Blachownia

Burmistrz Blachowni: Realizujemy ambitny plan rozwoju

fot. Adrian Biel

O funkcjonowaniu gminy w ciągu ostatnich lat, inwestycjach i najbliższej przyszłości z Sylwią Szymańską rozmawia Piotr Biernacki.

To pani pierwsza kadencja. Jak oceniłaby pani ten okres? Jak zmieniła się Blachownia przez ten czas?

Najbardziej właściwą oceną będzie ocena mieszkańców i osób, które odwiedzają Blachownię. Z mojej perspektywy zmieniła się ona bardzo. Oczywiście na plus, zarówno w aspekcie infrastrukturalnym jak i społecznym.

Z jakimi wyzwaniami głównie musiała się pani mierzyć?

Na pierwszym planie wyróżniłabym przygotowanie i uchwalenie strategii rozwoju gminy do roku 2030. To niezwykle ważny dokument, który jasno określa wyobrażenie i kierunki założonego rozwoju. Skrupulatna realizacja nakreślonych celów jest szansą, by rozwój Blachowni był trwały. W bieżącej kadencji udało się nam ponadto wrócić na mapę kanalizacyjną. Jesteśmy w piątej nowelizacji krajowego programu oczyszczania ścieków komunalnych i masterplanie, co umożliwia nam skuteczne aplikowanie o środki na działania kanalizacyjne. Tego również wcześniej nie było. Może nie jest to coś co można zobaczyć, ale na pewno dla gminy to duży sukces dokumentacyjny.

To pozytywnie rokuje na przyszłość.

Tak, racja. Założyliśmy duży projekt kanalizacyjny Ostrów i Łojek. Niestety ze względu na brak ogłoszenia konkursu przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zrealizowaliśmy go tylko w części. Niemniej jednak mamy pełną dokumentację i jesteśmy przygotowani, by skutecznie złożyć wnioski jak tylko konkursy będą ogłaszane.

A co udało się zrobić?

Ilość wykonanych inwestycji, jak również pozyskanych na nie funduszy zewnętrznych znacznie przewyższa zsumowaną liczbę zadań w poprzednich kadencjach. Przede wszystkim dokończyliśmy wcześniej niezrealizowaną budowę strażnicy OSP w Blachowni. Dzisiaj jest ona w pełni wykorzystywana zarówno przez straż pożarną, jak i osoby korzystające z sali konferencyjnej. Nowoczesnej, doposażonej w sprzęt multimedialny. Ponadto uruchomiliśmy targowisko „Mój Rynek”. Dobudowaliśmy parkingi i strefę sprzedaży w obiektach zamkniętych, dzięki czemu funkcjonuje ono przez cały tydzień. Nie sposób zapomnieć o naszym przedszkolu. Mamy piękną placówkę oświatową, która mogłaby być wzorem dla innych w powiecie. Jest to nasza duma, bo oprócz zmiany stricte wizualnej, zmieniła się również oferta edukacyjna dla dzieci. Jednym z jej elementów jest pracownia integracyjna.

Jadąc do urzędu nie sposób nie zauważyć rozmiaru obecnie prowadzonych prac. Sporo się tutaj buduje.

Bardzo mnie to cieszy. Realizujemy ambitny plan rewitalizacji centralnej części miasta. Na kluczowe dla gminy zadania pozyskaliśmy ponad 35 mln zł z funduszy zewnętrznych. To kwota bez precedensu w historii miasta. Największą, najkorzystniejszą i oczekiwaną od lat inwestycją jest rekultywacja, oczyszczenie i zagospodarowanie terenu wokół zbiornika. W obecnej kadencji przygotowaliśmy bardzo dobry projekt i uzyskaliśmy dofinansowanie. Zajął on pierwsze miejsce w ogólnopolskim konkursie NFOŚiGW i w efekcie jest teraz realizowany. Trwają prace porządkujące teren wokół zbiornika oraz jego odmulanie. Drugim ważnym zadaniem jest zagospodarowanie centrum Blachowni i budowa centrum przesiadkowego. Inwestycja również jest już w toku i pozytywnie wpłynie na wygląd zaniedbanej do tej pory centralnej części miejscowości. Naprzeciwko urzędu miejskiego gruntownie remontujemy tzw. Prażynkę. Dolna część przeznaczona zostanie na lokale usługowe, natomiast górna będzie wykorzystywana przez organizacje społeczne, pozarządowe. Ponadto udało nam się odzyskać na cele społeczne budynek dawnego pałacyku myśliwskiego, późniejszej szkoły. Umowa na jego adaptację pod potrzeby Centrum Aktywności Lokalnej już została podpisana. Bardzo nas to cieszy, gdyż jest to budynek w centralnej części Blachowni. Reprezentacyjny, z wspaniałą historią. Kolejnym dużym projektem jest rewitalizacja pasa zieleni wzdłuż ulicy Sienkiewicza. W miejscu dawnego parku, który ucierpiał w wyniku wichury, powstanie nowy, bardzo ładny. Pojawią się nasadzenia kilkunastu gatunków drzew, roślin, kwiatów. Powstanie też fontanna. Zyskamy naprawdę piękny teren do wypoczynku.

Co się w gminie dzieje w zakresie infrastruktury drogowej?

Przebudowane zostało kilkanaście kilometrów szlaków na terenie gminy, dzięki czemu znacząco poprawiła się jakość życia mieszkańców. I wciąż te remonty realizujemy. Ogłaszamy nowe przetargi na tego typu zadania. Ponadto pozyskaliśmy środki na wymianę oświetlenia. W całej gminie wymieniliśmy stare lampy na ledowe. Projekt ten, kosztujący ponad 2 mln zł, również w części finansowany był ze środków unijnych. Dzięki temu mamy spore oszczędności na rachunkach za prąd. W skali roku sięgają one około 60 tys. zł, więc w perspektywie środki te będzie można w jakiś sposób wykorzystać.

Ale pojawiają się głosy czy też nie wszystkim podoba się, że zakres tych inwestycji, które obecnie są prowadzone, zmienią Blachownię z zielonej w betonową. Jak się pani do tego odniesie?

To stwierdzenie kolportowane głównie przez te osoby, które z krytykowania naszej pracy uczyniły podstawową formę własnej działalności. Wynika po prostu z nieznajomości tych projektów. Na pewno nie zmieniamy Blachowni w betonową, wręcz przeciwnie. Naszym hasłem reklamowym, promującym gminę jest naturalność. „Naturalnie Blachownia” i to w kilku aspektach. Przede wszystkim przyrody i natury. Gmina jest naprawdę piękna i zielona. Znajduje się tutaj bardzo dużo lasów, wspaniałe tereny rekreacyjne i absolutnie nie jest naszym celem jej betonowanie. Większość nieprzychylnych komentarzy pochodzi od osób, które nie dysponują żadną wiedzą na ten temat. Mało tego, nie chcą one wiedzieć jak te projekty będą wyglądać. Staramy się o tym oczywiście rzetelnie informować. Ci, którzy dostrzegają skalę prowadzonych zmian na pewno nie uważają, że miejscowość będzie zabetonowana. Ci, którzy to mówią też się o tym na własne oczy w końcu przekonają. Ponadto trudno mówić o betonowaniu, skoro za niemal 3 mln zł nasadzimy roślin. To teraz część parku była betonowa, bo znajdowała się tam wysepka, na której były stoły wykonane z tego materiału, z których nota bene nikt nie korzystał. Trochę dalej znajdował się asfaltowy parking, na którym stawały samochody ciężarowe. W żaden sposób mieszkańcy z tej przestrzeni nie mogli korzystać. Niedługo się to zmieni i mam nadzieję pozytywnie zaskoczyć także i krytyków.

Mówiła pani o centrum przesiadkowym. Budujecie je z myślą, by służyło gminnym przewozom? Niemal równocześnie z rozpoczęciem tej inwestycji uruchomiliście własny transport publiczny.

Tak, zgadza się. Ze względu na sytuację z PKS-em i na to, że kursy były co chwilę zawieszane, mieszkańcy mieli utrudniony dojazd. Przede wszystkim do Częstochowy. To w jakiś sposób wymusiło na nas podjęcie uważam odważnej decyzji w zakresie próby wyłonienia operatora transportu na terenie gminy. Cieszę się, że wspólnie z radnymi podjęliśmy się tego zadania. Było to niewątpliwie bardzo trudne, również z uwagi, że nie mieliśmy się na kim wzorować. Sami rozpoczęliśmy tę procedurę i też w pewnym zakresie musieliśmy się tego uczyć. Na szczęście przez cały proces przebrnęliśmy pozytywnie. Wyłoniliśmy wykonawcę i transport funkcjonuje już od początku maja.

Jak ocenia pani jego jakość?

Dwa miesiące to krótki odcinek czasu. Mam świadomość, że system nie jest do końca doskonały. Są pewne uwagi mieszkańców, zresztą tego też się spodziewaliśmy. Przeprowadziliśmy ankiety i chcemy jeszcze w pewnym zakresie wyjść mieszkańcom naprzeciw. Z pewnością będą korekty rozkładu jazdy. Życie pokazało, że w niewielkim zakresie są one konieczne i dziękuję każdemu za każdy głos w tym temacie. Wszystko się musi dotrzeć. Sama idea i działanie jest bardzo dobre. Spotykam się z samymi pozytywnymi komentarzami. Przede wszystkim, na terenie gminy transport jest bezpłatny. Ma to wiele plusów. Mieszkańcy sołectw mogą bez przeszkód dostać się do centrum Blachowni. Już w tej chwili całe rodziny w sobotę czy w niedzielę przyjeżdżają, by sobie pospacerować nad stawem. Wiele osób decyduje się zostawić samochód i korzysta z tego transportu. Na pewno będzie miało to pozytywny wpływ na bezpieczeństwo w okresie zimowym. Sporo mieszkańców ze względu na oszczędności jeździło rowerami, niejednokrotnie już po zmroku. W tej chwili będą mogli korzystać z busów. Poza tym, same pojazdy mają niskopodłogowe wejścia i bez problemów mogą wsiąść matki z dziećmi, z wózkami czy osoby niepełnosprawne. Wzrosła niewątpliwie jakość i komfort przejazdów. Myślę, że mieszkańcy również są zadowoleni, a jak dopracujemy w okresie wakacyjnym rozkład jazdy, aby mieszkańców w większym zakresie usatysfakcjonować, to naprawdę wprowadzenie gminnych przewozów będzie bardzo dużym sukcesem.

Wspominała pani wcześniej zmianach w aspekcie społecznym. Co konkretnie miała pani na myśli?

Podejmujemy szereg działań w zakresie wsparcia osób starszych. Organizujemy spotkania integracyjne, wyjazdy czy też zajęcia w zakresie poprawy kondycji. Mam tu na myśli choćby nordic walking. Organizujemy spotkania z ciekawymi ludźmi. W naszej gminie działają bardzo aktywnie dwa koła emerytów i rencistów oraz uniwersytet trzeciego wieku. Wspieramy także wszystkie stowarzyszenia sportowe działające na rzecz poprawy fizycznej mieszkańców, rozbudowujemy infrastrukturę sportową. Powstały już dwie bieżnie, a obecnie realizujemy duży projekt współfinansowany przez Ministerstwo Sportu i Turystyki.

Chodzi o tę budowę kompleksu boisk?

Dokładnie. Wkrótce powstanie pełnowymiarowe boisko hybrydowe do piłki nożnej i wielofunkcyjne boisko z poliuretanu. Staramy się szczególną troska i pomocą obejmować także osoby niepełnosprawne. Prowadzimy gminny klub środowiskowy dla osób niepełnosprawnych oraz wspieramy dotacją w ramach zadań zleconych stowarzyszenie działające w Domu Pomocy Społecznej. Co prawda jego organem prowadzącym jest starostwo powiatowe, ale przecież mieszkają tam nasi mieszkańcy. Ważnym efektem prowadzonych przez nas działań jest powstawanie na terenach sołectw centrów integracyjnych. Praktycznie w każdym, dzięki funduszowi sołeckiemu i budżetowi obywatelskiemu takowe centra powstały. Mam tu na myśli place zabaw, altanki, siłownie zewnętrzne. Każde sołectwo ma w tej chwili miejsce, gdzie mieszkańcy mogą się spotykać, gdzie odbywają się różnego rodzaju festyny. Wcześniej tego nie było. Samo wprowadzenie budżetu obywatelskiego spowodowało, że mieszkańcy mają możliwość zadecydowania na co chcą wydatkować 350 tys. zł z budżetu gminy. Aktywność mieszkańców w tym zakresie jest coraz większa. To cieszy, gdyż udaje nam się angażować społeczność w procesy podejmowania decyzji. Mieszkańcy składają projekty, później są one głosowane i wybierane do realizacji. Dzięki temu, może nie duże kwotowo, ale jak najbardziej ważne dla ludzi potrzeby, można było załatwić i realizować. Poza tym udało nam się wypracować bardzo dobry model współpracy z organizacjami pozarządowymi działającymi w naszej gminie.

Oprócz inwestycji, które naocznie możemy zaobserwować zapewne są jeszcze takie obszary, które wymagają modernizacji i rozwoju.

Cztery lata to tak naprawdę okres bardzo krótki. Z racji piastowanej funkcji, informacje o potrzebach mieszkańców bezpośrednio do mnie docierają, więc też mam tę świadomość i wiedzę czego mieszkańcy potrzebują. Niektórych pomysłów zdradzić nie mogę, bo opozycja nie śpi i nie chciałabym, żeby ktoś moje autorskie plany później wykorzystał w kampanii wyborczej. W Blachowni jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia. Zresztą kierunek rozwoju nakreśla bardzo dokładnie i szczegółowo wspomniana już strategia rozwoju gminy. Dążymy do rozwijania miejscowości w kierunku rekreacyjno-turystycznym. Do wykorzystania powstającej infrastruktury do wypoczynku, ale przede wszystkim chcemy być gminą wygodną do życia dla mieszkańców. Z drugiej strony liczymy, że na zintensyfikowanie naszego rozwoju gospodarczego wpłynie bezpośrednie sąsiedztwo autostrady, że na naszych terenach ulokują siedziby firmy, które stworzą kolejne miejsca pracy. Myślimy jak rozwinąć mieszkalnictwo. W ostatnich latach gmina nie wybudowała żadnych mieszkań. Zgłasza się wiele, szczególnie młodych osób, które chciałyby takowe kupić, a my ten zasób mamy obecnie dość niewielki. Bazujemy na tym co mamy, a chętnych do tego, by zamieszkać w Blachowni jest bardzo wiele.

Hasło „Naturalnie Blachownia” wprost kojarzy się z ekologią. Czy podejmujecie działania mające ograniczać tak wylansowaną niską emisję?

Tych działań jest cały szereg. Wynikają one oczywiście z przepisów prawa o ochronie środowiska, których musimy pilnować i na naszym terenie. Rozumiem, że chodzi o formy pomocy dla indywidualnych gospodarstw domowych?

Dokładnie.

Dopłacamy do wymiany pieców centralnego ogrzewania. Zdecydowaną zmianą w zakresie dofinansowania jest kwota. Dotychczas był to 1 tys. zł. Udało nam się pozyskać dotację z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, więc w tym momencie dofinansowanie wynosi już 4 tys. zł. Także o 300 proc. jest ona większa. To znacząca zmiana. Ponadto w partnerstwie z Poczesną i Porajem złożyliśmy wniosek do urzędu marszałkowskiego w zakresie odnawialnych źródeł energii. Mieszkańcy mieli możliwość zapisać się do projektu w takim zakresie, w jakim im to odpowiadało. Zarówno na pompy ciepła, fotowoltaikę czy solary. Czekamy na rozstrzygnięcie konkursu. Dofinansowanie ma wynieść ponad 80 proc. i jest ono przewidziane dla około 250 gospodarstw.

Na koniec zmieńmy trochę tematykę. Jak układa się współpraca z OSP?

Chyba najlepiej by było, aby wypowiedzieli się tutaj panowie strażacy, ale myślę, że druhowie nie mogą mieć większych zastrzeżeń co do naszej współpracy. Z mojej strony uwag nie ma, w każdej chwili na straż możemy liczyć. Decyzje w zakresie ich potrzeb są zazwyczaj pozytywne. Mamy jeszcze drugą jednostkę w Cisiu. Została również dosyć mocno doposażona. Wybudowaliśmy wiatę garażową, rozbudowaliśmy trochę strażnicę. Z budżetu obywatelskiego wymieniona została podłoga, ogrzewanie, założona została klimatyzacja. W tej chwili chcemy kupić nowy samochód. Gmina zarezerwowała na ten cel pół miliona zł. Kolejne 300 tys. zł pozyskaliśmy, także procedura jest już w toku. Mam nadzieję, że w przyszłym roku w podobny pojazd doposażymy jednostkę w Blachowni. Ponadto zastanawiamy się nad wprowadzeniem ekwiwalentu za wyjazdy na akcje ratownicze. Wiele gmin już to zrobiło. Komendant robi szacunki w tym zakresie i myślę, że w przyszłorocznym budżecie pozycja ta zostanie ujęta, by choć w części zrekompensować strażakom czas poświęcony na służbę i dbanie o nasze bezpieczeństwo.

Dużo się dzieje w gminie pod kątem imprez kulturalnych i plenerowych. Co planujecie w najbliższych miesiącach?

Staramy się, by tych imprez było dużo. Cieszę się, że w ich organizację coraz mocniej włączają się stowarzyszenia. W najbliższym czasie, bo 29 lipca, odbędzie się duża impreza triathlonowa. To duże wydarzenie, które zawita do nas po raz trzeci. We wrześniu zakończy się część inwestycyjna w zakresie zagospodarowania terenu wokół zbiornika. Na tę okazję także szykujemy coś specjalnego. Odbędzie się między innymi koncert Sławomira i pokaz laserów na wodzie. Oprócz tego podejmujemy szereg mniejszych inicjatyw, które integrują naszą gminną społeczność.

Dziękuję za rozmowę.

Newsletter

Maskpol na krawędzi bankructwa? W sprawie spółki interweniuje były wicepremier i minister obrony

Panki

Delegacja z KRUS-u przyjechała do Kosek, by jednej z mieszkanek zaśpiewać z okazji setnych urodzin

Panki

Firefighters Run Poland 2019. Ekstremalne wyzwanie dla strażaków odbędzie się w Częstochowie

Powiat częstochowski

Przez dwa pierwsze dni czerwca gmina zamierza hucznie świętować

Konopiska

Newsletter