Gmitruk: Zamierzam nadal uczciwie i skutecznie działać na rzecz dobra mieszkańców

Ze Stanisławem Gmitrukiem, przewodniczącym Sejmiku Województwa Śląskiego rozmawia Piotr Biernacki.

Jest pan znanym politykiem w regionie, który od wielu lat działa na rzecz jego mieszkańców, ale proszę powiedzieć naszym czytelnikom coś o sobie. Przede wszystkim, jakie ma pan doświadczenie samorządowe?

Po raz pierwszy do samorządu kandydowałem jeszcze w 1990 roku. Przez dwie kadencje byłem przewodniczącym Rady Dzielnicy Kiedrzyn w Częstochowie, będącej jednostką pomocniczą zarówno rady miasta jak i prezydenta. W 1998 roku po raz pierwszy zostałem częstochowskim radnym. Tę funkcję sprawowałem z przerwą łącznie przez dwie kadencje. Przez te wszystkie lata działalności nabrałem niezbędnego doświadczenia, które pozwala skutecznie rozwiązywać problemy istotne dla lokalnej społeczności. W poprzednich wyborach, cztery lata temu, kandydowałem do Sejmiku Województwa Śląskiego. Dzięki zaufaniu jakim obdarzyło mnie ponad 15 tys. wyborców zostałem radnym wojewódzkim.

A później przewodniczącym sejmiku. Jak doszło do tego, że mieszkaniec Częstochowy stanął na czele instytucji, w której w większości zasiadają przecież radni wywodzący się z miast Górnego Śląska?

Swój mandat uzyskałem z listy Polskiego Stronnictwa Ludowego. Po wyborach samorządowych moja partia utworzyła koalicję z udziałem radnych z klubów Platformy Obywatelskiej i Sojuszu Lewicy Demokratycznej. W wyniku koalicyjnych ustaleń powierzono mi funkcję wiceprzewodniczącego, a w połowie kadencji zostałem zgłoszony na stanowisko przewodniczącego sejmiku. Wolą radnych funkcję tę objąłem w styczniu 2017 roku.

Czy możemy mówić o jednorodności województwa śląskiego? Czy cały obszar ma wiele cech wspólnych, które go charakteryzują czy jest to jednak konglomerat regionów o różnej charakterystyce?

Dokonując takiej oceny można stwierdzić, że obszar województwa nie jest jednorodny społecznie i kulturowo. Są widoczne różnice wynikające z zaszłości historycznych. Obecny obszar województwa był położony na terenie trzech zaborów. Z tego wynikają także istniejące jeszcze różnice społeczne i kulturowe. Wiemy, że w okresie powojennego rozwoju górnictwa i hutnictwa, na Górny Śląsk przyjeżdżali ludzie z całego kraju, tworząc społeczność określaną jako „gorole”. Subregion południowy, w tym Żywiecczyzna to dawna Galicja, gdzie do dzisiaj przetrwała tradycyjna kultura. Subregion Częstochowski nie jest Śląskiem, jest więc inny pod względem społecznym niż Górny Śląsk, Zagłębie i Podbeskidzie. Jednak mimo tych historycznych i społecznych odmienności zauważam, że radni z różnych części województwa śląskiego potrafią skoncentrować się na problemach całego regionu, ważnych dla mieszkańców województwa. Radni sejmiku zorganizowani są w pięciu klubach i ten fakt często powoduje, że problemy zgłaszane przez zarząd województwa, koalicję lub opozycję, są powodem wspólnego działania radnych z różnych części województwa, a tym samym zmniejszania w praktycznym znaczeniu pochodzenia terytorialnego samorządowców.

Jak ocenia pan miejsce regionu częstochowskiego w województwie śląskim?

Częstochowa i Jasna Góra oraz subregion częstochowski są znane w całej Polsce. Tym bardziej nasze miejsce w województwie śląskim jest znaczące. Częstochowa jest drugim pod względem liczby mieszkańców miastem w województwie. Jest także ważnym ośrodkiem gospodarczym, akademickim, społecznym  i kulturalnym. Jednak to faktyczne znaczenie naszego regionu, jego potrzeby społeczne muszą być systematycznie przypominane przez nas radnych. Po to, by te potrzeby mieszkańców regionu były zaspokajane ze środków województwa na poziomie możliwie najwyższym. Można też oceniać znaczenie subregionu na podstawie alokacji środków europejskich. Warto nadmienić, że w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego RPO WSL na lata 2014-2020, subregion północny otrzyma pomoc finansową w kwocie 750 mln złotych. To 5,24 proc. całej alokacji.

Czy to, że nie jest pan mieszkańcem aglomeracji śląskiej nie stanowi pewnej przeszkody w codziennej pracy? Dogaduje się pan bez problemu ze Ślązakami? Jak się panu pracuje w sejmiku?

Jako przewodniczący sejmiku staram się robić to, co mnie należy. Do podstawowych, regulaminowych obowiązków przewodniczącego należy organizowanie prac sejmiku, w tym komisji merytorycznych i sesji plenarnych oraz obiektywne prowadzenie obrad sesji. Zawsze przed posiedzeniami starannie przygotowuję się do prowadzenia obrad, a pomagają mi kompetentnie w tym zakresie pracownicy kancelarii sejmiku. I właśnie ten zakres działań jest podstawą do stwierdzenia, że dobrze przebiega współpraca z radnymi, także tymi zamieszkałymi w aglomeracji śląsko-zagłębiowskiej. Często przypominam, że wybrany zostałem  w regionie częstochowskim, wykazuję aktywność na rzecz naszego regionu, co jest przyjmowane z akceptacją zarówno przez zarząd jak i radnych.

Jakie sprawy pan wspierał i jak z pańską skutecznością w rozwiązywaniu tych problemów?

Fundamentem jest wiedza w zakresie potrzeb jakie mają mieszkańcy regionu, które mogą być zaspokajane ze środków finansowych samorządu województwa śląskiego, w tym w ramach wspomnianego wcześniej RPO na lata 2014-2020. Moje działania polegały na wspieraniu realizacji tych zadań poprzez wnioskowanie, interpelacje i rozmowy z przedstawicielami zarządu województwa i wojewódzkich jednostek organizacyjnych. Tych spraw było bardzo dużo. W dużej mierze dotyczyły one choćby budowy, modernizacji i remontów dróg. Nie tylko w Częstochowie, Myszkowie czy Kłobucku, ale także w takich gminach jak Mykanów, Konopiska, Mstów, Poczesna, Kamienica Polska, Koziegłowy, Panki, Krzepice, Lelów, Olsztyn, Kłomnice, Żarki, Przystajń, Poraj, Przyrów, Dąbrowa Zielona, Lipie, Wręczyca Wielka czy Blachownia. Ważną jednostką organizacyjną jest Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. NMP w Częstochowie. Działam w radzie społecznej tego szpitala i pomagam tej placówce jak tylko potrafię. Głównie wnioskując o niezbędne wsparcie finansowe ze strony władz województwa. Wspieram też działania kulturalne poprzez pomoc Regionalnemu Ośrodkowi Kultury czy Zespołowi Pieśni i Tańca „Śląsk”. Ale nie zapominam również i o obszarach wiejskich, których dalszy rozwój uzyskuje wsparcie z unijnych środków w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich 2014-2020. Ostatnio wiele sołectw z subregionu częstochowskiego otrzymało pomoc finansową na wybrane przedsięwzięcia w ramach programu inicjatyw lokalnych. Oczywiście nie zapominam także o mojej dzielnicy Kiedrzyn w Częstochowie, w której jest już realizowane, ze wsparciem środków europejskich, odwodnienie. To inwestycja oczekiwana przez mieszkańców od ponad trzydziestu lat. Koncentruję się na wspieraniu spraw, które są realne do wykonania. I podsumowując to co udało się zrobić oceniam, że moje starania są skuteczne.

Przewodniczący sejmiku to również funkcja reprezentacyjna związana z koniecznością odbywania szeregu wizyt. W skali całego województwa jest przecież wiele gmin, w których sporo się dzieje, a jak zapraszają to nie wypada nie pojechać. Jak udaje się panu godzić te wszystkie obowiązki?

Faktycznie otrzymuję wiele zaproszeń do udziału w spotkaniach organizowanych na terenie całego województwa śląskiego. Dodam przy tym, że na co dzień mam pracę etatową w Katowicach, wobec czego korzystam z tych zaproszeń najczęściej w dni robocze w godzinach popołudniowych oraz w weekendy. Najwięcej bywam na spotkaniach, które odbywają się z okazji różnych uroczystości w regionie częstochowskim. Chociaż udział w tych spotkaniach jest czasochłonny, to zawsze wracam z nich zadowolony i usatysfakcjonowany. Przede wszystkim dlatego, że dają mi one możliwość bezpośredniego kontaktu z mieszkańcami. To najlepsza okazja do rozmów i poznania problemów, których rozwiązania oczekują ludzie.

Czy w tych wyborach również będzie się pan ubiegał o mandat?

Tak, zamierzam ponownie kandydować do sejmiku. Uważam, że w mijającej kadencji dobrze wypełniałem swoją rolę. Udało się pomóc wielu samorządom, instytucjom, organizacjom i osobom z naszego terenu. Zamierzam nadal uczciwie i skutecznie działać na rzecz dobra naszych mieszkańców.

Dziękuję za rozmowę.

Również serdecznie panu dziękuję. Korzystając z okazji chciałbym pozdrowić wszystkich czytelników i podziękować za te cztery minione lata.

fot. archiwum Stanisław Gmitruk