Konopiska

Jerzy Żurek: Czarny scenariusz zaczyna się sprawdzać. Na szczęście to przewidzieliśmy

fot. Adrian Biel

Wygaszanie kursów, nagminne problemy związane z nierealizowaniem rozkładów jazdy oraz pozbawienie niektórych rejonów możliwości weekendowych przejazdów. Jak przekonują lokalne władze, wówczas były to wystarczające sygnały świadczące o tym, że sprawy w PKS-ie nie idą w dobrym kierunku. Kilka lat temu gmina postawiła na innego przewoźnika i dziś jest na wygranej pozycji.

– W ostatnich dniach dotarła do nas wiadomość, iż częstochowski PKS z końcem czerwca prawdopodobnie zakończy swą działalność – mówi wójt Jerzy Żurek. – Dziś mogę powiedzieć, że tylko dzięki trafnemu prognozowaniu i stanowczym działaniom, jakie podjęliśmy kilka lat temu, możemy obecnie zapewnić mieszkańcom realizację transportu zbiorowego na oczekiwanym poziomie – dodaje.

Pomysł uniezależnienia się od przedsiębiorstwa z Częstochowy budził w ówczesnym czasie sporo kontrowersji.

– I to zarówno wśród mieszkańców, jak i niektórych radnych. Niechętnie przyjmowano do wiadomości argumenty o zarówno coraz słabszej sytuacji finansowej, jak i problemach logistycznych PKS Częstochowa – dodaje włodarz. – Choć początki bywają zawsze trudne, a niewiadoma powoduje pewne obawy, to staraliśmy się dobrze argumentować swoją decyzję o wyborze nowego usługodawcy i odpowiadać na każde nurtujące mieszkańców pytanie – przekonuje Żurek.

W lutym 2018 roku urzędnicy podpisali umowę z nowym dostawcą usług przewozowych. Kilka tygodni później GTV Bus zapewniał już komunikację na wszystkich liniach. Mieszkańcy szybko docenili wysoki komfort świadczonych przez prywatnego przewoźnika usług, a także jego otwartość na sugestie kierowane ze strony klientów.

– Modelowa współpraca pozwoliła na stworzenie dobrze skonfigurowanej sieci połączeń, pozwalającej na przesiadki typu „drzwi w drzwi”. Punktualność i odpowiednia częstotliwość kursów sprawiały, że mieszkańcy nabrali zaufania i coraz chętniej zaczęli korzystać z usług nowego przewoźnika – podkreśla wójt Konopisk.

Z informacji przekazanych przez urząd gminy wynika, iż w samym tylko 2018 roku z oferty GTV Bus skorzystało ponad 175 tysięcy pasażerów. W 2019 było to już ponad 460 tysięcy osób.

– Na dzień dzisiejszy mamy sześć linii komunikacyjnych, w tym bardzo ważną z perspektywy mieszkańców linię łączącą gminę ze szpitalem w Blachowni. Takie połączenie od lat było marzeniem wielu osób i cieszę się, że udało się ten plan zrealizować – nie ukrywa satysfakcji Żurek.

W listopadzie ubiegłego roku urząd gminy musiał ponownie wyłonić usługodawcę publicznego transportu zbiorowego. I znów najkorzystniejszą ofertę złożył GTV Bus. Propozycja konkurencji była prawie dwukrotnie wyższa.

– Chciałbym przy okazji nadmienić, że pod koniec maja złożyliśmy wniosek o dopłatę ze środków Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych. Został on pozytywnie rozpatrzony i po podpisaniu umowy gmina zostanie objęta dopłatą. A co do samego GTV Bus, to mając na uwadze dotychczasową, bardzo dobrą współpracę, mam nadzieję, że kolejne trzy lata przyniosą dodatkowy rozwój sieci połączeń oraz dalszy wzrost ilości osób korzystających z usług tego przewoźnika – mówi wójt Żurek.

Newsletter

Koronagorączka w Mykanowie. Wójt apeluje o zaprzestanie hejtu wobec chorych i ich rodzin

Mykanów

Będą kosić i stawiać snopki. Starostwo szykuje na sobotę festiwal

Mykanów

Maskpol na krawędzi bankructwa? W sprawie spółki interweniuje były wicepremier i minister obrony

Panki

Pobiegną w szczytnym celu. Mieszkańcy Garnka chcą pomóc 13-latce wygrać ze śmiertelną chorobą

Kłomnice

Newsletter