Kim jest Spiechowicz? Były wicewójt chce zająć miejsce obecnego włodarza Rędzin

Rędziny

Po kilku latach owocnej współpracy, wójt Paweł Militowski odwołał ze stanowiska zastępcy Mariusza Spiechowicza. Redakcji tłumaczył, że kierował się dobrem gminy. Z opinii pozbawionego pracy samorządowca wynika, że powód był zupełnie inny. Dawny pryncypał miał się przestraszyć potencjalnego konkurenta, który mógłby zagrozić jego reelekcji. Spiechowicz pod koniec września oficjalnie zgłosił swoją kandydaturę i jak przekonuje zamierza wygrać nadchodzące wybory.

Jeśli wierzyć krążącym po gminie plotkom, to z grona trzech kontrkandydatów Pawła Militowskiego, to właśnie jego były podwładny ma największe szanse, by w drugiej turze spotkać się z obecnym wójtem. Kim jest 44-letni kandydat?

– Przez siedemnaście lat pracowałem w Poczcie Polskiej, gdzie swoją karierę zawodową zacząłem od stanowiska eksploatacyjnego, później awansowałem na kierownika sekcji, aż w końcu powierzono mi posadę dyrektora. Przez cały ten okres kierowałem dużymi zespołami ludzkimi. Największy z nich liczył prawie osiemset etatów – mówi Spiechowicz. – Z kolei jeśli chodzi o pracę w samorządzie, to działalność społeczna zawsze była mi niezwykle bliska. W moim rodzinnym domu dużo się rozmawiało na te tematy. Rozważało możliwe sposoby rozwiązywania wielu trudnych spraw społecznych. Mój ojciec był doświadczonym samorządowcem. Przez cztery kadencje sprawował mandat radnego, był także przewodniczącym rady gminy. Obserwowałem przez lata jak ludzie przychodzili do niego ze swymi problemami, prosząc o pomoc czy poradę. To, że złapałem samorządowego bakcyla zawdzięczam właśnie jemu – dodaje.

Jak doszło do tego, że został zastępcą Pawła Militowskiego? Panowie poznali się w 2014 roku podczas uroczystości zakończenia roku szkolnego. Ich córki chodzą do jednej klasy.

– Wówczas Paweł Militowski opowiedział mi o swoim zamiarze kandydowania na stanowisko wójta i poprosił mnie o pomoc przy organizacji komitetu oraz kampanii wyborczej – relacjonuje Mariusz Spiechowicz. – Nie był wówczas osobą powszechnie znaną. W czasie kiedy zbierałem podpisy na listach popierających moją osobę na radnego, ludzie pytali kto to jest Paweł Militowski i skąd pochodzi? Kampania jak się później okazało przyniosła sukces. Militowski został wybrany na wójta, a ja zdobyłem mandat radnego z moich rodzinnych Rudnik. Kilka miesięcy później złożyłem mandat, gdyż wójt poprosił mnie, bym objął funkcję jego zastępcy. Nie ukrywam, że ta propozycja pozwoliła mi wrócić z Krakowa, gdzie wówczas pracowałem. Priorytetem była dla mnie żona i córka, więc szukałem sposobności, która pozwoliłaby mi realizować się zawodowo mając jednocześnie u boku rodzinę. Definitywnie wtedy rozstałem się z Pocztą Polską – kontynuuje.

Pracując na stanowisku zastępcy wójta Spiechowicz kierował najpierw referatem oświaty, a po reorganizacji urzędu gminy odpowiadał za ochronę środowiska, kwestie związane z działalnościami gospodarczymi czy gospodarką odpadami komunalnymi. Nadzorował także pion odpowiedzialny za bieżące utrzymanie stanu dróg gminnych, gminną kulturę oraz opiekę nad bezdomnymi i wolno żyjącymi zwierzętami. W tym czasie pełnił też obowiązki zastępcy przewodniczącego Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

– Zastępowałem wójta podczas jego nieobecności – kontynuuje opowieść. – Nadzorowałem pracę podległych mi referatów i pracowników. Współpracowałem z wszystkimi pracownikami gminy, szkół, jednostek jej podległych. Bardzo cenię tych ludzi za fachowość i kompetencje. W czasie swojej pracy w samorządzie mogłem się na bieżąco wiele od nich uczyć i doskonalić. Zawsze ze swoich obowiązków służbowych wywiązywałem się w sposób właściwy i sumienny. Ani jednego dnia nie spędziłem na zwolnieniu lekarskim. Lubię dobrze i skutecznie pracować, lubię ludzi – podkreśla kandydat.

Mariusz Spiechowicz ma 44 lata. Jest członkiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Rudnikach. Nie należy do żadnej partii politycznej.

Adrian Biel, fot. Archiwum Mariusza Spiechowicza