Powiat częstochowski

Krzysztof Smela: Jak najmniej nachalnej polityki w samorządzie

fot. Piotr Biernacki

O współpracy z gminami oraz o planach i zamierzeniach na nową kadencję ze starostą częstochowskim rozmawia Piotr Biernacki.

Sprawuje pan urząd starosty dwa lata. Przed panem pierwsza pełna kadencja na tym stanowisku. Gdybyśmy się jednak trochę cofnęli, pokusili o małe podsumowanie na starcie nowej kadencji dotychczasowego okresu, to jaki to był czas?

Tak faktycznie się ułożyło, że w minionej kadencji zaliczyłem dwa lata na stanowisku starosty. Trudno mówić jednak o realizacji jakiegoś mojego autorskiego programu przez ten czas. Pełniąc wcześniej funkcję członka zarządu byłem zorientowany w dotychczasowej polityce i obranych kierunkach. Po wyborze na starostę założyłem jednak sobie, że przede wszystkim nawiążę ścisłą współpracę z gminami powiatu częstochowskiego. Ponadto udało się wzmocnić potencjał kulturotwórczy i społeczny. Poprzez organizację dwóch, trzech większych imprez możemy zaprezentować to, co mamy najlepszego w powiecie, integrować i promować naszych mieszkańców. Skupiliśmy się również na maksymalnym pozyskiwaniu wszystkich dostępnych środków zewnętrznych, zarówno europejskich jak i krajowych, służących generalnie inwestycjom. A najważniejszymi z nich są oczywiście drogi. Tak było od lat i tak będzie. Przez te dwadzieścia lat, odkąd istnieją powiaty, te priorytety tak się ukształtowały, że głównymi filarami działań tego szczebla samorządów są właśnie drogi, oświata, pomoc społeczna czy też zdrowie. I tutaj nie będę odkrywczy, bo muszę stwierdzić, że zarówno tamta kadencja, którą mi przyszło dokończyć, jak i ta właśnie się rozpoczynająca, na tych właśnie filarach będzie się opierać.

Pojawiały się jednakże pewne głosy, płynące w szczególności od tych bogatszych samorządów, że starostwo trochę faworyzuje mniejsze, nieco biedniejsze jednostki.

Tam też są drogi, tam też są mieszkańcy. Budując drogi na terenach samorządów staramy się za każdym razem zaprosić daną gminę do współfinansowania. Zamożniejsze niewątpliwie mają większą siłę przebicia, mogąc wnieść większy wkład, w ten sposób niejako wspierają te słabsze. Nie chcę mówić tutaj o potędze finansowej, ale nie ulega wątpliwości, że gminy graniczące bezpośrednio z Częstochową są w trochę lepszej kondycji finansowej niż te od Częstochowy oddalone. Mam nadzieję, że tutaj nikogo nie urażę, ani nie obrażę, ale takie są realia. Myślę, że przez te dwa lata mojego starostowania biedniejsze gminy mogły odnieść wrażenie, że wymagam od nich tyle, na ile je stać. Ten solidaryzm jest potrzebny. Chciałbym, aby ta współpraca układała się jak najlepiej, partnersko, a czasami może i nawet przyjacielsko. Wykonujemy wspólnie wiele ważnych zadań, gdzie dobra współpraca jest nieodzowna i nieunikniona.

I jaki jest odzew?

Czasami różnie z tym bywa, bo gminy też mają pewne działania zaprogramowane, ale pocieszający jest fakt, że sporo z nich odpowiada na nasz apel. Jeżeli my pozyskujemy środki z zewnątrz to chcemy, by brakującą część finansować pół na pół. Reakcja jest różna, ale z większością gmin udaje się to zrobić, nawet z tymi o mniej zasobnym portfelu. Kilka dni temu odbyło się w starostwie spotkanie z włodarzami. Poza dwoma osobami, które akurat zmogła choroba, byli wszyscy. To dobry prognostyk na tę kadencję. Zawsze trzeba rozmawiać i ustalać priorytety inwestycyjne. Mam tego pełną świadomość i na dialog oraz wszelkie inicjatywy jestem zawsze otwarty. A trzeba pamiętać, że powiat zarządza sześciuset kilometrami dróg. Są jeszcze nawet te gruntowe. Będę się starał dzielić sprawiedliwie, ale po równo na pewno się nie da. Pewną gradację trzeba założyć.

No właśnie, zapewne przygotowany jest już projekt przyszłorocznego budżetu. Na jakie zadania zamierzacie przeznaczyć pieniądze?

Niedawno otrzymaliśmy informację, że dwa złożone przez nas wnioski w programie przebudowy dróg lokalnych znalazły się na pozycjach dziesiątej i piętnastej, czyli tzw. biorących. Wojewoda w styczniu ustali listę dofinansowania. Zostaliśmy zakwalifikowani do listy wstępnej, więc jeżeli tych środków starczy zapewne je otrzymamy. Chodzi o przebudowę drogi w Nowym Broniszewie. Inwestycja ma kosztować 6 mln zł, dofinansowanie stanowi 50 proc., więc na pozostałą część składamy się po równo z gminą Mykanów. Stosowne porozumienie już podpisaliśmy. Drugą jest przebudowa drogi w Łyścu, w gminie Starcza, za prawie 3 mln zł. Starcza nie jest zbyt bogatą gminą, najmniejszą w powiecie, ale myślę, że w sporej kwocie wpisze się w tę inwestycję. Poza tym dojdzie modernizacja drogi w Rzerzęczycach. W gminie Kłomnice planujemy jeszcze jedno zadanie, ze wsparciem z programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Chodzi o szlak w relacji Kruszyna, Zdrowa do drogi krajowej 91. Na te cztery projekty już pieniądze są. Na pewno będziemy występować z wnioskami o dotacje do modernizacji dróg, które ucierpiały na skutek klęsk żywiołowych. Mamy jeszcze pięć takich popowodziowych szlaków na ścianie wschodniej powiatu. Liczę, że z tym tematem w najbliższym czasie się uporamy. Będziemy również aplikować o wsparcie z Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych oraz z utworzonego właśnie Funduszu Dróg Samorządowych. Także tych inwestycji może być sporo więcej.

Czyli przygotowujecie już listę zadań pod tym kątem?

Wiele projektów jest gotowych, leżą na półkach i trzeba je tylko załączyć do wniosku. Z tym sobie poradzimy, bo w tej kadencji otrzymywaliśmy jako powiat rekordowo wysokie dofinansowania. Także o tę kwestię jestem spokojny. Urealnić trzeba natomiast kosztorysy, gdyż to co było zakładane przy sporządzaniu projektów, w obecnych realiach rynkowych trzeba pomnożyć co najmniej razy dwa. Potencjalny montaż finansowy jest tutaj najistotniejszy. Będziemy rozmawiać, również z gminami, i ustalać zakres oraz harmonogram inwestycji na kolejne lata. Bo skoordynowanie działań będzie niewątpliwie istotne, mając chociażby na uwadze kwestię planowanego rozpoczęcia budowy autostrady.

A jak wygląda sprawa zadłużenia powiatu? W tym roku fakt zaciągnięcia kredytu spotkał się z nie lada dyskusją wśród radnych, a niewątpliwie realizując milionowe zadania to wsparcie kredytowe będzie potrzebne.

Jest ono na bezpiecznym poziomie. Kształtuje się w okolicach 30 proc. naszych dochodów. Także są w tym obszarze spore rezerwy. Ale muszę powiedzieć, że w przyszłym roku, ani w kolejnym nie planujemy zaciągania nowych zobowiązań. Przyjęliśmy, że jak wzięliśmy w tym roku, to musimy przez następne dwa lata trochę spłacić. Chcemy zwiększyć nasz potencjał, bo jak wspomniałem, rusza Fundusz Dróg Samorządowych, z którego chcemy czerpać jak najwięcej. A znając realia to tak naprawdę program ten ruszy pełną parą za rok, może półtora, a do każdego projektu wymagany będzie wkład własny. Maksymalnie dotacja pokryje 80 proc. kosztów, ale równie dobrze przyznane może zostać 50 czy 60 proc.

Starostwo zarządza czterema szkołami. Dla każdego samorządu jest to obecnie spore wyzwanie, aby spiąć budżety oświatowe. Subwencja ministerialna nigdzie nie wystarcza i trzeba sporo dopłacać.

Miało się nie dopłacać, a wszyscy dokładają kwoty liczone w milionach złotych. Powiat jakoś sobie z tym radzi. Nie powiem na szczęście, ale mamy tej oświaty nie za dużo i tak te kwestie przestudiowaliśmy, że nie przewiduję w tej materii niemiłych niespodzianek. Nie będę ukrywał, że mamy trochę problemów z liczebnością uczniów w naszych szkołach powiatowych.

Czy jest jakaś szansa, aby to się poprawiło?

Liczymy, że to się zadzieje. Sporo młodzieży wybiera szkoły w Częstochowie, to tutaj oni nam odpływają. Miasto jest dla nich z pewnych względów atrakcyjniejsze, mają większy wybór oferty pozaszkolnej, kulturalnej czy rozrywkowej. Dyrektorzy jednak wykazują się bardzo dużą aktywnością i mam nadzieję, że ten kierunek szkolnictwa zawodowego, na którym głównie się skupiamy, będzie się nam rozwijał. Dużo inwestujemy w infrastrukturę szkół, w wyposażenie, by było nowoczesne. Prowadzę już ponadto wstępne rozmowy z przedsiębiorcami, by profilować kształcenie pod potrzeby pracodawców. Być może perspektywa zarabiania już na etapie nauki będzie tym wabikiem.

Z tych czterech filarów została jeszcze pomoc społeczna i zdrowie. Z tą pierwszą jest tak, że niewątpliwie ile pieniędzy by nie było to i tak zawsze będzie za mało. Potrzeby w tym zakresie są ogromne. Ale z kwestii zdrowia, a konkretnie sytuacji szpitala w Blachowni chyba w końcu możecie być zadowoleni.

Tak, to prawda. Pomoc społeczna, organizowanie pieczy zastępczej, wsparcie ludzi starszych, samotnych, w trudnych sytuacjach życiowych czy też w jakikolwiek sposób wykluczonych jest nieodzowna. I tak jak pan wspomniał, ile byśmy środków nie przeznaczyli zawsze będą one niewystarczające w stosunku do potrzeb. Ale robimy co możemy i chyba z niezłym skutkiem. A co do szpitala w Blachowni, to akurat z tej kwestii jesteśmy dumni. Kilka lat temu były spore problemy z placówką, poprzedni dzierżawca nie radził sobie zbyt dobrze. Obecnie zarządzająca firma jest na tym polu znacznie efektywniejsza. Szpital nie ma długów, rozwija się, modernizuje. Otwierane są nowe specjalistyczne oddziały. Także w kontekście ogólnokrajowej, słabej kondycji szpitali i problemów służby zdrowia, akurat nasze rozwiązanie możemy postawić jako wzór.

Wspomniał pan o nowych imprezach, które udało się wprowadzić do kalendarza. To nowe elementy promocyjne powiatu. Jaki one mają charakter?

To przede wszystkim powiatowy przegląd orkiestr dętych, które działają na naszym terenie. Co się okazało są to już orkiestry niekoniecznie strażackie. Na dzień dzisiejszy jest ich aż czternaście. To niespotykany potencjał na skalę kraju. Tym możemy się śmiało chwalić. One oczywiście są na różnym stopniu rozwoju czy też swojego mistrzostwa muzycznego. Są te dopiero raczkujące, ale i takie które zaliczają się do absolutnej czołówki polskiej, a nawet europejskiej. Mam tutaj na myśli w szczególności zespół z Mykanowa. Rywalizują na najwyższym, profesjonalnym poziomie. Ostatnio zaliczyli Chiny. Nie muszę wspominać, że sam wyjazd był dużym przedsięwzięciem logistycznym i finansowym. Trzeba było przetransportować tam sześćdziesięciu muzyków. My, w miarę możliwości, staramy się wspierać wszystkich i stwarzać warunki do prezentacji ich talentów. Kolejną z tych imprez jest przegląd śpiewaczy zespołów kół gospodyń wiejskich. Mamy ich bardzo dużo na terenie powiatu. Samych członkiń kół jest ponad trzy tysiące. A każde szanujące się koło chce mieć zespół śpiewaczy, taneczny czy instrumentalny, które naszą tradycję i obrzędowość chcą kultywować i prezentować. Organizujemy tradycyjne dożynki powiatowe, które zawsze wychodzą na dobrym poziomie. No i oczywiście spartakiada gmin, która w przyszłym roku będzie miała swą czwartą edycję. Myślę, że po raz pierwszy pojawią się przedstawiciele wszystkich, szesnastu samorządów. To świetna inicjatywa, łącząca sportową rywalizację z duchem wszechobecnej zabawy i rozrywki. Najważniejsze, że się spotykamy i integrujemy.

Organizujecie jeszcze chyba zawody strażackie?

Pożarnictwo to też jest nasz spory wyróżnik. Tak się składa, że jestem też prezesem Zarządu Powiatowego Ochotniczych Straży Pożarnych. Łącznie z Częstochową mamy sto dwadzieścia sześć jednostek, z czego dwanaście w mieście. To potężna liczba ludzi, sprzętu, obiektów i mienia, którym strażacy się zajmują, jak również odpowiedzialności i codziennej współpracy z Państwową Strażą Pożarną.

Mijający rok jest tym szczególnym. To rok stulecia polskiej niepodległości. Jak uczczono to wydarzenie w powiecie częstochowskim?

2018 rok to również roku dwudziestolecia powiatów. Na te okoliczności wydaliśmy specjalny album, bo powiatowość wpisuje się nieodzownie w historię polskiej państwowości. Ludzie z polskiej wsi zawsze stawali, zawsze mieli głębokie poczucie wewnętrznego patriotyzmu i tej chęci bicia się o Polskę. Uroczystości i obchodów rocznicowych było naprawdę dużo. Podsumowaniem tych spotkań był piękny koncert w Filharmonii Częstochowskiej dla mieszkańców powiatu, który znakomicie zagrała orkiestra dęta z Mykanowa.

Porozmawiajmy teraz trochę o polityce. Po październikowych wyborach zmienił się skład zarządu powiatu. Jak układa się współpraca w nowym składzie osobowym?

My wszyscy znaliśmy się z wcześniejszej współpracy w radzie powiatu. Nie ma zaskoczenia. Polityka ma to do siebie, a powiat jest tworem typowo politycznym, że wybieranie władz odbywa się na poziomie ugrupowań, które uzyskały reprezentację i mają zdolność utworzyć koalicję, by realizować program wyborczy i zadania dla mieszkańców. Nie ulega wątpliwości, że skład został odmłodzony, ale wszyscy są doświadczonymi samorządowcami. Znają realia i problemy, a to jest najważniejsze, także nie mam obaw, że coś przeoczymy, czegoś nie dopilnujemy. Jako PSL musieliśmy się trochę posunąć na ławce w zakresie sprawowania tych najważniejszych funkcji. Taka jest polityka i nie drzemy z tego powodu szat. Tak wyszło z układu sił, ale nowi członkowie zarządu myślę, że sobie świetnie poradzą. Moja w tym rola, by w ciągu tych kilku miesięcy wprowadzić w zagadnienia powiatu tak, by swój potencjał aktywności i zapału uruchomili. Dla prężności powiatu to zmiana na pewno pozytywna.

Kończąc już. Czego życzy sobie pan i zarząd powiatu na przyszły rok?

Sobie i wszystkim życzę dobrej współpracy. Jak najmniej nachalnej polityki, szczególnie w samorządzie, choć pewnie do końca się od tego nie ucieknie, a jak najwięcej rzeczowej i merytorycznej pracy. A poza tym tradycyjnie, dużo zdrowia, spokoju i samozaparcia w realizacji obranych, czasami trudnych celów.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję również.

Newsletter

Maskpol na krawędzi bankructwa? W sprawie spółki interweniuje były wicepremier i minister obrony

Panki

Delegacja z KRUS-u przyjechała do Kosek, by jednej z mieszkanek zaśpiewać z okazji setnych urodzin

Panki

Firefighters Run Poland 2019. Ekstremalne wyzwanie dla strażaków odbędzie się w Częstochowie

Powiat częstochowski

Przez dwa pierwsze dni czerwca gmina zamierza hucznie świętować

Konopiska

Newsletter