Obserwuj nas

Powiat kłobucki

Powiat bez dotacji na halę w Krzepicach. Wniosek starostwa na szarym końcu listy rezerwowej

fot. Shutterstock

Opublikowany

,

Wniosek złożony przez kłobuckie starostwo trafił na sam koniec listy rezerwowej w ramach „Programu rozwoju infrastruktury sportowej w województwach – edycja 2025”. W praktyce oznacza to, że szanse na uzyskanie dofinansowania w tym roku na budowę hali sportowej dla uczniów Zespołu Szkół w Krzepicach są bardzo małe. Cieszyć mogą się za to mieszkańcy z gmin Wręczyca Wielka, Kłobuck i Lipie.

Sejmik Województwa Śląskiego zatwierdził 14 kwietnia listę inwestycji, które w tym roku otrzymają wsparcie z nowego programu realizowanego przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. Zastąpił on dotychczasową „Sportową Polskę”, w ramach której przez siedem edycji wsparto budowę przeszło tysiąca sześciuset projektów infrastrukturalnych. Jego istotną nowością jest to, że większy wpływ na wybór projektów uzyskały właśnie samorządy województw.

Program przewiduje, że dofinansowanie inwestycji będzie pochodzić w 30 proc. z Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej, drugie tyle dołoży województwo, a pozostałe 40 proc. to wkład własny samorządów, które składają wnioski.

W śląskim do naboru zgłoszono w tym roku sześćdziesiąt dziewięć wniosków. Po weryfikacji formalnej do oceny zakwalifikowano pięćdziesiąt dziewięć zadań. Oceniano je pod kątem zgodności z założeniami programu, dostępności planowanych obiektów, stopnia przygotowania do realizacji czy sytuacji finansowej danego samorządu, gdzie brano pod uwagę dochody podatkowe w przeliczeniu na jednego mieszkańca.

W tegorocznym budżecie województwa na rozwój infrastruktury sportowej w ramach wspomnianego programu przeznaczono 23 mln zł. Pozwoliło to na wybranie i dofinansowanie trzydziestu najlepiej ocenionych projektów. Na liście podstawowej rekomendowanych znalazły się trzy inwestycje gmin z terenu powiatu kłobuckiego.

Wręczyca Wielka otrzymała wsparcie na budowę hali sportowej przy Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Kalei. Dofinansowanie trafiło także do Kłobucka – na przebudowę boiska wielofunkcyjnego przy Szkole Podstawowej nr 3. Z kolei w Parzymiechach w gminie Lipie powstanie nowe boisko przyszkolne z oświetleniem i urządzeniami sprawnościowymi dla dzieci.

Z zupełnie inną sytuacją musi się zmierzyć Starostwo Powiatowe w Kłobucku, które złożyło wniosek o dofinansowanie budowy hali sportowej z zapleczem i łącznikiem przy Zespole Szkół w Krzepicach. Chodziło o kwotę prawie 1,3 mln zł. Wniosek przeszedł ocenę formalną i merytoryczną, ale niestety uplasował się na trzecim od końca miejscu listy rezerwowej.

Wnioski z listy rezerwowej mogą otrzymać dofinansowanie tylko wtedy, gdy któreś z zadań z listy głównej zostanie odrzucone przez Ministerstwo Sportu i Turystyki, beneficjent zrezygnuje z dotacji albo pojawią się oszczędności po realizacji innych projektów. W praktyce oznacza to, że szanse na uzyskanie dofinansowania w tym roku na budowę hali sportowej dla uczniów Zespołu Szkół w Krzepicach są niestety niewielkie.

Wręczyca Wielka

Młodzi znawcy pożarnictwa wyłonieni. Kto pojedzie na etap powiatowy?

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Wręczyca Wielka

W Urzędzie Gminy Wręczyca Wielka rozstrzygnięto gminne eliminacje Konkursu Wiedzy Pożarniczej. W rywalizacji wzięli udział uczniowie szkół podstawowych, którzy sprawdzili swoją wiedzę w dwóch kategoriach wiekowych. Najlepsi uczestnicy uzyskali awans do etapu powiatowego.

– Konkurs miał na celu popularyzację wiedzy z zakresu ochrony przeciwpożarowej, zasad bezpieczeństwa oraz działalności straży pożarnej. Uczniowie wykazali się bardzo dobrym przygotowaniem, znajomością przepisów oraz praktycznych aspektów związanych z reagowaniem w sytuacjach zagrożenia – informuje urząd gminy.

W młodszej kategorii wiekowej, obejmującej uczniów klas I-IV, pierwsze miejsce zajął Antoni Halemski z Publicznej Szkoły Podstawowej Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich im. Jana Pawła II w Bieżeniu. Drugą lokatę zdobyła Nina Kamińska ze Szkoły Podstawowej im. Adama Mickiewicza we Wręczycy Wielkiej, a trzecie miejsce przypadło Alinie Zielińskiej z tej samej placówki.

W starszej grupie, obejmującej uczniów klas V-VIII, zwyciężył Marcel Mielczarek, reprezentujący szkołę w Bieżeniu. Drugie miejsce zajęła Emilia Tkacz ze Szkoły Podstawowej im. Marii Konopnickiej w Borowem, natomiast trzecie miejsce zdobyła Maja Dygudaj ze Szkoły Podstawowej im. Adama Mickiewicza we Wręczycy Wielkiej.

Wszyscy uczestnicy otrzymali nagrody oraz upominki z rąk wójt Anny Sygudy, która pogratulowała młodzieży wiedzy i zaangażowania. Laureaci będą reprezentować gminę Wręczyca Wielka na etapie powiatowym konkursu.

CZYTAJ DALEJ

Wręczyca Wielka

Mistrzowie z Wręczycy Wielkiej nagrodzeni podczas sesji rady gminy. Ich sukcesy robią wrażenie

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Wręczyca Wielka

Podczas ostatniej sesji Rady Gminy Wręczyca Wielka wyróżniono młodych sportowców, którzy osiągają znaczące sukcesy na arenie ogólnopolskiej.

Nagrody sportowe wręczyli wójt Anna Syguda oraz przewodniczący rady Artur Klorek. Uhonorowani zostali Wiktoria Wilk, Filip Kozak oraz Jakub Zomerfeld – reprezentanci różnych dyscyplin, którzy dzięki swoim osiągnięciom promują gminę poza jej granicami.

– Wyróżnienia stanowią formę uznania dla ich zaangażowania, pracy oraz systematycznego rozwoju sportowego – podkreślili w komunikacie prasowym urzędnicy.

Wiktoria Wilk została doceniona za zdobycie brązowego medalu Mistrzostw Polski w tańcu współczesnym. Filip Kozak może pochwalić się tytułami wicemistrza oraz brązowego medalisty Mistrzostw Polski juniorów w taekwondo. Najbardziej utytułowany wśród wyróżnionych, Jakub Zomerfeld, jest natomiast potrójnym mistrzem Polski juniorów w taekwondo i kickboxingu, a także zdobywcą brązowego medalu w układach formalnych podczas Mistrzostw Polski juniorów w taekwondo.

CZYTAJ DALEJ

Wręczyca Wielka

Przeżyła całe życie w Jeziorze. Dziś Regina Gazda świętuje setne urodziny

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Wręczyca Wielka

Mieszkanka gminy Wręczyca Wielka, Regina Gazda z Jeziora, obchodzi dziś swoje setne urodziny. To wyjątkowe wydarzenie stało się okazją do złożenia życzeń i wyrazów uznania za długie, pełne doświadczeń życie.

Z okazji jubileuszu Reginę Gazdę odwiedziła wójt Anna Syguda wraz z kierownik Urzędu Stanu Cywilnego we Wręczycy Wielkiej Anną Flak oraz dyrektor miejscowego GOPS-u Moniką Mańczyk.

– Podczas wizyty pani Reginie przekazano serdeczne życzenia, podkreślając szacunek dla jej życiowej drogi oraz wkładu w lokalną społeczność – poinformował w komunikacie urząd gminy.

Jubilatce wręczono okolicznościowy list gratulacyjny oraz kwiaty. Wśród życzeń nie zabrakło słów o zdrowiu, spokoju i kolejnych latach spędzonych w gronie najbliższych.

Regina Gazda od urodzenia związana jest z miejscowością Jezioro, gdzie przeżyła całe swoje życie. Jej setne urodziny to nie tylko osobisty jubileusz, ale także ważne wydarzenie dla lokalnej społeczności.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Szaleńcza ucieczka przez gminę Popów. Policja zatrzymała pijanego 31-latka

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Komenda Powiatowa Policji w Kłobucku

Nie zatrzymał się do kontroli, przyspieszył i próbował uciec. Po pościgu policjanci z kłobuckiego ogniwa patrolowo-interwencyjnego zatrzymali 31-letniego motocyklistę, który, jak się okazało, był pijany.

Do zdarzenia doszło w miejscowości Antonie w gminie Popów. Funkcjonariusze zwrócili uwagę na kierującego motocyklem, który poruszał się w sposób budzący podejrzenia. Gdy dali sygnał do zatrzymania, mężczyzna zignorował polecenie i gwałtownie przyspieszył. Policjanci ruszyli za nim.

Pościg zakończył się w miejscowości Więcki, gdzie 31-latek został zatrzymany. Szybko wyszło na jaw, dlaczego próbował uniknąć kontroli – badanie wykazało ponad 1,5 promila alkoholu w jego organizmie.

W takim stanie poruszał się po drogach publicznych, narażając siebie i innych na poważne niebezpieczeństwo. Jak podkreślają policjanci, interwencja mogła zapobiec tragedii.

Mężczyzna odpowie teraz za jazdę w stanie nietrzeźwości oraz niezatrzymanie się do kontroli drogowej. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

CZYTAJ DALEJ

Lipie

Ruszyła budowa boiska w Parzymiechach. Nowy kompleks ma być gotowy jeszcze w tym roku

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Lipie

W Parzymiechach rozpoczęła się realizacja nowej inwestycji. Zadanie obejmuje budowę przyszkolnego boiska wielofunkcyjnego wraz z oświetleniem oraz rozbudowaną strefą rekreacyjną dla dzieci. Jak informują urzędnicy z Lipia, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, obiekt ma być gotowy już we wrześniu.

Głównym elementem projektu będzie boisko o wymiarach ponad 24 na 44 metry, wykonane z nawierzchni poliuretanowej. Obiekt zostanie przystosowany do gry w piłkę ręczną, koszykówkę, siatkówkę oraz tenis ziemny, ale, jak zaznaczają samorządowcy, ma służyć także do wielu innych form aktywności. Boisko będzie oświetlone, ogrodzone i wyposażone w piłkochwyty.

Znacznie szerzej zaplanowano jednak samą przestrzeń wokół. Oprócz boiska powstanie bowiem także rozbudowana strefa rekreacyjna z urządzeniami dla dzieci w różnym wieku. Wśród nich znajdą się m.in. zestawy sprawnościowe, huśtawki, karuzela, zjeżdżalnie, urządzenia linowe czy tzw. piramida wspinaczkowa. Nie zabraknie także elementów małej architektury, w tym ławek, koszy na śmieci, stojaków rowerowych oraz altany.

Jak podkreślają władze gminy, inwestycja ma stworzyć miejsce, które będzie służyło nie tylko uczniom, ale wszystkim mieszkańcom. 

– Mieszkańcy zyskają nowoczesne i kompleksowe miejsce do rekreacji i sportu. Tworzymy przestrzeń, która ma integrować lokalną społeczność i zachęcać do aktywnego spędzania czasu – wskazują.

Całkowity koszt zadania to ponad 1,2 mln zł. Inwestycja realizowana jest przy wsparciu środków zewnętrznych. Do 30 proc. kosztów pokryje dotacja z Ministerstwa Sportu i Turystyki, kolejne 30 proc. – dofinansowanie z budżetu samorządu województwa, a pozostałą część stanowi wkład własny gminy.

Zakończenie prac planowane jest na jesień tego roku.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Złoto i medalowe walki. Zawodnicy KS Wojownik błysnęli na Mistrzostwach Polski

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. KS Wojownik

Zawodnicy KS Wojownik wzięli udział w Mistrzostwach Polski w Kickboxingu w formule Kick Light, które odbyły się pomiędzy 20 a 22 marca w Tarnobrzegu. W tych prestiżowych zawodach rywalizowało ponad 800 zawodników reprezentujących 130 klubów z całej Polski. Lokalni sportowcy zaprezentowali wysoki poziom, zdobywając medal oraz tocząc wyrównane pojedynki z czołowymi zawodnikami w kraju.

Największy sukces odniósł Jakub Zomerfeld, który sięgnął po tytuł Mistrza Polski w kategorii do 89 kg. Zawodnik zdominował rywalizację, wygrywając wszystkie swoje walki przed czasem. W trakcie turnieju wykazał się dużą kontrolą, skutecznością oraz przemyślaną taktyką. W jego stylu widoczne były elementy taekwon-do, które skutecznie łączył z technikami bokserskimi. Warto podkreślić, że był to kolejny sukces sportowca, gdyż tydzień wcześniej zdobył również mistrzostwo Polski w Taekwon-do ITF.

Na podium stanęła także Emilia Kielan, która zajęła trzecie miejsce w kategorii do 65 kg. Zawodniczka stoczyła kilka dobrych pojedynków, a decydującą walkę o wejście do strefy medalowej zakończyła przed czasem. W półfinale niewiele zabrakło jej do zwycięstwa. Stoczony pojedynek był niezwykle wyrównany i trwał do ostatnich sekund trzeciej rundy, dostarczając wielu sportowych emocji.

Z kolei Mateusz Ciszewski zakończył rywalizację na etapie pierwszej walki, trafiając na wymagającego przeciwnika – aktualnego wicemistrza świata w kategorii do 94 kg. Mimo to zaprezentował się z dobrej strony, obejmując prowadzenie w początkowej fazie pojedynku i zaskakując rywala. Ostatecznie bardziej doświadczony zawodnik odrobił straty i zwyciężył, jednak występ Ciszewskiego został oceniony jako wartościowe doświadczenie na przyszłość.

– Zawodnicy naszego klubu stoczyli świetne walki, pełne wytrwałości, mądrych decyzji oraz pokazujące ich wysokie umiejętności – podkreśla trener Artur Osuchowski.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Rusza przebudowa w centrum Kłobucka. Kierowcy muszą przygotować się na utrudnienia

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Miejski w Kłobucku

Jak poinformował urząd miejski, 9 kwietnia rozpoczną się kolejne prace związane z przebudową drogi wojewódzkiej nr 492 na terenie Kłobucka. Inwestycja obejmie newralgiczny odcinek w centrum miasta – od skrzyżowania ulic Zamkowej i 11 Listopada do skrzyżowania z DK43. Dla mieszkańców i kierowców oznacza to czasowe utrudnienia w ruchu oraz zmiany w organizacji parkowania.

W pierwszym etapie wykonawca przeprowadzi prace rozbiórkowe, frezowanie nawierzchni oraz przygotowanie terenu pod budowę kanalizacji deszczowej. Roboty będą realizowane etapowo, począwszy od ronda na Zagórzu, co ma ograniczyć skalę jednoczesnych utrudnień na całym odcinku drogi.

W związku z prowadzonymi pracami zamknięty zostanie parking przy ulicy 3 Maja. Dodatkowo zmieni się organizacja parkowania na ulicach 3 Maja i 11 Listopada.

– Wyłączana będzie naprzemiennie jedna strona, tak aby druga pozostawała dostępna dla kierowców – informują miejscowi urzędnicy.

W sytuacji ograniczonej liczby miejsc postojowych mieszkańcy będą mogli skorzystać z parkingu na terenie targowiska, również w godzinach nocnych, po uzyskaniu zgody Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kłobucku.

Jak zapewniają pracownicy magistratu, komunikacja miejska będzie funkcjonować bez zmian, a dojazd do posesji i firm zostanie utrzymany przez cały czas trwania inwestycji. Jednocześnie apelują o zachowanie szczególnej ostrożności w rejonie prowadzonych robót.

– Choć najbliższe tygodnie mogą być uciążliwe – zwłaszcza w kontekście równolegle realizowanych inwestycji drogowych, w tym przebudowy drogi wojewódzkiej nr 491 – to efektem prac będzie znacząca poprawa komfortu i bezpieczeństwa na jednej z kluczowych tras w Kłobucku – mówią.

Miasto zapowiada bieżące informowanie mieszkańców o postępach prac oraz ewentualnych zmianach w organizacji ruchu.

CZYTAJ DALEJ

Miedźno

Deficyt rośnie po raz trzeci. Kolejna sesja i kolejne miliony na minusie w budżecie gminy

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Miedźno/Screenshot

Podczas ubiegłotygodniowej sesji Rady Gminy Miedźno radni po raz trzeci w tym roku stanęli przed decyzją o zwiększeniu deficytu budżetowego. Choć formalnie procedowano uchwałę w sprawie zmian w budżecie na 2026 rok, w praktyce była to kolejna odsłona tego samego procesu – systematycznego powiększania luki finansowej gminy.

Co istotne, podobnie jak podczas wcześniejszych obrad w tym roku, również tym razem zabrakło realnej debaty nad kierunkiem tych zmian.

Projekt uchwały przedstawiła skarbnik gminy Grażyna Borycka, wskazując na konkretne przesunięcia w planie finansowym. Dochody bieżące zwiększono o blisko 160 tys. zł, majątkowe o ponad 76 tys. zł, jednak skala wzrostu wydatków była zdecydowanie większa – prawie 493 tys. zł w wydatkach bieżących i ponad 1,1 mln zł w wydatkach majątkowych.

Konsekwencją tych zmian było kolejne podniesienie poziomu deficytu, który po aktualizacji wynosi już bez mała 18,9 mln zł. To właśnie ten element – powtarzalny i konsekwentny – stanowi najważniejszy wniosek z ostatnich miesięcy pracy rady. Każda kolejna sesja przynosi bowiem tę samą informację. Wydatki rosną szybciej niż dochody, a brakujące środki trzeba uzupełniać długiem.

– Deficyt budżetu pokryty zostanie przychodami pochodzącymi z zaciągniętych kredytów, emisji obligacji komunalnych oraz wolnych środków – mówiła do uczestników Borycka.

Jednocześnie zwiększono plan przychodów o ponad 1,4 mln zł, co bezpośrednio wiąże się z koniecznością zabezpieczenia dodatkowych źródeł finansowania rosnących wydatków. Zmieniono również limity zadłużenia oraz zapisy dotyczące emisji papierów wartościowych i możliwości zaciągania zobowiązań w trakcie roku budżetowego.

Mimo że uchwała dotyczyła dokumentu o fundamentalnym znaczeniu dla finansów gminy – obejmującego zarówno zwiększenie deficytu, jak i dalsze zadłużanie – po jej przedstawieniu nie padło ani jedno pytanie ze strony radnych.

Brak jakiejkolwiek dyskusji oznacza, że już trzeci raz w tym roku decyzja o zwiększeniu deficytu zapadła bez publicznej debaty nad jej zasadnością, ryzykami czy długofalowymi konsekwencjami dla budżetu gminy.

– Za podjęciem uchwały głosowało 14 radnych na 14 obecnych. Stwierdzam zatem, że uchwała zostaje podjęta – skwitował jedynie na koniec Zbigniew Graj, przewodniczący rady.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Zmiany na linii nr 50. Nowy rozkład jazdy od 1 kwietnia

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Freepik

Jak poinformował kłobucki magistrat, od dzisiaj wprowadzony został nowy rozkład jazdy dla linii komunikacyjnej nr 50.

Aktualne godziny kursowania autobusów dostępne są na stronie internetowej gminy oraz tutaj.

– Zachęcamy wszystkich pasażerów do wcześniejszego zapoznania się z nowym rozkładem przed planowaniem podróży, aby uniknąć ewentualnych utrudnień i dostosować swoje przejazdy do wprowadzonych zmian – komentują miejscowi urzędnicy.

CZYTAJ DALEJ

Lipie

Śmieci przywożone z innych gmin? To, co znaleziono w rowach, zaskakuje

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Lipie

Wraz z nadejściem wiosny w gminie Lipie ruszyły prace porządkowe przy drogach. Ich efekty pokazują jednak skalę problemu, który od lat pozostaje nierozwiązany. – W przydrożnych rowach wciąż zalegają duże ilości odpadów – alarmują miejscowi urzędnicy.

W ciągu zaledwie dwóch tygodni pracownicy gminy zebrali z rowów ponad 15 ton śmieci. Wśród nich znalazły się nie tylko plastik i szkło, ale również odpady wielkogabarytowe, takie jak materace, umywalki czy gruz budowlany. Jak podkreślają przedstawiciele samorządu, większość z tych odpadów mogłaby trafić do systemu selektywnej zbiórki.

– Do pojemników przy posesjach lub do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych w Lipiu – przekonują.

Jak zaznaczają pracownicy tutejszej administracji, szczególnie niepokojący jest fakt, że w rowach lądują także odpady, które są okresowo odbierane bezpłatnie bezpośrednio od mieszkańców, jak choćby zużyte opony. Zdarza się również, że śmieci przywożone są spoza terenu gminy i porzucane przy lokalnych drogach.

– Problem nie dotyczy wyłącznie estetyki. Odpady zalegające w rowach wpływają negatywnie na środowisko naturalne, a także generują dodatkowe koszty dla gminy, które ostatecznie ponoszą wszyscy mieszkańcy. Każda akcja sprzątania to zaangażowanie ludzi i środków, które mogłyby zostać przeznaczone na inne potrzeby lokalnej społeczności – dodają.

Samorząd przypomina, że właściwe gospodarowanie odpadami jest wspólną odpowiedzialnością mieszkańców. Dostępność PSZOK-u oraz system odbioru odpadów sprawiają, że nie ma uzasadnienia dla ich nielegalnego porzucania.

CZYTAJ DALEJ

Miedźno

Ulica Księżycowa kontra droga wojewódzka. Miedźno podzielone, radni w ostrym sporze

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Miedźno/Screenshot

Jednym z najważniejszych i zarazem najbardziej konfliktowych punktów marcowej sesji rady gminy była sprawa planowanego połączenia ulicy Księżycowej z drogą wojewódzką nr 491 w Miedźnie. Dyskusja, która formalnie dotyczyła rozpatrzenia petycji mieszkańców sprzeciwiających się likwidacji bezpośredniego wyjazdu z ulicy Księżycowej na ulicę Częstochowską, szybko przerodziła się w wielowątkowy spór o odpowiedzialność za wcześniejsze decyzje, zakres kompetencji gminy i realność dalszych działań.

Zanim rada przeszła do głosowania, wójt przeczytała swoje stanowisko, które w praktyce wyznaczyło ton całej debaty. W relacji ze spotkania w Zarządzie Dróg Wojewódzkich w Katowicach podkreślała, iż po analizie formalnej i technicznej najkorzystniejszym rozwiązaniem pozostaje wykonanie łącznika ulicy Księżycowej ze Słoneczną, zgodnie z pierwotnym projektem.

– Na obecną chwilę nie ma możliwości, żebyśmy to bezpośrednie połączenie zrobili ze względów, o których przed chwilką mówiłam – odczytała Ewelina Stobiecka.

Wójt przekonywała, że nieprawomocna jeszcze decyzja ZRID nie pozwala obecnie na wprowadzanie istotnych odstępstw od zatwierdzonego projektu, a wszelkie zmiany wymagałyby ponownej procedury administracyjnej. Dodatkowo wskazywała, że nawet po ewentualnym uprawomocnieniu decyzji nie ma pewności, czy minister wyraziłby zgodę na odstępstwo, skoro istnieją inne możliwości obsługi komunikacyjnej osiedla – od strony ulicy Szkolnej i projektowanego łącznika.

Znaczną część swojego wystąpienia poświęciła również kwestii zatoki autobusowej. Jak poinformowała, gmina analizowała możliwość przesunięcia przystanku na inne działki, jednak właściciele sąsiednich nieruchomości nie wyrazili na to zgody, powołując się m.in. na obawy o hałas, zaśmiecanie i pogorszenie komfortu życia.

– Dlatego najlepszym rozwiązaniem pozostaje zachować zatokę autobusową w obecnym miejscu, tak jak została pierwotnie zaprojektowana – dodała Stobiecka.

Wójt zwracała także uwagę na koszty ewentualnej przebudowy już wykonanych elementów infrastruktury, które – jak stwierdziła – mogłyby sięgnąć nawet kilkuset tysięcy złotych i musiałyby zostać pokryte przez gminę. Podkreślała przy tym, że samorząd nie dokłada do wielkiej inwestycji wojewódzkiej ani złotówki, a jego sytuacja finansowa nie pozwala obecnie na przejmowanie dodatkowych obciążeń.

Najbardziej kontrowersyjny fragment wystąpienia dotyczył jednak źródeł całego sporu. Wójt wprost wskazała, że przedłużająca się sytuacja wokół „skwerku” ma wynikać przede wszystkim z działań jednej osoby, która – w jej ocenie – szkodzi gminie i paraliżuje pracę instytucji. Jednocześnie zapewniała, że nie jest przeciwniczką mieszkańców ulicy Księżycowej, lecz po wielu analizach uważa łącznik z ulicą Słoneczną za jedyny realny kompromis.

Na tę wypowiedź zareagowała radna Emilia Burska-Florczyk, która zwróciła uwagę, że w całej dyskusji nie można sprowadzać sprawy wyłącznie do jednej osoby, skoro przedmiotem obrad jest petycja podpisana przez mieszkańców ulicy Księżycowej.

Ostry ton przybrała natomiast wypowiedź radnego Ireneusza Kluby, który zarzucił władzom gminy, że próbują przerzucić odpowiedzialność na innych, zamiast przyznać, iż błąd popełniono już w sierpniu ubiegłego roku, gdy – jak nadmienił – nie wykorzystano szansy na właściwą reakcję wobec działań ZDW.

– Proszę nie szukać winnych gdzie indziej, proszę uderzyć się w piersi. Przyznać, że zrobiliście błąd i to wszystko – podkreślił.

Radny przypominał, że ZDW już wcześniej oczekiwał od gminy jasnego stanowiska, a jego zdaniem zwlekanie i nieprocedowanie odpowiednich wniosków doprowadziło do obecnego impasu. Podkreślał też, że proponowane przez niego rozwiązania miały na celu uszanowanie petycji mieszkańców i umożliwienie zachowania bezpośredniego wyjazdu z ulicy Księżycowej.

– Powinien być wyjazd z ulicy Księżycowej. Wasze starania, wasze pisma, pani przemówienie dąży do tego, co było w sierpniu ogłoszone. Dążycie do tego, żeby nie było wyjazdu z ulicy Księżycowej – kontynuował Kluba.

W odpowiedzi wójt odrzuciła te zarzuty i podkreśliła, że nie zamierza podejmować decyzji spontanicznych, bez oglądania się na konsekwencje prawne i finansowe.

– Będzie wyjazd z ulicy Księżycowej. Dlaczego pan wprowadza w błąd, że nie będzie wyjazdu z ulicy Księżycowej? Będzie wyjazd poprzez łącznik – dodała Ewelina Stobiecka.

Do sporu włączył się również radny Robert Soboniak, który podjął próbę odwrócenia argumentacji radnego Kluby i przypomniał dokumenty z lat 2015-2016, mające świadczyć o tym, że już wtedy projekt przewidywał połączenie ulicy Księżycowej z ulicą Słoneczną, a nie bezpośredni wyjazd na DW 491.

– To był najlepszy czas i moment, żeby poruszyć ten temat. A co pan robił? – pytał samorządowiec.

Wywiązała się z tego długa i nerwowa wymiana zdań o dawnych pismach, kompetencjach rady i odpowiedzialności za brak reakcji sprzed dekady. Radny Kluba przekonywał, że jako radny nie miał wówczas dostępu do tych dokumentów, zaś przewodniczący rady odpowiadał, że to obowiązkiem radnych jest interesowanie się dokumentacją i przychodzenie do biura rady.

– Nie mam obowiązku prawnego każdego pisma, które przychodzi do rady gminy, przedstawiać każdemu radnemu. To jest wasz obowiązek, szanowni państwo radni – zaznaczył Zbigniew Graj.

W tle tej wymiany powracał jeszcze jeden problem. Chodziło o poczucie części radnych, że dyskusja została zdominowana przez wzajemne oskarżenia, podczas gdy kluczowe znaczenie ma teraz odpowiedź na pytanie, co faktycznie można jeszcze zrobić, bez blokowania całej inwestycji w centrum Miedźna. Tę perspektywę podkreślali kolejni radni. Padły też głosy, że mieszkańcy powinni mieć jeszcze chwilę na pełniejsze zrozumienie, jak dokładnie wygląda projektowany łącznik. Radny Soboniak wskazywał, że po rozmowie z mieszkanką składającą petycję okazało się, iż część osób mogła dotąd sądzić, że chodzi o wąską, trzymetrową alejkę, a nie pełnowymiarową drogę.

– Dopiero skserowałem tej pani plan, jak to wygląda. Cały czas do tej pory było przekonanie, że chodzi o trzy metry, więc to żadna ulica – mówił.

Istotnym momentem sesji było głosowanie nad dwiema petycjami dotyczącymi zachowania bezpośredniego wyjazdu z ulicy Księżycowej na DW 491. Najpierw rada, po przedstawieniu stanowiska komisji skarg, wniosków i petycji, uznała za zasadną petycję mieszkańców. Za uchwałą zagłosowało 12 radnych, 2 wstrzymało się od głosu. Chwilę później identycznie rozstrzygnięto drugą petycję, złożoną przez mieszkańca gminy – również uznano ją za zasadną przy tym samym rozkładzie głosów.

Formalnie oznaczało to, że rada poparła sprzeciw wobec likwidacji bezpośredniego wyjazdu z ulicy Księżycowej. Nie zakończyło to jednak sprawy, ponieważ w kolejnym punkcie obrad rada miała jeszcze wyrazić opinię dotyczącą samego połączenia ulicy Księżycowej z DW 491. Projekt tej opinii zakładał pozytywne poparcie dla pozostawienia bezpośredniego połączenia oraz ewentualną zgodę na likwidację obecnej zatoki autobusowej i przeniesienie przystanku w inne miejsce, jeśli byłoby to konieczne.

I właśnie ten punkt wywołał kolejny spór. Radny Paweł Mszyca złożył wniosek formalny o odstąpienie od głosowania nad opinią i ponowne skierowanie sprawy do komisji, argumentując, że pojawiły się nowe informacje i być może warto dać mieszkańcom jeszcze chwilę na przemyślenie tematu.

Natomiast radny Ireneusz Kluba ocenił to jako celowe przeciąganie tematu, które ma doprowadzić do sytuacji, w której decyzja rady nie wywoła żadnego realnego skutku.

– To wszystko ma służyć temu, że tak naprawdę decyzja rady ma natychmiastową wykonalność. A znowu wy będziecie to przeciągać w czasie – argumentował.

Z kolei inny z uczestników sesji bronił potrzeby odroczenia, podkreślając, że opinia ma podsumować całość stanowiska rady i powinna być podejmowana świadomie, po przeanalizowaniu wszystkich nowych okoliczności.

W głosowaniu wniosek radnego Mszycy przeszedł zdecydowaną większością: 11 radnych było za, 2 przeciw, 1 wstrzymał się. Oznaczało to, że rada nie głosowała tego dnia opinii w sprawie połączenia ulicy Księżycowej z DW 491, lecz skierowała sprawę z powrotem do komisji.

Na tym jednak nie skończyły się napięcia. W kolejnym punkcie rada zajęła się wnioskiem radnego Kluby dotyczącym wyrażenia zgody do dysponowania nieruchomością gminną pod budowę zatoki autobusowej. Komisja uznała ten wniosek za zasadny, jednak radca prawny szczegółowo wyjaśniła, że dokument w obecnym kształcie budzi poważne wątpliwości formalne i nie jest jasne, czy chodzi o zwykłe poparcie idei, czy też o czynność wywołującą skutki majątkowe.

– W mojej ocenie ten wniosek i treść tego dokumentu budzi wątpliwości i moim zdaniem, przed podjęciem decyzji, wymagane jest doprecyzowanie – przekonywała prawniczka.

Radny Kluba upierał się, że jego intencja była jasna od początku.

– Nie chodzi o sprzedaż komukolwiek. Chodzi o budowanie zatoki autobusowej przez Zarząd Dróg Wojewódzkich w Katowicach – stwierdził.

Mimo tych wyjaśnień rada ostatecznie nie poparła wniosku. Za było 3 radnych, przeciw 10, 1 wstrzymał się od głosu.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Zabójstwo księdza w Kłobucku. Jest wyrok, ale sprawa jeszcze się nie kończy

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Komenda Powiatowa Policji w Kłobucku

Zapadł wyrok w sprawie, która od ponad roku budzi ogromne emocje w Kłobucku i całym regionie. Sąd Okręgowy w Częstochowie skazał Tomasza J. na 20 lat pozbawienia wolności za zabójstwo księdza Grzegorza Dymka. Choć orzeczenie zamyka pierwszy etap procesu, już teraz wiadomo, że to nie koniec, bo prokuratura zapowiada apelację i walkę o surowszą karę.

Do tragedii doszło 13 lutego 2025 roku na terenie plebanii przy ulicy Kochanowskiego w Kłobucku. Z ustaleń śledczych wynika, że sprawca wtargnął na posesję z zamiarem rabunkowym. Atak był brutalny i, jak podkreślano w trakcie procesu, przemyślany. Duchowny został obezwładniony w garażu, skrępowany plastikowymi opaskami, a następnie uduszony poprzez owinięcie głowy taśmą.

Na miejscu szybko pojawiła się policja, zaalarmowana odgłosami walki i wołaniem o pomoc. Funkcjonariusze zastali próbującego uciec mężczyznę w kominiarce, który został zatrzymany niemal natychmiast. Przy nim znaleziono przedmioty mogące świadczyć o przygotowaniu do przestępstwa, w tym opaski zaciskowe i atrapę broni.

Śledztwo wykazało, że motywem działania była chęć kradzieży pieniędzy. Sprawca liczył na to, że na plebanii znajdują się środki pochodzące z datków wiernych. Ta kalkulacja zakończyła się jednak zbrodnią, która wstrząsnęła lokalną społecznością.

W trakcie postępowania oskarżony przyznał się do winy, ale nie zdecydował się na składanie szczegółowych wyjaśnień. Kluczowa okazała się opinia biegłych psychiatrów, którzy jednoznacznie stwierdzili jego pełną poczytalność w chwili popełnienia czynu.

Sąd uznał, że sprawca działał z zamiarem ewentualnym pozbawienia życia – przewidywał możliwość śmierci ofiary i godził się na nią. Właśnie ta kwalifikacja miała znaczenie dla wymiaru kary. Ostatecznie orzeczono 20 lat więzienia oraz obowiązek zadośćuczynienia dla rodziny zamordowanego duchownego.

Taki wyrok nie satysfakcjonuje jednak prokuratury. Oskarżyciel publiczny od początku domagał się kary dożywotniego pozbawienia wolności, wskazując na szczególne okrucieństwo czynu i jego społeczne konsekwencje. Zapowiedź złożenia wniosku o pisemne uzasadnienie wyroku to pierwszy krok do wniesienia apelacji.

Sprawa zabójstwa księdza w Kłobucku już na etapie śledztwa stała się symbolem brutalności, która dotyka nawet miejsc kojarzonych z bezpieczeństwem i spokojem. Teraz, po ogłoszeniu wyroku, wraca pytanie o granice odpowiedzialności karnej i adekwatność orzekanych kar wobec tak drastycznych czynów.

Choć zapadło orzeczenie, sprawa wciąż pozostaje otwarta. O jej ostatecznym kształcie zdecyduje dopiero sąd drugiej instancji.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Miasto wystawia grunt na sprzedaż. Chodzi o nieruchomość bez obciążeń i gotową pod zabudowę

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Materiał poglądowy/opracowanie własne

Burmistrz Jerzy Zakrzewski ogłosił drugi nieograniczony przetarg ustny na sprzedaż nieruchomości gruntowej położonej na terenie miasta. Postępowanie dotyczy niezabudowanej działki przeznaczonej pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną.

Przedmiotem przetargu jest działka o powierzchni 0,1525 ha, zlokalizowana przy ulicy Srebrnej w Kłobucku. Nieruchomość znajduje się na obszarze przeznaczonym w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną.

– Działka ma regularny kształt zbliżony do prostokąta, o szerokości około 25 metrów i długości 56 metrów. Teren posiada dostęp do drogi publicznej o nawierzchni szutrowej oraz jest częściowo uzbrojony. W pobliżu znajdują się sieci elektroenergetyczna i wodociągowa – informują pracownicy kłobuckiego magistratu.

Cena wywoławcza nieruchomości została ustalona na poziomie 160 tys. zł netto, do której należy doliczyć podatek VAT w wysokości 23 proc. Warunkiem udziału w przetargu jest wniesienie wadium w kwocie 20 tys. zł. Minimalne postąpienie wynosi 1 proc. ceny wywoławczej.

Przetarg odbędzie się 16 kwietnia o godz. 10.00 w siedzibie Urzędu Miejskiego w Kłobucku. Osoby zainteresowane udziałem w postępowaniu muszą wpłacić wadium najpóźniej do 10 kwietnia na wskazany przez magistrat rachunek bankowy.

– W dniu przetargu konieczne będzie okazanie dokumentu tożsamości oraz potwierdzenia wpłaty – przypominają urzędnicy.

Jak dodatkowo informują, nieruchomość nie jest obciążona żadnymi długami ani zobowiązaniami wobec osób trzecich. Po wyłonieniu nabywcy wadium zostanie zaliczone na poczet ceny zakupu, natomiast pozostałym uczestnikom zostanie zwrócone.

– Zwycięzca przetargu będzie zobowiązany do uiszczenia pełnej ceny przed podpisaniem aktu notarialnego oraz pokrycia kosztów związanych z nabyciem nieruchomości – dodają kłobuccy urzędnicy.

CZYTAJ DALEJ

Lipie

Historyczna sensacja w Dankowie. Odsłonięto mury starsze niż twierdza Warszyckiego

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Lipie

Prowadzone prace renowacyjne przy obwarowaniach zamku w Dankowie przyniosły nieoczekiwane odkrycie. Jak ustalono w trakcie robót, część murów może pochodzić ze średniowiecza, czyli z okresu znacznie wcześniejszego niż rozbudowa twierdzy dokonana w XVII wieku przez kasztelana Stanisława Warszyckiego.

Roboty realizowane są w ramach zadania mającego na celu zabezpieczenie i odnowienie zabytkowych obwarowań. Inwestycja finansowana jest głównie ze środków Rządowego Programu Odbudowy Zabytków, przy wsparciu gminy Lipie oraz tutejszej parafii.

To właśnie podczas tych działań natrafiono na fragmenty murów wykonanych z tzw. palcówek – cegieł charakterystycznych dla średniowiecza. Ich cechą rozpoznawczą są podłużne zagłębienia powstałe przez przeciągnięcie palcami po niewypalonej glinie. Jak wskazuje Artur Ślusarczyk z firmy wykonawczej, obecność takich cegieł w całych partiach muru świadczy o tym, że nie są one materiałem wtórnym, lecz elementem pierwotnej, znacznie starszej konstrukcji obronnej.

Odkrycie potwierdza wcześniejsze przypuszczenia historyków dotyczące istnienia średniowiecznych umocnień w Dankowie. Podczas niedawnej prelekcji w Gminnym Ośrodku Kultury w Lipiu prof. Andrzej Kobus wskazywał, że w rejonie dzisiejszego zamku mogła funkcjonować wieża mieszkalna otoczona obwarowaniami. Odsłonięte fragmenty murów stanowią dziś materialny dowód na istnienie takich struktur.

Dodatkowych informacji dostarcza odkryty narożnik muru, z którego średniowieczna konstrukcja skręca w kierunku wnętrza twierdzy. Do tego fragmentu dobudowano później mur z innego materiału, co – jak podkreślają wykonawcy – może świadczyć o etapowej rozbudowie obiektu. Najprawdopodobniej w czasach Warszyckiego wykorzystano istniejące już elementy obronne, włączając je w system nowych, rozleglejszych fortyfikacji.

W miejscu odkrycia natrafiono również na elementy architektoniczne, których funkcja nie została jeszcze jednoznacznie określona. Specjaliści będą analizować, czy są to pozostałości dawnej bramy wjazdowej, czy też ślady zabudowy przylegającej niegdyś do murów obronnych.

CZYTAJ DALEJ

Przystajń

Nowy pomost nad Widawą gotowy. Mieszkańcy już korzystają z atrakcji

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Sołectwo Przystajń

Zakończyła się budowa nowego pomostu nad zbiornikiem wodnym Widawa, który już teraz przyciąga mieszkańców i odwiedzających. Inwestycja została zrealizowana w ramach funduszu sołeckiego na 2026 rok.

Nowa infrastruktura powstała z myślą o poprawie warunków wypoczynku oraz rozwoju lokalnej oferty turystycznej. Pomost stanowi uzupełnienie przestrzeni rekreacyjnej nad zbiornikiem i daje mieszkańcom możliwość aktywnego spędzania czasu na świeżym powietrzu.

Obiekt szybko zyskał popularność. Szczególnie w weekendy miejsce to odwiedza wiele osób, które korzystają z pomostu podczas spacerów, wypoczynku czy rekreacji nad wodą. Inwestycja wpisuje się w rosnące zainteresowanie aktywnościami na łonie natury i potrzebę tworzenia ogólnodostępnych przestrzeni sprzyjających relaksowi.

CZYTAJ DALEJ

Panki

Ponad trzy promile za kierownicą. 45-latek rozbił mercedesa i uciekł w pole

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Komenda Powiatowa Policji w Kłobucku

Do niebezpiecznego zdarzenia drogowego doszło w środę późnym wieczorem na ulicy Powstańców Śląskich w Pankach. 45-letni kierowca mercedesa stracił panowanie nad pojazdem, uderzył w drzewo, a następnie oddalił się z miejsca zdarzenia. Jak wykazało badanie, mężczyzna miał w organizmie ponad trzy promile alkoholu.

Informacja o zdarzeniu wpłynęła do służb 25 marca około godz. 22.00 od przypadkowego świadka. Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji. Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że 45-letni mieszkaniec powiatu kłobuckiego, kierując osobowym mercedesem, stracił panowanie nad pojazdem. Samochód zjechał na pobocze i uderzył w przydrożne drzewo.

Jeszcze przed przyjazdem służb mężczyzna opuścił pojazd i oddalił się z miejsca zdarzenia. Został odnaleziony na pobliskim polu. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że miał ponad 3 promile alkoholu w organizmie.

Na miejscu zdarzenia pracowali policjanci wydziału kryminalnego oraz technik kryminalistyki, który zabezpieczył ślady w pojeździe. Czynności te mają na celu jednoznaczne potwierdzenie, kto kierował samochodem w chwili zdarzenia.

– W toku postępowania planowane jest także powołanie biegłego, który sporządzi opinię na podstawie tzw. rachunku retrospektywnego. Pozwoli to dokładnie określić zawartość alkoholu w organizmie mężczyzny zarówno w momencie zdarzenia, jak i w okresie poprzedzającym jazdę – informują mundurowi z biura prasowego Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku.

Sprawą zajmują się obecnie kryminalni pod nadzorem prokuratora. Na tym etapie postępowania funkcjonariusze zatrzymali prawo jazdy 45-latka.

CZYTAJ DALEJ

Wręczyca Wielka

Pożar nieużytków. Ogień podchodził pod zabudowania, w akcji czternaście zastępów straży

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. OSP Zamłynie

Groźny pożar nieużytków wybuchł wczoraj na terenie pomiędzy Klepaczką a Długim Kątem. Ogień bardzo szybko objął rozległe połacie suchych traw i samosiejek, a sytuacja w krótkim czasie stała się na tyle poważna, że zagrożone były pobliskie zabudowania.

Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do służb ratunkowych o godz. 14.40. Już pierwsze informacje wskazywały na dynamiczny rozwój zdarzenia. Sucha roślinność oraz sprzyjające warunki sprawiły, że ogień błyskawicznie się rozprzestrzeniał, zbliżając się niebezpiecznie do budynków mieszkalnych i gospodarczych.

Na miejsce skierowano duże siły straży pożarnej. W działaniach brało udział łącznie czternaście zastępów – zarówno z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Kłobucku, jak i liczne jednostki ochotniczych straży pożarnych z regionu, w tym z Truskolasów, Czarnej Wsi, Borowego, Węglowic, Panek, Piły, Wręczycy Wielkiej, Kawek, Kulej, Zamłynia oraz Nowin.

Strażacy prowadzili intensywne działania, koncentrując się nie tylko na opanowaniu ognia, ale przede wszystkim na obronie zagrożonych zabudowań. Sytuacja była napięta – w niektórych momentach ogień znajdował się w bezpośrednim sąsiedztwie budynków, co wymagało szybkiej i zdecydowanej reakcji.

Dzięki sprawnej akcji udało się opanować pożar i zapobiec jego dalszemu rozprzestrzenianiu. Strażacy po raz kolejny apelują o rozsądek i przypominają, że wypalanie traw jest nie tylko nielegalne, ale przede wszystkim skrajnie niebezpieczne. Wystarczy chwila, by ogień wymknął się spod kontroli i zagroził życiu oraz mieniu.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Czysta Warta na powitanie wiosny. Mieszkańcy ruszyli do wspólnej akcji sprzątania

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Jurajscy Nadwarcianie

W pierwszy dzień kalendarzowej wiosny mieszkańcy północnych terenów województwa śląskiego po raz kolejny włączyli się w ogólnopolską inicjatywę „Operacja Czysta Rzeka”. Wspólne sprzątanie objęło brzegi rzeki Warty oraz sołectwa Płaczki, Antonie i Lelity w gminie Popów.

Akcja miała nie tylko wymiar praktyczny, ale również symboliczny – była formą powitania wiosny poprzez działanie na rzecz środowiska i lokalnej wspólnoty. W sprzątaniu uczestniczyło 25 osób, a tydzień wcześniej 14 mieszkańców wzięło udział w warsztatach tworzenia ekologicznej Marzanny, które poprzedziły główne wydarzenie.

Jak podkreśla Agnieszka Krankowska, sołtys sołectwa Płaczki i założycielka sztabu Jurajscy Nadwarcianie, inicjatywa ma już swoją historię i przynosi wymierne efekty.

– W „Operacji Czysta Rzeka” braliśmy udział już szósty raz, na ósmą rocznicę istnienia inicjatywy. Pierwsze lata przyniosły bardzo dużo śmieci, z roku na rok jest coraz lepiej, co stanowi bodziec do dalszego działania – relacjonuje.

Sztab Jurajscy Nadwarcianie powstał z myślą o systematycznej trosce o lokalne środowisko oraz budowaniu świadomości ekologicznej mieszkańców. Szczególny nacisk kładziony jest na ochronę rzeki Warty, która stanowi ważny element przyrodniczy i krajobrazowy regionu.

Organizatorzy podkreślają, że tego typu działania mają znaczenie nie tylko dla estetyki otoczenia, ale również dla integracji mieszkańców i kształtowania postaw odpowiedzialności za wspólną przestrzeń.

– Zachęcamy do wspólnego działania oraz tworzenia własnych sztabów i podejmowania akcji sprzątania swoich okolic – dodaje sołtys Krankowska.

CZYTAJ DALEJ

Powiat kłobucki

Mandaty lecą seriami. Drogówka nie odpuszcza, a kierowcy i rowerzyści pod lupą

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Policja.pl

Na szlakach powiatu kłobuckiego nie ma ostatnio taryfy ulgowej. Policjanci z drogówki konsekwentnie punktują wykroczenia, a liczby mówią same za siebie – mandatów przybywa, a lista przewinień jest długa. Od przekraczania prędkości, przez niebezpieczne zachowania przy ścieżkach rowerowych, aż po jazdę „na podwójnym gazie”.

W minionym tygodniu funkcjonariusze przeprowadzili działania pod nazwą „Bezpieczny cyklista”. Teoretycznie akcja ukierunkowana na relacje kierowców i rowerzystów, w praktyce pokazała coś więcej, bo problem jest po obu stronach.

W trakcie jednej tylko akcji skontrolowano 106 pojazdów, w tym 28 rowerów. Efekt? Aż 58 wykroczeń po stronie kierowców. Najczęściej chodziło o przekraczanie prędkości w rejonach ścieżek rowerowych, czyli dokładnie tam, gdzie o wypadek najłatwiej. Do tego doszło 8 wykroczeń popełnionych przez rowerzystów, głównie związanych ze złym stanem technicznym jednośladów.

Nie zabrakło też smutnej klasyki. W Lipiu policjanci zatrzymali 27-letniego rowerzystę, który jechał ulicą Stawową, mając w organizmie prawie promil alkoholu. Finał? 2500 zł mandatu i koniec jazdy, ale to tylko część obrazu.

Kilka dni później, w Szarlejce, drogówka namierzyła kierowcę, który w terenie zabudowanym potraktował ograniczenie prędkości wyłącznie jak sugestię. 124 km/h w terenie zabudowanym to już nie wykroczenie na granicy, tylko świadome ignorowanie przepisów.

42-letni mieszkaniec Częstochowy stracił prawo jazdy na trzy miesiące, dostał 15 punktów karnych i mandat w wysokości 2,5 tys. zł.

– Po raz kolejny apelujemy do kierujących, aby przestrzegali dozwolonych limitów prędkości, a także zmniejszali szybkość w miejscach, gdzie przepisy i zdrowy rozsądek wymagają szczególnej ostrożności. Pamiętajmy, że na drodze jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za nas samych, ale również za innych uczestników ruchu drogowego – podkreślają kłobuccy mundurowi.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Nowe osiedla, hala w Kamyku i tysiące metrów azbestu. Burmistrz nie zostawił złudzeń co do skali zadań

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Miejski w Kłobucku

Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Kłobucku burmistrz Jerzy Zakrzewski tradycyjnie przedstawił sprawozdanie z działalności międzysesyjnej. Raport objął szeroki zakres działań – od gospodarowania nieruchomościami i decyzji administracyjnych, przez inwestycje i ochronę środowiska, aż po szczegółowe dane dotyczące gospodarki odpadami.

W pierwszej części sprawozdania włodarz omówił działania związane z gospodarką nieruchomościami. Gmina kontynuuje proces pozyskiwania gruntów pod infrastrukturę drogową, co, jak podkreślił, ma duże znaczenie dla przyszłych inwestycji komunikacyjnych.

– Gmina nabyła działki o łącznej powierzchni 0,4451 hektara położone w rejonie ulicy Drukarskiej w Kłobucku przeznaczone pod drogę publiczną klasy zbiorczej – mówił.

Równolegle prowadzone są działania związane ze sprzedażą nieruchomości. Jedną z nich jest działka przy ulicy Srebrnej, która zostanie wystawiona na przetarg.

– Cena wywoławcza nieruchomości 160 tys. zł netto plus VAT. Przetarg odbędzie się 16 kwietnia – dodał Zakrzewski.

Burmistrz poinformował również o publikacji wykazów nieruchomości przeznaczonych do najmu i dzierżawy, co stanowi element bieżącego zarządzania majątkiem gminy.

Istotną częścią sprawozdania były informacje dotyczące planowania przestrzennego i nowych inwestycji. W Kłobucku wszczęto postępowania dotyczące budowy 28 jednorodzinnych budynków mieszkalnych, a także rozbudowanych obiektów produkcyjno-magazynowych w rejonie ulicy Wspólnej w Libidzy.

W obu przypadkach wydane zostały decyzje środowiskowe bez konieczności przeprowadzania pełnej oceny oddziaływania na środowisko, co może mieć znaczenie dla tempa realizacji inwestycji, ale jednocześnie budzić zainteresowanie mieszkańców.

W sprawozdaniu znalazła się także informacja o wszczęciu postępowania dotyczącego budowy farmy fotowoltaicznej o mocy do 6 MW.

– Postępowanie zostało wszczęte na wniosek Polskiej Agencji Energetycznej – zaznaczył samorządowiec, dodając, że to kolejny przykład inwestycji wpisujących się w rozwój odnawialnych źródeł energii na terenie gminy.

Znaczącą część raportu poświęcono gospodarce odpadami. Dane przedstawione przez burmistrza pokazują skalę wyzwań w tym obszarze. Tylko w styczniu odebrano ponad 439 ton odpadów, a w lutym ponad 456 ton. W zestawieniu uwzględniono odpady z różnych sektorów – od zabudowy wielorodzinnej, przez część miejską, po tereny wiejskie. Dodatkowo odnotowano znaczące ilości odpadów budowlanych oraz odpadów odbieranych z konkretnych lokalizacji, jak ulica Łąkowa.

Burmistrz Zakrzewski poinformował także o działaniach związanych z gospodarką zielenią. W ostatnim okresie przyjęto kilkadziesiąt zgłoszeń dotyczących usuwania drzew, a część decyzji była negatywna.

– Dla powiatowego zarządu dróg wydano negatywną decyzję z uwagi na brak uzgodnienia projektu decyzji z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Katowicach – napomknął.

W tym przypadku zaproponowano alternatywne rozwiązanie w postaci montażu lustra drogowego zamiast wycinki drzew.

W sprawozdaniu nie zabrakło informacji o wsparciu dla rolników. Przyjęto 161 wniosków o zwrot podatku akcyzowego za paliwo rolnicze na łączną kwotę ponad 226 tys. zł. Jednocześnie urząd zaapelował o ograniczenie populacji zwierząt łownych powodujących szkody w uprawach.

Jerzy Zakrzewski przedstawił również działania związane z usuwaniem azbestu. Gmina przygotowuje wniosek o dofinansowanie, który obejmie kilkadziesiąt budynków.

– W zakresie demontażu, transportu i utylizacji zgłoszonych zostanie 3990 m² płyt azbestowo-cementowych – doprecyzował.

W części inwestycyjnej sprawozdania omówiono realizowane i planowane zadania. Trwa rozbudowa przedszkola o żłobek, ogłoszono przetargi na termomodernizację oraz budowę parkingu, a także analizowane są oferty na wyposażenie żłobka.

Szczególnie wysokie kwoty pojawiły się przy postępowaniu dotyczącym usunięcia odpadów niebezpiecznych z hali w Kamyku.

– Wpłynęły trzy oferty z cenami od 3,04 mln zł do prawie 4,65 mln zł – poinformował.

Z kolei w ramach projektu „Cyberbezpieczna Gmina” wybrano wykonawcę systemów informatycznych za blisko 850 tys. zł.

Na zakończenie burmistrz poinformował radnych o złożonych wnioskach o dofinansowanie, obejmujących m.in. budowę boiska wielofunkcyjnego, oświetlenia ulicznego oraz doposażenie jednostek OSP. Łączne wartości projektów sięgają kilku milionów złotych.

CZYTAJ DALEJ

NAJPOPULARNIEJSZE