Przyrów

Robert Nowak: Staramy się jak możemy, by mieszkańcom żyło się coraz lepiej

fot. Adrian Biel

Z wójtem Przyrowa, u progu nowej kadencji i w roku wielkiego jubileuszu tej gminy, o planach, bieżących sprawach i podejmowanych działaniach rozmawia Piotr Biernacki.

Przed panem nowa pięcioletnia kadencja. W poprzedniej udało się zrealizować inwestycje opiewające na kilkanaście milionów złotych. Tylko w tym roku zamierzacie zainwestować kolejne 5,5 mln zł. Jak na tak niewielki samorząd to doskonały wynik.

Staramy się jak możemy, by mieszkańcom żyło się coraz lepiej. Rzeczywiście na ten rok zaplanowaliśmy 5,5 mln wydatków majątkowych. Mamy nadzieję to zrealizować. Pytanie jest o plany na najbliższą kadencję, więc w skrócie – zamierzamy wybudować tę infrastrukturę, której nam jeszcze w gminie brakuje. To będzie główny priorytet. Poza tym skupimy się na inwestycjach dotyczących bezpośrednio naszych mieszkańców. Chodzi tutaj w szczególności o odnawialne źródła energii na nieruchomościach prywatnych czy kwestię przydomowych oczyszczalni ścieków, który to projekt rozpoczynamy. Zapewne dojdą jeszcze programy związane z inicjatywami miękkimi, jak edukacja czy różne szkolenia dla mieszkańców.

A czy może pan trochę ten skrót rozwinąć?

Na ten rok takim najbliższym zadaniem jest dokończenie budowy kanalizacji w Sygontce. Myślę, że uda się to już w kwietniu. Blisko sto nieruchomości zostanie przyłączonych do sieci. Wiadomo, że jak się zakończy kanalizowanie, to do zrobienia zostaną nam jeszcze drogi w tej miejscowości, bo są w stanie ciężko naruszonym. Mamy więc nadzieję, że podpiszemy z marszałkiem województwa, jeszcze w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020, umowę na dofinansowanie, na kwotę niemal 1,5 mln zł. Jesteśmy właśnie na etapie rozstrzygania postępowania przetargowego. Planowany termin zakończenia przebudowy ulic to listopad tego roku. Z kolei w drugiej połowie roku chcielibyśmy rozpocząć budowę kanalizacji w kolejnej miejscowości – Juliance. Mamy już skompletowaną dokumentację, pozwolenie na budowę. Również w kwestii ochrony środowiska, przed trzema tygodniami zakończyliśmy prace nad projektowaniem nowej oczyszczalni ścieków dla całej aglomeracji Przyrów.

To chyba będzie dość kosztowna inwestycja?

W tych okresach programowania i z tych zewnętrznych źródeł finansowania nie bardzo już mamy skąd pozyskać pieniądze, więc dajemy sobie trzy lata na rozpoczęcie tej inwestycji. Chcemy wybudować oczyszczalnię o przepustowości 500 m3 na dobę, w miejsce tej naszej starej.

Wspomniał pan o OZE. Rozstrzygnięcie w konkursie miały już być znane w lutym.

Wspólnie z gminami Olsztyn i Dąbrowa Zielona przygotowaliśmy projekt, który ma umożliwić montaż OZE na budynkach mieszkańców, ale na finał konkursu jeszcze czekamy. Pytamy marszałka, bo również na ostatnim konwencie wójtów takie pytanie padło, kiedy będzie rozstrzygnięcie? Odpowiedź jest taka, że z uwagi na bardzo duże zapotrzebowanie, a proporcjonalnie niewielką ilość pieniędzy, bo na 10 proc. złożonych wniosków, marszałek ma się starać o zwiększenie puli w rządzie i dlatego zwleka do czasu, aż będzie wiedział ile tych pieniędzy tak naprawdę ma, aby tę listę rankingową ostatecznie zamknąć. Ponadto przygotowujemy wniosek na OZE na budynkach publicznych z Regionalnych Inwestycji Terytorialnych. Tę realizację zakładamy na przyszły rok.

A co w kwestii terenów przestrzeni publicznej? W ubiegłym roku nie udało się rozstrzygnąć przetargu na zagospodarowanie zbiornika w Przyrowie.

Od kiedy sprawuję funkcję wójta nie pamiętam takiej sytuacji, abyśmy sześć razy musieli unieważnić przetarg ze względu na zbyt wysoką cenę wykonawstwa. W tym przypadku mamy mocno ograniczone dofinansowanie z „Jurajskiej Ryby”, tylko 200 tys. zł i nie mamy takiego uzasadnienia ekonomicznego by dołożyć kolejne 400 tys. zł do tego projektu. Mam nadzieję, że to się w końcu uda w tym roku rozpocząć. W tej chwili będziemy zadanie dzielić na etapy, by ograniczyć zakres przedsięwzięcia. Jest to potrzebne, ale mam tę świadomość, że będzie to służyć przez dwa, trzy miesiące letnie w roku, kiedy mieszkańcy tak naprawdę będą z tego korzystać, a jest tyle pilniejszych zadań, wymagających nakładów natychmiastowych, że z drugim etapem możemy poczekać na nowy okres programowania, by pozyskać dodatkowe środki. Tempa nabiera również zadanie utworzenia lokalnego rynku zbytu, produktów i usług w Przyrowie. Złożyliśmy poprawki do wniosku, także liczę na to, że uda się nowoczesne targowisko dla mieszkańców stworzyć.

Obecnie przez kraj przetacza się widmo strajków nauczycieli, którzy żądają znacznej podwyżki płac. Jak ten aspekt wygląda w zarządzanym przez pana samorządzie? W jakim stopniu wpłynie to na finanse gminy w tym roku?

Zobaczymy co przyniesie czas. Jednak widzę co się dzieje, bo dostaliśmy w lutym ostateczne wskaźniki do budżetu. Mamy mniej subwencji oświatowej niż wynikało to z prognoz październikowych i tutaj już będzie potrzeba dołożenia gminnych pieniędzy, około 81 tys. zł. Mimo tego, co rząd zapowiada, czyli wzrostu kosztów płac nauczycieli. Rozumiem postępowanie związków zawodowych. Też otrzymaliśmy zawiadomienie, że wchodzimy w spór zbiorowy, wynikający z procedury protestacyjnej, jaką związki muszą zachować. Natomiast żadnych dodatkowych pieniędzy na dzień dzisiejszy nie dostaliśmy i jak znam życie, bo nie jedną tego typu sytuację przerabiałem i pamiętam, to nigdy nie było tak, abyśmy dostali wystarczająco dużo, aby skutki centralnych decyzji można było pokryć wyłącznie pieniędzmi ministerialnymi. Dlatego też, na ostatnim Zarządzie i Konwencie Wójtów Śląskiego Związku Gmin i Powiatów podjęliśmy stanowisko, by rząd zmienił finansowanie oświaty i wziął na siebie wszystkie kwestie związane z wynagrodzeniami pedagogów, a w gestii samorządów pozostawił kwestię utrzymania szkół. Jak rząd będzie decydował o podwyżkach, będzie za nie odpowiadał. Będzie musiał posiadać na nie pieniądze. Wynagrodzenia nauczycieli to 80-85 proc. kosztów oświaty. Dzisiaj nie ma znaczenia, że w klasie jest sześciu czy dwudziestu uczniów, bo w obu przypadkach koszty utrzymania oddziału są zbliżone, a kwoty pieniędzy, które trafiają na ich utrzymanie są diametralnie różne. Subwencja powinna być na oddział, a nie na ucznia. Zmiany systemowe są niezbędne. Zresztą, takich rozwiązań systemowych potrzeba w wielu dziedzinach w zakresie zadań zleconych samorządom. Gminy dopłacają do niemal wszystkich, bo jak przeanalizuję te dwadzieścia lat, to zadań przybywa, a za nowymi obowiązkami nie idą niestety wystarczające pieniądze.

Ostatnio pojawiła się informacja w przestrzeni publicznej, że gmina może mieć problem z transportem publicznym jeżeli nie dogada się z częstochowskim PKS-em? Przedsiębiorstwo zażądało od was dopłat na poziomie prawie 360 tys. zł za utrzymanie kursów.

Rzeczywiście, takie żądanie do gminy wpłynęło. Otrzymały je również pozostałe samorządy. W tej chwili trwają bilateralne rozmowy na temat dostosowywania siatki połączeń do potrzeb mieszkańców. Może łączenia, skracania czy niektórych wydłużania. Liczę, że się dogadamy. My nie mamy w budżecie na ten rok zaplanowanej żadnej kwoty na dopłaty dla jakiegokolwiek przewoźnika. Poza tym jest to też kwestia pewnego problemu prawnego, bo tak naprawdę nie bardzo widzę przepis, który pozwalałby gminie na dopłacanie. Co innego, jeżeli gminy podpisałyby porozumienie między sobą i realizują sobie transport wspólnie, tak jak robiły to z miastem Częstochowa. To zupełnie inna kwestia niż dopłacanie firmom, które są podmiotami gospodarczymi, bo tutaj pojawia się problem prawa zamówień publicznych. Mam nadzieję, że PKS tak się zreorganizuje, że będzie konkurencyjny w stosunku do przewoźników prywatnych i będzie regularnie jeździł.

Obecny rok to dla Przyrowa rok jubileuszu 650-lecia lokacji miejscowości. Piękna rocznica. Co planujecie w ramach obchodów?

Imprezy będą odbywać się przez cały rok, by na bazie tego jubileuszu pracować i go wspominać. To konkursy plastyczne, turnieje sportowe i kulturalne. Ale będą też trzy główne, filarowe wydarzenia. Pierwsze już 17 marca. To będzie uroczysta sesja, która odbędzie się w hali sportowej, nabożeństwo oraz odsłonięcie popiersia króla Kazimierza Wielkiego na rynku w Przyrowie. Trwają przygotowania, w każdym razie cokół już stoi. Przy okazji odbędą się wykłady historyczne, jak i wiele pokazów artystycznych przygotowanych przez Zespół Szkolno-Przedszkolny w Przyrowie. Następnym będą dwudniowe, plenerowe Dni Przyrowa w okresie wakacji. A przy trzecim – na jesieni – chcemy ufundować nowy sztandar dla gminy. Prace trwają, ale trwają również i te nad zatwierdzeniem nowego herbu, flagi i baneru gminy. W tej chwili konsultujemy wszystko z komisją heraldyczną. Myślę, że wkrótce uzgodnienia się zakończą i rada zatwierdzi nasze nowe symbole. Uroczystość nadania sztandaru odbyłaby się pod koniec września, być może na początku października. Pomnik i sztandar to będą pamiątki, które zostaną z nami na dłuższy okres. Zapraszam wszystkich do uczestnictwa we wszystkich imprezach, i tych dużych i tych małych.

Nie da się ukryć, że rok jubileuszu dobrze się dla gminy zaczął. „Przyrowskie Nutki” zostały niedawno docenione przez starostę Krzysztofa Smelę i nagrodzone Statuetką Starosty Częstochowskiego „Za zasługi dla powiatu”.

Bardzo dziękujemy kapitule i panu staroście za to, że docenił zespół. Myślę, że zasługują na takie wyróżnienie. To jest zespół dziecięcy, mający swoją specyfikę. Bierze udział w festiwalach folklorystycznych zarówno regionalnych, krajowych, jak i zagranicznych. I myślę, że przy tej okazji pięknie promuje powiat, co starosta docenił.

Dziękuję za rozmowę.

Newsletter

Maskpol na krawędzi bankructwa? W sprawie spółki interweniuje były wicepremier i minister obrony

Panki

Delegacja z KRUS-u przyjechała do Kosek, by jednej z mieszkanek zaśpiewać z okazji setnych urodzin

Panki

Mrówka CUP. Lokalny przedsiębiorca zorganizował turniej dla dzieciaków

Kłomnice

Minister Grzegorz Tobiszowski: W Brukseli trzeba walczyć o swoje

Kłomnice

Newsletter