W POWIATACH
Spółka, która buduje giełdę w Rędzinach, chce się też rozwijać w Częstochowie
5 października w filii Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Częstochowie podpisany został trójstronny list intencyjny. Parafowany dokument dotyczy rozwoju terenu inwestycyjnego, który w tym mieście posiada spółka Jurajski Agro Fresh Park. Ta sama, która w Kościelcu budować będzie giełdę rolno-spożywczą.
Obszar, którego Jurajski Agro Fresh Park SA jest właścicielem w częstochowskiej dzielnicy Rząsawy, liczy ponad osiemdziesiąt osiem hektarów.
– Teren charakteryzuje atrakcyjna lokalizacja biegnąca w pobliżu węzła autostradowego Częstochowa Północ, położonego pomiędzy nowo wybudowaną autostradą A1 a drogą krajową DK 1 – informuje Mirosław Matyszczak, prezes JAFP.
Kierowany przez niego podmiot zainteresował ideą trójstronnej współpracy miejskie władze oraz Janusza Michałka, prezesa Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Celem jest promocja wspomnianego terenu inwestycyjnego, jako atrakcyjnego miejsca do prowadzenia działalności gospodarczej. Ma to pomóc w aktywizacji działalności gospodarczej na terenie należącym do JAFP oraz w tworzeniu nowych miejsc pracy.
– Na mocy listu intencyjnego strony zadeklarowały powołanie zespołu, którego celem będzie opracowanie szczegółów działań promocyjnych zmierzających do przyciągnięcia inwestorów i opracowanie harmonogramu działań, który pozwoli na aktywizację obszaru. Potwierdza to atrakcyjność nieruchomości i jej znaczenie dla rozwoju miasta, w tym możliwość stworzenia dużej ilości miejsc pracy, pozyskania nowych przedsiębiorców czy zwiększenia potencjału gospodarczego Częstochowy – dodaje Monika Pohorecka, wiceprezes spółki Jurajski Agro Fresh Park.
Teren w całości objęty jest miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego zakładającym przeznaczenie go na cele inwestycyjne związane z logistyką, funkcjami produkcyjnymi, magazynowymi, obiektami handlowymi czy nieuciążliwymi zakładami przemysłowymi.
W POWIATACH
Od pomysłu do realizacji. Jurajskie gminy budują wspólną trasę rowerową
Po latach zapowiedzi i przygotowań rusza projekt, który ma szansę realnie zmienić krajobraz komunikacyjny i turystyczny Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Samorządy z regionu podpisały umowę o dofinansowanie projektu partnerskiego zakładającego budowę regionalnej trasy rowerowej oznaczonej symbolem 17. W praktyce oznacza to rozpoczęcie prac nad spójnym szlakiem, który połączy jurajskie gminy w jeden funkcjonalny ciąg o długości blisko 80 kilometrów.
Projekt obejmie sześć samorządów: Częstochowę, Kłomnice, Mstów, Olsztyn, Żarki oraz Niegowę. To właśnie te gminy mają zostać połączone trasą liczącą dokładnie 78,18 kilometra, zaprojektowaną jako regionalna trasa rowerowa o jednolitym standardzie.
Inwestycja realizowana będzie w formule „zaprojektuj i wybuduj”. Blisko 20 kilometrów trasy powstanie od podstaw lub zostanie gruntownie zmodernizowanych, natomiast pozostałe odcinki wykorzystają istniejącą infrastrukturę, dostosowaną do wspólnych parametrów technicznych i funkcjonalnych. Chodzi nie tylko o ciągłość nawierzchni, ale przede wszystkim o czytelny przebieg, bezpieczeństwo oraz komfort użytkowników.
Istotnym elementem projektu będą Miejsca Obsługi Rowerzystów, zaplanowane w każdej z gmin. Mają one pełnić rolę punktów odpoczynku i orientacji w terenie, a jednocześnie stanowić zaplecze techniczne dla użytkowników trasy. Przewidziano również rozwiązania poprawiające bezpieczeństwo ruchu, zwłaszcza w miejscach kolizyjnych, oraz system wielojęzycznej informacji uwzględniający potrzeby osób z różnymi niepełnosprawnościami.
Projekt zakłada także działania proekologiczne. Wzdłuż trasy zaplanowano nasadzenia zieleni, montaż budek lęgowych dla ptaków, instalację zbiorników na wodę deszczową oraz wykorzystanie odnawialnych źródeł energii. Przy Miejscach Obsługi Rowerzystów pojawią się m.in. lampy solarne, co ma ograniczyć energochłonność infrastruktury i koszty jej utrzymania.
Naturalnym atutem przedsięwzięcia jest przebieg trasy przez tereny o wyjątkowych walorach krajobrazowych i kulturowych. Szlak poprowadzony zostanie przez Park Krajobrazowy Orlich Gniazd oraz fragmenty Szlaku Orlich Gniazd, łącząc po drodze liczne zabytki – od obiektów sakralnych i obronnych, po dziedzictwo przemysłowe i architekturę drewnianą. Na trasie znajdą się m.in. Muzeum Produkcji Zapałek w Częstochowie, Stary Młyn w Żarkach oraz zabytkowy spichlerz w Olsztynie.
Partnerem wiodącym projektu jest Związek Gmin i Powiatów Subregionu Północnego Województwa Śląskiego. W realizację przedsięwzięcia zaangażowane są wszystkie gminy objęte trasą oraz Częstochowska Organizacja Turystyczna. Związek odpowiada również za część edukacyjno-promocyjną, obejmującą m.in. wydanie folderów z mapą trasy, organizację rajdu rowerowego, produkcję filmu promocyjnego oraz działania promujące bezpieczny transport niezmotoryzowany.
Całkowita wartość projektu wynosi 33,55 mln zł, z czego ponad 25,15 mln zł stanowi dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej. Zakończenie realizacji inwestycji zaplanowano na koniec września 2029 roku.
W POWIATACH
Wydanie styczniowe dostępne w wersji drukowanej oraz w formacie PDF
W POWIATACH
Przemysław Witek: Szpitale powiatowe są dziś w systemowej zapaści. Bez odważnych decyzji wszyscy za to zapłacimy
Rekordowe nakłady na ochronę zdrowia, a jednocześnie coraz dłuższe kolejki, narastające zadłużenie szpitali powiatowych i narzekania pacjentów, które nie cichną mimo kolejnych reform. W okręgu częstochowskim – obejmującym m.in. powiat lubliniecki i myszkowski – problem ten narasta od lat, osiągając dziś poziom, który coraz częściej określany jest jako strukturalny kryzys. O stanie lokalnego szpitalnictwa, politycznych kosztach reform i granicach odpowiedzialności parlamentarzysty rozmawiamy z posłem Przemysławem Witkiem.
Panie pośle, jesteśmy w połowie kadencji. Gdyby miał pan wskazać jedną sprawę kluczową dla regionu, którą uważa pan za absolutny priorytet – co by to było?
Bez wahania powiem, że to ochrona zdrowia, a konkretnie sytuacja szpitali powiatowych. Mówię tu przede wszystkim o powiecie lublinieckim i myszkowskim, bo to są jednostki, które znam najlepiej i które są dziś w realnych tarapatach. Paradoks polega na tym, że żyjemy w czasach rekordowych nakładów na zdrowie, a jednocześnie dostępność i jakość leczenia w mniejszych ośrodkach dramatycznie się pogarszają.
Wsłuchując się w pańskie wypowiedzi, w przestrzeni medialnej często mówi pan o zapaści, patologii i o systemie, który nie działa. Co konkretnie pana do tego skłania?
Fakty. Liczby są bezlitosne. Szpital w Lublińcu ma dziś około 70 mln zł zadłużenia, szpital w Myszkowie ponad 30 mln zł, a realnie bliżej 40 mln zł. To nie są kwoty, które da się przykryć kolejną dotacją czy jednorazowym wsparciem. Ktoś na końcu zawsze za to zapłaci. Albo powiat, albo podatnicy, albo pacjenci – w postaci gorszego dostępu do leczenia.
Z drugiej strony słyszymy, że pieniędzy w systemie nigdy nie było tyle co dziś.
I to jest właśnie sedno problemu. Dosypywanie kolejnych miliardów bez zmiany struktury systemu powoduje, że te środki są konsumowane głównie przez wynagrodzenia. Mówiłem o tym otwarcie już dwa lata temu i spotkało się to z ogromnym oburzeniem – do tego stopnia, że Naczelna Izba Lekarska złożyła na mnie skargę do premiera. Dziś coraz więcej osób przyznaje mi rację.
To znaczy?
Mamy do czynienia z brakiem lekarzy, szczególnie specjalistów. Szpitale zaczynają więc konkurować między sobą, podkupując sobie personel, oferując coraz wyższe stawki – często kompletnie oderwane od realnych możliwości finansowych jednostek. Efekt jest taki, że szpital, który wykonuje swoje podstawowe zadania, nie jest w stanie na siebie zarobić. To błędne koło.
Mówi pan wprost o patologii.
Chcę to jasno podkreślić – nie jestem przeciwnikiem lekarzy. Absolutnie nie. Tylko, że nie możemy udawać, że pewne zjawiska nie istnieją. Jeśli system premiuje brak racjonalności, jeśli tworzy przestrzeń do nadużyć i windowania kosztów bez poprawy jakości leczenia, to mamy obowiązek to nazwać i próbować naprawić.
Jaką drogę pan proponuje?
Reorganizację. I mówię to wprost, nawet jeśli jest to niepopularne. Po raz pierwszy w historii pojawiły się realne instrumenty prawne pozwalające na łączenie szpitali, łączenie kontraktów i korzystanie ze wsparcia państwa – czy to w formie oddłużenia, czy taniego finansowania. Te narzędzia są już dostępne w Ministerstwie Zdrowia.
Łączenie szpitali budzi jednak ogromne emocje lokalnie. Mieszkańcy boją się likwidacji oddziałów, utraty swojego szpitala.
Rozumiem te obawy, ale musimy postawić sprawę uczciwie. Co jest lepsze? Szpital, który formalnie istnieje, ale nie jest w stanie zapewnić realnej pomocy, czy jednostka po reorganizacji, która działa stabilnie i leczy skutecznie? Dziś mieszkańcy i tak oceniają te szpitale bardzo krytycznie. Skoro pacjenci są niezadowoleni, personel przeciążony, a finanse w ruinie, to znaczy, że coś fundamentalnie nie działa.
Często podkreśla pan, że nie przecenia roli posła. To dość rzadkie stwierdzenie w polityce.
Bo to prawda. Poseł nie jest dyrektorem szpitala ani starostą. Ja nie mogę nikogo zmusić do decyzji. Mogę natomiast mówić głośno o problemach, wspierać samorządy w rozmowach z ministerstwem, tłumaczyć społeczeństwu i personelowi, na czym polegają proponowane zmiany. I to robię.
Wchodzi pan przy tym – jak sam pan mówi – na kurs kolizyjny z samorządami.
Tak, bo czasem trzeba. Jeśli widzę, że odkładanie decyzji tylko pogarsza sytuację, to nie będę milczał dla świętego spokoju. Powiaty nie są już w stanie ponosić kosztów tej zapaści. To nie jest problem jednego starosty czy jednej rady powiatu. To systemowy kryzys.

W swojej wypowiedzi zwrócił pan uwagę na perspektywę najsłabszych pacjentów.
Bo to jest dla mnie kluczowe kryterium. System ochrony zdrowia działa dobrze nie wtedy, gdy ktoś pomoże załatwić wizytę szybciej, tylko wtedy, gdy samotna osoba z odległej części powiatu, bez samochodu i wsparcia rodziny, ma realny dostęp do leczenia. Dziś tak nie jest.
Co chciałby pan, żeby po tej kadencji po panu zostało?
Chciałbym, żeby szpitale w Lublińcu i Myszkowie wyszły na prostą. Nie marzę o systemie idealnym, gdyż nawet kraje Zachodu sobie z tym nie radzą. Natomiast jeśli uda się stworzyć stabilne, działające jednostki, które zapewnią mieszkańcom przyzwoity poziom opieki zdrowotnej, to uznam, że zrobiłem coś naprawdę ważnego. Nawet jeśli po drodze będzie to kosztowało mnie polityczny komfort.
Dziękuję za rozmowę.
W POWIATACH
Kurs za 250 zł zamiast 5 tys. zł. Tak można wejść do świata IT bez doświadczenia w tej branży
W dobie dynamicznego rozwoju technologii i sztucznej inteligencji rośnie zapotrzebowanie na osoby posiadające praktyczne kompetencje cyfrowe, także na poziomie podstawowym. – Odpowiedzią na te potrzeby jest przygotowany przez nas intensywny kurs „Od podstaw programowania do integracji AI i wdrożenia aplikacji”, skierowany do osób, które chcą wejść do branży IT lub zdobyć kwalifikacje pozwalające na zmianę ścieżki zawodowej. Nawet bez wcześniejszego doświadczenia – zachęca do udziału w tym przedsięwzięciu firma Trawers-ADR. Nabór do drugiej edycji stratuje 2 lutego i potrwa do 6 lutego.
Szkolenie ma charakter warsztatowy, trwa łącznie 21 godzin i kończy się uzyskaniem certyfikatu potwierdzającego nabyte kwalifikacje.
– Dodatkowym atutem jest dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej, dzięki któremu koszt udziału uczestnika wynosi 250 zł, podczas gdy rynkowa wartość szkolenia szacowana jest na około 5 tys. zł – mówią specjaliści z firmy szkoleniowej Trawers-ADR.
Organizatorzy podkreślają, że ich kurs nie jest wykładem teoretycznym, lecz praktycznym szkoleniem, w którym uczestnicy pracują nad własną aplikacją webową. Zajęcia poprowadzi Trener AI z doświadczeniem w tworzeniu aplikacji oraz integracji rozwiązań opartych o sztuczną inteligencję.
– Program został opracowany w taki sposób, aby krok po kroku przejść od podstaw kodowania do wdrożenia projektu online. W trakcie kursu uczestnicy poznają narzędzia wykorzystywane we współczesnym środowisku programistycznym. Efektem końcowym jest gotowy, działający projekt internetowy, opublikowany online, który może stanowić pierwsze portfolio i realny argument w procesie rekrutacji – podkreślają.
Zakres szkolenia obejmuje m.in. tworzenie stron i aplikacji z wykorzystaniem HTML, CSS, JavaScript, Pythona i Next.js, praktyczne zastosowanie sztucznej inteligencji w kodowaniu i projektowaniu rozwiązań, integrację aplikacji z OpenAI API oraz wdrażanie projektu online z użyciem systemu kontroli wersji Git i platformy Vercel.
Uczestnicy mogą liczyć także na indywidualne konsultacje i mentoring podczas budowy własnej aplikacji. Jak zaznaczają organizatorzy kursu, celem jest nie tylko przekazanie podstawowych umiejętności programistycznych, ale również nauczenie pracy w modelu wykorzystywanym w nowoczesnym wytwarzaniu oprogramowania, gdzie narzędzia AI stają się realnym wsparciem w codziennym kodowaniu.
– Ważnym elementem rekrutacji są jasno określone wymagania dotyczące kandydatów. Kurs przeznaczony jest dla osób, które ukończyły 18 lat, posiadają wykształcenie nie wyższe niż średnie, nie prowadzą działalności gospodarczej ani spółki oraz mieszkają lub pracują na terenie powiatu częstochowskiego, kłobuckiego lub myszkowskiego. Ważne, by posiadać profil zaufany. Nabory odbywają się cyklicznie, średnio co 2-3 tygodnie – dodają szkoleniowcy.
Jak przekonują, kurs „Od podstaw programowania do integracji AI i wdrożenia aplikacji” stanowi propozycję dla tych osób, które chcą w krótkim czasie zdobyć praktyczne kwalifikację i umiejętności cyfrowe, uzupełnić kompetencje zawodowe i przygotować własny projekt do zaprezentowania w internecie.
– Niewielka opłata uczestnika, certyfikat ukończenia, warsztatowy tryb pracy oraz wykorzystanie nowoczesnych narzędzi sprawiają, że szkolenie może być realnym krokiem w stronę rozwoju w branży IT oraz skutecznym sposobem na budowanie kompetencji poszukiwanych na rynku pracy – zachęcają do udziału w szkoleniu przedstawiciele Trawers-ADR. – Uczestnicy pierwszej edycji udowodnili, że pod okiem trenera AI można stworzyć narzędzia rozwiązujące realne problemy. Wśród projektów, które powstały w zaledwie 21 godzin, znalazły się naprawdę interesujące projekty – dodają.
Pytani o szczegóły wskazują choćby na aplikację webową oferującą wsparcie dla zdrowia psychicznego, która rozpoznaje nastrój użytkownika i dzięki AI dobiera słowa wsparcia oraz budujące odpowiedzi.
– Niezwykle ważne narzędzie w czasach, gdy tak wielu młodych ludzi zmaga się z obniżonym nastrojem. Wśród projektów z pierwszej edycji naszego szkolenia znalazły się też praktyczne rozwiązania biznesowe, jak funkcjonalny sklep z mrożonymi pierogami czy interaktywny konfigurator bukietów dla kwiaciarni. Nasi kursanci stworzyli też porównywarkę lotów oraz aplikację skanującą zawartość lodówki, która podpowiada przepis na obiad z dostępnych składników wymieniają szkoleniowcy z Trawers-ADR nadmieniając przy okazji, iż każdy uczestnik kursu zachowuje pełne prawa do aplikacji, którą stworzy i otrzymuje ją na wyłączność.
By zapisać się na wspomniane szkolenie wystarczy wejść na stronę trawersai.pl i wypełnić krótki formularz.
– W razie jakichkolwiek pytań na etapie wypełniania zgłoszenia zachęcamy do kontaktu na podane w formularzu numery telefonów do nas – zaznaczają.
W POWIATACH
Nie trzeba jechać do miasta. Mobilny gabinet optyczny odwiedzi okoliczne gminy
Już niebawem dwanaście miejscowości z terenu powiatów częstochowskiego, kłobuckiego i myszkowskiego odwiedzi Opto-Bus®. To marka stworzona przez firmę Top-Optyka z Karczewa, w którym mieszkańcy będą mogli bezpłatnie sprawdzić swój wzrok. Mobilne badania, skierowane do osób powyżej 15. roku życia, realizuje działająca od 2008 roku rodzinna firma optyczna, łącząca stacjonarną działalność z profilaktyką wzroku prowadzoną w terenie przez wykwalifikowaną kadrę i z wykorzystaniem nowoczesnego sprzętu diagnostycznego.
Badania przeprowadzane są z wykorzystaniem autorefraktometru oraz kasety okulistycznej, co pozwala na ocenę ostrości wzroku i wstępne określenie potrzeb korekcyjnych pacjenta. Stała siedziba firmy oraz salon optyczny mieszczą się w podwarszawskim Karczewie.
Jednak istotnym elementem działalności są mobilne gabinety optyczne, tzw. Opto-Busy®. Dzięki nim badania wzroku realizowane są na terenie całej Polski, również w mniejszych miejscowościach i gminach, gdzie dostęp do specjalistów bywa ograniczony.
– Nasza firma wielokrotnie współpracuje przy tym z samorządami, działając pod patronatem urzędów gmin, co umożliwia dotarcie do szerszego grona mieszkańców – mówi Monika Dobrowolska dyrektor biura Top-Optyka.
Po przeprowadzonym badaniu pacjenci mają możliwość zamówienia okularów dopasowanych do indywidualnych potrzeb. Oferta obejmuje m.in. okulary do chodzenia, czytania, prowadzenia samochodu i pracy przy komputerze, a także szkła fotochromowe, dwuogniskowe, progresywne, relaksacyjne oraz typu office.
– Każdorazowo zapewniamy także profesjonalny dobór szkieł i opraw, uwzględniający zarówno wskazania wzrokowe, jak i komfort użytkowania – dodaje Dobrowolska.
Poza działalnością stricte medyczno-usługową firma angażuje się również w lokalne inicjatywy społeczne, wspierając przedsięwzięcia gminne oraz zbiórki charytatywne. Jak podkreślają przedstawiciele przedsiębiorstwa, celem jest nie tylko świadczenie usług optycznych, lecz także realne wsparcie lokalnych społeczności i zwiększanie dostępności podstawowej profilaktyki wzroku.
Poniżej lista miejscowości, które odwiedzi Opto-Bus®. Wszelkie dodatkowe informacje można uzyskać dzwoniąc pod numer 696 049 293.
20 stycznia
Kamyk ul. Witosa 3 Poradnia Ogólna w Kamyku (godz. 11.30-12.30)
21 stycznia
Cynków, ul. Strażacka 7 OSP Cynków (godz. 14.00-15.30)
22 stycznia
Konopiska. ul. Częstochowska 26, Dzienny Dom Pomocy w Konopiskach (godz. 9.00-10.30)
Starokrzepice, ul. Oleska 207, Poradnia Ogólna w Starokrzepicach (9.00-10.30)
Rudniki, ul. Żeromskiego 1, Ośrodek Zdrowia (godz. 11.30-13.00)
Zajączki Drugie, Nowa Wieś 25, Poradnia Ogólna w Zajączkach Drugich (godz. 14.00-15.30)
Przystajń, ul. Powstańców Śląskich 7, Gminny Ośrodek Zdrowia (godz. 14.00-15.30)
Lipie, ul. Częstochowska 27, Poradnia Ogólna w Lipiu (godz. 16.30-18.00)
Panki ul. 1-go Maja 12, Poradnia Medycyny Rodzinnej W Pankach (godz. 16.30-18.00)
23 stycznia
Wąsosz Górny, ul. Witosa 7, Remiza OSP (godz. 9.00-10.00)
Ostrowy nad Okszą, ul. Brzeźnicka 4, Poradnia Ogólna w Ostrowach (godz. 9.00-10.00)
Popów, ul. PCK 4, Poradnia Medycyny Rodzinnej (godz. 13.00-14.00)
W POWIATACH
Szczęśliwego Nowego 2026 Roku!
W POWIATACH
Nocna ucieczka zakończona dramatem. Samochód z nastolatkami rozbił się w Częstochowie
To miał być zwykły wieczór, a zakończył się dramatem, który dla jednej z rodzin może zmienić wszystko. Wczoraj, po godz. 20.30, na ulicy Lurdyjskiej w Częstochowa doszło do poważnego wypadku drogowego. Samochód, którym podróżowało czworo nastolatków, uderzył w rury ciepłownicze. Wszyscy trafili do szpitala, a stan 17-letniej dziewczyny lekarze określają jako ciężki.
Chwilę wcześniej uwagę policjantów z częstochowskiej drogówki zwrócił volkswagen, którego kierowca, zjeżdżając z ronda na ulicy Warszawskiej, nie włączył kierunkowskazu. Mundurowi postanowili zatrzymać pojazd do rutynowej kontroli. Zamiast zatrzymać się, kierowca przyspieszył i odjechał w kierunku ulicy Lurdyjskiej.
Policjanci ruszyli za nim. Po kilkudziesięciu sekundach pościgu sytuacja zakończyła się w najgorszy możliwy sposób. W rejonie stacji paliw samochód, którym jechali młodzi ludzie, wypadł z toru jazdy i uderzył w biegnące wzdłuż drogi rury ciepłownicze. Na miejscu natychmiast rozpoczęła się dramatyczna walka o zdrowie poszkodowanych.
W rozbitym aucie znajdowały się cztery osoby w wieku od 15 do 18 lat. Wszystkie doznały obrażeń i zostały przewiezione do szpitali. Najpoważniejsze obrażenia odniosła 17-letnia pasażerka, której stan jest ciężki. Dla jej bliskich to godziny pełne niepewności i strachu.
Z ustaleń policji wynika, że za kierownicą siedział 18-latek, który nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Był trzeźwy, jednak pobrano mu krew do dalszych badań. Dlaczego zdecydował się na ucieczkę przed kontrolą i co dokładnie wydarzyło się w ostatnich chwilach przed uderzeniem? To pytania, na które odpowiedzi będą teraz szukać śledczy.
– Na miejscu przez wiele godzin pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora oraz policyjny technik. Dokładny przebieg, szczegóły i okoliczności tego zdarzenia, będą wyjaśniane przez częstochowskich śledczych – informuje policja.
W POWIATACH
Rolnicy protestują w całej Polsce. Gdzie dziś wychodzą na drogi w naszym regionie?
Rolnicy w całym kraju prowadzą skoordynowane protesty przeciwko planowanej umowie handlowej między Unią Europejską a państwami zrzeszonymi w Mercosur. Akcje odbywają się jednocześnie w wielu regionach – przy drogach krajowych i wojewódzkich, na wjazdach do miast oraz w pobliżu węzłów komunikacyjnych. W wielu miejscach widoczne mają być oflagowane ciągniki i transparenty z hasłem „STOP Mercosur”.
Dzisiejsze manifestacje mają w większości charakter statyczny. Rolnicy mają ustawić maszyny wzdłuż jezdni lub przy wiaduktach, sygnalizując sprzeciw wobec kierunku, w jakim – ich zdaniem – zmierza europejska polityka handlowa. Choć formalnie nie są to pełne blokady, w części lokalizacji kierowcy muszą liczyć się ze spowolnieniem ruchu. Organizatorzy podkreślają, że nie chodzi o paraliż komunikacyjny, lecz o wyraźny sygnał wysłany do decydentów.
Sednem protestu jest sprzeciw wobec zapisów umowy UE – Mercosur, które przewidują dalsze otwarcie unijnego rynku na produkty rolne z Ameryki Południowej. Rolnicy obawiają się napływu tańszej żywności – m.in. mięsa, drobiu czy cukru – wytwarzanej według standardów środowiskowych i sanitarnych, które nie zawsze odpowiadają normom obowiązującym w Unii Europejskiej. W ich ocenie oznacza to nieuczciwą konkurencję i realne zagrożenie dla opłacalności produkcji w Polsce.
Protestujący podnoszą również argument bezpieczeństwa żywnościowego. Jak wskazują, osłabianie lokalnej produkcji na rzecz importu zwiększa zależność rynku od dostaw spoza UE i czyni go bardziej podatnym na wahania geopolityczne oraz kryzysy.
Dzisiejsze akcje są także formą nacisku na polskie władze. Rolnicy oczekują jednoznacznego stanowiska rządu wobec umowy Mercosur oraz aktywnych działań na forum europejskim. Ich postulaty kierowane są m.in. do Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a także do przedstawicieli Polski uczestniczących w negocjacjach unijnych.
Polskie protesty wpisują się w szerszą falę sprzeciwu rolników w krajach Unii Europejskiej. W ostatnich tygodniach podobne manifestacje odbywały się choćby w Brukseli, gdzie temat Mercosur stał się jednym z najbardziej kontrowersyjnych punktów debaty o przyszłości wspólnej polityki rolnej i handlowej.
Dzisiejszy dzień ma dla rolników znaczenie symboliczne, ale i polityczne. To próba zatrzymania procesu, który – jak twierdzą – może mieć długofalowe konsekwencje dla struktury rolnictwa w Polsce. Jeśli ich głos nie zostanie uwzględniony, zapowiadają kolejne działania.
W POWIATACH
Wydanie grudniowe dostępne w wersji drukowanej oraz w formacie PDF
W POWIATACH
Rozpoznajesz tych mężczyzn? Yevhenii Ivanov i Oleksandr Kononov są poszukiwani listem gończym
Policjanci Zespołu Poszukiwań Celowych Komendy Stołecznej Policji prowadzą intensywne czynności w sprawie dwóch mężczyzn, wobec których Mazowiecki Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej wydał listy gończe. Obaj są podejrzani o szpiegostwo oraz popełnienie czynów o charakterze terrorystycznym.
Pierwszym z poszukiwanych jest Yevhenii Ivanov, syn Nikołaja i Niny z domu Ivanowa, urodzony 13 września 1984 roku w estońskiej miejscowości Loksa w hrabstwie Harju. Według ustaleń śledczych mężczyzna również może być zamieszany w działalność szpiegowską oraz czyny o charakterze terrorystycznym.
Drugim z poszukiwanych jest Oleksander Kononov, urodzony 7 września 1986 roku na Ukrainie. Mężczyzna jest ścigany jako osoba podejrzana o prowadzenie działalności szpiegowskiej oraz uczestnictwo w działaniach o charakterze terrorystycznym. Wydany za nim list gończy obliguje wszystkie jednostki policji do podejmowania niezwłocznych działań w przypadku uzyskania informacji o jego obecności na terenie kraju.
Obaj figurują w sprawie prowadzonej przez Departament do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. Policja informuje, że mogą przebywać w Polsce lub poza jej granicami, a ich zatrzymanie jest jednym z priorytetów służb.
– Komenda Stołeczna Policji zwraca się do wszystkich osób, które mogą posiadać jakiekolwiek informacje o miejscu pobytu poszukiwanych. Każda, nawet pozornie nieistotna wskazówka może pomóc w ich zatrzymaniu – informują policjanci.
Informacje można przekazywać telefonicznie pod numerem 47 72 376 57, pod numerem alarmowym 112, a także mailowo na adres: kancelaria.poszukiwania@ksp.policja.gov.pl.
Policjanci przypominają, że osoby przekazujące dane o poszukiwanych mają gwarancję pełnej anonimowości.

W POWIATACH
Wydanie listopadowe dostępne w wersji drukowanej oraz w formacie PDF
W POWIATACH
Lokalna policja z nową flotą. Do subregionu trafiło osiem nowoczesnych hybryd
Przed katowickim Spodkiem uroczyście przekazano 72 nowe, hybrydowe radiowozy kia niro hybrid, które zasilą jednostki policji w całym województwie śląskim. To jeden z największych jednorazowych zakupów tego typu w regionie w ostatnich latach, wart łącznie blisko 15,5 mln zł. Co istotne, osiem z nowych pojazdów trafi do trzech komend w subregionie północnych województwa.
Zakup floty był możliwy dzięki wsparciu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, samorządów oraz środków budżetowych policji. To odpowiedź na potrzeby zgłaszane przez komendantów miejskich i powiatowych, szczególnie w zakresie pojazdów przystosowanych do bezpiecznego przewozu osób zatrzymanych.
Nowe SUV-y kia niro hybrid są wyposażone w oddzielony i wzmacniany przedział konwojowy, systemy ułatwiające dezynfekcję, pasy bezpieczeństwa z blokadą uniemożliwiającą autoagresję oraz nowoczesne systemy wspomagające jazdę, takie jak inteligentny ogranicznik prędkości, autonomiczny układ hamowania czy asystent pasa ruchu. Hybrydowy napęd o mocy 129 KM pozwala na ekonomiczną pracę przy średnim spalaniu około 4,5 l/100 km.
Radiowozy trafią do 23 jednostek w regionie, m.in. do Katowic, Gliwic, Lublińca, Bielska-Białej, Żywca i Sosnowca. Kłobuck i Myszków otrzymały po jednym egzemplarzu, a częstochowska komenda, obsługująca także powiat częstochowski, zasilona została sześcioma sztukami, co z pewnością podniesie jakość codziennych patroli, jak i działaniach interwencyjnych.
Uroczystości przewodniczył Komendant Wojewódzki Policji w Katowicach nadinsp. Mariusz Krzystyniak, a wśród gości znaleźli się m.in. wojewoda śląski, przedstawiciele urzędu marszałkowskiego, kierownictwo WFOŚiGW, parlamentarzyści i samorządowcy z regionu.
– Nowe radiowozy oznaczają większą mobilność patroli, wyższy poziom bezpieczeństwa funkcjonariuszy i zatrzymanych, skuteczniejsze działanie w terenie miejskim i podmiejskim oraz większy komfort pracy. SUV-y nie zastępują furgonów patrolowych, lecz stanowią ich naturalne uzupełnienie, zwiększając mobilność patroli i usprawniając codzienną służbę – podkreśla biuro prasowe śląskiej policji.
W POWIATACH
Święto Niepodległości w województwie śląskim. Patriotyczne uroczystości, koncerty i pokaz akrobacji
Tegoroczne obchody Narodowego Święta Niepodległości w województwie śląskim połączyły tradycję, podniosły ceremoniał państwowy oraz nowoczesną, widowiskową oprawę. W Katowicach i na Stadionie Śląskim zgromadziły się tysiące mieszkańców regionu, by wspólnie uczcić 107. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości.
Oficjalne uroczystości rozpoczęły się w Katowicach od złożenia wieńców pod Pomnikiem Wojciecha Korfantego – wybitnego działacza niepodległościowego i jednego z ojców polskiej wolności. Następnie w Bazylice Archikatedralnej pw. Chrystusa Króla odprawiono uroczystą mszę świętą w intencji ojczyzny, podczas której modlono się za tych, którzy walczyli o wolność i za przyszłość kraju.
Kulminacją pierwszej części obchodów był Apel Pamięci oraz złożenie kwiatów pod Pomnikiem Józefa Piłsudskiego. Przed monumentem Naczelnika stanęli przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, wojska, służb mundurowych, kombatanci oraz mieszkańcy regionu.
Druga część uroczystości odbyła się już przy Stadionie Śląskim w Chorzowie, gdzie program miał zdecydowanie bardziej rodzinny i widowiskowy charakter. Wspólne odśpiewanie hymnu narodowego, prowadzone przez solistów Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”, zgromadziło tłumy uczestników i stworzyło wyjątkową atmosferę wspólnoty.
Na uczestników czekało wiele atrakcji. Publiczność zobaczyła pokaz samolotów grupy akrobacyjnej FireBirds, występ mażoretek przy akompaniamencie Orkiestry Komendy Wojewódzkiej Policji, a także bogaty program koncertowy. Na stadionowej scenie wystąpili m.in. Monika Kociołek, Mortalcio, Fausti, Carla Fernandes, Afromental oraz legendarny zespół T.Love.
Wydarzenie przyciągnęło zarówno młodszych, jak i starszych mieszkańców regionu. Patriotyczne symbole łączyły się z nowoczesną oprawą muzyczną i rekreacyjnymi aktywnościami dla najmłodszych.
– Stadion Śląski jest miejscem, w którym patriotyzm spotyka się z pozytywną energią i wspólnotą – podkreślił marszałek województwa śląskiego Wojciech Sługa. – Muzyka, pokazy, militaria i mnóstwo atrakcji dla całych rodzin – to sposób, by świętować wolność razem, z radością i dumą – dodał na swoim profilu facebookowym.
Tegoroczne obchody Narodowego Święta Niepodległości w województwie śląskim były więc połączeniem uroczystego ceremoniału oraz nowoczesnego, dynamicznego patriotyzmu – bliskiego zarówno młodym, jak i starszym mieszkańcom regionu. Liczne wydarzenia towarzyszące i rodzinny charakter obchodów sprawiły, że 11 listopada na Śląsku stał się świętem pamięci, ale i radosnej celebracji wolnej Polski.
W POWIATACH
Piłeś? Nie jedziesz! Rusza akcja, która ma zatrzymać śmierć na drogach
Rozpoczęła się nowa odsłona ogólnopolskiej kampanii społecznej „Prowadzę jestem trzeźwy”, której celem jest promowanie odpowiedzialnych zachowań wśród kierowców oraz ograniczenie liczby zdarzeń drogowych spowodowanych przez osoby prowadzące pojazdy pod wpływem alkoholu. Inicjatywa, realizowana od lat w ramach programu edukacyjnego „Trzeźwość”, ponownie ma zwrócić uwagę społeczeństwa na problem nietrzeźwych uczestników ruchu drogowego.
Akcja ma charakter informacyjno-edukacyjny i angażuje zarówno służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo na drogach, jak i znane osoby publiczne. W tegorocznej edycji udział biorą m.in. dziennikarz radiowy i lektor Jarosław Juszkiewicz, aktor Bartosz Waga oraz kierowca rajdowy i instruktor Michał Streer. Swoim udziałem wspierają oni działania policji i partnerów kampanii, przypominając kierowcom, jak istotna jest trzeźwość za kierownicą.

W ramach kampanii przygotowano materiały edukacyjne emitowane w radiu, telewizji oraz mediach społecznościowych. Ponadto w całym kraju organizowane będą spotkania i warsztaty z ekspertami, które mają pomóc podnieść świadomość mieszkańców dotyczącą skutków jazdy pod wpływem alkoholu i wpływu alkoholu na zdolności psychomotoryczne kierowcy.
Szczególny nacisk zostanie położony na kontrole w miejscach o zwiększonym ryzyku zdarzeń drogowych oraz w okresach wzmożonego ruchu, takich jak weekendy i święta. Policja przypomina, że jazda po alkoholu to realne zagrożenie życia i zdrowia – tylko w tym roku na śląskich drogach doszło do 786 zdarzeń spowodowanych przez nietrzeźwych kierujących.
Organizatorzy kampanii apelują nie tylko do kierowców, ale również do pasażerów i świadków, podkreślając, że każdy ma wpływ na bezpieczeństwo na drodze. Reakcja bliskich może zapobiec tragedii – nie należy pozwalać, by osoba pod wpływem alkoholu wsiadała za kierownicę. Przypominają także, że zakaz ten dotyczy nie tylko kierowców samochodów, lecz również rowerzystów, użytkowników hulajnóg elektrycznych oraz innych urządzeń transportu osobistego.
Kampania „Prowadzę – jestem trzeźwy” realizowana jest przez Fundację Trzeźwość im. Krzysztofa Gmyrka we współpracy z Województwem Śląskim, Regionalnym Ośrodkiem Polityki Społecznej, Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej Katowice oraz Wydziałem Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.
Warto przy okazji przypomnieć, że nawet najmniejsza ilość alkoholu wpływa na czas reakcji i percepcję kierowcy, co może prowadzić do tragicznych konsekwencji. Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grożą wysokie mandaty – 2,5 tys. zł za jazdę pod wpływem oraz 1 tys. zł za prowadzenie w stanie po użyciu alkoholu – a także odpowiedzialność karna.
W POWIATACH
Przewodniczący podaje się do dymisji po zarzutach korupcyjnych i przekonuje, że jest niewinny
Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało pięć kolejnych osób w związku ze śledztwem dotyczącym korupcji w samorządzie Częstochowy. Wśród zatrzymanych znalazł się przewodniczący rady miasta, Łukasz B., któremu prokuratura postawiła pięć zarzutów, w tym przyjmowania korzyści majątkowych oraz podżegania do wystawiania nierzetelnych faktur. Sprawa dotyczy działań byłego wiceprezydenta miasta Bartłomieja S., podejrzewanego o udział w procederze korupcyjnym.
Jak poinformowała Prokuratura Krajowa, zatrzymań dokonano 29 i 30 października na polecenie prokuratora Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Katowicach. Czynności przeprowadzili funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Wśród zatrzymanych znalazł się przewodniczący Rady Miasta Częstochowy, Łukasz B., oraz kilku przedsiębiorców. Prokuratura przedstawiła Łukaszowi B. pięć zarzutów, obejmujących m.in. dwa przestępstwa korupcyjne polegające na przyjęciu korzyści majątkowych w zamian za pośrednictwo w kontaktach z byłym wiceprezydentem Bartłomiejem S. oraz za przychylność przy udzielaniu wsparcia jednemu z klubów sportowych.
Zarzuty dotyczą również poświadczenia nieprawdy w dokumentacji związanej z kursami anulującymi punkty karne oraz podżegania do wystawiania fikcyjnych faktur za usługi związane z kampanią wyborczą. Według prokuratury część tych faktur miała zostać wykorzystana w księgowości, choć faktycznie dotyczyły usług świadczonych na rzecz Bartłomieja S. i Łukasza B.
Kolejna z zatrzymanych osób usłyszała zarzut wręczenia korzyści majątkowej w zamian za zmianę w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Trzem innym podejrzanym przedstawiono zarzuty poświadczenia nieprawdy poprzez wystawianie nierzetelnych faktur.
Łączna wartość fikcyjnych dokumentów miała wynieść blisko 500 tys. zł, z czego około 300 tys. zł – jak wskazuje prokuratura – stanowiły nienależne korzyści przyjęte przez Bartłomieja S. i Łukasza B.
Wobec wszystkich zatrzymanych zastosowano środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji i poręczeń majątkowych. W przypadku Łukasza B. poręczenie ustalono na kwotę 250 tys. zł. Dodatkowo samorządowiec został zawieszony w pełnieniu funkcji publicznych, objęty dozorem policji z zakazem kontaktowania się z określonymi osobami i zakazem opuszczania kraju.
Jak wynika z komunikatu Prokuratury Krajowej, w sprawie występuje obecnie 17 podejrzanych, którym przedstawiono łącznie 32 zarzuty, w tym dotyczące korupcji oraz prania pieniędzy pochodzących z przestępstw. Postępowanie określane jest jako rozwojowe, co oznacza możliwość dalszych zatrzymań i uzupełnień zarzutów.
Prokuratura przypomina jednocześnie o obowiązującej klauzuli niekaralności przewidzianej w art. 229 § 6 kodeksu karnego dla osób, które wręczyły łapówkę, lecz zgłosiły ten fakt organom ścigania, zanim te dowiedziały się o przestępstwie.
Łukasz B., w piątkowy wieczór opublikował oświadczenie, w którym potwierdził, że usłyszał pięć zarzutów, w tym związane z przestępstwami korupcyjnymi. Samorządowiec stanowczo zaprzecza, jakoby dopuścił się jakichkolwiek czynów zabronionych, i zapowiada obronę przed sądem. Jednocześnie poinformował o rezygnacji z pełnionej funkcji w radzie miasta.
– Nie przyznaję się do winy i będę konsekwentnie bronił swojego dobrego imienia w sądzie – napisał.
W swoim komentarzu zwrócił również uwagę na presję medialną i opinii publicznej, jaka towarzyszy sprawie.
– Mam pełną świadomość, że w Polsce obowiązuje zasada domniemania niewinności, jednak wiem również, że w praktyce często działa to inaczej. Zdaję sobie sprawę, że wielu ludzi i część mediów już wydała na mnie wyrok, zanim zrobi to sąd – dodał.
W związku z sytuacją Łukasz B. poinformował o decyzji o rezygnacji z funkcji przewodniczącego Rady Miasta Częstochowy.
– Rezygnuję z funkcji dla dobra samorządu i w poczuciu odpowiedzialności za instytucję, którą kieruję – podkreślił.
W POWIATACH
Wydanie październikowe dostępne w wersji drukowanej oraz w formacie PDF
W POWIATACH
Wydanie wrześniowe dostępne w wersji drukowanej oraz w formacie PDF
W POWIATACH
Ostatnia zima kopciuchów? Od stycznia palenie w starych piecach będzie nielegalne
Województwo śląskie staje właśnie przed kluczowym momentem. Z końcem 2025 roku na dobre zniknąć powinny wszystkie kotły pozaklasowe, popularnie zwane kopciuchami. To urządzenia, które przez dekady były symbolem ciepła w wielu domach, a w praktyce stały się źródłem problemów zdrowotnych w regionie. Przyjęta jeszcze w 2017 roku przez Sejmik Województwa Śląskiego tzw. uchwała antysmogowa, nie pozostawia żadnych wątpliwości – od stycznia przyszłego roku palenie w starych piecach będzie po prostu nielegalne.
Założenia uchwały były od początku rewolucyjne. Radni i władze województwa postawili sprawę jasno: nie spalisz byle czego, nie kupisz byle jakiego pieca i nie będziesz ciągnął życia z kopciucha w nieskończoność. Dlatego zakazano spalania mułów, flotów, węgla brunatnego i mokrego drewna, które bardziej dymiły niż grzały. Wprowadzono też normy emisyjne dla nowych urządzeń, aby do mieszkań nie trafiały już prymitywne konstrukcje pozbawione jakiejkolwiek kontroli nad emisją.
Najważniejszy był jednak zegar, który włączono w momencie przyjęcia uchwały. Wyznaczono kolejne etapy wymiany kotłów – najpierw najstarszych i najgorszych, później tych nieco młodszych. I tak doszliśmy do obecnego momentu. Do końca 2025 roku, gdy ostatecznie mają zniknąć wszystkie piece pozaklasowe, czyli te, które nie spełniają żadnych norm.
W praktyce oznacza to, że każdy piec „bez klasy” – niezależnie od wieku – stanie się od stycznia 2026 roku nielegalny. Zostaną tylko urządzenia spełniające co najmniej normę klasy 3 lub 4, a do 2027 roku nawet one będą musiały ustąpić miejsca kotłom klasy 5.
Nieprzypadkowo uchwała antysmogowa nazywana jest jedną z najodważniejszych decyzji samorządowych ostatnich lat. W regionie, gdzie smog jest ciągle codziennością, postanowiono powiedzieć „dość”. I choć przez lata wiele osób łudziło się, że terminy będą przesuwane, dziś wiadomo, że to już ostatni dzwonek. Czy region jest gotowy?
Tu zaczynają się schody. Wciąż szacuje się, że w województwie są aktywne dziesiątki tysięcy kopciuchów. Część mieszkańców nie ma pieniędzy na wymianę, część czeka na ostatnią chwilę, inni liczą, że „jakoś to będzie”. Samorządy prowadzą kampanie informacyjne, zachęcają do korzystania z dotacji, a straże gminne przygotowują się do kontroli. Na ile będą konsekwentne w egzekwowaniu przepisów?
Wbrew obiegowym opiniom uchwała antysmogowa nie daje urzędnikom prawa, by zamknąć komuś dom tylko dlatego, że w piwnicy stoi kopciuch. Nikt oczywiście nie zostanie wyrzucony z własnego budynku, ale każdy, kto wciąż będzie palił w piecu pozaklasowym, musi liczyć się z kosztami, kontrolami i konsekwencjami prawnymi.
Sankcje są dużo bardziej przyziemne, choć dla wielu mogą być równie dotkliwe – mandat do 500 zł, grzywna sądowa sięgająca 5 tys. zł czy administracyjny nakaz wymiany pieca w określonym terminie.
W POWIATACH
Jak banki wprowadzały klientów w błąd? Radca prawny obnaża praktyki
Kontynuujemy cykl wywiadów z radcą prawnym Klaudią Majer, zawierających cenne informacje dla kredytobiorców i pożyczkobiorców.
Kredyty powiązane z frankami szwajcarskimi pokazały, że banki nie traktowały swoich klientów jako równych partnerów. Za ich zyskami stały niejednokrotnie dramaty kredytobiorców. Sprawy frankowe pozwoliły dokładniej przyjrzeć się działaniom banków. Czy wyniki tych spraw są pomocne również dla innych kredytobiorców?
Nieuczciwość banków wyszła na jaw przy okazji kredytów powiązanych z frankami szwajcarskimi, ale tak samo wadliwe są kredyty powiązane z euro, jenami czy dolarami – ogólnie z walutami obcymi. Okazuje się jednak, że kredyty złotówkowe, pomimo że najdłużej sprawiały wrażenie poprawnych, również są wadliwe. Orzeczenia TSUE odnoszą się do mechanizmów stosowanych przez banki oraz do zakresu informacji, jakie konsument powinien otrzymać – zatem mają zastosowanie do wszystkich umów.
Czy w sprawie kredytów złotówkowych są jakieś nowe wieści?
Mamy świeżą opinię rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 11 września, w której odniósł się on do pytań i wątpliwości przedstawionych przez Sąd Okręgowy w Częstochowie. Dotyczyły one kredytów ze zmiennym oprocentowaniem, w tym opartym na wskaźniku referencyjnym WIBOR. Opinia nie jest wyrokiem, gdyż ten zapadnie prawdopodobnie w pierwszej połowie przyszłego roku, ale już dziś może wpłynąć na sposób postrzegania spraw kredytów złotówkowych ze zmiennym oprocentowaniem.
Jaki charakter ma opinia rzecznika?
Jego opinia jest jednym z elementów postępowania przed TSUE i poprzedza wydanie wyroku przez Trybunał. Nie wiąże sędziów, ale pełni funkcję porządkującą i pomocniczą. Zwykle TSUE orzeka zgodnie z kierunkiem wskazanym przez rzecznika.
A jakie wnioski można wyciągnąć z opinii?
Wskazuje ona, że umowy ze zmiennym oprocentowaniem mogą być kontrolowane przez sądy w powiązaniu z indywidualną oceną umowy. Zwrócono w niej uwagę, jakie wymogi informacyjne banki muszą spełnić wobec swoich klientów.
Prawo unijne konsekwentnie stoi po stronie konsumentów.
Umowy były różnie sformułowane. Niektóre odnosiły się tylko do wskaźnika WIBOR, inne uzależniały oprocentowanie od kilku czynników, np. rentowności bonów skarbowych, stopy redyskonta weksli NBP czy innych parametrów. Takie zapisy dawały bankom swobodę w ustalaniu wysokości oprocentowania i uniemożliwiały jego weryfikację.
Przypomnijmy, kto ustala WIBOR?
Początkowo administratorem wskaźnika WIBOR było Stowarzyszenie Rynków Finansowych ACI Polska, czyli w zasadzie prywatne stowarzyszenie bankierów. Od 2017 roku administratorem jest spółka GPW Benchmark, zależna od Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Dopiero w grudniu 2020 roku spółka ta otrzymała od KNF zezwolenie na prowadzenie działalności jako administrator wskaźników referencyjnych stóp procentowych, w tym WIBOR. Oznacza to, że banki pobierają wynagrodzenie za udzielone kredyty w oparciu o współczynnik, który same wypracowują. Tworzy to realną wspólnotę interesów – banki zarabiają na oprocentowaniu kredytów – całkowicie sprzeczną z interesami kredytobiorców.
Jakie są inne naruszenia w umowach kredytowych i pożyczkowych?
Najczęściej spotykane to: nieprawidłowo wyliczone RRSO i brak wskazania przyjętych założeń, brak jasnych informacji o warunkach zmiany opłat, błędne informowanie o formie i terminie odstąpienia od umowy, pobieranie rażąco wygórowanej prowizji w stosunku do faktycznie wykonanej usługi czy naliczanie odsetek od kredytowanej prowizji. W TSUE czekają kolejne pytania, które mają rozwiać wątpliwości polskich sądów i wesprzeć konsumentów w sporach z bankami. Po więcej szczegółów dotyczących kredytów i pożyczek zapraszam na stronę www.kancelaria-mk.pl oraz na mój profil na Facebooku, gdzie systematycznie publikuję informacje na ten temat. Wystarczy skorzystać z opcji „szukaj” i wpisać: Kancelaria Radcy Prawnego – Klaudia Majer.
Jak mogą się z panią skontaktować osoby, które nie korzystają z Facebooka?
Można wysłać wiadomość na adres e-mail: kmajer@kancelaria-mk.pl z dopiskiem w tytule „wPowiecie” lub zadzwonić pod numer 607 289 929.
Dziękuję za rozmowę.

Reklama
W POWIATACH
Jasnogórskie dożynki z mocnym akcentem politycznym. Prezydent i minister o przyszłości polskiej wsi
W Częstochowie odbyły się uroczystości dożynkowe na Jasnej Górze, podczas których padły ważne deklaracje dotyczące ochrony polskiego rolnictwa. Prezydent Karol Nawrocki podziękował mieszkańcom wsi za poparcie w wyborach i zapowiedział obronę polskiej ziemi, a minister rolnictwa Stefan Krajewski zapewnił, że rząd nie zgodzi się na niekorzystne dla rolników zapisy umowy handlowej z krajami Mercosur.
Na Jasnej Górze prezydent Karol Nawrocki wziął udział w uroczystej mszy świętej, której przewodniczył biskup bydgoski Krzysztof Włodarczyk. W swoim wystąpieniu prezydent podkreślał znaczenie rolników dla kraju.
– Polska jest bezpieczna żywnościowo dzięki polskiemu rolnikowi. Zawdzięczamy wam nasze bezpieczeństwo, dlatego jesteście tak ważni w całej architekturze bezpieczeństwa państwa polskiego. Wasza codzienna praca i trud, szczególnie w tym roku, w którym przekładały się i susze, i powodzie, tak jak ostatnio na Żuławach, pokazuje, jak ważna jest dla Polski praca polskiego rolnika – mówił Nawrocki.
Prezydent przypomniał również o projekcie ustawy o ochronie polskiej wsi, zakładającym między innymi zakaz sprzedaży ziemi rolnej należącej do Skarbu Państwa.
– W pierwszych tygodniach ogłosiłem projekt ustawy o ochronie polskiej wsi i wierzę, że polski parlament tę ustawę przyjmie. To ustawa, w której zapisany jest zakaz wykupu polskiej ziemi, bo my mamy tyle Rzeczypospolitej, ile mamy ziemi – podkreślał.
Jednym z kluczowych tematów uroczystości była planowana umowa handlowa Unii Europejskiej z krajami Mercosur (Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem). Prezydent Nawrocki zaznaczył, że Polska powinna dążyć do stworzenia mniejszości blokującej porozumienie, które w jego ocenie nie leży w interesie polskich rolników.
Podobne stanowisko wyraził biskup Włodarczyk, ostrzegając przed konsekwencjami dla krajowych gospodarstw.
– Na rynek unijny trafią ogromne ilości tańszego mięsa wołowego czy drobiu, produkowanych przy niższych standardach. To nierówna konkurencja, która może zniszczyć dorobek polskich rolników – mówił hierarcha.
Minister rolnictwa Stefan Krajewski potwierdził sprzeciw rządu wobec umowy w obecnym kształcie.
– Nie było i nie ma zgody polskiego rządu na napływ produktów rolnych z Mercosur. Jeżeli do tego dojdzie, musimy przygotować odpowiednie klauzule ochronne, by zabezpieczyć interesy rolników – zadeklarował.
Minister Krajewski przypomniał, że Polska należy dziś do czołówki eksporterów produktów rolnych, a w ubiegłym roku wartość eksportu przekroczyła 231 mld zł. Jednocześnie zaznaczył, że obecny rok był wyjątkowo trudny dla gospodarstw z powodu przymrozków, suszy i nawałnic. Zapowiedział, że rząd stara się o dodatkowe wsparcie z funduszy unijnych dla poszkodowanych rolników.
Dożynki na Jasnej Górze odbyły się pod hasłem „Do Maryi w Roku Jubileuszowym”. W wydarzeniu wzięli udział rolnicy, przedstawiciele władz, członkowie ochotniczych straży pożarnych i kół gospodyń wiejskich.
Obchody zakończyło złożenie wieńców i modlitwa w intencji ojczyzny.
-
Poczesna5 miesięcy temuTragiczny wypadek na trasie między Sobuczyną a Nieradą. Nie żyje 34-letnia kobieta
-
Myszków3 miesiące temuDom, który stał się miejscem strachu. Bracia z Myszkowa aresztowani za wielomiesięczną przemoc
-
Blachownia3 lata temuPodwójna kompromitacja byłego sołtysa. Przegrał dwa procesy i wyszło, że jednak zarabiał na pornografii
-
Poczesna1 rok temuW gminie huczy, policja o niczym oficjalnie nie wie, a wójt milczy i unika odpowiedzi











