Obserwuj nas

Powiat częstochowski

Starostwo organizuje konkurs. Pula nagród sięga 5 tysięcy złotych

fot. Pixabay

Opublikowany

,

Rusza dziesiąta edycja Konkursu Fotograficznego „Piękno Ziemi Częstochowskiej”. Chętni, którzy chcieliby wziąć w nim udział, na zgłoszenie swoich prac mają czas do końca września. Patronat nad wydarzeniem objął starosta Krzysztof Smela.

Konkurs ma na celu propagowanie czynnego wypoczynku, a także szerzenie wiedzy o ciekawych zakątkach ziem powiatu częstochowskiego.

– Nasz powiat jest największym w województwie śląskim, co daje ogrom możliwości i pole do popisu dla umiejętności artystycznych. Zachęcamy zatem wszystkich miłośników fotografii do odkrywania atrakcji krajobrazowych i przyrodniczych oraz architektury i zabytków ziemi częstochowskiej – mówi Patryk Jeziak, rzecznik Starostwa Powiatowego w Częstochowie.

Organizatorzy konkursu przewidzieli dwie grupy wiekowe. Dla dzieci i młodzieży do osiemnastego roku życia oraz osób pełnoletnich. Każdy uczestnik może zgłosić maksymalnie pięć zdjęć. Bezwględnie należy pamiętać o tym, iż prace konkursowe muszą zostać wykonane na terenie gmin powiatu częstochowskiego.

– Te przedstawiające miejsca spoza obszaru powiatu, w tym także samej Częstochowy, będą dyskwalifikowane – podkreśla rzecznik.

Termin przyjmowania zgłoszeń upłynie 30 września. Przed przystąpieniem do konkursu warto zapoznać się z jego regulaminem, który dostępny jest na stronie starostwa. Łączna pula nagród wynosi 5 tys. zł, a najwyższa pojedyncza sięga 1 tys. zł. W kategorii dzieci i młodzieży do osiemnastego roku życia przewidziano nagrody rzeczowe.

Olsztyn

Trzy dni muzyki, sztuki i regionalnych smaków. Jurajski festiwal wraca do Olsztyna

Opublikowany

,

Monika Wójcik
Sieniawski/Urząd Miasta i Gminy Olsztyn

Od 17 do 19 lipca Olsztyn będzie gospodarzem jubileuszowej, dziesiątej edycji Jurajskiego Festiwalu Sztuki i Wina. Przez trzy dni na rynku odbywać się będą koncerty, spektakle, warsztaty, wystawy i pokazy artystyczne. W programie znalazły się również wydarzenia dla dzieci, parada oraz wieczorne potańcówki.

Festiwal rozpocznie się w piątek, 17 lipca, o godz. 16.00 otwarciem stoisk wystawienniczych. Dwie godziny później w Gminnym Ośrodku Kultury w Olsztynie zaplanowano wernisaż wystawy Małgorzaty Stępniak. O godz. 19.00 wystąpi Paweł Łowicki Band, a o godz. 20.30 na scenie pojawi się Iza Kowalewska z zespołem. Pierwszy dzień zakończy potańcówka z Częstochowskim Teatrem Tańca, która potrwa do godz. 23.00.

Najbardziej rozbudowany program przygotowano na sobotę. Stoiska zostaną otwarte o godz. 11.00, natomiast w samo południe spod zamku wyruszy parada. W kolejnej części dnia zaprezentują się Orkiestra Dęta Sempre, Mażoretki Iskra, Szkoła Tańca Antidotum i Chór Akord. O godz. 13.30 wystąpi Regionalny Zespół Pieśni i Tańca Sądeczanie, a o godz. 15.00 Teatr Perspektywy pokaże spektakl dla dzieci „Bzzz… czyli tajemnice pszczół”.

Sobotnie koncerty rozpoczną się o godz. 17.00 występem grupy Coolturalni z programem „Ludowo na Nowo”. O godz. 18.30 zagra zespół Dagadana, łączący inspiracje muzyką ludową z nowoczesnymi brzmieniami. O godz. 20.00 wystąpi Miejska Orkiestra Dęta Lubliniec, której towarzyszyć będzie Jasiek Piwowarczyk, zwycięzca szesnastej edycji programu „The Voice of Poland”. W jego wykonaniu publiczność usłyszy piosenki Phila Collinsa. Także tego dnia zabawa taneczna potrwa do godz. 23.00.

Program soboty uzupełnią warsztaty winiarskie w jednej z lokalnych restauracji. O godz. 16.00 Michał Bardel poprowadzi spotkanie poświęcone winom z Gruzji, a o godz. 17.30 Aneta Mazurek opowie o winie i długowieczności. Od godz. 10.00 do 22.00 przy ulicy Kühna odbędzie się ponadto dzień otwarty i warsztaty w pracowni ceramiki artystycznej Art & Balance Olsztyn Jurajski.

W niedzielę stoiska wystawiennicze rozpoczną działalność o godz. 11.00. O godz. 13.00 wystąpi zespół góralski Mali Wiyrchowianie, a godzinę później ponownie zaprezentowany zostanie spektakl „Bzzz… czyli tajemnice pszczół”. Koncertową część dnia otworzy o godz. 16.00 grupa Inula. O godz. 17.30 na scenie pojawi się zespół Bukiet, natomiast gwiazdą wieczoru będzie Jeremi Sikorski, którego koncert rozpocznie się o godz. 19.00.

Przez cały festiwal na rynku będzie można oglądać poplenerową wystawę fotograficzną członków Jurajskiego Fotoklubu „Węgierskie migawki – Budapeszt 2024”. Dla najmłodszych przygotowane zostaną warsztaty plastyczne, a w niedzielę również zajęcia zielarskie i pokaz szczudlarzy z Grupy Mimello.

Dziesiąta edycja wydarzenia połączy muzykę, taniec, teatr, fotografię, rzemiosło i tematykę winiarską. Jak zapowiadają organizatorzy, zróżnicowany program ma przyciągnąć zarówno miłośników koncertów, jak i rodziny poszukujące propozycji na wspólne spędzenie letniego weekendu.

CZYTAJ DALEJ

Poczesna

Nagły zwrot w sporze o tereny Poczesnej. Resort nie poparł wniosku władz Częstochowy

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Poczesna

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji negatywnie zarekomendowało wniosek władz Częstochowy dotyczący przejęcia części terenów gminy Poczesna. W przygotowanym projekcie rozporządzenia Rady Ministrów nie uwzględniono proponowanej zmiany granic. To najważniejszy dotychczas zwrot w trwającym od kilku miesięcy sporze, choć formalnie ostateczną decyzję podejmie jeszcze rząd.

Informację o stanowisku resortu przekazali urzędnicy z Poczesnej. W opublikowanym komunikacie ocenili oni, iż negatywna rekomendacja MSWiA zdecydowanie przybliża samorząd do utrzymania obecnych granic. Podkreślono przy tym znaczenie sprzeciwu mieszkańców, którzy uczestniczyli w konsultacjach, spotkaniach i referendum lokalnym.

Negatywne stanowisko ministerstwa nie jest jeszcze równoznaczne z ostatecznym zakończeniem procedury. Projekt rozporządzenia musi zostać rozpatrzony przez Radę Ministrów, która podejmuje końcowe decyzje dotyczące zmian w podziale terytorialnym kraju. Na obecnym etapie propozycja Częstochowy nie uzyskała jednak poparcia resortu odpowiedzialnego za przygotowanie dokumentu.

Procedura formalnie rozpoczęła się pod koniec 2025 roku. Częstochowa wystąpiła o włączenie do miasta terenów należących obecnie do gminy Poczesna, obejmujących obręby Brzeziny Nowe, Kolonia Brzeziny Wielkie, Sobuczyna i Młynek oraz fragmenty Huty Starej A oraz Poczesnej. Częstochowscy radni przyjęli z kolei wniosek w tej sprawie 30 marca.

Prezydent Krzysztof Matyjaszczyk wraz ze swoimi zastępcami argumentowali wówczas, że zmiana granic jest potrzebna do zabezpieczenia systemu gospodarki odpadami, rozwoju instalacji w Sobuczynie oraz wykorzystania gruntów należących do miasta i kontrolowanych przez nie spółek. Na części obszaru miałyby powstać tereny przemysłowe, produkcyjne i związane z odnawialnymi źródłami energii.

Gmina Poczesna od początku sprzeciwiała się tym planom. Spór był bezpośrednio związany z dokumentami planistycznymi przyjętymi przez jej radnych, które miały ograniczyć możliwość dalszej ekspansji instalacji odpadowej. Samorząd podkreślał także ryzyko utraty terenów, wpływów podatkowych i kontroli nad zagospodarowaniem przestrzennym.

Jednym z najważniejszych argumentów Poczesnej był wynik referendum lokalnego. Wzięła w nim udział ponad połowa uprawnionych mieszkańców, a niemal wszyscy głosujący sprzeciwili się przekazaniu terenów Częstochowie. Odmiennie wyglądały konsultacje przeprowadzone w mieście, gdzie większość uczestników poparła rozszerzenie granic.

Głos mieszkańców znalazł się również w opinii wojewody śląskiego, która pod koniec czerwca trafiła do ministra spraw wewnętrznych i administracji. Wojewoda nie przedstawił jednoznacznego rozstrzygnięcia, ale wskazał, że społeczność obszaru bezpośrednio objętego zmianą nie popiera wniosku. Opinia ta była jednym z dokumentów analizowanych przez resort przed przygotowaniem projektu rozporządzenia.

Wojewoda zwrócił także uwagę na zasadniczo odmienne wizje przyszłości spornego obszaru. Częstochowa planowała jego silniejsze uprzemysłowienie i rozwój infrastruktury związanej z gospodarką odpadami. Poczesna dążyła natomiast do zachowania obecnych granic składowiska oraz utrzymania terenów sąsiednich jako obszarów aktywnych przyrodniczo.

W opinii wskazano również na możliwe konsekwencje finansowe. Według przedstawionych analiz zmiana granic mogłaby oznaczać dla Poczesnej utratę ponad 10 mln zł dochodów podatkowych, czyli około 13 proc. prognozowanych wpływów gminy w 2028 roku. Jednocześnie stwierdzono, że nie zachodziły ustawowe przesłanki automatycznie uniemożliwiające przeprowadzenie zmiany.

Negatywna rekomendacja MSWiA jest dotychczas najkorzystniejszym rozstrzygnięciem dla gminy Poczesna. Resort nie podzielił argumentacji Częstochowy w stopniu pozwalającym na wpisanie proponowanego rozszerzenia miasta do projektu rozporządzenia.

Dopiero decyzja Rady Ministrów zamknie jednak całą procedurę. Do tego czasu obecne stanowisko ministerstwa należy traktować jako bardzo ważny, lecz jeszcze nieostateczny etap sprawy. Dla mieszkańców Poczesnej oznacza on, że wielomiesięczny sprzeciw został uwzględniony na szczeblu rządowym, a możliwość zachowania dotychczasowego przebiegu granic stała się znacznie bardziej prawdopodobna.

CZYTAJ DALEJ

Olsztyn

Oczyszczalnia wróciła na sesję. Mieszkańcy Odrzykonia mówią o odorach, zdrowiu i braku rozmowy

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Miasta i Gminy Olsztyn/Screenshot (zdjęcie ilustracyjne)

Najbardziej emocjonalna część sesji absolutoryjnej w Olsztynie rozegrała się dopiero pod koniec obrad. Po głosowaniach, rozmowach o budżecie i planach miejscowych wrócił temat, który od dłuższego czasu budzi sprzeciw części mieszkańców Odrzykonia. Chodzi o planowaną rozbudowę oczyszczalni ścieków. Na sali padły mocne słowa o odorach, obawach zdrowotnych, poczuciu lekceważenia i braku realnego dialogu. Burmistrz odpierał zarzuty, przekonując, że inwestycja ma poprawić obecny stan, a oczyszczalnia będzie nowoczesna i w dużej części hermetyzowana.

Sprawa pojawiła się w punkcie dotyczącym spraw różnych. Jako pierwsza głos zabrała jedna z mieszkanek Odrzykonia. Zwróciła się bezpośrednio do radnych, pytając o termin spotkania z mieszkańcami. Podkreślała, że problem jest zgłaszany od lat, a mieszkańcy nie mogą doczekać się rozmowy w formule, która pozwoliłaby im spokojnie przedstawić swoje argumenty.

Bożena Zjawicka zwracała uwagę nie tylko na uciążliwości zapachowe, ale również na potencjalny wpływ oczyszczalni na zdrowie osób mieszkających w jej sąsiedztwie. Powoływała się przy tym na literaturę naukową i instytucje zajmujące się higieną oraz medycyną pracy. W jej ocenie problem nie sprowadza się do dyskomfortu, ale może dotyczyć jakości powietrza i emisji drobnoustrojów.

– Jaki jest wpływ właśnie tych odorów z oczyszczalni ścieków na zdrowie pracowników i okolicznych mieszkańców? – pytała.

W dalszej części wystąpienia mówiła o bioaerozolach, bakteriach kałowych i drożdżach. Jej wypowiedź była jednym z najbardziej alarmistycznych fragmentów sesji.

– Ta oczyszczalnia w obecnym projekcie to jest po prostu wylęgarnia chorób. Wylęgarnia chorób i bakterii – stwierdziła Bożena Zjawiecka.

Jeszcze ostrzej wybrzmiało wystąpienie Anny Tarnowskiej, która również zabierała głos w tej sprawie podczas wcześniejszej sesji. Mieszkanka zarzucała władzom, że temat oczyszczalni jest spychany na margines, a osoby, których inwestycja bezpośrednio dotyczy, nie są traktowane jak partnerzy do rozmowy. Podkreślała, że mieszkańcy nie zgadzają się na realizację inwestycji w obecnym kształcie.

– Należałoby tego tematu nie ukrywać, tylko jednak rozmawiać, bo my tutaj też czas poświęcamy – mówiła Anna Tarnowska.

W jej wypowiedzi pojawił się również wątek postępowań administracyjnych i sądowych. Tarnowska zakwestionowała stanowisko burmistrza dotyczące pozwolenia na budowę, wskazując, że sprawa nie jest jeszcze ostatecznie zamknięta z punktu widzenia mieszkańców.

– Pan burmistrz twierdzi, że ma prawomocne pozwolenie na budowę. No to ja panu mówię, że to nie jest jeszcze prawomocne pozwolenie na budowę, bo jest w tej chwili wznowione postępowanie na wniosek stron – mówiła kobieta.

Najmocniej wybrzmiał jednak zarzut nierównego traktowania miejscowości. Mieszkanka pytała, dlaczego inne części gminy mają korzystać z rozwoju, a Odrzykoń ma ponosić uciążliwości związane z oczyszczalnią.

– Dlaczego mają się rozwijać Biskupice, Olsztyn, Turów i inne miejscowości, a Odrzykoń ma być jakimś zapleczem śmierdzącym? – pytała.

Tarnowska mówiła także o własnej działce i poczuciu, że prywatni właściciele zostają obciążeni skutkami decyzji publicznych. W tym kontekście padły zarzuty dotyczące braku rozmowy, niezrozumienia i przedstawiania przez władze niepełnego obrazu sprawy.

– Ja się czuję jako sponsorka tak naprawdę oczyszczalni, bo jak można komuś odebrać ziemię, wybudować tą oczyszczalnię, nie rozmawiać w ogóle jakkolwiek o tym, żeby w jakikolwiek sposób odsunąć to, żeby zrozumieć człowieka – mówiła Anna Tarnowska.

Mieszkanka zwróciła się również do radnych. Zarzucała im milczenie i brak reakcji na problem, który dla mieszkańców Odrzykonia jest jedną z najważniejszych spraw.

– Państwo radni siedzicie, nie zabieracie w ogóle głosu. My mówimy jak do niemych – stwierdziła.

Do zarzutów dotyczących organizacji sesji odniósł się przewodniczący rady. Tłumaczył, że obecne godziny posiedzeń i tak są późniejsze niż w poprzednich kadencjach, kiedy obrady odbywały się rano. W sprawie spotkania z mieszkańcami zadeklarował, że porozmawia z radnymi, ale zaznaczył, że decyzja będzie zależała od ich woli.

– Przedyskutuję ten temat z radnymi. Jeżeli wyrażą taką wolę, to oczywiście takie spotkanie zorganizujemy – zadeklarował Rafał Ciszewski.

Burmistrz Tomasz Kucharski drzucał część zarzutów i podkreślał, że sprawa działki, o której mówiła mieszkanka, dotyczy gruntu rolnego, którego samorząd nie chce przekształcić na mieszkaniowy. Zaznaczał również, że gmina nie wywłaszczała mieszkańców pod oczyszczalnię.

Włodarz przekonywał, że planowana inwestycja ma ograniczyć obecne uciążliwości, a nie je zwiększyć. Według niego oczyszczalnia ma być obiektem nowoczesnym, w dużym stopniu przykrytym i hermetyzowanym. Tłumaczył także, że odkryte mają pozostać jedynie te elementy, w których nie zachodzą procesy biologiczne ani chemiczne.

Kucharski utrzymywał także, że pozwolenie na budowę jest prawomocne. Przypominał, że mieszkańcy korzystali z różnych środków odwoławczych, a sprawa przechodziła przez kolejne instytucje i sądy, co znacząco wydłużyło procedurę. W odpowiedzi na zarzuty o brak rozmów samorządowiec wskazywał, że spotkania już się odbywały, była mediacja, a gmina analizowała także możliwość podłączenia do zewnętrznej oczyszczalni. Najbardziej stanowczo zabrzmiały jednak jego słowa o zakończeniu etapu dyskusji.

– Etap dyskusji, etap debat, etap spotkań z państwem, bo tych spotkań było sporo, ten etap się zakończył. Jesteśmy zupełnie w innym miejscu – stwierdził Tomasz Kucharski.

Ta wypowiedź natychmiast wywołała reakcję Anny Tarnowskiej, która odebrała ją jako sygnał, że mieszkańcy nie mogą już liczyć na dalszy dialog.

– Czy rozumiem, że pan już nie zamierza z nami dyskutować w jakikolwiek sposób, tak? – pytała mieszkanka.

Tarnowska podkreślała, że wcześniejsze spotkania odbywały się przede wszystkim z inicjatywy mieszkańców. Wskazywała też, że mieszkańcy zlecili własną ekspertyzę i chcieliby skonfrontować ją z dokumentacją inwestycji.

– Zrobiliśmy na nasze zlecenie, została wykonana ekspertyza, gdzie można tam, ten pan, który robił, może podyskutować na argumenty, bo pan tak samo nie jest przecież ekspertem od oczyszczalni – dodawała.

Przewodniczący rady próbował zakończyć dyskusję, wskazując, że podczas sesji nie uda się dojść do rozstrzygnięć technicznych i merytorycznych. Mieszkańcy ponownie prosili o spotkanie, ale ostatecznej deklaracji w tej sprawie nie usłyszeli.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Pożar autobusu w okolicy Lubojenki. Pasażerowie zdążyli się ewakuować

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Policja Śląska

W piątek tuż przed godz. 8.00 na łączniku pomiędzy aleją Wojska Polskiego a autostradą A1 doszło do pożaru rejsowego autobusu. Zdarzenie miało miejsce w rejonie zjazdu z drogi krajowej nr 91 w Lubojence. Pojazd spłonął doszczętnie, jednak żadna z podróżujących nim osób nie została poszkodowana.

Autokar kursował na trasie Łódź – Krynica-Zdrój. Na pokładzie znajdowały się łącznie 22 osoby. Jeszcze przed przyjazdem służb ratunkowych wszyscy pasażerowie samodzielnie opuścili pojazd. Zdołali również zabrać ze sobą bagaże.

Ogień szybko objął autobus, który w wyniku pożaru uległ całkowitemu zniszczeniu. Na miejsce skierowano zastępy straży pożarnej. Ratownicy zabezpieczyli teren, ugasili płonący pojazd i przystąpili do usuwania skutków zdarzenia.

Pożar spowodował utrudnienia w ruchu na węźle Częstochowa Północ. Zablokowany został zjazd z autostrady A1 od strony Gdańska, a także wjazd na autostradę w kierunku Katowic. Ruch główną jezdnią A1 odbywał się bez zakłóceń.

CZYTAJ DALEJ

Mstów

To nie będzie zwykłe porządkowanie zbiornika. Gmina szykuje dużą ekologiczną inwestycję

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Mstów

Wójt Tomasz Gęsiarz podpisał umowę z wykonawcą na realizację zadania związanego z rozwojem bioróżnorodności poprzez rewaloryzację zbiornika wodnego Tasarki i zagospodarowanie przyległego do niego terenu. Inwestycja ma poprawić stan przyrodniczy tego miejsca, uporządkować obszar wokół zbiornika oraz stworzyć przestrzeń służącą ochronie bioróżnorodności i edukacji ekologicznej.

Zadanie zostanie zrealizowane w formule „zaprojektuj i wybuduj” przez firmę z Krakowa. Wartość prac wynosi ponad 1,36 mln zł. Samorząd pozyskał na ten cel dofinansowanie w wysokości 888 tys. zł ze środków unijnych.

Zakres inwestycji obejmie zarówno przygotowanie dokumentacji projektowej, jak i wykonanie prac terenowych. Dokumentacja ma powstać w ciągu sześciu miesięcy od zawarcia umowy. Z kolei całe przedsięwzięcie ma zostać zrealizowane w terminie do osiemnastu miesięcy od dnia podpisania umowy.

Planowane działania dotyczą rewaloryzacji zbiornika wodnego Tasarki oraz zagospodarowania przyległego terenu. Prace obejmą między innymi usunięcie roślinności niepożądanej, eliminację gatunków obcych inwazyjnych, oczyszczenie brzegów zbiornika oraz zastosowanie bioremediacji, czyli metody poprawy jakości środowiska wodnego z wykorzystaniem odpowiednich preparatów. Zabiegi bioremediacyjne mają zostać przeprowadzone cztery razy w ciagu dwóch lat.

Ważną częścią projektu będą nasadzenia roślinności rodzimej, w tym roślinności natleniającej. Zaplanowano także stworzenie pływających wysp z roślinnością sprzyjającą poprawie warunków w zbiorniku. Brzegi mają zostać wzmocnione przy użyciu opaski z faszyny.

Inwestycja przewiduje również wykonanie elementów wspierających bytowanie drobnej fauny, takich jak budki lęgowe dla ptaków czy domki dla jeży. Teren wokół Tasarek ma zostać dostosowany do funkcji edukacyjnej i rekreacyjnej. Powstaną tam między innymi pomost, taras, ławki, kosze do segregacji odpadów oraz przyrodnicze tablice informacyjne tworzące ścieżkę edukacyjną.

Remontowi i dostosowaniu poddane zostaną także istniejące ścieżki. Przewidziano wykonanie przepuszczalnych mineralnych nawierzchni ciągów pieszych oraz miejsc odpoczynku.

– Realizacja projektu ma przyczynić się do poprawy kondycji lokalnego ekosystemu, ochrony i tworzenia siedlisk, rozwoju bioróżnorodności oraz naturalizacji terenu wokół zbiornika. Po zakończeniu prac Tasarki stanią się miejscem bardziej przyjaznym przyrodzie, a jednocześnie lepiej dostępnym dla mieszkańców, jak i osób odwiedzających naszą gminę – wyjaśnia wójt Gęsiarz.

CZYTAJ DALEJ

Mstów

Fontanny pływające na zbiorniku w Kobyłczycach. Wójt Gęsiarz: To kolejny etap zmian w tej części sołectwa

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Mstów

Zbiornik wodny w Kobyłczycach zyskał nowe elementy, które mają nie tylko poprawić jego wygląd, ale również wpłynąć na jakość wody. Dzięki środkom z funduszu sołeckiego zamontowano tam dwie fontanny pływające. – To kolejna inwestycja porządkująca i rozwijająca przestrzeń publiczną w rejonie zbiornika oraz remizy OSP – mówi włodarz Mstowa.

Nowe fontanny pełnią funkcję dekoracyjną, ale ich znaczenie nie ogranicza się wyłącznie do poprawy estetyki miejsca. Urządzenia napowietrzają wodę i wymuszają jej cyrkulację, co może ograniczać rozwój glonów, wyrównywać temperaturę wody oraz poprawiać warunki dla ryb. Dzięki temu zbiornik ma być nie tylko bardziej atrakcyjny wizualnie, ale również lepiej utrzymany pod względem przyrodniczym.

– Każda z fontann została wyposażona między innymi w system kotwiący, pompę, kabel zasilający oraz trzy wymienne dysze. Pozwala to na dostosowanie sposobu pracy urządzeń i uzyskanie różnych efektów wodnych – informuje wójt Tomasz Gęsiarz.

Jak dodaje włodarz, montaż fontann wpisuje się w szerszy ciąg działań prowadzonych w ostatnich latach w Kobyłczycach.

– W 2022 roku oczyszczono zbiornik wodny. Rok później wykonano parking przy remizie, nasadzono krzewy ozdobne oraz zamontowano dwustronną drewnianą pergolę z zadaszeniem i ławkami. W 2024 roku przebudowano drogę dojazdową do posesji w rejonie zbiornika i remizy, a na samym zbiorniku powstał drewniany pomost. Prace kontynuowano również w 2025 roku. Zakończono wtedy przebudowę i rozbudowę istniejącego wielofunkcyjnego budynku OSP w Kobyłczycach, a w przestrzeni publicznej pojawiła się nowa drewniana altana – wymienia Gęsiarz.

CZYTAJ DALEJ

Olsztyn

Biskupice przed wielką zmianą? Radni spierali się o setki działek i napływ nowych mieszkańców

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Miasta i Gminy Olsztyn

Jednym z najbardziej dyskutowanych punktów czerwcowej sesji Rady Miejskiej w Olsztynie był miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla rejonu ulic Szkolnej, Zbożowej i Polnej w Biskupicach. Uchwała została ostatecznie przyjęta, ale wcześniej radni spierali się o to, czy miejscowość rzeczywiście potrzebuje kolejnych terenów mieszkaniowych i czy lokalna infrastruktura nadąży za potencjalnym napływem nowych mieszkańców.

Burmistrz Tomasz Kucharski przekonywał, że dokument nie powstał nagle. Procedura rozpoczęła się we wrześniu 2023 roku, a projekt był kilkukrotnie wykładany do publicznego wglądu, zmieniany i ograniczany. Początkowo pod nową zabudowę wskazywano 17 hektarów, później zakres planu był redukowany. Ostatecznie, po kolejnych korektach i uzgodnieniach, w tym po uwagach związanych z audytem krajobrazowym województwa śląskiego, pod zabudowę przeznaczono 6,15 hektara.

– Musieliśmy niestety dokonać kolejnej korekty na skutek tego audytu ze względu na to, że urząd marszałkowski nie uzgodnił nam przedłożonego projektu planu – mówił burmistrz.

Włodarz podkreślał, że finalna wersja planu jest efektem długiego procesu, rozmów i uzgodnień. Jak wskazywał, część terenów objętych projektem należy do gminy, co może mieć znaczenie także dla przyszłych dochodów samorządu. Olsztyn, jak zaznaczał, nie dysponuje dużym zasobem własnych gruntów, które mógłby wykorzystywać do wspierania budżetu.

– Projekt tej uchwały, którą państwu przedkładamy, jest efektem jakiegoś konsensusu społecznego, konsensusu wewnątrz rady i również obowiązujących nas norm, przepisów i zasad – mówił Tomasz Kucharski.

Burmistrz argumentował, że teren Biskupic Nowych od lat był traktowany jako rezerwa budowlana, a gmina inwestowała tam w infrastrukturę, między innymi drogi, oświetlenie, komunikację publiczną, odwodnienie oraz szkołę. Zaznaczał też, że samorząd posiada na tym obszarze grunty, które w przyszłości mogłyby zostać podzielone i sprzedane.

– Takie trzy hektary, no to jednak byłoby coś, gdybyśmy to podzielili i mogli na przetargu sprzedać. Jakiś całkiem niezły dochód byśmy z tego mogli w przyszłości mieć – wskazywał.

Najmocniejszy sprzeciw zgłosił wiceprzewodniczący rady Zdzisław Synoradzki. Jego zdaniem Biskupice mają już dziś bardzo duży potencjał terenów pod zabudowę jednorodzinną, a dalsze uruchamianie kolejnych obszarów może okazać się dla miejscowości zbyt dużym obciążeniem.

– Uważam, że ten projekt powinniśmy jako rada odrzucić – stwierdził Synoradzki.

Wiceprzewodniczący wskazywał, że dostępne już dziś tereny budowlane mogą oznaczać setki nowych działek. Jego zdaniem to nie jest wyłącznie kwestia planistyczna, ale także pytanie o realną chłonność miejscowości, drogi, komunikację i gotowość infrastruktury.

– Dzisiaj mamy tam dostępnych 124 hektary gruntów pod zabudowę jednorodzinną. To daje nam mniej więcej 830 działek – mówił.

Radny doprecyzował, że nie sprzeciwia się samemu napływowi nowych mieszkańców. Problemem, jak mówił, jest skala możliwego wzrostu i tempo, w jakim Biskupice mogłyby się zmienić.

– Widzę duże zagrożenie, gdybyśmy uruchomili na dzień dzisiejszy wszystkie te działki, które są dostępne jako strefa budowlana jednorodzinna – tłumaczył. – przynajmniej Dzisiaj widzę, że Biskupice nie są przygotowane na przyjęcie 1600 mieszkańców – dodawał.

Burmistrz odpowiadał, że podobne procedury planistyczne prowadzone są również w innych częściach gminy. Wskazywał przy tym, że w Biskupicach Nowych przez dwie dekady nie uchwalono nowego planu zwiększającego możliwości zabudowy. Przekonywał, że gmina nie działa tu ponad miarę, lecz korzysta z możliwości, które wynikają z wcześniejszych dokumentów i wieloletniego kierunku rozwoju.

– Przez 20 lat, bo w tym roku mija 20 lat, jak tutaj jakby z państwa woli, z woli mieszkańców jestem wójtem i burmistrzem, to myśmy dla Biskupic Nowych nie uchwalili jeszcze żadnego planu – mówił Kucharski.

W obronie projektu wystąpił radny z Biskupic Mariusz Bugara. Podkreślał, że temat nie został przygotowany zza biurka i bez rozmów, ale był wielokrotnie omawiany na komisjach, spotkaniach oraz w rozmowach z mieszkańcami. Jego zdaniem wersja przedłożona radzie była już wypracowanym kompromisem.

– Zapewniam państwa, że ten wariant, który teraz jest przedstawiony jako uchwała, jest wariantem wysoce przedyskutowanym także z mieszkańcami – mówił radny Bugara.

Głos zabrała również mieszkanka, która nie zgodziła się z przedstawianiem nowych mieszkańców jako zagrożenia. W jej ocenie osoby szukające miejsca do życia mogą być dla lokalnej społeczności wartością.

Szerszy kontekst sprawy nakreślił Marek Lisiewicz, przewodniczący komisji do spraw zagospodarowania przestrzennego. Z jednej strony życzył Biskupicom rozwoju, z drugiej przypominał, że sama zabudowa nie wystarczy. Za nowymi domami bowiem muszą iść drogi, sieci, odwodnienie, komunikacja i cała infrastruktura techniczna.

– Osadnictwo to jedynie część urbanistyki. Również infrastruktura drogowa, infrastruktura techniczna, która musi za tym podążać – mówił radny.

Burmistrz w końcowej części dyskusji podkreślał, że z punktu widzenia gminy odrzucenie uchwały byłoby błędem, zwłaszcza w odniesieniu do terenów należących do samorządu.

– Gdybym nawet znał opinię pana przewodniczącego tutaj i gdzieś by się to pojawiło na jakimś forum, to ja bym walczył o to, żebyśmy przekształcili trzy hektary gminne – mówił Tomasz Kucharski. – Odrzucenie tej uchwały z mojego punktu widzenia byłoby wielkim błędem – dodał.

Ostatecznie plan został przyjęty. Za uchwałą głosowało dziesięciu radnych, jedna osoba była przeciw, a trzy wstrzymały się od głosu. Przewodniczący rady po głosowaniu pogratulował Biskupicom.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Absolutorium było, ale wcześniej zaiskrzyło. Wójt i przewodniczący starli się o Wierzchowisko

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Mykanów/Screenshot

Sesja absolutoryjna w Mykanowie formalnie zakończyła się dla wójta Dariusza Pomady dobrze. Radni udzielili mu wotum zaufania, a później jednogłośnie absolutorium za wykonanie budżetu za 2025 rok. Nie była to jednak sesja całkowicie bezproblemowa. Przy wotum zaufania pojawiły się trzy głosy wstrzymujące, a najwięcej emocji wywołało wystąpienie przewodniczącego rady, który tłumaczył swoją decyzję nastrojami mieszkańców Wierzchowiska. Wójt odpowiedział ostro, wyliczając inwestycje i pieniądze kierowane do tej miejscowości oraz przypominając, że gmina ma nie tylko Wierzchowisko, ale 24 sołectwa i 40 miejscowości.

Debata nad raportem o stanie gminy rozpoczęła się od prezentacji przygotowanej przez sekretarz gminy. Przedstawiono w niej najważniejsze dane dotyczące demografii, finansów, oświaty, inwestycji, pomocy społecznej, kultury, promocji, funduszu sołeckiego oraz dużych zadań środowiskowych. Po wystąpieniu urzędniczki przewodniczący rady otworzył debatę. Zgłoszono kilka pytań dotyczących między innymi kanalizacji, strategii rozwoju, bezpieczeństwa, oświaty, promocji oraz niezrealizowanej ulicy Czereśniowej w Czarnym Lesie.

Po zakończeniu debaty rada przeszła do głosowania nad wotum zaufania dla wójta. Uchwała została podjęta, ale nie jednogłośnie. Za głosowało 12 radnych, nikt nie był przeciw, a trzy osoby wstrzymały się od głosu. Właśnie wtedy przewodniczący rady Tomasz Nowicki zdecydował się publicznie wyjaśnić swoją decyzję.

Samorzdowiec podkreślił, że został wybrany jako przedstawiciel mieszkańców Wierzchowiska i po rozmowach z nimi widzi narastające niezadowolenie dotyczące sposobu reagowania na zgłaszane problemy tej miejscowości.

– Po wielu rozmowach z mieszkańcami widzę narastające rozczarowanie związane z faktem, że zgłaszane przeze mnie interpelacje dotyczące podstawowych problemów naszej miejscowości często pozostają bez oczekiwanej reakcji. A kwestie ważne dla mieszkańców są odkładane lub lekceważone – mówił Nowicki.

Zastrzegł jednocześnie, że jego decyzja nie oznacza pełnej negatywnej oceny pracy wójta. Jak zaznaczał, w wielu sprawach współpraca układa się poprawnie, ale głosowanie miało być sygnałem ostrzegawczym.

– Moja decyzja o wstrzymaniu się od głosu, wstrzymaniu, nie głosowaniu przeciw, nad wotum zaufania nie jest wyrazem całkowitego braku zaufania ani negatywnej oceny całokształtu pracy wójta. Jest natomiast sygnałem, że w sprawach zgłaszanych przez mieszkańców Wierzchowiska nadal pozostaje wiele do zrobienia – tłumaczył przewodniczący rady.

Najmocniej zabrzmiało jednak jego stwierdzenie, że głos „za” byłby sprzeczny z tym, co słyszy od mieszkańców.

Wójt Dariusz Pomada odpowiedział natychmiast i nie ukrywał irytacji. Już na początku zwrócił uwagę, że takie wystąpienie powinno paść w trakcie debaty, a nie po głosowaniu. Potem przeszedł do meritum, czyli inwestycji w Wierzchowisku. Włodarz stanowczo odrzucił zarzut lekceważenia mieszkańców tej miejscowości. Przekonywał, że mimo słabego wyniku wyborczego w Wierzchowisku, gmina kierowała tam duże środki. W jego ocenie trudno mówić o pomijaniu miejscowości, do której trafiają wielomilionowe inwestycje.

– Nigdy nie lekceważyłem, jak się pan to wyraził, mieszkańców Wierzchowiska mimo katastrofalnego wyniku wyboru w tej miejscowości – stwierdził wójt. – Bardzo bym chciał mieć takiego wójta, który się ze mną nie zgadza, który mnie nie lubi i daje do tej miejscowości 30 mln zł. Ja bym takiego wójta bardzo chciał – dodał.

Dariusz Pomada przyznał, że Wierzchowisko rozwija się dynamicznie, ale właśnie to rodzi kolejne oczekiwania i problemy. Zdaniem wójta infrastruktura nie nadąża za tempem rozrostu miejscowości, a potrzeby są praktycznie nieograniczone.

– Wierzchowisko to jest nieskończona ilość problemów, panie radny. Nie nadążamy z infrastrukturą, nie nadążamy – mówił.

Pomada przypomniał również, że Mykanów to nie tylko jedna miejscowość. Wskazywał, że o inwestycje zabiegają wszystkie części gminy, a budżet nie jest w stanie spełnić wszystkich oczekiwań jednocześnie.

– W tej gminie jest 40 miejscowości i wszystkie oczekują inwestycji – podkreślał.

W swojej odpowiedzi wyliczał przykłady wydatków i zadań, które miały trafić do Wierzchowiska. Wymieniał między innymi kanalizację, szkołę, drogi po kanalizacji, oświetlenie i projektowanie kolejnych elementów infrastruktury. Zestawiał też tę sytuację z innymi miejscowościami, które – jak mówił – przez lata dostały znacznie mniej.

– To moi radni powinni mieć do mnie pretensje, że dostali niewiele. Ale tak się układa budżet gminy, że czasami trzeba inwestować w tej miejscowości więcej i inna musi poczekać. Grabowa nie dostała przez sześć lat nic, zero – wskazywał.

Jednym z konkretnych przykładów, które wróciły w dyskusji, była ulica Spokojna w Wierzchowisku. Przewodniczący rady zauważył, że mieszkańcy czują się zawiedzeni, bo wcześniej otrzymali informację, że sprawa zostanie uwzględniona w budżecie na 2026 rok, a ostatecznie tak się nie stało.

– Dlatego mieszkańcy no czują się oszukani – mówił Tomasz Nowicki.

Do dyskusji włączyła się również jedna z radnych, która zwróciła uwagę, że obecne problemy Wierzchowiska są konsekwencją wcześniejszych decyzji planistycznych. Jej zdaniem poprzednia rada, zwiększając tereny budowlane, musiała liczyć się z tym, że nowi mieszkańcy będą mieli konkretne oczekiwania infrastrukturalne.

Po tej wymianie zdań rada przeszła do dalszych punktów sesji. Sprawozdanie finansowe zostało zatwierdzone, a absolutorium udzielone jednogłośnie. Za było 15 radnych, bez głosów przeciwnych i wstrzymujących się. Wójt podziękował radnym, sołtysom, pracownikom urzędu, organizacjom, strażakom i instytucjom działającym na terenie gminy.

W swoim wystąpieniu po absolutorium Pomada mówił o coraz lepszej współpracy z radą, ale jednocześnie uprzedzał, że kolejne budżety mogą być trudne. Zaznaczył, że gmina prowadzi dużo inwestycji, korzysta ze środków zewnętrznych, ale musi też zabezpieczać wkład własny.

– Nie wiem, czy uda nam się przyszły rok zamknąć bez kredytu, bo tych inwestycji naprawdę robimy bardzo dużo, wszystkie z środkami unijnymi i tam wkład własny trzeba zapewnić – mówił Dariusz Pomada.

CZYTAJ DALEJ

Koniecpol

Orkiestra ruszyła na podbój Bałkanów. Młodzi muzycy zagrają przed międzynarodową publicznością

Opublikowany

,

Monika Wójcik
Urząd Miasta i Gminy w Koniecpolu

Młodzieżowa Orkiestra Dęta Koniecpol rozpoczęła sześciodniowy wyjazd do Bułgarii, gdzie będzie reprezentować gminę podczas Balkan Folk Fest 2026. W festiwalu udział wezmą muzycy orkiestry oraz miejscowe mażoretki, którzy zaprezentują się w Warnie i Złotych Piaskach.

Dla koniecpolskiej orkiestry to kolejny zagraniczny wyjazd festiwalowy w ostatnich latach. Wcześniej młodzi artyści występowali już w Bułgarii w 2023 roku, Czarnogórze w kolejnym roku oraz Hiszpanii w tym minionym. Z ostatniego z tych wyjazdów wrócili ze Złotym Dyplomem, potwierdzając wysoki poziom artystyczny zespołu.

W tegorocznej wyprawie uczestniczy 44-osobowa grupa, którą tworzą członkowie Młodzieżowej Orkiestry Dętej Koniecpol oraz mażoretki Astoria.

Wyjazd do Bułgarii będzie dla uczestników nie tylko okazją do zaprezentowania dorobku artystycznego przed międzynarodową publicznością, ale również szansą na zdobycie nowych doświadczeń, integrację i poznanie kultury innych krajów. Udział w festiwalu wpisuje się w wieloletnią aktywność orkiestry, która regularnie promuje Koniecpol poza granicami kraju.

– Wracajcie z pięknymi wspomnieniami, nowymi doświadczeniami i satysfakcją z każdego występu. Życzę wam powodzenia i wierzę, że po raz kolejny będziecie wspaniale reprezentować Koniecpol. Trzymam za was kciuki – podkreślił przed wyjazdem muzyków burmistrz Ryszard Suliga.

Organizacja przedsięwzięcia była możliwa również dzięki zaangażowaniu stowarzyszenia, aktywnemu wsparciu rodziców oraz pomocy wielu osób, które na co dzień wspierają działalność orkiestry.

– Dzięki temu młodzi muzycy i mażoretki mogą rozwijać swoje pasje, zdobywać sceniczne doświadczenie i promować lokalną społeczność na arenie międzynarodowej – poinformowało kierownictwo orkiestry.

CZYTAJ DALEJ

Kłomnice

Przedstawiciel rządu w terenie sprawdził sprzęt w Kłomnicach. Gmina pokazała, jak wzmacnia bezpieczeństwo

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Kłomnice

Do gminy zawitał wicewojewoda śląski Adam Zaczkowski. Celem wizyty urzędnika było zapoznanie się z zakupami zrealizowanymi dzięki środkom pozyskanym z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2025-2026. Sprzęt ma wzmocnić lokalny system bezpieczeństwa i poprawić gotowość gminy do reagowania w sytuacjach kryzysowych.

7 lipca do urzędu gminy przyjechał Adam Zaczkowski, wicewojewoda śląski. Podczas spotkania przedstawiono mu prezentację multimedialną dokumentującą szkolenia i ćwiczenia prowadzone przez jednostki OSP z terenu gminy.

– Pokazaliśmy, że zakup sprzętu jest tylko jednym z elementów szerszych działań podejmowanych na rzecz bezpieczeństwa naszych mieszkańców – relacjonuje wójt Juszczyk.

Zaprezentowane szkolenia i ćwiczenia obrazowały systematyczne przygotowania strażaków ochotników do reagowania na różnego rodzaju sytuacje kryzysowe.

– Ważnym elementem tych działań jest również doskonalenie współpracy pomiędzy jednostkami, co w praktyce może mieć kluczowe znaczenie podczas większych akcji ratowniczych – dodaje włodarz Kłomnic.

Zaczkowski wspólnie z wójtem Juszczykiem odwiedzili też jednostki ochotniczych straży pożarnych w Karczewicach-Garnku oraz Kłomnicach, gdzie druhowie zaprezentowali wyposażenie zakupione w ramach rządowego programu.

– Dodatkowo na parkingu przy budynku urzędu gminy przygotowana została ekspozycja sprzętu pozyskanego ze środków Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Była to okazja do pokazania, w jaki sposób gmina wykorzystała przyznane fundusze oraz jakie elementy wyposażenia trafiły do lokalnych służb i jednostek odpowiedzialnych za bezpieczeństwo mieszkańców – mówi wójt.

Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej ma wspierać samorządy w budowaniu odporności na sytuacje nadzwyczajne. Chodzi między innymi o lepsze przygotowanie do działań w przypadku klęsk żywiołowych, awarii, zagrożeń infrastrukturalnych czy innych zdarzeń wymagających szybkiej i skoordynowanej reakcji.

– Podsumowując wizytę, wicewojewoda Zaczkowski pozytywnie ocenił zakupy zrealizowane w ramach programu oraz działania podejmowane przez naszą gminę. Zwrócił uwagę na konsekwentne wzmacnianie lokalnego systemu bezpieczeństwa i przygotowanie jednostek do skutecznego reagowania w sytuacjach zagrożenia – podsumowuje Piotr Juszczyk.

CZYTAJ DALEJ

Konopiska

Lotnicze show przy Rolniczej. Wakacyjny Odlot w Konopiskach startuje już w ten weekend

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Lądowisko Konopiska

W najbliższy weekend odbędzie się Wakacyjny Odlot w Konopiskach 2026, czyli dwudniowa impreza plenerowa łącząca pokazy lotnicze, atrakcje rodzinne, edukację, motoryzację i strefę rekreacyjną dla mieszkańców oraz gości z regionu.

W programie wydarzenia zaplanowano przede wszystkim liczne akcenty lotnicze. Publiczność będzie mogła zobaczyć przeloty samolotów, wiatrakowców, motolotni i paralotni. Jednym z punktów programu będzie również trening akrobacyjny samolotu Extra 300L, za którego sterami zasiądzie Marek Bąkowski. Organizatorzy zapowiadają także treningi z wykorzystaniem wytwornicy dymu, co powinno dodatkowo uatrakcyjnić widowisko na niebie.

Szczególną uwagę może przyciągnąć także przelot samolotu gaśniczego Dromader, który zaprezentuje Janusz Darocha. To propozycja nie tylko dla pasjonatów lotnictwa, ale również dla osób zainteresowanych sprzętem wykorzystywanym w działaniach ratowniczych i przeciwpożarowych.

Wydarzenie będzie miało również charakter rodzinny i edukacyjny. Przygotowane zostaną warsztaty składania modeli samolotów oraz pokazy modeli RC. Na uczestników czekać będzie także strefa strażacka OSP, prezentacja sprzętu policyjnego, elementy edukacji leśnej oraz symulator dachowania WORD, który pozwoli w praktyczny sposób przypomnieć o zasadach bezpieczeństwa na drodze.

Nie zabraknie atrakcji dla najmłodszych. W programie znalazły się animacje dla dzieci, piana party, a także strefa gastronomiczna z food truckami, lodami i słodkimi przysmakami. Dodatkową atrakcją będą zabytkowe samochody i motocykle, które powinny zainteresować miłośników klasycznej motoryzacji.

Początek imprezy, która będzie miała miejsce w Konopiskach przy ulicy Rolniczej, zaplanowano na godz. 15.00 w sobotę i 14.00 w niedzielę.

CZYTAJ DALEJ

Kamienica Polska

Strzelecka rywalizacja podczas Dni Gminy. Adam Gross zdobył Puchar Wójta Kamienicy Polskiej

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Krzysztof Szczepanik/Urząd Gminy Kamienica Polska

W ramach tegorocznych obchodów Dni Gminy Kamienica Polska odbyły się Zawody Strzeleckie o Puchar Wójta Artura Furmańskiego. Do rywalizacji przystąpiło 51 uczestników.

Zawody były jedną z propozycji przygotowanych dla mieszkańców podczas gminnego święta. Przyciągnęły zarówno osoby regularnie interesujące się strzelectwem, jak i uczestników, którzy chcieli sprawdzić swoje umiejętności w sportowej formule.

Po zakończeniu zmagań komisja sędziowska podsumowała wyniki i wyłoniła najlepszych zawodników. Pierwsze miejsce zajął Adam Gross, który zdobył puchar włodarza. Na drugim miejscu uplasował się Marek Grzywaczewski, a trzecie miejsce przypadło Jarosławowi Bąkowi.

W czołowej piątce znaleźli się również Michał Gorzelak, który zajął czwarte miejsce, oraz Leszek Paliga, sklasyfikowany na piątej pozycji.

– Zawody były okazją nie tylko do sportowej rywalizacji, ale także do integracji lokalnej społeczności wokół aktywnej formy spędzania czasu – relacjonuje wójt Furmański.

CZYTAJ DALEJ

Poczesna

Gdy pytania były trudne, wójt Sosna milczał, a odpowiadali jego podwładni. Napięta sesja w Poczesnej

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Poczesna/Screenshot

Ostatnia sesja Rady Gminy Poczesna miała być przede wszystkim podsumowaniem 2025 roku, debatą nad raportem o stanie gminy oraz głosowaniem nad wotum zaufania i absolutorium dla wójta Artura Sosny. Formalnie najważniejsze rozstrzygnięcia zapadły po myśli włodarza. Politycznie była to jednak jedna z bardziej napiętych sesji obecnej kadencji. W centrum dyskusji znalazły się aneksja części terenów gminy przez Częstochowę, sposób przygotowania raportu, brak analiz, niezrealizowane inwestycje, komunikacja publiczna oraz sprawa audytów związanych z projektem fotowoltaicznym.

Już otwarcie debaty nad raportem pokazało, że dokument nie zostanie przyjęty bez uwag. Przewodnicząca rady zwróciła uwagę, że raport liczy 185 stron, ale w jej ocenie ma w dużej części charakter opisowy i statystyczny. Problemem miało być nie tyle samo zestawienie informacji, ile brak pogłębionej oceny tego, co z tych danych wynika dla gminy i mieszkańców.

– Raport zawiera wiele informacji dotyczących działalności gminy, realizowanych przedsięwzięć, ale również funkcjonowania poszczególnych obszarów samorządu. Warto jednak w tym miejscu zauważyć, że raport w znacznej części w moim odbiorze przyjmuje formę informatora – mówiła.

Najmocniej wybrzmiała sprawa aneksji, czyli planów Częstochowy dotyczących przejęcia części terenów gminy. Mieszkańcy i radni zarzucali władzom, że temat został w raporcie potraktowany zbyt krótko, mimo że może mieć zasadnicze znaczenie dla finansów, demografii i przyszłego rozwoju gminy.

– Raport o stanie gminy nie jest kroniką wydarzeń, nie jest też przypisem historycznym, podczas gdy dokumenty źródłowe mówią o tym, że ta sytuacja aneksji może wywrócić do góry nogami nasze finanse gminne, może wywrócić do góry nogami demografię, edukację i inwestycje w gminie – mówiła Alicja Janowska ze Stowarzyszenia Eko Poczesna.

Wskazywała, że chodzi o teren o dużym znaczeniu dla całego samorządu, a mieszkańcy powinni otrzymać jasne informacje o skutkach ewentualnej zmiany granic oraz działaniach podjętych przez urząd.

– To jest prawie 15 proc. utraty ziem. To jest ponad 10 proc. utraty mieszkańców, a więc wpłynie to na demografię. I tej analizy ja w raporcie nie widzę – podkreślała.

Odpowiedzi udzielał głównie wicewójt Robert Kępa, co samo w sobie stało się jednym z punktów zapalnych. Część radnych i mieszkańców wskazywała, że debata dotyczy działalności wójta, a więc to on powinien bezpośrednio mierzyć się z najważniejszymi pytaniami.

– Wotum zaufania udzielany jest wójtowi, nie panu, panie wicewójcie – padło na sali.

Kępa tłumaczył, że sprawa aneksji należy do zakresu jego obowiązków, a raport dotyczył 2025 roku, podczas gdy zasadnicze analizy i działania miały pojawić się już później.

– Tworząc raport, mając na uwadze to, że problem aneksji pojawił się 4 grudnia tamtego roku, uznaliśmy, że w raporcie znajdzie się mocna informacja o tym, że koniec roku zakończył się tym problemem, który zdominował nasze życie w 2026 roku – wyjaśniał Kępa.

Ta argumentacja nie przekonała części radnych. Danuta Broszkiewicz skomentowała sprawę wprost, sugerując, że skromny opis aneksji w raporcie wynikał z braku realnych działań w grudniu.

– I że tam nic nie ma. I macie rację, bo nic przez trzydzieści dni nie zrobiliście, więc ja dzisiaj panu przyznaję rację – mówiła radna.

Jeszcze ostrzej wypowiedział się radny powiatowy Maciej Janowski, który zarzucał władzom, że mimo spotkań i apeli ze strony mieszkańców nie przygotowano pełnej strategii obrony interesów gminy.

– Zrobiliście sobie panowie piękne zdjęcia w Pałacu Prezydenckim, piękne zdjęcia w KPRM-ie, ale w obronie mieszkańców nie zrobiliście nic. Kompletnie nic – stwierdził.

Drugim dużym blokiem dyskusji były inwestycje. Radni zwracali uwagę, że w raporcie przy części zadań pojawiło się zerowe wykonanie. Wicewójt wyjaśniał, że budżet w ciągu roku się zmieniał, niektóre zadania były przesuwane, a część pozycji pozostawiono w raporcie dla przejrzystości.

– To jest normalne życie budżetu, że pewne inwestycje, które są zaplanowane na starcie roku, one w ciągu roku z różnych powodów znikają – mówił Robert Kępa.

Radni odpowiadali jednak, że dla mieszkańców oczekujących na konkretne zadania takie tłumaczenie nie rozwiązuje problemu. Wskazywano między innymi na drogi, oświetlenie, chodniki, kanalizację i zadania odkładane na kolejne lata.

– Dla mieszkańca jest to po prostu zero – ripostowała radna Justyna Krawiec-Puchała.

W podobnym tonie mówiła Danuta Broszkiewicz, odnosząc się do miejscowości i ulic, gdzie mieszkańcy od lat czekają na podstawową infrastrukturę.

– My czekamy nie kilkanaście, tylko kilkadziesiąt lat na cokolwiek i nie dzieje się nic. I ludzie też tam mieszkają i też płacą podatki – podkreślała radna.

Na sesji wrócił również temat komunikacji publicznej. Radni pytali, czy zmiana systemu transportu przyniosła gminie realne oszczędności i czy poprawiła dostępność połączeń. Skarbnik Agnieszka Zych podała, że wydatki na lokalny transport zbiorowy w 2025 roku wyniosły ponad 6,79 mln zł, podczas gdy rok wcześniej było to nieco ponad 5,09 mln zł. Wicewójt tłumaczył, że 2025 rok był okresem przejściowym, a gmina nadal ponosiła koszty związane z wcześniejszym modelem komunikacji.

Kolejnym problemem okazała się sprawa projektu fotowoltaicznego i audytów, za które zapłacili mieszkańcy. Wicewójt przyznał, że projekt nie doszedł do skutku, a gmina musi znaleźć sposób rozwiązania sytuacji, by osoby, które poniosły koszty, nie zostały z niczym.

– Mamy problem. Wyciągnęliśmy wnioski z tego, bo mieliśmy zapewnienia, że projekt na pewno przejdzie, dlatego się pracownik zaangażował w to, żeby ludzi namówić na te audyty – mówił Robert Kępa.

W jego wypowiedzi padło też jedno z mocniejszych zdań całej debaty.

– Mieszkańcy mają prawo czuć się oszukani, że ktoś ich namówił na dokument, który wcale nie był potrzebny. Bo nie był potrzebny na tym etapie, niestety – stwierdził wicewójt.

Radni dopytywali, kiedy mieszkańcy otrzymają oficjalną informację i czy zostanie im zaproponowany konkretny sposób rekompensaty. Z odpowiedzi wynikało, że urząd analizuje rozwiązanie od strony formalnoprawnej i zamierza zorganizować spotkanie z zainteresowanymi.

Na sali pojawiły się także pytania o oczyszczalnie ścieków, demografię, gminną ewidencję zabytków, majątek gminy, zarządzenia wójta, fundusz sołecki, kartę mieszkańca, transport, ochronę środowiska oraz sposób publikowania dokumentów w Biuletynie Informacji Publicznej. W kilku momentach dyskusja schodziła na kwestie proceduralne i przeradzała się w spór o to, czy raport powinien zawierać więcej porównań z poprzednimi latami, ocenę skutków działań i dokładniejsze wyjaśnienia przy zadaniach niewykonanych.

Formalnie sesja zakończyła się dla wójta pozytywnie, ale wyniki głosowań pokazały, że poparcie nie było szerokie. Uchwałę w sprawie zatwierdzenia sprawozdania finansowego i sprawozdania z wykonania budżetu przyjęto przy 8 głosach za i 7 wstrzymujących się. Absolutorium również przeszło minimalną wymaganą większością: 8 radnych było za, 2 przeciw, a 5 wstrzymało się od głosu.

Warto przy tym odnotować, że sam wójt podczas debaty nad raportem tradycyjnie nie należał do najbardziej aktywnych uczestników dyskusji. Na najważniejsze pytania mieszkańców i radnych w dużej mierze odpowiadali jego współpracownicy, przede wszystkim wicewójt. Włodarz zdecydował się zabrać głos dopiero po głosowaniu nad absolutorium, gdy podziękował skarbnik oraz radnym.

– I tak debata nad raportem, która ustawowo ma być rozmową o działalności wójta, w praktyce po raz kolejny pokazała osobliwy model komunikacji w Poczesnej. Gdy pytania były trudne, a Artur Sosna nie znał na nie odpowiedzi, to głos zabierali jego podwładni. Gdy było już po głosowaniu i można było dziękować, mikrofon wrócił do właściwego adresata absolutorium – komentuje w rozmowie z redakcją jeden z lokalnych samorządowców.

CZYTAJ DALEJ

Olsztyn

Absolutorium w Olsztynie bez sprzeciwu. Finanse się zgadzają, debaty właściwie nie było

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Miasta i Gminy Olsztyn/Screenshot

Ostatnia sesja rady miejskiej formalnie zakończyła się sukcesem dla tutejszego burmistrza. Radni jednogłośnie udzielili mu zarówno wotum zaufania, jak i absolutorium za wykonanie budżetu za 2025 rok. Wcześniej wysłuchali obszernego raportu o stanie miasta i gminy, w którym mocno wybrzmiały stabilne finanse, wysoki poziom inwestycji, bezpieczne zadłużenie oraz rozwinięta komunikacja publiczna. Nad najważniejszym dokumentem podsumowującym rok funkcjonowania samorządu nie odbyła się właściwie żadna debata.

Raport o stanie miasta i gminy przedstawiła zastępca burmistrza Małgorzata Haładyj. Już na początku zaznaczyła, że dokument liczy ponad sto stron i obejmuje wiele obszarów działalności gminy, a podczas sesji omówi jedynie najważniejsze wnioski. Najmocniej zaakcentowała stabilność finansową samorządu i możliwość prowadzenia inwestycji bez nadmiernego zadłużania gminy.

– 2025 rok to był kolejny rok, w którym działaliśmy w warunkach dużej stabilności finansowej i to jest bardzo ważne, bo przy dużej realizacji zadań inwestycyjnych nie musieliśmy się szczęśliwie wspierać kredytem – mówiła Małgorzata Haładyj.

Gmina zakończyła poprzedni rok nadwyżką budżetową przekraczającą 5 mln zł. Nadwyżka operacyjna wyniosła ponad 11 mln zł, co władze samorządowe przedstawiały jako ważny wskaźnik bezpieczeństwa finansowego. Podkreślano też proinwestycyjny charakter budżetu.

– Ponad 24 proc. budżetu gminy to są wydatki inwestycyjne w ubiegłym roku, które realizowaliśmy przy dużym wsparciu środków zewnętrznych – wskazywała.

W prezentacji raportu pojawiły się również dane dotyczące zadłużenia. Na koniec ubiegłego roku wynosiło ono około 9,4 mln zł, co stanowiło około 13 proc. dochodów budżetowych. Jak przekonywały władze gminy, to poziom bezpieczny. Nowych zobowiązań komercyjnych nie zaciągano, poza preferencyjną pożyczką z Banku Gospodarstwa Krajowego w ramach KPO.

Raport pokazał także, które obszary pochłaniają największe środki. Największą pozycją pozostaje oświata. W 2025 roku wydatki na ten cel wyniosły 19,4 mln zł, a gmina musiała dołożyć z własnego budżetu ponad 4,5 mln zł. Drugą dużą kategorią były drogi i komunikacja publiczna, na które przeznaczono 14,6 mln zł. Szczególnie mocno akcentowano znaczenie gminnego transportu, którym w ubiegłym roku przewieziono 260 tys. pasażerów.

– Ta infrastruktura komunikacyjna, drogowa, no i przede wszystkim nasze oczko w głowie, czyli transport publiczny, to powoduje wydatki, ale przede wszystkim wyróżnia naszą gminę – mówiła wiceburmistrz Haładyj.

Po prezentacji raportu przewodniczący rady otworzył debatę. To moment, który ustawowo ma służyć rozmowie o stanie gminy, pytaniom radnych, ocenie działań burmistrza i wskazaniu problemów. W Olsztynie ten punkt zakończył się jednak niemal natychmiast. Żaden z radnych nie zabrał głosu.

W kolejnym punkcie rada przeszła do głosowania nad wotum zaufania. Za jego udzieleniem głosowało 14 radnych, nikt nie był przeciw, nikt się nie wstrzymał. Jedna osoba była nieobecna.

– Bardzo serdecznie dziękuję państwu za zaufanie i docenienie naszej pracy – mówił burmistrz Tomasz Kucharski.

W dalszej części sesji radni zajęli się sprawozdaniem finansowym i absolutorium. Włodarz Olsztyna przypomniał, że dochody wykonano w 99,85 proc. planu rocznego, a wydatki wyniosły ponad 63,3 mln zł, czyli niespełna 90 proc. planu. Niższe wykonanie wydatków tłumaczył między innymi oszczędnościami przetargowymi oraz przesunięciami związanymi z budową basenu.

W części inwestycyjnej największe wydatki dotyczyły dróg. Na ten cel przeznaczono ponad 10,7 mln zł. Kucharski wymieniał między innymi inwestycje na Pocztowcach, drogi w Zrębicach, drogę Biskupice-Choroń, ulicę Bukową w Olsztynie oraz drogę z Krasawy do Suliszowic. Gmina inwestowała też w oświetlenie, infrastrukturę OSP, placówki oświatowe, pomoc społeczną i fundusz sołecki.

Pozytywną opinię o sprawozdaniu z wykonania budżetu wydała Regionalna Izba Obrachunkowa w Katowicach. RIO wskazała między innymi, że wykonane dochody bieżące były wyższe niż wydatki bieżące, budżet zamknął się nadwyżką, a zobowiązania wymagalne nie wystąpiły. Pozytywnie wypowiedziała się także komisja rewizyjna, rekomendując udzielenie burmistrzowi absolutorium.

Ostatecznie radni jednogłośnie zatwierdzili sprawozdanie finansowe, a następnie udzielili burmistrzowi absolutorium. W obu przypadkach za głosowało 14 radnych, bez głosów przeciwnych i wstrzymujących się.

CZYTAJ DALEJ

Konopiska

Sto trzy lata pani Bronisławy. Najstarsza mieszkanka gminy świętowała wyjątkowy jubileusz

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Konopiska

Bronisława Szymanek z Jamek obchodziła niedawno 103. urodziny. Jubilatka jest najstarszą mieszkanką gminy Konopiska, a jej święto stało się okazją do złożenia życzeń, przekazania upominku oraz podkreślenia szacunku dla osoby, która od lat jest częścią lokalnej społeczności.

Jak poinformował urząd gminy, mimo pięknego wieku jubilatka cieszy się dobrą pamięcią, pogodą ducha i życzliwością, którą dzieli się z najbliższymi. Tak wyjątkowy jubileusz to nie tylko rodzinne święto, ale również ważny moment dla całej gminy.

O 103. urodzinach najstarszej mieszkanki pamiętali przedstawiciele samorządu. Jubilatkę Katarzyna Borecka, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Konopiskach. Podczas spotkania przekazała jubilatce bukiet kwiatów, upominek oraz serdeczne życzenia zdrowia, spokoju i kolejnych lat w otoczeniu bliskich.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Ogień na autostradzie pod Mykanowem. Bus doszczętnie spłonął

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Komenda Miejska Policji w Częstochowie

Na autostradzie A1 w Wierzchowisku w gminie Mykanów doszło do pożaru busa. Samochód z nieustalonych dotąd przyczyn zapalił się i doszczętnie spłonął. Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał.

Do pożaru doszło w poniedziałek we wczesnych godzinach popołudniowych na odcinku autostrady A1 przebiegającym przez Wierzchowisko. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że bus jechał w kierunku Łodzi, gdy w pewnym momencie pojazd objął ogień.

Na miejsce skierowano służby ratunkowe. Przy zdarzeniu pracowali policjanci oraz strażacy, którzy zabezpieczyli teren, a następnie prowadzili działania związane z usunięciem skutków pożaru. W związku ze zdarzeniem ruch na autostradzie musiał odbywać się jednym pasem.

Na chwilę obecną nie są znane dokładne przyczyny pojawienia się ognia. Okoliczności zdarzenia będą wyjaśniać częstochowscy policjanci. Funkcjonariusze ustalą między innymi, co mogło doprowadzić do pożaru pojazdu oraz jaki był dokładny przebieg zdarzenia.

CZYTAJ DALEJ

Dąbrowa Zielona

Pobocze w Nowej Wsi po remoncie. Wójt: Ta inwestycja poprawi bezpieczeństwo przy drodze powiatowej

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Starostwo Powiatowe w Częstochowie

Zakończył się remont pobocza przy drodze powiatowej nr 1023S w miejscowości Nowa Wieś w gminie Dąbrowa Zielona. Zadanie zostało wykonane przed terminem, a jego wartość przekroczyła 751 tys. zł.

Zakończenie prac zgromadziło przedstawicieli samorządu powiatowego i gminnego, a także wykonawcy robót. Modernizacja objęła odcinek istotny dla mieszkańców oraz kierowców korzystających z tej części układu drogowego.

Zakres inwestycji obejmował wykonanie 1130 metrów pobocza o nawierzchni bitumicznej. W ramach zadania zrealizowano również odwodnienie wraz z 20 studzienkami ściekowymi oraz przeprowadzono remont fragmentu istniejącej nawierzchni jezdni.

Łączna wartość przedsięwzięcia wyniosła ponad 751 tys. zł. Z tej kwoty 215 tys. zł stanowiło dofinansowanie przekazane przez gminę Dąbrowa Zielona, natomiast ponad 536 tys. zł pochodziło z budżetu powiatu częstochowskiego.

Prace wykonała spółka z Myszkowa. Roboty zostały zakończone przed terminem, ponieważ zgodnie z umową miały potrwać do 1 sierpnia.

– Inwestycja znacząco poprawiła bezpieczeństwo i komfort poruszania się po tej części powiatu, odpowiadając na potrzeby mieszkańców oraz wszystkich użytkowników drogi – mówi wójt Joanna Sokolińska. – Zrealizowane zadanie ma znaczenie zarówno dla pieszych, jak i kierowców. Utwardzone pobocze oraz wykonane odwodnienie poprawiają funkcjonalność drogi, ograniczają ryzyko uszkodzeń nawierzchni i zwiększają bezpieczeństwo codziennego przemieszczania się – dodaje.

CZYTAJ DALEJ

Dąbrowa Zielona

Sport bez barier w Dąbrowie Zielonej. Uczestnicy dali prawdziwy pokaz determinacji

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Dąbrowa Zielona

Na obiektach sportowych w Dąbrowie Zielonej odbyła się Śląska Spartakiada Niezłomnych 2026. Wydarzenie połączyło sportową rywalizację, integrację oraz wspólne przeżywanie emocji, tworząc przestrzeń dla uczestników, opiekunów, wolontariuszy i kibiców.

Spartakiada była okazją do pokazania, że sport może być nie tylko formą aktywności, ale również ważnym elementem budowania relacji, wzmacniania pewności siebie i przełamywania barier. Uczestnicy z dużym zaangażowaniem brali udział w przygotowanych konkurencjach, udowadniając, że determinacja, odwaga i radość z podejmowania wyzwań mają szczególne znaczenie.

– Rywalizacja przebiegała w atmosferze wzajemnego szacunku i zasad fair play. Każdy z zawodników zasłużył na uznanie za sportową postawę, wysiłek oraz gotowość do udziału w wydarzeniu. Dla wielu uczestników był to dzień pełen emocji, uśmiechu i poczucia wspólnoty – przekonują organizatorzy tego przedsięwzięcia.

Jak dodają, ważną rolę odegrali również opiekunowie, wolontariusze, organizatorzy oraz kibice. To dzięki ich obecności, wsparciu i zaangażowaniu wydarzenie miało wyjątkowy charakter. Doping, życzliwość i pomoc organizacyjna sprawiły, że spartakiada przebiegła w dobrej, serdecznej atmosferze.

CZYTAJ DALEJ

Janów

Pół wieku w służbie naturze. Koło Pszczelarzy w Janowie świętowało jubileusz 50-lecia

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Miasta i Gminy Janów

Złoty Potok stał się miejscem wyjątkowego spotkania środowiska pszczelarskiego. 5 lipca Koło Pszczelarzy w Janowie obchodziło jubileusz 50-lecia działalności. Uroczystość była okazją do podsumowania dorobku kilku pokoleń pszczelarzy, uhonorowania zasłużonych osób oraz przypomnienia, jak ważną rolę pszczoły odgrywają w środowisku naturalnym.

Obchody rozpoczęły się od nabożeństwa w kościele św. Jana Chrzciciela w Złotym Potoku. Następnie uczestnicy jubileuszu wzięli udział w części oficjalnej, podczas której nie zabrakło podziękowań, wyróżnień i wystąpień poświęconych historii janowskiego koła.

Jednym z najważniejszych punktów uroczystości było wręczenie Odznak Honorowych „Zasłużony dla Rolnictwa”. Otrzymali je zasłużeni pszczelarze, a odznaczenia przekazał Marek Cieśliński, dyrektor generalny w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

– Wyróżnienia były wyrazem uznania dla wieloletniej pracy, zaangażowania oraz wkładu w rozwój pszczelarstwa – poinformował urząd gminy.

Gratulacje i podziękowania dla członków Koła Pszczelarzy w Janowie przekazał również burmistrz miasta i gminy Janów Edward Moskalik. Samorządowiec wręczył pamiątkowy grawerton, podkreślając znaczenie działalności pszczelarzy dla kultywowania lokalnej tradycji, ochrony przyrody oraz edukacji ekologicznej mieszkańców.

Podczas wydarzenia pamiątkowe statuetki otrzymały także osoby wspierające ruch pszczelarski. Był to gest wdzięczności ze strony Regionalnego Związku Pszczelarzy w Częstochowie oraz janowskiego koła wobec tych, którzy od lat wspierają środowisko pszczelarzy i jego inicjatywy.

Ważnym elementem jubileuszu było przypomnienie historii organizacji. Prezes Koła Pszczelarzy w Janowie Jan Lamch przedstawił dorobek minionych pięciu dekad, wskazując na ciągłość tradycji, społeczne zaangażowanie członków koła oraz ich pracę na rzecz ochrony pszczół. Z kolei Marek Podlewski wygłosił wykład poświęcony roli pszczół w przyrodzie, zwracając uwagę na ich znaczenie dla ekosystemów i produkcji żywności.

Jubileusz zgromadził liczne grono gości, wśród których znaleźli się przedstawiciele parlamentu, administracji rządowej, samorządu, duchowieństwa oraz silna delegacja Regionalnego Związku Pszczelarzy w Częstochowie.

CZYTAJ DALEJ

Dąbrowa Zielona

Wicewojewoda przyjechał do Dąbrowy Zielonej. O czym rozmawiał z władzami gminy?

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Dąbrowa Zielona

W urzędzie gminy odbyło się spotkanie z udziałem wicewojewody Adama Zaczkowskiego. – Wizyta była okazją do rozmów o bieżących sprawach samorządowych, najważniejszych potrzebach mieszkańców oraz planach rozwojowych gminy – relacjonuje wójt Joanna Sokolińska.

Podczas spotkania omówiono kwestie związane z funkcjonowaniem samorządu, realizacją planowanych inwestycji oraz wyzwaniami, przed którymi stoi gmina Dąbrowa Zielona. Istotnym tematem były również możliwości pozyskiwania środków zewnętrznych, które mogą wspierać przedsięwzięcia ważne dla lokalnej społeczności.

– Rozmowy koncentrowały się na działaniach służących poprawie jakości życia mieszkańców oraz zrównoważonemu rozwojowi gminy. Poruszono także temat dalszej współpracy pomiędzy administracją rządową a samorządem, szczególnie w kontekście skutecznej realizacji zadań inwestycyjnych i społecznych – mówi wójt Joanna Sokolińska.

Jak dodaje, przedstawiciele gminy podkreślili znaczenie bezpośredniego dialogu z administracją rządową.

– Tego typu spotkania pozwalają nie tylko przedstawić lokalne potrzeby, ale również omówić możliwości wsparcia i kierunki działań, które mogą mieć realne znaczenie dla mieszkańców – dodaje Sokolińska.

Jak przekonuje, wizyta wicewojewody Zaczkowskiego w Dąbrowie Zielonej była także okazją do wymiany doświadczeń oraz rozmowy o praktycznych aspektach współpracy między różnymi szczeblami administracji publicznej.

CZYTAJ DALEJ

NAJPOPULARNIEJSZE