Władza w powiecie nie dla PiS-u?

Choć w ostatnich wyborach Polskie Stronnictwo Ludowe uzyskało pięć mandatów mniej niż cztery lata temu, to prawdopodobnie wciąż będzie dzierżyć w dłoniach ster powiatowej władzy. Wszystko za sprawą porozumienia, które ludowcy zawarli z trzema mniejszymi koalicjantami. Razem, w liczącym dwadzieścia pięć osób gremium, dysponują siedemnastoma mandatami.

Jak przedstawia się skład nowej rady? Największym, dziewięcioosobowym klubem nadal może poszczycić się wspomniany PSL. Zasiada w nim Grzegorz Dyner, Marianna Dziura, Adam Jaruga, Henryk Kasiura, Andrzej Kubat, Bożena Lara, Krzysztof Smela, Danuta Tomza oraz Adam Wochal. Barwy PiS-u reprezentuje Maciej Janowski, Katarzyna Kapica, Robert Knysak, Elżbieta Łągiewka, Magdalena Maciążka, Adam Markowski, Ignacy Palutek i Edyta Wierzbińska. Radni Wspólnoty Samorządowej to z kolei Urszula Całusińska, Andrzej Goldsztajn, Gwidon Jelonek, Monika Kosielak, a także Jan Miarzyński. Porozumienie dla Powiatu Częstochowskiego zdobyło dwa mandaty. Obejmą je Mieczysław Chudzik i Adam Morzyk. Natomiast Sebastian Cierpiał jest jedynym w radzie powiatu przedstawicielem Koalicji Obywatelskiej.

25 października podpisano umowę, w myśl której nowa kadencja rady powiatu ponownie ma upłynąć pod rządami Polskiego Stronnictwa Ludowego, Wspólnoty Samorządowej i Porozumienia dla Powiatu Częstochowskiego. Wesprze ich również radny z Koalicji Obywatelskiej.

Wszystko wskazuje więc na to, że PiS, który w porównaniu do poprzedniej elekcji, swój stan posiadania powiększył z trzech do ośmiu mandatów, będzie musiał obejść się smakiem. Jeśli nic się nie zmieni do 20 listopada, na kiedy zaplanowano pierwsze posiedzenie rady powiatu nowej kadencji, to przedstawicielom tego ugrupowania przypadnie rola powiatowej opozycji. Świadomość tej sytuacji wzbudza wiele frustracji w szeregach lokalnych struktur Prawa i Sprawiedliwości. Pojawiają się głosy, że za klęskę na tym polu odpowiada Lidia Burzyńska, posłanka tej partii.

– Niestety zamiast zostawić kwestie negocjacyjne samym radnym, zabrała się za budowanie koalicji. I to dość nieudolnie. Posłanka źle zaczęła już na samym początku, oznajmiając na pierwszym spotkaniu ze Wspólnotą Samorządową, że to PiS będzie miał swojego starostę i będzie nim Grażyna Knapik. Janowi Miarzyńskiemu, przewodniczącemu Wspólnoty Samorządowej, zgodnie z propozycją Burzyńskiej, przypaść miała funkcja wicestarosty – relacjonuje osoba zbliżona do kręgów częstochowskiego PiS-u.

Choć Knapik była radną powiatu w poprzedniej kadencji, to w tegorocznych wyborach nie ubiegała się o reelekcję. Jak przekonują nasi rozmówcy, za namową posłanki Burzyńskiej postanowiła zawalczyć o urząd wójta Rędzin. Poległa jednak w pierwszej turze zajmując trzecią lokatę. W obiegowej opinii, funkcja starosty miała być dla niej swoistym otarciem łez. Jej miejsce, pierwsze na liście wyborczej PiS-u, otrzymała Katarzyna Kapica, początkująca działaczka z dalekich partyjnych szeregów. Kapica zdobyła mandat, Grażyna Knapik została z niczym.

– Jeszcze przed wyborami sprawą oczywistą zarówno dla nas, jak i działaczy Wspólnoty Samorządowej było to, że po wyborach koalicję w powiecie częstochowskim tworzyć będą nasze środowiska. Takie przeświadczenie było naturalne. Raz, że łączy nas podobny światopogląd, a dwa – oba ugrupowania przenikają się personalnie. Adam Markowski, wiceprzewodniczący Wspólnoty jest jednocześnie nowym radnym wybranym z listy PiS-u. Dziś Miarzyński woli koalicję z PSL-em. Wielka szkoda. Zobaczymy co finalnie zadzieje się na pierwszym posiedzeniu nowej rady za kilka dni. Wiem, że z przewodniczącym Wspólnoty Samorządowej rozmawiała w tym temacie europosłanka Jadwiga Wiśniewska oraz Tadeusz Wrona. Zobaczymy czy to coś dało – dodaje nasze źródło.

Adrian Biel, fot. Fotolia