Wójt Janowa przepadła z kretesem. Rekordzistę z Mstowa poparło z kolei ponad 85 proc. wyborców

Dziewięciu z szesnastu dotychczasowych włodarzy gmin z terenu powiatu wyborczą potyczkę ze swoimi konkurentami zakończyło już w pierwszej turze. W przypadku sześciu gmin konieczna była dogrywka. Z tego grona tylko wójt Janowa pożegnała się z urzędem.

Rewelacyjny wręcz wynik odnotował na swoim koncie wójt Mstowa. Mieszkańcom ewidentnie spodobał się kierunek w jakim Tomasz Gęsiarz prowadzi gminę. Na finale jego pierwszej kadencji aż 85,18 proc. wyborców postawiło krzyżyk przy jego nazwisku. Poparcie rzędu 80,98 proc. uzyskał z kolei Krzysztof Molenda, wójt Lelowa. W tegorocznych wyborach samorządowiec miał ułatwione zadanie, bowiem był jedynym kandydatem ubiegającym się o ten urząd w swojej gminie. Głosowanie miało bardziej charakter plebiscytu i stanowiło swoisty barometr lokalnych nastrojów. Bardzo dobry rezultat osiągnął również Tomasz Kucharski, który ster władzy w Olsztynie dzierży od 2006 roku. Jemu również wystarczyła pierwsza tura. 21 października zdobył 80,39 proc. głosów, poprawiając tym samym wynik z poprzednich wyborów.

Robert Nowak, który Przyrowem rządzi jeszcze dłużej niż jego kolega spod znaku „Słońca Jury”, również nie miał problemu, by osiągnąć imponujący rezultat wyborczy. Nowakowi zaufało 73,30 proc. głosujących. Niektórzy twierdzą, że paradoksalnie pomogła mu w tym Bożena Miedzińska, szefowa konkurencyjnego wobec Nowaka komitetu. Kandydata, który mógłby wystartować przeciwko dotychczasowemu włodarzowi szukała nawet wśród działaczy związanych z tzw. „obozem dobrej zmiany”. Ostatecznie wizja zdobycia władzy w Przyrowie skusiła jednego z częstochowskich przedsiębiorców. Jego polityczne aspiracje pogrzebał jednak szczęk kajdanek, które na wniosek lubelskiej prokuratury funkcjonariusze policji zacisnęli na przegubach kandydata. Hubert C. podejrzany jest bowiem o udział w grupie przestępczej, która dokonać miała wielomilionowych wyłudzeń podatku VAT. W relacji Miedzińskiej, biznesmen nie przyznał się wcześniej do problemów z prawem.

O doskonałym wyniku może także mówić Piotr Juszczyk, który cztery lata temu wygrał wybory w Kłomnicach. Jego dotychczasowa praca na stanowisku wójta na tyle spodobała się mieszkańcom, że zebrał 70,41 proc. ich poparcia. Główny kontrkandydat Juszczyka, działacz PiS-u, mocno wspierany przez Lidię Burzyńską, pochodzącą z tych okolic posłankę partii rządzącej, został wręcz znokautowany. Andrzej Śpiewak przepadł nawet w swoim rodzimym okręgu wyborczym, z którego wcześniej był gminnym radnym. Stracił mandat, a jego miejsce zajmie kandydat z komitetu obecnego wójta.

Zmian personalnych na miejscowych szczytach władzy nie chcieli też mieszkańcy gminy i miasta Koniecpol. Ryszard Suliga, który od czterech lat zasiada w fotelu burmistrza, nie miał łatwego zadania w minionej kadencji. Po swoim poprzedniku odziedziczył gminę w katastrofalnej kondycji. W ocenie wyborców sprawdził się jednak na stanowisku i przez najbliższe pięć lat będzie mógł kontynuować obrany przez siebie kierunek. Otrzymał 68,82 proc. poparcia.

Kampanijne zmagania w pierwszej turze zakończyła także Maria Włodarczyk, wójt Dąbrowy Zielonej, która zdobyła 64,12 proc. wszystkich oddanych głosów. Problemów z utrzymaniem władzy na kolejną kadencję nie miał także Wiesław Szymczyk. Włodarz Starczy otrzymał 62,82 proc. poparcia. Nieco słabszy wynik zanotowała Jadwiga Zawadzka z Kruszyny, którą zdecydowało się skreślić przy urnach 59,78 proc. uczestników wyborów. Z kolei z grona samorządowców, którzy wygrali wybory w pierwszej turze, najsłabszy wynik przypadł Dariuszowi Pomadzie, wójtowi Mykanowa. Zaufało mu 51,63 proc. głosujących. Co ciekawe, Pomada miał aż pięciu kontrkandydatów, którzy w sumie zebrali 48,37 proc. poparcia mieszkańców. Przedstawiciele miejscowej opozycji, co podkreślają w rozmowach z redakcją, żałują dziś, że nie wystawili jednego, silnego kontrkandydata.

W sześciu samorządach powiatu częstochowskiego nie obyło się bez drugiej tury. Sylwia Szymańska, burmistrz Blachowni w wyborczej dogrywce zmierzyła się z Anettą Ujmą, która batalię o fotel burmistrza z obecną włodarz przegrała już po raz kolejny. Szymańską poparło 70,23 proc. wyborców, natomiast na Ujmę swój głos oddało 29,77 proc.

Zacięta walka rozegrała się natomiast w Konopiskach. Urzędujący wójt Jerzy Żurek w pierwszej turze zdobył 45,03 proc. głosów, a Jerzy Socha, jego konkurent i były wójt, którego karierę przerwał wyrok sądu, uznający Sochę za konfidenta PRL-owskiego aparatu represji oraz kłamcę lustracyjnego, dostał 32,37 proc. głosów. Dwa tygodnie później mieszkańcy zdecydowali, że jednak nie chcą Sochy u steru władzy. Jerzy Żurek otrzymał poparcie na poziomie 56,20 proc., a jego konkurent 43,80.

Krzysztofowi Ujmie, wieloletniemu wójtowi Poczesnej niewiele zabrakło by wygrać już w pierwszej turze. Zdobył 49,62 proc. głosów, a jego główny kontrkandydat Robert Chądzyński – 30,44 proc. W drugiej turze Chądzyński zmniejszył co prawda dystans otrzymując 42,56 proc. poparcia, niemniej jednak Ujma wciąż wyraźnie prowadził. Dotychczasowy włodarz Poczesnej mógł liczyć na 57,44 proc. zaufania.

Do zmiany władzy nie doszło też w Rędzinach, gdzie rządzący gminą Paweł Militowski w drugiej turze pokonał Mariusza Spiechowicza stosunkiem głosów 57,84 proc. do 42,16 proc. Spiechowicz był zastępcą Militowskiego, jednak kiedy ujawnił swoje samorządowe aspiracje, to kilka miesięcy temu stracił pracę w urzędzie gminy.

Do zmiany włodarza doszło z kolei w Kamienicy Polskiej. Dotychczasowy wójt Cezary Stempień nie zdecydował się na ponowny start w wyborach. Na stanowisku zastąpił go dotychczasowy sekretarz gminy. Adam Tajber w pierwszej turze uzyskał 42,07 proc. poparcia i do drugiego etapu wszedł z Iwoną Lisek, którą poparło 32,13 proc. głosujących. W dogrywce Tajber pokonał kontrkandydatkę uzyskując poparcie na poziomie 52,28 proc. wskazań. Lisek, która na co dzień mieszka w Częstochowie i tak mogła liczyć na zaufanie 47,72 proc. gminnych wyborców.

Jedyną gminą w powiecie częstochowskim, w której mieszkańcy pokazali czerwoną kartkę urzędującemu włodarzowi jest Janów. Dotychczasowa wójt Joanna Ścigaj przegrała wybory z Edwardem Moskalikiem. O tym, że wiszą nad nią czarne chmury świadczył już wynik pierwszej tury. Ścigaj poparło zaledwie 29,83 proc. wyborców. Jej kontrkandydata blisko 10 proc. więcej. W finale Moskalik rozgromił konkurentkę zdobywając 57,02 proc. Na Joannę Ścigaj oddano 42,98 proc. głosów.

Adrian Biel, fot. Fotolia