Obserwuj nas

Mykanów

Cmentarna bez chodnika, piesi na poboczu. Mieszkańcy apelują o bezpieczeństwo przed 1 listopada

fot. Screenshot/Urząd Gminy Mykanów

Opublikowany

,

Podczas ostatniej sesji rady gminy, oprócz tradycyjnego procedowania uchwał, radni, sołtysi i mieszkańcy zgłosili szereg problemów dotyczących bezpieczeństwa, infrastruktury i bieżącego funkcjonowania samorządu. Obrady pokazały, że lokalne problemy – od krzywo ustawionych znaków po brak chodnika przy cmentarzu – mają bezpośredni wpływ na codzienne życie mieszkańców.

Już na początku sesji radni powrócili do tematów zgłaszanych przez mieszkańców Cykarzewa Północnego. Zwracano uwagę na niebezpieczne usytuowanie znaku „stop” przy ulicy Rumiankowej, który – jak wskazywano – stoi centralnie na wejściu na chodnik, zmuszając pieszych do jego omijania. Zaproponowano jego przeniesienie lub montaż na ugiętym słupku, by poprawić widoczność i bezpieczeństwo przechodniów.

Radni wnioskowali również o dodatkowe oznakowanie ulicy Krętej w Starym Kocinie. W pobliżu szkoły podstawowej ruch samochodowy i pieszy jest tam szczególnie nasilony, zwłaszcza w godzinach przywożenia i odbierania dzieci.

– Nie ma możliwości wyznaczenia przejścia dla pieszych, bo brakuje chodników po obu stronach drogi, ale choćby oznakowanie pionowe lub poziome byłoby bardzo wskazane – argumentowano.

Podobne uwagi dotyczyły placu wiejskiego przy remizie OSP w Cykarzewie, gdzie wskazano na potrzebę poprawy oznakowania ze względu na bezpieczeństwo dzieci i młodzieży korzystających z tego terenu.

Jedna z radnych zwróciła się o przeniesienie znaku zlokalizowanego obok przystanku autobusowego przy ulicy Kwiatowej w kierunku wiaty, mówiąc, że obecne usytuowanie jest nielogiczne i utrudnia korzystanie z transportu publicznego. Zaproponowano także montaż lustra drogowego przy posesji nr 81, gdzie ostry zakręt ogranicza widoczność kierowcom wyjeżdżającym z drogi.

W dalszej części sesji skarbnik gminy przedstawiła szczegółowe zmiany w budżecie i wieloletniej prognozie finansowej. Korekty obejmowały m.in. zmniejszenie dotacji na budowę drogi transportu rolnego w Cykarzewie, przesunięcie środków na rozbudowę szkoły w Rybnej oraz wprowadzenie nowych zadań, takich jak rozbudowa oświetlenia drogowego i kanalizacji sanitarnej w Wierzchowisku. Radni jednogłośnie przyjęli wszystkie uchwały finansowe.

W części poświęconej wnioskom sołtysów padło szereg postulatów dotyczących bieżącego utrzymania dróg i terenów publicznych. Sołtys z Nowego Kocina apelował o pilne załatanie dziur na ulicy Młodości, które – jak relacjonował – są tak głębokie, że grożą uszkodzeniem pojazdów.

Zgłoszono także potrzebę wycięcia krzewów wchodzących w pas drogowy przy posesji nr 27 oraz dopytywano o termin rozpoczęcia budowy kanalizacji na ulicy Leśnej.

– Wnioski o dofinansowanie zostały złożone, a prace ruszą najwcześniej w połowie przyszłego roku – deklarowali urzędnicy.

Sporo emocji wywołał wniosek dotyczący bezpieczeństwa sołtysów podczas poboru podatków w kontekście przyjmowanych pieniędzy.

– Przyjmujemy od mieszkańców gotówkę, odpowiadamy za nią własnym majątkiem, a nikt nas nie przeszkolił, jak rozpoznawać fałszywe banknoty – podkreślano z sali, a w odpowiedzi wójt zapowiedział zorganizowanie krótkiego szkolenia w tej sprawie.

Jednym z najbardziej palących problemów okazała się kwestia braku chodnika przy ulicy Cmentarnej w Borownie. Sołtys odczytała apel mieszkańców, którzy domagają się budowy chodnika lub utwardzonego pobocza.

– W okresie Wszystkich Świętych kierowcy parkują wzdłuż drogi, blokują przejazd i nie zwracają uwagi na pieszych, w tym osoby starsze czy rodziców z dziećmi. To kwestia bezpieczeństwa, nie wygody – podkreślano.

Wójt przyznał, że sprawa jest złożona z uwagi na trudne warunki odwodnieniowe.

– Kanał przy ulicy Sobieskiego nie ma odpowiedniego spadku, więc woda z Cmentarnej nie ma gdzie odpływać. W planach mamy jednak budowę nowego połączenia drogowego, które w przyszłości pozwoli wprowadzić tam ruch jednokierunkowy i poprawi sytuację – tłumaczył.

Pod koniec sesji dyskusję wywołał temat utrzymania placu zabaw w Mykanowie. Mieszkańcy skarżyli się, że urządzenia są zniszczone, a teren zarasta trawą. Włodarz przypomniał w odpowiedzi, że obowiązek bieżącego utrzymania spoczywa na sołtysach i radach sołeckich.

– Nie jesteśmy w stanie centralnie finansować koszenia wszystkich placów w gminie. Gdybyśmy chcieli to zrobić, trzeba by przeznaczyć na to dodatkowe 300 tys. zł. A tego w budżecie po prostu nie ma – mówił.

Ostatecznie ustalono, że plac w Mykanowie zostanie wyremontowany ze środków funduszu sołeckiego, a za jego bieżące utrzymanie odpowiedzialny będzie tamtejszy sołtys.

Sesję zakończyły krótkie podsumowania i przypomnienie o zbliżających się pracach nad budżetem gminy na kolejny rok. Wójt zaapelował do radnych o współpracę przy opracowywaniu projektów i zachęcił do zgłaszania uwag od mieszkańców.

Mykanów

Studzienka przy ulicy Głównej coraz bardziej niebezpieczna. Radny: Niedługo tam będzie normalna dziura

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Kingmaker (zdjęcie ilustracyjne)

Uszkodzona studzienka przy ulicy Głównej w Rybnej nadal nie została naprawiona, choć problem był już wcześniej zgłaszany. Podczas przedsostatniej sesji radny Jarosław Kubat alarmował, że jej stan się pogarsza i może wkrótce stanowić bezpośrednie zagrożenie dla kierowców. Jak się okazało, urządzenie nie należy do przedsiębiorstwa wodociągowego, lecz jest elementem odwodnienia pozostającego w gestii powiatu.

Problem dotyczy rejonu posesji nr 37 przy ulicy Głównej. Jarosław Kubat przypomniał, że zwracał już uwagę na stan studzienki. Od tego czasu sytuacja nie została rozwiązana, a uszkodzenie – jak przekonywał – staje się coraz poważniejsze.

– Pierścień jest już tam bardzo obruszany, nie jest to do tej pory naprawione. Niedługo tam będzie normalna dziura, także będzie stwarzało to bezpośrednie zagrożenie w ruchu drogowym – mówił radny.

Po wcześniejszym zgłoszeniu urząd ustalał, kto odpowiada za problematyczny element infrastruktury. Początkowo sprawa mogła wskazywać na przedsiębiorstwo wodociągowe, jednak weryfikacja wykazała, że studzienka pełni inną funkcję.

– Okazuje się, że studnia to nie jest studnia PWIK, tylko starostwa. SłużY ona podłączeniu odwodnienia deszczówki – odpowiedział wójt.

Gmina skierowała więc sprawę do starostwa. Co więcej, wniosek nie dotyczył wyłącznie naprawy wskazanego miejsca. Samorząd zwrócił się również o sprawdzenie stanu pozostałych studni znajdujących się przy tej ulicy.

– Napisaliśmy pismo do starostwa z wnioskiem o przejrzenie wszystkich studni na tej ulicy – poinformował włodarz.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Stary gazociąg w Czarnym Lesie idzie do wymiany. Plus jest taki, że ulicy nie będą rozkopywać na całej długości

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Gazociąg biegnący wzdłuż ulicy Częstochowskiej w Czarnym Lesie czeka wymiana. Prace mają objąć zarówno główną sieć, jak i przepięcie istniejących przyłączy prowadzących do nieruchomości. Dla mieszkańców istotny jest sposób realizacji inwestycji. Wykonawca zamierza w większości zastosować technologię bezwykopową, ograniczając konieczność rozkopywania terenu.

Zadanie ma polegać na zastąpieniu starego przewodu nową siecią. Prace mają być prowadzone przede wszystkim metodą przewiertów. Wykopy będą wykonywane jedynie w miejscach, w których okażą się niezbędne.

Takie rozwiązanie ma ograniczyć ingerencję w nawierzchnię ulicy Częstochowskiej i jej otoczenie. Jest to szczególnie istotne w przypadku inwestycji liniowej prowadzonej wzdłuż drogi, która przy zastosowaniu tradycyjnej technologii wiązałaby się z większym zakresem robót ziemnych.

Modernizacja nie zakończy się na wymianie głównego gazociągu. Konieczne będzie również podłączenie do nowej sieci nieruchomości, które obecnie korzystają ze starego przewodu.

– Firma będzie chciała wymienić stary gazociąg na nowy plus oczywiście podłączenie mieszkańców, czyli przepięcie istniejących przyłączy gazowych – poinformowali urzędnicy podczas sesji.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Od dziesięcioleci jeżdżą po cudzym gruncie. Dojazd do posesji w Nowym Kocinie wciąż bez trwałego rozwiązania

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Mykanów/Screenshot

Od lat mieszkańcy końcowego odcinka ulicy Leśnej w Nowym Kocinie dojeżdżają do swoich posesji drogą, która częściowo przebiega przez grunt Lasów Państwowych i znajduje się już na terenie sąsiedniej gminy. Mykanów wydzierżawił potrzebny fragment, dzięki czemu może utrzymywać drogę, ale takie rozwiązanie nie gwarantuje mieszkańcom trwałego dostępu. Podczas przedostatniej sesji ponownie pojawił się postulat, aby raz na zawsze uporządkować stan prawny dojazdu.

Do sprawy wrócił radny Jarosław Kubat. Jak podkreślał, wcześniej składał już interpelację dotyczącą porozumienia z nadleśnictwem. Problem jest szczególnie istotny dla właścicieli dwóch ostatnich posesji przy ulicy Leśnej.

Jak wyjaśniła jedna z urzędniczek, źródło problemu sięga właściwie początków ewidencji gruntów. Droga, którą mieszkańcy faktycznie poruszają się od dziesięcioleci, nie pokrywa się na całej długości z geodezyjnie wyznaczonym pasem drogowym. W pewnym miejscu droga gminna praktycznie się kończy, natomiast rzeczywisty dojazd prowadzi dalej przez nieruchomość Lasów Państwowych.

Gmina zawarła umowę dzierżawy tego terenu. Pozwala ona samorządowi legalnie przeznaczać pieniądze między innymi na bieżące utrzymanie czy zimowe odśnieżanie przejazdu. Mieszkańcy mogą również korzystać z niego, aby dotrzeć do domów i pól. Problem polega jednak na tym, że obecne rozwiązanie nie ma charakteru trwałego.

– Gmina ma prawo teraz wydatkować publiczne pieniądze na odśnieżenie, na utrzymanie tej drogi. Mieszkańcy mają prawo jeździć do posesji, do pól, ale w ocenie naszego prawnika ten dostęp do drogi nie ma charakteru trwałego. Ponieważ taką umowę w każdej chwili każda ze stron może wymówić – wyjaśniła urzędniczka.

Jednym z rozważanych sposobów definitywnego uporządkowania sytuacji jest zastosowanie procedury przewidzianej w specustawie drogowej. Pozwoliłoby to uregulować własność pasa terenu, po którym faktycznie przebiega droga.

– Najważniejsze by było, że byłby wyregulowany ten pasek gruntu, który tak faktycznie stanowi drogę – podkreśliła przedstawicielka urzędu.

Drugim rozwiązaniem mogłoby być ustanowienie odpłatnej służebności przejazdu przez zainteresowanych właścicieli nieruchomości. W takim przypadku ciężar uregulowania dostępu spoczywałby jednak bezpośrednio na mieszkańcach.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Spór o prywatną działkę w Mykanowie. Właścicielka nie zgadza się na cenę, gmina może ją przejąć

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Planowana budowa odwodnienia ulicy Osiedlowej i sąsiednich dróg napotkała problem związany z pozyskaniem prywatnego gruntu. Urzędnicy z Mykanowa chcą wybudować na nim zbiornik retencyjno-odparowujący, ale jedna ze współwłaścicielek nieruchomości nie zaakceptowała zaproponowanej ceny. Wójt zapowiedział dalsze negocjacje, jednocześnie zaznaczając, że w razie ich niepowodzenia samorząd może uruchomić procedurę pozwalającą na przejęcie potrzebnego terenu.

Samorząd przygotowuje projekt kanalizacji przy ulicy Osiedlowej. Zamierza przy okazji rozwiązać problem odprowadzania wód także z ulicy Działkowej oraz części ulicy Słonecznej. Do wykonania całego systemu potrzebny jest zbiornik retencyjno-odparowujący. Problem pojawił się przy próbie uzgodnienia warunków zakupu gruntu, na którym miałby zostać zlokalizowany.

– Jeden z właścicieli zgodził się na zaproponowaną cenę, druga pani niestety nie i ma dosyć poważne żądania – poinformował radnych włodarz podczas ostatniej sesji.

Urząd zamierza teraz zlecić wykonanie operatu szacunkowego. Dokument ma określić wartość nieruchomości i stać się podstawą do dalszych rozmów ze współwłaścicielką. Urzędnicy liczą, że na tym etapie uda się osiągnąć kompromis.

Władze gminy biorą jednak pod uwagę również scenariusz, w którym negocjacje zakończą się fiaskiem. Radni usłyszeli, że wówczas samorząd zamierza skorzystać z procedury umożliwiającej pozyskanie terenu potrzebnego do wykonania odwodnienia drogi.

W przypadku zastosowania takiego rozwiązania wysokość odszkodowania za przejęty grunt zostałaby ustalona w odpowiedniej procedurze przez starostwo powiatowe.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Nowe domy sposobem na niż demograficzny? Zaskakująca petycja trafiła do władz Mykanowa

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Archiwum

Czy zwiększenie możliwości budowy domów pomoże przyciągnąć młode rodziny, a w konsekwencji wzmocni miejscową szkołę? Rada sołecka Starego Broniszewa wystąpiła z petycją dotyczącą umożliwienia zabudowy w drugiej linii od istniejących dróg. Problem w tym, że postulat pojawił się, gdy prace nad planem ogólnym gminy Mykanów są już na końcowym etapie. Wójt przyznaje, że bez zmian w przygotowywanym dokumencie realizacja takiego rozwiązania nie będzie możliwa.

Petycję przedstawiono podczas ostatniej sesji rady gminy. Jej autorzy chcą stworzenia możliwości wykorzystania głębokich działek znajdujących się przy istniejących ulicach. Jak zaznaczają, nie chodzi o otwieranie pod budownictwo rozległych, dotychczas niezagospodarowanych obszarów. Za postulatem stoi jednak nie tylko interes właścicieli nieruchomości. Rada sołecka powiązała kwestię nowych domów z sytuacją demograficzną Starego Broniszewa.

– Najważniejszym argumentem społecznym jest jednak sytuacja demograficzna miejscowości i przyszłość szkoły podstawowej w Starym Broniszewie – odczytała petycję Edyta Krawczyk.

Według jej autorów spadająca liczba dzieci może w przyszłości zagrozić funkcjonowaniu placówki. Szansą na zmianę tej tendencji miałoby być stworzenie warunków do osiedlania się kolejnych rodzin.

– Malejąca liczba dzieci stanowi realne zagrożenie dla utrzymania pełnego funkcjonowania szkoły. Możliwość powstawania nowych domów daje szansę na osiedlanie się młodych rodzin i zwiększenie liczby dzieci i tym samym jej wzmocnienie – wskazano we wniosku.

Rada sołecka zaznaczyła jednocześnie, że jej propozycja nie zakłada nieograniczonego przeznaczania kolejnych terenów pod budownictwo. Chodzi przede wszystkim o możliwość wykorzystania nieruchomości już położonych przy istniejącej zabudowie, ale na tyle głębokich, aby mogła powstać na nich druga linia domów.

Problemem może okazać się jednak termin wystąpienia z petycją. Prace nad planem ogólnym są już zaawansowane, a dokument sam w sobie ma opóźnienie związane między innymi z uzgodnieniami i kolejnymi uwagami przekazywanymi projektantom.

– Szkoda, że petycja wpłynęła tak późno, bo generalnie jesteśmy już na etapie końcowym planu ogólnego, a bez zmiany planu ogólnego nie da się tego po prostu wprowadzić – odpowiedział włodarz.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Mieszkańcy podłączają się do kanalizacji, ale zapominają o ostatnim kroku. Co trzeba zrobić?

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Fotolia

Uproszczona procedura wykonania przyłącza kanalizacyjnego ma zmniejszyć koszty ponoszone przez mieszkańców, jednak część osób nie dopełnia wszystkich wymaganych formalności. Podczas ostatniej sesji Rady Gminy Mykanów przypomniano, że samo wykonanie instalacji i jej odbiór przez przedstawiciela wodociągów nie kończą całej procedury. Potrzebna jest jeszcze dokumentacja geodezyjna.

Uproszczony tryb pozwala właścicielowi nieruchomości samodzielnie wybrać wykonawcę przyłącza, ale wymaga zachowania odpowiedniej kolejności działań. Pierwszym krokiem jest wystąpienie do przedsiębiorstwa wodociągowego o warunki przyłączenia. Następnie mieszkaniec powinien uzyskać w urzędzie potwierdzenie pozwalające skorzystać z uproszczonej procedury.

Po otrzymaniu wymaganych dokumentów można przystąpić do wykonania przyłącza. Ważny obowiązek pojawia się jednak jeszcze przed zasypaniem ułożonych przewodów.

– Przed zasypaniem rurociągów trzeba wezwać inspektora z wodociągów, który przyjedzie, odbierze, stwierdzi, czy jest to prawidłowo wykonane, spisze licznik i od tego momentu już można ścieki oddawać do sieci – wyjaśniono.

Po takim odbiorze instalacja może już funkcjonować, ale nie oznacza to zakończenia wszystkich formalności. I właśnie ten etap bywa przez mieszkańców pomijany. Konieczne jest bowiem jeszcze wykonanie geodezyjnej inwentaryzacji powykonawczej przyłącza i naniesienie nowej infrastruktury na mapę.

– Trzeba jeszcze wziąć co najważniejsze na koniec, geodetę i zrobić inwentaryzację, nanieść po prostu to na mapę i potem przekazać tą mapę do urzędu i do wodociągów – podkreślił wójt.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Dziury wracają po kilku miesiącach. Wójt o łataniu ulicy Młodości: Możemy wchodzić i robić to samo

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Fotolia (zdjęcie ilustracyjne)

Ubytki na ulicy Młodości w Nowym Kocinie ponownie dają się we znaki kierowcom. Radny Jarosław Kubat zaapelował podczas ostatniej sesji Rady Gminy Mykanów o kolejną naprawę drogi. Odpowiedź wójta pokazała jednak szerszy problem. Doraźne remonty nawierzchni szutrowych wystarczają na krótko, a wykonanie asfaltu na razie nie jest planowane.

Jarosław Kubat zwrócił uwagę, że stan ulicy Młodości ponownie się pogarsza. Jego zdaniem powiększające się dziury wymagają kolejnej interwencji.

– Te dziury się powiększają – ubolewał.

Wójt nie kwestionował potrzeby naprawy, ale zaznaczył, że problem będzie powracał tak długo, jak droga pozostanie szutrowa. W jego ocenie kolejne uzupełnianie ubytków daje jedynie krótkotrwały efekt.

– Ubytki na ulicy Młodości zawsze będą, bo na wszystkich szutrowych drogach, które mamy, po dwóch miesiącach możemy wchodzić i robić to samo – powiedział.

Trwałe rozwiązanie w postaci asfaltowej nawierzchni również nie jest jednak obecnie przesądzone. Przy ulicy planowana jest jeszcze budowa oświetlenia, a w okolicy powstają kolejne domy. Zdaniem władz gminy wykonanie docelowej drogi przed zakończeniem tych prac mogłoby oznaczać konieczność późniejszej ingerencji w nową nawierzchnię.

Jak zaznaczono w trakcie sesji, samorząd analizował także wariant pośredni, polegający na ułożeniu asfaltu tylko na części szerokości drogi. Uznano jednak, że może ono być ekonomicznie nieuzasadnione.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Najpierw położyli asfalt, teraz mieszkańcy chcą go zdjąć. Poszło o wodę w Wierzchowisku

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Fotolia (zdjęcie ilustracyjne)

Asfaltowa droga miała poprawić warunki dojazdu, ale po jej wykonaniu pojawił się zupełnie inny problem. Mieszkańcy Wierzchowiska twierdzą, że budowa nawierzchni przy ulicy Gwiezdnej zaburzyła dotychczasowe stosunki wodne. Do urzędu wpłynął wniosek o przywrócenie wcześniejszego stanu, co – jak relacjonował podczas ostatniej sesji wójt – w praktyce oznaczałoby zdjęcie asfaltu.

Problem dotyczy rejonu ulic Gwiezdnej i Działkowej. Po zgłoszeniach mieszkańców pracownicy urzędu przeprowadzili wizję w terenie, aby przyjrzeć się sytuacji i sprawdzić problemy związane ze spływem wód.

Najbardziej nietypowe okazało się oczekiwanie dotyczące niedawno wykonanej nawierzchni na ulicy Gwiezdnej. Zdaniem mieszkańców to właśnie realizacja drogi miała zmienić istniejące wcześniej warunki wodne.

– Mamy taki wniosek, że poprzez budowę drogi asfaltowej na ulicy Gwiezdnej zaburzyliśmy stosunki wodne i mieszkańcy żądają przywrócenia poprzedniego stanu, czyli zdjąć asfalt – relacjonował włodarz.

Wójt nie ukrywał dystansu wobec tak sformułowanego żądania. Jak zaznaczył, nie po raz pierwszy spotyka się z sytuacją, w której wykonanie infrastruktury drogowej prowadzi później do kolejnych zastrzeżeń.

 

– No ale trudno, każdemu wolno pisać – skomentował.

Teraz kluczowe będzie ustalenie, czy wykonanie asfaltowej nawierzchni rzeczywiście wpłynęło na sposób odprowadzania wód i czy zgłaszane przez mieszkańców problemy pozostają w bezpośrednim związku z inwestycją.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Plan ogólny Mykanowa nie będzie gotowy na czas. Wójt przyznaje: Też jest trochę naszej winy

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Mykanów

Plan ogólny gminy Mykanów nie zostanie uchwalony w zakładanym wcześniej terminie. Wójt poinformował radnych podczas ostatniej sesji, że procedura przeciąga się z powodu oczekiwania na niezbędne uzgodnienia. Przyznał jednak, że do opóźnienia dokłada się również sam samorząd, który wciąż przekazuje projektantom kolejne uwagi mieszkańców.

Plan ogólny ma określić podstawowe kierunki przyszłego zagospodarowania gminy i będzie miał istotne znaczenie między innymi dla możliwości wyznaczania terenów pod zabudowę. Prace nad dokumentem trwają, jednak już wiadomo, że pierwotnego harmonogramu nie uda się zachować.

– Tak, to się ślimaczy – poinformował włodarz.

Jak wynikało z jego dalszych wyjaśnień, problem nie sprowadza się do tempa pracy wykonawcy. Projektanci oczekują na komplet dokumentów potrzebnych do przejścia do kolejnych etapów procedury.

– To już nie chodzi o to, że firma projektowa się nie wyrabia, tylko po prostu nie dostają dokumentów, które by pozwoliły w komplecie ten plan wyłożyć – wyjaśnił wójt.

Na tym jednak przyczyny opóźnienia się nie kończą. Urzędnik przyznał, że wpływ na harmonogram mają również kolejne postulaty kierowane do urzędu przez mieszkańców. Zamiast automatycznie je odrzucać na obecnym etapie prac, gmina próbuje jeszcze uwzględniać te, które uznaje za zasadne. Każda taka ingerencja oznacza jednak konieczność ponownej pracy nad projektem.

– Też jest trochę naszej winy, bo ciągle mieszkańcy składają uwagi. Powinniśmy je praktycznie odrzucać, no ale jeżeli takie uwagi uważamy za słuszne i które można byłoby w tym planie uwzględnić, to jeszcze firmie podsyłamy. No i firma znowu wprowadza następne zmiany w planie i tak to się kręci w koło – przyznał wójt.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Dwunastu po jednej stronie stołu, wójt po drugiej. Spór o to, kto zawalił przy kanalizacji

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Problemy techniczne przy budowie kanalizacji w gminie Mykanów doprowadziły do spotkania samorządu z przedstawicielami wodociągów. Jak relacjonował podczas ostatniej sesji włodarz, rozmowy zaczęły się od wzajemnego ustalania odpowiedzialności i tego, kto miałby pokryć ewentualne dodatkowe koszty. Dopiero później strony odłożyły spór na bok i zajęły się szukaniem rozwiązania. Nadal nie wiadomo jednak, czy konieczne zmiany techniczne nie podniosą wartości inwestycji.

Do spotkania doszło pod koniec sierpnia. Jego przedmiotem były problemy ujawnione podczas realizacji kanalizacji, związane m.in. z parametrami pomp, tłoczni i średnicami przewodów. Wątpliwości okazały się na tyle poważne, że przy jednym stole spotkali się przedstawiciele różnych stron uczestniczących w przedsięwzięciu. Wójt, opisując przebieg rozmów radnym, zwrócił uwagę na dość nietypowy układ sił.

– W sumie to tak wyszło śmiesznie, bo po jednej stronie stołu 12 osób, a po drugiej stronie sam wójt – mówił.

Szybko okazało się, że kwestie techniczne nie były jedynym problemem. Początek spotkania zdominowała dyskusja o odpowiedzialności za zaistniałą sytuację. Szczególnie istotne było ustalenie, kto powinien ponieść koszty, jeżeli okaże się, że przyjęte wcześniej rozwiązania wymagają zmian.

– Trochę było na początku takiego boksowania, kto co i za co powinien zapłacić, kto komu jest winien – relacjonował włodarz.

Ostatecznie podczas spotkania nie udało się jednoznacznie rozstrzygnąć, gdzie popełniono błąd i kto za niego odpowiada. Strony miały więc odstąpić od dalszego wzajemnego rozliczania się i skoncentrować na znalezieniu rozwiązania pozwalającego kontynuować inwestycję.

– Generalnie to przestaliśmy rozmawiać o tym, kto co zawalił i jak, bo i tak się nie dowiemy w tej chwili, no ale no te rozwiązania techniczne muszą iść do przodu – stwierdził.

Teraz kluczowe mają być ponowne obliczenia. Wodociągi zostały zobowiązane do przygotowania bilansu ścieków, natomiast projektant związany z wykonawcą ma jeszcze raz przeliczyć parametry przepompowni i tłoczni. Nowe wyniki mają zostać porównane z rozwiązaniami zapisanymi w pierwotnej dokumentacji projektowej.

Dopiero takie zestawienie ma dać odpowiedź, czy i w jakim zakresie konieczne będą zmiany. Na obecnym etapie nie przesądzono również, czy korekty techniczne będą oznaczały dodatkowe wydatki dla gminy ani kto miałby je ostatecznie ponieść.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Problemy wyszły dopiero podczas budowy kanalizacji. Wójt Mykanowa: Boję się, że będziemy musieli dołożyć

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Duża inwestycja kanalizacyjna w gminie Mykanów może okazać się droższa, niż zakładano. Już po rozpoczęciu robót pojawiły się wątpliwości dotyczące przyjętych wcześniej rozwiązań technicznych. Wójt przyznał podczas ostatniej sesji, że ponownie sprawdzane są między innymi parametry pomp i średnice kanałów. Nie potrafił jeszcze określić finansowych konsekwencji, ale nie wykluczył konieczności dołożenia pieniędzy z budżetu.

Problem dotyczy realizowanej infrastruktury kanalizacyjnej, między innymi w rejonie ulicy Sportowej. Powstają tam wodociąg oraz kanalizacja z kanałem tłocznym o dużej średnicy. Ma on w przyszłości przejmować ścieki ze znacznej części północnego obszaru gminy, w tym z istniejącej przepompowni.

Niepokojące informacje pojawiły się już po wejściu wykonawcy na plac budowy. Jak relacjonował włodarz, dokumentacja posiada pozwolenie na budowę, jednak na etapie realizacji ujawniły się kwestie, których – jego zdaniem – nie rozwiązano właściwie w części technicznej.

– W tej kanalizacji pojawiają się różne problemy. Dostaliśmy projekt budowlany i otrzymaliśmy pozwolenie na budowę, ale okazuje się, że nie wszystkie rozwiązania techniczne się tam znalazły – mówił Dariusz Pomada.

Szczególne pytania budzi to, dlaczego zastrzeżenia dotyczące dokumentacji pojawiły się dopiero teraz. Włodarz sam zwrócił uwagę na rolę wodociągów na wcześniejszym etapie przygotowywania przedsięwzięcia.

– Nie wiem, jak to się stało, że wodociągi to przeoczyły, czy zaakceptowały, a teraz okazuje się, że te rozwiązania muszą być nieco inne – stwierdził.

Na razie nie wiadomo, jak poważne będą konieczne korekty. Samorząd ponownie analizuje kluczowe parametry projektowanej infrastruktury. Od wyników tych obliczeń będzie zależało, czy inwestycję będzie można kontynuować zgodnie z dotychczasowymi założeniami, czy potrzebne okażą się zmiany techniczne.

Największą niewiadomą pozostają ich ewentualne skutki dla budżetu. Podczas sesji nie padła żadna konkretna kwota, jednak wójt otwarcie przyznał, że bierze pod uwagę scenariusz zwiększenia kosztów przedsięwzięcia.

– Boję się, że po prostu będziemy musieli do tej inwestycji dołożyć. Sprawdzamy, jak zostały dobrane pompy w tłoczniach, przepompowniach, jak dobrane zostały średnice kanałów – powiedział Pomada.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Dużo wniosków i sprzeczne oczekiwania mieszkańców. Wierzchowisko przed ważną decyzją planistyczną

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Fotolia

Prace nad miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego dla Wierzchowiska wchodzą w kolejny etap. Konsultacje wywołały wyraźne zainteresowanie mieszkańców, a do gminy wpłynęło wiele wniosków. Problem w tym, że część oczekiwań wzajemnie się wyklucza. Wójt zapowiedział, że samorząd będzie musiał je teraz przeanalizować i rozstrzygnąć.

Informację na temat procedury planistycznej włodarz przedstawił w sprawozdaniu z okresu międzysesyjnego. Jak poinformował, możliwość składania wniosków trwała do 14 lipca. Wcześniej, 30 czerwca, odbyło się spotkanie z mieszkańcami. Frekwencja była znacząca jak na lokalne konsultacje.

– Było prawie 50 osób i tych wniosków pada dużo – relacjonował radnym.

Największym wyzwaniem nie jest jednak sama liczba zgłoszeń, lecz ich treść. Włodarz przyznał, że interesy mieszkańców nie zawsze są zgodne.

– Są też często sprzeczne, jedni wnioskują o pewną rzecz i są przeciw. Zobaczymy, będziemy to rozpatrywać – mówił.

Procedura przewiduje, że w pierwszej kolejności złożone wnioski rozpatruje wójt, a następnie dokument trafi do rady gminy. Samorząd zakłada przy tym stosunkowo szybkie zakończenie prac.

Z punktu widzenia mieszkańców będzie to jedna z istotniejszych decyzji planistycznych, ponieważ miejscowy plan bezpośrednio określa możliwości zabudowy i zagospodarowania nieruchomości. Duża liczba zgłoszeń oraz ich wzajemna sprzeczność mogą jednak sprawić, że wypracowanie rozwiązań akceptowalnych przez wszystkie strony nie będzie proste.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Jubileusz z wyjątkowym prezentem. Strażacy z Radostkowa już się szykują

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. OSP Radostków/Facebook

Sto lat działalności, uroczysty apel, odznaczenia i prezent, który zostanie w jednostce na lata. Ochotnicza Straż Pożarna w Radostkowie będzie obchodzić wyjątkowy jubileusz, a jednym z najważniejszych punktów uroczystości stanie się przekazanie i poświęcenie nowego samochodu. Na jego zakup udało się zgromadzić łącznie 313 tys. zł z trzech źródeł.

Ochotnicza Straż Pożarna w Radostkowie świętuje w tym roku stulecie istnienia. Główne obchody zaplanowano na najbliższą sobotę na placu przy miejscowej remizie. Początek uroczystości wyznaczono na godz. 15.00.

Jubileusz będzie miał tradycyjny, strażacki ceremoniał. Zaplanowano zbiórkę pododdziałów i pocztów sztandarowych, uroczysty przemarsz oraz polową mszę świętą w intencji strażaków i ich rodzin. Ważnym momentem będzie również uhonorowanie jednostki i jej druhów. Sztandar OSP ma zostać odznaczony Złotym Znakiem Związku OSP RP, przewidziano także wręczenie odznaczeń oraz odsłonięcie pamiątkowej tablicy.

Najbardziej wymiernym prezentem na stulecie będzie jednak nowy, lekki samochód przeznaczony do przewozu osób. Jednostka znalazła się na liście beneficjentów Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach i na zakup pojazdu otrzymała 120 tys. zł. Kolejne 153 tys. zł zabezpieczyła gmina, a 40 tys. zł dołożył samorząd województwa śląskiego.

Samochód ma zostać oficjalnie przekazany i poświęcony właśnie podczas sobotnich obchodów. Dla jednostki będzie to drugi fabrycznie nowy pojazd pozyskany w ciągu zaledwie trzech lat. W sierpniu 2023 roku do strażaków trafił bowiem średni samochód ratowniczo-gaśniczy. Pojazd kosztował wówczas ponad 1,2 mln zł.

Tegoroczny zakup będzie więc kolejnym dużym krokiem w doposażaniu jednostki. Nowy lekki samochód ma przede wszystkim ułatwić transport druhów i realizację codziennych zadań, w których wykorzystywanie ciężkiego sprzętu nie zawsze jest konieczne.

Jak podkreślają sami druhowie, jubileusz będzie z jednej strony spojrzeniem na sto lat lokalnej historii, a z drugiej – pokazaniem, jak mocno zmieniło się wyposażenie i zaplecze ochotniczej straży.

Obchody mają zgromadzić strażaków, poczty sztandarowe, zaproszonych gości i mieszkańców. Dla Radostkowa będzie to nie tylko święto miejscowej OSP, ale także okazja do podziękowania ludziom, którzy przez kolejne dekady tworzyli jednostkę, wyjeżdżali do pożarów i wypadków oraz angażowali się w życie miejscowości.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Budowa PSZOK-u przesunie się w czasie. Milionowe wydatki przechodzą na kolejne lata

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Mykanów/Screenshot

Realizacja projektu dotyczącego poprawy gospodarki odpadami w gminie Mykanów będzie przebiegała według zmienionego harmonogramu. Samorząd przesuwa na kolejne lata zarówno część planowanych dochodów zewnętrznych, jak i wydatki związane z budową PSZOK-u. Z tegorocznego planu wypadają setki tysięcy złotych po stronie dochodów i około 1,69 mln zł po stronie wydatków.

O zmianach poinformowała podczas pierwszej sesji w sierpniu skarbnik Agnieszka Oberska. Korekta objęła projekt dotyczący poprawy efektywności gospodarowania odpadami komunalnymi, realizowany z udziałem środków zewnętrznych.

– Zmniejszamy środki planowane do otrzymania z tytułu realizacji zadania dofinansowanego ze środków zewnętrznych – mówiła Agnieszka Oberska.

Zmiana po stronie dochodowej obejmuje zarówno środki bieżące, jak i majątkowe.

– Jeżeli chodzi o PSZOK, to zmniejszamy dochody bieżące o kwotę 30,5 tys, zł. Dochody majątkowe o prawie 436 tys. zł – poinformowała skarbnik.

Pieniądze nie mają jednak zostać utracone. Zgodnie z przedstawionymi informacjami środki zostaną przeniesione z 2026 na 2027 rok i odpowiednio ujęte w wieloletniej prognozie finansowej. Jeszcze większa zmiana dotyczy wydatków. Z tegorocznego planu zdjęta została kwota rzędu około 1,69 mln zł, która ma zostać przesunięta na 2028 rok.

Podczas sesji nie wyjaśniono szerzej, co konkretnie spowodowało zmianę harmonogramu inwestycji ani czy przesunięcie finansowania wpłynie na termin zakończenia całego przedsięwzięcia. Radni nie zadali w tej sprawie żadnych pytań.

Zmiany zostały wprowadzone zarówno do budżetu, jak i wieloletniej prognozy finansowej. Oba dokumenty przyjęto jednogłośnie głosami trzynastu obecnych radnych.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

„Syn ma HIV, potrzebna jest droga szczepionka”. Tak mieszkanka gminy Mykanów straciła sto tysięcy złotych

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Magnific (zdjęcie ilustracyjne)

Jedna z mieszkanek gminy Mykanów, która uwierzyła oszustom podającym się za osoby mające informacje o stanie zdrowia jej syna, straciła ogromną sumę pieniędzy. Kobieta usłyszała, że mężczyzna trafił do szpitala, jest zakażony wirusem HIV, a jedyną szansą na ratunek ma być kosztowna szczepionka. Przestępcy wykorzystali strach matki i wyłudzili od niej wszystkie przekazane pieniądze.

Do oszustwa doszło w minioną środę. Do 67-latki zadzwonił nieznany rozmówca. Przekazał dramatyczną informację – jej syn miał znajdować się w szpitalu i być zakażony wirusem HIV.

Rozmówca przekonywał, że konieczne jest pilne podanie drogiej szczepionki, od której zależeć ma zdrowie, a nawet życie mężczyzny. Cała historia została skonstruowana tak, by wywołać presję, strach i poczucie, że decyzję trzeba podjąć natychmiast. Manipulacja zadziałała. 67-letnia kobieta przekazała oszustom 100 tys. zł.

– To kolejny przykład pokazujący, że przestępcy coraz częściej odchodzą od prostego schematu „na wnuczka”. Podszywają się pod policjantów, lekarzy, kurierów, pracowników administracji czy energetyki. Scenariusze są różne, ale mechanizm pozostaje ten sam – wywołać silne emocje, odciąć ofiarę od spokojnego myślenia i doprowadzić do jak najszybszego przekazania pieniędzy – komentuje biuro prasowe częstochowskiej policji.

W ostatnich dniach ofiarami oszustów padły również dwie seniorki z Częstochowy. 87-letnia kobieta przekazała przestępcom 30 tys. zł, a 83-latka straciła 21 tys. zł. Obie uwierzyły osobie podającej się za policjanta.

Sprawy te pokazują, że oszuści nie potrzebują już wiarygodnej historii. Potrzebują jedynie kilku minut strachu, presji i emocji. 

Policja po raz kolejny przypomina, że funkcjonariusze nigdy nie proszą telefonicznie o przekazanie gotówki, kosztowności czy oszczędności i nie informują w ten sposób o prowadzonych akcjach.

W przypadku podejrzanego telefonu najlepiej natychmiast zakończyć rozmowę i samodzielnie skontaktować się z bliską osobą, której rzekomo dotyczy sprawa. Jeżeli rozmówca podaje się za policjanta, sytuację można zweryfikować pod numerem alarmowym 112.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Wykonawca nie podpisał umowy na kanalizację. Gmina sięga po drugą ofertę

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Fotolia

Przy kolejnym etapie budowy kanalizacji w gminie Mykanów pojawiły się komplikacje. Firma wyłoniona w postępowaniu nie przystąpiła do podpisania umowy, dlatego samorząd zamierza skorzystać z kolejnej oferty. Wójt zapowiedział, że zadanie ma przejąć spółka, znana już gminie z wcześniejszych prac kanalizacyjnych.

Jak przekazał radnym włodarz, umowa na budowę kanalizacji przy ulicy Krętej została już podpisana. Trudności dotyczą następnego etapu przedsięwzięcia.

– Drugi etap, ten, który obejmuje ulicę Prostą, wykazuje małe komplikacje, bo firma nie przystąpiła do podpisania umowy – poinformował wójt.

Samorząd nie zamierza jednak rozpoczynać całej procedury od początku. Kolejnym wykonawcą ma zostać podmiot, który wcześniej prowadził już podobne roboty na terenie gminy. Zmiana wykonawcy będzie oznaczała również wyższy koszt. Według informacji przedstawionych na sesji różnica pomiędzy ofertami wynosi około 30 tys. zł.

Włodarz ocenił, że sytuacja nie powinna znacząco opóźnić inwestycji i zapowiedział szybkie zawarcie umowy.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Tragedia na A1 w Mykanowie. Ciężarówka wjechała w ekipę drogowców, cztery osoby nie żyją

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Komenda Miejska Policji w Częstochowie

Cztery osoby zginęły, a cztery kolejne w ciężkim stanie trafiły do szpitala po tragicznym wypadku, do którego doszło dzisiaj rano rano na autostradzie A1 w rejonie Mykanowa. Kierowca ciężarowej scanii wjechał w pojazdy i pracowników ekipy prowadzącej roboty na jezdni. 32-latek był trzeźwy. Został zatrzymany do wyjaśnienia.

Do dramatu doszło krótko przed godz. 9.00. Według wstępnych ustaleń policji 32-letni kierowca samochodu ciężarowego, z przyczyn, które nie zostały jeszcze ustalone, wjechał w ciąg pojazdów ekipy remontowej znajdującej się na prawym pasie ruchu.

Skutki zderzenia okazały się wyjątkowo tragiczne. Śmierć poniosło czterech mężczyzn w wieku od 20 do 62 lat. Cztery kolejne osoby zostały ciężko ranne i przetransportowano je do szpitali.

– Na miejsce natychmiast skierowano liczne służby ratunkowe. Mimo podjętej akcji życia czterech pracowników nie udało się uratować. Sam kierowca ciężarówki nie odniósł obrażeń – informuje biuro prasowe częstochowskiej policji.

32-latek został zatrzymany do wyjaśnienia. Badanie wykazało, że w chwili wypadku był trzeźwy. Policjanci będą szczegółowo ustalać, dlaczego ciężarówka wjechała w miejsce, w którym prowadzone były roboty drogowe.

Na miejscu przez wiele godzin pracowali funkcjonariusze częstochowskiej drogówki oraz Komisariatu Autostradowego Policji w Gliwicach. Zabezpieczano ślady, wykonywano oględziny pojazdów i miejsca tragedii oraz gromadzono materiał, który ma pozwolić odtworzyć dokładny przebieg wypadku.

Po zdarzeniu jezdnia A1 została zablokowana, a kierowcy musieli korzystać z wyznaczonych objazdów. Utrudnienia były związane zarówno z akcją ratunkową, jak i prowadzonymi na miejscu czynnościami śledczych.

Dokładne przyczyny tragedii nie są jeszcze znane. Odpowiedź na pytanie, dlaczego kierujący ciężarówką wjechał w ekipę pracującą na autostradzie, ma przynieść prowadzone pod nadzorem prokuratury postępowanie.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Kilka osób rannych po zderzeniu w Starym Broniszewie. Jednego z kierowców zabrał śmigłowiec LPR

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Komenda Miejska Policji w Częstochowie

Pięć osób zostało poszkodowanych w wypadku, do którego doszło w Starym Broniszewie. Zderzyły się tam dwa samochody osobowe, a jeden z kierowców z poważnymi obrażeniami został przetransportowany do szpitala śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Do zdarzenia doszło w niedzielę około godz. 16.30. Ze wstępnych ustaleń częstochowskiej policji wynika, że 20-letni kierowca renault, którym podróżowało także troje pasażerów w wieku od 20 do 27 lat, podczas skrętu w lewo w ulicę Kwiatową nie ustąpił pierwszeństwa jadącemu z przeciwnego kierunku kierującemu fordem.

Za kierownicą drugiego auta siedział 24-latek. Doszło do zderzenia, w wyniku którego obrażenia odniosło wszystkich pięciu uczestników wypadku.

Najpoważniej ucierpiał kierujący fordem. Ze względu na stan poszkodowanego na miejsce wezwano Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, które przetransportowało go do szpitala. Pozostali uczestnicy zdarzenia również trafili pod opiekę medyczną.

Dokładny przebieg i okoliczności wypadku ustalają policjanci z Częstochowy. Funkcjonariusze ponownie apelują do kierowców o ostrożność, przestrzeganie przepisów oraz zwracanie szczególnej uwagi podczas wykonywania manewrów na skrzyżowaniach.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Niebezpieczne odpady z Kokawy zniknęły. Teraz kluczowe będą wyniki badań gleby

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Mykanów

Niebezpieczne odpady składowane w Kokawie zostały praktycznie usunięte, ale sprawa nie jest jeszcze definitywnie zamknięta. Pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach pobrali próbki gleby i dopiero wyniki badań pokażą, czy po składowisku nie pozostało zanieczyszczenie wymagające dalszych działań.

O postępach poinformował wójt podczas ostaniej sesji rady gminy. Jak przekazał, samorząd podpisał umowę z firmami zajmującymi się wywozem niebezpiecznych materiałów. Najważniejsza informacja dotyczyła jednak stanu samego terenu. W dniu, kiedy odbywały się obrady, zasadnicza część odpadów była już wywieziona, a do zabrania miały pozostać ostatnie transporty.

Samo usunięcie materiałów nie przesądza jednak o zakończeniu całej sprawy. W pierwszej połowie lipca na miejscu pojawili się inspektorzy WIOŚ, którzy pobrali próbki gruntu. Ich analiza ma dać odpowiedź na pytanie, czy składowanie niebezpiecznych odpadów pozostawiło ślady w glebie.

To właśnie wyniki badań będą teraz kluczowe. Jeśli potwierdzą brak zanieczyszczeń, będzie można mówić o faktycznym uporządkowaniu terenu. Jeżeli wykażą przekroczenia, gminę mogą czekać kolejne działania związane z zabezpieczeniem lub oczyszczeniem gruntu.

Podczas sesji radni nie pytali o możliwy zakres skażenia, termin otrzymania wyników ani o to, jakie działania przewidziano na wypadek niekorzystnych rezultatów badań.

Na dziś najtrudniejszy etap, czyli wywóz odpadów, jest więc praktycznie zakończony. Ostateczne zamknięcie sprawy Kokawy zależy jednak od tego, co pokażą laboratoryjne analizy gleby.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Przetarg podbił cenę. Do ulicy Dębowej w Starym Cykarzewie trzeba dołożyć trzysta pięćdziesiąt tysięcy

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Fotolia

Budowa ulicy Dębowej w Starym Cykarzewie będzie kosztować więcej, niż wcześniej zakładano. Po przetargu okazało się, że zabezpieczone środki nie wystarczą, dlatego gmina Mykanów zwiększa finansowanie zadania o kolejne 350 tys. zł. To największa z korekt dotyczących inwestycji drogowych przedstawionych podczas ostatniej sesji rady gminy.

Zmiana znalazła się w pakiecie korekt budżetowych i wieloletniej prognozy finansowej. Ulica Dębowa była już wcześniej ujęta w planach inwestycyjnych, a środki na jej realizację rozłożono na dwa lata. Wynik postępowania przetargowego wymusił jednak zwiększenie nakładów.

– Tutaj mamy zwiększenie o 350 tys. zł. Na zadaniu było już 420 tys. rozbite na dwa lata. Teraz po przetargu brakuje nam tej kwoty, więc dokładamy – wyjaśniła skarbnik Agnieszka Oberska.

Skala dopłaty jest znacząca, ponieważ dodatkowe 350 tys. zł stanowi dużą część kwoty zabezpieczonej wcześniej na całe zadanie. Na sesji nie wyjaśniono jednak szerzej, z czego wynika tak duża różnica pomiędzy wcześniejszym planem a ceną uzyskaną po przetargu.

Dębowa nie jest przy tym jedyną inwestycją drogową wymagającą korekty finansowej. Gmina przeznacza również 130 tys. zł na ulicę Czereśniową w Czarnym Lesie oraz 140 tys. zł na ulicę Szkolną w Wierzchowisku. Dodatkowe środki trafią także na ulicę Leśną i Jana Długosza w Grabowej.

Zmiany zostały wpisane również do wieloletniej prognozy finansowej. Na pokrycie całego pakietu nowych potrzeb samorząd uruchamia prawie 1,9 mln zł wolnych środków z ubiegłego roku.

Mimo wzrostu kosztów ulicy Dębowej radni nie podjęli szerszej dyskusji. Nie pytano ani o przyczyny różnicy po przetargu, ani o to, czy w przypadku innych inwestycji również może pojawić się konieczność dokładania kolejnych pieniędzy. Po przedstawieniu zmian przewodniczący rady otworzył możliwość zadawania pytań.

– Czy państwo radni mają pytania? – zapytał.

Pytań nie było. Zarówno zmiany w wieloletniej prognozie finansowej, jak i korekta budżetu zostały przyjęte jednogłośnie przez trzynastu obecnych radnych.

CZYTAJ DALEJ

NAJPOPULARNIEJSZE