Powiat częstochowski
Dary od mieszkańców regionu pojadą do rodaków na Wileńszczyźnie, a także Białorusi i Ukrainie
Towarzystwo Patriotyczne „Kresy” w Częstochowie już od wielu lat organizuje zbiórkę dla Polaków, którzy żyją na Wschodzie. W coroczną akcję charytatywną ochoczo włączyły się samorządy, placówki oświatowe, a przede wszystkim dzieci i młodzi wolontariusze z regionu. Ofiarodawcy przekazywali artykuły szkolne, książki, słodycze, żywność, zabawki oraz środki pieniężne.
Dzięki wspólnemu działaniu i zrozumieniu wyjątkowo trudnej sytuacji Polaków mieszkających na dawnych ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej, rodacy z tamtych terenów mają szansę poczuć namiastkę zbliżających się świąt. W cykliczną akcję, której inicjatorem i koordynatorem jest ks. Ryszard Umański włącza się z roku na rok coraz więcej instytucji. Tegorocznymi jej partnerami było ponad dwadzieścia samorządów z regionu częstochowskiego.
– Akcja oparta jest na idei charytatywnej i patriotycznej. Święty Mikołaj zebrane dary przekaże polskim dzieciom z Wilna. W polskiej szkole w Mickunach chcemy zgromadzić tysiąc dzieci z polskich szkół i każdemu dziecku przekazać paczkę od Świętego Mikołaja. Przyjadą dzieci ze szkół Egliszki, Kowalczuki, Ławryszki, Pakiena, Jaszuny, Mickuny, Czarny Bór, Szumsk, Kiwiszki – wyjaśniają organizatorzy przedsięwzięcia. – Na Białoruś do Grodna dary przekażemy Związkowi Polaków na Białorusi, pani Andżelice Borys. Na Ukrainie paczki przekażemy Polskim dzieciom uczącym się języka polskiego w Stanisławowie i przy Katedrze Lwowskiej we Lwowie. Artykuły żywnościowe przekażemy Polakom mieszkających w gminach na Wileńszczyznie – dodają.
Wśród gmin, które aktywnie włączyły się w akcję są chociażby Kłomnice, Mstów, Konopiska, Poczesna czy Przyrów.
Darów z Kłomnic było tak dużo, że do Częstochowy przetransportowano je dwoma strażackimi pojazdami. Oprócz stricte rzeczowych, mieszkańcy przekazali również ponad 450 zł zebranych środków pieniężnych.
– Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim osobom, które tak aktywnie zaangażowały się w nasza lokalną zbiórkę. Przede wszystkim dyrektorom szkół i wspaniałej młodzieży. Nie mogę tutaj zapomnieć również i o strażakach, którzy zajęli się logistyką i transportem naszych darów – mówi Piotr Juszczyk, włodarz gminy.
Poczesna swoją zbiórkę zakończyła 14 listopada. Jej lokalne podsumowanie odbyło się w hali sportowej, a całe wydarzenie okraszono występem artystycznym dzieci ze szkoły w Nieradzie. Wójt Krzysztof Ujma zaznaczył podczas uroczystości wagę współpracy z Polakami mieszkającymi na Kresach w dziedzinie kultury, edukacji i sportu. Podkreślił ponadto, jak istotna jest wymiana doświadczeń samorządowych, promocja, podtrzymywanie kontaktów społecznych oraz wzajemne poznawanie kultury i historii.

fot. Urząd Gminy Poczesna
– W tym roku po raz kolejny gminy i szkoły udowodniły, że jesteśmy razem i potrafimy okazać naszą solidarność z Polakami mieszkającymi daleko od ojczyzny. Ci, którzy byli na Kresach wiedzą, że słowo „Polska” ma tam szczególne znaczenie, a patriotyzm szczególny wymiar. Dziękujemy wszystkim dyrektorom szkół i przedszkoli, nauczycielom, rodzicom, dzieciom i młodzieży, Akcji Katolickiej przy parafii św. Jana Chrzciciela w Poczesnej, przedsiębiorcom z terenu gminy, którzy okazali swoje wielkie serce. Nasze wsparcie pomoże trwale zmienić rzeczywistość dzieci mieszkających na Kresach – podsumowuje Iwona Skorupa, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu w Poczesnej.
Na terenie gminy Mstów zbiórka odbyła się w trzech szkołach. W akcji uczestniczyły dzieci ze Mstowa, Jaskrowa oraz Krasic oraz przedszkolaki z Siedlca. Nie do przecenienia była również rola jaką odegrali lokalni harcerze oraz zuchy, którzy zbierali pieniądze oraz zajęli się pakowaniem darów i ich przygotowaniem do transportu.
– Każdy, nawet najmniejszy gest dobrej woli okazany naszym rodakom na Kresach ma ogromne znaczenie. Nasi mieszkańcy już od wielu lat aktywnie włączają się tę akcję pomocy. Dziękuję wszystkim, a przede wszystkim darczyńcom i wolontariuszom, bez których wielkiego zaangażowania trudno byłoby tak sprawnie wszystko zorganizować – komentuje wójt gminy Tomasz Gęsiarz.
Natomiast w Przyrowie oprócz publicznej placówki z tej miejscowości, dary popłynęły również ze szkoły z Zalesicach, gdzie zbiórkę koordynował Szkolny Klub Wolontariatu. Podziękowania wszystkim złożyła dyrektor placówki, a jednocześnie przewodnicząca rady gminy Maria Stępień.
– Dziękuję rodzicom, uczniom i pracownikom szkoły za dobre serce, które pochyla się nad tymi, którzy potrzebują pomocy, za wrażliwą duszę, która przynagla do czynienia dobra, za bezinteresowną pomoc i życzliwość okazaną podczas akcji charytatywnej pomocy rodakom na Kresach – napisała na profilu facebook’owym.
Dary wkrótce wyruszą na Wileńszczyznę, a także do Grodna i Lwowa. Jak poinformowali przedstawiciele stowarzyszenia, paczki dla polskich dzieci są już gotowe.
Rędziny
Trafiają do schroniska, a po kilku dniach okazuje się, że mają właścicieli. Gmina płaci i traci cierpliwość
Rosnąca liczba zgłoszeń dotyczących bezdomnych zwierząt zaczyna coraz mocniej obciążać budżet Rędzin. Podczas ostatniej sesji zwrócono uwagę na przypadki, w których psy trafiają do schroniska, choć mają właścicieli mieszkających na terenie gminy. Niekiedy wystarczy kilka dni, by opiekun się odnalazł, ale samorząd zdąży już ponieść koszty interwencji.
Jak podkreślono podczas obrad, w ostatnim czasie do urzędu napływa wyjątkowo dużo zgłoszeń dotyczących psów i kotów uznawanych za bezdomne. Nie każde zwierzę rzeczywiście jednak nie ma opiekuna. Część z nich to psy, które wydostały się z posesji, a ich właściciele mieszkają w najbliższej okolicy.
– Nieraz bywa tak, że dzwonimy po osoby ze schroniska, które przyjeżdżają, zabierają psa, a dwa, trzy dni później okazuje się, że ten pies ma właściciela na terenie gminy i jest po prostu nieupilnowany – wskazywał wójt.
Takie sytuacje uruchamiają procedury, które generują wydatki. Samorząd musi zorganizować odłowienie zwierzęcia, jego transport oraz pobyt w schronisku. Nawet jeśli właściciel szybko się odnajdzie, część kosztów została już poniesiona.

Włodarz zaapelował do mieszkańców o większą rozwagę przy zgłaszaniu zwierząt. Chodzi przede wszystkim o przypadki, w których pies nie stwarza bezpośredniego zagrożenia, a istnieje możliwość ustalenia, czy nie uciekł z pobliskiej posesji. Urząd stara się również publikować informacje o znalezionych zwierzętach, aby ułatwić ich właścicielom szybkie odnalezienie zguby.

Największe zastrzeżenia lokalnych urzędników budzi jednak finansowa skala problemu. Choć podczas sesji nie przedstawiono dokładnych wyliczeń, przekonywano, że pieniądze przeznaczane na tego rodzaju interwencje stanowią poważne obciążenie dla gminnej kasy.
– To wszystko naraża nas na niepotrzebne koszty – usłyszeli radni.

Kłomnice
Ministerstwo dało im tylko siedem dni. Gmina musiała błyskawicznie zmienić budżet
Gmina otrzymała 250 tys. zł dofinansowania na modernizację zaplecza szatniowo-sanitarnego hali sportowej. Samorząd musiał jednak działać szybko, ponieważ ministerstwo wyznaczyło zaledwie siedem dni na podpisanie umowy. Z tego powodu podczas ostatniej sesji radni rozszerzyli porządek obrad i wprowadzili niezbędne zmiany w budżecie oraz wieloletniej prognozie finansowej.
Sprawa pojawiła się już na początku posiedzenia. Urzędnicy poinformowali, że wiadomość dotycząca możliwości podpisania umowy dotarła do samorządu w czwartek. Krótki termin sprawił, że z decyzjami finansowymi nie można było czekać do kolejnej sesji.
– Otrzymaliśmy we czwartek informację o tym, że umowę do podpisania na modernizację zaplecza szatniowo-sanitarnego. W związku z tym mamy informację z ministerstwa, że mamy w terminie siedmiu dni podpisać umowę. Więc jest to ostatni moment – wyjaśniono.
Radni zgodzili się na rozszerzenie porządku obrad. Następnie do tegorocznego budżetu wprowadzono 250 tys. zł dofinansowania z Ministerstwa Sportu i Turystyki. Środki zapisano zarówno po stronie dochodów, jak i wydatków.

Wartość modernizacji ma sięgać około 0,5 mln zł, co oznacza, że pozostałą część środków trzeba będzie zapewnić z innych źródeł.

Konopiska
Ostra krytyka naprawy DW908 w Rększowicach. Radny: To woła o pomstę do nieba
Sposób naprawy drogi wojewódzkiej nr 908 w Rększowicach wywołał ostrą krytykę podczas ostatniej sesji Rady Gminy Konopiska. Jeden z radnych przekonywał, że zastosowany materiał przykleja się do przejeżdżających samochodów, a mieszkańcy pytają już o możliwość dochodzenia odszkodowań. Samorządowiec domagał się kolejnej interwencji gminy w Zarządzie Dróg Wojewódzkich w Katowicach. Wójt zapowiedział sprawdzenie wykonanych prac i reakcję, jeśli zgłaszane problemy się potwierdzą.
Temat pojawił się w części obrad poświęconej sprawom różnym i zapytaniom. Jeden z uczestników sesji zwrócił uwagę na doraźne roboty wykonane na DW908 w Rększowicach. Jego ocena efektów była jednoznacznie krytyczna.
– Chciałem się zwrócić do pana wójta o wystosowanie pisma do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach w sprawie tymczasowej naprawy nawierzchni na drodze wojewódzkiej 908 w sołectwie Rększowice. To, co wszyscy chyba z państwa widzieli w ostatnim czasie, co się dzieje, to woła o pomstę do nieba. Trzeba o tym powiedzieć głośno – mówił radny.
Najpoważniejszy zarzut dotyczył materiału wykorzystanego podczas prac. Jak relacjonował samorządowiec, po przeprowadzeniu napraw zaczęli kontaktować się z nim mieszkańcy, którzy skarżyli się na zabrudzone samochody i pytali, gdzie mogą zgłaszać powstałe szkody.

– Zostało wykonane łatanie smołą razem z taką posypką i otrzymałem już wiele telefonów i pytań od mieszkańców, co oni teraz mają zrobić i do kogo się zgłosić z problemem uszkodzenia samochodu? Bo jechała ciężarówka, która lała tą smołę i sypała ten granulat. Ludzie po tym jeździli, auta są oblepione tym specyfikiem – relacjonował.
Radny zaznaczył również, że wcześniej sam kierował w tej sprawie pisma do ZDW, ale nie doczekał się odpowiedzi. Tym razem oczekuje więc oficjalnego wystąpienia ze strony władz gminy.

Dyskusja szybko wykroczyła jednak poza jakość ostatniego łatania. Samorządowiec zestawił sytuację w Rększowicach z pracami prowadzonymi na innych fragmentach DW908. Zwrócił uwagę, że kompleksowe roboty obejmują kolejne odcinki trasy, podczas gdy około dwukilometrowy fragment w Rększowicach, o którego remont mieszkańcy i samorządowcy zabiegają od lat, nadal pozostaje bez gruntownej modernizacji.

– Chciałbym, żeby pan wójt poparł w moje działania i zainteresował się tą sprawą. Nie może być też tak, że jest ogłoszony przetarg na wykonanie drogi wojewódzkiej 908 od granicy miasta Częstochowa do ronda w Piasku. Został ogłoszony już, chyba już rozstrzygnięty nawet z tego co wynika z moich informacji. I będzie robiony cały ten odcinek, to z około 20 kilometrów, a tutaj, gdzie mamy dwa kilometry i o które walczymy tyle lat, no są gdzieś zapomniane. Czy to zrobione specjalnie, czy nie, już nie chce mi się rozstrzygać – stwierdził.
Szczególne niezadowolenie radnego wzbudziło porównanie Rększowic z innymi miejscami, gdzie – jak wskazywał – wykonano nową nawierzchnię. W jego ocenie najbardziej zdegradowany fragment na terenie gminy ponownie doczekał się jedynie rozwiązania doraźnego.
– To, co widzieliśmy w ostatnim czasie w Łaźcu, gdzie był wymieniony dobry asfalt na nowy, a u nas, gdzie ten odcinek jest w stanie tragicznym, jest po prostu posypany. Jak były dziury, to teraz mamy gardy – podsumował radny.

Wójt nie przesądził podczas obrad, czy naprawę rzeczywiście wykonano nieprawidłowo. Zadeklarował natomiast, że przedstawiciele samorządu zweryfikują sytuację bezpośrednio na drodze. Jeżeli zastrzeżenia radnego znajdą potwierdzenie, gmina ma ponownie zwrócić się do zarządcy DW908.
– Oczywiście przeanalizujemy, zobaczymy na miejscu, jak zostały dokonane te naprawy, które wykonał ZDW. Jeżeli jest tak, jak pan radny tutaj mówi, to na pewno zainterweniujemy i napiszemy aby się zainteresowali. Aby przyjechali na miejsce i zobaczyli – zadeklarował włodarz.

Osobną kwestią pozostają zgłaszane przez mieszkańców problemy z samochodami. Zdaniem wójta osoby, których pojazdy zostały uszkodzone w związku ze stanem drogi lub prowadzonymi pracami, powinny kierować swoje zgłoszenia bezpośrednio do jej zarządcy.
– Jeżeli ktoś uszkodził samochód, oczywiście musi to zgłosić do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach. Mają na pewno polisę, będą mogli naprawiać samochód w ramach polis i ubezpieczenia, bo przypuszczam, że innej drogi tutaj nie ma tutaj – wskazał.
Przyrów
Plac zabaw w Wiercicy od prawie dwóch miesięcy za taśmą. Radna ponownie upomniała się o naprawę
Niesprawne urządzenia na placu zabaw w Wiercicy od blisko dwóch miesięcy pozostają wyłączone z użytkowania. Problem, o którym radna Edyta Gajewska mówiła już podczas wcześniejszej sesji, do ostatnich obrad nadal nie został rozwiązany. Co więcej, zużyciu uległy nawet taśmy zabezpieczające uszkodzony sprzęt. Konkretnego terminu naprawy podczas sesji nie podano.
Do sprawy radna wróciła w wolnych wnioskach. Przypomniała, że o stan urządzeń pytała już wcześniej, dlatego chciała dowiedzieć się, czy od tamtego czasu podjęto działania zmierzające do usunięcia problemu.
– Na ostatniej sesji pytałam o stan sprzętu na placu zabaw w Wiercicy. Czy zostały jakieś podjęte decyzje, bo od prawie dwóch miesięcy sprzęt jest otaśmowany. Taśmy już, że tak powiem, zużyły się i już prawie ich tam nie ma – mówiła Edyta Gajewska.

Przedłużający się stan oznacza, że część wyposażenia nadal pozostaje niedostępna. Jednocześnie pojawił się dodatkowy problem z samym zabezpieczeniem urządzeń. Skoro taśmy, którymi oznaczono niesprawny sprzęt, zdążyły się już zużyć, konieczne jest ponowne zabezpieczenie miejsca do czasu przeprowadzenia właściwej naprawy.

– Prosiłabym o zabezpieczenie jeszcze tego – zaznaczyła radna.
Podczas obrad nie padła jednak konkretna data, w której urządzenia mają zostać naprawione i ponownie udostępnione mieszkańcom.

Rędziny
Mieszkańcy czekają, a chodniki wciąż na papierze. Wójt przeprasza za opóźnienia
Mieszkańcy ulic Nowej i Szkolnej w gminie Rędziny nadal nie wiedzą, kiedy rozpoczną się zapowiadane inwestycje chodnikowe. Przygotowanie obu zadań przeciąga się z powodu dokumentacji i procedur projektowych. Podczas ostatniej sesji wójt przeprosił za opóźnienia i zapewnił, że samorząd z żadnego z przedsięwzięć nie rezygnuje. Konkretnego terminu rozpoczęcia robót jednak nie podał.
Temat chodników był jednym z wątków sprawozdania wójta z działalności w okresie międzysesyjnym. Jak wynikało z jego wypowiedzi, trzy przygotowywane przedsięwzięcia znajdują się obecnie na różnych etapach. Jedno z nich jest już znacznie bardziej zaawansowane, gdyż podpisano umowę z wykonawcą.
Włodarz przekonywał, że różnice w tempie realizacji nie wynikają z ustalenia hierarchii inwestycji. Samorząd uruchamia kolejne postępowania w miarę otrzymywania gotowych dokumentacji. Najdłużej na efekty przygotowań muszą czekać między innymi mieszkańcy ulicy Nowej. W tym przypadku procedury wyraźnie się przedłużyły, co sam przyznał podczas obrad.
– To jedna z trzech inwestycji chodnikowych, natomiast zostaje jeszcze ulica Nowa i też bardzo przepraszam za to, że to się ciągle przedłuża – stwierdził.

Podobny problem dotyczy ulicy Szkolnej. Także tam inwestycja pozostaje na etapie przygotowań, a podczas sesji nie padła data, kiedy wykonawcy mogliby wejść na plac budowy. Wójt zapewniał natomiast, że samorząd nadal przewiduje środki na realizację tego zadania.

– Tutaj też się cały czas przedłużają te wszystkie procesy planowania. Proszę o cierpliwość i wyrozumiałość – mówił.
Nie wszystkie inwestycje dotyczące bezpieczeństwa pieszych stoją jednak w miejscu. Zakończono już budowę chodnika przy ulicy Stalowej – od ulicy Leśnej w kierunku Warszawskiej – realizowanego przy współpracy z powiatem.

Olsztyn
Tradycja ze Zrębic zachwyciła w Tarnogrodzie. Ich widowisko doceniono ogólnopolską nagrodą
Przedstawiciele kół gospodyń wiejskich z regionu częstochowskiego uczestniczyli w 43. Ogólnopolskim Sejmiku Teatrów Wsi Polskiej w Tarnogrodzie. Trzydniowe wydarzenie było okazją do poznania tradycji kultywowanych w różnych częściach kraju oraz wymiany doświadczeń między zespołami zajmującymi się teatrem obrzędowym. Powiat częstochowski miał również swoich reprezentantów wśród występujących, a KGW „Zrębianki” ze Zrębic zostało docenione jedną z nagród.
To wydarzenie od lat skupia zespoły pielęgnujące tradycje polskiej wsi i prezentujące na scenie dawne obrzędy, zwyczaje oraz elementy lokalnego folkloru. Oprócz przedstawicieli gminy Olsztyn, w Tarnogrodzie pojawili się również członkowie KGW „Grusza” z Rzerzęczyc w gminie Kłomnice, którzy wzięli udział w wydarzeniu w ramach trzeciej edycji projektu „Teatr Obrzędowy dla KGW”, realizowanego przez Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi. W wyjeździe uczestniczyli także przedstawiciele kół z Cielętnik, leżących w gminie Dąbrowa Zielona oraz reprezentanci Przyrowa.
Podczas trzech dni uczestnicy oglądali widowiska przygotowane przez zespoły z różnych regionów Polski. Program pozwalał poznać charakterystyczne dla poszczególnych części kraju zwyczaje i obrzędy, a prezentacjom towarzyszyły omówienia prowadzone przez Radę Artystyczną Sejmiku. Była to okazja nie tylko do obserwowania pracy innych grup, lecz także poznania sposobów przenoszenia lokalnych tradycji na teatralną scenę.

Szczególnym punktem wydarzenia dla uczestników z regionu był występ KGW „Zrębianki” ze Zrębic. Zespół zaprezentował widowisko zatytułowane „Wigilia odpustu św. Idziego”. Przedstawienie zostało docenione Nagrodą Dyrektora Narodowego Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi.

Dla wszystkich uczestników udział w ogólnopolskim spotkaniu miał również wymiar warsztatowy. Obserwacja innych zespołów, rozmowy z osobami zaangażowanymi w pielęgnowanie kultury ludowej oraz pospektaklowe dyskusje mają być źródłem nowych pomysłów dla dalszej działalności zespołów obrzędowych.

Mykanów
Studzienka przy ulicy Głównej coraz bardziej niebezpieczna. Radny: Niedługo tam będzie normalna dziura
Uszkodzona studzienka przy ulicy Głównej w Rybnej nadal nie została naprawiona, choć problem był już wcześniej zgłaszany. Podczas przedsostatniej sesji radny Jarosław Kubat alarmował, że jej stan się pogarsza i może wkrótce stanowić bezpośrednie zagrożenie dla kierowców. Jak się okazało, urządzenie nie należy do przedsiębiorstwa wodociągowego, lecz jest elementem odwodnienia pozostającego w gestii powiatu.
Problem dotyczy rejonu posesji nr 37 przy ulicy Głównej. Jarosław Kubat przypomniał, że zwracał już uwagę na stan studzienki. Od tego czasu sytuacja nie została rozwiązana, a uszkodzenie – jak przekonywał – staje się coraz poważniejsze.
– Pierścień jest już tam bardzo obruszany, nie jest to do tej pory naprawione. Niedługo tam będzie normalna dziura, także będzie stwarzało to bezpośrednie zagrożenie w ruchu drogowym – mówił radny.
Po wcześniejszym zgłoszeniu urząd ustalał, kto odpowiada za problematyczny element infrastruktury. Początkowo sprawa mogła wskazywać na przedsiębiorstwo wodociągowe, jednak weryfikacja wykazała, że studzienka pełni inną funkcję.

– Okazuje się, że studnia to nie jest studnia PWIK, tylko starostwa. SłużY ona podłączeniu odwodnienia deszczówki – odpowiedział wójt.

Gmina skierowała więc sprawę do starostwa. Co więcej, wniosek nie dotyczył wyłącznie naprawy wskazanego miejsca. Samorząd zwrócił się również o sprawdzenie stanu pozostałych studni znajdujących się przy tej ulicy.
– Napisaliśmy pismo do starostwa z wnioskiem o przejrzenie wszystkich studni na tej ulicy – poinformował włodarz.

Mykanów
Stary gazociąg w Czarnym Lesie idzie do wymiany. Plus jest taki, że ulicy nie będą rozkopywać na całej długości
Gazociąg biegnący wzdłuż ulicy Częstochowskiej w Czarnym Lesie czeka wymiana. Prace mają objąć zarówno główną sieć, jak i przepięcie istniejących przyłączy prowadzących do nieruchomości. Dla mieszkańców istotny jest sposób realizacji inwestycji. Wykonawca zamierza w większości zastosować technologię bezwykopową, ograniczając konieczność rozkopywania terenu.
Zadanie ma polegać na zastąpieniu starego przewodu nową siecią. Prace mają być prowadzone przede wszystkim metodą przewiertów. Wykopy będą wykonywane jedynie w miejscach, w których okażą się niezbędne.
Takie rozwiązanie ma ograniczyć ingerencję w nawierzchnię ulicy Częstochowskiej i jej otoczenie. Jest to szczególnie istotne w przypadku inwestycji liniowej prowadzonej wzdłuż drogi, która przy zastosowaniu tradycyjnej technologii wiązałaby się z większym zakresem robót ziemnych.

Modernizacja nie zakończy się na wymianie głównego gazociągu. Konieczne będzie również podłączenie do nowej sieci nieruchomości, które obecnie korzystają ze starego przewodu.

– Firma będzie chciała wymienić stary gazociąg na nowy plus oczywiście podłączenie mieszkańców, czyli przepięcie istniejących przyłączy gazowych – poinformowali urzędnicy podczas sesji.

Rędziny
Budżet na minusie o dwanaście i pół miliona. Ponad połowę deficytu mają pokryć kredyty i pożyczki
Budżet gminy Rędziny na 2026 rok po kolejnych zmianach zakłada ponad 12,4 mln zł deficytu. Przeszło 6,3 mln zł potrzebnych do jego pokrycia ma pochodzić z kredytów i pożyczek zaciąganych na rynku krajowym, a blisko 5,91 mln zł z wolnych środków. Mimo skali kwot podczas ostatniej sesji nie było dyskusji nad finansami samorządu. Zarówno zmiany w budżecie, jak i wieloletniej prognozie finansowej radni przyjęli jednogłośnie.
Korekta tegorocznego budżetu objęła dochody, wydatki i przychody gminy. Zmieniono również załączniki dotyczące między innymi dotacji, funduszu sołeckiego oraz wydatków i zakupów inwestycyjnych.
Najistotniejszą liczbą wynikającą z uchwały jest wysokość deficytu. Po zmianach wynosi on prawie 12,5 mln zł. Jednocześnie określono źródła, z których samorząd zamierza pokryć różnicę pomiędzy dochodami a wydatkami.

Największą pozycją są kredyty i pożyczki zaciągane na rynku krajowym. Zaplanowano z tego tytułu ponad 6,3 mln zł. Drugim podstawowym źródłem są wolne środki w wysokości 5,9 mln zł.
Pozostała część ma pochodzić z pieniędzy będących efektem wcześniejszych rozliczeń. To 158 tys. zł niewykorzystanych środków związanych ze szczególnymi zasadami wykonywania budżetu oraz 101 tys. zł wynikających z rozliczenia środków i dotacji na przedsięwzięcia finansowane z udziałem funduszy wskazanych w ustawie o finansach publicznych.

Podczas sesji przewodniczący rady odczytał projekt uchwały, w tym wysokość deficytu i sposób jego pokrycia. Następnie przedstawiona została opinia komisji finansów publicznych i samorządu. Mimo że plan finansowy zakłada ponad 6,3 mln zł przychodów z kredytów i pożyczek, na sali nie padły pytania dotyczące tej kwoty ani obecnego poziomu deficytu.

Radni nie zgłosili również zastrzeżeń do samego projektu. W głosowaniu zmiany w budżecie poparli wszyscy obecni.

Podobnie wyglądało procedowanie kolejnego punktu, dotyczącego wieloletniej prognozy finansowej gminy na lata 2026-2035. Zmiany objęły prognozę finansową, wykaz przedsięwzięć wieloletnich oraz objaśnienia przyjętych wartości. Także tym razem nie doszło do dyskusji.
– Uchwała została podjęta jednogłośnie – poinformował przewodniczący.
Lelów
Lelów z podwójnym sukcesem na Etnostradzie. Docenili śpiew i „Lelowski Cudok”
Z Częstochowy wrócili nie z jednym, ale z dwoma wyróżnieniami. Zespół Folklorystyczny Ziemi Lelowskiej został doceniony podczas 12. Spotkań Folklorystycznych Etnostrada 2026. Sukces przyniósł zarówno występ na scenie, jak i lokalny przysmak – „Lelowski Cudok”. Tegoroczna edycja odbywała się pod hasłem „Od morza, do Tatr”.
Tegoroczna Etnostrada odbywała się od 2 do 4 października w Klubie Politechnik w Częstochowie. Przez trzy dni na scenie prezentowały się zespoły reprezentujące różne odmiany polskiego folkloru – od grup śpiewaczych i tanecznych po zespoły obrzędowe i dziecięce. W wydarzeniu uczestniczyło ponad 900 artystów ludowych, nie tylko z regionu częstochowskiego, ale i innych części Polski.
W tym gronie znalazł się Zespół Folklorystyczny Ziemi Lelowskiej. Jego występ został wyróżniony w kategorii zespołów śpiewaczych. To nie był jednak jedyny sukces reprezentantów gminy Lelów.
Rywalizacja wyszła również poza scenę – częścią wydarzenia był konkurs kulinarny. Przygotowany przez zespół „Lelowski Cudok” zdobył w nim trzecią nagrodę. Dla zespołu był to więc udany wyjazd na wydarzenie, które z roku na rok gromadzi środowiska kultywujące tradycyjną muzykę, śpiew, taniec, obrzędy i regionalne zwyczaje.

Etnostrada miała również szerszy wymiar niż sama konkursowa rywalizacja. Organizatorzy postawili na prezentację różnorodności polskiej kultury ludowej, a podczas trzydniowego finału można było oglądać zespoły folklorystyczne, śpiewacze, obrzędowe, taneczne i dziecięce. Tegoroczne spotkania wpisywały się ponadto w obchody 200-lecia Częstochowy.

Finałowym akcentem imprezy był niedzielny koncert Góralskiego Zespołu Muzycznego „Gronicki”. Grupa wystąpiła 4 października, zamykając trzy dni prezentacji folkloru z różnych regionów kraju.

– Serdecznie gratulujemy wszystkim członkom Zespołu Folklorystycznego Ziemi Lelowskiej. Występ, zaangażowanie i pielęgnowanie lokalnych tradycji są piękną wizytówką naszej gminy – podkreślili po wydarzeniu miejscowi samorządowcy.

Mstów
Droga wojewódzka przez Mstów w trzech etapach. Gmina przesuwa półtora miliona na przyszły rok
Przesunięcie 1,5 mln zł na kolejny etap prac przy drodze wojewódzkiej nr 786 było najważniejszym tematem ostatniej sesji rady gminy. Radni wprowadzili także zmiany w budżecie i wieloletniej prognozie finansowej, skorygowali zasady gospodarowania gminnymi nieruchomościami oraz zajęli się niedawno przyjętą uchwałą dotyczącą podatku od nieruchomości.
Najwięcej uwagi poświęcono inwestycjom na DW786. Prace na jedynej drodze wojewódzkiej przebiegającej przez gminę zostały podzielone na trzy części. Pierwsza, obejmująca rozbudowę skrzyżowania, jest już zakończona. Zadanie kosztowało 7 mln zł, z czego 6,5 mln zł zapewniło województwo śląskie, a 500 tys. zł przekazał tutejszy samorząd.
Obecnie roboty koncentrują się na długim odcinku prowadzącym od granicy Częstochowy przez Jaskrów i Wancerzów do Mstowa. Do zakończenia pozostały przede wszystkim prace związane z infrastrukturą znajdującą się w jezdni oraz wykonanie ostatniej warstwy nawierzchni.
– Tak naprawdę została jeszcze tylko regulacja studzienek, zaworów i tak dalej plus położenie trzeciej warstwy nakładki i mam tutaj zapewnienie, że termin jest niezagrożony – poinformował wójt Tomasz Gęsiarz.

Kolejne roboty zaplanowano już na 2027 rok. Mają objąć fragment DW786 od skrzyżowania z ulicą Cmentarną do skrzyżowania z ulicą Gminną w rejonie urzędu gminy. To właśnie z tym zadaniem związana była jedna z najważniejszych zmian finansowych przyjętych podczas sesji.

Pierwotnie Mstów miał wesprzeć województwo kwotą 1,5 mln zł rozłożoną na dwa lata – 500 tys. zł miało zostać przekazane jeszcze w 2026 roku, a pozostały 1 mln zł w roku następnym. Po rozmowach z samorządem województwa zdecydowano jednak o przesunięciu całego wkładu gminy na przyszły rok.
– Po konsultacjach z urzędem marszałkowskim jest taka prośba, żeby całość, czyli 1,5 mln zł udzielić w formie dotacji celowej dla województwa w przyszłym roku – wyjaśnił Gęsiarz.
Nie oznacza to zwiększenia udziału Mstowa w przedsięwzięciu. Zmienia się jedynie moment przekazania pieniędzy.
– Tak naprawdę kwota się nie zmienia, zmienia się tylko rok finansowania, czyli rok 2027 – podkreślił wójt.
Rada zajęła się również zasadami gospodarowania nieruchomościami należącymi do samorządu. Korekta uchwały z 2019 roku nie zmienia reguł ich zbywania, lecz sposób określania wartości wykorzystywanej przy stosowaniu jej zapisów. Zamiast całkowitej ceny transakcji punktem odniesienia ma być wartość metra kwadratowego nieruchomości.

– Same zasady zbywania nieruchomości nie ulegają zmianie. Jedynie zmienia się metodologia wyrażenia kwoty dotyczącej zbywanych nieruchomości, odnosząc ją tylko i wyłącznie do metra kwadratowego powierzchni zbywanej bądź nabywanej nieruchomości, a nie do ogólnej ceny transakcyjnej, tak jak było to do tej pory uchwalone przez państwa radnych – tłumaczył pracujący dla urzędu prawnik.

Podczas krótkich obrad radni przyjęli również zmiany w wieloletniej prognozie finansowej i budżecie gminy na 2026 rok. Do porządku sesji na wniosek wójta dodano ponadto korektę uchwały z 10 września dotyczącej stawek podatku od nieruchomości i zwolnień z tego podatku. Projekty były wcześniej omawiane na spotkaniu przedsesyjnym i podczas głosowań nie wywołały dodatkowej dyskusji.
Blachownia
Obwodnica Blachowni czeka na kluczową decyzję. RDOŚ ma czas do połowy października
Przygotowania do budowy obwodnicy Blachowni i Herb w ciągu drogi krajowej 46 są coraz bliżej ważnego rozstrzygnięcia. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach zakończyła już zbieranie materiałów potrzebnych do wydania decyzji środowiskowej. Teraz pozostało samo rozstrzygnięcie sprawy, na które urząd wyznaczył termin do 15 października.
To istotny moment, bo właśnie decyzja środowiskowa ma otworzyć drogę do dalszego projektowania przyszłej trasy. Bez tego dokumentu inwestycja nie może przejść do kolejnego etapu.
Procedura trwa od ubiegłego roku. W lutym 2025 roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wystąpiła o wydanie decyzji środowiskowej dla planowanej obwodnicy. Latem tego roku przeprowadzono udział społeczeństwa, podczas którego można było zapoznać się z dokumentacją i zgłaszać uwagi.
Pod koniec sierpnia RDOŚ poinformował, że ze względu na skomplikowany charakter sprawy postępowania nie uda się zakończyć we wcześniej zakładanym terminie. Wyznaczono więc nową datę – do 15 października. Dwa tygodnie później nastąpił kolejny krok.

15 września RDOŚ ogłosił zakończenie postępowania dowodowego. Mówiąc prościej – urząd zebrał materiały potrzebne do rozstrzygnięcia sprawy i dał stronom ostatnią możliwość zapoznania się z nimi oraz przedstawienia stanowiska. Dopiero po tym etapie może zostać wydana decyzja.
GDDKiA, jak podkreślono w jednym z komunikatów, preferuje wariant oznaczony na mapach kolorem brązowym. Planowana droga ma liczyć około 12,5 kilometra. Od północy ominie Herby i Pietrzaki, następnie poprowadzona zostanie na południe od Blachowni. Początek przewidziano przy obecnej DK46 w rejonie ulicy Lublinieckiej w Herbach, a koniec na węźle Blachownia przy autostradzie A1. Ostateczny przebieg musi jednak zostać potwierdzony w toku procedury środowiskowej.

Na tę drogę czekają przede wszystkim mieszkańcy miejscowości, przez które dzisiaj przebiega DK46. Trasa przenosi zarówno ruch lokalny, jak i tranzyt między Lublińcem a Częstochową. Nowa obwodnica ma wyprowadzić znaczną część samochodów, w tym ciężarowych, poza zabudowę, poprawiając bezpieczeństwo i odciążając obecny układ drogowy.

– Budowa obwodnicy Blachowni i Herb w ciągu DK46 pozwoli na wyprowadzenie ruchu tranzytowego, jaki przejeżdża przez te miejscowości. W przyszłości odcinek ten będzie kluczowy z uwagi na połączenie autostrady A1 z planowaną drogą ekspresową S11. Przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa mieszkańców oraz odciąży istniejący układ komunikacyjny. Inwestycja poprawi również komfort i warunki przejazdu dla ruchu dalekobieżnego i regionalnego na DK46 od Lublińca do Częstochowy – podnosi GDDKiA.

Lelów
Pamiętają o powstańcach. Sto sześćdziesiąt trzy lata po bitwie znów oddano im hołd
Minęły 163 lata, ale pamięć o bitwie pod Mełchowem wciąż jest żywa. 26 września mieszkańcy, samorządowcy, służby mundurowe i zaproszeni goście spotkali się w Lelowie i Mełchowie, by uczcić uczestników jednego z najważniejszych starć Powstania Styczniowego na tym terenie.
Bitwa rozegrała się 30 września 1863 roku. Powstańcy dowodzeni przez płk. Zygmunta Chmieleńskiego starli się wtedy z wojskami rosyjskimi. Dziś wydarzenia te pozostają ważnym fragmentem lokalnej historii.

Obchody rozpoczęły się od złożenia kwiatów na mogile powstańczej na starym cmentarzu w Lelowie. Później uczestnicy przenieśli się do Mełchowa, gdzie w kaplicy św. Brata Alberta odprawiono mszę w intencji poległych. Po nabożeństwie przemaszerowano pod miejscową mogiłę powstańczą. Tam odbył się apel poległych, oddano salwę honorową i przypomniano historię bitwy.
W uroczystościach wzięli udział przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, służb mundurowych, jednostek organizacyjnych oraz lokalnych środowisk. Obecni byli przedstawiciele samorządów, policji, straży pożarnej, druhowie OSP, harcerze, sołtysi i mieszkańcy.

Duże zainteresowanie wzbudziła rekonstrukcja bitwy przygotowana przez grupy rekonstrukcyjne z udziałem Zespołu Folklorystycznego Ziemi Lelowskiej. Odtworzone sceny walk pozwoliły przypomnieć, w jakich warunkach działali powstańcy i jak wyglądały starcia sprzed ponad półtora wieku.

Była to zarazem żywa lekcja historii, szczególnie dla młodszych uczestników. Zamiast szkolnego opisu mogli zobaczyć fragment wydarzeń, które przed laty rozegrały się właśnie na tych terenach.

Oprawę obchodów zapewniły również orkiestry dęte OSP Drochlin i OSP Nakło, strażacy oraz harcerze. Po części oficjalnej uczestnicy spotkali się przy tradycyjnej grochówce.
– Obchody rocznicy bitwy pod Mełchowem są ważnym elementem pielęgnowania pamięci o historii regionu i jego mieszkańcach. Coroczne uroczystości przypominają o ich odwadze, poświęceniu i patriotycznej postawie, a także pozwalają przekazywać wiedzę o tych wydarzeniach kolejnym pokoleniom – podkreśla wójt Renata Samek.
Organizatorami wydarzenia były gmina Lelów, Lelowskie Towarzystwo Historyczno-Kulturalne im. Walentego Zwierkowskiego oraz Gminny Ośrodek Kultury w Lelowie. W przygotowania włączyły się także Zespół Szkolno-Przedszkolny w Lelowie i Starostwo Powiatowe w Częstochowie.

Mykanów
Od dziesięcioleci jeżdżą po cudzym gruncie. Dojazd do posesji w Nowym Kocinie wciąż bez trwałego rozwiązania
Od lat mieszkańcy końcowego odcinka ulicy Leśnej w Nowym Kocinie dojeżdżają do swoich posesji drogą, która częściowo przebiega przez grunt Lasów Państwowych i znajduje się już na terenie sąsiedniej gminy. Mykanów wydzierżawił potrzebny fragment, dzięki czemu może utrzymywać drogę, ale takie rozwiązanie nie gwarantuje mieszkańcom trwałego dostępu. Podczas przedostatniej sesji ponownie pojawił się postulat, aby raz na zawsze uporządkować stan prawny dojazdu.
Do sprawy wrócił radny Jarosław Kubat. Jak podkreślał, wcześniej składał już interpelację dotyczącą porozumienia z nadleśnictwem. Problem jest szczególnie istotny dla właścicieli dwóch ostatnich posesji przy ulicy Leśnej.
Jak wyjaśniła jedna z urzędniczek, źródło problemu sięga właściwie początków ewidencji gruntów. Droga, którą mieszkańcy faktycznie poruszają się od dziesięcioleci, nie pokrywa się na całej długości z geodezyjnie wyznaczonym pasem drogowym. W pewnym miejscu droga gminna praktycznie się kończy, natomiast rzeczywisty dojazd prowadzi dalej przez nieruchomość Lasów Państwowych.
Gmina zawarła umowę dzierżawy tego terenu. Pozwala ona samorządowi legalnie przeznaczać pieniądze między innymi na bieżące utrzymanie czy zimowe odśnieżanie przejazdu. Mieszkańcy mogą również korzystać z niego, aby dotrzeć do domów i pól. Problem polega jednak na tym, że obecne rozwiązanie nie ma charakteru trwałego.
– Gmina ma prawo teraz wydatkować publiczne pieniądze na odśnieżenie, na utrzymanie tej drogi. Mieszkańcy mają prawo jeździć do posesji, do pól, ale w ocenie naszego prawnika ten dostęp do drogi nie ma charakteru trwałego. Ponieważ taką umowę w każdej chwili każda ze stron może wymówić – wyjaśniła urzędniczka.
Jednym z rozważanych sposobów definitywnego uporządkowania sytuacji jest zastosowanie procedury przewidzianej w specustawie drogowej. Pozwoliłoby to uregulować własność pasa terenu, po którym faktycznie przebiega droga.

– Najważniejsze by było, że byłby wyregulowany ten pasek gruntu, który tak faktycznie stanowi drogę – podkreśliła przedstawicielka urzędu.

Drugim rozwiązaniem mogłoby być ustanowienie odpłatnej służebności przejazdu przez zainteresowanych właścicieli nieruchomości. W takim przypadku ciężar uregulowania dostępu spoczywałby jednak bezpośrednio na mieszkańcach.

Kamienica Polska
Na komisji ani jednego głosu „za”, na sesji plan przeszedł. Burzliwy finał prac w Kamienicy Polskiej
Projekt planu ogólnego gminy Kamienica Polska nie miał łatwej drogi do uchwalenia. Kilka dni przed sierpniową sesją na posiedzeniu komisji rewizyjnej nie poparł go ani jeden radny. Dwóch zagłosowało przeciwko, a trzech wstrzymało się od głosu. Ostatecznie podczas obrad proporcje wyglądały już zupełnie inaczej. Dokument poparło jedenaścioro radnych, dwóch było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu.
Plan ogólny jest nowym dokumentem planistycznym, który zastępuje dotychczasowe studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. W przeciwieństwie do studium będzie aktem prawa miejscowego i ma bezpośrednio wpływać na dalszą politykę przestrzenną gminy, w tym sporządzanie miejscowych planów oraz możliwości wydawania decyzji o warunkach zabudowy.
Już opiniowanie projektu na komisjach pokazało jednak, że dokument budzi wątpliwości. Szczególnie wymowny był wynik głosowania komisji rewizyjnej. Po przedstawieniu projektu i opuszczeniu posiedzenia przez jednego z członków komisji nie uzyskał on ani jednego głosu poparcia. Dwóch radnych było przeciw, a trzech wstrzymało się od głosu.
Inaczej zagłosowała komisja gospodarki, ochrony środowiska, oświaty i spraw społecznych. Tam projekt uzyskał sześć głosów za przy jednym wstrzymującym się.
Dodatkowo dzień wcześniej odbyło się spotkanie poświęcone dokumentowi. Uczestniczyli w nim radni, sołtysi, mieszkańcy, urzędnicy oraz przedstawiciele firmy przygotowującej plan. Najwięcej emocji wzbudziły zapisy dotyczące możliwości lokalizacji farmy fotowoltaicznej w Zawisnej.
Podczas sesji radni ponownie wrócili do szczegółowych zapisów dokumentu, pytając między innymi o tereny przeznaczone pod zabudowę, rozpatrzenie wniosków mieszkańców i konsekwencje wynikające z uchwalenia planu.
Jednym z istotnych argumentów przemawiających za zakończeniem procedury była również kwestia terminów i konsekwencji braku planu dla dalszego rozwoju przestrzennego gminy.
– Jak go nie uchwalimy do końca, do 1 września, to blokujemy się tutaj we wszelkich poczynaniach budowlanych – przekonywał przewodniczący rady.

Projektantka tłumaczyła jednocześnie, że plan ogólny wyznacza ramy dalszego planowania, ale nie jest dokumentem, który sam w sobie pozwala inwestorowi rozpocząć konkretną budowę. Miało to szczególne znaczenie w kontekście kontrowersji związanych z fotowoltaiką.

– Plan ogólny nie jest podstawą do wydawania pozwoleń na budowę – podkreślała projektantka.
Ostatecznie, mimo wcześniejszych zastrzeżeń i wyniku głosowania komisji rewizyjnej, większość rady zdecydowała się poprzeć dokument.

Dąbrowa Zielona
Niewielka kwota, konkret dla ratowników. Garaż dla karetki już gotowy
Ambulans stacjonujący w Dąbrowie Zielonej zyskał własny garaż. Gmina przekazała 12 tys. zł dotacji dla Stacji Pogotowia Ratunkowego w Częstochowie, a inwestycja została właśnie zakończona.
Nowe zadaszenie poprawi warunki przechowywania pojazdu i sprzętu, chroniąc je przed deszczem, mrozem i wysokimi temperaturami. Ma to znaczenie zwłaszcza w okresie zimowym, kiedy każda minuta potrzebna na przygotowanie karetki do wyjazdu jest istotna.
Samorząd podkreśla, że wsparcie pogotowia wpisuje się w szersze działania na rzecz bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców.
– Dla zespołu ratownictwa medycznego to po prostu lepsze warunki codziennej pracy, a dla mieszkańców dodatkowe zabezpieczenie karetki pozostającej w gotowości na terenie gminy – mówiła wójt Joanna Sokolińska podczas symbolicznego przekazania garażu, dziękując jednocześnie gminnym radnym za zabezpieczenie środków na ten cel w budżecie.
Koniecpol
Rusza modernizacja hali sportowej w Koniecpolu. Prace potrwają osiem miesięcy
Hala sportowa przy ulicy Szkolnej w Koniecpolu przejdzie kompleksową modernizację energetyczną. 2 października wykonawcy oficjalnie przekazano plac budowy, co otwiera drogę do rozpoczęcia robót. Inwestycja obejmie nie tylko ocieplenie obiektu, ale także montaż fotowoltaiki, pomp ciepła i wymianę instalacji.
Kilka dni wcześniej samorząd podpisał umowę z wykonawcą. Teraz przedsięwzięcie może przejść z etapu formalności do prac budowlanych. Modernizacją objęty zostanie dwukondygnacyjny budynek hali sportowej. Zaplanowano ocieplenie ścian zewnętrznych i fundamentowych, dachu oraz stropodachów części sanitarno-szatniowej. Wymienione zostaną również okna i drzwi.
Duża część prac dotyczyć będzie poprawy efektywności energetycznej obiektu. Na hali pojawi się instalacja fotowoltaiczna, a instalacja elektryczna zostanie dostosowana do nowych rozwiązań. Przewidziano także wymianę oświetlenia. Źródłem ogrzewania mają być pompy ciepła typu powietrze-woda. W ramach inwestycji wykonane zostaną ponadto nowe instalacje centralnego ogrzewania, cyrkulacji, wody i ciepłej wody użytkowej.
Na elewacji mają pojawić się również regulowane żaluzje zewnętrzne. Ich zadaniem będzie ograniczenie nadmiernego nagrzewania się pomieszczeń podczas słonecznych dni. Termomodernizacji będą towarzyszyć roboty ogólnobudowlane związane m.in. z odtworzeniem elementów naruszonych podczas wykonywania nowych instalacji. Chodzi m.in. o obróbki blacharskie, parapety, fragmenty dachu i instalację odgromową.

Wartość robót wyłonionych w przetargu wynosi ponad 4,47 mln zł. Wydatki kwalifikowane całego projektu oszacowano na ponad 5,07 mln zł, a pozyskane przez samorząd dofinansowanie z funduszów europejskich sięga ponad 4,31 mln zł.

– Zgodnie z umową wykonawca ma osiem miesięcy na realizację prac. Po ich zakończeniu hala ma być przede wszystkim tańsza w utrzymaniu i bardziej efektywna energetycznie, a część zapotrzebowania na energię ma pokrywać instalacja wykorzystująca odnawialne źródła energii – podkreślają koniecpolscy urzędnicy.

Mykanów
Spór o prywatną działkę w Mykanowie. Właścicielka nie zgadza się na cenę, gmina może ją przejąć
Planowana budowa odwodnienia ulicy Osiedlowej i sąsiednich dróg napotkała problem związany z pozyskaniem prywatnego gruntu. Urzędnicy z Mykanowa chcą wybudować na nim zbiornik retencyjno-odparowujący, ale jedna ze współwłaścicielek nieruchomości nie zaakceptowała zaproponowanej ceny. Wójt zapowiedział dalsze negocjacje, jednocześnie zaznaczając, że w razie ich niepowodzenia samorząd może uruchomić procedurę pozwalającą na przejęcie potrzebnego terenu.
Samorząd przygotowuje projekt kanalizacji przy ulicy Osiedlowej. Zamierza przy okazji rozwiązać problem odprowadzania wód także z ulicy Działkowej oraz części ulicy Słonecznej. Do wykonania całego systemu potrzebny jest zbiornik retencyjno-odparowujący. Problem pojawił się przy próbie uzgodnienia warunków zakupu gruntu, na którym miałby zostać zlokalizowany.
– Jeden z właścicieli zgodził się na zaproponowaną cenę, druga pani niestety nie i ma dosyć poważne żądania – poinformował radnych włodarz podczas ostatniej sesji.
Urząd zamierza teraz zlecić wykonanie operatu szacunkowego. Dokument ma określić wartość nieruchomości i stać się podstawą do dalszych rozmów ze współwłaścicielką. Urzędnicy liczą, że na tym etapie uda się osiągnąć kompromis.

Władze gminy biorą jednak pod uwagę również scenariusz, w którym negocjacje zakończą się fiaskiem. Radni usłyszeli, że wówczas samorząd zamierza skorzystać z procedury umożliwiającej pozyskanie terenu potrzebnego do wykonania odwodnienia drogi.
W przypadku zastosowania takiego rozwiązania wysokość odszkodowania za przejęty grunt zostałaby ustalona w odpowiedniej procedurze przez starostwo powiatowe.

Kłomnice
W Rzerzęczycach upamiętniono Stefana Berdysa. Odsłonięto tablicę poświęconą absolwentowi szkoły
4 października w Rzerzęczycach odbyła się uroczystość poświęcona pamięci Stefana Berdysa – absolwenta miejscowej szkoły, który podczas II wojny światowej służył w 300. Dywizjonie Bombowym „Ziemi Mazowieckiej”.
Obchody rozpoczęła msza święta, po której uczestnicy przenieśli się pod budynek szkoły. Tam odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą Stefanowi Berdysowi.
Uroczystość miała przede wszystkim przypomnieć postać człowieka związanego z Rzerzęczycami, którego późniejsze losy zaprowadziły do służby w polskim lotnictwie. Dla szkoły było to także nawiązanie do własnej historii i jednego z jej dawnych uczniów.

– Upamiętnienie Stefana Berdysa to nie tylko wyraz wdzięczności i szacunku, ale również ważna lekcja dla kolejnych pokoleń. Poznawanie losów osób związanych z naszym regionem pozwala lepiej rozumieć historię oraz dostrzegać wartość takich postaw jak odwaga, odpowiedzialność, wierność ojczyźnie i gotowość do poświęcenia dla dobra wspólnego – podkreślają kłomniccy samorządowcy.

Lelów
Strażackie volvo po latach opuściło Lelów. Teraz będzie służyć w Koniecpolu
Przez lata wyjeżdżało do akcji z druhami Ochotniczej Straży Pożarnej Lelów II Zbyczyce. Teraz będzie służyć strażakom z Koniecpola. Samochód pożarniczy volvo F12 zmienił właściciela i został oficjalnie przekazany do OSP Koniecpol I.
Wcześniej gmina Lelów podpisała z jednostką z Koniecpola umowę sprzedaży pojazdu. Tym samym zakończył się kolejny etap służby samochodu, który przez lata wykorzystywany był podczas działań ratowniczo-gaśniczych prowadzonych przez druhów z Lelowa II Zbyczyce.
W przekazaniu pojazdu uczestniczyli przedstawiciele obu samorządów i strażacy. Wóz powierzyła wójt gminy Lelów Renata Samek, a po jego odbiór przyjechali druhowie z OSP Koniecpol I wraz z burmistrzem Ryszardem Suligą. Po zakończeniu uroczystości włodarz sam usiadł za kierownicą i poprowadził samochód do Koniecpola.
Dla strażaków z Lelowa było to pożegnanie z pojazdem, który przez wiele lat pozostawał częścią wyposażenia jednostki. Volvo uczestniczyło w akcjach, wspierając druhów podczas interwencji na terenie gminy i poza nią.
Samochód pozostaje w regionie. Trafia do kolejnej jednostki, gdzie nadal ma być wykorzystywany podczas działań ratowniczych.
-
Poczesna1 rok temuTragiczny wypadek na trasie między Sobuczyną a Nieradą. Nie żyje 34-letnia kobieta
-
Myszków11 miesięcy temuDom, który stał się miejscem strachu. Bracia z Myszkowa aresztowani za wielomiesięczną przemoc
-
Poczesna2 lata temuW gminie huczy, policja o niczym oficjalnie nie wie, a wójt milczy i unika odpowiedzi
-
Niegowa3 miesiące temuPoważny wypadek młodych ludzi w Niegowie. Pasażerka straciła rękę







