W powiecie kłobuckim Powiatowy Urząd Pracy wypłacił jak do tej pory ponad 16 mln zł w ramach pomocy przedsiębiorcom, którzy negatywnie odczuli skutki zamknięcia gospodarki wywołanej zagrożeniem koronawirusa.
Największą kwotowo sumę w puli rozdysponowanych pieniędzy stanowi jednorazowa, sięgająca 5 tys. zł pożyczka na pokrycie bieżących kosztów prowadzenia działalności gospodarczej dla mikroprzedsiębiorców oraz tych, którzy nie zatrudniają pracowników. Do instytucji wpłynęło 3131 aplikacji, rozpatrzono 2965, a na konta firm trafiło łącznie 13,9 mln zł.
Kolejne 1,3 mln zł stanowi dofinansowanie w ramach wsparcia części kosztów prowadzenia działalności gospodarczej dla samozatrudnionych. Starało się o nie 374 podmiotów, rozpatrzono wnioski 337.
Mikro, małe i średnie podmioty gospodarcze mogą się starać o dofinansowanie części kosztów wynagrodzeń pracowników oraz należnych od tych wynagrodzeń składek na ubezpieczenia społeczne. Na tę formę pomocy złożono 298 wniosków, a urzędnicy rozpatrzyli 133 z nich, wypłacając jednocześnie nieco pomad 800 tys. zł.
Niewielkie zainteresowanie wyraziły natomiast organizacje pozarządowe. PUP otrzymał tylko dwa podania, do których się przychylił, o wsparcie pensji pracowników NGO i należnych od nich składek. Pomoc z tego tytułu to nieco ponad 1 tys. zł.
Panki
Spółka wodna z Panek „zostawiona sama sobie”? Po odejściu urzędnika wszystko się posypało
Podczas ostatniej sesji Rady Gminy Panki doszło do wyraźnego spięcia pomiędzy przedstawicielką spółki wodnej a władzami samorządowymi. Choć obrady miały rutynowy przebieg, to właśnie głos mieszkanki, która przedstawiła się jako szefowa spółki wodnej, wywołał napiętą dyskusję. W jej trakcie padły słowa o „sieroctwie” spółki, braku wsparcia ze strony urzędu oraz realnej groźbie jej rozwiązania.
Sprawa dotyczy funkcjonowania lokalnej spółki wodnej, która – jak wskazano – po odejściu wieloletniego pracownika urzędu gminy, została pozbawiona dotychczasowego zaplecza organizacyjnego i merytorycznego. Przewodnicząca spółki nie ukrywała, że obecna sytuacja ją przerasta.
– Nasza spółka wodna została sierotą, że tak powiem. Pracownik gminy, który do tej pory opiekował się naszą spółką, przeszedł na emeryturę i teraz wszelkie takie sprawy decyzyjne spadły na mnie – mówiła kobieta.
Jak podkreślała, zakres obowiązków znacząco się rozszerzył, a ona sama nie czuje się kompetentna do podejmowania decyzji, które wcześniej były de facto obsługiwane przy wsparciu urzędnika. W swoim wystąpieniu zaapelowała o przywrócenie wsparcia ze strony urzędu, podkreślając, że choć formalnie spółka wodna nie należy do zadań gminy, to w innych samorządach taka pomoc jest standardem.
– Prosiłabym, żeby jednak ktoś z gminy opiekował się nadal tą spółką, żeby ona mogła dalej działać – apelowała.
Na te słowa odpowiedziała wójt Katarzyna Gierak, wskazując, że pomoc była i nadal jest udzielana, ale w granicach kompetencji samorządu.
– Jak słusznie pani zauważyła, spółka wodna to nie jest zadanie gminy i żaden z pracowników nie ma tego w zakresie obowiązku – zaznaczyła.
Jednocześnie wójt podkreśliła, że dotychczasowa współpraca polegała wyłącznie na wsparciu technicznym, a nie na przejmowaniu odpowiedzialności za decyzje.

– Za każdym razem, jak przyszła pani po pomoc, to taką pomoc pani uzyskała. Nie zdarzyło się, żeby pracownik gminy nie udzielił takiej pomocy – dodała Gierak.
W trakcie wymiany zdań wyraźnie zarysowała się różnica w postrzeganiu roli urzędu. Przewodnicząca spółki wskazywała, że wcześniej realne decyzje były w praktyce „ogarniane” przez pracownika, podczas gdy urząd konsekwentnie podkreślał, że odpowiedzialność zawsze spoczywała na zarządzie spółki.
– Pracownik gminy może pomóc w sporządzeniu pisma, ale podpisać musi pani – usłyszała.
To jednak nie przekonało rozmówczyni, która ponownie zwróciła uwagę na brak kompetencji i rosnący zakres obowiązków.
– Ja się nie czuję kompetentna do podejmowania jakichkolwiek decyzji – mówiła.
W odpowiedzi padła sugestia, że rozwiązanie problemu powinno zostać wypracowane wewnątrz samej spółki.
– No to musicie w takim razie ustalić sobie wewnątrz spółki, jeżeli pani nie czuje się kompetentna – stwierdzono.
Dyskusja z każdą kolejną wypowiedzią stawała się coraz bardziej napięta. Przewodnicząca spółki podkreślała, że nie zamierza poświęcać prywatnego czasu na pełnienie funkcji w tak szerokim zakresie, jakiego obecnie się od niej oczekuje. W jej ocenie pojawiły się również sugestie dotyczące konieczności organizowania dyżurów, co spotkało się z natychmiastowym zaprzeczeniem ze strony urzędu.
– Nie było mowy o dyżurach w gminie, tylko była mowa o tym, żeby wam pomóc ewentualnie nauczyć się odczytywać mapy – odpowiedziała wójt.
Kulminacyjnym momentem całej dyskusji była jednak końcowa deklaracja, która wybrzmiała jak ostrzeżenie.
– No to po prostu rozwiążemy spółkę i tyle – padło z ust przewodniczącej.
Lipie
Co kryje ziemia przy Bramie Krzepickiej? Georadar już coś wykazał, teraz czas na wykopy
W Dankowie trwają prace archeologiczne poprzedzające planowaną inwestycję w rejonie Bramy Krzepickiej. Badania prowadzone są na terenie przed wjazdem do dawnej twierdzy i mają na celu sprawdzenie, czy pod powierzchnią gruntu znajdują się pozostałości historycznych konstrukcji.
Jak wskazują specjaliści, obszar ten może skrywać elementy dawnej infrastruktury obronnej, w tym fundamenty związane z wjazdem na teren zamku. Z tego względu przeprowadzenie badań jest niezbędne przed rozpoczęciem zagospodarowania działki.
– Do tej pory wykonano już nieinwazyjne badania georadarowe, które pozwalają wstępnie określić, co może znajdować się pod ziemią. Obecnie archeolodzy prowadzą dalsze prace w formie wykopów sondażowych, które umożliwią dokładniejszą analizę potencjalnych znalezisk – informują pracownicy miejscowej administracji.
Badania są częścią przygotowań do realizacji projektu „Zielona Przestrzeń w Dankowie”. W jego ramach planowane jest utworzenie ogólnodostępnego miejsca rekreacji, obejmującego zieleń urządzoną oraz elementy małej architektury.

– Ta inwestycja ma służyć mieszkańcom, a jednocześnie podnieść atrakcyjność turystyczną okolic zabytkowej bramy – tłumaczą urzędnicy z Lipia.
Ostateczne wyniki prowadzonych prac mają zostać przedstawione w raporcie podsumowującym badania.
Wręczyca Wielka
Te drogi były zmorą mieszkańców. Prace w Borowem i Czarnej Wsi mają zmienić ten stan
Na terenie gminy rozpoczęła się realizacja kolejnej inwestycji drogowej. Prace budowlane objęły odcinki ulic Długiej w Borowem oraz Młyńskiej w Czarnej Wsi, które od dłuższego czasu wymagały poprawy stanu technicznego.
Inwestycja zakłada kompleksową naprawę nawierzchni, co ma przełożyć się na zwiększenie komfortu i bezpieczeństwa użytkowników dróg – zarówno kierowców, jak i pieszych.
Zakres prac obejmuje modernizację istniejącej infrastruktury drogowej, w tym poprawę jakości nawierzchni oraz dostosowanie jej do obecnych standardów użytkowych. To odpowiedź na potrzeby mieszkańców, którzy od lat wskazywali na konieczność poprawy stanu tych odcinków.
Jak informuje urząd gminy, w związku z prowadzonymi robotami mogą wystąpić czasowe utrudnienia w ruchu. Urzędnicy apelują do mieszkańców oraz kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności w rejonie prowadzonych prac, a także o wyrozumiałość do czasu ich zakończenia.

– Zakończenie inwestycji ma przynieść trwałą poprawę jakości lokalnej infrastruktury drogowej i zwiększyć bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu – mówi wójt Anna Syguda.
Realizacja zadania możliwa jest dzięki wsparciu z tzw. „Polskiego Ładu”.
Miedźno
Zignorował znak „stop” i doszło do tragedii. 85-latek zmarł po wypadku w Ostrowach nad Okszą
Jedna chwila, jeden błąd i dramat, którego nie da się już cofnąć. W Ostrowach nad Okszą doszło do tragicznego wypadku, który zakończył się śmiercią 85-letniego kierowcy. Starszy mężczyzna walczył jeszcze o życie w szpitalu, ale obrażenia okazały się zbyt poważne.
Do zdarzenia doszło w sobotę, 11 kwietnia, około godz. 17.30. To wtedy dyżurny kłobuckiej komendy otrzymał zgłoszenie o zderzeniu audi i peugeota. Na miejsce natychmiast ruszyły służby. Już pierwsze ustalenia policjantów wskazywały, że doszło do bardzo groźnego w skutkach wypadku.
Według wstępnych ustaleń mundurowych 33-letni mieszkaniec Warszawy, jadąc audi ulicą Kocińską, nie zastosował się do znaku „stop”. Wjechał na skrzyżowanie i doprowadził do bocznego zderzenia z peugeotem jadącym ulicą Brzozową. Za kierownicą tego auta siedział 85-letni mieszkaniec gminy Miedźno.
Siła uderzenia była na tyle duża, że senior odniósł ciężkie obrażenia. Został przetransportowany do szpitala w Częstochowie. Przez kilka godzin trwała walka o jego życie. Niestety, następnego dnia 85-latek zmarł.
Kierowca audi był trzeźwy. Nie odniósł obrażeń. W jego samochodzie podróżowało jeszcze dwóch pasażerów, którzy również nie ucierpieli. To jednak nie zmienia faktu, że finał tego zdarzenia jest tragiczny i dla rodziny zmarłego oznacza niewyobrażalny cios.
Teraz sprawą zajmują się policjanci i prokurator. Śledczy będą dokładnie wyjaśniać wszystkie okoliczności wypadku. W postępowaniu wykorzystane zostaną także opinie biegłych z zakresu badania stanu technicznego pojazdów oraz rekonstrukcji przebiegu wypadk
Wręczyca Wielka
Młodzi znawcy pożarnictwa wyłonieni. Kto pojedzie na etap powiatowy?
W Urzędzie Gminy Wręczyca Wielka rozstrzygnięto gminne eliminacje Konkursu Wiedzy Pożarniczej. W rywalizacji wzięli udział uczniowie szkół podstawowych, którzy sprawdzili swoją wiedzę w dwóch kategoriach wiekowych. Najlepsi uczestnicy uzyskali awans do etapu powiatowego.
– Konkurs miał na celu popularyzację wiedzy z zakresu ochrony przeciwpożarowej, zasad bezpieczeństwa oraz działalności straży pożarnej. Uczniowie wykazali się bardzo dobrym przygotowaniem, znajomością przepisów oraz praktycznych aspektów związanych z reagowaniem w sytuacjach zagrożenia – informuje urząd gminy.
W młodszej kategorii wiekowej, obejmującej uczniów klas I-IV, pierwsze miejsce zajął Antoni Halemski z Publicznej Szkoły Podstawowej Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich im. Jana Pawła II w Bieżeniu. Drugą lokatę zdobyła Nina Kamińska ze Szkoły Podstawowej im. Adama Mickiewicza we Wręczycy Wielkiej, a trzecie miejsce przypadło Alinie Zielińskiej z tej samej placówki.

W starszej grupie, obejmującej uczniów klas V-VIII, zwyciężył Marcel Mielczarek, reprezentujący szkołę w Bieżeniu. Drugie miejsce zajęła Emilia Tkacz ze Szkoły Podstawowej im. Marii Konopnickiej w Borowem, natomiast trzecie miejsce zdobyła Maja Dygudaj ze Szkoły Podstawowej im. Adama Mickiewicza we Wręczycy Wielkiej.
Wszyscy uczestnicy otrzymali nagrody oraz upominki z rąk wójt Anny Sygudy, która pogratulowała młodzieży wiedzy i zaangażowania. Laureaci będą reprezentować gminę Wręczyca Wielka na etapie powiatowym konkursu.
Wręczyca Wielka
Mistrzowie z Wręczycy Wielkiej nagrodzeni podczas sesji rady gminy. Ich sukcesy robią wrażenie
Podczas ostatniej sesji Rady Gminy Wręczyca Wielka wyróżniono młodych sportowców, którzy osiągają znaczące sukcesy na arenie ogólnopolskiej.
Nagrody sportowe wręczyli wójt Anna Syguda oraz przewodniczący rady Artur Klorek. Uhonorowani zostali Wiktoria Wilk, Filip Kozak oraz Jakub Zomerfeld – reprezentanci różnych dyscyplin, którzy dzięki swoim osiągnięciom promują gminę poza jej granicami.
– Wyróżnienia stanowią formę uznania dla ich zaangażowania, pracy oraz systematycznego rozwoju sportowego – podkreślili w komunikacie prasowym urzędnicy.
Wiktoria Wilk została doceniona za zdobycie brązowego medalu Mistrzostw Polski w tańcu współczesnym. Filip Kozak może pochwalić się tytułami wicemistrza oraz brązowego medalisty Mistrzostw Polski juniorów w taekwondo. Najbardziej utytułowany wśród wyróżnionych, Jakub Zomerfeld, jest natomiast potrójnym mistrzem Polski juniorów w taekwondo i kickboxingu, a także zdobywcą brązowego medalu w układach formalnych podczas Mistrzostw Polski juniorów w taekwondo.

Wręczyca Wielka
Przeżyła całe życie w Jeziorze. Dziś Regina Gazda świętuje setne urodziny
Mieszkanka gminy Wręczyca Wielka, Regina Gazda z Jeziora, obchodzi dziś swoje setne urodziny. To wyjątkowe wydarzenie stało się okazją do złożenia życzeń i wyrazów uznania za długie, pełne doświadczeń życie.
Z okazji jubileuszu Reginę Gazdę odwiedziła wójt Anna Syguda wraz z kierownik Urzędu Stanu Cywilnego we Wręczycy Wielkiej Anną Flak oraz dyrektor miejscowego GOPS-u Moniką Mańczyk.

– Podczas wizyty pani Reginie przekazano serdeczne życzenia, podkreślając szacunek dla jej życiowej drogi oraz wkładu w lokalną społeczność – poinformował w komunikacie urząd gminy.
Jubilatce wręczono okolicznościowy list gratulacyjny oraz kwiaty. Wśród życzeń nie zabrakło słów o zdrowiu, spokoju i kolejnych latach spędzonych w gronie najbliższych.
Regina Gazda od urodzenia związana jest z miejscowością Jezioro, gdzie przeżyła całe swoje życie. Jej setne urodziny to nie tylko osobisty jubileusz, ale także ważne wydarzenie dla lokalnej społeczności.

Popów
Szaleńcza ucieczka przez gminę Popów. Policja zatrzymała pijanego 31-latka
Nie zatrzymał się do kontroli, przyspieszył i próbował uciec. Po pościgu policjanci z kłobuckiego ogniwa patrolowo-interwencyjnego zatrzymali 31-letniego motocyklistę, który, jak się okazało, był pijany.
Do zdarzenia doszło w miejscowości Antonie w gminie Popów. Funkcjonariusze zwrócili uwagę na kierującego motocyklem, który poruszał się w sposób budzący podejrzenia. Gdy dali sygnał do zatrzymania, mężczyzna zignorował polecenie i gwałtownie przyspieszył. Policjanci ruszyli za nim.
Pościg zakończył się w miejscowości Więcki, gdzie 31-latek został zatrzymany. Szybko wyszło na jaw, dlaczego próbował uniknąć kontroli – badanie wykazało ponad 1,5 promila alkoholu w jego organizmie.
W takim stanie poruszał się po drogach publicznych, narażając siebie i innych na poważne niebezpieczeństwo. Jak podkreślają policjanci, interwencja mogła zapobiec tragedii.
Mężczyzna odpowie teraz za jazdę w stanie nietrzeźwości oraz niezatrzymanie się do kontroli drogowej. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Lipie
Ruszyła budowa boiska w Parzymiechach. Nowy kompleks ma być gotowy jeszcze w tym roku
W Parzymiechach rozpoczęła się realizacja nowej inwestycji. Zadanie obejmuje budowę przyszkolnego boiska wielofunkcyjnego wraz z oświetleniem oraz rozbudowaną strefą rekreacyjną dla dzieci. Jak informują urzędnicy z Lipia, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, obiekt ma być gotowy już we wrześniu.
Głównym elementem projektu będzie boisko o wymiarach ponad 24 na 44 metry, wykonane z nawierzchni poliuretanowej. Obiekt zostanie przystosowany do gry w piłkę ręczną, koszykówkę, siatkówkę oraz tenis ziemny, ale, jak zaznaczają samorządowcy, ma służyć także do wielu innych form aktywności. Boisko będzie oświetlone, ogrodzone i wyposażone w piłkochwyty.
Znacznie szerzej zaplanowano jednak samą przestrzeń wokół. Oprócz boiska powstanie bowiem także rozbudowana strefa rekreacyjna z urządzeniami dla dzieci w różnym wieku. Wśród nich znajdą się m.in. zestawy sprawnościowe, huśtawki, karuzela, zjeżdżalnie, urządzenia linowe czy tzw. piramida wspinaczkowa. Nie zabraknie także elementów małej architektury, w tym ławek, koszy na śmieci, stojaków rowerowych oraz altany.
Jak podkreślają władze gminy, inwestycja ma stworzyć miejsce, które będzie służyło nie tylko uczniom, ale wszystkim mieszkańcom.
– Mieszkańcy zyskają nowoczesne i kompleksowe miejsce do rekreacji i sportu. Tworzymy przestrzeń, która ma integrować lokalną społeczność i zachęcać do aktywnego spędzania czasu – wskazują.
Całkowity koszt zadania to ponad 1,2 mln zł. Inwestycja realizowana jest przy wsparciu środków zewnętrznych. Do 30 proc. kosztów pokryje dotacja z Ministerstwa Sportu i Turystyki, kolejne 30 proc. – dofinansowanie z budżetu samorządu województwa, a pozostałą część stanowi wkład własny gminy.
Zakończenie prac planowane jest na jesień tego roku.
Kłobuck
Złoto i medalowe walki. Zawodnicy KS Wojownik błysnęli na Mistrzostwach Polski
Zawodnicy KS Wojownik wzięli udział w Mistrzostwach Polski w Kickboxingu w formule Kick Light, które odbyły się pomiędzy 20 a 22 marca w Tarnobrzegu. W tych prestiżowych zawodach rywalizowało ponad 800 zawodników reprezentujących 130 klubów z całej Polski. Lokalni sportowcy zaprezentowali wysoki poziom, zdobywając medal oraz tocząc wyrównane pojedynki z czołowymi zawodnikami w kraju.
Największy sukces odniósł Jakub Zomerfeld, który sięgnął po tytuł Mistrza Polski w kategorii do 89 kg. Zawodnik zdominował rywalizację, wygrywając wszystkie swoje walki przed czasem. W trakcie turnieju wykazał się dużą kontrolą, skutecznością oraz przemyślaną taktyką. W jego stylu widoczne były elementy taekwon-do, które skutecznie łączył z technikami bokserskimi. Warto podkreślić, że był to kolejny sukces sportowca, gdyż tydzień wcześniej zdobył również mistrzostwo Polski w Taekwon-do ITF.
Na podium stanęła także Emilia Kielan, która zajęła trzecie miejsce w kategorii do 65 kg. Zawodniczka stoczyła kilka dobrych pojedynków, a decydującą walkę o wejście do strefy medalowej zakończyła przed czasem. W półfinale niewiele zabrakło jej do zwycięstwa. Stoczony pojedynek był niezwykle wyrównany i trwał do ostatnich sekund trzeciej rundy, dostarczając wielu sportowych emocji.

Z kolei Mateusz Ciszewski zakończył rywalizację na etapie pierwszej walki, trafiając na wymagającego przeciwnika – aktualnego wicemistrza świata w kategorii do 94 kg. Mimo to zaprezentował się z dobrej strony, obejmując prowadzenie w początkowej fazie pojedynku i zaskakując rywala. Ostatecznie bardziej doświadczony zawodnik odrobił straty i zwyciężył, jednak występ Ciszewskiego został oceniony jako wartościowe doświadczenie na przyszłość.
– Zawodnicy naszego klubu stoczyli świetne walki, pełne wytrwałości, mądrych decyzji oraz pokazujące ich wysokie umiejętności – podkreśla trener Artur Osuchowski.
Kłobuck
Rusza przebudowa w centrum Kłobucka. Kierowcy muszą przygotować się na utrudnienia
Jak poinformował urząd miejski, 9 kwietnia rozpoczną się kolejne prace związane z przebudową drogi wojewódzkiej nr 492 na terenie Kłobucka. Inwestycja obejmie newralgiczny odcinek w centrum miasta – od skrzyżowania ulic Zamkowej i 11 Listopada do skrzyżowania z DK43. Dla mieszkańców i kierowców oznacza to czasowe utrudnienia w ruchu oraz zmiany w organizacji parkowania.
W pierwszym etapie wykonawca przeprowadzi prace rozbiórkowe, frezowanie nawierzchni oraz przygotowanie terenu pod budowę kanalizacji deszczowej. Roboty będą realizowane etapowo, począwszy od ronda na Zagórzu, co ma ograniczyć skalę jednoczesnych utrudnień na całym odcinku drogi.
W związku z prowadzonymi pracami zamknięty zostanie parking przy ulicy 3 Maja. Dodatkowo zmieni się organizacja parkowania na ulicach 3 Maja i 11 Listopada.
– Wyłączana będzie naprzemiennie jedna strona, tak aby druga pozostawała dostępna dla kierowców – informują miejscowi urzędnicy.
W sytuacji ograniczonej liczby miejsc postojowych mieszkańcy będą mogli skorzystać z parkingu na terenie targowiska, również w godzinach nocnych, po uzyskaniu zgody Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kłobucku.

Jak zapewniają pracownicy magistratu, komunikacja miejska będzie funkcjonować bez zmian, a dojazd do posesji i firm zostanie utrzymany przez cały czas trwania inwestycji. Jednocześnie apelują o zachowanie szczególnej ostrożności w rejonie prowadzonych robót.
– Choć najbliższe tygodnie mogą być uciążliwe – zwłaszcza w kontekście równolegle realizowanych inwestycji drogowych, w tym przebudowy drogi wojewódzkiej nr 491 – to efektem prac będzie znacząca poprawa komfortu i bezpieczeństwa na jednej z kluczowych tras w Kłobucku – mówią.
Miasto zapowiada bieżące informowanie mieszkańców o postępach prac oraz ewentualnych zmianach w organizacji ruchu.
Miedźno
Deficyt rośnie po raz trzeci. Kolejna sesja i kolejne miliony na minusie w budżecie gminy
Podczas ubiegłotygodniowej sesji Rady Gminy Miedźno radni po raz trzeci w tym roku stanęli przed decyzją o zwiększeniu deficytu budżetowego. Choć formalnie procedowano uchwałę w sprawie zmian w budżecie na 2026 rok, w praktyce była to kolejna odsłona tego samego procesu – systematycznego powiększania luki finansowej gminy.
Co istotne, podobnie jak podczas wcześniejszych obrad w tym roku, również tym razem zabrakło realnej debaty nad kierunkiem tych zmian.
Projekt uchwały przedstawiła skarbnik gminy Grażyna Borycka, wskazując na konkretne przesunięcia w planie finansowym. Dochody bieżące zwiększono o blisko 160 tys. zł, majątkowe o ponad 76 tys. zł, jednak skala wzrostu wydatków była zdecydowanie większa – prawie 493 tys. zł w wydatkach bieżących i ponad 1,1 mln zł w wydatkach majątkowych.
Konsekwencją tych zmian było kolejne podniesienie poziomu deficytu, który po aktualizacji wynosi już bez mała 18,9 mln zł. To właśnie ten element – powtarzalny i konsekwentny – stanowi najważniejszy wniosek z ostatnich miesięcy pracy rady. Każda kolejna sesja przynosi bowiem tę samą informację. Wydatki rosną szybciej niż dochody, a brakujące środki trzeba uzupełniać długiem.
– Deficyt budżetu pokryty zostanie przychodami pochodzącymi z zaciągniętych kredytów, emisji obligacji komunalnych oraz wolnych środków – mówiła do uczestników Borycka.
Jednocześnie zwiększono plan przychodów o ponad 1,4 mln zł, co bezpośrednio wiąże się z koniecznością zabezpieczenia dodatkowych źródeł finansowania rosnących wydatków. Zmieniono również limity zadłużenia oraz zapisy dotyczące emisji papierów wartościowych i możliwości zaciągania zobowiązań w trakcie roku budżetowego.
Mimo że uchwała dotyczyła dokumentu o fundamentalnym znaczeniu dla finansów gminy – obejmującego zarówno zwiększenie deficytu, jak i dalsze zadłużanie – po jej przedstawieniu nie padło ani jedno pytanie ze strony radnych.
Brak jakiejkolwiek dyskusji oznacza, że już trzeci raz w tym roku decyzja o zwiększeniu deficytu zapadła bez publicznej debaty nad jej zasadnością, ryzykami czy długofalowymi konsekwencjami dla budżetu gminy.
– Za podjęciem uchwały głosowało 14 radnych na 14 obecnych. Stwierdzam zatem, że uchwała zostaje podjęta – skwitował jedynie na koniec Zbigniew Graj, przewodniczący rady.
Kłobuck
Zmiany na linii nr 50. Nowy rozkład jazdy od 1 kwietnia
Jak poinformował kłobucki magistrat, od dzisiaj wprowadzony został nowy rozkład jazdy dla linii komunikacyjnej nr 50.
Aktualne godziny kursowania autobusów dostępne są na stronie internetowej gminy oraz tutaj.
– Zachęcamy wszystkich pasażerów do wcześniejszego zapoznania się z nowym rozkładem przed planowaniem podróży, aby uniknąć ewentualnych utrudnień i dostosować swoje przejazdy do wprowadzonych zmian – komentują miejscowi urzędnicy.
Lipie
Śmieci przywożone z innych gmin? To, co znaleziono w rowach, zaskakuje
Wraz z nadejściem wiosny w gminie Lipie ruszyły prace porządkowe przy drogach. Ich efekty pokazują jednak skalę problemu, który od lat pozostaje nierozwiązany. – W przydrożnych rowach wciąż zalegają duże ilości odpadów – alarmują miejscowi urzędnicy.
W ciągu zaledwie dwóch tygodni pracownicy gminy zebrali z rowów ponad 15 ton śmieci. Wśród nich znalazły się nie tylko plastik i szkło, ale również odpady wielkogabarytowe, takie jak materace, umywalki czy gruz budowlany. Jak podkreślają przedstawiciele samorządu, większość z tych odpadów mogłaby trafić do systemu selektywnej zbiórki.
– Do pojemników przy posesjach lub do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych w Lipiu – przekonują.
Jak zaznaczają pracownicy tutejszej administracji, szczególnie niepokojący jest fakt, że w rowach lądują także odpady, które są okresowo odbierane bezpłatnie bezpośrednio od mieszkańców, jak choćby zużyte opony. Zdarza się również, że śmieci przywożone są spoza terenu gminy i porzucane przy lokalnych drogach.

– Problem nie dotyczy wyłącznie estetyki. Odpady zalegające w rowach wpływają negatywnie na środowisko naturalne, a także generują dodatkowe koszty dla gminy, które ostatecznie ponoszą wszyscy mieszkańcy. Każda akcja sprzątania to zaangażowanie ludzi i środków, które mogłyby zostać przeznaczone na inne potrzeby lokalnej społeczności – dodają.
Samorząd przypomina, że właściwe gospodarowanie odpadami jest wspólną odpowiedzialnością mieszkańców. Dostępność PSZOK-u oraz system odbioru odpadów sprawiają, że nie ma uzasadnienia dla ich nielegalnego porzucania.
Miedźno
Ulica Księżycowa kontra droga wojewódzka. Miedźno podzielone, radni w ostrym sporze
Jednym z najważniejszych i zarazem najbardziej konfliktowych punktów marcowej sesji rady gminy była sprawa planowanego połączenia ulicy Księżycowej z drogą wojewódzką nr 491 w Miedźnie. Dyskusja, która formalnie dotyczyła rozpatrzenia petycji mieszkańców sprzeciwiających się likwidacji bezpośredniego wyjazdu z ulicy Księżycowej na ulicę Częstochowską, szybko przerodziła się w wielowątkowy spór o odpowiedzialność za wcześniejsze decyzje, zakres kompetencji gminy i realność dalszych działań.
Zanim rada przeszła do głosowania, wójt przeczytała swoje stanowisko, które w praktyce wyznaczyło ton całej debaty. W relacji ze spotkania w Zarządzie Dróg Wojewódzkich w Katowicach podkreślała, iż po analizie formalnej i technicznej najkorzystniejszym rozwiązaniem pozostaje wykonanie łącznika ulicy Księżycowej ze Słoneczną, zgodnie z pierwotnym projektem.
– Na obecną chwilę nie ma możliwości, żebyśmy to bezpośrednie połączenie zrobili ze względów, o których przed chwilką mówiłam – odczytała Ewelina Stobiecka.
Wójt przekonywała, że nieprawomocna jeszcze decyzja ZRID nie pozwala obecnie na wprowadzanie istotnych odstępstw od zatwierdzonego projektu, a wszelkie zmiany wymagałyby ponownej procedury administracyjnej. Dodatkowo wskazywała, że nawet po ewentualnym uprawomocnieniu decyzji nie ma pewności, czy minister wyraziłby zgodę na odstępstwo, skoro istnieją inne możliwości obsługi komunikacyjnej osiedla – od strony ulicy Szkolnej i projektowanego łącznika.
Znaczną część swojego wystąpienia poświęciła również kwestii zatoki autobusowej. Jak poinformowała, gmina analizowała możliwość przesunięcia przystanku na inne działki, jednak właściciele sąsiednich nieruchomości nie wyrazili na to zgody, powołując się m.in. na obawy o hałas, zaśmiecanie i pogorszenie komfortu życia.
– Dlatego najlepszym rozwiązaniem pozostaje zachować zatokę autobusową w obecnym miejscu, tak jak została pierwotnie zaprojektowana – dodała Stobiecka.
Wójt zwracała także uwagę na koszty ewentualnej przebudowy już wykonanych elementów infrastruktury, które – jak stwierdziła – mogłyby sięgnąć nawet kilkuset tysięcy złotych i musiałyby zostać pokryte przez gminę. Podkreślała przy tym, że samorząd nie dokłada do wielkiej inwestycji wojewódzkiej ani złotówki, a jego sytuacja finansowa nie pozwala obecnie na przejmowanie dodatkowych obciążeń.

Najbardziej kontrowersyjny fragment wystąpienia dotyczył jednak źródeł całego sporu. Wójt wprost wskazała, że przedłużająca się sytuacja wokół „skwerku” ma wynikać przede wszystkim z działań jednej osoby, która – w jej ocenie – szkodzi gminie i paraliżuje pracę instytucji. Jednocześnie zapewniała, że nie jest przeciwniczką mieszkańców ulicy Księżycowej, lecz po wielu analizach uważa łącznik z ulicą Słoneczną za jedyny realny kompromis.
Na tę wypowiedź zareagowała radna Emilia Burska-Florczyk, która zwróciła uwagę, że w całej dyskusji nie można sprowadzać sprawy wyłącznie do jednej osoby, skoro przedmiotem obrad jest petycja podpisana przez mieszkańców ulicy Księżycowej.
Ostry ton przybrała natomiast wypowiedź radnego Ireneusza Kluby, który zarzucił władzom gminy, że próbują przerzucić odpowiedzialność na innych, zamiast przyznać, iż błąd popełniono już w sierpniu ubiegłego roku, gdy – jak nadmienił – nie wykorzystano szansy na właściwą reakcję wobec działań ZDW.
– Proszę nie szukać winnych gdzie indziej, proszę uderzyć się w piersi. Przyznać, że zrobiliście błąd i to wszystko – podkreślił.
Radny przypominał, że ZDW już wcześniej oczekiwał od gminy jasnego stanowiska, a jego zdaniem zwlekanie i nieprocedowanie odpowiednich wniosków doprowadziło do obecnego impasu. Podkreślał też, że proponowane przez niego rozwiązania miały na celu uszanowanie petycji mieszkańców i umożliwienie zachowania bezpośredniego wyjazdu z ulicy Księżycowej.
– Powinien być wyjazd z ulicy Księżycowej. Wasze starania, wasze pisma, pani przemówienie dąży do tego, co było w sierpniu ogłoszone. Dążycie do tego, żeby nie było wyjazdu z ulicy Księżycowej – kontynuował Kluba.
W odpowiedzi wójt odrzuciła te zarzuty i podkreśliła, że nie zamierza podejmować decyzji spontanicznych, bez oglądania się na konsekwencje prawne i finansowe.
– Będzie wyjazd z ulicy Księżycowej. Dlaczego pan wprowadza w błąd, że nie będzie wyjazdu z ulicy Księżycowej? Będzie wyjazd poprzez łącznik – dodała Ewelina Stobiecka.
Do sporu włączył się również radny Robert Soboniak, który podjął próbę odwrócenia argumentacji radnego Kluby i przypomniał dokumenty z lat 2015-2016, mające świadczyć o tym, że już wtedy projekt przewidywał połączenie ulicy Księżycowej z ulicą Słoneczną, a nie bezpośredni wyjazd na DW 491.
– To był najlepszy czas i moment, żeby poruszyć ten temat. A co pan robił? – pytał samorządowiec.
Wywiązała się z tego długa i nerwowa wymiana zdań o dawnych pismach, kompetencjach rady i odpowiedzialności za brak reakcji sprzed dekady. Radny Kluba przekonywał, że jako radny nie miał wówczas dostępu do tych dokumentów, zaś przewodniczący rady odpowiadał, że to obowiązkiem radnych jest interesowanie się dokumentacją i przychodzenie do biura rady.
– Nie mam obowiązku prawnego każdego pisma, które przychodzi do rady gminy, przedstawiać każdemu radnemu. To jest wasz obowiązek, szanowni państwo radni – zaznaczył Zbigniew Graj.
W tle tej wymiany powracał jeszcze jeden problem. Chodziło o poczucie części radnych, że dyskusja została zdominowana przez wzajemne oskarżenia, podczas gdy kluczowe znaczenie ma teraz odpowiedź na pytanie, co faktycznie można jeszcze zrobić, bez blokowania całej inwestycji w centrum Miedźna. Tę perspektywę podkreślali kolejni radni. Padły też głosy, że mieszkańcy powinni mieć jeszcze chwilę na pełniejsze zrozumienie, jak dokładnie wygląda projektowany łącznik. Radny Soboniak wskazywał, że po rozmowie z mieszkanką składającą petycję okazało się, iż część osób mogła dotąd sądzić, że chodzi o wąską, trzymetrową alejkę, a nie pełnowymiarową drogę.
– Dopiero skserowałem tej pani plan, jak to wygląda. Cały czas do tej pory było przekonanie, że chodzi o trzy metry, więc to żadna ulica – mówił.
Istotnym momentem sesji było głosowanie nad dwiema petycjami dotyczącymi zachowania bezpośredniego wyjazdu z ulicy Księżycowej na DW 491. Najpierw rada, po przedstawieniu stanowiska komisji skarg, wniosków i petycji, uznała za zasadną petycję mieszkańców. Za uchwałą zagłosowało 12 radnych, 2 wstrzymało się od głosu. Chwilę później identycznie rozstrzygnięto drugą petycję, złożoną przez mieszkańca gminy – również uznano ją za zasadną przy tym samym rozkładzie głosów.
Formalnie oznaczało to, że rada poparła sprzeciw wobec likwidacji bezpośredniego wyjazdu z ulicy Księżycowej. Nie zakończyło to jednak sprawy, ponieważ w kolejnym punkcie obrad rada miała jeszcze wyrazić opinię dotyczącą samego połączenia ulicy Księżycowej z DW 491. Projekt tej opinii zakładał pozytywne poparcie dla pozostawienia bezpośredniego połączenia oraz ewentualną zgodę na likwidację obecnej zatoki autobusowej i przeniesienie przystanku w inne miejsce, jeśli byłoby to konieczne.
I właśnie ten punkt wywołał kolejny spór. Radny Paweł Mszyca złożył wniosek formalny o odstąpienie od głosowania nad opinią i ponowne skierowanie sprawy do komisji, argumentując, że pojawiły się nowe informacje i być może warto dać mieszkańcom jeszcze chwilę na przemyślenie tematu.
Natomiast radny Ireneusz Kluba ocenił to jako celowe przeciąganie tematu, które ma doprowadzić do sytuacji, w której decyzja rady nie wywoła żadnego realnego skutku.
– To wszystko ma służyć temu, że tak naprawdę decyzja rady ma natychmiastową wykonalność. A znowu wy będziecie to przeciągać w czasie – argumentował.
Z kolei inny z uczestników sesji bronił potrzeby odroczenia, podkreślając, że opinia ma podsumować całość stanowiska rady i powinna być podejmowana świadomie, po przeanalizowaniu wszystkich nowych okoliczności.
W głosowaniu wniosek radnego Mszycy przeszedł zdecydowaną większością: 11 radnych było za, 2 przeciw, 1 wstrzymał się. Oznaczało to, że rada nie głosowała tego dnia opinii w sprawie połączenia ulicy Księżycowej z DW 491, lecz skierowała sprawę z powrotem do komisji.
Na tym jednak nie skończyły się napięcia. W kolejnym punkcie rada zajęła się wnioskiem radnego Kluby dotyczącym wyrażenia zgody do dysponowania nieruchomością gminną pod budowę zatoki autobusowej. Komisja uznała ten wniosek za zasadny, jednak radca prawny szczegółowo wyjaśniła, że dokument w obecnym kształcie budzi poważne wątpliwości formalne i nie jest jasne, czy chodzi o zwykłe poparcie idei, czy też o czynność wywołującą skutki majątkowe.
– W mojej ocenie ten wniosek i treść tego dokumentu budzi wątpliwości i moim zdaniem, przed podjęciem decyzji, wymagane jest doprecyzowanie – przekonywała prawniczka.
Radny Kluba upierał się, że jego intencja była jasna od początku.
– Nie chodzi o sprzedaż komukolwiek. Chodzi o budowanie zatoki autobusowej przez Zarząd Dróg Wojewódzkich w Katowicach – stwierdził.
Mimo tych wyjaśnień rada ostatecznie nie poparła wniosku. Za było 3 radnych, przeciw 10, 1 wstrzymał się od głosu.
Kłobuck
Zabójstwo księdza w Kłobucku. Jest wyrok, ale sprawa jeszcze się nie kończy
Zapadł wyrok w sprawie, która od ponad roku budzi ogromne emocje w Kłobucku i całym regionie. Sąd Okręgowy w Częstochowie skazał Tomasza J. na 20 lat pozbawienia wolności za zabójstwo księdza Grzegorza Dymka. Choć orzeczenie zamyka pierwszy etap procesu, już teraz wiadomo, że to nie koniec, bo prokuratura zapowiada apelację i walkę o surowszą karę.
Do tragedii doszło 13 lutego 2025 roku na terenie plebanii przy ulicy Kochanowskiego w Kłobucku. Z ustaleń śledczych wynika, że sprawca wtargnął na posesję z zamiarem rabunkowym. Atak był brutalny i, jak podkreślano w trakcie procesu, przemyślany. Duchowny został obezwładniony w garażu, skrępowany plastikowymi opaskami, a następnie uduszony poprzez owinięcie głowy taśmą.
Na miejscu szybko pojawiła się policja, zaalarmowana odgłosami walki i wołaniem o pomoc. Funkcjonariusze zastali próbującego uciec mężczyznę w kominiarce, który został zatrzymany niemal natychmiast. Przy nim znaleziono przedmioty mogące świadczyć o przygotowaniu do przestępstwa, w tym opaski zaciskowe i atrapę broni.
Śledztwo wykazało, że motywem działania była chęć kradzieży pieniędzy. Sprawca liczył na to, że na plebanii znajdują się środki pochodzące z datków wiernych. Ta kalkulacja zakończyła się jednak zbrodnią, która wstrząsnęła lokalną społecznością.
W trakcie postępowania oskarżony przyznał się do winy, ale nie zdecydował się na składanie szczegółowych wyjaśnień. Kluczowa okazała się opinia biegłych psychiatrów, którzy jednoznacznie stwierdzili jego pełną poczytalność w chwili popełnienia czynu.
Sąd uznał, że sprawca działał z zamiarem ewentualnym pozbawienia życia – przewidywał możliwość śmierci ofiary i godził się na nią. Właśnie ta kwalifikacja miała znaczenie dla wymiaru kary. Ostatecznie orzeczono 20 lat więzienia oraz obowiązek zadośćuczynienia dla rodziny zamordowanego duchownego.
Taki wyrok nie satysfakcjonuje jednak prokuratury. Oskarżyciel publiczny od początku domagał się kary dożywotniego pozbawienia wolności, wskazując na szczególne okrucieństwo czynu i jego społeczne konsekwencje. Zapowiedź złożenia wniosku o pisemne uzasadnienie wyroku to pierwszy krok do wniesienia apelacji.
Sprawa zabójstwa księdza w Kłobucku już na etapie śledztwa stała się symbolem brutalności, która dotyka nawet miejsc kojarzonych z bezpieczeństwem i spokojem. Teraz, po ogłoszeniu wyroku, wraca pytanie o granice odpowiedzialności karnej i adekwatność orzekanych kar wobec tak drastycznych czynów.
Choć zapadło orzeczenie, sprawa wciąż pozostaje otwarta. O jej ostatecznym kształcie zdecyduje dopiero sąd drugiej instancji.
Kłobuck
Miasto wystawia grunt na sprzedaż. Chodzi o nieruchomość bez obciążeń i gotową pod zabudowę
Burmistrz Jerzy Zakrzewski ogłosił drugi nieograniczony przetarg ustny na sprzedaż nieruchomości gruntowej położonej na terenie miasta. Postępowanie dotyczy niezabudowanej działki przeznaczonej pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną.
Przedmiotem przetargu jest działka o powierzchni 0,1525 ha, zlokalizowana przy ulicy Srebrnej w Kłobucku. Nieruchomość znajduje się na obszarze przeznaczonym w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną.
– Działka ma regularny kształt zbliżony do prostokąta, o szerokości około 25 metrów i długości 56 metrów. Teren posiada dostęp do drogi publicznej o nawierzchni szutrowej oraz jest częściowo uzbrojony. W pobliżu znajdują się sieci elektroenergetyczna i wodociągowa – informują pracownicy kłobuckiego magistratu.
Cena wywoławcza nieruchomości została ustalona na poziomie 160 tys. zł netto, do której należy doliczyć podatek VAT w wysokości 23 proc. Warunkiem udziału w przetargu jest wniesienie wadium w kwocie 20 tys. zł. Minimalne postąpienie wynosi 1 proc. ceny wywoławczej.

Przetarg odbędzie się 16 kwietnia o godz. 10.00 w siedzibie Urzędu Miejskiego w Kłobucku. Osoby zainteresowane udziałem w postępowaniu muszą wpłacić wadium najpóźniej do 10 kwietnia na wskazany przez magistrat rachunek bankowy.
– W dniu przetargu konieczne będzie okazanie dokumentu tożsamości oraz potwierdzenia wpłaty – przypominają urzędnicy.
Jak dodatkowo informują, nieruchomość nie jest obciążona żadnymi długami ani zobowiązaniami wobec osób trzecich. Po wyłonieniu nabywcy wadium zostanie zaliczone na poczet ceny zakupu, natomiast pozostałym uczestnikom zostanie zwrócone.
– Zwycięzca przetargu będzie zobowiązany do uiszczenia pełnej ceny przed podpisaniem aktu notarialnego oraz pokrycia kosztów związanych z nabyciem nieruchomości – dodają kłobuccy urzędnicy.
Lipie
Historyczna sensacja w Dankowie. Odsłonięto mury starsze niż twierdza Warszyckiego
Prowadzone prace renowacyjne przy obwarowaniach zamku w Dankowie przyniosły nieoczekiwane odkrycie. Jak ustalono w trakcie robót, część murów może pochodzić ze średniowiecza, czyli z okresu znacznie wcześniejszego niż rozbudowa twierdzy dokonana w XVII wieku przez kasztelana Stanisława Warszyckiego.
Roboty realizowane są w ramach zadania mającego na celu zabezpieczenie i odnowienie zabytkowych obwarowań. Inwestycja finansowana jest głównie ze środków Rządowego Programu Odbudowy Zabytków, przy wsparciu gminy Lipie oraz tutejszej parafii.
To właśnie podczas tych działań natrafiono na fragmenty murów wykonanych z tzw. palcówek – cegieł charakterystycznych dla średniowiecza. Ich cechą rozpoznawczą są podłużne zagłębienia powstałe przez przeciągnięcie palcami po niewypalonej glinie. Jak wskazuje Artur Ślusarczyk z firmy wykonawczej, obecność takich cegieł w całych partiach muru świadczy o tym, że nie są one materiałem wtórnym, lecz elementem pierwotnej, znacznie starszej konstrukcji obronnej.
Odkrycie potwierdza wcześniejsze przypuszczenia historyków dotyczące istnienia średniowiecznych umocnień w Dankowie. Podczas niedawnej prelekcji w Gminnym Ośrodku Kultury w Lipiu prof. Andrzej Kobus wskazywał, że w rejonie dzisiejszego zamku mogła funkcjonować wieża mieszkalna otoczona obwarowaniami. Odsłonięte fragmenty murów stanowią dziś materialny dowód na istnienie takich struktur.

Dodatkowych informacji dostarcza odkryty narożnik muru, z którego średniowieczna konstrukcja skręca w kierunku wnętrza twierdzy. Do tego fragmentu dobudowano później mur z innego materiału, co – jak podkreślają wykonawcy – może świadczyć o etapowej rozbudowie obiektu. Najprawdopodobniej w czasach Warszyckiego wykorzystano istniejące już elementy obronne, włączając je w system nowych, rozleglejszych fortyfikacji.
W miejscu odkrycia natrafiono również na elementy architektoniczne, których funkcja nie została jeszcze jednoznacznie określona. Specjaliści będą analizować, czy są to pozostałości dawnej bramy wjazdowej, czy też ślady zabudowy przylegającej niegdyś do murów obronnych.
Przystajń
Nowy pomost nad Widawą gotowy. Mieszkańcy już korzystają z atrakcji
Zakończyła się budowa nowego pomostu nad zbiornikiem wodnym Widawa, który już teraz przyciąga mieszkańców i odwiedzających. Inwestycja została zrealizowana w ramach funduszu sołeckiego na 2026 rok.
Nowa infrastruktura powstała z myślą o poprawie warunków wypoczynku oraz rozwoju lokalnej oferty turystycznej. Pomost stanowi uzupełnienie przestrzeni rekreacyjnej nad zbiornikiem i daje mieszkańcom możliwość aktywnego spędzania czasu na świeżym powietrzu.
Obiekt szybko zyskał popularność. Szczególnie w weekendy miejsce to odwiedza wiele osób, które korzystają z pomostu podczas spacerów, wypoczynku czy rekreacji nad wodą. Inwestycja wpisuje się w rosnące zainteresowanie aktywnościami na łonie natury i potrzebę tworzenia ogólnodostępnych przestrzeni sprzyjających relaksowi.

Panki
Ponad trzy promile za kierownicą. 45-latek rozbił mercedesa i uciekł w pole
Do niebezpiecznego zdarzenia drogowego doszło w środę późnym wieczorem na ulicy Powstańców Śląskich w Pankach. 45-letni kierowca mercedesa stracił panowanie nad pojazdem, uderzył w drzewo, a następnie oddalił się z miejsca zdarzenia. Jak wykazało badanie, mężczyzna miał w organizmie ponad trzy promile alkoholu.
Informacja o zdarzeniu wpłynęła do służb 25 marca około godz. 22.00 od przypadkowego świadka. Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji. Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że 45-letni mieszkaniec powiatu kłobuckiego, kierując osobowym mercedesem, stracił panowanie nad pojazdem. Samochód zjechał na pobocze i uderzył w przydrożne drzewo.
Jeszcze przed przyjazdem służb mężczyzna opuścił pojazd i oddalił się z miejsca zdarzenia. Został odnaleziony na pobliskim polu. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że miał ponad 3 promile alkoholu w organizmie.
Na miejscu zdarzenia pracowali policjanci wydziału kryminalnego oraz technik kryminalistyki, który zabezpieczył ślady w pojeździe. Czynności te mają na celu jednoznaczne potwierdzenie, kto kierował samochodem w chwili zdarzenia.

– W toku postępowania planowane jest także powołanie biegłego, który sporządzi opinię na podstawie tzw. rachunku retrospektywnego. Pozwoli to dokładnie określić zawartość alkoholu w organizmie mężczyzny zarówno w momencie zdarzenia, jak i w okresie poprzedzającym jazdę – informują mundurowi z biura prasowego Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku.
Sprawą zajmują się obecnie kryminalni pod nadzorem prokuratora. Na tym etapie postępowania funkcjonariusze zatrzymali prawo jazdy 45-latka.
-
Poczesna7 miesięcy temuTragiczny wypadek na trasie między Sobuczyną a Nieradą. Nie żyje 34-letnia kobieta
-
Myszków5 miesięcy temuDom, który stał się miejscem strachu. Bracia z Myszkowa aresztowani za wielomiesięczną przemoc
-
Poczesna1 rok temuW gminie huczy, policja o niczym oficjalnie nie wie, a wójt milczy i unika odpowiedzi
-
Blachownia3 lata temuPodwójna kompromitacja byłego sołtysa. Przegrał dwa procesy i wyszło, że jednak zarabiał na pornografii




