Obserwuj nas

Myszków

Dom, który stał się miejscem strachu. Bracia z Myszkowa aresztowani za wielomiesięczną przemoc

fot. Freepik

Opublikowany

,

Za zamkniętymi drzwiami jednego z domów w Myszkowie przez długi czas rozgrywał się dramat, który – jak w wielu podobnych przypadkach – narastał stopniowo, aż wymknął się spod kontroli. Dwaj bracia w wieku 30 i 34 lat, podejrzani o uporczywe znęcanie się psychiczne nad swoimi rodzicami oraz kierowanie gróźb pozbawienia życia wobec siostry, decyzją Sądu Rejonowego w Myszkowie zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące. Za zarzucane im czyny grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

Z ustaleń śledczych wynika, że mężczyźni od miesięcy wszczynali awantury, nierzadko będąc pod wpływem alkoholu. Mimo sądowego zakazu zbliżania się do członków rodziny, regularnie go naruszali, demonstrując lekceważenie nie tylko wobec domowników, ale i wobec wymiaru sprawiedliwości.

Przełom nastąpił 13 października, gdy policja po raz kolejny została wezwana do agresywnego zachowania braci. Tym razem, w obliczu eskalujących gróźb kierowanych wobec siostry, funkcjonariusze zdecydowali o ich zatrzymaniu i osadzeniu w policyjnym areszcie. Jak podkreślają śledczy, była to kulminacja serii interwencji, które wcześniej kończyły się jedynie pouczeniami i protokołami.

Kluczowe dla postępowania okazały się materiały zgromadzone w ramach procedury Niebieskiej Karty, notatki służbowe z wcześniejszych zgłoszeń oraz relacje pokrzywdzonych. Zdaniem prokuratury zachowanie mężczyzn miało charakter długotrwały, uporczywy i wywoływało realne poczucie zagrożenia wśród członków rodziny.

Sąd, analizując zebrany materiał dowodowy, przychylił się do wniosku Prokuratury Rejonowej w Myszkowie i uznał, że jedynie izolacja podejrzanych może skutecznie przerwać spiralę przemocy. Zastosowany środek zapobiegawczy ma na celu nie tylko zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania, ale przede wszystkim ochronę ofiar.

Ta sprawa po raz kolejny obnaża dramat przemocy domowej, która rzadko zaczyna się od jednego wybuchu agresji. Najczęściej to proces rozciągnięty w czasie, pełen krzyków, gróźb, zastraszania i poczucia bezradności, który z każdym tygodniem staje się coraz bardziej wyniszczający.

Policja przypomina, że przemoc w rodzinie nie jest „sprawą prywatną” i nie może pozostawać w sferze milczenia. Każde zgłoszenie, również anonimowe, może zapobiec tragedii. Wsparcie oferują m.in. Ogólnopolski Telefon dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” – telefon 800 120 002 oraz Linia Pomocy Pokrzywdzonym – telefon 222 309 900.

Myszków

Można sprawdzić swoją formę i powalczyć o puchar. Policja zaprasza na sportowe zmagania w Myszkowie

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Freepik

Już wkrótce mieszkańcy powiatu myszkowskiego będą mieli okazję sprawdzić swoją kondycję i zmierzyć się w sportowej rywalizacji. W ramach Powiatowego Tygodnia Sportu odbędzie się Turniej Sprawności Fizycznej o Puchar Komendanta Powiatowego Policji w Myszkowie.

Zawody zaplanowano na 18 kwietnia w godz. od 10.00 do 13.00 w hali sportowej przy Zespole Szkół nr 1 w Myszkowie przy ulicy Kwiatkowskiego 18. Organizatorzy zapraszają wszystkich chętnych – zarówno tych, którzy regularnie uprawiają sport, jak i osoby, które po prostu chcą aktywnie spędzić czas.

Uczestnicy będą mogli sprawdzić się w czterech konkurencjach – rzucie piłką lekarską, siadach z leżenia w określonym czasie, biegu ze zmianą kierunku oraz biegu z obieganiem stojaków. To zestaw prób, który pozwoli zweryfikować zarówno siłę, jak i wytrzymałość oraz koordynację ruchową.

Turniej to nie tylko sportowa rywalizacja, ale również okazja do integracji i wspólnego spędzenia czasu. Najlepsi uczestnicy mogą liczyć na puchary i wyróżnienia, jednak, jak podkreślają organizatorzy, najważniejsza jest dobra zabawa i aktywność.

Komendant Powiatowy Policji w Myszkowie zachęca wszystkich mieszkańców do udziału w wydarzeniu i sprawdzenia swoich możliwości w przyjaznej, sportowej atmosferze.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Trwają prace na wiadukcie w Myszkowie. Obiekt docelowo do rozbiórki

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. ZDW w Katowicach

Na wiadukcie nad linią kolejową nr 1 i ulicą Słowackiego w ciągu drogi wojewódzkiej 793, czyli ulicy Pułaskiego w Myszkowie trwają obecnie prace zabezpieczające i remontowe. To efekt wcześniejszej decyzji o wyłączeniu z użytkowania prawego, wąskiego chodnika, która została wprowadzona na początku kwietnia.

Ruch pieszych został przekierowany na chodnik po lewej stronie – od strony stacji kolejowej. Przejście na drugą stronę jezdni możliwe jest w rejonie istniejących przejść dla pieszych, przy skrzyżowaniach z ulicą Kwiatkowskiego i ulicą PCK oraz od strony ronda Kułakowskiego. Ruch samochodowy na wiadukcie odbywa się bez zmian.

Jak informują zarządcy infrastruktury, prowadzone obecnie działania mają charakter doraźny i służą przede wszystkim zapewnieniu bezpieczeństwa użytkowników. Jednocześnie nie ukrywają, że stan techniczny obiektu jest na tyle zaawansowany, iż w perspektywie najbliższych lat planowana jest jego całkowita wymiana.

Wiadukt jest wyeksploatowany i przeznaczony do rozbiórki. Gotowy jest już projekt przebudowy, który zakłada budowę nowego obiektu w miejsce obecnego. Kolejnym krokiem ma być uzyskanie decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej (ZRID), co, jak wskazują, może nastąpić jeszcze w tym roku.

– Po uzyskaniu niezbędnych zgód możliwe będzie ogłoszenie przetargu na rozbiórkę istniejącego wiaduktu i budowę nowego. Inwestycja została już ujęta w planach finansowych województwa na lata 2027-2028 – informuje Zarząd Dróg Wojewódzkich w Katowicach.

Do czasu rozpoczęcia właściwej przebudowy prowadzone będą prace utrzymaniowe, które mają pozwolić na bezpieczne korzystanie z obiektu. Piesi powinni jednak zwracać uwagę na obowiązującą organizację ruchu, a kierowcy – zachować ostrożność w rejonie prowadzonych prac.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Kryzys w szpitalu w Myszkowie. Dyrekcja mówi wprost: Nie mamy pieniędzy nawet na bieżące działanie

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Starostwo Powiatowe w Myszkowie/Screenshot

Nadzwyczajna sesja Rady Powiatu w Myszkowie przyniosła odpowiedzi na wiele pytań, ale jeszcze więcej pozostawiła bez rozstrzygnięcia. Bez mała trzy godziny dyskusji odsłoniły skalę problemów szpitala i brak jednoznacznego planu wyjścia z kryzysu.

– Chcę jasno powiedzieć państwu, że nie prywatyzujemy szpitala powiatowego w Myszkowie. Nie ma w ogóle takich pomysłów – podkreślił na początku spotkania starosta, jednocześnie wskazując, że problemy placówki mają charakter systemowy i dotyczą całego kraju.

Kluczowe wystąpienie należało jednak do dyrektor szpitala, która przedstawiła szczegółowy raport finansowy. Jej słowa wywołały na sali wyraźne poruszenie.

– Kapitał własny na dzień dzisiejszy to minus 34 mln zł. Na ten moment w banku komercyjnym nie mamy możliwości uzyskania żadnego finansowania – poinformowała Aldona Sylwa.

Z jej relacji wynikało, że strata za miniony rok wyniosła ponad 9 mln zł. Dyrektor wskazała także na rosnące koszty.

– Koszty operacyjne wzrosły do 152 mln i zwiększyły się o 19 mln zł w stosunku do roku poprzedniego.

Wśród największych problemów wymieniła m.in. pozwy pielęgniarek na ponad 3,4 mln zł plus odsetki, karę NFZ w postaci 303 tys. zł, a także rosnące koszty wynagrodzeń i energii.

Jednym z równie niepokojących wątków była sytuacja związana z bakterią Legionella.

– Mamy bardzo wysoki poziom tej bakterii. Wskaźnik, którego nawet w województwie dawno nie widziano – przyznała dyrektor.

Ujawniła też poważne zaniedbania techniczne.

– Generatory, które zostały zakupione, nie funkcjonowały do 27 stycznia tego roku. Konsekwencją była ewakuacja części pacjentów. Przewieźliśmy dzieci do szpitala w Zawierciu. To była decyzja konieczna – dodała Sylwa.

Dyrektor zapewniła jednak, że wszystkie oddziały wrócą do funkcjonowania około 13 kwietnia, jeśli wyniki będą pozytywne.

Radni opozycji, na wniosek których została zwołana sesja, nie pozostawili na zarządzie suchej nitki.

– To nie powstało w jednym roku. To konsekwencja złego zarządzania przez ostatnie lata. Apelowaliśmy o plan naprawczy, ale nie słuchaliście – mówił radny Rafał Kępski. – Kapitał własny z dodatniego poziomu w 2018 roku spadł do minus 35 mln zł – przypomniał też pogarszające się wskaźniki.

Wtórowała mu radna Dorota Kaim-Hagar.

– Najważniejsze w zarządzaniu jest dobre gospodarowanie finansami. Tego zabrakło. Próba zrzucenia odpowiedzialności na władzę centralną jest co najmniej nie w porządku. Inwestycje były, ale nie przełożyły się na poprawę sytuacji finansowej – dodała.

W trakcie dyskusji wyraźnie zarysował się podział polityczny, a radna Zdzisława Polak broniła zarządu.

– Przyczyną problemów są niewłaściwe działania rządu, a nie naszego zarządu. Środki finansowe nie idą za wykonywanymi świadczeniami – przekonywała.

Na to radny Kępski odpowiadał, by nie wzorować się na tych, którym się nie udało.

– Są szpitale, które sobie poradziły – stwierdził.

Najwięcej emocji wzbudził jednak temat planu naprawczego. Radni dopytywali kiedy dostaną konkretny plan restrukturyzacji.

– Przedstawiliśmy trzy warianty. Państwa decyzja wskaże kierunek działań. Proces restrukturyzacji trwa i ma doprowadzić do zbilansowania szpitala w 2026 roku – mówił Dariusz Jorg.

Jednocześnie wspomniano o już podjętych działaniach w postaci redukcji zatrudnienia w laboratorium z 17 do 6-7 osób, zmianach w żywieniu pacjentów, a także outsourcing części usług.

Kolejnym zapalnym punktem były płace i relacje z pracownikami.

– Nie mamy środków nawet na bieżącą działalność – przyznała dyrektor. – Od 1 lipca wynagrodzenia będą wypłacane zgodnie z ustawą. Pierwszy raz w tym szpitalu – zapowiedziała jednocześnie. – Średnia płaca pielęgniarki to około 18 tys. zł, lekarza około 50 tys. zł – padło podczas sesji.

Przy okazji radni wskazywali o sygnałach o napiętej sytuacji w placówce.

– Padały zarzuty o brak komunikacji i złe traktowanie personelu – przypominała radna Katarzyna Miklas.

Wielokrotnie wracał również temat zawieszonych oddziałów.

Radna Marzena Kulak pytała jakie jest stanowisko zarządu w sprawie położnictwa?

– Oddział jest zawieszony do 7 czerwca. Będziemy analizować jego przyszłość – usłyszała od urzędników starostwa.

Z kolei dyrekcja zapewniała, iż nie planuje likwidacji pediatrii ani innych oddziałów.

Choć sesja trwała blisko trzy godziny i przyniosła wiele informacji, jedno wybrzmiewało niezmienne – brak konkretnego, przyjętego planu działania.

Padły deklaracje, zapowiedzi i analizy, ale radni – zarówno opozycji, jak i części koalicji – zgodnie podkreślali, że czas na decyzje, nie na kolejne dyskusje.

Szpital w Myszkowie stoi dziś na rozdrożu. Z jednej strony mierzy się z realnym zagrożeniem finansowym i organizacyjnym. Z drugiej – próbą ratowania sytuacji poprzez restrukturyzację. O tym, czy będzie to skuteczna operacja, czy jedynie odsuwanie problemu w czasie – zdecydują najbliższe tygodnie.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Jest w końcu reakcja powiatu na narastający kryzys. Jutro nadzwyczajna sesja w sprawie szpitala

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Starostwo Powiatowe w Myszkowie

2 kwietnia o godz. 14.30 odbędzie się nadzwyczajna sesja rady powiatu, która w całości poświęcona będzie sytuacji Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Myszkowie. Decyzję o jej zwołaniu podjęła przewodnicząca rady, odpowiadając na rosnące napięcia i liczne wątpliwości wokół funkcjonowania placówki.

W porządku obrad przewidziano m.in. przedstawienie aktualnej sytuacji szpitala oraz dyskusję radnych nad stanem finansowym i organizacyjnym jednostki. To pierwsze formalne podejście do tematu w pełnym wymiarze po ostatnich burzliwych obradach, podczas których próba wprowadzenia punktu dotyczącego szpitala nie uzyskała większości.

Przypomnijmy, że podczas poprzedniej sesji część radnych domagała się natychmiastowej, publicznej debaty na temat finansów szpitala, planu naprawczego oraz pojawiających się informacji o zawieszeniach oddziałów i problemach kadrowych. Choć formalny wniosek nie został przyjęty, temat i tak zdominował obrady, przenosząc się poza ustalony porządek i ujawniając skalę napięć oraz brak spójnej komunikacji.

– Odbyła się wspólna komisja, na której rozmawialiśmy z panią dyrektor o bieżącej sytuacji. Dowiedzieliśmy się, że strata za 2025 rok to rekordowa kwota 10 mln zł. Czyli skumulowana strata z lat ubiegłych po uwzględnieniu tych danych sięga już prawie 50 mln zł – wskazywał radny Rafał Kępski, podkreślając skalę problemu.

Samorządowiec zwracał również uwagę na prognozowaną stratę na poziomie około 15 mln zł w 2026 roku oraz brak zapowiadanego programu naprawczego, który miał być gotowy już na początku roku.

– Dzisiaj tak naprawdę wokół szpitala pojawia się dużo sprzecznych informacji o zamknięciach, zawieszeniach, braku lekarzy, łączeniach, likwidacji, a nawet o prywatyzacji. Nie ma się co dziwić takim głosom, bo najgorsza informacja to tak naprawdę brak informacji – mówił Kępski.

W odpowiedzi przewodnicząca rady wskazywała wówczas na kwestie formalne, podkreślając, że interpelacja radnego nie stanowi automatycznie podstawy do wprowadzenia punktu do porządku obrad, a stosowne materiały nie wpłynęły ani od zarządu powiatu, ani od starosty.

Zwołanie nadzwyczajnej sesji oznacza, że temat szpitala w końcu zostanie podjęty w sposób uporządkowany i oficjalny. Radni będą mieli możliwość zapoznania się z aktualnymi danymi oraz przeprowadzenia pełnej debaty nad przyszłością placówki, której sytuacja finansowa i organizacyjna budzi coraz większe obawy.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Zamiast debaty o szpitalu znów połajanki i uszczypliwości przewodniczącej

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Starostwo Powiatowe w Myszkowie/Screenshot

Podczas ostatniej sesji rady powiatu zamiast rzeczowej dyskusji nad sytuacją lokalnej służby zdrowia dominowały napięcia, osobiste wycieczki i coraz bardziej widoczny chaos organizacyjny. Obrady, które miały dotyczyć jednego z najpoważniejszych problemów – sytuacji szpitala powiatowego – przerodziły się w serię sporów proceduralnych i politycznych przepychanek. Na pierwszy plan wyraźnie wysunął się styl prowadzenia sesji przez przewodniczącą Beatę Jakubiec-Bartnik, który wielokrotnie już budził sprzeciw radnych.

Na początku obrad przewodnicząca rady przypomniała formalne ograniczenia czasowe wypowiedzi, jednak w praktyce reguły te były stosowane wybiórczo, co później stało się jednym z zarzutów radnych opozycji.

Punktem zapalnym była próba przeforsowania stanowiska radnych skierowanego do Ministerstwa Zdrowia w sprawie dramatycznej sytuacji systemu ochrony zdrowia. Dokument odczytany na sesji wskazywał na systemowy kryzys, niedoszacowanie świadczeń, rosnące koszty funkcjonowania szpitali oraz brak stabilności finansowania.

– Obecna sytuacja osiągnęła poziom, który nie pozwala już mówić o przejściowych trudnościach, lecz o systemowym kryzysie, wymagającym natychmiastowej reakcji – odczytała w stanowisku wiceprzewodnicząca rady Zdzisława Polak.

Autorzy dokumentu apelowali o zwiększenie finansowania, wdrożenie programu oddłużeniowego oraz realny dialog z samorządami. Jednak już sam tryb procedowania dokumentu wywołał sprzeciw części samorządowców.

– Stanowiska przyjmowane są w drodze uchwał – przypomniał radny Rafał Kępski. – Bardzo bym prosił, aby dochować tych procedur. Jeżeli są radni wnioskodawcy, powinni przedstawić projekt uchwały – dodał.

Jednak najwięcej emocji wzbudziła kwestia szpitala, który to temat kilkukrotnie podczas sesji wracał jak przysłowiowy bumerang, oraz sposób prowadzenia dyskusji na ten temat. Zarzucono też przewodniczącej ograniczanie możliwości zadawania pytań.

– Radni na radzie powiatu nie mogą zadawać pytań w tej sprawie. Dziwna bardzo konwencja prowadzenia sesji – podkreślił jeden z nich.

Padła również zapowiedź złożenia wniosku o zwołanie sesji nadzwyczajnej poświęconej wyłącznie sytuacji placówki.

– Jesteśmy gotowi na rozmowę i chcemy, aby ta sesja odbyła się jak najszybciej – zaznaczono.

Odpowiedź przewodniczącej była jednak stanowcza i utrzymana w tonie nieadekwatnym do rangi obrad, jak i samej powagi sprawowanej przez nią funkcji.

– Żadnej rozmowy po sesji nie będzie. Chyba że pan będzie rozmawiał sam z sobą – skwitowała Beata Jakubiec-Bartnik.

Kolejne minuty przyniosły eskalację napięcia, gdy dyskusja zeszła na kwestie diet radnych. Próba odniesienia się do wcześniejszych ustaleń zakończyła się ostrą reakcją przewodniczącej.

– Proszę się zachowywać poważnie, bo naprawdę teraz to już pan się zachowuje śmiesznie. Może pan wnioskować o zabranie panu całej diety, to na pewno mieszkańcy będą bardzo, bo widzę, że poziom to już schodzi tu naprawdę – powiedziała do radnego Mariusza Karkochy.

Nie brakowało także personalnych przytyków między samymi radnymi.

– Ktoś pana wprowadził w błąd, a pan musi zawsze coś powiedzieć przeciwko mnie – stwierdziła z kolei radna Polak.

Kulminacją sesji była jednak otwarta, polityczna konfrontacja dotycząca odpowiedzialności za sytuację szpitala. Wymiana zdań szybko przerodziła się w ostrą polemikę.

– Przecież teraz wiemy doskonale, kto teraz rządzi w Polsce. Kto, kto zarządza, kto zarządza środkami Ministerstwa Zdrowia? Kto po prostu jest w NFZ. Kto nam przekazuje pieniądze lub nie przekazuje i to są tam wasi koledzy. Uśmiechnijcie się do nich. Na pewno się przychylą i poprawią stan zdrowia i bezpieczeństwa naszego społeczeństwa – perorowała Zdzisława Polak.

– Pani Dorota się uśmiecha cały czas, to już nie musi. Proszę pani radna Dorota Kaim-Hagar – dorzuciła złośliwie Jakubiec-Bartnik, oddając głos radnej.

– Bardzo proszę panią przewodniczącą, bez takich osobistych wycieczek, bo to pani się zachowuje poniżej wszelkiej krytyki. Natomiast odnosząc się do wypowiedzi radnej Polak, to muszę pani przypomnieć, że to wy rządzicie w powiecie i to za waszych rządów ten szpital ma dług prawie 50 mln zł – mówiła Kaim-Hagar. – Proszę sobie sięgnąć do informacji, z jakim zadłużeniem objęliście władzę w powiecie i do czego doprowadziły wasze rządy w kraju plus wasze rządy tutaj w powiecie. Za tą skandaliczną sytuację, jaka jest w tej chwili w naszym szpitalu, odpowiadacie tylko i wyłącznie wy. I proszę nie odwracać kota ogonem i proszę nie wyjeżdżać tutaj z polityką, bo to pani apel był, żeby polityki nie uprawiać. Weźcie się do roboty. Do takiego zadłużenie nie doszło przez to, że nadwykonania za zeszły rok nie były zapłacone. Proszę się ogarnąć, proszę zacząć myśleć i mówić prawdę, a nie starać się tutaj uprawiać polityki – dodała radna.

Przewodnicząca niekoniecznie odniosła się do słów radnej merytorycznie, ale za to w swoim stylu.

– Nie każdy jest tak może myślący, jak pani i ogarnięty tu na tej sali, bo widzę, że pani poziom dyskusji to sprowadza się naprawdę do wysokiego poziomu i to czy my się mamy ogarnąć i jaki jest nasz poziom, to myślę, że ocenią mieszkańcy po pani wypowiedzi. Można nawet wyciąć ten kawałek rozmowy i wrzucimy go może na Facebooka – skwitowała.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Kryzys w szpitalu coraz trudniejszy do ukrycia. Na sesji powiatu padły konkretne liczby i ostre zarzuty

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Starostwo Powiatowe w Myszkowie/Screenshot

Podczas ostatniej sesji rady powiatu część radnych chciała, by jeszcze tego samego dnia publicznie omówić stan finansów szpitala, plan naprawczy i krążące od tygodni informacje o zawieszeniach, zamknięciach oddziałów i kadrowym chaosie. Wniosek przepadł, ale dyskusja i tak się odbyła – tyle że już poza formalnym punktem, a jej przebieg tylko spotęgował wrażenie, że wokół myszkowskiego szpitala narasta nie tylko kryzys organizacyjny, lecz również głęboki kryzys komunikacyjny.

Na początku obrad głos zabrał radny Rafał Kępski, przypominając, że 18 marca złożona została interpelacja w sprawie sytuacji SP ZOZ-u, zawierająca wniosek o wprowadzenie pod obrady punktu poświęconego szpitalowi.

– Odbyła się wspólna komisja, na której rozmawialiśmy z panią dyrektor o bieżącej sytuacji. Dowiedzieliśmy się, że strata za 2025 rok to rekordowa kwota 10 mln zł. Czyli skumulowana strata z lat ubiegłych po uwzględnieniu tych danych sięga już prawie blisko 50 mln zł – podkreślił.

Radny mówił też o coraz bardziej alarmujących prognozach na ten rok, wskazując na przewidywaną stratę rzędu 15 mln zł, oraz o niespełnionej zapowiedzi przygotowania programu naprawczego, który miał być gotowy już w styczniu.

– Dzisiaj tak naprawdę wokół szpitala pojawia się dużo sprzecznych informacji o zamknięciach, zawieszeniach, braku lekarzy, łączeniach, likwidacji, a nawet o prywatyzacji. Nie ma się co dziwić takim głosom, bo najgorsza informacja to tak naprawdę brak informacji – dodał.

W odpowiedzi przewodnicząca rady zwracała uwagę, że interpelacja nie jest automatycznie wnioskiem do porządku obrad, a materiały w tej sprawie nie wpłynęły ani od zarządu, ani od starosty. Ostatecznie radny doprecyzował, że wnosi o wprowadzenie punktu dotyczącego informacji o aktualnej sytuacji szpitala i publiczne odniesienie się do siedmiu kwestii wskazanych w interpelacji.

Jeszcze przed głosowaniem głos zabrał starosta, który próbował tonować nastroje. Poinformował, że dyrekcja pracuje nad dokumentem naprawczym, który ma być gotowy do końca marca, a obecne decyzje kadrowe i organizacyjne mają związek z trudną sytuacją finansową. Urzędnik jednocześnie zaproponował, by temat szpitala omówić szeroko na osobnej sesji nadzwyczajnej tuż po świętach, z udziałem dyrekcji i po przygotowaniu pełnych danych finansowych.

Mimo tych deklaracji nie wszyscy radni byli usatysfakcjonowani. Radna Dorota Kaim-Hagar zwróciła uwagę, że sprawa wymaga rozmowy już teraz, szczególnie wobec obecności przedstawicieli pracowników szpitala. Ostatecznie wniosek o wprowadzenie punktu dotyczącego szpitala nie uzyskał wymaganej większości. To jednak nie zakończyło sprawy. Chwilę później głos zabrał dr Piotr Bańka, kierownik oddziału chirurgii ogólnej, który przedstawił niezwykle krytyczną ocenę sposobu zarządzania szpitalem od września ubiegłego roku. Lekarz szczegółowo opisywał pierwsze spotkania z nowym kierownictwem placówki. Mówił o atmosferze nacisku, zakazie kontaktów z mediami i niepokojących deklaracjach doradcy współzarządzającego szpitalem.

– Na tym pierwszym spotkaniu już wypowiedzi pana Jorga były dla mnie co najmniej dziwne z tego powodu, że stwierdził, że niech każdy z pracowników określi się, po której stronie muru chce być. Nie wiem, co to miało znaczyć. Powiedziałem, że jesteśmy zespołem i powinniśmy likwidować wszelkie mury, a nie deklarować się, po której stronie muru będziemy – relacjonował.

Lekarz zarzucił też doradcy zakaz kontaktów z mediami pod groźbą konsekwencji służbowych oraz opowiedział o skandalicznym – jego zdaniem – przebiegu kolejnego spotkania, które miało mieć charakter przedświąteczny.

– Na tym spotkaniu niestety padło wiele inwektyw ze strony pana Jorga wobec obecnych tutaj państwa radnych z imienia i nazwiska, zajmujących ważne funkcje. Padły też wiele prowokacyjnych słów wobec mnie – kontynuował wypowiedź.

Najmocniejsze fragmenty jego wystąpienia dotyczyły jednak sytuacji oddziału chirurgii. Dr Bańka mówił o próbach odsunięcia go od kierowania oddziałem bez merytorycznego uzasadnienia, o wprowadzeniu nowych lekarzy bez uprzedzenia oraz o faktycznym paraliżu pracy oddziału.

– W tym czasie zostali wprowadzeni na oddział przez dyrekcję dwaj lekarze i przedstawieni mojemu zespołowi jako nowy p.o. kierownik oddziału chirurgii ogólnej. W tym momencie lekarz – kolega, który mnie zastępował, złożył rezygnację, ponieważ ja o niczym nie wiedziałem – mówił.

W relacji chirurga wynika, że ci sami medycy mieli po dwóch dniach opuścić oddział, a następnie w szpitalu zapanował jeszcze większy chaos.

– 11 marca panowie mieli mieć dyżur. O godz. 14.00 opuścili oddział, porzucili pracę, nic nikomu nie mówiąc. Za chwilę zostałem wezwany do dyrekcji. Pan Jorg powiedział, że nie mam kim pracować. Po prostu zostałem szantażowany – grzmiał.

Jak relacjonował, w efekcie sam wpisał się na 18 dyżurów, przepracowując 144 godziny, by utrzymać oddział. Lekarz mówił też o decyzji dyrekcji o zakazie przyjmowania pacjentów planowych i ostrych, którą uznał za niezrozumiałą. W jego ocenie tylko przez dwa ostatnie tygodnie takie ograniczenie działalności oddziału mogło przynieść szpitalowi stratę rzędu 400-500 tys. zł.

Choć lekarz wyraźnie krytykował działania obecnej dyrekcji, zaznaczył jednocześnie, że nie sprzeciwia się rozszerzaniu zakresu usług chirurgicznych, w tym operacjom bariatrycznym, o ile nie odbędzie się to kosztem podstawowych świadczeń dla mieszkańców powiatu.

– Myślę, że ten głos potwierdza tylko ten fakt, że dzisiaj właśnie powinien być taki punkt i powinniśmy o tym dyskutować – skomentował wystąpienie dr Bańki radny Kępski.

W dalszej części padły kolejne pytania o termin wznowienia przyjęć i zabiegów. Dr Bańka przyznał, że komunikaty dyrekcji były niespójne, a personel funkcjonuje w stanie całkowitej niepewności.

– Pacjenci mają być albo czekać, albo kierowani są do sąsiednich szpitali. Do Zawiercia, do Czeladzi, czy gdzie będą chcieli jechać. Ale co dalej? Nie było mowy, co dalej – skomentował.

Głos zabrał także radny Eugeniusz Bugaj, który pytał, czy problemy były wcześniej sygnalizowane zarządowi oraz jakie działania w tej sprawie podjęto.

W odpowiedzi medyk potwierdził, że trudności z zabezpieczeniem kadrowym chirurgii trwają od lat, a starosta angażował się wcześniej w poszukiwanie lekarzy.

– Mam zapewnienie ze strony dyrekcji, że do końca marca problem na chirurgii zostanie rozwiązany. Mają skompletować stosowny zespół – ten z kolei poinformował uczestników sesji.

Po wystąpieniu Piotra Bańki jeszcze mocniej wybrzmiał głos personelu pielęgniarskiego. Przed radnymi stanęła Agnieszka Jawornik, pielęgniarka z 35-letnim stażem i przedstawicielka związków zawodowych pielęgniarek i położnych. Jej wystąpienie było przejmującym opisem narastającego chaosu, braku komunikacji i strachu wśród personelu.

– Od 1 września nowi zarządzający spotkali się z nami tylko raz. Na jakiekolwiek zadane pytania ze względu na to, że panuje dezinformacja na szpitalu, która źle wpływa na pracę i atmosferę pracy, panie pielęgniarki i położne przychodzą i nie wiedzą, na których oddziałach pracują, czy jeszcze te oddziały funkcjonują, czy są do zamknięcia – stwierdziła.

Jawornik mówiła o presji wywieranej na pracowników, o zwolnieniach i wymuszaniu odejść za porozumieniem stron.

– Położne i pielęgniarki w ciągu dwóch dni otrzymały zwolnienia albo po prostu zmuszone były do podpisania odejścia za porozumieniem stron – dodała, nadmieniając, że próby spotkania z dyrekcją i wyjaśnienia sytuacji nie przyniosły skutku. – Do dnia dzisiejszego mimo pisania kilku pism i próśb nikt z dyrekcji obecnej nie chciał się z nami spotkać. Nie mamy po prostu żadnego kontaktu – ubolewała pielęgniarka.

Z jej relacji wynikało, iż szczególnie źle wygląda sytuacja oddziału dziecięcego, gdzie już dziś warunki hospitalizacji są dalekie od optymalnych, a pracownicy i rodzice nie mają żadnej pewności, co dalej.

– Mamy dużo zapytań, przede wszystkim mamy pytają, co będzie z dziećmi, gdzie będą przewożone, gdzie będą hospitalizowane i czy w ogóle będzie istniał oddział pediatryczny – mówiła.

Agnieszka Jawornik krytycznie oceniła też funkcjonowanie kardiologii, podając, że zyski z kontraktu w dużej części przejmuje zewnętrzna firma, podczas gdy ciężar kosztów organizacyjnych i osobowych ponosi szpital.

– Firma otrzymuje 65 proc. wynagrodzenia, natomiast na szpital idzie tylko 35 proc. A szpital musi zapewnić wynagrodzenia, media, leki, łóżka, pościel, środki czystościowe. Kto zyska na takiej umowie? – pytała.

Kolejnym ważnym głosem było wystąpienie przedstawicielki sanepidu, Joanny Kaczmarek, która poinformowała, że po otrzymaniu niepokojących wyników badań wody inspekcja wydała decyzję o natychmiastowym unieruchomieniu instalacji ciepłej wody użytkowej w nowej części szpitala.

– Otrzymaliśmy wyniki z Legionelli, które były na tyle niepokojące, że musieliśmy wydać natychmiastową decyzję unieruchamiającą urządzenia i instalację wodną wody ciepłej – stwierdziła.

Zwróciła też uwagę, że sanepid nie został poinformowany o szczegółach późniejszej reorganizacji pracy placówki.

Na pytanie przewodniczącej, czy pacjenci i personel są obecnie bezpieczni, odpowiedziała ostrożnie, zaznaczając, że trwa właśnie kontrola wykonania decyzji.

Po tych wystąpieniach przewodnicząca zapowiedziała zwołanie sesji nadzwyczajnej poświęconej wyłącznie szpitalowi, argumentując, że bez obecności dyrekcji prowadzenie dalszej polemiki nie ma sensu.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Gdyby zwierzęta mogły mówić, ten program wywołałby protesty. W Myszkowie rusza akcja-kastracja

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Freepik

Myszkowscy urzędnicy rozpoczęli wydawanie skierowań na bezpłatną sterylizację i kastrację psów oraz kotów. Program skierowany jest do właścicieli zwierząt z terenu miasta i będzie realizowany do momentu wyczerpania przeznaczonych na ten cel środków.

W ramach akcji miasto pokryje pełny zakres podstawowych usług weterynaryjnych związanych z zabiegiem. Obejmuje to wizytę kwalifikacyjną, samą sterylizację lub kastrację, opiekę pooperacyjną oraz wizytę kontrolną, podczas której przeprowadzane będzie badanie kliniczne i usuwane szwy.

– Ostateczną decyzję o możliwości wykonania zabiegu podejmuje lekarz weterynarii. W przypadku konieczności przeprowadzenia dodatkowych badań ich koszt ponosi właściciel zwierzęcia – informują urzędnicy.

Aby skorzystać z programu, należy osobiście zgłosić się do pokoju 58 w urzędzie miasta i odebrać skierowanie. Wymagane jest okazanie dowodu osobistego. Właściciele psów zobowiązani są również do przedstawienia aktualnego szczepienia przeciwko wściekliźnie.

– W ramach wizyty możliwe jest także zaczipowanie zwierzęcia – dodają pracownicy miejscowej administracji.

Wydane skierowania będą ważne do końca czerwca.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Pijany, bez prawa jazdy i gotowy jechać dalej. Zatrzymał go przypadkowy świadek

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Freepik

Wzorową postawą wykazał się mężczyzna, który wyciągnął kluczyki ze stacyjki pijanemu kierowcy. 50-letni mężczyzna miał blisko 1,2 promila alkoholu w organizmie oraz nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami.

W ubiegłe niedzielne południe dyżurny myszkowskiej komendy otrzymał zgłoszenie, z którego wynikało, że świadek ujął kierowcę, który podjechał pod jeden ze sklepów i swoim zachowaniem wzbudził jego podejrzenia co do stanu trzeźwości. Z relacji zgłaszającego wynikało, że mężczyzna może znajdować się pod wpływem alkoholu.

Na miejsce niezwłocznie skierowano patrol. Policjanci po przybyciu potwierdzili przypuszczenia zgłaszającego. Przeprowadzone badanie stanu trzeźwości wykazało, że 50-letni kierujący miał w organizmie blisko 1,2 promila alkoholu. Ponadto po sprawdzeniu w policyjnych bazach danych okazało się, że mężczyzna ma cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami. Został zatrzymany, a jego dalszym losem zajmie się sąd.

– Dzięki zdecydowanej reakcji świadka nie doszło do potencjalnie niebezpiecznego zdarzenia drogowego. Tego typu postawy są godne naśladowania i pokazują, jak ważna jest społeczna odpowiedzialność za bezpieczeństwo na drogach – komentują zajście myszkowscy funkcjonariusze.

Policja przypomina, że kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu jest przestępstwem zagrożonym surowymi konsekwencjami prawnymi, w tym utratą prawa jazdy, wysoką grzywną, a nawet karą pozbawienia wolności.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Wieczór autorski Janusza Ochockiego. Publiczność przyszła z ciekawości, wyszła poruszona

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Myszkowie

Z okazji Międzynarodowego Dnia Poezji w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Myszkowie odbył się wieczór autorski zatytułowany „(Nie)codzienność”. Wydarzenie zgromadziło liczną publiczność i stało się okazją do spotkania z twórczością Janusza Ochockiego oraz zaprzyjaźnionych z nim artystów.

Głównym bohaterem wieczoru był Janusz Ochocki – autor tomiku „Zamiast milczenia”, laureat wyróżnień i nagród w konkursach poetyckich. Artysta zaprezentował swoją twórczość w towarzystwie muzyków i performerów, tworząc spójne, wielowymiarowe widowisko łączące słowo z dźwiękiem.

Program wydarzenia obejmował nie tylko recytację poezji, ale również oprawę muzyczną. Publiczność mogła wysłuchać utworów wykonywanych przy akompaniamencie gitar i skrzypiec, co nadało spotkaniu kameralny i nastrojowy charakter.

– Połączenie poezji i muzyki pozwoliło uczestnikom na pełniejsze doświadczenie prezentowanych treści i stworzyło przestrzeń do refleksji – poinformowali inicjatorzy tego przedsięwzięcia.

Wieczór spotkał się z pozytywnym odbiorem uczestników, którzy licznie wypełnili bibliotekę. Wydarzenie było nie tylko okazją do obcowania z literaturą, ale również formą integracji środowiska artystycznego i mieszkańców zainteresowanych kulturą.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Piasek po zimie zalega na drogach. Radny bije na alarm

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Freepik

Zalegający na drogach i ścieżkach pieszo-rowerowych piasek po sezonie zimowym stał się przedmiotem interpelacji radnego powiatowego Rafała Kępskiego. Samorządowiec zwrócił się do władz powiatu z wnioskiem o pilną interwencję w tej sprawie, wskazując na pogarszające się warunki bezpieczeństwa użytkowników lokalnych dróg i chodników.

W interpelacji radny podkreślił, że na wielu odcinkach dróg oraz ciągów pieszo-rowerowych pozostają zanieczyszczenia, które powstały w trakcie zimowego utrzymania arterii. Zalegający piasek – jak zaznaczył – stanowi istotne zagrożenie szczególnie dla rowerzystów i pieszych. W związku z poprawą pogody i rosnącym ruchem Kępski zawnioskował o możliwie szybkie przeprowadzenie prac porządkowych na terenach pozostających w utrzymaniu Powiatowego Zarządu Dróg w Myszkowie.

Na interpelację odpowiedziała Joanna Gocyła, dyrektor PZD. W piśmie urzędniczka poinformowała o tym, iż prace porządkowe są już realizowane i obejmują uprzątnięcie zalegającego po zimie piasku oraz innych zanieczyszczeń z jezdni, chodników oraz ścieżek pieszo-rowerowych zarówno w ciągach dróg powiatowych, jak i w pasach dróg wojewódzkich przebiegających przez teren powiatu.

Jak wskazano, działania zostały zlecone jeszcze przed formalnym zakończeniem sezonu zimowego i rozpoczęły się w drugiej połowie marca. Prace prowadzone są przez wyłonionego wykonawcę, a ich zakres obejmuje w pierwszej kolejności miejsca o największym natężeniu ruchu. W dalszym etapie obejmą one kolejne odcinki dróg oraz ścieżek.

Gocyła podkreśliła, że ze względu na rozległość sieci drogowej oraz skalę zanieczyszczeń, prace prowadzone są etapowo, z wykorzystaniem dostępnych zasobów sprzętowych i kadrowych, w tym również z udziałem pracowników wykonujących prace ręczne. Roboty realizowane są w dni robocze, z wyłączeniem okresów niesprzyjających warunków atmosferycznych, takich jak intensywne opady deszczu.

– Zgodnie z planem, kompleksowe oczyszczenie dróg i ciągów pieszych ma zakończyć się do końca marca – napisała.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Co się dzieje w szpitalu w Myszkowie? Radni pytają co z porodówką, chirurgią oraz finansami

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Starostwo Powiatowe w Myszkowie

Radni Rady Powiatu w Myszkowie skierowali do starosty myszkowskiego interpelację dotyczącą aktualnej sytuacji Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Myszkowie. Dokument, który trafił na biuro władz powiatu w minioną środę, zawiera szereg pytań i postulatów związanych z funkcjonowaniem placówki oraz jej kondycją finansową i kadrową.

W piśmie radni wskazują na pojawiające się w przestrzeni publicznej informacje dotyczące trudnej sytuacji szpitala. W związku z tym domagają się przedstawienia rzetelnych i kompleksowych danych na temat jego bieżącego funkcjonowania oraz planów naprawczych.

Wśród kluczowych kwestii poruszonych w interpelacji znalazł się m.in. wniosek o przedstawienie programu naprawczego lub innego dokumentu dotyczącego przyszłości SP ZOZ w Myszkowie, wraz ze stanowiskiem zarządu powiatu oraz informacją o stopniu jego zaawansowania. Radni oczekują również szczegółowych danych dotyczących sytuacji kadrowej, w tym ewentualnych braków w obsadzie lekarskiej, zwłaszcza na oddziale chirurgii ogólnej.

Istotnym elementem zapytania jest także kwestia planów związanych z zawieszeniem oddziału położniczego oraz harmonogram inwestycji prowadzonych na oddziale kardiologicznym. Samorządowcy chcą poznać aktualny stan realizacji tych przedsięwzięć oraz dalsze zamierzenia władz powiatu w tym zakresie.

W interpelacji znalazły się również pytania dotyczące sytuacji finansowej szpitala. Radni domagają się przedstawienia wyników finansowych placówki za ubiegły rok, poziomu zobowiązań – w tym zobowiązań wymagalnych – oraz założeń finansowych na rok bieżący. Dodatkowo zwrócono się o stanowisko zarządu powiatu wobec pojawiających się propozycji konsolidacji szpitali powiatowych, w tym ewentualnego udziału SP ZOZ w Myszkowie w takich działaniach.

Kolejnym obszarem zainteresowania radnych są sprawy sądowe dotyczące szpitala. W piśmie zawnioskowano o przedstawienie informacji o toczących się postępowaniach z pracownikami placówki, ze szczególnym uwzględnieniem ich liczby oraz potencjalnych kosztów.

Autorzy interpelacji podkreślają, że ze względu na znaczenie szpitala dla bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców oraz stabilności finansowej powiatu, sprawa powinna zostać szczegółowo omówiona na najbliższej sesji rady powiatu. Wnoszą o wprowadzenie jej do porządku obrad oraz udzielenie wyczerpujących odpowiedzi na wszystkie przedstawione pytania.

Pod dokumentem podpisali się radni powiatowi: Eugeniusz Bugaj, Dorota Kaim-Hagar, Mariusz Karkocha, Rafał Kępski, Marzena Kulak, Izabela Masłoń, Katarzyna Miklas, Mariusz Morawiec oraz Sebastian Frączek.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Nie tylko teoria. Jeden z uczestników sprawdził się już w prawdziwej sytuacji

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Miasta Myszków

17 marca, w sali sesyjnej myszkowskiego magistratu, odbyły się miejskie eliminacje Ogólnopolskiego Turnieju Wiedzy Pożarniczej „Młodzież Zapobiega Pożarom”. Wydarzenie zgromadziło uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych, którzy sprawdzali swoją wiedzę z zakresu bezpieczeństwa pożarowego, ratownictwa oraz zasad postępowania w sytuacjach zagrożenia.

Turniej został zorganizowany przez Urząd Miasta Myszkowa, Komendę Powiatową Państwowej Straży Pożarnej oraz Zarząd Oddziału Miejskiego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych w Myszkowie. Wydarzenie ma na celu popularyzację wiedzy z zakresu ochrony przeciwpożarowej oraz kształtowanie właściwych postaw wśród młodzieży.

Łącznie wzięło w nim udział 40 uczestników – 29 uczniów szkół podstawowych oraz 11 uczniów szkół ponadpodstawowych.

– Rywalizacja przebiegała w dwóch etapach, najpierw pisemnym, a następnie ustnym, co pozwoliło kompleksowo ocenić poziom wiedzy oraz umiejętność jej praktycznego wykorzystania – poinformowali organizatorzy.

Spośród trzech grup uczestników pierwsze miejsca zajęli Adam Pietrzykowski, Wiktor Dyrda oraz Oliwier Rusek. Laureaci otrzymali dyplomy oraz nagrody rzeczowe ufundowane przez miasto oraz Związek Ochotniczych Straży Pożarnych RP.

Podczas wydarzenia przyznano również szczególne wyróżnienie. Otrzymał je Adam Pietrzykowski za wzorową postawę podczas rzeczywistego zdarzenia związanego z pożarem przy jednej z posesji w Myszkowie.

– Doceniono jego odpowiedzialność oraz właściwe zachowanie w sytuacji zagrożenia – podkreślono.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Nieprzygotowany temat, presja czasu i nagła zmiana kursu. Sesję zdominował spór o policyjny samochód

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Miasta Myszków/Screenshot

Podczas marcowej sesji rady miasta wybrzmiało kilka tematów, które ujawniły niedosyt informacyjny, zastrzeżenia proceduralne i pytania o sposób prowadzenia niektórych spraw przez magistrat. Najwięcej emocji wzbudziła kwestia przekazania 30 tys. zł na zakup policyjnego radiowozu, ale nie zabrakło też pytań o inwestycje drogowe, waloryzację robót przy ulicy Krasickiego czy planowane oświetlenie stadionu.

Już na początku, w części poświęconej sprawozdaniu burmistrza, jedna z radnych dopytywała o zadanie określone jako „Zdrowy pracownik” oraz o efekty rozmów dotyczących ulicy Łąkowej, czyli połączenia ulicy Siewierskiej ze Smudzówką. W tej samej wypowiedzi wróciła też do wcześniejszej korespondencji z burmistrzem, przypominając o zapowiedzianym spotkaniu z udziałem urzędników i przedstawiciela Nadleśnictwa Siewierz.

– Czekałam na jakąś informację o tym spotkaniu. Czy to, że pan nie wspomniał, świadczy o tym, że niczego jeszcze nie ustalono? Czy może jednak jakieś wstępne założenia tego projektu zostały ustalone? – pytała.

W odpowiedzi burmistrz ograniczył się do ogólnego opisu programu.

– Jeżeli chodzi o program „Zdrowy pracownik”, to jest program, w wyniku którego są kosztami kwalifikowanymi badania, szkolenia dla pracowników i zakup sprzętu, który sprzyja przyjazności pracy – przyznając przy tym, że jeśli radna będzie chciała, może przekazać bardziej szczegółowe informacje w późniejszym terminie.

W przypadku ulicy Łąkowej również nie padły jeszcze żadne konkretne rozstrzygnięcia.

– My w tej chwili prowadzimy analizę. Nie w całości możemy tę drogę zrobić, koszty zaczynają się robić bardzo duże. No i też rozmawiamy z Lasami Państwowymi, czy jednak oni by jakiegoś odcinka ze swojej strony nie wykonali – odpowiadał burmistrz.

Żak zapowiedział, że wyniki analizy mają zostać przedstawione na jednej z najbliższych komisji.

W podobnym tonie zabrzmiało pytanie o inwestycję przy ulicy Krasickiego. Inny z radnych zwrócił uwagę na możliwość przedłużania prac i kolejne żądania wykonawcy.

– Wykonawca zwrócił się o waloryzację robót. Natomiast czy wykonawca sam nie wnioskował o przedłużenie terminu wykonania? Bo w tym momencie, gdybyśmy na przykład przedłużyli mu jeszcze o rok termin, to znowuż by przyszedł po waloryzację – można było usłyszeć w trakcie sesji.

Uwaga była wyraźnie krytyczna i sprowadzała się do pytania, czy miasto dostatecznie pilnuje interesu publicznego przy dużych inwestycjach. Burmistrz przypomniał jednak, że organizatorem przetargu jest starostwo powiatowe.

– To jest inwestycja na drodze powiatowej, a my jesteśmy stroną projektu – doprecyzował.

Później padło jeszcze pytanie dotyczące projektowania oświetlenia stadionu MOSiR i tego, czy stowarzyszenia korzystające z obiektu będą miały wpływ na ostateczny kształt inwestycji. Odpowiedź włodarza była ostrożna i uzależniona od przyszłych ustaleń projektowych.

Największa i najbardziej wymowna dyskusja rozpoczęła się jednak przy uchwale dotyczącej zmian w budżecie miasta na 2026 rok. Powodem był zapis przewidujący przekazanie 30 tys. zł na wsparcie policji przy zakupie radiowozu. Burmistrz sam przyznał, że znalazł się w niezręcznej sytuacji, bo podczas komisji padła zapowiedź złożenia autopoprawki usuwającej tę pozycję z uchwały, a jednocześnie termin oczekiwany przez policję upływał z końcem kwartału.

– Stoję przed ogromnym dylematem, bo, dotrzymując słowa, powinienem złożyć autopoprawkę. Jeżeli państwo mnie nie zwolnicie z tego słowa, proszę się nie dziwić, to ja w tym momencie tę autopoprawkę złożę zgodnie ze złożoną deklaracją. Nie chcę tak postąpić, bo byłoby to źle wobec dyskusji, którą toczyliście państwo na komisji, no i byłoby to źle wobec złożonej deklaracji – wyjaśniał.

Już samo to wystąpienie pokazało, że sprawa została źle przygotowana organizacyjnie. Burmistrz przyznał wprost, że komendant policji nie został wcześniej zaproszony na komisję, choć radni oczekiwali takiego spotkania. To właśnie ten brak wcześniejszego wyjaśnienia wywołał później najwięcej pytań.

Jeden z radnych podniósł przy tym fundamentalną wątpliwość – nie dotyczącą samej idei wsparcia policji, lecz sposobu korzystania z takiego pojazdu.

– Nie mam problemu, żeby przekazać pieniądze dla policji, tylko w imieniu mieszkańców chciałbym się zapytać, do jakiej potrzeby jest to radiowóz – mówił. – Czy będzie to do jakiejś pracy, czy będzie schowany za przystankiem i łapał kierowców, którzy na „pięćdziesiątce” jadą 55 kilometrów na godzinę w celach statystycznych? – dociekał kolejny samorządowiec.

Komendant policji odpowiedział zdecydowanie, choć przyznał, że takie sytuacje też się zdarzają.

– Nie będzie to pojazd, który będzie schowany za przystankiem i będzie łapał kierowców. To będzie samochód oznakowany typu transporter, który będzie służył do przewożenia policjantów, do przewożenia osób zatrzymanych. My po prostu zajeżdżamy te samochody z racji tego, że one są cały czas w ruchu – deklarował funkcjonariusz.

Jak wyjaśniał, komenda dysponuje 29 pojazdami, z których ponad 20 ma więcej niż sześć lat, a połowa przekroczyła przebieg 200 tysięcy kilometrów. Dodał też, że rocznie radiowozy pokonują około 700 tysięcy kilometrów.

W dalszej części dyskusji próbowano uporządkować temat od strony finansowej i proceduralnej. Z jednej strony burmistrz dostał sygnał, że rada może zrezygnować z oczekiwanej autopoprawki, z drugiej – szczegółowo dopytywano o skalę wsparcia z innych gmin, udział starostwa oraz całkowity koszt zakupu.

Komendant przyznał, że sytuacja jest płynna, a zebrane środki mają stanowić połowę wartości wybranego pojazdu, bo drugą połowę pokrywa budżet centralny lub inne źródła. Jednocześnie dodał, że nie wszystkie samorządy deklarują dziś pełne wsparcie.

– Są gminy, które deklarowały wyższe środki, a pisemnie zadeklarowały niższe – ubolewał.

Zabierający głos nie krył, że przy tak nieprecyzyjnym modelu oczekuje od policji większej przejrzystości także na dalszym etapie.

– Jeżeli już wydajemy, to ja jestem za tym, żebyśmy wydali to na jak najlepszej jakości sprzęt i jak najsensowniej. Gdybyśmy byli włączeni w cały proces decyzyjny to być może i nawet w tym procesie bylibyśmy w stanie jeszcze brać udział – dodał przytomnie.

Komendant przyjął tę propozycję z zadowoleniem.

– To jest doskonała propozycja. Nie mam żadnych problemów z tym, aby przyjść do państwa i powiedzieć, że na dzisiaj mamy takie, a takie środki, chciałbym je wydać w taki, a taki sposób – podkreślił komendant.

Ostatecznie jedna z radnych otwarcie podtrzymała stanowisko, że autopoprawka nie powinna być składana, a sama współpraca miasta ze służbami jest czymś naturalnym i potrzebnym.

– Nie ma ani jednego radnego, który ma co do tego wątpliwości, że ja tej poprawki nie składam – wyraźnie odetchnął włodarz Myszkowa.

W efekcie uchwała budżetowa została przyjęta bez wycofywania zapisu o wsparciu dla policji. W kolejnych punktach rada już bezdyskusyjnie zatwierdziła m.in. program opieki nad zwierzętami bezdomnymi, opłaty za pobyt dziecka w żłobku, zmiany w obsłudze jednostek oświatowych, kilka uchwał dzierżawnych, wieloletni program gospodarowania mieszkaniowym zasobem gminy, zmiany w zasadach usług opiekuńczych oraz program „Korpus Wsparcia Seniorów” na 2026 rok.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Bezpieczeństwo od najmłodszych lat. Policjanci z Myszkowa odwiedzili przedszkolaków

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Komenda Powiatowa Policji w Myszkowie

O tym, jak ważne jest bezpieczeństwo na drodze, najlepiej uczyć od najmłodszych lat. Doskonale wiedzą o tym dzielnicowi z Komendy Powiatowej Policji w Myszkowie, którzy odwiedzili dzieci z jednego z niepublicznych przedszkoli działającego na terenie miasta.

Asp. szt. Mariusz Bednarz oraz st. sierż. Mariusz Pudło spotkali się z najmłodszymi, by w przystępny i zrozumiały sposób opowiedzieć o podstawowych zasadach bezpieczeństwa.

– Takie wizyty to element codziennej pracy policji w zakresie profilaktyki i prewencji, której celem jest kształtowanie właściwych nawyków już od najmłodszych lat – podkreślają myszkowscy funkcjonariusze.

Podczas spotkania przedszkolaki dowiedziały się m.in. o tym, którą stroną drogi należy się poruszać, gdy nie ma chodnika, gdzie bezpiecznie przechodzić przez jezdnię oraz dlaczego tak ważne jest noszenie elementów odblaskowych. Policjanci przypomnieli także o obowiązku korzystania z fotelików samochodowych i zasadach bezpiecznego podróżowania.

Spotkanie miało nie tylko edukacyjny, ale i bardzo pozytywny charakter. Dzieci aktywnie uczestniczyły w rozmowie, zadawały pytania i chętnie dzieliły się swoimi doświadczeniami. Wizyta mundurowych była dla nich nie tylko okazją do nauki, ale także dużą atrakcją.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Cyberatak na myszkowski magistrat. Trwa analiza, możliwe naruszenie danych mieszkańców

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Freepik

Urząd Miasta w Myszkowie poinformował o poważnym incydencie cyberbezpieczeństwa, który dotknął infrastrukturę informatyczną wykorzystywaną w bieżącej działalności magistratu. Sprawa została oficjalnie zakwalifikowana jako naruszenie bezpieczeństwa danych osobowych, a jej skutki są obecnie szczegółowo analizowane.

Z przekazanego komunikatu wynika, że nie można wykluczyć, iż doszło do naruszenia poufności danych przetwarzanych w systemach urzędu. Potencjalnie zagrożone mogą być m.in. imiona i nazwiska, numery PESEL, adresy e-mail oraz inne dane identyfikacyjne lub kontaktowe mieszkańców – w zależności od rodzaju spraw prowadzonych w urzędzie.

Miasto zapewnia, że niezwłocznie po wykryciu incydentu podjęto działania mające na celu zabezpieczenie systemów, ograniczenie skutków zdarzenia oraz przywrócenie pełnej funkcjonalności infrastruktury. Sprawa została zgłoszona do Urzędu Ochrony Danych Osobowych, CSIRT NASK oraz organów ścigania.

Jednocześnie urząd apeluje do mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności. Wskazuje m.in. na ryzyko prób wyłudzeń poprzez podszywanie się pod instytucje publiczne lub finansowe. Zaleca się ostrożność w kontaktach telefonicznych i mailowych z nieznanymi nadawcami oraz rozważenie zastrzeżenia numeru PESEL.

Mimo incydentu, podstawowe funkcje urzędu pozostają dostępne dla mieszkańców. Biuro podawcze, urząd stanu cywilnego oraz wydział spraw obywatelskich działają bez zmian. Utrudnienia dotyczą jedynie płatności – kasa urzędu jest tymczasowo nieczynna, a opłaty należy regulować przelewem lub w zewnętrznym punkcie kasowym.

Do sprawy odniósł się również wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Jak poinformował na platformie X, w związku z cyberatakiem natychmiast uruchomiono procedury kryzysowe, a działania prowadzą odpowiednie służby państwowe.

Minister podkreślił, że na tym etapie nie można jednoznacznie określić, czy doszło do wycieku danych oraz w jakim zakresie mogło to nastąpić. Jednocześnie zaapelował do mieszkańców o czujność i przypomniał także o możliwości zastrzeżenia numeru PESEL – m.in. za pomocą aplikacji mObywatel. Zachęcił również do korzystania z platformy cyber.gov.pl, gdzie publikowane są ostrzeżenia i materiały dotyczące bezpieczeństwa w sieci.

Na razie nie są znane szczegóły dotyczące ewentualnych sprawców ani skali zdarzenia. Kolejne informacje mają być przekazywane na bieżąco wraz z postępem prowadzonych analiz.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Pięć rund walki w wodzie i jedno zwycięstwo. Kto zgarnął wszystko w Myszkowie?

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Starostwo Powiatowe w Myszkowie

W Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji w Myszkowie zakończył się cykl zawodów pływackich dla uczniów szkół ponadpodstawowych. Rywalizacja, która rozpoczęła się w listopadzie, obejmowała pięć rund i zgromadziła młodzież z lokalnych placówek oświatowych.

Zawody stanowiły okazję do sprawdzenia swoich umiejętności w różnych stylach pływackich, a każda z rund przynosiła wiele sportowych emocji. Uczestnicy mierzyli się zarówno indywidualnie, jak i drużynowo, walcząc o jak najlepsze wyniki oraz końcową klasyfikację.

Po rozegraniu wszystkich etapów wyłoniono najlepsze zespoły. W klasyfikacji drużynowej zwyciężyło Liceum Ogólnokształcące w Myszkowie, drugie miejsce zajął Zespół Szkół nr 1 w Myszkowie, natomiast trzecie miejsce przypadło Zespołowi Szkół nr 2 w Myszkowie.

Podsumowanie zmagań zwieńczyła uroczysta ceremonia wręczenia nagród. Podczas spotkania podkreślono wysoki poziom sportowy zawodów oraz zaangażowanie uczestników.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Budowy znów ruszyły. W centrum Myszkowa powstaje zupełnie nowa przestrzeń

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Miasta Myszkowa

Po przerwie spowodowanej niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi wznowiono prace w ramach jednego z najważniejszych projektów inwestycyjnych w Myszkowie – rewitalizacji centrum miasta. – Roboty budowlane ponownie ruszyły na kilku odcinkach jednocześnie, a część etapów została już zakończona – informuje magistrat.

Realizowany projekt obejmuje szereg zadań infrastrukturalnych, które mają na celu poprawę funkcjonalności przestrzeni publicznej oraz stworzenie bardziej przyjaznego i estetycznego centrum miasta. Zakończono już roboty drogowe w ramach pierwszego etapu inwestycji, obejmującego budowę drogi pomiędzy Rondem Flagi a ulicą Słowackiego. Finalizacji doczekał się również etap siódmy, w ramach którego powstał parking przy ulicy Słowackiego.

– W obu przypadkach do wykonania pozostały jeszcze prace związane z zagospodarowaniem terenów zielonych – podkreślają miejscowi urzędnicy.

Jednocześnie kontynuowane są prace w kolejnych częściach projektu. W ramach etapu trzeciego, obejmującego budowę centrum przesiadkowego, prowadzone są roboty związane z wykonaniem kanalizacji sanitarnej oraz instalacją oświetlenia ulicznego. Realizowane są także prace przy nawierzchniach jezdni i chodników, a także przy budowie fundamentów pod przyszłą wiatę przystankową.

Na skwerze przy ulicy Kwiatkowskiego, który stanowi czwarty etap inwestycji, trwają natomiast prace związane z wykonaniem instalacji oświetlenia oraz montażem fontanny. Z kolei w ramach piątego etapu, obejmującego rewitalizację Placu Dworcowego, prowadzone są roboty przy budowie niecki fontanny, która ma stać się jednym z elementów nowej przestrzeni publicznej.

– Postępy widać również na ulicy Kościuszki. W ramach etapu ósmego, obejmującego przebudowę odcinka od skrzyżowania z Placem Dworcowym do budynku PZU, układana jest obecnie nawierzchnia chodników. Natomiast w etapie dziewiątym, dotyczącym przebudowy skweru przed Urzędem Miasta, prace brukarskie zostały już zakończone, a obecnie realizowany jest montaż oświetlenia – słychać w urzędzie miasta.

Równolegle prowadzone są roboty przy budowie nowego obiektu usługowego przy ulicy 3 Maja, które stanowią dziesiąty etap projektu. Obecnie wykonywane są tam prace konstrukcyjne obejmujące wznoszenie ścian nośnych oraz stropów budynku oznaczonego jako obiekt B.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Resortowe pieniądze dla myszkowskiego MDK-u. Sala lustrzana i galeria mają się zmienić nie do poznania

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Miasta Myszków

Miejski Dom Kultury w Myszkowie otrzymał wsparcie finansowe na modernizację swojej infrastruktury z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Środki zostaną przeznaczone na przebudowę sali lustrzanej oraz galerii, które stanowią część przestrzeni wykorzystywanej do działalności artystycznej i edukacyjnej.

Pozyskane dofinansowanie pozwoli na przeprowadzenie prac modernizacyjnych, które finalnie mają poprawić funkcjonalność i standard pomieszczeń. Sala lustrzana, w której odbywają się zajęcia taneczne, ruchowe i warsztatowe, zostanie dostosowana do współczesnych potrzeb użytkowników. Modernizacja obejmie także galerię, w której prezentowane są wystawy lokalnych twórców oraz różne projekty artystyczne.

Jak podkreślają przedstawiciele tej instytucji, inwestycja ma na celu stworzenie nowoczesnej i bardziej przyjaznej przestrzeni dla uczestników zajęć oraz odbiorców wydarzeń kulturalnych.

– Przebudowa umożliwi jeszcze lepszą organizację warsztatów, spotkań, wystaw i innych inicjatyw, które regularnie odbywają się w myszkowskim domu kultury – mówią.

Modernizacja infrastruktury MDK to także krok w kierunku poprawy warunków pracy instruktorów i artystów współpracujących z placówką. Dzięki realizacji tego zadnia instytucja zyska szansę na skuteczniejsze rozwijanie oferty kulturalnej i edukacyjnej.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Narkotyki na dziesiątki tysięcy porcji. 35-latek usłyszał wyrok

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Sąd Rejonowy w Myszkowie

Zaczęło się od zwykłej kontroli drogowej, jednej z tych, które dla policjantów są codziennością. Szybko jednak okazało się, że tym razem rutyna ustępuje miejsca poważnej sprawie narkotykowej. W czarnym plecaku znalezionym w samochodzie leżało blisko kilogram amfetaminy. Teraz w tej sprawie zapadł wyrok.

Sąd Rejonowy w Myszkowie skazał 35-letniego Damiana K. na 2 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Sprawa dotyczy zdarzenia z 11 listopada 2025 roku, kiedy funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Myszkowie zatrzymali do kontroli osobowego fiata.

Podczas przeszukania pojazdu policjanci zwrócili uwagę na czarny plecak znajdujący się przy siedzeniu pasażera, należącego właśnie do Damian K. W środku znajdował się foliowy worek wypełniony kryształkami. Badania nie pozostawiły wątpliwości, że była to amfetamina.

Łącznie zabezpieczono 893 gramy substancji. Według opinii biegłego z takiej ilości można było przygotować nawet około 44 tysięcy tzw. porcji dilerskich. W praktyce oznacza to narkotykową „hurtownię”, a nie przypadkową ilość na własny użytek.

W toku śledztwa prokurator przedstawił Damianowi K. zarzut posiadania znacznej ilości substancji psychotropowej. Podczas przesłuchania mężczyzna przyznał się do popełnienia przestępstwa. Na wniosek prokuratury sąd zdecydował również o jego tymczasowym aresztowaniu.

Jak ustalono, nie był to pierwszy konflikt 35-latka z prawem. W przeszłości był już wielokrotnie karany, m.in. za pobicia, rozbój oraz prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości.

9 marca Sąd Rejonowy w Myszkowie wydał wyrok. Oprócz kary 2 lat i 6 miesięcy więzienia mężczyzna będzie musiał zapłacić nawiązki w wysokości po 3 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej oraz Stowarzyszenia Monar.

Prokuratura uznała rozstrzygnięcie sądu za słuszne i zapowiedziała, że nie będzie składać apelacji. Warto przypomnieć, że za posiadanie znacznej ilości narkotyków polskie prawo przewiduje karę nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Burzliwa sesja w Myszkowie. Parkingi, przedszkola, inwestycje i stadion pod ostrzałem radnych

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Miasta Myszkowa/Screenshot

Podczas ostatniej sesji Rady Miasta w Myszkowie radni zajęli się szeregiem spraw dotyczących funkcjonowania miasta – od wprowadzenia strefy płatnego parkowania w centrum, przez reorganizację oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych, po kwestie inwestycji drogowych, programów energetycznych oraz zasad korzystania z miejskich obiektów sportowych. Obrady momentami przybierały bardzo emocjonalny charakter. W wielu punktach pojawiały się ostre polemiki między radnymi a lokalnymi władzami, a także zarzuty dotyczące sposobu procedowania uchwał, komunikacji z mieszkańcami oraz skutków podejmowanych decyzji.

Już na początku sesji radni przystąpili do rozpatrywania projektów uchwał dotyczących organizacji ruchu w centrum Myszkowa. Jednym z kluczowych tematów była uchwała w sprawie wprowadzenia strefy płatnego parkowania oraz ustalenia zasad pobierania opłat za parkowanie pojazdów na drogach publicznych.

Urzędnicy argumentowali, że nowe regulacje mają przede wszystkim uporządkować parkowanie w centrum oraz zwiększyć rotację pojazdów w miejscach szczególnie obciążonych ruchem. Jak podkreślano, temat był wcześniej omawiany podczas posiedzeń komisji, w których uczestniczyli również przedsiębiorcy prowadzący działalność w śródmieściu.

– Na komisji, która odbyła się przed obradami dzisiejszej sesji, rozmawialiśmy wspólnie z przedsiębiorcami. Z ich strony padł postulat, żeby wprowadzając opłaty parkingowe spowodować jak największą rotacyjność, zwłaszcza w pierwszym okresie funkcjonowania parkingów – mówili.

W trakcie prezentacji projektu wyjaśniono, że miasto analizowało różne warianty funkcjonowania strefy. Jednym z rozważanych rozwiązań było wprowadzenie bezpłatnego pierwszego okresu postoju, który miałby zachęcić kierowców do krótkich wizyt w centrum. Ostatecznie jednak z pomysłu zrezygnowano.

– Usłyszeliśmy, że pierwszego okresu półgodzinnego bezpłatnego nie może być zdaniem nadzoru prawnego. Są gminy, które taki okres posiadają, ale nam powiedziano, żeby tego nie robić w tej uchwale – tłumaczono.

Zgodnie z przedstawioną propozycją pierwsze pół godziny parkowania miałoby kosztować 1 zł, pierwsza godzina 2 zł, druga 2,40 zł, a trzecia 2,80 zł. Kolejne godziny powracałyby do stawki podstawowej.

Choć część radnych nie kwestionowała samej idei uporządkowania parkowania w centrum, pojawiały się pytania o moment wprowadzenia nowych regulacji. Wskazywano, że w centrum Myszkowa wciąż trwają prace budowlane związane z przebudową infrastruktury.

– Chodzi mi o to, że nie mam nic przeciwko temu rozwiązaniu, tylko czy jest sens wprowadzania tego od marca, kiedy jest plac budowy na ulicy Kościuszki – pytał jeden z radnych.

W odpowiedzi usłyszał, że propozycja wprowadzenia opłat pojawiła się przede wszystkim na wniosek przedsiębiorców, którzy odczuwają skutki trwających inwestycji.

– Przedsiębiorcy dość, siłą rzeczy, cierpią z uwagi na remont, bo mają zmniejszone obroty. Oni upatrują w tym rozwiązaniu szansy na zwiększenie rotacji samochodów i większy ruch klientów – wyjaśniano.

Jak zaznaczył przedstawiciel magistratu, w praktyce opłaty będą pobierane dopiero wtedy, gdy dany teren przestanie być formalnie placem budowy.

– Może być taka sytuacja, że uchwała będzie już obowiązywać, ale teren będzie jeszcze placem budowy. Wtedy po prostu nie będziemy mogli tam pobierać opłat – podkreślił.

Najwięcej emocji w trakcie sesji wywołała jednak sprawa planowanej likwidacji oddziałów przedszkolnych przy dwóch szkołach podstawowych (nr 2 oraz nr 5 – przyp. red.). Już na etapie ustalania porządku obrad pojawił się wniosek o zdjęcie projektów uchwał z porządku sesji.

Jeden z radnych podkreślał, że decyzja w tak ważnej sprawie powinna być poprzedzona szeroką debatą.

– Ta sprawa była bardzo szeroko dyskutowana na ostatniej komisji. Chcielibyśmy przedyskutować ją w sposób gruntowny, z uwzględnieniem dobra dzieci, rodziców i nauczycieli – mówił.

Samorządowiec wskazywał również na brak konsultacji społecznych.

– Nie odbyły się żadne konsultacje społeczne. O projektach zostaliśmy poinformowani na kilka dni przed komisją – zaznaczył.

Wiceburmistrz przekonywała jednak, że proponowane zmiany wynikają przede wszystkim z sytuacji demograficznej w mieście.

– Na oświatę w mieście musimy spojrzeć całościowo. Urodzeń dzieci jest coraz mniej – mówiła.

Jak wyjaśniała, w miejskich przedszkolach już teraz pozostaje wiele wolnych miejsc, które w kolejnych latach będą się jeszcze zwiększać.

– Już w tym roku mamy ponad 130 wolnych miejsc przedszkolnych, a w przyszłym roku może być ich ponad 270 – podkreślała.

Przedstawiciele urzędu zapewniali, że reorganizacja nie pozostawi dzieci bez opieki.

– Zrobimy wszystko, aby nie naruszyć więzi między dziećmi i by mogły one trafić do tych samych grup w przedszkolach – deklarowała wiceburmistrz.

Dyskusja szybko przerodziła się jednak w ostrą polemikę między radnymi. W trakcie wymiany zdań pojawiły się zarzuty o manipulowanie wypowiedziami i niewłaściwe interpretowanie argumentów.

– Jesteście państwo mistrzami w obracaniu kota ogonem i zupełnym niezrozumieniu tego, co zostało powiedziane – padło podczas sesji.

Przewodniczący rady kilkukrotnie apelował o opanowanie emocji. W trakcie dalszej części obrad radni poruszali również szereg bieżących spraw związanych z funkcjonowaniem miasta. Jedna z radnych zwróciła uwagę na problemy z niedawno wybudowaną ulicą Siewierską.

– Zapadają się studzienki, niszczy się asfalt wokół nich. Zapadliska są kilkucentymetrowe i staje się to niebezpieczne dla kierowców – alarmowała.

Usłyszała, że sprawa zostanie sprawdzona przez odpowiednie służby. W trakcie obrad pojawił się również temat budowy parkingu wielopoziomowego, który mógłby jednocześnie pełnić funkcję miejsca schronienia dla mieszkańców.

– Chcielibyśmy zbudować parking dla osiedla mieszkaniowego, w którym byłoby miejsce doraźnego schronienia – mówił burmistrz.

Najostrzejsza dyskusja pojawiła się jednak przy temacie opłat za korzystanie z miejskiego stadionu przez kluby sportowe. Wskazywano na bardzo wysokie koszty korzystania z obiektu.

– Wyliczyliśmy, że miesięczne koszty korzystania z obiektu wynoszą od 11 do 13 tys. zł – usłyszeli zebrani w sali sesyjnej.

Przedstawiciel miejscowych władz zdecydowanie odrzucił te zarzuty.

– Nie miasto Myszków zrobiło bałagan w stowarzyszeniu – stwierdził.

CZYTAJ DALEJ

NAJPOPULARNIEJSZE