Myszków
Fałszywi policjanci straszą aresztowaniem. Myszkowska komenda ostrzega przed groźnym oszustwem
Jak poinformowało biuro prasowe myszkowskiej komendy, do skrzynek pocztowych trafiają wiadomości, których nadawcy podszywają się pod funkcjonariuszy policji i grożą odbiorcom konsekwencjami prawnymi za rzekome przestępstwa popełnione w internecie. – To próba oszustwa mająca wywołać strach i skłonić adresata do przekazania danych osobowych lub pieniędzy – ostrzegają mundurowi.
W fałszywych wiadomościach oszuści informują, że odbiorca miał zostać wykryty podczas popełniania poważnych przestępstw, między innymi związanych z pornografią dziecięcą. Powołują się przy tym na przepisy kodeksu karnego i kodeksu postępowania karnego, a także informują o rzekomym nakazie stawienia się na policji lub w sądzie.
– Wiadomości zwykle zawierają żądanie pilnego kontaktu, niekiedy w ciągu kilkunastu lub kilkudziesięciu godzin. Do e-maila mogą być dołączone dokumenty opatrzone logotypami policji, Europolu lub innych instytucji publicznych. Mają one wzbudzić zaufanie i nadać korespondencji pozory autentyczności – informują funkcjonariusze z biura prasowego Komendy Powiatowej Policji w Myszkowie.

Adres do odpowiedzi najczęściej prowadzi jednak do prywatnej skrzynki utworzonej w popularnym serwisie pocztowym, niezwiązanym z żadną instytucją państwową. Załączniki lub linki mogą dodatkowo zawierać złośliwe oprogramowanie, wirusy albo programy służące do przejmowania danych.
– Mechanizm oszustwa opiera się na zastraszeniu odbiorcy. Przestępcy próbują wywołać panikę, grożąc aresztowaniem, postępowaniem karnym lub wpisaniem do rejestru przestępców. Następnie żądają podania danych osobowych, przesłania skanów dokumentów, przekazania informacji o rachunku bankowym albo dokonania przelewu – tłumaczą działania przestępców policjanci.

Uczulają, iż podejrzanej wiadomości nie należy otwierać ani na nią odpowiadać. Nie wolno również klikać w przesłane linki, pobierać załączników ani przekazywać danych osobowych i finansowych. W razie wątpliwości należy skontaktować się bezpośrednio z najbliższą jednostką policji, korzystając z oficjalnego numeru telefonu, a wiadomość oznaczyć jako spam lub próbę phishingu.
Myszków
Droga z Postępu do Mrzygłodu drożeje. Radny domaga się wyjaśnień
Waloryzacja wynagrodzenia wykonawcy przebudowy drogi powiatowej na odcinku od ronda w Postępie do ronda w Myszkowie-Mrzygłodzie kosztować ma powiat dodatkowe 265 tys. zł. Sama kwota nie była jednak jedynym problemem podniesionym podczas ostatniej sesji rady powiatu. Jeden z radnych zwrócił uwagę na rozbieżność pomiędzy informacjami przekazanymi radnym na komisji a zapisami sprawozdania zarządu dotyczącymi okresu objętego waloryzacją.
W zmianach budżetu zabezpieczono dodatkowo 265 tys. zł. Na tę kwotę składa się 92,8 tys. zł waloryzacji wynagrodzenia oraz 172,2 tys. zł waloryzacji robót pozostałych do wykonania. Radny Rafał Kępski przypomniał, że dzień wcześniej podczas komisji miał usłyszeć, iż waloryzacja obejmuje tylko pierwotny okres kontraktu. Tymczasem w sprawozdaniu zarządu znalazła się informacja wskazująca na okres sięgający maja lub czerwca tego roku, czyli obejmujący również czas po aneksowaniu terminu realizacji. Starosta zapewniał, że dodatkowe wynagrodzenie nie dotyczy aneksów.
– Waloryzacja dotyczy tylko robót podstawowych, ponieważ z kontraktu podstawowego cały czas są wykonywane prace i nie dotyczy aneksów – odpowiedział.
Radnego to jednak nie przekonało.
– W sprawozdaniu jest wprost napisane, wykonawca zwrócił się z wnioskiem o waloryzację wynagrodzenia należnego za okres wykonany od grudnia 2025 do maja 2026, czyli obejmował to aneks przedłużający wykonanie tej inwestycji – wskazał Kępski o poprosił o szczegółowe wyjaśnienie sprawy na piśmie.

Myszków
Radne poszły na zwarcie. Polak i Miklas starły się o Wody Polskie
Spór o sposób, w jaki podczas poprzedniej sesji potraktowano przedstawicieli Wód Polskich, przeniósł się na kolejne obrady rady powiatu i przerodził się w personalną wymianę zdań pomiędzy Zdzisławą Polak a Katarzyną Miklas. Padły pytania o „zlecenie”, zarzut „słownego osaczenia” gości oraz apel, by radni zamiast oceniać siebie nawzajem zajmowali się materiałami przedkładanymi radzie.
Punktem wyjścia było pytanie Katarzyny Miklas, czy przedstawiciele Wód Polskich byli wcześniej prawidłowo zapraszani na sesje. Po uzyskaniu potwierdzenia stwierdziła, że wiceprzewodnicząca Zdzisława Polak powinna przeprosić gości za sposób, w jaki zostali potraktowani podczas wcześniejszych obrad.
W części poświęconej oświadczeniom Polak odpowiedziała już znacznie ostrzej.
– Chciałabym panią zapytać, szanowną koleżankę radną Miklas, na jakiej podstawie prawnej stara się pani ograniczyć moje prawo do swobodnego zadawania pytań osobom, które tu przychodzą i reprezentują np. Wody Polskie – mówiła.
Następnie zasugerowała, że krytyczne stanowisko Miklas jest zbieżne z komentarzami pojawiającymi się wcześniej w internecie.
– Chyba, że pani ktoś to zlecił, bo widzę, że takie wypowiedzi, które pani tu dzisiaj zacytowała już się pojawiły na Facebooku (…) Czy pani dostała zlecenie? – pytała.
Zdzisława Polak podkreślała, że nie zamierza przepraszać, ponieważ jej zdaniem sprawozdanie Wód Polskich było zbyt ogólne i zawierało niewiele informacji dotyczących bezpośrednio powiatu myszkowskiego. Katarzyna Miklas z kolei odpowiedziała, że jej krytyka nie dotyczy prawa radnej do zadawania pytań, lecz sposobu traktowania zaproszonych gości.

– Było, mówiąc językiem prostym i kolokwialnym, głupio i przykro, że zapraszani goście zostali słownie osaczeni – stwierdziła.
Zaprzeczyła jednocześnie, aby znała lub inspirowała się wpisami wskazywanymi przez Zdzisławę Polak.
– Nie czytałam żadnej jej wypowiedzi, nie znam treści tych wypowiedzi – odpowiedziała.
Na zakończenie próbowała sprowadzić konflikt do kwestii wzajemnego szacunku.
– Ja tylko panią proszę, abyśmy miło traktowali gości, tylko tyle. I siebie nawzajem – powiedziała Katarzyna Miklas.

Myszków
Elektryczne autobusy znowu problemem. Naprawy mają potrwać do końca października
Problem autobusów elektrycznych ponownie wrócił podczas sesji rady powiatu. Po wcześniejszych przeglądach wykazujących konieczność wykonania napraw powiat podpisał już umowę z wykonawcą. Pojazdy mają zostać doprowadzone do właściwego stanu do 26 października, a koszt samej wcześniejszej diagnostyki wyniósł prawie 26 tys. zł.
O aktualny stan sprawy pytała Dorota Kaim-Hagar. Radna chciała wiedzieć, czy wskazane podczas przeglądów usterki zostały już usunięte i czy powiat wystąpił o zwrot poniesionych kosztów.
Starosta poinformował, że umowę dotyczącą napraw podpisano pod koniec lipca.
– Do 26 października mają być te autobusy naprawione – powiedział.

Na razie powiat poniósł koszt diagnostyki wynoszący blisko 26 tys. zł. Jak wynika z wypowiedzi starosty, do firmy odpowiedzialnej wcześniej za pojazdy skierowano wezwanie do zapłaty. Urzędnik nie spodziewa się jednak, aby pieniądze zostały dobrowolnie zwrócone.
– Sądzę, że wezwanie do zapłaty z tą notą będzie bezskuteczne, zatem potrącimy po prostu kwotę z funduszu gwarancyjnego – zapowiedział.

Myszków
Policjant z Myszkowa najlepszy. Mateusz Łabuś wygrał wojewódzki finał „Dzielnicowego Roku”
Kom. Mateusz Łabuś z Komendy Powiatowej Policji w Myszkowie został najlepszym kierownikiem rewiru dzielnicowych w województwie śląskim. Policjant zwyciężył w wojewódzkich eliminacjach XVI Ogólnopolskich Zawodów Policjantów Dzielnicowych „Dzielnicowy Roku” 2026 i w październiku będzie reprezentował śląski garnizon podczas ogólnopolskiego finału.
Rywalizacja nie ograniczała się do jednego sprawdzianu. Uczestnicy musieli wykazać się zarówno wiedzą, jak i praktycznymi umiejętnościami potrzebnymi w codziennej służbie. Oceniano ich podczas testu wiedzy policyjnej, konkurencji strzeleckiej oraz zadań wymagających właściwej reakcji na konkretne sytuacje zgłaszane przez mieszkańców.
Szczególnie wymagająca była część praktyczna, podczas której policjanci wcielali się w funkcjonariuszy przyjmujących interesanta zgłaszającego problem. Liczyło się nie tylko prawidłowe rozpoznanie sytuacji i podjęcie odpowiednich działań, ale również sposób prowadzenia rozmowy, komunikacja, reakcja na emocje drugiej osoby i umiejętność wskazania możliwego rozwiązania.

W komisji oceniającej znaleźli się między innymi psychologowie Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. W konkurencji strzeleckiej brano natomiast pod uwagę nie tylko celność, ale także prawidłowe przygotowanie do strzelania, zachowanie zasad bezpieczeństwa i właściwą postawę policjanta.
Po podsumowaniu wszystkich konkurencji pierwsze miejsce w kategorii kierowników rewirów dzielnicowych zajął kom. Mateusz Łabuś z Myszkowa. Drugie miejsce przypadło st. asp. Waldemarowi Głąbowi z Komendy Miejskiej Policji w Tychach, a trzecie asp. szt. Adamowi Faberowi z Komendy Miejskiej Policji w Piekarach Śląskich.
Zwycięstwo oznacza dla Łabusia awans do ogólnopolskiego etapu zawodów. W dniach 20-23 października w Szkole Policji w Katowicach będzie reprezentował garnizon śląski razem z dwoma najlepszymi dzielnicowymi województwa – mł. asp. Andrzejem Miką z Wodzisławia Śląskiego i sierż. Marcinem Tomaszewskim z Katowic.

Tegoroczna edycja zawodów miała dodatkowy wymiar symboliczny. W 2026 roku przypada bowiem 100-lecie utworzenia w policji stanowiska dzielnicowego. Wojewódzki finał połączono więc z jubileuszowymi obchodami i przypomnieniem roli funkcjonariuszy, którzy na co dzień są jednym z najbliższych mieszkańcom ogniw policji.

Dla myszkowskiej komendy wynik Mateusza Łabusia jest nie tylko indywidualnym sukcesem funkcjonariusza, ale również prestiżowym wyróżnieniem całej jednostki. Teraz przed nim najważniejszy sprawdzian – walka o miejsce w krajowej czołówce.

Myszków
Szkoła ma fotowoltaikę, a i tak zabrakło na prąd. Radny Bugaj: Jakoś nie przekonują mnie te wyjaśnienia
Dodatkowe 60 tys. zł na energię w Zespole Szkół nr 1 w Myszkowie wzbudziło wątpliwości części radnych. Pytali, jak mogło dojść do tak znacznego niedoszacowania kosztów w placówce posiadającej instalację fotowoltaiczną i przechodzącej obecnie termomodernizację. Dyrektorka szkoły tłumaczyła, że zużycie nie wzrosło znacząco, problemem są natomiast zbyt nisko zaplanowane środki, koszty przesyłu i energia pobierana podczas robót budowlanych. Eugeniusza Bugaja te wyjaśnienia nie przekonały.
Rafał Kępski jako pierwszy zwrócił uwagę na skalę korekty. Przypomniał, że w tegorocznym planie na energię przewidziano mniej niż rok wcześniej. Starosta potwierdził, że w poprzednim roku plan wynosił około 480 tys. zł, a w obecnym 430 tys. zł. Powstała więc luka, którą trzeba obecnie uzupełnić.
Dyrektorka placówki wyjaśniała z kolei, że zużycie energii jest porównywalne z ubiegłorocznym, natomiast na terenie szkoły trwa termomodernizacja, a wykonawca korzysta z prądu placówki. Zużycie to ma zostać później rozliczone. Odniosła się również do fotowoltaiki.
– Jeżeli chodzi o fotowoltaikę, która jest zainstalowana na warsztacie samochodowym, są to 54 panele, nie mamy magazynu energii. I teraz, kiedy najwięcej jest produkcji tej energii, nie możemy jej wykorzystywać na dzień dzisiejszy – wyjaśniała.
Przyznała też, że szkoła sama założyła niższe koszty niż ostatecznie okazały się potrzebne.

– Zaplanowaliśmy w tym roku mniej środków na energię elektryczną (…) no niestety przeszacowaliśmy tutaj w tym momencie, bo jednak te rachunki są dosyć wysokie – mówiła.
Eugeniusz Bugaj otwarcie zakwestionował przedstawione tłumaczenia.
– Jakoś nie przekonują mnie te wyjaśnienia – stwierdził.
Radny zwracał uwagę, że przy instalacji fotowoltaicznej energia oddawana do sieci powinna mieć odzwierciedlenie w rozliczeniach i pomniejszać rachunki. Kwestionował także możliwość, by ekipa prowadząca termomodernizację zużyła prąd odpowiadający tak dużej wartości.

– A 60 tys. zł przy tej ilości megawatów? Nie wiem jak i jaki sprzęt musiała używać firma do wymieszania zaprawy cementowej czy klejowej do styropianu, który tam przyklejają do ścian. To ma się nijak do tej kwoty, którą tutaj zobaczyliśmy – mówił.
Dyrektorka odpowiedziała, że nie jest elektrykiem i nie chce prowadzić technicznej polemiki, ale zapewniła, że placówka stara się ograniczać koszty. Zwróciła również uwagę na opłaty niezależne od faktycznego zużycia.
– Same opłaty przesyłowe od dostawy energii to jest 7 tys. zł miesięcznie – podała.
Myszków
Rusza proces przewodniczącej rady powiatu. Lokalny dziennikarz stawia pytania o bezstronność sędziego
Przed Sądem Rejonowym w Myszkowie ma się dziś rozpocząć proces Beaty J.-B., lekarki i przewodniczącej Rady Powiatu w Myszkowie, oskarżonej w sprawie dotyczącej utrudniania pracy wymiaru sprawiedliwości. Sprawie szeroko przyjrzał się myszkowski dziennikarz Jarosław Mazanek, który w swojej publikacji zwrócił uwagę na osobę sędziego Marka Zachariasza i jego wcześniejsze kontakty z rodziną oskarżonej.
Jak wynika z ubiegłotygodniowego artykułu Mazanka pt. „Rusza proces przewodniczącej. Lekarka główną oskarżoną. Co zrobi sędzia, przyjaciel rodziny oskarżonej?”, Beata J.-B. ma odpowiadać za czyn zagrożony karą do ośmiu lat pozbawienia wolności. Przewodnicząca rady powiatu, jest zatrudniona jako lekarka w myszkowskim szpitalu, gdzie miała wystawić niezgodne z prawdą zwolnienie lekarskie. Te z kolei miało spowodować niestawiennictwo świadka na rozprawie w innym postępowaniu karnym. Oskarżona nie przyznaje się do winy.
Najbardziej kontrowersyjna część publikacji myszkowskiego dziennikarza dotyczy jednak nie samego zarzutu, lecz sędziego Marka Zachariasza, któremu powierzono prowadzenie sprawy. Mazanek w swoim tekście przypomina, że sędzia złożył wniosek o wyłączenie go od orzekania, lecz wniosek został uznany za bezzasadny przez innego sędziego z tego samego wydziału. Dziennikarz zwraca przy tym uwagę na wcześniejsze relacje Zachariasza z osobami związanymi z oskarżoną.
– Co ciekawe, sędzia Marek Zachariasz, wyznaczony do sprawy Beaty J.-B. złożył wniosek o wyłączenie go od orzekania w jej sprawie, ale inny sędzia z tego samego wydziału karnego uznał wniosek za bezzasadny. Nie pomogła nawet interwencja Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, która wskazała również na inne okoliczności, z powodu których sędzia Zachariasz nie powinien orzekać w procesie Beaty J.-B. – pada w artykule między innymi taki fragment.
Mazanek wskazuje również, że Zachariasz miał wcześniej zostać odsunięty od orzekania w procesie Wojciecha P., byłego posła i przewodniczącego rady powiatu, z uwagi na ich relacje towarzyskie i uczestnictwo we wspólnych polowaniach. Według publikacji obaj należeli do tego samego koła łowieckiego. Autor przywołuje też dokumenty z innych postępowań, w których miały pojawiać się informacje o prywatnych kontaktach sędziego z rodziną oskarżonej. Szczególnie istotny jest przytoczony w tekście fragment pisma procesowego.

Jarosław Mazanek opisuje też stanowisko rzecznika Sądu Okręgowego w Częstochowie, sędziego Dominika Bogacza. Jak relacjonuje, Zachariasz we wniosku o wyłączenie miał wskazać, że oskarżona „udzielała mu świadczeń zdrowotnych”. Autor publikacji podkreśla jednocześnie, że nie wie, czy we wniosku znalazły się również informacje dotyczące ewentualnych relacji prywatnych i towarzyskich.

– Teraz sędzia Marek Zachariasz ma rozstrzygnąć, czy oskarżona, z którą – wszystko na to wskazuje – jest w bliskich i wieloletnich relacjach towarzyskich, ma ocenić, czy prokuratura słusznie postawiła jej zarzuty karne, zagrożone karą 8 lat pozbawienia wolności – pisze redaktor.
Autor idzie jednak znacznie dalej. W końcowej części tekstu opisuje informacje uzyskane od anonimowego świadka.
– Dotarliśmy do świadka, który twierdzi, że w domu dzisiaj oskarżonej Beaty J.-B. dochodziło do ciekawych spotkań. W sądzie toczył się proces, a w domu polityczki, dzisiaj przewodniczącej Rady Powiatu w Myszkowie, miało dochodzić do spotkań podczas których sędzia orzekający w jednym z procesów miał uzgadniać z obrońcą jakie zada pytania świadkom na rozprawie – przekonuje. – Sędzia w zamian miał otrzymywać inne świadczenia, w tym zwolnienia lekarskie, gdy dopadały go „chwile słabości”. Nie podajemy innych szczegółów które uzyskaliśmy od naszego informatora, ponieważ uważamy, że to okoliczności które mogą wskazywać na poważne przestępstwo. Jeżeli było tak, jak mówi nasz informator, mamy podejrzenie „zbrodni sądowej” – dodaje w kolejnym, jeszcze mocniejszym fragmencie dziennikarz.
Myszków
Wyjątkowa niedziela w Myszkowie. Najpierw bieg na osiem kilometrów, później walka o zdrowie policjanta
Pojutrze Myszków ponownie stanie się areną ulicznej rywalizacji biegowej. Odbędzie się tam XIII Myszkowski Bieg Uliczny „Myszkowska Ósemka”, któremu w tym roku będzie towarzyszyć także wydarzenie charytatywne „Gramy dla Marcina”. Organizatorzy zapowiadają nie tylko bieg główny, ale również krótszy dystans, rywalizację dzieci oraz popołudniowy program koncertowo-rekreacyjny.
Biuro zawodów będzie czynne od godz. 12.00 do 13.30. Start biegu głównego na dystansie 8 kilometrów zaplanowano na godz. 14.00. Po jego zakończeniu odbędzie się bieg na 1600 metrów oraz biegi dziecięce. Bazą wydarzenia będzie teren Stowarzyszenia Podlas w Myszkowie.
Organizacja biegu oznacza czasowe utrudnienia dla kierowców. W godz. 13.50-15.30 zamknięte dla ruchu będą odcinki dróg znajdujące się na trasie zawodów, obejmującej między innymi ulice Kochanowskiego, Polną, Miedzianą, Kwiatkowskiego, Spółdzielczą, Słowackiego, Plac Dworcowy, rondo Flagi RP, 1 Maja, Sikorskiego, Skłodowskiej, Kościelną, Wyszyńskiego oraz 11 Listopada.
Dłużej, bo do godz. 16.00, ograniczenia mają obowiązywać na ulicy Jana Pawła II, na odcinku od ulicy Osińska Góra do Kochanowskiego. Organizatorzy przepraszają za utrudnienia i jednocześnie zachęcają mieszkańców do kibicowania zawodnikom na trasie.

Sportowa część imprezy będzie jednak tylko jednym z elementów niedzielnego programu. Na terenie Stowarzyszenia Podlas odbędzie się również akcja „Gramy dla Marcina”, której celem jest wsparcie 45-letniego Marcina Gradowskiego – miejscowego policjanta, męża i ojca dwóch córek. Szerzej pisaliśmy o nim tutaj.
U funkcjonariusza zdiagnozowano chrzęstakomięsaka miednicy G2, czyli złośliwy nowotwór kości. Choroba dała również przerzuty do płuc. Rodzina prowadzi intensywne poszukiwania możliwości dalszego leczenia, konsultując przypadek Marcina w wyspecjalizowanych ośrodkach w Polsce i za granicą. Pod uwagę brane są między innymi zaawansowane metody terapii, w tym leczenie protonowe oraz jonami węgla.

Zaledwie kilka miesięcy przed diagnozą funkcjonariusz ukończył kurs oficerski w Akademii Policji w Szczytnie i awansował na stopień podkomisarza. Dziś jego bliscy koncentrują się na zdobyciu środków na dalszą diagnostykę, konsultacje, leczenie i rehabilitację.
Osoby, które nie będą mogły uczestniczyć w niedzielnym wydarzeniu, a chcą wesprzeć policjanta, mogą wpłacać pieniądze poprzez internetową zbiórkę prowadzoną w serwisie Onkozbiorka.pl. Środki mają być przeznaczane na specjalistyczne badania, konsultacje, wyjazdy oraz ewentualne leczenie w Polsce i poza granicami kraju.
Program „Gramy dla Marcina” rozpocznie się o godz. 15.00 zumbą. O godz. 16.15 wystąpi Chorońska Kapela Biesiadna, natomiast o godz. 17.00 zaplanowano koncert zespołu Cooltura.
Ważną częścią wydarzenia będą licytacje, które rozpoczną się o godz. 17.30, a kolejna tura odbędzie się o godz. 18.30. Pomiędzy nimi, o godz. 18.00, zaplanowano koncert zespołu Stan Krytyczny. O godz. 19.00 na scenie pojawi się Julka i Spółka, pół godziny później Wesoły Romet z gościnnym udziałem Zosi Wójcik, a od godz. 20.30 uczestników zabawiać będzie DJ.

Organizatorzy przygotowali także dodatkowe atrakcje. Na miejscu mają pojawić się między innymi stoiska gastronomiczne i firmowe, quady, dmuchańce, fotobudka 360, wata cukrowa, popcorn, pieczonki, warkoczyki, tatuaże i lody. Zaplanowano również pokazy policji, straży pożarnej i wojska oraz strzelnicę.
Myszków
Kosztorys nie wytrzymał zderzenia z rynkiem. Radni pytają, kto tak oszacował zamówienie
Ponad dwukrotna różnica między kwotą zabezpieczoną przez powiat a jedyną ofertą złożoną w przetargu na wyposażenie pracowni Zespołu Szkół nr 1 w Myszkowie wywołała podczas ostatniej sesji serię pytań o sposób przygotowania zamówienia. Na sprzęt komputerowy, specjalistyczne oprogramowanie i urządzenia multimedialne przewidziano nieco ponad 194 tys. zł. Wykonawca wycenił zadanie na prawie 427 tys. zł, więc postępowanie trzeba było unieważnić.
Powiat miał zabezpieczone 194 tys. zł. Tymczasem jedyna oferta wyniosła niemalże 427 tys. zł, czyli była wyższa o ponad 232 tys. zł. Zarząd zdecydował o unieważnieniu przetargu i zapowiedział kolejne postępowanie ze zmienioną specyfikacją.
Skala rozbieżności wzbudziła wątpliwości kilku radnych. Marzena Kulak zwracała uwagę, że problem niedoszacowania nie dotyczy wyłącznie tego jednego zamówienia.
– Duże niedoszacowania są, jeżeli chodzi o zamówienia publiczne w starostwie. Rażące przekraczanie kwoty – mówiła.

Urzędnik starostwa tłumaczył, że początki projektu sięgają kilku lat wstecz, a przez ten czas zmieniły się zarówno ceny sprzętu, jak i wymagania techniczne. Jak wyjaśniał, wyposażenie ma służyć praktycznej nauce zawodu, a parametry komputerów trzeba było dostosować do obecnych realiów technologicznych. Powiat liczy również na dofinansowanie zewnętrzne, które ma pokrywać około 85 proc. zabezpieczonej wcześniej kwoty.
Rafał Kępski nie uznał jednak kilkuletniego wieku projektu za wystarczające wyjaśnienie tak dużej różnicy. Zwrócił uwagę, że przed samym przetargiem wartość zamówienia powinna zostać oszacowana na podstawie aktualnych danych rynkowych.

– Projekt był robiony 3-4 lata temu, okej, ale kosztorys do przetargu nie powinien być starszy niż 6 miesięcy. Po to są takie zapisy, aby właśnie uniknąć podobnych rozbieżności pomiędzy przetargiem, kosztorysem do przetargu, a faktyczną ofertą – argumentował.
Radny poprosił również o pisemne wyjaśnienie, od jakiej wartości wyliczono dofinansowanie zewnętrzne i czy mogłoby ono zostać zwiększone, gdyby realny koszt zakupu sprzętu okazał się znacznie wyższy.
Na razie zakup nie dojdzie do skutku. Władze powiatu mają zmienić specyfikację i ponownie ogłosić przetarg. Dopiero kolejne postępowanie pokaże, czy uda się pozyskać sprzęt w cenie zbliżonej do zabezpieczonych środków, czy też samorząd będzie musiał szukać dodatkowego finansowania.
Myszków
Sobota z „Dziadami”. Narodowe Czytanie wraca do Myszkowa, tym razem na tapet pójdzie Mickiewicz
Mieszkańcy Myszkowa będą mogli wspólnie sięgnąć po jedno z najważniejszych dzieł polskiego romantyzmu. W sobotę w siedzibie miejscowego MDK-u odbędzie się tegoroczna odsłona Narodowego Czytania, której tym razem lekturą są „Dziady” Adama Mickiewicza.
Tegoroczne Narodowe Czytanie poświęcone jest „Dziadom”, jednemu z najbardziej rozpoznawalnych utworów Mickiewicza i zarazem jednemu z najważniejszych tekstów polskiej literatury romantycznej. Dzieło łączy świat realny z nadprzyrodzonym, a jego bohaterowie mierzą się z miłością, cierpieniem, winą, samotnością i pragnieniem wolności.
Wspólna lektura ma być okazją zarówno do przypomnienia znanych fragmentów utworu, jak i do ponownego spojrzenia na jego przesłanie. Mimo że „Dziady” powstały blisko dwa stulecia temu, poruszane w nich pytania o ludzkie wybory, odpowiedzialność i emocje pozostają aktualne także dla współczesnego czytelnika.
Narodowe Czytanie jest ogólnopolską akcją organizowaną pod honorowym patronatem Pary Prezydenckiej. Każdego roku w wielu miejscach w kraju odbywają się spotkania poświęcone wspólnej lekturze najważniejszych dzieł polskiej literatury.

Wydarzenia odbędzie się w sobotę w holu Miejskiego Domu Kultury w Myszkowie. Początek zaplanowano na godz. 10.00. Do udziału zapraszają tutejszy magistrat, starostwo powiatowe oraz Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Myszkowie.
Myszków
Wojewoda wytknął błędy w uchwale, radna mówi o „miażdżącej opinii”. Personalne starcie na sesji rady powiatu
Uchwała dotycząca obniżenia tygodniowego wymiaru zajęć nauczycieli pełniących stanowiska kierownicze wróciła na forum Rady Powiatu Myszkowskiego za sprawą rozstrzygnięcia nadzorczego wojewody śląskiego. Organ nadzoru zakwestionował część przyjętych miesiąc wcześniej regulacji, wskazując między innymi na nieprecyzyjność zapisów i naruszenie zasad prawidłowej legislacji. Sam problem prawny okazał się jednak tylko początkiem dyskusji, która szybko przerodziła się w kolejne starcie pomiędzy radnymi.
Sprawę podczas ostatniej sesji podniosła Dorota Kaim-Hagar. Radna chciała poznać szczegóły zastrzeżeń wojewody do uchwały regulującej obniżki pensum nauczycieli zajmujących stanowiska kierownicze w szkołach i placówkach prowadzonych przez powiat.
Z odczytanego stanowiska organu nadzoru wynikało, że zastrzeżenia dotyczą dwóch kwestii. Problematyczny okazał się między innymi zapis umożliwiający dodatkowe zwolnienie nauczyciela z obowiązku realizacji zajęć w przypadku zmian w funkcjonowaniu szkoły. Zdaniem wojewody przesłanki zastosowania takiego rozwiązania określono zbyt mało precyzyjnie, a regulacja nie realizowała prawidłowo ustawowego upoważnienia rady. Po wysłuchaniu obszernego uzasadnienia Kaim-Hagar bardzo krytycznie oceniła sposób przygotowania dokumentu.
– Po usłyszeniu całości tej opinii uważam, że dobrze się stało, ponieważ ta opinia jest dla państwa, jako osób przygotowujących uchwałę, miażdżąca – stwierdziła Dorota Kaim-Hagar.
Do sprawy odniosła się urzędniczka starostwa odpowiedzialna za przygotowanie regulacji. Tłumaczyła, że zakres ingerencji wojewody jest znacznie węższy, niż mogłoby wynikać z ostrej oceny radnej. Zakwestionowane zostały konkretne zapisy, a nie cała uchwała.
– I tylko w tym zakresie, tylko ten ustęp został zakwestionowany przez organ nadzoru i w tej części uchwała została uchylona. W pozostałym zakresie została bez zmian – wyjaśniła.
Urzędniczka zaznaczyła również, że podobne rozwiązania znajdowały się w wcześniejszych regulacjach i dotychczas nie budziły zastrzeżeń organu nadzoru.

Kaim-Hagar chciała więc wiedzieć, czy konsekwencją rozstrzygnięcia będzie konieczność ponownego procedowania całego dokumentu. Jak usłyszała, nie będzie to potrzebne.
– Nie, uchwała zostaje w mocy. Tylko ten ustęp, który państwu teraz przeczytałam, został uchylony i po prostu bez tego ustępu uchwała dalej funkcjonuje – odpowiedziała przedstawicielka urzędu.
Wyjaśnienie nie zakończyło jednak sporu. Przewodnicząca rady Beata Jakubiec-Bartnik stanęła w obronie sposobu przygotowania dokumentu i zwróciła się do urzędniczki z komentarzem odnoszącym się bezpośrednio do wcześniejszych słów Doroty Kaim-Hagar.
– W takim razie ja panią przepraszam za panią radną. Ta uchwała nie była miażdżąco źle zrobiona – stwierdziła.
Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Kaim-Hagar przeniosła ciężar dyskusji z samej uchwały na sposób prowadzenia obrad i przygotowanie przewodniczącej do sesji.
– Gdyby pani przewodnicząca lepiej się przygotowywała do sesji, to takie wyjaśnienie w kilku zdaniach, jakie przedstawiła pani naczelnik, byłoby wystarczające – skomentowała.

Myszków
Finansowanie sportu pod znakiem zapytania. Zarząd powiatu tłumaczy się przed RIO
Regionalna Izba Obrachunkowa w Katowicach wszczęła postępowanie nadzorcze wobec uchwały Rady Powiatu Myszkowskiego regulującej zasady finansowania sportu. Izba zażądała wyjaśnień w kilku istotnych kwestiach, a podczas sesji wróciły wcześniejsze wątpliwości radnych dotyczące sposobu przygotowania dokumentu. Najbardziej jednoznaczny problem dotyczy braku zgłoszenia projektu do prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Sprawę podniosła radna Dorota Kaim-Hagar, przypominając, że zastrzeżenia do uchwały pojawiały się już podczas jej wcześniejszego procedowania. RIO zainteresowało się między innymi tym, dlaczego rada nie określiła wysokości dotacji, pełnego katalogu wydatków, których nie można finansować z tych środków, terminu składania ofert oraz dlaczego w uchwale wskazano elementy, jakie powinna zawierać późniejsza umowa.
Powiat w przesłanych wyjaśnieniach bronił przyjętych rozwiązań. Wskazał, że konkretna wysokość środków na sport ma być określana każdego roku w budżecie, natomiast kwota przyznawana poszczególnym podmiotom będzie wynikać z przeprowadzonego konkursu.

Podobnie argumentowano w odniesieniu do katalogu wydatków niekwalifikowanych. Zdaniem władz powiatu ustawa o sporcie nie nakazuje stworzenia zamkniętej listy takich kosztów, a ich ocena może następować indywidualnie przy rozpatrywaniu ofert. Termin składania wniosków miałby być natomiast każdorazowo wskazywany w ogłoszeniu konkursowym.
Najbardziej jednoznaczna odpowiedź padła przy pytaniu dotyczącym UOKiK.
– Projekt uchwały nie został zgłoszony do prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów – odczytano podczas sesji z pisma podpisanego przez starostę.
W trakcie dyskusji Dorota Kaim-Hagar dopytywała również, jakie są obecnie praktyczne konsekwencje wszczętego postępowania nadzorczego.
– Rozumiem, że do czasu rozstrzygnięcia przez Regionalną Izbę Obrachunkową w Katowicach ta uchwała nie funkcjonuje – pytała.

Na sali potwierdzono, że dokument nie jest obecnie stosowany.
Sprawa nie została więc zamknięta. Dopiero stanowisko RIO przesądzi, czy przyjęte przez radę rozwiązania mogą pozostać w obrocie prawnym, czy też konieczne będzie przygotowanie kolejnej wersji uchwały. Do tego czasu pod znakiem zapytania pozostają nowe zasady finansowego wspierania sportu przez powiat.
Myszków
Konsolidacja szpitala coraz bliżej, dokumentów nadal brak. Radni nie kryją obaw
Przyszłość myszkowskiego szpitala ponownie wywołała ostrą dyskusję podczas sesji rady powiatu. Część radnych zarzuca zarządowi, że mimo trwających od miesięcy rozmów o restrukturyzacji i możliwym połączeniu placówki z Zagłębiowskim Szpitalem Klinicznym nadal nie otrzymała dokumentów pozwalających ocenić planowane zmiany. Tymczasem z informacji przekazywanych podczas komisji miało wynikać, że kluczowe decyzje powinny zapaść już na początku lub najpóźniej w połowie września.
Rafał Kępski podkreślał, że radni są informowani o bieżącej działalności szpitala, ale nie mają realnego wglądu w prace nad jego przyszłością. Z odpowiedzi dyrekcji placówki wynikało, że przygotowano między innymi projekty porozumienia konsolidacyjnego, statutu, uchwały rady powiatu oraz zawiadomień dla pracowników i związków zawodowych.
– Jeżeli radni otrzymają gotowe już dokumenty, kiedy ich kształt będzie ostateczny, to oznacza, że radnych chce się sprowadzić tylko do głosowania za lub przeciw – mówił Kępski.
Samorządowiec zwracał uwagę, że decyzja może dotyczyć nie tylko struktury organizacyjnej szpitala, ale także majątku, zatrudnienia, zakresu świadczeń i bezpieczeństwa mieszkańców.
– Dzisiaj mamy 27 sierpnia (to wtedy odbyła się sesja – przyp. red.), a radni nie mają żadnych wiążących projektów – zaznaczył.
Podobne obawy wyraziła Katarzyna Miklas. Jej zdaniem rada może zostać postawiona przed koniecznością podjęcia jednej z najważniejszych decyzji tej kadencji bez odpowiedniego czasu na analizę dokumentów.
– Nie wyobrażam sobie również, że zostaniemy powiadomieni któregoś popołudnia o konieczności sesji nadzwyczajnej i otrzymamy te dokumenty do zapoznania się kilkanaście godzin przez noc – stwierdziła.
Na te słowa w swoim stylu zareagowała przewodnicząca rady Beata Jakubiec-Bartnik.
– Jeżeli chodzi o sesję nadzwyczajną, to niestety musi pani sobie zacząć to wyobrażać, gdyż została pani wybrana przez mieszkańców i za to pani otrzymuje dietę. I w nocy trzeba się zapoznać – odpowiedziała.
Starosta zapewniał natomiast, że zarząd sam nie dysponuje materiałami, o których w odpowiedzi na interpelację wspominała dyrekcja SP ZOZ.
– Nie otrzymaliśmy ani żadnych dokumentów, ani żadnych nawet projektów odnośnie tych dokumentów, które zostały wysłane pismem pani dyrektor – powiedział.
Jak wyjaśnił, po uzyskaniu informacji o przygotowanych materiałach zwrócił się do dyrekcji szpitala o ich przekazanie.

Sprawa została dodatkowo sformalizowana w interpelacji podpisanej przez dziewięcioro radnych. Domagają się oni dokumentów dotyczących restrukturyzacji, harmonogramu dalszych działań, informacji o rozmowach z powiatem będzińskim, analiz skutków organizacyjnych, prawnych i finansowych oraz przedstawienia alternatywnego scenariusza na wypadek fiaska konsolidacji.

Katarzyna Miklas pytała również, co stanie się z placówką, jeżeli rozmowy o połączeniu zakończą się niepowodzeniem, a jednocześnie ze szpitala odejdzie trzech dyrektorów.
Myszków
Radni pytali o wizytę CBA i „Jedźmy razem!”. Konsekwencje kadrowe dla jednego z pracowników starostwa
Działania Centralnego Biura Antykorupcyjnego i ich konsekwencje dla jednego z pracowników starostwa stały się jednym z wątków ostatniej sesji rady powiatu. Radni dopytywali o zatrzymania, stanowiska osób objętych czynnościami służb, ich dalsze zatrudnienie oraz ewentualne zarzuty wobec obecnych władz powiatu.
Temat podniosła Dorota Kaim-Hagar. Radna chciała wiedzieć, ile osób zostało zatrzymanych, czy nadal pracują w związku lub starostwie oraz czy działania CBA obejmują także członków zarządu powiatu. Starosta zastrzegł, że sprawa nie dotyczy samego związku w takim zakresie, jak mogło wynikać z medialnego przekazu. Potwierdził jednak, że czynności objęły jednego pracownika starostwa. Jak wskazał, osoba ta wcześniej pełniła funkcję dyrektora Związku Powiatowo-Gminnego „Jedźmy razem!”. Po działaniach służb powiat zastosował się do zaleceń prokuratury i zmienił warunki jej dalszego zatrudnienia.
– Zgodnie z zaleceniami prokuratury obniżyliśmy zakres obowiązków tego pracownika i, co za tym idzie, wynagrodzenia – poinformował starosta.
Na tym pytania się nie skończyły. Mariusz Karkocha wrócił do struktury zatrudnienia w „Jedźmy Razem!”. Z wcześniejszych informacji miało wynikać, że związek zatrudnia trzy osoby – jedną na pełen etat i dwie na jedną czwartą etatu. Radny chciał wiedzieć, czy oprócz nich funkcjonują także umowy zlecenia.
Starosta potwierdził, że takie umowy są zawierane, wskazując między innymi na obsługę kadrową i prawną. Karkocha dopytywał również, czy obowiązki wykonywane na rzecz starostwa i związku nie nakładają się czasowo.

– Mam wiedzę od pani kadrowej, że nie. Nie kolidują godzinowo i nie pokrywają się – odpowiedział radnemu urzędnik, zapewniając jednocześnie, że obecni członkowie władz powiatu nie są objęci zarzutami.
Jak zaznaczył, sprawa odnosi się do poprzedniej kadencji.

Myszków
Sto lat służby, tradycji i gotowości do pomocy. OSP Myszków Nowa Wieś będzie świętować jubileusz
Ochotnicza Straż Pożarna Myszków Nowa Wieś obchodzi w tym roku wyjątkowy jubileusz. Mija dokładnie sto lat od powstania jednostki, która od 1926 roku nieprzerwanie wpisuje się w historię lokalnej społeczności. Uroczyste obchody zaplanowano na najbliższą niedzielę.
Jubileusz rozpocznie się o godz. 11.30 zbiórką przed strażnicą przy ulicy Nowowiejskiej. Kwadrans później strażacy, poczty sztandarowe i zaproszeni goście przejdą do kościoła parafialnego pw. Trójcy Przenajświętszej, gdzie o godz. 12.00 odprawiona zostanie msza święta.
Po nabożeństwie uczestnicy wrócą pod strażnicę. O godz. 14.00 rozpocznie się oficjalna część obchodów. W programie znalazły się między innymi meldunek dowódcy uroczystości, odegranie hymnu państwowego, wciągnięcie flagi na maszt oraz powitanie gości.

Jednym z najważniejszych momentów będzie odsłonięcie i poświęcenie tablicy pamiątkowej przygotowanej z okazji stulecia jednostki. Nie zabraknie także wręczenia odznaczeń, podziękowań dla osób i podmiotów wspierających strażaków oraz wystąpień zaproszonych gości.
Jubileusz ma być nie tylko okazją do przypomnienia historii jednostki, ale również do podkreślenia roli, jaką ochotnicze straże pożarne odgrywają dziś. Przez dziesięciolecia zmieniały się samochody, wyposażenie i charakter prowadzonych działań, nie zmieniła się jednak podstawowa zasada – gotowość do niesienia pomocy mieszkańcom w sytuacjach zagrożenia.
OSP Myszków Nowa Wieś działa obecnie w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym, a jej druhowie uczestniczą w akcjach związanych nie tylko z pożarami, lecz także wypadkami, miejscowymi zagrożeniami i innymi zdarzeniami wymagającymi interwencji.
Oprawę muzyczną niedzielnej uroczystości zapewni Orkiestra Dęta Jura Family. Oficjalne obchody zakończą się około godz. 16.00 odprowadzeniem pocztów sztandarowych.
Sto lat działalności to dla jednostki moment szczególny. To okazja do spojrzenia wstecz na kolejne pokolenia druhów, ale także do pokazania, że strażacka tradycja w Nowej Wsi pozostaje żywa i ma swoich kontynuatorów.
– Zapraszamy. Bądźcie z nami w tym wyjątkowym dniu – zachęcaja mieszkańców Myszkowa druhowie z jednostki.
Myszków
Myszków żegna wakacje. Pięć koncertów jednego wieczoru, a na finał Wanda i Banda
Mieszkańcy Myszkowa będą mogli wspólnie i koncertowo zakończyć tegoroczne wakacje. Już jutro na terenie kompleksu sportowo-rekreacyjnego Dotyk Jury odbędzie się „Pożegnanie Wakacji”. W programie znalazło się pięć koncertów, a gwiazdą wieczoru będzie zespół Wanda i Banda.
Impreza rozpocznie się o godz. 17.00 występem zespołu Stan Krytyczny. Już 45 minut później na scenie pojawi się Zosia Wójcik. O godz. 18.30 zaprezentuje się Golden Swing Band, natomiast o godz. 19.45 rozpocznie się koncert Nocnej Zmiany Bluesa.

Kulminacyjnym punktem wieczoru będzie występ zespołu Wanda i Banda. Grupa pojawi się na scenie o godz. 21.00.
Organizatorzy przygotowali również atrakcje towarzyszące. Na terenie kompleksu przy ulicy Dobrej dostępna będzie strefa gastronomiczna oraz dmuchańce dla najmłodszych. Zaplanowano także stoisko ekodoradców, gdzie będzie można wziąć udział w grze ekologicznej, malowaniu toreb ekologicznych oraz konkursie wiedzy ekologicznej.

W programie znalazła się ponadto loteria charytatywna dla Marcina Gradowskiego oraz konkurs „Portret mojej mamy”. Jak informują organizatorzy, przewidziano w nim między innymi zajęcia plastyczne i przestrzenne inspirowane materiałami zebranymi z zabawy.

Myszków
Alkohol, narkotyki i cofnięte prawo jazdy. Policja wyłapywała pijanych i odurzonych
Ponad 2200 skontrolowanych kierujących, dwóch nietrzeźwych rowerzystów, dwóch kierowców samochodów po alkoholu oraz mężczyzna prowadzący pod wpływem marihuany – to bilans działań przeprowadzonych przez myszkowską policję 21 sierpnia. W akcję zaangażowano także funkcjonariuszy z kilku innych jednostek.
Działania kontrolno-prewencyjne prowadzono od godz. 17.00 do 01.00. Ich głównym celem było wyeliminowanie z ruchu osób kierujących pojazdami pod wpływem alkoholu lub środków działających podobnie do alkoholu.
W akcji uczestniczyli policjanci z komend powiatowych w Myszkowie, Kłobucku i Lublińcu, którzy prowadzili kontrole na terenie swoich powiatów. Funkcjonariuszy z Myszkowa wspierali dodatkowo mundurowi z Będzina, Gliwic oraz Dąbrowy Górniczej.
Tylko na terenie powiatu myszkowskiego skontrolowano ponad 2200 kierujących. Pierwszym zatrzymanym był 45-letni rowerzysta, u którego badanie wykazało 1,4 promila alkoholu. Zaledwie kilka minut później w Niegowie policjanci zatrzymali kolejnego cyklistę. Mężczyzna miał blisko promil alkoholu w organizmie.
– W ręce mundurowych wpadła również 26-letnia kobieta prowadząca samochód. Badanie wykazało u niej 0,35 promila alkoholu. Najwyższy wynik odnotowano u 46-letniego kierowcy mercedesa. Mężczyzna miał ponad 1,2 promila alkoholu. Podczas kontroli policjanci ustalili dodatkowo, że wcześniej cofnięto mu uprawnienia do kierowania pojazdami – informuje biuro prasowe myszkowskiej komendy policji.
Na tym jednak interwencje się nie zakończyły. Funkcjonariusze zatrzymali także kierowcę skody. Przeprowadzone badanie wskazało, że znajdował się pod wpływem marihuany. Mężczyzna został zatrzymany, a do dalszych badań pobrano od niego krew.
Policja po raz kolejny przypomina, że prowadzenie pojazdu po alkoholu lub pod wpływem środków odurzających stanowi zagrożenie nie tylko dla samego kierującego, ale także dla pozostałych uczestników ruchu. Nawet niewielka ilość alkoholu może pogarszać koncentrację, wydłużać czas reakcji i zaburzać prawidłową ocenę sytuacji na drodze.
Myszków
To ma być nowa wizytówka komunikacyjna Myszkowa. Inwestycja wchodzi w kolejny etap
Przy dworcu kolejowym w Myszkowie coraz wyraźniej widać efekty jednej z ważniejszych inwestycji komunikacyjnych w centrum miasta. Powstające centrum przesiadkowe połączy parking Park&Ride, infrastrukturę dla rowerzystów i komunikację publiczną, a do dyspozycji pasażerów będzie 40 miejsc parkingowych.
Budowa węzła przesiadkowego jest częścią trzeciego etapu rewitalizacji centrum Myszkowa, rozpoczętej w październiku 2024 roku. Zakres prac obejmuje między innymi wykonanie parkingu w systemie Park&Ride, który pozwoli kierowcom pozostawić samochód w pobliżu dworca i kontynuować podróż pociągiem lub komunikacją miejską.

W ramach inwestycji powstają również miejsca postojowe dla rowerów, zadaszona wiata przystankowa, nowe jezdnie i chodniki, a także oświetlenie terenu. Całość ma stworzyć bardziej funkcjonalną przestrzeń dla osób korzystających z różnych środków transportu.
Parking będzie dysponował 40 miejscami dla pasażerów komunikacji kolejowej i miejskiej. Dwa stanowiska zostaną przeznaczone dla osób z niepełnosprawnościami, a jedno dla pojazdów elektrycznych i wyposażone w możliwość ładowania. Z parkingu będą mogli korzystać pasażerowie posiadający ważny bilet komunikacji kolejowej lub miejskiej.
Nowa infrastruktura ma nie tylko poprawić warunki podróżowania, ale również ograniczyć problemy z parkowaniem w sąsiedztwie dworca i usprawnić organizację ruchu w tej części Myszkowa. Węzeł ma zachęcać mieszkańców do pozostawiania samochodów przy stacji i dalszej podróży transportem zbiorowym.
Zakończenie wartego niemal 7 mln zł zadania zaplanowano na koniec roku.
Myszków
Radni nawet nie pytali. Tymczasem koszty trzech inwestycji w Myszkowie poszły mocno w górę
O 520 tys. zł wzrosły wydatki tegorocznego budżetu Myszkowa, a deficyt miasta przekroczył po zmianach 15 mln zł. Dodatkowe pieniądze trafią przede wszystkim na inwestycje w przedszkolu oraz gospodarkę ściekową, a mniejsza część na drogi. Cała kwota zostanie pokryta z wolnych środków.
Zmiany w budżecie Myszkowa na 2026 rok były ostatnim merytorycznym punktem ostatniej sesji rady miasta. Wcześniej samorządowcy zgodzili się na lokalizację inwestycji obejmującej osiem budynków wielorodzinnych w rejonie ulicy Partyzantów oraz dokonali korekty wieloletniej prognozy finansowej.

Także przy budżecie procedowanie ograniczyło się na sesji do minimum. Przewodniczący rady Norbert Jęczalik poinformował o stanowisku komisji i otworzył możliwość zadawania pytań. Żaden z radnych nie zabrał jednak głosu. Tymczasem sama uchwała pokazuje, że nie chodziło wyłącznie o kosmetyczne przesunięcia pomiędzy paragrafami. Rada zwiększyła wydatki miasta o 520 tys. zł i o dokładnie taką samą kwotę podniosła przychody budżetu. Po zmianach deficyt wzrósł z około 14,54 mln zł do ponad 15,06 mln zł.
Co istotne, dodatkowe wydatki nie będą finansowane nowym kredytem. Całe 520 tys. zł pochodzi z wolnych środków, których planowana do wykorzystania kwota zwiększyła się z około 12,19 mln zł do 12,71 mln zł. Kwota przychodów z kredytów pozostała bez zmian.
Po korekcie deficyt w wysokości ponad 15 mln zł ma być pokryty kredytem w kwocie blisko 7 mln zł, wolnymi środkami w wysokości około 7,68 mln zł oraz blisko 386 tys. zł niewykorzystanych wcześniej środków.
Z załączników do projektu uchwały można również odtworzyć, gdzie trafi dodatkowe 0,5 mln zł. Największa część, 315 tys. zł, zwiększa wydatki majątkowe w oświacie, w rozdziale dotyczącym przedszkoli. Po zmianach wydatki majątkowe w tym obszarze wynoszą ponad 11,5 mln zł.
Zestawienie inwestycyjne wskazuje przy tym na termomodernizację Przedszkola nr 5 w Myszkowie, na którą w 2026 roku zaplanowano już ponad 6,8 mln zł. Z tej kwoty ponad 3,1 mln zł stanowią środki własne, a ponad 3,7 mln zł środki unijne.
Kolejne 130 tys. zł zwiększa wydatki majątkowe w gospodarce komunalnej i ochronie środowiska, konkretnie w gospodarce ściekowej i ochronie wód. Po zmianach pula wydatków majątkowych w tym rozdziale wynosi 2,08 mln zł. W wykazie inwestycji jednym z kluczowych zadań tego obszaru jest budowa kanalizacji sanitarnej oraz infrastruktury w ciągach ulic Wolności i Krasickiego, na którą w tym roku zapisano 1,48 mln zł.
Pozostałe 75 tys. zł zasiliło wydatki bieżące związane z drogami gminnymi. Po korekcie plan wydatków w tym rozdziale wynosi ponad 10,68 mln zł, z czego około 5,66 mln zł stanowią wydatki bieżące.
W całym budżecie wydatki wzrosły w ten sposób z około 269,73 mln zł do ponad 270,25 mln zł. Z dodatkowych 520 tys. zł aż 445 tys. zł stanowią wydatki majątkowe, a 75 tys. zł wydatki bieżące. Po zmianach ogólna pula wydatków majątkowych miasta wynosi ponad 70,6 mln zł.
To właśnie tych danych zabrakło podczas sesji. Nie wyjaśniono publicznie, że wydatki miasta rosną o ponad 0,5 mln zł, że zwiększa się deficyt ani że do jego sfinansowania samorząd uruchamia kolejną część wolnych środków. Nie było również pytań o poszczególne pozycje czy możliwość dalszego wzrostu kosztów.
Sam brak dyskusji nie oznacza oczywiście, że radni wcześniej nie analizowali zmian. Projekt został pozytywnie zaopiniowany podczas połączonego posiedzenia komisji. Na sesji żadna z tych kwestii nie została jednak ponownie przedstawiona mieszkańcom.
Myszków
Osiem bloków przy Partyzantów. Radni dali zielone światło mimo negatywnej opinii sanepidu
Osiem czterokondygnacyjnych budynków, od 280 do 296 mieszkań, co najmniej 443 miejsca parkingowe i ponad 38 tys. m² terenu inwestycji. Tak ma wyglądać nowe osiedle w rejonie ulicy Partyzantów w Myszkowie. Radni zgodzili się na jego lokalizację. Dyskusji nie było. Z dokumentów wynika jednak, że projekt przeszedł tuż przed głosowaniem istotne zmiany, a w toku postępowania pojawiła się również negatywna opinia wojewódzkiego inspektora sanitarnego, wskazującego między innymi na sąsiedztwo terenów produkcyjnych i kolejowych oraz możliwość zanieczyszczenia gleby.
Uchwała dotycząca inwestycji mieszkaniowej była najważniejszym punktem ostatniej, nadzwyczajnej sesji Rady Miasta w Myszkowie. Sam porządek obrad był wyjątkowo krótki. Oprócz zgody na zabudowę w rejonie Partyzantów samorządowcy zajmowali się zmianą wieloletniej prognozy finansowej oraz korektą tegorocznego budżetu miasta.

Rada ostatecznie ustaliła lokalizację inwestycji obejmującej osiem budynków mieszkalnych wielorodzinnych wraz z infrastrukturą techniczną i komunikacyjną. Chodzi o sześć działek oraz części kolejnych siedmiu w rejonie ulicy Partyzantów.
Teren ma powierzchnię ponad 38,3 tys. m². Obecnie jest niezabudowany, w większości porośnięty naturalną zielenią, a wcześniej należał do Myszkowskiej Fabryki Naczyń Emaliowanych „Światowit”. Plan zakłada powstanie ośmiu budynków o maksymalnie czterech kondygnacjach nadziemnych, uzupełnionych drogami wewnętrznymi, chodnikami, parkingami, placami zabaw i zielenią urządzoną.
Skala przedsięwzięcia jest znaczna. Uchwała przewiduje od 280 do 296 mieszkań o powierzchni od 30 do 95 m². Nie zaplanowano natomiast w tym miejscu lokali handlowych ani usługowych.
W dokumentacji przyjęto maksymalną wysokość zabudowy na poziomie 13,5 metra. Budynki mogą mieć do 45 metrów długości i do 21 metrów szerokości, a każdy z nich maksymalnie cztery kondygnacje nadziemne. Dopuszczono również jedną kondygnację podziemną.
Koncepcja dołączona do ostatecznej uchwały zakłada 296 lokali – 184 mieszkania dwupokojowe, 88 trzypokojowych i 24 czteropokojowe. Według dwóch sposobów wyliczenia w dokumentacji na osiedlu mogłoby zamieszkać około 541 albo 750 osób. Przewidziano 443 miejsca postojowe, czyli dokładnie 1,5 na jedno mieszkanie.
Zmienił się również układ zagospodarowania terenu. W finalnej koncepcji powierzchnia biologicznie czynna wynosi ponad 18,4 tys. m². Parkingi mają zajmować około 9,65 tys. m², drogi wewnętrzne 2,29 tys. m², a chodniki blisko 2,5 tys. m². W sąsiedztwie wskazano ponadto park osiedlowy o powierzchni około 24 tys. m², ale – co istotne – znajduje się on poza zakresem samej inwestycji.
Dostęp do osiedla ma odbywać się przez istniejące zjazdy z ulicy Partyzantów. W granicach inwestycji zaplanowano drogi wewnętrzne, ścieżki, dojścia, dojazdy oraz parkingi. Odprowadzenie wód z dróg i parkingów ma następować przez zbiornik retencyjny do istniejącego wpustu prowadzącego do potoku Budzisko.
Jeszcze przed rozpoczęciem procedowania przewodniczący zaproponował odstąpienie od odczytywania całego projektu uchwały, wskazując, że dokumenty są dostępne dla mieszkańców na platformie obsługującej posiedzenia rady. Okazało się przy tym, że wersja przedstawiona radnym do głosowania nie była identyczna z pierwotnym projektem z 5 sierpnia. Dzień przed sesją wpłynęła autopoprawka.
Zmiany nie były wyłącznie redakcyjne. Pierwotny projekt przewidywał od 296 do 320 mieszkań o minimalnej powierzchni 39 m². Po autopoprawce dolną granicę powierzchni mieszkania obniżono do 30 m², a liczbę lokali ustalono w przedziale od 280 do 296.
Zmniejszono także maksymalną powierzchnię utwardzoną. W projekcie z 5 sierpnia wynosiła ona do 18 712 m², podczas gdy w wersji przyjętej przez radę – do 14 434 m². Zmodyfikowano również zapisy dotyczące infrastruktury. Pierwotnie mowa była o przyłączu wodociągowym i elektroenergetycznym, po zmianach pojawiła się sieć wraz z przyłączem wodociągowym oraz stacja transformatorowa.
Autopoprawka wraz z całym projektem została omówiona podczas połączonego posiedzenia komisji jeszcze przed sesją.
– Otrzymaliście państwo projekty uchwały ze zmianami oraz pismo określające, jakie zmiany zostały naniesione do projektu uchwały wraz z autopoprawką, co zostało zaopiniowane podczas dzisiejszego połączonego posiedzenia komisji – mówił Norbert Jęczalik.
Na sesji nie rozwinięto jednak dyskusji dotyczącej ani tych zmian, ani samego przedsięwzięcia.
– Czy są pytania do tego projektu uchwały? Nie widzę, więc przejdźmy do głosowania – stwierdził przewodniczący, a rada uchwałę przyjęła.
Dokumentacja pokazuje tymczasem jeszcze jeden istotny wątek, którego podczas samego punktu obrad nie wyeksponowano. W toku procedury uzyskano opinie właściwych organów, a jedna z nich była negatywna. Wydał ją Śląski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny. Zastrzeżenia dotyczyły kwestii higieniczno-sanitarnych, w tym uciążliwości wynikających z sąsiedztwa terenów produkcyjnych i kolejowych oraz możliwości występowania zanieczyszczeń gleby i ziemi. Jednocześnie w ustawowym terminie mieszkańcy nie złożyli żadnych uwag do wniosku.

W uzasadnieniu wskazano także, że inwestycja jest procedowana na podstawie tzw. specustawy mieszkaniowej. Dokument podkreśla, że przed wejściem w życie planu ogólnego tego rodzaju przedsięwzięcie może być realizowane niezależnie od zapisów miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, przy spełnieniu warunków określonych w ustawie. W tym przypadku znaczenie ma również przeszłość terenu jako obszaru wykorzystywanego przez zakład produkcyjny „Światowit”.
W dokumentacji inwestor wskazał również, że przedsięwzięcie nie kwalifikuje się jako mogące potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko. Argumentowano to między innymi powierzchnią zabudowy mieszkaniowej wraz z infrastrukturą poniżej 4 hektarów oraz parkingów z infrastrukturą poniżej 1 hektara.
Myszków
Nowe pensum w szkołach powiatu myszkowskiego. Dyrektorzy wrócą do prowadzenia lekcji
Od 1 września dyrektorzy, wicedyrektorzy oraz specjaliści zatrudnieni w szkołach prowadzonych przez powiat myszkowski będą pracować według nowych zasad dotyczących tygodniowego wymiaru zajęć. Rada powiatu przyjęła uchwałę jednogłośnie.
Nowe przepisy regulują liczbę godzin dydaktycznych, które będą musieli realizować nauczyciele pełniący funkcje kierownicze. Oznacza to, że poza obowiązkami związanymi z zarządzaniem szkołą nadal będą prowadzić zajęcia z uczniami. Największe obciążenie przewidziano dla dyrektorów największych placówek.

– Dyrektor szkoły lub zespołu liczącego do sześciu oddziałów – 8 godzin, od siedmiu do ośmiu oddziałów – 10 godzin, od dziewięciu do szesnastu oddziałów – 13 godzin, siedemnaście i więcej oddziałów – 15 godzin – odczytano podczas sesji.
Wicedyrektorzy będą prowadzić 9 lub 11 godzin zajęć tygodniowo – w zależności od wielkości szkoły. Kierownik szkolenia praktycznego zrealizuje ich 9, natomiast w poradni psychologiczno-pedagogicznej dyrektor będzie miał pensum wynoszące 10 godzin, a jego zastępca 5.
Uchwała pozostawia możliwość dalszego obniżenia pensum lub nawet całkowitego zwolnienia z prowadzenia zajęć, jeśli zakres obowiązków kierowniczych okaże się szczególnie rozbudowany. Takie rozwiązanie będzie jednak wymagało złożenia wniosku przez zainteresowanego.
Zmiany obejmują również specjalistów zatrudnionych w szkołach.
– Dla pedagogów, pedagogów specjalnych, psychologów, logopedów, terapeutów pedagogicznych i doradców zawodowych tygodniowy obowiązkowy wymiar godzin zajęć wynosi 20 godzin – zapisano w uchwale.
Nowe regulacje dotyczą także nauczycieli prowadzących kształcenie zaoczne i zdalne. Ich pensum ustalono na 18 godzin, jednocześnie szczegółowo określając, jakie czynności – od konsultacji po ocenianie prac i prowadzenie egzaminów – będą zaliczane do obowiązkowego wymiaru zajęć.
Uchwała została przyjęta jednomyślnie. Za jej przyjęciem zagłosowało 19 radnych. Nikt nie był przeciw, nikt również nie wstrzymał się od głosu. Nowe przepisy wejdą w życie wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego.
-
Poczesna12 miesięcy temuTragiczny wypadek na trasie między Sobuczyną a Nieradą. Nie żyje 34-letnia kobieta
-
Myszków10 miesięcy temuDom, który stał się miejscem strachu. Bracia z Myszkowa aresztowani za wielomiesięczną przemoc
-
Poczesna2 lata temuW gminie huczy, policja o niczym oficjalnie nie wie, a wójt milczy i unika odpowiedzi
-
Niegowa2 miesiące temuPoważny wypadek młodych ludzi w Niegowie. Pasażerka straciła rękę












