Obserwuj nas

Kruszyna

Gmina postawiła na nowoczesne i energooszczędne oświetlenie

fot. Freepik

Opublikowany

,

Z końcem minionego roku zakończyły się prace związane z wymianą lamp starego typu na nowoczesne i energooszczędne oświetlenie.

W ramach projektu na terenie całego samorządu wymieniono sześćset siedemdziesiąt dziewięć opraw sodowych na nowoczesne oprawy LED. Dodatkowo rozbudowano linie oświetlenia ulicznego w ciągu ulicy Szkolnej w Jackowie, wzdłuż ulic Ogrodowej i Głównej w Lgocie Małej oraz przy ulicach Antoniowskiej i Osiedlowej w Widzowie.

To jednak nie wszystko, ponieważ zamontowano też siedemdziesiąt osiem lamp solarnych, dostosowanych do pracy w warunkach pozbawionych infrastruktury elektrycznej.

Modernizacja została sfinansowana z budżetu gminy oraz pozyskanych środków zewnętrznych. W efekcie podjęte działania mają doprowadzić do zmniejszenia zużycia energii elektrycznej i przełożyć się na konkretne oszczędności.

Kruszyna

Paweł Łapeta: Nie złamałem ślubowania. Wypełniam mandat radnego

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Archiwum Pawła Łapety

Po grudniowym wywiadzie Pawła Łapety w gminie Kruszyna zawrzało – większość radnych przyjęła oficjalne stanowisko, w którym wyraziła „kategoryczny sprzeciw” wobec jego słów. Radny nie wycofuje się jednak ze swoich tez i w rozmowie z nami odpowiada na zarzuty, rozwijając wątki dotyczące finansów, przejrzystości i stylu zarządzania gminą.

Po pańskim wywiadzie udzielonym naszej redakcji, jeszcze w grudniu ubiegłego roku, rada gminy przyjęła oficjalne stanowisko, w którym wyraża „kategoryczny sprzeciw” wobec pańskich słów. Spodziewał się pan takiej reakcji?

Spodziewałem się reakcji, ale nie w takiej formie. Liczyłem na merytoryczną polemikę, na rozmowę o faktach, liczbach, decyzjach budżetowych. Tymczasem otrzymaliśmy dokument, który w dużej mierze koncentruje się na ocenie mojej postawy, a nie na odniesieniu się do problemów, które podniosłem. Zresztą, sam fakt przyjęcia takiego stanowiska, jest dla mnie mocno kontrowersyjny. Nie wszyscy radni się pod nim podpisali, a tylko ci, których w jakiś sposób moje interwencje dotyczą osobiście. Pismo koncentruje się na zakwestionowaniu prawa radnego do publicznej oceny funkcjonowania organów gminy. Przede wszystkim należy jasno podkreślić, że radny – zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym – nie jest zobowiązany do bezkrytycznego wspierania większości ani organu wykonawczego. Jego podstawowym obowiązkiem jest reprezentowanie mieszkańców oraz sprawowanie funkcji kontrolnej wobec wójta. Krytyka sposobu zarządzania gminą, jeśli wynika z obserwacji i przekonania o potrzebie większej transparentności czy szerszej debaty, mieści się w granicach mandatu radnego i nie stanowi naruszenia roty ślubowania.

Rada zarzuca panu podważanie rzetelności jej członków i działania wbrew dobru wspólnoty.

Różnica zdań nie oznacza podważania rzetelności innych radnych. Oznacza odmienną ocenę standardów debaty publicznej. Dobro wspólnoty nie polega na jednomyślności. Rola radnego to nie tylko podnoszenie ręki podczas głosowań, ale również kontrola władzy wykonawczej i zadawanie trudnych pytań. Jeśli ktoś uważa, że krytyka stylu zarządzania gminą jest działaniem przeciw wspólnocie, to mamy zupełnie inne rozumienie samorządu. Podnoszone w wywiadzie kwestie dotyczące jakości współpracy, sposobu podejmowania decyzji czy potrzeby realnej dyskusji nie były atakiem personalnym, lecz oceną modelu funkcjonowania samorządu.

Wróćmy do początku. To z pana komitetu wyborczego startowała obecna wójt. Dziś jest pan jej otwartym krytykiem. Co się zmieniło?

Zmieniło się to, że deklaracje współpracy nie przełożyły się na praktykę. Wierzyłem, że decyzje będą poprzedzone realną dyskusją, analizą alternatyw, otwartością na różne stanowiska i przede wszystkim gospodarnością. Z czasem zacząłem odnosić wrażenie, że rada ma raczej zatwierdzać niż współdecydować.

Rada twierdzi, że wszystkie decyzje są konsultowane na komisjach.

Konsultacja formalna to jedno. Realna debata to drugie. Jeżeli wnioski mniejszości są systematycznie odrzucane, jeśli nie prowadzi się pogłębionej analizy innych wariantów to trudno mówić o partnerskim modelu współpracy. Właśnie na tę różnicę zwracałem uwagę. Samorząd to nie tylko procedura.

Największe emocje wzbudził temat powiązań rodzinnych radnych w jednostkach gminnych. Rada zaprzecza, by miało to jakikolwiek wpływ na jej funkcjonowanie.

Odnosząc się do kwestii zatrudnienia w jednostkach organizacyjnych gminy, należy podkreślić, że wskazanie na możliwy konflikt interesów czy potrzebę przejrzystości nie jest oskarżeniem, lecz elementem kontroli społecznej. Transparentność w życiu publicznym powinna być standardem, a nie powodem do oburzenia. Nie twierdzę, że ktoś został zatrudniony wyłącznie z powodu powiązań rodzinnych. Mówię o mechanizmie zależności. W małej gminie, gdzie wiele osób jest ze sobą powiązanych zawodowo i rodzinnie, naturalnie rodzi się pytanie o niezależność decyzji. Transparentność w życiu publicznym nie powinna nikogo oburzać, powinna być standardem.

Rada podkreśla, że część tych zatrudnień miała miejsce wiele lat temu.

Czas zatrudnienia nie zmienia faktu, że dziś istnieje określony układ relacji. Ja nie oskarżam konkretnych osób, wskazuję na system, który może wpływać na sposób funkcjonowania rady. Część osób już pracowała wcześniej, część dostała pracę w jednostkach gminnych już po ostatnich wyborach. To kiedy określone osoby zostały zatrudnione w jednostkach gminnych dość łatwo zweryfikować.

Przejdźmy do finansów. W budżecie na ten rok znalazły się środki na tereny zielone, syrenę alarmową czy utrzymanie dwóch instytucji kultury. Pan twierdzi, że to zła hierarchia wydatków.

Tak, bo gmina nie jest zamożna. Mamy braki w drogach, oświetleniu, bezpieczeństwie. Uważam, że najpierw powinniśmy finansować podstawową infrastrukturę – drogi, OSP, oświetlenie, a dopiero potem inwestować w estetykę czy rozbudowę struktur instytucjonalnych.

Wspominał pan o żłobku. Rada utrzymuje, że decyzja o lokalizacji była wspólna.

Była wspólna w radzie, w sensie głosowania. Ale ja konsekwentnie wskazywałem alternatywę w Jackowie – wykorzystanie istniejącego budynku, niższe koszty adaptacji, mniejsze przyszłe koszty utrzymania. Moje argumenty nie zostały uwzględnione. Demokracja polega jednak na tym, że można mieć inne zdanie i je publicznie artykułować. W sprawie lokalizacji żłobka oraz utworzenia Gminnego Ośrodka Kultury podtrzymuję swoje stanowisko. Zresztą w tej drugiej kwestii, po moich publicznie wyrażonych argumentach w końcu coś drgnęło – radni połączyli bibliotekę z GOK-iem, tak jak było to planowane od początku. Podobnie jest z kwestią problemu wyrobiska w Kruszynie i związanego z nim zagrożenia dla środowiska. Przez wiele miesięcy działali sami mieszkańcy widzący nieprawidłowości w funkcjonowaniu instalacji. Dopiero naciski i upublicznienie raportów spowodowały, że urząd zaczął transparentnie informować o podejmowanych w sprawie działaniach. To przyniosło skutek. Do wyjaśnienia pozostaje jeszcze kwestia – kto w urzędzie gminy był odpowiedzialny za brak odpowiedzi na zapytanie marszałka województwa, który w 2023 roku wystąpił do gminy o przedstawienie opinii w zakresie zgodności planowanej inwestycji z zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, jednak urząd nie przekazał stanowiska. W efekcie decyzja władz wojewódzkich zapadła bez jednoznacznego stanowiska samorządu w tej kwestii. A instalacja przetwarzająca odpady w ogóle nie powinna powstać na wyrobisku w Kruszynie, bo to sprzeczne z zapisami planu miejscowego. Kto zawinił, w czyich obowiązkach było odpowiedzieć na to pismo? Ustalam to. Nie zmienia to faktu, że w urzędzie powinno zostać wszczęte postępowanie kontrolne w sprawie możliwego zaniechania obowiązków służbowych.

W stanowisku rady pojawił się także zarzut niskiej pana frekwencji na sesjach i komisjach.

To argument personalny. Radni doskonale wiedzą jaki jest charakter mojej pracy zawodowej. Zarzucanie mi niewiedzy czy nieorientowania się w sprawach gminy, a w podtekście lekceważenia spraw i funkcji jest doprawdy niepoważne. To ewidentna i dość prymitywna próba zdyskredytowania mnie za wyrażenie odmiennych opinii. Radnym jestem od kilkunastu lat, znam wszystkie problemy gminy. Liczy się aktywność, inicjatywy, składane wnioski i gotowość do publicznej odpowiedzialności. Jeżeli zamiast odnosić się do moich argumentów, ktoś analizuje tabelę obecności, to znaczy, że unika rozmowy o meritum.

Nie obawia się pan konsekwencji swojej postawy?

Jeżeli konsekwencją ma być to, że ktoś uzna mnie za niewygodnego – przyjmuję to. Podtrzymuję wszystkie tezy zawarte w wywiadzie. Zostałem wybrany przez mieszkańców po to, by reprezentować ich interesy i mówić wprost, gdy widzę zagrożenie dla racjonalnego wydawania pieniędzy publicznych.

Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Kruszyna

Pożar na wyrobisku w Kruszynie. Na miejscu straż, policja i WIOŚ

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Google Maps

Wczoraj około południa doszło do pożaru na terenie byłego wyrobiska piasku w Kruszynie, gdzie obecnie funkcjonuje instalacja przetwarzająca odpady. Nad okolicą przez pewien czas unosił się dym widoczny z większej odległości.

Na miejsce zadysponowano trzy jednostki straży pożarnej – Ochotniczą Straż Pożarną z Kruszyny oraz dwa zastępy Państwowej Straży Pożarnej. Strażacy zabezpieczyli teren i przystąpili do działań gaśniczych, koncentrując się na ograniczeniu rozprzestrzeniania się ognia oraz dogaszaniu zarzewi.

Na miejscu obecna była również policja, która zabezpieczała teren i wyjaśnia okoliczności zdarzenia. Do Kruszyny przyjechali także przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach. Inspektorzy pobrali próbki do badań, które mają pozwolić ustalić, co dokładnie uległo spaleniu oraz czy doszło do zagrożenia dla środowiska.

Przyczyny pożaru będą przedmiotem dalszych ustaleń.

CZYTAJ DALEJ

Kruszyna

Rekultywacja czy tykająca bomba? Kulisy wyrobiska w Kruszynie wychodzą na jaw

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Google Maps

Sprawa wyrobiska po byłej kopalni piasku w Kruszynie przez długi czas toczyła się poza szerszą debatą publiczną. Dopiero sygnały mieszkańców i interwencje kierowane do instytucji państwowych sprawiły, że to, co działo się na terenie formalnie przeznaczonym do rekultywacji, znalazło się pod lupą organów kontrolnych. Z dokumentów wynika, że kluczowe decyzje zapadły już w 2023 roku, a ich skutki, w połączeniu z brakiem reakcji samorządu, doprowadziły w minionym roku do wstrzymania działalności i uruchomienia szeregu procedur nadzorczych.

Podstawą prowadzonej działalności była decyzja marszałka województwa śląskiego z koncówki kwietnia 2023 roku. Zezwalała ona spółce Stone Investment Group na przetwarzanie odpadów poza instalacjami i urządzeniami, w ramach prac ziemnych na terenie wyrobiska w Kruszynie, w rejonie Kruszyna-Sadzawki przy ulicy Cegielnianej. Zezwolenie pozwalało na prowadzenie dwóch konkretnych procesów przetwarzania odpadów i dokładnie określało, jakie odpady mogą być przyjmowane oraz w jakiej ilości – maksymalnie do 250 tysięcy ton rocznie.

Jeden z nich dotyczył odzysku substancji organicznych, a kolejny – odzysku innych materiałów nieorganicznych, takich jak grunty czy kruszywa. W kontekście wyrobiska oznacza to możliwość wykorzystania określonych, bezpiecznych środowiskowo materiałów do wypełniania i modelowania terenu, ale tylko wtedy, gdy spełniają one normy i odpowiadają technologii opisanej w decyzji. Każdy dopuszczony odpad został opisany konkretnym kodem, który jednoznacznie definiuje jego skład i właściwości.

Już na etapie wydawania tej decyzji pojawił się istotny wątek planistyczny. Marszałek zwrócił się do gminy o zajęcie stanowiska w sprawie zgodności planowanej działalności z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Urzędnicy nie udzielili odpowiedzi. Brak stanowiska samorządu oznaczał, że decyzja władz wojewódzkich została wydana bez jednoznacznego odniesienia do zapisów planu miejscowego.

Z obowiązującego MPZP wynika, że teren wyrobiska to obszar prowadzenia eksploatacji surowców mineralnych w granicach terenów górniczych, a strategia rozwoju gminy przewidywała późniejszą rekultywację poeksploatacyjną, a nie trwałą działalność odpadową.

Dopuszczony w decyzji limit 250 tysięcy ton odpadów rocznie w praktyce oznaczał działalność o bardzo dużej skali. Przyjmując standardowy transport ciężarowy, to około 10 tysięcy kursów samochodów ciężarowych w ciągu roku. Taki zakres prac coraz wyraźniej odbiegał od potocznego rozumienia rekultywacji i zaczął budzić niepokój mieszkańców Kruszyny, którzy obserwowali intensywny ruch pojazdów oraz deponowanie dużych ilości materiałów w wyrobisku.

W 2025 roku do instytucji państwowych zaczęły trafiać zgłoszenia mieszkańców. Z inicjatywy byłego sołtysa oraz radnego sołectwa Bogusławice Henryka Kowalskiego zostały zebrane podpisy mieszkańców gminy do poseł Lidii Burzyńskiej z prośbą o interwencję w tej sprawie. Ta dotyczyła sposobu prowadzenia rekultywacji i potencjalnych zagrożeń dla środowiska, w tym dla ujęcia wody pitnej. Naciski spowodowały reakcję i w odpowiedzi Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Katowicach wszczął postępowanie i przeprowadził kontrolę. Trwała ona ponad dwa miesiące i objęła całą działalność prowadzoną na terenie wyrobiska.

Ustalenia okazały się poważne. W protokole sporządzonym 7 listopada ubiegłego roku WIOŚ wskazał na naruszenia warunków decyzji z 2023 roku. Stwierdzono przyjmowanie odpadów nieobjętych zezwoleniem, w tym rozdrobnionych tworzyw sztucznych i gumy, odpadów komunalnych, nieprawidłowości w prowadzeniu ewidencji odpadów oraz realizację wcześniejszych zaleceń pokontrolnych w sposób niezgodny ze stanem faktycznym. Inspektorzy zwrócili także uwagę na sposób ich deponowania – bezpośrednio na gruncie, bez odpowiednich zabezpieczeń.

Kluczowe znaczenie miały wyniki badań laboratoryjnych wykonanych przez Centralne Laboratorium Badawcze GIOŚ. W próbkach gleby pobranych z terenu wyrobiska stwierdzono przekroczenia dopuszczalnych zawartości ołowiu i cynku. Badania odpadów wykazały z kolei wysoką zawartość metali ciężkich, w szczególności ołowiu, cynku, miedzi i niklu oraz ich znaczną wymywalność – co, przy braku izolacji, inspekcja powiązała z ryzykiem zanieczyszczenia środowiska gruntowo-wodnego.

Na podstawie tych ustaleń Śląski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska wydał decyzję o wstrzymaniu działalności polegającej na przetwarzaniu odpadów na terenie wyrobiska. Wstrzymanie objęło m.in. przetwarzanie żużli granulowanych z pieców szybowych i obrotowych, a miało obowiązywać do czasu usunięcia stwierdzonych nieprawidłowości.

Decyzji tej towarzyszyła lawina dalszych działań. WIOŚ nałożył mandaty karne, przekazał sprawę do wydziału prawnego w celu wymierzenia administracyjnych kar pieniężnych i zawiadomił Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Katowicach o możliwości wystąpienia szkody w środowisku. Wystąpił także do marszałka województwa śląskiego o rozważenie cofnięcia zezwolenia z 2023 roku. Sprawa trafiła również do prokuratury i policji, a do Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska skierowano wniosek o wykonanie mapowania fotogrametrycznego terenu wyrobiska.

Istotnym elementem korespondencji było także wystąpienie WIOŚ do wójt Joanny Zasępy. Inspekcja wskazała w nim wprost, że gmina, jako organ właściwy w zakresie ładu przestrzennego i stosowania przepisów ustawy o odpadach, powinna podjąć działania zmierzające do usunięcia odpadów z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania lub magazynowania oraz wykorzystać swoje kompetencje do egzekwowania zgodności prowadzonej działalności z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Miejscowi urzędnicy musieli zatem pilnie wdrożyć odpowiednie instrumenty.

Z informacji, do których dotarliśmy wynika, że pismo z WIOŚ wpłynęło do gminy 17 listopada. 20 listopada wójt Zasępa skierowała do urzędu marszałkowskiego pierwsze pismo, w którym zwróciła się o natychmiastowe cofnięcie pozwolenia na dalszą działalność prowadzoną na terenie wyrobiska. Wystąpienie to było bezpośrednią reakcją na ustalenia kontroli WIOŚ.

Równolegle w samorządzie wdrożono odrębne procedury. 1 grudnia 2025 roku sporządzono protokół potwierdzający otrzymanie wyników badań. Jak z niego wynikało, pobrany do analizy odpad nie powinien trafić na teren wyrobiska ze względu na zawartość tworzyw sztucznych. W związku z tym, jednak dopiero 31 grudnia 2025 roku, gmina wszczęła postępowanie administracyjne w sprawie wydania nakazu usunięcia odpadów stwierdzonych podczas kontroli. Postępowanie dotyczyło m.in. tworzyw sztucznych, metali, szkła, fragmentów gumy oraz tekstyliów, w tym filcu.

Tego samego dnia strony postępowania zostały zawiadomione o planowanych oględzinach terenu wyrobiska. Te z kolei przeprowadzono 22 stycznia. Dzień później, do stron skierowano zawiadomienie o zebraniu materiału dowodowego niezbędnego do wydania decyzji administracyjnej nakazującej usunięcie odpadów.

Istotnym elementem sprawy okazały się także ustalenia dotyczące żużli granulowanych pochodzących z pieców szybowych oraz obrotowych. Jak wykazała kontrola WIOŚ oraz przeprowadzone badania, zdeponowane w Kruszynie odpady nie spełniają norm wymaganych dla tego rodzaju materiału. Jak podnosi samorząd, organem właściwym do wydania decyzji o nakazie ich usunięcia poza instalacjami nie jest gmina, lecz marszałek województwa.

W związku z wykrytymi nieprawidłowościami wójt Kruszyny ponownie wystąpiła do urzędu marszałkowskiego z wnioskiem o natychmiastowe cofnięcie pozwolenia na dalszą działalność prowadzoną na terenie wyrobiska. Pismo w tej sprawie zostało skierowane 5 stycznia. 20 stycznia do urzędu gminy wpłynęła odpowiedź. Poinformowano w niej, że zgromadzona dokumentacja jest obecnie analizowana pod kątem podjęcia ewentualnych dalszych działań administracyjnych.

Co istotne dla mieszkańców? Równolegle nadzór nad jakością wody sprawował Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Częstochowie. Sanepid poinformował, że ujęcie wody w Kruszynie pozostaje pod stałym monitoringiem i w badanym okresie nie stwierdzono przekroczeń parametrów jakościowych. Jednocześnie zwrócono uwagę, że prowadzone prace rekultywacyjne mogą w przyszłości wymagać rozszerzenia zakresu badań, zwłaszcza w kontekście warunków hydrogeologicznych terenu wyrobiska. Co to oznacza? Jakość wody pitnej pozostaje pod nadzorem i nie stwierdzono przekroczeń, ale pojawia się zastrzeżenie o braku pełnej wiedzy o warunkach hydrogeologicznych i możliwość rozszerzenia badań.

Dla mieszkańców Kruszyny sprawa ma wymiar bardzo konkretny. Dotyczy bezpieczeństwa środowiska, wód podziemnych i wiarygodności instytucji publicznych.

Zgromadzone dokumenty układają się w spójną, ale głęboko niepokojącą sekwencję zdarzeń. Decyzja administracyjna z 2023 roku, wydana przy braku stanowiska gminy w sprawie zgodności planowanej działalności z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, otworzyła drogę do działalności odpadowej o skali dalece wykraczającej poza pojęcie rekultywacji. Milczenie samorządu stało się w praktyce elementem procedury, który umożliwił dalsze kroki administracyjne na szczeblu wojewódzkim. Dopiero społeczny sprzeciw spowodował reakcje instytucji państwowych.

– Pozostaje pytanie, którego do tej pory nikt publicznie nie postawił – kto w urzędzie gminy był odpowiedzialny za brak odpowiedzi na zapytanie marszałka i czy ta milcząca zgoda nie miała realnego wpływu na wydanie decyzji z kwietnia 2023 roku? A jeśli tak – czy w gminie nie powinno zostać wszczęte postępowanie kontrolne w sprawie możliwego zaniechania obowiązków służbowych? – komentuje sytuację radny Paweł Łapeta. – Dla mieszkańców sprawa nie kończy się na toczących się analizach środowiskowych. Dotyczy ona fundamentalnej kwestii odpowiedzialności administracji publicznej. Brak reakcji zrodził skutki, z którymi lokalna społeczność będzie musiała mierzyć się latami. Pytanie, które dziś pozostaje otwarte, brzmi, czy i w jaki sposób wójt Zasępa wykorzysta swoje kompetencje? – dodaje.

CZYTAJ DALEJ

Kruszyna

Upadek, nagłe osłabienie, brak telefonu? W Kruszynie włączają system bezpieczeństwa dla seniorów

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Freepik

Mieszkańcy gminy Kruszyna mający powyżej 60 lat mogą skorzystać z bezpłatnego programu teleopieki, którego celem jest zwiększenie bezpieczeństwa i poczucia samodzielności osób starszych. Zgłoszenia do udziału w projekcie przyjmowane są do jutra.

Program polega na wyposażeniu uczestników w specjalne opaski bezpieczeństwa noszone na nadgarstku. Urządzenia umożliwiają stały monitoring wybranych parametrów życiowych oraz szybkie wezwanie pomocy w sytuacjach zagrożenia, niezależnie od miejsca i pory dnia.

– Opaski posiadają m.in. funkcję pomiaru tętna i saturacji, lokalizator GPS, przycisk alarmowy SOS oraz czujnik wykrywający upadek – informują miejscowi urzędnicy.

Jak przekonują, to rozwiązanie stanowi istotne wsparcie zarówno dla samych seniorów, jak i ich rodzin, dając możliwość szybkiej reakcji w nagłych przypadkach zdrowotnych.

– Teleopieka pozwala osobom starszym dłużej zachować niezależność, a jednocześnie zwiększa poziom ich bezpieczeństwa w codziennym funkcjonowaniu – słychać w urzędzie.

Realizacja programu jest możliwa dzięki dofinansowania z rządowego programu „Korpus Wsparcia Seniorów”. Udział w projekcie jest całkowicie bezpłatny, a uczestnicy nie ponoszą żadnych kosztów związanych z korzystaniem z opasek ani obsługą systemu.

Szczegółowe informacje oraz zgłoszenia do programu przyjmuje Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Kruszynie przy ulicy Kmicica.

– Zainteresowani mogą dokonać zgłoszenia osobiście w pokoju nr 9 lub telefonicznie pod numerem telefonu 34 387 29 87 – dodają pracownicy GOPS-u.

CZYTAJ DALEJ

Kruszyna

Serce może stanąć, a karetka może nie zdążyć. Urzędnicy chcą być gotowi w obliczu potencjalnej tragedii

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Kruszyna

Samorząd zakupił cztery automatyczne defibrylatory AED, które mają służyć ratowaniu życia w sytuacjach nagłego zatrzymania krążenia. Pierwsze z urządzeń zostało już zamontowane w budynku urzędu gminy.

Defibrylatory AED stanowią jedno z kluczowych narzędzi pierwszej pomocy w przypadku nagłych zdarzeń zagrażających życiu. Ich obecność w przestrzeni publicznej znacząco zwiększa szanse na szybkie udzielenie skutecznej pomocy jeszcze przed przybyciem służb ratunkowych. Jak podkreślają specjaliści, czas reakcji w takich sytuacjach ma decydujące znaczenie.

Automatyczny defibrylator AED został zaprojektowany w taki sposób, aby mogły z niego korzystać również osoby bez wykształcenia medycznego. Po uruchomieniu urządzenie wydaje jasne polecenia głosowe, samodzielnie analizuje rytm serca poszkodowanego, a w razie potrzeby prowadzi użytkownika krok po kroku przez procedurę bezpiecznej defibrylacji. Dzięki temu nawet przypadkowy świadek zdarzenia może skutecznie pomóc osobie potrzebującej.

– Zakup defibrylatorów to element szerszych działań na rzecz poprawy bezpieczeństwa mieszkańców i podnoszenia gotowości na sytuacje kryzysowe – podkreślają urzędnicy zachęcając jednocześnie mieszkańców do zapoznania się z zasadami obsługi AED. – Instrukcja oraz film szkoleniowy dostępne są na stronie internetowej Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej – dodają.

CZYTAJ DALEJ

Kruszyna

Paweł Łapeta: To nie jest spór personalny, tylko spór o sposób zarządzania gminą

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Archiwum Pawła Łapety

Paweł Łapeta, radny gminy Kruszyna, był jednym z głównych współtwórców komitetu wyborczego, z którego startowała i wygrała wybory obecna wójt Joanna Zasępa. Dziś otwarcie krytykuje jej sposób zarządzania gminą, politykę kadrową i decyzje budżetowe. W rozmowie mówi o źródłach konfliktu, mechanizmach zależności w radzie oraz, jak podkreśla, braku racjonalnej, długofalowej polityki finansowej.

Panie radny, zacznijmy od tła. To z pana komitetu wyborczego Joanna Zasępa została wójtem. Jak dziś, z perspektywy czasu, patrzy pan na decyzję o poparciu jej osoby?

Nie uciekam od odpowiedzialności. Tak, to był mój komitet i ja firmowałem ten projekt. Wtedy wierzyłem, że gmina będzie zarządzana rozsądnie, transparentnie i we współpracy z radą. Dziś widzę, że ten model się nie sprawdził.

Kiedy pojawił się pierwszy moment, w którym zrozumiał pan, że coś zaczyna iść w złym kierunku?

Gdy okazało się, że deklaracje współpracy pozostają tylko deklaracjami. Z czasem decyzje zaczęły zapadać bez rozmów z radnymi, bez analizy alternatyw, bez realnej dyskusji. Kto zadawał pytania, był traktowany jak problem, a nie partner do rozmowy.

Czyli konflikt nie dotyczy osób, lecz stylu sprawowania władzy?

Dokładnie. To nie jest spór personalny. To spór o to, czy gmina ma być zarządzana rozsądnie. Samorząd nie polega na tym, że wójt ogłasza decyzje, a rada je bezrefleksyjnie zatwierdza. Ja upominam się o gospodarność.

Mówi pan o braku realnej debaty w radzie. Skąd pana zdaniem bierze się ta bierność części radnych?

Zależności. W gminie powstał układ, w którym radni są uzależnieni od władzy wykonawczej. Jeśli ktoś z rodziny radnego pracuje w jednostce gminnej, to trudno oczekiwać, że ten radny będzie krytycznie, w dobrym tego słowa znaczeniu, patrzył na politykę samego urzędu. To prosty mechanizm, ale bardzo skuteczny.

Używa pan mocnego słowa – nepotyzm?

Bo nie da się tego inaczej nazwać. Skala zatrudnień osób powiązanych rodzinnie z radnymi i osobami funkcyjnymi jest zbyt duża, by mówić o przypadkach.

Jakie przykłady ma pan na myśli?

Żona radnego Piotra Rybaka została zatrudniona jako kucharka w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Widzowie. Siostra wiceprzewodniczącego Olesińskiego jest sekretarką w szkole w Lgocie Małej. Siostra radnego Michała Porady jest tam nauczycielką, podobnie jak i szwagierka przewodniczącego rady. Żona radnego Kołaczkowskiego jest nauczycielką w szkole w Widzowie. Siostra radnego Dominika Majcherka pracuje w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Kruszynie, siostra radnej Joanny Gołdy w urzędzie gminy. Żona wicewójta jest pracownicą GOPS-u i jednocześnie radną, a pasierb wicewójta – Krzysztof Wróbel – również zasiada w radzie. To tworzy system połączonych zależności.

Jak ten system wpływa na decyzje rady?

Paraliżuje ją. Radni przestają pełnić funkcję kontrolną. Nie mają odwagi, by powiedzieć „nie”, nie ma przestrzeni do merytorycznej krytyki. A bez tego samorząd przestaje działać zdrowo.

Przejdźmy do finansów. Podczas prac nad budżetem mówił pan, że żaden ze zgłoszonych przez pana wniosków nie został uwzględniony.

Tak. I to były wnioski dotyczące absolutnych podstaw. Prosiłem o dobudowę kilku lamp ulicznych w Babach – to niewielkie środki, a realne bezpieczeństwo mieszkańców. Wnioskowałem o kawałek nowej nakładki asfaltowej.

Jednocześnie w budżecie znalazły się środki na inne cele.

Około 300 tys. zł z pieniędzy własnych gminy na utworzenie terenów zielonych w Jackowie i Bogusławicach. Owszem, są pozyskane dotacje na te cele, ale przy brakach w drogach, oświetleniu i bezpieczeństwie uważam to za złą hierarchię wydatków. I to jest sedno problemu. Gmina nie jest bogata. Brakuje pieniędzy na drogi, oświetlenie, bezpieczeństwo. A my wydajemy środki własne na zagospodarowanie przestrzeni zielonych. To są wydatki drugorzędne. Postulowałem, by zamiast terenów zielonych w Jackowie, pieniądze te przeznaczyć na zakup nowszego samochodu dla OSP Jacków. Obecny pojazd pamięta lata osiemdziesiąte, sypie się. To byłby rozsądniejszy wydatek, podnoszący bezpieczeństwo na terenie gminy. Najpierw podstawy, potem estetyka.

Krytykuje pan również pomysł zakupu syreny alarmowej do Bogusławic.

Tak, zapisane 50 tys. zł na wymianę syreny. Obecna, choć stara, jest sprawna. Co więcej, to zadanie powinno być realizowane przez starostwo w ramach zarządzania kryzysowego, a nie przez gminę. To kolejny przykład przerzucania kosztów bez uzasadnienia. Dlaczego gmina ma brać to na siebie? To kolejny przykład braku gospodarności.

Jednym z kluczowych tematów, który wielokrotnie podnosił pan na forum, jest lokalizacja i budowa żłobka w Kruszynie.

Jacków to centralna miejscowość gminy, z gotowym, ocieplonym budynkiem szkoły. Wszyscy rodzice mieliby mniej więcej podobną drogę do pokonania, by przywieźć dzieci do żłobka. Żłobek tam byłby logiczny i tańszy, także w dłuższej perspektywie. Nawet wicewójt przyznał, na jednej z komisji, że Jacków byłby bardziej racjonalnym wyborem. Zamiast tego zdecydowano się na Kruszynę. Argumentem miały być niższe koszty. Tylko że te koszty rosną. Całość budowy nowego obiektu, razem z wyposażeniem, to już około 1,8-1,9 mln zł. Zamiast wykorzystać istniejący, ocieplony budynek, tworzy się nowy, który trzeba będzie utrzymywać. Przystosowanie pomieszczeń w Jackowie pod żłobek byłoby zdecydowanie korzystniejszym rozwiązaniem finansowo, zarówno w fazie budowy czy remontu, jak i dłuższej perspektywie. I te argumenty wielokrotnie podnosiłem.

Porusza pan temat szkoły i fundacji w Jackowie, która ją prowadzi. Czy nie byłoby problemów z przekształceniem i przejściem uczniów ponownie pod skrzydła gminy?

Umowę z fundacją można było wypowiedzieć z trzymiesięcznym terminem. Od nowego, obecnego, roku szkolnego gmina mogłaby znów prowadzić szkołę, zostawić klasy od I do III, starsze dzieci mogłyby być przeniesione do szkoły w Kruszynie, oczywiście z zapewnionym transportem. Można było wtedy spokojnie zrobić żłobek, wyremontować zwolnione pomieszczenia i realnie oszczędzać. A placówka w Jackowie by żyła i jej istnienie nie byłoby zagrożone. Koszt dostosowania pomieszczeń byłby niewiele większy niż pozyskana dotacja na żłobek, czyli około 1,1 mln zł. Zamiast tego dokładamy sobie kolejnych wydatków, bezpośrednio z budżetu gminy około 700-800 tys. zł. 

Kolejny problem, który pan sygnalizuje ma związek z instytucjami kultury. Mowa o GOK-u i bibliotece. O co chodzi?

Z początkiem roku powołano GOK. Miało to być rozwiązanie tymczasowe. Miało dojść do połączenia tych instytucji. Tak mnie i radnych zapewniano. GOK miał przejąć zadania biblioteki. Minął niemal rok i nic się nie zmieniło. Biblioteka dostaje na przyszły rok 275 tys. zł, z czego wynagrodzenia pochłaniają 210 tys. GOK ma otrzymać 55 tys. zł dotacji, przy pół etatu pani dyrektor. Po opłaceniu pensji i mediów na działalność zostają symboliczne kwoty. To jest przepalanie pieniędzy, tworzenie stanowisk, a nie polityka kulturalna. Przy takim budżecie dyrektor GOK-u nic nie może wartościowego zrobić. To powinna być jedna instytucja. Po co w tak niewielkiej gminie tyle dyrektorskich stanowisk?

Mieszkańcy w sygnałach wysyłanych do redakcji zwracają uwagę na liczne problemy drogowe, m.in. ten związany z ulicą Południową w Babach.

Problemów drogowych jest wiele. To jeden z przykładów. Droga należy do gminy Kłomnice, ale mieszkańcy są już nasi. Tu aż prosi się o porozumienie międzygminne. Droga wymaga pilnej interwencji, a nic się nie dzieje. Wielokrotnie ten temat podnosiłem, że trzeba w końcu realnie ustalić plan działania. Jest też sprawa wykupu działki pod drogę w Kruszynie. Tam trzeba zrobić 300-metrowy odcinek. Gmina wykupiła jeden z terenów, bodaj za 30 tys. zł, choć można było dogadać się z właścicielami wszystkich działek na takiej zasadzie, że mieszkańcy oddają bezpłatnie grunt pod drogę, a gmina uzbraja teren, buduje wodociąg czy inne media, robi nakładkę. Mieszkańcy zyskują działki budowlane, a gmina nie ponosi kosztów wykupu drogi. Proponowałem spotkanie, by takie rozwiązanie przeforsować. Teraz każdy kolejny z właścicieli pozostałych terenów będzie chciał zapłaty za teren pod drogę. To brak myślenia strategicznego, bo samorząd i tak będzie musiał wydać pieniądze na infrastrukturę.

Na koniec. Jak pan widzi przyszłość samorządu Kruszyny przy obecnym modelu zarządzania?

Jeśli nie wrócimy do dialogu, kontroli i racjonalnego wydawania pieniędzy, to gmina zacznie dryfować, problemy zaczną się nawarstwiać. Nie stać nas na „pierdoły”, mnożenie etatów urzędniczych, kiedy brakuje na podstawowe potrzeby mieszkańców. Samorząd to nie prywatny folwark – to wspólne pieniądze i wspólna odpowiedzialność.

Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Kruszyna

Wójt Kruszyny broni swoich wyjazdów, ale nie wyjaśnia sensu imprezowych eskapad do innych gmin

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Fotolia

Opublikowany pod koniec października artykuł, dotyczący liczby i kosztów delegacji służbowych wójt Joanny Zasępy stał się jednym z szeroko komentowanych tematów w lokalnej społeczności w ostatnim czasie. Upublicznienie informacji, że od początku kadencji odbyła ona 133 wyjazdy, a ich łączny koszt sięgnął blisko 24 tys. zł, uruchomiło nie tylko dyskusję wśród mieszkańców, ale też skłoniło samą wójt do zajęcia stanowiska.

W skierowanym do redakcji piśmie Joanna Zasępa zakwestionowała wymowę artykułu (można go przeczytać tutaj) i broniła swojego modelu zarządzania, przekonując, że wszystkie delegacje miały charakter służbowy i wynikały z realnych potrzeb gminy. Jak podkreśla, przedstawiony w publikacji obraz sugerujący jej częstą nieobecność w urzędzie jest – jej zdaniem – nieprawdziwy, krzywdzący i wprowadzający opinię publiczną w błąd.

Wójt zapewnia, że żadna z delegacji nie była przypadkowa ani zbędna, a każda z nich pozostawała w związku z wykonywaniem jej obowiązków jako organu wykonawczego gminy. Włodarz Kruszyny dodaje, że jej praca nie ogranicza się do fizycznej obecności w budynku urzędu, lecz polega również na reprezentowaniu samorządu na zewnątrz, prowadzeniu rozmów, pozyskiwaniu informacji i budowaniu relacji na poziomie instytucjonalnym.

Szczegółowo odniosła się do wyjazdów do Częstochowy, które w artykule zostały przedstawione jako jeden z symboli jej częstej nieobecności. Jak wyjaśnia, wizyty te dotyczyły m.in. spraw związanych z wizytami w tamtejszym urzędzie pracy, podpisywaniem umów, kontaktami notarialnymi, spotkaniami w starostwie, odwiedzinami oddziału Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, kuratorium oświaty oraz udziałem w szkoleniach. Przekonuje przy tym, że były to wyjazdy krótkie, trwające zazwyczaj od dwóch do trzech godzin, po których wracała do dalszego wykonywania obowiązków w urzędzie.

Joanna Zasępa zaakcentowała również swój ponadstandardowy wymiar pracy, wskazując, że funkcję wójta pełni nie tylko w dni robocze, ale także w weekendy i święta, często przez kilkanaście godzin dziennie. Według jej stanowiska delegacje nie paraliżują pracy urzędu, ponieważ bieżące sprawy mieszkańców realizowane są przez merytorycznych pracowników poszczególnych referatów, a model zarządzania gminą nie wymaga stałej, fizycznej obecności wójt przy biurku.

Wójt broni również udziału w wydarzeniach o większym zasięgu, takich jak Forum Ekonomiczne w Karpaczu czy wyjazd studyjny do Lubaczowa, które – jak twierdzi – miały przynieść gminie korzyści w postaci wymiany doświadczeń, zdobywania wiedzy, nawiązywania kontaktów i szukania inspiracji do dalszego rozwoju Kruszyny. Jak podkreśla, nie były to „wojaże turystyczne”, lecz element aktywnego sprawowania funkcji i reprezentowania gminy na arenie zewnętrznej.

Jednocześnie w odpowiedzi wójt brakuje jednoznacznego odniesienia do kwestii, która wzbudziła szczególne zainteresowanie czytelników – obecności na imprezach i wydarzeniach organizowanych w innych gminach, takich jak festiwale, gale, dożynki czy imprezy okolicznościowe. W piśmie nie pojawia się precyzyjne wyjaśnienie, jaki konkretny cel służbowy miały te wizyty, jakie zadania tam realizowała, ani w jaki sposób ich obecność przełożyła się na wymierne korzyści dla mieszkańców Kruszyny. O tym, dlaczego rozliczała je z gminnej kasy też nie wspomniała.

Zasępa nie wykazała również, czy uczestnictwo w tego typu wydarzeniach zaowocowało pozyskaniem środków zewnętrznych, inwestorów, projektów partnerskich czy nowych inicjatyw, które mogłyby zostać jednoznacznie uznane za efekt tych delegacji. Ta luka w argumentacji pozostaje jedną z głównych osi wątpliwości zgłaszanych przez część mieszkańców i lokalnych komentatorów.

– Udział pani wójt w festynach, galach i różnego rodzaju imprezach w innych gminach budzi moje poważne wątpliwości co do ich służbowego charakteru. Trudno uznać, że obecność na takich wydarzeniach przekłada się na realne korzyści dla mieszkańców gminy Kruszyna – mówi radny Paweł Łapeta, który również wystąpił do władz gminy z wnioskiem o udostępnienie wykazu wszystkich delegacji Joanny Zasępy i związanych z tym poniesionych przez samorząd kosztów. – Jeśli nie potrafimy jasno wskazać, jaki konkretny efekt dla gminy przyniósł dany wyjazd, to uczciwie trzeba powiedzieć, że nie powinien być on finansowany z pieniędzy publicznych. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, dlaczego ich podatki pokrywają koszty obecności wójt na imprezach, co bardziej przypomina prywatne wizyty niż realną pracę na rzecz gminy – dodaje Łapeta.

Cała sytuacja unaocznia coraz wyraźniej rosnące napięcie wokół stylu sprawowania władzy w Kruszynie. Z jednej strony pojawia się narracja o aktywnej wójt, pracującej „w terenie” i reprezentującej gminę poza jej granicami, z drugiej – coraz głośniejsze pytania o granice tej aktywności, sens części wyjazdów oraz proporcje między reprezentacją a realną dostępnością dla interesantów.

CZYTAJ DALEJ

Kruszyna

Patriotyczne świętowanie w Kruszynie. Znamy program obchodów 11 listopada

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Pixabay

11 listopada społeczność gminy Kruszyna upamiętni Narodowe Święto Niepodległości podczas uroczystych obchodów zaplanowanych w Szkole Podstawowej im. Ojca Świętego Jana Pawła II w Widzowie.

– Wydarzenie rozpocznie się o godz. 12.00 i będzie okazją do wspólnego świętowania jednego z najważniejszych dni w historii państwa polskiego – zachęcają do udziału miejscowi urzędnicy.

Jak dodają, program wydarzenia obejmuje część artystyczną przygotowaną przez uczniów, a także występy lokalnych zespołów i rozstrzygnięcie konkursu wokalnego.

W części artystycznej zaprezentowany zostanie montaż słowno-muzyczny przygotowany przez dzieci i młodzież z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Widzowie. Następnie uczestnicy wysłuchają koncertu Chóru „Wniebogłosy” oraz występu Orkiestry Dętej Kruszyna, która tradycyjnie uświetnia gminne uroczystości patriotyczne. Zwieńczeniem wydarzenia będzie ogłoszenie wyników konkursu piosenki patriotycznej organizowanego przez Gminny Ośrodek Kultury w Kruszynie oraz występy laureatów.

– Uroczystość ma otwarty charakter. Zapraszamy mieszkańców do wspólnego przeżywania święta oraz uczczenia polskiej niepodległości poprzez udział w wydarzeniu integrującym lokalną społeczność wokół wartości patriotycznych i historycznych – zachęcają organizatorzy wydarzenia.

CZYTAJ DALEJ

Kruszyna

Teklinów i Wikłów z nową infrastrukturą. Kupiono sprzęt, pojawiła się altana i kamery

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Kruszyna

W dwóch miejscowościach gminy Kruszyna zakończono realizację zadań w ramach tegorocznego konkursu „Inicjatywa Sołecka”. Dzięki pozyskanemu wsparciu mieszkańcy Teklinowa i Wikłowa mogą korzystać z nowych elementów infrastruktury rekreacyjnej. W zmodernizowanych przestrzeniach publicznych pojawił się też monitoring.

W Teklinowie, w ramach inwestycji na placu zabaw zamontowano nowoczesne, wielofunkcyjne urządzenie ze zjeżdżalniami dla najmłodszych oraz zestaw drążków do ćwiczeń dla starszych dzieci. Całkowity koszt tego zadania sięgnął 103 tys. zł.

– Dodatkowo teren objęto systemem monitoringu zwiększającym bezpieczeństwo użytkowników i ochronę mienia. Inwestycja znacząco podniosła atrakcyjność lokalnej przestrzeni rekreacyjnej, tworząc miejsce sprzyjające aktywnemu wypoczynkowi i integracji mieszkańców – informują pracownicy urzędu gminy.

W Wikłowie z kolei powstała altana na terenie świetlicy wiejskiej. Podobnie, jak w Teklinowie, tutaj także wdrożono system monitoringu obejmujący obiekt i jego otoczenie.

– Nowa infrastruktura tworzy warunki do organizacji wydarzeń kulturalnych, spotkań mieszkańców i aktywności rekreacyjnych w komfortowym i bezpiecznym środowisku – podkreślają pracownicy miejscowej administracji dodając, iż w tym przypadku wydatowano bez mała 66 tys. zł.

Oba przedsięwzięcia zostały wykonane przy aktywnej współpracy z sołtysami i radami sołeckimi, gminy oraz urzędu marszałkowskiego, który udzielił finansowego wsparcia w ramach wspomnianego konkursu.

CZYTAJ DALEJ

Kruszyna

Dziewczyny z Kruszyny na scenie w Poczesnej. Śpiewały o tym, że „wyszłyby za dziada”

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Kruszyna

Zespół „Ale! Babki” reprezentował gminę Kruszyna podczas VI Powiatowego Przeglądu Zespołów Folklorystycznych, który odbył się w Hali Sportowej w Poczesnej. Artystki zaśpiewały publiczności dwa utwory zdobywając uznanie słuchaczy swoim żywiołowym wykonaniem i wiernością folklorystycznej tradycji.

Wydarzenie zgromadziło w sumie 14 zespołów z całego powiatu częstochowskiego, stanowiąc ważne forum prezentacji lokalnego dziedzictwa. Zanim na scenę wkroczyli uczestnicy przeglądu, publiczność rozgrzała Powiatowa Orkiestra Dobrych Uczynków, zachęcając gości do wspólnego śpiewu i zabawy.

Lokalny zespół zaprezentował słuchaczom dwa utwory: „Jesień – Tańcuj” oraz „Wyszłabym za dziada”.

Po zakończonych występach wszystkim zespołom wręczono dyplomy oraz nagrody finansowe, doceniając ich wkład w pielęgnowanie regionalnej kultury i tradycji ludowej. Podkreślano, że przegląd to nie tylko konkursowy pokaz, lecz także spotkanie pokoleń i wspólna celebracja dziedzictwa wsi.

Organizatorzy zwrócili uwagę, że wydarzenie stało się stałym i niezwykle ważnym punktem w kalendarzu imprez kulturalnych powiatu. Z kolei sama szósta edycja imprezy ponownie pokazała, że tradycyjna muzyka, śpiew i stroje ludowe nie tracą na aktualności, a lokalne zespoły – takie jak „Ale! Babki” z Kruszyny – z powodzeniem podtrzymują tę spuściznę.

CZYTAJ DALEJ

Kruszyna

Wójt w trasie częściej niż w urzędzie? Za wszystko płacą mieszkańcy

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Facebook Joanny Zasępy

W gminie Kruszyna żartują, że tamtejsza wójt Joanna Zasępa, chyba dawno nie widziała własnego biurka. Od początku kadencji odbyła 133 delegacje, a jej podróżniczy zapał kosztował mieszkańców prawie 24 tys. zł. – To średnio dwa wyjazdy tygodniowo – mówi samorządowiec, który zainteresował redakcję tematem wojaży lokalnej władzy.

Jak przekonuje nasz rozmówca, w gminie niektórzy żartują, że gdyby za każdy wyjazd Zasępa zbierała pieczątki jak w paszporcie, dziś mogłaby już otworzyć własne biuro podróży. By sprawdzić te rewelacje poprosiliśmy urząd gminy o wykaz i koszt wszystkich wyjazdów służbowych wójt Joanny Zasępy od początku kadencji.

Ich lektura pokazuje, że włodarz Kruszyny ma swoje stałe rytuały. Jednym z nich są podróże do Częstochowy. Od początku kadencji odbyła ich 87. Za każdą z nich otrzymuje 57,50 zł zwrotu, co daje w sumie niemal 5 tys. zł.

– Niektórzy radni mówią pół żartem, pół serio, że w Częstochowie wójt mogłaby już ubiegać się o status mieszkańca. Spotkanie z wójt Zasępą w urzędzie to dziś cud porównywalny z objawieniem – komentuje jeden z radnych, który zainteresował redakcję tematem.

Są jednak i kierunki bardziej luksusowe niż Częstochowa. Na liście rekordów finansowych króluje Forum Ekonomiczne w Karpaczu. Koszt podróży sięgnął 750 zł, a koszt hotelu 3,2 tys. zł. Efekty dla gminy? Nieznane. W relacjach z wydarzenia nie ma wzmianki o wystąpieniu Zasępy, ale za to wiadomo, że uczestnicy mieli dostęp do „networkingu w strefie VIP”.

Nieco tańszy, choć wciąż hojnie opłacony, był Szczyrk. Podróż kosztowała 432 zł, nocleg kolejne ponad 1,3 tys. zł. W połowie czerwca Joanna Zasępa wybrała się z kolei do Nysy na galę „Bo pomaganie to siła”. Czym pomogło to mieszkańcom Kruszyny? Nie wiadomo. Wiadomo za to, że gmina dopłaciła 520 zł.

W sierpniu przedstawicielka miejscowej władzy pojawiła się w Gniazdowie na festiwalu „Z Kopyta”, inkasując 138 zł. Pod koniec miesiąca odwiedziła Konopiska, by uczestniczyć w otwarciu przedszkola (96,90 zł). Dwa dni później była już w Przyrowie na dożynkach (71,30 zł). Zaliczyła też Święto Ciulimu-Czulentu w Lelowie (115 zł).

Wszystkie wyjazdy Joanny Zasępy od początku objęcia przez nią fotela wójta łącznie kosztowały podatników blisko 24 tys. zł, z czego 7,6 tys. zł pochłonęły same noclegi.

– To średnio dwa wyjazdy tygodniowo, co oznacza, że gdy mieszkańcy stali w kolejce do urzędu, ich wójt najprawdopodobniej stała w kolejce do hotelowej recepcji – śmieje się inny z miejscowych samorządowców. – Tych wyjazdów jest multum. Mieszkańcy skarżą się, że spotkanie wójt w urzędzie zakrawa o cud i mnożą się pytania, kiedy ona ma czas na pracę na rzecz gminy – dodaje już całkiem poważnie.

Zasępa miała również wyjazd studyjny do Lubaczowa za 989 zł, choć nie wiadomo, co dokładnie studiowała.

– Być może mapę dróg gminnych – dodaje znów z humorem nasz rozmówca.

Inni samorządowcy i urzędnicy, z którymi rozmawialiśmy, przyznają, że faktycznie trudno zastać wójt na miejscu.

– Ludzie dzwonią, chcą coś załatwić, ale pani wójt akurat w drodze. Zawsze w drodze. A jak nie w drodze, to zaraz będzie – ironizuje jeden z urzędników. Niektórzy mieszkańcy zaczęli już żartować, że jeśli Kruszyna nie dostanie dofinansowania na drogi, to przynajmniej wójt może otworzyć własną linię transportową – dodaje.

Każda delegacja jest udokumentowana, każda zgodna z prawem. Problem w tym, że prawo nie zabrania przesady. Wójt może więc dalej podróżować, reprezentować, spotykać się, uczestniczyć, obserwować i… rozliczać.

CZYTAJ DALEJ

Kruszyna

Co w Kruszynie? Podatki w górę, szkoła na krawędzi, kanalizacja w zawieszeniu, a cyfryzacja do kosza

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Screenshot/Urząd Gminy Kruszyna

Choć porządek obrad podczas niedawnej sesji Rady Gminy Kruszyna obejmował szereg ważnych uchwał, całość przebiegała w szybkim tempie, a większość decyzji zapadała bez szerszej dyskusji. Jednogłośnie podniesiono podatki, petycję w sprawie pomników przyrody odrzucono bez chwili namysłu, a projekt cyfryzacji administracji wykreślono z planów. Tymczasem tematy najbardziej istotne dla mieszkańców, takie jak kanalizacja w Widzówku czy przyszłość szkoły w Jackowie, pozostały nierozstrzygnięte.

W jednym z pierwszych punktów sesyjnego harmonogramu rada zajęła się petycją dotyczącą systematycznego informowania o stanie pomników przyrody.

– Mamy trzy takie pomniki, które są monitorowane i nadzorowane. Rada stwierdziła, że nie ma potrzeby, żeby taką informację przedstawiać – padło w uzasadnieniu, a samorządowcy jednogłośnie przyjęli uchwałę o odrzuceniu petycji.

Najwięcej czasu poświęcono uchwałom podatkowym. Mechanizm zmian wyjaśniła gminna skarbnik.

– Nie podnosimy naszych stawek o konkretny procent, tylko o wartość kwotową. Jeżeli stawka ministerialna wzrosła o 4 gr., to nasza również rośnie o 4 gr. – mówiła Ewelina Kokot.

Dla budżetu oznacza to dodatkowe 126 tys. zł z podatków od nieruchomości oraz 4 tys. zł z podatków transportowych. W praktyce mieszkańcy zapłacą więcej między innymi za budynki mieszkalne (1,20 zł/m²), budynki gospodarcze (28,83 zł/m²) czy rekreacyjne (10,73 zł/m²).

Rada wprowadziła też zmiany w budżecie gminy. Dochody ustalono na 44,16 mln zł, wydatki na 45,72 mln zł, co oznacza deficyt w wysokości 1,56 mln zł. Zmiany dotyczyły przede wszystkim funduszy sołeckich.

W Jackowie środki z rozbiórki garaży przesunięto na program budowy remizy OSP i renowację boiska, w Bogusławicach – z zagospodarowania centrum na dokumentację drogową, a w Kruszynie – z modernizacji boiska i ogrodzenia przedszkola na stołówkę i doposażenie placówki. Uchwałę przyjęto większością głosów, choć tutaj pojawiły się pierwsze sygnały braku poparcia dla tych zmian.

Najpoważniejszym ciosem podczas sesji okazała się informacja o rezygnacji z planu cyfryzacji administracji publicznej.

– Musieliśmy z powodu nieotrzymania dofinansowania ze środków unijnych zrezygnować z tego projektu – przyznała skarbnik Kokot.

W konsekwencji mieszkańcy nadal będą skazani na tradycyjne, papierowe procedury, a inicjatywa, którą inne samorządy wdrażają z powodzeniem, usprawniając kontakt z mieszkańcami, została przesunięta na nieokreśloną przyszłość.

W części dyskusyjnej radni pytali o inwestycje drogowe i kanalizacyjne. W sprawie drogi przy cmentarzu w Widzowie przyznano, że część decyzji zapadła na spotkaniu „nieformalnym, nie zaprotokołowanym”. Finalnie droga zostanie wykonana w niższym standardzie, bez asfaltu. W najbliższym czasie nie powstanie też kanalizacja w Widzówku.

– Moja propozycja była taka, żeby ten wniosek przeszedł do budżetu na 2026 rok – padło z ust jednego z samorządowców.

Najwięcej emocji wzbudził jednak temat szkoły w Jackowie.

– W 2025 roku mamy w całej gminie piętnaścioro dzieci. To wygląda katastrofalnie – oceniono.

Radni nie podjęli decyzji o likwidacji placówki, ale też nie zaproponowali żadnych działań naprawczych.

W części wolnych wniosków sołtysi i radni poruszali tematy związane z codziennym życiem. Domagano się między innymi częstszego odbioru odpadów w lecie.

– Im większa częstotliwość, tym większe koszty – przypomnieli w odpowiedzi przedstawiciele miejscowej władzy.

Mówiono też o zalewanym dojściu do dworca PKP. Jak się okazuje, rozwiązaniem problemu może być jedynie chodnik – ale tylko wtedy, gdy znajdą się na niego środki.

W zgłaszanych propozycjach pojawiały się także prośby o montaż luster drogowych, poprawę widoczności czy ograniczenie ruchu tirów na trasie Kruszyna–Błogosławice.

– Nie ma podstaw technicznych do wprowadzenia ograniczeń – odpowiedzieli urzędnicy.

Sołtys Łęgu i Kijowa zwrócił uwagę na częste awarie wodociągu w gminie Ładzice, który zaopatruje w wodę wspomniane wsie. Wójt Kruszyny przyznała, że analizowane jest podłączenie tych miejscowości do sieci gminnej, jednak koszt może być bardzo wysoki i póki co nie przedstawiono żadnych konkretnych rozwiązań.

– Ostatnia sesja pokazała typowy dla tej kadencji schemat – mówi w rozmowie z redakcją jeden z miejscowych samorządowców. – Sprawy formalne i podwyżki podatków uchwalono szybko i jednogłośnie, natomiast kwestie realnych problemów mieszkańców – od kanalizacji i dróg, po przyszłość szkoły w Jackowie i wodociągi – pozostawiono bez rozstrzygnięć. Symbolicznym podsumowaniem ostatnich obrad stała się decyzja o wykreśleniu projektu cyfryzacji urzędu. To słabe, że urzędnicy nie stanęli w tym przypadku na wysokości zadania – dodaje z rozgoryczeniem nasz rozmówca.

CZYTAJ DALEJ

Kruszyna

86 lat temu Niemcy rozstrzelali mieszkańców Kruszyny, Bab, Jackowa i Widzowa. Wczoraj oddano im hołd

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Starostwo Powiatowe w Częstochowie

W niedzielę mieszkańcy gminy Kruszyna wraz z przedstawicielami władz samorządowych i państwowych oddali hołd ofiarom „Krwawego Poniedziałku” – jednej z najtragiczniejszych kart w historii regionu. Uroczystości upamiętniające 86. rocznicę wydarzeń z 4 września 1939 roku zgromadziły licznych uczestników.

„Krwawy Poniedziałek” to określenie dnia, w którym niemieccy okupanci dokonali brutalnych egzekucji na mieszkańcach Kruszyny, Bab, Jackowa i Widzowa. Niewinni ludzie zostali rozstrzelani tylko dlatego, że przyszło im żyć w czasie wojny. Tragedia ta odcisnęła trwałe piętno na lokalnej społeczności, a coroczne obchody stanowią wyraz pamięci i szacunku wobec poległych.

Obchody rozpoczęła msza święta w kościele pw. św. Macieja Apostoła, w której uczestniczyli mieszkańcy gminy, parlamentarzyści, przedstawiciele Sejmiku Województwa Śląskiego, starostwa powiatowego, poczty sztandarowe ochotniczych straży pożarnych, szkół i stowarzyszeń, a także reprezentanci organizacji kombatanckich. Obecni byli również sołtysi, uczniowie, nauczyciele, koła gospodyń wiejskich oraz przedstawiciele klubów sportowych.

Po nabożeństwie uczestnicy, w asyście pocztów sztandarowych, przeszli pod pomnik upamiętniający ofiary egzekucji. Złożono tam kwiaty i zapalono znicze, oddając cześć pomordowanym. Ważnym elementem uroczystości był montaż słowno-muzyczny o tematyce patriotycznej, przygotowany przez uczniów Szkoły Podstawowej im. Powstańców Styczniowych w Kruszynie.

CZYTAJ DALEJ

Kruszyna

Trzyosobowe grupy, profesjonalny instruktor. Ruszyły zapisy na bezpłatne zajęcia wokalne

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Freepik

Gminny Ośrodek Kultury w Kruszynie ogłosił nabór na bezpłatne zajęcia wokalne dla dzieci i młodzieży. – Oferta skierowana jest do mieszkańców gminy i ma na celu rozwijanie talentów muzycznych najmłodszych – mówią urzędnicy.

Zajęcia odbywać się będą w kameralnych, trzyosobowych grupach pod okiem instruktora śpiewu. Program obejmuje naukę poprzez zabawę, ćwiczenia wokalne połączone z ruchem scenicznym, a także przygotowanie do występów na lokalnych wydarzeniach. Uczestnicy będą mieli również możliwość sprawdzenia swoich umiejętności podczas konkursów wokalnych.

– Nabór potrwa do 15 września lub do wyczerpania miejsc, a o przyjęciu decyduje kolejność zgłoszeń – zaznaczają animatorzy z miejscowego GOK-u. – Nasza oferta skierowana jest do dzieci i młodzieży zamieszkałej na terenie gminy. Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc ostateczną decyzję o przyjęciu podejmuje organizator – dodają.

Formularz zgłoszeniowy dostępny jest na stronie internetowej gminy. Po wypełnieniu należy go dostarczyć do biura podawczego urzędu lub przesłać drogą mailową na adres: gok@kruszyna.pl.

CZYTAJ DALEJ

Kruszyna

Nowa jakość drogi między Lgotą Małą a Teklinowem

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Kruszyna

W połowie sierpnia oficjalnie oddano do użytku przebudowany odcinek drogi powiatowej nr 1116 S, łączący Lgotę Małą z Teklinowem. Modernizacja ulicy Szkolnej, której koszt przekroczył 2,9 mln zł, objęła fragment o długości około jednego kilometra.

Prace prowadzone przez Powiatowy Zarząd Dróg w Częstochowie miały kompleksowy charakter. Obejmowały nie tylko odnowienie samej jezdni, ale również modernizację infrastruktury towarzyszącej. Na prośbę mieszkańców i władz gminy wykonano dodatkowe zjazdy na posesje, co zwiększyło funkcjonalność i wygodę korzystania z trasy.

Jak podkreślają samorządowcy, celem inwestycji było przede wszystkim podniesienie bezpieczeństwa i komfortu podróżnych, a także usprawnienie komunikacji na terenie gminy Kruszyna. Dzięki nowej nawierzchni droga ma służyć zarówno lokalnym mieszkańcom, jak i osobom dojeżdżającym do pracy czy szkół w sąsiednich miejscowościach.

Przedsięwzięcie zostało zrealizowane dzięki dofinansowaniu z tzw. „Polskiego Ładu”, które urzędnicy pozyskali jeszcze za poprzedniej kadencji samorządu.

CZYTAJ DALEJ

Kruszyna

Muzycy nie tylko z gromkimi oklaskami. Orkiestra otrzymała prestiżowe odznaczenie od ministra kultury

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Kruszyna

11 stycznia w Szkole Podstawowej im. Powstańców Styczniowych w Kruszynie odbył się koncert noworoczny miejscowej orkiestry dętej. Wydarzenie stało się znakomitą okazją do wręczenia artystom, w obecności przedstawicieli władz wojewódzkich oraz włodarzy okolicznych gmin, odznaki honorowej „Zasłużony dla Kultury Polskiej”, przyznanej przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Koncert, który co roku okazuje się elektryzującym wydarzeniem, wzbudzając liczne pozytywne emocje, na stałe wpisał się w kalendarz najważniejszych imprez kulturalnych w regionie. W pierwszej części spotkania młodsza grupa orkiestry zaprezentowała muzykę filmową i rozrywkową, a następnie wprowadziła słuchaczy w klimat Świąt Bożego Narodzenia.

– Młodzi muzycy po raz kolejny udowodnili, że pasja i talent mogą wywoływać wielkie emocje i dostarczać niezapomnianych wrażeń – relacjonują organizatorzy tego wydarzenia.

Drugą część koncertu wypełnił repertuar świąteczno-karnawałowo-noworoczny, przedstawiony już przez bardziej doświadczonych instrumentalistów.

– Takiego koncertu noworocznego jeszcze w Kruszynie nie było. Nie dość, że wspaniali muzycy i rewelacyjni soliści – w osobach Aleksandry Góry, Julii Czernik, Liliany Włodarczyk, Karoliny Mrugalskiej oraz Julii Drożdżyńskiej – zafundowali cudowną muzyczną podróż po przebojach, to dodatkowo wieczór obfitował w niezwykłe, doniosłe wydarzenie – komentują animatorzy lokalnej kultury.

Orkiestra Dęta Kruszyna otrzymała od Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego odznakę honorową „Zasłużony dla Kultury Polskiej”. Nagrodę i gratulacje na ręce kapelmistrza Dariusza Pikora wręczyli wicewojewoda śląski Adam Zaczkowski, prezes Stowarzyszenia Wspólnota Gaude Mater Roman Kryst oraz wójt Joanna Zasępa.

Podczas okolicznościowych przemówień zarówno wicewojewoda, jak i wicemarszałek województwa śląskiego, Grzegorz Boski, wyrazili słowa uznania dla muzyków oraz wszystkich osób, które wspierają rozwój orkiestry na co dzień.

– Orkiestra Dęta Kruszyna buduje kulturę naszej gminy od stu lat. W przyszłym roku planujemy uroczyste obchody jubileuszu – dodaje wójt Joanna Zasępa.

CZYTAJ DALEJ

Kruszyna

Pijany kierowca zabił 16-letnią rowerzystkę

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Fotolia

Podczas wyprzedania dwóch rowerzystek, kierowca potrącił jedną z nich. Nastolatka zmarła w szpitalu. Sprawca śmiertelnego zdarzenia miał 1,7 promila alkoholu w organizmie. 23-letni Andrzej R. został tymczasowo aresztowany.

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło 4 lipca w Kruszynie w późnych godzinach wieczornych. Podczas wyprzedzania kierowca osobowej skody potrącił 16-letnią rowerzystkę. Niestety pomimo wysiłków lekarzy, dziewczyny nie udało się uratować. Zmarła w szpitalu. Po tym, jak przybyli na miejsce policjanci przebadali kierowcę okazało się, że 23-letni Andrzej R. miał 1,7 promila alkoholu w organizmie.

– Mężczyźnie postawiono zarzut spowodowania wypadku drogowego i ucieczki z miejsca zdarzenia, za co grozi mu od dwóch do dwunastu lat więzienia. Andrzej R. nie przyznał się do winy. Przyznał się jedynie do udziału w zdarzeniu drogowym i odmówił składania wyjaśnień – informuje prokurator Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

CZYTAJ DALEJ

Kruszyna

Wycięli całe połacie drzew. Wójt Kruszyny nabiera wody w usta, a drogowcy z powiatu zasłaniają się inwestycją

Opublikowany

,

Adrian Biel
fot. Adrian Biel

Kasztanowce, topole, dęby, jodły, jesiony, klony. W sumie siedemdziesiąt egzemplarzy zdrowych drzew o grubości pnia sięgających nawet trzech metrów. Rosły latami, poległy w mgnieniu oka w konfrontacji z powiatowym drwalem. Zgodę na wycinkę wydała wójt Kruszyny.

Prowadzący od Kruszyny do Zdrowej szlak komunikacyjny, to odcinek, na którym Powiatowy Zarząd Dróg w Częstochowie prowadzi zaawansowaną przebudowę. O ile nikt nie kwestionuje zasadności modernizacji wspomnianej arterii, o tyle mocno dyskusyjna wydaje się konieczność usuwania przy okazji kilkudziesięciu okazałych drzew.

– Jak to miejsce teraz wygląda? – pyta retorycznie mieszkający w okolicy nasz czytelnik, który postanowił zainteresować redakcję całą sprawą. – Komu te drzewa przeszkadzały? Najprościej jest wyciąć, sprzedać do tartaku i najlepiej jeszcze zalać całą okolicę betonem. Straszne pustkowie się zrobiło – dodaje zrezygnowany.

Póki co nic nie wskazuje na to, by bezpośrednie sąsiedztwo remontowanego odcinka miało nagle obrosnąć w okołodrogową infrastrukturę. Zamiast tego, powiatowy trakt wygląda jakby przeszło przez nie tornado. Zmotoryzowanym rzuca się w oczy niespecjalnie dokładnie ułożony asfalt. Po bokach jezdni z kolei straszą kikuty wyciętych pni.

Biuro prasowe częstochowskiego starostwa pytane o przyczynę usunięcia drzew przekonuje, iż kolidowały one ze wspomnianą inwestycją, a wykonawca nie zakończył póki co pracy. Ma jeszcze między innymi usunąć korzenie, odtworzyć rowy, ułożyć docelową nawierzchnię z asfaltobetonu oraz utwardzić pobocza.

– Decyzja zezwalająca na usunięcie drzew rosnących w pasie drogi powiatowej została wydana przez wójt gminy Kruszyna. Wnioskodawcą z kolei był Powiatowy Zarząd Dróg w Częstochowie – informują urzędnicy.

Wójt Jadwiga Zawadzka proszona o komentarz na temat przesłanek, jakimi kierowała się wydając tę decyzję, nie zechciała odnieść się do wspomnianej kwestii.

CZYTAJ DALEJ

NAJPOPULARNIEJSZE