Obserwuj nas

Kłobuck

Gmina zakończyła właśnie remonty w dwóch placówkach. Chodzi o szkołę w Kamyku i przedszkole w Nowej Wsi

Urząd Miejski w Kłobucku

Opublikowany

,

Jak informują pracownicy kłobuckiego magistratu, pracownicy i podopieczni Zespołu Szkolno-Przedszkolnego im. gen. Józefa Bema w Kamyku oraz oddziału zamiejscowego Przedszkola Gminnego w Nowej Wsi mogą cieszyć się z właśnie zakończonych prac remontowo-budowlanych.

Modernizacja obu obiektów kosztowała ponad 100 tys. zł. W Nowej Wsi ogrodzono teren placu przedszkola, wymieniono huśtawki oraz dokupiono nowe elementy w postaci ławeczek i drążków gimnastycznych.

Natomiast przy budynku szkoły wyremontowano chodnik, wymieniono bramę wraz z furtką, a także wykonano remont instalacji elektrycznej oraz założono monitoring na terenie, gdzie znajduje się boisko wielofunkcyjne wraz z placem zabaw i siłownią.

Kłobuck

Podium za podium, medal za medalem. Taekwondziści z KS Wojownik wrócili z imponującym dorobkiem

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. KS Wojownik

Zawodnicy KS Wojownik bardzo udanie zaprezentowali się podczas Grand Prix Polski w Taekwondo, które odbyło się 30 maja w Wieluniu. Reprezentanci klubu wywalczyli łącznie 46 medali, w tym 15 złotych, 14 srebrnych i 17 brązowych. To jeden z tych wyników, które pokazują nie tylko sportowy potencjał młodych zawodników, ale również konsekwencję pracy trenerów i zaangażowanie rodziców wspierających dzieci podczas kolejnych startów.

Klub Sportowy Wojownik po raz kolejny potwierdził, że należy do grona mocnych ośrodków szkolących młodych adeptów taekwondo. Podczas zawodów w Wieluniu jego reprezentanci rywalizowali w różnych kategoriach, zdobywając miejsca na podium zarówno w układach, walkach, jak i technikach specjalnych. Dla wielu zawodników był to także ważny sprawdzian turniejowy i okazja do zdobycia doświadczenia w rywalizacji z przeciwnikami z innych klubów.

Szczególne powody do dumy dał występ Nadii Soboniak, która została potrójną mistrzynią zawodów. Zdobyła trzy złote medale i została najlepszą zawodniczką turnieju. Bardzo dobrze zaprezentowali się również Mateusz Ciszewski i Jakub Zomerfeld, którzy po raz kolejny spotkali się w finale, potwierdzając doskonałą formę oraz wyrównany poziom klubowej rywalizacji.

W układach kadetów zawodnicy Wojownika zdominowali podium. Zakhar Chykhun, Jan Ladra oraz Wojciech Połatyński zajęli kolejno trzy pierwsze miejsca, pokazując przewagę techniczną i bardzo dobre przygotowanie. Podobnie było w kategorii czarnych pasów układów, gdzie świetnie spisały się Nadia Soboniak, Emilia Juszczak i Emilia Kielan, wygrywając swoje kategorie.

Kolejny mocny akcent przyniosła rywalizacja juniorek w walkach. Na podium stanęły Emilia Juszczak, Dominika Lubosz oraz Emilia Cybińska, które wykazały się charakterem, determinacją i wysokimi umiejętnościami. Wśród medalistek znalazły się również Kalina Redka i Zofia Otola, które zdobyły odpowiednio pierwsze i trzecie miejsce w układach młodziczek, a także Nina Przymęcka i Lidia Osuchowska w układach kadetek oraz Nadia Soboniak i Dominika Lubosz w technikach specjalnych.

Ciekawie ułożyła się także rywalizacja w układach stopni uczniowskich, gdzie w finale spotkały się Hanna Poch i Oliwia Cieślak. Tym razem lepsza okazała się Hanna, a obie zawodniczki dołożyły kolejne mocne wyniki do dorobku klubu. W układach juniorów młodszych drugie i trzecie miejsce zdobyli Tomasz Paduch oraz Stanisław Krysiński.

Na medal spisali się również Zoja Malina, która wywalczyła dwa złote medale, Maria Strzelczak ze złotem i brązem, Julia Dróżdż ze złotym medalem, Dominik Bujak ze złotem i dwoma brązami oraz Emilia Kielan, która zakończyła zawody ze złotym i dwoma brązowymi medalami. Do grona medalistów dołączyli także Nikola Cajler, Filip Kwiecień, Igor Konieczko, Alan Chęciński, Tola Redka, Jakub Suchański i Marcel Przyborowski.

– Wynik z Wielunia to nie tylko liczba medali, ale również potwierdzenie szerokiego zaplecza klubu. Na uznanie zasługują także zawodnicy, którzy tym razem nie stanęli na podium, ale pokazali zaangażowanie, wolę walki i sportowy charakter. Julia Tukajska, Iga Borecka, Zofia Wardaszko, Franciszek Fikier, Patryk Ślązak, Martyna Gwerk, Lena Izydorczyk, Filip Murawski, Michał Pietrzak, Hubert Kwiecień, Antonina Frydrych oraz Mikołaj Wasiński zdobyli doświadczenie, które może zaprocentować podczas kolejnych startów – relacjonuje trener Artur Osuchowski.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Ponad półtora promila, betonowy słup i śmierć pasażerki. Sąd utrzymał wyrok w głośnej sprawie z Kłobucka

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Kingmaker

Sąd Okręgowy w Częstochowie utrzymał w mocy wyrok wobec Olafa K., oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego w stanie nietrzeźwości. Do tragedii doszło dwa lata temu w Kłobucku. W wyniku zdarzenia zginęła 18-letnia dziewczyna.

Sprawa dotyczy wypadku, który wydarzył się 16 czerwca 2024 roku na drodze wojewódzkiej nr 492 w Kłobucku. Z ustaleń śledztwa wynika, że 19-letni wówczas Olaf K. kierował samochodem marki mercedes. Na ulicy Staszica, na łuku drogi, stracił panowanie nad pojazdem i uderzył prawym bokiem auta w betonowy słup.

Skutki wypadku były tragiczne. 18-letnia pasażerka poniosła śmierć na miejscu. Badania wykazały, że kierowca znajdował się w stanie nietrzeźwości. Miał 1,55 promila alkoholu we krwi. Śledczy ustalili również, że znacząco przekroczył dopuszczalną prędkość. W miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h, miał poruszać się z prędkością nie mniejszą niż 104 km/h.

Prokuratura Rejonowa w Częstochowie skierowała akt oskarżenia przeciwko Olafowi K. w listopadzie 2024 roku. Zarzucono mu spowodowanie w stanie nietrzeźwości śmiertelnego wypadku drogowego wskutek naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, w tym niedostosowania prędkości do warunków. Usłyszał również zarzut prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości.

– Przesłuchany przez prokuratora Olaf K. nie przyznał się do przedstawionych mu zarzutów popełnienia przestępstw i odmówił złożenia wyjaśnień. W przeszłości mężczyzna nie był karany – informuje prokurator Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

13 stycznia Sąd Rejonowy w Częstochowie skazał oskarżonego na karę łączną 8 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Orzekł również wobec niego dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych oraz świadczenie pieniężne w wysokości 5 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. W wyroku zasądzono także zadośćuczynienie i nawiązkę na rzecz najbliższych pokrzywdzonej w kwotach 40 tys. zł i 15 tys. zł.

Z wyrokiem nie zgodziła się prokuratura. W apelacji prokurator wniósł o wymierzenie oskarżonemu surowszej kary, wskazując, że orzeczona kara jest rażąco łagodna. Domagał się skazania Olafa K. na karę łączną 11 lat pozbawienia wolności.

27 maja Sąd Okręgowy w Częstochowie utrzymał jednak w mocy zaskarżony wyrok. Oznacza to, że wobec oskarżonego pozostaje kara 8 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów oraz pozostałe rozstrzygnięcia finansowe.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Strażacka w Łobodnie do przebudowy. Gmina zdobyła połowę pieniędzy na tę inwestycję z budżetu państwa

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Miejski w Kłobucku

Kłobucki magistrat otrzymał dofinansowanie na przebudowę ulicy Strażackiej w Łobodnie. Inwestycja ma poprawić bezpieczeństwo pieszych, komfort kierowców oraz stan lokalnej infrastruktury drogowej.

Umowę w tej sprawie podpisano 29 maja w siedzibie Starostwa Powiatowego w Kłobucku. Dokument dotyczący wsparcia dla zadania dotyczącego przebudowy odcinka drogi gminnej w ciągu ulicy Strażackiej podpisali burmistrz Kłobucka Jerzy Zakrzewski oraz wicewojewoda śląski Adam Zaczkowski. Środki pochodzą z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg.

Planowane zadanie obejmuje przebudowę odcinka o długości około 705 metrów. W ramach inwestycji wykonany zostanie między innymi jednostronny chodnik, pobocze oraz kanalizacja deszczowa.

– To elementy szczególnie ważne z punktu widzenia codziennego bezpieczeństwa mieszkańców, ponieważ pozwolą uporządkować ruch pieszy, poprawić odwodnienie drogi i zwiększyć komfort korzystania z tego odcinka – mówi burmistrz Jerzy Zakrzewski.

Szacunkowy koszt robót budowlanych wynosi 3,55 mln zł. Przyznane dofinansowanie to 1,77 mln zł, co stanowi połowę wartości inwestycji. Dzięki pozyskanemu wsparciu samorząd będzie mógł zrealizować zadanie przy znaczącym udziale środków zewnętrznych, ograniczając obciążenie własnego budżetu.

– Przebudowa wystartuje w październiku i potrwa do września przyszłego roku. Po zakończeniu prac ulica Strażacka ma stać się bezpieczniejsza i bardziej funkcjonalna, zarówno dla mieszkańców Łobodna, jak i wszystkich użytkowników korzystających z tej drogi – dodaje burmistrz Zakrzewski.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Jerzy Zakrzewski: Kłobuck jest dziś w budowie. To bywa uciążliwe, ale bez tego nie będzie nowoczesnego miasta

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Miejski w Kłobucku

Kłobuck w ostatnich miesiącach przypomina miejsce, w którym jednocześnie otwarto zbyt wiele frontów robót. Rozkopane centrum, przebudowy dróg wojewódzkich, objazdy, utrudnienia dla mieszkańców i przedsiębiorców, a obok tego inwestycje, na które część lokalnej społeczności czekała od lat. Burmistrz Jerzy Zakrzewski przekonuje, że ten trudny moment trzeba przetrwać, bo stawką jest zupełnie inny standard funkcjonowania miasta i sołectw. W rozmowie mówi między innymi o kanalizacji w Zakrzewie, drogach w Kamyku i Łobodnie, przebudowie MOK-u, remoncie przedszkola, budowie żłobka, staraniach o obwodnicę oraz o tym, dlaczego Kłobuck nie mógł aplikować o część pieniędzy na kanalizację, które trafiły do innych gmin.

Panie burmistrzu, patrząc dziś na Kłobuck, trudno uciec od wrażenia, że miasto i gmina weszły w czas wyjątkowo intensywnych robót. Od czego trzeba zacząć, żeby dobrze opisać ten moment?

Rzeczywiście, trochę nam się inwestycje zbiegły w jednym czasie, zarówno nasze, jak i te wojewódzkie. Z jednej strony powoduje to utrudnienia, z drugiej – pokazuje skalę zadań, które są dziś realizowane albo przygotowywane. Z samorządowych spraw zacząłbym od kanalizacji w Zakrzewie, bo to jedno z największych i najważniejszych przedsięwzięć. Mamy rozpoczęty pierwszy etap i chcielibyśmy go zakończyć w październiku. Bardzo ważne jest to, że otrzymaliśmy dofinansowanie nie tylko na obecnie realizowany zakres, ale na dwa etapy. To daje nam możliwość kontynuowania inwestycji po zakończeniu pierwszej części. Szacowana wartość zadania to około 19 mln zł, a dofinansowanie przekracza 10 mln zł. Środki pochodzą z programu FEnIKS, pozyskaliśmy je z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. To dla nas dobra wiadomość, bo przy pierwszym etapie podjęliśmy pewne ryzyko, a dziś wiemy już oficjalnie, że pieniądze na to zadanie będą.

Skoro kanalizacja w Zakrzewie jest pierwszym tak dużym tematem, to czy można powiedzieć, że właśnie tam koncentruje się dziś najistotniejszy wysiłek inwestycyjny gminy?

To jedno z najważniejszych zadań, ale nie jedyne. Kanalizacja Zakrzewa jest istotna sama w sobie, bo dotyczy jakości życia mieszkańców, ale wiąże się też z szerszym myśleniem o tym rejonie. Mamy przecież przygotowaną rewitalizację Zalewu Zakrzew. Czekamy na zatwierdzenie środków, a samo zadanie ma być rozpisane na dwa lata. Te sprawy się ze sobą łączą. Jeżeli chcemy mówić o uporządkowaniu, rozwoju i atrakcyjności tego miejsca, to infrastruktura wodno-kanalizacyjna jest podstawą. Bez niej trudno planować kolejne działania. Dlatego Zakrzew jest dziś tak ważny – nie tylko jako inwestycja techniczna, ale jako element większej układanki.

Z tej większej układanki mieszkańcy najczęściej widzą jednak drogi. Które lokalne inwestycje drogowe są teraz najbliżej realizacji?

Jesteśmy po przetargach. W najbliższych dniach będziemy podpisywać umowy. Chodzi między innymi o ulice na osiedlu Smugi II – Wyspiańskiego i Kasprowicza. To zadania przygotowane i od lat wyczekiwane przez mieszkańców. Mamy też remonty i przebudowy kilku ulic w Kamyku oraz Łobodnie. Część tych zadań była wpisana w budżecie, a część została do niego wprowadzona później. Wynikało to z przesunięcia realizacji ulicy Strażackiej w Łobodnie, gdzie najpierw konieczna okazała się wymiana wodociągu. Dzięki temu mogliśmy uruchomić środki na inne zadania i zrealizować kilka inwestycji ważnych dla mieszkańców. Podobnie jest z ulicą Czarnieckiego w Kłobucku, gdzie szlak jest w realizacji, a także konieczna jest wymiana wodociągu.

Czyli opóźnienie jednej inwestycji nie zatrzymało całego programu drogowego, tylko pozwoliło przesunąć pieniądze tam, gdzie można było działać szybciej?

Dokładnie tak. Nie chodzi o to, żeby środki leżały i czekały, jeśli pojawia się przeszkoda techniczna czy organizacyjna przy jednym zadaniu. Jeżeli mamy przygotowane inne inwestycje, które można uruchomić, to staramy się z tego korzystać. W przypadku ulicy Strażackiej problemem była konieczność wcześniejszej wymiany wodociągu, więc logiczne było przesunięcie części środków na inne, gotowe zadania. Dzięki temu mieszkańcy osiedla Smugi II, Kamyka czy Łobodna zobaczą konkretne efekty. W samorządzie bardzo często trzeba reagować na to, co pojawia się w trakcie przygotowań. Ważne, żeby nie tracić czasu i nie blokować pieniędzy, jeśli można je wykorzystać na inne potrzebne prace.

Wśród zapowiadanych zadań jest też Miejski Ośrodek Kultury w Kłobucku. Dlaczego ten remont jest tak istotny?

Bo to inwestycja, która dotyczy właściwie wszystkich mieszkańców. MOK powinien być miejscem nowoczesnym, funkcjonalnym i odpowiadającym standardom, których oczekuje się dziś od instytucji kultury. Pierwszy etap udało się już wykonać – zmodernizowaliśmy widownię i zakupiliśmy krzesła. Teraz przed nami zasadnicza część przebudowy. Chodzi o ściany, sufity, scenę, zaplecze, garderoby, foyer, toalety, czyli cały zakres, który przesądzi o komforcie użytkowania obiektu. Lada moment będziemy rozpisywać przetarg na pełną realizację. Zakładam, że po podpisaniu umowy w ciągu około pół roku MOK będzie mógł zostać uruchomiony w zupełnie innej jakości.

Drogi, kanalizacja, kultura – do tego dochodzą jeszcze szkoły, przedszkola i opieka nad najmłodszymi. Co w tym obszarze jest dziś najważniejsze?

Złożyliśmy wniosek do ministerstwa o budowę boiska przy szkole w Białej. To ma być większy kompleks sportowy, o wartości blisko 2 mln zł. Liczymy tutaj na dofinansowanie. Obecnie trwa ponadto przetarg na przebudowę Orlika przy ulicy Sportowej w Kłobucku. Poza tym realizujemy bieżące zadania, takie jak doświetlenia, które może nie zawsze są spektakularne, ale dla mieszkańców mają duże znaczenie. Kończymy też budowę żłobka. Jesteśmy już właściwie na etapie prac odbiorowych. Bardzo ważna jest również termomodernizacja Przedszkola nr 4 w Kłobucku. Podpisaliśmy umowę na realizację tego zadania, a tempo musi być szybkie, bo dzieci zostały czasowo przeniesione do innych placówek. Chcemy, aby od września, przy nowym naborze i powrocie obecnych przedszkolaków, mogły korzystać już z odnowionego, nowoczesnego budynku.

Trwa przebudowa DW491, DW492. W takiej skali inwestowania naturalnie pojawia się pytanie o codzienne funkcjonowanie miasta. Jak bardzo te roboty komplikują życie mieszkańcom?

Komplikują, tego nie da się ukryć. Nie da się jednocześnie prowadzić dużych robót i zapewnić pełnego komfortu. Przebudowa DW492 i DW491, przebudowa skrzyżowania na drodze krajowej w Lgocie, budowa nowych rond w poszczególnych miejscowościach to zadania, o które zabiegaliśmy przez wiele lat. W przypadku DW491, z mojej perspektywy samorządowej, mówię nawet o ćwierć wieku starań. Te skrzyżowania, między innymi w Łobodnie, Kamyku czy Białej, były miejscami newralgicznymi, niebezpiecznymi, z kiepską widocznością, z wieloma kolizjami i wypadkami. Dzisiaj mamy finał wieloletnich zabiegów, więc cieszymy się z realizacji, ale oczywiście mieszkańcy odczuwają utrudnienia. Droga wojewódzka 491 jest już na tyle przejezdna, że sytuacja nie jest tak trudna jak wcześniej, ale problem przeniósł się na drogi dojazdowe i objazdowe. Właśnie drogi objazdowe najbardziej odczuwają skutki wszystkich prac.

Czy gmina będzie zabiegać o ich naprawę po zakończeniu inwestycji wojewódzkich?

Tak, bo one bardzo cierpią. Te drogi nie były projektowane na taką liczbę samochodów i takie obciążenia. Przekraczane są parametry tonażowe, ruch jest znacznie większy niż normalnie, a to wpływa i na nawierzchnię, i na bezpieczeństwo mieszkańców. Nie chcę wymieniać wszystkich tych dróg, bo jest ich sporo, ale problem jest realny. Będzie to przedmiotem naszych rozmów z urzędem marszałkowskim i Zarządem Dróg Wojewódzkich w Katowicach. Chcemy, aby drogi dojazdowe, które zostały rozjeżdżone podczas objazdów, zostały doprowadzone do właściwego stanu. Z jednej strony dobrze, że tyle się dzieje, z drugiej – trzeba pamiętać o kosztach, jakie ponoszą mieszkańcy miejsc, przez które ten zwiększony ruch przechodzi.

A co z budową centrum przesiadkowego w Kłobucku? Na jakim etapie jest ta inwestycja?

Centrum przesiadkowe jest inwestycją, która była przygotowywana wcześniej i została rozpisana w formule „zaprojektuj i wybuduj”. To oznacza, że realizujemy zadanie zgodnie z przyjętym wcześniej harmonogramem, a obecnie jesteśmy już na takim etapie, że lada moment powinny rozpocząć się prace. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że to czasowo, dodatkowo, skomplikuje sytuację parkingową w centrum miasta. Te wszystkie inwestycje rzeczywiście nałożyły się na siebie w jednym czasie, ale wynika to z wcześniejszych planów i procedur, których nie da się dowolnie przesuwać. Z jednej strony powoduje to pewne utrudnienia, z drugiej jednak cieszymy się, że tak duże zadania wreszcie wchodzą w etap realizacji. Trzeba jasno powiedzieć, że każda większa budowa oznacza przejściowe niedogodności. W tym przypadku również będzie trzeba się z nimi liczyć, ale docelowo centrum przesiadkowe ma uporządkować komunikację, poprawić dostępność tej części miasta i stworzyć mieszkańcom lepsze warunki do korzystania z transportu publicznego.

Utrudniony dojazd, mniejsza liczba miejsc parkingowych i trudniejszy dostęp do sklepów czy punktów usługowych, to fakt. Mieszkańcy zacisną zęby i wytrzymają. A co z przedsiębiorcami?

Rzeczywiście, szczególnie ci działający wzdłuż ulic 11 Listopada i 3 Maja ponoszą realne koszty przebudowy DW492. Brak klienta, brak miejsc parkingowych, utrudniony dojazd – to wszystko wpływa na prowadzenie działalności. Klient chce mieć komfort, a wjazd w strefę budowy po zakupy czy usługę takim komfortem nie jest. Do urzędu spływają już wnioski o ulgi czy obniżenie kosztów. Pochylamy się nad nimi i rozumiemy tę sytuację. Będziemy robić wszystko, żeby przedsiębiorców w tym czasie odciążyć. Jednocześnie jesteśmy w stałym kontakcie z wykonawcą, aby minimalizować straty i przyspieszać przebudowę tam, gdzie jest to możliwe. Jeśli chcemy porządkować komunikację, wzmacniać centrum i tworzyć wygodniejsze rozwiązania dla mieszkańców, to musimy przez ten etap przejść. Kłobuck jest dziś w budowie i tych kumulacji nie dało się całkowicie uniknąć.

Czy miasto szuka w tym czasie rozwiązań zastępczych, które choć trochę odciążą centrum?

Tak, i dobrym przykładem jest ulica Cielebana. Dzięki współpracy z wykonawcą udało się ją zrealizować w czasie przebudowy drogi wojewódzkiej. Ta ulica stała się dziś swoistą tymczasową obwodnicą miasta. Wcześniej była w złym stanie, dlatego wiele osób z niej nie korzystało. Po remoncie zaczęła odciążać centrum i usprawniać komunikację. Budujemy też nowe miejsca parkingowe za budynkiem przy ulicy 11 Listopada 8. To kilkanaście miejsc, które poprawią sytuację parkingową. Ważne są również wcześniejsze inwestycje realizowane wspólnie z powiatem, jak ulica Wojska Polskiego czy Zamkowa. One dają dodatkowe możliwości ominięcia centrum, szczególnie w czasie remontów.

Skoro mówimy o tymczasowych sposobach omijania miasta, przejdźmy do rozwiązania docelowego. Co dziś realnie dzieje się w sprawie obwodnicy Kłobucka?

Obwodnica wraca jak mantra przy każdych wyborach, ale wybory mają swoją logikę, a życie toczy się dalej. My jako gmina wspieramy ten temat pismami, rozmowami i spotkaniami. Byliśmy między innymi w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, gdzie rozmawialiśmy z dyrektorem generalnym i szerszą delegacją. Rozmawialiśmy nie tylko o obwodnicy, ale również o rondzie na skrzyżowaniu ulic Jasnej i Sienkiewicza. To skrzyżowanie staje się coraz bardziej newralgiczne, bo rejon ulicy Wieluńskiej bardzo mocno się rozwinął. Powstało tam wiele obiektów handlowych i usługowych, co zwiększyło natężenie ruchu. Od ponad dwóch lat staramy się o porozumienie w tej sprawie. Jeśli chodzi o samą obwodnicę, jesteśmy realistami. Chcemy, aby trafiła do głównej puli zadań. Dziś jest na liście rezerwowej. Są dwie możliwości – albo powstanie nowa lista, albo ministerstwo zweryfikuje obecną i przesunie niektóre inwestycje. Dla nas najważniejsze jest to, żeby Kłobuck znalazł się wśród zadań przewidzianych do realizacji, bo wtedy GDDKiA będzie mogła zlecić dokumentację koncepcyjno-projektową.

Czy samo wpisanie obwodnicy na listę rozwiązuje problem, czy to dopiero początek długiej drogi?

To dopiero początek. Trzeba uczciwie powiedzieć, że projektowanie obwodnicy to kilka lat, a późniejsza realizacja to kolejne lata i bardzo duże nakłady finansowe. Jednak bez pierwszej decyzji nie ruszymy z miejsca. Dopóki nie będzie konkretu w postaci prac planistycznych, koncepcji i decyzji środowiskowej, będziemy tylko mówić o obwodnicy, apelować i spotykać się. Dla nas koncepcja jest ważna również z punktu widzenia planowania przestrzennego. Pracujemy nad dokumentami urbanistycznymi, w tym nad planem ogólnym. Musimy wiedzieć, którędy potencjalnie miałaby przebiegać obwodnica, żeby nie dopuścić do zabudowy terenów, które później trzeba byłoby wykupywać albo wywłaszczać. To pozwala uniknąć kosztów i chaosu w przyszłości.

W rozmowach o obwodnicy pojawia się też kwestia jej przebiegu. Czy obecna koncepcja nie grozi tym, że odkorkuje Kłobuck, ale przeniesie korki do sąsiednich miejscowości?

Właśnie o tym rozmawialiśmy w Warszawie. Obwodnica nie może kończyć się w miejscu, które rozwiąże problem tylko częściowo. Jeżeli ruch z centrum miasta i ruch z obwodnicy spotkałyby się w jednym punkcie, a później przechodziły przez Libidzę, Gruszewnię i Lgotę to moglibyśmy zakorkować kolejne miejscowości. Dlatego trzeba podejść do tego racjonalnie. Obwodnica ma mieć sens komunikacyjny, a nie tylko symboliczny. Ma realnie wyprowadzać ruch i poprawiać sytuację, a nie przesuwać problem kilka kilometrów dalej.

Jakimi argumentami Kłobuck może dziś przekonywać ministerstwo i drogowców, że ta inwestycja powinna być potraktowana priorytetowo?

Najważniejszy argument to natężenie ruchu. Z badań, które wykonywaliśmy przy okazji ekspertyzy dla skrzyżowania Jasnej i Sienkiewicza, wynika, że ruch w porównaniu z wcześniejszymi badaniami wzrósł o około 100 proc. Już wcześniej obwodnica Kłobucka była uznawana za inwestycję efektywną i uzasadnioną. Dziś te argumenty są jeszcze mocniejsze. Nowe badania mają się zakończyć w ciągu kilku miesięcy. Mam nadzieję, że będą dodatkowym argumentem dla Ministerstwa Infrastruktury i GDDKiA. Dla nas nie ma znaczenia, czy stanie się to przez nową listę stu obwodnic, czy przez dopisanie Kłobucka do obecnej. Ważne, żeby inwestycja znalazła się w głównej puli.

Przejdźmy do pieniędzy unijnych. Jest pan członkiem zarządu Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Subregionu Północnego. Po ostatnich zmianach personalnych pojawiły się pytania o stabilność tej organizacji. Czy środki dla samorządów są bezpieczne?

Nie widzę zagrożenia. Mieliśmy ostatnio posiedzenie zarządu i walne zgromadzenie. Zmienił się przedstawiciel Częstochowy, ponieważ wcześniejszy wiceprezydent zrezygnował. To właściwie jedyna zmiana. Funkcję pełniącego obowiązki przewodniczącego objął starosta częstochowski, doświadczony samorządowiec, z którym współpracujemy od lat. Myślę, że spokojnie poradzi sobie z tymi obowiązkami. Z naszej perspektywy funkcjonowanie stowarzyszenia i kwestie środków unijnych nie są zagrożone. 

Subregion był wcześniej chwalony za sprawne wydatkowanie funduszy. Czy dziś większym problemem są zmiany personalne, czy raczej ograniczenia w samych programach?

Zdecydowanie większym wyzwaniem są ograniczenia programowe i przesunięcia środków. W poprzedniej perspektywie byliśmy rekordzistami w wydatkowaniu pieniędzy unijnych, więc efekty pracy stowarzyszenia są widoczne. Chcemy dalej pozyskiwać nowe środki, także dodatkowe, jeśli tylko będą dostępne. Martwi nas natomiast przesunięcie ponad 100 mln zł na obronność kosztem innych działań. Mamy otrzymać rekompensatę, ale zależy nam na tym, żeby zadania zaplanowane na początku programowania zostały utrzymane. Samorządy muszą mieć pewność, że mogą planować inwestycje w dłuższej perspektywie.

W ostatnich rozstrzygnięciach wiele samorządów dostało pieniądze na kanalizację. Kłobuck takich środków z tej puli nie otrzymał. Mieszkańcy mogą pytać dlaczego inni dostają, a my nie?

I to jest pytanie, na które trzeba jasno odpowiedzieć. Nie chodzi o to, że Kłobuck się nie stara albo nie składa wniosków. Problem polega na zasadach programów. Jako gmina miejsko-wiejska, w aglomeracji powyżej 15 tys. RLM (równoważna liczba mieszkańców – przy. red.), jesteśmy wyłączeni z możliwości aplikowania o kanalizację w tych funduszach, którymi dysponuje subregion północny. Dlatego korzystamy z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz programu FEnIKS. Poziom dofinansowania jest tam jednak inny niż w przypadku środków regionalnych. Pisaliśmy pisma i stanowiska, także wspólnie z władzami Myszkowa, które są w podobnej sytuacji, aby takie samorządy zostały uwzględnione w osobnej puli. Mieszkańcy nie muszą znać wszystkich szczegółów programowych, ale powinni wiedzieć, że to nie jest kwestia bierności gminy.

Czy w takim razie gmina próbuje szukać pieniędzy wszędzie tam, gdzie nie blokują jej kryteria?

Tak. Aplikujemy do wszystkich programów, w których spełniamy kryteria. To może być Rządowy Fundusz Rozwoju Dróg, Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, mniejsze konkursy, programy sołeckie czy inicjatywy takie jak „Piękna Wieś”. Nawet mniejsze środki są ważne, bo odciążają budżet gminy. Jeżeli zadanie i tak musimy wykonać, każda złotówka zewnętrzna ma znaczenie. Pozwala nie obciążać tak mocno własnego budżetu i realizować więcej potrzeb. Dlatego staramy się korzystać z każdego dostępnego źródła finansowania.

Na koniec zapytam o sprawę mniej inwestycyjną, ale obecną w lokalnej debacie, o tzw. polityczną kuchnię. W przestrzeni publicznej pojawiają się krytyczne wpisy pod pana adresem, między innymi ze strony Marcina Sygudy. Jak pan do tego podchodzi?

To dla mnie osobiście przykra sprawa, bo z Marcinem znamy się od wielu lat. Gdybym chciał odnosić się do wszystkich nieprawdziwych informacji, które pojawiają się co tydzień, musiałbym zajmować się tylko tym. Jako osoba publiczna muszę trzymać pewien poziom. Prywatnej osobie wolno więcej, burmistrzowi zdecydowanie mniej – i mieszkańcy słusznie tego ode mnie oczekują. Nie zgadzam się z narracją, że „ktoś” mnie stworzył jako burmistrza. To nie ja zabiegałem o start, tylko byłem do tego namawiany. Nie podważam tego, że na początku miałem wsparcie wielu środowisk, ale wybory wygrałem dlatego, że byłem dobrym kandydatem, a moja droga zawodowa i społeczna oraz przedstawiony plan i pomysł na samorząd się obroniły. Nie znaleziono mnie pod mostem, nie ubrano w garnitur i nie zrobiono ze mnie burmistrza. Najbardziej boli mnie jednak sięganie po prywatne rozmowy i sprawy sprzed wielu lat. Jeżeli ktoś był blisko, był traktowany jak przyjaciel, uczestniczył w ważnych wydarzeniach rodzinnych, a później tka narrację na dawno już wyjaśnionych prywatnych wątkach, to przekracza wszelkie granice. Chcę podkreślić, że mam bardzo dobre relacje z bratem i nikt, i nic, nie jest w stanie na nie wpłynąć.

Czy zamierza pan szerzej odpowiedzieć na zarzuty, bo oprócz spraw prywatnych, we wpisach pojawiają się kwestie studiów czy finansowania kampanii wyborczej?

Powiem jasno – krytykując kogoś, nie można kłamać. Odnosząc się do tych zarzutów – to są kłamstwa, ubrane w tabloidową formę. Nigdy nie studiowałem w Collegium Humanum, nie miałem także żadnego dofinansowania z urzędu pracy na studia, a Komisarz Wyborczy nie miał zastrzeżeń do złożonego przez mój komitet wyborczy sprawozdania finansowego. Jak zapowiedziałem w swoim niedawnym oświadczeniu, będę bronił swojego dobrego imienia na drodze prawnej i sądowej. To przykre. Ja za swoje błędy odpowiadam sam. Nie przerzucam odpowiedzialności na innych i nie obarczam całego świata winą za to, że się coś nie udało. W sprawach dotyczących sprzedaży gazety, właściciele podejmowali suwerenne decyzje. To nie ja tworzyłem akty notarialne, umowy, nie byłem doradcą prawnym ani stroną tych transakcji.

Czy ta sytuacja coś zmienia w pana sposobie patrzenia na lokalną politykę?

Jestem samorządowcem wiele lat, niewiele rzeczy jest mnie w stanie zaskoczyć. Także trudne boje polityczne. Można mnie krytykować, można ze mną polemizować, ale dobrze byłoby robić to na faktach, a nie na prywatnych urazach czy historiach sprzed dwudziestu lat. Mieszkańcy mają prawo do poważnej rozmowy o gminie – o drogach, kanalizacji, szkołach, kulturze, bezpieczeństwie, pieniądzach i rozwoju. I na tym chcę się przede wszystkim koncentrować.

Dziękuję za rozmowę. 

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Kupcy alarmują, radni apelują. Samorządowcy sprzeciwiają się uciążliwym przepisom SENT: To jest idiotyzm

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Archiwum

Ostatnia sesja Rady Miejskiej w Kłobucku przyniosła kilka tematów, które wyraźnie pokazały, gdzie dziś samorząd musi mierzyć się z rosnącymi kosztami, problemami organizacyjnymi i skutkami zewnętrznych regulacji. Najwięcej miejsca zajęły sprawy finansowe, w tym dopłata do systemu gospodarowania odpadami komunalnymi oraz zmiany w budżecie związane między innymi z ustaleniami Najwyższej Izby Kontroli. Radni zajęli się również ekwiwalentami dla druhów OSP, planem nadzoru nad żłobkami, dzierżawą ogródków przy ulicy Spokojnej, apelem w obronie kupców oraz oceną zasobów pomocy społecznej.

Jednym z najważniejszych punktów w bloku uchwał była ta pozwalająca pokryć część kosztów gospodarowania odpadami z dochodów własnych gminy. Z wyjaśnień skarbnik Katarzyny Trzepizur wynikało, że problem dotyczy przede wszystkim odbioru odpadów z punktu selektywnego zbierania odpadów komunalnych. Ilość odpadów okazała się większa niż zakładano przy planowaniu systemu, dlatego konieczne jest zwiększenie środków i podpisanie aneksu do obowiązującej umowy.

– Chodzi o kwotę niecałych 504 tys. zł, która znajdzie się w uchwale w sprawie zmian budżetu jako zwiększenie planu wydatków na ten cel – wyjaśniła skarbnik Trzepizur.

Wątpliwości części radnych dotyczyły przede wszystkim ogólnego charakteru uchwały oraz braku wskazania konkretnej kwoty już na etapie pierwotnego uzasadnienia. Radny Aleksander Tokarz podkreślał, że rada powinna dokładnie wiedzieć, jakiego rzędu pieniądze są przesuwane.

Dyskusja szybko wyszła poza bieżące 0,5 mln zł. Radny Witold Dominik przypomniał, że system śmieciowy nie domykał się już w poprzednim roku, a dopłata z budżetu była wtedy znacznie wyższa.

– Za ubiegły rok z budżetu gminy, żeby zbilansować obsługę systemu, dopłaciliśmy prawie 911 tys. zł – wskazywał.

Burmistrz Jerzy Zakrzewski przyznał, że problem wymaga szerszej rozmowy o całym systemie gospodarowania odpadami. Zaznaczył, że dopłacanie do śmieci z budżetu oznacza mniej pieniędzy na inne zadania, a wzrost ilości odpadów jest coraz bardziej widoczny. Jako przykład podał tekstylia, których odbiór spod domów spowodował znaczący wzrost masy odpadów.

– Z jednej strony dobrze jest, że utrzymujemy te stawki, ale dosypujemy z budżetu środki, które mogłyby być przeznaczone na inny cel, na drogi, na inne działania. Więc to nie jest dobre rozwiązanie, bo każdy powinien płacić za siebie – mówił burmistrz.

Uchwała została przyjęta. Przeciw nie był nikt, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.

Kolejny ważny punkt dotyczył zmian w budżecie na 2026 rok. W uchwale znalazły się między innymi środki po rozliczeniu zadania dotyczącego przedszkola, korekty przy centrum przesiadkowym, zmiany dotyczące samochodów dla OSP, projekt modernizacji dachu sali gimnastycznej w Szkole Podstawowej w Białej oraz wspomniane już pieniądze na odbiór odpadów z PSZOK-u.

Najbardziej drażliwym fragmentem tej dyskusji były jednak środki związane z programem przeciwdziałania alkoholizmowi i kontrolą Najwyższej Izby Kontroli. Przewodnicząca komisji budżetu Ewelina Kotkowska tłumaczyła, że między innymi z tego powodu wstrzymała się od głosu podczas prac komisji.

Te 300 tys. zł, które wprowadzane jest z powrotem do budżetu, będące wynikiem protokołu NIK związanego z kontrolą funduszu alkoholowego, to mam wrażenie, że mogły być inaczej zadysponowane aniżeli na pokrycie tej dziury częściowej po kontroli NIK-u – mówiła Kotkowska.

Witold Dominik doprecyzował, że według ustaleń NIK problem miał dotyczyć znacznie większej kwoty niż 300 tys. zł ujęte w aktualnej zmianie budżetowej.

– NIK zobowiązał gminę do zwrotu tych środków na przeciwdziałanie alkoholizmowi, ponieważ uznało po kontroli dwóch lat raptem, że kwota niemal 1 mln zł została wydatkowana niezgodnie z ustawą – zaznaczył radny.

Skarbnik wyjaśniała, że 300 tys. zł zostanie wprowadzone z innych środków własnych, wygospodarowanych z oszczędności i środków z poprzedniego roku. Uchwała budżetowa została przyjęta. Przeciw nie był nikt z radnych, trzy osoby wstrzymały się od głosu.

Radni przyjęli także zmianę wieloletniej prognozy finansowej gminy na lata 2026-2037. Ten punkt nie wywołał większej dyskusji i został przyjęty jednogłośnie.

Bez kontrowersji zakończyła się natomiast sprawa ekwiwalentów dla strażaków ratowników OSP. Nowa uchwała zakłada między innymi 18 zł za udział w działaniu ratowniczym lub akcji ratowniczej, 10 zł za udział w szkoleniu lub ćwiczeniu oraz 15 zł za zabezpieczenie obszaru chronionego. Jak wyjaśniała sekretarz Sylwia Piątkowska, w stosunku do poprzedniej uchwały podniesiono tylko stawkę za udział w akcji ratowniczej.

Burmistrz podkreślał, że wielu druhów w ogóle nie pobiera ekwiwalentu, traktując działalność w OSP jako służbę społeczną.

– Strażacy to są honorowi ludzie. Oni nie będą o takich rzeczach rozmawiać. Część strażaków w ogóle nie pobiera ekwiwalentów. W ogóle nie zgłaszają tego. Działają po prostu społecznie – mówił Jerzy Zakrzewski.

Finalnie uchwała została przyjęta jednogłośnie.

Więcej prawniczych wątpliwości pojawiło się przy uchwale dotyczącej planu nadzoru nad żłobkami, klubami dziecięcymi i dziennymi opiekunami. Sekretarz Piątkowska wyjaśniała, że od stycznia gmina ma obowiązek nadzorowania standardów opieki nad dziećmi do lat trzech. Radny Witold Dominik zakwestionował jednak część zapisów, wskazując, że projekt w dużym zakresie powiela przepisy ustawowe.

– W moim przekonaniu treść projektu uchwały w znaczącej części narusza rozporządzenie w sprawie techniki prawodawczej, ponieważ w większości powiela zapisy ustawowe – argumentował radny.

Radca prawny Tomasz Głębocki przekonywał, że w tym przypadku nie można mówić o rażącym naruszeniu prawa, ponieważ uchwała ma charakter wewnętrzny, a nie jest aktem prawa miejscowego.

– Ta uchwała ma charakter ewidentnie aktu kierownictwa wewnętrznego, w związku z czym też i nie narusza praw i obowiązków obywateli czy innych podmiotów, które są poza strukturą gminy – wyjaśniał prawnik.

Uchwała została podjęta, choć dwóch radnych było przeciw.

Rada zajęła się również zgodą na wydzierżawienie niewielkich części gruntu przy ulicy Spokojnej dotychczasowym dzierżawcom. W tle sprawy wrócił jednak nierozwiązany problem ewentualnego zjazdu i dostępu do drogi publicznej dla sąsiedniej nieruchomości. Kierownik Katarzyna Jasińska zaznaczyła, że w razie potrzeby gmina będzie mogła wypowiedzieć umowy z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia.

– Wydzierżawiający, czyli gmina, będzie miała prawo wypowiedzenia umowy z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia – mówiła Jasińska.

Radny Dominik zapowiedział wstrzymanie się od głosu, bo jego zdaniem zasadniczy problem nadal pozostaje otwarty.

– Problem jest nierozwiązany dla mnie, także tutaj wydaje mi się, że powinniśmy jednak wrócić do rozwiązania tego problemu – stwierdził.

Uchwała została przyjęta przy tym jednym głosie wstrzymującym.

Jednomyślność panowała natomiast przy apelu do ministra finansów w sprawie systemu SENT. Chodzi o przepisy, które według lokalnych kupców mogą uderzyć szczególnie w drobnych handlowców prowadzących działalność na targowiskach. Burmistrz wskazywał, że nowe obowiązki dotyczące ważenia i zgłaszania przewozu towarów są dla nich realnym obciążeniem.

– Te przepisy dość mocno uderzają szczególnie w drobnych handlowców i tutaj szczególnie jest to podkreślane przez tych, którzy handlują na targowiskach – mówił Jerzy Zakrzewski.

Radni zgodzili się, że system może mieć sens przy dużej skali obrotu, ale nie powinien paraliżować małej przedsiębiorczości. Witold Dominik określił nowe regulacje bardzo ostro.

– Oni handlują towarem na sztuki, nie na kilogramy. To jest idiotyzm, żeby za każdym razem ważyć – mówił radny.

Apel został przyjęty jednogłośnie przez 15 radnych.

Na zakończenie przedstawiono ocenę zasobów pomocy społecznej za ubiegły rok. Dyskusja dotyczyła między innymi liczby osób korzystających ze świadczeń, mieszkań socjalnych oraz bezrobocia. Dyrektor jednostki wyjaśniała, że wzrost liczby osób objętych pomocą nie jest na tyle duży, by mówić o gwałtownym pogorszeniu sytuacji społecznej.

– Te 20 osób to nie jest jakaś taka liczba, która nam mówi, że tak bardzo nam społeczeństwo ubożeje – wskazała urzędniczka.

Dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Kłobucku i jednocześnie wiceprzewodniczący rady Marcin Wojtysek, odnosząc się do rynku pracy, przypomniał jednak, że powiat kłobucki od lat należy do obszarów o wysokiej stopie bezrobocia w województwie śląskim.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Łąkowa wyjdzie z ciemności. W planie siedemnaście lamp i szesnaście słupów

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Miejski w Kłobucku

Miasto realizuje kolejne zadanie związane z poprawą lokalnej infrastruktury. Burmistrz Jerzy Zakrzewski podpisał umowę na budowę oświetlenia przy ulicy Łąkowej w Kłobucku. – To zadanie ma ma poprawić bezpieczeństwo i komfort mieszkańców, szczególnie po zmroku – mówi włodarz.

Umowę na wykonawstwo magistrat podpisał z firmą z Kochanowic. Wartość prac wynosi 109 tys. zł.

W ramach zadania przy ulicy Łąkowej wykonanych zostanie szesnaście betonowych słupów o wysokości 10,5 metra oraz siedemnaście nowoczesnych opraw LED. Zastosowanie energooszczędnego oświetlenia ma poprawić widoczność na tym odcinku, a jednocześnie wpisać się w standard współczesnych inwestycji komunalnych.

– Budowa oświetlenia jest ważna przede wszystkim z punktu widzenia codziennego bezpieczeństwa mieszkańców. Lepsza widoczność po zmroku ma znaczenie zarówno dla pieszych, jak i kierowców korzystających z ulicy Łąkowej. To również element porządkowania infrastruktury w tych częściach miasta, gdzie mieszkańcy od dawna oczekują poprawy warunków komunikacyjnych – mówi burmistrz Jerzy Zakrzewski.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Hulajnogi, rowerzyści i ciemne alejki. Mieszkaniec ostrzegał przed bezhołowiem w kłobuckim parku

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Freepik

Ostatnia sesja rady miejskiej w części poświęconej zapytaniom i wolnym wnioskom mieszkańców przyniosła kilka konkretnych sygnałów dotyczących bezpieczeństwa w przestrzeni publicznej. Najwięcej miejsca zajęła sprawa kłobuckiego parku, gdzie – według jednego z mieszkańców – piesi coraz częściej muszą dzielić wąskie ciągi komunikacyjne z rowerzystami i użytkownikami hulajnóg elektrycznych. W tle pojawiły się także pytania o niesprawne oświetlenie przy ulicy Rómmla, różne godziny zapalania lamp w poszczególnych częściach parku oraz stan drzew, które mogą stanowić zagrożenie.

Podczas sesji głos zabrał mieszkaniec Kłobucka, który niedawno ponownie osiadł w mieście. Pan Czesław przypomniał, że temat bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów w parku podnosił już kilka lat temu. Wtedy, jak relacjonował, sprawę uspokajano, wskazując, że policja monitoruje sytuację. Po powrocie do Kłobucka mieszkaniec stwierdził jednak, że problem nie tylko nie zniknął, ale został spotęgowany przez rosnącą liczbę hulajnóg elektrycznych.

– Panuje całkowite, mówiąc staropolszczyzną, bezhołowie. Rowerzyści nie przestrzegają właściwie podstawowych zasad, mało który ma dzwonek, który jest podstawowym wyposażeniem roweru. Nie sygnalizują swojej obecności, jeżdżą z prędkością zagrażającą bezpieczeństwu. Piesi po prostu muszą się bać i muszą mieć oczy dookoła głowy, ponieważ najgorzej jest wtedy, kiedy ktoś z tyłu nadjeżdża, nie sygnalizuje, że jedzie – mówił.

Mieszkaniec wskazywał, że z parku korzystają osoby starsze, rodziny z dziećmi i osoby spacerujące z psami, a część użytkowników jednośladów porusza się z prędkością, która w jego ocenie może prowadzić do tragedii. Przywołał również sytuację z trzema młodymi dziewczynami jadącymi hulajnogami, które mimo zwróconej uwagi nie zwolniły. Jak podkreślał, problem ma nie tylko wymiar bieżącego bezpieczeństwa, lecz także wychowawczy, bo młodzi ludzie uczą się lekceważenia zasad jeszcze zanim wsiądą za kierownicę samochodu.

– Ci młodzi ludzie w ten sposób przygotowują się do swojego dorosłego życia, dlatego że przesiądą się niebawem do samochodów i będą kierowcami. Uczą się brawury i uczą się braku odpowiedzialności – ostrzegał.

Mężczyzna zaproponował stworzenie regulaminu korzystania z parku. Argumentował, że użytkownicy powinni mieć jasno wskazane, co wolno, czego nie wolno i jak należy zachowywać się na wspólnych ciągach pieszo-rowerowych. Jego zdaniem brak egzekwowania zasad buduje poczucie bezkarności.

– Prawo, które nie jest egzekwowane jest gorsze niż brak prawa. Rozzuchwala, uczy lekceważenia, a te nawyki potem przenoszą się na okres późniejszy, kiedy ci ludzie przekraczają próg 17-18 lat, dostają prawo jazdy i zaczynają się poruszać po drogach publicznych samochodami – podkreślał.

Do sprawy odniósł się burmistrz Jerzy Zakrzewski. Zadeklarował rozmowy z policją w sprawie zwiększenia liczby patroli, szczególnie pieszych, bo – jak sam przyznał – przejazd radiowozu przez park nie rozwiązuje problemu. W sprawie regulaminu nie złożył jednoznacznej deklaracji, ale zapowiedział analizę.

– Co do regulaminu, nie twierdzę, że będzie konieczny, ale obiecuję, że przeanalizujemy tę kwestię i sprawdzimy, czy taki regulamin jest możliwy do wprowadzenia i co miałby ten regulamin dać. Bo chyba chodzi o efekt, a nie o sam dokument jako taki – odpowiedział włodarz.

Ten fragment wywołał dodatkową wymianę zdań. Mieszkaniec doprecyzował, że nie chodzi mu wyłącznie o sam dokument, lecz o edukację i możliwość jasnego odwołania się do zasad. Burmistrz podtrzymał, że najważniejsza będzie skuteczność takich rozwiązań, a nie sam fakt uchwalenia regulaminu.

– Ja mówiłem o skuteczności przestrzegania pewnych zasad, bo pewne przepisy znamy wszyscy i bez regulaminu powinniśmy je przestrzegać. O zasadzie czystości, przestrzeganiu zasad higieny, niepicia alkoholu w miejscach publicznych, przestrzegania prędkości i tak dalej – wyjaśniał Jerzy Zakrzewski.

W dyskusję włączył się radny Aleksander Tokarz, który potwierdził, że problem z hulajnogami i zachowaniem części młodych ludzi rzeczywiście występuje. Zwracał uwagę, że sam zgłaszał różne sytuacje policji, ale nie widzi efektów, a ciężar dokumentowania zdarzeń spada w praktyce na mieszkańca.

– Zgłaszam na policję, ale nie widzę skutków. Dla mnie to tylko jest potem wielkie utrapienie, bo jakieś przesłuchania, jakieś telefony. Ja dostarczam jakieś fotografie, narażam się tym młodym ludziom, prawda, a skutków nie ma żadnych – mówił.

Radny zasugerował, aby sprawę bezpieczeństwa zgłosić komendantowi policji pisemnie, bo ustne rozmowy nie przynoszą wyraźnych rezultatów. Zapowiedział również, że jeśli nie zrobi tego urząd, sam wystąpi w tej sprawie jako przewodniczący zarządu osiedla.

Inne spojrzenie przedstawiła Olga Skwara, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Kłobucku, która jednak zaznaczyła, że wypowiada się jako mieszkanka i matka. Jak mówiła, często spaceruje po parku z dziećmi i sama nie spotkała się z sytuacjami, które potwierdzałyby najbardziej alarmistyczne obserwacje. Jednocześnie przyznała, że incydenty mogą się zdarzać, a rozwiązaniem powinna być edukacja i rozmowa.

Jej wypowiedź nie zakończyła jednak dyskusji. Radny Tokarz ponownie zaznaczył, że obserwacje mieszkańca są mu znane z własnego doświadczenia.

– Ja natomiast potwierdzam tutaj słowa mieszkańca. Widzę te hulajnogi, widzę po kilku ludzi naraz jeżdżących tym hulajnogami, którzy rajdują sobie przykładowo, bo z okien to widzę, na terenie czy w pobliżu starego amfiteatru – podkreślił.

Drugim ważnym wątkiem było oświetlenie przy ulicy Rómmla. Pan Czesław wskazywał, że przez część ostatnich dni odcinek w kierunku miejscowego dyskontu pozostawał bez światła, co według niego stwarza ryzyko upadku. Pytał też, dlaczego różne części parku są oświetlane o różnych porach.

Burmistrz wyjaśnił, że przy ulicy Rómmla doszło do awarii związanej z pracami prowadzonymi przez spółdzielnię mieszkaniową. Uszkodzony kabel ma zostać naprawiony przez spółdzielnię. Zakrzewski tłumaczył również, że większość obwodów oświetleniowych w gminie działa już w systemie zdalnego sterowania, ale część nadal funkcjonuje na starym systemie astronomicznym.

– Udało nam się 90 proc. obwodów zasilić w takie urządzenie, gdzie możemy nim sterować zdalnie. I możemy ustalać tę godzinę zapalania i gaszenia i przesuwać te godziny zapalania i gaszenia. Ale te 10 proc. obwodów, m.in. ten, o którym pan wspomniał, nie ma tego nowego systemu. Jest na starym systemie, czyli astronomicznym – wyjaśniał burmistrz.

Trzecia sprawa dotyczyła drzewostanu. Mieszkaniec wskazywał, że część drzew w parku wygląda na osłabioną u podstawy i może przewrócić się nawet przy silniejszym podmuchu wiatru. Zakrzewski zapowiedział, że pracownicy urzędu przeprowadzą wizję terenową, a jeśli potwierdzą zagrożenie, gmina wystąpi o stosowne zgody na wycinkę. W przypadku części terenu konieczne mogą być także uzgodnienia z konserwatorem zabytków.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Smugi II droższe niż zakładano. Burmistrz nie chce unieważniać przetargu

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Ostatnia sesja rady miejskiej w Kłobucku pokazała, że za urzędowymi informacjami z wydziałów kryje się kilka tematów, które mogą jeszcze mocno rozgrzać lokalną debatę. Radni pytali między innymi o plan ogólny gminy, nieuwzględnione uwagi mieszkańców, postępowanie dotyczące tymczasowego masztu antenowego przy ulicy Zakrzewskiej, szkody wyrządzane przez dziki oraz odpady niebezpieczne w Kamyku.

Najwięcej wątpliwości wzbudziła procedura przygotowania planu ogólnego. Radny Witold Dominik zwrócił uwagę, że mimo ponowienia czynności planistycznych część mieszkańców nadal ma poczucie, że ich uwagi nie zostały uwzględnione. Sam wskazywał, że składał kilka wniosków obejmujących wiele działek, ale nie zauważył w projekcie oczekiwanych zmian.

– Przyznam szczerze, że złożyłem tam siedem wniosków, które dotyczyły chyba kilkudziesięciu działek. Nie zauważyłem, żeby którakolwiek z tych zmian została uwzględniona. Mam też telefony od mieszkańców, którzy składali te wnioski, również skarżyli się, że ich wnioski nie zostały uwzględnione – mówił.

Kierownik Katarzyna Jasińska tłumaczyła, że raport z konsultacji społecznych pojawi się dopiero na końcu procedury, po uzgodnieniach. Jednocześnie przyznała, że również po stronie urzędu pojawiły się wątpliwości co do części zaproponowanych rozwiązań.

– Zgadzam się z panem. Podczas analizy tego przedstawionego dokumentu zauważyliśmy wiele takich sytuacji, które budzą nasze wątpliwości. Niemniej jednak nie wiem, czy to jest presja czasu, czy też być może odmienny pogląd na kształtowanie przestrzeni. Pewnych zmian nie możemy przeforsować – wskazała.

To zdanie wybrzmiało szczególnie mocno, bo pokazało, że napięcie wokół planu ogólnego nie sprowadza się wyłącznie do niezadowolenia mieszkańców. Radny poszedł dalej, podważając logikę części zapisów i rozmieszczenia terenów uzupełnienia zabudowy.

O szczegółowe zestawienie uwag pytał także radny Aleksander Tokarz. Chciał wiedzieć, ile wniosków wpłynęło, ile zostało rozpoznanych i czy wszystkie realnie zaistniały w procedurze. Kierownik Jasińska zapewniła, że taki wykaz już istnieje i zostanie opublikowany, a według informacji projektanta żadna uwaga złożona w terminie nie została pominięta.

Drugim trudnym tematem okazał się tymczasowy maszt antenowy przy ulicy Zakrzewskiej. W tej sprawie Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Częstochowie wszczęło postępowanie dotyczące ewentualnego stwierdzenia nieważności decyzji burmistrza o lokalizacji inwestycji celu publicznego. Radny Dominik pytał nie tylko o samą procedurę, ale też o możliwe konsekwencje finansowe i prawne dla gminy, gdyby decyzja została zakwestionowana.

– Czy ewentualnie takie roszczenie będzie możliwe, jeżeli SKO stwierdzi nieważność tej decyzji. Trzeba jeszcze zwrócić uwagę na to, że stwierdzenie ewentualnej nieważności decyzji będzie skutkowało również stwierdzeniem nieważności decyzji starosty o pozwolenia o budowę, no bo to pozwolenie o budowę wydane byłoby wtedy na podstawie dokumentu, który nie istnieje – argumentował samorządowiec.

Katarzyna Jasińska studziła oczekiwania co do jednoznacznych odpowiedzi. Podkreślała, że sprawa jest nadzwyczajna i dopiero na wstępnym etapie, dlatego urząd nie chce przesądzać jej finału. Później, odpowiadając na pytanie radnego Tokarza, wyjaśniła także, że na tym etapie nie wyznaczono jeszcze radcy prawnego do reprezentowania gminy w postępowaniu.

Podczas sesji wróciła również sprawa odpadów niebezpiecznych w Kamyku. Burmistrz Jerzy Zakrzewski wyjaśniał, że wcześniejsza kwota 5 mln zł była szacunkiem przy składaniu wniosku o dofinansowanie, natomiast przetarg pozwolił wyłonić wykonawcę za nieco ponad 3 mln zł. Radni chcieli jednak wiedzieć nie tylko, ile to będzie kosztować, lecz także, jak gmina dopilnuje faktycznego unieszkodliwienia substancji.

– Wszystkie dokumenty niezbędne do przeprowadzenia tej inwestycji i zakończenia i potwierdzenia utylizacji tych odpadów my musimy uzyskać. Mamy to zapisane w umowie, w naszej specyfikacji przetargowej – zapewniła Anna Grabowska-Graj.

Kierownik wydziału ochrony środowiska przedstawiła też szczegóły nadzoru nad transportem odpadów. Mówiła o ważeniu, plombach elektronicznych i monitoringu GPS. To ważne, bo jak zauważył radny Tokarz, gmina sama mierzy się ze skutkami złych praktyk w gospodarowaniu szkodliwymi odpadami.

Niepokój wzbudziły także drogi na osiedlu Smugi II. Do przetargu na trzeci etap budowy wpłynęło siedem ofert, wszystkie wyższe od kwoty zabezpieczonej w budżecie. Już na początku burmistrz zaznaczał, że trwa badanie dokumentów i dopiero po jego zakończeniu będzie wiadomo, czy najtańsza oferta może zostać utrzymana. Później jednak, odpowiadając przewodniczącej osiedla, Izabeli Leszczyńskiej, wypowiedział się znacznie bardziej zdecydowanie.

– Na pewno uspokoję panią, że nie będę słuchał podpowiedzi typu unieważnienia przetargu – powiedział Jerzy Zakrzewski.

Włodarz przekonywał, że przy siedmiu zbliżonych ofertach trudno liczyć, że ponowienie przetargu przyniesie realnie niższe ceny. Wskazywał na koszty paliw, ropy, asfaltu i tworzyw sztucznych, które wpływają na wyceny robót drogowych. Jednocześnie zapowiedział szukanie dodatkowych pieniędzy.

– Mogę panią zapewnić, że zrobię wszystko z panią skarbnik, aby jednak rozstrzygnąć to i tę umowę podpisać, bo chcę się też wywiązać z obietnic, które złożyłem mieszkańcom i nie chcę do tego wracać. Chcę to po prostu zrealizować, zakończyć – zadeklarował burmistrz.

Na sali pojawiły się też pytania o dziki niszczące tereny publiczne w Łobodnie oraz rejonie Brody-Malina. Anna Grabowska-Graj wyjaśniła, że ponieważ chodzi o tereny wyłączone z polowań, odstrzał redukcyjny wymaga zgody starostwa. W grę wchodziłaby budowa ambony przez koło łowieckie, ale tu z kolei potrzebna byłaby zgoda okolicznych mieszkańców, bo działania mogłyby zakłócać spokój nocny lub poranny.

Radni pytali także o mniejsze, ale ważne dla mieszkańców zadania. Marcin Wojtysek dopytywał o oświetlenie ulicy Krótkiej w Łobodnie. Burmistrz przyznał, że wniosek nie otrzymał dofinansowania w ramach inicjatywy sołeckiej, ale nie wykluczył realizacji z budżetu gminy, jeśli pojawią się środki. Ten sam radny pytał o nowy żłobek. Tu informacja była pozytywna, choć z wyraźnym zastrzeżeniem, że gmina ma dofinansowanie na inwestycję i utrzymanie placówki przez trzy lata, ale musi zadbać o odpowiednie obłożenie.

– Musimy wypełnić zgodnie z dofinansowaniem to minimum 80 proc. obłożenia, bo w innym przypadku, nie oszukujmy się, będziemy musieli zwracać środki – zaznaczył Jerzy Zakrzewski.

Wśród tematów inwestycyjnych pojawiły się jeszcze ulica Cielebana, która ma pomóc odciążyć centrum w czasie przebudowy DK 492, budowa parkingu z około 17 miejscami postojowymi oraz modernizacja Orlika. W tym ostatnim przypadku burmistrz poinformował, że gmina postawi na wymianę nawierzchni i oświetlenia, rezygnując z remontu pomieszczeń, aby poprawić przede wszystkim jakość samego boiska.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Plan ogólny wraca do poprawki. Uwagi mieszkańców zatrzymały procedurę w Kłobucku

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Miejski w Kłobucku/Screenshot

Podczas wtorkowej sesji rady miejskiej radni tradycyjnie wysłuchali obszernej informacji burmistrza dotyczącej spraw majątkowych, planistycznych, komunalnych, środowiskowych oraz inwestycyjnych prowadzonych przez gminę. Wystąpienie miało przede wszystkim charakter sprawozdawczy, ale nie brakowało w nim tematów istotnych dla mieszkańców, w tym ponownego uruchomienia części procedury planistycznej przy planie ogólnym, sprawy masztu antenowego przy ulicy Zakrzewskiej, szkód wyrządzonych przez dziki w Łobodnie, usuwania niebezpiecznych odpadów z hali w Kamyku oraz konieczności zwiększenia środków na budowę dróg na osiedlu Smugi II.

Jednym z istotniejszych wątków poruszonych przez Jerzego Zakrzewskiego była gospodarka nieruchomościami. Jak wynikało z relacji włodarza, gmina nabyła działkę w Lgocie o powierzchni 0,0720 ha, przeznaczoną pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną i zagrodową, a także działki o łącznej powierzchni 0,4833 ha w Kłobucku, w rejonie rzeki Białej Okszy. Jednocześnie zbyła w trybie bezprzetargowym nieruchomość przy ulicy Górniczej, na rzecz właściciela działki przyległej.

– Przedmiotowa nieruchomość została sprzedana za kwotę 70,7 tys. zł – poinformował burmistrz.

W sprawozdaniu znalazły się również informacje o opłatach adiacenckich. Wydano cztery decyzje administracyjne z tytułu wzrostu wartości nieruchomości po podziałach geodezyjnych. Dotyczyły one działek położonych w obrębach Brody Malina, Zagórze, Gruszewnia oraz Smugi, a naliczone kwoty wyniosły od nieco ponad 3,2 tys. zł do ponad 15,1 tys. zł.

Znacznie ważniejszy politycznie i społecznie może okazać się jednak powrót części procedury planistycznej dotyczącej planu ogólnego gminy. Jak wyjaśniono podczas sesji, stało się to po uwzględnieniu uwag zgłoszonych w toku konsultacji społecznych. Oznacza to, że dokument nie przeszedł dalej bez zmian, a zgłoszone zastrzeżenia wymusiły ponowne skierowanie sprawy do opiniowania.

– 7 maja rozpoczęto ponownie część procedury planistycznej dotyczącej sporządzenia planu ogólnego gminy Kłobuck z uwagi na uwzględnienie uwag do projektu planu ogólnego złożonych w trakcie konsultacji społecznych – przekazał burmistrz.

O ponowne opinie wystąpiono między innymi do wojewódzkiego konserwatora zabytków, PKP, Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, sanepidu oraz Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach. Jak podkreślił burmistrz, to ważny sygnał dla mieszkańców, którzy uczestniczyli w konsultacjach. Ich uwagi nie pozostały wyłącznie formalnym załącznikiem do dokumentacji, lecz wpłynęły na dalszy bieg prac.

Drugim tematem mogącym wywoływać zainteresowanie mieszkańców jest sprawa tymczasowego masztu antenowego przy ulicy Zakrzewskiej. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Częstochowie wszczęło postępowanie w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji burmistrza z sierpnia ubiegłego roku. Chodzi o decyzję dotyczącą umorzenia postępowania w sprawie ustalenia lokalizacji inwestycji celu publicznego dla budowy przenośnego, wolnostojącego masztu antenowego wraz z instalacją radiokomunikacyjną i zasilającą.

W praktyce oznacza to, że sprawa masztu nie jest zamknięta, a strony postępowania mogą składać uwagi i wnioski. Przy inwestycjach tego typu zwykle istotne stają się nie tylko formalne aspekty lokalizacji, ale także społeczne obawy dotyczące sąsiedztwa infrastruktury technicznej.

W części komunalnej pojawił się temat szkód wyrządzonych przez dziki w Łobodnie, przy ulicy Sportowej, na terenie boiska. W sprawie odbyło się spotkanie z udziałem przedstawicieli Polskiego Związku Łowieckiego, koła łowieckiego, nadleśnictwa, starostwa oraz urzędu.

Sprawozdanie objęło także bieżące sprawy z zakresu ochrony środowiska. Przyjęto 12 zgłoszeń dotyczących zamiaru usunięcia drzew z nieruchomości osób fizycznych. Dziewięć rozpatrzono pozytywnie, trzy są nadal w toku. W przypadku podmiotów innych niż osoby fizyczne wydano jedną pozytywną decyzję dla hotelu Koliber w Kłobucku, dotyczącą usunięcia świerka pospolitego zgodnie z zaleceniami straży pożarnej. Trwa natomiast postępowanie związane z wnioskiem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Jednym z największych finansowo zadań, o których Jerzy Zakrzewski poinformował radnych, jest usunięcie i unieszkodliwienie niebezpiecznych odpadów z hali magazynowej w Kamyku przy ulicy Żeromskiego.

– Została zawarta umowa na usunięcie i unieszkodliwienie odpadów niebezpiecznych z ceną wynoszącą 3,04 mln zł i terminem realizacji do 23 września – przekazał burmistrz.

W części odpadowej przedstawiono również dane za kwiecień. Firma obsługująca gminny system odebrała łącznie 681 ton i 700 kg odpadów z trzech sektorów. W zabudowie wielorodzinnej było to 21 ton 800 kg odpadów segregowanych i 50 ton 500 kg zmieszanych, w części miejskiej 216 ton 320 kg segregowanych i 136 ton 140 kg zmieszanych, a w części wiejskiej 151 ton 720 kg segregowanych oraz 105 ton 720 kg zmieszanych. Dodatkowo odebrano 17 ton 860 kg odpadów remontowo-budowlanych w workach typu big bag oraz 53 tony 40 kg odpadów w PSZOK-u przy ulicy Łąkowej.

Najwięcej konkretnych informacji dotyczyło inwestycji. Zakończyły się roboty budowlane przy przebudowie i rozbudowie przedszkola nr 5 w Kłobucku o pomieszczenie żłobka. Wykonawca zgłosił odbiór robót, rozpoczęto też procedurę uzyskania pozwolenia na użytkowanie. Zrealizowano dostawę i montaż mebli oraz wyposażenia dla żłobka gminnego o wartości blisko 120 tys. zł.

Trwa również budowa pierwszego etapu kanalizacji w sołectwie Zakrzew. Roboty mają zakończyć się w październiku. Lokalne władze podpisały też umowę na termomodernizację Przedszkola nr 4 w Kłobucku. Cena zadania wynosi blisko 1,46 mln zł, a termin realizacji określono do końca sierpnia. Gmina zawarła też umowę na budowę parkingu za budynkiem mieszkalnym przy ulicy 11 Listopada 8 za 149 tys. zł.

– W tym przypadku termin wykonania ustalono na 29 czerwca – dodał włodarz.

Najbardziej problemowy fragment inwestycyjnego sprawozdania dotyczył jednak trzeci etap budowy dróg wraz z kanalizacją deszczową na osiedlu Smugi II. Do przetargu wpłynęło siedem ofert. Najtańsza opiewa na prawie 1,24 mln zł, najdroższa na ponad 1,7 mln zł, a średnia złożonych ofert wyniosła 1,44 mln zł.

– Tymczasem w tegorocznych wydatkach budżetowych została przewidziana kwota wynosząca 800 tys. zł, która powinna zostać zwiększona. Trwa ocena ofert – poinformował burmistrz.

W postępowaniu dotyczącym rozbudowy oświetlenia przy ulicy Łąkowej w Kłobucku wpłynęło natomiast dziewięć ofert, od 109 tys. zł do 246 tys. zł. Kwota zabezpieczona przez gminę wynosi 158 tys. zł, dlatego w tym przypadku część ofert mieści się w planie finansowym. Obecnie trwa ich badanie.

Podczas sesji przedstawiono także informacje z zarządu dróg. Rozpoczęły się roboty poprawiające stan nawierzchni ulicy Cielebana. Droga ta przejmuje część ruchu z drogi wojewódzkiej nr 492 w związku z inwestycją prowadzoną na zlecenie Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach.

W najbliższym czasie przygotowane ma zostać postępowanie obejmujące remont ulicy Przechodniej w Kłobucku, ulic Polnej i Przybyłowskiej w Kamyku oraz remont mostu w ciągu ulicy Stawowej w Kłobucku.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Młodzi recytatorzy z powiatu kłobuckiego nagrodzeni. Najlepsi pojadą na dzisiejszy finał do Częstochowy

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Miejski Ośrodek Kultury w Kłobucku

W Miejskim Ośrodku Kultury im. Władysława Sebyły w Kłobucku odbyło się uroczyste wręczenie nagród laureatom eliminacji powiatowych XXXVII Regionalnego Konkursu Recytatorskiego „Wrażliwość na słowa”. Wydarzenie, skierowane do uczniów szkół podstawowych z powiatu kłobuckiego, po raz kolejny pokazało, że młodzi wykonawcy potrafią z dużą dojrzałością i zaangażowaniem mierzyć się z literaturą.

Eliminacje powiatowe konkursu zorganizowano 30 kwietnia, a wręczenie nagród laureatom odbyło się 5 maja w kłobuckim MOK-u. Konkurs został objęty patronatem burmistrza Jerzego Zakrzewskiego. Do rywalizacji zgłoszono łącznie 79 recytacji w trzech kategoriach wiekowych. Swoich reprezentantów wystawiły takie gminy jak Krzepice, Wręczyca Wielka, Lipie, Kłobuck, Panki, Przystajń, Opatów i Popów.

– Uczestnicy prezentowali wybrane utwory poetyckie i prozatorskie, a jury oceniało między innymi dobór repertuaru, interpretację, kulturę słowa, dykcję oraz ogólny wyraz artystyczny. Dla wielu młodych recytatorów był to nie tylko konkurs, ale także okazja do sprawdzenia się przed publicznością i rozwijania wrażliwości językowej – relacjonuje Olga Skwara, dyrektor kłobuckiego MOK-u.

W kategorii uczniów klas I-III promocję do finału otrzymały Hanna Kotynia oraz Helena Mirek ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Krzepicach, a także Nadia Łągiewka ze Szkoły Podstawowej w Konieczkach.

W kategorii klas IV-VI do finału zakwalifikowali się Filip Kotala ze Szkoły Podstawowej w Konieczkach, Maja Pokorska z Gminnego Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 1 w Popowie, Liliana Nowak ze Szkoły Podstawowej w Pankach oraz Nina Przymęcka ze Szkoły Podstawowej w Opatowie. Dzięki możliwościom organizacyjnym jury przyznało również promocję do finału Aleksandrowi Górskiemu ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Kłobucku.

W najstarszej kategorii, obejmującej uczniów klas VII-VIII, promocję do finału otrzymali z kolei Inez Sladek ze Szkoły Podstawowej w Węglowicach, Bartosz Lisiecki ze Szkoły Podstawowej w Kulejach, Hanna Kowalska z Gminnego Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 2 w Wąsoszu Górnym, Adam Kozak z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Parzymiechach oraz Sylwester Słomian ze Szkoły Podstawowej w Zajączkach Pierwszych.

Finał konkursu odbędzie się dziś i jutro w Regionalnym Ośrodku Kultury w Częstochowie.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Kłobuck żegna Janinę Tomżyńską. Była pierwszą sopranistką, solistką i opiekunką miejscowej orkiestry

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Miejski Ośrodek Kultury w Kłobucku

Zmarła Janina Tomżyńska, od lat związana z Miejskim Ośrodkiem Kultury im. Władysława Sebyły w Kłobucku, muzyką, śpiewem oraz pielęgnowaniem tradycji. Jej działalność przez dziesięciolecia współtworzyła kulturalny obraz miasta.

Odeszła osoba, która przez lata była ważną częścią kulturalnego życia Kłobucka. Pozostawiła po sobie dorobek, pamięć wielu spotkań, występów i inicjatyw, ale przede wszystkim wdzięczność ludzi, których wspierała i z którymi współtworzyła lokalną kulturę. Jej głos, zaangażowanie i obecność na długo pozostaną w pamięci tutejszej społeczności.

Janina Tomżyńska należała do grona osób, które swoją codzienną pracą, zaangażowaniem i pasją budowały lokalną wspólnotę wokół sztuki. Od najmłodszych lat jej życie związane było z muzyką. Przez wiele lat śpiewała jako pierwsza sopranistka w chórze parafialnym, była solistką Kłobuckiej Kapeli Ludowej, a także od początku istnienia Zespołu Śpiewaczego „Kłobuczanie” aktywnie uczestniczyła w jego działalności.

– Szczególne miejsce w jej życiu zajmowała Miejska Orkiestra Dęta działająca przy Miejskim Ośrodku Kultury im. Władysława Sebyły. Reaktywacja orkiestry w 1995 roku była jednym z jej wielkich marzeń i zarazem jedną z najważniejszych zasług. Przez kolejne lata z ogromną troską opiekowała się zespołem oraz ludźmi, którzy go tworzyli – mówi Olga Skwara, dyrektor MOK-u.

To właśnie w orkiestrze pierwsze muzyczne kroki stawiało wielu młodych mieszkańców Kłobucka. Janina Tomżyńska potrafiła wspierać, motywować i zachęcać do rozwijania talentów. Dla wielu osób była nie tylko organizatorką i opiekunką, ale także kimś, kto dostrzegał potencjał, dodawał odwagi i pomagał uwierzyć w sens pracy artystycznej.

Miłość do muzyki przekazywała również swojej rodzinie, zaszczepiając ją kolejnym pokoleniom. Jej działalność nie ograniczała się do jednej instytucji czy jednego zespołu. Przez lata była obecna tam, gdzie potrzebne były zaangażowanie, społeczna energia i przywiązanie do lokalnej tradycji.

Za wieloletnią działalność społeczną i kulturalną była honorowana licznymi odznaczeniami oraz wyróżnieniami. Jej praca i oddanie zostały docenione także na szczeblu ogólnopolskim, przynosząc uznanie ministra kultury i dziedzictwa narodowego.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

W Kłobucku podziękowali bibliotekarzom. To oni stoją za miejscami, które łączą książki, ludzi i kulturę

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Miejski w Kłobucku

Z okazji przypadającego na 8 maja Dnia Bibliotekarza i Bibliotek w Kłobucku odbyło się spotkanie poświęcone pracownikom dwóch działających w mieście placówek, którzy każdego dnia promują czytelnictwo, wspierają edukację i współtworzą lokalne życie kulturalne. – To była dobra okazja do przekazania podziękowań za ich codzienną pracę, zaangażowanie oraz wkład w rozwój naszej społeczności – mówi burmistrz Kłobucka.

W imieniu władz samorządowych życzenia i słowa uznania przekazali burmistrz Jerzy Zakrzewski oraz sekretarz gminy Sylwia Piątkowska. Podczas spotkania podkreślano, że biblioteki są dziś nie tylko miejscem wypożyczania książek, ale również ważną przestrzenią spotkań, nauki, rozwijania pasji i uczestnictwa w kulturze.

Ich pracownikom dziękowano za profesjonalizm, cierpliwość i otwartość wobec czytelników. Zwracano uwagę na ich rolę w inspirowaniu mieszkańców, szczególnie dzieci i młodzieży, do sięgania po literaturę oraz korzystania z oferty kulturalnej i edukacyjnej. To właśnie dzięki codziennej pracy bibliotekarek i bibliotekarzy placówki pozostają miejscami dostępnymi, przyjaznymi i ważnymi dla lokalnej społeczności.

Spotkaniu towarzyszyły ciepłe słowa, symboliczne upominki oraz życzenia dalszych sukcesów zawodowych. Był to gest wdzięczności wobec osób, które swoją pracą wzmacniają znaczenie książki, wiedzy i kultury w codziennym życiu mieszkańców.

– Z okazji Dnia Bibliotekarza i Bibliotek wszystkim pracownikom biblioteki i filii życzyliśmy satysfakcji z wykonywanej pracy, niegasnącej energii, inspirujących spotkań oraz życzliwości czytelników. To święto przypomina, że biblioteka pozostaje jednym z najważniejszych miejsc lokalnej wspólnoty – otwartym, potrzebnym i bliskim mieszkańcom – podkreśla burmistrz Zakrzewski.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

KS Wojownik wrócił z Mistrzostw Polski z medalami. W finale doszło do bratobójczego pojedynku

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. KS Wojownik

Siedmioro zawodników Klubu Sportowego Wojownik wystąpiło w dwudniowych Mistrzostwach Polski w formule light contact, które odbyły się w Będzinie. Reprezentanci klubu, prowadzeni przez trenerów Artura Osuchowskiego i Jakuba Juszczyka, wrócili z zawodów z trzema medalami. Największy sukces odniósł Mateusz Ciszewski, który wywalczył złoto. Srebrne medale zdobyli Jakub Zomerfeld oraz Nadia Soboniak.

Mistrzostwa były dla zawodników czasem intensywnej rywalizacji z reprezentantami klubów z całego kraju. Walki wymagały nie tylko dobrego przygotowania technicznego, ale również odporności psychicznej, koncentracji i umiejętności reagowania pod presją. Zawodnicy Wojownika pokazali determinację, charakter i wysoki poziom sportowy, a dla części z nich udział w turnieju stał się przede wszystkim cenną lekcją na kolejne starty.

Sobotnie zmagania rozpoczął Arkadiusz Kielan. Choć jego walka zakończyła się porażką, zawodnik zaprezentował dużą siłę uderzeń i wolę walki. Do korzystniejszego wyniku zabrakło przede wszystkim większej aktywności w kopnięciach, które w formule light contact mogą mieć decydujące znaczenie.

Następnie na macie pojawiła się Zoja Malina. Jej występ zapadł w pamięć między innymi dzięki efektownemu kopnięciu yop chagi w głowę. Mimo obiecujących momentów zawodniczka przegrała pojedynek. W jej przypadku zabrakło przede wszystkim większej pewności siebie, która przy wyrównanych walkach często przesądza o końcowym rezultacie.

Swoją walkę stoczyła również Emilia Kielan. Zawodniczka pokazała ambicję i zaangażowanie, jednak nie zdołała przechylić pojedynku na swoją korzyść. Bardzo zacięty pojedynek ma za sobą także Maria Strzelczak, która walczyła do samego końca i długo utrzymywała wyrównany poziom rywalizacji. Ostatecznie zwycięstwo przypadło jednak jej przeciwniczce.

Najwięcej emocji przyniósł finał kategorii do 89 kg, w którym zmierzyło się dwóch reprezentantów kłobuckiego Wojownika – Mateusz Ciszewski i Jakub Zomerfeld. Obaj wcześniej skutecznie pokonali swoich rywali, prezentując dobre przygotowanie techniczne i taktyczne. W bezpośrednim pojedynku lepszy okazał się Mateusz Ciszewski, który sięgnął po tytuł mistrza Polski. Jakub Zomerfeld zakończył rywalizację ze srebrnym medalem.

Z bardzo dobrej strony zaprezentowała się także Nadia Soboniak. Zawodniczka konsekwentnie przebijała się przez kolejne etapy rywalizacji i dotarła do finału kategorii do 50 kg. Tam musiała uznać wyższość przeciwniczki, ale zakończyła mistrzostwa z cennym srebrnym medalem.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Uczniowie mają okazję chwycić za mikrofony. W Kłobucku znów zabrzmią ulubione polskie przeboje

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Archiwum

Miejski Ośrodek Kultury w Kłobucku zaprasza uczniów szkół podstawowych z powiatu kłobuckiego do udziału w XXVII Powiatowym Festiwalu Piosenki „Mój ulubiony przebój”. To wydarzenie od lat daje młodym wykonawcom możliwość zaprezentowania swoich umiejętności wokalnych, zmierzenia się ze sceną i udziału w muzycznej rywalizacji.

Konkurs zostanie przeprowadzony w trzech kategoriach wiekowych. Pierwsza obejmuje klasy I-III, druga klasy IV-VI, a trzecia uczniów klas VII-VIII. Każdy uczestnik zobowiązany jest do wykonania piosenki z repertuaru muzyki polskiej. Laureaci pierwszego miejsca będą mieli również obowiązek udziału w Koncercie Laureatów.

Zgłoszenia do festiwalu przyjmowane są do 12 maja. Wypełnioną kartę zgłoszenia wraz z wymaganymi zgodami należy dostarczyć do siedziby MOK-u przy ulicy Targowej lub przesłać drogą mailową na wskazany przez organizatora adres. W tym samym terminie należy także przekazać opisane podkłady muzyczne, co ma usprawnić przebieg przesłuchań konkursowych.

– Warunkiem udziału jest również wniesienie wpisowego w wysokości 20 zł. Opłatę należy uiścić przelewem na nasze konto do 12 maja, z dopiskiem zawierającym nazwę festiwalu oraz imię i nazwisko uczestnika – mówi dyrektor Olga Skwara.

Przesłuchania konkursowe zaplanowano na 19 maja o godz. 9.00 w Miejskim Ośrodku Kultury w Kłobucku. Kilka dni później, 22 maja o godz. 17.00, odbędzie się ogłoszenie wyników, wręczenie nagród oraz wspomniany Koncert Laureatów.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Czerwiec w Kłobucku będzie koncertowy. Miasto szykuje dwa dni zabawy

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Archiwum

Miasto przygotowuje się do jednego z największych wydarzeń plenerowych w rocznym kalendarzu gminy. W dniach 20-21 czerwca odbędą się tegoroczne Dni Kłobucka.

Dni Kłobucka to wydarzenie, które co roku skupia mieszkańców wokół wspólnej zabawy, muzyki i lokalnej integracji. Dla wielu osób jest to nie tylko okazja do udziału w koncertach, ale także moment spotkań z sąsiadami, znajomymi i rodziną w otwartej, miejskiej przestrzeni.

– Tegoroczna edycja zapowiada się jako dwudniowe święto miasta z mocnym programem muzycznym. Na scenie pojawią się zarówno wykonawcy dobrze znani z ogólnopolskich scen, jak i artyści reprezentujący różne style muzyczne, dzięki czemu wydarzenie ma trafić do szerokiej publiczności – podkreślają pracownicy kłobuckiego magistratu.

Wśród zapowiedzianych wykonawców znaleźli się Red Lips, Kalwi & Remi, Daj To Głośniej, Filip Zając Fifi Kaka, Natalia Kaczmarek, Filip Robak Band, Magda Bereda, Matlane, 5 Rano, Fermon oraz Spoko Loko. Taki zestaw artystów wskazuje, że organizatorzy stawiają na różnorodny program, łączący muzykę rozrywkową, taneczną, koncertową i rodzinną.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Uroczyste obchody w Kłobucku. Burmistrz przypomniał o odpowiedzialności i przywiązaniu do ojczyzny

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Miejski w Kłobucku

Kłobucki samorząd wraz z mieszkańcami uczcił 235. rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja, jednego z najważniejszych aktów prawnych w historii Polski. Tegoroczne obchody miały tradycyjny, uroczysty charakter i były okazją do przypomnienia znaczenia dokumentu, który uznawany jest za pierwszą konstytucję w Europie i drugą na świecie.

Uroczystości rozpoczęły się mszą świętą odprawioną w intencji ojczyzny. Po nabożeństwie uczestnicy obchodów udali się do miejsc pamięci, gdzie złożono kwiaty i oddano hołd osobom oraz symbolom ważnym dla polskiej historii i lokalnej tożsamości.

Wiązanki złożono pod tablicą upamiętniającą Józefa Piłsudskiego, przy pomniku Matki Polki oraz przy pomniku Władysława Sebyły. W obchodach uczestniczyli przedstawiciele władz samorządowych, poczty sztandarowe, harcerze, służby mundurowe, młodzież szkolna, reprezentanci lokalnych organizacji oraz mieszkańcy.

Podniosły charakter wydarzenia podkreśliła oprawa muzyczna przygotowana przez Orkiestrę Dętą OSP Kamyk. Jej obecność nadała uroczystości szczególną atmosferę i wpisała się w patriotyczny wymiar obchodów.

– Rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja pozostaje jednym z najważniejszych momentów w kalendarzu narodowych świąt. W Kłobucku była okazją nie tylko do złożenia kwiatów i udziału w oficjalnych uroczystościach, ale również do wspólnego przypomnienia wartości, które przez pokolenia budowały polską państwowość, odpowiedzialność obywatelską i przywiązanie do naszej ojczyzny – podsumował burmistrz Jerzy Zakrzewski.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Kłobuck łata parkingową wyrwę w centrum. Powstanie piętnaście nowych miejsc postojowych

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Archiwum

W Kłobucku przybędzie nowych miejsc postojowych. Burmistrz Jerzy Zakrzewski podpisał umowę na budowę parkingu za budynkiem mieszkalnym przy ulicy 11 Listopada 8. To niewielka, ale praktyczna inwestycja, która ma poprawić codzienne funkcjonowanie mieszkańców i kierowców korzystających z tej części miasta.

Wykonawcą zadania będzie firma z Częstochowy. Wartość podpisanej umowy wynosi 149 tys. zł, a termin zakończenia prac wyznaczono już na koniec czerwca. W ramach inwestycji powstanie piętnaście nowych miejsc postojowych, w tym jedno przeznaczone dla osób z niepełnosprawnościami.

– Nowy parking nabierze szczególnego znaczenia w czasie trwającego remontu drogi wojewódzkiej nr 492. Prace w centrum Kłobucka wiążą się ze zmianami w organizacji ruchu i parkowania, między innymi na ulicach 3 Maja oraz 11 Listopada, gdzie dostępność miejsc postojowych jest czasowo ograniczana etapami robót – podkreślają kłobuccy urzędnicy, uzasadniając zasadność zadania.

Choć skala zadania nie należy do największych, jego znaczenie dla okolicznych mieszkańców może być więc bardzo konkretne. Gmina podkreśla, że inwestycja wpisuje się w działania zmierzające do zwiększania liczby miejsc parkingowych na terenie miasta.

– Konsekwentnie dążymy do zwiększania liczby miejsc parkingowych, odpowiadając na potrzeby mieszkańców i poprawiając komfort codziennego życia – zaznacza z kolei burmistrz Zakrzewski.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Milionowa inwestycja w Zakrzewie i na jednym z osiedli. Gmina pozyskała potężne dofinansowanie

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Miejski w Kłobucku

Kłobucki magistrat wystarał się o ogromne dofinansowanie na rozbudowę lokalnej infrastruktury kanalizacyjnej. Środki z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zostaną przeznaczone na realizację budowy sieci sanitarnej na terenie sołectwa Zakrzew i Osiedla nr 7 w Kłobucku.

Wartość całego przedsięwzięcia sięga ponad 19,4 mln zł, z czego dofinansowanie sięga 10,6 mln zł. To jedna z większych inwestycji infrastrukturalnych planowanych w tej części gminy.

– Projekt zakłada budowę nowoczesnej sieci kanalizacji sanitarnej w systemie grawitacyjno-ciśnieniowym. W ramach zadania powstaną także przepompownie oraz niezbędna infrastruktura techniczna. Prace obejmą teren Kłobucka w rejonie ulic Zakrzewskiej, Mikołaja Reja, Stawowej oraz Wodnej – wymienia burmistrz Jerzy Zakrzewski.

Inwestycję podzielono na dwa etapy. Pierwszy obejmie ulice Zakrzewską i Stawową. Drugi zakłada kontynuację prac przy ulicy Stawowej oraz realizację kanalizacji w rejonie ulic Wodnej i Reja.

– Rozbudowa sieci kanalizacyjnej ma istotne znaczenie dla mieszkańców, ponieważ poprawi komfort codziennego funkcjonowania, uporządkuje gospodarkę ściekową i zwiększy dostęp do podstawowej infrastruktury technicznej. To także ważny krok z punktu widzenia ochrony środowiska oraz dalszego rozwoju tej części gminy – dodaje włodarz.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Biało-czerwony Kłobuck. Burmistrz zaprasza mieszkańców na majowe święto

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Archiwum

Mieszkańcy gminy Kłobuck będą mogli wspólnie uczcić 235. rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Tegoroczne obchody mają być nie tylko okazją do przypomnienia jednego z najważniejszych wydarzeń w historii Polski, ale również do podkreślenia przywiązania do narodowych barw, lokalnej wspólnoty i patriotycznej tradycji.

– Uczcijmy ten dzień razem – zachęca burmistrz Kłobucka Jerzy Zakrzewski. – Tegoroczne uroczystości z okazji Święta Narodowego Trzeciego Maja rozpoczną się tradycyjnie mszą świętą w kościele pw. św. Marcina w Kłobucku. Po nabożeństwie uczestnicy obchodów złożą kwiaty pod pomnikami na terenie miasta, oddając hołd wydarzeniom i postaciom ważnym dla polskiej historii – dodaje włodarz.

O oprawę muzyczną uroczystości zadba Orkiestra Dęta OSP Kamyk, która od lat towarzyszy lokalnym wydarzeniom patriotycznym i samorządowym. Organizatorzy zachęcają również mieszkańców do wywieszenia biało-czerwonych flag. To prosty, ale czytelny gest, który ma symbolicznie połączyć domy, ulice i całe lokalne wspólnoty w czasie majowych świąt.

Jak podkreślają organizatorzy, rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja to dobry moment, by wspólnie zatrzymać się przy historii, ale także przypomnieć, że patriotyzm zaczyna się od obecności, pamięci i szacunku dla narodowych symboli.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Tancerki z Kłobucka znów na podium. Dwie formacje z MOK-u najlepsze w Inowrocławiu

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Miejski Ośrodek Kultury w Kłobucku

Zespoły Modern Jazz działające przy Miejskim Ośrodku Kultury w Kłobucku odniosły kolejny znaczący sukces. Podczas turnieju Dance Cup Feel The Beat 2026 w Inowrocławiu dwie kłobuckie formacje zdobyły pierwsze miejsca w swoich kategoriach.

– To wynik, który potwierdza wysoki poziom pracy prowadzonej w kłobuckim MOK-u – przekonuje Olga Skwara, jego dyrektor. Młodzi tancerze zaprezentowali się przed jury z dużą energią, bardzo dobrym przygotowaniem technicznym oraz sceniczną dojrzałością. Ich występy zostały ocenione najwyżej, co pozwoliło obu zespołom stanąć na najwyższym stopniu podium – dodaje.

Jak podkreśla szefowa MOK-u, za sukcesem Freshlime i Praid stoją regularne treningi, konsekwencja oraz duże zaangażowanie uczestników. W przypadku tańca turniejowego końcowy występ jest efektem wielu godzin pracy nad techniką, synchronizacją, ekspresją i przygotowaniem scenicznym.

– Wynik osiągnięty w Inowrocławiu pokazuje, że ta praca przynosi wymierne rezultaty – podkreśla Skwara.

Ważną rolę w rozwoju zespołów odgrywa instruktorka Viktoria Bukher, pod której opieką młodzi artyści doskonalą swoje umiejętności i przygotowują się do kolejnych występów.

– Jej doświadczenie, profesjonalizm i konsekwencja przekładają się na coraz lepsze wyniki podopiecznych – słychać w miejscowym MOK-u.

CZYTAJ DALEJ

NAJPOPULARNIEJSZE