Kłobuck
Już wkrótce pojawi się obowiązek zgłaszania źródeł ogrzewania nieruchomości
Od 1 lipca każdy właściciel lub zarządca budynku zobowiązany będzie do złożenia w urzędzie miejskim deklaracji o źródłach ciepła lub źródłach spalania paliw. Przekazane informacje trafią następnie do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków.
Czym będzie Centralna Ewidencja Emisyjności Budynków? To baza danych, która w założeniach ma wpływać na poprawę jakości powietrza i likwidację głównej przyczyny zanieczyszczeń, jaką jest emisja do atmosfery substancji powodujących smog. Z rządowych deklaracji wynika, iż CEEB ma być ważnym narzędziem wspierającym wymianę starych kotłów grzewczych oraz miejscem, gdzie znajdować się będą informacje na temat wszystkich programów finansowania wymiany pieców.
Dla budynków, które już istnieją, właściciel lub zarządca będzie miał dwanaście miesięcy od dnia ogłoszenia komunikatu na złożenie wspomnianej deklaracji. Dla tych nowo powstałych termin będzie wynosił czternaście dni od dnia, w którym nastąpiło pierwsze uruchomienie źródła ciepła.
– Deklaracje będzie można składać elektronicznie lub pisemnie. Oprócz imienia i nazwisko lub nazwy właściciela czy zarządcy oraz adresu jego miejsca zamieszkania lub siedziby, dokument będzie zawierał adres nieruchomości, liczbę i rodzaje używanych źródeł ciepła i spalania paliw, przeznaczenie tych źródeł i wykorzystywane w nich paliwa – tłumaczą kłobuccy urzędnicy.
Za brak złożenia deklaracji będzie grozić grzywna do 5 tys. zł.
Kłobuck
Będzie można przysiąść obok Władysława Sebyły? Kłobucki MOK ma już gotową koncepcję
Pomysł na nowe upamiętnienie Władysława Sebyły nabiera konkretnych kształtów. Miejski Ośrodek Kultury w Kłobucku ma już projekt oraz miniaturę ławeczki przedstawiającej poetę. Jeśli uda się zdobyć pieniądze na realizację przedsięwzięcia, instalacja miałaby stanąć na skarpie przed siedzibą placówki.
Na razie ławeczka istnieje jedynie w niewielkiej skali. Przygotowana miniatura pokazuje siedzącą postać Władysława Sebyły z książką w dłoni. Obok pozostawiono wolne miejsce, dzięki czemu docelowa instalacja miałaby nie tylko upamiętniać poetę, ale również zachęcać mieszkańców i turystów do symbolicznego „spotkania” z nim.
Za pomysłem stoi Miejski Ośrodek Kultury im. Władysława Sebyły w Kłobucku. Jak podkreśla jej dyrektor Olga Skwara, wykonanie projektu i miniatury poprzedziły rozmowy oraz prace nad koncepcją. To jednak dopiero pierwszy etap. Najważniejszym wyzwaniem będzie teraz pozyskanie pieniędzy potrzebnych do wykonania pełnowymiarowej rzeźby.

Ośrodek zamierza ubiegać się o zewnętrzne dofinansowanie. Pod uwagę branych jest kilka programów, z których mogłyby pochodzić środki na realizację przedsięwzięcia. Na obecnym etapie nie ma więc jeszcze pewności, czy i kiedy pomnikowa ławeczka powstanie.
Wybrano już natomiast potencjalne miejsce jej ustawienia. Miałaby znaleźć się na skarpie przed siedzibą MOK-u. Lokalizacja nie jest przypadkowa. Z tego miejsca postać Sebyły byłaby zwrócona w stronę przestrzeni związanej z jego młodością i rodzinnym Kłobuckiem – domu rodzinnego, szkoły, do której uczęszczał i którą kierował jego ojciec Michał, a także kościoła.

– Ławeczka ma być czymś więcej niż kolejną formą upamiętnienia znanej postaci. Ma przypominać o związkach poety z Kłobuckiem i zachęcać do poznawania jego twórczości oraz biografii. Wolne miejsce obok figury Sebyły pozwalałoby natomiast dosłownie przysiąść obok niego – mówi Olga Skwara.

Kłobuck
Maszt już jest, ale wpłynął kolejny wniosek. Radni pytają, o co chodzi przy Zakrzewskiej
Temat masztu telekomunikacyjnego przy ulicy Zakrzewskiej ponownie wywołał dyskusję podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Kłobucku. Urząd wszczął kolejne postępowanie dotyczące lokalizacji w tym miejscu przenośnego, wolno stojącego masztu antenowego. Chodzi o to samo miejsce, w którym podobna konstrukcja już funkcjonuje. Nie wiadomo jednak, czy nowy wniosek ma związek z istniejącym obiektem i jakie dokładnie są zamierzenia inwestora.
Sprawę podniosła jedna z radnych, która chciała ustalić przede wszystkim, czy kolejny wniosek dotyczy tej samej działki oraz czy może być związany z dalszym funkcjonowaniem instalacji znajdującej się już przy Zakrzewskiej.
Kierownik Katarzyna Jasińska potwierdziła, że lokalizacja jest ta sama. Nie potrafiła jednak przesądzić, czy nowe postępowanie ma być w jakikolwiek sposób powiązane z funkcjonującym już masztem. Jak zaznaczyła, inwestor nie ma obowiązku przedstawiania urzędowi powodów ponownego wystąpienia z takim wnioskiem.
Wątpliwości radnych dotyczyły także możliwości działania mieszkańców sprzeciwiających się inwestycji. Jasińska wyjaśniła, że sam brak społecznej akceptacji nie wystarczy do wydania decyzji odmownej. Strony postępowania mogą jednak zapoznawać się z dokumentacją, zgłaszać zastrzeżenia i uwagi, a następnie korzystać z możliwości odwołania.

– Sam brak zgody mieszkańców nie jest podstawą do tego, żeby wydać decyzję odmówną. Jednak jak najbardziej to jest cel publiczny. Mieszkańcy mogą przychodzić, zaznajomić się z treścią wniosku. Oczywiście mają prawo być aktywnymi uczestnikami całego postępowania. Mogą wnosić zastrzeżenia, uwagi do tej inwestycji, które będą zawarte później w projekcie decyzji. No i standardowo od wydanej decyzji też strony postępowania mają czas, żeby się odwołać – wyjaśniała Jasińska.
Dyskusja szybko rozszerzyła się o status masztu, który obecnie stoi przy Zakrzewskiej. Jeden z radnych zwrócił uwagę, że obiekt otrzymał pozwolenie na budowę. W jego ocenie może mieć to istotne znaczenie dla odpowiedzi na pytanie, czy rzeczywiście będzie musiał zostać usunięty po upływie terminu, o którym wcześniej była mowa. Radny przekonywał również, że samo pozwolenie na budowę nie zostało ograniczone czasowo. Do jego ustaleń odniósł się kolejny z samorządowców, który jeszcze podczas obrad zweryfikował informację dotyczącą istniejącego obiektu.

– W międzyczasie udało mi się uzyskać informację i faktycznie było pozwolenie na budowę. Szczerze, jeżeli nie było wydanej decyzji o warunkach zabudowy i nie było decyzji celu publicznego, nie wiem na jakiej podstawie zostało wydane – padło na sesji.

Kłobuck
Termomodernizacja przedszkola wypada z tegorocznego budżetu. Inwestycja dopiero w przyszłym roku
Termomodernizacja Przedszkola nr 4 w Kłobucku nie zostanie przeprowadzona w tym roku. Samorząd przesunął inwestycję na 2027 rok, a wraz z nią zaplanowane na przedsięwzięcie dofinansowanie. To jedna z większych zmian wprowadzonych podczas przedostatniej sesji Rady Miejskiej w Kłobucku. Na przyszły rok przeniesiono również przygotowanie dokumentacji kolejnego zadania drogowego.
Korekty w budżecie przedstawiła skarbnik Katarzyna Trzepizur. Największa zmiana po stronie dochodów wynika właśnie z przesunięcia termomodernizacji przedszkola. Ponieważ zadanie nie będzie realizowane w 2026 roku, w tegorocznym planie nie może pozostać również związana z nim dotacja.
– Z uwagi na to, że inwestycja zostaje zdjęta z budżetu roku 2026 i przeniesiona do realizacji w roku 2027, również kwota dofinansowania musi zostać zmniejszona – wyjaśniała Trzepizur.
W efekcie łączne dochody tegorocznego budżetu zmniejszono o ponad 1,257 mln zł. Po stronie wydatków korekta wyniosła ponad 1,206 mln zł.
Przesunięcie zadania nie oznacza jednak rezygnacji z termomodernizacji. Inwestycja została przeniesiona na przyszły rok w wieloletniej prognozie finansowej. Zachowano przy tym jej łączne nakłady oraz limit zobowiązań. Oznacza to, że zmienia się przede wszystkim harmonogram realizacji przedsięwzięcia.
Nie jest to jedyne zadanie, które wypadło z tegorocznego planu. Na 2027 rok przesunięto także całość środków przeznaczonych na przygotowanie projektu drogi obejmującej ulicę Spacerową w Kopcu oraz odcinek ulicy Olszowiec w Borowiance.

Jednocześnie rada skierowała dodatkowe pieniądze na inne inwestycje. Zwiększono wydatki na remont ulic Przybyłowskiej i Polnej w Kamyku oraz przygotowanie projektu ulicy Ogrodowej. Więcej środków trafi również na przebudowę odcinków ulic Topolowej, Słonecznej i Studziennej wraz ze skrzyżowaniem w Łobodnie.

Budżet uzupełniono ponadto o wykonanie schodów i balustrad przy głównym wejściu do Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Kamyku. Zabezpieczono także wydatki związane z funkcjonowaniem nowego żłobka przy ulicy Rómmla.

Kłobuck
Farma fotowoltaiczna w Libidzy budzi sprzeciw. Sąsiadka boi się, że jej działka straci na wartości
Planowana farma fotowoltaiczna w Libidzy wzbudziła sprzeciw właścicielki sąsiedniej nieruchomości. Kobieta odwołała się od wydanej decyzji, wskazując między innymi na możliwe uciążliwości oraz ryzyko utraty wartości swojej działki. Sprawą zajmie się teraz Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Częstochowie. Podczas przedostatniej sesji Rady Miejskiej w Kłobucku urzędniczka przyznała, że duża instalacja może być uciążliwa, ale jednocześnie wskazała na ograniczone prawem możliwości odmowy wydania decyzji.
Temat pojawił się podczas omawiania spraw prowadzonych przez urząd. Jeden z radnych poprosił o szczegóły dotyczące odwołania od decyzji związanej z przedsięwzięciem w Libidzy. Z przekazanych informacji wynikało, że dokumentacja sprawy ma zostać skierowana do SKO.
Kierownik Katarzyna Jasińska wyjaśniła, że, według jej pamięci, odwołanie złożyła właścicielka nieruchomości sąsiadującej z terenem planowanej inwestycji, położonej w rejonie granicy z inną gminą. Jednym z najważniejszych argumentów jest wpływ przedsięwzięcia na jej własność.
– Mieszkanka podnosiła temat utraty wartości tej nieruchomości sąsiadującej z uwagi na to, że ta farma fotowoltaiczna tam może powstać, uciążliwości związane z różnymi sprawami – mówiła Katarzyna Jasińska.
Podczas dyskusji wybrzmiał jednak problem związany z możliwościami organu prowadzącego postępowanie. Jasińska nie wykluczała, że tak duża instalacja może oddziaływać na swoje otoczenie. Jednocześnie zaznaczyła, że sama obawa przed uciążliwościami nie musi wystarczyć do wydania decyzji odmownej, jeżeli inwestycja spełnia ustawowe wymagania.

– Zdaję sobie sprawę z tego, że może być uciążliwe, jeżeli ta farma fotowoltaiczna by tam powstała i może jakieś czynniki byłyby takie przemawiające za tym, jednak ustawa nie wskazuje takich możliwości, żeby odmawiać, jeżeli są spełnione przesłanki z ustawy samej – tłumaczyła.
W tle sprawy pozostają również uwarunkowania przestrzenne tej części Libidzy. Jak wskazywano podczas sesji, nieruchomości znajdują się w znacznej odległości od dróg publicznych. W sąsiedztwie funkcjonuje ponadto elektrownia wiatrowa, która już teraz wpływa na możliwości zagospodarowania okolicznych terenów.

Odwołanie oznacza, że wydana decyzja zostanie teraz poddana kontroli przez organ wyższej instancji. To właśnie SKO będzie musiało ocenić zarówno prawidłowość dotychczasowego postępowania, jak i argumenty podniesione przez właścicielkę sąsiedniej nieruchomości.
– Myślę, że SKO będzie zwracało na to wszystko uwagę przy rozstrzyganiu co do istoty sprawy – podsumowała Katarzyna Jasińska.

Kłobuck
Droga przeciwpożarowa blokowana w dni targowe. Radny ostrzega: Mogą zamknąć całe targowisko
Kontrola kłobuckiego targowiska wykazała problem, którego konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze niż utrudnienia komunikacyjne w dni handlowe. Radni z komisji rewizyjnej stwierdzili, że oznaczona jako przeciwpożarowa droga pomiędzy ulicami Rómmla i Szkolną nie jest wówczas przejezdna. Samorządowcy jednogłośnie przyjęli zalecenie pokontrolne, a podczas dalszej części przedostatniej sesji w Kłobucku padło ostrzeżenie, że brak zapewnienia wymaganego przejazdu może w skrajnym przypadku zagrozić funkcjonowaniu całego targowiska.
Problem drogi przeciwpożarowej był trzecim z zaleceń będących następstwem kontroli targowiska przez komisję rewizyjną. Dwa wcześniejsze dotyczyły częstotliwości sprawdzania uiszczania opłaty targowej oraz przygotowania graficznego planu stanowisk. Wokół nich pojawiło się znacznie więcej kontrowersji i odmienne oceny sposobu funkcjonowania obiektu.

– Zespół kontrolny stwierdził brak możliwości przejazdu z ulicy Rómmla do ulicy Szkolnej w dni targowe. Droga oznaczona jako przeciwpożarowa – poinformował przewodniczący komisji.
W przeciwieństwie do dwóch pozostałych zaleceń pokontrolnych, o których informowaliśmy wcześniej, a które wywołały podczas obrad długie dyskusje i różnice zdań pomiędzy częścią radnych a burmistrzem, w tym przypadku sporu nie było. Jerzy Zakrzewski poinformował, że nie zgłasza uwag, a uchwałę poparło wszystkich 12 głosujących radnych.
Znacznie mocniej problem wybrzmiał jednak później, podczas wolnych wniosków. Jeden z radnych zwrócił uwagę, że zapewnienie przejezdności nie jest wyłącznie kwestią uporządkowania stanowisk handlowych. Chodzi przede wszystkim o spełnienie wymagań przeciwpożarowych.
– Zgodnie z przepisami, wyrokami sądowymi trzy metry przejezdnej drogi musi być dla straży pożarowej – mówił.

Jego zdaniem sytuacji nie powinno się bagatelizować również ze względu na możliwe skutki ewentualnej kontroli. Radny wskazał scenariusz znacznie poważniejszy niż konieczność przesunięcia pojedynczego stoiska czy zmiany organizacji handlu.

– Konsekwencja w drugą stronę może być taka, że gdyby straż pożarna przyjechała na kontrolę, to może zrobić, kolokwialnie mówiąc, takie kuku, że zamknąć całe targowisko, bo nie mamy spełnionych wymagań przeciwpożarowych. Wtedy by się zaczął dramat, bo nie jedną osobę musimy przesunąć, tylko zamknąć w ogóle wszystkich – ostrzegał.

Kłobuck
Baczyńskiego ponownie z szansą na przebudowę. Projekt zmieniono, żeby ograniczyć wycinkę drzew
Ulica Baczyńskiego w Kłobucku ponownie może doczekać się przebudowy. Gmina złożyła wniosek o dofinansowanie inwestycji, wykorzystując przygotowaną wcześniej dokumentację i posiadane pozwolenie. Projekt nie pozostał jednak bez zmian. Po wcześniejszych zastrzeżeniach mieszkańców samorząd ograniczył zakres planowanej wycinki drzew. Na razie nie wiadomo jednak, czy pieniądze uda się pozyskać. Burmistrz Jerzy Zakrzewski przestrzegał przed przedwczesnym ogłaszaniem sukcesu.
Do sprawy podczas przedostatniej sesji Rady Miejskiej w Kłobucku wrócił jeden z radnych, który pytał zarówno o aktualny zakres przedsięwzięcia, jak i przewidywany termin rozstrzygnięcia naboru. Z informacji przekazanych przez kierownika Piotra Halickiego wynika, że wynik powinien być znany jeszcze w tym roku, choć terminy mogą się zmienić. Burmistrz studził jednak oczekiwania związane z samym faktem ponownego ubiegania się o środki.
Gmina zdecydowała się zachować formalnie charakter inwestycji jako przebudowy. Ma to istotne znaczenie, ponieważ program, z którego Kłobuck chce otrzymać pieniądze, nie pozwala na dofinansowanie zadania ograniczonego wyłącznie do remontu. Samorząd wykorzystuje więc posiadaną już dokumentację i pozwolenie, aby ponownie powalczyć o zewnętrzne środki. Jednocześnie władze miasta zmodyfikowały rozwiązania, które wcześniej wzbudzały zastrzeżenia lokalnej społeczności. Jednym z najbardziej drażliwych elementów była ingerencja w istniejącą zieleń.
– Oczywiście wzięliśmy pod uwagę ograniczenie pewnych elementów, na które zwracali uwagę mieszkańcy, o których też rozmawialiśmy, czyli ograniczenie wycinki drzew – poinformował burmistrz Jerzy Zakrzewski.
Baczyńskiego nie jest jedyną ulicą, na którą Kłobuck próbuje obecnie zdobyć dofinansowanie. Samorząd złożył także wniosek dotyczący ulicy Jasnej. Oba zadania trafiły do dwóch różnych programów, co daje miastu dwie niezależne szanse na pozyskanie pieniędzy. Zakrzewski liczy, że jeszcze przed końcem roku sytuacja będzie na tyle jasna, by przesądzić, które z inwestycji będzie można wpisać do przyszłorocznych planów.

– W tym roku myślę, że będziemy wiedzieć już na tyle dużo, żeby powiedzieć, że ta inwestycja w przyszłym roku będzie mogła być realizowana, tak jedna, jak i druga – mówił.

Kłobuck
Najtańsza oferta i tak za droga. Kłobuck musi dołożyć do ważnej inwestycji
W kilku miejscach gminy Kłobuck trwają lub przygotowywane są kolejne inwestycje infrastrukturalne. Samorząd podpisał umowę na przebudowę ulicy Strażackiej w Łobodnie, zamówił projekt dla ulicy Ogrodowej w Kamyku i kupuje samochody ratowniczo-gaśnicze. Więcej pieniędzy niż wcześniej zakładano będzie natomiast potrzeba na modernizację Miejskiego Ośrodka Kultury w Kłobucku.
Informacje o realizowanych przedsięwzięciach przedstawił burmistrz Kłobucka podczas sesji rady miejskiej 30 września. W Zakrzewie kontynuowana jest budowa pierwszego etapu kanalizacji. Roboty prowadzone są również na osiedlu Smugi II, gdzie powstają drogi wraz z kanalizacją deszczową. To trzeci etap przedsięwzięcia.
Samorząd podpisał już umowę dotyczącą drugiego etapu przebudowy ulicy Strażackiej w Łobodnie. Wartość zamówienia to blisko 2,8 mln zł. Wykonawca ma czas na zakończenie robót do 8 października.
Kolejna inwestycja przygotowywana jest w Kamyku. Gmina zawarła umowę na opracowanie dokumentacji projektowej przebudowy ulicy Ogrodowej. Jej wartość wynosi ponad 83,5 tys. zł. Projekt ma być gotowy do końca listopada.
Największym problemem finansowym pozostaje planowana modernizacja i doposażenie Miejskiego Ośrodka Kultury w Kłobucku. W drugim postępowaniu przetargowym wpłynęło pięć ofert. Ich ceny wahają się od niespełna 4,9 mln zł do blisko 7,7 mln zł, podczas gdy na realizację zamówienia zabezpieczono około 3,38 mln zł.
Gmina wybrała najtańszą ofertę, ale jej cena jest o blisko 1,5 mln zł wyższa od kwoty przeznaczonej wcześniej na inwestycję. Aby możliwe było podpisanie umowy, konieczne jest więc zwiększenie wydatków w budżecie. Odpowiedni projekt uchwały przygotowano na wrześniową sesję rady miejskiej. Po zawarciu umowy wykonawca będzie miał osiem miesięcy na przeprowadzenie prac.

Zakończyła się natomiast niewielka, ale istotna inwestycja na placu zabaw w Rybnie. Wykonano tam przyłącza wodociągowe i kanalizacyjne wraz ze zbiornikiem na ścieki. Roboty kosztowały ponad 41,6 tys. zł.

Samorząd inwestuje również w wyposażenie miejscowych jednostek ochotniczej straży pożarnej. Ogłoszono postępowanie na dostawę lekkiego samochodu ratowniczo-gaśniczego dla OSP Kamyk. Otwarcie ofert zaplanowano na 1 października.

Znacznie większy pojazd trafi do druhów z Libidzy. Gmina podpisała już umowę na zakup średniego samochodu ratowniczo-gaśniczego za ponad 1,2 mln zł. Zgodnie z umową pojazd ma zostać dostarczony do 20 listopada.
Kłobuck
Duże wzmocnienie dla kłobuckich druhów. Do trzech jednostek trafi nowoczesny sprzęt
Trzy jednostki ochotniczej straży pożarnej z gminy Kłobuck otrzymają nowy sprzęt ratowniczo-gaśniczy. Samorząd pozyskał na ten cel 326 tys. zł dofinansowania ze środków unijnych. Łączna wartość przedsięwzięcia przekracza 410 tys. zł.
Projekt mający na celu wzmocnienie służb ratowniczych w gminie obejmie jednostki OSP Kłobuck, OSP Biała oraz OSP Łobodno. Wszystkie należą do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego.
Nowoczesny sprzęt, w który zostaną wyposażeni druhowie ma usprawnić prowadzenie akcji oraz zwiększyć możliwości jednostek podczas zdarzeń wymagających szybkiej i skutecznej interwencji.
Całkowita wartość projektu wynosi ponad 410 tys. zł, z czego 326 tys. zł stanowi pozyskane dofinansowanie. Środki zewnętrzne pokryją więc blisko 80 proc. kosztów przedsięwzięcia.

Władze samorządowe podkreślają, że zakup wyposażenia ma znaczenie nie tylko dla skuteczności prowadzonych działań, ale również dla bezpieczeństwa samych strażaków. Jednostki OSP uczestniczą bowiem w akcjach związanych m.in. z pożarami, wypadkami, miejscowymi zagrożeniami czy skutkami gwałtownych zjawisk pogodowych.
– To inwestycja nie tylko w sprzęt, ale przede wszystkim w ludzi, którzy każdego dnia są gotowi pomagać innym – mówi burmistrz Jerzy Zakrzewski.

Kłobuck
Kłobuck z dofinansowaniem na ekopracownię. Przy „Trójce” powstanie ogród sensoryczny
Szkoła Podstawowa nr 3 im. Jana Pawła II w Kłobucku znalazła się w gronie laureatów tegorocznej edycji konkursu „Ekopracownia pod chmurką”. Placówka otrzyma 70 tys. zł dofinansowania na stworzenie przestrzeni edukacyjnej, której najważniejszym elementem będzie ogród sensoryczny.
Kłobucka szkoła jest jednym z 95 laureatów IV edycji konkursu „Ekopracownia pod chmurką 2026”, organizowanego przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Konkurs wspiera tworzenie przyszkolnych przestrzeni przeznaczonych do prowadzenia zajęć z zakresu nauk przyrodniczych, biologii, ekologii i ochrony środowiska.
Projekt przygotowany przez Szkołę Podstawową nr 3 nosi nazwę „Ekopracownia pod chmurką w SP nr 3 im. Jana Pawła II w Kłobucku – Sensoryczny Ogród”. Przyznane dofinansowanie w wysokości 70 tys. zł pokryje większość kosztów inwestycji. Jej całkowita wartość wynosi 87,5 tys. zł.
Nowa przestrzeń ma umożliwić prowadzenie lekcji poza budynkiem szkoły. Uczniowie będą mogli wykonywać doświadczenia, prowadzić obserwacje przyrodnicze oraz zdobywać wiedzę poprzez bezpośredni kontakt z otoczeniem. W ramach przedsięwzięcia zaplanowano między innymi utworzenie ogrodu sensorycznego i wiaty edukacyjnej. Pojawią się również pomoce dydaktyczne, gry oraz tablice informacyjne.

Podczas uroczystego podsumowania tegorocznej edycji konkursu Kłobuck reprezentowali burmistrz Jerzy Zakrzewski oraz dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 Paweł Kotkowski.
– Realizacja projektu pozwoli placówce poszerzyć możliwości prowadzenia zajęć przyrodniczych i ekologicznych. Powstająca przy szkole ekopracownia ma służyć nie tylko zdobywaniu wiedzy, ale również rozwijaniu zainteresowań uczniów poprzez obserwację, doświadczenia i samodzielne odkrywanie zjawisk zachodzących w przyrodzie – mówi burmistrz Zakrzewski.

Kłobuck
Historyczny sukces zawodników. Z Mistrzostw Świata wrócili ze złotem i brązem
Złoty i brązowy medal przywieźli zawodnicy KS Wojownik z Mistrzostw Świata Juniorów w Kickboxingu, które odbyły się we włoskim Jesolo. Mateusz Ciszewski sięgnął po tytuł mistrza świata, a Jakub Zomerfeld stanął na trzecim stopniu podium. W zawodach wystartowało 2856 zawodników z 75 państw.
Mistrzostwa rozegrano pomiędzy 20 a 27 września. Powołania do reprezentacji Polski otrzymało troje zawodników KS Wojownik. Powiat kłobucki reprezentowali Nadia Soboniak w formule Light Contact do 50 kg, Jakub Zomerfeld w Kick Light do 89 kg oraz Mateusz Ciszewski w Light Contact do 89 kg.
Dla klubu już obecność trojga wychowanków w biało-czerwonych barwach była dużym osiągnięciem. Ostatecznie zawodnicy wrócili z Włoch z dwoma medalami, w tym pierwszym w historii KS Wojownik tytułem mistrza świata.

Jako pierwsza do rywalizacji przystąpiła Nadia Soboniak. Dla młodej zawodniczki był to dopiero pierwszy sezon startów w kickboxingu. W Jesolo zmierzyła się z reprezentantką Węgier. Pomimo dobrych fragmentów pojedynku Polka musiała uznać wyższość rywalki. Samo wywalczenie miejsca w reprezentacji Polski już w debiutanckim sezonie klub uznaje jednak za duży sukces i ważny etap w jej sportowym rozwoju.

Znacznie dalej w turnieju dotarł Jakub Zomerfeld. Zawodnik KS Wojownik rozpoczął mistrzostwa od efektownego zwycięstwa nad reprezentantem Grecji. Konsekwentnie wykorzystywał techniki low kick, a pojedynek zakończył przed czasem. Tym samym zapewnił sobie miejsce na podium i pierwszy w historii klubu medal mistrzostw świata w kickboxingu.
W półfinale Zomerfeld zmierzył się z reprezentantem Słowacji. W drugiej rundzie doznał kontuzji stopy, która uniemożliwiła mu kontynuowanie pojedynku na pełnych obrotach. Ostatecznie zwyciężył Słowak, który później zdobył złoty medal. Reprezentant KS Wojownik zakończył mistrzostwa z brązem.
Największy sukces odniósł jednak Mateusz Ciszewski. Pierwszy pojedynek, z reprezentantem Rumunii, zakończył przed czasem. W półfinale czekał na niego zawodnik z Grecji. Ciszewski ponownie narzucił wysokie tempo i wygrał jednogłośnie 3:0, zapewniając sobie walkę o najważniejsze trofeum.

W finale jego rywalem był reprezentant Argentyny. Przeciwnik był wyraźnie wyższy, jednak Polak skutecznie skracał dystans i wykorzystywał przede wszystkim techniki bokserskie. Utrzymał wysoką intensywność przez wszystkie trzy rundy i ostatecznie zwyciężył, zdobywając tytuł mistrza świata.
To osiągnięcie ma dla klubu szczególne znaczenie. Ciszewski został pierwszym zawodnikiem KS Wojownik, który sięgnął po mistrzostwo świata w kickboxingu. Według informacji przekazanych przez klub, jest także pierwszym reprezentantem powiatu kłobuckiego z takim tytułem.
Sukces w Jesolo jest również potwierdzeniem rozwoju sekcji kickboxingu w KS Wojownik. Podstawową dyscypliną klubu od lat pozostaje Taekwon-do, a możliwość równoległego startowania w kickboxingu stworzono zawodnikom zaledwie trzy lata temu. Od tego czasu pojawiły się tytuły mistrzów Polski, powołania do kadry narodowej, a teraz również medale mistrzostw świata.

Cała trójka reprezentantów KS Wojownik zaczynała sportową przygodę jako dzieci w Akademii Małego Wojownika. Klub podkreśla, że wyniki osiągnięte we Włoszech są efektem wieloletniego i konsekwentnego systemu szkolenia.
Udany występ zanotowała również cała reprezentacja Polski. Biało-czerwoni zakończyli mistrzostwa z 86 medalami, w tym 15 złotymi, co dało im siódme miejsce w klasyfikacji generalnej.
Na zawodników KS Wojownik po powrocie do kraju czekało specjalne powitanie. W nocy z niedzieli na poniedziałek spotkali się z nimi rodziny, trenerzy i klubowi koledzy. Przygotowano również oprawę pirotechniczną.
Kłobuck
Strażacka czeka na wykonawcę, ale termin dyktują wodociągi. W październiku mają ruszyć pierwsze prace
Przebudowa ulicy Strażackiej w Łobodnie była jednym z tematów ostatniej sesji Rady Miejskiej w Kłobucku. Choć zainteresowanie przetargiem jest spore, a najkorzystniejsza oferta wygląda korzystnie również pod względem finansowym, gmina nie ma pełnej swobody w ustalaniu harmonogramu robót. Kluczowe pozostaje zakończenie kolejnych etapów wymiany wodociągu.
O aktualną sytuację pytał wiceprzewodniczący rady Marcin Wojtysek. W postępowaniu dotyczącym drugiego etapu przebudowy Strażackiej wpłynęło sześć ofert. Sam przetarg nie został jednak jeszcze rozstrzygnięty, ponieważ trwa ich weryfikacja.
Burmistrz Jerzy Zakrzewski poinformował, że zgodnie z obecnymi założeniami wykonawca powinien pojawić się na miejscu w październiku. Termin nie zależy jednak wyłącznie od gminy.

– Co do Strażackiej, jeżeli chodzi o specyfikę zamówienia, w październiku przewidziane jest wejście w teren. Jak państwo wiecie, uzależnieni jesteśmy od innego czynnika. Tam jest wymieniany wodociąg – mówił Jerzy Zakrzewski.
Samorząd dysponuje już oficjalnym stanowiskiem przedsiębiorstwa wodociągowego dotyczącym możliwości prowadzenia robót. Z przedstawionego podczas sesji harmonogramu wynika, że w październiku dostępny ma być pierwszy odcinek, natomiast na kolejną część inwestycji trzeba będzie poczekać do przełomu roku.

– Mamy pismo, oficjalne stanowisko wodociągów, które mówi o tym, że w październiku na pierwszy etap będziemy mogli wejść z realizacją. I tego, póki co, się trzymamy – dodał burmistrz.

Na razie pozostaje jeszcze znak zapytania związany z samym przetargiem. Oferty są badane, a najtańsza z nich – choć atrakcyjna dla samorządu – musi przejść całą procedurę weryfikacyjną. Dopiero jej pomyślne zakończenie pozwoli ostatecznie wskazać wykonawcę.
Przy okazji Wojtysek wrócił również do sprawy oświetlenia ulicy Krótkiej w Łobodnie. Projekt nadal czeka na realizację. Burmistrz Zakrzewski wyjaśnił, że tego rodzaju zadania gmina wykonuje zazwyczaj zbiorczo w trzecim i czwartym kwartale.
Kłobuck
Remont MOK-u potrwa dłużej. Najtańszy wykonawca nie złożył wyjaśnień, na drugiego brakuje pieniędzy
Kolejny etap modernizacji Miejskiego Ośrodka Kultury w Kłobucku nie rozpocznie się zgodnie z planem. Najtańszy z trzech oferentów nie odpowiedział na wymagane wezwanie do wyjaśnienia ceny, a na wybór następnej oferty gmina nie ma wystarczających środków. Postępowanie trzeba więc powtórzyć. Przy okazji samorząd chce zmienić zakres zamówienia, ponieważ część prac być może uda się sfinansować z pieniędzy przeznaczonych na ochronę ludności i obronę cywilną.
O sytuację związaną z przeciągającym się remontem pytał podczas ostatniej sesji radny Tomasz Wałęga. Interesował go zarówno dalszy los postępowania, jak i przyczyny braku odpowiedzi ze strony najtańszego oferenta. Radny zwrócił również uwagę na fotele z remontowanej sali, które zostały zdemontowane i umieszczone w kontenerze przed obiektem. Pytał, czy sposób ich przechowywania nie doprowadzi do problemów przy ponownym montażu.
– Tak swoją drogą to się zastanawiam, czy to jest odpowiednie miejsce do ich przechowywania, czy ten kontener jest ogrzewany, wentylowany itd. Tak, żebyśmy się nie zdziwili za jakiś czas, jak do nowo wyremontowanej sali nie będzie możliwości założyć tych siedzisk – mówił Wałęga.

Burmistrz Jerzy Zakrzewski wyjaśnił, że problem z przetargiem wynika z procedur zamówień publicznych. Pomiędzy cenami zaproponowanymi przez wykonawców wystąpiła na tyle duża różnica, że najtańszy oferent musiał przedstawić dodatkowe wyjaśnienia. Jak zaznaczał włodarz, sama wartość najniższej oferty była zbliżona do kosztorysu gminy, jednak obowiązujące procedury wymagały podjęcia dodatkowych czynności. Firma na wezwanie nie odpowiedziała. To postawiło samorząd przed wyborem pomiędzy droższym wykonawcą a zakończeniem postępowania bez rozstrzygnięcia.
– Wykonawca nie złożył tego wyjaśnienia, więc nie mieliśmy wyjścia tylko albo wziąć drugą ofertę, na co nie mamy pieniędzy, jak państwo wiecie, albo unieważnić ten przetarg – powiedział Zakrzewski.
Gmina zamierza ogłosić kolejne postępowanie, ale wcześniej planuje zmodyfikować zakres zamówienia. Powodem jest możliwość wykorzystania dodatkowego źródła finansowania.

– Robimy ekspertyzę MOK-u pod względem obrony cywilnej i miejsc schronienia i możliwe, że będzie możliwe sfinansowanie jednego z elementów z programu obrony cywilnej i ludności – mówił burmistrz.
Jeżeli ekspertyza potwierdzi taką możliwość, część robót zostałaby wyłączona z podstawowego zamówienia i sfinansowana z innego źródła. Mogłoby to zmniejszyć wartość ponownie ogłaszanego przetargu.
Proceduralne komplikacje oznaczają jednak dalsze wydłużenie modernizacji MOK-u. Jerzy Zakrzewski przedstawił podczas sesji orientacyjny termin zakończenia kolejnego etapu.
– Będziemy starać się zrealizować to w ciągu najbliższych pół roku do ośmiu miesięcy – zapowiedział.
Burmistrz odniósł się również do obaw o wymontowane fotele. Zapewnił, że znajdują się one w suchym miejscu, zostały zabezpieczone folią, a warunki panujące w kontenerze są kontrolowane.
Kłobuck
Burmistrz Zakrzewski jednoznacznie o pomyśle radnych: Na bzdury pieniędzy wydawać nie będę
Czy na kłobuckim targowisku potrzebne są dwie tablice z mapą sektorów i numerami stanowisk? Zalecenie komisji rewizyjnej wywołało jedną z najdłuższych dyskusji podczas ostatniej sesji rady miejskiej. Burmistrz Jerzy Zakrzewski uznał pomysł za niepotrzebny wydatek i „absurd”, część radnych przekonywała natomiast, że oznaczenia mogłyby służyć nie tylko kontrolującym, ale również klientom i sprzedawcom. Ostatecznie z tablic zrezygnowano, a rada zdecydowała o przygotowaniu dokumentacji graficznej targowiska.
Sprawa była konsekwencją kontroli przeprowadzonej przez komisję rewizyjną. Jak wyjaśniał jej przewodniczący Mirosław Cieśla, podczas analizowania funkcjonowania targowiska pojawił się problem z ustaleniem rozmieszczenia poszczególnych sektorów i stanowisk.
– Komisja zaleca zamontowanie na targowisku dwóch tablic, mapy graficznej placu targowego z wyznaczonymi sektorami oraz numerami miejsc handlowych. Ponieważ tego nigdzie nie ma, nawet w papierach OSIR-u – mówił Cieśla.
Pomysł spotkał się ze zdecydowanym sprzeciwem burmistrza. Zakrzewski ironizował, że skoro rada chce regulować tę kwestię, powinna od razu określić również parametry planowanych konstrukcji.
– Jak macie fantazję, to jeszcze w załączniku do tej uchwały, w zaleceniach, podajcie wielkość tej tablicy. Bo będziecie mieć uwagę, że nie widzicie albo nie możecie doczytać, albo bez okularów się nie da sprawdzić – powiedział.
Chwilę później jeszcze mocniej zakwestionował sens wydawania pieniędzy na takie rozwiązanie.
– Wchodzicie w absurdy, naprawdę wchodzicie w absurdy. Mamy kolejną tablicę na targowisku postawić, tak? Dwie najlepiej. A komu to służy? Komisji rewizyjnej? – pytał.
Według burmistrza potrzebna jest przede wszystkim aktualna i czytelna mapa znajdująca się w dokumentacji OSIR-u. Z takiego opracowania mogliby korzystać pracownicy, radni czy osoby prowadzące kontrole, bez konieczności montowania dodatkowych konstrukcji.

Mirosław Cieśla bronił jednak stanowiska komisji, wskazując, że podobne rozwiązania można spotkać na innych targowiskach, a tablice ustawione przy wejściach pomagałyby w orientacji. Zwolennikiem ograniczenia zalecenia do samej dokumentacji był natomiast wiceprzewodniczący rady Marcin Wojtysek.
– Mamy więcej potrzebnych rzeczy do zakupu i do zainwestowania w naszej gminie niż takie tablice. Owszem, oczywiście zgadzam się z tym. Tablica czy taka informacja graficzna powinna być jak najbardziej w dyspozycji pana dyrektora – mówił.
Inaczej patrzył na sprawę Aleksander Tokarz, który zwracał uwagę na potencjalne korzyści dla klientów. Numeracja mogłaby między innymi ułatwić odnalezienie konkretnego sprzedawcy po dokonaniu zakupu.

W trakcie dyskusji Tomasz Wałęga ujawnił z kolei, że to od niego wyszedł pierwotny pomysł ustawienia tablic. Jak tłumaczył, nie miały one służyć wyłącznie urzędnikom czy komisji.
– Moją intencją, jeżeli chodzi o tą tablicę, to było coś takiego, jak ukłon w kierunku handlujących – mówił.
Według radnego sprzedawca mógłby podawać klientom numer swojego stanowiska, dzięki czemu łatwiej byłoby odnaleźć go przy kolejnej wizycie. Argumentacja nie przekonała jednak burmistrza, który zakwestionował, czy sami handlowcy rzeczywiście oczekują takiego rozwiązania.
– Pytanie, z iloma kupcami, handlowcami pan rozmawiał na temat tej tablicy. Sam ze sobą czy z konkretnymi ludźmi? Bo ja chodzę na targowisko co sobotę. Często jestem też w środę, zaglądam. W życiu nie słyszałem, że handlowcom brakuje jakiejś tablicy informacyjnej – odpowiedział Zakrzewski.
Włodarz wskazywał również na wielkość targowiska, które zajmuje około dwóch hektarów. Jego zdaniem przygotowanie fizycznej mapy na tyle szczegółowej, aby była rzeczywiście użyteczna, rodziłoby kolejne problemy.
– Państwo sobie mogą wymyślać, co chcecie, a ja stoję na stanowisku, że na bzdury pieniędzy wydawać nie będę – stwierdził jednoznacznie włodarz.
Po długiej wymianie argumentów radni znaleźli rozwiązanie kompromisowe. Zamiast dwóch tablic na terenie targowiska ma zostać opracowana aktualna dokumentacja graficzna przedstawiająca jego układ. Pojawiła się również możliwość późniejszego udostępnienia jej w internecie.
Formalną poprawkę w tej sprawie zgłosił Marcin Wojtysek. Za zmianą zagłosowało dziewięciu radnych, jeden był przeciw, a dwóch wstrzymało się od głosu. Następnie rada przyjęła całą uchwałę wraz ze zmodyfikowanym zaleceniem dziewięcioma głosami za, przy dwóch przeciwnych i jednym wstrzymującym się.
Kłobuck
Kłobuck pobiegnie dla trzeźwości. Jutro otwarte wydarzenie dla całych rodzin
W sobotę na terenie Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kłobucku odbędzie się Bieg Trzeźwości. Organizatorzy zapraszają nie tylko biegaczy, ale także osoby maszerujące z kijami. W wydarzeniu mogą wziąć udział dzieci z opiekunami, młodzież i dorośli.
Start zaplanowano na godz. 13.30. Uczestnicy będą mieli do pokonania 2 kilometry, dlatego wydarzenie ma być dostępne także dla tych, którzy na co dzień nie trenują regularnie, ale chcą aktywnie spędzić sobotnie popołudnie.
Zapisy prowadzone będą tego samego dnia od godz. 11.00 na terenie kłobuckiego OSiR-u.
– Formuła wydarzenia jest prosta. Liczy się udział, ruch i wspólne promowanie zdrowego stylu życia – podkreśla burmistrz Jerzy Zakrzewski.

Bieg Trzeźwości ma łączyć sport z profilaktyką. Wydarzenie finansowane jest ze środków Gminnego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz Przeciwdziałania Narkomanii na 2026 rok.
Organizatorzy liczą, że na trasie pojawią się zarówno doświadczeni biegacze, jak i całe rodziny oraz osoby, które wybiorą spokojniejszy marsz z kijami. Dzięki krótkiemu dystansowi udział nie wymaga specjalnego przygotowania, a głównym celem ma być aktywność i wspólne spędzenie czasu.
Kłobuck
Kto właściwie kontroluje opłaty na targowisku? Komisja wskazała problem, burmistrz ma inne zdanie
Jak często urzędnicy powinni sprawdzać, czy na kłobuckim targowisku prawidłowo pobierana jest opłata targowa? Radni z komisji rewizyjnej chcą kontroli przynajmniej raz na kwartał, burmistrz uważa, że wystarczyłoby zagwarantować minimum jedną rocznie. Dyskusja szybko wykroczyła jednak poza samą częstotliwość kontroli.
Punktem wyjścia do dyskusji były wyniki kontroli funkcjonowania targowiska przeprowadzonej przez komisję rewizyjną. Jej przewodniczący Mirosław Cieśla poinformował, że komisja zwróciła uwagę na brak regularnego sprawdzania prawidłowości pobierania opłaty.
– Zespół kontrolny stwierdził brak systematycznych kontroli opłaty targowej na terenie targowiska przez pracowników OSIR-u lub Urzędu Miejskiego w Kłobucku. Podczas kontroli stwierdziliśmy, że ostatnia taka kontrola opłat targowiska była półtora roku temu – mówił.
Komisja zaproponowała, aby takie działania odbywały się nie rzadziej niż raz na kwartał. Burmistrz uznał ten zapis za zbyt daleko idący. Argumentował, że każda kontrola oznacza dodatkowe obowiązki dla wydziału finansowego.
– Proszę rozważyć, czy to zalecenie częściej niż raz na kwartał jest zasadne. Mamy co miesiąc tę kontrolę robić? – przekonywał Jerzy Zakrzewski.
Cieśla bronił propozycji komisji. Zwracał uwagę, że bez regularnej weryfikacji samorząd nie ma dodatkowego potwierdzenia, czy wykazywana liczba stanowisk odpowiada rzeczywistej sytuacji na targowisku.
– Tak to nie wiemy, ile stanowisk płaci w ogóle, tyle co ta pani czy pan, kto zbiera pieniądze, oni to wykazują i na tym możemy tylko się podeprzeć, że to jest prawnie zgodne, wszystko jak należy. Ale nie mamy potwierdzeń żadnych innych – wskazywał.
Burmistrz przyznał, że odstęp półtora roku pomiędzy kontrolami nie jest właściwy, ale zaproponował inne rozwiązanie.
– Nie twierdzę, że raz na półtora roku to jest dobre rozwiązanie, ale jeżeli piszecie „nie rzadziej niż raz na kwartał”, to jest wprost, że cztery kontrole rocznie muszą być przeprowadzane. Więc propozycja jest taka, że nie rzadziej niż minimum raz do roku – mówił.
Po stronie komisji rewizyjnej opowiedział się Aleksander Tokarz. Radny argumentował, że sprawdzanie może odbywać się wyrywkowo i nie musi oznaczać całodziennego angażowania pracowników. Burmistrz zakwestionował jednak tę ocenę.
– Na temat kontroli wypowiada się ktoś, kto tej kontroli nie przeprowadza. No to jest takie trochę kuriozalne, dlatego że to nie jest wyrywkowa kontrola – stwierdził.

Zakrzewski zwracał także uwagę na praktyczną stronę takich działań. Według niego urzędnik pojawiający się na targowisku musi liczyć się z negatywnymi reakcjami sprzedających.
– I co wysłucha ten pracownik wydziału finansowego od tych handlowców w momencie kontroli, kiedy obsługują klientów, a on wpada z kontrolą? Robiliście kiedyś taką kontrolę? To proszę wziąć pod uwagę, co przeżywa ten pracownik, ile się musi nasłuchać na temat swój, mój i wszystkich pracowników urzędu – mówił.
W tym momencie spór przestał dotyczyć wyłącznie targowiska. Tokarz uznał sposób argumentowania burmistrza za niewłaściwy.

– Pan kwestionuje to, że ja zabieram głos jako radny, który nie prowadził takich kontroli. Ale widzi pan, radny ma prawo decydować o częstotliwości tych kontroli, o podjęciu tych kontroli. To nieładnie z pana strony, niech pan trochę zmieni swój język arogancki – powiedział.
Zakrzewski nie zgodził się z zarzutem i odpowiedział radnemu równie stanowczo.
– Niech pan przeczyta dokumenty, a później mówi, że ja nie mam racji albo że się arogancko odzywam. Niech pan się uspokoi i posłucha mnie do końca – odpowiedział.
Do debaty włączyli się także inni radni. Dominik Zych, powołując się na wieloletnie doświadczenia swoich rodziców handlujących na targowisku, zwrócił uwagę, że sami sprzedający w pewnym stopniu obserwują się nawzajem. Z kolei Tomasz Wałęga poinformował o „pewnych nieścisłościach”, które miały pojawić się podczas prac komisji, a nie znalazły się w pierwotnej wersji protokołu. Z tego powodu odmówił jego podpisania.
Kłobuck
Rockman, Roxie i Urszula na rynku w Kłobucku. Niedziela pod znakiem „dobrych wyborów”
Kłobuck szykuje kolejne duże wydarzenie na rynku. 27 września na placu im. Jana Pawła II odbędzie się impreza profilaktyczna „Zdrowy Kłobuck bez nałogów – w rytmie dobrych wyborów”. W programie znalazły się występy muzyczne, finał konkursów oraz koncerty znanych wykonawców. Na scenie pojawią się między innymi Rockman, Roxie Węgiel oraz Urszula.
Wydarzenie rozpocznie się o godz. 15.10 muzycznym i balonowym show Patrycji Lipińskiej. Będzie to pierwsza część kilkugodzinnego programu przygotowanego na kłobuckim rynku.
O godz. 16.20 przed publicznością wystąpi Wojciech Jan Pytkowski, znany jako Rockman. Jego występ odbędzie się pod hasłem „Zamieniam nałogi na pasję!”. Artysta łączy działalność muzyczną z przekazem profilaktycznym dotyczącym uzależnień i promowania alternatywnych sposobów spędzania czasu.

Kolejnym punktem będzie koncert Roxie, zaplanowany na godz. 17.40. Z kolei o godz. 18.50 rozpocznie się finał konkursów „Dobre wybory się opłacają”. Organizatorzy przewidzieli wówczas podsumowanie idei wydarzenia, ogłoszenie wyników oraz wręczenie nagród.
Największy koncert wieczoru rozpocznie się o godz. 19.00. Na kłobuckiej scenie wystąpi Urszula. Wokalistka od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej muzyki rockowej i pop-rockowej, a jej występ zamknie niedzielny program.

Impreza ma łączyć rozrywkę z działaniami profilaktycznymi. Jak wskazują organizatorzy, wydarzenie zostało sfinansowane ze środków Gminnego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz Przeciwdziałania Narkomanii na 2026 rok.
Kłobuck
Trzydzieści lat więzienia za zabójstwo proboszcza z Kłobucka. Sąd zaostrzył wyrok o całą dekadę
To już prawomocny finał jednej z najgłośniejszych zbrodni, do jakich doszło w ostatnich latach w powiecie kłobuckim. Tomasz J., skazany za zabójstwo ks. Grzegorza Dymka, proboszcza parafii Matki Bożej Fatimskiej w Kłobucku, spędzi w więzieniu 30 lat. Sąd Apelacyjny w Katowicach uznał, że wcześniejsza kara 20 lat pozbawienia wolności była zbyt łagodna i podwyższył ją o kolejne dziesięć lat. Informację o środowym rozstrzygnięciu podała Polska Agencja Prasowa.
Sprawa od początku budziła ogromne emocje nie tylko w Kłobucku. Do zabójstwa doszło 13 lutego 2025 roku na terenie plebanii przy ulicy Kochanowskiego. Z ustaleń śledczych wynikało, że Tomasz J. pojawił się tam z zamiarem rabunku. Wiedział, że duchowny mógł dysponować większą sumą pieniędzy. Napad zakończył się jednak tragiczną śmiercią 58-letniego księdza.
Duchowny został obezwładniony, skrępowany plastikowymi opaskami, a następnie uduszony. Jego głowa została owinięta taśmą i folią w sposób uniemożliwiający oddychanie. Sprawca nie zdążył daleko uciec. Policjanci, którzy przyjechali po zgłoszeniu dotyczącym odgłosów walki i wołania o pomoc, zatrzymali mężczyznę praktycznie na miejscu.
Przy Tomaszu J. znaleziono między innymi opaski zaciskowe oraz przedmiot przypominający broń. Materiał zgromadzony w śledztwie wskazywał, że nie był to przypadkowy wybuch agresji, lecz wcześniej przygotowany napad rabunkowy.

W marcu tego roku Sąd Okręgowy w Częstochowie skazał Tomasza J. na 20 lat więzienia. Sąd przyjął wówczas, że oskarżony działał z zamiarem ewentualnym zabójstwa. Oznacza to, że nie musiał bezpośrednio dążyć do śmierci księdza, ale przewidywał taki skutek swojego działania i godził się z nim. Orzeczono również zadośćuczynienie dla rodziny duchownego.
Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. Prokuratura od początku uważała wyrok za zbyt łagodny i zapowiedziała apelację. Oskarżyciel publiczny domagał się kary dożywotniego pozbawienia wolności. Obrona z kolei próbowała podważyć przyjętą przez sąd ocenę zamiaru sprawcy i dążyła do złagodzenia odpowiedzialności.
Sąd Apelacyjny w Katowicach nie zdecydował się na dożywocie, ale wyraźnie zaostrzył sankcję. Tomasz J. ma spędzić za kratami 30 lat. Oznacza to, że do wyroku pierwszej instancji dołożono całą dekadę.
To istotne rozstrzygnięcie także dlatego, że wcześniej wiele emocji budziła kwestia stanu psychicznego sprawcy. Tomasz J. został skierowany na obserwację psychiatryczną. Było to konieczne, ponieważ wcześniejsze badania nie pozwalały jednoznacznie ocenić jego poczytalności. Ostatecznie biegli uznali jednak, że może ponosić odpowiedzialność karną.
Śmierć ks. Grzegorza Dymka wstrząsnęła nie tylko mieszkańcami Kłobucka. Duchowny został zabity w miejscu, które dla wielu parafian przez lata kojarzyło się z bezpieczeństwem i codziennym życiem wspólnoty. Sam fakt, że motywem ataku miały być pieniądze, dodatkowo spotęgował odbiór tej zbrodni.

Po ponad półtora roku od tragicznych wydarzeń zapadło ostateczne rozstrzygnięcie. Wyrok jest prawomocny.
Kłobuck
Plan ogólny Kłobucka wraca do procedowania. Wojewoda zakwestionował cztery obszary
Plan ogólny gminy Kłobuck, choć został już uchwalony przez radnych, nie wejdzie w życie w zakładanym terminie. Wojewoda śląski wszczął postępowanie nadzorcze i wskazał cztery kwestie wymagające wyjaśnienia. Najpoważniejsza dotyczy zbyt dużej powierzchni przewidzianej pod nową zabudowę mieszkaniową. Podczas ostatniej sesji przedstawicielka urzędu przyznała, że przynajmniej część zastrzeżeń wynika z błędów i gmina spodziewa się rozstrzygnięcia nadzorczego.
O konsekwencje pisma otrzymanego 21 sierpnia zapytała radna Ewelina Kotkowska. Chciała ustalić przede wszystkim, czy wszczęcie postępowania jest standardowym elementem procedury, czy oznacza konkretne problemy z uchwalonym dokumentem. Kierownik Katarzyna Jasińska wyjaśniła, że postępowanie nadzorcze pojawia się wówczas, gdy wojewoda dostrzeże kwestie wymagające wyjaśnienia.
– Wojewoda zawiadamia o wszczęciu postępowania nadzorczego tylko w sytuacji, kiedy dopatrzy się jakiejś nieścisłości i zadaje pytania, na które należy udzielić odpowiedzi. Jeżeli się udzieli odpowiedzi na tyle dobrej, to plany przechodzą, a jeżeli błędy są większe, no to niestety ponownie się rozstrzyga – mówiła Jasińska.
W przypadku Kłobucka zastrzeżenia dotyczą czterech obszarów. Najistotniejszy problem wiąże się z terenami przeznaczonymi pod mieszkaniówkę. Plan przekroczył określony przepisami poziom zapotrzebowania na nową zabudowę.
– Pierwszy punkt, jakby najważniejszy, który tutaj jest, to jest przekroczenie chłonności, czyli przekroczenie 130 proc. zapotrzebowania na nową zabudowę mieszkaniową – wyjaśniała urzędniczka.
Co istotne, możliwość pojawienia się takiego zastrzeżenia nie była dla magistratu całkowitym zaskoczeniem. Jak wynikało z wypowiedzi kierownik, już podczas przygotowywania dokumentu istniały obawy, że przyjęty zakres nowych terenów może nie zostać zaakceptowany przez nadzór.
– Dlatego obawialiśmy się od samego początku, że to się może nie pokryć ze stanowiskiem wojewody, ponieważ demografia nie wskazuje nam na to, żebyśmy mogli wyznaczać zbyt dużo nowych terenów i są przekroczone – dodała.
Właśnie ten problem może być szczególnie odczuwalny dla właścicieli nieruchomości oczekujących rozszerzania możliwości zabudowy. Jeden z radnych zwrócił uwagę, że zainteresowanie takimi terenami jest duże, a do urzędu trafia wiele wniosków o warunki zabudowy.

– Ta chyba najważniejsza dla większości mieszkańców strefa, czyli zabudowy mieszkaniowej, gdzie już widzimy, że mimo tego, że wszyscy prosili, wnioskowali, wniosków o warunki zabudowy też są, kolokwialnie można powiedzieć, że na pęczki, to ta strefa – od razu wypunktował to wojewoda – że mamy jej za dużo – mówił.
Druga uwaga dotyczy minimalnego udziału powierzchni biologicznie czynnej. W trzech strefach planistycznych zapisano wskaźniki wynoszące 20, 15 i 40 proc., podczas gdy – jak wyjaśniano podczas sesji – w określonych przypadkach powinno to być odpowiednio co najmniej 30 lub 50 proc.

Kolejny problem pojawił się w Lgocie. Chodzi o udokumentowane złoże kopalin, które nadal widnieje w bazie MIDAS, mimo że według informacji przedstawionych podczas obrad wydobycie nie ma być już tam prowadzone. Sytuację komplikuje fakt, że część tego obszaru w miejscowym planie z 2019 roku przeznaczono pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną. Magistrat zamierza sprawdzić formalny status złoża i dokumentacji związanej z jego wykreśleniem.
Czwarty punkt dotyczy zabudowy letniskowej na Zakrzewie. W tym przypadku problem sprowadza się do interpretacji przepisów i przypisania odpowiedniej strefy planistycznej. Przedstawicielka urzędu wskazywała, że tego rozwiązania gmina mogłaby próbować bronić. Nie zmienia to jednak sytuacji całego dokumentu, ponieważ zastrzeżenia do dwóch pierwszych punktów oceniono znacznie bardziej jednoznacznie.
– Do tych dwóch pierwszych punktów trudno mi się odnieść, bo są ewidentne tutaj niedociągnięcia, błędy naszego projektanta, wobec czego już wiemy, że to rozstrzygnięcie nadzorcze będzie. Będziemy tutaj procedować ten plan ogólny w dalszym ciągu – powiedziała Katarzyna Jasińska.
Na moment sesji nie było jeszcze przesądzone, do którego dokładnie etapu gmina będzie musiała wrócić. Pewne jest natomiast, że procedura się wydłuży, a przyjęty przez radę dokument będzie wymagał dalszych prac.

Podczas dyskusji pojawiła się również kwestia pieniędzy. W trakcie obrad padło pytanie, czy poprawianie planu będzie oznaczało kolejne wydatki dla samorządu. Jasińska poinformowała, że urząd nie zakłada renegocjowania wynagrodzenia wykonawcy. Ostatnie 10 proc. wartości zamówienia nie zostało jeszcze wypłacone, ponieważ końcowa płatność została powiązana z wejściem planu w życie.
Kłobuck
Handlują w Kłobucku i mówią, czego potrzebują. O czym rozmawiali z Jerzym Zakrzewskim?
Przedstawiciele lokalnych przedsiębiorców spotkali się z burmistrzem Jerzym Zakrzewskim. Rozmowy dotyczyły bieżących problemów osób prowadzących działalność gospodarczą, sytuacji handlowców z miejscowego targowiska oraz zmian, które ich zdaniem mogłyby poprawić warunki funkcjonowania najmniejszych firm.
W spotkaniu z włodarzem uczestniczyli Agnieszka Lesik, wiceprezes Stowarzyszenia Handlu i Produkcji SHiP, oraz Krzysztof Orłowski, reprezentujący przedsiębiorców prowadzących działalność na miejscowym targowisku.
– Przedstawiciele środowiska handlowców przekazali burmistrzowi podziękowania skierowane do niego oraz Rady Miejskiej w Kłobucku za dotychczasową współpracę, możliwość bezpośredniej rozmowy i wsparcie lokalnych przedsiębiorców. Spotkanie było również okazją do przedstawienia aktualnych problemów i potrzeb osób prowadzących działalność gospodarczą oraz propozycji dotyczących dalszych działań – poinformowali kłobuccy urzędnicy.
Jednym z poruszonych tematów była kampania „Mały ZUS Plus – tlen dla przedsiębiorców”, prowadzona przez Stowarzyszenie Handlu i Produkcji SHiP. Organizacja postuluje zmiany dotyczące zasad korzystania z preferencyjnych składek na ubezpieczenia społeczne.

Wśród przedstawianych propozycji znajduje się zwiększenie limitu przychodów uprawniającego przedsiębiorców do korzystania z Małego ZUS Plus. Rozwiązanie to jest adresowane przede wszystkim do osób prowadzących działalność gospodarczą na mniejszą skalę.

Rozmowa nie ograniczyła się jednak do kwestii składek. Jak przekazał kłobucki magistrat, podczas spotkania omawiano również bieżące problemy lokalnych przedsiębiorców, ich potrzeby oraz pomysły dotyczące przyszłości.
Kłobuck
Młode talenty przejęły scenę w Kłobucku. Znamy zwycięzców wielkiego finału
Anna Majchrzak zwyciężyła w tegorocznej edycji Summer California Festival Talent Show w Kłobucku. Jury oceniło osiem prezentacji wokalnych i instrumentalnych, przyznając trzy miejsca na podium oraz dwa wyróżnienia.
Summer California Festival Talent Show każdorazowo odbywa się pod patronatem burmistrza Jerzego Zakrzewskiego. Wydarzenie ma lokalne korzenie – jego koncepcja powstała w ramach Kuźni Lokalnych Pomysłów w 2021 roku. Autorem inicjatywy jest Kacper Polis WhiteWell, przedstawiciel kłobuckiej młodzieży.
Tegoroczna, szósta już edycja ponownie dała młodym wykonawcom możliwość zaprezentowania swoich umiejętności przed publicznością i jury. Ostatecznie spośród ośmiu scenicznych prezentacji wyłoniono pięcioro laureatów – troje zdobywców miejsc na podium oraz dwoje wyróżnionych.
O wyborze laureatów zdecydowało jury w składzie: Kacper Polis, Magdalena Pietrulewicz oraz Damian Kulej. Uczestnicy prezentowali swoje umiejętności w śpiewie, grze na instrumentach oraz występach zespołowych.
Pierwsze miejsce zdobyła Anna Majchrzak, która zaprezentowała utwór „Byłam różą”. Za zwycięstwo otrzymała nagrodę w wysokości 1,2 tys. zł.
Drugie miejsce jury przyznało Filipowi Kukuczce za wykonanie „My Way”. Nagroda dla zdobywcy drugiego miejsca wyniosła 1 tys. zł. Na trzecim stopniu podium znalazła się Kamila Kępa, która połączyła śpiew z grą na gitarze, prezentując utwór „Crush Marino”. Otrzymała 800 zł.

Jury zdecydowało również o przyznaniu dwóch wyróżnień. Jedno trafiło do zespołu Los Kahones, drugie do Julii Debudej za wokalne wykonanie „Hit the Road Jack”. Każde z wyróżnień wiązało się z nagrodą w wysokości 400 zł.
-
Poczesna1 rok temuTragiczny wypadek na trasie między Sobuczyną a Nieradą. Nie żyje 34-letnia kobieta
-
Myszków10 miesięcy temuDom, który stał się miejscem strachu. Bracia z Myszkowa aresztowani za wielomiesięczną przemoc
-
Poczesna2 lata temuW gminie huczy, policja o niczym oficjalnie nie wie, a wójt milczy i unika odpowiedzi
-
Niegowa3 miesiące temuPoważny wypadek młodych ludzi w Niegowie. Pasażerka straciła rękę














