Obserwuj nas

Powiat kłobucki

Kiepura po absolutorium: To był rekordowy rok. Radni z PiS-u byli przeciw

fot. YouTube

Opublikowany

,

Rada powiatu zaakceptowała sposób prowadzenia gospodarki finansowej samorządu w ubiegłym roku. Zarząd, na sesji 26 czerwca, po dyskusji nad raportem o stanie jednostki oraz po przedstawieniu sprawozdania z wykonania budżetu uzyskał wotum zaufania i absolutorium. W gremium rady nie było jednak jednomyślności. Przeciwko zagłosował opozycyjny klub Prawa i Sprawiedliwości.

Absolutorium to jeden z najważniejszych środków kontroli ciała uchwałodawczego. Radni oceniają osoby kierujące powiatem w zakresie realizacji założeń budżetowych, prawidłowości wydatkowanych środków czy też ich celowości. Ocena pracy zarządu dokonywana jest wcześniej przez komisję rewizyjną oraz Regionalną Izbę Obrachunkową, które wydają stosowne opinie. A te były pozytywne.

Jak więc kształtują się najważniejsze liczby kłobuckiego za ubiegły rok? Dochody wyniosły 74 mln zł. Wydatki natomiast były o 2,4 mln zł wyższe. Pośród nich 51,6 mln zł przeznaczono na zadania bieżące, a kolejne prawie 25 mln zł zainwestowano w majątek powiatu. Zadłużenie na koniec 2018 roku ukształtowało się na pułapie 12,3 mln zł.

Pośród wielu zadań którymi na co dzień zajmuje się starostwo, największą procentowo pozycję wydatków stanowiły te przeznaczone na drogi. Utrzymanie wojewódzkich, powiatowych oraz działalność Powiatowego Zarządu Dróg pochłonęła niemal 24 mln zł.

Na samą przebudowę szlaków wydano ponad 16 mln zł, a kolejne prawie 3 mln zł stanowiły inne wydatki na drogi. Co istotne, ponad 10 mln zł tych środków pochodziła z pozyskanych funduszy zewnętrznych. Głównie z Programu Rozwoju Gminnej i Powiatowej Infrastruktury Drogowej, rządowego wsparcia niwelującego skutki klęsk żywiołowych oraz dotacji gmin, które dorzucały się do finansowania. Pozwoliło to, poprzez wykonanie dziewięciu zadań, gruntownie zmodernizować ponad 16 km jezdni.

Najkosztowniejszym z nich, ponad 7,5 mln zł, była przebudowa prawie sześciokilometrowego odcinka drogi powiatowej nr 2043 S relacji Kłobuck – Kamyk. Kolejne 3,3 mln zł wydatkowano na drogę nr 2036 S od miejscowości Kuków do Zwierzyńca III, a 2,3 mln na dwukilometrowy odcinek szlaku nr 2020 S w relacji od Wilkowiecka do Kłobucka. Ponadto zrobiono mniejsze odcinki w miejscowościach Kamińsko, Wilcza Góra, Zajączkach Pierwszych, Zimnowoda czy ulicę Mickiewicza w Krzepicach oraz Jagiełły i Leśną w Miedźnie. Ulica Szkolna w Opatowie zyskała z kolei chodnik.

– Rok 2018 to rok rekordowych inwestycji drogowych. Utworzyliśmy ponadto rodzinkowy dom dziecka, dom seniora czy klub dziennego pobytu dla niepełnosprawnych, jak również nowoczesne pracownie dla młodzieży w szkołach. Na te zadania pozyskaliśmy wielomilionowe dotacje – podsumowuje Henryk Kiepura, starosta kłobucki. – Młodzież z powiatowych szkół średnich osiągnęła bardzo dobre wyniki egzaminów maturalnych, co świadczy o wysokim poziomie kształcenia w szkołach powiatowych. Dziękuję wszystkim za owocną współpracę na rzecz mieszkańców powiatu kłobuckiego – komentuje.

Przystajń

Cliver gwiazdą dożynek w Przystajni. Będzie też kapela uliczna i wioska cyrkowa

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Kingmaker (zdjęcie ilustracyjne)

Przystajń przygotowuje się do tegorocznego święta plonów. W niedzielę, 23 sierpnia, na miejscowym stadionie sportowym odbędą się Dożynki Gminno-Parafialne. Po tradycyjnym korowodzie i mszy świętej przyjdzie czas na występy lokalnych artystów, koncert Kłobuckiej Kapeli Ulicznej SMS oraz wieczorny występ zespołu Cliver. Organizatorzy przygotowali również rozbudowaną ofertę dla dzieci, w tym wioskę cyrkową.

Uroczystości rozpoczną się o godz. 14.40 przemarszem korowodu dożynkowego. Jego uczestnicy wyruszą z parkingu przy ulicy Szkolnej i przejdą na stadion sportowy przy ulicy Bór. O godz. 15.00 rozpocznie się tam msza święta.

Godzinę później ruszy część artystyczna. W programie znalazły się przemówienia okolicznościowe, koncert orkiestry dętej, prezentacje grup tanecznych działających przy miejscowym ośrodku kultury oraz występy zespołów śpiewaczych z gminy Przystajń.

O godz. 17.30 na scenie pojawi się Kłobucka Kapela Uliczna SMS. Główny koncert wieczoru zaplanowano natomiast na godz. 19.30. Gwiazdą tegorocznych dożynek będzie Cliver, znany między innymi z tanecznego repertuaru i utworów, które od lat goszczą na imprezowych playlistach. Po koncercie zabawa nie dobiegnie końca. Wieczorem publiczność przejmie DJ, który poprowadzi dyskotekę pod gwiazdami.

Sporo będzie się działo również poza sceną. Organizatorzy zapowiadają degustację ciast i potraw oraz stoiska handlowe. Dla najmłodszych przygotowane zostaną dmuchańce, animacje, fotobudka oraz kącik beauty, w którym będzie można skorzystać między innymi z zaplatania warkoczyków i malowania buziek.

Jedną z bardziej nietypowych atrakcji ma być wioska cyrkowa. Powstaną w niej strefy żonglerki, chodzenia na szczudłach, jazdy na nietypowych rowerach oraz ćwiczeń związanych z równowagą i ekwilibrystyką.

CZYTAJ DALEJ

Miedźno

W Izbiskach chcą zatrzymać smak i pamięć dawnej wsi. KGW „Malwa” połączy pokolenia przy jednym stole

Opublikowany

,

Materiał sponsorowany
fot. Materiały prasowe

Nie wszystko da się zachować w muzeum. Są tradycje, które istnieją tylko wtedy, gdy ktoś potrafi je przekazać dalej – pokazać, jak plecie się dożynkowy wieniec, opowiedzieć, dlaczego używało się właśnie takich zbóż, przypomnieć smak zalewajki, podpłomyków czy chleba ze smalcem przygotowywanego według rodzinnej receptury. W Izbiskach postanowiono tę wiedzę ocalić, zanim zostanie tylko wspomnieniem.

Koło Gospodyń Wiejskich „Malwa” zaprasza mieszkańców na wydarzenie „Dziedzictwo naszej wsi – międzypokoleniowe warsztaty rękodzielnicze i kulinarne”. Spotkanie odbędzie się 21 sierpnia o godz. 16.00 w świetlicy wiejskiej w Izbiskach. Współorganizatorem przedsięwzięcia jest Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi. Dzięki jego wsparciu mieszkańcy będą mogli bezpłatnie uczestniczyć w warsztatach.

Pomysł jest prosty, ale ma znacznie głębszy sens. Najstarsze członkinie KGW oraz mieszkańcy posiadający wiedzę o dawnych zwyczajach mają przekazać ją młodszym – nie z książek i nie z prezentacji, lecz podczas wspólnej pracy.

Pierwsza część wydarzenia poświęcona będzie tradycyjnemu wieńcowi dożynkowemu. Uczestnicy poznają jego historię i symbolikę, a następnie sami spróbują stworzyć go pod okiem doświadczonych prowadzących. Wykorzystane zostaną zboża przekazane przez miejscowych rolników oraz naturalne materiały roślinne.

Później ciężar spotkania przeniesie się do kuchni. I właśnie tam może zrobić się naprawdę ciekawie, bo organizatorzy nie zamierzają ograniczać się do jednego czy dwóch pokazowych dań. W planach są pierogi z jagodami, zalewajka, chłodnik, gołąbki, podpłomyki, domowy chleb ze smalcem, kiszonki oraz tradycyjne ciasta drożdżowe i kruche z sezonowymi owocami. Uczestnicy poznają przy tym dawne produkty używane w gospodarstwach i sposoby przygotowywania żywności, które przez lata przechodziły z pokolenia na pokolenie.

– W tym projekcie nie chodzi jednak wyłącznie o odtworzenie dawnych potraw czy pokazanie rękodzieła. Najważniejsza ma być międzypokoleniowa wymiana doświadczeń. Chcemy zebrać rodzinne przepisy, wspomnienia oraz historie dotyczące dawnych zwyczajów, obrzędów i codziennego życia na wsi – mówi Agnieszka Związek, przewodnicząca KGW „Malwa” w Izbiskach.

Zwieńczeniem wydarzenia będzie prezentacja gotowego wieńca, degustacja przygotowanych potraw oraz konkurs na najlepsze tradycyjne danie. To ma być również czas na rozmowę, wspomnienia i zwykłe spotkanie przy jednym stole – dzieci, młodzieży, dorosłych i seniorów.

Co istotne, efekt całej inicjatywy ma pozostać na dłużej. Po warsztatach powstanie specjalna publikacja dokumentująca lokalne dziedzictwo. Znajdą się w niej rodzinne receptury, opisy zwyczajów i obrzędów, historia wykonywania wieńca dożynkowego oraz wspomnienia najstarszych mieszkańców.

Dla niewielkiego koła realizacja tak szerokiego projektu nie byłaby możliwa bez zewnętrznego wsparcia. Dofinansowanie Narodowego Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi pozwoliło sfinansować materiały rękodzielnicze, produkty potrzebne podczas zajęć kulinarnych, część integracyjną oraz przygotowanie publikacji.

W Izbiskach chcą więc zrobić coś więcej niż kolejne lokalne wydarzenie. Chcą zatrzymać to, czego nie da się odtworzyć, kiedy zabraknie ludzi pamiętających dawne smaki, obrzędy i sposoby pracy. Tym razem tradycja nie ma stać za szybą. Ma przejść z rąk do rąk i z pokolenia na pokolenie.

 

CZYTAJ DALEJ

Przystajń

Obwodnica podzieliła radnych i wójta. Przebudują DW 494 czy ominą centrum Przystajni?

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Przystajń/Screenshot

Planowana przebudowa drogi wojewódzkiej nr 494 wywołała najdłuższą i jedną z najbardziej burzliwych dyskusji podczas ostatniej sesji Rady Gminy Przystajń. Samorząd stanął przed trudnym wyborem. Zabiegać o obwodnicę, która wyprowadziłaby ruch z centrum miejscowości, czy nie ryzykować utraty przebudowy istniejącego odcinka trasy. Wójt Henryk Mach ostrzegał, że postawienie wszystkiego na nowy przebieg drogi może skończyć się tym, że gmina zostanie bez obwodnicy i bez modernizacji części ulicy Częstochowskiej.

Sprawa była wcześniej przedmiotem wspólnego posiedzenia komisji. Za wnioskiem dotyczącym obwodnicy zagłosowało dziewięciu radnych, jeden był przeciw, a trzech wstrzymało się od głosu. Podczas sesji okazało się jednak, że radni i wójt inaczej interpretują konsekwencje takiego stanowiska. Problem wynika przede wszystkim z zakresu przygotowywanej przez województwo inwestycji. Obecne przedsięwzięcie obejmuje przebudowę istniejącej DW 494, a nie budowę nowej drogi.

– W tym projekcie przebudowy drogi 494 zbudowanie tego bypassu jest niemożliwe po prostu – mówił Henryk Mach.

Włodarz przestrzegał przede wszystkim przed wariantem, w którym z obecnego zadania wypadłby blisko dwukilometrowy fragment ulicy Częstochowskiej. Jego zdaniem byłoby to zbyt duże ryzyko, jeśli jednocześnie nie byłoby twardej gwarancji realizacji obwodnicy.

– Jeśli mielibyśmy wyłączyć dwa kilometry prawie drogi, to popełnimy olbrzymi błąd. Bo ta część będzie w stanie takim, jak jest. To będzie nieuczciwe wobec tych mieszkańców, którzy tam mieszkają – przekonywał.

Wójt zwracał również uwagę, że ewentualne oszczędności z prowadzonej inwestycji nie oznaczają automatycznie pieniędzy, które można byłoby przeznaczyć na nową trasę. Tym samym scenariusz polegający na ograniczeniu zakresu przebudowy i wykorzystaniu zaoszczędzonych środków na bypass nie jest, według niego, możliwy do przeprowadzenia w ramach obecnego projektu.

Część radnych przekonywała jednak, że przyjęte na komisjach stanowisko nie oznacza zgody na wykreślenie ulicy Częstochowskiej z przebudowy. Chodzi przede wszystkim o wyraźny sygnał dla władz województwa, że Przystajń jest zainteresowana nową trasą.

– My tylko opiniujemy, czy my chcemy tej obwodnicy. A chcemy – padło podczas dyskusji.

Za obwodnicą przemawiają przede wszystkim kwestie bezpieczeństwa. Obecnie DW 494 przecina centrum Przystajni i prowadzi przez rynek, w sąsiedztwie zwartej zabudowy, punktów usługowych i zabytkowych sukiennic. Wyprowadzenie przynajmniej części ruchu poza ten obszar mogłoby znacząco zmienić sytuację komunikacyjną w centrum. Co do potencjalnych korzyści nie było większego sporu. Przyznawał to również wójt.

– Budowanie tego bypassu jest poza dyskusją. Dużo by rozwiązał, jeśli chodzi o bezpieczeństwo – mówił Mach.

Różnica zdań dotyczyła więc nie tego, czy obwodnica byłaby potrzebna, ale tego, ile gmina może zaryzykować, zabiegając o jej powstanie.

Podczas sesji pojawiły się również pierwsze sygnały, że sama lokalizacja obwodnicy może stać się kolejnym źródłem konfliktu. Jeden z radnych poinformował, że rozmawiał z mieszkańcami potencjalnie zainteresowanych terenów.

– Kilka domów odwiedziłem. Nie dlatego, że chciałem robić jakąś burzę, tylko chciałem poznać bardziej opinię mieszkańców – przekonywał.

Z jego relacji wynikało, że pojawiają się obawy dotyczące ingerencji w tereny wykorzystywane rolniczo i rekreacyjnie. Dochodzą do tego kwestie środowiskowe oraz konieczność pozyskania gruntów pod nową drogę.

Zwolennicy dalszych prac nad obwodnicą zwracali jednak uwagę, że również przebudowa obecnego przebiegu DW 494 nie musi być dla właścicieli nieruchomości neutralna. Planowana modernizacja ma objąć nie tylko jezdnię, lecz także infrastrukturę dla pieszych i rowerzystów, co może wiązać się z zajęciem części prywatnych działek.

Radni różnili się również w ocenie tego, jak w przyszłości może zmieniać się ruch na DW 494. Jeden z nich powoływał się na sytuację polskiej branży transportowej i wskazywał na zamykanie przedsiębiorstw.

– Ja mówię o trendzie w Polsce – zaznaczył radny.

Inni uczestnicy dyskusji odpowiadali, że sytuacji na lokalnej drodze nie można sprowadzać do kondycji przedsiębiorstw transportowych. Wskazywali na rosnącą liczbę pojazdów i coraz większe obciążenie sieci drogowej.

– Samochodów w powiecie kłobuckim przybywa więcej niż ludzi – padło podczas obrad.

Kolejną niewiadomą pozostaje samo przygotowanie koncepcji nowego przebiegu. Biuro projektowe pracujące obecnie nad DW 494 ma umowę dotyczącą przebudowy istniejącej trasy, a nie projektowania zupełnie nowego odcinka. Nie jest więc jeszcze jasne, kto i w jakim trybie miałby przygotować wariant obwodnicy.

Przedłużającą się wymianę argumentów próbowała zakończyć przewodnicząca rady, przypominając, że temat został już szczegółowo omówiony podczas wspólnego posiedzenia komisji i zakończył się formalnym głosowaniem.

– Mieliśmy wspólne posiedzenie komisji. Tam był włożony wniosek formalny. Było przegłosowane. Nie będziemy robić kolejnej komisji, żebyśmy kolejny, trzeci raz dyskutowali w tej samej sprawie – stwierdziła.

Ostatecznie ustalono, że do urzędu marszałkowskiego trafi stanowisko pozytywnie odnoszące się do przebudowy DW 494, ale jednocześnie wskazujące zainteresowanie gminy możliwością wyprowadzenia ruchu poza centrum Przystajni. Radni chcą również kolejnego wspólnego spotkania z przedstawicielami województwa.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Miał trafić za kraty za uszkodzenie ciała. Policjanci namierzyli go kilkadziesiąt kilometrów od Kłobucka

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Kingmaker (zdjęcie ilustracyjne)

Próbował uniknąć więzienia i zniknąć z pola widzenia wymiaru sprawiedliwości. Nie pomogło mu nawet to, że przebywał poza województwem śląskim. Kłobuccy kryminalni ustalili, gdzie może się ukrywać 39-letni obywatel Ukrainy, a z początkiem sierpnia zatrzymali go na terenie powiatu radomszczańskiego.

Mężczyzna od dłuższego czasu mieszkał w Polsce i był poszukiwany na podstawie dwóch listów gończych. Jeden z nich wydał Sąd Rejonowy w Częstochowie. Chodziło o konieczność odbycia kary pozbawienia wolności za uszkodzenie ciała innego mężczyzny, do którego doszło w 2023 roku w Kłobucku.

Sprawę prowadzili funkcjonariusze pionu kryminalnego kłobuckiej komendy, którzy zajmują się ustalaniem miejsca pobytu osób ukrywających się przed organami ścigania i sądami.

Zebrane informacje wskazywały, że 39-latek nie przebywa już na terenie województwa śląskiego. Policjanci ustalili jednak, że w sierpniu może pojawić się na terenie województwa łódzkiego. Trop prowadził do powiatu radomszczańskiego.

Tam właśnie 5 sierpnia poszukiwany został zatrzymany. Po wykonaniu niezbędnych czynności mężczyznę doprowadzono do aresztu, gdzie rozpoczął odbywanie zasądzonej kary.

Policja przypomina, że wobec osób uchylających się od odpowiedzialności mogą być wydawane m.in. listy gończe, nakazy doprowadzenia czy europejskie nakazy aresztowania.

CZYTAJ DALEJ

Lipie

Rycerze, Zespół „Śląsk” i Ania Wyszkoni. W Dankowie szykuje się wielkie święto pod zamkowymi murami

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Kingmaker (zdjęcie ilustracyjne)

Gmina Lipie zamierza zakończyć wakacje z rozmachem. W ostatni weekend sierpnia błonia nad Liswartą i zabytkowe mury w Dankowie staną się areną dwudniowego Jarmarku nad Liswartą, połączonego z dożynkami powiatowo-gminnymi. Będą rycerze, widowiska z czasów potopu szwedzkiego, tradycyjne rzemiosło, regionalna kuchnia, folklor i duże koncerty. Na scenie pojawią się m.in. Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk” oraz Ania Wyszkoni.

Impreza odbędzie się 29 i 30 sierpnia. Organizatorzy chcą wykorzystać niezwykłą scenerię Dankowa i połączyć w jednym miejscu historię, kulturę ludową oraz współczesną rozrywkę. Jak podkreślają urzędnicy gminy, tegoroczna edycja ma być czymś więcej niż klasycznym festynem. Dankowskie mury mają stać się naturalną scenografią dla wydarzeń przypominających historię miejscowości, a jednocześnie miejscem wspólnego świętowania zakończenia lata i tegorocznych plonów.

Pierwszy mocny akcent pojawi się już w sobotę. O godz. 16.00 salwy rycerskie oficjalnie otworzą jarmark. Później scenę przejmą lokalni artyści, Zespół Pieśni i Tańca „Ziemia Kłobucka” oraz Kapela Dejcie Pozór. Największym wydarzeniem wieczoru będzie koncert Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”, który do Dankowa przyjedzie w ponad stuosobowym składzie.

Niedziela będzie czasem przede wszystkim tradycyjnych dożynek. Barwny korowód, w którym obok mieszkańców w ludowych strojach pojawią się również zbrojni z czasów wojen szwedzkich, przejdzie pod zamkowe mury. Po polowej mszy świętej rozpocznie się ceremoniał dożynkowy z prezentacją wieńców.

Na scenie wystąpią m.in. stypendystki powiatu kłobuckiego, Zespół Regionalny Rożnowska Dolina z widowiskiem „Wesele Kasi i Jonka”, Grodzianie oraz sekcje wokalne miejscowego GOK-u. O godz. 20.00 natomiast rozpocznie się koncert Ani Wyszkoni.

Organizatorzy zapowiadają jednak, że najwięcej będzie się działo nie tylko przed sceną. Przez dwa dni publiczność będzie mogła oglądać inscenizacje z czasów potopu szwedzkiego, walki z użyciem dawnej broni, sceny z życia dworskiego i obóz rycerski. Najmłodsi spróbują swoich sił w szkole giermków.

W programie znalazły się warsztaty garncarstwa, kowalstwa, tkactwa, wypieku chleba, wyrabiania masła i bibułkarstwa. Pojawią się również wystawy sztuki, rękodzieła, zabytkowych samochodów, motocykli i pojazdów wojskowych oraz fotograficzna ekspozycja „Jak niegdyś u nas było”.

Nie zabraknie także tego, co podczas podobnych imprez zwykle przyciąga szczególnie mocno – regionalnych smaków. W sobotę lokalne gospodynie przygotują stoły z tradycyjnymi potrawami, a dzień później, w nawiązaniu do „Wesela Kasi i Jonka”, serwowane będzie weselne jadło.

Dla dzieci powstanie rozbudowana strefa zabaw z dmuchańcami, giga klockami i areną gladiatorów, ale również przestrzeń dawnych gier i zajęć – od zośki i drewnianych kręgli po mielenie zboża w żarnach czy pranie na tarze.

W gminie nie ukrywają, że Jarmark nad Liswartą ma być jednym z najmocniejszych punktów końcówki wakacji w tej części regionu. Dwa dni, historyczna sceneria, dożynkowe tradycje, wielkie zespoły i atrakcje rozłożone na całych błoniach mają sprawić, że pod koniec sierpnia to właśnie Danków stanie się jednym z najgłośniejszych miejsc w powiecie kłobuckim.

– Nadchodząca impreza to idealne połączenie śmiałego czerpania z tradycji i historii lokalnej z najlepszymi wzorcami dobrej biesiady i zabawy na świeżym powietrzu. Będzie potężna dawka artystycznych doznań – od folkloru w mistrzowskim wydaniu po gwiazdorskie wykonania muzyki pop – taki charakter wydarzenia podkreślają jego organizatorzy.

CZYTAJ DALEJ

Lipie

Z kłosów stworzyły prawdziwe dzieło. Niezwykły finał warsztatów w Parzymiechach

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Lipie

Przez kilka miesięcy spotykały się, by uczyć się czegoś, czego nie da się dobrze poznać z książek ani internetowych poradników. Członkinie kół gospodyń wiejskich z powiatu kłobuckiego zgłębiały sztukę wyplatania tradycyjnych wieńców dożynkowych. Finał projektu odbył się 6 sierpnia w sali OSP w Parzymiechach, gdzie zaprezentowano efekt wspólnej pracy – okazałą koronę dożynkową.

Cykl pięciu warsztatów zorganizował Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi. Spotkania trwały od kwietnia do sierpnia i miały przede wszystkim przekazać dalej umiejętności związane z jednym z najbardziej charakterystycznych elementów polskiej tradycji dożynkowej.

Uczestniczyły w nich członkinie KGW z terenu powiatu kłobuckiego. Ich przewodniczkami po świecie dawnych technik i wzorów były twórczynie ludowe ze Stowarzyszenia Na Rzecz Rozwoju Wsi Trębaczew. Krok po kroku pokazywały, jak z naturalnych materiałów budować konstrukcję wieńca, dobierać zboża i zdobienia oraz tworzyć kompozycję zachowującą tradycyjny charakter.

Nie chodziło jednak wyłącznie o samą naukę plecenia. Spotkania stały się również okazją do wymiany doświadczeń pomiędzy osobami, które na co dzień dbają o lokalne zwyczaje i kulturę wsi. Uczestniczki mogły porównywać tradycje funkcjonujące w poszczególnych miejscowościach, dzielić się pomysłami i przekazywać sobie wiedzę, która często przez lata przechodziła z pokolenia na pokolenie.

Kulminacją kilku miesięcy pracy było spotkanie w Parzymiechach. Gotowa korona dożynkowa najlepiej pokazała, jak wiele cierpliwości, precyzji i umiejętności wymaga wykonanie tradycyjnego wieńca. W uroczystym zakończeniu projektu uczestniczyła także wójt gminy Lipie Bożena Wieloch.

Finał miał również artystyczną oprawę. Przed uczestnikami wystąpił Zespół Folklorystyczny „Trębaczewianie”.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Od obwodnicy po inwestycje środowiskowe. W Kłobucku rozmawiali o tym, co ma zmienić gminę

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Miejski w Kłobucku

Kilka ważnych dla mieszkańców Kłobucka inwestycji znalazło się w agendzie rozmów podczas spotkania burmistrza Jerzego Zakrzewskiego z przedstawicielami administracji rządowej i wojewódzkiej. Rozmowy dotyczyły między innymi obwodnicy, ronda w rejonie ulicy Jasnej, rozwoju ścieżek rowerowych, modernizacji dworca oraz poprawy bezpieczeństwa na drogach. 

W spotkaniu z burmistrzem uczestniczyli poseł i wiceminister edukacji Henryk Kiepura oraz Mateusz Pindel, prezes zarządu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Jednym z głównych tematów była infrastruktura drogowa. Samorząd ponownie poruszył kwestię obwodnicy, która ma znaczenie nie tylko dla samego Kłobucka, ale również dla układu komunikacyjnego całej okolicy. Rozmawiano także o planowanym rondzie przy ulicy Jasnej oraz o kończącym się montażu sygnalizacji świetlnej w Lgocie. To inwestycje, które mają przede wszystkim poprawić bezpieczeństwo i usprawnić ruch w miejscach istotnych z punktu widzenia mieszkańców.

– W rozmowach pojawił się również temat dalszego rozwoju sieci ścieżek rowerowych. Chcemy rozbudowywać infrastrukturę pozwalającą na bezpieczniejsze poruszanie się rowerem i lepsze połączenie poszczególnych części samorządu. Kolejną sprawą była modernizacja dworca. To przedsięwzięcie, które w przypadku realizacji mogłoby znacząco zmienić jeden z ważniejszych punktów komunikacyjnych miasta i poprawić warunki korzystania z transportu publicznego – komentuje burmistrz Jerzy Zakrzewski.

Spotkanie miało także służyć rozmowie o możliwościach pozyskiwania zewnętrznych pieniędzy na kolejne zadania wpisujące się w aspekty ochrony środowiska – inwestycji, przy których realizacji istotne może być wsparcie instytucji rządowych i wojewódzkich.

– Współpraca z administracją centralną oraz instytucjami dysponującymi środkami na inwestycje ma kluczowe znaczenie dla realizacji kolejnych przedsięwzięć. Podczas rozmów burmistrz Jerzy Zakrzewski wręczył również Mateuszowi Pindelowi, prezesowi WFOŚiGW w Katowicach, podziękowanie za dotychczasowe wsparcie i zaangażowanie w działania realizowane na rzecz gminy – podkreśla kłobucki magistrat w komunikacie po spotkaniu.

Jak precyzują samorządowcy, na razie miało ono charakter stricte roboczy i nie oznacza jeszcze konkretnych decyzji finansowych, ale wyznaczyło szeroki katalog tematów, o które samorząd zamierza zabiegać.

Dla mieszkańców najważniejsze będą jednak efekty rozmów. Lista potrzeb jest konkretna – obwodnica, nowe rozwiązania drogowe, bezpieczniejsze skrzyżowania, ścieżki rowerowe, modernizacja dworca i inwestycje środowiskowe. Kluczowe będzie to, które z tych tematów uda się przełożyć na finansowanie i rzeczywiste inwestycje.

CZYTAJ DALEJ

Miedźno

Gorący temat trafia pod ocenę mieszkańców. Nie wiedzą, co mają zrobić z inwestycją w Ostrowach nad Okszą

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Materiały prasowe

Czy otworzyć drogę do jednej z większych inwestycji energetycznych w gminie, czy zatrzymać ją już na etapie planistycznym? Zanim radni z gminy Miedźno podejmą kolejne decyzje w sprawie planowanego zakładu produkcji biogazu i biometanu w Ostrowach nad Okszą, pytają o zdanie mieszkańców. Stawka jest niemała, bo inwestor przekonuje, że przedsięwzięcie może przynieść gminie nowe wpływy, pracę dla lokalnych firm, dodatkowy rynek dla rolników, drogę, teren rekreacyjny, a w przyszłości nawet szerszy dostęp do infrastruktury gazowej.

Do Rady Gminy Miedźno wpłynął wniosek dotyczący podjęcia działań planistycznych, które miałyby umożliwić realizację inwestycji. Chodzi o obiekty i urządzenia służące do produkcji biogazu i biometanu. Samorząd chce jednak wcześniej poznać nastroje społeczne. Dlatego uruchomiona została ankieta skierowana do mieszkańców. Można ją wypełniać do końca sierpnia.

W praktyce gmina pyta więc mieszkańców, jak radni powinni podejść do sprawy, która z jednej strony może oznaczać dużą inwestycję i dodatkowe pieniądze pozostające w lokalnej gospodarce, z drugiej zaś dotyczy zakładu, którego charakter siłą rzeczy może rodzić pytania o sąsiedztwo, transport czy wpływ na otoczenie. 

Jak argumentują miejscowi samorządowcy, ankieta ma charakter opiniodawczy, a jej wyniki zostaną przedstawione radzie jako materiał pomocniczy przy ocenie dalszego procedowania. Podkreślają także, że nie jest ona formalnym elementem procedury planistycznej.

Za projektem stoi Zakład Produkcji Biometanu Miedźno Sp. z o.o. Inwestor od początku przedstawia przedsięwzięcie nie tylko jako zakład energetyczny, ale jako projekt, który miałby gospodarczo oddziaływać na całą gminę. Do produkcji biometanu wykorzystywane miałyby być między innymi trawy, słoma, obornik, gnojowica oraz inne frakcje biodegradowalne.

Spółka w udostępnionych materiałach przekonuje, że już sama budowa oznaczałaby zamówienia dla miejscowych przedsiębiorców – od robót budowlanych i transportu po ochronę, gastronomię czy obsługę zaplecza. Po uruchomieniu instalacji potrzebne miałyby być z kolei usługi logistyczne, serwisowe i transportowe. Inwestor mówi również o nowych miejscach pracy oraz dodatkowych wpływach podatkowych do budżetu gminy.

Osobny pakiet korzyści przedstawiany jest miejscowym rolnikom. Zakład miałby kupować od nich substraty wykorzystywane w procesie produkcji, a jednym z produktów końcowych byłby poferment możliwy do wykorzystania w gospodarstwach jako nawóz. Według spółki mogłoby to z jednej strony oznaczać dodatkowe przychody, a z drugiej ograniczyć część kosztów związanych z nawożeniem. Na tym jednak lista deklarowanych korzyści się nie kończy.

Inwestor zapowiada bowiem, że wraz z głównym przedsięwzięciem chciałby zaproponować inwestycje towarzyszące. Mowa między innymi o budowie drogi łączącej teren zakładu z drogą powiatową, która miałaby być ogólnodostępna, a także o stworzeniu zielonej przestrzeni rekreacyjnej dla mieszkańców.

Do instalacji konieczne byłoby również doprowadzenie gazociągu. Spółka wskazuje, że mogłoby to stworzyć w przyszłości możliwość dalszego rozwoju sieci gazowej na terenie gminy. W materiałach pojawia się też perspektywa wykorzystania ciepła z zakładu do zasilania okolicznych budynków publicznych lub prywatnych. Największe liczby dotyczą jednak pieniędzy.

Według wstępnych szacunków przedstawionych przez inwestora, w latach 2028-2054 działalność instalacji miałaby wygenerować na terenie gminy ponad 268 mln zł przychodów. Z tej kwoty – według wyliczeń spółki – około 53 mln zł miałoby zasilić budżet gminy, 56,5 mln zł trafić do lokalnych przedsiębiorców, blisko 117 mln zł do rolników, a kolejne około 42 mln zł do mieszkańców w różnych formach. To prognozy inwestora, a nie zagwarantowane wpływy, ale właśnie nimi spółka argumentuje znaczenie projektu dla lokalnej gospodarki.

CZYTAJ DALEJ

Przystajń

Wójt Mach ostro po zmianach w związku Panki-Przystajń: Nowy przewodniczący jest zupełnie nieprzygotowany

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Przystajń/Screenshot

Najbardziej burzliwa część ostatniej sesji Rady Gminy Przystajń dotyczyła zmian we władzach Związku Międzygminnego Panki-Przystajń ds. Ochrony Wód. Wójt Henryk Mach nie krył rozczarowania nowym układem sił, zarzucił części radnych złamanie wieloletniej zasady naprzemiennego kierowania związkiem i stwierdził, że po ostatnich decyzjach nie czuje się już odpowiedzialny za gospodarkę ściekową opartą na oczyszczalni w Pankach. Dyskusja szybko przerodziła się w personalny spór o kompetencje nowego przewodniczącego, jego doświadczenie oraz słowa Andrzeja Blukacza z zarządu związku o możliwości… „dopisania” tej funkcji do cv.

Wójt Mach przypomniał, że związek międzygminny działa od 2001 roku i przez lata Przystajń oraz Panki miały wypracowany model rotacyjnego kierowania jego zarządem.

– Było tak, że rok szefem zarządu był wójt jednej gminy i po roku był wójt drugiej gminy i nigdy ta zasada nie została złamana – mówił.

Jego zdaniem ostatnie decyzje zerwały ten model. Krytykę skierował nie tylko pod adresem przedstawicieli Panek, ale także części radnych z własnej gminy.

– Z przykrością stwierdzam, że również nasi radni, trójka naszych radnych, zapisała się do tego chóru, który tak zdecydował – stwierdził.

Włodarz przekonywał, że konsekwencją nie jest jedynie utrata funkcji czy wpływów wewnątrz związku. W jego ocenie organ wykonawczy gminy został pozbawiony realnej sprawczości w obszarze, który ma bezpośrednie znaczenie dla mieszkańców.

– Jako wójt, jako organ wykonawczy, czuję się zwolniony z odpowiedzialności za gospodarkę ściekową w oparciu o oczyszczalnię pankowską – powiedział.

To właśnie ten wątek najmocniej pokazał skalę zaistniałego problemu. Włodarz wskazywał, że przed oczyszczalnią stoją kolejne wyzwania inwestycyjne i konieczność zwiększania jej możliwości, a bez sprawnego zarządzania mogą pojawić się problemy z dalszą obsługą systemu.

Spór szybko jednak przeszedł z poziomu ustrojowego na personalny. Wójt zakwestionował przygotowanie Dominika Sasa, nowego przewodniczącego zarządu związku do kierowania tak skomplikowanym podmiotem.

– Jest osobą zupełnie nieprzygotowaną do pełnienia takiej funkcji. Przecież to jest zakład pracy – mówił.

Szczególnie ostro odniósł się do wypowiedzi Andrzeja Blukacza przewodniczącego Rady Gminy Panki, który – według relacji wójta – miał mówić o możliwości dopisania nowej funkcji do cv.

– Jak pan Blukacz, radny z Panek, mówi, że nowy przewodniczący będzie mógł sobie coś dopisać teraz do swojego cv, żeby był przewodniczącym zarządu. Proszę państwa, to jest śmieszne – stwierdził.

Chwilę później jeszcze bardziej zaostrzył ton.

– To jaki jest stan umysłu, żeby coś takiego powiedzieć – dodał.

Wójt interpretował tę wypowiedź jako dowód na zbyt lekkie podejście do funkcji, która wiąże się z odpowiedzialnością za pracowników, finanse, inwestycje i infrastrukturę wodno-ściekową. Sugerował też, że nowa funkcja może być traktowana jako element budowania politycznego doświadczenia.

– Pan Sas dopisze teraz do cv, że był przewodniczącym zarządu. (…) Pracuje na swoje cv. Oczywiście, że tak. Jednak bądźmy odpowiedzialni – mówił.

Część radnych nie zgodziła się z takim postawieniem sprawy. Wskazywali, że nowy przewodniczący został wybrany w głosowaniu i powinien dostać możliwość wykazania się w praktyce.

– Trzeba dać tej osobie szansę. Trzeba zobaczyć, jak ona pracuje – argumentował jeden z radnych.

Padł również sprzeciw wobec oceniania kompetencji przez pryzmat formalnego wykształcenia. Dyskusja dotknęła bowiem także wcześniejszych słów przedstawicielki Panek, która miała wskazywać, że funkcję wójta można pełnić nawet z wykształceniem podstawowym. Wójt odpowiadał, że nie chodzi o wartościowanie ludzi, lecz o przygotowanie do zarządzania jednostką odpowiadającą za strategiczne zadania dwóch gmin.

Spór objął także sam przebieg zmian personalnych. Wójt przyznał, że w późniejszym głosowaniu przegrał z nowym przewodniczącym stosunkiem 8 do 2, ale podkreślał, że wcześniej zrezygnował, ponieważ nie chciał funkcjonować w układzie, w którym inni dobieraliby mu współpracowników.

– Nie może być tak, że ktoś stawia mnie pod ścianę – argumentował.

Z kolei przewodnicząca rady Magdalena Dziak zwróciła uwagę, że Dominik Sas nie był obecny na sesji i nie mógł odpowiedzieć na padające pod jego adresem oceny. Zaznaczyła również, że rzeczywistą ocenę nowego kierownictwa będzie można sformułować dopiero po efektach jego pracy.

– Dopiero w trakcie pełnienia kadencji będziemy mogli widzieć efekty tej pracy, a nie przed czasem skreślać, czy on będzie sobie tam radził, czy nie będzie – dodała.

CZYTAJ DALEJ

Lipie

GOK w Lipiu poszerza ofertę. Szuka instruktorów śpiewu i gry na perkusji

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Magnific

Gminny Ośrodek Kultury w Lipiu chce rozbudować swoją ofertę muzyczną i szuka osób, które poprowadzą indywidualne zajęcia wokalne oraz naukę gry na perkusji. To propozycja dla instruktorów mających doświadczenie w pracy z uczniami i chcących rozwijać lokalne talenty.

W przypadku zajęć wokalnych poszukiwana jest osoba, która będzie pracować nad emisją głosu, interpretacją utworów i dykcją, a także przygotowywać uczestników do występów oraz konkursów. Dyrekcja GOK-u liczy więc nie tylko na prowadzenie regularnych lekcji, ale również na bardziej kompleksową pracę z młodymi wokalistami, którzy chcą rozwijać swoje umiejętności sceniczne.

Drugie ogłoszenie dotyczy instruktora gry na perkusji. To nowość w ofercie ośrodka. Zajęcia mają mieć charakter indywidualny i obejmować naukę techniki, rytmiki oraz koordynacji. Instruktor będzie także przygotowywał uczniów do publicznych występów.

Rozszerzenie oferty o perkusję może być szczególnie interesujące dla młodych mieszkańców, którzy do tej pory musieli szukać podobnych zajęć poza gminą. Z kolei dodatkowe lekcje wokalne mają dać możliwość bardziej systematycznego rozwijania głosu i przygotowywania się do konkursów czy wydarzeń artystycznych.

Osoby zainteresowane współpracą z instytucją mogą uzyskać szczegółowe informacje pod numerem telefonu 34 318 81 63 lub mailowo pod adresem gok@goklipie.pl. Zgłoszenia przyjmowane są również bezpośrednio w siedzibie GOK-u przy ulicy Częstochowskiej 95 w Lipiu.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

W tym klubie wychowały się pokolenia. Znicz Kłobuck zaczyna jutro obchody 80-lecia

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Miejski w Kłobucku

Są kluby, które po prostu grają swoje mecze. Są też takie, które przez lata stają się częścią miasta – przewijają się przez nie kolejne pokolenia zawodników, trenerów, działaczy i kibiców. Do tej drugiej grupy z pewnością należy Znicz Kłobuck, który w tym roku obchodzi 80-lecie. Oficjalne rozpoczęcie jubileuszu zaplanowano na sobotę, 8 sierpnia. Będzie dużo futbolu, trochę wspomnień i okazja, by przypomnieć, jak długa droga prowadziła klub do miejsca, w którym jest dzisiaj.

Historia Znicza zaczyna się w 1946 roku. Co ciekawe, nie od jednego klubu, lecz od dwóch środowisk piłkarskich funkcjonujących w Kłobucku i jego okolicy. Powstały wówczas LZS Kłobuck oraz Zryw Zagórze. Trzy lata później oba zespoły weszły w struktury Ludowych Zespołów Sportowych i rozpoczęły udział w rozgrywkach organizowanych przez częstochowski okręg Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Pod koniec lat 50. sytuacja zaczęła się zmieniać. LZS Kłobuck stracił siedzibę przy skrzyżowaniu ulic 3 Maja i Wieluńskiej, a jego działalność zaczęła słabnąć. Ostatecznie oba piłkarskie środowiska połączyły siły. Tak ukształtował się klub, który mieszkańcy znają dziś jako Znicz Kłobuck.

Przez następne dziesięciolecia klub na dobre wpisał się w sportową historię miasta. Wyniki zmieniały się, zmieniały się ligi, trenerzy i zawodnicy, ale jedno pozostawało niezmienne – wokół Znicza dorastały kolejne pokolenia ludzi związanych z kłobuckim futbolem.

Dobrze było to widać już dekadę temu. Podczas obchodów 70-lecia w 2016 roku ówczesny prezes Daniel Zalski podkreślał, że Znicz wrósł w historię Kłobucka i znalazł trwałe miejsce w sercach wielu pokoleń kibiców. Jubileusz uświetnił wtedy m.in. mecz Znicza z drużyną „Reszty Świata”, złożoną z byłych zawodników klubu. Gospodarze zwyciężyli 4:1. Dziesięć lat później klub rozpoczyna kolejne jubileuszowe świętowanie.

Oficjalny start obchodów 80-lecia zaplanowano na 8 sierpnia. Piłkarski dzień rozpocznie się z samego rana, a jego pierwszą część wypełnią turnieje drużyn młodzieżowych. Rywalizacja potrwa do popołudnia.

Nie jest to przypadkowy wybór. Jubileusz ma pokazać nie tylko to, co wydarzyło się przez osiem dekad, ale również ludzi, którzy mogą tworzyć przyszłość Znicza. Praca z młodzieżą od lat pozostaje jednym z najważniejszych elementów działalności lokalnych klubów, a w Kłobucku właśnie młodzi piłkarze dostaną sporą część jubileuszowej sceny. Przedsięwzięcie zgromadzi zapewne kilkuset zawodników z różnych grup wiekowych, reprezentujących kluby z powiatu kłobuckiego i terenów sąsiednich. 

Po młodzieżowych zmaganiach przyjdzie czas na seniorski futbol. Na zakończenie sobotniego programu na boisko wyjdzie pierwsza drużyna Znicza.

Organizatorzy chcą, aby 80-lecie nie było wydarzeniem wyłącznie dla najbardziej zagorzałych kibiców. Przygotowane zostaną również dodatkowe atrakcje, a na stadionie przy ulicy Sportowej 14 pojawią się m.in. grill, wata cukrowa, popcorn i lody.

To ma być zatem spotkanie kilku pokoleń. Na trybunach i przy boisku mają spotkać się ci, którzy pamiętają Znicz sprzed kilkudziesięciu lat, byli zawodnicy, obecni piłkarze, rodzice młodych adeptów futbolu i dzieci dopiero zaczynające swoją przygodę z piłką.

– Zapraszamy wszystkich obecnych i byłych zawodników, trenerów, działaczy, sponsorów, kibiców oraz mieszkańców Kłobucka i okolic. Wspólnie uczcijmy 80 lat historii Znicza Kłobuck! – zachęcają klubowi działacze.

Patronat nad jubileuszem objął burmistrz Kłobucka Jerzy Zakrzewski. W organizację obchodów włączyło się również Starostwo Powiatowe w Kłobucku.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Przez tydzień nie wyjadą z własnych posesji. Duże utrudnienia przy Sienkiewicza w Łobodnie

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Kingmaker (zdjęcie ilustracyjne)

Mieszkańcy części ulicy Henryka Sienkiewicza w Łobodnie muszą przygotować się na poważne utrudnienia. W związku z przebudową drogi wojewódzkiej nr 492 i planowanym układaniem mas bitumicznych przez kilka dni nie będzie możliwości wjazdu ani wyjazdu z posesji położonych przy remontowanym odcinku.

Ograniczenia mają obowiązywać od 11 do 17 sierpnia i obejmą nieruchomości od numeru 4 do 127. W tym czasie prowadzone będą prace związane z wykonaniem nowej nawierzchni.

– Prosimy mieszkańców o wcześniejsze pozostawienie samochodów poza ulicą Sienkiewicza, tak aby podczas robót zachować możliwość korzystania z pojazdów – apelują kłobuccy urzędnicy.

Najbliższe dni będą dla mieszkańców remontowanego odcinka szczególnie uciążliwe. W praktyce oznacza to konieczność zaplanowania postoju w innym miejscu jeszcze przed wtorkowym rozpoczęciem prac.

– Utrudnienia są niestety jednym z przejawów trwającej przebudowy drogi wojewódzkiej nr 492. Inwestycja ma docelowo poprawić stan trasy, bezpieczeństwo oraz komfort przejazdu. Za wszelkie utrudnienia przepraszamy, prosimy o wyrozumiałość i dziękujemy za cierpliwość – zaznaczają samorządowcy.

CZYTAJ DALEJ

Kłobuck

Rozkopane ulice, nowy parking i remont mostu. W gminie trwa inwestycyjna ofensywa

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Drog-Bud

Jak przekonują władze Kłobucka, lato w gminie upływa pod znakiem licznych inwestycji. – W mieście i okolicznych miejscowościach prowadzone są roboty drogowe, kanalizacyjne i infrastrukturalne. Część przedsięwzięć jest już na finiszu, inne znajdują się w trakcie realizacji lub przygotowania – mówi burmistrz Jerzy Zakrzewski.

Jednym z największych prowadzonych obecnie zadań jest budowa sieci kanalizacyjnej wraz z przyłączami na terenie sołectwa Zakrzew i osiedla nr 7 w Kłobucku. Roboty obejmują ulice Zakrzewską i Stawową. W ramach inwestycji powstaje również przepompownia ścieków przy ulicy Stawowej.

– Po jej zakończeniu nawierzchnie dróg mają zostać odtworzone na całej szerokości – poinformował urząd miejski w komunikacie.

Prace prowadzone są także na osiedlu Smugi II. W ramach trzeciego etapu inwestycji na ulicach Kasprowicza i Wyspiańskiego powstają drogi o nawierzchni mineralno-bitumicznej oraz kanalizacja deszczowa. Budowany jest również kanał, który będzie odprowadzał wody opadowe do istniejącej sieci w ulicy Kochanowskiego.

Za budynkiem mieszkalnym przy ulicy 11 Listopada 8 powstaje z kolei nowy parking. Zaplanowano tam 15 miejsc postojowych wykonanych z kostki betonowej. Inwestycja ma poprawić dostępność miejsc parkingowych i komfort mieszkańców tej części miasta.

– Roboty drogowe trwają również w Łobodnie. Zadanie obejmuje budowę odcinków ulic Topolowej, Słonecznej i Studziennej wraz z ich skrzyżowaniem – mówi burmistrz Jerzy Zakrzewski. – W Kłobucku kontynuowana będzie ponadto przebudowa ulica Czarnieckiego. Roboty zostaną wznowione po zakończeniu wymiany sieci wodociągowej prowadzonej przez Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji Okręgu Częstochowskiego – dodaje włodarz.

Samorząd przygotowuje się także do remontu mostu przy ulicy Stawowej. W najbliższym czasie planowane jest podpisanie umowy z wykonawcą prac.

Część inwestycji została już zakończona. Przy Przedszkolu Gminnym nr 5 im. Jana Brzechwy w Kłobucku wybudowano chodnik prowadzący do placu zabaw. Nowa nawierzchnia ma zwiększyć bezpieczeństwo dzieci oraz ułatwić poruszanie się rodzicom i opiekunom.

Gotowe jest również nowe oświetlenie przy ulicy Łąkowej. Zamontowano tam 16 betonowych słupów o wysokości 10,5 metra oraz 17 energooszczędnych opraw LED. Inwestycja ma poprawić widoczność i bezpieczeństwo wszystkich użytkowników drogi.

Na terenie gminy realizowane są także przedsięwzięcia prowadzone przez innych zarządców dróg. W Białej trwa trzeci etap budowy chodnika przy ulicy Jasnogórskiej, znajdującej się w ciągu drogi powiatowej. Zadanie realizuje powiat kłobucki przy współfinansowaniu kłobuckiego samorządu.

W Lgocie natomiast przebudowywane jest skrzyżowanie, na którym powstanie sygnalizacja świetlna.

– Zakończenie inwestycji zaplanowano na połowę września, a roboty mają znacząco poprawić bezpieczeństwo kierowców i pieszych – podkreśla burmistrz.

Równolegle prowadzone są prace przy przebudowie dróg wojewódzkich nr 491 i 492. Na DW 491 roboty obejmują odcinki w Białej, Kamyku i Łobodnie. Na DW 492 prowadzone są między innymi na ulicach 3 Maja i 11 Listopada w Kłobucku oraz Sienkiewicza i Brzeźnickiej w Łobodnie.

– Nagromadzenie prac oznacza czasowe utrudnienia w ruchu. Apelują do mieszkańców o cierpliwość i przepraszamy za utrudnienia. Proszę jednak pamiętać, że efektem realizowanych inwestycji ma być poprawa jakości infrastruktury, bezpieczeństwa oraz warunków poruszania się po całej naszej gminie – podsumowuje burmistrz Zakrzewski.

CZYTAJ DALEJ

Powiat kłobucki

Pościg za volvo w powiecie kłobuckim. Kierowca bez uprawnień, test wykazał amfetaminę

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Kingmaker (zdjęcie ilustracyjne)

Nawet pięć lat więzienia grozi 37-letniemu mieszkańcowi powiatu kłobuckiego, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej i próbował uciec przed policjantami. Mężczyzna nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami, a wstępne badanie wykazało w jego organizmie obecność amfetaminy.

Do zdarzenia doszło w miniony wtorek, około godz. 19.30. Policjanci z kłobuckiej drogówki zauważyli kierującego osobowym volvo, który jechał bez zapiętych pasów bezpieczeństwa. Mundurowi wydali mu polecenie zatrzymania się do kontroli.

Mężczyzna zignorował jednak sygnały funkcjonariuszy i gwałtownie odjechał. Policjanci natychmiast ruszyli za nim w pościg. Ucieczka nie trwała długo. Już po chwili mundurowi zatrzymali samochód i uniemożliwili kierowcy dalszą jazdę.

Za kierownicą siedział 37-letni mieszkaniec powiatu kłobuckiego. Jak ustalili policjanci, mężczyzna nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi. Badanie stanu trzeźwości nie zakończyło jednak kontroli.

Funkcjonariusze sprawdzili również, czy kierujący znajdował się pod wpływem substancji psychoaktywnych. Test przeprowadzony przy użyciu analizatora wykazał obecność amfetaminy w jego ślinie. Od 37-latka pobrano także krew, która zostanie poddana szczegółowym badaniom laboratoryjnym.

Mężczyzna odpowie za niezatrzymanie się do kontroli drogowej oraz prowadzenie pojazdu pod wpływem środka odurzającego. Pierwsze z tych przestępstw zagrożone jest karą do pięciu lat pozbawienia wolności, natomiast za kierowanie pod wpływem narkotyków grożą mu trzy lata więzienia.

37-latek poniesie również odpowiedzialność za jazdę bez wymaganych uprawnień oraz wykroczenia popełnione podczas ucieczki. Sprawą zajmują się kryminalni z Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku. Po przedstawieniu zarzutów o dalszym losie mężczyzny zdecydują prokurator i sąd.

CZYTAJ DALEJ

Wręczyca Wielka

Gmina nagrodzi za ambicję, wytrwałość i znakomite wyniki. Rusza nabór wniosków o stypendia

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Kingmaker

Dobre oceny, sukcesy w konkursach i konsekwentna praca przez cały rok szkolny mogą zostać docenione także finansowo. Gmina Wręczyca Wielka rozpoczęła nabór wniosków o stypendia wójta dla szczególnie uzdolnionych uczniów szkół podstawowych.

Wsparcie będzie przyznawane w formie jednorazowego świadczenia pieniężnego. O stypendium mogą ubiegać się uczniowie pobierający naukę w szkołach podstawowych działających na terenie gminy. Samorząd chce w ten sposób wyróżnić młodych ludzi, którzy dzięki systematyczności, ambicji i zaangażowaniu osiągają ponadprzeciętne wyniki.

Stypendia będą przyznawane w czterech kategoriach – naukowe, za wysokie wyniki w nauce, sportowe i artystyczne – zgodnie z zasadami określonymi w regulaminie przyjętym przez radę gminy. W przypadku osiągnięć w nauce wymagane jest uzyskanie średniej ocen na poziomie co najmniej 5,50.

Pod uwagę będą brane wyniki i sukcesy osiągnięte w roku szkolnym 2025/2026. Do wniosku należy dołączyć dokumenty potwierdzające spełnienie określonych kryteriów, między innymi kopie świadectw i dyplomów. Ich zgodność z oryginałem może poświadczyć rodzic lub opiekun prawny ucznia.

Dokumenty należy złożyć w miejscowym urzędzie najpóźniej do 30 września. Formularze wniosków, zgoda na przetwarzanie danych osobowych oraz pełny regulamin są dostępne w materiałach opublikowanych przez samorząd.

Dodatkowe informacje można uzyskać w Zespole Obsługi Placówek Oświatowych pod numerami telefonów 34 317 00 22 oraz 785 937 891.

CZYTAJ DALEJ

Lipie

Urzędnicy z Lipia przekonują, że to będą miesiące wielkich zmian. Na sesji ujawnili listę zadań

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Archiwum

Modernizacja oczyszczalni ścieków, remonty dróg, zagospodarowanie terenów publicznych oraz inwestycje przy placówkach oświatowych znalazły się wśród najważniejszych przedsięwzięć realizowanych obecnie na terenie gminy Lipie. Podczas ostatniej sesji rady gminy przedstawiono stan prowadzonych prac, ich wartość oraz plany na kolejne miesiące.

Największym spośród omawianych zadań jest przebudowa i modernizacja gminnej oczyszczalni ścieków. Wartość inwestycji wynosi blisko 8 mln zł. Na terenie obiektu prowadzone są prace budowlane i montażowe, a wykonawca przygotowuje się do przeprowadzenia rozruchu technicznego nowych urządzeń.

Jak poinformował urzędnik referujący temat, rozruch technologiczny będzie wymagał wcześniejszego uzyskania zgody inspektora nadzoru. Kolejne etapy obejmują również prace przy instalacjach elektrycznych, uporządkowanie terenu oraz wykonanie pozostałych elementów infrastruktury potrzebnej do prawidłowego funkcjonowania obiektu.

Podczas sesji omówiono także inwestycje drogowe. Prowadzone prace obejmują remonty nawierzchni, odtwarzanie fragmentów jezdni po wcześniejszych robotach kanalizacyjnych oraz przygotowanie kolejnych odcinków do modernizacji. W części miejscowości wykonywane są także pobocza, odwodnienie i elementy poprawiające bezpieczeństwo uczestników ruchu.

Przedstawiciele samorządu zaznaczyli jednak, że rozpoczęcie kolejnych przedsięwzięć musi być uzależnione od zakończenia inwestycji już znajdujących się w realizacji.

– Nie będziemy otwierać nowych frontów pracy, bo najpierw musimy zrobić to, co zostało przedyskutowane i zaplanowane – podkreślono podczas obrad.

Na liście zadań znalazły się również prace wykonywane przy obiektach oświatowych i miejscach służących mieszkańcom. Mowa była między innymi o wykonaniu bezpiecznej nawierzchni przy żłobku, dojść do placu zabaw, pracach porządkowych i remontowych wokół budynków oraz przygotowaniu terenów pod kolejne elementy infrastruktury rekreacyjnej.

Samorząd planuje także modernizacje budynków szkolnych, w tym zadania związane z termomodernizacją i poprawą efektywności energetycznej. Do placówek mają trafiać ponadto nowe komputery, laptopy i tablety pozyskane z programów rządowych i środków Krajowego Planu Odbudowy. Łączna wartość wsparcia przeznaczonego na cyfryzację szkół ma wynieść blisko 700 tys. zł.

Wśród planowanych przedsięwzięć wymieniono również dalsze prace przy terenach zielonych, obiektach zabytkowych i przestrzeniach publicznych. Część inwestycji posiada już zapewnione finansowanie, inne czekają na ogłoszenie konkursów lub rozstrzygnięcie naborów.

Wójt Bożena Wieloch podkreśliła, że możliwości inwestycyjne gminy są ściśle związane z pozyskiwaniem funduszy spoza lokalnego budżetu.

– Środki zewnętrzne są bardzo ważnym kierunkiem zmian. Jeżeli mamy dobrze przygotowane wnioski, to z czasem możemy wszystkie te zadania wykonywać – mówiła.

Wśród pozyskanych i planowanych dofinansowań znalazły się środki na renowację obiektów, termomodernizację, poprawę cyberbezpieczeństwa, rozwój administracji, infrastrukturę edukacyjną oraz przedsięwzięcia związane z ochroną środowiska. Władze gminy zaznaczają, że bez takiego wsparcia realizacja wielu kosztownych zadań byłaby niemożliwa.

CZYTAJ DALEJ

Miedźno

Noworodek w zamrażarce, szczątki drugiego dziecka w szafie. We wrześniu ruszy proces

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Archiwum

Prokuratura zakończyła śledztwo w jednej z najbardziej wstrząsających spraw ostatnich miesięcy w regionie. Z opinii biegłych wynika, że noworodek odnaleziony w listopadzie ubiegłego roku w domu we wsi Borowa w gminie Miedźno był zdolny do samodzielnego życia poza organizmem matki. Nie podjął jednak funkcji życiowych z powodu toksycznego działania amfetaminy, którą stwierdzono w jego organizmie. Do sądu trafił już akt oskarżenia przeciwko partnerowi zmarłej kobiety oraz jego matce.

Tragiczne wydarzenia rozegrały się 4 listopada 2025 roku. Do jednego z domów przy ulicy Dębowej w Borowej wezwano pogotowie ratunkowe do 23-letniej Karoliny Ł. Kobieta zmarła jeszcze przed przyjazdem zespołu ratownictwa medycznego. Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci był krwotok okołoporodowy.

Jeszcze tego samego dnia policjanci przeszukali posesję, na której kobieta mieszkała wraz z 27-letnim partnerem Michałem D., jego dwoma braćmi oraz matką. W domowej zamrażarce funkcjonariusze odnaleźli ciało noworodka. W pudełku ukrytym w szafie znajdował się natomiast szkielet drugiego dziecka. Późniejsze badania potwierdziły, że były to ludzkie szczątki.

Odkrycie zaskoczyło mieszkańców Borowej. Sąsiedzi przyznawali wówczas, że nie wiedzieli o ciąży 23-latki i nic nie wskazywało na to, że spodziewała się dziecka.

W toku śledztwa prokuratura uzyskała opinie specjalistów, które okazały się przełomowe dla sprawy. Biegli stwierdzili, że noworodek był donoszony i zdolny do samodzielnego życia poza organizmem matki. Nie rozpoczął jednak czynności życiowych z powodu toksycznego działania amfetaminy obecnej w jego organizmie. Ten sam narkotyk wykryto również w próbkach pobranych ze zwłok Karoliny Ł.

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku szczątków drugiego dziecka. Z uwagi na bardzo zaawansowane zmiany pośmiertne biegli nie byli w stanie określić przyczyny zgonu ani ustalić tożsamości matki. Oszacowali jedynie, że dziecko mogło urodzić się około roku lub dwóch lat wcześniej.

Po zakończeniu śledztwa Prokuratura Okręgowa w Częstochowie skierowała do sądu akt oskarżenia. Teraz Michał D. odpowie za narażenie 23-letniej kobiety oraz jej dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i nieumyślne spowodowanie ich śmierci. Według śledczych miało do tego dojść wskutek znacznego opóźnienia wezwania pogotowia ratunkowego oraz zatajenia przed ratownikami medycznymi faktu odbycia porodu.

27-latek usłyszał również zarzuty nakłaniania świadka do składania fałszywych zeznań, posiadania bez wymaganego zezwolenia amunicji oraz popełnienia przestępstw narkotykowych. Z kolei jego matka, 56-letnia Iwona D., została oskarżona o nieudzielenie pomocy rodzącej kobiecie znajdującej się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia.

Bezpośrednio po ujawnieniu sprawy oboje podejrzani zostali tymczasowo aresztowani. W późniejszym etapie postępowania wobec Iwony D. areszt uchylono, zastępując go policyjnym dozorem i poręczeniem majątkowym. Michał D. pozostaje w areszcie. Sąd przedłużył stosowanie tego środka do 5 listopada.

Proces ma rozpocząć się we wrześniu. To wtedy sąd oceni zgromadzony materiał dowodowy i rozstrzygnie o odpowiedzialności oskarżonych za wydarzenia, które doprowadziły do śmierci młodej kobiety i jej nowo narodzonego dziecka.

CZYTAJ DALEJ

Przystajń

Napastnik może się mocno zdziwić. Mieszkanki z gminy Przystajń poznają skuteczne techniki obrony

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. K.S Wojownik

Mieszkanki gminy będą mogły bezpłatnie zdobyć praktyczne umiejętności, które pomogą im lepiej reagować w niebezpiecznych sytuacjach. We wrześniu w Gminnym Ośrodku Kultury, Sportu i Rekreacji  w Przystajni odbędzie się kurs samoobrony dla kobiet, objęty patronatem wójta Henryka Macha.

Program kursu będzie obejmował praktyczne treningi poświęcone zachowaniu w sytuacjach zagrożenia. Uczestniczki poznają podstawowe techniki samoobrony oraz sposoby reagowania, które mogą pomóc im zwiększyć własne bezpieczeństwo i pewność siebie.

W ramach przedsięwzięcia odbędzie się również spotkanie z przedstawicielami policji. Funkcjonariusze opowiedzą, jak rozpoznawać ryzykowne sytuacje, unikać zagrożeń i właściwie reagować, gdy konieczna jest szybka pomoc.

Szczegóły wydarzenia ustalali wspólnie wójt Henryk Mach oraz prezes Artur Osuchowski z Klubu Sportowego Wojownik. Organizatorzy zapowiadają, że oprócz części szkoleniowej nie zabraknie dobrej atmosfery i pozytywnej energii. Dla uczestniczek przygotowano także pamiątkowe koszulki ufundowane przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Policji IPA.

Zajęcia zaplanowano na 11, 18 i 25 września. Każde spotkanie rozpocznie się o godz. 19.30 w siedzibie GOKSiR przy ulicy Targowej 5 w Przystajni. Udział w kursie jest bezpłatny, jednak liczba miejsc jest ograniczona. Zapisy prowadzone są na stronie kswojownik.pl oraz w GOKSiR w Przystajni pod numerem telefonu 34 319 10 22.

CZYTAJ DALEJ

Panki

Dożynki w Pankach z kabaretem i koncertami. Świętowanie ma potrwać do późnej nocy

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Archiwum

Mieszkańcy gminy ponownie wspólnie podziękują za tegoroczne plony. Gminno-parafialne dożynki odbędą się w sobotę, 22 sierpnia, na terenie przy hali sportowej w Pankach. Organizatorzy przygotowali tradycyjny ceremoniał dożynkowy, występy lokalnych artystów, program kabaretowy, koncert gwiazdy wieczoru oraz zabawę taneczną.

Świętowanie rozpocznie się o godz. 14.00 mszą świętą w kościele parafialnym w Pankach. Następnie uczestnicy przeniosą się na teren przy hali sportowej, gdzie o godz. 15.30 zaplanowano oficjalne otwarcie dożynek, powitanie gości i okazjonalne przemówienia.

Ważnym elementem uroczystości będzie przekazanie chleba przez starostów dożynkowych oraz prezentacja wieńców przygotowanych przez mieszkańców. Obrzędowa część wydarzenia ma podkreślić znaczenie pracy rolników i lokalnych tradycji związanych z zakończeniem żniw.

Program artystyczny rozpocznie się o godz. 16.00 występem Waleńczowskiej Kapeli Podwórkowej. O godz. 16.45 przed publicznością zaprezentuje się Młodzieżowa Orkiestra Dęta GOKiS Panki, natomiast o godz. 17.15 wystąpi Stowarzyszenie KGW Panki.

O godz. 18.00 na scenie pojawi się Katarzyna Pakosińska z programem „3 dekady śmiechu”. Kolejnym punktem wydarzenia będzie zaplanowane na godz. 19.30 losowanie nagród w ramach zabawy „Lizak z niespodzianką”.

Wieczorna część dożynek rozpocznie się o godz. 20.30 koncertem Grzegorza Markockiego. Po jego występie, od godz. 22.00 do 3.00, potrwa zabawa taneczna prowadzona przez DJ-a.

CZYTAJ DALEJ

Panki

Ważny dzień dla kadry szkoły w Konieczkach. Trzy kandydatki i pełen sukces

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Panki

Trzy nauczycielki ze Szkoły Podstawowej w Konieczkach pomyślnie przeszły postępowanie egzaminacyjne na stopień nauczyciela mianowanego.

28 lipca w urzędzie gminy odbył się egzamin, do którego przystąpiły trzy nauczycielki zatrudnione w placówce w Konieczkach.

– Uzyskanie stopnia nauczyciela mianowanego potwierdza ich wiedzę, doświadczenie, zaangażowanie oraz kompetencje niezbędne w pracy z dziećmi i młodzieżą – poinformowali tutejsi urzędnicy.

Postępowanie egzaminacyjne obejmowało ocenę dotychczasowego dorobku zawodowego nauczycielek, ich przygotowania merytorycznego oraz umiejętności związanych z organizacją procesu nauczania i wychowania.

CZYTAJ DALEJ

NAJPOPULARNIEJSZE