Powiat Myszkowski
Kolarze pojadą „Szlakami Jury”. Będą utrudnienia na drogach w kilku gminach
W dniach od 15 do 17 maja mieszkańcy oraz kierowcy muszą liczyć się z czasowymi utrudnieniami w ruchu drogowym. Powodem będzie Międzynarodowy Etapowy Wyścig Kolarski „Szlakami Jury” 2026, organizowany przez MG LKS „Błękitni” z Koziegłów. Zmiany obejmą między innymi odcinki na terenie gmin Niegowa, Włodowice i Żarki.
Pierwsze ograniczenia zaplanowano na najbliższy piątek. W godz. od 14.00 do 17.00 zamknięta dla turystów rowerowych i pieszych będzie ścieżka rowerowa na odcinku Przewodziszowice-Czatachowa. Dotyczy to tras oznaczonych jako 2a i 3a.
Kolejne utrudnienia wystąpią dzień później. W godz. od 9.00 do 13.00 zamknięta będzie droga Hucisko-Zdów-Hucisko. Do Zdowa wyznaczony zostanie objazd przez Młyny.
– W tym rejonie należy bezwzględnie stosować się do poleceń policji oraz służb porządkowych – przypominają organizatorzy.
Najszersze ograniczenia przewidziano na niedzielę. W godz. od 10.00 do 15.00 ruch będzie ograniczony na terenie samorządu Niegowy. Oprócz głównej miejscowości obejmę on także Antolkę, Tomiszowice, Bliżyce i Mirów oraz w gminie Żarki w Kotowicach.

– Pojazdy będą mogły poruszać się zgodnie z kierunkiem jazdy kolarzy, przy zachowaniu poleceń wydawanych przez policję i służby zabezpieczające trasę – opublikowano w komunikacie.
Organizatorzy proszą mieszkańców, kierowców, pieszych i turystów o ostrożność, wcześniejsze zaplanowanie podróży oraz uwzględnienie możliwych opóźnień. Czasowe zamknięcia i ograniczenia mają zapewnić bezpieczeństwo zawodnikom oraz wszystkim użytkownikom dróg.
– Za utrudnienia przepraszamy i apelujemy o wyrozumiałość – podkreślają inicjatorzy wydarzenia.
Niegowa
OSP to nie tylko akcje ratownicze. W Niegowie przypomniano, jak ważni są ochotnicy
Pod koniec maja w Niegowie odbyły się uroczystości Gminnego Dnia Strażaka. W wydarzeniu uczestniczyły wszystkie jednostki OSP z terenu gminy, przedstawiciele samorządu, zaproszeni goście oraz Orkiestra Dęta z Bliżyc, która zapewniła uroczystą oprawę muzyczną.
Zbiórka jednostek odbyła się na parkingu przy Szkole Podstawowej w Niegowie. Po złożeniu meldunku przez dowódcę uroczystości, druha Rafała Baciora, strażacy przemaszerowali do kościoła parafialnego pw. św. Mikołaja w Niegowie, gdzie odprawiona została msza święta w intencji druhów. Po nabożeństwie uczestnicy uroczystości udali się do miejscowego amfiteatru, gdzie kontynuowano dalszą część obchodów.
Zaproszeni goście w swoich wystąpieniach dziękowali druhom za służbę pełnioną na rzecz mieszkańców oraz podkreślali znaczenie ochotniczych straży pożarnych dla lokalnego bezpieczeństwa.
Ważnym punktem uroczystości było wręczenie medali i odznaczeń dla druhów OSP. Odznakę „Wzorowy Strażak” otrzymali druhowie Szymon Grzybowski, Jacek Gołuchowski, Adrian Wieczorek, Łukasz Mędrecki, Paweł Fiutek, Adrian Rudny, Zbigniew Kitala, Mariusz Resiak oraz Marcin Maciąg.
Brązowym Medalem za Zasługi dla Pożarnictwa odznaczeni zostali druhowie Krzysztof Korpiś, Paweł Kulik, Damian Kowalczyk, Mirosław Lech, Mariusz Dudek, Łukasz Drożdżyński, Adrian Rudny, Mirosław Gryl, Adam Muszczek oraz Bartosz Dorobisz. Srebrny Medal za Zasługi dla Pożarnictwa otrzymali druhowie Marcin Radosz i Jan Serwa, natomiast Złotym Medalem za Zasługi dla Pożarnictwa uhonorowano druhów Jerzego Łozińskiego oraz Zdzisława Gromczyka.

Podczas okolicznościowych wystąpień dominowały podziękowania za gotowość do niesienia pomocy, poświęcenie i społeczne zaangażowanie druhów. Gminny Dzień Strażaka był okazją do podkreślenia, że działalność OSP to nie tylko udział w akcjach ratowniczych, ale także praca na rzecz integracji mieszkańców, wychowania młodzieży i budowania lokalnej wspólnoty.
Szczególne słowa uznania skierowano do Orkiestry Dętej z Bliżyc, która pod batutą kapelmistrza Karola Pospieszalskiego uświetniła przebieg wydarzenia.
– Dla wielu młodych muzyków był to pierwszy publiczny występ podczas takiej uroczystości. Jak podkreślali organizatorzy, orkiestra wywiązała się z tego zadania bardzo dobrze, nadając obchodom podniosły i świąteczny charakter – informuje urząd gminy.
Poraj
Niebezpieczne sytuacje na Zalewie Porajskim. Szybka reakcja patrolu zapobiegła problemom
Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Myszkowie pełniący służbę na Zalewie Porajskim w miniony weekend dwukrotnie ruszali z pomocą użytkownikom sprzętu pływającego. Najpierw interweniowali wobec załogi łodzi motorowej, która utknęła na mieliźnie, a dzień później pomogli sternikowi skutera wodnego z awarią. Obie sytuacje zakończyły się bezpiecznie.
Do pierwszego zdarzenia doszło w sobotnie popołudnie, około godz. 17.50, w rejonie linii brzegowej w miejscowości Kuźnica Stara. Funkcjonariusze patrolujący akwen zauważyli łódź motorową znajdującą się około 100 metrów od brzegu. Na jej pokładzie przebywały trzy osoby. Jak ustalili policjanci, jednostka utknęła na mieliźnie, a załoga nie była w stanie samodzielnie sprowadzić jej na głębszą wodę.
Mundurowi pomogli w uwolnieniu łodzi. W trakcie rozmowy sternik poinformował jednak, że podczas wcześniejszych prób samodzielnego wydostania jednostki doszło do uszkodzenia przewodu układu chłodzenia silnika. To oznaczało, że dalsza żegluga nie była bezpieczna. Policjanci odholowali więc łódź wraz z załogą do przystani.
Kolejna interwencja miała miejsce następnego dnia, około godz. 16.40, w rejonie miejscowości Masłońskie. Ten sam patrol zauważył skuter wodny, spod którego wydobywał się dym. Po dopłynięciu do jednostki funkcjonariusze ustalili, że prawdopodobnie doszło do awarii układu chłodzenia. Sternik nie był w stanie uruchomić silnika i samodzielnie dopłynąć do brzegu.

Sytuacja była tym bardziej niebezpieczna, że niesprawny skuter znajdował się w pobliżu urządzeń hydrotechnicznych. Dryfująca jednostka mogła stanowić zagrożenie zarówno dla sternika, jak i dla innych osób korzystających z akwenu. Policjanci zdecydowali o odholowaniu skutera wraz z użytkownikiem do bezpiecznej przystani.
Na szczęście w żadnym z tych zdarzeń nikt nie wymagał pomocy medycznej. Szybka reakcja funkcjonariuszy pozwoliła uniknąć poważniejszych konsekwencji i bezpiecznie zakończyć obie interwencje.
Myszkowska policja przypomina, że bezpieczeństwo na wodzie zależy w dużej mierze od odpowiedzialnego przygotowania do wypłynięcia. Przed rozpoczęciem rejsu należy sprawdzić stan techniczny jednostki, w tym układ chłodzenia silnika, poziom paliwa, akumulator oraz wyposażenie ratunkowe. Każda osoba znajdująca się na pokładzie powinna mieć odpowiednio dobraną kamizelkę asekuracyjną lub ratunkową.
Funkcjonariusze apelują także o śledzenie prognoz pogody i reagowanie na ostrzeżenia meteorologiczne. Nagła burza, silny wiatr czy gwałtowne załamanie pogody mogą w krótkim czasie stworzyć bardzo trudne warunki, nawet dla doświadczonych użytkowników sprzętu pływającego.
Policjanci niezmiennie przypominają również o trzeźwości na wodzie. Alkohol i środki odurzające obniżają koncentrację, wydłużają czas reakcji i zwiększają ryzyko niebezpiecznych zdarzeń. Odpowiedzialność, rozwaga i właściwe przygotowanie pozostają najlepszym sposobem na bezpieczny wypoczynek nad wodą.
Myszków
Trzy dystanse, dziecięce biegi i rodzinne atrakcje. Bieg V Stawów wraca po raz czterdziesty siódmy
W niedzielę w Myszkowie odbędzie się 47. Międzynarodowy Bieg V Stawów. To jedno z najbardziej rozpoznawalnych wydarzeń sportowych w mieście, łączące tradycję, aktywny wypoczynek i rodzinną atmosferę. Tegoroczna edycja zostanie zorganizowana na terenie Dotyku Jury.
47. Międzynarodowy Bieg V Stawów odbywa się pod hasłem „Tradycja, sport, Jura”. To wydarzenie, które od lat promuje aktywność fizyczną, integruje mieszkańców i przyciąga do Myszkowa osoby lubiące sportową rywalizację w jurajskiej scenerii.
Organizatorzy przygotowali trzy dystanse główne. Uczestnicy będą mogli wybrać półmaraton na 21 km, ćwierćmaraton na 11 km, połączony również z marszem nordic walking, albo Jurajską Piątkę na dystansie 5 km. Dzięki temu w wydarzeniu mogą wziąć udział zarówno bardziej doświadczeni biegacze, jak i osoby, które chcą sprawdzić się na krótszej trasie.
Sportowe emocje rozpoczną się jednak wcześniej. Biuro zawodów będzie czynne od godz. 7.00 do 9.30. W tym czasie uczestnicy odbiorą pakiety startowe. Od godz. 7.30 do 8.45 prowadzone będą zapisy na biegi dzieci i młodzieży, a o godz. 8.50 zaplanowano rozgrzewkę. Starty najmłodszych zawodników rozpoczną się o godz. 9.00. Dzieci i młodzież pobiegną na dystansach od 200 do 1000 metrów, w zależności od rocznika.

Część oficjalna wydarzenia rozpocznie się o godz. 9.45. Następnie wystartują biegi główne. O godz. 10.00 na trasę ruszą uczestnicy półmaratonu, krótko po nich biegacze ćwierćmaratonu i zawodnicy nordic walking, a o godz. 10.35 uczestnicy biegu na 5 km. Finał imprezy, obejmujący zakończenie oraz losowanie nagród, zaplanowano na godz. 13.00.
Każdy uczestnik otrzyma pakiet startowy, w którym znajdzie się numer z chipem. Na zawodników czekać będą również pamiątkowe medale, woda na trasie i na mecie oraz posiłek regeneracyjny. Organizatorzy zapowiadają także konkursy i dodatkowe atrakcje.
Wydarzenie będzie miało również rodzinny charakter. Dla najmłodszych przygotowana zostanie strefa zabawy, dmuchane animacje, malowanie twarzy, upominki dla dzieci oraz start biegu przedszkolaka Sonic. Po zakończeniu biegów odbędzie się losowanie nagród, wśród których znajdą się między innymi tablety, hulajnogi, smartfony i inne upominki.
Zapisy prowadzone są za pośrednictwem strony dostartu.pl. Organizatorzy przypominają, że liczba miejsc jest ograniczona, dlatego warto zgłosić swój udział wcześniej.
Myszków
Prokurator chce więzienia dla byłego posła i starosty. Chodzi o zarzuty korupcyjne i fałszywe dokumenty
Prokuratura Okręgowa w Częstochowie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Wojciechowi P., lekarzowi z Myszkowa, byłemu posłowi, byłemu staroście myszkowskiemu i byłemu dyrektorowi szpitala powiatowego. Śledczy zarzucają mu przyjmowanie korzyści majątkowych w związku z wykonywaniem zawodu oraz pełnioną funkcją naczelnego lekarza szpitala.
Według ustaleń prokuratury sprawa dotyczy lat 2022-2023. W tym okresie Wojciech P., jako naczelny lekarz szpitala w Myszkowie, miał przyjmować korzyści majątkowe między innymi za pomoc w przyjęciu pacjentów do szpitala, przedłużenie hospitalizacji, przyspieszenie terminu zabiegu, wystawianie zaświadczeń o niezdolności do pracy oraz zorganizowanie transportu medycznego ze szpitala.
Akt oskarżenia obejmuje również wątek dokumentacji medycznej. Prokuratura zarzuca lekarzowi, że wystawiając orzeczenia o braku przeciwwskazań do kierowania pojazdami, poświadczał nieprawdę co do wcześniejszego przeprowadzenia wymaganych badań. Jeden z zarzutów dotyczy także nakłonienia innego lekarza do wystawienia zaświadczenia poświadczającego nieprawdę o niemożności stawienia się świadka w sądzie.
W trakcie śledztwa policjanci przeszukali miejsce zamieszkania Wojciecha P. Ujawnili tam 40 sztuk amunicji do broni palnej. Według prokuratury oskarżony posiadał ją bez wymaganego zezwolenia.
Łącznie prokurator przedstawił Wojciechowi P. 28 zarzutów. Dotyczą one przyjmowania korzyści majątkowych, poświadczania nieprawdy w dokumentach oraz posiadania amunicji bez zezwolenia.
Na ławie oskarżonych ma zasiąść nie tylko były poseł. Aktem oskarżenia objęto również sześć innych osób. Prokuratura zarzuca im wręczanie korzyści majątkowych oraz przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów.
– Wraz z aktem oskarżenia prokurator skierował do sądu wnioski o wydanie wyroków skazujących i orzeczenie uzgodnionych z trzema oskarżonymi kar. W stosunku do głównego oskarżonego prokurator złożył wniosek o wymierzenie mu kary łącznej roku i sześćiu miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności i 500 stawek grzywny po 500 zł (250 tys. zł – przyp. red.) – informuje prokurator Tomasz Ozimek.
Niegowa
Lista zaniedbań była długa. Radni zasypali urząd w Niegowie wnioskami o pilne porządki
Ostatnia sesja rady gminy rozpoczęła się od serii wniosków zgłoszonych przez radnych podczas posiedzeń stałych komisji. Lista spraw była długa i dotyczyła przede wszystkim bieżącego utrzymania terenów publicznych, koszenia poboczy, napraw dróg, porządkowania boisk, przystanków oraz miejsc przy szkołach. Choć były to w większości sprawy techniczne, ich liczba pokazała, jak wiele drobnych, ale uciążliwych problemów pozostaje do rozwiązania w poszczególnych sołectwach.
Już na początku odczytano wnioski z połączonego posiedzenia komisji rolnictwa, ochrony środowiska, zdrowia i ochrony przeciwpożarowej oraz komisji oświaty, kultury, turystyki i sportu. Radny Zbigniew Kitala zwrócił uwagę na potrzebę uporządkowania terenu przy szkole w Dąbrownie. Wnioskował o wykoszenie i wyrównanie boiska, zakup bramek, remont przystanków oraz wycięcie drzewa rosnącego przy drodze gminnej w kierunku Podlesia.
Kolejne zgłoszenia dotyczyły Ludwinowa. Radny Dariusz Lada wnioskował o zamontowanie barierki ochronnej przy mostku na drodze powiatowej od strony Trzebniowa, a także o naprawę zniszczonej barierki na początku Ludwinowa od strony Gorzkowa Nowego. Zgłosił również potrzebę wykoszenia terenu przy ośrodku zdrowia w Ludwinowie.
Radny Wojciech Kasznia wskazał na potrzebę wykoszenia terenu wokół budynku szkoły w Podstaszowicach, uporządkowania gminnego terenu na górce po byłym zbiorniku wody oraz wykoszenia terenu wokół stawów w Niegówce. Przewodniczący rady Michał Jędruszek zgłosił z kolei sprawę budynku byłej szkoły w Tomiszowicach, gdzie pojawił się problem wpływania wody opadowej przez otwór drzwiowy od zachodniej strony.

Wnioski dotyczyły także Bliżyc i połączenia Tomiszowice-Bliżyce. Radny Adam Muszczek wystąpił o wykoszenie poboczy przy drodze gminnej oraz uporządkowanie terenu wokół przystanków w Bliżycach. Radny Sebastian Kalarus skierował natomiast część postulatów do Powiatowego Zarządu Dróg w Myszkowie. Chodziło o uzupełnienie ubytków po zimie w drodze powiatowej Moczydło-Trzebniów masą bitumiczną oraz wykoszenie poboczy na odcinku Moczydło-Trzebniów-Ludwinów. Do urzędu gminy zgłoszono natomiast wykoszenie poboczy na ścieżkach pieszo-rowerowych Trzebniów-Czatachowa i Trzebniów-Ostrężnik, a także uporządkowanie placu zabaw i boiska sportowego w Trzebniowie.
Na posiedzeniu komisji rewizyjnej radny Damian Szulc wnioskował o naprawę ubytków na drogach gminnych w Bobolicach, a radny Mariusz Dudek o obcięcie gałęzi na działce gminnej w Łutowcu. Z kolei radny Krzysztof Nowiński zgłosił potrzebę wykoszenia rowów przy drodze gminnej w Błaszkowie Starym.
Na tym lista się nie skończyła. Przewodniczący rady zgłosił jeszcze dodatkowy wniosek dotyczący Antolki, gdzie problemem jest osuwająca się ziemia przy poboczu drogi.
– Proszę o wyrównanie obrzeża pobocza drogi, gdzie osuwisko spada na jezdnię – Michał Jędruszek.
W odpowiedzi na wnioski wójt Mariusz Rębak poinformował, że urząd już rozpoczął część prac. Wyjaśnił, że wcześniejsze opóźnienia wynikały między innymi z zaangażowania pracowników referatu komunalnego przy pilnych działaniach w rejonie oczyszczalni ścieków. Jak zaznaczył, gmina chce nadrobić zaległości w najbliższych dniach. Dotyczy to zarówno wykoszeń, napraw ubytków, jak i porządkowania infrastruktury gminnej.
– Wstępnie żeśmy zaplanowali, żeby do końca przyszłego tygodnia wszystkie te prace zostały przeprowadzone, a mówię również o kwestii związanych z jakimiś drobnymi ubytkami na drogach naszych gminnych – podkreślił wójt.
Koziegłowy
Kto naprawdę tu rządzi? Radna Kaim Hagar: Wszystkie decyzje burmistrza muszą mieć akceptację tej pani
Są w lokalnym samorządzie chwile, gdy człowiek chciałby wierzyć, że sala sesyjna jest miejscem powagi, odpowiedzialności i minimum kultury osobistej. A potem przychodzi majowa sesja w Koziegłowach, a z obrad robi się ornitologiczno-polityczny teatr jednego głosu. Bo oto radny Bartłomiej Grzybek, zamiast spokojnie odczytać interpelację o odpadającym tynku, zawilgoceniu i potencjalnym zagrożeniu dla dzieci, usłyszał od Joanny Kołodziejczyk, że „mówi jak kaczka”.
Nie chodziło o kabaret szkolny, próbę do przedstawienia z okazji Dnia Dziecka ani o konkurs recytatorski pod patronatem koła gospodyń wiejskich. Chodziło o sesję rady. Organ gminy, sprawy publiczne i bezpieczeństwo dzieci. I przewodniczącą, która w roli strażniczki powagi obrad postanowiła wystrzelić z komentarzem godnym podwórkowej przepychanki.
– Przepraszam, przepraszam. Proszę czytać wolno, wyraźnie, bo mówi pan jak kaczka i my tego nic nie rozumiemy. Żeby wszyscy usłyszeli – wypaliła w pewnym momencie Joanna Kołodziejczyk.
No i wszyscy usłyszeli. Tyle że niekoniecznie to, co powinni. Zamiast dowiedzieć się przede wszystkim czegoś o stanie przedszkola, mieszkańcy usłyszeli coś znacznie bardziej pouczającego. A mianowicie jak wygląda kultura prowadzenia obrad, gdy przewodniczącej najwyraźniej myli się stanowczość z publicznym przytykiem. Kaczka nie mówi, kaczka kwacze, ale jak się okazuje, w Koziegłowach to już szczegół. Ważne, że na sali wiadomo, kto trzyma mikrofon, kto przerywa i kto może pozwolić sobie na więcej.
A przecież sprawa nie była błaha. Radny Grzybek podnosił temat budynku przedszkola. Nie pytał o kolor firanek, nie narzekał na zbyt mało pelargonii w donicach, nie domagał się tablicy pamiątkowej na własną cześć. Mówił o odpadającym tynku, możliwym zawilgoceniu ścian, niedrożności rynien i zagrożeniu dla dzieci oraz pracowników placówki. W normalnym samorządzie byłby to moment, w którym wszyscy prostują się w fotelach, notują, dopytują i sprawdzają. W Koziegłowach radny został potraktowany akustycznie i zoologicznie.

I właśnie dlatego komentarze mieszkańców pod tekstem opublikowanym na facebookowym profilu wpowiecie.pl dedykowanemu na powiat myszkowski są tak wymowne. Bo ludzie świetnie wyczuli, że to nie była tylko jedna niezręczna fraza. Jak sami wskazują, to był objaw choroby znacznie bardziej przewlekłej i poczucia, że władza lokalna zbyt łatwo przechodzi od służby mieszkańcom do tonu folwarcznego.
– To jest żenada, nigdy nie słuchają ludzi, tylko obrażają się nawzajem – napisała Marzena Konopka.
Krótko, celnie i bez zbędnych konsultacji społecznych. Gdy mieszkańcy zaczynają mówić o żenadzie, to znaczy, że coś poszło nie tak. A gdy mówią, że nikt ich nie słucha, tylko wszyscy się obrażają, to znaczy, że samorządowe lustro pękło już dawno, tylko nie wszyscy chcą w nie spojrzeć.
Problem przedszkola, jak się okazuje, wcale nie jest wymysłem jednego radnego. W komentarzach pojawiły się głosy mieszkańców, którzy opisują sprawę znacznie ostrzej niż urzędowy język przeglądów technicznych.
– To przedszkole to jakaś jedna wielka niedoróbka. Niby ładne, a jedna wielka fuszerka. Ciągle coś przecieka i odpada. W starożytności budowlanka była na wyższym poziomie. Bartłomiej Grzybek dobrze, że poruszyłeś ten temat. Czas wspomnieć o chodnikach, po których ciężko poruszać się wózkiem – napisała dla odmiany Izabela Ptasik.
Do tego Luk Szczęsny dorzucił kolejny, mówiąc delikatnie, aromatyczny fragment lokalnej rzeczywistości.
– Chciałbym jeszcze wspomnieć o smrodzie szamba, jaki często unosi się w szatni w piwnicy, gdzie dzieciaczki się przebierają – zauważył.
Klaudia Ciuk natomiast napisała to tak, jak powinno zostać odczytane na początku kolejnej sesji, najlepiej wolno, wyraźnie i bez drobiowych porównań.
– Sesja to miejsce, gdzie mieszkańcy oczekują powagi, merytorycznej dyskusji i wzajemnego szacunku, a nie osobistych docinków. Teksty typu „mówi pan jak kaczka” są po prostu nie na miejscu i uwłaczają standardom, jakich powinniśmy wymagać od osób publicznych. Można się z kimś nie zgadzać, można polemizować na argumenty, ale szacunek do drugiego człowieka to absolutne minimum. Pełne wsparcie dla pana radnego – skomentowała.
W punkt. Przewodnicząca ma prawo pilnować porządku obrad. Ma prawo prosić o powtórzenie wypowiedzi. Ma prawo upomnieć radnego, jeśli mówi niewyraźnie, za szybko albo odbiega od tematu. Ale nie ma obowiązku, a tym bardziej prawa moralnego, robić widowisko ośmieszające rozmówcę.
Internautka Angelika poszła o krok dalej i postawiła sprawę w kategoriach politycznej odpowiedzialności.
– Sesja powinna być miejscem rzeczowej dyskusji i wzajemnego szacunku, a nie osobistych przytyków czy niekulturalnych komentarzy. Można mieć różne zdania, ale kultura wypowiedzi i szacunek do drugiego człowieka powinny być podstawą każdej publicznej debaty. Tego właśnie mieszkańcy mają prawo oczekiwać od osób pełniących funkcje publiczne. Może najwyższa pora, aby mieszkańcy poważnie zastanowili się nad referendum i odwołaniem osób, które zamiast reprezentować mieszkańców z klasą, obniżają poziom publicznej debaty – przekonywała.
Referendum? Mocne. Jednak kiedy z sali sesyjnej robi się miejsce, gdzie mieszkańcy czują się lekceważeni, a radny zgłaszający problem dzieci słyszy komentarz rodem z ławki pod sklepem, to trudno się dziwić, że część opinii publicznej zaczyna myśleć o politycznych konsekwencjach. Demokracja lokalna ma tę zaletę, że raz na jakiś czas przypomina wybranym, iż mandat nie jest aktem własności.
Paulina Konopka, która była obecna na sesji, opisała to w sposób jeszcze bardziej bezpośredni.
– Będąc na tej sesji odniosłam wrażenie, że większości radnym brakuje kultury osobistej. Oni, zamiast nam pomagać, to wręcz nam szkodzą i podchodzą do nas z pogardą. Skwituje to tylko tym, że radni mają być dla mieszkańców, a nie mieszkańcy dla radnych – skwitowała.
I to jest chyba najbardziej niebezpieczne dla każdej władzy lokalnej zdanie: „podchodzą do nas z pogardą”. Bo pogarda jest w samorządzie jak wilgoć w ścianie. Najpierw jej nie widać, potem zaczyna śmierdzieć, a na końcu odpada tynk. W Koziegłowach – sądząc po komentarzach – zdaje się odpadać już nie tylko ten z elewacji.
Katarzyna Słota też nie owijała w bawełnę.
– Poprę słowa pani Klaudii. Gmina to miejsce publiczne i dla ludzi, a nie na odwrót. Kultura to podstawa, no ale niestety w naszej gminie daleko do kultury i kulturalnych wypowiedziach co można zaobserwować na sesjach jak pani przewodnicząca odnosi się do radnych i do ludzi na sali. Jest to bardzo niekulturalne z jej strony wręcz poniżanie drugiego człowieka – wyraziła jedną z ostrzejszych ocen.
Barbara Rajczyk dopisała krótką, ale gorzką diagnozę.
– Nasza gmina od dawna nie ma nic wspólnego z kulturą i poszanowaniem wyborców – dodała.
Łukasz Piotrowski zauważył natomiast, że wszystko dzieje się w kontekście sprawy dzieci, czyli tematu, który powinien wyciszyć polityczne ego, a nie je podkręcić.
– Niestety obserwując część dyskusji w trakcie tej kadencji, coraz częściej można odnieść wrażenie, że dla części radnych ważniejsze od dobra dzieci bywają potrzeba posiadania racji, polityczne ego oraz emocjonalne odruchy, które nigdy nie powinny dominować nad odpowiedzialnością za bezpieczeństwo dzieci. Dziwna ta kadencja, taka obca, nieswoja. To nie kabaret. Na miejscu radnego domagałbym się publicznych przeprosin – stwierdził.
Najmocniejsza politycznie była jednak wypowiedź radnej powiatowej Doroty Kaim Hagar. I tu kończy się drobna satyra, a zaczyna pytanie o rzeczywisty układ sił w Koziegłowach.
– Tak naprawdę odkąd rządzi w naszej gminie pani Kołodziejczyk (z całym szacunkiem dla pana burmistrza, gdyż wszystkie jego decyzje muszą mieć akceptację tej pani) do tej pory nie znaleźli się radni, którzy publicznie w czasie obrad sesji jej się sprzeciwili. Ale widać, że miarka się przebrała i wreszcie jest ktoś kto ma odwagę to zrobić bo zależy mu na mieszkańcach i po to startował w wyborach. Warto o tym pamiętać przy kolejnym wyborach. Brawo Bartłomiej Grzybek! Trzymam kciuki i wspieram – spuentowała całą dyskusję na facebookowym profilu Powiat Myszkowski.
No właśnie. Kto naprawdę rządzi w Koziegłowach? Burmistrz, który formalnie jest organem wykonawczym? Rada, która ma stanowić i kontrolować? Czy przewodnicząca, o której radna powiatowa pisze, że wszystkie decyzje burmistrza muszą mieć jej akceptację?
To oczywiście opinia Doroty Kaim Hagar, ale opinia politycznie ciężka. Bo jeśli mieszkańcy i lokalni samorządowcy zaczynają postrzegać przewodniczącą jako faktyczne centrum decyzyjne gminy, to mają problem większy niż jedna sesyjna złośliwość. Automatycznie pojawia się tu pytanie o mechanikę lokalnej władzy.
W tej historii najbardziej groteskowe jest to, że cały kryzys można było zatrzymać jednym normalnym zdaniem. „Panie radny, proszę mówić wolniej”. Tyle. Pięć słów. Bez kaczki, bez popisu, bez tonu nauczycielki od dyscypliny na kolonii karnej. Efekt? Przewodnicząca chciała poprawić dykcję radnego, a poprawiła tylko frekwencję krytycznych komentarzy. Chciała, żeby wszyscy usłyszeli. No to usłyszeli. I zapisali.
Finalnie kwestia budynku przedszkola nadal wymaga odpowiedzi. Czy odpadający tynk został sprawdzony? Czy rynny są drożne? Czy wilgoć jest problemem? Czy smród w szatni istnieje? Czy rodzice mogą być spokojni? To są konkretne pytania. Znacznie ważniejsze niż to, czy radny mówi zbyt szybko i czy przewodniczącej podoba się tempo jego czytania.
Myszków
Rodzinne święto w Myszkowie. Dzień Dziecka na sportowo, kreatywnie i z atrakcjami
Myszków przygotowuje miejskie obchody Dnia Dziecka. Wydarzenie odbędzie się 31 maja na terenie kompleksu sportowo-rekreacyjnego „Dotyk Jury”. Organizatorzy zapowiadają popołudnie pełne zabawy, aktywności i atrakcji dla najmłodszych mieszkańców oraz ich rodzin.
W programie znalazło się wiele propozycji o charakterze rekreacyjnym, sportowym i rozrywkowym. Dzieci będą mogły skorzystać między innymi z miasteczka ruchu drogowego, mobilnej strzelnicy laserowej, fotobudki 360, animacji, gier i zabaw. Zaplanowano także strzelanie do tarczy, sumo, megapiłkarzyki, koloseum, tor przeszkód, spotkanie z maskotką oraz dmuchańce.
Częścią wydarzenia będą również otwarte zajęcia z tenisa ziemnego. Nie zabraknie także strefy gastronomicznej, w której dostępne będą lody, wata cukrowa i popcorn.
– Dodatkowo 30 i 31 maja 2026 roku na boiskach do siatkówki plażowej odbędzie się liga Mistrzostw Śląska w siatkówce plażowej w kategorii mężczyzn oraz mikstów. Sportowa część programu ma uzupełnić rodzinny charakter wydarzenia i przyciągnąć także miłośników aktywnego wypoczynku – informuje myszkowski magistrat.
Początek zaplanowano na godz. 14.00.

Poraj
Prawie dwanaście milionów złotych gminy i Poreco. Będą inwestycje w oczyszczalnię i wodociągi
Gmina Poraj oraz komunalna spółka Poreco znalazły się wśród beneficjentów środków europejskich na infrastrukturę wodno-kanalizacyjną. Łącznie na dwa zadania przyznano niemal 11,6 mln zł dofinansowania.
Większa część tej kwoty trafi bezpośrednio do budżetu gminy Poraj. Samorząd otrzyma niemal 8,8 mln zł na budowę oczyszczalni ścieków. To inwestycja o dużej skali finansowej, istotna dla uporządkowania gospodarki ściekowej i zabezpieczenia potrzeb mieszkańców na kolejne lata.
Drugim zadaniem jest modernizacja sieci wodociągowej na terenie samorządu. W tym przypadku beneficjentem będzie gminna spółka Poreco, która otrzyma 2,8 mln zł. Przedsiębiorstwo będzie mogło przeznaczyć te środki na prace związane z infrastrukturą odpowiadającą za zaopatrzenie mieszkańców w wodę.
Oba projekty znalazły się wśród 41 przedsięwzięć wybranych w ostatnim rozdaniu do dofinansowania w ramach działania dotyczącego infrastruktury wodno-kanalizacyjnej. W całym województwie śląskim na ten cel przyznano ponad 136 mln zł.
Dla Poraja to ważne rozstrzygnięcie, bo pieniądze obejmują dwa podstawowe obszary gospodarki komunalnej – ścieki i wodę. Samorząd zyskuje finansowanie na przedsięwzięcia, które mogą uporządkować jeden z najważniejszych obszarów lokalnej infrastruktury. Dzięki temu inwestycje nie będą musiały opierać się wyłącznie na lokalnych środkach, co przy tak kosztownych zadaniach ma duże znaczenie dla budżetu gminy i możliwości planowania kolejnych prac.
Żarki
Skarga była poważna, dyskusji nie było. Radni w Żarkach głosowali jak jeden mąż
Podczas ubiegłotygodniowej sesji rady miejskiej lokalni samorządowcy procedowali zmiany w budżecie, korektę wieloletniej prognozy finansowej, zgodę na wspólną organizację dożynek powiatowo-gminnych, sprawozdanie Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Żarkach oraz skargę dotyczącą wydatkowania środków publicznych i cyberbezpieczeństwa. Wszystkie uchwały przyjęto jednogłośnie. Najbardziej znamienne było jednak to, że nawet tam, gdzie materia dotyczyła potencjalnie poważnych zarzutów wobec funkcjonowania gminnych jednostek, publiczna dyskusja na sesji praktycznie się nie odbyła.
Już na początku obrad przewodniczący rady zaproponował rozszerzenie porządku sesji o dodatkowy punkt. Chodziło o skargę, która wpłynęła po wysłaniu zaproszeń na sesję i komisje. Sprawa dotyczyła zarzutów braku należytej kontroli nad wydatkowaniem pieniędzy publicznych oraz zasad cyberbezpieczeństwa przy prowadzeniu strony internetowej gminy i BIP-u.
Radni zgodzili się na rozszerzenie porządku jednogłośnie. Ten sam schemat powtarzał się później przy kolejnych uchwałach. Projekty były omawiane wcześniej na komisjach, na sesji padało pytanie, czy ktoś chce zabrać głos, po czym najczęściej zapadała cisza i następowało głosowanie.
W części finansowej rada zajęła się zmianami w budżecie gminy na 2026 rok. Skarbnik Dorota Mucha przedstawiła korekty związane między innymi z niższą ofertą wybraną przy zadaniu drogowym, dokumentacją dotyczącą adaptacji zabytkowego budynku młyna w Żarkach, przygotowaniem dokumentacji magazynu obrony cywilnej oraz dotacją dla Zakładu Usług Komunalnych w Żarkach na budowę odcinka wodociągu w Jaworzniku.
– Zmniejszamy dochody i wydatki na zadanie przebudowy drogi gminnej o kwotę prawie 352 tys. zł w związku z wybraniem oferty, która jest niższa niż kwota zabezpieczona w budżecie. W ramach tej kwoty 158 tys. zł to są własne środki budżetu – wyjaśniała Mucha.
Największą nową pozycją była dokumentacja do projektu związanego z młynem w Żarkach. Na ten cel zapisano 152 tys. zł. Radni nie dopytywali jednak publicznie o szczegóły tego przedsięwzięcia, mimo że chodzi o przygotowanie inwestycji dotyczącej zabytkowego obiektu i nowej funkcji społeczno-organizacyjnej.

W zmianach budżetowych pojawił się również wątek magazynu obrony cywilnej. W czasach, gdy samorządy coraz częściej mówią o ochronie ludności i bezpieczeństwie, temat mógł stać się pretekstem do szerszej rozmowy o przygotowaniu gminy na sytuacje kryzysowe. Tak się jednak nie stało. Radni nie zadali pytań, a uchwałę przyjęto jednogłośnie.
– Przeznaczamy kwotę 30 tys. zł na wydatki majątkowe związane z opracowaniem dokumentacji planowanego do realizacji ze środków w ramach dofinansowania z obrony cywilnej na magazyn obrony cywilnej – zreferowała gminna skarbnik.
Bez dyskusji przeszła również zmiana wieloletniej prognozy finansowej. Przewodniczący rady przypomniał, że projekt był powiązany z wcześniejszą uchwałą budżetową i omawiany na komisjach. Pytań nie było, a głosowanie zakończyło się pełną jednomyślnością.
Podobnie wyglądało procedowanie zgody na zawarcie porozumienia z powiatem myszkowskim w sprawie wspólnej organizacji dożynek powiatowo-gminnych. Wydarzenie ma odbyć się pod koniec sierpnia w Żarkach. Przewodniczący rady podkreślał, że dla gminy to szczególna okazja, bo impreza tej rangi wraca tu po 14 latach.
Uchwałę przyjęto bez sprzeciwu. Kontrowersji nie wywołało także sprawozdanie Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Żarkach, choć z wypowiedzi przewodniczącego wynikało, że na komisjach temat był omawiany szerzej i padło wiele pytań. Na samej sesji radni do sprawy już nie wracali.
Najbardziej problematyczny punkt obrad dotyczył jednak skargi z 4 maja. Zarzuty, przynajmniej w tytule uchwały, były poważne, bo odnosiły się zarówno do kontroli wydatkowania środków publicznych, jak i cyberbezpieczeństwa. Mimo to na sesji nie przedstawiono szerszej publicznej dyskusji nad istotą skargi. Przewodniczący ograniczył się do przypomnienia, że sprawę rozpatrywała komisja, która jednogłośnie uznała ją za bezzasadną.
– Nad tym debatowała komisja skarg. Opinia tej komisji była jednogłośnie pięć głosów za uznaniem skargi jako bezzasadnej. Skarga ta była rozpatrywana. Na posiedzeniu obecni byli zarówno kierownicy jednostki samorządu terytorialnego, jak i kierownicy jednostek – informował.
Projekt uchwały odczytano, a następnie radni przystąpili do głosowania. Nie było pytań, głosów odrębnych ani próby rozwinięcia wątku, który z punktu widzenia mieszkańców mógłby wymagać przynajmniej krótkiego wyjaśnienia. Ostatecznie skargę uznano jednogłośnie za bezzasadną.
Sesję zakończyła część spraw różnych, w której dominowały zaproszenia na lokalne wydarzenia i podziękowania za organizację wcześniejszych inicjatyw. W tej części pojawiła się między innymi informacja o zbiórce środków na zakup sprzętu sportowego.
– Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim osobom zaangażowanym w program. Szczególne uznania składam pani skarbnik, radzie rodziców, pani Agnieszce. Z pełnymi siłami uzyskaliśmy prawie 17 tys. zł. Celem jest zakup sprzętu sportowego – mówił jeden z uczestników sesji.
Żarki
Słowiańska noc przy ulicy Wierzbowej. Żarki szykują plenerowe święto na początek lata
Gmina Żarki zaprasza mieszkańców i gości na tegoroczne Wianki 2026. Wydarzenie odbędzie się 21 czerwca na terenie przy basenie odkrytym przy ulicy Wierzbowej. Organizatorzy zapowiadają wieczór inspirowany Nocą Kupały, pełen muzyki, tańca, folkloru i odniesień do dawnych obrzędów.
W programie znalazły się występy zespołów działających przy Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Żarkach, koncert zespołu Morye oraz widowisko „Noc Kupały” w wykonaniu Zespołu Pieśni i Tańca „Częstochowa”.
– Wydarzenie będzie okazją do wspólnego rozpoczęcia lata w atmosferze tradycji, muzyki ludowej i plenerowego świętowania – zachęca do udziału w imprezie rzecznik magistratu Katarzyna Kulińska-Pluta.
Szczególnie interesująco zapowiada się koncert zespołu Morye. To grupa artystów czerpiąca inspiracje z polskiej muzyki ludowej, dawnych melodii i tradycyjnych brzmień. Ich twórczość łączy autentyczność folkloru z nowoczesną wrażliwością sceniczną, dzięki czemu ludowe motywy zyskują świeżą i atrakcyjną formę.
Głównym punktem wieczoru będzie widowisko „Noc Kupały” przygotowane przez Zespół Pieśni i Tańca „Częstochowa”. Formacja od 37 lat prezentuje polski folklor na scenach w kraju i za granicą. W jej skład wchodzi kilkudziesięciu młodych artystów, którzy łączą taniec, śpiew, muzykę i widowiskową oprawę sceniczną. Zespół koncertował już w wielu krajach, promując polską kulturę i tradycję.

Tym razem publiczność w Żarkach będzie mogła zobaczyć program nawiązujący do jednej z najbardziej symbolicznych słowiańskich nocy w roku. Noc Kupały kojarzona jest z ogniem, wodą, ziołami, wiankami i obrzędami związanymi z przesileniem letnim. W plenerowej odsłonie wydarzenie ma połączyć elementy spektaklu, koncertu i tradycyjnego święta wspólnoty.
Wianki 2026 będą propozycją zarówno dla miłośników folkloru, jak i dla rodzin szukających ciekawego sposobu na spędzenie letniego wieczoru. Organizatorzy stawiają na wydarzenie otwarte, osadzone w lokalnej przestrzeni i odwołujące się do tradycji, która wciąż może być atrakcyjna dla współczesnej publiczności.
Spotkanie przy basenie odkrytym w Żarkach ma być nie tylko wydarzeniem kulturalnym, ale również okazją do integracji mieszkańców. Muzyka, taniec i obrzędowy charakter widowiska stworzą przestrzeń do wspólnego świętowania początku lata oraz przypomnienia zwyczajów, które przez pokolenia były ważnym elementem ludowej kultury.
Początek zaplanowano na godz. 18.00.
Myszków
Miliony na schronienia, pół miliona więcej na drogę. Powiat wprowadził środki od wojewody do budżetu
Wczorajsza nadzwyczajna sesja rady powiatu została zwołana przede wszystkim po to, by wprowadzić do budżetu środki na inwestycje związane z ochroną ludności i obroną cywilną. Formalnie porządek obrad był krótki i dotyczył zmian w budżecie oraz aktualizacji wieloletniej prognozy finansowej. W praktyce radni wykorzystali posiedzenie także do dopytywania o lokalizację nowych obiektów, tempo przygotowań do inwestycji przy szpitalu oraz dodatkowe pieniądze na przebudowę jednej z dróg powiatowych.
Najważniejsze decyzje dotyczyły dwóch dużych zadań finansowanych ze środków pozostających w dyspozycji wojewody śląskiego. Do budżetu powiatu wprowadzono 5,9 mln zł na budowę kondygnacji podziemnej przy obiekcie użyteczności publicznej, która ma służyć jako miejsce ukrycia i jednocześnie, w formule dual use (oznacza to podwójne zastosowanie danego obiektu, sprzętu albo infrastruktury – przyp. red.), jako zaplecze logistyczno-techniczne dla pojazdów ratowniczych. Drugim zadaniem jest budowa budynku magazynowego Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Myszkowie, na którą zaplanowano 3,5 mln zł. Pisaliśmy o tym wczoraj tutaj.
Już przy omawianiu projektu uchwały pojawiły się pytania o szczegóły. Radny Eugeniusz Bugaj chciał wiedzieć, gdzie dokładnie zostanie zlokalizowany magazyn straży pożarnej. Ze strony urzędników padła informacja, że obiekt powstanie na terenie PSP, w miejscu starych garaży, za budynkiem komendy. Doprecyzowano też, że nie chodzi o garaże podziemne, lecz o obiekt naziemny.
Więcej wątpliwości wzbudziło tempo przygotowań do inwestycji przy szpitalu. Radny Rafał Kępski pytał, czy powiat ma już projekty, program funkcjonalno-użytkowy, kiedy planowany jest przetarg i czy zadanie zostanie sfinansowane w całości z pieniędzy wojewody. Odpowiedź starosty pokazała, że harmonogram będzie napięty. Powiat dopiero przygotowuje działania związane z dokumentacją, ale chce ruszyć jak najszybciej, by zdążyć z realizacją do końca roku.
– My już podjęliśmy działania, aby dokumentację szybko przygotować. Przetarg, mam nadzieję, ogłosimy od razu w czerwcu. Sądzę, że do końca lipca powinien być rozstrzygnięty i mamy cztery, maksymalnie cztery i pół miesiąca na wybudowanie tego garażu i mam nadzieję, że zdążymy tak jak magazyn – usłyszeli radni.
Z tej wypowiedzi jednoznacznie wynikało, że inwestycja będzie realizowana pod presją czasu. Przedstawiciel starostwa przyznał, że powiat nie chce czekać na zatwierdzanie zmian harmonogramu przez wojewodę, bo mogłoby to potrwać nawet miesiąc. Dokumentacja dla zadania przy szpitalu ma zostać przygotowana z własnych środków, a ewentualne przekroczenie kosztów po przetargu może oznaczać konieczność szukania dodatkowego finansowania.

– Jeżeli w przetargu oczywiście będzie drożej, to będziemy się zastanawiać nad tym, czy dokładać środków, czy występować do pana wojewody o dodatkowe środki finansowe – zaznaczono.
Jednym z bardziej konkretnych problemów finansowych był wzrost kosztów inwestycji drogowej obejmującej przebudowę drogi powiatowej od ronda w Postępie do ronda w Mrzygłodzie, w tym odcinka ulicy Krasickiego. W budżecie zwiększono wartość zadania o 500 tys. zł. Radny Rafał Kępski przypomniał, że rada już wcześniej dokładała do tej inwestycji ponad 100 tys. zł i chciał wiedzieć, czy pierwotny termin zakończenia prac jest nadal realny.
Joanna Gocyła, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Myszkowie wyjaśniła, że dodatkowe środki wynikają głównie z rozbieżności między dokumentacją projektową a przedmiarem robót. Wskazała przy tym na elektrykę, bariery ochronne przy obiekcie mostowym oraz konieczność przedłużenia samego obiektu mostowego. To właśnie ten fragment sesji pokazał, że inwestycja, choć zaawansowana, nie przebiega bez komplikacji.
– Dosyć duże zwiększenie było na elektryce, na barierach ochronnych oraz na przedłużeniu samego obiektu mostowego ze względu na to, że projektant zaprojektował inne rozwiązanie, niż faktycznie wynikało ono w terenie – wyjaśniała.
Dodatkowo wykonawca wystąpił o wydłużenie terminu realizacji zadania do końca września. Decyzja w tej sprawie nie zapadła jeszcze podczas sesji. Urzędnicy zastrzegali, że zarząd musi najpierw ocenić kompletność i zasadność wniosku, a wrześniowy termin może zostać uznany za zbyt odległy.
Podczas sesji pojawił się również temat wsparcia dla służb mundurowych. W projekcie zmian budżetowych zapisano 30 tys. zł na Fundusz Wsparcia Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, z przeznaczeniem na zakup samochodu służbowego dla myszkowskiej komendy. Eugeniusz Bugaj pytał, dlaczego kwota jest tak niska i zaproponował rozważenie zwiększenia jej przynajmniej o 20 tys. zł.
Z odpowiedzi wynikało, że kwota została uzgodniona z komendantem oraz samorządami gminnymi. Jak tłumaczono, chodzi o wspólny montaż finansowy na zakup trzech pojazdów, z udziałem środków MSWiA.
– Komendant potrzebuje 150 tys. zł na zakup trzech pojazdów, drugie tyle, czyli 50 proc. pochodzi z dofinansowania z MSWiA. Więc tak to wygląda – doprecyzowano.
Kolejna dyskusja dotyczyła pozornie drobnego, ale formalnie istotnego zapisu w uchwale. Chodziło o 12 tys. zł na zakup sztandaru dla Liceum Ogólnokształcącego w Myszkowie. Radny Bugaj zwrócił uwagę, że zapis o darowiźnie na radę rodziców jest niejasny, bo rada rodziców nie jest częścią budżetu szkoły, lecz odrębnym organem wspierającym placówkę. Skarbnik powiatu Emilia Bąchor-Neszczyńska wyjaśniła, że pieniądze pochodzą od anonimowego darczyńcy, trafiły na radę rodziców, a następnie mają zostać przekazane do budżetu powiatu, który zwiększy plan finansowy szkoły. Radny Bugaj poprosił o doprecyzowanie zapisu w uchwale, a urzędniczka zapowiedziała poprawkę.
Ostatecznie uchwała w sprawie zmian budżetu została przyjęta jednogłośnie. Za głosowało 16 radnych, nikt nie był przeciw i nikt nie wstrzymał się od głosu. Rada przyjęła także zmiany w wieloletniej prognozie finansowej, również bez głosów przeciwnych i wstrzymujących się, tym razem przy 15 głosach za.
Myszków
Ponad czternaście milionów dla Myszkowa. Powstaną miejsca schronienia, magazyn straży i dom wsparcia
Przeszło 14 mln zł trafi do Myszkowa i powiatu myszkowskiego na inwestycje związane z bezpieczeństwem mieszkańców oraz wsparciem społecznym. W Śląskim Urzędzie Wojewódzkim podpisano dziś dokumenty, które umożliwią realizację czterech projektów. Trzy z nich dotyczą ochrony ludności i obrony cywilnej, czwarty zakłada budowę środowiskowego domu samopomocy.
O finalizacji formalności poinformował wicewojewoda śląski Adam Zaczkowski. Jak podkreślił, środki mają realnie wzmocnić lokalną infrastrukturę na wypadek sytuacji kryzysowych, ale część obiektów będzie pełniła także codzienne, praktyczne funkcje.
– Podpisaliśmy właśnie dokumenty, dzięki którym do Myszkowa trafi niebawem 14 mln zł na realizację czterech inwestycji – przekazał wicewojewoda.
Największe zadanie zostanie zrealizowane na terenie myszkowskiego szpitala. Powiat wybuduje tam miejsce schronienia, które na co dzień będzie wykorzystywane jako podziemny parking dla karetek pogotowia ratunkowego. W sytuacji zagrożenia obiekt ma natomiast pełnić funkcję bezpiecznej przestrzeni dla mieszkańców. Wartość tej inwestycji sięgnie 5,9 mln zł.
Drugim zadaniem w ramach tego samego programu będzie budowa nowego magazynu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej dla Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Myszkowie. Na ten cel przeznaczono 3,5 mln zł.
– Nowy obiekt ma usprawnić przechowywanie sprzętu oraz poprawić gotowość służb do prowadzenia działań ratowniczych i reagowania w sytuacjach nadzwyczajnych – podkreśla Zaczkowski.

Trzecia inwestycja dotyczy Miejskiego Domu Kultury w Myszkowie. Miasto dostosuje piwnice budynku do funkcji miejsca doraźnego schronienia. Wartość tego zadania to ponad 1,2 mln zł. Jak zaznaczył wicewojewoda, przedsięwzięcie ma bezpośrednio przełożyć się na bezpieczeństwo mieszkańców.
– Łączna wartość tych trzech zadań wynosi 10,6 mln zł. Inwestycje wpisują się w szersze działania państwa i samorządów związane z odbudową oraz wzmacnianiem infrastruktury kryzysowej. Chodzi nie tylko o miejsca schronienia, ale również o zaplecze techniczne dla służb, które w razie zagrożenia odpowiadają za ochronę mieszkańców – dodaje polityk.
Osobnym projektem będzie budowa środowiskowego domu samopomocy. Placówka powstanie na terenie Zespołu Szkół nr 2 w Myszowie, zlokalizowanego w dzielnicy Będusz. Inwestycja o wartości 3,6 mln zł zostanie sfinansowana ze środków rezerwy budżetu państwa w ramach programu Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
– Nowa placówka ma zapewnić dzienne wsparcie osobom z niepełnosprawnościami oraz osobom wymagającym pomocy w codziennym funkcjonowaniu. Tego typu instytucje odgrywają ważną rolę w lokalnym systemie pomocy społecznej, ponieważ pozwalają łączyć opiekę, rehabilitację społeczną, aktywizację i integrację uczestników ze środowiskiem lokalnym – podsumował w rozmowie z redakcją Adam Zaczkowski.
Poraj
Pijana 37-latka w Poraju. Solidnie wstawiona złożyła niemoralną propozycję policjantom
Blisko 2,5 promila alkoholu w organizmie miała kobieta zatrzymana przez myszkowskich policjantów po zgłoszeniu dotyczącym zdarzenia drogowego w Poraju. Choć funkcjonariusze nie potwierdzili informacji o wjechaniu samochodem w barierki ochronne, ustalili, że 37-latka mogła wcześniej kierować pojazdem pod wpływem alkoholu. Podczas czynności kobieta miała zaproponować policjantom pieniądze w zamian za odstąpienie od dalszych działań.
Do zdarzenia doszło w miniony wtorek. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Myszkowie otrzymał zgłoszenie, z którego wynikało, że na ulicy Kosmicznej w Poraju kobieta kierująca fordem miała wjechać w barierki ochronne. Na miejsce skierowano policjantów ruchu drogowego.
Po przyjeździe funkcjonariusze nie potwierdzili zgłoszenia dotyczącego kolizji i wykluczyli okoliczności związane z opisywanym zdarzeniem drogowym. Na miejscu znajdował się jednak świadek, który wskazał kobietę jako osobę mającą wcześniej poruszać się wskazanym pojazdem. Z jego relacji wynikało również, że mogła ona znajdować się pod wpływem alkoholu.
Podejrzenia te potwierdziły się podczas rozmowy z 37-latką. Policjanci wyczuli od niej silną woń alkoholu, dlatego przystąpili do czynności związanych ze sprawdzeniem jej stanu trzeźwości. Badanie wykazało, że kobieta miała w organizmie blisko 2,5 promila alkoholu.

Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. W trakcie prowadzonych czynności 37-latka miała oznajmić funkcjonariuszom, że wręczy im po 300 zł w zamian za odstąpienie od dalszych czynności służbowych oraz umożliwienie jej powrotu do domu.
– Policjanci poinformowali ją, że próba wręczenia korzyści majątkowej funkcjonariuszom publicznym stanowi przestępstwo – komentuje całe zajście myszkowska policja.
Zebrany w sprawie materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie kobiecie zarzutów kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości oraz usiłowania wręczenia korzyści majątkowej funkcjonariuszom publicznym. Decyzją Prokuratora Rejonowego w Myszkowie 37-latka została objęta policyjnym dozorem.
Teraz kobieta odpowie nie tylko za podejrzenie jazdy po alkoholu, ale również za próbę wpłynięcia na funkcjonariuszy, którzy wykonywali wobec niej czynności służbowe.
Żarki
Mistrzyni Polski z Żarek uhonorowana podczas sesji. Hanna Pasikowska odebrała nagrodę za liczne sukcesy
Hanna Pasikowska, uczennica klasy VIII Szkoły Podstawowej w Żarkach i Mistrzyni Polski Młodziczek w siatkówce, została uhonorowana podczas wczorajszej sesji rady miejskiej. Młoda zawodniczka odebrała specjalną nagrodę oraz podziękowania za osiągnięcia sportowe i promocję gminy.
Podczas wręczania sportsmence uroczystego wyróżnienia przez przedstawicieli miejscowych władz Hannie Pasikowskiej towarzyszyli mama Mariola Pasikowska oraz dziadkowie Teresa i Jan Kowaccy.
– Hania od dłuższego już czasu zwraca na siebie uwagę, łącząc osiągnięcia sportowe poprzedzone ciężką pracą na treningach i nauką w szkole w Żarkach. Jej wysiłek, rozpoznawalność w środowisku sportowym mają wpływ na promocję naszego miasta i gminy, za co dziękujemy. Życzę jeszcze wielu fantastycznych sukcesów – powiedział burmistrz Adam Zamora.
Sportowa droga Pasikowskiej rozpoczęła się już w dzieciństwie. Jako ośmiolatka uczestniczyła w szkolnych zajęciach SKS prowadzonych przez Jarosława Auguścika, który jako jeden z pierwszych dostrzegł jej duży potencjał. W latach 2021-2022 reprezentowała klub MTS AS Myszków pod okiem trenera Stanisława Kapuśniaka. Od sezonu 2022/2023 jest zawodniczką MKS Dwójka Zawiercie, gdzie z kolei rozwija swoje umiejętności pod kierunkiem trenera Wacława Gębarskiego.
Młoda siatkarka ma już za sobą szereg występów na wysokim poziomie. Jest wielokrotną reprezentantką kadr Polski roczników 2011 i 2010, prowadzonych odpowiednio przez trenerów Emila Wysockiego i Macieja Dobrowolskiego. Regularnie uczestniczy również w zgrupowaniach kadry wojewódzkiej młodziczek.
Na jej koncie znajdują się między innymi srebrne medale Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży z rocznikiem 2010 w Wałbrzychu w 2024 roku oraz z rocznikiem 2011 w Suwałkach w 2025 roku. Hanna zdobywała także tytuły mistrzyni Śląska i medale ogólnopolskich rozgrywek Kinder Joy of Moving w minisiatkówce, w tym złoto w kategorii czwórek w 2024 roku. W 2025 roku zajęła z drużyną piąte miejsce w Mistrzostwach Polski Młodziczek, a w siatkówce plażowej wywalczyła mistrzostwo Polski w minisiatkówce plażowej U13 wspólnie z Hanną Rzepką.

Największym sukcesem zawodniczki pozostaje jednak tegoroczny tytuł Mistrzyni Polski Młodziczek zdobyty z drużyną MKS Dwójka Zawiercie. Droga do złota była wymagająca. Zespół najpierw zwyciężył w rozgrywkach województwa śląskiego, rywalizując z 86 drużynami, a następnie przeszedł kolejne etapy centralne. Począwszy od 1/8 finału, przez ćwierćfinał i półfinał, aż po turniej finałowy z udziałem ośmiu najlepszych zespołów w kraju.
Finał rozegrano w Łodzi. MKS Dwójka Zawiercie sięgnęła po złoty medal, pokonując w decydującym meczu JKS SMS Jastrzębie. Hanna Pasikowska, występująca na pozycji przyjmującej, przez cały sezon była ważnym ogniwem zespołu. Podkreślano jej wysoki poziom sportowy, zaangażowanie oraz profesjonalne podejście do treningów i nauki.
Sukces uczennicy z Żarek jest efektem wielu lat pracy, systematyczności, wyrzeczeń i pasji do siatkówki. Hanna planuje dalej rozwijać swoją karierę sportową i wiąże przyszłość ze sportem wyczynowym. Jej osiągnięcia są powodem do dumy dla rodziny, szkoły, lokalnego środowiska sportowego oraz całej gminy.
Na sesję zaproszono również Igę Dorobisz z Żarek, wicemistrzynię Polski z drużyną JKS SMS Jastrzębie. Jednak ze względu na kolizję terminów zawodniczka nie mogła uczestniczyć w uroczystości.
Koziegłowy
Po zdarzeniu losowym mieszkaniec został bez domu. Na sesji padło pytanie o gminne lokale awaryjne
W końcowej części sesji w Koziegłowach, która odbyła się 30 kwietnia, pojawił się temat, który wykroczył poza bieżące procedowanie uchwał i dotknął jednej z najbardziej podstawowych kwestii bezpieczeństwa mieszkańców. Chodzi o sytuację osoby, która po zdarzeniu losowym na terenie gminy miała pozostać bez dachu nad głową. Jeden z radnych zwrócił się z wnioskiem, aby przeanalizować zasób lokali mieszkalnych będących w dyspozycji samorządu oraz sprawdzić, czy gmina rzeczywiście posiada lokal, który w nagłych przypadkach można szybko wykorzystać jako miejsce tymczasowego schronienia.
Sprawa została zgłoszona w punkcie dotyczącym wolnych wniosków. Radny Marek Kawalec wskazywał, że po jednym ze zdarzeń losowych w miejscowości położonej na terenie gminy mieszkaniec znalazł się w dramatycznej sytuacji życiowej. W jego ocenie samorząd powinien mieć przygotowaną realną odpowiedź na podobne przypadki, nie tylko w postaci doraźnej pomocy finansowej, ale także zabezpieczonego lokalu mieszkalnego, który można wykorzystać „w razie W”.
– W związku z tym prośba, aby na Komisji Społecznej przeanalizować możliwości lokalowe posiadanych w zasobie lokali mieszkalnych – mówił radny.
Samorządowiec podkreślał, że chodzi nie tylko o jednostkową sytuację, ale o systemowe przygotowanie gminy na podobne zdarzenia. Z jego wypowiedzi wynikało, że komisja powinna przyjrzeć się zarówno posiadanym lokalom, jak i zawartym umowom oraz wpływom do budżetu.
– Uważam, że taki jeden lokal mieszkalny „w razie W”, gdyby cokolwiek działo się komukolwiek na terenie gminy, powinniśmy mieć zabezpieczony. Stąd taka prośba o analizę posiadanych umów, warunków tych umów, jak i również wpływu do budżetu – wskazywał radny.
Wypowiedź nabrała bardziej polemicznego charakteru, gdy radny odniósł się do wcześniejszych rozmów prowadzonych w dniu zdarzenia. Zasugerował, że pojawiła się propozycja bardzo krótkiego zakwaterowania, choć – jak stwierdził – w innych przypadkach osoby korzystały z pomocy lokalowej znacznie dłużej.

– W dniu zdarzenia rozmawialiśmy z osobami, których tutaj nie będę wymieniać. Propozycja była zameldowania na tydzień, maksymalnie na dwa tygodnie, gdzie osoby niekoniecznie polskiego pochodzenia mieszkały znacząco, znacząco dłużej. I my za to płaciliśmy – mówił radny Kawalec.
Burmistrz Jacek Ślęczka zapewnił, że sprawa jest urzędowi znana, a reakcja nastąpiła już w dniu zdarzenia. Jak relacjonował, na miejscu pojawiły się odpowiednie służby i instytucje, w tym pracownicy zajmujący się ochroną i obroną cywilną, nadzór budowlany oraz pracownicy ośrodka pomocy społecznej. Włodarz poinformował również, że osobie poszkodowanej została już udzielona pomoc doraźna. Chodziło o wypłatę zasiłku celowego przeznaczonego na najpilniejsze potrzeby po zdarzeniu.
Ślęczka odniósł się także do zasadniczego pytania radnego, czyli kwestii lokalu awaryjnego. Jak zapewnił, gmina dysponuje obiektem socjalnym przeznaczonym właśnie na takie nadzwyczajne sytuacje. Wskazał również konkretną lokalizację. Chodzi o budynek przy ulicy Świętokrzyskiej.
Myszków
„Klimakterium 2” w Myszkowie. Teatralny hit wraca z terapią śmiechem do MDK-u
Już 30 maja w Miejskim Domu Kultury w Myszkowie wystawiony zostanie spektakl „Klimakterium 2, czyli Menopauzy szał”. To kontynuacja jednego z najpopularniejszych tytułów teatralnych ostatnich lat, przygotowana z myślą o widzach, którzy chcieli poznać dalsze losy bohaterek znanych z pierwszej części przedstawienia.
Spektakl powstał po sukcesie „Klimakterium… i już”, które w ciągu sześciu lat od premiery doczekało się ponad 1800 przedstawień. Popularność tej produkcji pokazała, że temat kobiecości, dojrzałości, codziennych problemów i dystansu do samego siebie pozostaje bliski szerokiej publiczności.
„Klimakterium 2, czyli Menopauzy szał” to opowieść o kobietach, które nie zamierzają godzić się z przekonaniem, że pewien etap życia oznacza rezygnację z radości, energii i nowych planów. Bohaterki udowadniają, że klimakterium nie musi być końcem świata, lecz początkiem kolejnego rozdziału.
Przedstawienie łączy humor, muzykę, choreografię i charakterystyczną sceniczną energię aktorek. Widzowie mogą spodziewać się nowych piosenek w dynamicznych aranżacjach, zabawnych tekstów oraz sytuacji, które pozwalają spojrzeć z dystansem na własne lęki, słabości i codzienne doświadczenia. Organizatorzy tego wydarzenia określają spektakl jako „terapię śmiechem” – lekką w formie, ale opartą na tematach dobrze znanych wielu widzom.

Na scenie wystąpią znane i lubiane aktorki, które od lat budują rozpoznawalność tego teatralnego cyklu. W obsadzie postaci Krychy pojawiają się Ewa Złotowska, Małgorzata Gadecka, Ewa Cichocka i Małgorzata Duda. W rolę Zosi wcielają się Grażyna Zielińska, Ludmiła Warzecha i Małgorzata Gadecka. Pamelę grają z kolei Agnieszka Litwin, Elżbieta Jodłowska, Małgorzata Duda i Elżbieta Okupska, a Malinę – Elżbieta Jarosik, Ewa Śnieżanka, Jolanta Chełmicka i Renata Zarębska.
Spektakl odbędzie się w sobotę, 30 maja, o godz. 18.00 w Miejskim Domu Kultury w Myszkowie. Bilety dostępne w kasie, oraz na stronie organizatora tutaj.
– Przy zakupie bezpośrednim bilety dostępne są bez opłaty serwisowej, a ich ceny zaczynają się od 96 zł. Przewidzieliśmy również zniżki dla grup. Przy rezerwacji powyżej 10 biletów obowiązuje 10 proc. rabatu, a przy rezerwacji powyżej 50 biletów dodatkowo jeden bilet gratis dla organizatora grupy – informuje Agencja Muza.
Rezerwacji można dokonywać telefonicznie pod numerami 531 531 001 i 531 531 002, mailowo pod adresem bilety@agencjamuza.pl, a informacji udziela także Miejski Dom Kultury w Myszkowie pod numerem 34 313 26 59 wew. 1.
Żarki
Nie przeszli obojętnie obok wołania o pomoc. Hubert i Wojtek uratowali nieprzytomnego mężczyznę
To miał być zwykły spacer po egzaminach ósmoklasisty. Jednak dla dwóch uczniów Szkoły Podstawowej w Żarkach stał się jednak sprawdzianem odwagi, odpowiedzialności i umiejętności udzielania pierwszej pomocy. Hubert Górecki i Wojciech Szuster, słysząc niepokojące odgłosy dobiegające z lasu, nie przeszli obojętnie. Ruszyli na pomoc nieprzytomnemu mężczyźnie.
Do zdarzenia doszło 12 maja po południu w rejonie Lasku Sejmikowego, przy terenie kąpieliska w Żarkach. Dwaj uczniowie usłyszeli jęki dochodzące z lasu. Gdy pobiegli sprawdzić, co się stało, znaleźli mężczyznę wymagającego natychmiastowej pomocy.
– Chłopcy zachowali zimną krew. Ułożyli poszkodowanego w pozycji bezpiecznej, wezwali pogotowie ratunkowe i zabezpieczyli mężczyznę do czasu przyjazdu służb. Zadbali również o to, aby karetka jak najszybciej dotarła we właściwe miejsce. Jeden z nich pokierował przypadkowego przechodnia tak, by czekał na ratowników przy ulicy Wierzbowej i wskazał im dokładną drogę do poszkodowanego – relacjonuje całe zdarzenie Katarzyna Kulińska-Pluta, rzecznik żareckiego magistratu.
Bohaterami tej historii są Hubert Górecki, uczeń klasy VIII Szkoły Podstawowej w Żarkach i członek Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej przy OSP Żarki, oraz Wojciech Szuster, jego rówieśnik z tej samej placówki.
– Szczególnie istotne okazało się przygotowanie Huberta, który jako członek MDP miał przy sobie rękawiczki ochronne i ustnik do udzielania pierwszej pomocy. Od pewnego czasu nosił je przypięte do kluczy. Był to prezent otrzymany podczas kongresu młodzieżowych drużyn pożarniczych – dodaje Kulińska-Pluta.

Jak podkreśla, najważniejsze było jednak to, że uczniowie nie zbagatelizowali sytuacji. Nie wystraszyli się odpowiedzialności, sprawnie potrafili podzielić się zadaniami i wykorzystać w praktyce wiedzę z zakresu pierwszej pomocy. Ich reakcja była szybka, logiczna i skuteczna.
Podczas dzisiejszej sesji Rady Miejskiej w Żarkach młodzi mieszkańcy odebrali nagrody oraz podziękowania z rąk przedstawicieli miejscowych władz. Podkreślano, że ich zachowanie jest przykładem dojrzałości, odwagi i wrażliwości na drugiego człowieka. Zwracano również uwagę na znaczenie edukacji w zakresie pierwszej pomocy oraz działalności młodzieżowych drużyn pożarniczych.
– To postawa godna najwyższego uznania. Wykorzystali wiedzę, przygotowanie i opanowanie w sytuacji zagrożenia życia. Pokazali, że bohaterem można zostać niezależnie od wieku – zgodnie podkreślały osoby znające przebieg akcji, w tym prezes OSP Żarki Paweł Labocha, komendant OSP Żarki Andrzej Gzieło oraz ratownik medyczny Dariusz Krulik.
W czasie sesji chłopcom towarzyszyli najbliżsi. Z Hubertem była babcia Alicja Górecka, a z Wojciechem tata Marek Szuster. Powód do dumy miała również mama Wojciecha, Agnieszka Szuster.
Koziegłowy
Czy budynek przedszkola jest bezpieczny? Radny mówi o odpadającym tynku i realnym zagrożeniu
Podczas ostatniej sesji Rady Gminy i Miasta Koziegłowy już na etapie interpelacji i zapytań radnych pojawił się temat, który trudno potraktować jako zwykłą sprawę techniczną. Jeden z radnych zwrócił uwagę na stan budynku publicznego przedszkola w Koziegłowach. Jak mówił, z elewacji obiektu odpada tynk, a część elementów może stanowić zagrożenie dla dzieci oraz pracowników placówki. Sprawa od początku miała napięty przebieg, bo zanim radny odczytał interpelację, przewodnicząca przerwała mu, prosząc o wolniejsze i wyraźniejsze mówienie.
Temat, który podjął w trakcie sesji radny Bartłomiej Grzybek, dotyczył stanu technicznego budynku przedszkola w Koziegłowach. Już pierwsze zdania wskazywały, że chodzi nie tylko o jego estetykę, ale potencjalne bezpieczeństwo osób korzystających z obiektu.
– Chciałbym zwrócić uwagę na bardzo niepokojącą sytuację dotyczącą stanu technicznego budynku przedszkola w Koziegłowach. Z informacji, które do mnie docierają oraz własnych obserwacji wynika, że z elewacji budynku odpada tynk. Są również elementy, które mogą mieć znaczącą wagę i w przypadku upadku stanowić realne zagrożenia dla zdrowia i życia dzieci oraz pracowników placówki – mówił radny Grzybek.
W tym momencie wypowiedź została przerwana. Przewodnicząca zwróciła radnemu uwagę na sposób odczytywania interpelacji, co nadało tej części obrad wyraźnie nerwowy ton.
– Przepraszam, przepraszam. Proszę czytać wolno, wyraźnie, bo mówi pan jak kaczka i my tego nic nie rozumiemy. Żeby wszyscy usłyszeli – wypaliła nagle Joanna Kołodziejczyk.
Choć Kołodziejczyk chciała poprawić radnemu sposób wypowiedzi, to sama zaliczyła językowe wodowanie. Kaczka bowiem nie mówi – kaczka kwacze, a radny wyjaśnił, że właściwie to odczytuje pisemną interpelację.

– To jest pełny wniosek, interpelacja – odpowiedział Grzybek.
Kołodziejczyk poprosiła go o rozpoczęcie wypowiedzi od początku.
– Jeszcze raz, od początku, pomału, wolno, żeby każdy mógł usłyszeć – wyartykułowała, choć w tym przypadku najgłośniej wybrzmiał nie problem z dykcją radnego, lecz bardziej z kulturą prowadzenia obrad przez samą przewodniczącą.
Zanim radny wrócił do tematu przedszkola, odniósł się jeszcze do wcześniejszego stanowiska Joanny Kołodziejczyk w sprawie petycji mieszkańców Siedlca Dużego. Ten fragment również wywołał krótką wymianę zdań, ponieważ szefowa koziegłowskiej rady doprecyzowała, że nie poparła petycji, lecz wstrzymała się od głosu (wynik głosowania pokazuje, że jednak poparła – przyp. red.).
– W pierwszej kolejności dziękuję, że przekonałem panią wczoraj na komisji wspólnej i poparła pani petycję mieszkańców Siedlca Dużego – powiedział Bartłomiej Grzybek.
– Nie poparłam, wstrzymałam się – odpowiedziała przewodnicząca rady.
Przewodnicząca dopytywała, czy to również jest interpelacja skierowana do niej.
– Nie. Tylko chciałem podziękować. Mam okazję, więc dziękuję – odpowiedział jej radny wracając do właściwego tematu. – Dodatkowo pojawiają się sygnały, że problem może być związany z niedrożnością rynien i niewłaściwym odprowadzeniem wody, co prowadzi do zawilgocenia ścian i dalszej degradacji elewacji – kontynuował radny Grzybek zaznaczając, że w jego ocenie sytuacja wymaga pilnej reakcji.
W dalszej części wystąpienia podkreślił, że podobne sytuacje miały już występować wcześniej, choć dotąd nie doszło do wypadku. Zaznaczył jednak, że sam brak poszkodowanych nie może być argumentem za odkładaniem działań. Na koniec zaapelował o sprawdzenie stanu budynku, zabezpieczenie miejsc mogących stanowić zagrożenie oraz podjęcie prac naprawczych.
Do sprawy odniósł się burmistrz. Jacek Ślęczka podkreślił, że za obiekty użyteczności publicznej odpowiadają ich gospodarze, a w tym przypadku gospodarzem jest dyrektor przedszkola.
– Przekażę informację pani dyrektor – stwierdził włodarz.
Ślęczka zaznaczył jednak, że gmina co roku przeprowadza przeglądy techniczne obiektów i zapewniał, że przedszkole jest dopuszczone do użytkowania. W jego ocenie, zgodnie z opisem wynikającym z przeglądów, budynek nie stwarza zagrożenia.
– Niemniej jednak interpelację przyjmuję, ponieważ rozpoczęliśmy już przegląd, ale i wcześniej podjęliśmy decyzję, żeby pani dyrektor naszego przedszkola wystąpiła o środki finansowe na remont i modernizację tegoż obiektu – mówił burmistrz.
Myszków
W Myszkowie szykują spektakl charytatywny. Dochód wesprze dzieci z niepełnosprawnościami
W mieście po raz kolejny odbędzie się charytatywne przedstawienie. Jak przekonują osoby zaangażowane w to przedsięwzięcie, tradycja tego typu wydarzeń trwa w Myszkowie nieprzerwanie od 2011 roku, a tegoroczna edycja zapowiada się jako opowieść z przesłaniem, łącząca humor, refleksję i społeczne zaangażowanie.
Tegoroczne przedstawienie pod tytułem „Proszę zachować powagę” przeniesie widzów do szkoły z czasów PRL-u, w której odbywa się konkurs talentów. Bohaterami historii są uczniowie obdarzeni wyjątkowymi zdolnościami. Problem w tym, że nie mogą ich swobodnie zaprezentować, ponieważ szkoła ma wobec nich zupełnie inne oczekiwania.
Fabuła spektaklu opiera się na zderzeniu dwóch światów. Podporządkowania i potrzeby wolności, systemowych wymagań oraz odwagi, by się im przeciwstawić. To historia o młodych ludziach, którzy próbują pokazać własny głos w rzeczywistości narzucającej im gotowe schematy.
Charytatywne spektakle w Myszkowie od lat łączą działalność artystyczną z konkretną pomocą. Od 2011 roku mieszkańcy wspierają w ten sposób dzieci z niepełnosprawnościami, a zakup biletów-cegiełek jest formą udziału w inicjatywie, która ma wymiar nie tylko kulturalny, ale również społeczny.

Organizatorzy zachęcają do zakupu ostatnich dostępnych wejściówek i wspólnego wsparcia wydarzenia. Jak podkreślają, obecność publiczności jest ważna nie tylko dla twórców spektaklu, ale przede wszystkim dla celu, któremu od lat służy ta inicjatywa.
– Zostało już tylko kilkanaście biletów. Zachęcamy do zakupu biletów-cegiełek i wspólnego wsparcia tej wyjątkowej inicjatywy – informuje Lena Kołodziejczyk-Winkler, rzecznik prasowy urzędu miasta.
Spektakl zostanie wystawiony 22 i 23 maja o godz. 18.00 na deskach myszkowskiego MDK-u. Wejściówki w cenie 50, 70 i 100 zł są do nabycia w jego kasie.
Myszków
Mieszkańcy Osińskiej Góry posprzątali las. W akcji wzięło udział kilkadziesiąt osób
Z inicjatywy mieszkańców dzielnicy Osińska Góra odbyła się społeczna akcja sprzątania terenu leśnego. Wspólne działanie oraz wsparcie magistratu pozwoliły uporządkować wskazany obszar lasu i usunąć z niego duże ilości odpadów.
Akcja została przeprowadzona 1 maja i spotkała się z bardzo dobrym odzewem. W sprzątanie zaangażowało się około 60-70 osób. Uczestnicy nie tylko odpowiedzieli na apel organizatorów, ale również aktywnie włączyli się w prace, wykorzystując własny sprzęt. Do transportu większych odpadów używano między innymi taczek oraz quadów z przyczepami.
Wsparcie organizacyjne zapewnił Urząd Miasta Myszkowa, który przekazał uczestnikom rękawiczki i worki, a także sfinansował odbiór zebranych odpadów.
– Dzięki wspólnej pracy udało się zebrać bardzo duże ilości śmieci – podkreślają osoby zaangażowane w akcję. – Ta inicjatywa pokazała, że lokalna społeczność potrafi skutecznie reagować na problemy w swoim najbliższym otoczeniu. Sprzątanie lasu było nie tylko działaniem na rzecz środowiska, ale również przykładem sąsiedzkiej współpracy i odpowiedzialności za wspólną przestrzeń – dodają.

-
Poczesna9 miesięcy temuTragiczny wypadek na trasie między Sobuczyną a Nieradą. Nie żyje 34-letnia kobieta
-
Myszków6 miesięcy temuDom, który stał się miejscem strachu. Bracia z Myszkowa aresztowani za wielomiesięczną przemoc
-
Poczesna2 lata temuW gminie huczy, policja o niczym oficjalnie nie wie, a wójt milczy i unika odpowiedzi
-
Blachownia3 lata temuPodwójna kompromitacja byłego sołtysa. Przegrał dwa procesy i wyszło, że jednak zarabiał na pornografii






