Obserwuj nas

Mykanów

Kolejne gospodarstwo z Mykanowa uznane za najbezpieczniejsze w regionie

fot. Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego

Opublikowany

,

Emilia i Dariusz Płuszkowie z Mykanowa zostali zwycięzcami częstochowskiego etapu konkursu „Bezpieczne Gospodarstwo Rolne” organizowanego przez Kasę Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. To kolejne gospodarstwo z tego terenu, które triumfuje na szczeblu regionalnym. W ubiegłym roku prym wiodło małżeństwo Marty i Tomasza Sokołowskich z Grabówki.

Laureaci siedemnastej edycji konkursu prowadzą 220 hektarowe gospodarstwo, które specjalizuje się w uprawie roślin. Na posiadanych areałach uprawiają pszenicę, rzepak, jęczmień, kukurydzę czy łubin. W codziennej pracy wykorzystują pięć ciągników, osiem przyczep czy też dwa kombajny zbożowe. Sukces zawdzięczają pomocy najbliższej rodziny. W rozwój gospodarstwa angażują się synowie, ale i również nestorzy rodu – rodzice pana Dariusza.

W konkursie wyróżniono również włości Aliny i Bogdana Chudaszków z Łobodna w powiecie kłobuckim, którym przyznano drugie miejsce. Trzecia lokata przypadła mieszkańcom gminy Kroczyce w powiecie zawierciańskim – Ewelinie i Sebastianowi Stańczykom.

– W etapie regionalnym uczestniczyły gospodarstwa z terenu powiatów częstochowskiego, kłobuckiego, lublinieckiego, myszkowskiego i częściowo zawierciańskiego – informuje Ireneusz Leśnikowski, rzecznik prasowy KRUS. – Udział w konkursie mogą brać zarówno duże, jak i małe gospodarstwa rolne. Właściciele zgłaszanych gospodarstw mają okazję do zaprezentowania swoich warsztatów pracy i osiągnięć zawodowych, zdobycia w kilku etapach cennych nagród, a także poddania gospodarstwa profesjonalnemu audytowi bezpieczeństwa pracy, który przeprowadzają komisje konkursowe – dodaje.

Małżeństwo prowadzące działalność rolniczą w Mykanowie będzie reprezentantem regionu częstochowskiego na szczeblu wojewódzkim konkursu. Finał tego stopnia odbędzie się 10 czerwca w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie. Jego zwycięzca reprezentował będzie województwo śląskie w centralnym finale, podczas największej rolniczej wystawy plenerowej w Europie – AgroShow w Bednarach pod Poznaniem. Główną nagrodą jest ciągnik rolniczy ufundowany przez prezesa KRUS.

Mykanów

Nowe domy sposobem na niż demograficzny? Zaskakująca petycja trafiła do władz Mykanowa

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Archiwum

Czy zwiększenie możliwości budowy domów pomoże przyciągnąć młode rodziny, a w konsekwencji wzmocni miejscową szkołę? Rada sołecka Starego Broniszewa wystąpiła z petycją dotyczącą umożliwienia zabudowy w drugiej linii od istniejących dróg. Problem w tym, że postulat pojawił się, gdy prace nad planem ogólnym gminy Mykanów są już na końcowym etapie. Wójt przyznaje, że bez zmian w przygotowywanym dokumencie realizacja takiego rozwiązania nie będzie możliwa.

Petycję przedstawiono podczas ostatniej sesji rady gminy. Jej autorzy chcą stworzenia możliwości wykorzystania głębokich działek znajdujących się przy istniejących ulicach. Jak zaznaczają, nie chodzi o otwieranie pod budownictwo rozległych, dotychczas niezagospodarowanych obszarów. Za postulatem stoi jednak nie tylko interes właścicieli nieruchomości. Rada sołecka powiązała kwestię nowych domów z sytuacją demograficzną Starego Broniszewa.

– Najważniejszym argumentem społecznym jest jednak sytuacja demograficzna miejscowości i przyszłość szkoły podstawowej w Starym Broniszewie – odczytała petycję Edyta Krawczyk.

Według jej autorów spadająca liczba dzieci może w przyszłości zagrozić funkcjonowaniu placówki. Szansą na zmianę tej tendencji miałoby być stworzenie warunków do osiedlania się kolejnych rodzin.

– Malejąca liczba dzieci stanowi realne zagrożenie dla utrzymania pełnego funkcjonowania szkoły. Możliwość powstawania nowych domów daje szansę na osiedlanie się młodych rodzin i zwiększenie liczby dzieci i tym samym jej wzmocnienie – wskazano we wniosku.

Rada sołecka zaznaczyła jednocześnie, że jej propozycja nie zakłada nieograniczonego przeznaczania kolejnych terenów pod budownictwo. Chodzi przede wszystkim o możliwość wykorzystania nieruchomości już położonych przy istniejącej zabudowie, ale na tyle głębokich, aby mogła powstać na nich druga linia domów.

Problemem może okazać się jednak termin wystąpienia z petycją. Prace nad planem ogólnym są już zaawansowane, a dokument sam w sobie ma opóźnienie związane między innymi z uzgodnieniami i kolejnymi uwagami przekazywanymi projektantom.

– Szkoda, że petycja wpłynęła tak późno, bo generalnie jesteśmy już na etapie końcowym planu ogólnego, a bez zmiany planu ogólnego nie da się tego po prostu wprowadzić – odpowiedział włodarz.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Mieszkańcy podłączają się do kanalizacji, ale zapominają o ostatnim kroku. Co trzeba zrobić?

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Fotolia

Uproszczona procedura wykonania przyłącza kanalizacyjnego ma zmniejszyć koszty ponoszone przez mieszkańców, jednak część osób nie dopełnia wszystkich wymaganych formalności. Podczas ostatniej sesji Rady Gminy Mykanów przypomniano, że samo wykonanie instalacji i jej odbiór przez przedstawiciela wodociągów nie kończą całej procedury. Potrzebna jest jeszcze dokumentacja geodezyjna.

Uproszczony tryb pozwala właścicielowi nieruchomości samodzielnie wybrać wykonawcę przyłącza, ale wymaga zachowania odpowiedniej kolejności działań. Pierwszym krokiem jest wystąpienie do przedsiębiorstwa wodociągowego o warunki przyłączenia. Następnie mieszkaniec powinien uzyskać w urzędzie potwierdzenie pozwalające skorzystać z uproszczonej procedury.

Po otrzymaniu wymaganych dokumentów można przystąpić do wykonania przyłącza. Ważny obowiązek pojawia się jednak jeszcze przed zasypaniem ułożonych przewodów.

– Przed zasypaniem rurociągów trzeba wezwać inspektora z wodociągów, który przyjedzie, odbierze, stwierdzi, czy jest to prawidłowo wykonane, spisze licznik i od tego momentu już można ścieki oddawać do sieci – wyjaśniono.

Po takim odbiorze instalacja może już funkcjonować, ale nie oznacza to zakończenia wszystkich formalności. I właśnie ten etap bywa przez mieszkańców pomijany. Konieczne jest bowiem jeszcze wykonanie geodezyjnej inwentaryzacji powykonawczej przyłącza i naniesienie nowej infrastruktury na mapę.

– Trzeba jeszcze wziąć co najważniejsze na koniec, geodetę i zrobić inwentaryzację, nanieść po prostu to na mapę i potem przekazać tą mapę do urzędu i do wodociągów – podkreślił wójt.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Dziury wracają po kilku miesiącach. Wójt o łataniu ulicy Młodości: Możemy wchodzić i robić to samo

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Fotolia (zdjęcie ilustracyjne)

Ubytki na ulicy Młodości w Nowym Kocinie ponownie dają się we znaki kierowcom. Radny Jarosław Kubat zaapelował podczas ostatniej sesji Rady Gminy Mykanów o kolejną naprawę drogi. Odpowiedź wójta pokazała jednak szerszy problem. Doraźne remonty nawierzchni szutrowych wystarczają na krótko, a wykonanie asfaltu na razie nie jest planowane.

Jarosław Kubat zwrócił uwagę, że stan ulicy Młodości ponownie się pogarsza. Jego zdaniem powiększające się dziury wymagają kolejnej interwencji.

– Te dziury się powiększają – ubolewał.

Wójt nie kwestionował potrzeby naprawy, ale zaznaczył, że problem będzie powracał tak długo, jak droga pozostanie szutrowa. W jego ocenie kolejne uzupełnianie ubytków daje jedynie krótkotrwały efekt.

– Ubytki na ulicy Młodości zawsze będą, bo na wszystkich szutrowych drogach, które mamy, po dwóch miesiącach możemy wchodzić i robić to samo – powiedział.

Trwałe rozwiązanie w postaci asfaltowej nawierzchni również nie jest jednak obecnie przesądzone. Przy ulicy planowana jest jeszcze budowa oświetlenia, a w okolicy powstają kolejne domy. Zdaniem władz gminy wykonanie docelowej drogi przed zakończeniem tych prac mogłoby oznaczać konieczność późniejszej ingerencji w nową nawierzchnię.

Jak zaznaczono w trakcie sesji, samorząd analizował także wariant pośredni, polegający na ułożeniu asfaltu tylko na części szerokości drogi. Uznano jednak, że może ono być ekonomicznie nieuzasadnione.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Najpierw położyli asfalt, teraz mieszkańcy chcą go zdjąć. Poszło o wodę w Wierzchowisku

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Fotolia (zdjęcie ilustracyjne)

Asfaltowa droga miała poprawić warunki dojazdu, ale po jej wykonaniu pojawił się zupełnie inny problem. Mieszkańcy Wierzchowiska twierdzą, że budowa nawierzchni przy ulicy Gwiezdnej zaburzyła dotychczasowe stosunki wodne. Do urzędu wpłynął wniosek o przywrócenie wcześniejszego stanu, co – jak relacjonował podczas ostatniej sesji wójt – w praktyce oznaczałoby zdjęcie asfaltu.

Problem dotyczy rejonu ulic Gwiezdnej i Działkowej. Po zgłoszeniach mieszkańców pracownicy urzędu przeprowadzili wizję w terenie, aby przyjrzeć się sytuacji i sprawdzić problemy związane ze spływem wód.

Najbardziej nietypowe okazało się oczekiwanie dotyczące niedawno wykonanej nawierzchni na ulicy Gwiezdnej. Zdaniem mieszkańców to właśnie realizacja drogi miała zmienić istniejące wcześniej warunki wodne.

– Mamy taki wniosek, że poprzez budowę drogi asfaltowej na ulicy Gwiezdnej zaburzyliśmy stosunki wodne i mieszkańcy żądają przywrócenia poprzedniego stanu, czyli zdjąć asfalt – relacjonował włodarz.

Wójt nie ukrywał dystansu wobec tak sformułowanego żądania. Jak zaznaczył, nie po raz pierwszy spotyka się z sytuacją, w której wykonanie infrastruktury drogowej prowadzi później do kolejnych zastrzeżeń.

 

– No ale trudno, każdemu wolno pisać – skomentował.

Teraz kluczowe będzie ustalenie, czy wykonanie asfaltowej nawierzchni rzeczywiście wpłynęło na sposób odprowadzania wód i czy zgłaszane przez mieszkańców problemy pozostają w bezpośrednim związku z inwestycją.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Plan ogólny Mykanowa nie będzie gotowy na czas. Wójt przyznaje: Też jest trochę naszej winy

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Mykanów

Plan ogólny gminy Mykanów nie zostanie uchwalony w zakładanym wcześniej terminie. Wójt poinformował radnych podczas ostatniej sesji, że procedura przeciąga się z powodu oczekiwania na niezbędne uzgodnienia. Przyznał jednak, że do opóźnienia dokłada się również sam samorząd, który wciąż przekazuje projektantom kolejne uwagi mieszkańców.

Plan ogólny ma określić podstawowe kierunki przyszłego zagospodarowania gminy i będzie miał istotne znaczenie między innymi dla możliwości wyznaczania terenów pod zabudowę. Prace nad dokumentem trwają, jednak już wiadomo, że pierwotnego harmonogramu nie uda się zachować.

– Tak, to się ślimaczy – poinformował włodarz.

Jak wynikało z jego dalszych wyjaśnień, problem nie sprowadza się do tempa pracy wykonawcy. Projektanci oczekują na komplet dokumentów potrzebnych do przejścia do kolejnych etapów procedury.

– To już nie chodzi o to, że firma projektowa się nie wyrabia, tylko po prostu nie dostają dokumentów, które by pozwoliły w komplecie ten plan wyłożyć – wyjaśnił wójt.

Na tym jednak przyczyny opóźnienia się nie kończą. Urzędnik przyznał, że wpływ na harmonogram mają również kolejne postulaty kierowane do urzędu przez mieszkańców. Zamiast automatycznie je odrzucać na obecnym etapie prac, gmina próbuje jeszcze uwzględniać te, które uznaje za zasadne. Każda taka ingerencja oznacza jednak konieczność ponownej pracy nad projektem.

– Też jest trochę naszej winy, bo ciągle mieszkańcy składają uwagi. Powinniśmy je praktycznie odrzucać, no ale jeżeli takie uwagi uważamy za słuszne i które można byłoby w tym planie uwzględnić, to jeszcze firmie podsyłamy. No i firma znowu wprowadza następne zmiany w planie i tak to się kręci w koło – przyznał wójt.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Dwunastu po jednej stronie stołu, wójt po drugiej. Spór o to, kto zawalił przy kanalizacji

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Problemy techniczne przy budowie kanalizacji w gminie Mykanów doprowadziły do spotkania samorządu z przedstawicielami wodociągów. Jak relacjonował podczas ostatniej sesji włodarz, rozmowy zaczęły się od wzajemnego ustalania odpowiedzialności i tego, kto miałby pokryć ewentualne dodatkowe koszty. Dopiero później strony odłożyły spór na bok i zajęły się szukaniem rozwiązania. Nadal nie wiadomo jednak, czy konieczne zmiany techniczne nie podniosą wartości inwestycji.

Do spotkania doszło pod koniec sierpnia. Jego przedmiotem były problemy ujawnione podczas realizacji kanalizacji, związane m.in. z parametrami pomp, tłoczni i średnicami przewodów. Wątpliwości okazały się na tyle poważne, że przy jednym stole spotkali się przedstawiciele różnych stron uczestniczących w przedsięwzięciu. Wójt, opisując przebieg rozmów radnym, zwrócił uwagę na dość nietypowy układ sił.

– W sumie to tak wyszło śmiesznie, bo po jednej stronie stołu 12 osób, a po drugiej stronie sam wójt – mówił.

Szybko okazało się, że kwestie techniczne nie były jedynym problemem. Początek spotkania zdominowała dyskusja o odpowiedzialności za zaistniałą sytuację. Szczególnie istotne było ustalenie, kto powinien ponieść koszty, jeżeli okaże się, że przyjęte wcześniej rozwiązania wymagają zmian.

– Trochę było na początku takiego boksowania, kto co i za co powinien zapłacić, kto komu jest winien – relacjonował włodarz.

Ostatecznie podczas spotkania nie udało się jednoznacznie rozstrzygnąć, gdzie popełniono błąd i kto za niego odpowiada. Strony miały więc odstąpić od dalszego wzajemnego rozliczania się i skoncentrować na znalezieniu rozwiązania pozwalającego kontynuować inwestycję.

– Generalnie to przestaliśmy rozmawiać o tym, kto co zawalił i jak, bo i tak się nie dowiemy w tej chwili, no ale no te rozwiązania techniczne muszą iść do przodu – stwierdził.

Teraz kluczowe mają być ponowne obliczenia. Wodociągi zostały zobowiązane do przygotowania bilansu ścieków, natomiast projektant związany z wykonawcą ma jeszcze raz przeliczyć parametry przepompowni i tłoczni. Nowe wyniki mają zostać porównane z rozwiązaniami zapisanymi w pierwotnej dokumentacji projektowej.

Dopiero takie zestawienie ma dać odpowiedź, czy i w jakim zakresie konieczne będą zmiany. Na obecnym etapie nie przesądzono również, czy korekty techniczne będą oznaczały dodatkowe wydatki dla gminy ani kto miałby je ostatecznie ponieść.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Problemy wyszły dopiero podczas budowy kanalizacji. Wójt Mykanowa: Boję się, że będziemy musieli dołożyć

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Duża inwestycja kanalizacyjna w gminie Mykanów może okazać się droższa, niż zakładano. Już po rozpoczęciu robót pojawiły się wątpliwości dotyczące przyjętych wcześniej rozwiązań technicznych. Wójt przyznał podczas ostatniej sesji, że ponownie sprawdzane są między innymi parametry pomp i średnice kanałów. Nie potrafił jeszcze określić finansowych konsekwencji, ale nie wykluczył konieczności dołożenia pieniędzy z budżetu.

Problem dotyczy realizowanej infrastruktury kanalizacyjnej, między innymi w rejonie ulicy Sportowej. Powstają tam wodociąg oraz kanalizacja z kanałem tłocznym o dużej średnicy. Ma on w przyszłości przejmować ścieki ze znacznej części północnego obszaru gminy, w tym z istniejącej przepompowni.

Niepokojące informacje pojawiły się już po wejściu wykonawcy na plac budowy. Jak relacjonował włodarz, dokumentacja posiada pozwolenie na budowę, jednak na etapie realizacji ujawniły się kwestie, których – jego zdaniem – nie rozwiązano właściwie w części technicznej.

– W tej kanalizacji pojawiają się różne problemy. Dostaliśmy projekt budowlany i otrzymaliśmy pozwolenie na budowę, ale okazuje się, że nie wszystkie rozwiązania techniczne się tam znalazły – mówił Dariusz Pomada.

Szczególne pytania budzi to, dlaczego zastrzeżenia dotyczące dokumentacji pojawiły się dopiero teraz. Włodarz sam zwrócił uwagę na rolę wodociągów na wcześniejszym etapie przygotowywania przedsięwzięcia.

– Nie wiem, jak to się stało, że wodociągi to przeoczyły, czy zaakceptowały, a teraz okazuje się, że te rozwiązania muszą być nieco inne – stwierdził.

Na razie nie wiadomo, jak poważne będą konieczne korekty. Samorząd ponownie analizuje kluczowe parametry projektowanej infrastruktury. Od wyników tych obliczeń będzie zależało, czy inwestycję będzie można kontynuować zgodnie z dotychczasowymi założeniami, czy potrzebne okażą się zmiany techniczne.

Największą niewiadomą pozostają ich ewentualne skutki dla budżetu. Podczas sesji nie padła żadna konkretna kwota, jednak wójt otwarcie przyznał, że bierze pod uwagę scenariusz zwiększenia kosztów przedsięwzięcia.

– Boję się, że po prostu będziemy musieli do tej inwestycji dołożyć. Sprawdzamy, jak zostały dobrane pompy w tłoczniach, przepompowniach, jak dobrane zostały średnice kanałów – powiedział Pomada.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Dużo wniosków i sprzeczne oczekiwania mieszkańców. Wierzchowisko przed ważną decyzją planistyczną

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Fotolia

Prace nad miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego dla Wierzchowiska wchodzą w kolejny etap. Konsultacje wywołały wyraźne zainteresowanie mieszkańców, a do gminy wpłynęło wiele wniosków. Problem w tym, że część oczekiwań wzajemnie się wyklucza. Wójt zapowiedział, że samorząd będzie musiał je teraz przeanalizować i rozstrzygnąć.

Informację na temat procedury planistycznej włodarz przedstawił w sprawozdaniu z okresu międzysesyjnego. Jak poinformował, możliwość składania wniosków trwała do 14 lipca. Wcześniej, 30 czerwca, odbyło się spotkanie z mieszkańcami. Frekwencja była znacząca jak na lokalne konsultacje.

– Było prawie 50 osób i tych wniosków pada dużo – relacjonował radnym.

Największym wyzwaniem nie jest jednak sama liczba zgłoszeń, lecz ich treść. Włodarz przyznał, że interesy mieszkańców nie zawsze są zgodne.

– Są też często sprzeczne, jedni wnioskują o pewną rzecz i są przeciw. Zobaczymy, będziemy to rozpatrywać – mówił.

Procedura przewiduje, że w pierwszej kolejności złożone wnioski rozpatruje wójt, a następnie dokument trafi do rady gminy. Samorząd zakłada przy tym stosunkowo szybkie zakończenie prac.

Z punktu widzenia mieszkańców będzie to jedna z istotniejszych decyzji planistycznych, ponieważ miejscowy plan bezpośrednio określa możliwości zabudowy i zagospodarowania nieruchomości. Duża liczba zgłoszeń oraz ich wzajemna sprzeczność mogą jednak sprawić, że wypracowanie rozwiązań akceptowalnych przez wszystkie strony nie będzie proste.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Jubileusz z wyjątkowym prezentem. Strażacy z Radostkowa już się szykują

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. OSP Radostków/Facebook

Sto lat działalności, uroczysty apel, odznaczenia i prezent, który zostanie w jednostce na lata. Ochotnicza Straż Pożarna w Radostkowie będzie obchodzić wyjątkowy jubileusz, a jednym z najważniejszych punktów uroczystości stanie się przekazanie i poświęcenie nowego samochodu. Na jego zakup udało się zgromadzić łącznie 313 tys. zł z trzech źródeł.

Ochotnicza Straż Pożarna w Radostkowie świętuje w tym roku stulecie istnienia. Główne obchody zaplanowano na najbliższą sobotę na placu przy miejscowej remizie. Początek uroczystości wyznaczono na godz. 15.00.

Jubileusz będzie miał tradycyjny, strażacki ceremoniał. Zaplanowano zbiórkę pododdziałów i pocztów sztandarowych, uroczysty przemarsz oraz polową mszę świętą w intencji strażaków i ich rodzin. Ważnym momentem będzie również uhonorowanie jednostki i jej druhów. Sztandar OSP ma zostać odznaczony Złotym Znakiem Związku OSP RP, przewidziano także wręczenie odznaczeń oraz odsłonięcie pamiątkowej tablicy.

Najbardziej wymiernym prezentem na stulecie będzie jednak nowy, lekki samochód przeznaczony do przewozu osób. Jednostka znalazła się na liście beneficjentów Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach i na zakup pojazdu otrzymała 120 tys. zł. Kolejne 153 tys. zł zabezpieczyła gmina, a 40 tys. zł dołożył samorząd województwa śląskiego.

Samochód ma zostać oficjalnie przekazany i poświęcony właśnie podczas sobotnich obchodów. Dla jednostki będzie to drugi fabrycznie nowy pojazd pozyskany w ciągu zaledwie trzech lat. W sierpniu 2023 roku do strażaków trafił bowiem średni samochód ratowniczo-gaśniczy. Pojazd kosztował wówczas ponad 1,2 mln zł.

Tegoroczny zakup będzie więc kolejnym dużym krokiem w doposażaniu jednostki. Nowy lekki samochód ma przede wszystkim ułatwić transport druhów i realizację codziennych zadań, w których wykorzystywanie ciężkiego sprzętu nie zawsze jest konieczne.

Jak podkreślają sami druhowie, jubileusz będzie z jednej strony spojrzeniem na sto lat lokalnej historii, a z drugiej – pokazaniem, jak mocno zmieniło się wyposażenie i zaplecze ochotniczej straży.

Obchody mają zgromadzić strażaków, poczty sztandarowe, zaproszonych gości i mieszkańców. Dla Radostkowa będzie to nie tylko święto miejscowej OSP, ale także okazja do podziękowania ludziom, którzy przez kolejne dekady tworzyli jednostkę, wyjeżdżali do pożarów i wypadków oraz angażowali się w życie miejscowości.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Budowa PSZOK-u przesunie się w czasie. Milionowe wydatki przechodzą na kolejne lata

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Mykanów/Screenshot

Realizacja projektu dotyczącego poprawy gospodarki odpadami w gminie Mykanów będzie przebiegała według zmienionego harmonogramu. Samorząd przesuwa na kolejne lata zarówno część planowanych dochodów zewnętrznych, jak i wydatki związane z budową PSZOK-u. Z tegorocznego planu wypadają setki tysięcy złotych po stronie dochodów i około 1,69 mln zł po stronie wydatków.

O zmianach poinformowała podczas pierwszej sesji w sierpniu skarbnik Agnieszka Oberska. Korekta objęła projekt dotyczący poprawy efektywności gospodarowania odpadami komunalnymi, realizowany z udziałem środków zewnętrznych.

– Zmniejszamy środki planowane do otrzymania z tytułu realizacji zadania dofinansowanego ze środków zewnętrznych – mówiła Agnieszka Oberska.

Zmiana po stronie dochodowej obejmuje zarówno środki bieżące, jak i majątkowe.

– Jeżeli chodzi o PSZOK, to zmniejszamy dochody bieżące o kwotę 30,5 tys, zł. Dochody majątkowe o prawie 436 tys. zł – poinformowała skarbnik.

Pieniądze nie mają jednak zostać utracone. Zgodnie z przedstawionymi informacjami środki zostaną przeniesione z 2026 na 2027 rok i odpowiednio ujęte w wieloletniej prognozie finansowej. Jeszcze większa zmiana dotyczy wydatków. Z tegorocznego planu zdjęta została kwota rzędu około 1,69 mln zł, która ma zostać przesunięta na 2028 rok.

Podczas sesji nie wyjaśniono szerzej, co konkretnie spowodowało zmianę harmonogramu inwestycji ani czy przesunięcie finansowania wpłynie na termin zakończenia całego przedsięwzięcia. Radni nie zadali w tej sprawie żadnych pytań.

Zmiany zostały wprowadzone zarówno do budżetu, jak i wieloletniej prognozy finansowej. Oba dokumenty przyjęto jednogłośnie głosami trzynastu obecnych radnych.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

„Syn ma HIV, potrzebna jest droga szczepionka”. Tak mieszkanka gminy Mykanów straciła sto tysięcy złotych

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Magnific (zdjęcie ilustracyjne)

Jedna z mieszkanek gminy Mykanów, która uwierzyła oszustom podającym się za osoby mające informacje o stanie zdrowia jej syna, straciła ogromną sumę pieniędzy. Kobieta usłyszała, że mężczyzna trafił do szpitala, jest zakażony wirusem HIV, a jedyną szansą na ratunek ma być kosztowna szczepionka. Przestępcy wykorzystali strach matki i wyłudzili od niej wszystkie przekazane pieniądze.

Do oszustwa doszło w minioną środę. Do 67-latki zadzwonił nieznany rozmówca. Przekazał dramatyczną informację – jej syn miał znajdować się w szpitalu i być zakażony wirusem HIV.

Rozmówca przekonywał, że konieczne jest pilne podanie drogiej szczepionki, od której zależeć ma zdrowie, a nawet życie mężczyzny. Cała historia została skonstruowana tak, by wywołać presję, strach i poczucie, że decyzję trzeba podjąć natychmiast. Manipulacja zadziałała. 67-letnia kobieta przekazała oszustom 100 tys. zł.

– To kolejny przykład pokazujący, że przestępcy coraz częściej odchodzą od prostego schematu „na wnuczka”. Podszywają się pod policjantów, lekarzy, kurierów, pracowników administracji czy energetyki. Scenariusze są różne, ale mechanizm pozostaje ten sam – wywołać silne emocje, odciąć ofiarę od spokojnego myślenia i doprowadzić do jak najszybszego przekazania pieniędzy – komentuje biuro prasowe częstochowskiej policji.

W ostatnich dniach ofiarami oszustów padły również dwie seniorki z Częstochowy. 87-letnia kobieta przekazała przestępcom 30 tys. zł, a 83-latka straciła 21 tys. zł. Obie uwierzyły osobie podającej się za policjanta.

Sprawy te pokazują, że oszuści nie potrzebują już wiarygodnej historii. Potrzebują jedynie kilku minut strachu, presji i emocji. 

Policja po raz kolejny przypomina, że funkcjonariusze nigdy nie proszą telefonicznie o przekazanie gotówki, kosztowności czy oszczędności i nie informują w ten sposób o prowadzonych akcjach.

W przypadku podejrzanego telefonu najlepiej natychmiast zakończyć rozmowę i samodzielnie skontaktować się z bliską osobą, której rzekomo dotyczy sprawa. Jeżeli rozmówca podaje się za policjanta, sytuację można zweryfikować pod numerem alarmowym 112.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Wykonawca nie podpisał umowy na kanalizację. Gmina sięga po drugą ofertę

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Fotolia

Przy kolejnym etapie budowy kanalizacji w gminie Mykanów pojawiły się komplikacje. Firma wyłoniona w postępowaniu nie przystąpiła do podpisania umowy, dlatego samorząd zamierza skorzystać z kolejnej oferty. Wójt zapowiedział, że zadanie ma przejąć spółka, znana już gminie z wcześniejszych prac kanalizacyjnych.

Jak przekazał radnym włodarz, umowa na budowę kanalizacji przy ulicy Krętej została już podpisana. Trudności dotyczą następnego etapu przedsięwzięcia.

– Drugi etap, ten, który obejmuje ulicę Prostą, wykazuje małe komplikacje, bo firma nie przystąpiła do podpisania umowy – poinformował wójt.

Samorząd nie zamierza jednak rozpoczynać całej procedury od początku. Kolejnym wykonawcą ma zostać podmiot, który wcześniej prowadził już podobne roboty na terenie gminy. Zmiana wykonawcy będzie oznaczała również wyższy koszt. Według informacji przedstawionych na sesji różnica pomiędzy ofertami wynosi około 30 tys. zł.

Włodarz ocenił, że sytuacja nie powinna znacząco opóźnić inwestycji i zapowiedział szybkie zawarcie umowy.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Tragedia na A1 w Mykanowie. Ciężarówka wjechała w ekipę drogowców, cztery osoby nie żyją

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Komenda Miejska Policji w Częstochowie

Cztery osoby zginęły, a cztery kolejne w ciężkim stanie trafiły do szpitala po tragicznym wypadku, do którego doszło dzisiaj rano rano na autostradzie A1 w rejonie Mykanowa. Kierowca ciężarowej scanii wjechał w pojazdy i pracowników ekipy prowadzącej roboty na jezdni. 32-latek był trzeźwy. Został zatrzymany do wyjaśnienia.

Do dramatu doszło krótko przed godz. 9.00. Według wstępnych ustaleń policji 32-letni kierowca samochodu ciężarowego, z przyczyn, które nie zostały jeszcze ustalone, wjechał w ciąg pojazdów ekipy remontowej znajdującej się na prawym pasie ruchu.

Skutki zderzenia okazały się wyjątkowo tragiczne. Śmierć poniosło czterech mężczyzn w wieku od 20 do 62 lat. Cztery kolejne osoby zostały ciężko ranne i przetransportowano je do szpitali.

– Na miejsce natychmiast skierowano liczne służby ratunkowe. Mimo podjętej akcji życia czterech pracowników nie udało się uratować. Sam kierowca ciężarówki nie odniósł obrażeń – informuje biuro prasowe częstochowskiej policji.

32-latek został zatrzymany do wyjaśnienia. Badanie wykazało, że w chwili wypadku był trzeźwy. Policjanci będą szczegółowo ustalać, dlaczego ciężarówka wjechała w miejsce, w którym prowadzone były roboty drogowe.

Na miejscu przez wiele godzin pracowali funkcjonariusze częstochowskiej drogówki oraz Komisariatu Autostradowego Policji w Gliwicach. Zabezpieczano ślady, wykonywano oględziny pojazdów i miejsca tragedii oraz gromadzono materiał, który ma pozwolić odtworzyć dokładny przebieg wypadku.

Po zdarzeniu jezdnia A1 została zablokowana, a kierowcy musieli korzystać z wyznaczonych objazdów. Utrudnienia były związane zarówno z akcją ratunkową, jak i prowadzonymi na miejscu czynnościami śledczych.

Dokładne przyczyny tragedii nie są jeszcze znane. Odpowiedź na pytanie, dlaczego kierujący ciężarówką wjechał w ekipę pracującą na autostradzie, ma przynieść prowadzone pod nadzorem prokuratury postępowanie.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Kilka osób rannych po zderzeniu w Starym Broniszewie. Jednego z kierowców zabrał śmigłowiec LPR

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Komenda Miejska Policji w Częstochowie

Pięć osób zostało poszkodowanych w wypadku, do którego doszło w Starym Broniszewie. Zderzyły się tam dwa samochody osobowe, a jeden z kierowców z poważnymi obrażeniami został przetransportowany do szpitala śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Do zdarzenia doszło w niedzielę około godz. 16.30. Ze wstępnych ustaleń częstochowskiej policji wynika, że 20-letni kierowca renault, którym podróżowało także troje pasażerów w wieku od 20 do 27 lat, podczas skrętu w lewo w ulicę Kwiatową nie ustąpił pierwszeństwa jadącemu z przeciwnego kierunku kierującemu fordem.

Za kierownicą drugiego auta siedział 24-latek. Doszło do zderzenia, w wyniku którego obrażenia odniosło wszystkich pięciu uczestników wypadku.

Najpoważniej ucierpiał kierujący fordem. Ze względu na stan poszkodowanego na miejsce wezwano Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, które przetransportowało go do szpitala. Pozostali uczestnicy zdarzenia również trafili pod opiekę medyczną.

Dokładny przebieg i okoliczności wypadku ustalają policjanci z Częstochowy. Funkcjonariusze ponownie apelują do kierowców o ostrożność, przestrzeganie przepisów oraz zwracanie szczególnej uwagi podczas wykonywania manewrów na skrzyżowaniach.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Niebezpieczne odpady z Kokawy zniknęły. Teraz kluczowe będą wyniki badań gleby

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Mykanów

Niebezpieczne odpady składowane w Kokawie zostały praktycznie usunięte, ale sprawa nie jest jeszcze definitywnie zamknięta. Pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach pobrali próbki gleby i dopiero wyniki badań pokażą, czy po składowisku nie pozostało zanieczyszczenie wymagające dalszych działań.

O postępach poinformował wójt podczas ostaniej sesji rady gminy. Jak przekazał, samorząd podpisał umowę z firmami zajmującymi się wywozem niebezpiecznych materiałów. Najważniejsza informacja dotyczyła jednak stanu samego terenu. W dniu, kiedy odbywały się obrady, zasadnicza część odpadów była już wywieziona, a do zabrania miały pozostać ostatnie transporty.

Samo usunięcie materiałów nie przesądza jednak o zakończeniu całej sprawy. W pierwszej połowie lipca na miejscu pojawili się inspektorzy WIOŚ, którzy pobrali próbki gruntu. Ich analiza ma dać odpowiedź na pytanie, czy składowanie niebezpiecznych odpadów pozostawiło ślady w glebie.

To właśnie wyniki badań będą teraz kluczowe. Jeśli potwierdzą brak zanieczyszczeń, będzie można mówić o faktycznym uporządkowaniu terenu. Jeżeli wykażą przekroczenia, gminę mogą czekać kolejne działania związane z zabezpieczeniem lub oczyszczeniem gruntu.

Podczas sesji radni nie pytali o możliwy zakres skażenia, termin otrzymania wyników ani o to, jakie działania przewidziano na wypadek niekorzystnych rezultatów badań.

Na dziś najtrudniejszy etap, czyli wywóz odpadów, jest więc praktycznie zakończony. Ostateczne zamknięcie sprawy Kokawy zależy jednak od tego, co pokażą laboratoryjne analizy gleby.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Przetarg podbił cenę. Do ulicy Dębowej w Starym Cykarzewie trzeba dołożyć trzysta pięćdziesiąt tysięcy

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Fotolia

Budowa ulicy Dębowej w Starym Cykarzewie będzie kosztować więcej, niż wcześniej zakładano. Po przetargu okazało się, że zabezpieczone środki nie wystarczą, dlatego gmina Mykanów zwiększa finansowanie zadania o kolejne 350 tys. zł. To największa z korekt dotyczących inwestycji drogowych przedstawionych podczas ostatniej sesji rady gminy.

Zmiana znalazła się w pakiecie korekt budżetowych i wieloletniej prognozy finansowej. Ulica Dębowa była już wcześniej ujęta w planach inwestycyjnych, a środki na jej realizację rozłożono na dwa lata. Wynik postępowania przetargowego wymusił jednak zwiększenie nakładów.

– Tutaj mamy zwiększenie o 350 tys. zł. Na zadaniu było już 420 tys. rozbite na dwa lata. Teraz po przetargu brakuje nam tej kwoty, więc dokładamy – wyjaśniła skarbnik Agnieszka Oberska.

Skala dopłaty jest znacząca, ponieważ dodatkowe 350 tys. zł stanowi dużą część kwoty zabezpieczonej wcześniej na całe zadanie. Na sesji nie wyjaśniono jednak szerzej, z czego wynika tak duża różnica pomiędzy wcześniejszym planem a ceną uzyskaną po przetargu.

Dębowa nie jest przy tym jedyną inwestycją drogową wymagającą korekty finansowej. Gmina przeznacza również 130 tys. zł na ulicę Czereśniową w Czarnym Lesie oraz 140 tys. zł na ulicę Szkolną w Wierzchowisku. Dodatkowe środki trafią także na ulicę Leśną i Jana Długosza w Grabowej.

Zmiany zostały wpisane również do wieloletniej prognozy finansowej. Na pokrycie całego pakietu nowych potrzeb samorząd uruchamia prawie 1,9 mln zł wolnych środków z ubiegłego roku.

Mimo wzrostu kosztów ulicy Dębowej radni nie podjęli szerszej dyskusji. Nie pytano ani o przyczyny różnicy po przetargu, ani o to, czy w przypadku innych inwestycji również może pojawić się konieczność dokładania kolejnych pieniędzy. Po przedstawieniu zmian przewodniczący rady otworzył możliwość zadawania pytań.

– Czy państwo radni mają pytania? – zapytał.

Pytań nie było. Zarówno zmiany w wieloletniej prognozie finansowej, jak i korekta budżetu zostały przyjęte jednogłośnie przez trzynastu obecnych radnych.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Koniec toksycznej bomby w Pasiece. Mykanów zamknął kolejny problem z niebezpiecznymi odpadami

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Dariusz Pomadą/Facebook

Nielegalne składowisko odpadów niebezpiecznych w Pasiece przeszło do historii. W ubiegły czwartek z terenu gminy Mykanów wyjechał ostatni transport, kończąc tym samym akcję likwidacji jednego z najbardziej problematycznych miejsc tego typu w regionie.

To finał przedsięwzięcia, które przez wiele miesięcy wymagało współpracy samorządu, administracji rządowej oraz instytucji odpowiedzialnych za ochronę środowiska. Gmina otrzymała na ten cel 4,55 mln zł dofinansowania z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, co stanowiło 99 proc. kosztów kwalifikowanych zadania. Program wsparcia zakłada właśnie tak wysoki poziom dofinansowania dla samorządów usuwających nielegalnie zgromadzone odpady niebezpieczne. 

Prace wykonało konsorcjum firm oferując realizację zadania za 3,46 mln zł. Umowę podpisano na początku lipca, a zgodnie z pierwotnym harmonogramem odpady miały zostać usunięte do końca września. Prace zakończyły się jednak znacznie wcześniej.

– Powodzenie całego przedsięwzięcia było możliwe dzięki zaangażowaniu wielu osób i instytucji – podkreślił wójt Dariusz Pomada.

Likwidacja składowiska w Pasiece była jedną z lokalizacji objętych ogólnopolskim programem usuwania nielegalnie nagromadzonych odpadów niebezpiecznych. Miejsca takie stanowią poważne zagrożenie dla środowiska i bezpieczeństwa mieszkańców, dlatego ich usuwanie wymaga udziału wyspecjalizowanych firm oraz ścisłego nadzoru.

Warto przypomnieć, że w maju zakończono również likwidację składowiska w Kokawie. Łącznie usunięto tam niemalże 3657 ton odpadów, a cała operacja kosztowała podatników ponad 30 mln zł.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Dobre wyniki uczniów, ale coraz większe koszty. Wójt ostrzega przed problemem szkoły w Broniszewie

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Mykanów/Screenshot

Oświata była jednym z najważniejszych i najbardziej wrażliwych tematów raportu o stanie gminy Mykanów za ubiegły rok. Z jednej strony samorząd może pochwalić się dobrymi wynikami egzaminu ósmoklasisty i dużymi inwestycjami w szkolną infrastrukturę, w tym rozbudową szkoły w Rybnej. Z drugiej strony wydatki na edukację są ogromne, demografia nie sprzyja utrzymywaniu małych placówek, a wójt Dariusz Pomada wprost przyznał, że w najbliższych latach problemem może stać się szkoła w Broniszewie.

Podczas prezentacji raportu sekretarz gminy podkreślała, że Mykanów pozostaje gminą rolniczą, ale atrakcyjne położenie, bliskość Częstochowy i dobra komunikacja sprawiają, że gmina nadal przyciąga nowych mieszkańców. Na koniec 2025 roku liczba ludności wynosiła 15 139 osób. Mimo wzrostu liczby mieszkańców, gmina odnotowała ujemny przyrost naturalny. To 98 urodzeń i 136 zgonów.

Sekretarz zaznaczyła, że problem demografii nie dotyczy wyłącznie Mykanowa, lecz całego kraju. Gmina na razie nie mierzy się z wyludnieniem, bo napływ nowych mieszkańców równoważy ujemny przyrost naturalny. Nie zmienia to jednak faktu, że liczba dzieci i organizacja oświaty będą coraz ważniejszym wyzwaniem.

W raporcie dużo miejsca poświęcono wydatkom edukacyjnym. Na terenie gminy działa 11 placówek oświatowych, a samorząd dodatkowo dotuje placówki niepubliczne oraz szkołę podstawową prowadzoną przez stowarzyszenie w Rybnej. Sekretarz nie ukrywała, że edukacja zawsze będzie tematem wywołującym emocje, bo pochłania bardzo duże środki.

– Oświata budzi zawsze i będzie budziła zawsze wiele kontrowersji z racji tego, iż na terenie gminy działa 11 placówek oświatowych – mówiła Aneta Bator.

W 2025 roku gmina przeznaczyła na oświatę ponad 10 mln zł ze środków własnych. Do tego dochodziły dotacje celowe i tak zwane potrzeby oświatowe, czyli środki z budżetu państwa, w wysokości ponad 37 mln zł. Największą część wydatków stanowiły wynagrodzenia i pochodne, ale szkoły wymagają także bieżącego utrzymania, mediów i remontów.

Sekretarz zwróciła uwagę, że koszt utrzymania ucznia zależy od wielu czynników, w tym liczby dzieci w placówce, liczby oddziałów oraz tego, czy w szkole są dzieci objęte kształceniem specjalnym. W takich przypadkach koszty rosną, ale samorząd traktuje te wydatki jako element wyrównywania szans.

– Niewątpliwie im więcej dzieci jest w szkole, tym ten koszt na ucznia jest coraz mniejszy, czyli te wydatki stosunkowo maleją – wskazywała.

Mimo wysokich kosztów, raport pokazał też pozytywne efekty pracy szkół. Do egzaminu ósmoklasisty w 2025 roku przystąpiło 147 uczniów. Według przedstawionych danych gmina wypadła bardzo dobrze na tle powiatu i województwa we wszystkich częściach egzaminu – z języka polskiego, matematyki i języka angielskiego.

Szczególnie wyróżniono szkołę w Czarnym Lesie w matematyce i języku angielskim oraz szkołę w Starym Kocinie w języku polskim. Bator podkreślała, że wszystkie dzieci przystąpiły do egzaminu, a wyniki ogólnie są bardzo dobre.

Jednocześnie gmina inwestuje w infrastrukturę oświatową. Największym przykładem była rozbudowa szkoły w Rybnej, określona podczas prezentacji jako jedna z najbardziej okazałych inwestycji. Zakres zadania obejmował między innymi budowę sali gimnastycznej, zaplecza szatniowo-sanitarnego, sal dla trzech oddziałów szkolnych, kotłowni gazowej, instalacji, drogi pożarowej, parkingów, oświetlenia i windy. Zadanie nie byłoby możliwe bez środków z tzw. „Polskiego Ładu”.

W trakcie debaty nad raportem jedna z radnych zapytała o działania, które pozwolą utrzymać wysoki poziom nauczania przy jednoczesnej racjonalizacji wydatków. To pytanie otworzyło temat trudnych decyzji organizacyjnych, które mogą czekać gminę.

– Czy planowane są, a jeśli tak, to jakie działania mające na celu zachowanie wysokich standardów nauczania przy jednoczesnej racjonalizacji wydatków? – pytała radna.

Wójt Dariusz Pomada odpowiedział, że sprawa dotyczy raczej przyszłości niż raportu za 2025 rok, ale nie uciekł od problemu. Wprost wskazał na szkołę w Broniszewie, gdzie w perspektywie kilku lat może dojść do bardzo trudnej sytuacji demograficznej.

– Będziemy mieli problem i nad tym bardzo musimy się zastanowić, co zrobić np. ze szkołą w Broniszewie – odparł.

Wójt ostrzegł, że jeśli nic się nie zmieni, w placówce mogą zniknąć trzy roczniki. W praktyce oznaczałoby to bardzo małą liczbę uczniów przy utrzymaniu kosztów kadry i obsługi.

– Liczba uczniów może osiągnąć maksymalnie około 40 osób. Zbliży się niedługo do liczby nauczycieli i obsługi – dodał.

Pomada wspomniał również o nowych możliwościach prawnych, w tym tworzeniu szkół filialnych i ograniczaniu liczby etatów. To sygnał, że w najbliższych latach samorząd może stanąć przed decyzjami, które zwykle są jednymi z najbardziej konfliktowych w gminach.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Toksyczna bomba w Kokawie zniknęła, ale Mykanów ma kolejny problem w Pasiece

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Jednym z najważniejszych tematów raportu o stanie gminy Mykanów za 2025 rok była likwidacja nielegalnego składowiska odpadów niebezpiecznych w Kokawie. Lokalne władze przedstawiły to jako jeden z największych sukcesów minionego roku. Usunięto tysiące ton substancji, które przez lata stanowiły zagrożenie nie tylko dla najbliższych mieszkańców, ale – jak podkreślano podczas sesji – dla całej gminy. Entuzjazm tonowała jednak informacja o kolejnym składowisku. Tym razem chodzi o Pasiekę, gdzie znajduje się około 500 ton niebezpiecznych odpadów, a koszt ich usunięcia szacowany jest na 4,5 mln zł.

Temat odpadów niebezpiecznych pojawił się podczas prezentacji raportu o stanie gminy. Sekretarz Aneta Bator zwróciła uwagę, że likwidacja składowiska w Kokawie była zadaniem wyjątkowo trudnym organizacyjnie, finansowo i administracyjnie. Jak mówiła, do urzędu dzwonili nawet pracownicy innych samorządów, pytając, w jaki sposób Mykanów zdołał przeprowadzić tak skomplikowaną operację.

– Pytali kto nam pomógł? Jak napisaliśmy wniosek i rozliczyli ten projekt? – relacjonowała sekretarz gminy.

Podkreślała, że sukces nie był dziełem jednej osoby, ale pracy wielu referatów i decyzji podejmowanych przez kierownictwo gminy. Wymieniała referat inwestycji, zamówień, finansów oraz gospodarki nieruchomościami. Akcentowała, że projekt wymagał współpracy i dużego zaangażowania pracowników urzędu.

Według pierwotnych szacunków na składowisku w Kokawie miało znajdować się około 4000 ton odpadów. Gmina pozyskała na zadanie 33 mln zł. Ostatecznie, jak poinformowano podczas sesji, usunięto 3656 ton, a koszt zadania sięgnął około 30 mln zł.

Sekretarz gminy nie ukrywała, że skala zagrożenia była bardzo duża. Odpady niebezpieczne przez lata znajdowały się w pojemnikach i zbiornikach, które zaczęły niszczeć. Pojawiały się wycieki, rdza i reakcje chemiczne. Właśnie dlatego określenie „bomba ekologiczna” nie brzmiało na sesji jak publicystyczna przesada, ale opis realnego zagrożenia.

Podczas prezentacji pokazano zdjęcia ilustrujące skalę problemu. Na pierwszych fotografiach widać było ogromną liczbę pojemników ustawionych jeden obok drugiego. Kolejne slajdy pokazywały postęp prac i stopniowe znikanie odpadów. Ostatnie zdjęcia przedstawiały już teren po oczyszczeniu.

– Tak wygląda to miejsce teraz. Nie ma żadnej beczki, żadnego pojemnika, została też doprowadzona ta nawierzchnia oczyszczona z tych środków chemicznych – mówiła Bator.

Ten fragment raportu miał wyraźnie pozytywny wydźwięk, ale zaraz potem pojawiło się ostrzeżenie. Mykanów nie zakończył bowiem walki z nielegalnymi odpadami. Kolejne składowisko znajduje się w Pasiece. Skala jest mniejsza niż w Kokawie, ale – jak zaznaczono – nie oznacza to, że problem można bagatelizować.

W Pasiece ma znajdować się około 500 ton odpadów niebezpiecznych. Wskazano, że to zagrożenie dotyczy przede wszystkim mieszkańców Pasieki, Lubojny i okolicznych miejscowości, ale podobnie jak w przypadku Kokawy problem ma szerszy wymiar.

Sekretarz zwróciła uwagę, że właściciele czy osoby wynajmujące hale powinny kontrolować, co dzieje się na ich terenie. W przeciwnym razie konsekwencje zaniedbań stają się problemem całej wspólnoty.

– Jak ktoś wynajmuje jakieś hale, czy wynajmuje jakąś powierzchnię, też powinien mieć nad tym nadzór, bo potem to staje się problemem wspólnym, gdzie musimy szukać tych pieniędzy, tych rozwiązań jak najwyżej – podkreślała.

Władze gminy Mykanów umowę na likwidację nielegalnego składowiska odpadów niebezpiecznych w Pasiece podpisały 2 lipca. Zadanie wykona konsorcjum dwóch firm za kwotę niemal 3,5 mln zł, a wszystkie odpady mają zostać usunięte do końca września bieżącego roku.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Pożar autobusu w okolicy Lubojenki. Pasażerowie zdążyli się ewakuować

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Policja Śląska

W piątek tuż przed godz. 8.00 na łączniku pomiędzy aleją Wojska Polskiego a autostradą A1 doszło do pożaru rejsowego autobusu. Zdarzenie miało miejsce w rejonie zjazdu z drogi krajowej nr 91 w Lubojence. Pojazd spłonął doszczętnie, jednak żadna z podróżujących nim osób nie została poszkodowana.

Autokar kursował na trasie Łódź – Krynica-Zdrój. Na pokładzie znajdowały się łącznie 22 osoby. Jeszcze przed przyjazdem służb ratunkowych wszyscy pasażerowie samodzielnie opuścili pojazd. Zdołali również zabrać ze sobą bagaże.

Ogień szybko objął autobus, który w wyniku pożaru uległ całkowitemu zniszczeniu. Na miejsce skierowano zastępy straży pożarnej. Ratownicy zabezpieczyli teren, ugasili płonący pojazd i przystąpili do usuwania skutków zdarzenia.

Pożar spowodował utrudnienia w ruchu na węźle Częstochowa Północ. Zablokowany został zjazd z autostrady A1 od strony Gdańska, a także wjazd na autostradę w kierunku Katowic. Ruch główną jezdnią A1 odbywał się bez zakłóceń.

CZYTAJ DALEJ

NAJPOPULARNIEJSZE