Obserwuj nas

Popów

Kolejne zatrzymanie w sprawie brutalnego napadu w gminie Popów

fot. Komenda Powiatowa Policji w Kłobucku

Opublikowany

,

W miniony wtorek kłobuccy kryminalni aresztowali trzeciego sprawcę, który ostatniego dnia lutego razem z kolegami dokonał rozboju na 62-letnim mężczyźnie. Najpierw pobili oni pokrzywdzonego, a następnie zabrali mu samochód, pieniądze i biżuterię. Grozi im dwanaście lat więzienia.

Do zdarzenia doszło w leżącej w gminie Popów miejscowości Lelity. Z relacji funkcjonariuszy wynika, iż chwilę po tym, jak 62-latek został napadnięty przez trzech mężczyzn, najpierw dostał pięścią w twarz, a chwilę później stracił osobowego volkswagena, gotówkę i kosztowności.

Zaledwie dwa dni wystarczyły policjantom, by zatrzymać dwóch z trzech podejrzanych. Wobec 19-latka i starszego od niego o dwadzieścia lat agresora prokurator zastosował dozór policyjny oraz zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego na odległość nie mniejszą niż trzydzieści metrów.

– Trzeci podejrzany ukrywał się przed organami ścigania. Został zatrzymany 20 kwietnia przy udziale funkcjonariuszy z Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim. Dzień później, na wniosek częstochowskiej prokuratury, sąd aresztował zatrzymanego 35-latka na trzy miesiące – informują mundurowi.

O dalszym losie wszystkich trzech sprawców rozboju zadecyduje wymiar sprawiedliwości. Za popełnione przestępstwo grozi im nawet dwanaście lat więzienia.

Popów

Konkurs dla organizacji bez chętnych. W pięciu obszarach nie wpłynęła ani jedna oferta

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Archiwum

Końcówka ostatniej sesji w Popowie miała wyraźnie interwencyjny charakter. W punkcie przeznaczonym na zapytania radnych, sołtysów i mieszkańców nie było długiej debaty, ale pojawiły się tematy, które dla lokalnej społeczności są bardzo konkretne. To brak ofert organizacji pozarządowych w większości obszarów konkursowych, nierozwiązana od miesięcy sprawa parkingu dla osób z niepełnosprawnościami, odmowy wydania warunków zabudowy, zalewane po deszczu wjazdy oraz oczekiwanie na doposażenie świetlicy.

Dyskusję otworzyła informacja wójta dotycząca konkursu dla organizacji pozarządowych. Gmina ogłosiła nabór obejmujący sześć obszarów. Chodził o sport, kulturę i dziedzictwo narodowe, wypoczynek dzieci i młodzieży, turystykę, ochronę i promocję zdrowia oraz działalność na rzecz osób z niepełnosprawnościami. Problem w tym, że zainteresowanie organizacji okazało się minimalne.

Jak poinformował włodarz, wpłynęły tylko dwie oferty i obie dotyczyły sportu. W pięciu pozostałych zakresach nie zgłosił się nikt.

– I stąd organizacje pozarządowe nie realizują tutaj żadnych działań w tym zakresie – wyjaśniał wójt.

Ten wątek natychmiast połączył się z pytaniem o osoby z niepełnosprawnościami. Jeden z radnych przypomniał, że niemal dwa lata temu zgłaszał postulat przeniesienia miejsca parkingowego dla osób niepełnosprawnych przed budynek. Chciał wiedzieć, jak ta sprawa ma się do konkursowego obszaru dotyczącego działalności na rzecz osób z niepełnosprawnościami.

– Nijak się może mieć do tego z prostej przyczyny, bo to nie są rzeczy ze sobą powiązane. Tu akurat, ten punkt, działalność na rzecz niepełnosprawności dotyczy działań, które miałyby w imieniu gminy realizować organizacje pozarządowe. To nie dotyczy zadań inwestycyjnych, zadań, które leżą po stronie gminy. To są zadania, które moglibyśmy zlecić organizacjom pozarządowym – tłumaczył Jan Kowalik.

Kolejny problem dotyczył warunków zabudowy. Radny wrócił do wcześniejszej rozmowy z posiedzenia komisji, podczas której omawiano nadanie nazwy ulicy w Wąsoszu. Przypomniał, że padło wtedy stwierdzenie, iż studium nie wstrzymuje wydania decyzji o warunkach zabudowy. Zestawił to z sytuacją w Dąbrówce, gdzie – według jego wiedzy – dwie osoby złożyły wnioski o warunki zabudowy i obie miały otrzymać odmowy.

– Pan powiedział coś takiego, że studium nie wstrzymuje wydania decyzji. Z tego, co mi wiadomo, obydwie osoby otrzymały odpowiedź odmowną. Proszę się do tego odnieść – mówił radny.

Kowalik wyjaśnił, że samo studium nie jest podstawą odmowy, ale decyzja o warunkach zabudowy może zostać wydana wyłącznie wtedy, gdy spełnione są wszystkie wymagane przesłanki.

– Widocznie w tych przypadkach jeden bądź kilka tych warunków nie były spełnione, dlatego taka decyzja nie została wydana – dodał.

Radny poprosił następnie o przygotowanie szczegółowego zestawienia decyzji o warunkach zabudowy wydanych od 15 sierpnia 2024 roku do dnia sesji, z podaniem numerów działek ewidencyjnych i miejscowości.

– Dobrze, możemy przygotować i na pewno przygotujemy taką ewidencję. Jest prowadzona, ile decyzji zostało złożonych, ile zostało wydanych, ile pozytywnie rozpatrzonych, ile negatywnie – odpowiedział wójt.

W końcowej części głos zabrali także sołtysi. Jeden z nich zgłosił problem czterech wjazdów w swojej miejscowości, które po każdym deszczu są zalewane wodą.

– Panie wójcie, czy będziemy poprawiać wjazdy, bo mam do przełożenia cztery wjazdy w mojej miejscowości. Po prostu są całe zalane wodą po każdym deszczu – mówił sołtys.

Wójt zadeklarował, że gmina będzie próbowała zająć się sprawą w najbliższym czasie.

Na koniec pojawiło się jeszcze pytanie o świetlicę w Żytnim. Sołtys dopytywał, na jakim etapie jest sprawa związana z zamówionym elementem wyposażenia lub doposażenia obiektu. Włodarz odpowiedział krótko, że sprawa jest w toku.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Nadzór unieważnił uchwałę, radni musieli głosować ponownie. Chodzi o adresy w Zawadach

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Popów/Screenshot

Ostatnia sesja Rady Gminy Popów pokazała kilka istotnych spraw, które mają znaczenie dla mieszkańców i dalszych planów samorządu. Radni musieli wrócić do uchwały dotyczącej nazw ulic w Zawadach, ponieważ wcześniejszy dokument został unieważniony przez nadzór z powodu błędu formalnego. W budżecie zapisano też przygotowania do budowy magazynu ochrony ludności i obrony cywilnej, a przy okazji wieloletniej prognozy finansowej pojawiły się przesunięcia dotyczące innych inwestycji.

Pierwszy problem miał charakter formalny, ale dla mieszkańców Zawad jest bardzo praktyczny. Rada ponownie zajęła się nadaniem nazw trzem drogom wewnętrznym: Lawendowej, Brzoskwiniowej i Konwaliowej. Poprzednia uchwała została zakwestionowana, ponieważ zabrakło w niej załącznika stanowiącego integralną część dokumentu.

Uporządkowanie tej sprawy było potrzebne ze względu na zabudowę mieszkaniową i konieczność ustalenia adresów. Radni bez dyskusji przyjęli poprawioną uchwałę jednogłośnie.

Znacznie ważniejszy z perspektywy przyszłych inwestycji był punkt dotyczący zmian w budżecie. Do planu finansowego wprowadzono między innymi zakup elektronicznej tablicy informacyjnej oraz budowę magazynu ochrony ludności i obrony cywilnej. Jednocześnie pojawiły się przesunięcia w wydatkach, w tym zwiększenie środków bieżących na utrzymanie dróg gminnych oraz zmniejszenie planu przy rozbudowie kanalizacji sanitarnej.

Ze strony urzędników padło wyjaśnienie, że magazyn miałby powstać przy ulicy Rzecznej w Popowie, a gmina zamierza przygotować projekt i ubiegać się o środki unijne na ten cel. Jak tłumaczono, nabór ma być skierowany do samorządów północnej części województwa śląskiego i dotyczyć zadań poprawiających bezpieczeństwo. Środki miały zostać przesunięte z innych obszarów, między innymi kultury, OZE, rekreacji i efektywności energetycznej.

– Te wszystkie środki zostały właśnie przeznaczone na zadania związane z poprawą bezpieczeństwa i my chcielibyśmy się tutaj wpisać w to, budując właśnie taki magazyn – podkreślono.

Obiekt miałby pełnić podwójną funkcję. W sytuacjach kryzysowych służyłby ochronie ludności i obronie cywilnej, a na co dzień byłby wykorzystywany także w sprawach komunalnych.

Zmiany znalazły odzwierciedlenie również w wieloletniej prognozie finansowej. WPF ujęła planowany magazyn z ewentualnym dofinansowaniem, ale jednocześnie pokazano korekty przy innych zadaniach. Zmniejszono plan wydatków na rozbudowę Gminnego Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów do 860 tys. zł oraz plan dotyczący kanalizacji sanitarnej do ponad 5,1 mln zł. Zmniejszony został też plan dochodów majątkowych na 2027 rok o 700 tys. zł.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Bieda, samotność i potrzeba pomocy bliżej mieszkańców. GOPS pokazał, z czym mierzy się gmina Popów

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Popów/Screenshot

Sprawozdanie z działalności Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Popowie dotyczyło jednego z istotnych obszarów funkcjonowania samorządu. Za urzędowymi zestawieniami, programami i świadczeniami kryją się konkretne problemy mieszkańców. To ubóstwo, choroba, niepełnosprawność, starość, przemoc domowa, bezradność opiekuńcza, samotność i potrzeba wsparcia w codziennym funkcjonowaniu.

Małgorzata Solnica, kierownik GOPS-u już na początku zaznaczyła, że radni otrzymali dwa powiązane ze sobą dokumenty. Chodziło o ocenę zasobów pomocy społecznej oraz sprawozdanie z działalności ośrodka. Pierwszy z nich miał przede wszystkim charakter statystyczny.

– Szanowni państwo, pozwolicie, że te dwa punkty połączę, ponieważ właściwie tutaj dotyczą jednej tematyki. Dostaliście państwo materiały, jeżeli chodzi o ocenę zasobów pomocy społecznej, to są to dane głównie statystyczne, które są automatycznie pobierane z baz danych, także są to głównie zestawienia statystyczne – mówiła.

Dalej wskazywała, że podstawowym zadaniem ośrodka pozostaje wspieranie osób i rodzin, które samodzielnie nie są w stanie zaspokoić najważniejszych potrzeb życiowych. To właśnie w tym fragmencie najpełniej wybrzmiał problem biedy i trudności społecznych w gminie.

– Jeżeli chodzi o działalność ośrodka pomocy społecznej, to w dalszym ciągu GOPS wspiera osoby i rodziny w wysiłkach zmierzających do zaspokojenia niezbędnych potrzeb życiowych i działalność ośrodka opiera się głównie właśnie o ustawę o pomocy społecznej – podkreśliła Solnica.

Zakres działań GOPS pokazuje, że problemy społeczne nie ograniczają się wyłącznie do wypłacania zasiłków. Ośrodek zajmuje się również świadczeniami rodzinnymi, pomocą osobom uprawnionym do alimentów, Kartą Dużej Rodziny, dodatkami mieszkaniowymi, wsparciem rodzin oraz obsługą zespołu interdyscyplinarnego do spraw przeciwdziałania przemocy. Oznacza to, że pomoc trafia zarówno do rodzin z dziećmi, osób starszych, osób samotnych, chorych, niepełnosprawnych, jak i mieszkańców znajdujących się w sytuacjach kryzysowych.

– Podobnie jak w poprzednich latach ośrodek realizuje takie zadania jak ustawa o świadczeniach rodzinnych, o pomocy osobom uprawnionych do alimentów, o karcie dużej rodziny, zapewnia obsługę organizacyjno-techniczną zespołu interdyscyplinarnego do spraw przeciwdziałania przemocy. Realizuje również ustawę o dodatkach mieszkaniowych, zadania gminne z zakresu wspierania rodziny – wyliczała kierowniczka.

Ważnym elementem wsparcia pozostaje pomoc żywnościowa. GOPS nadal współpracuje z Bankiem Żywności w Częstochowie, dzięki czemu mieszkańcy zakwalifikowani do takiej formy pomocy otrzymują paczki żywnościowe. To jeden z najbardziej konkretnych sygnałów, że w gminie są osoby, dla których problemem pozostaje zabezpieczenie podstawowych potrzeb.

– W ramach tej współpracy zakwalifikowani mieszkańcy biorą również udział w pogadankach na temat zdrowego odżywiania się, zdrowego stylu życia – informowała.

Ośrodek realizuje także programy skierowane do dzieci, seniorów, osób niepełnosprawnych oraz ich opiekunów. Wśród nich wymieniono między innymi „Posiłek w szkole i w domu”, „Opiekę 75+”, „Asystenta osobistego osoby z niepełnosprawnością” oraz „Opiekę wytchnieniową”. Każdy z tych programów odpowiada na inny typ problemu, ale wspólnym mianownikiem jest potrzeba wsparcia mieszkańców, których sytuacja życiowa wymaga interwencji instytucji publicznych.

Jak dodała Małgorzata Solnica, od początku 2023 roku przy ośrodku działa również wypożyczalnia sprzętu rehabilitacyjnego, a od lutego ubiegłego roku realizowany jest projekt, którego celem jest poprawa dostępu do usług opiekuńczych, klubu seniora oraz wsparcia dla opiekunów faktycznych. Jak wyjaśniła, chodzi między innymi o wsparcie tych mieszkańców, którzy bez pomocy z zewnątrz mogą zostać pozostawieni sami sobie.

– Są to takie usługi jak usługi opiekuńcze, opieka w klubie seniora, zwiększenie kompetencji opiekunów faktycznych – dodała.

W sprawozdaniu pojawił się również bardziej symboliczny, ale ważny społecznie przykład działań skierowanych do osób samotnych i potrzebujących kontaktu z drugim człowiekiem. GOPS wspólnie z Gminną Biblioteką Publiczną w Popowie zorganizował akcję „Podaruj książkę, podaruj ciepło”.

– Akcja spotkała się z bardzo pozytywnym odbiorem – relacjonowała kierowniczka GOPS-u.

Jak dodała, reakcja obdarowanych pokazała, że w pomocy społecznej znaczenie mają nie tylko pieniądze, ale też pamięć, obecność i zwykła życzliwość.

– Obdarowani podczas wizyty pracowników socjalnych wykazali wdzięczność za pamięć i życzliwość oraz możliwość spędzenia świąt Bożego Narodzenia z dobrą lekturą – mówiła.

Najważniejsze wnioski dotyczyły jednak przyszłości. Kierowniczka wskazała, że gmina powinna rozważyć budowę placówki zapewniającej opiekę i wsparcie osobom niepełnosprawnym. Mówiła również o potrzebie rozwijania usług środowiskowych dla osób starszych, chorych i niepełnosprawnych, poradnictwa specjalistycznego, pomocy osobom bezdomnym oraz dalszej profesjonalizacji kadry pomocy społecznej.

– Jeżeli chodzi tutaj o potrzeby, które moim zdaniem należy rozważyć w przyszłości, to jest wybudowanie na terenie gminy Popów placówki zapewniającej opiekę i pomoc, wsparcie dla osób niepełnosprawnych. Należy unowocześnić środowiskowe usługi opiekuńcze na rzecz osób starszych, chorych, niepełnosprawnych, rozwijać poradnictwo specjalistyczne, dalsza współpraca z Bankiem Żywności i innymi organizacjami pozarządowymi, zapewnić pomoc osobom bezdomnym i również podejmować dalsze działania w kierunku profesjonalizacji kadry pomocy społecznej – wyliczała.

Z jej wypowiedzi wynikało, że pomoc społeczna powinna coraz mocniej odchodzić od modelu opartego wyłącznie na świadczeniach finansowych. Coraz ważniejsze staje się wsparcie w miejscu zamieszkania, blisko osoby potrzebującej, zanim jej problemy przerodzą się w trwałe wykluczenie.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Śmieci coraz droższe, system pod kreską. Popów dopłaca do odpadów, a te bio rosną lawinowo

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Archiwum

Podczas ostatniej sesji radni zapoznali się z informacją o realizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminie za miniony rok oraz ze stanem środowiska. Choć punkt miał sprawozdawczy charakter, z przedstawionych danych wyłania się jeden z poważniejszych problemów bieżącego zarządzania samorządem. System odbioru odpadów obejmuje stabilną liczbę mieszkańców, ale ilość części frakcji wyraźnie rośnie, a koszty przewyższają wpływy z opłat. W efekcie gmina dopłaca do śmieci blisko 200 tys. zł.

Odbiorem i zagospodarowaniem odpadów z terenu gminy Popów w 2025 roku zajmowała się spółka z Konopisk. Jak wskazano podczas sesji, firma świadczy te usługi od kilku lat, a w kolejnym postępowaniu przetargowym również została wybrana do realizacji zadania, składając jedyną ofertę.

W systemie odbioru odpadów komunalnych w 2025 roku zadeklarowanych było 5010 mieszkańców. To o 47 mniej niż rok wcześniej, ale urząd podkreślał, że od kilku lat liczba ta utrzymuje się na względnie stałym poziomie, przekraczającym 5 tys. osób.

– Taki poziom powyżej 5000 utrzymuje się od 2018 roku. Spadek nastąpił tylko w 2021 roku, ale taki względnie stały poziom o kilkanaście, kilkadziesiąt osób, około 20-30, utrzymuje się już od około siedmiu lat – wskazywał wójt Jan Kowalik.

W całym 2025 roku z terenu gminy odebrano łącznie 2372 tony odpadów. Około 200 ton trafiło do punktu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych w Popowie, a pozostałe 2176 ton odebrano bezpośrednio z nieruchomości zamieszkałych. Największą frakcją nadal były odpady zmieszane. Odebrano ich 785 ton, czyli o 38 ton mniej niż rok wcześniej, ale jednocześnie więcej niż w latach 2022 i 2023. To pokazuje, że mimo częściowej poprawy problem wciąż pozostaje istotny.

Mniej niż w poprzednich latach było za to popiołu paleniskowego. W 2025 roku odebrano go około 370 ton, czyli podobnie jak rok wcześniej, ale wyraźnie mniej niż w starszych zestawieniach. Jak tłumaczono, może to wynikać z wymiany źródeł ciepła na takie, które produkują mniej popiołu albo nie generują go wcale.

Znacznie bardziej niepokojące były dane dotyczące frakcji, których przybywa. Tworzyw sztucznych odebrano o ponad 20 ton więcej niż wcześniej, a z przedstawionego opisu wynikało, że trend wzrostowy utrzymuje się z roku na rok.

Jeszcze większą dynamikę widać przy odpadach wielkogabarytowych. W 2025 roku odebrano ich ponad 20 ton więcej niż rok wcześniej, a w porównaniu z 2022 rokiem wzrost jest skokowy, z 48 ton do 125 ton. Wzrosła także ilość makulatury, której odebrano ponad 44 tony.

Największym problemem okazały się jednak bioodpady. Ta frakcja wzrosła najbardziej i była już wcześniej omawiana przy ustalaniu stawek za odbiór odpadów. W 2025 roku do systemu trafiło o ponad 250 ton bioodpadów więcej niż rok wcześniej.

To właśnie rosnące ilości odpadów, szczególnie bioodpadów, tworzyw, gabarytów i makulatury, uderzają w koszty całego systemu. Roczne wydatki gminy na gospodarkę odpadową wyniosły prawie 2 mln zł. Wpływy z opłat od mieszkańców sięgnęły natomiast niemal 1,8 mln zł. Sama umowa z firmą kosztowała 1,86 mln zł. Do tego doszły wynagrodzenie pracownika wraz z pochodnymi, wynoszące prawie 94 tys. zł, oraz ponad 17 tys. zł na wykonanie programu funkcjonalno-użytkowego dotyczącego rozbudowy PSZOK-u.

– Czyli jak państwo widzą, system nam się nie bilansuje, bo widzą państwo tę różnicę prawie 200 tys. zł, które gmina do systemu odbioru, transportu, zagospodarowania odpadów dopłaca – podkreślił Kowalik podczas sesji.

Na tle finansowych problemów przedstawiono również wskaźniki środowiskowe. Gmina osiągnęła 46 proc. poziomu recyklingu, poziom składowania odpadów komunalnych wyniósł 0,02 proc., a ograniczenia masy odpadów komunalnych 4 proc.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Bez funduszu sołeckiego, bez nagłośnienia i bez dodatkowych zajęć. Trudne decyzje na sesji w Popowie

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Popów/Shutterstock

Podczas ostatniej sesji rady gminy Popów, radni zajęli się szeregiem uchwał finansowych i organizacyjnych. Najwięcej kontrowersji pojawiło się jednak wokół decyzji dotyczących oświaty oraz ograniczeń wydatkowych, które – jak wynikało z wypowiedzi wójta – coraz wyraźniej determinują politykę gminy. W tle pojawił się także problem rosnących kosztów utrzymania szkół oraz napięcia wokół indywidualnych spraw mieszkańców.

Już na etapie procedowania uchwał widać było wyraźny kierunek działań samorządu – zaciskanie pasa i rezygnacja z części wydatków. Najbardziej wymownym przykładem była decyzja o niewyodrębnianiu funduszu sołeckiego na 2027 rok. Choć formalnie była ona kontynuacją wcześniejszych ustaleń, nie przeszła całkowicie bez oporu, bo pojawił się głos wstrzymujący.

Wójt tłumaczył, że decyzja wynika z konieczności realizacji innych zadań inwestycyjnych.

– Począwszy od tego roku, będziemy wymieniać sukcesywnie, przez trzy lata, wszystkie oprawy oświetleniowe na terenie naszej gminy na oprawy energooszczędne, led’owe – wyjaśniał.

Przepadła też uchwała dotycząca wniosku rady rodziców ze szkoły w Rębielicach Królewskich. Wnioskowali o dofinansowanie zakupu systemu nagłośnienia, jednak rada, powołując się na zasadę równego traktowania placówek, odrzuciła ten postulat. W głosowaniu pojawił się sprzeciw oraz dwa głosy wstrzymujące się.

Wójt nie pozostawił wątpliwości, że w obecnej sytuacji finansowej gmina nie będzie finansować takich zakupów centralnie.

– Każdy dyrektor szkoły ma określony budżet i od dyrektora szkoły zależy, jakie są dla niego potrzeby priorytetowe i co w pierwszej kolejności będzie realizował – mówił.

Jak dodał, szkoły mają możliwość przesuwania środków we własnych planach finansowych, a także współpracy z radami rodziców.

– To jest wewnętrzna sprawa dyrektora. Każdy dysponuje takimi samymi środkami i każdy określa priorytety i najważniejsze potrzeby – podkreślił.

Najbardziej wrażliwym społecznie punktem obrad była jednak skarga dotycząca odmowy realizacji zajęć wynikających z orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego. Sprawa dotyczyła konkretnego ucznia i wywołała szeroką analizę na poziomie komisji.

Rada ostatecznie uznała skargę za bezzasadną, co zostało przyjęte jednogłośnie, jednak wójt odniósł się do sprawy w sposób, który pokazał skalę problemu.

– Jeżeli chodzi o pomoc psychologiczno-pedagogiczną, jest ona realizowana w całości zgodnie z orzeczeniem – zaznaczył, jednocześnie przyznając, że nie wszystkie zajęcia mogą być realizowane w pełnym zakresie.

W dalszej części wypowiedzi wójt wskazał na kluczowy problem systemowy w postaci niedoszacowania środków na oświatę.

– Jeżeli chodzi o dofinansowanie pomocy psychologiczno-pedagogicznej, to nie dostajemy nawet 50 proc. środków – podkreślił. – Kwota 7 mln zł, którą dopłaciliśmy w tamtym roku z własnego budżetu do zadań oświatowych, nie wzięła się znikąd – nadmienił.

Ten wątek wyraźnie zdominował narrację całej sesji. Samorząd, chcąc utrzymać wszystkie placówki oświatowe, ogranicza inne wydatki i jednocześnie nie jest w stanie spełnić wszystkich oczekiwań mieszkańców.

W cieniu tych decyzji przeszły kolejne uchwały, m.in. te dotyczące programu opieki nad zwierzętami czy nowego regulaminu utrzymania czystości. W tym ostatnim przypadku wójt przyznał wprost, że poprzednia uchwała została przygotowana z przekroczeniem kompetencji.

– Przekroczyliśmy nasze ustawowe uprawnienia. Wyszliśmy dalej, niż pozwala na to ustawa – mówił.

Wyjaśnił, że intencją było zwiększenie bezpieczeństwa mieszkańców, jednak przepisy nie pozwalają gminie na tak daleko idące regulacje.

Podczas sesji pojawiły się także pytania radnych dotyczące bieżących inwestycji i problemów mieszkańców. Jedno z nich dotyczyło budowy masztu telefonii komórkowej w Rębielicach.

– Ta inwestycja jest w tej chwili tam realizowana – potwierdził włodarz, przypominając, że decyzje w tej sprawie zapadły jeszcze w poprzedniej kadencji.

Nie zabrakło również sygnałów o problemach infrastrukturalnych. Radni zwracali uwagę m.in. na potrzebę poprawy oznakowania niebezpiecznego zakrętu.

– Zwrócimy się z takim wnioskiem do powiatowego zarządu dróg – odpowiedział Jan Kowalik.

Napięcie pojawiło się przy pytaniu o środki na remont przepompowni. Odpowiedź była niejednoznaczna i zakończyła się zapowiedzią wyjaśnień na kolejnej sesji.

– Na kolejną sesję skarbnik przygotuje odpowiedź – padło na sali.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Szaleńcza ucieczka przez gminę Popów. Policja zatrzymała pijanego 31-latka

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Komenda Powiatowa Policji w Kłobucku

Nie zatrzymał się do kontroli, przyspieszył i próbował uciec. Po pościgu policjanci z kłobuckiego ogniwa patrolowo-interwencyjnego zatrzymali 31-letniego motocyklistę, który, jak się okazało, był pijany.

Do zdarzenia doszło w miejscowości Antonie w gminie Popów. Funkcjonariusze zwrócili uwagę na kierującego motocyklem, który poruszał się w sposób budzący podejrzenia. Gdy dali sygnał do zatrzymania, mężczyzna zignorował polecenie i gwałtownie przyspieszył. Policjanci ruszyli za nim.

Pościg zakończył się w miejscowości Więcki, gdzie 31-latek został zatrzymany. Szybko wyszło na jaw, dlaczego próbował uniknąć kontroli – badanie wykazało ponad 1,5 promila alkoholu w jego organizmie.

W takim stanie poruszał się po drogach publicznych, narażając siebie i innych na poważne niebezpieczeństwo. Jak podkreślają policjanci, interwencja mogła zapobiec tragedii.

Mężczyzna odpowie teraz za jazdę w stanie nietrzeźwości oraz niezatrzymanie się do kontroli drogowej. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Czysta Warta na powitanie wiosny. Mieszkańcy ruszyli do wspólnej akcji sprzątania

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Jurajscy Nadwarcianie

W pierwszy dzień kalendarzowej wiosny mieszkańcy północnych terenów województwa śląskiego po raz kolejny włączyli się w ogólnopolską inicjatywę „Operacja Czysta Rzeka”. Wspólne sprzątanie objęło brzegi rzeki Warty oraz sołectwa Płaczki, Antonie i Lelity w gminie Popów.

Akcja miała nie tylko wymiar praktyczny, ale również symboliczny – była formą powitania wiosny poprzez działanie na rzecz środowiska i lokalnej wspólnoty. W sprzątaniu uczestniczyło 25 osób, a tydzień wcześniej 14 mieszkańców wzięło udział w warsztatach tworzenia ekologicznej Marzanny, które poprzedziły główne wydarzenie.

Jak podkreśla Agnieszka Krankowska, sołtys sołectwa Płaczki i założycielka sztabu Jurajscy Nadwarcianie, inicjatywa ma już swoją historię i przynosi wymierne efekty.

– W „Operacji Czysta Rzeka” braliśmy udział już szósty raz, na ósmą rocznicę istnienia inicjatywy. Pierwsze lata przyniosły bardzo dużo śmieci, z roku na rok jest coraz lepiej, co stanowi bodziec do dalszego działania – relacjonuje.

Sztab Jurajscy Nadwarcianie powstał z myślą o systematycznej trosce o lokalne środowisko oraz budowaniu świadomości ekologicznej mieszkańców. Szczególny nacisk kładziony jest na ochronę rzeki Warty, która stanowi ważny element przyrodniczy i krajobrazowy regionu.

Organizatorzy podkreślają, że tego typu działania mają znaczenie nie tylko dla estetyki otoczenia, ale również dla integracji mieszkańców i kształtowania postaw odpowiedzialności za wspólną przestrzeń.

– Zachęcamy do wspólnego działania oraz tworzenia własnych sztabów i podejmowania akcji sprzątania swoich okolic – dodaje sołtys Krankowska.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Pożar budynku mieszkalnego w Dąbrowie. Gaszenie trwało kilka godzin, ruszyła zbiórka dla pogorzelców

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. OSP Popów

We wtorek w miejscowości Dąbrowa, w gminie Popów, doszło do pożaru domu. Mieszkańcy opuścili budynek jeszcze przed przyjazdem służb i nie odnieśli obrażeń, jednak ogień strawił znaczną część dobytku. – Akcja gaśnicza była wymagająca – trwała prawie cztery godziny, a ze względu na trudne warunki strażacy przez cały czas pracowali w aparatach ochrony dróg oddechowych, zużywając blisko dwadzieścia butli z powietrzem – poinformowali miejscowi druhowie.

Na miejsce zadysponowano liczne siły i środki Państwowej Straży Pożarnej oraz jednostek OSP. Działania prowadzone były w trudnych warunkach, co wymagało stałej pracy ratowników w sprzęcie ochronnym. Strażacy realizowali działania ratowniczo-gaśnicze rotacyjnie w aparatach ODO, co obrazuje skalę zagrożenia i intensywność akcji.

Na szczęście nikt nie ucierpiał, jednak straty materialne są bardzo duże. Jak podkreślają przedstawiciele Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Popowie, rodzina została praktycznie pozbawiona podstawowych sprzętów i rzeczy codziennego użytku.

– Po pożarze natychmiast uruchomiono działania pomocowe. Wdrożono dostępne formy wsparcia, w tym zasiłki celowe oraz lokal tymczasowy – relacjonują pracownicy GOPS-u, jednocześnie apelując o pomoc rzeczową lub finansową.

Jak dodają, każda forma wsparcia ma znaczenie. Najbardziej potrzebne są obecnie meble, pościel, sprzęt AGD oraz materiały budowlane.

Gdzie można przekazywać dary? Zbiórka rzeczowa prowadzona jest w Świetlicy Wiejskiej w Dąbrowie. Więcej informacji można uzyskać dzwoniąc do Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Popowie pod numer tel. 34 317 70 67, wew. 246.

– Wspólnymi siłami można pomóc pogorzelcom stanąć na nogi – apelują o pomoc rodzinie, która straciła swój dobytek w pożarze.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Świetlica w Nowej Wsi woła o pomoc. Sołtys bije na alarm, wójt odpowiada: Dużego remontu nie będzie

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Screenshot/Urząd Gminy Popów

Podczas listopadowej sesji w Popowie radni zajęli się przede wszystkim pakietem uchwał finansowych i podatkowych na kolejne lata, zmianami w regulaminie utrzymania czystości, zasadami dotowania zabytków oraz przystąpieniem do opracowania nowych miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. W drugiej części obrad głos zabrali sołtysi, zgłaszając problemy dotyczące świetlic, chodników, dróg, altan i zieleni przydrożnej w swoich miejscowościach.

W pierwszej kolejności rada zajęła się zmianami w tegorocznym budżecie oraz aktualizacją wieloletniej prognozy finansowej na lata 2025-2032. Zgodnie z podjętą uchwałą wysokość deficytu budżetowego ustalono na blisko 733 tys. zł. Ma on zostać pokryty z dwóch źródeł: wolnych środków w kwocie 448 tys. zł oraz kredytu w wysokości 284 tys. zł.

Zmieniono także załączniki dotyczące dochodów, wydatków, przychodów i rozchodów, a tabela z limitami zobowiązań gminy otrzymała nowe brzmienie. Zaktualizowana wieloletnia prognoza finansowa oraz wykaz przedsięwzięć wieloletnich zostały przyjęte bez głosu sprzeciwu – radni jednogłośnie poparli zarówno korektę budżetu, jak i WPF.

Jednym z ważniejszych punktów sesji był pakiet uchwał podatkowych na 2026 rok. Radni uchwalili wysokość stawek podatku od nieruchomości, podejmując decyzję o braku ich podwyżek w porównaniu z rokiem 2025.

Jednocześnie rada zdecydowała o obniżeniu średniej ceny skupu żyta przyjmowanej jako podstawa do obliczenia podatku rolnego. Zgodnie z komunikatem GUS stawka wyniosłaby 666,42 zł za decytonę, jednak gmina postanowiła zastosować niższą wartość – 600 zł za dt.

Zarówno uchwała dotycząca stawek podatku od nieruchomości, jak i uchwała o obniżeniu średniej ceny żyta zostały przyjęte jednogłośnie.

Radni przyjęli również roczny program współpracy gminy z organizacjami pozarządowymi oraz innymi podmiotami uprawnionymi na podstawie ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie na przyszły rok.

Dokument określa m.in. priorytetowe obszary działań, formy współpracy oraz zasady zlecania zadań publicznych organizacjom działającym na terenie gminy, w tym stowarzyszeniom, fundacjom czy jednostkom OSP. Uchwała została przyjęta bez dyskusji i jednogłośnie.

Jedną z decyzji o charakterze strategicznym dla rozwoju turystyki było przystąpienie samorządu do stowarzyszenia Lokalna Organizacja Turystyczna „Kraina Siedmiu Rzek”.

Radni zgodzili się, by samorząd stał się członkiem tej struktury, co ma umożliwić skuteczniejszą promocję walorów rekreacyjnych gminy, udział w wspólnych projektach oraz łatwiejsze aplikowanie o zewnętrzne środki na przedsięwzięcia związane z turystyką i wypoczynkiem.

Na sesji rozstrzygnięto także kwestię wynagrodzenia wójta Jana Kowalika. W specjalnej uchwale rada ustaliła nowe miesięczne uposażenie szefa samorządu, składające się z kilku elementów. To przede wszystkim wynagrodzenie zasadniczego w wysokości 10 770 zł, dodatek funkcyjny sięgający 3 300 zł i specjalny w wysokości 30 proc. łącznej kwoty wynagrodzenia zasadniczego oraz dodatek funkcyjny, czyli 4 221 zł. Włodarzowi przysługuje też dodatek za wieloletnią pracę w wysokości 20 proc. wynagrodzenia zasadniczego, tj. 2 154 zł. Łącznie daje to 20 445 zł brutto miesięcznie. Uchwała w sprawie wynagrodzenia wójta zacznie obowiązywać z mocą od 1 lipca 2025 roku. Dokument uchylający poprzednią uchwałę płacową został przyjęty jednogłośnie, bez pytań i wniosków ze strony radnych.

Radni wrócili również do regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie gminy. Zmieniona uchwała z 2019 roku precyzuje obowiązki właścicieli nieruchomości oraz posiadaczy domków letniskowych w zakresie selektywnej zbiórki odpadów.

Rozszerzono i uporządkowano katalog frakcji, które należy gromadzić w wyznaczonych pojemnikach, kontenerach i workach. Obejmuje on m.in. papier i tekturę, tworzywa sztuczne wraz z opakowaniami PET i opakowaniami wielomateriałowymi, szkło, bioodpady, tekstylia i odzież, popiół i żużel. Osobno uregulowano zasady zbiórki takich odpadów jak: meble i odpady wielkogabarytowe, zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny, przeterminowane leki i chemikalia, zużyte baterie i akumulatory, odpady budowlane i rozbiórkowe, zużyte opony, odpady zielone, odpadowa papa oraz wełna mineralna.

Kolejny punkt dotyczył zasad udzielania dotacji celowych z budżetu gminy na prace konserwatorskie, restauratorskie i roboty budowlane przy zabytkach położonych na terenie gminy, wpisanych do rejestru lub ujętych w gminnej ewidencji.

Nowe przepisy przewidują, że o wsparcie będą mogły ubiegać się podmioty posiadające tytuł prawny do obiektu – właściciele, użytkownicy wieczyści, zarządcy czy podmioty dysponujące innym prawem rzeczowym bądź umową cywilnoprawną. Maksymalna wysokość dotacji została określona na 50 proc. nakładów koniecznych na wykonanie przedsięwzięcia.

Uchwała będzie obowiązywać do 30 czerwca 2031 roku. Również i w tym punkcie rada była jednomyślna.

W dalszej części sesji radni przyjęli trzy uchwały planistyczne, dotyczące przystąpienia do sporządzania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego dla części obrębów geodezyjnych Wąsosz Górny, Więcki i Zawady.

Podczas sesji głos zabrała sołtys Nowej Wsi, zwracając uwagę na zły stan techniczny miejscowej świetlicy.

– Czy w najbliższym czasie przewidziany jest jakiś remont w świetlicy wiejskiej? Przeciekający dach, odpadający sufit w kuchni i zagrzybiałe ściany w łazienkach nie są dobrą wizytówką naszej świetlicy – mówiła.

W odpowiedzi wójt przyznał, że obiekt wymaga prac, ale na razie gmina nie planuje kompleksowej modernizacji.

– To znaczy większy remont na pewno nie, a bieżący remont, jak najbardziej tak – zadeklarował.

Kolejne pytania dotyczyły stanu chodników, przede wszystkim w rejonie Smolarzy i Dąbrowy. Zwrócono uwagę na zarastające pobocza oraz konieczność bardziej gruntownej naprawy nawierzchni.

Wójt przypomniał, że odcinek ten znajduje się przy drodze powiatowej i gmina może jedynie zabiegać o jego remont w Powiatowym Zarządzie Dróg w Kłobucku.

– Akurat jeżeli chodzi o Smolarze i Dąbrowę, to chodnik jest przy drodze powiatowej. Widzę, że z tych pism, które otrzymałem i jeżeli chodzi o budżet na przyszły rok, to przygotowuje się do dokończenia remontu chodnika w miejscowości Więcki. Będziemy zatem wnioskować, żeby taki remont też przeprowadzić na części miejscowości Dąbrowa i Smolarze – wyjaśnił.

Podkreślił też, że część odpowiedzialności za utrzymanie chodnika spoczywa na właścicielach posesji przylegających do drogi.

– Wiadomo, że część tych chodników jest przy terenach niezamieszkałych, czyli przy polach. No to się nie dziwię, że zarasta, ale część, i tu musi mi pani przyznać też rację, jest przy gospodarstwach zamieszkałych, gdzie to właściciel posesji powinien o to zadbać, o jego bieżący, że tak powiem, wygląd – zaznaczył.

Sołtys Kamieńszczyzny pytał z kolei o możliwość ustawienia wiaty przy placu świetlicy, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami z mieszkańcami.

– Chciałem zapytać o kiedyś opisaną wiatę na placu świetlicy w Kamieńszczyźnie. Czy to jest możliwe? – dopytywał.

Przedstawiciel urzędu doprecyzował, że chodzi o wiatę na rowery przy przystanku i zapowiedział realizację tego zadania.

W kolejnym wystąpieniu sołtys innej z miejscowości pytała o planowaną drogę na tzw. pierwszej części Lelit. Zgłosiła wątpliwości mieszkańca, który planuje budowę ogrodzenia, ale obawia się, czy przyszły przebieg drogi nie spowoduje konieczności jego korekty.

– Tutaj jeden z mieszkańców chciał się zapytać, kiedy są przewidziane jakieś te nadsypy, bo on chce stawiać płot. I teraz nie wie, jak ma to wytyczone – relacjonowała.

Urzędnicy wskazali, że właściciel powinien trzymać się granic swojej działki, a gmina planuje kontynuację prac ziemnych, by przygotować teren pod przyszłą inwestycję drogową.

Sołtys poruszyła także temat doprowadzenia wody do jednej z działek, gdzie konieczne jest ułożenie ok. 90 metrów przyłącza.

– Też bym chciała wiedzieć, kiedy, czy jest sens, żeby to jak najszybciej zrobić, bo tam jest 90 metrów ciągnięcia do mojej działki – podkreśliła.

Wójt zachęcał do nieodkładania inwestycji w czasie.

– Im szybciej, tym lepiej, bo później w takim wykopie nie będziesz tego robić, jak będzie miękka ziemia – odpowiedział.

W dyskusji pojawił się również temat altany przy boisku na tzw. Okrągliku oraz stanu zieleni przy drodze prowadzącej w tym kierunku.

Sołtyska przypomniała, że mieszkanka Rębielic Królewskich zgłaszała problem przeciekającego dachu altany. W odpowiedzi usłyszała, że pracownicy już tam byli i dokonali bieżącej naprawy, żeby już nie przeciekało.

W dalszej części wystąpienia zwrócono uwagę na konieczność podcięcia gałęzi i wycięcia krzewów przy drodze prowadzącej w kierunku boiska – od strony budynków mieszkalnych, w kierunku dawnych garaży.

– Tam bardzo jest dużo takich krzaków, nie potrafią samochodami przejeżdżać. Te samochody nie potrafią się minąć – alarmowała sołtyska.

Zapowiedziano, że tego typu prace będą prowadzone w sezonie jesienno-zimowym.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Policjanci apelują, by nie odwracać wzroku. Ten błąd może kosztować czyjeś życie w mroźne noce

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Komenda Powiatowa Policji w Kłobucku

Wraz z nadejściem chłodniejszych dni policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku rozpoczęli wzmożone kontrole miejsc, w których mogą przebywać osoby bezdomne. Funkcjonariusze systematycznie sprawdzają pustostany, altany działkowe oraz inne zabudowania w okolicy, aby upewnić się, że nikt nie potrzebuje pilnej pomocy w związku z niskimi temperaturami.

Celem prowadzonych działań jest zapobieganie tragediom związanym z wychłodzeniem organizmu, które w okresie jesienno-zimowym stanowi realne zagrożenie dla życia i zdrowia. Szczególnie narażone są osoby przebywające w prowizorycznych schronieniach lub opuszczonych, uszkodzonych budynkach, a także osoby starsze i samotne.

– Wiele z tych obiektów stanowi dodatkowe zagrożenie ze względu na zły stan techniczny i ryzyko zawalenia. Podczas kontroli policjanci oferują napotkanym osobom pomoc oraz możliwość przewiezienia do noclegowni – informują funkcjonariusze z biura prasowego kłobuckiej komendy.

Mimo to część osób bezdomnych – jak wskazują mundurowi – odmawia wsparcia i po krótkim pobycie w ośrodku powraca do miejsc zagrażających bezpieczeństwu.

Służby apelują do mieszkańców, aby zwracali uwagę na osoby przebywające na zewnątrz w niskich temperaturach, a w sytuacjach wymagających reakcji niezwłocznie informowali odpowiednie instytucje. Każda zgłoszona informacja może zapobiec tragedii.

Od 1 listopada do 31 marca na terenie województwa śląskiego działa całodobowa infolinia dla osób bezdomnych pod numerem 987, obsługiwana przez Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego. Pod telefonem można uzyskać informacje dotyczące noclegowni, schronisk oraz punktów wsparcia. W sytuacjach zagrożenia życia lub zdrowia obowiązuje kontakt z numerami alarmowymi 112, 997 lub 986. Informacje o osobach potrzebujących pomocy można przekazywać również poprzez Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa, korzystając z kategorii „Bezdomność”.

– Wystarczy czasem jeden telefon, by udzielić niezbędnej pomocy osobie znajdującej się w sytuacji kryzysowej – dodają policjanci podkreślając, że szybka reakcja świadków może uratować czyjeś życie.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Szybka sesja, szybka decyzja. Gmina obniża cenę działki o ponad sto tysięcy złotych

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Screenshot/Urząd Gminy Popów

Nadzwyczajna sesja w Popowie, zwołana w trybie pilnym w celu przyjęcia decyzji majątkowych i planistycznych, zakończyła się po zaledwie piętnastu minutach. W tym czasie radni jednogłośnie zgodzili się na sprzedaż gminnej działki w Kulach na rzecz Skarbu Państwa z 30-proc. bonifikatą oraz zatwierdzili korektę załącznika do uchwały planistycznej.

Na początku obrad pojawił się wniosek o wycofanie z porządku projektu uchwały dotyczącej sprzedaży nieruchomości bez przetargu, wskazując, że jej treść została już uwzględniona w kolejnym projekcie, dotyczącym bonifikaty przy sprzedaży tej samej działki.

Kluczowym punktem sesji była uchwała dotycząca sprzedaży działki o powierzchni 1,56 ha w miejscowości Kule na rzecz Skarbu Państwa, z zastosowaniem 30-proc. bonifikaty. Nieruchomość została wyceniona na 350 tys. zł, a obniżka ceny wyniesie 105 tys. zł.

W trakcie dyskusji jedna z radnych zapytała o operat szacunkowy oraz przesłanki udzielenia bonifikaty.

– Czy radni mogą zapoznać się z dokumentacją wyceny oraz skąd wynika wysokość 30 proc. obniżki? – dopytywała.

W odpowiedzi usłyszała, że operat jest aktualny i dostępny do wglądu, a bonifikata została zaproponowana po rozmowach z Centralnym Ośrodkiem Szkolenia Służby Więziennej, który od kilku lat zabiega o wykup tej nieruchomości w celu rozbudowy bazy szkoleniowej.

– Rozmowy prowadzone są od dłuższego czasu. Ośrodek ma realną szansę na zdobycie środków norweskich, a nasza decyzja będzie dla ministerstwa jasnym sygnałem, że wspieramy tę inwestycję. Jeżeli powstanie tam nowy blok, wzrosną wpływy z podatków i pojawią się nowe miejsca pracy. To inwestycja, która zwróci się z nawiązką – argumentowali urzędnicy.

Po zgłoszeniu uwagi formalnej dotyczącej podstawy prawnej przewodniczący ogłosił pięciominutową przerwę. Po korekcie zapisu uchwałę przyjęto jednogłośnie.

Kolejnym punktem było sprostowanie załącznika graficznego w uchwale dotyczącej przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla obszarów w Annolesiu i Marianowie. Korekta wynikała z błędnego zaznaczenia fragmentów terenu na mapie.

– W poprzedniej wersji część obszaru została powielona. Ta korekta porządkuje dokument i usuwa nieprawidłowości – argumentowano.

W tej sprawie również nie zgłoszono uwag, i tę uchwałę także podjęto bez sprzeciwu.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Kryzysowy scenariusz w areszcie. Potencjalny ładunek wybuchowy i agresorzy pod bramą

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Komenda Powiatowa Policji w Kłobucku

W Oddziale Zewnętrznym Aresztu Śledczego w Wąsoszu Górnym przeprowadzono ćwiczenia dowódczo-sztabowe mające na celu sprawdzenie gotowości wielu formacji mundurowych na wypadek sytuacji kryzysowej. Scenariusz, przygotowany na 28 października o godz. 9.00, zakładał bunt osadzonych oraz możliwość podłożenia ładunku wybuchowego.

Do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku wpłynęła informacja o trzech zamaskowanych mężczyznach próbujących nawiązać nielegalny kontakt z jednym z osadzonych. Według zgłoszenia napastnicy mogli znajdować się pod wpływem alkoholu lub środków psychoaktywnych. Z relacji wynikało, że na teren jednostki wrzucono pakunek zawierający środki odurzające i materiały pirotechniczne, a agresorzy wymachiwali siekierami, grozili podpaleniem, odpalali race dymne oraz podpalili część infrastruktury.

Na miejsce natychmiast skierowano patrole policji. Funkcjonariusze zabezpieczyli obszar, uniemożliwili eskalację napięcia wśród osadzonych oraz zapewnili dojazd dla zastępów Państwowej Straży Pożarnej. Napastnicy zostali obezwładnieni i przewiezieni do radiowozów, co pozwoliło opanować sytuację.

W tym samym czasie Służba Więzienna prowadziła działania wewnątrz jednostki, odpowiadając za zapewnienie porządku i bezpieczeństwa osadzonych. Strażacy skupili się na ugaszeniu ognia i neutralizacji zagrożeń wynikających z użycia środków pirotechnicznych.

– Współpraca formacji przebiegała zgodnie z procedurami, z zachowaniem zasad bezpieczeństwa – informuje biuro prasowe kłobuckiej komendy.

Ćwiczeniami z ramienia policji kierował I zastępca Komendanta Powiatowego Policji w Kłobucku, kom. Roman Krakowiak. Na miejscu obecni byli również Naczelnik Wydziału Prewencji podkom. Tomasz Kocik oraz kierownik ogniwa patrolowo-interwencyjnego asp. szt. Artur Kosowski. W działaniach uczestniczyli także funkcjonariusze pionu patrolowego, dzielnicowi, policjanci kryminalni oraz st. asp. Mariusz Tałaj z Nieetatowej Grupy Rozpoznania Minersko-Pirotechnicznego.

– Przeprowadzone działania miały na celu doskonalenie dowodzenia, weryfikację mobilności służb oraz sprawdzenie ich umiejętności współpracy w przypadku realnego zagrożenia. Symulacja zakończyła się pozytywną oceną, a wnioski z ćwiczeń zostaną wykorzystane do dalszego doskonalenia procedur – dodają policjanci z Kłobucka.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Huśtawki, bujaczki i zjeżdżalnia. Nowa strefa zabaw dla przedszkolaków w Rębielicach Królewskich

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Popów

Plac zabaw przy Gminnym Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Rębielicach Królewskich został doposażony w nowe urządzenia rekreacyjne, które uatrakcyjnią codzienny wypoczynek i zabawę najmłodszych mieszkańców gminy.

W ramach przedsięwzięcia na placu pojawiły się nowe elementy zabawowe – dwie huśtawki, „bocianie gniazdo”, kolorowe bujaczki oraz zestaw zabawowy ze zjeżdżalnią. Uzupełnieniem całości są nowe ławki i kosze na śmieci, które zwiększają funkcjonalność oraz estetykę przestrzeni.

– Nowe wyposażenie nie tylko poprawia komfort i bezpieczeństwo, ale również sprzyja wszechstronnemu rozwojowi dzieci. Dzięki realizacji projektu przedszkolaki mogą rozwijać swoje zdolności ruchowe, społeczne i emocjonalne poprzez zabawę w atrakcyjnym, nowoczesnym otoczeniu – cieszą się pedagodzy.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Prawie siedemdziesiąt rodzin z gminy Popów potrzebuje wsparcia żywnościowego. Wstrząsające dane GOPS-u

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Popów

Podczas wrześniowej sesji rady gminy kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Popowie przedstawiła sprawozdanie z realizacji programu przewidującego pomoc żywnościową dla okolicznych mieszkańców. Z danych wynika, że w gminie nadal wiele rodzin zmaga się z trudnościami finansowymi, które uniemożliwiają im samodzielne zaspokojenie podstawowych potrzeb.

Według informacji przedstawionej radnym przez Małgorzatę Solnicę, kierowniczkę GOPS-u, w bieżącym roku programem objęto 68 rodzin, czyli aż 137 mieszkańców gminy. Choć w statystyce jest to jedynie liczba, to w rzeczywistości obrazuje porażającą skalę codziennych dramatów w postaci pustych lodówek, braku pieniędzy na podstawowe zakupy i konieczność korzystania z zewnętrznej pomocy.

Jak zrelacjonowała samorządowcom urzędniczka, dostawy żywności odbywały się transzach, a odbiór paczek zorganizowano bezpośrednio w magazynie GOPS-u, po wcześniejszym kontakcie telefonicznym.

– Osoby zakwalifikowane do pomocy żywnościowej informowane są telefonicznie przez pracowników i umawiane na konkretny termin odbioru paczek – wyjaśniała Solnica, podkreślając, że dzięki temu udaje się uniknąć kolejek, choć problem niedostatku sporego grona mieszkańców pozostaje realny.

Każda paczka zawierała zestaw podstawowych produktów spożywczych. Znalazły się w nich owoce i warzywa, ale także dżem truskawkowy czy produkty zbożowe w postaci makaronów, mąki pszennej, kaszy jęczmiennej, płatków owsianych i herbatników maślanych.

– Do tego dochodziła kawa zbożowa rozpuszczalna, nabiał w postaci mleka i sera podpuszczkowego dojrzewającego, a także mięso i ryby, szynka wieprzowa, mielona szynka drobiowa, pasztet wieprzowy oraz szproty w oleju. Uzupełnieniem paczek były produkty słodzące, takie jak cukier biały i miód nektarowy wielokwiatowy, a także olej rzepakowy i fasolka po bretońsku, jako danie gotowe – wymieniała Małgorzata Solnica. – To są różne kategorie artykułów. Od owoców i warzyw po produkty skrobiowe, mleczne czy mięsne, które mają zapewnić mieszkańcom minimum bezpieczeństwa żywnościowego – podkreślała kierownik Solnica.

Program zakładał również działania towarzyszące. Z relacji urzędniczki wynika, iż czerwcu w gminie odbyły się warsztaty, podczas których uczestnicy mogli między innymi dowiedzieć się, jak planować budżet domowy i lepiej radzić sobie z ograniczonymi środkami.

– Warsztaty poruszały tematykę dietetyki, zdrowego odżywiania, przeciwdziałania marnowaniu żywności, a także kwestie społeczne i ekonomiczne – mówiła kierownik GOPS, wskazując, że edukacja jest nie mniej istotna niż sama paczka.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Połowiczny sądowy finał napadu na salon gier w Zawadach. Dwaj sprawcy skazani, ale trzeci wciąż jest jeszcze ścigany

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Freepik

Dwaj mężczyźni odpowiedzieli przed sądem za brutalny rozbój, do którego doszło w lutym ubiegłego roku w salonie gier zlokalizowanym w centrum gminy. Trzeci sprawca, 36-letni Mariusz Miętek, nadal poszukiwany jest listem gończym.

10 lutego 2024 roku tuż przed północą Tomasz K. i Mariusz M. wtargnęli do lokalu i zażądali od pracownika wydania utargu. Napastnicy uderzyli go metalowym łomem i ranili nożem w ramię, po czym zabrali około 8 tys. zł oraz dokumenty i karty płatnicze pokrzywdzonego. Z miejsca przestępstwa odjechali samochodem kierowanym przez 35-letniego Mateusza B.

Kluczowe dla postępowania okazały się zapisy monitoringu. Policjanci ustalili właściciela pojazdu, którym był Mateusz B. Zatrzymano go podczas kontroli drogowej w maju ubiegłego roku. W aucie podejrzanego znaleziono łom, nóż i porcję klefedronu. Test wykazał, że B. prowadził samochód pod wpływem tego środka. Kilka miesięcy później funkcjonariusze ujęli Tomasza K., drugiego bezpośredniego napastnika i jednocześnie mieszkańca powiatu kłobuckiego. Wobec obu mężczyzn sąd zastosował tymczasowy areszt, natomiast prokuratura zdecydowała o poszukiwaniu listem gończym 36-letniego Mariusza Miętka, mieszkańca podwarszawskiego Legionowa.

W lutym tego roku do Sądu Okręgowego w Częstochowie trafił akt oskarżenia. Natomiast wyrok zapadł pod koniec maja. Mateusz B. został skazany na trzy lata i cztery miesiące pozbawienia wolności, trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów. Musi także zapłacić 5 tys. zł świadczenia na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym. Tomasz K. z kolei dostał trzy lata i dziesięć miesięcy pozbawienia wolności. Obaj sprawcy muszą również naprawić wyrządzoną szkodę i wypłacić pokrzywdzonemu po 800 zł nawiązki. Wyrok jest nieprawomocny, a prokuratura zapowiedziała apelację, domagając się surowszych kar.

Mariusz Miętek nadal ukrywa się przed organami ścigania. Prokuratura ostrzega, że każdy, kto zna miejsce pobytu poszukiwanego, powinien niezwłocznie powiadomić policję, gdyż za jego ukrywanie grozi do pięciu lat więzienia.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Nie mieli prawa jazdy, ale wsiedli za kierownicę po alkoholu

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Freepik

22 kwietnia na terenie całego powiatu kłobuckiego policjanci ruchu drogowego przeprowadzili działania kontrolne pod nazwą „Trzeźwość”. W ramach akcji funkcjonariusze sprawdzili stan trzeźwości łącznie ponad czterystu kierowców. Niestety, nie obyło się bez naruszeń przepisów. Na terenie gmin Popów i Przystajń policja zatrzymała nietrzeźwych kierowców.

Działania rozpoczęły się we wczesnych godzinach porannych i miały na celu wyeliminowanie z ruchu drogowego osób prowadzących pojazdy pod wpływem alkoholu. Akcja została przeprowadzona z wykorzystaniem urządzeń do badania zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu.

W gminie Przystajń, na terenie miejscowości Podłęże Szlacheckie, policjanci zatrzymali 64-letniego kierującego pojazdem marki Aixam. Badanie wykazało, że mężczyzna miał w organizmie prawie pół promila alkoholu. Dodatkowo nie posiadał on uprawnień do kierowania pojazdami.

Z kolei w gminie Popów, na terenie miejscowości Zawady, mundurowi skontrolowali 39-letniego kierowcę skody. W jego przypadku wynik badania był jeszcze bardziej niepokojący – ponad promil alkoholu. Mężczyzna również nie posiadał prawa jazdy.

Sprawą nietrzeźwego kierowcy zatrzymanego w Zawadach zajmują się obecnie policjanci Wydziału Kryminalnego. Natomiast przypadek kierowcy z Podłęża Szlacheckiego trafi do Zespołu ds. Wykroczeń Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku, a następnie zostanie rozpatrzony przez sąd w Częstochowie.

– Przypominamy, że prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego jest przestępstwem, za które grozi wysoka grzywna, zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, a nawet kara pozbawienia wolności – uczulają funkcjonariusze.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Nielegalne papierosy przechwycone w gminie Popów

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Komenda Powiatowa Policji w Kłobucku

Kłobuccy policjanci, zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej, zabezpieczyli blisko dwadzieścia dwa tysiące papierosów bez polskich znaków akcyzy. W związku ze sprawą zatrzymano kobietę i mężczyznę podejrzanych o tzw. paserstwo akcyzowe. Straty Skarbu Państwa oszacowano na ponad 30 tys. zł.

Funkcjonariusze z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku uzyskali informację, z której wynikało, że para mieszkańców gminy Popów może zajmować się handlem papierosami niewiadomego pochodzenia. W wyniku podjętych działań śledczy potwierdzili ten proceder i podczas czynności operacyjnych zabezpieczyli znaczne ilości nielegalnego towaru.

– Do sprawy zatrzymano 48-letniego mężczyznę i 47-letnią kobietę, działających wspólnie. Oboje usłyszeli zarzuty dotyczące paserstwa akcyzowego. Zgodnie z przepisami kodeksu karnego skarbowego, za taki czyn grozi kara grzywny, pozbawienia wolności albo obie te kary łącznie — poinformowało biuro prasowe kłobuckiej komendy.

Wstępne ustalenia wskazują, iż gdyby zabezpieczone papierosy trafiły na rynek, Skarb Państwa poniósłby straty w wysokości ponad 30 tys. zł z tytułu nieodprowadzonego podatku akcyzowego i VAT.

– Dalsze decyzje w sprawie podejrzanych podejmie prokurator i sąd. Przypominamy, że obrót wyrobami bez wymaganych oznaczeń akcyzowych jest przestępstwem i naraża budżet państwa na znaczne straty — dodają funkcjonariusze.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Fałszywa zbiórka w Popowie. Oszustowi grozi osiem lat więzienia

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Komenda Powiatowa Policji w Kłobucku

Kryminalni z komendy w Kłobucku zatrzymali mężczyznę, który zbierał pieniądze na pomoc powodzianom. Zbiórka okazała się fałszywa. 44-latek usłyszał zarzut oszustwa, za który grozi mu kara do ośmiu lat więzienia.

Do kłobuckich policjantów dotarła informacja, że po terenie gminy Popów porusza się rowerem mężczyzna, który zbiera pieniądze od mieszkańców na pomoc powodzianom. Funkcjonariusze nabrali wątpliwości co do legalności zbiórki. Kryminalni szybko ustalili jego tożsamość, zatrzymali 44-latka, a następnie postawili mu zarzuty.

– Teraz o dalszym losie podejrzanego zdecyduje częstochowski prokurator i sąd. Za oszustwo grozi mu kara do ośmiu lat więzienia – informuje biuro prasowe Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Odpowiedzą za brutalny napad. Rozbój z nożem i łomem w Zawadach

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Pixabay

Kłobuccy policjanci zatrzymali dwóch 35-latków, którzy dokonali rozboju z użyciem noża oraz metalowego łomu. W wyniku napadu sprawcy ukradli prawie 8 tys. zł. Zatrzymani usłyszeli prokuratorskie zarzuty i decyzją sądu trafili do aresztu na trzy miesiące.

Do napadu doszło w lutym w miejscowości Zawady. We wczesnych godzinach nocnych do salonu gier przy ulicy Częstochowskiej wtargnęli zamaskowani mężczyźni, którzy w brutalny sposób zaatakowali pracownika.

– Sprawcy, posługując się nożem oraz metalowym łomem, stosując przemoc, doprowadzili pokrzywdzonego do stanu bezbronności, a następnie zabrali jego kurtkę z pieniędzmi w kwocie blisko 8 tys. zł. Po zdarzeniu zbiegli – relacjonują funkcjonariusze biura prasowego Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku.

Pierwszego ze sprawców kryminalni zatrzymali w maju. 35-letni mieszkaniec województwa łódzkiego, oprócz zarzutu dokonania rozboju z użyciem noża oraz metalowego łomu, usłyszał także zarzut posiadania środków psychotropowych oraz prowadzenia samochodu osobowego pod ich wpływem. Z kolei we wrześniu wnikliwa praca operacyjna doprowadziła śledczych z kłobuckiej komendy do drugiego z przestępców. Okazał się nim 35-letni mieszkaniec powiatu kłobuckiego.

– Na wniosek policji prokurator wystąpił do sądu o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Sąd przychylił się do niego i mężczyźni zostali aresztowani na trzy miesiące. Za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia grozi im kara do dwudziestu lat więzienia – informuje biuro prasowe.

CZYTAJ DALEJ

Popów

„Święte krowy” z radiowozu? Czy policjanci mają się za obywateli lepszego sortu?

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Materiał przekazany przez czytelnika

Na początku maja, jeden z mieszkańców gminy Popów, nie mógł wyjechać z parkingu zlokalizowanego przed tamtejszym urzędem gminy, gdyż drogę zatarasował mu policyjny radiowóz. – Zróbcie coś z tym, bo to jest nagminne. Policjanci, którzy przyjeżdżają do urzędu, za każdym razem, jak „święte krowy”, parkują naprzeciw wejścia. Nie liczą się kompletnie z innymi kierowcami i najzwyczajniej utrudniają ludziom życie – podnosił zdenerwowany.

Czytelnik na dowód swoich słów przysłał do redakcji zdjęcia, na których faktycznie widać radiowóz parkujący centralnie przed wejściem do siedziby miejscowego samorządu. Zaistniała sytuacja wydaje się o tyle kuriozalna, że pod ścianą budynku, w miejscu, gdzie parkują pozostali interesanci wyraźnie widać wolne miejsca parkingowe.

– Za każdym razem, pomimo wolnych miejsc do parkowania przed urzędem, policyjny patrol staje vis-a-vis wejścia, blokując jednocześnie kierowcom wyjazd. Zamiast swobodnie przejechać przeznaczoną do tego drogą, trzeba wykręcać i objeżdżać urząd gminy na okrętkę w taki sam sposób, w jaki dojechało się do urzędu. Traci się przy tym cenny czas i nerwy – relacjonuje osoba, która poprosiła redakcję o interwencję.

To nie pierwszy sygnał, jaki dotarł do nas na przestrzeni roku w podobnej sprawie, ale tym razem przypadek został udokumentowany na fotografiach. Mając twardy dowód w ręce, powołaliśmy się na konkretny artykuł z kodeksu drogowego i zapytaliśmy Powiatową Komendę Policji w Kłobucku czy nie doszło tu do złamania przepisów przez kierowcę radiowozu?

– Przepisy ustawy stosuje się, kiedy mowa o drogach publicznych, strefach zamieszkania czy strefach ruchu. We wskazanej sytuacji radiowóz zaparkowany był na terenie należącym do Urzędu Gminy w Popowie, którego zarządcą jest wójt. Droga ta nie jest drogą przejazdową czy służącą do wyjazdu z parkingu, ale jest to droga techniczna służąca do obsługi urzędu. Do wyjazdu z parkingu służy inna droga, a radiowóz w żaden sposób jej nie blokował – odpisała asp. Joanna Wiącek-Głowacz, oficer prasowy kłobuckiej komendy.

Do sprawy odniósł się również wójt Popowa.

– Komunikacja z urzędem gminy odbywa się od ulicy Spokojnej w Zawadach. Od tej właśnie ulicy znajduje się główny wjazd na parkingi oraz wyjazd z nich. Droga wewnętrzna przebiegająca przy samym wejściu do urzędu stanowi jedynie drogę techniczną dla obsługi terenu wokół urzędu. Nie ma możliwości wyjazdu z niej w ulicę Częstochowską, skręcając w lewo w kierunku Częstochowy, nie można wjeżdżać w nią również od ulicy Częstochowskiej. Pojazd policji, którym przyjeżdżają dzielnicowi, prawie zawsze parkuje właśnie przy schodach, lecz postój ten ma na ogół krótkotrwały charakter. Nie koliduje wejścia do urzędu – skwitował.

O ile włodarz ma rację co do tego, iż wyjeżdżając wspomnianą drogą nie można skręcić w lewo, to już zapomniał dodać, że nic nie stoi na przeszkodzie, by wyjechać skręcając w prawo. Nie ma w tym miejscu żadnego znaku drogowego zabraniającego wykonanie takiego manewru.

Próbowaliśmy dociekać, jak funkcjonariusze w takim razie wyjechali sprzed urzędu gminy? Czy pojechali prosto – jak wskazywałaby logika – i skręcili w prawo czy odjechali na wstecznym, robiąc duże kółko tą samą drogą, co wjechali? Niestety, od biura prasowego kłobuckiej komendy, nie doczekaliśmy się już odpowiedzi na nurtującą kwestię.

– W związku z zaistniałą sytuacją zobowiązuję się porozmawiać z dzielnicowymi i zwrócić im uwagę, aby podczas wizyt w urzędzie zostawiali samochód na miejscach parkingowych – przytomnie za to zauważył wójt Kowalik.

CZYTAJ DALEJ

NAJPOPULARNIEJSZE