Obserwuj nas

Żarki

Miał zakaz, cofnięte uprawnienia i ponad cztery promile. Wsiadł za kółko, zaparkował w rowie

fot. Freepik (zdjęcie ilustracyjne)

Opublikowany

,

Ponad cztery promile alkoholu w organizmie, aktywny zakaz prowadzenia pojazdów i cofnięte uprawnienia do kierowania z przyczyn zdrowotnych – to bilans interwencji policjantów w miejscowości Jaworznik. 40-letni kierujący volkswagenem zakończył jazdę w przydrożnym rowie. Teraz za swoje zachowanie odpowie przed sądem.

Do zdarzenia doszło w minioną sobotę w godzinach przedpołudniowych. Policjanci, którzy zostali skierowani do Jaworznika, zastali na miejscu osobowego volkswagena znajdującego się w przydrożnym rowie. Za kierownicą pojazdu siedział 40-letni mężczyzna.

Już pierwsze czynności funkcjonariuszy wykazały, że sprawa nie zakończy się jedynie na wyjaśnianiu okoliczności drogowego incydentu. Badanie stanu trzeźwości kierującego wykazało ponad cztery promile alkoholu w organizmie.

– To poziom skrajnie niebezpieczny, całkowicie wykluczający możliwość bezpiecznego prowadzenia pojazdu – poinformowało biuro prasowe myszkowskiej komendy policji.

Na tym jednak lista przewinień mężczyzny się nie skończyła. Po sprawdzeniu jego danych w policyjnych systemach okazało się, że 40-latek posiada aktywny zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Dodatkowo obowiązywała go decyzja starosty myszkowskiego o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami z przyczyn zdrowotnych.

Oznacza to, że mężczyzna nie tylko wsiadł za kierownicę w stanie głębokiej nietrzeźwości, ale również zlekceważył wcześniej nałożone ograniczenia prawne. Takie zachowanie mogło doprowadzić do poważnych konsekwencji zarówno dla niego samego, jak i dla innych uczestników ruchu drogowego. Tym razem, na szczęście, nie doszło do tragedii.

40-latek poniesie teraz odpowiedzialność przed sądem. Za popełnione przestępstwa grozi mu wysoka grzywna, a także kara pozbawienia wolności do trzech lat.

– Prowadzenie pojazdu po alkoholu jest jednym z najpoważniejszych zagrożeń na drogach. Każda taka decyzja może skończyć się dramatem, którego skutków nie da się cofnąć – powtarzają jak mantrę policjanci.

Żarki

Przebudowy sieci przy Moniuszki w tym roku nie będzie. Żarki przesuwają inwestycję na kolejny rok

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Jedna z zaplanowanych na ten rok inwestycji w Żarkach wypada z tegorocznego harmonogramu. Rada Miejska zdjęła z budżetu blisko 77,5 tys. zł przeznaczonych na zadanie przy ulicy Moniuszki i przesunęła jego realizację na 2027 rok. Podczas sesji nie wyjaśniono jednak, dlaczego przedsięwzięcie nie zostanie wykonane zgodnie z wcześniejszym planem.

Informacja pojawiła się przy omawianiu zmian w tegorocznym budżecie gminy. Wśród kilku korekt dotyczących dochodów i wydatków znalazło się zmniejszenie nakładów majątkowych na inwestycję przy ulicy Moniuszki.

– W roku bieżącym to zadanie nie będzie realizowane, nie będzie z tego tytułu wydatków – dodała skarbnik.

Na tym informacje dotyczące przesunięcia praktycznie się zakończyły. Podczas sesji nie wskazano, czy przyczyną są kwestie projektowe, proceduralne, finansowe czy konieczność uzyskania dodatkowych uzgodnień. Nie padła też informacja, czy zmiana terminu może wpłynąć na zakres albo koszt przedsięwzięcia.

Co istotne, radni nie dopytywali o powody przesunięcia inwestycji. Zmiana została przyjęta razem z całym pakietem korekt budżetowych bez szerszej dyskusji.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Szukają 34-letniego Przemysława Szymochy. Wyszedł z domu i ślad po nim zaginął

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Komenda Powiatowa Policji w Myszkowie

Myszkowska policja prowadzi poszukiwania 34-letniego Przemysława Szymochy z Kotowic. Mężczyzna wyszedł z domu 13 września około godz. 13.00 i od tamtej pory nie wrócił do miejsca zamieszkania ani nie skontaktował się z rodziną.

Funkcjonariusze apelują o pomoc do wszystkich osób, które mogły widzieć zaginionego lub wiedzą, gdzie obecnie przebywa.

Przemysław Szymocha ma około 175 cm wzrostu, krępą budowę ciała, włosy w kolorze ciemnego blondu i krótki zarost. W chwili zaginięcia był najprawdopodobniej ubrany w jasnoniebieskie spodnie, zieloną koszulkę oraz czarno-białe buty.

Każda informacja może mieć znaczenie. Osoby, które widziały 34-latka po jego wyjściu z domu albo mają jakiekolwiek informacje mogące pomóc w ustaleniu jego miejsca pobytu, proszone są o pilny kontakt z dyżurnym Komendy Powiatowej Policji w Myszkowie pod numerem 47 85 842 55 lub numerem alarmowym 112.

Policja podkreśla, że w takich sprawach liczy się czas, dlatego apel kierowany jest nie tylko do mieszkańców Kotowic, ale również do osób przebywających w okolicznych miejscowościach.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Psie odchody coraz większym problemem w centrum Żarek. Wiceprzewodnicząca chce tabliczek dla właścicieli

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Kingmaker

Pozostawiane na chodnikach i ulicach w centrum Żarek psie nieczystości ponownie trafiły na forum rady miejskiej. Wiceprzewodnicząca Joanna Jarosz przypomniała, że sygnalizowała ten problem już wcześniej, ale sytuacja nadal się powtarza. Tym razem zaproponowała ustawienie tabliczek przypominających właścicielom zwierząt o obowiązku sprzątania.

Joanna Jarosz zwróciła uwagę, że problem jest szczególnie widoczny w centralnej części miasta, a wcześniejsze apele nie przyniosły oczekiwanego efektu. Dlatego radna zaproponowała, by wykorzystać bardziej widoczną formę zwracania uwagi na ten mało estetyczny problem.

– Mam wniosek, aby ustawić takie tabliczki informujące o obowiązku od mieszkańców. Przynajmniej w tym ścisłym centrum. Być może jak mieszkańcy poczytają trochę, im to jakoś wejdzie – mówiła.

Jak podkreślała, nie jest to wyłącznie kwestia estetyki. Pozostawione na chodnikach nieczystości są zwyczajnym utrudnieniem dla pieszych.

– Bo to jest naprawdę nieraz problemem. Można wejść – zaznaczyła.

Podczas sesji nie padła jednak konkretna deklaracja, czy tabliczki rzeczywiście zostaną ustawione. Nie wskazano również potencjalnych lokalizacji, kosztów ani terminu realizacji takiego rozwiązania. Wiceprzewodnicząca rady liczy teraz na to, że dodatkowe oznakowanie w centrum skłoni przynajmniej część właścicieli psów do większej odpowiedzialności.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Po trzech kadencjach pożegnała się z radą: Nasza współpraca się nie kończy, zmienia charakter

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Miasta i Gminy Żarki

Po około 12 latach pracy w Radzie Miejskiej w Żarkach z mandatem żegna się radna Monika Radosz. Ostatnia sesja była dla niej finałem trzech kadencji, ale nie końcem aktywności publicznej. Jak wynikało z wypowiedzi na sali, obejmuje nowe obowiązki zawodowe związane z miejscową oświatą i zamierza nadal współpracować z samorządem.

Miesiąc temu Monika Radosz została nową dyrektor Szkoły Podstawowej im. Władysława Szafera w Żarkach. Z tego względu musiała złożyć mandat radnej. Jej formalne pożegnanie odbyło się pod koniec ostatniej sesji. Przewodniczący rady Grzegorz Kwaśniok przypomniał, że radna przez lata angażowała się nie tylko w prace samego samorządu, ale również w sprawy lokalnej społeczności.

– W imieniu moim i wszystkich radnych, z którymi współpracowałaś przed trzy kadencje, w imieniu tych przewodniczących, którzy byli, mam zawsze ci podziękować za całość pracy, którą włożyłaś. Nie tylko w radzie gminy, ale w całej naszej żareckiej społeczności – mówił.

Do podziękowań dołączył burmistrz Adam Zamora, który podkreślił długoletnią współpracę i odniósł się do nowego etapu zawodowego radnej.

– Także dziękuję za każdy dzień tej współpracy i życzę również, tak jak pan przewodniczący, powodzenia na tej nowej, też niełatwej drodze. Wszystkiego najlepszego – powiedział.

Sama zainteresowana nie kryła emocji. Przypomniała, że jej doświadczenie w życiu publicznym jest znacznie dłuższe niż trzy kadencje w radzie. Wcześniej angażowała się między innymi w profilaktykę uzależnień i rozwiązywanie problemów przemocy.

– Dziękuję oczywiście za moją pracę samorządową, w sumie dwudziestoletnią – mówiła.

Jak zaznaczyła Radosz, z żarecką salą obrad związana jest od ponad dwóch dekad. Wspominając wcześniejszą działalność, nadmieniła także o trudnych sprawach społecznych, w których konieczne było mierzenie się z problemami konkretnych rodzin.

– Były to trudne działania, które naprawdę wymagały zachowania zimnej krwi, czasami włączenia się w różne problemy rodzinne – podkreśliła była już radna.

W swoim wystąpieniu odniosła się również do lokalnych przedsięwzięć, przy których pracowała jako samorządowiec. Najważniejsza deklaracja dotyczyła jednak przyszłości. Odejście z rady nie ma oznaczać zerwania kontaktu z samorządem.

– Oczywiście nasza współpraca się tak jakby nie kończy, zmienia charakter. Na pewno będę częstym gościem u państwa z innej perspektywy – zapowiedziała.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Plan ogólny przyjęty, ale spokojnie nie było. Po głosowaniu padły słowa o przestępstwie i pomówieniu

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Fotolia

Ponad dwa lata prac, blisko pół tysiąca formalnych wniosków, setki rozmów z mieszkańcami i właścicielami działek oraz uzgodnienia z dziesiątkami instytucji poprzedziły uchwalenie planu ogólnego gminy Żarki. Dokument został przyjęty, ale nie jednogłośnie. Czterech radnych wstrzymało się od głosu, a atmosfera na sali była wyraźnie napięta. Po głosowaniu przewodniczący rady mówił o możliwości zgłaszania podejrzeń naruszenia prawa i przywoływał przepisy dotyczące pomówienia.

Plan ogólny był jednym z najważniejszych punktów ostatniej sesji Rady Miejskiej w Żarkach. Przed głosowaniem burmistrz Adam Zamora przypomniał, że procedura rozpoczęła się jeszcze w maju 2024 roku i od początku oznaczała dla urzędu dużą liczbę dodatkowych obowiązków. Dokument ma określać podstawowe kierunki przyszłego zagospodarowania gminy, wskazując obszary przeznaczone między innymi pod zabudowę mieszkaniową, usługi, przemysł, tereny zielone i rolne.

Jak przekonywał włodarz, skala zainteresowania planem była ogromna. Do urzędu wpłynęło blisko pół tysiąca formalnych wniosków, a dodatkowo setki osób miały zgłaszać się indywidualnie po informacje dotyczące konkretnych nieruchomości.

– Podkreślę, że proces trwał ponad dwa lata, a przez ten czas, przez ten okres przyjęliśmy w naszym urzędzie i mówię to z pełną odpowiedzialnością nie dziesiątki, a setki interesantów ze sprawami dotyczącymi właśnie planu ogólnego – zaznaczył.

Zainteresowanie dokumentem nie ograniczało się wyłącznie do mieszkańców Żarek. Do magistratu zwracali się także właściciele działek mieszkający poza gminą, instytucje oraz organizacje ekologiczne. Nie wszystkie oczekiwania udało się jednak pogodzić z ograniczeniami prawnymi i środowiskowymi.

– Często oczekiwania mieszkańców były, też powiem to z pełną odpowiedzialnością, wygórowane, zdarzały się też te oczekiwania nieracjonalne – stwierdził Zamora.

Sam proces nie przebiegał bez problemów. Dokument opiniowało blisko 40 instytucji i organizacji, a projekt był w trakcie prac kilkukrotnie odsyłany do poprawek, między innymi przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Katowicach.

– Z różnych przyczyn. Czy to środowiskowych, czy też w przekroczeniach wolności zabudowy – mówił burmistrz.

Przed zakończeniem procedury odbyło się również otwarte spotkanie z mieszkańcami. Według burmistrza uczestniczyło w nim około 50 osób. Zamora przedstawiał doprowadzenie prac do końca jako sukces administracji. Wskazywał również na aspekt finansowy. Opracowanie planu kosztowało około 158 tys. zł, a jego uchwalenie w wymaganym terminie miało umożliwić pozyskanie środków z Krajowego Planu Odbudowy.

– Uważam, że administracja tego magistratu po raz kolejny pokazała, że jest skuteczna nie tylko w pozyskiwaniu środków zewnętrznych, ale również skuteczna w prawie administracyjnym, w procedowaniu tak trudnych dokumentów, jakim jest plan ogólny – podsumował.

Mimo tej argumentacji nie wszyscy radni zdecydowali się poprzeć uchwałę. Za jej przyjęciem zagłosowało 11 osób. Nikt nie był przeciw, ale czterech radnych wstrzymało się od głosu. Napięcie wokół punktu było widoczne już przed głosowaniem. Gdy jedna z osób obecnych na sali próbowała zabrać głos, przewodniczący rady Grzegorz Kwaśniok nie dopuścił do wypowiedzi.

Najostrzejsza wymiana nastąpiła jednak już po przyjęciu uchwały. Przewodniczący zwrócił się do jednej z osób obecnych na sesji, przypominając o wcześniejszych upomnieniach i wskazując, że ewentualne podejrzenia naruszenia prawa powinny zostać zgłoszone odpowiednim instytucjom.
Następnie odwołał się do przepisów kodeksu karnego dotyczących zarówno obowiązku zgłaszania określonych przestępstw, jak i pomówienia.

– Zapraszam, jeżeli uważacie, że rada miejska czy ktokolwiek popełnił przestępstwo, macie obowiązek to zgłosić – mówił Kwaśniok.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Śmiertelny wypadek w Żarkach. Zginął motocyklista, a policja szuka świadków

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Kingmaker (zdjęcie ilustracyjne)

Sobota w Żarkach zakończyła się tragedią. Na ulicy Koziegłowskiej doszło do zderzenia samochodu osobowego z motocyklem. 60-letni kierowca hondy odniósł tak poważne obrażenia, że jego życia nie udało się uratować.

Do wypadku doszło w godzinach wieczornych. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że kierująca audi wykonywała manewr skrętu w lewo. Wtedy w samochód uderzył motocykl, którym kierował 60-letni mieszkaniec powiatu myszkowskiego. Siła zderzenia okazała się tragiczna w skutkach. Motocyklista doznał ciężkich obrażeń i zmarł.

Na miejscu przez dłuższy czas pracowali policjanci, którzy zabezpieczali ślady i ustalali przebieg zdarzenia. Kluczowe będzie teraz odtworzenie dokładnego toru jazdy obu pojazdów i wyjaśnienie, co doprowadziło do śmiertelnego zderzenia.

Myszkowscy funkcjonariusze apelują również do świadków. Każda osoba, która widziała wypadek, przejeżdżała w tym czasie ulicą Koziegłowską albo posiada nagranie mogące pomóc w śledztwie, proszona jest o kontakt z Wydziałem Kryminalnym Komendy Powiatowej Policji w Myszkowie pod numerami 47 858 42 80 lub 47 858 42 89.

Śledczy nadal ustalają wszystkie okoliczności tragedii. Na tym etapie policja nie przesądza o winie żadnego z uczestników zdarzenia.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Żarki szykują uliczne widowisko. Jutro przez miasto przejdzie barwny korowód dożynkowy

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Archiwum

W sobotę ulicami Żarek przejdzie korowód dożynkowy, będący jednym z głównych punktów Dożynek Powiatowo-Gminnych. W przemarszu wezmą udział między innymi koła gospodyń wiejskich, orkiestra dęta, mażoretki, sołectwa, hodowcy, winiarze oraz właściciele ciągników i wozów dożynkowych.

Korowód rozpocznie się o godz. 14.00 i potrwa około 40 minut. Uczestnicy przejdą ulicami Leśniowską, Edwarda Maja i Piaski, a finałem przemarszu będzie Targowisko Miejskie, gdzie kontynuowane będą dożynkowe uroczystości.

Na czele korowodu pojawi się Orkiestra Dęta OSP Żarki i OSP Przybynów. Towarzyszyć jej będą mażoretki działające przy Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Żarkach. W wydarzeniu zaprezentuje się również 26 kół gospodyń wiejskich, które przygotują własne dekoracje, stroje, rekwizyty i prezentacje nawiązujące do lokalnych tradycji.

– Nie zabraknie jednego z najważniejszych symboli dożynek, czyli wieńców przygotowanych z okazji zakończenia żniw. W przemarszu uczestniczyć będą także mieszkańcy i przedstawiciele poszczególnych sołectw gminy Żarki – informuje Katarzyna Kulińska-Pluta, rzecznik prasowy magistratu.

Jedną z najbardziej widowiskowych części korowodu mają być ciągniki, samodzielnie wykonane pojazdy oraz wozy dożynkowe. Na trasie pojawią się również konie i jeźdźcy z okolicznej stajni.

Swoją obecność zapowiedzieli także przedstawiciele lokalnego środowiska winiarskiego. Do przemarszu dołączą ponadto hodowcy ryb i wędkarze z Jaworznika.

Organizatorzy zapowiadają również prezentacje inspirowane dawną wsią, lokalnymi zwyczajami i codziennym życiem mieszkańców. Całość ma połączyć tradycyjne elementy dożynek z pomysłowością mieszkańców gminy.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Jurajskie smaki nagrodzone w Chorzowie. Sukces producentów z Jaworznika i Jaroszowa

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. UMWŚ w Katowicach

Produkty z terenu Jury zostały docenione podczas śląskiego finału 25. edycji konkursu „Nasze Kulinarne Dziedzictwo – Smaki Regionów”. Jan i Katarzyna Gil z Jaworznika zdobyli pierwszą nagrodę za karaski jaworskie – fiszki jurajskie, natomiast Ryszard Halabowski z Jaroszowa otrzymał wyróżnienie za chleb żytni na serwatce.

Regionalny finał jubileuszowej edycji konkursu odbył się w Muzeum „Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie”. Wydarzenie od lat służy promocji tradycyjnych produktów, lokalnych receptur oraz kulinarnego dziedzictwa poszczególnych części województwa śląskiego.

W tegorocznej rywalizacji w części gastronomicznej uczestniczyło osiem ekip, które przygotowywały przystawki, zupy oraz dania główne. Osobno oceniano produkty regionalne. Do konkursu zgłoszono ich łącznie 55, podzielonych na cztery kategorie. Były to produkty pochodzenia zwierzęcego, roślinnego, napoje regionalne oraz inne produkty regionalne.

Wśród nagrodzonych znaleźli się przedstawiciele powiatu myszkowskiego. Pierwszą nagrodę otrzymali Jan i Katarzyna Gil z Jaworznika za karaski jaworskie – fiszki jurajskie. Doceniono także Ryszarda Halabowskiego z Jaroszowa, którego chleb żytni wypiekany na serwatce zdobył wyróżnienie.

Sukces lokalnych producentów pokazuje, że tradycyjne receptury i produkty związane z regionem nadal mają silną pozycję wśród najlepszych propozycji kulinarnych województwa śląskiego. Konkurs w Chorzowie był jednocześnie okazją do promocji jurajskich smaków w szerszym, regionalnym gronie.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Ciągniki i samoróbki opanują Jaroszów. We wrześniu kolejna odsłona nietypowego zlotu

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Miasta i Gminy Żarki

Stare ciągniki, nietypowe konstrukcje powstałe w przydomowych warsztatach i konkursy dla właścicieli pojazdów – to główne punkty Zlotu Ciągników i Samoróbek, który odbędzie się na początku września w Jaroszowie. Organizatorzy przygotowali także atrakcje dla dzieci, byka rodeo oraz wieczorną zabawę z DJ-em.

Jak przekonują organizatorzy, wydarzenie będzie okazją do zaprezentowania zarówno ciągników, jak i różnego rodzaju samodzielnie wykonanych pojazdów oraz maszyn. Organizatorzy zapraszają do udziału właścicieli takich konstrukcji, ale także mieszkańców, którzy chcą zobaczyć je z bliska.

Jednym z głównych punktów programu będą konkursy przygotowane dla właścicieli prezentowanych pojazdów. Na miejscu pojawi się również mechaniczny byk rodeo. Z kolei od godz. 16.00 do 19.00 najmłodszymi uczestnikami zajmie się animator.

Po części związanej bezpośrednio ze zlotem wydarzenie przerodzi się w wieczorną zabawę. O godz. 19.00 rozpocznie się impreza taneczna z DJ-em. Przez cały czas dostępna będzie także oferta gastronomiczna.

Zlot Ciągników i Samoróbek w Jaroszowie odbędzie się 5 września przy miejscowej świetlicy. Początek zaplanowano na godz. 15.00.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Po czternastu latach dożynki powiatowe wracają do Żarek. Miasto już szykuje się na wielkie święto plonów

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. MGOK w Żarkach

Żarki po czternastu latach ponownie staną się gospodarzem dożynek o randze powiatowej. W sobotę, 29 sierpnia, Targowisko Miejskie wypełnią delegacje sołectw, koła gospodyń wiejskich, rolnicy, lokalni producenci i mieszkańcy całego powiatu myszkowskiego. Przygotowania już trwają, a zapowiadany korowód ma być jednym z najbardziej widowiskowych punktów wydarzenia. Wieczorem scenę przejmą Kabaret Ranczo, B-QLL oraz Łzy – Adam Konkol.

Dla Żarek tegoroczne Dożynki Powiatowo-Gminne będą czymś więcej niż kolejnym wydarzeniem w kalendarzu. Po raz pierwszy od czternastu lat gmina ponownie podejmie się roli gospodarza powiatowego święta plonów. Samorząd chce połączyć tradycyjny ceremoniał dożynkowy z rozbudowaną częścią festynową i koncertową, ale najważniejszym punktem pozostaną rolnicy i podziękowania za ich całoroczną pracę.

– Cieszę się, że po czternastu latach gmina Żarki znów będzie gospodarzem tak dużego wydarzenia o skali powiatowej. Święto plonów jest dla nas niezwykle ważne, ponieważ gmina Żarki od wieków związana jest z rolnictwem. To dla nas zaszczyt gościć rolników z całego powiatu i wspólnie złożyć im podziękowania za ich całoroczną pracę oraz trud, dzięki któremu na naszych stołach nie brakuje chleba – mówi Adam Zamora, burmistrz Miasta i Gminy Żarki.

Choć do 29 sierpnia pozostało jeszcze trochę czasu, przygotowania widać już dziś. W pracę nad oprawą korowodu angażują się sołectwa, koła gospodyń wiejskich, winiarze i lokalne społeczności. Każda z grup przygotowuje własny motyw, dekoracje, stroje, pojazdy i scenki, dzięki czemu przejazd przez miasto ma być nie tylko elementem ceremoniału, ale też barwnym pokazem lokalnej pomysłowości.

Wśród zapowiadanych prezentacji znajdą się „Żniwiarki i Żniwiarze” z Suliszowic, „Na ludowo, na różowo” z Jaworznika, kury i kurczaki z Zawady, „Wesele z dawnej wsi” z Kotowic czy „Zlot ciągników i samoróbek” przygotowywany przez Jaroszów. Wysoka Lelowska pokaże „Reprezentację dawnej wsi”, Przybynów postawi na „Pole dyniowe”, Zaborze pojawi się w odsłonie zielarskiej, natomiast Ostrów nawiąże do lasu i jego darów.

Do korowodu dołączą również przedstawiciele lokalnego winiarstwa. Winnica Rajska, Jurajska Winnica Józefa oraz szkółka „ŻarWin” zapowiadają wspólną prezentację z postacią Bachusa i specjalnie przygotowanym pojazdem.

Po mszy świętej w intencji rolników korowód przejdzie ulicami Żarek na Targowisko Miejskie przy ulicy Piaski, gdzie rozpocznie się oficjalna część święta. Jednym z jej najważniejszych momentów będzie przekazanie chleba dożynkowego gospodarzom przez starostów dożynek.

Na scenie pojawią się także wyróżnieni rolnicy oraz przedstawiciele instytucji z powiatu myszkowskiego. Zaplanowano wręczenie podziękowań i nagród, rozstrzygnięcie konkursu na najpiękniejszą posesję w Żarkach, a także prezentację wieńców dożynkowych. Ważną częścią programu pozostaną występy kół gospodyń wiejskich.

Organizatorzy mocno stawiają również na lokalne smaki. Na targowisku będzie można znaleźć między innymi tatarczuch, żareckie obwarzanki odpustowe, chleby na zakwasie czy chleb ze smalcem. Ofertę uzupełnią potrawy z grilla, swojska kiełbasa, kaszanka, frytki, zakręcone ziemniaki, lemoniady, lody i inne propozycje przygotowane przez wystawców. Swoje produkty pokażą także miejscowi winiarze.

Jednym z bardziej rozbudowanych punktów kulinarnych będzie stoisko programu „Karp w krótkim łańcuchu dostaw”, przygotowane we współpracy gminy Żarki ze Stowarzyszeniem Towarzystwo Promocji Rybactwa i Produktów Rybnych. Inicjatywa pojawi się w Żarkach dzięki Katarzynie i Janowi Gilom z Jaworznika, prowadzącym gospodarstwo rybackie. Na miejscu zaplanowano ponadto plenerową wystawę poświęconą hodowli karpia, pokazy kulinarne oraz degustację aż 500 porcji potraw z tej ryby. Będą także materiały promocyjne i upominki dla uczestników.

Osobna część terenu zostanie przeznaczona na atrakcje dla dzieci i rodzin. W programie znalazły się malowanie twarzy, brokatowe ozdoby, tatuaże, kolorowe warkoczyki oraz wesołe miasteczko. Pojawią się również stoiska handlowe z zabawkami, maskotkami, balonami, gadżetami LED, biżuterią i różnego rodzaju drobiazgami.

Po części obrzędowej przyjdzie czas na wieczorną rozrywkę. Publiczność najpierw rozbawi Kabaret Ranczo, później na scenie pojawi się B-QLL, kojarzony między innymi z przebojem „Tak, tak żono moja”.

Gwiazdą wieczoru będzie zespół Łzy – Adam Konkol. Po koncertach zabawę przejmie DJ, który ma poprowadzić taneczne zakończenie wydarzenia aż do północy.

Tegoroczne dożynki mają więc pokazać Żarki w dwóch odsłonach jednocześnie. Z jednej strony jako miejsce mocno przywiązane do rolniczych tradycji, z drugiej – jako samorząd, który po czternastu latach chce ponownie zorganizować powiatowe święto plonów na dużą skalę. 

 

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Żarki zaczną planować rozwój do 2040 roku. W tle pytania o wieś, szkoły i przyszłość małych miejscowości

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Kingmaker

Burzliwa dyskusja o przyszłości małych szkół podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Żarkach przerodziła się w szerszą debatę o kierunku rozwoju całej gminy. Mieszkańcy i przedstawiciele lokalnych społeczności pytali nie tylko o oświatę, ale również o to, jaki pomysł ma samorząd na rozwój wsi i zatrzymanie odpływu mieszkańców. W odpowiedzi burmistrz zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową strategią rozwoju gminy, która ma obowiązywać do 2040 roku.

Temat pojawił się podczas wymiany zdań dotyczącej sytuacji małych szkół. Jeden z mieszkańców zwracał uwagę, że sama analiza kosztów funkcjonowania placówek nie rozwiązuje problemów demograficznych ani nie odpowiada na pytanie, jak rozwijać mniejsze miejscowości. W odpowiedzi włodarz poinformował, że samorząd przygotowuje się do opracowania nowego dokumentu strategicznego. Jak podkreślił, strategia nie będzie koncentrowała się wyłącznie na mieście.

– To nie jest strategia dla samych Żarek, tylko dla całej gminy, w tym również oczywiście Jaworznika – zaznaczył Adam Zamora.

Nowy dokument ma wyznaczać kierunki rozwoju od 2027 do 2040 roku i – jak zapewniał burmistrz – powstanie przy szerokim udziale mieszkańców.

– To jest bardzo ważny dokument, który wyznacza kierunki rozwoju całej gminy. Będą organizowane spotkania, na pewno wielokrotnie, tak jak przy ostatniej strategii – zapowiedział.

Do udziału w konsultacjach mają zostać zaproszeni mieszkańcy, organizacje społeczne, stowarzyszenia i radni. Deklaracje padły w atmosferze napiętej dyskusji o przyszłości małych szkół. Zamora przekonywał, że samorząd nie ogranicza się jedynie do finansowania bieżącego funkcjonowania placówek, ale stara się również inwestować w ich rozwój i ograniczanie kosztów utrzymania.

– Po co to robimy? No po to właśnie, żeby ograniczyć koszty energii budynku szkoły, żeby był on tańszy w funkcjonowaniu szkoły. Inwestujemy w tę placówkę – mówił, wskazując m.in. na montaż odnawialnych źródeł energii.

Włodarz nie ukrywał jednak trudnej sytuacji finansowej oświaty.

– Robimy wszystko, co możemy, żeby znaleźć środki, aby zapłacić wynagrodzenia nauczycielom, aby te szkoły funkcjonowały – podkreślił.

Zapowiedź opracowania strategii była jedną z prób uspokojenia emocji po wielowątkowej debacie o szkołach i przyszłości wsi. Mieszkańcy wyraźnie sygnalizowali, że oczekują nie tylko zapewnień o utrzymaniu placówek, ale przede wszystkim długofalowej wizji rozwoju mniejszych miejscowości. Burmistrz zapewnił, że właśnie temu mają służyć rozpoczynające się prace nad strategią.

– Wierzę w to, że ta strategia będzie opracowana właśnie z wysłuchaniem przede wszystkim głosu mieszkańców – zadeklarował.

 

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Naprawili fontannę, wandale znów ją uszkodzili. Stary Rynek ma trafić pod nadzór kamer

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Archiwum

Nieczynna od wielu tygodni kaskadowa fontanna na Starym Rynku w Żarkach stała się tematem dyskusji podczas ostatniej sesji rady miejskiej. Z odpowiedzi władz wynika, że problem nie wynika z awarii technicznej, lecz z kolejnego aktu wandalizmu. Samorząd zapowiada, że chce objąć centrum miasta monitoringiem, ponieważ mieszkańcy coraz częściej skarżą się również na hałas, tłuczone szkło i inne incydenty.

Sprawę poruszyła jedna z radnych, pytając o los fontanny, która od wiosny pozostaje wyłączona z użytkowania.

– Chciałam zapytać o kaskadę koło kościoła. Czy ona jest uszkodzona na stałe, czy będzie kiedyś jeszcze uruchomiona? Bo nie jest czynna od wiosny – mówiła.

Burmistrz przypomniał, że przed rozpoczęciem sezonu gmina przeprowadziła remont urządzenia.

– Ona była remontowana zaraz na początku sezonu. Wymieniliśmy tam marmury, naprawiliśmy instalację. Była uruchomiona. Działała przez krótki czas – relacjonował.

Jak wyjaśnił, niedługo po zakończeniu prac miały miejsce kolejne zniszczenia.

– Doszło do aktów wandalizmu, tak bym to nazwał. I ktoś ponownie nam tam uszkodził dopływ – stwierdził.

Podczas sesji okazało się, że problem wykracza daleko poza samą fontannę. Według władz w rejonie Starego Rynku regularnie dochodzi do zachowań, które stają się uciążliwe dla mieszkańców.

– Często dochodzi tam do różnych aktów wandalizmu, szczególnie w okresie letnim, gdzie spotyka się młodzież i w okolicach jest sklep – mówił burmistrz.

Do urzędu mają trafiać liczne zgłoszenia dotyczące zakłócania porządku.

– Mieszkańcy zgłaszają skargi związane z głośną muzyką, tłucze się tam szkło i dochodzi do różnego rodzaju incydentów, między innymi właśnie z fontanną i kaskadą – wyliczał.

Władze gminy przyznają, że kolejne naprawy nie rozwiązują problemu, jeśli sprawcy pozostają bezkarni. Dlatego zapadła decyzja o przygotowaniu monitoringu obejmującego centrum miasta. Kamery nie pojawią się jednak jeszcze w tym roku. Samorząd planuje zabezpieczyć środki w przyszłorocznym budżecie.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Bakterie zatrzymały otwarcie kąpieliska. Gmina szukała źródła skażenia, ale pewności nadal nie ma

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Fotolia

Problemy z jakością wody na żareckim kąpielisku stały się jednym z tematów ostatniej sesji rady miejskiej. Radni wrócili do opóźnionego otwarcia obiektu i pytań, które od tygodni zadają mieszkańcy. Choć samorząd przeprowadził kontrole w rejonie zbiornika, nadal nie udało się jednoznacznie ustalić źródła skażenia bakteriami coli.

Temat poruszyła jedna z radnych, przypominając, że zamknięcie kąpieliska wywołało liczne komentarze i obawy, zwłaszcza że obiekt jest jedną z największych letnich atrakcji gminy.

– Wzbudziło to wiele kontrowersji w dyskusjach wśród mieszkańców. Dlatego mam pytanie, jak do tego doszło i czy podjęto jakieś kroki, aby w przyszłości nie było takich sytuacji – pytała.

Burmistrz rozpoczął odpowiedź od przyznania, że samorząd wciąż nie zna jednoznacznej przyczyny skażenia.

– Nie znamy przyczyny, od tego zacznę. Taka sytuacja może wystąpić w każdym miejscu, nie tylko w gminie Żarki – powiedział Adam Zamora.

Jak wyjaśnił, po pojawieniu się wyników badań wśród mieszkańców zaczęły krążyć przypuszczenia, że do cieku zasilającego kąpielisko mogły zostać odprowadzone ścieki. Władze postanowiły to sprawdzić.

– Były oczywiście te kontrowersje, o których pani wspomniała, że ktoś mógł spuścić do basenu z jednej z ulic ścieki na przykład czy nieczystości. Jednakże, jeżeli by do tego doszło, to wyszłyby również inne bakterie w badaniach sanepidu, a wyszły nam tylko bakterie coli – tłumaczył.

Jak nadmienił, straż miejska skontrolowała nieruchomości znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie kąpieliska. Według informacji przedstawionych podczas sesji niemal wszyscy mieszkańcy tej części gminy korzystają z kanalizacji, a kontrole nie wykazały żadnych nieprawidłowości.

– 99 proc. mieszkańców jest podłączone do kanalizacji miejskiej, a pozostały jeden procent został skontrolowany – poinformował włodarz.

Podkreślił również, że nie znaleziono żadnych dowodów na nielegalne odprowadzanie ścieków.

– Nie ma żadnej sytuacji, aby ktoś miał instalację bądź wypuszczał nieczystości do rzeki. Nie wykryliśmy takiej sytuacji – zaznaczył.

Najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem pozostaje wpływ intensywnych opadów deszczu. Zdaniem miejscowych władz zanieczyszczenia mogły zostać wypłukane z pól, przedostać się do wód gruntowych, a następnie do cieku zasilającego kąpielisko.

– Są podejrzenia oczywiście, że po obfitych opadach deszczu, które były wcześniej, mogło spłynąć z pól, przesiąknąć przez glebę, dostać się do wód podziemnych i wypłynąć – mówił Zamora.

Jednocześnie zastrzegł, że jest to jedynie przypuszczenie.

– To jest jednak hipoteza, aczkolwiek nie mamy żadnej pewności – podkreślił.

Samorząd zwraca również uwagę na specyfikę samego obiektu. Żareckie kąpielisko jest zbiornikiem przepływowym funkcjonującym w naturalnym obiegu wody, co ogranicza możliwości reagowania w podobnych sytuacjach.

– Nie możemy używać żadnej chemii, która mogłaby zabić te bakterie. Jest to basen przepływowy, więc musi to funkcjonować w sposób naturalny – wyjaśnił burmistrz.

Podczas sesji padła również informacja, że podobny problem wystąpił już wcześniej. W ubiegłym roku bakterie również wykryto, jednak udało się zareagować jeszcze przed rozpoczęciem sezonu.

– Na szczęście rok temu udało się to wykryć przed otwarciem kąpieliska i zdążyliśmy jeszcze spuścić i napuścić zbiornik jeszcze raz – przypomniał włodarz.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Plan ogólny Żarek na ostatniej prostej. Nowych wniosków już nie przyjmą, ale można jeszcze zgłaszać uwagi

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Fotolia

Prace nad planem ogólnym gminy Żarki wkroczyły w decydującą fazę. Podczas ostatniej sesji rady miejskiej pojawiły się pytania dotyczące konsultacji społecznych oraz możliwości wpływania na ostateczny kształt dokumentu. Z odpowiedzi władz wynika, że etap składania nowych wniosków został już definitywnie zakończony, jednak mieszkańcy wciąż mogą zgłaszać uwagi do przygotowanego projektu.

Temat wywołała radna Aleksandra Świtała, która przekazała wątpliwości zgłaszane przez mieszkańców.

– Mieszkańcy mają pytanie, czy na te konsultacje muszą się umawiać na konkretne godziny i czy jeszcze mogą jakieś swoje wnioski i plany składać – pytała.

Ze strony urzędników padło wyjaśnienie, że formalny termin składania wniosków minął już wiele miesięcy temu i nie ma możliwości jego przedłużenia. Nie oznacza to jednak końca udziału mieszkańców w procedurze planistycznej. Obecnie trwa etap konsultacji społecznych gotowego projektu, podczas którego można zgłaszać uwagi do zaproponowanych rozwiązań.

– Jest złożony projekt do konsultacji społecznych. To polega na tym, że mieszkańcy mogą wnosić ewentualne uwagi do planu ogólnego – mówiono podczas sesji.

Władze przypomniały, że czas na zgłaszanie uwag jest ograniczony.

– Konsultacje trwają do 24 sierpnia i przez ten czas w każdej chwili można w referacie planistycznym taką uwagę wnieść – poinformowano.

Dodatkowo mieszkańcy będą mogli porozmawiać z projektantem dokumentu podczas otwartego spotkania.

– 11 sierpnia jest również spotkanie na sali sesyjnej, o godz. 16.00. Także zapraszamy na spotkanie z planistą. Można rozmawiać jeszcze na temat planu ogólnego – usłyszeli radni.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Rodzice kontra przewodniczący rady: Czuję się obrażony i spoliczkowany

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Miasta i Gminy Żarki/Screenshot

Ostatnia sesja Rady Miejskiej w Żarkach przyniosła kilka tematów dotyczących bieżącego funkcjonowania gminy, ale zdecydowanie najwięcej emocji wywołała ponowna dyskusja o małych szkołach. Choć formalnie nie wrócił temat ich likwidacji, na sali ponownie pojawiły się zarzuty, wzajemne pretensje i mocne słowa związane z wcześniejszymi debatami o przyszłości placówek.

Do wcześniejszej wypowiedzi przewodniczącego rady wrócił sołtys Jaworznika Damian Strzelecki. Jego zdaniem sposób, w jaki przedstawiono emocje mieszkańców broniących szkoły w Jaworzniku, był krzywdzący.

– To nie były, panie przewodniczący, tylko sztuczne łzy – przekonywał sołtys Strzelecki.

Wskazywał przy tym, że trwająca przez dłuższy czas niepewność dotycząca przyszłości placówki mogła sama przyczynić się do odpływu uczniów. Rodzice, obawiając się zamknięcia szkoły, mieli decydować się na przenoszenie dzieci do innych placówek.

Przewodniczący rady nie wycofał się jednak ze swojej wcześniejszej oceny.

– To były sztuczne łzy. Tak uważam i nie zmienię tutaj zdania – powiedział.

Grzegorz Kwaśniok bronił również krytycznej oceny wyników edukacyjnych oraz argumentu ekonomicznego, podkreślając, że przy coraz mniejszej liczbie uczniów koszty utrzymywania placówek stają się coraz istotniejszym problemem dla samorządu.

Najostrzejsza część dyskusji rozpoczęła się, gdy głos zabrał Maciej Kowalczyk, przewodniczący rady rodziców ze szkoły w Jaworzniku. Zakwestionował sposób oceniania poziomu placówki na podstawie wyników egzaminu ósmoklasisty. Zwrócił uwagę, że w analizowanym roczniku egzamin zdawało zaledwie troje uczniów.

– Czy uważa pan, że próba statystyczna złożona z trzech jednostek może stanowić podstawę do analizy? Trzy osoby – pytał Kowalczyk.

Według niego średnia wyliczona na podstawie tak niewielkiej grupy nie powinna być podstawą do daleko idących ocen całej szkoły. Jeszcze bardziej emocjonalnie odniósł się do określenia wcześniejszych reakcji mieszkańców.

– Jeżeli uważa pan moje łzy i moje emocje za sztuczne, czuję się obrażony i spoliczkowany – powiedział.

Kowalczyk zwrócił również uwagę, że publiczne wypowiedzi podważające poziom placówki mogą utrudniać rodzicom jej promocję i odstraszać kolejnych zainteresowanych.

Przewodniczący rady odpowiadał, że jako radny ma prawo oceniać sytuację oświaty i nie musi konsultować swoich opinii z urzędnikami czy mieszkańcami. W pewnym momencie zwrócił się bezpośrednio do przewodniczącego rady rodziców.

– Skoro zabiera pan głos publicznie, to zachęcam, by następnym razem proszę się bardziej przygotować – powiedział.

Do sporu włączył się także burmistrz, który próbował oddzielić gorącą dyskusję od formalnej sytuacji placówek. Zapewnił, że obecnie samorząd nie przygotowuje działań zmierzających do ich zamknięcia.

– My nie czynimy jako organ prowadzący żadnych ruchów. Żadnych ruchów. I chcę państwa uspokoić. My nie czynimy żadnych ruchów – podkreślał Adam Zamora.

Jednocześnie władze wskazywały na trudną demografię i rosnące koszty oświaty. Gmina ma podejmować działania pozwalające utrzymać płynność finansową szkół, finansować wynagrodzenia i inwestować w ograniczanie kosztów funkcjonowania budynków. Padła jednak również zapowiedź, że sytuacja finansowa w kolejnych latach może być coraz trudniejsza.

Sesja pokazała więc, że choć temat likwidacji małych szkół został formalnie odłożony, konflikt wokół ich przyszłości wcale nie wygasł. Spór przesunął się obecnie na inne pola. Chodzi o poziom nauczania, sposób interpretowania wyników egzaminacyjnych, demografię, koszty oraz język, jakim samorządowcy mówią o mieszkańcach broniących swoich placówek.

Najbardziej problematyczny okazał się właśnie ten ostatni element. Po określeniu emocji mieszkańców jako „sztucznych łez” dyskusja przestała dotyczyć wyłącznie ekonomii i edukacji. Stała się również sporem o szacunek wobec lokalnej społeczności i granice publicznej krytyki.

Burmistrz zapowiedział jednocześnie, że gmina przygotowuje nową strategię rozwoju na lata 2027-2040, w której mają zostać uwzględnione także potrzeby mniejszych miejscowości. Do prac mają zostać zaproszeni mieszkańcy, stowarzyszenia i radni.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Zlekceważył trzy sądowe zakazy i złapał za kierownicę. Policjanci znaleźli go kompletnie pijanego

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Komenda Powiatowa Policji w Myszkowie

Myszkowscy policjanci zatrzymali 25-letniego kierowcę, który po spowodowaniu kolizji drogowej uciekł z miejsca zdarzenia. Szybko okazało się, że mężczyzna był kompletnie pijany – badanie wykazało 3,3 promila alkoholu w organizmie. To jednak nie koniec jego przewinień. Jak ustalili funkcjonariusze, miał również trzy aktywne zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na dwa miesiące.

Do zdarzenia doszło w minioną środę około godz. 15.00 w Jaworzniku. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że kierujący peugeotem podczas skrętu w ulicę Kielecką nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu kierowcy renault, doprowadzając do zderzenia. Zamiast zaczekać na przyjazd służb, odjechał z miejsca kolizji.

Dzięki informacjom przekazanym przez poszkodowanego funkcjonariusze szybko ustalili, gdzie może przebywać sprawca. Mężczyzna został odnaleziony na jednej z posesji. Jak się okazało, był kompletnie pijany. Badanie alkomatem wykazało u niego 3,3 promila alkoholu.


Podczas dalszych czynności policjanci ustalili, że 25-latek w ogóle nie powinien siadać za kierownicą. Ciążyły na nim bowiem trzy aktywne sądowe zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Mężczyzna został zatrzymany i osadzony w policyjnym pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Po wytrzeźwieniu, na wniosek myszkowskich policjantów oraz Prokuratury Rejonowej w Myszkowie, sąd zdecydował o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztu na okres dwóch miesięcy.

 

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Biegowe emocje wracają do Przewodziszowic. Mieszkańcy gminy Żarki wystartują bez opłat

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Kingmaker

Miłośnicy biegania terenowego ponownie spotkają się w Przewodziszowicach. 30 sierpnia odbędzie się tam kolejna edycja Jurajskich Mistrzostw „Na Skraju Przełaju”. Organizatorzy przygotowali kilka dystansów, rywalizację nordic walking, biegi dla dzieci oraz specjalną sztafetę funkcjonariuszy Straży Granicznej.

Wydarzenie organizowane przez ExtremeJura od lat przyciąga zawodników z różnych części kraju. Trasy poprowadzą przez jurajskie wzgórza, leśne dukty i kręte ścieżki wśród wapiennych ostańców. Zmienny profil wysokościowy oraz techniczne odcinki mają zapewnić uczestnikom wymagającą, ale jednocześnie atrakcyjną rywalizację.

Biegacze będą mogli wybrać jeden z czterech dystansów. Najdłuższy, Trentaraton, liczyć będzie około 30 km. Przygotowano także półmaraton o długości około 21 km, Ćwierćmaraton Plus na trasie liczącej około 14 km oraz Szczęśliwą Siódemkę na dystansie około 7 km. W programie znalazły się również zawody nordic walking oraz bezpłatne biegi dla dzieci.

Tegoroczna edycja będzie miała dodatkowy, jubileuszowy charakter. Z okazji 35-lecia Śląskiego Oddziału Straży Granicznej odbędzie się rywalizacja sztafetowa z udziałem funkcjonariuszy. Na starcie staną reprezentacje placówek z Częstochowy, Bielska-Białej, Rudy Śląskiej, Katowic-Pyrzowic, Sosnowca oraz Opola.

Podczas imprezy dostępne będzie również stoisko promocyjno-informacyjne Straży Granicznej. Uczestnicy i kibice będą mogli poznać specyfikę służby, zobaczyć wyposażenie funkcjonariuszy oraz uzyskać informacje dotyczące rekrutacji do formacji.

Zawody rozpoczną się o godz. 8.30 przy ulicy Leśniowskiej w Przewodziszowicach. Na mecie na uczestników czekać będą pamiątkowe medale, dyplomy, nagrody oraz posiłek regeneracyjny.

Udział w wydarzeniu jest odpłatny, jednak mieszkańcy gminy Żarki zostali zwolnieni z wpisowego. Zapisy prowadzone są przez internet na stronie organizatora, gdzie dostępny jest również regulamin oraz szczegółowe informacje dotyczące poszczególnych konkurencji.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Radna opuszcza samorząd. Od września pokieruje największą szkołą w Żarkach

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Miasta i Gminy Żarki

Monika Radosz została nową dyrektor Szkoły Podstawowej im. Władysława Szafera w Żarkach. Uroczyste wręczenie aktu powierzenia stanowiska odbyło się podczas wczorajszej sesji rady miejskiej.

Nowa dyrektor będzie kierować największą szkołą podstawową w gminie od 1 września do końca sierpnia 2031 roku. W związku z objęciem stanowiska zrezygnuje z mandatu radnej Rady Miejskiej w Żarkach, a zwolnione miejsce w radzie zostanie obsadzone zgodnie z obowiązującą procedurą wyborczą.

Podczas uroczystości Radosz podkreśliła, że priorytetem będzie współpraca oraz konsekwentna realizacja przedstawionej wcześniej koncepcji funkcjonowania szkoły.

– Wszyscy pracujemy na rzecz dobra mieszkańców, dzieci i młodzieży. Najważniejszy jest człowiek, również ten najmłodszy. Zamierzam zrealizować przedstawioną przeze mnie koncepcję. Czeka mnie sporo pracy. Liczę na współpracę – powiedziała.

Monika Radosz jest absolwentką Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Częstochowie. W latach 1995-1998 ukończyła studia licencjackie na kierunku filologia polska ze specjalnością nauczanie języka polskiego, natomiast w 2000 roku uzyskała tytuł magistra filologii polskiej.

Przez kolejne lata systematycznie poszerzała swoje kwalifikacje zawodowe. Ukończyła studia podyplomowe z logopedii ogólnej na Uniwersytecie Wrocławskim, a następnie zdobyła uprawnienia z zakresu organizacji i zarządzania oświatą, oligofrenopedagogiki, surdopedagogiki, tyflopedagogiki oraz wczesnego wspomagania rozwoju i edukacji uczniów z autyzmem. W 2021 roku uzyskała kwalifikacje Trenera Umiejętności Społecznych, a rok później ukończyła specjalistyczne szkolenie z terapii ręki i zaburzeń motoryki małej.

Karierę zawodową rozpoczęła w 2003 roku jako nauczyciel języka polskiego w Szkole Podstawowej w Zawadzie. Pracowała tam do 2011 roku. Od września tego samego roku jest związana ze Szkołą Podstawową im. Władysława Szafera w Żarkach, gdzie pełni obowiązki nauczyciela języka polskiego, logopedy oraz pedagoga specjalnego. Od 2021 roku prowadzi również zajęcia w jednym z niepublicznych przedszkoli w Myszkowie.

Doświadczenie zdobywała także poza szkołą. W latach 2007-2024 przewodniczyła Gminnej Komisji ds. Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Żarkach, a w latach 2010–2024 kierowała Zespołem Interdyscyplinarnym ds. Rozwiązywania Problemów Przemocy w Rodzinie. Od 2014 roku nieprzerwanie sprawowała mandat radnej Rady Miejskiej w Żarkach.

– Wieloletnie doświadczenie pedagogiczne, specjalistyczne przygotowanie oraz zaangażowanie w pracę na rzecz lokalnej społeczności stanowią solidny fundament do kierowania największą szkołą podstawową w Gminie Żarki – podsumowano w komunikacie magistratu.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Groźny wypadek w Żarkach. Motocyklista z poważnymi obrażeniami trafił do szpitala

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Komenda Powiatowa Policji w Myszkowie

25-letni motocyklista został poważnie ranny w wypadku, do którego doszło wczoraj nad ranem na ulicy Myszkowskiej w Żarkach. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że jadąca za nim kierująca fiatem najechała na tył jednośladu.

Do zdarzenia doszło około godz. 5.40. W wypadku uczestniczyły samochód osobowy marki fiat oraz motocykl kierowany przez 25-letniego mężczyznę.

Jak wstępnie ustalili pracujący na miejscu funkcjonariusze, 33-letnia kierująca fiatem nie zachowała bezpiecznej odległości od poprzedzającego ją pojazdu i uderzyła w tył motocykla.

Siła zderzenia była na tyle duża, że motocyklista doznał poważnych obrażeń ciała. Poszkodowany został przetransportowany do szpitala. Szczegółowe przyczyny oraz okoliczności wypadku wyjaśniają obecnie policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Myszkowie.

Mundurowi przypominają, że zachowanie odpowiedniego odstępu od poprzedzającego pojazdu jest jednym z podstawowych obowiązków każdego kierowcy. Bezpieczna odległość pozwala właściwie zareagować i zahamować w przypadku nagłej zmiany sytuacji na drodze.

Policja apeluje również o zwracanie szczególnej uwagi na motocyklistów. Osoby poruszające się jednośladami są znacznie bardziej narażone na ciężkie obrażenia, ponieważ nie chroni ich karoseria pojazdu. W sezonie letnim, gdy liczba motocykli na drogach wyraźnie wzrasta, ostrożność wszystkich uczestników ruchu ma szczególne znaczenie.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Żarki upamiętniły mistrza szewskiego. Franciszek Królik dołączył do Szlaku Tradycji

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Miasta i Gminy Żarki

Szlak Tradycji w Żarkach wzbogacił się o kolejną rzeźbę przypominającą postać związaną z lokalnym rzemiosłem. W Leśniowie uroczyście odsłonięto figurę Franciszka Królika, żareckiego szewca żyjącego w latach 1894-1940. Wydarzenie stało się okazją do wspomnień o rodzinnych tradycjach oraz historii miasta, które przez wiele lat słynęło z produkcji obuwia.

Gospodarzami wydarzenia byli fundatorzy rzeźby, czyli rodzina Franciszka Królika – Urszula i Marek Mianowscy, Ewa Siurda, Dominika Horoszko oraz Jakub Mianowski. To właśnie rodzinne wspomnienia pozwoliły przybliżyć uczestnikom codzienność dawnego zakładu szewskiego i realia pracy przy ręcznej produkcji obuwia.

– Buty dawniej produkowało się minimum trzy dni, ale jak już je zrobiono, to można powiedzieć, że były na wieczność. To jedyny element, który się zwykle zachowywał w grobie. Skórzane oficerki, nawet po wielu latach pod ziemią, były w stanie bardzo dobrym – mówiła Urszula Mianowska.

O pracy w zakładzie opowiadała również Dominika Horoszko, która wspólnie z rodzeństwem pomagała rodzicom.

– Dla nas praca przy butach to była jednak konieczność. I to nie zawsze miła, trzeba było na przykład pakować zamówienie, a będąc dzieckiem, po prostu chciało się robić zupełnie inne rzeczy – wspominała.

Najważniejszym momentem spotkania było wspólne odsłonięcie rzeźby przez fundatorów. W programie znalazł się także konkurs „Co kryje walizka dawnego szewca?”. W starej drewnianej walizce umieszczono autentyczne narzędzia wykorzystywane niegdyś przy produkcji i naprawie obuwia, między innymi młotek, raszplę, pocięgiel, kopyto oraz drajfus.

Zadaniem uczestników było rozpoznanie przedmiotów i wyjaśnienie ich zastosowania. Małżeństwo Mianowskich, wykorzystując swoją wiedzę rzemieślniczą, zasiadło w jury konkursu. Zabawa zainteresowała zarówno dzieci, jak i dorosłych, stając się – jak relacjonuje magistrat – jednocześnie praktyczną lekcją historii żareckiego szewstwa.

CZYTAJ DALEJ

NAJPOPULARNIEJSZE