Obserwuj nas

Myszków

Mieszkańcy Myszkowa kontra projektanci? Zapowiadają się gorące konsultacje

fot. Freepik

Opublikowany

,

Myszkowski magistrat ogłosił rozpoczęcie konsultacji społecznych dotyczących Planu Ogólnego – kluczowego dokumentu, który określi kierunki zagospodarowania przestrzennego na kolejne lata. Od najbliższego czwartku mieszkańcy będą mogli zapoznać się z projektem, zgłosić swoje uwagi oraz porozmawiać z projektantami podczas wyznaczonych dyżurów.

Uwagi do projektu Planu Ogólnego będzie można składać od 20 listopada do 17 grudnia wyłącznie na dedykowanym formularzu. Dokument dostępny jest do pobrania na stronie internetowej urzędu miasta oraz w jego siedzibie. Urzędnicy zachęcają do składania opinii wszystkich mieszkańców, podkreślając znaczenie konsultacji w procesie tworzenia dokumentu planistycznego.

Jednym z głównych punktów konsultacji będzie spotkanie otwarte zaplanowane na 10 grudnia w Miejskim Domu Kultury w Myszkowie. W trakcie wydarzenia mieszkańcy będą mogli zapoznać się z założeniami projektu oraz zadać pytania przedstawicielom urzędu i projektantom. Początek przewidziano na godz. 16.00.

Dodatkową formą wsparcia będzie punkt konsultacyjny, który zostanie uruchomiony pojutrze i czynny będzie w dni robocze, w godz. od 11.00 do 15.00.

– Punkt będzie się mieścił na parterze urzędu miasta w pokoju nr 8 – informują pracownicy miejscowej administracji.

Mieszkańcy zainteresowani szczegółowymi wyjaśnieniami będą mogli natomiast w tym samym miejscu skorzystać z dyżurów projektanta, organizowanych 20 listopada, 4 grudnia i 15 grudnia w godz. pomiędzy 13.00 a 17.00.

Urzędnicy apelują o aktywny udział w konsultacjach i podkreślają, że Plan Ogólny jest jednym z najważniejszych dokumentów wpływających na rozwój przestrzenny miasta.

– Ostateczny jego kształt ma być wynikiem współpracy samorządu z mieszkańcami, którzy najlepiej znają lokalne potrzeby i wyzwania – podkreślają.

Szczegółowe informacje można uzyskać pod numerem telefonu 34 313 26 82 lub poprzez kontakt mailowy: urbanistyka@miastomyszkow.pl.

Myszków

Myszków znów poszedł w tany. Trzecia „PoHulanka” ponownie przyciągnęła mieszkańców

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Miasta Myszków

Muzyka na żywo, taniec, wspólne rozmowy i swobodna, wakacyjna atmosfera – tak wyglądała trzecia edycja „PoHulanki na PoHulance”, która odbyła się 13 sierpnia w Myszkowie. Taneczny wieczór zorganizowano na terenie kompleksu Dotyk Jury, a do wspólnej zabawy mógł dołączyć każdy. Wstęp na wydarzenie był bezpłatny.

„PoHulanka na PoHulance” po raz trzeci zgromadziła mieszkańców, którzy chcieli spędzić sierpniowe popołudnie i wieczór przy muzyce na żywo. Zabawa rozpoczęła się o godz. 17.00 i trwała do godz. 21.00, a przestrzeń szybko stała się największym tanecznym parkietem w całym mieście.

Za muzyczną oprawę odpowiadał zespół grający na żywo. Repertuar sprzyjał zarówno tańcom w parach, jak i bardziej swobodnej zabawie, a formuła wydarzenia od początku miała przede wszystkim integrować mieszkańców i tworzyć przestrzeń do wspólnego spędzenia czasu.

Nie zabrakło również zaplecza gastronomicznego. Uczestnicy mogli skorzystać z grilla, na którym serwowano kiełbaski, oraz z bufetu z zimnymi i gorącymi napojami. Wszystko to uzupełniało charakter plenerowego, letniego spotkania.

„PoHulanka” to inicjatywa środowisk emeryckich działających w Myszkowie. W organizację wydarzenia zaangażowali się Polski Związek Emerytów i Rencistów w Myszkowie, Stowarzyszenie Emerytów i Rencistów Policyjnych w Myszkowie oraz Związek Emerytów i Rencistów Pożarnictwa Rzeczypospolitej Polskiej. Współorganizatorami byli Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Myszkowie oraz Urząd Miasta Myszków.

Trzecia odsłona wydarzenia ponownie pokazała, że prosta formuła – muzyka, taniec i możliwość spotkania się w plenerze – ma swoich wiernych odbiorców. 

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Zamiast świętować oficerski awans, trafił na onkologię. Koledzy Marcina organizują wielką akcję

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Archiwum Rodziny/Onkozbiórka

Jeszcze niedawno cieszył się z ukończenia kursu oficerskiego i awansu, na który pracował przez lata. Dziś 45-letni Marcin Gradowski, policjant, mąż i ojciec dwóch córek, mierzy się z jednym z najtrudniejszych przeciwników w swoim życiu. W niedzielę, 16 sierpnia, na Stadionie Miejskim w Myszkowie odbędzie się charytatywny turniej piłki nożnej służb mundurowych. Cały dochód i energia tego dnia mają pomóc w walce o jego zdrowie.

Na murawie spotkają się ludzie, którzy na co dzień noszą różne mundury, ale tym razem zagrają w jednej drużynie. W turnieju mają uczestniczyć przedstawiciele policji, wojska oraz strażacy – ochotnicy oraz zawodowi. Początek wydarzenia zaplanowano na godz. 10.00 na Stadionie Miejskim przy ulicy Pułaskiego 13B w Myszkowie. Cel jest jeden – pomoc Marcinowi Gradowskiemu.

Dla jego kolegów to nie jest anonimowa zbiórka ani historia człowieka znanego jedynie z internetowego apelu. To ktoś, z kim przez lata pracowali i na kim, jak podkreślają, zawsze można było polegać.

Jeszcze kilka miesięcy temu życie Marcina i jego rodziny wyglądało zupełnie inaczej. Policjant przygotowywał się do kolejnego ważnego etapu swojej zawodowej drogi. Po miesiącach nauki ukończył kurs oficerski w Akademii Policji w Szczytnie. Awans na stopień podkomisarza był spełnieniem jednego z jego zawodowych marzeń. Radość nie trwała jednak długo.

Diagnoza, którą usłyszała rodzina, całkowicie zmieniła ich codzienność. U Marcina rozpoznano chrzęstakomięsaka miednicy G2 – złośliwy nowotwór kości. Choroba dała również przerzuty do płuc.

Symboliczny stał się dla rodziny dzień Święta Policji. Kiedy inni funkcjonariusze odbierali awanse i uczestniczyli w uroczystościach, Marcin przebywał w Narodowym Instytucie Onkologii, gdzie przechodził kolejne badania.

– Zamiast galowego munduru były szpitalne korytarze. Zamiast gratulacji – oczekiwanie na wyniki i kolejne rozmowy z lekarzami – opisuje jego żona na stronie zbiórki środków mających iść na leczenie i rehabilitację męża.

Od tamtej chwili rodzina rozpoczęła walkę o znalezienie możliwie najlepszej terapii. Warszawa, Lublin, Kraków i Szczecin stały się kolejnymi punktami na mapie konsultacji. Bliscy Marcina szukają również pomocy poza Polską. Dokumentacja medyczna trafia do specjalistycznych ośrodków między innymi w Austrii, Włoszech i Hiszpanii.

Pod uwagę brane są zaawansowane możliwości leczenia, w tym terapia protonowa oraz leczenie jonami węgla. Rodzina nie ukrywa, że sytuacja jest bardzo trudna. Część lekarzy nie widziała już możliwości skutecznej interwencji, inni pozostawili jednak nadzieję, że zahamowanie choroby lub ograniczenie aktywności guza mogłoby otworzyć drogę do dalszego leczenia.

Dlatego w niedzielę sportowa rywalizacja ma zejść na drugi plan. Organizatorzy przygotowują wydarzenie skierowane nie tylko do kibiców piłki nożnej. Na stadion zaproszone są całe rodziny. W programie znalazły się między innymi pokazy sprzętu strażackiego i policyjnego, strażacka grochówka, grill, domowe ciasta, napoje, dmuchańce, malowanie twarzy, piana party i muzyka z DJ-em. Planowane są także licytacje, z których dochód wesprze walkę Marcina.

Za wydarzeniem stoją ludzie i środowiska, które chcą wykorzystać wspólne siły, by pomóc koledze znajdującemu się w dramatycznie trudnym momencie życia. Turniej ma być nie tylko zbiórką pieniędzy, ale także wyraźnym sygnałem dla Marcina i jego najbliższych, że w tej walce nie zostali sami.

Osoby, które nie będą mogły pojawić się na niedzielnym wydarzeniu, a chciałyby wesprzeć Marcina finansowo, mogą zrobić to również poprzez internetową zbiórkę prowadzoną w serwisie Onkozbiorka.pl. Środki mają pomóc w pokryciu kosztów dalszej diagnostyki, specjalistycznych badań, konsultacji, wyjazdów oraz ewentualnego leczenia w Polsce i za granicą. Każda wpłata, niezależnie od wysokości, przybliża rodzinę do wykorzystania kolejnych możliwości terapii.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Spięcie na sesji powiatu. Nie padło wprost o uprawnienia wicedyrektor, za to rozpętał się spór o urlop radnego

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Starostwo Powiatowe w Myszkowie/Screenshot

Uchylenie starego statutu Powiatowego Urzędu Pracy w Myszkowie miało być jednym z formalnych punktów ostatniej sesji rady powiatu. Dyskusja szybko wykroczyła jednak poza samą treść dokumentu. Radni spierali się o brak pisemnego uzasadnienia do projektu uchwały i uprawnienia wicedyrektor PUP, a później także o prywatną sytuację zawodową Rafała Kępskiego. Wiceprzewodnicząca rady publicznie wypomniała mu wieloletni urlop bezpłatny w urzędzie, a pod koniec sesji wystąpiła o rozwiązanie umów ze wszystkimi pracownikami przebywającymi na takich urlopach w jednostkach podległych powiatowi.

Rada zajmowała się uchyleniem uchwały z 2006 roku, na mocy której urzędowi pracy nadano statut. Powrót sprawy pod obrady był konsekwencją wcześniejszej ingerencji nadzoru prawnego wojewody. Tym razem wątpliwości pojawiły się jednak już przy samym sposobie przygotowania projektu.

Rafał Kępski zwrócił uwagę, że radni otrzymali uchwałę bez pisemnego uzasadnienia. Jego zdaniem statut powiatu jasno wskazuje, jakie elementy powinny towarzyszyć projektom przedstawianym radzie.

– Po coś go uchwalaliśmy, żeby jednostki i wszystkie organy ten statut przestrzegały. Statut mówi, że przedkłada się radzie projekt uchwały wraz z pisemnym uzasadnieniem wnioskodawcy, w którym należy wskazać potrzebę podjęcia uchwały – mówił Kępski.

Radca prawny potwierdziła, że zgodnie ze statutem uzasadnienie co do zasady powinno znaleźć się przy uchwale. Nie przesądziła jednak, czy jego brak mógłby skutkować zakwestionowaniem dokumentu przez nadzór prawny. Wskazała jednocześnie, że rada już wcześniej procedowała projekty bez takich uzasadnień.

Kępski zaznaczał, że nie sprzeciwia się uchyleniu poprzedniego statutu. Domagał się natomiast jednoznacznego wyjaśnienia, czy rada ponownie nie podejmuje uchwały obarczonej błędem formalnym.

– Cały czas nie mogę zrozumieć, dlaczego nie ma tego jednego uzasadnionego zdania. Krócej by to zajęło przygotowanie tego uzasadnienia niż dzisiaj dyskusja na ten temat – stwierdził radny.

Z takim sposobem stawiania sprawy nie zgodziła się Zdzisława Polak. Wiceprzewodnicząca argumentowała, że przyczyny wcześniejszego uchylenia dokumentu zostały przedstawione w rozstrzygnięciu nadzorczym wojewody i właśnie tam należy szukać wyjaśnień.

Drugim źródłem sporu stały się kompetencje wicedyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Myszkowie. Radna Izabela Masłoń chciała wiedzieć, czy posiada ona formalne upoważnienie do podpisywania umów cywilnoprawnych. Początkowo uznano, że zagadnienie wykracza poza procedowany punkt, a starosta zapowiedział udzielenie odpowiedzi w trybie interpelacji. Masłoń przekonywała jednak, że nie oczekuje rozbudowanych wyjaśnień.

– Ja tylko pytałam, czy ma upoważnienie, tak czy nie. To jest bardzo proste pytanie, więc pani dyrektor wie, czy ma upoważnienie, czy może podpisywać umowy, czy nie – mówiła.

Wicedyrektor nie udzieliła bezpośredniej odpowiedzi. Wyjaśniała, że statut określa sposób działania urzędu, natomiast konkretne kompetencje wynikają z zakresu obowiązków i udzielonych upoważnień.

Masłoń poparła Marzena Kulak, która wskazywała, że pytanie ma bezpośredni związek z zapisami statutu dotyczącymi wykonywania zadań dyrektora przy pomocy zastępcy oraz upoważnionych pracowników.

– Pytanie mojej poprzedniczki było prawidłowe i dotyczyło statutu. Z uwagi na to, że wykonując zadania pani jako zastępca na podstawie statutu musi pani posiadać pewne upoważnienia. Chodziło tylko o upoważnienie, czy takie pani posiada do podpisywania umów cywilnoprawnych, jak i decyzji administracyjnych – argumentowała Kulak.

Do końca tej części dyskusji nie padła jednoznaczna odpowiedź określająca zakres uprawnień wicedyrektor. Emocje pojawiły się jednak wtedy, gdy spór o dokumenty i procedury przeniósł się na grunt osobisty. Zdzisława Polak zwróciła się bezpośrednio do Rafała Kępskiego, sugerując, że jego zainteresowanie statutem PUP może mieć związek z jego własną sytuacją zawodową.

– A ja mam pytanie do pana radnego. Który punkt się panu nie podoba w statucie? Niech pan wskaże go konkretnie. Jeżeli ma pan obawy, to radca prawny wyjaśni. Ja się obawiam, że tu jest kontekst pana prywatnej sprawy. Ile pan lat jest urlopowany z urzędu pracy? Wisi pan tam jako pracownik zurlopowany. Może trzeba by z tym skończyć – mówiła Polak.

Radny Kępski nie odpowiedział, jak długo przebywa na urlopie bezpłatnym. Zareagował natomiast na powiązanie tej kwestii z dyskusją nad uchwałą.

– Naprawdę poziom tej dyskusji sięga bruku. Kwestie formalne związane z podejmowaniem uchwały o nadanie statutu powiatowego urzędu pracy przeobraziły się w taki sposób, że pani Zdzisława Polak atakuje mnie w kwestii mojego urlopu bezpłatnego – odpowiedział.

Mimo wcześniejszych sporów wynik głosowania nie pozostawił wątpliwości. Za uchwałą zagłosowało wszystkich 18 radnych biorących udział w głosowaniu. Nie było głosów przeciwnych ani wstrzymujących się.

Spór o sytuację Kępskiego miał jeszcze dalszy ciąg. Pod koniec sesji Zdzisława Polak złożyła dwa formalne wnioski skierowane do starosty i zarządu powiatu.

Pierwszy dotyczył rzeki Czarki w Żarkach-Letnisku. Wiceprzewodnicząca chce wystąpienia do Wód Polskich w Zawierciu o kontrolę zanieczyszczenia rzeki oraz podjęcia działań w sprawie płotów i parkanów wchodzących w jej koryto i ograniczających dostęp do wody. Znacznie mocniej z wcześniejszą dyskusją wiązał się drugi wniosek.

– I drugi wniosek również do pana starosty i zarządu o rozwiązanie umów ze wszystkimi pracownikami, którzy są na urlopach bezpłatnych we wszystkich jednostkach podlegających Starostwu Powiatowemu w Myszkowie. Trzeba by to skończyć, wyjaśnić i zakończyć sprawę – stwierdziła Polak.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

51-letni Ukrainiec kolejny raz wszedł w konflikt z prawem. Tym razem ma już być deportowany

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Komenda Powiatowa Policji w Myszkowie

Policjanci z Myszkowa zatrzymali 51-letniego obywatela Ukrainy, który po raz kolejny wszedł w konflikt z prawem, a następnie nie zastosował się do nałożonego na niego dozoru policyjnego. Mężczyzna został przekazany funkcjonariuszom straży granicznej, którzy prowadzą dalsze czynności zmierzające do jego deportacji z Polski.

51-latek był już wcześniej notowany przez policję. Na swoim koncie miał między innymi posiadanie narkotyków oraz kilka kradzieży sklepowych. Kolejna interwencja z jego udziałem miała miejsce 5 sierpnia na dworcu kolejowym w Myszkowie.

Podczas kontroli okazało się, że mężczyzna nie posiada ważnego biletu na przejazd. Sytuacja szybko jednak przestała dotyczyć wyłącznie opłaty za podróż. W trakcie interwencji 51-latek naruszył nietykalność cielesną konduktora wykonującego swoje obowiązki.

– Mężczyzna był przy tym silnie nietrzeźwy. Przeprowadzone badanie wykazało w jego organizmie aż 3,6 promila alkoholu – poinformowało biuro prasowe myszkowskiej komendy.

Po zdarzeniu sprawą zajęła się prokuratura. Wobec 51-latka zastosowano policyjny dozór, zobowiązując go do stawiania się w jednostce dwa razy w tygodniu. Mężczyzna zignorował jednak już pierwszy wyznaczony termin. Jak ustalili funkcjonariusze, opuścił również wskazane wcześniej miejsce pobytu.

Policjanci zatrzymali 51-latka, a ze względu na jego wcześniejsze konflikty z prawem oraz niestosowanie się do nałożonych obowiązków zdecydowano o przekazaniu go straży granicznej.

Funkcjonariusze tej formacji mają przeprowadzić postępowanie dotyczące wydania decyzji zobowiązującej mężczyznę do opuszczenia Polski. Tym samym seria kolejnych naruszeń prawa może zakończyć się dla 51-latka deportacją.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Szpital pod lupą radnych. Komisja sprawdzi finanse, umowy i zamówienia publiczne

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Archiwum

Rada Powiatu w Myszkowie jednogłośnie zdecydowała o przeprowadzeniu szerokiej kontroli doraźnej w Samodzielnym Publicznym Zespole Opieki Zdrowotnej w Myszkowie. Komisja rewizyjna przeanalizuje działalność placówki z okresu od początku 2023 roku do końcówki lipca obecnego, koncentrując się na najważniejszych obszarach jej funkcjonowania finansowego i organizacyjnego.

Decyzja zapadła podczas sesji 30 lipca. Co znamienne, uchwałę przyjęto bez dyskusji. Radni nie pytali publicznie ani o bezpośrednie powody rozpoczęcia kontroli, ani o dokumenty, które mają zostać sprawdzone w pierwszej kolejności. Wszyscy obecni samorządowcy poparli skierowanie komisji do SP ZOZ-u.

Zakres kontroli został określony bardzo szeroko.

– Obejmuje on gospodarkę finansową, prawidłowość zawierania i rozliczania umów, zamówienia publiczne, wykorzystanie środków publicznych oraz sposób gospodarowania mieniem – odczytano w projekcie uchwały.

Komisja będzie mogła przeanalizować między innymi sposób planowania i wydatkowania pieniędzy, zawierania kontraktów, prowadzenia postępowań zakupowych oraz rozliczania usług i dostaw. Kontrolą zostanie objęte także zarządzanie nieruchomościami, sprzętem i pozostałym majątkiem placówki.

Szczególnie istotny może okazać się obszar zamówień publicznych. To właśnie tam komisja będzie mogła sprawdzić, czy procedury prowadzono zgodnie z przepisami, jak wybierano wykonawców oraz czy realizowane umowy były prawidłowo rozliczane. Analizie podlegać będzie również celowość i zgodność z przeznaczeniem wydatkowanych środków publicznych.

Radni nie przedstawili podczas sesji informacji, czy decyzja o kontroli jest następstwem konkretnych zarzutów, sygnałów o nieprawidłowościach lub wcześniejszych ustaleń. Sama uchwała nie przesądza także, że w SP ZOZ-ie doszło do naruszeń. Dopiero zakończenie prac komisji pozwoli ocenić sposób funkcjonowania placówki w kontrolowanym okresie.

Komisja rewizyjna ma czas do końca roku.

– Później przedstawi radzie powiatu wyniki kontroli wraz z protokołem oraz ewentualnymi wnioskami pokontrolnymi – zapisano w uchwale.

Za przyjęciem dokumentu zagłosowało wszystkich 19 obecnych radnych. Nie było głosów przeciwnych ani wstrzymujących się.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Miała nie dawać mu spokoju, a byłemu pracodawcy grozić śmiercią. Trafiła do aresztu

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Komenda Powiatowa Policji w Myszkowie

To nie był jednorazowy incydent. Według ustaleń myszkowskich śledczych 30-letnia kobieta miała przez dłuższy czas uporczywie kontaktować się z 23-letnim mężczyzną, a wobec swojego byłego pracodawcy kierować groźby pozbawienia życia. Sprawa znalazła finał w prokuraturze i sądzie. Kobieta usłyszała zarzuty, a decyzją sądu najbliższe dwa miesiące spędzi w tymczasowym areszcie.

Granica między niechcianym kontaktem a nękaniem potrafi być cienka, czasami niejednoznaczna, ale w tej sprawie – zdaniem śledczych – została wyraźnie przekroczona. 30-latka miała wielokrotnie kontaktować się z 23-letnim mężczyzną, który był znajomym jej byłego pracodawcy.

Mężczyzna nie chciał utrzymywać z nią relacji, jednak kobieta miała nie respektować jego decyzji i nadal podejmować kolejne próby kontaktu. Z czasem sytuacja miała coraz mocniej ingerować w jego prywatność i spokój. To jednak nie był jedyny wątek, którym zajęli się policjanci.

Równolegle śledczy ustalili, że 30-latka miała grozić pozbawieniem życia swojemu byłemu pracodawcy. Funkcjonariusze zaczęli więc łączyć oba wątki, zabezpieczać materiał dowodowy i odtwarzać przebieg zdarzeń. Finał był szybki. Kobieta została zatrzymana i doprowadzona do Prokuratury Rejonowej w Myszkowie, gdzie usłyszała zarzuty uporczywego nękania oraz kierowania gróźb karalnych.

Prokurator i policjanci uznali, że w tej sytuacji sama kontrola policyjna czy dozór mogą być niewystarczające. Do sądu trafił wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania.

– Sąd Rejonowy w Myszkowie przychylił się do tego wniosku. 30-latka została aresztowana na dwa miesiące. Za zarzucane jej czyny grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności – informuje biuro prasowe Komendy Powiatowej Policji w Myszkowie.

Funkcjonariusze przypominają jednocześnie, że tzw. stalking, czyli uporczywe nękanie, jest w Polsce jest poważnym przestępstwem, co więcej – wespół z nękaniem zabronione zostało podszywanie się pod inną osobę oraz używanie jej wizerunku w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Próba odwołania przewodniczącej Rady Powiatu w Myszkowie. W tle zarzuty prokuratury i sytuacja w szpitalu

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Starostwo Powiatowe w Myszkowie/Screenshot

Ostatnia sesja rady powiatu rozpoczęła się od zmian w porządku obrad, które szybko nadały posiedzeniu zdecydowanie bardziej polityczny charakter. Grupa radnych wystąpiła z wnioskiem o odwołanie Beaty Jakubiec-Bartnik z funkcji przewodniczącej rady, wskazując zarówno na przedstawione jej zarzuty prokuratorskie, jak i zastrzeżenia dotyczące sposobu prowadzenia obrad. Ostatecznie wniosek nie uzyskał jednak wymaganej większości i nie został wprowadzony do porządku sesji.

Jeszcze przed rozpoczęciem zasadniczej części obrad zarząd powiatu wystąpił o rozszerzenie porządku o projekt uchwały dotyczący zmiany składu rady społecznej przy Samodzielnym Publicznym Zespole Opieki Zdrowotnej w Myszkowie. Powodem była rezygnacja Krystyny Jasińskiej z funkcji przewodniczącej tego gremium. Wniosek został przyjęty jednogłośnie. Za jego wprowadzeniem głosowało wszystkich 19 obecnych radnych.

Znacznie większe emocje wywołały jednak kolejne propozycje. Radny Eugeniusz Bugaj wystąpił z wnioskiem o rozszerzenie porządku obrad o projekt uchwały zobowiązującej komisję rewizyjną rady powiatu do przeprowadzenia doraźnej kontroli w myszkowskim SP ZOZ. Rada zdecydowała o wprowadzeniu tego punktu do porządku obrad.

Jeszcze większy ciężar polityczny miał kolejny wniosek, odczytany przez radną Dorotę Kaim-Hagar. Grupa radnych dwóch klubów wystąpiła o odwołanie Beaty Jakubiec-Bartnik z funkcji przewodniczącej Rady Powiatu. Wnioskodawcy chcieli, aby porządek sesji rozszerzono o rozpatrzenie wniosku, powołanie komisji skrutacyjnej, przyjęcie regulaminu tajnego głosowania oraz samo głosowanie nad odwołaniem przewodniczącej.

W uzasadnieniu wskazano przede wszystkim na postępowanie karne dotyczące Beaty Jakubiec-Bartnik.

– Wobec pani radnej Beaty Jakubiec-Bartnik prokuratura przedstawiła zarzuty, a następnie skierowała do właściwego sądu akt oskarżenia obejmujący zarzuty poświadczenia nieprawdy w dokumentacji medycznej oraz utrudnienia pracy wymiaru sprawiedliwości, poplecznictwa – odczytała Dorota Kaim-Hagar.

Jak podkreślono, sprawa pozostaje związana z postępowaniem dotyczącym byłego przewodniczącego Rady Powiatu w Myszkowie oraz byłego naczelnego lekarza SP ZOZ w Myszkowie. Zwrócono także uwagę, że Beata Jakubiec-Bartnik od wielu lat jest pracownikiem szpitala. Wnioskodawcy argumentowali, że sytuacja może wpływać na wizerunek zarówno samej rady, jak i placówki medycznej.

– Niniejsze uzasadnienie odnosi się wyłącznie do okoliczności będących podstawą złożenia projektu i nie przesądza o odpowiedzialności karnej, która podlega ocenie przez właściwe organy oraz sąd z poszanowaniem zasady domniemania niewinności – podkreślono.

Sprawa nie dotyczyła jednak wyłącznie postępowania prokuratorskiego. Autorzy wniosku wskazali również na zastrzeżenia związane ze sposobem prowadzenia prac rady. Chodziło między innymi o organizację posiedzeń, udzielanie głosu radnym, prowadzenie dyskusji oraz stosowanie przepisów statutu powiatu i regulaminu rady.

Po przedstawieniu wniosku zaskoczona Jakubiec-Bartnik ogłosiła krótką przerwę.

Zgodnie z ustawą o samorządzie powiatowym zmiana porządku obrad wymaga bezwzględnej większości ustawowego składu rady. Po wznowieniu posiedzenia radni najpierw jednogłośnie zaakceptowali zmianę dotyczącą rady społecznej SP ZOZ, a następnie zgodzili się na wprowadzenie do porządku punktu dotyczącego doraźnej kontroli w szpitalu.

Inaczej zakończyło się głosowanie nad wnioskiem o rozpoczęcie procedury odwołania Beaty Jakubiec-Bartnik. Propozycja nie uzyskała wymaganej bezwzględnej większości głosów ustawowego składu rady. Głosy zwolenników i przeciwników tego rozwiązania rozłożyły się po połowie i tym samym punkt nie został wprowadzony do porządku obrad.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Wyszedł z piwnicy, chwilę później leciały pięści i kopniaki. Sąsiedzki konflikt przerodził się w brutalny atak

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Komenda Powiatowa Policji w Myszkowie

To nie była zwykła awantura między sąsiadami. W jednym z bloków w Myszkowie 69-letni mężczyzna został zaatakowany, gdy wychodził z piwnicy. Napastnik miał bić go pięściami, kopać, a później grozić także jego żonie. Gdy policjanci zatrzymali 47-letniego mieszkańca miasta, badanie wykazało u niego blisko 3 promile alkoholu.

Do zdarzenia doszło w miniony poniedziałek, niemal w samo południe. Wszystko rozegrało się w miejscu, które dla mieszkańców powinno być przestrzenią zwyczajnej codzienności – w bloku, między piwnicą a mieszkaniami sąsiadów.

Według ustaleń policjantów 69-latek wychodził z piwnicy, kiedy został nagle zaatakowany przez 47-letniego sąsiada. Mężczyzna miał uderzać go pięściami i zadawać kopnięcia. Starszy mieszkaniec doznał poważnych obrażeń.

Na tym agresja się nie skończyła. 47-latek miał również kierować groźby wobec pokrzywdzonego i jego żony. Po wszystkim odszedł z miejsca zdarzenia.

Policjanci szybko ustalili, gdzie przebywa i zatrzymali go. Wtedy ujawniła się kolejna skala problemu. Badanie trzeźwości wykazało blisko 3 promile alkoholu w jego organizmie. Trafił do policyjnego aresztu. 

– Zebrany materiał pozwolił śledczym przedstawić mu zarzuty dotyczące spowodowania uszkodzenia ciała oraz kierowania gróźb karalnych. Prokurator zastosował wobec 47-latka policyjny dozór oraz zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi – informuje biuro prasowe myszkowskiej komendy.

 

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Stanęli na podium i zgarnęli zwycięstwo w swojej klasie. Myszkowianie zachwycili na Rajdzie Śląska

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Rozmus Photography

Tomasz i Dominik Jasińscy, reprezentujący Jasiński Rally Team, zajęli trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Rajdowych Mistrzostw Południa oraz zwyciężyli w klasie A podczas Rajdu Śląska. Zawody rozegrano w ramach 82. Rajdu Polski, który po ponad 20 latach powrócił na asfaltowe odcinki specjalne.

Tegoroczna edycja Rajdu Polski była wyjątkowa zarówno ze względu na rangę zawodów, jak i trasę przygotowaną dla uczestników. Bazę imprezy zlokalizowano na Superauto.pl Stadionie Śląskim, a załogi rywalizowały na odcinkach specjalnych przebiegających m.in. przez Katowice, Jastrzębie-Zdrój, Jasienicę, Kiczyce, Hażlach oraz Bielsko-Białą.

Do harmonogramu rajdu po 27 latach powrócił również legendarny odcinek specjalny Przegibek. Łącznie zawodnicy mieli do pokonania blisko 62 kilometry wymagających, technicznych tras.

Bardzo dobry występ zanotowali mieszkańcy Myszkowa – Tomasz i Dominik Jasińscy. Załoga Jasiński Rally Team zakończyła zmagania na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej Rajdowych Mistrzostw Południa. Myszkowianie okazali się również najlepsi w klasie A.

– Sukces jest efektem systematycznych przygotowań, konsekwentnej pracy zawodników oraz zaangażowania całego zespołu. To był wyjątkowy weekend i na długo pozostanie w naszej pamięci – podkreślają rajdowcy.

Zawodnicy podziękowali również kibicom, partnerom, rodzinie oraz członkom zespołu, którzy wspierali ich podczas przygotowań i rywalizacji. Przed Tomaszem i Dominikiem Jasińskimi kolejne sportowe wyzwanie. Najbliższym startem załogi będzie Rajd Wisły.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

CBA weszło do myszkowskiego starostwa. Śledztwo dotyczy przetargów i odbioru autobusów

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Centralne Biuro Antykorupcyjne

Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi śledztwo dotyczące nieprawidłowości przy organizowaniu zamówień publicznych na dostawy autobusów elektrycznych. Jeden z najważniejszych wątków postępowania dotyczy Starostwa Powiatowego w Myszkowie, gdzie funkcjonariusze zabezpieczyli materiał dowodowy. Śledczy badają między innymi sposób odbioru pojazdów, które miały nie odpowiadać deklarowanej jakości i stanowi technicznemu.

W miniony wtorek funkcjonariusze Delegatury CBA w Białymstoku zatrzymali trzy osoby na terenie województw śląskiego i łódzkiego. Działania przeprowadzono przy wsparciu delegatur biura w Katowicach i Łodzi. W ramach czynności zabezpieczono dokumentację w siedzibie Starostwa Powiatowego w Myszkowie oraz w jednym z klubów sportowych w Łowiczu.

Według ustaleń śledczych jedna z zatrzymanych osób miała być zaangażowana w wywieranie wpływu na sposób realizacji umowy dotyczącej dostawy autobusów elektrycznych dla jednostki samorządu terytorialnego. Dwie pozostałe osoby są podejrzewane o udzielenie korzyści osobistej prezesowi spółki produkującej autobusy w zamian za zawarcie umowy sponsorskiej z klubem sportowym.

Szczególnie istotny dla mieszkańców powiatu myszkowskiego jest wątek dotyczący odbioru dostarczonych pojazdów. Zgromadzony materiał dowodowy ma wskazywać na możliwość przekroczenia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego zatrudnionego w Starostwie Powiatowym w Myszkowie.

Osoba ta miała odpowiadać za odbiór autobusów elektrycznych. Jak wynika z ustaleń CBA, pojazdy mogły nie odpowiadać deklarowanej jakości wykonania, rzeczywistemu stanowi technicznemu oraz wymaganej sprawności. Śledczy sprawdzają, czy mimo występujących nieprawidłowości autobusy zostały odebrane, a tym samym czy doszło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem publicznym.

Postępowanie obejmuje okres od 2022 do 2024 roku. Funkcjonariusze ustalili, że pomiędzy producentem autobusów a przedstawicielami określonych jednostek samorządu terytorialnego miało dochodzić do zawierania porozumień. Ich celem miało być wywieranie bezprawnego wpływu na przygotowywane lub prowadzone postępowania przetargowe oraz preferowanie konkretnych ofert.

Badany jest również wątek dotyczący przyjęcia korzyści osobistej przez osobę zajmującą kierownicze stanowisko w spółce produkującej autobusy elektryczne. Korzyść miała polegać na uzyskaniu kontraktu od prezesa klubu sportowego w zamian za podpisanie przez spółkę umowy sponsorskiej.

– Zatrzymani zostali doprowadzeni do Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, która nadzoruje śledztwo. Usłyszeli zarzuty dotyczące między innymi niegospodarności połączonej z udzieleniem korzyści osobistej oraz niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego – poinformował zespół prasowy CBA.

Prokurator zastosował wobec podejrzanych wolnościowe środki zapobiegawcze. Są to poręczenia majątkowe, dozór policji, zakaz kontaktowania się ze wskazanymi osobami, zawieszenie w pełnieniu obowiązków służbowych oraz nakaz powstrzymywania się od określonej działalności.

To kolejna akcja CBA w tej sprawie. Pod koniec czerwca zatrzymano cztery osoby, które przyznały się do zarzucanych im czynów. Śledztwo ma charakter rozwojowy, a prowadzący je funkcjonariusze i prokuratorzy zapowiadają dalsze czynności procesowe.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

PoHulanka wraca do Myszkowa. Już w czwartek kolejny taneczny wieczór pod gołym niebem

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Archiwum

Po udanej inauguracji cyklu mieszkańcy Myszkowa ponownie będą mieli okazję spotkać się na wspólnej zabawie pod gołym niebem. Już jutro na terenie kompleksu Dotyk Jury przy ulicy Dobrej odbędzie się kolejna „PoHulanka na PoHulance”. To wydarzenie łączące muzykę na żywo, taniec i integrację mieszkańców w każdym wieku.

Spotkanie rozpocznie się o godz. 17.00 i potrwa do godz. 21.00. Organizatorzy zapowiadają muzykę taneczną wykonywaną na żywo. O oprawę muzyczną zadba DJ, który poprowadzi zabawę i zadba o odpowiednią atmosferę przez całe popołudnie.

Udział w wydarzeniu jest całkowicie bezpłatny. Na uczestników czekać będzie również bezpłatny słodki bufet, a także zimne i gorące napoje. Organizatorzy zachęcają, aby na wydarzenie przyjść z rodziną, znajomymi i dobrym humorem.

Cykl „PoHulanka na PoHulance” skierowany jest do wszystkich pokoleń i ma sprzyjać integracji lokalnej społeczności poprzez wspólną zabawę na świeżym powietrzu. Kolejne taneczne spotkania zaplanowano na 13 i 27 sierpnia, natomiast wielki finał odbędzie się 17 września podczas wspólnego ogniska.

 

Organizatorami wydarzenia są Polski Związek Emerytów, Rencistów i Inwalidów w Myszkowie, Stowarzyszenie Emerytów i Rencistów Policyjnych w Myszkowie oraz Związek Emerytów i Rencistów Pożarnictwa Rzeczypospolitej Polskiej. Współorganizację zapewniają Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Myszkowie oraz tutejszy magistrat.

Organizatorzy przypominają, że wydarzenie odbędzie się wyłącznie przy sprzyjających warunkach atmosferycznych. W przypadku niekorzystnej pogody impreza może zostać odwołana.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Fałszywi policjanci straszą aresztowaniem. Myszkowska komenda ostrzega przed groźnym oszustwem

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Kingmaker

Jak poinformowało biuro prasowe myszkowskiej komendy, do skrzynek pocztowych trafiają wiadomości, których nadawcy podszywają się pod funkcjonariuszy policji i grożą odbiorcom konsekwencjami prawnymi za rzekome przestępstwa popełnione w internecie. – To próba oszustwa mająca wywołać strach i skłonić adresata do przekazania danych osobowych lub pieniędzy – ostrzegają mundurowi.

W fałszywych wiadomościach oszuści informują, że odbiorca miał zostać wykryty podczas popełniania poważnych przestępstw, między innymi związanych z pornografią dziecięcą. Powołują się przy tym na przepisy kodeksu karnego i kodeksu postępowania karnego, a także informują o rzekomym nakazie stawienia się na policji lub w sądzie.

– Wiadomości zwykle zawierają żądanie pilnego kontaktu, niekiedy w ciągu kilkunastu lub kilkudziesięciu godzin. Do e-maila mogą być dołączone dokumenty opatrzone logotypami policji, Europolu lub innych instytucji publicznych. Mają one wzbudzić zaufanie i nadać korespondencji pozory autentyczności – informują funkcjonariusze z biura prasowego Komendy Powiatowej Policji w Myszkowie.

Adres do odpowiedzi najczęściej prowadzi jednak do prywatnej skrzynki utworzonej w popularnym serwisie pocztowym, niezwiązanym z żadną instytucją państwową. Załączniki lub linki mogą dodatkowo zawierać złośliwe oprogramowanie, wirusy albo programy służące do przejmowania danych.

– Mechanizm oszustwa opiera się na zastraszeniu odbiorcy. Przestępcy próbują wywołać panikę, grożąc aresztowaniem, postępowaniem karnym lub wpisaniem do rejestru przestępców. Następnie żądają podania danych osobowych, przesłania skanów dokumentów, przekazania informacji o rachunku bankowym albo dokonania przelewu – tłumaczą działania przestępców policjanci.

Uczulają, iż podejrzanej wiadomości nie należy otwierać ani na nią odpowiadać. Nie wolno również klikać w przesłane linki, pobierać załączników ani przekazywać danych osobowych i finansowych. W razie wątpliwości należy skontaktować się bezpośrednio z najbliższą jednostką policji, korzystając z oficjalnego numeru telefonu, a wiadomość oznaczyć jako spam lub próbę phishingu.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Witacz powiatu myszkowskiego straszy przy drodze. Mieszkańcy nie zostawiają suchej nitki

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Grupa Myszków/Facebook

Miał być wizytówką regionu, a stał się symbolem zaniedbania. Tablica witająca kierowców w powiecie myszkowskim jest wyblakła, zniszczona i wygląda tak, jakby od lat nikt się nią nie interesował. Zdjęcie zestawiające jej wygląd z 2012 i 2026 roku wywołało falę ostrej krytyki mieszkańców.

Różnica jest uderzająca. Czternaście lat temu witacz był czytelny, kolorowy i spełniał swoją reprezentacyjną funkcję. Widoczny był herb, napis „Powiat Myszkowski” oraz plansza promująca lokalne atrakcje. Dziś po dawnej estetyce pozostało niewiele. Kolory niemal zniknęły, elementy konstrukcji są zabrudzone, a całość przypomina porzucony relikt minionej epoki.

Fotografia szybko zaczęła krążyć w mediach społecznościowych. Internauci nie ograniczyli się do komentarzy o samej tablicy. Dla wielu z nich jej stan stał się pretekstem do znacznie szerszej oceny władz i kondycji całego regionu.

– Jeśli taka wizytówka wyblakła, to może czas na zmiany wyblakłej władzy miasta i powiatu – napisał jeden z komentujących.

– Idealne odwzorowanie tego, co się dzieje z Myszkowem – niszczeje – dodał inny komentujący bez ogródek.

Padły również porównania do sąsiednich gmin, gdzie po interwencjach mieszkańców podobne elementy przynajmniej umyto lub odnowiono. W tym przypadku trudno jednak mówić o kosmetyce. Tablica wymaga gruntownego remontu albo całkowitej wymiany.

Sprawa może wydawać się błaha, ale właśnie takie detale budują obraz miejsca. Dla osób wjeżdżających na teren powiatu witacz jest jednym z pierwszych komunikatów o gospodarzu regionu. Jeżeli jest wypłowiały, brudny i zaniedbany, wysyła jasny sygnał – pierwsze wrażenie nie ma tu większego znaczenia.

– Jak mówi przysłowie: po obejściu poznać gospodarza – podkreśliła z żalem kolejna internautka.

Samorządy chętnie mówią o promocji, budowaniu marki i przyciąganiu turystów. Trudno jednak przekonywać do atrakcyjności powiatu, kiedy jego drogowa wizytówka wygląda jak zapomniany element złomowiska. A witacz oznaczony herbem i nazwą powiatu reprezentuje przecież cały samorząd.

Mieszkańcy już wydali swoją ocenę. Teraz ruch należy do urzędników. Mogą kolejny raz przemilczeć sprawę albo wreszcie zrobić coś z obiektem, który zamiast witać i promować, to zwyczajnie kompromituje.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

W Myszkowie rusza cykl tanecznych wieczorów pod gwiazdami. Pierwsza taka zabawa już dziś

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Fotolia

Mieszkańcy Myszkowa będą mogli spędzić letnie wieczory przy muzyce na żywo i wspólnej zabawie na świeżym powietrzu. Dzisiaj na terenie kompleksu Dotyk Jury przy ulicy Dobrej rozpocznie się cykl wydarzeń pod nazwą „PoHulanka na PoHulance”.

Pierwsze spotkanie odbędzie się w godz. od 17.00 do 21.00. Organizatorzy zapowiadają muzykę taneczną wykonywaną na żywo przez zespół, swobodną atmosferę oraz integrację mieszkańców w różnym wieku.

Udział w wydarzeniu jest bezpłatny. Na uczestników czekać będzie również bezpłatny słodki bufet oraz zimne i gorące napoje. Organizatorzy zachęcają, aby na spotkanie przyjść z rodziną, znajomymi i dobrym humorem.

Taneczne wieczory mają odbywać się co dwa tygodnie. Kolejne terminy zaplanowano na 30 lipca, 13 sierpnia i kolejne 27 sierpnia. Cykl zakończy się 17 września wspólnym spotkaniem przy ognisku.

– Wydarzenie jest adresowane do wszystkich pokoleń. Jego celem jest stworzenie przestrzeni do wspólnego spędzania czasu, aktywności i integracji lokalnej społeczności – zachęcają organizatorzy, czyli Polski Związek Emerytów i Rencistów w Myszkowie, Stowarzyszenie Emerytów i Rencistów Policyjnych w Myszkowie oraz Emeryci i Renciści Pożarnictwa w Myszkowie.

Współorganizację zapewniają Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Myszkowie oraz tutejszy magistrat.

– Spotkania będą uzależnione od warunków pogodowych. W przypadku niesprzyjającej aury wydarzenia mogą zostać odwołane – zastrzegają inicjatorzy tego cyklu imprez.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Dziki coraz częściej pojawiają się w Myszkowie. Funkcjonariusze straży miejskiej apelują o ostrożność

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Fotolia

Straż Miejska w Myszkowie ponownie zwróciła się do mieszkańców z apelem o zachowanie szczególnej ostrożności w związku z licznymi zgłoszeniami dotyczącymi obecności dzików na terenie miasta. Służby przypominają, by nie zbliżać się do zwierząt, nie dokarmiać ich oraz właściwie zabezpieczać miejsca gromadzenia odpadów.

Obecność dzików w pobliżu zabudowań może budzić niepokój, szczególnie wśród rodziców małych dzieci oraz właścicieli psów i kotów. Strażnicy zalecają unikanie miejsc, w których zauważono zwierzęta, a w przypadku spotkania z dzikiem zachowanie spokoju i bezpiecznego dystansu.

Jednym z najważniejszych zaleceń jest niedokarmianie dzikich zwierząt. Pozostawiane resztki jedzenia mogą przyciągać je w pobliże domów, placów zabaw, chodników i terenów rekreacyjnych. Podobny skutek może mieć niewłaściwe zabezpieczenie wiat śmietnikowych oraz pojemników na odpady.

Funkcjonariusze apelują, aby mieszkańcy nie pozostawiali żywności w miejscach do tego nieprzeznaczonych i dbali o zamykanie pojemników na śmieci. Ograniczenie łatwego dostępu do pożywienia może zmniejszyć częstotliwość pojawiania się dzików na terenach zamieszkałych.

Strażnicy podkreślają jednocześnie, że dziki zazwyczaj unikają kontaktu z człowiekiem i rzadko zachowują się agresywnie. Niebezpieczna reakcja może jednak wystąpić, gdy zwierzę poczuje się zagrożone, osaczone lub będzie bronić młodych.

– W przypadku zauważenia dzika nie należy wykonywać gwałtownych ruchów, podchodzić do niego ani próbować go przepędzać. Szczególną ostrożność powinni zachować właściciele psów, które należy trzymać na smyczy i nie dopuszczać do kontaktu z dzikimi zwierzętami – ostrzegają mundurowi.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

26-latek prowadził pod wpływem narkotyków. W aucie czekała kolejna niespodzianka

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Fotolia

Myszkowscy policjanci zatrzymali 26-letniego kierowcę audi, który miał prowadzić samochód pod wpływem amfetaminy. Podczas kontroli funkcjonariusze znaleźli przy nim narkotyki odpowiadające około 80 porcjom dilerskim. Okazało się również, że mężczyzna posiada aktywny zakaz prowadzenia pojazdów.

Do zatrzymania doszło podczas kontroli drogowej przeprowadzonej przez funkcjonariuszy wydziału kryminalnego. Zachowanie kierowcy wzbudziło podejrzenia policjantów, ponieważ jego stan psychofizyczny wskazywał, że może znajdować się pod wpływem alkoholu lub innej substancji.

Badanie alkomatem nie wykazało obecności alkoholu w organizmie 26-latka. Kolejny test, wykonany przy użyciu narkotestera, dał jednak wynik pozytywny na obecność amfetaminy. Mężczyźnie pobrano również krew do dalszych badań laboratoryjnych.

Podczas przeszukania policjanci znaleźli przy kierowcy woreczek strunowy z białym proszkiem. Wstępne badanie wykazało, że była to amfetamina w ilości odpowiadającej około 80 porcjom dilerskim. Substancję zabezpieczono, a mężczyzna został zatrzymany.

Po sprawdzeniu jego danych w policyjnych systemach funkcjonariusze ustalili ponadto, że 26-latek ma aktywny zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Oznacza to, że odpowie nie tylko za posiadanie narkotyków i kierowanie pod ich wpływem, ale również za złamanie sądowego zakazu.

O dalszym losie mężczyzny zdecyduje sąd. Policja po raz kolejny apeluje, aby nie wsiadać za kierownicę po spożyciu alkoholu lub zażyciu narkotyków. Osoby, które są świadkami takiej sytuacji, powinny niezwłocznie powiadomić służby.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Myszków planuje własną aplikację. Urzędnicy czekają na konkretne podpowiedzi

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Shutterstock

Urząd Miasta Myszkowa analizuje możliwość stworzenia oficjalnej aplikacji mobilnej przeznaczonej dla mieszkańców. Zanim zapadnie decyzja o realizacji projektu, samorząd chce poznać poziom zainteresowania takim rozwiązaniem oraz oczekiwania dotyczące jego funkcji.

Aplikacja miałaby być wygodnym źródłem informacji o wydarzeniach, sprawach miejskich i najważniejszych komunikatach dotyczących gminy. Urzędnicy podkreślają jednak, że ewentualne narzędzie powinno odpowiadać na rzeczywiste potrzeby użytkowników, a nie ograniczać się jedynie do przekazywania podstawowych wiadomości.

W tym celu przygotowano anonimową ankietę skierowaną do mieszkańców Myszkowa. Jej wypełnienie ma zająć kilka minut, a zebrane odpowiedzi posłużą do oceny zainteresowania projektem oraz określenia funkcjonalności, które mogłyby znaleźć się w aplikacji.

Samorząd zachęca do udziału wszystkich mieszkańców, niezależnie od wieku i częstotliwości korzystania z urządzeń mobilnych. Każda opinia ma pomóc w podjęciu decyzji, czy uruchomienie aplikacji będzie zasadne i w jakiej formie powinna ona działać.

Ankieta została udostępniona na stronie internetowej miasta. Jej wyniki będą ważnym elementem dalszych prac nad projektem i pokażą, czy mieszkańcy Myszkowa są zainteresowani nowym kanałem komunikacji z samorządem. Zainteresowani podzieleniem się swoją opinią znajdą ją tutaj.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Utrudnienia na trzech myszkowskich ulicach. Rusza modernizacja sieci gazowej

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Archiwum

Od 14 lipca kierowcy i mieszkańcy muszą liczyć się z czasowymi zmianami w organizacji ruchu na ulicach Kwiatkowskiego, Spółdzielczej i Stalowej. Utrudnienia mają związek z pracami ziemnymi prowadzonymi w ramach modernizacji sieci gazowej.

Zmiany będą obowiązywać od 14 lipca do 7 sierpnia. W tym czasie na wskazanych ulicach mogą pojawić się zwężenia jezdni, czasowe ograniczenia przejazdu oraz inne utrudnienia wynikające z prowadzonych robót.

Prace mają poprawić stan infrastruktury gazowej i zwiększyć bezpieczeństwo jej użytkowania. Wykonawca będzie prowadził roboty etapami, dlatego zakres utrudnień może zmieniać się w zależności od postępu prac.

Kierowcy proszeni są o zachowanie szczególnej ostrożności, stosowanie się do tymczasowego oznakowania oraz, w miarę możliwości, wybieranie alternatywnych tras.

Zakończenie prac zaplanowano na 7 sierpnia. Termin może jednak zależeć od warunków technicznych i przebiegu robót.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Dni Myszkowa z gwiazdami, ale i zgrzytem. Mieszkańcy znów narzekają na fatalne nagłośnienie

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Miasta Myszków

Tegoroczne Dni Myszkowa ponownie zgromadziły mieszkańców na terenie kompleksu sportowo-rekreacyjnego „Dotyk Jury”. Dwudniowe święto miasta przyniosło bogaty program artystyczny, występy dla dzieci, koncerty znanych wykonawców oraz akcent charytatywny. Nie zabrakło jednak także krytycznych głosów. Część uczestników zwracała uwagę na problemy z nagłośnieniem, które miały utrudniać odbiór występów.

Obchody rozpoczęły się w sobotę od symbolicznego przekazania kluczy do miasta. Następnie publiczność obejrzała widowisko „Królestwo Radości”, przygotowane przez Stowarzyszenie Moc Pokoleń oraz formację „Pokusa”. Był to jeden z elementów otwierających tegoroczne miejskie święto i wprowadzających uczestników w rodzinny, integracyjny charakter wydarzenia.

W dalszej części sobotniego programu na scenie pojawili się kolejni wykonawcy. Przed publicznością wystąpili CamaSutra, The Gar oraz Julka i Spółka. Główną gwiazdą pierwszego dnia była Teresa Werner, której koncert przyciągnął wielu sympatyków. Sobotni wieczór zakończyła zabawa taneczna prowadzona przez DJ-a.

Niedziela została otwarta programem dla najmłodszych. Była to propozycja skierowana przede wszystkim do rodzin z dziećmi, które już od początku dnia mogły korzystać z przygotowanych atrakcji. Później scenę przejęli kolejni artyści. Wystąpili Filip Robak Band, MówMent, Sklej Mi Żółwia oraz Fluid.

Finałem Dni Myszkowa był koncert zespołu Feel. Występ zgromadził przed sceną liczną publiczność, a jednym z najbardziej efektownych momentów wieczoru był „dywan świateł” utworzony przez fanów, którzy unieśli w górę rozświetlone telefony. Ten obraz stał się symbolicznym zwieńczeniem tegorocznego święta miasta.

Szczególne miejsce w programie zajęli również myszkowscy aktorzy-amatorzy, którzy od 14 lat występują na rzecz podopiecznych Fundacji PoMocna. Podczas krótkiej inscenizacji podziękowali osobom wspierającym dzieci z niepełnosprawnościami oraz zachęcili mieszkańców do udziału w kolejnych edycjach charytatywnych przedstawień. Ten punkt programu przypomniał, że Dni Myszkowa są nie tylko wydarzeniem rozrywkowym, ale także okazją do promowania lokalnej aktywności społecznej.

Po imprezie pojawiły się jednak również krytyczne komentarze. Najmocniej wybrzmiały uwagi dotyczące jakości nagłośnienia. Jeden z mieszkańców, Jerzy Sadowski, napisał na facebookowym profilu miasta, że problem powtarza się kolejny rok.

– Jak co roku fatalne nagłośnienie – na full i z pogłosem. Tego nie dało się słuchać. Zwróciła na to uwagę Teresa Werner, ale jej uwagi w czasie koncertu zignorowano. Zero profesjonalizmu – ocenił mieszkaniec.

CZYTAJ DALEJ

Myszków

Ostra wymiana między radnymi na sesji: Nie podaje mi ręki, nie odpowiada „dzień dobry”

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Miasta Myszków/Screenshot

Końcówka ostatniej sesji rady miasta zamieniła się w ostrą dyskusję o miejskich opłatach, stowarzyszeniach sportowych i stylu prowadzenia lokalnej polityki. Spór o przekazanie burmistrzowi kompetencji do ustalania cenników szybko wyszedł poza kwestie formalne. Na sali padły zarzuty o bezprawność działań, manipulowanie przekazem, populizm, a nawet osobiste pretensje dotyczące wzajemnego traktowania się radnych.

Radny Tadeusz Bartnik w ostrym wystąpieniu zakwestionował dotychczasowy sposób pobierania opłat i przekonywał, że rada nie powinna oddawać burmistrzowi tak szerokiego uprawnienia, przynajmniej w zakresie dotyczącym MOSiR-u i organizacji sportowych. Radny mówił o poważnych konsekwencjach dla miasta oraz o obciążeniach, które jego zdaniem uderzają w stowarzyszenia.

– Zadawałem wiele pytań dotyczących tego, na jakiej zasadzie były do tej pory pobierane środki od wszystkich podmiotów, skoro nie było delegacji, która w tej chwili ma być przegłosowana. W sposób bezprawny pobrano od nas blisko 100 tys. zł od naszego stowarzyszenia – stwierdził Tadeusz Bartnik.

Radny podnosił, że sprawa nie została przepracowana przez komisję sportu, choć to właśnie środowisko sportowe jest jednym z głównych użytkowników miejskiej infrastruktury. Apelował, aby to rada zachowała wpływ na wysokość stawek wobec stowarzyszeń.

– Dlatego proszę, żebyście państwo przede wszystkim głosowali przeciwko, żebyśmy zostawili tę kompetencję w swoich ramach po to, żebyśmy to my decydowali o tym, jak należy szanować podmioty w tym mieście – mówił Bartnik.

Burmistrz Włodzimierz Żak odpierał zarzuty, wskazując, że projekt uchwały ma przede wszystkim uporządkować zasady ustalania opłat i zapewnić sprawność organizacyjną.

– Jeżeli nawet wielokrotnie użyjemy słowa „bezprawne”, nie musi oznaczać to, że to jest zgodne z prawdą. Po drugie, proponujemy państwu taką uchwałę, która uporządkuje sposób ustalania opłat – odpowiadał.

Włodarz sugerował również, że sprzeciw radnego koncentruje się głównie na obszarze, który dotyczy stowarzyszenia reprezentowanego przez Bartnika. Ten zareagował ostro, zarzucając burmistrzowi manipulowanie przekazem i przekonywał, że występuje w imieniu szerszego środowiska sportowego.

– Błędnie pan to odczytuje, zgodnie z pana zasadą manipulowania przekazem, który pan ma, ponieważ ja reprezentuję nie tylko swoje stowarzyszenie, ale przede wszystkim wszystkie stowarzyszenia, o które biję się przez lata – odpowiedział radny.

Do dyskusji włączył się Tomasz Szlenk. Przyznał, że temat kosztów ponoszonych przez kluby sportowe wymaga rozmowy, ale jednocześnie przestrzegał przed przenoszeniem szczegółowego ustalania cenników na forum rady. Jego zdaniem mogłoby to prowadzić do politycznej licytacji stawek. Radny wskazał przy tym, że możliwym rozwiązaniem mogłoby być zwiększenie bonifikat dla stowarzyszeń sportowych. Burmistrz nie złożył w tej sprawie jednoznacznej deklaracji, ale dopuścił możliwość analizy tego rozwiązania.

– Nie wykluczam, że ta bonifikata będzie większa. Jednak proszę nie trzymać tego jako wiążące. Tylko wysyłam pozytywny sygnał, że jeżeli będzie ku temu jakiś margines, to go wykorzystamy – mówił Żak.

Spór o opłaty szybko przerodził się w szerszą awanturę o styl prowadzenia debaty i wzajemne traktowanie radnych. Beata Pochodnia zarzuciła Tadeuszowi Bartnikowi, że jego wypowiedzi wychodzą poza merytoryczną krytykę i uderzają personalnie w innych członków rady.

– Nikt z nas nie ma prawa wobec innych osób używać argumentów, że inni radni to nie szanują kogoś lub jakiejś grupy. Po prostu takiej rzeczy się nie robi i trzeba brać odpowiedzialność za słowa, które się wypowiada – podkreślała Pochodnia.

Radna nazwała część wypowiedzi Bartnika populizmem i „teoriami spiskowymi”. W odpowiedzi samorządowiec zarzucił jej wprowadzanie polityki do rady miasta oraz przypomniał kilka innych spraw, które jego zdaniem pokazują szerszy problem w funkcjonowaniu miasta. Wymieniał między innymi Galerię Kupiecką Oczko, MTBS, kwestie osób z niepełnosprawnościami i miejskie cenniki.

W kolejnym wystąpieniu burmistrz odniósł się do sprawy MTBS i galerii. Zaapelował do Bartnika o ostrożność w publicznym formułowaniu ocen, wskazując, że jego wypowiedzi mogą być sprzeczne z interesem miejskiej spółki.

Najbardziej personalny fragment dyskusji dotyczył relacji między Bartnikiem a Pochodnią. Radna stwierdziła, że sposób, w jaki radny odnosi się do niej od początku kadencji, jest dla niej przykładem szerszego problemu w kulturze debaty na sali sesyjnej. Nie ograniczyła się przy tym wyłącznie do sporu o wypowiedzi podczas posiedzeń. Wprost wskazała, że Bartnik jej nie wita i nie podaje ręki.

– Szanowni państwo, mieliście pełny obraz tego, jak pan radny Tadeusz Bartnik traktuje innych radnych, w tym traktuje mnie w zasadzie od pierwszego posiedzenia tej kadencji rady miasta, kiedy to nie podaje mi ręki, nie odpowiada „dzień dobry” – mówiła Beata Pochodnia.

Radna odniosła się również do wcześniejszych zarzutów dotyczących osób z niepełnosprawnościami. Przekonywała, że sugestie Bartnika mijają się z rzeczywistością, przypominając działania samorządu w tym zakresie, w tym utworzenie szkoły specjalnej oraz sprawy związane z transportem dzieci.

– Wystosowanie wobec mnie argumentów, że nie dbam o osoby i dzieci niepełnosprawne, no jest, proszę państwa, no jak kulą w płot, panie radny. Jak kulą w płot – mówiła Pochodnia.

W jej ocenie Bartnik zbyt często przedstawia własne przekonania jako jedyną słuszną ocenę sytuacji. Podkreślała, że różnice zdań są naturalnym elementem pracy rady, ale nie powinny prowadzić do nieustannego oskarżania innych.

– Panu radnemu się wydaje, że jest nieomylny, ma rację we wszystkim, a jego spostrzeżenia są najtrafniejsze. I tak się często składa, że tak jak sam pan powiedział, jest pan z tym sam. I to naprawdę powinno dać do myślenia – stwierdziła radna.

Tadeusz Bartnik odpowiedział, że nie przypomina sobie sytuacji, w której Beata Pochodnia miałaby podawać mu rękę albo mówić „dzień dobry”. Jego odpowiedź dodatkowo podgrzała atmosferę, bo zamiast wyciszyć spór, przeniosła go jeszcze mocniej na poziom wzajemnych ocen. Samorządowiec dodał także uwagę dotyczącą kultury osobistej, która zabrzmiała jak kolejna osobista szpila pod adresem radnej.

– A co do grzeczności i kultury, to źródła, z których ja czerpałem, są na pewno dla pani nieosiągalne – mówił Bartnik.

Przewodniczący rady próbował zakończyć tę wymianę zdań i sprowadzić obrady z powrotem do porządku sesji. Zaapelował, by osobiste animozje nie dominowały nad pracą rady.

– Panie radny, jeszcze raz proszę, żeby pan zakończył tę dyskusję – zwrócił się do Bartnika przewodniczący Norbert Jęczalik.

Ostatecznie uchwała powierzająca burmistrzowi uprawnienia do ustalania opłat została przyjęta zwykłą większością głosów.

Po najostrzejszej części sesji radni wrócili do kolejnych punktów porządku. Przyjęto między innymi uchwały dotyczące dzierżaw, nazw ulic Porzeczkowej i Porcelanowej, dotacji dla niepublicznych szkół oraz programu profilaktyki alkoholowej i przeciwdziałania narkomanii. Dyskusja pojawiła się jeszcze przy uchwale dotyczącej wydzierżawienia nieruchomości na czas dłuższy niż trzy lata. Burmistrz sprostował jednak, że rada nie głosuje nad konkretną firmą, lecz nad możliwością ogłoszenia przetargu.

W części wniosków i oświadczeń głos zabrał radny Jerzy Woszczyk, który zwrócił uwagę na pogarszający się stan osiedla przy ulicy Wolności. Wskazywał na degradację infrastruktury i potrzebę objęcia tego obszaru działaniami rewitalizacyjnymi.

– Chciałem tylko przypomnieć, że to osiedle ulega coraz większej degradacji chyba sowieckiej. Wszyscy z tego zdajemy sprawę. Stan chodników jest fatalny – mówił Woszczyk.

Radny poruszył również problem jakości wody po awariach sieci. Wskazywał, że mieszkańcy skarżą się na sytuację, w której płacą nie tylko za wodę nienadającą się do użytku, ale również ponoszą koszty ścieków.

CZYTAJ DALEJ

NAJPOPULARNIEJSZE