Obserwuj nas

Żarki

Najpiękniejsze ogrody znów trafią pod ocenę. Rusza druga edycja konkursu w Żarkach

fot. Archiwum

Opublikowany

,

Mieszkańcy Żarek po raz kolejny będą mogli zaprezentować swoje ogrody i przydomowe przestrzenie. Ruszyła druga edycja konkursu „Najpiękniejsza posesja w mieście Żarki”, którego celem jest promowanie estetyki, dbałości o otoczenie oraz aktywizacja lokalnej społeczności. Zgłoszenia przyjmowane są do połowy maja.

Organizatorkami inicjatywy są radne Joanna Jarosz i Ewa Sojka, a partnerem przedsięwzięcia jest żarecki magistrat. Jak podkreślają pomysłodawczynie, konkurs ma na celu docenienie mieszkańców, którzy swoją pracą przyczyniają się do poprawy wizerunku miasta.

– Zależy nam na docenieniu osób, które dbają o walory krajobrazowe i sprawiają, że miasto jest piękniejsze – wskazują, zachęcając jednocześnie innych do większej troski o przestrzeń wokół swoich domów.

Konkurs skierowany jest do mieszkańców miasta Żarki i obejmuje jedną kategorię – najpiękniejszą posesję. Ocenie podlegać będzie przede wszystkim estetyka otoczenia, pomysłowość aranżacji, różnorodność roślinności, funkcjonalność przestrzeni, a także wkład własnej pracy i zastosowanie rozwiązań ekologicznych.

Zgłoszenia należy składać na specjalnej karcie dostępnej na stronie internetowej urzędu oraz w biurze rady miejskiej. Formularz można dostarczyć osobiście, przesłać drogą mailową lub przekazać bezpośrednio organizatorkom.

– Po zakończeniu etapu zgłoszeń komisja konkursowa przeprowadzi oględziny posesji. Wizyty zaplanowano do 20 sierpnia, a ich terminy będą uzgadniane indywidualnie z uczestnikami. Na podstawie przyjętych kryteriów wyłonieni zostaną zwycięzcy – informuje Katarzyna Kulińska-Pluta, rzecznik urzędu miasta.

Na laureatów czekają nagrody finansowe w formie bonów podarunkowych o wartości 500, 400 i 300 zł do wykorzystania w jednym ze sklepów ogrodniczych. Dodatkowo przewidziano sesje zdjęciowe posesji, wyróżnienia oraz upominki dla wszystkich uczestników.

Żarki

Skarga była poważna, dyskusji nie było. Radni w Żarkach głosowali jak jeden mąż

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Miasta i Gminy Żarki/Screenshot

Podczas ubiegłotygodniowej sesji rady miejskiej lokalni samorządowcy procedowali zmiany w budżecie, korektę wieloletniej prognozy finansowej, zgodę na wspólną organizację dożynek powiatowo-gminnych, sprawozdanie Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Żarkach oraz skargę dotyczącą wydatkowania środków publicznych i cyberbezpieczeństwa. Wszystkie uchwały przyjęto jednogłośnie. Najbardziej znamienne było jednak to, że nawet tam, gdzie materia dotyczyła potencjalnie poważnych zarzutów wobec funkcjonowania gminnych jednostek, publiczna dyskusja na sesji praktycznie się nie odbyła.

Już na początku obrad przewodniczący rady zaproponował rozszerzenie porządku sesji o dodatkowy punkt. Chodziło o skargę, która wpłynęła po wysłaniu zaproszeń na sesję i komisje. Sprawa dotyczyła zarzutów braku należytej kontroli nad wydatkowaniem pieniędzy publicznych oraz zasad cyberbezpieczeństwa przy prowadzeniu strony internetowej gminy i BIP-u.

Radni zgodzili się na rozszerzenie porządku jednogłośnie. Ten sam schemat powtarzał się później przy kolejnych uchwałach. Projekty były omawiane wcześniej na komisjach, na sesji padało pytanie, czy ktoś chce zabrać głos, po czym najczęściej zapadała cisza i następowało głosowanie.

W części finansowej rada zajęła się zmianami w budżecie gminy na 2026 rok. Skarbnik Dorota Mucha przedstawiła korekty związane między innymi z niższą ofertą wybraną przy zadaniu drogowym, dokumentacją dotyczącą adaptacji zabytkowego budynku młyna w Żarkach, przygotowaniem dokumentacji magazynu obrony cywilnej oraz dotacją dla Zakładu Usług Komunalnych w Żarkach na budowę odcinka wodociągu w Jaworzniku.

– Zmniejszamy dochody i wydatki na zadanie przebudowy drogi gminnej o kwotę prawie 352 tys. zł w związku z wybraniem oferty, która jest niższa niż kwota zabezpieczona w budżecie. W ramach tej kwoty 158 tys. zł to są własne środki budżetu – wyjaśniała Mucha.

Największą nową pozycją była dokumentacja do projektu związanego z młynem w Żarkach. Na ten cel zapisano 152 tys. zł. Radni nie dopytywali jednak publicznie o szczegóły tego przedsięwzięcia, mimo że chodzi o przygotowanie inwestycji dotyczącej zabytkowego obiektu i nowej funkcji społeczno-organizacyjnej.

W zmianach budżetowych pojawił się również wątek magazynu obrony cywilnej. W czasach, gdy samorządy coraz częściej mówią o ochronie ludności i bezpieczeństwie, temat mógł stać się pretekstem do szerszej rozmowy o przygotowaniu gminy na sytuacje kryzysowe. Tak się jednak nie stało. Radni nie zadali pytań, a uchwałę przyjęto jednogłośnie.

– Przeznaczamy kwotę 30 tys. zł na wydatki majątkowe związane z opracowaniem dokumentacji planowanego do realizacji ze środków w ramach dofinansowania z obrony cywilnej na magazyn obrony cywilnej – zreferowała gminna skarbnik.

Bez dyskusji przeszła również zmiana wieloletniej prognozy finansowej. Przewodniczący rady przypomniał, że projekt był powiązany z wcześniejszą uchwałą budżetową i omawiany na komisjach. Pytań nie było, a głosowanie zakończyło się pełną jednomyślnością.

Podobnie wyglądało procedowanie zgody na zawarcie porozumienia z powiatem myszkowskim w sprawie wspólnej organizacji dożynek powiatowo-gminnych. Wydarzenie ma odbyć się pod koniec sierpnia w Żarkach. Przewodniczący rady podkreślał, że dla gminy to szczególna okazja, bo impreza tej rangi wraca tu po 14 latach.

Uchwałę przyjęto bez sprzeciwu. Kontrowersji nie wywołało także sprawozdanie Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Żarkach, choć z wypowiedzi przewodniczącego wynikało, że na komisjach temat był omawiany szerzej i padło wiele pytań. Na samej sesji radni do sprawy już nie wracali.

Najbardziej problematyczny punkt obrad dotyczył jednak skargi z 4 maja. Zarzuty, przynajmniej w tytule uchwały, były poważne, bo odnosiły się zarówno do kontroli wydatkowania środków publicznych, jak i cyberbezpieczeństwa. Mimo to na sesji nie przedstawiono szerszej publicznej dyskusji nad istotą skargi. Przewodniczący ograniczył się do przypomnienia, że sprawę rozpatrywała komisja, która jednogłośnie uznała ją za bezzasadną.

– Nad tym debatowała komisja skarg. Opinia tej komisji była jednogłośnie pięć głosów za uznaniem skargi jako bezzasadnej. Skarga ta była rozpatrywana. Na posiedzeniu obecni byli zarówno kierownicy jednostki samorządu terytorialnego, jak i kierownicy jednostek – informował.

Projekt uchwały odczytano, a następnie radni przystąpili do głosowania. Nie było pytań, głosów odrębnych ani próby rozwinięcia wątku, który z punktu widzenia mieszkańców mógłby wymagać przynajmniej krótkiego wyjaśnienia. Ostatecznie skargę uznano jednogłośnie za bezzasadną.

Sesję zakończyła część spraw różnych, w której dominowały zaproszenia na lokalne wydarzenia i podziękowania za organizację wcześniejszych inicjatyw. W tej części pojawiła się między innymi informacja o zbiórce środków na zakup sprzętu sportowego.

– Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim osobom zaangażowanym w program. Szczególne uznania składam pani skarbnik, radzie rodziców, pani Agnieszce. Z pełnymi siłami uzyskaliśmy prawie 17 tys. zł. Celem jest zakup sprzętu sportowego – mówił jeden z uczestników sesji.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Słowiańska noc przy ulicy Wierzbowej. Żarki szykują plenerowe święto na początek lata

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Miasta i Gminy Żarki

Gmina Żarki zaprasza mieszkańców i gości na tegoroczne Wianki 2026. Wydarzenie odbędzie się 21 czerwca na terenie przy basenie odkrytym przy ulicy Wierzbowej. Organizatorzy zapowiadają wieczór inspirowany Nocą Kupały, pełen muzyki, tańca, folkloru i odniesień do dawnych obrzędów.

W programie znalazły się występy zespołów działających przy Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Żarkach, koncert zespołu Morye oraz widowisko „Noc Kupały” w wykonaniu Zespołu Pieśni i Tańca „Częstochowa”.

– Wydarzenie będzie okazją do wspólnego rozpoczęcia lata w atmosferze tradycji, muzyki ludowej i plenerowego świętowania – zachęca do udziału w imprezie rzecznik magistratu Katarzyna Kulińska-Pluta.

Szczególnie interesująco zapowiada się koncert zespołu Morye. To grupa artystów czerpiąca inspiracje z polskiej muzyki ludowej, dawnych melodii i tradycyjnych brzmień. Ich twórczość łączy autentyczność folkloru z nowoczesną wrażliwością sceniczną, dzięki czemu ludowe motywy zyskują świeżą i atrakcyjną formę.

Głównym punktem wieczoru będzie widowisko „Noc Kupały” przygotowane przez Zespół Pieśni i Tańca „Częstochowa”. Formacja od 37 lat prezentuje polski folklor na scenach w kraju i za granicą. W jej skład wchodzi kilkudziesięciu młodych artystów, którzy łączą taniec, śpiew, muzykę i widowiskową oprawę sceniczną. Zespół koncertował już w wielu krajach, promując polską kulturę i tradycję.

Tym razem publiczność w Żarkach będzie mogła zobaczyć program nawiązujący do jednej z najbardziej symbolicznych słowiańskich nocy w roku. Noc Kupały kojarzona jest z ogniem, wodą, ziołami, wiankami i obrzędami związanymi z przesileniem letnim. W plenerowej odsłonie wydarzenie ma połączyć elementy spektaklu, koncertu i tradycyjnego święta wspólnoty.

Wianki 2026 będą propozycją zarówno dla miłośników folkloru, jak i dla rodzin szukających ciekawego sposobu na spędzenie letniego wieczoru. Organizatorzy stawiają na wydarzenie otwarte, osadzone w lokalnej przestrzeni i odwołujące się do tradycji, która wciąż może być atrakcyjna dla współczesnej publiczności.

Spotkanie przy basenie odkrytym w Żarkach ma być nie tylko wydarzeniem kulturalnym, ale również okazją do integracji mieszkańców. Muzyka, taniec i obrzędowy charakter widowiska stworzą przestrzeń do wspólnego świętowania początku lata oraz przypomnienia zwyczajów, które przez pokolenia były ważnym elementem ludowej kultury.

Początek zaplanowano na godz. 18.00.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Mistrzyni Polski z Żarek uhonorowana podczas sesji. Hanna Pasikowska odebrała nagrodę za liczne sukcesy

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Miasta i Gminy Żarki

Hanna Pasikowska, uczennica klasy VIII Szkoły Podstawowej w Żarkach i Mistrzyni Polski Młodziczek w siatkówce, została uhonorowana podczas wczorajszej sesji rady miejskiej. Młoda zawodniczka odebrała specjalną nagrodę oraz podziękowania za osiągnięcia sportowe i promocję gminy.

Podczas wręczania sportsmence uroczystego wyróżnienia przez przedstawicieli miejscowych władz Hannie Pasikowskiej towarzyszyli mama Mariola Pasikowska oraz dziadkowie Teresa i Jan Kowaccy.

– Hania od dłuższego już czasu zwraca na siebie uwagę, łącząc osiągnięcia sportowe poprzedzone ciężką pracą na treningach i nauką w szkole w Żarkach. Jej wysiłek, rozpoznawalność w środowisku sportowym mają wpływ na promocję naszego miasta i gminy, za co dziękujemy. Życzę jeszcze wielu fantastycznych sukcesów – powiedział burmistrz Adam Zamora.

Sportowa droga Pasikowskiej rozpoczęła się już w dzieciństwie. Jako ośmiolatka uczestniczyła w szkolnych zajęciach SKS prowadzonych przez Jarosława Auguścika, który jako jeden z pierwszych dostrzegł jej duży potencjał. W latach 2021-2022 reprezentowała klub MTS AS Myszków pod okiem trenera Stanisława Kapuśniaka. Od sezonu 2022/2023 jest zawodniczką MKS Dwójka Zawiercie, gdzie z kolei rozwija swoje umiejętności pod kierunkiem trenera Wacława Gębarskiego.

Młoda siatkarka ma już za sobą szereg występów na wysokim poziomie. Jest wielokrotną reprezentantką kadr Polski roczników 2011 i 2010, prowadzonych odpowiednio przez trenerów Emila Wysockiego i Macieja Dobrowolskiego. Regularnie uczestniczy również w zgrupowaniach kadry wojewódzkiej młodziczek.

Na jej koncie znajdują się między innymi srebrne medale Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży z rocznikiem 2010 w Wałbrzychu w 2024 roku oraz z rocznikiem 2011 w Suwałkach w 2025 roku. Hanna zdobywała także tytuły mistrzyni Śląska i medale ogólnopolskich rozgrywek Kinder Joy of Moving w minisiatkówce, w tym złoto w kategorii czwórek w 2024 roku. W 2025 roku zajęła z drużyną piąte miejsce w Mistrzostwach Polski Młodziczek, a w siatkówce plażowej wywalczyła mistrzostwo Polski w minisiatkówce plażowej U13 wspólnie z Hanną Rzepką.

Największym sukcesem zawodniczki pozostaje jednak tegoroczny tytuł Mistrzyni Polski Młodziczek zdobyty z drużyną MKS Dwójka Zawiercie. Droga do złota była wymagająca. Zespół najpierw zwyciężył w rozgrywkach województwa śląskiego, rywalizując z 86 drużynami, a następnie przeszedł kolejne etapy centralne. Począwszy od 1/8 finału, przez ćwierćfinał i półfinał, aż po turniej finałowy z udziałem ośmiu najlepszych zespołów w kraju.

Finał rozegrano w Łodzi. MKS Dwójka Zawiercie sięgnęła po złoty medal, pokonując w decydującym meczu JKS SMS Jastrzębie. Hanna Pasikowska, występująca na pozycji przyjmującej, przez cały sezon była ważnym ogniwem zespołu. Podkreślano jej wysoki poziom sportowy, zaangażowanie oraz profesjonalne podejście do treningów i nauki.

Sukces uczennicy z Żarek jest efektem wielu lat pracy, systematyczności, wyrzeczeń i pasji do siatkówki. Hanna planuje dalej rozwijać swoją karierę sportową i wiąże przyszłość ze sportem wyczynowym. Jej osiągnięcia są powodem do dumy dla rodziny, szkoły, lokalnego środowiska sportowego oraz całej gminy.

Na sesję zaproszono również Igę Dorobisz z Żarek, wicemistrzynię Polski z drużyną JKS SMS Jastrzębie. Jednak ze względu na kolizję terminów zawodniczka nie mogła uczestniczyć w uroczystości.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Nie przeszli obojętnie obok wołania o pomoc. Hubert i Wojtek uratowali nieprzytomnego mężczyznę

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Miasta i Gminy Żarki

To miał być zwykły spacer po egzaminach ósmoklasisty. Jednak dla dwóch uczniów Szkoły Podstawowej w Żarkach stał się jednak sprawdzianem odwagi, odpowiedzialności i umiejętności udzielania pierwszej pomocy. Hubert Górecki i Wojciech Szuster, słysząc niepokojące odgłosy dobiegające z lasu, nie przeszli obojętnie. Ruszyli na pomoc nieprzytomnemu mężczyźnie.

Do zdarzenia doszło 12 maja po południu w rejonie Lasku Sejmikowego, przy terenie kąpieliska w Żarkach. Dwaj uczniowie usłyszeli jęki dochodzące z lasu. Gdy pobiegli sprawdzić, co się stało, znaleźli mężczyznę wymagającego natychmiastowej pomocy.

– Chłopcy zachowali zimną krew. Ułożyli poszkodowanego w pozycji bezpiecznej, wezwali pogotowie ratunkowe i zabezpieczyli mężczyznę do czasu przyjazdu służb. Zadbali również o to, aby karetka jak najszybciej dotarła we właściwe miejsce. Jeden z nich pokierował przypadkowego przechodnia tak, by czekał na ratowników przy ulicy Wierzbowej i wskazał im dokładną drogę do poszkodowanego – relacjonuje całe zdarzenie Katarzyna Kulińska-Pluta, rzecznik żareckiego magistratu.

Bohaterami tej historii są Hubert Górecki, uczeń klasy VIII Szkoły Podstawowej w Żarkach i członek Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej przy OSP Żarki, oraz Wojciech Szuster, jego rówieśnik z tej samej placówki.

– Szczególnie istotne okazało się przygotowanie Huberta, który jako członek MDP miał przy sobie rękawiczki ochronne i ustnik do udzielania pierwszej pomocy. Od pewnego czasu nosił je przypięte do kluczy. Był to prezent otrzymany podczas kongresu młodzieżowych drużyn pożarniczych – dodaje Kulińska-Pluta.

Jak podkreśla, najważniejsze było jednak to, że uczniowie nie zbagatelizowali sytuacji. Nie wystraszyli się odpowiedzialności, sprawnie potrafili podzielić się zadaniami i wykorzystać w praktyce wiedzę z zakresu pierwszej pomocy. Ich reakcja była szybka, logiczna i skuteczna.

Podczas dzisiejszej sesji Rady Miejskiej w Żarkach młodzi mieszkańcy odebrali nagrody oraz podziękowania z rąk przedstawicieli miejscowych władz. Podkreślano, że ich zachowanie jest przykładem dojrzałości, odwagi i wrażliwości na drugiego człowieka. Zwracano również uwagę na znaczenie edukacji w zakresie pierwszej pomocy oraz działalności młodzieżowych drużyn pożarniczych.

– To postawa godna najwyższego uznania. Wykorzystali wiedzę, przygotowanie i opanowanie w sytuacji zagrożenia życia. Pokazali, że bohaterem można zostać niezależnie od wieku – zgodnie podkreślały osoby znające przebieg akcji, w tym prezes OSP Żarki Paweł Labocha, komendant OSP Żarki Andrzej Gzieło oraz ratownik medyczny Dariusz Krulik.

W czasie sesji chłopcom towarzyszyli najbliżsi. Z Hubertem była babcia Alicja Górecka, a z Wojciechem tata Marek Szuster. Powód do dumy miała również mama Wojciecha, Agnieszka Szuster.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Szkolna społeczność bierze sprawy w swoje ręce. W Żarkach organizują piknik z konkretną misją

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Archiwum

Plac szkolny przy Szkole Podstawowej im. Władysława Szafera w Żarkach w najbliższy weekend zamieni się w miejsce rodzinnych spotkań, zabawy i wspólnego działania na rzecz uczniów. Odbędzie się bowiem piknik rodzinny pod hasłem „Szkoła to nasz drugi dom”, organizowany przez jednego z miejscowych radnych, radę rodziców oraz szkolną społeczność.

Wydarzenie zaplanowano na sobotę w godz. od 16.00 do 19.00 na placu szkolnym przy ulicy Częstochowskiej. Organizatorzy przygotowali program skierowany przede wszystkim do rodzin z dziećmi, ale zaproszenie adresowane jest do wszystkich mieszkańców, którzy chcą spędzić popołudnie w sąsiedzkiej atmosferze.

Na uczestników będą czekać między innymi dwa dmuchańce, konie, loteria fantowa oraz dodatkowe niespodzianki. W programie znalazły się również pokaz strażacki i pierwszej pomocy, prezentacja radiowozu oraz spotkanie ze Sznupkiem, czyli policyjną maskotką. Dzieci będą mogły wziąć udział w konkursie plastycznym, konkurencjach sportowych, skorzystać z malowania twarzy, warkoczyków i brokatowych tatuaży.

Jak obiecują inicjatorzy tego wydarzenia, nie zabraknie także piknikowego zaplecza gastronomicznego. Zapowiadają ciasto, popcorn, watę cukrową, lody oraz kiełbaski z grilla.

Całość ma mieć charakter integracyjny, ale wydarzeniu przyświeca również konkretny cel. Dochód z pikniku zostanie przeznaczony na budowę strefy relaksu w szkole oraz zakup sprzętu sportowego.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Przewodziszowice mają turystyczny magnes. Czterokilometrowa pętla prowadzi przez wyjątkowe miejsca

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Miasta i Gminy Żarki

Blisko sto osób z różnych części Polski wzięło udział w uroczystym otwarciu odnowionego Szlaku Rajce w Przewodziszowicach. Wydarzenie połączono z przejściem czterokilometrowej zielonej pętli, prowadzącej przez jeden z ciekawszych fragmentów Jury Krakowsko-Częstochowskiej.

Otwarcie miało nie tylko turystyczny, ale również symboliczny charakter. Uczestnicy rajdu odśpiewali hymn państwowy, a na Grzędzie Rajce uroczyście podniesiono biało-czerwoną flagę.

Zadanie pod nazwą „Szlak Rajce” zostało zrealizowane przez żarecki samorząd, Nadleśnictwo Złoty Potok oraz Związek Gmin Jurajskich. Efektem prac jest odnowiona czterokilometrowa trasa, z której mieszkańcy i turyści mogą korzystać przez cały rok.

Nowy szlak prowadzi między innymi przez okolice ruin strażnicy w Przewodziszowicach, Skały Studnia, Skały Przy Brzozie oraz Grzędę Rajce, czyli imponujące skupisko wapiennych ostańców. Trasa została oznakowana i uzupełniona o elementy poprawiające bezpieczeństwo oraz komfort wędrówki. Wykonano zabezpieczenia na skałach pełniących funkcję punktów widokowych, poprawiono dojścia, ustawiono tablice informacyjne i odnowiono miejsce wypoczynkowe w Przewodziszowicach.

– Gdy usłyszeliśmy o pomyśle, od razu była zgoda, a od maja miłośnicy przyrody i aktywnego wypoczynku mogą korzystać z nowej infrastruktury przez cały rok. Zapraszamy do odwiedzenia terenów leśnych z monumentalnymi skałami i punktami widokowymi – zachęca Iwona Sadek, nadleśniczy Nadleśnictwa Złoty Potok.

Jak podkreślają organizatorzy, siłą Szlaku Rajce jest połączenie krótkiego dystansu z dużą różnorodnością krajobrazową i historyczną. Na trasie można zobaczyć zarówno jurajskie formacje skalne, jak i miejsca związane z dawnym systemem obronnym Jury.

– Punkty widokowe, jak Studnia, Ciuberlotka, Rajce oraz strażnica to główne atrakcje, ale zarówno piękne skały, jak i przejście przez las sprawiają, że na stosunkowo krótkiej trasie można poznać dziedzictwo przyrodnicze i kulturowe oraz nacieszyć oczy widokami – informuje Andrzej Jakóbczak, dyrektor Zakładu Usług Komunalnych w Żarkach.

Jak podkreślają osoby zaangażowane w ten projekt, odnowiony szlak ma być kolejnym impulsem do rozwoju lokalnej turystyki i promocji jurajskich walorów gminy.

– Dzięki niewielkiej długości trasy może być propozycją zarówno dla doświadczonych piechurów, jak i rodzin, które szukają krótszej, atrakcyjnej i dobrze przygotowanej trasy spacerowej – przekonują.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Miał zakaz, cofnięte uprawnienia i ponad cztery promile. Wsiadł za kółko, zaparkował w rowie

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Freepik (zdjęcie ilustracyjne)

Ponad cztery promile alkoholu w organizmie, aktywny zakaz prowadzenia pojazdów i cofnięte uprawnienia do kierowania z przyczyn zdrowotnych – to bilans interwencji policjantów w miejscowości Jaworznik. 40-letni kierujący volkswagenem zakończył jazdę w przydrożnym rowie. Teraz za swoje zachowanie odpowie przed sądem.

Do zdarzenia doszło w minioną sobotę w godzinach przedpołudniowych. Policjanci, którzy zostali skierowani do Jaworznika, zastali na miejscu osobowego volkswagena znajdującego się w przydrożnym rowie. Za kierownicą pojazdu siedział 40-letni mężczyzna.

Już pierwsze czynności funkcjonariuszy wykazały, że sprawa nie zakończy się jedynie na wyjaśnianiu okoliczności drogowego incydentu. Badanie stanu trzeźwości kierującego wykazało ponad cztery promile alkoholu w organizmie.

– To poziom skrajnie niebezpieczny, całkowicie wykluczający możliwość bezpiecznego prowadzenia pojazdu – poinformowało biuro prasowe myszkowskiej komendy policji.

Na tym jednak lista przewinień mężczyzny się nie skończyła. Po sprawdzeniu jego danych w policyjnych systemach okazało się, że 40-latek posiada aktywny zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Dodatkowo obowiązywała go decyzja starosty myszkowskiego o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami z przyczyn zdrowotnych.

Oznacza to, że mężczyzna nie tylko wsiadł za kierownicę w stanie głębokiej nietrzeźwości, ale również zlekceważył wcześniej nałożone ograniczenia prawne. Takie zachowanie mogło doprowadzić do poważnych konsekwencji zarówno dla niego samego, jak i dla innych uczestników ruchu drogowego. Tym razem, na szczęście, nie doszło do tragedii.

40-latek poniesie teraz odpowiedzialność przed sądem. Za popełnione przestępstwa grozi mu wysoka grzywna, a także kara pozbawienia wolności do trzech lat.

– Prowadzenie pojazdu po alkoholu jest jednym z najpoważniejszych zagrożeń na drogach. Każda taka decyzja może skończyć się dramatem, którego skutków nie da się cofnąć – powtarzają jak mantrę policjanci.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Cztery działki zaśmiecone odpadami. Strażnicy miejscy z Żarek dotarli do sprawcy

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Straż Miejska w Żarkach

Na terenie gminy Żarki doszło do nielegalnego zaśmiecenia czterech działek. Dzięki działaniom strażników miejskich udało się ustalić osobę odpowiedzialną za ten proceder. Sprawca został ukarany mandatami karnymi na łączną kwotę 2 tys. zł.

Sprawa była przedmiotem szczegółowej analizy prowadzonej przez funkcjonariuszy Straży Miejskiej w Żarkach. Zebrany materiał dowodowy pozwolił na skuteczne ustalenie osoby, która dopuściła się nielegalnego wyrzucania odpadów na terenie gminy.

Interwencja służb zakończyła się nałożeniem mandatów karnych w łącznej wysokości 2 tys. zł. To wyraźny sygnał, że przypadki zaśmiecania przestrzeni publicznej nie będą pozostawać bez reakcji, a osoby łamiące przepisy muszą liczyć się z konsekwencjami.

Nielegalne składowanie odpadów to problem, który wpływa nie tylko na estetykę otoczenia, ale również na stan środowiska i poczucie porządku wśród mieszkańców. Dlatego skuteczna reakcja służb ma w takich przypadkach szczególne znaczenie.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Żarki zaczną majówkę od mocnego akcentu. Szlak Rajce wraca na turystyczną mapę gminy

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Freepik

Majówka w gminie Żarki rozpocznie się w tym roku w terenie. Już 1 maja o godz. 16.00 w Przewodziszowicach odbędzie się uroczyste otwarcie Szlaku Rajce. Wydarzenie ma zainaugurować sezon turystyczny i jednocześnie zachęcić mieszkańców oraz osoby odwiedzające gminę do poznawania walorów jurajskiej przyrody.

Otwarcie odnowionego szlaku zaplanowano jako wydarzenie plenerowe, skierowane do miłośników spacerów, lokalnej historii i aktywnego wypoczynku. Start oraz metę wyznaczono na parkingu na końcu Przewodziszowic.

W programie przewidziano spacer terenowy z przewodnikiem, podczas którego uczestnicy odwiedzą kilka charakterystycznych punktów na trasie. Wśród nich znalazły się Strażnica w Przewodziszowicach, Skała Studnia oraz Grzęda Rajce. Organizatorzy zapowiadają również uroczyste podniesienie flagi na maszt oraz wspólne ognisko, przy czym prowiant uczestnicy powinni zabrać we własnym zakresie.

– Wydarzenie ma być nie tylko symbolicznym początkiem sezonu, ale również okazją do wspólnego odkrywania jednego z ciekawszych zakątków gminy. Szlak Rajce ma przypominać o turystycznym i przyrodniczym potencjale tej części Jury, a jego otwarcie wpisuje się w działania promujące lokalne dziedzictwo i aktywność na świeżym powietrzu – podkreślają inicjatorzy przedsięwzięcia.

Warto pamiętać, że spacer będzie miał charakter terenowy, dlatego uczestnicy powinni odpowiednio przygotować się do wyjścia. Organizatorzy zalecają zabranie obuwia terenowego oraz odzieży dostosowanej do warunków pogodowych.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Jarosław Kret gościem konkursu w Żarkach. Młodzi czytelnicy mieli o co walczyć

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Miasta i Gminy Żarki

Literatura, rywalizacja i spotkanie z ciekawym gościem – tak wyglądała 17. edycja konkursu czytelniczego „Kto czyta, nie błądzi”, która odbyła się w Żarkach pod hasłem „Literackie podróże – małe i duże”. Wydarzenie po raz kolejny przyciągnęło młodych miłośników książek, gromadząc blisko 100 uczniów z 14 szkół.

Tegoroczna odsłona konkursu została poświęcona twórczości Henryka Sienkiewicza. Uczestnicy musieli wykazać się znajomością powieści „W pustyni i w puszczy” oraz wiedzą na temat życia i twórczości pisarza. Organizatorzy – Szkoła Podstawowa im. Wł. Szafera w Żarkach oraz Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury – zadbali jednak o to, by wydarzenie nie miało wyłącznie klasycznej, testowej formy.

Pierwszym etapem konkursu był sprawdzian wiedzy, który wyłonił siedmioro finalistów. W finale młodzi uczestnicy musieli zmierzyć się z zadaniami wymagającymi nie tylko dobrej pamięci, ale również spostrzegawczości, refleksu i kreatywnego myślenia. Pytania ukrywano między innymi w piasku oraz w rekwizytach nawiązujących do egzotycznej scenerii znanej z powieści Sienkiewicza. Taka forma rywalizacji sprawiła, że konkurs nabrał bardziej dynamicznego i angażującego charakteru.

Dodatkowym elementem budującym atmosferę wydarzenia była obecność postaci Henryka Sienkiewicza, w którą wcielił się Piotr Zamorski. Całość poprowadził dziennikarz radiowy Konrad Czubaj, nadając wydarzeniu swobodny, ale jednocześnie profesjonalny rytm.

Szczególnym punktem programu było z kolei spotkanie z Jarosławem Kretem. Znany dziennikarz, podróżnik i autor książek opowiadał uczestnikom o swoich dziecięcych fascynacjach, a także o podróżach, w tym między innymi o wyprawach na Madagaskar.

– Dla młodzieży była to okazja nie tylko do wysłuchania inspirujących historii, ale także do bezpośredniego spotkania, rozmowy i zdobycia autografu – informuje Katarzyna Kuklińska-Pluta z magistratu.

Konkurs w Żarkach od lat pokazuje, że promocja czytelnictwa nie musi ograniczać się do szkolnych obowiązków i schematycznych form pracy z książką. Wręcz przeciwnie – może łączyć wiedzę z przygodą, literaturę z emocjami i naukę z dobrą zabawą. Właśnie dlatego wydarzenie od siedemnastu lat utrzymuje swoją pozycję w kalendarzu lokalnych inicjatyw edukacyjnych.

W tegorocznej edycji najlepsza okazała się Daria Glińska ze Szkoły Podstawowej im. kpt. Leonida Teligi w Poraju. Drugie miejsce zajęła Maja Grygiel ze Szkoły Podstawowej im. Jana Kochanowskiego w Czarnym Lesie, a trzecie Piotr Deptuła ze Szkoły Podstawowej im. Wł. Szafera w Żarkach. Tytuły finalistów otrzymali również Mikołaj Socha z SP nr 4 w Myszkowie, Mateusz Białas ze Szkoły Podstawowej im. Integracji Europejskiej w Przybynowie, Krzesimir Major ze Szkoły Podstawowej im. Wł. Szafera w Żarkach oraz Hanna Stania ze Szkoły Podstawowej w Rudnikach.

Organizatorzy zapowiadają kontynuację konkursu w kolejnych latach.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Podwyżki przeszły jednogłośnie, opłata adiacencka poległa całkowicie

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Freepik

Niedawna sesja Rady Miejskiej w Żarkach przyniosła serię decyzji finansowych, które w praktyce oznaczają kolejne obciążenia dla mieszkańców i użytkowników miejskiej infrastruktury. Radni bez sprzeciwu zgodzili się m.in. na podwyżkę opłaty za śmieci, zmianę terminów jej uiszczania oraz wzrost opłaty targowej. Jedynym punktem, przy którym pojawił się zdecydowany opór całej rady, była propozycja wprowadzenia opłaty adiacenckiej.

Na początku obrad szczególnie wybrzmiał problematyczny wątek, który burmistrz postanowił wyraźnie zaakcentować. Chodzi o nielegalne wysypiska odpadów, które – jak wskazał – stają się coraz bardziej widoczne po zimie. Jak poinformował, w jednej ze spraw ustalono już sprawcę dzięki interwencji straży miejskiej, a osoba została ukarana mandatem i zobowiązana do uprzątnięcia odpadów. Jednocześnie włodarz wskazał kolejne miejsce, w którym zaczęło powstawać dzikie wysypisko.

– Na prezentacji widzimy kolejne nielegalne wysypisko, które zaczęło powstawać za Szkołą Podstawową w Żarkach za osiedlem Poetów i Sportowców – mówił.

Pierwszą z ważniejszych finansowo decyzji była zmiana budżetu gminy na ten rok. Jak odczytano, uchwała zakładała zwiększenie dochodów i wydatków o 559 tys. zł. Projekt został przyjęty jednogłośnie.

Równie bezdyskusyjnie przyjęto uchwałę w sprawie udzielenia pomocy finansowej dla Związku Powiatowo-Gminnego „Jedźmy Razem”. Gmina przekaże na ten cel prawie 294 tys. zł. Środki mają stanowić wkład własny do inwestycji polegającej na zakupie sześciu autobusów.

To właśnie przy kolejnych punktach sesji coraz mocniej wybrzmiewał temat pieniędzy, rosnących kosztów i sięgania głębiej do kieszeni mieszkańców. Najpierw rada zajęła się uchwałą dotyczącą opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Przedstawiony projekt przewidywał wzrost stawki z 30 do 35 zł od osoby. Podwyższona stawka dla osób, które nie segregują odpadów, została ustalona na poziomie 70 zł. Jako główny powód wskazano brak bilansowania się systemu gospodarowania odpadami i wzrost kosztów jego funkcjonowania.

– Ten wzrost jest podyktowany niebilansowaniem się w głównej mierze systemu gospodarowania odpadami. To jest związane ze wzrostem wydatków składających się na ten system – padło na sali.

Urzędnicy przekonywali, że podwyżka nie jest przypadkowa, a przez ostatnie lata gmina nie podnosiła tej opłaty mimo wyraźnego wzrostu cen w gospodarce. Wskazano przy tym na dodatkowy problem związany z systemem kaucyjnym, który – wbrew intuicji części mieszkańców – nie musi oznaczać spadku kosztów odbioru odpadów.

– Tutaj występuje pewnego rodzaju paradoks, bo właśnie te śmieci, ten strumień odpadów, butelek PET był dla firmy odbierającej najdroższą wartością. Firma to po prostu sprzedawała i na tym zarabiała, więc wiedząc to, że tych butelek w żółtym worku będzie mniej, automatycznie narzuciła większą kwotę na wynik przetargu – tłumaczono.

Dodatkowo wspomniano o tym, że nowa umowa obejmuje także tekstylia odbierane dwa razy w roku przy zbiórkach wielkogabarytowych. Mimo że uchwała oznaczała kolejną podwyżkę dla mieszkańców, na sali nie doszło do otwartej polemiki. Nikt z radnych nie zabrał głosu przeciwko wzrostowi opłat. Ostatecznie projekt został przyjęty jednogłośnie przez wszystkich obecnych radnych.

Zaraz potem rada przyjęła kolejną uchwałę związaną z gospodarką odpadami, tym razem dotyczącą częściowego zwolnienia z opłaty dla właścicieli nieruchomości jednorodzinnych posiadających kompostownik. Ustalono, że zniżka wyniesie 5 zł od osoby, co oznacza utrzymanie stawki 30 zł dla mieszkańców kompostujących bioodpady. Jednocześnie odnotowano, że katalog możliwych ulg pozostaje bardzo ograniczony.

– Na ten moment jedyne zniżki, jakie możemy udzielać, to jest zniżkowanie z tytułu kompostowania oraz kryterium socjalne, prawda? Tam jest niski dochód, także nie mamy zniżek z tytułu posiadania karty dużej rodziny ani seniora – stwierdzono na sali i także ta uchwała została przyjęta jednogłośnie.

Kolejnym ruchem, również bez sprzeciwu rady, była zmiana terminu uiszczania opłat za odpady. Do tej pory mieszkańcy płacili kwartalnie z góry do 25. dnia ostatniego miesiąca każdego kwartału. Po zmianie termin zostanie przesunięty na 10. dzień tego miesiąca. Uzasadnienie było czysto organizacyjne. Gmina potrzebuje więcej czasu na rozliczenia, księgowanie wpłat i ewentualne działania windykacyjne. Gminna sekretarz dodała przy tym, że przy poprzednim terminie, czasu na zamknięcie rozliczeń było zwyczajnie za mało. I ta uchwała przeszła jednogłośnie.

Następny punkt porządku obrad dotyczył opłaty targowej. Tutaj również mieszkańcy i handlujący muszą liczyć się ze wzrostem kosztów. Sekretarz poinformowała, że proponowane jest podniesienie każdej stawki o 2 zł, a dodatkowo uregulowanie kwestii inkasentów oraz podniesienie ich wynagrodzenia do 34 proc. pobieranych opłat. Dodała również, że zmiana jest odpowiedzią na wniosek inkasentów. I tym razem rada nie podjęła żadnej szerszej dyskusji. Nikt nie zgłosił sprzeciwu ani wątpliwości co do wzrostu opłat i wynagrodzeń. Finalnie i ta chwała została przyjęta jednogłośnie.

Największe emocje, choć nie w formie ostrego sporu, wzbudziła dopiero uchwała w sprawie ustalenia wysokości stawek procentowych opłaty adiacenckiej. To właśnie ten punkt stał się granicą, której rada nie chciała przekroczyć. Jedna z radnych zwróciła uwagę na praktyczne skutki wprowadzenia takiej opłaty, także w przypadkach rodzinnych, niezwiązanych ze sprzedażą nieruchomości.

– Nakładanie tych wszystkich danin na naszych mieszkańców to już na tej sesji za dużo – powiedziała, a po chwili doprecyzowała, co w jej ocenie byłoby szczególnie problematyczne. – W przypadku podziału działek, jeżeli właściciel chciałby je podzielić i później chciałby darować np. dzieciom, wnukom, swojej rodzinie nawet, nie sprzedając ich, to również musiałby zapłacić tę opłatę w przypadku, gdyby wzrosła wartość – zwracała uwagę.

To był właściwie jedyny moment sesji, gdy tak wyraźnie wybrzmiał sprzeciw wobec kolejnego obciążenia mieszkańców. Co znamienne, w przeciwieństwie do wcześniejszych podwyżek, tym razem cały skład rady zagłosował jednakowo – przeciw.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Żarki mają dołożyć do policyjnego auta? Komendant nie owijał w bawełnę, na sesji padła konkretna kwota

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Archiwum

Temat bezpieczeństwa zdominował końcówkę ostatniej sesji rady miejskiej. Na zaproszenie samorządowców w obradach uczestniczył komendant myszkowskiej policji, który przedstawił dane dotyczące stanu bezpieczeństwa w powiecie, sytuacji kadrowej oraz kondycji sprzętowej jednostki. Wystąpienie szybko przerodziło się jednak w szerszą dyskusję o brakach finansowych, wyeksploatowanych pojazdach, kierowcach pod wpływem alkoholu, a także o roli samorządów w dokładaniu do policyjnego wyposażenia.

Już na początku swojego wystąpienia insp. Rafał Głuch podkreślił, że chce wskazać najważniejsze zjawiska i własną ocenę sytuacji. Jak zaznaczył, jednym z podstawowych mierników pracy policji jest dynamika przestępczości, rozumiana jako porównanie liczby przestępstw rok do roku.

– Jeśli chodzi o Myszków, to jest 92, więc spadek przestępczości w liczbach oczywiście o 8 proc. Więc uważam, że jest to powód do tego, aby stwierdzić, że idziemy w dobrym kierunku – mówił.

Komendant zestawił wyniki powiatu myszkowskiego z sąsiednimi jednostkami, wskazując, że w wielu z nich odnotowano wzrosty przestępczości. W jego ocenie wynik Myszkowa należy uznać za korzystny, choć zastrzegł, że nie może to oznaczać samozadowolenia.

– Oczywiście to nie jest tak, że tutaj będziemy osiadali na laurach i uznamy, że wszystko jest w najlepszym porządku. Każde zdarzenie to jest porażka policji tak naprawdę, choć nie na wszystkie zdarzenia oczywiście my mamy wpływ – zaznaczył.

W dalszej części wystąpienia przytoczył dane dotyczące najpoważniejszych kategorii przestępstw. Zwrócił uwagę, że w minionym roku na terenie całego powiatu myszkowskiego nie odnotowano ani jednego przestępstwa rozbójniczego, podczas gdy rok wcześniej było ich 7. Mówił również o bójkach i pobiciach.

– W 2025 roku mieliśmy 5 takich zdarzeń i to jest przykre, ale istotne jest to, że 100 proc. sprawców zostało zatrzymanych – podkreślił.

Zdecydowanie mniej optymistycznie wyglądała część poświęcona bezpieczeństwu na drogach. Komendant wskazał, że właśnie tam policja widzi dziś najpoważniejsze zagrożenie. Dane, które padły podczas sesji, brzmiały alarmująco.

– W ubiegłym, roku mieliśmy 241 zdarzeń w ruchu drogowym kierujących pod wpływem alkoholu. 241 osób w ciągu całego 2025 roku. To jest olbrzymie ilość – alarmował.

Choć, jak dodał, liczba samych zdarzeń drogowych z udziałem pijanych kierowców spadła do 19, to skala ujawnionych przypadków kierowania po alkoholu pozostała bardzo wysoka. Właśnie dlatego komendant zapowiedział wzmożone działania w bieżącym roku także poza samym Myszkowem, w gminach otaczających miasto, w tym w Żarkach.

– Poleciłem mojemu naczelnikowi i naczelniczce ruchu drogowego, aby większą uwagę przyłożyli do tych gmin, które są wokół miasta Myszkowa. Na przykład tutaj miasto Żarki, Koziegłowy, Poraj. Tam policjanci z ruchu drogowego będą się częściej pojawiać. Będą częściej badać trzeźwość – zapowiedział.

Jak wyjaśniał, chodzi o badania przesiewowe, prowadzone możliwie sprawnie, choć nie da się całkowicie uniknąć uciążliwości dla mieszkańców. Co istotne, komendant zapewnił, że podobne kontrole obejmują także samych funkcjonariuszy przyjeżdżających do służby.

– Wydałem polecenie, żeby moich policjantów, którzy przyjeżdżają do pracy także badać na trzeźwość. Nie ma w tym nic złego. Uważam, że prawo jest takie samo dla wszystkich – stwierdził.

Jednym z najmocniejszych akcentów całego wystąpienia była część poświęcona sytuacji sprzętowej komendy. Z danych przedstawionych przez insp. Głucha wynikało, że spora część policyjnej floty jest mocno wyeksploatowana. Tylko pięć pojazdów miało przebieg do 50 tys. kilometrów, podczas gdy aż siedem znajdowało się w przedziale 200-300 tys. kilometrów, sześć miało od 300 do 400 tys. kilometrów, jeden ponad 400 tys. i jeden przekroczył już 500 tys. kilometrów. Nie lepiej wyglądał wiek samochodów. Dziewięć maszyn miało od 11 do 20 lat, a jeden był jeszcze starszy.

– Mam pojazd, który ma powyżej 500 tys. kilometrów przebiegu – mówił komendant, obrazowo pokazując skalę zużycia.

Jeszcze gorzej – jak wynikało z jego słów – przedstawiała się sytuacja z furgonami, czyli dużymi oznakowanymi pojazdami wykorzystywanymi do przewozu osób zatrzymanych i do interwencji.

– Mam cztery takie pojazdy oznakowane. Jeden z nich ma przebieg 422 tys. kilometrów, drugi 368 tys. kilometrów, trzeci 271 tys. kilometrów, no i czwarty 513 tys. kilometrów. Dlatego to jest największy problem – wskazał.

W tym właśnie kontekście komendant przeszedł do najdelikatniejszego punktu swojego wystąpienia, a więc do prośby o zwiększenie wsparcia finansowego dla komendy. Wyjaśnił, że funkcjonuje program współfinansowania zakupu pojazdów w formule „50 na 50”, w którym połowę środków wykłada policja, a drugą połowę samorządy. Koszt jednego furgonu oszacował na około 400 tys. zł, z czego 200 tys. musiałoby pochodzić ze strony samorządowej. Przy równym podziale między gminy powiatu i starostwo dawałoby to – według jego wyliczeń – około 33 tys. zł na jednostkę.

– Ośmielam się dzisiaj prosić radę o to, aby przemyślała temat, czy możecie państwo wesprzeć Komendę Powiatową Policji w Myszkowie taką właśnie kwotą, czyli zwiększyć ten budżet na wsparcie komendy do 33 tys. zł – powiedział.

Była to prośba wyraźna, ale sformułowana z zastrzeżeniem, że ostateczna decyzja należy do samorządu i że nie chce wywierać presji.

– Nie chciałbym, żeby państwo odnieśli wrażenie, że przychodzę i narzekam, że daliście za mało. To zupełnie tak nie wygląda. Po prostu uznałem, że wypada, abym przyszedł tutaj do państwa osobiście, przedstawił sytuację, wskazał na to, o co bym prosił i to tylko jest prośba, nic więcej – zaznaczył później, odpowiadając już na pytania.

Do tej kwestii odniósł się włodarz, który z jednej strony podziękował komendantowi za obecność i dobrą współpracę, ale z drugiej jasno postawił granice możliwości finansowych gminy. W jego wypowiedzi wybrzmiało, że choć bezpieczeństwo jest ważne, to zakup samochodów dla policji nie należy do zadań własnych gminy, a podstawowy ciężar finansowania powinien spoczywać na administracji rządowej.

– Finansowanie samochodów dla policji jest to zadanie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji i to przede wszystkim jest ten podstawowy punkt – mówił.

Podkreślił przy tym, że gmina i tak zamierza udzielić wsparcia, ale na poziomie dostosowanym do swoich możliwości.

– Zaproponowałem przy konstruowaniu budżetu na rok 2026, abyśmy zabezpieczyli kwotę taką, na jaką mamy stać, a stać nas na 12 tys. zł. Więc tą kwotę mamy przygotowaną do przekazania w formie dotacji dla Komendy Powiatowej Policji w Myszkowie. Na ten moment nie mamy innych środków, które moglibyśmy dołożyć do tej kwoty – zaznaczył.

Urzędnik wskazał przy tym, że budżet Żarek jest nieporównywalny z budżetem Myszkowa, który jako siedziba komendy i znacznie większy samorząd może pozwolić sobie na wyższe wsparcie. Jednocześnie pozytywnie ocenił dotychczasową współpracę z policją, przypominając wspólne ćwiczenia, zabezpieczanie imprez oraz brak większych skarg ze strony mieszkańców.

Dyskusja nabrała bardziej problematycznego charakteru, gdy głos zabrała wiceprzewodnicząca rady, pytając komendanta o sprawców wykroczeń i przestępstw popełnianych na terenie gminy przez cudzoziemców.

– Jakiej nacji są te osoby i jakiego typu te wykroczenia czy przestępstwa i czy one odbiegają od takich ogólnych przyjętych, że tak powiem, zachowań wszystkich osób, którzy nie respektują prawa naszego? – pytała.

Komendant starał się tonować temat, zaznaczając, że nie widzi w Myszkowie szczególnego problemu wykraczającego poza przeciętność, jeśli chodzi o zagrożenia związane z cudzoziemcami. Wskazał przy tym, że chodzi przede wszystkim o obywateli Ukrainy, ale zastrzegł, że dominują czyny związane z ruchem drogowym i jazdą pod wpływem alkoholu, a nie poważna przestępczość kryminalna.

Dodał, że zdarzają się pojedyncze przypadki innych czynów, jak kradzieże, ale nie są to – jak mówił – „przestępstwa stricte kryminalne”, które można byłoby uznać za szczególnie niebezpieczne w tym kontekście.

W dalszej części wymiany zdań pojawiły się już wątki znacznie lżejsze, choć pokazujące też specyfikę sesyjnej dyskusji. Ta sama radna odniosła się do obecności patroli na rynku i do problemu z osobami spożywającymi alkohol w przestrzeni publicznej.

– Jak patrole będą w naszych Żarkach i mieszkańcy zobaczą, że częściej interweniują na rynku, bo tam mamy problem z panami, którzy piją takie trochę mocniejsze trunki, to myślę, że mieszkańcy gminy pomogą w dołożeniu się – mówiła.

Później jeden z radnych zapytał o udział kobiet w strukturach komendy. Komendant przyznał, że nie ma przy sobie dokładnych statystyk, ale wskazał na obecność kobiet na stanowiskach kierowniczych, między innymi w ruchu drogowym i komisariacie w Koziegłowach.

– Bardzo często jest tak, że ta policjantka w patrolu troszeczkę łagodzi obyczaje, może częściej się właśnie uśmiecha. Chociaż mam policjantki takie, że nie zalecałbym postawić im się w czasie kontroli drogowej, bo mogłoby się to źle skończyć – mówił.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Metamorfoza stadionowego zaplecza. Klub z Żarek przechodzi solidną modernizację za ponad półtora miliona

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Miasta i Gminy Żarki

Trwa kompleksowa modernizacja energetyczna budynku Ludowego Klubu Sportowego „Zieloni” w Żarkach. Inwestycja o wartości blisko 1,6 mln zł ma na celu poprawę standardu obiektu oraz ograniczenie kosztów jego utrzymania. Zakończenie prac zaplanowano na koniec lipca.

Zakres prowadzonych robót jest szeroki i obejmuje zarówno prace konstrukcyjne, jak i instalacyjne. Jak informuje Katarzyna Kulińska-Pluta, rzecznik magistratu, wykonano już m.in. roboty rozbiórkowe i murarskie, postawiono nowe ścianki działowe oraz zamontowano okna i drzwi. Na obiekcie położono także instalacje elektryczne, kanalizacyjne i wodociągowe, wykonano izolację fundamentów oraz wylewki, a stara elewacja została usunięta. Obecnie trwa skuwanie tynków.


To jednak dopiero część inwestycji. W kolejnych etapach zaplanowano termomodernizację budynku, montaż wentylacji mechanicznej oraz instalacji odnawialnych źródeł energii, w tym paneli fotowoltaicznych z magazynem energii i instalacji solarnej. Całość ma znacząco poprawić efektywność energetyczną obiektu i jego funkcjonalność.

Wartość zadania wynosi 1,6 mln zł, z czego lokalni urzędnicy pozyskali dofinansowanie w sięgające przeszło 885 tys. zł. Inwestycja realizowana jest przez wykonawcę z Bliżyc.

Projekt obejmuje również działania edukacyjno-informacyjne związane z oszczędzaniem energii i promowaniem rozwiązań proekologicznych.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Nie tylko nauka w szkolnej ławce, ale i realna praktyka za granicą. Uczniowie z Żarek uczyli się zawodu

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Miasta i Gminy Żarki

Uczniowie Branżowej Szkoły I Stopnia ZDZ w Żarkach po raz kolejny wzięli udział w międzynarodowym programie Erasmus+, zdobywając doświadczenie zawodowe poza granicami kraju. Tym razem 16 uczestników spędziło trzy tygodnie w portugalskim Faro, gdzie realizowali praktyki w rzeczywistych warunkach pracy.

Wyjazd był okazją do rozwijania umiejętności w różnych zawodach, takich jak kucharz, fryzjer, mechanik samochodowy, monter czy pracownik budowlany. Uczniowie odbywali staże w lokalnych przedsiębiorstwach – od restauracji i salonów fryzjerskich po warsztaty i firmy budowlane. Dzięki temu mieli możliwość bezpośredniego kontaktu z branżą oraz poznania standardów pracy obowiązujących w innych krajach europejskich.

– Pobyt w Portugalii nie ograniczał się wyłącznie do nauki zawodu. Ważnym elementem programu była codzienna komunikacja w języku angielskim, nawiązywanie nowych znajomości oraz rozwijanie samodzielności. Praca w międzynarodowym środowisku pozwoliła uczniom lepiej odnaleźć się w realiach współczesnego rynku pracy i nabrać pewności siebie – informuje Katarzyna Kulińska-Pluta z żareckiego magistratu.

Organizatorzy wyjazdu podkreślają z kolei, że zagraniczny partner zapewnił uczestnikom wysoki poziom praktyk, odpowiednie warunki pobytu oraz program kulturowy, dzięki któremu młodzież mogła poznać codzienne życie i kulturę Portugalii.

Udział w projekcie to dla wielu uczniów pierwszy krok w kierunku międzynarodowej kariery zawodowej. Dla szkoły natomiast stanowi potwierdzenie skuteczności nowoczesnych metod kształcenia, opartych na praktyce i zdobywaniu realnego doświadczenia.

– Branżowa Szkoła I Stopnia ZDZ w Żarkach od lat aktywnie uczestniczy w programach Erasmus+, a dzięki uzyskanej akredytacji na lata 2021-2027 planowane są kolejne wyjazdy i nowe kierunki współpracy – dodaje Kulińska-Pluta.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Po latach pracy przeszła na emeryturę. Mówią, że zmieniła oblicze przedszkola w Żarkach

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Miasta i Gminy Żarki

Na emeryturę odeszła Lidia Szczepankiewicz, wieloletnia dyrektor Przedszkola Publicznego w Żarkach oraz oddziału w Kotowicach. Jej zawodowa droga, obejmująca ponad cztery dekady pracy w oświacie, została podsumowana podczas uroczystego spotkania z udziałem przedstawicieli samorządu i lokalnej społeczności.

Podczas wydarzenia nie zabrakło słów uznania i podziękowań za wieloletnie zaangażowanie, profesjonalizm oraz wkład w rozwój edukacji najmłodszych mieszkańców gminy. W obecności lokalnych władz, radnych, sołtysów, przewodniczących osiedli oraz pracowników samorządowych Lidii Szczepankiewicz wręczono specjalne podziękowanie. Wyrazy wdzięczności przekazano również w imieniu rodzin dzieci uczęszczających do przedszkola w Żarkach i Kotowicach.

Kariera zawodowa Lidii Szczepankiewicz rozpoczęła się w 1982 roku, kiedy podjęła pracę jako nauczyciel. Pięć lat później objęła stanowisko wicedyrektora, a od 2006 roku kierowała placówką jako dyrektor. Funkcję tę pełniła nieprzerwanie aż do teraz.

W czasie jej kierownictwa przedszkole przeszło znaczącą transformację organizacyjną i infrastrukturalną. Liczba oddziałów wzrosła z trzech do dziesięciu, funkcjonujących obecnie w trzech lokalizacjach. Była inicjatorką i współtwórcą wielu zmian, które wpłynęły na rozwój placówki oraz podniesienie standardów opieki i edukacji.

Z jej inicjatywy powstały także kluby dziecięce w Żarkach i Przybynowie, którymi kierowała jako pierwszy dyrektor. W okresie jej pracy realizowano liczne inwestycje oraz projekty współfinansowane ze środków unijnych.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Nowe rzeźby na Szlaku Tradycji w Żarkach. Miasto przypomina o swojej wielokulturowej historii

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Miasta i Gminy Żarki

W Żarkach odsłonięto dwie nowe rzeźby upamiętniające postacie związane z historią miasta. Instalacje stanęły w przestrzeni publicznej jako część rozwijanego Szlaku Tradycji, który ma na celu przybliżanie mieszkańcom i turystom lokalnego dziedzictwa.

Uroczystość rozpoczął koncert saksofonowy w wykonaniu Piotra Zamorskiego, pasjonata historii Żarek, który wprowadził uczestników w atmosferę całego wydarzenia. Następnie odsłonięto pierwszą z rzeźb – przedstawiającą Abrahama Josefa Sztybla – zlokalizowaną na Starym Rynku. Aktu odsłonięcia dokonali fundatorzy Piotr Zamorski oraz Marcin „Flower” Poznański.

Druga rzeźba, upamiętniająca Szyję Szwarcberga, została ustawiona w pobliżu Domu Kultury w Żarkach. Odsłonięcia dokonali Dorota Jakubowska oraz ponownie Marcin „Flower” Poznański.

– Obie postacie odegrały istotną rolę w historii przedwojennych Żarek i są związane z dawną społecznością żydowską miasta – informuje Katarzyna Kulińska-Pluta, rzeczniczka magistratu.

Abraham Josef Sztybel był wydawcą i promotorem literatury hebrajskiej, a także twórcą jednej z najważniejszych bibliotek żydowskich funkcjonujących w Żarkach przed drugą wojną światową. Z kolei Szyja Szwarcberg pełnił funkcję naczelnego rabina, będąc autorytetem duchowym oraz nauczycielem dla lokalnej społeczności.

W wydarzeniu uczestniczyli samorządowcy, przedstawiciele środowisk senioralnych, w tym członkowie Żareckiego Klubu Seniora „Barwy Jesieni”, a także panie z Koła Gospodyń Wiejskich z Zaborza, które przygotowały poczęstunek dla zgromadzonych. Obecni byli również mieszkańcy zainteresowani historią miasta.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Górska legenda w Żarkach. Wieczór z Krzysztofem Wielickim przyciągnął tłumy

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Miasta i Gminy Żarki

Są spotkania, które zostają na długo. Nie przez formę, ale przez człowieka i historię, którą ze sobą przynosi. Tak było w Żarkach, gdzie sala wypełniła się mieszkańcami spragnionymi opowieści o najwyższych górach i granicach, które istnieją głównie w naszej głowie.

Gościem środowego wydarzenia był Krzysztof Wielicki, jeden z najwybitniejszych himalaistów w historii, zdobywca wszystkich czternastu ośmiotysięczników. Postać, której nie trzeba przedstawiać nikomu, kto choć raz zainteresował się górami, ale która, jak się okazało, potrafi przyciągnąć także tych, którzy przyszli po prostu posłuchać człowieka z ogromnym doświadczeniem i pasją.

Na sali nie brakowało osób spoza gminy. Przyjechali z różnych miejsc województwa – z Częstochowy, Bytomia, Gliwic czy Łaz. Spotkanie szybko nabrało tempa. Zamiast patosu – konkret. Zamiast wielkich słów – historie z wypraw, w których każdy szczegół miał znaczenie. Było o strachu, który nie znika, tylko trzeba nauczyć się z nim żyć. O determinacji, która nie zawsze wygląda jak siła, ale często jak upór. I o marzeniach, które, jeśli są wystarczająco ważne, potrafią przetrwać wszystko.

Opowieści uzupełniały zdjęcia i nagrania, które pozwalały choć na chwilę zajrzeć w świat niedostępny dla większości. Surowy, wymagający, bez taryfy ulgowej. Nie zabrakło też rozmowy z publicznością. Pytania padały jedno po drugim, a odpowiedzi – spokojne, rzeczowe, bez unikania trudnych tematów.

Na zakończenie szybko ustawiła się kolejka po książki i autografy.

– To był wieczór pełen emocji, pasji i prawdziwej górskiej energii. Spotkanie, które na długo zostanie w naszej pamięci – podkreślają jego organizatorzy.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

Biblioteka do likwidacji, diety do zmiany, a przy programie profilaktyki padły niewygodne pytania

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Miasta i Gminy Żarki

Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Żarkach formalna część obrad przez długi czas przebiegała sprawnie i bez większych zgrzytów. Radni przyjmowali kolejne uchwały dotyczące finansów, ekwiwalentu dla strażaków ochotników, zmian w statucie biblioteki czy programu profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych. Jednak im dalej w porządek obrad, tym wyraźniej spod spokojnej procedury zaczęły wychodzić sprawy bardziej drażliwe. Pojawiły się pytania o faktyczny sens diagnoz społecznych, zmiany w dietach radnych, likwidację bibliotecznej filii w Przybynowie oraz napiętą wymianę zdań z mieszkańcem, który próbował zabrać głos pod koniec posiedzenia.

W swoim sprawozdaniu z pracy pomiędzy sesjami burmistrz Adam Zamora poinformował o uczestnictwie w szeregu spotkań, uroczystości i wydarzeń o bardzo różnym ciężarze gatunkowym – od spraw urzędowych i organizacyjnych po imprezy kulturalne, integracyjne i promocyjne. Wśród nich znalazło się m.in. uroczyste odsłonięcie rzeźby przy dawnej aptece w Żarkach, spotkaniu integracyjnym seniorów połączonym z pokazem mody, a także obecność na walnym zebraniu OSP w Żarkach oraz na odprawie Komendy Powiatowej Policji w Myszkowie.

 

Burmistrz relacjonował też udział w licznych spotkaniach roboczych i organizacyjnych – z przedstawicielami partnerstw, stowarzyszeń, związków i samorządów, a także w posiedzeniach zarządów oraz komisji. W sprawozdaniu pojawiły się również wizyty uczniów w urzędzie, inauguracja działalności żareckiego LOWE, dyżury dla mieszkańców oraz udział w otwarciu zielonej klasy.

Nie zabrakło też akcentów promocyjno-kulturalnych. Włodarz poinformował o kolejnym zagranicznym wyjeździe miejscowej orkiestry, która wystąpiła we Francji podczas festiwalu w Cannes, a także zapraszał mieszkańców na najbliższe wydarzenia organizowane w gminie. Wśród nich wymienił wystawę o tradycyjnych kolędniczych rytuałach Ziemi Żywieckiej, wystawę czasową w Starym Młynie poświęconą historii kremu nivea, warsztatach naturalnych kosmetyków czy stand-up’ie Pauliny Potockiej.

Następnie rada zajęła się zmianami w budżecie gminy na 2026 rok oraz w wieloletniej prognozie finansowej. Same uchwały, mimo że dotyczyły istotnych kwestii finansowych, nie wywołały dłuższej dyskusji. Projekty zostały odczytane, a następnie przyjęte zdecydowaną większością głosów, bez tych przeciwnych i bez wstrzymań.

Podobnie przebiegło procedowanie uchwały w sprawie ustalenia wysokości ekwiwalentu pieniężnego dla strażaków OSP. Zgodnie z przyjętym dokumentem strażak-ratownik OSP ma otrzymywać 25 zł za każdą rozpoczętą godzinę udziału w działaniach ratowniczych lub akcjach ratowniczych oraz 10 zł za każdą rozpoczętą godzinę udziału w szkoleniu bądź ćwiczeniach. Taka sama stawka szkoleniowa ma przysługiwać kandydatom przygotowującym się do bezpośredniego udziału w działaniach. Także i ta uchwała została przyjęta bez sprzeciwu.

Znacznie poważniejsze konsekwencje miała uchwała dotycząca biblioteki. Najpierw rada przyjęła zmianę statutu Miejskiej i Gminnej Biblioteki Publicznej w Żarkach, wskazując wprost, że w jej skład wchodzą placówka główna w Żarkach przy ulicy Ofiar Katynia oraz filia nr 1 w Kotowicach przy ulicy Zamkowej. Chwilę później podjęto kolejną uchwałę – już w sprawie likwidacji filii bibliotecznej zlokalizowanej w Przybynowie. Zgodnie z jej treścią majątek ruchomy placówki, w tym księgozbiór, ma zostać przekazany do Szkoły Podstawowej im. Integracji Europejskiej w Przybynowie.

Na etapie głosowań ta decyzja nie wywołała otwartego sporu. Problemy zaczęły się później, w części „sprawy różne”, gdy do tematu wrócono z dużo większym ładunkiem emocjonalnym. Wcześniej jednak rada zajęła się jeszcze jednym z bardziej wrażliwych społecznie dokumentów, czyli gminnym programem profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych oraz przeciwdziałania narkomanii na ten rok.

Dokument został przygotowany na podstawie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz rekomendacji Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom. Jak wyjaśniała jedna z urzędniczek, działania zaplanowane na bieżący rok są nie tylko kontynuacją dotychczasowych przedsięwzięć, ale również odpowiedzią na nowe potrzeby środowisk zajmujących się profilaktyką. Podkreśliła także, że program obejmuje nie tylko przeciwdziałanie alkoholizmowi i narkomanii, lecz również uzależnienia behawioralne, a jego realizację zaplanowano na kwotę 290 tys. zł.

To właśnie przy tym punkcie padły jedne z najbardziej konkretnych i zarazem niewygodnych pytań całej sesji. Jeden z radnych zwrócił uwagę, że na komisji nie było możliwości zadania pytań, które, jak zaznaczył, uważa za ważne. Zaczął od sposobu prowadzenia badań diagnozujących lokalne zagrożenia.

– W jaki sposób, wśród jakiej grupy mieszkańców były przeprowadzone badania dotyczące największych lokalnych zagrożeń i przeciwdziałania? – pytał.

W odpowiedzi usłyszał, że badania były prowadzone w szkole podstawowej oraz wśród dorosłych mieszkańców, także za pośrednictwem strony internetowej urzędu.

Radny nie poprzestał jednak na tym i sięgnął do jednego z bardziej niepokojących wniosków zawartych w diagnozie.

– Uczniowie w większości podali w swoich ankietach, że mają negatywne stosunki pomiędzy nauczycielami. To znaczy, że nie dogadują się z nauczycielami. Jest to ta grupa najbardziej podatna na te wszystkie, że tak powiem, uzależnienia – mówił. – Czy komisja ma jakiś program, plan działania, żeby to uzdrowić, żeby jednak nauczyciele dotarli do największej grupy tych uczniów? – dociekał.

Odpowiedź była wyraźnie ostrożna i pokazała, że gotowych rozwiązań na razie nie ma.

– Myślę, że po tej diagnozie, która jest, będziemy opracowywać taki program i wdrażać – padło w odpowiedzi.

Radny nie krył jednak, że sama zapowiedź dalszego opracowywania programu nie rozwiązuje problemu tu i teraz.

– Trzeba by zwrócić uwagę na to, żeby dotrzeć do tej grupy – podkreślał.

Choć uchwała ostatecznie została przyjęta, nie było to już głosowanie jednogłośne. Za programem opowiedziało się trzynastu radnych, jedna osoba była przeciw a jedna wstrzymała się od głosu.

Jeszcze większe polityczne znaczenie miała uchwała w sprawie ustalenia wysokości diet oraz zwrotu kosztów podróży służbowych przysługujących radnym. Już na poziomie komisji projekt nie miał pełnego poparcia – w obu komisjach pojawiły się głosy wstrzymujące. Na sesji przewodniczący zgłosił do projektu wniosek formalny dotyczący wykreślenia z paragrafu szóstego słów „której jest członkiem”. Wniosek został przyjęty stosunkiem głosów 13 za, 1 przeciw i 1 wstrzymujący się.

Po zmianie projekt został odczytany ponownie. Zgodnie z jego treścią przewodniczący rady ma otrzymywać 50 proc. maksymalnej diety bazowej, wiceprzewodniczący rady i przewodniczący komisji stałych – 40 proc., a pozostali radni – 35 proc. Uchwała zakładała też, że 20 proc. wartości diety stanowi kwotę za utracone zarobki i koszty związane z realizacją zadań radnego w okresie międzysesyjnym, a 80 proc. jest rekompensatą za udział w sesjach i komisjach. Ostatecznie dokument został przyjęty przy jednym głosie przeciwnym i dwóch wstrzymujących się.

Choć na sali nie doszło do dłuższej debaty o samych stawkach, sam fakt, że temat diet wymagał dodatkowej poprawki w trakcie sesji i nie uzyskał pełnej jednomyślności, pokazał, że była to jedna z bardziej politycznie wrażliwych uchwał tego dnia.

Chwilę później jedna z radnych zwróciła uwagę na stan drzew przy nowym, nowoczesnym przystanku autobusowym na rynku, obawiając się, że uszkodzone konary mogą w przyszłości doprowadzić do zniszczenia obiektu.

– Tam za tym przystankiem stoi takie drzewo, które ma takie pochylone gałęzie, chyba przez wichury albo przez śnieg jest to jakieś uszkodzenia tej gałęzi. Ja się obawiam, że kiedyś może ktoś tam wpaść na ten przystanek – mówiła.

Pytała również o los kiosku przy przystanku oraz o działanie tablicy interaktywnej. Burmistrz odpowiadał, że przegląd drzewostanu na terenie gminy trwa, a jeśli będzie potrzeba, gałęzie zostaną przycięte. Poinformował też, że gmina przygotowuje procedurę najmu kiosku, a czynsz określono na poziomie 150 zł miesięcznie. Zaznaczył przy tym, że dawny „Ruch”, który kiedyś mógłby być naturalnym najemcą, po połączeniu z Orlenem działa już według zupełnie innego modelu dystrybucji i nie jest zainteresowany takimi punktami.

Do jednego z bardziej interesujących wątków należała także sprawa Stowarzyszenia E-Region. Jeden z radnych zapytał włodarza, czym w ogóle jest to stowarzyszenie, bo – jak przyznał – pierwszy raz słyszy, że gmina Żarki do niego należy.

Zamora wyjaśnił, że członkostwo trwa od około 2015 roku i miało związek z projektem budowy infrastruktury światłowodowej. Jak jednak przyznał, inwestycja na terenie gminy została wykonana w znikomym zakresie, nie działa, a sprawa od lat ciągnie się w sądzie.

– Spotkaliśmy się, aby rozmawiać, żeby przede wszystkim rozwiązać to stowarzyszenie, bo nie widzimy celu kontynuacji uczestnictwa – wyjaśniał.

Dodał też, że miasto Częstochowa jako lider projektu dochodzi obecnie od pozostałych członków rekompensaty związanej z roszczeniami wykonawcy, a gminy nie czują się zobowiązane do ponoszenia tych kosztów. Pytania wzbudziła też wysokość składki członkowskiej.

– Musiałbym sprawdzić, nie mam teraz takiej wiedzy. To jest kwota rocznie w okolicach 3 tys. zł – odpowiadał burmistrz.

Największe napięcie pojawiło się jednak dopiero wtedy, gdy głos chciał zabrać jeden z mieszkańców. Przewodniczący od początku zaznaczył, że nie zgłosił się on w trybie przewidzianym ustawą o samorządzie gminnym i że w związku z tym może zadać tylko jedno pytanie. Już sama forma tej wypowiedzi miała wyraźnie konfrontacyjny ton.

– Pan doskonale wie, to jest sesja rady miejskiej, która na podstawie ustawy o samorządzie pracuje – mówił przewodniczący Grzegorz Kwaśniok.

Mieszkaniec odpowiedział, że zasady zabierania głosu wynikają z regulaminu obrad, a nie bezpośrednio z ustawy, po czym przeszedł do sprawy likwidacji bibliotecznej filii w Przybynowie. Przytoczył szczegółowe dane dotyczące aktywności czytelników w Kotowicach i próbował zestawić je z argumentacją przedstawianą wcześniej dla Przybynowa. Zwrócił też uwagę na wypowiedzi jednego z radnych o rzekomym korzystaniu z biblioteki w Kotowicach przez mieszkańców Jaworznika.

– W 2021 roku czytelników było 109, wypożyczeń 1778. W 2022 było kart czytelników 107, wypożyczeń książek 1776 – wyliczał. – Co się przyczyniło do tego, że w Przybynowie po prostu tak w ogóle nie czytają? – pytał.

Przewodniczący odpowiedział w sposób daleki od urzędowej powściągliwości. Z jednej strony podkreślał, że nie jest statystykiem, z drugiej zaś próbował tłumaczyć różnice między miejscowościami a stylem życia mieszkańców.

– Nigdy nie pracowałem w biurze statystycznym – zaczął. – Przybynów, Ostrów, Wysoka, Kowalew, bardziej poszli w stronę internetu. Czytają te książki w formie e-booków i idą w internet. Dlatego ta nasza biblioteka stała się mniej popularna – dodał Kwaśniok.

Na to tłumaczenie zareagowała dyrektor biblioteki, która podała dużo bardziej przyziemne powody problemów filii w Przybynowie.

– Kotowice ma swój lokal jako biblioteka i tam prężnie działa, oczywiście, poprzez bibliotekarkę. Niestety w Przybynowie nie ma chętnych osób, które by chciały pracować na parę godzin na umowę-zlecenie i biblioteka nie ma swojego lokalu, mieści się w bibliotece szkolnej. Spoza szkoły to jest tylko trzy osoby – wyjaśniała.

Ten fragment sesji był jednym z bardziej symptomatycznych. Pokazał bowiem, że za pozornie prostą uchwałą o likwidacji filii kryją się nie tylko suche statystyki, ale też brak kadry, brak własnego lokalu i wyraźnie różne sposoby interpretowania przyczyn problemu – od organizacyjnych po niemal socjologiczne.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

To wydarzyło się w okolicy. W Żarkach przypomną historię partyzanckiej walki i wojennej konspiracji

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Freepik

Miejska i Gminna Biblioteka Publiczna w Żarkach zaprasza mieszkańców na spotkanie poświęcone historii regionu. W drugiej połowie marca planowana jest prelekcja Krzysztofa Pałęgi dotycząca działalności oddziałów partyzanckich na ziemi żareckiej.

Jak podkreślają organizatorzy, wydarzenie ma być okazją do przybliżenia losów ludzi, którzy w czasie drugiej wojny światowej działali w konspiracji na terenie dzisiejszej gminy Żarki i jej okolic. Dodają, że spotkanie ma nie tylko charakter historyczny, ale również refleksyjny.

– Wydarzenie ma skłonić uczestników do zastanowienia się nad własnymi korzeniami oraz nad historią lokalnej społeczności. Wiele rodzin w regionie przechowuje wspomnienia przekazywane z pokolenia na pokolenie, które często łączą się z dramatycznymi wydarzeniami okresu okupacji – zaznacza dyrektor biblioteki Edyta Polak.

Uczestnicy spotkania będą mogli poznać realia konspiracji, losy lokalnych bohaterów oraz trudne decyzje, z jakimi musieli mierzyć się mieszkańcy regionu w okupowanej Polsce. Prelegent przedstawi także kontekst historyczny wydarzeń, które rozgrywały się w najbliższej okolicy i miały wpływ na losy całej społeczności.

Prelekcja odbędzie się w siedzibie Miejskiej i Gminnej Biblioteki Publicznej w Żarkach. Wstęp na wydarzenie, które odbędzie się 17 marca, jest otwarty dla wszystkich zainteresowanych. Początek o godz. 16.30.

CZYTAJ DALEJ

Żarki

W gminie pojawią się wodomierze ze zdalnym odczytem. Wkrótce rusza wymiana, urzędnicy mówią o rewolucji

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Freepik

W gminie Żarki ruszy niebawem modernizacja systemu pomiaru zużycia wody. W magistracie podpisano właśnie umowę na dostawę i montaż nowoczesnych wodomierzy ze zdalnym odczytem. Zadanie o wartości blisko 1,4 mln zł zrealizuje firma ze Sztumskiego Pola. W ramach inwestycji na terenie gminy zamontowanych zostanie 1 945 urządzeń.

Nowe wodomierze będą zintegrowane z elektronicznym systemem zarządzania siecią wodociągową. Jak poinformowali urzędnicy, w przetargu wpłynęła jedna oferta, która została wybrana do realizacji zadania. Chodzi o spółkę ze Sztumskiego Pola, która za całą operację zainkasuje blisko 1,4 mln zł.

Wprowadzenie zdalnego systemu odczytu oznacza szereg zmian dla mieszkańców. Dzięki nowym urządzeniom nie będzie konieczności tradycyjnych wizyt inkasentów, a obsługa odczytów stanie się bardziej sprawna i wygodna. System pozwoli również na bieżące monitorowanie zużycia wody, szybsze wykrywanie ewentualnych awarii oraz ograniczenie strat w sieci. Rozwiązanie ułatwi także odczyty w miejscach trudno dostępnych oraz przy nieruchomościach użytkowanych sezonowo.

– Dzięki tej inwestycji nasza gmina znajdzie się w gronie nielicznych w regionie z tak innowacyjnym systemem – podkreśla Andrzej Jakóbczak, dyrektor Zakładu Usług Komunalnych w Żarkach.

Montaż wodomierzy jest jednym z elementów większego projektu. Przedsięwzięcie obejmuje również budowę kanalizacji sanitarnej przy ulicy Jagodowej w Żarkach. W ramach tego zadania powstanie 845 metrów kanału sanitarnego grawitacyjnego, 568 metrów kanału sanitarnego tłocznego, przepompownia ścieków oraz 13 przyłączy kanalizacyjnych o łącznej długości 1 413 metrów.

Inwestycja realizowana jest dzięki wsparciu z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności.

– Dofinansowanie dla gminy wyniosło 2,75 mln zł. Całkowita wartość zadania to 3,32 mln zł, a wkład własny gminy obejmuje jedynie podatek VAT – informuje z kolei Katarzyna Kulińska-Pluta, rzeczniczka żareckiego magistratu.

CZYTAJ DALEJ

NAJPOPULARNIEJSZE