Obserwuj nas

Przystajń

Nowy pomost nad Widawą gotowy. Mieszkańcy już korzystają z atrakcji

fot. Sołectwo Przystajń

Opublikowany

,

Zakończyła się budowa nowego pomostu nad zbiornikiem wodnym Widawa, który już teraz przyciąga mieszkańców i odwiedzających. Inwestycja została zrealizowana w ramach funduszu sołeckiego na 2026 rok.

Nowa infrastruktura powstała z myślą o poprawie warunków wypoczynku oraz rozwoju lokalnej oferty turystycznej. Pomost stanowi uzupełnienie przestrzeni rekreacyjnej nad zbiornikiem i daje mieszkańcom możliwość aktywnego spędzania czasu na świeżym powietrzu.

Obiekt szybko zyskał popularność. Szczególnie w weekendy miejsce to odwiedza wiele osób, które korzystają z pomostu podczas spacerów, wypoczynku czy rekreacji nad wodą. Inwestycja wpisuje się w rosnące zainteresowanie aktywnościami na łonie natury i potrzebę tworzenia ogólnodostępnych przestrzeni sprzyjających relaksowi.

CZYTAJ DALEJ

Przystajń

Nowe technologie wejdą do klas. Przystajń pozyskała środki dla dwóch szkół

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Kingmaker (zdjęcie ilustracyjne)

Dwie szkoły z gminy Przystajń zostaną doposażone w nowy sprzęt komputerowy i cyfrowe materiały do nauki. Samorząd pozyskał 90 tys. zł z rządowego programu „Cyfrowy Uczeń”, a pieniądze zostaną podzielone po równo pomiędzy szkoły podstawowe w Przystajni i Borze Zajacińskim.

Za pozyskane środki mają zostać kupione komputery, laptopy i tablety, a także specjalistyczne oprogramowanie oraz cyfrowe materiały edukacyjne i ćwiczeniowe. W praktyce oznacza to nie tylko odnowienie szkolnego sprzętu, ale też poszerzenie możliwości prowadzenia zajęć z wykorzystaniem nowych technologii. Całe zadanie kosztować będzie 112,5 tys. zł. Oprócz 90 tys. zł pochodzących z budżetu państwa gmina dołoży 22,5 tys. zł własnych środków.

Program „Cyfrowy Uczeń”, zaplanowany do 2029 roku, ma wspierać szkoły w rozwijaniu kompetencji cyfrowych dzieci i młodzieży. Obejmuje między innymi wykorzystanie nowych technologii, w tym sztucznej inteligencji, rozwój cyfrowych metod nauczania i zasobów dydaktycznych, szkolenie nauczycieli oraz doposażanie placówek.

Założenie programu wykracza więc poza sam zakup urządzeń. Sprzęt ma być narzędziem do prowadzenia bardziej nowoczesnych zajęć, pracy z cyfrowymi materiałami oraz rozwijania umiejętności, które coraz częściej stają się podstawą codziennej nauki i późniejszego funkcjonowania na rynku pracy.

CZYTAJ DALEJ

Przystajń

Był egzamin, jest awans. Kolejny szczebel kariery zdobyty

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Przystajń

Pięć nauczycielek pracujących w placówkach oświatowych na terenie gminy Przystajń uzyskało stopień nauczyciela mianowanego. Akty nadania wręczono z końcem sierpnia podczas uroczystości z udziałem wójta Henryka Macha.

Awans poprzedziło zdanie egzaminu, podczas którego nauczycielki musiały wykazać się wiedzą i umiejętnościami wymaganymi na kolejnym etapie rozwoju zawodowego. Po zakończeniu procedury złożyły ślubowanie i odebrały akty mianowania.

– W gronie awansowanych znalazły się Urszula Kierat i Klaudia Krawczyk-Damiak z Gminnego Przedszkola Publicznego w Przystajni oraz Klaudia Brodziak, Katarzyna Krawczyk i Kamila Pisarek z Publicznej Szkoły Podstawowej w Borze Zajacińskim – informuje Agnieszka Janik, kierownik referatu oświaty urzędu gminy.

Uzyskanie stopnia nauczyciela mianowanego to jeden z ważniejszych etapów zawodowej ścieżki pedagogów. Oznacza formalne potwierdzenie ich dotychczasowego rozwoju, zdobytego doświadczenia i kompetencji wykorzystywanych w codziennej pracy z dziećmi i młodzieżą.

Podczas spotkania wójt Henryk Mach pogratulował nauczycielkom osiągniętego wyniku i życzył im dalszej satysfakcji z pracy, sukcesów zawodowych oraz niegasnącej pasji w kształceniu kolejnych pokoleń.

CZYTAJ DALEJ

Przystajń

Przystajń wyemituje obligacje za milion złotych. Powód to rosnące koszty inwestycji

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Przystajń/Screenshot

Gmina Przystajń sięgnie po obligacje komunalne. Rada zgodziła się na emisję papierów wartościowych o łącznej wartości 1 mln zł. Pieniądze mają pomóc w pokryciu tegorocznego deficytu i zabezpieczyć finansowanie inwestycji, których koszty okazały się większe, niż pierwotnie zakładano.

Gmina wyemituje tysiąc obligacji o wartości nominalnej 1 tys. zł każda. Zostaną podzielone na dwie serie. Pierwszą o wartości 150 tys. zł i drugą obejmującą 850 tys. zł. Wykup przewidziano dopiero na lata 2031 i 2032, a ich oprocentowanie ma być zmienne.

W uzasadnieniu wskazano, że emisja obligacji ma służyć sfinansowaniu planowanego deficytu. Podczas sesji radni chcieli jednak usłyszeć bardziej konkretną odpowiedź, na jakie zadania pieniądze będą faktycznie potrzebne. Z odpowiedzi miejscowych urzędników wynikało, że sytuację finansową komplikują przede wszystkim rosnące koszty inwestycji.

W budżecie wcześniej zabezpieczono środki na chodnik przy ulicy Nowej. Do tego konieczne było dołożenie ponad 250 tys. zł do inwestycji drogowej, ponieważ najtańsza oferta w przetargu przekroczyła planowany budżet. Doszły także zadania związane z ochroną ludności i obroną cywilną.

– Tutaj się nazbierało, dlatego jednak robimy tę emisję, żeby ewentualne wolne środki, które są, zapewniły przygotowanie budżetu – wyjaśniono podczas obrad.

Wójt Henryk Mach po raz kolejny podczas niedawnej sesji wskazywał, że ceny robót drogowych mocno wzrosły. W przypadku jednej z inwestycji do najtańszej oferty zabrakło około 300 tys. zł.

Emisja obligacji oznacza więc przesunięcie części ciężaru finansowego na kolejne lata. Kapitał ma być spłacany za pięć i sześć lat, natomiast do tego czasu gmina będzie ponosiła koszty oprocentowania.

Samorząd przekonuje, że obligacje są bardziej elastycznym instrumentem niż klasyczny kredyt bankowy i pozwalają dostosować harmonogram spłat do przyszłych możliwości budżetu. Radni nie zakwestionowali tej argumentacji, a uchwała została przyjęta jednogłośnie.

CZYTAJ DALEJ

Przystajń

Budżet pod coraz większą presją. Przystajń dokłada do inwestycji i szykuje zakupy kryzysowe

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Fotolia

Zmiany budżetowe przyjęte podczas ostatniej sesji Rady Gminy Przystajń objęły znaczący pakiet wydatków związanych z ochroną ludności i obroną cywilną. Samorząd planuje zakupy specjalistycznego wyposażenia oraz budowę magazynów. Jednocześnie do innych inwestycji trzeba było dołożyć kolejne setki tysięcy złotych, ponieważ wyniki przetargów okazały się droższe od planów.

Po zmianach deficyt budżetowy gminy wynosi ponad 3,5 mln zł. Ma być finansowany między innymi wolnymi środkami, rozliczeniami wcześniejszych projektów oraz emisją obligacji. Najbardziej rozbudowany pakiet nowych wydatków dotyczy programu ochrony ludności i obrony cywilnej.

Na zakup wyposażenia przewidziano 402,5 tys. zł. W planach znalazły się między innymi zbiorniki na paliwo, agregaty, namiot ratowniczo-pneumatyczny, kuchnia polowa, motopompa oraz pojazd typu quad. Drugim zadaniem jest budowa magazynów przeznaczonych na potrzeby ochrony ludności. Wartość tego przedsięwzięcia określono na około 198 tys. zł.

Zmiany nie ograniczają się jednak do bezpieczeństwa. Gmina musi zwiększyć także wydatki na infrastrukturę drogową. W przypadku przebudowy drogi dojazdowej najtańsza oferta przekroczyła wartość środków zapisanych wcześniej w budżecie o 252 tys. zł. Władze zdecydowały się dołożyć brakującą kwotę, aby przedsięwzięcie mogło dojść do skutku.

Rosnące ceny przewijały się przez całą ostatnią sesję. Wójt Henryk Mach przyznawał również przy okazji innych inwestycji, że samorząd musi na bieżąco reagować na zmieniające się stawki materiałów i usług.

Po zmianach dochody gminy wynoszą około 45,5 mln zł, natomiast wydatki przekraczają 49 mln zł. Wydatki majątkowe sięgają ponad 10 mln zł.

Przyjęcie zmian budżetowych było bezpośrednio powiązane z decyzją o emisji obligacji. Bez dodatkowego finansowania coraz trudniej byłoby jednocześnie prowadzić zaplanowane inwestycje, dokładać do przetargów oraz zapewnić wkład własny do nowych programów.

W odróżnieniu od sporów dotyczących dróg wojewódzkich radni nie prowadzili w tej sprawie długiej polemiki. Zmiany przyjęto, a następnie dostosowano do nich wieloletnią prognozę finansową.

Finansowa sytuacja pokazuje jednak wyraźnie, że w Przystajni nie chodzi już tylko o wybór nowych inwestycji. Coraz częściej problemem staje się utrzymanie kosztów przedsięwzięć, które rada już wcześniej zdecydowała się realizować.

CZYTAJ DALEJ

Przystajń

Pasy pod Sukiennicami do likwidacji? Radni pokłócili się o bezpieczeństwo w centrum Przystajni

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Archiwum

Przebudowa DW 494 wywołała na sesji jeszcze jeden spór. Tym razem nie chodziło o obwodnicę, lecz o przejścia dla pieszych w centrum Przystajni. Część radnych chciała zachowania obecnych pasów, inni przekonywali, że nadmiar przejść zlokalizowanych jedno za drugim może paradoksalnie zwiększać zagrożenie.

Dyskusję rozpoczął jeden z radnych, który zwrócił uwagę na proponowane zmiany w organizacji ruchu. W jego ocenie jedno z przejść należałoby przesunąć bliżej centrum, a przejście prowadzące w rejon apteki i Sukiennic powinno pozostać. Argumentował, że korzystają z niego mieszkańcy idący do sklepów, punktów usługowych oraz osoby przemieszczające się przez płytę rynku.

– W imieniu mieszkańców proszę, żeby po prostu to przejście pozostawić – mówił.

Przewodnicząca rady miała jednak poważne wątpliwości. Jej zdaniem obecna lokalizacja przy Sukiennicach jest niebezpieczna ze względu na ograniczoną widoczność.

– To przejście jest niebezpieczne. I ostatnio nawet był taki wypadek. Sama byłam świadkiem – przekonywała.

Zwróciła też uwagę, że pieszy może pojawić się na jezdni niemal bezpośrednio zza zabudowy, a po przebudowie drogi sytuacja może być jeszcze trudniejsza. Część radnych argumentowała również, że problemem jest bardzo duża liczba przejść skupionych na niewielkim obszarze centrum.

– Kierowcy nawet się nie spodziewają, że na odcinku 50 metrów może być przejście – wskazywano.

Inny z samorządowców wyliczał, że kierowca wjeżdżający do centrum może w krótkim czasie natrafić na kilka kolejnych przejść.

– Jedzie kawałeczek dalej, kolejne przejście. Kolejne przejście i następne. Więc państwo, naprawdę trzeba to rozważyć – argumentował.

Jego zdaniem zbyt duża liczba pasów może prowadzić do sytuacji, w której kierowcy przestają spodziewać się następnego przejścia po kilkudziesięciu metrach.

Przeciwnicy ograniczania liczby przejść zwracali natomiast uwagę, że centrum miejscowości powinno być projektowane przede wszystkim pod potrzeby mieszkańców, a nie wyłącznie płynność przejazdu samochodów tranzytowych.

– To jest centrum Przystajni, tutaj się koncentruje życie. Ci mieszkańcy przemieszczają się pieszo – podkreślał jeden z radnych.

Padł też zdecydowany argument, że nie można nadużywać pojęcia bezpieczeństwa, aby uzasadniać likwidowanie przejść.

Według części radnych zarządca drogi powinien raczej poprawić oznakowanie, widoczność i organizację przejść niż zmuszać pieszych do nadrabiania drogi. Inni zwracali z kolei uwagę na układ skrzyżowania przy Sukiennicach. Samochód skręcający może zostać nagle zmuszony do zatrzymania przed pieszym, a pojazd jadący za nim może nie widzieć przyczyny hamowania.

– Sam miałem taką sytuację – mówił jeden z radnych, wskazując na ryzyko kolizji.

W dyskusji pojawiła się również możliwość zastosowania sygnalizacji świetlnej, choć nie przedstawiono żadnej konkretnej decyzji w tej sprawie.

Władze zapowiedziały, że uwagi do przejść dla pieszych zostaną dołączone do pisma dotyczącego całej przebudowy DW 494.

CZYTAJ DALEJ

Przystajń

Gmina przejmuje działkę po OSP w Dąbrowie. W planie letniska, pola i droga

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Przystajń/Screenshot

Rada Gminy Przystajń zgodziła się na nieodpłatne przejęcie nieruchomości w Dąbrowie pozostającej dotychczas w dyspozycji likwidowanej jednostki ochotniczej straży pożarnej. Choć sama uchwała nie wywołała większego sporu, sprawa ma znaczenie dla przyszłego zagospodarowania tego terenu.

Projekt trafił wcześniej pod obrady wspólnych komisji rady i uzyskał pozytywną opinię. Podczas sesji radni nie zgłosili do niego pytań. Jak wyjaśniono w uzasadnieniu, chodzi o działkę należącą do likwidowanej jednostki OSP w Dąbrowie. Nieruchomość ma zostać nieodpłatnie przekazana gminie.

Zgodnie z obowiązującym miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego teren nie ma jednego przeznaczenia. Część może być wykorzystywana pod zabudowę letniskową, część ma charakter rolny, a przez nieruchomość przewidziano również przebieg drogi gminnej. Przejęcie działki daje samorządowi możliwość uporządkowania jej stanu prawnego i decydowania o przyszłym sposobie wykorzystania terenu już bez pośrednictwa likwidowanej jednostki.

Uchwała została przyjęta bez większej dyskusji. Na tle burzliwego sporu o przebudowę DW 494 oraz późniejszego sporu dotyczącej związku międzygminnego, o którym pisaliśmy tutaj, był to jeden z nielicznych punktów sesji, przy którym radni nie mieli zasadniczych rozbieżności.

Dalsze decyzje dotyczące nieruchomości będą jednak zależały od tego, czy gmina pozostawi obecne funkcje wynikające z planu, czy w kolejnych latach zdecyduje się wykorzystać teren w związku z innymi lokalnymi potrzebami.

CZYTAJ DALEJ

Przystajń

Cliver gwiazdą dożynek w Przystajni. Będzie też kapela uliczna i wioska cyrkowa

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Kingmaker (zdjęcie ilustracyjne)

Przystajń przygotowuje się do tegorocznego święta plonów. W niedzielę, 23 sierpnia, na miejscowym stadionie sportowym odbędą się Dożynki Gminno-Parafialne. Po tradycyjnym korowodzie i mszy świętej przyjdzie czas na występy lokalnych artystów, koncert Kłobuckiej Kapeli Ulicznej SMS oraz wieczorny występ zespołu Cliver. Organizatorzy przygotowali również rozbudowaną ofertę dla dzieci, w tym wioskę cyrkową.

Uroczystości rozpoczną się o godz. 14.40 przemarszem korowodu dożynkowego. Jego uczestnicy wyruszą z parkingu przy ulicy Szkolnej i przejdą na stadion sportowy przy ulicy Bór. O godz. 15.00 rozpocznie się tam msza święta.

Godzinę później ruszy część artystyczna. W programie znalazły się przemówienia okolicznościowe, koncert orkiestry dętej, prezentacje grup tanecznych działających przy miejscowym ośrodku kultury oraz występy zespołów śpiewaczych z gminy Przystajń.

O godz. 17.30 na scenie pojawi się Kłobucka Kapela Uliczna SMS. Główny koncert wieczoru zaplanowano natomiast na godz. 19.30. Gwiazdą tegorocznych dożynek będzie Cliver, znany między innymi z tanecznego repertuaru i utworów, które od lat goszczą na imprezowych playlistach. Po koncercie zabawa nie dobiegnie końca. Wieczorem publiczność przejmie DJ, który poprowadzi dyskotekę pod gwiazdami.

Sporo będzie się działo również poza sceną. Organizatorzy zapowiadają degustację ciast i potraw oraz stoiska handlowe. Dla najmłodszych przygotowane zostaną dmuchańce, animacje, fotobudka oraz kącik beauty, w którym będzie można skorzystać między innymi z zaplatania warkoczyków i malowania buziek.

Jedną z bardziej nietypowych atrakcji ma być wioska cyrkowa. Powstaną w niej strefy żonglerki, chodzenia na szczudłach, jazdy na nietypowych rowerach oraz ćwiczeń związanych z równowagą i ekwilibrystyką.

CZYTAJ DALEJ

Przystajń

Obwodnica podzieliła radnych i wójta. Przebudują DW 494 czy ominą centrum Przystajni?

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Przystajń/Screenshot

Planowana przebudowa drogi wojewódzkiej nr 494 wywołała najdłuższą i jedną z najbardziej burzliwych dyskusji podczas ostatniej sesji Rady Gminy Przystajń. Samorząd stanął przed trudnym wyborem. Zabiegać o obwodnicę, która wyprowadziłaby ruch z centrum miejscowości, czy nie ryzykować utraty przebudowy istniejącego odcinka trasy. Wójt Henryk Mach ostrzegał, że postawienie wszystkiego na nowy przebieg drogi może skończyć się tym, że gmina zostanie bez obwodnicy i bez modernizacji części ulicy Częstochowskiej.

Sprawa była wcześniej przedmiotem wspólnego posiedzenia komisji. Za wnioskiem dotyczącym obwodnicy zagłosowało dziewięciu radnych, jeden był przeciw, a trzech wstrzymało się od głosu. Podczas sesji okazało się jednak, że radni i wójt inaczej interpretują konsekwencje takiego stanowiska. Problem wynika przede wszystkim z zakresu przygotowywanej przez województwo inwestycji. Obecne przedsięwzięcie obejmuje przebudowę istniejącej DW 494, a nie budowę nowej drogi.

– W tym projekcie przebudowy drogi 494 zbudowanie tego bypassu jest niemożliwe po prostu – mówił Henryk Mach.

Włodarz przestrzegał przede wszystkim przed wariantem, w którym z obecnego zadania wypadłby blisko dwukilometrowy fragment ulicy Częstochowskiej. Jego zdaniem byłoby to zbyt duże ryzyko, jeśli jednocześnie nie byłoby twardej gwarancji realizacji obwodnicy.

– Jeśli mielibyśmy wyłączyć dwa kilometry prawie drogi, to popełnimy olbrzymi błąd. Bo ta część będzie w stanie takim, jak jest. To będzie nieuczciwe wobec tych mieszkańców, którzy tam mieszkają – przekonywał.

Wójt zwracał również uwagę, że ewentualne oszczędności z prowadzonej inwestycji nie oznaczają automatycznie pieniędzy, które można byłoby przeznaczyć na nową trasę. Tym samym scenariusz polegający na ograniczeniu zakresu przebudowy i wykorzystaniu zaoszczędzonych środków na bypass nie jest, według niego, możliwy do przeprowadzenia w ramach obecnego projektu.

Część radnych przekonywała jednak, że przyjęte na komisjach stanowisko nie oznacza zgody na wykreślenie ulicy Częstochowskiej z przebudowy. Chodzi przede wszystkim o wyraźny sygnał dla władz województwa, że Przystajń jest zainteresowana nową trasą.

– My tylko opiniujemy, czy my chcemy tej obwodnicy. A chcemy – padło podczas dyskusji.

Za obwodnicą przemawiają przede wszystkim kwestie bezpieczeństwa. Obecnie DW 494 przecina centrum Przystajni i prowadzi przez rynek, w sąsiedztwie zwartej zabudowy, punktów usługowych i zabytkowych sukiennic. Wyprowadzenie przynajmniej części ruchu poza ten obszar mogłoby znacząco zmienić sytuację komunikacyjną w centrum. Co do potencjalnych korzyści nie było większego sporu. Przyznawał to również wójt.

– Budowanie tego bypassu jest poza dyskusją. Dużo by rozwiązał, jeśli chodzi o bezpieczeństwo – mówił Mach.

Różnica zdań dotyczyła więc nie tego, czy obwodnica byłaby potrzebna, ale tego, ile gmina może zaryzykować, zabiegając o jej powstanie.

Podczas sesji pojawiły się również pierwsze sygnały, że sama lokalizacja obwodnicy może stać się kolejnym źródłem konfliktu. Jeden z radnych poinformował, że rozmawiał z mieszkańcami potencjalnie zainteresowanych terenów.

– Kilka domów odwiedziłem. Nie dlatego, że chciałem robić jakąś burzę, tylko chciałem poznać bardziej opinię mieszkańców – przekonywał.

Z jego relacji wynikało, że pojawiają się obawy dotyczące ingerencji w tereny wykorzystywane rolniczo i rekreacyjnie. Dochodzą do tego kwestie środowiskowe oraz konieczność pozyskania gruntów pod nową drogę.

Zwolennicy dalszych prac nad obwodnicą zwracali jednak uwagę, że również przebudowa obecnego przebiegu DW 494 nie musi być dla właścicieli nieruchomości neutralna. Planowana modernizacja ma objąć nie tylko jezdnię, lecz także infrastrukturę dla pieszych i rowerzystów, co może wiązać się z zajęciem części prywatnych działek.

Radni różnili się również w ocenie tego, jak w przyszłości może zmieniać się ruch na DW 494. Jeden z nich powoływał się na sytuację polskiej branży transportowej i wskazywał na zamykanie przedsiębiorstw.

– Ja mówię o trendzie w Polsce – zaznaczył radny.

Inni uczestnicy dyskusji odpowiadali, że sytuacji na lokalnej drodze nie można sprowadzać do kondycji przedsiębiorstw transportowych. Wskazywali na rosnącą liczbę pojazdów i coraz większe obciążenie sieci drogowej.

– Samochodów w powiecie kłobuckim przybywa więcej niż ludzi – padło podczas obrad.

Kolejną niewiadomą pozostaje samo przygotowanie koncepcji nowego przebiegu. Biuro projektowe pracujące obecnie nad DW 494 ma umowę dotyczącą przebudowy istniejącej trasy, a nie projektowania zupełnie nowego odcinka. Nie jest więc jeszcze jasne, kto i w jakim trybie miałby przygotować wariant obwodnicy.

Przedłużającą się wymianę argumentów próbowała zakończyć przewodnicząca rady, przypominając, że temat został już szczegółowo omówiony podczas wspólnego posiedzenia komisji i zakończył się formalnym głosowaniem.

– Mieliśmy wspólne posiedzenie komisji. Tam był włożony wniosek formalny. Było przegłosowane. Nie będziemy robić kolejnej komisji, żebyśmy kolejny, trzeci raz dyskutowali w tej samej sprawie – stwierdziła.

Ostatecznie ustalono, że do urzędu marszałkowskiego trafi stanowisko pozytywnie odnoszące się do przebudowy DW 494, ale jednocześnie wskazujące zainteresowanie gminy możliwością wyprowadzenia ruchu poza centrum Przystajni. Radni chcą również kolejnego wspólnego spotkania z przedstawicielami województwa.

CZYTAJ DALEJ

Przystajń

Wójt Mach ostro po zmianach w związku Panki-Przystajń: Nowy przewodniczący jest zupełnie nieprzygotowany

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Przystajń/Screenshot

Najbardziej burzliwa część ostatniej sesji Rady Gminy Przystajń dotyczyła zmian we władzach Związku Międzygminnego Panki-Przystajń ds. Ochrony Wód. Wójt Henryk Mach nie krył rozczarowania nowym układem sił, zarzucił części radnych złamanie wieloletniej zasady naprzemiennego kierowania związkiem i stwierdził, że po ostatnich decyzjach nie czuje się już odpowiedzialny za gospodarkę ściekową opartą na oczyszczalni w Pankach. Dyskusja szybko przerodziła się w personalny spór o kompetencje nowego przewodniczącego, jego doświadczenie oraz słowa Andrzeja Blukacza z zarządu związku o możliwości… „dopisania” tej funkcji do cv.

Wójt Mach przypomniał, że związek międzygminny działa od 2001 roku i przez lata Przystajń oraz Panki miały wypracowany model rotacyjnego kierowania jego zarządem.

– Było tak, że rok szefem zarządu był wójt jednej gminy i po roku był wójt drugiej gminy i nigdy ta zasada nie została złamana – mówił.

Jego zdaniem ostatnie decyzje zerwały ten model. Krytykę skierował nie tylko pod adresem przedstawicieli Panek, ale także części radnych z własnej gminy.

– Z przykrością stwierdzam, że również nasi radni, trójka naszych radnych, zapisała się do tego chóru, który tak zdecydował – stwierdził.

Włodarz przekonywał, że konsekwencją nie jest jedynie utrata funkcji czy wpływów wewnątrz związku. W jego ocenie organ wykonawczy gminy został pozbawiony realnej sprawczości w obszarze, który ma bezpośrednie znaczenie dla mieszkańców.

– Jako wójt, jako organ wykonawczy, czuję się zwolniony z odpowiedzialności za gospodarkę ściekową w oparciu o oczyszczalnię pankowską – powiedział.

To właśnie ten wątek najmocniej pokazał skalę zaistniałego problemu. Włodarz wskazywał, że przed oczyszczalnią stoją kolejne wyzwania inwestycyjne i konieczność zwiększania jej możliwości, a bez sprawnego zarządzania mogą pojawić się problemy z dalszą obsługą systemu.

Spór szybko jednak przeszedł z poziomu ustrojowego na personalny. Wójt zakwestionował przygotowanie Dominika Sasa, nowego przewodniczącego zarządu związku do kierowania tak skomplikowanym podmiotem.

– Jest osobą zupełnie nieprzygotowaną do pełnienia takiej funkcji. Przecież to jest zakład pracy – mówił.

Szczególnie ostro odniósł się do wypowiedzi Andrzeja Blukacza przewodniczącego Rady Gminy Panki, który – według relacji wójta – miał mówić o możliwości dopisania nowej funkcji do cv.

– Jak pan Blukacz, radny z Panek, mówi, że nowy przewodniczący będzie mógł sobie coś dopisać teraz do swojego cv, żeby był przewodniczącym zarządu. Proszę państwa, to jest śmieszne – stwierdził.

Chwilę później jeszcze bardziej zaostrzył ton.

– To jaki jest stan umysłu, żeby coś takiego powiedzieć – dodał.

Wójt interpretował tę wypowiedź jako dowód na zbyt lekkie podejście do funkcji, która wiąże się z odpowiedzialnością za pracowników, finanse, inwestycje i infrastrukturę wodno-ściekową. Sugerował też, że nowa funkcja może być traktowana jako element budowania politycznego doświadczenia.

– Pan Sas dopisze teraz do cv, że był przewodniczącym zarządu. (…) Pracuje na swoje cv. Oczywiście, że tak. Jednak bądźmy odpowiedzialni – mówił.

Część radnych nie zgodziła się z takim postawieniem sprawy. Wskazywali, że nowy przewodniczący został wybrany w głosowaniu i powinien dostać możliwość wykazania się w praktyce.

– Trzeba dać tej osobie szansę. Trzeba zobaczyć, jak ona pracuje – argumentował jeden z radnych.

Padł również sprzeciw wobec oceniania kompetencji przez pryzmat formalnego wykształcenia. Dyskusja dotknęła bowiem także wcześniejszych słów przedstawicielki Panek, która miała wskazywać, że funkcję wójta można pełnić nawet z wykształceniem podstawowym. Wójt odpowiadał, że nie chodzi o wartościowanie ludzi, lecz o przygotowanie do zarządzania jednostką odpowiadającą za strategiczne zadania dwóch gmin.

Spór objął także sam przebieg zmian personalnych. Wójt przyznał, że w późniejszym głosowaniu przegrał z nowym przewodniczącym stosunkiem 8 do 2, ale podkreślał, że wcześniej zrezygnował, ponieważ nie chciał funkcjonować w układzie, w którym inni dobieraliby mu współpracowników.

– Nie może być tak, że ktoś stawia mnie pod ścianę – argumentował.

Z kolei przewodnicząca rady Magdalena Dziak zwróciła uwagę, że Dominik Sas nie był obecny na sesji i nie mógł odpowiedzieć na padające pod jego adresem oceny. Zaznaczyła również, że rzeczywistą ocenę nowego kierownictwa będzie można sformułować dopiero po efektach jego pracy.

– Dopiero w trakcie pełnienia kadencji będziemy mogli widzieć efekty tej pracy, a nie przed czasem skreślać, czy on będzie sobie tam radził, czy nie będzie – dodała.

CZYTAJ DALEJ

Przystajń

Napastnik może się mocno zdziwić. Mieszkanki z gminy Przystajń poznają skuteczne techniki obrony

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. K.S Wojownik

Mieszkanki gminy będą mogły bezpłatnie zdobyć praktyczne umiejętności, które pomogą im lepiej reagować w niebezpiecznych sytuacjach. We wrześniu w Gminnym Ośrodku Kultury, Sportu i Rekreacji  w Przystajni odbędzie się kurs samoobrony dla kobiet, objęty patronatem wójta Henryka Macha.

Program kursu będzie obejmował praktyczne treningi poświęcone zachowaniu w sytuacjach zagrożenia. Uczestniczki poznają podstawowe techniki samoobrony oraz sposoby reagowania, które mogą pomóc im zwiększyć własne bezpieczeństwo i pewność siebie.

W ramach przedsięwzięcia odbędzie się również spotkanie z przedstawicielami policji. Funkcjonariusze opowiedzą, jak rozpoznawać ryzykowne sytuacje, unikać zagrożeń i właściwie reagować, gdy konieczna jest szybka pomoc.

Szczegóły wydarzenia ustalali wspólnie wójt Henryk Mach oraz prezes Artur Osuchowski z Klubu Sportowego Wojownik. Organizatorzy zapowiadają, że oprócz części szkoleniowej nie zabraknie dobrej atmosfery i pozytywnej energii. Dla uczestniczek przygotowano także pamiątkowe koszulki ufundowane przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Policji IPA.

Zajęcia zaplanowano na 11, 18 i 25 września. Każde spotkanie rozpocznie się o godz. 19.30 w siedzibie GOKSiR przy ulicy Targowej 5 w Przystajni. Udział w kursie jest bezpłatny, jednak liczba miejsc jest ograniczona. Zapisy prowadzone są na stronie kswojownik.pl oraz w GOKSiR w Przystajni pod numerem telefonu 34 319 10 22.

CZYTAJ DALEJ

Przystajń

Nowe fakty w sprawie tragedii w Kuźnicy Starej. Znaleziono narkotyki, a kierujący miał zakaz

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Komenda Powiatowa Policji w Kłobucku

Wracamy do bulwersującej sprawy środowego tragicznego zdarzenia w Kuźnicy Starej, w wyniku którego zmarł 9-letni chłopiec. Na jaw wychodzą kolejne okoliczności. Kierujący bmw był trzeźwy, jednak w samochodzie znaleziono narkotyki. Co więcej, 39-latek w ogóle nie powinien siadać za kierownicą, ponieważ obowiązywał go prawomocny, pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Do tragicznego wypadku doszło w środę około godz. 19.30 na ulicy Kolejowej w Kuźnicy Starej. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 39-letni kierujący samochodem marki bmw, jadąc od strony Przystajni, na łuku drogi zjechał z jezdni na chodnik i potrącił 9-letniego chłopca poruszającego się rowerem w pobliżu swojego domu.

Dziecko w stanie ciężkim zostało przetransportowane śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala. Mimo wysiłków lekarzy chłopiec zmarł na skutek odniesionych obrażeń.

Do szpitala trafił również kierujący pojazdem 39-latek. W samochodzie znajdowali się także 32-letnia kobieta i 33-letni mężczyzna, którzy nie odnieśli obrażeń. Badanie alkomatem wykazało, że kierowca oraz pasażerowie byli trzeźwi.

W pojeździe policjanci ujawnili jednak środki odurzające. Wstępne testy wykazały, że zabezpieczone substancje to narkotyki. Zostaną one poddane szczegółowej analizie laboratoryjnej. Od wszystkich osób podróżujących samochodem pobrano również krew do badań na obecność środków odurzających.

Początkowo Komenda Powiatowa Policji w Kłobucku informowała, że 39-latek nie był objęty zakazem prowadzenia pojazdów. Informacja ta okazała się błędna.

Jak przekazał prokurator Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, kierujący bmw naruszył obowiązujący go pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Wyrok w jego sprawie zapadł 1 lipca bieżącego roku i już się uprawomocnił. Mężczyzna został skazany za przestępstwo, które miało miejsce w lipcu 2025 roku i dotyczyło niezastosowania się do zatrzymania oraz ucieczki przed policją.

Oznacza to, że w chwili tragicznego wypadku 39-latek prowadził samochód wbrew prawomocnemu orzeczeniu sądu. Dziś mężczyzna został doprowadzony do prokuratury, gdzie prowadzone są z jego udziałem czynności procesowe. Prawdopodobnie usłyszy zarzuty związane zarówno ze spowodowaniem śmiertelnego wypadku, jak i złamaniem sądowego zakazu.

Wszystkie osoby podróżujące wspomnianym autem zostały zatrzymane. Dokładne przyczyny i okoliczności tragedii wyjaśniają policjanci pod nadzorem prokuratora. Kluczowe znaczenie dla dalszego postępowania będą miały między innymi wyniki badań toksykologicznych, analiza zabezpieczonych środków oraz opinie biegłych.

Postępowanie nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Częstochowie.

CZYTAJ DALEJ

Przystajń

Tragiczny wypadek w Kuźnicy Starej. Nie żyje 9-letni chłopiec potrącony wczoraj przez BMW

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Policja Śląska

Nie udało się uratować 9-letniego chłopca, który został potrącony przez samochód osobowy w Kuźnicy Starej. Dziecko w ciężkim stanie trafiło śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala. Dzisiaj rano policja przekazała, że chłopiec zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.

Do tragicznego zdarzenia doszło w minioną środę około godz. 19.30 na ulicy Kolejowej w Kuźnicy Starej. Ze wstępnych ustaleń kłobuckich policjantów wynika, że 39-letni kierowca bmw jechał od strony Przystajni. Na łuku drogi zjechał z jezdni na chodnik, gdzie potrącił 9-latka poruszającego się rowerem w pobliżu swojego domu.

Stan dziecka był bardzo ciężki. Na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, którym chłopiec został przetransportowany do szpitala. Mimo wysiłków lekarzy jego życia nie udało się uratować.

Do szpitala trafił również 39-letni kierowca samochodu. Autem podróżowali ponadto 32-letnia kobieta oraz 33-letni mężczyzna. Wszystkie osoby znajdujące się w pojeździe zostały zatrzymane.

Badanie alkomatem wykazało, że kierowca i pasażerowie byli trzeźwi. Od całej trójki pobrano również krew do badań, które mają wykazać, czy znajdowali się pod wpływem środków odurzających.

Na miejscu zdarzenia policjanci prowadzili czynności pod nadzorem prokuratora. Śledczy zabezpieczyli ślady i materiał dowodowy, który ma pomóc w szczegółowym ustaleniu przebiegu oraz przyczyn tragedii.

Postępowanie w tej sprawie trwa. Jego dalszy przebieg będzie zależał między innymi od wyników badań laboratoryjnych, opinii biegłych oraz ustaleń dokonanych przez policję i prokuraturę.

CZYTAJ DALEJ

Przystajń

Dwa granty dla OSP w Kuźnicy Starej. Powstanie ekostrefa, a remizo-świetlica zużyje mniej energii

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. OSP w Kuźnicy Starej/Facebook

Ochotnicza Straż Pożarna w Kuźnicy Starej znalazła się w gronie laureatów ósmej edycji programu „Wzmocnij Swoje Otoczenie”. Dzięki wsparciu Polskich Sieci Elektroenergetycznych druhowie zrealizują dwa projekty, które poprawią wygląd otoczenia remizo-świetlicy, komfort jej użytkowników oraz efektywność energetyczną budynku. Oba projekty mają służyć nie tylko druhom, ale całej miejscowości. 

Pierwsze przedsięwzięcie zakłada utworzenie przyjaznej przestrzeni dla mieszkańców na placu przy remizo-świetlicy. Pojawią się tam okrągłe ławki ogrodowe oraz ławka wyposażona w panel solarny, umożliwiający ładowanie urządzeń elektronicznych. Wytyczona i utwardzona zostanie również ścieżka wykonana z materiałów przepuszczających wodę.

Teren uzupełnią nowy trawnik, ozdobne krzewy oraz drewniana tablica edukacyjna. W ten sposób obecnie niezagospodarowany plac ma zmienić się w miejsce odpoczynku, spotkań i integracji lokalnej społeczności. Finalnie projekt połączy zieleń z nowoczesnymi rozwiązaniami i edukacją ekologiczną.

Drugi grant zostanie przeznaczony na ograniczenie zużycia energii w remizo-świetlicy. W budynku wymienione zostaną drzwi na modele o lepszych parametrach izolacyjnych, co pozwoli ograniczyć straty ciepła. Zamontowane mają zostać także ścienne klimatyzatory z funkcją grzania.

Nowe urządzenia umożliwią szybsze i bardziej efektywne ogrzewanie pomieszczeń niż wykorzystywane dotąd tradycyjne grzejniki elektryczne. Ma się to przełożyć zarówno na niższe zużycie energii i mniejsze rachunki, jak i na poprawę komfortu uczestników szkoleń, zebrań i organizowanych spotkań.

Program „Wzmocnij Swoje Otoczenie” jest ogólnopolską inicjatywą grantową Polskich Sieci Elektroenergetycznych. W jego ramach wspierane są lokalne projekty dotyczące między innymi infrastruktury, bezpieczeństwa, edukacji, ochrony środowiska i efektywności energetycznej.

CZYTAJ DALEJ

Przystajń

Powstanie zielona wizytówka Przystajni. Gmina zdobyła kilkaset tysięcy złotych unijnego wsparcia

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Przystajń

Przystajń zyska nowe miejsce, które połączy funkcje rekreacyjne, edukacyjne i przyrodnicze. Gmina otrzymała ponad 323 tys. zł dofinansowania z funduszy europejskich na realizację projektu, którego głównym elementem będzie utworzenie ogrodu biocenotycznego na Skwerze Marszałka Józefa Piłsudskiego.

Projekt zakłada zagospodarowanie terenu o powierzchni ponad 2,2 tys. m². Powstanie tam ogród prezentujący rodzime gatunki roślin, rośliny miododajne, pnącza oraz pokazowy ogród deszczowy. Nie zabraknie także elementów wspierających lokalną faunę, takich jak hotele dla owadów, budki lęgowe dla ptaków czy poidełka.

Jednym z najważniejszych celów inwestycji będzie lepsza ochrona rosnącego na skwerze dębu szypułkowego, który został posadzony w 1935 roku i od trzech dekad ma status pomnika przyrody. Dzięki zmianom zagospodarowania terenu zwiększy się strefa ochrony jego systemu korzeniowego, co ma poprawić warunki dalszego rozwoju drzewa.

– Nowe nasadzenia mają również zwiększyć bioróżnorodność tego miejsca. Wprowadzenie wielu gatunków roślin oraz stworzenie przestrzeni przyjaznej owadom i ptakom sprawi, że skwer stanie się cennym siedliskiem dla wielu organizmów – informuje wójt Henryk Mach.

Inwestycja będzie miała także wymiar edukacyjny. Wszystkie rośliny i rozwiązania proekologiczne zostaną opisane, tworząc ścieżkę dydaktyczną. To nieprzypadkowa lokalizacja – w pobliżu znajdują się szkoła podstawowa i przedszkole, dlatego ogród ma służyć jako miejsce prowadzenia zajęć terenowych i poznawania zasad ochrony przyrody.

Projekt uwzględnia również rozwiązania związane z przystosowaniem do zmian klimatu. Pokazowy ogród deszczowy będzie prezentował sposób zatrzymywania i wykorzystywania wód opadowych, a jednocześnie stanie się inspiracją dla mieszkańców, którzy chcieliby podobne rozwiązania zastosować na własnych posesjach.

Realizacji inwestycji towarzyszyć będzie kampania informacyjno-edukacyjna skierowana do mieszkańców oraz uczniów. Jej celem będzie popularyzacja wiedzy o ochronie bioróżnorodności oraz promowanie działań sprzyjających środowisku. Po zakończeniu prac Przystajń zyska więc nie tylko atrakcyjniejszą przestrzeń do wypoczynku. 

Całkowita wartość inwestycji wynosi około 380 tys. zł, z czego ponad 323 tys. zł pochodzi z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Prace mają się zakończyć do końca sierpnia przyszłego roku.

CZYTAJ DALEJ

Przystajń

Sukiennice mogą nie wytrzymać, a zmiany mogą zatrzymać przebudowę. Trudny wybór przed gminą Przystajń

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Przystajń/Screenshot

Przebudowa drogi wojewódzkiej nr 494, możliwe wyprowadzenie ruchu z centrum Przystajni oraz ochrona rynku i zabytkowych sukiennic zdominowały ostatnią sesję rady gminy. Szybko okazało się jednak, że równie dużo emocji jak sama inwestycja budzi sposób, w jaki samorząd prowadzi rozmowy z urzędem marszałkowskim. Zamiast jednego stanowiska pojawiły się dwie delegacje, zarzuty o brak informacji i pytania o to, kto właściwie reprezentuje gminę.

Punktem wyjścia była informacja wójta o spotkaniu poświęconym przebudowie DW 494. Jak relacjonował Henryk Mach, przez kilka miesięcy zabiegał o rozmowę z przedstawicielami urzędu marszałkowskiego. Gmina chce przekonać inwestora do rozwiązania, które pozwoliłoby wyprowadzić ruch z rynku. Rozważany wariant zakłada przedłużenie ulicy Częstochowskiej i poprowadzenie trasy za cmentarzem.

– Jesteśmy, jako samorząd gminny, żywo zainteresowani tym, żeby ruch wyprowadzić z rynku, bo to jest potężne obciążenie – mówił wójt.

Problem w tym, że na spotkanie pojechały dwie grupy. Wójtowi towarzyszyli urzędniczka odpowiedzialna za inwestycje oraz radny Jacek Pilarz. Osobno do urzędu udało się pięciu innych radnych. Włodarz tłumaczył, że został poinformowany o możliwości udziału jedynie trzyosobowej delegacji, a szczegóły wizyty poznał zaledwie kilka dni wcześniej.

Radni nie ukrywali jednak, że poczuli się pominięci. Przewodnicząca rady podkreśliła, że sama nie wiedziała o spotkaniu i dopiero później uzyskała informacje na jego temat.

– Słusznie pan zauważył, że powinniśmy współdziałać, a tutaj się okazuje, że ja jako przewodnicząca rady gminy też nie miałam takiej informacji – stwierdziła.

Włodarz odpowiadał, że nie miał zamiaru nikogo wykluczać, a skład delegacji wynikał z ograniczenia narzuconego przez organizatorów spotkania. Jednocześnie zarzucił radnym, że sami także nie poinformowali go o swoim wyjeździe.

– No przecież też mogliście państwo, nawet mogliśmy razem pojechać. Przecież zorganizowałbym transport. Nie miałem takiej informacji, że państwo jedziecie tam – mówił.

Dyskusja szybko przerodziła się w spór o przepływ informacji i podział odpowiedzialności. Jeden z radnych nie krył rozczarowania, że o spotkaniu dowiedział się dopiero z relacji publikowanych po fakcie.

– Ja na przykład jestem zażenowany tą sytuacją, bo jak dotyczy to mojej osoby czy mojego okręgu wyborczego, ja nie wiedziałem. Dowiedziałem się w przekazach medialnych, że takie spotkanie było – zaznaczył.

Inny radny próbował tonować emocje i przekonywał, że obie strony działały w dobrej wierze. Jak argumentował, najważniejsze jest to, że zarówno urząd, jak i rada zabiegają o korzystne dla mieszkańców rozwiązania.

– Gdyby nawet były trzy delegacje, które by pojechały do urzędu marszałkowskiego i pytały o tą drogę 494, to nikt nie miał złych intencji – przekonywał.

Spór organizacyjny przesłonił na chwilę najważniejszy problem, czyli ryzyko związane ze zmianą obecnego projektu. Podczas spotkania miała paść informacja, że daleko idące korekty mogą wymusić przygotowanie nowych analiz i uzgodnień, co może zagrozić terminowi przebudowy.

– Wprowadzanie wszelkich zmian w tym projekcie przebudowy drogi 494 spowoduje to, że Przystajń zostanie wyłączona z tego projektu. Trzeba będzie zrobić nowe uzupełnienia, nowe analizy i zostaniemy tak naprawdę bez tej drogi – ostrzegał jeden z radnych.

Z drugiej strony pozostawienie przebiegu przez centrum również budzi poważne obawy. Radni wskazywali na stan sukiennic i zagrożenia wynikające z prowadzenia ciężkich robót w rynku. Pojawiły się pytania, czy zabytkowa zabudowa wytrzyma przejazdy ciężkiego sprzętu i intensywne prace przy podbudowie drogi.

W dyskusji przypomniano również wcześniejsze koncepcje obwodnicy Przystajni. Część radnych uważa, że samorząd powinien jeszcze spróbować wypracować alternatywny korytarz, zwłaszcza że natężenie ruchu w centrum wzrosło po rozbudowie układu komunikacyjnego w regionie. Jednocześnie nie ma dziś gotowego wariantu, który można byłoby przedstawić inwestorowi jako rozwiązanie możliwe do szybkiego wdrożenia.

Wójt Mach przyznał, że kolejne rozmowy nie mogą ograniczyć się do ogólnych oczekiwań. Gmina powinna przygotować konkretne rozwiązania techniczne, uwzględniające przebieg drogi, odwodnienie, ścieżkę rowerową, własność gruntów oraz uwarunkowania konserwatorskie.

– Następnym razem już musi być konkretniej, trzeba mieć jakieś rozwiązania konkretne, trzeba coś zaproponować – podkreślił.

Ostatecznie przewodnicząca rady zapowiedziała wspólne posiedzenie komisji z udziałem osób posiadających wiedzę techniczną. Samorząd ma spróbować uzgodnić jeden wariant i jedno stanowisko przed kolejnymi rozmowami z projektantami oraz urzędem marszałkowskim.

CZYTAJ DALEJ

Przystajń

Mieszkańcy zapłacą więcej, letnicy wciąż mniej. Radny mówi o niesprawiedliwości

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Fotolia

Podczas ostatniej sesji Rady Gminy Przystajń mocno wybrzmiała kwestia podwyżki opłat za odpady komunalne. Radni zgodzili się, że przy rosnących kosztach zmiana stawek jest nieunikniona, ale dyskusja ujawniła kilka poważnych problemów. Wątpliwości dotyczyły gwałtownego wzrostu ceny usługi, rozstrzygnięcia przetargu z tylko jedną ofertą, uprzywilejowania właścicieli domków letniskowych oraz braku pewności, czy nowa opłata wystarczy choćby na zbilansowanie systemu.

Od 1 sierpnia mieszkańcy mają płacić 29 zł miesięcznie od osoby zamiast dotychczasowych 25 zł. Stawka podwyższona za brak selektywnej zbiórki wyniesie 58 zł. Powodem jest przede wszystkim nowa umowa na odbiór, transport i zagospodarowanie odpadów, której wartość wzrośnie szacunkowo o 42 proc. Jednocześnie gmina przewiduje, że niedobór w systemie może w tym roku sięgnąć 250-280 tys. zł.

Podczas obrad pojawił się wyraźny zarzut dotyczący nierównego rozłożenia kosztów. Jeden z radnych wskazywał, że mieszkańcy całoroczni płacą coraz więcej, podczas gdy ryczałt dotyczący domków letniskowych pozostaje relatywnie niski.

– My płacimy więcej, więc oni też mogą partycypować w tych zwiększonych kosztach odnośnie odpadów komunalnych – argumentował samorządowiec.

Jak wynikało z dyskusji, zmiana ryczałtu dla nieruchomości rekreacyjnych będzie możliwa dopiero w kolejnym okresie. Radny zaapelował więc, aby urząd przygotował maksymalną dopuszczalną prawem stawkę od początku przyszłego roku.

Kolejne pytania dotyczyły samego przetargu. W postępowaniu wpłynęła tylko jedna oferta, dlatego jeden z samorządowców zastanawiał się, czy nie należało unieważnić procedury i spróbować ponownie uzyskać korzystniejszą cenę. Wójt Henryk Mach przyznał, że taki wariant był rozważany, ale urząd uznał go za zbyt ryzykowny. Drugie postępowanie również mogło zakończyć się jedną ofertą, być może jeszcze droższą, a samorząd musiał zapewnić ciągłość odbioru śmieci.

Najważniejsza deklaracja padła jednak w odpowiedzi na pytanie, czy stawka 29 zł wystarczy na pokrycie wszystkich kosztów.

– Czy cena 29 zł, którą w tej chwili określiliśmy, pokryje koszty funkcjonowania systemu? Ja tego nie umiem powiedzieć, może będzie tak, że może trzeba będzie tą cenę podnieść ponownie – mówił włodarz.

Wójt przypomniał jednocześnie, że dotychczasowa stawka utrzymywała się przez okres około trzech lat dzięki korzystniejszym rozstrzygnięciom wcześniejszych przetargów.

Spór wywołała również przedstawiona przez urząd informacja, że ilość odpadów odbieranych na terenie gminy systematycznie rośnie. Jeden z radnych przekonywał, że w jego gospodarstwie dzieje się odwrotnie, zwłaszcza po wprowadzeniu systemu kaucyjnego i ograniczeniu wyrzucania plastikowych butelek.

– Skąd ta ilość śmieci? Skąd się to bierze, przecież my na podwórku mamy tego mniej – dociekał.

W odpowiedzi wójt Mach zwrócił uwagę, że odpady odbierane sprzed posesji stanowią tylko część całego systemu. Duże ilości trafiają do PSZOK-u, który jest obecnie modernizowany, oraz są odbierane podczas zbiórek gabarytów.

– Przecież to, co z domów zabieramy, to jest tylko część, fragment. Proszę przyjechać w godzinach funkcjonowania PSZOK-u, zobaczyć, jaki jest ruch, ile ludzi przyjeżdża i co przywozi – odpowiadał.

W czasie dyskusji wskazano też, że firmy odbierające odpady nie zarabiają już na niektórych surowcach wtórnych tak jak wcześniej. Obecnie za zagospodarowanie części frakcji, w tym tworzyw sztucznych, same muszą płacić, co później znajduje odzwierciedlenie w cenie przedstawianej gminie.

Poza odpadami radni zajęli się również zmianami dotyczącymi oświaty. Przyjęto nowe zasady obniżania tygodniowego wymiaru zajęć dyrektorom i wicedyrektorom placówek oraz ustalono 22-godzinne pensum dla pedagogów, psychologów, logopedów i innych specjalistów.

Jeden z radnych pytał, kto przejmie zajęcia po dyrektorach i czy zmiana nie doprowadzi do wzrostu wydatków na wynagrodzenia. Wójt przekonywał, że kierowanie placówkami wymaga dziś większego zaangażowania organizacyjnego i wychowawczego niż kilka lat temu, a skala finansowych skutków będzie niewielka.

– Problemy, z jakimi dzisiaj szkoła się mierzy, są zupełnie inne niż parę lat temu. Są to też problemy logistyczne, wychowawcze – podkreślił.

W dalszej części sesji rada udzieliła powiatowi kłobuckiemu pomocy finansowej na budowę chodnika przy ulicy Nowej. Udział gminy okazał się znacznie niższy od pierwotnie planowanego, ponieważ wykonawca zaoferował korzystniejszą cenę.

Przyjęto także zmiany w budżecie. Po korektach dochody gminy mają wynieść niemal 45 mln zł, wydatki ponad 48,1 mln zł, a deficyt ponad 3,16 mln zł. Zmniejszono między innymi nakłady na zadanie powiatowe, wprowadzono zmiany w funduszach sołeckich oraz wykreślono część dochodów i wydatków związanych z Inicjatywą Sołecką, na którą samorząd nie uzyskał dofinansowania.

Pytania wywołało dodatkowe 72 tys. zł na catering dla gminnego żłobka. Jak wyjaśniono, nie był to nowy wydatek, lecz korekta błędu w planie finansowym placówki. W budżecie zapisano wcześniej zbyt małą kwotę.

– Dobrze, że wyszło to przed sesją. Nowa dyrektor nowy budżet pierwszy raz zrobiła, więc nie dziwmy się. Ja też nie zauważyłam – przyznała przewodnicząca.

CZYTAJ DALEJ

Przystajń

Przystajń chce wejść do „Komunikacji Jurajskiej”. Radni pytali o koszty, linie i kursy w niedzielę

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Archiwum

Podczas ostatniej sesji Rady Gminy Przystajń radni zajęli się uchwałami związanymi z przystąpieniem samorządu do Jurajskiego Związku Powiatowo-Gminnego „Komunikacja Jurajska” z siedzibą w Częstochowie. Celem tej decyzji ma być poprawa dostępności transportu publicznego dla mieszkańców oraz włączenie części lokalnych połączeń w szerszy system komunikacyjny.

Przedstawiając projekt uchwały, wskazano, że przystąpienie gminy do związku ma umożliwić lepszą organizację publicznego transportu zbiorowego. Chodzi między innymi o koordynowanie sieci połączeń, ustalanie rozkładów jazdy, optymalizację przebiegu linii oraz możliwość pozyskiwania środków zewnętrznych na rozwój komunikacji.

Jak podkreślono w uzasadnieniu, udział gminy w związku ma poprawić mieszkańcom dojazd do pracy, szkół, instytucji publicznych oraz punktów usługowych. Ma też pozwolić na wspólne działania w zakresie organizacji transportu i podziału kosztów jego funkcjonowania.

W trakcie dyskusji radni pytali przede wszystkim o finanse. Jedno z pytań dotyczyło przewidywanych kosztów udziału gminy w systemie oraz sposobu naliczania opłat za tzw. wozokilometr. W odpowiedzi wskazano, że na tym etapie nie można jeszcze podać precyzyjnych kwot.

– Do kosztów się nie możemy odnieść, bo ja tego nie wiem. Nikt tego nie wie. Zresztą może wiedzą gminy członkowskie. Te gminy, które już funkcjonują w ramach „Komunikacji Jurajskiej” – mówił wójt Henryk Mach.

Włodarz wyjaśniał jednocześnie, że koszty mogą być uzależnione od przebiegu linii, liczby kursów, obsługi administracyjnej oraz zasad funkcjonowania przewoźników. Podkreślił też, że w przypadku linii objętych systemem konieczne będzie składanie wniosków o dopłaty do wojewody, przygotowywanie harmonogramów kursów i organizowanie całego procesu po stronie operatora lub organizatora transportu.

Podczas sesji doprecyzowano również, które połączenia miałyby wejść do systemu „Komunikacji Jurajskiej”. Jak wskazał wójt Mach, chodzi między innymi o linie wewnętrzne obsługiwane dotychczas przez PKS. Wspomniał przy tym o połączeniach funkcjonujących na terenie gminy, które mają zostać włączone do nowego modelu organizacji transportu.

Nie wszystkie kursy zostaną jednak przekazane związkowi. Poza „Komunikacją Jurajską” mają pozostać połączenia wykraczające poza teren województwa śląskiego, w tym linia w kierunku Olesna. Jak tłumaczono, związek nie może funkcjonować poza obszarem województwa, dlatego tego typu trasy będą obsługiwane odrębnie.

Oddzielnie ma być również realizowany dowóz dzieci do szkół. Henryk Mach zaznaczył, że samorząd traktuje to jako własne zadanie gminy i nie zamierza łączyć go z komunikacją ogólnodostępną.

W dyskusji pojawił się także temat kursów niedzielnych. Jeden z radnych pytał, czy wejście do „Komunikacji Jurajskiej” może stworzyć szansę na uruchomienie połączeń również w dni wolne.

– Od 1 lipca już jest połączenie. Cztery albo pięć kursów będzie w niedzielę – przekazał wójt Przystajni.

Po dyskusji rada przystąpiła do głosowania nad uchwałą dotyczącą przystąpienia gminy do Jurajskiego Związku Powiatowo-Gminnego „Komunikacja Jurajska”. Następnie radni procedowali kolejną uchwałę, dotyczącą przyjęcia statutu związku. Jest to niezbędny element formalny, który określa zasady działania, gospodarkę finansową oraz prawa i obowiązki członków związku.

CZYTAJ DALEJ

Przystajń

Szykuje się nowy przebieg DW494 w Przystajni? Wójt Mach mówi o koncepcji objazdu za cmentarzem

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Kingmaker

Przebudowa drogi wojewódzkiej nr 494 na odcinku od Podłęża Szlacheckiego w kierunku Częstochowy wchodzi w etap projektowych rozmów i konsultacji. Wójt Henryk Mach poinformował, że podczas spotkania w urzędzie marszałkowskim przedstawiciele gminy wskazali jedną z najważniejszych lokalnych potrzeb – wyprowadzenie części ruchu poza rejon rynku i ulicy Nowej w Przystajni.

24 czerwca w Katowicach odbyło się spotkanie, w którym udział wzięli wicemarszałek województwa śląskiego, przedstawiciele Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach, biura projektowego, urzędnicy i radni z Przystajni. Tematem była prezentacja wstępnego projektu przebudowy DW494 na około trzydziestokilometrowym odcinku od Podłęża Szlacheckiego do Częstochowy oraz omówienie przewidywanego harmonogramu dalszych prac projektowych.

Projekt dotyczy jednej z najważniejszych tras przebiegających przez gminę. W czasie rozmów poruszano kwestie techniczne związane między innymi z przebudową drogi, chodnikami, drogami rowerowymi, skrzyżowaniami i zjazdami. Dla przedstawicieli gminy kluczowym tematem okazała się jednak możliwość zmiany przebiegu drogi w samej Przystajni.

– Poza technicznymi uwagami w przedmiocie przewidywanych elementów do przebudowy, chodników, dróg rowerowych, skrzyżowań, zjazdów i tym podobnych, najważniejszą kwestią, którą wskazaliśmy, była próba znalezienia alternatywnego przebiegu drogi w obrębie rynku i ulicy Nowej celem wyprowadzenia ruchu drogowego poza ten obręb – poinformował wójt Henryk Mach.

Jak przekazał, samorząd wskazał inwestorowi możliwe rozwiązanie, które teraz ma zostać poddane dalszej analizie.

– Wskazaliśmy inwestorowi możliwość budowy objazdu za cmentarzem w kierunku ulicy Częstochowskiej. Będzie to przedmiotem dalszej analizy – dodał włodarz.

Na tym etapie nie ma więc jeszcze mowy o przesądzonym wariancie nowego przebiegu drogi. Jest natomiast konkretna koncepcja, która ma zostać sprawdzona przez projektantów i inwestora. Dla mieszkańców może to być jedna z najważniejszych części całej inwestycji, bo ewentualne wyprowadzenie ruchu poza centrum Przystajni oznaczałoby zmianę nie tylko komunikacyjną, ale też funkcjonalną dla tej części gminy.

Z przekazanych informacji wynika, że prace projektowe mają potrwać do końca przyszłego roku. Czasu jest więc jeszcze sporo. Według zapowiedzi urzędu marszałkowskiego roboty budowlane mogłyby ruszyć w 2028 roku. Kolejne konsultacje zaplanowano z kolei na wrzesień.

Wójt Henryk Mach zachęca mieszkańców, aby już teraz interesowali się planowanymi rozwiązaniami, szczególnie jeśli dotyczą one istniejących lub planowanych zjazdów na posesje.

– W przypadku zainteresowania mieszkańców przedmiotem istniejących oraz planowanych zjazdów na posesje proszę o kontakt z referatem inwestycji urzędu gminy, osobiście lub telefonicznie – przekazał.

Przebudowa DW494 zapowiada się jako inwestycja o dużym znaczeniu nie tylko dla ruchu regionalnego, ale również dla codziennego funkcjonowania Przystajni. Najbliższe miesiące pokażą, czy koncepcja objazdu za cmentarzem stanie się realnym wariantem projektowym i czy uda się znaleźć rozwiązanie, które odciąży najbardziej wrażliwy fragment miejscowości.

CZYTAJ DALEJ

Przystajń

Rozpoczęcie wakacji w Przystajni. Na stadionie „Płomienia” szykuje się rodzinny festyn

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Magnific

Końcówka czerwca oznacza jedno – wakacje są już tuż za rogiem. W Przystajni ich rozpoczęcie będzie miało sportowo-muzyczną oprawę. W najbliższą sobotę lokalne instytucje zapraszają na stadion „Płomienia” na rozpoczęcie wakacji. Organizatorzy zapowiadają kilka godzin atrakcji dla dzieci, występy muzyczne, piłkarską rywalizację i wieczorną zabawę taneczną.

Festyn rozpocznie się już o godz. 12.30 piłkarskim turniejem firm. Rozgrywki potrwają do godz. 16.00 i będą pierwszym punktem programu przygotowanego z myślą o mieszkańcach w różnym wieku. Po sportowych emocjach przyjdzie czas na muzykę. O godz. 18.30 wystąpi Zespół Śpiewaczy Lawenda, a od godz. 19.00 publiczność będzie mogła wysłuchać koncertu Dariusza Nowickiego i Teresy Walerjańskiej, zapowiadanego hasłem „muzyka, która łączy pokolenia”.

Wieczór zakończy zabawa taneczna z DJ-em, która rozpocznie się o godz. 21.00. Organizatorzy liczą, że stadion w Przystajni stanie się tego dnia miejscem spotkania całych rodzin – od najmłodszych uczestników po tych, którzy przyjdą przede wszystkim dla muzyki i wspólnej zabawy.

Szczególnie bogato zapowiada się program dla dzieci. Przygotowane zostaną bezpłatne atrakcje, w tym dmuchańce, piana party, spotkanie z białym misiem oraz animacje. Najmłodsi będą mogli wziąć udział w zabawach z animatorami, mini disco, bańkach XXL, zabawach sportowych i zajęciach kreatywnych. W planie są także stoiska, na których dzieci zrobią między innymi glutki, bransoletki przyjaźni, zakręcone balony i skorzystają z malowania buziek.

Nie zabraknie również strefy gastronomicznej. Będą czekać grill, popcorn, wata cukrowa i napoje. Dzięki temu festyn ma mieć nie tylko koncertowy i sportowy charakter, ale również typowo rodzinny, piknikowy klimat.

Wydarzenie przygotowują sołectwo Przystajń, gmina, Gminny Ośrodek Kultury, Sportu i Rekreacji w Przystajni, Klub Sportowy „Płomień” Przystajń, OSP Przystajń, OSP Kuźnica Stara oraz Zespół Śpiewaczy Lawenda.

CZYTAJ DALEJ

Przystajń

Przystajń z inwestycjami w wodę, żłobek i energię. Raport unaocznia rok konkretnych zadań

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Przystajń

Raport o stanie Gminy Przystajń za 2025 rok pokazuje samorząd, który skupił się przede wszystkim na sprawach podstawowych, ale ważnych dla mieszkańców – zaopatrzeniu w wodę, edukacji, opiece nad najmłodszymi, termomodernizacji budynków i lokalnych inwestycjach w sołectwach. Nie był to rok wielkich, widowiskowych projektów, lecz raczej konsekwentnego porządkowania infrastruktury i wykorzystywania środków zewnętrznych tam, gdzie mogły realnie odciążyć budżet.

Finanse gminy zamknęły się stabilnym wynikiem. Dochody w minionym roku wyniosły 43,14 mln zł, co oznacza wykonanie planu na poziomie 99,67 proc. Dochody bieżące sięgnęły 37,81 mln zł, a majątkowe 5,34 mln zł. Po stronie wydatków samorząd zrealizował budżet w wysokości 42,13 mln zł. Rok zakończył się nadwyżką przekraczającą 1 mln zł.

Największą część wydatków, podobnie jak w większości gmin, pochłonęła oświata. Na ten obszar przeznaczono 18,88 mln zł, czyli niemal 45 proc. całego budżetu. Znaczące środki trafiły również na zadania związane z rodziną, administracją, rolnictwem, gospodarką komunalną oraz kulturą. W przeliczeniu na jednego mieszkańca wydatki gminy wyniosły 7435,72 zł.

Inwestycje zamknęły się kwotą 6,6 mln zł i stanowiły 15,66 proc. wszystkich wydatków. Plan inwestycyjny wykonano w ponad 91 proc., co pokazuje, że większość przedsięwziętych zadań udało się doprowadzić do końca. 

Najważniejszym kierunkiem była gospodarka wodna, szczególnie poprawa zaopatrzenia w wodę pitną południowej części gminy. Na to zadanie wydano 3,14 mln zł. Inwestycja objęła budowę stacji wodociągowej w Kamińsku ze zbiornikami retencyjnymi oraz przebudowę stacji uzdatniania wody w Borze Zajacińskim. To jedno z tych absolutnie najważniejszych przedsięwzięć, których znaczenie najlepiej widać wtedy, gdy mieszkańcy mają stabilność dostaw wody.

Drugim ważnym zadaniem była termomodernizacja remizo-świetlicy w Kamińsku. Koszt prac wyniósł 739 tys. zł. Budynek został ocieplony, wymieniono stolarkę okienną i drzwiową, zamontowano pompę ciepła, instalację fotowoltaiczną, magazyn energii oraz system zarządzania energią. To inwestycja, która łączy remont obiektu lokalnego z próbą ograniczania kosztów jego późniejszego utrzymania.

W raporcie wyraźnie zaznacza się także projekt związany z programem „Aktywny Maluch”. Na utworzenie miejsc żłobkowych wydano w 2025 roku ponad 1 mln zł. Gmina pozyskała na ten cel 460 tys. zł z Krajowego Planu Odbudowy oraz przeszło 62 tys. zł dotacji z budżetu państwa. To jedna z ważniejszych inwestycji społecznych, bo odpowiada na potrzeby młodych rodzin i zwiększa dostępność opieki nad najmłodszymi dziećmi.

Lista zadań inwestycyjnych była jednak szersza. Gmina realizowała modernizację Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych w Przystajni, projekt „Cyberbezpieczny Samorząd”, zakupy w ramach projektu „Kolorowy Świat Młodych Odkrywców”, działania związane z ochroną i wzmocnieniem różnorodności biologicznej oraz rozbudowę sieci wodociągowej w Kuźnicy Starej, Bagnach i Brzezinach. Same prace wodociągowe poza głównym projektem pochłonęły ponad 406 tys. zł.

Ważną część aktywności inwestycyjnej stanowiły również zadania mniejsze, ale istotne dla poszczególnych miejscowości. Wśród nich znalazły się między innymi utwardzenie parkingu przy cmentarzu w Ługach-Radłach, budowa wiaty piknikowej w Borze Zajacińskim, modernizacja drogi w Siekierowiźnie, ogrodzenie placu zabaw w Wilczej Górze oraz budowa i rozbudowa oświetlenia ulicznego w kilku miejscowościach, w tym w Brzezinach, Kostrzynie, Mrówczaku, Michalinowie i przy ulicy Szkolnej w Przystajni. Takie zadania nie zawsze przebijają się do głównych podsumowań, ale to właśnie one często najbardziej wpływają na odbiór zmian w sołectwach.

Duże znaczenie miały środki zewnętrzne. Wśród najważniejszych dotacji rozwojowych raport wskazuje 3,12 mln zł z tzw. „Polskiego Ładu” na poprawę zaopatrzenia w wodę pitną południowej części gminy, 581 tys. zł na przebudowę drogi gminnej nr 678041S, czyli ulicy Leśnej w Ługach-Radłach, 328 tys. zł na projekt „Cyberbezpieczny Samorząd” oraz 628 tys. zł na termomodernizację remizo-świetlicy w Kamińsku. Do tego dochodzą środki na projekty edukacyjne, między innymi „Nowoczesna edukacja w Gminie Przystajń”, „Kolorowy Świat Młodych Odkrywców” i „Rozwój przedszkolaków w Gminnym Przedszkolu Publicznym w Przystajni”.

Na koniec warto odnotować, że gmina zakończyła rok z nadwyżką, a zobowiązania pozostały pod kontrolą bieżącej polityki finansowej.

CZYTAJ DALEJ

NAJPOPULARNIEJSZE