Żarki
Po latach pracy przeszła na emeryturę. Mówią, że zmieniła oblicze przedszkola w Żarkach
Na emeryturę odeszła Lidia Szczepankiewicz, wieloletnia dyrektor Przedszkola Publicznego w Żarkach oraz oddziału w Kotowicach. Jej zawodowa droga, obejmująca ponad cztery dekady pracy w oświacie, została podsumowana podczas uroczystego spotkania z udziałem przedstawicieli samorządu i lokalnej społeczności.
Podczas wydarzenia nie zabrakło słów uznania i podziękowań za wieloletnie zaangażowanie, profesjonalizm oraz wkład w rozwój edukacji najmłodszych mieszkańców gminy. W obecności lokalnych władz, radnych, sołtysów, przewodniczących osiedli oraz pracowników samorządowych Lidii Szczepankiewicz wręczono specjalne podziękowanie. Wyrazy wdzięczności przekazano również w imieniu rodzin dzieci uczęszczających do przedszkola w Żarkach i Kotowicach.
Kariera zawodowa Lidii Szczepankiewicz rozpoczęła się w 1982 roku, kiedy podjęła pracę jako nauczyciel. Pięć lat później objęła stanowisko wicedyrektora, a od 2006 roku kierowała placówką jako dyrektor. Funkcję tę pełniła nieprzerwanie aż do teraz.
W czasie jej kierownictwa przedszkole przeszło znaczącą transformację organizacyjną i infrastrukturalną. Liczba oddziałów wzrosła z trzech do dziesięciu, funkcjonujących obecnie w trzech lokalizacjach. Była inicjatorką i współtwórcą wielu zmian, które wpłynęły na rozwój placówki oraz podniesienie standardów opieki i edukacji.

Z jej inicjatywy powstały także kluby dziecięce w Żarkach i Przybynowie, którymi kierowała jako pierwszy dyrektor. W okresie jej pracy realizowano liczne inwestycje oraz projekty współfinansowane ze środków unijnych.
Żarki
Śmiertelny wypadek w Żarkach. Zginął motocyklista, a policja szuka świadków
Sobota w Żarkach zakończyła się tragedią. Na ulicy Koziegłowskiej doszło do zderzenia samochodu osobowego z motocyklem. 60-letni kierowca hondy odniósł tak poważne obrażenia, że jego życia nie udało się uratować.
Do wypadku doszło w godzinach wieczornych. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że kierująca audi wykonywała manewr skrętu w lewo. Wtedy w samochód uderzył motocykl, którym kierował 60-letni mieszkaniec powiatu myszkowskiego. Siła zderzenia okazała się tragiczna w skutkach. Motocyklista doznał ciężkich obrażeń i zmarł.
Na miejscu przez dłuższy czas pracowali policjanci, którzy zabezpieczali ślady i ustalali przebieg zdarzenia. Kluczowe będzie teraz odtworzenie dokładnego toru jazdy obu pojazdów i wyjaśnienie, co doprowadziło do śmiertelnego zderzenia.

Myszkowscy funkcjonariusze apelują również do świadków. Każda osoba, która widziała wypadek, przejeżdżała w tym czasie ulicą Koziegłowską albo posiada nagranie mogące pomóc w śledztwie, proszona jest o kontakt z Wydziałem Kryminalnym Komendy Powiatowej Policji w Myszkowie pod numerami 47 858 42 80 lub 47 858 42 89.
Śledczy nadal ustalają wszystkie okoliczności tragedii. Na tym etapie policja nie przesądza o winie żadnego z uczestników zdarzenia.

Żarki
Żarki szykują uliczne widowisko. Jutro przez miasto przejdzie barwny korowód dożynkowy
W sobotę ulicami Żarek przejdzie korowód dożynkowy, będący jednym z głównych punktów Dożynek Powiatowo-Gminnych. W przemarszu wezmą udział między innymi koła gospodyń wiejskich, orkiestra dęta, mażoretki, sołectwa, hodowcy, winiarze oraz właściciele ciągników i wozów dożynkowych.
Korowód rozpocznie się o godz. 14.00 i potrwa około 40 minut. Uczestnicy przejdą ulicami Leśniowską, Edwarda Maja i Piaski, a finałem przemarszu będzie Targowisko Miejskie, gdzie kontynuowane będą dożynkowe uroczystości.

Na czele korowodu pojawi się Orkiestra Dęta OSP Żarki i OSP Przybynów. Towarzyszyć jej będą mażoretki działające przy Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Żarkach. W wydarzeniu zaprezentuje się również 26 kół gospodyń wiejskich, które przygotują własne dekoracje, stroje, rekwizyty i prezentacje nawiązujące do lokalnych tradycji.
– Nie zabraknie jednego z najważniejszych symboli dożynek, czyli wieńców przygotowanych z okazji zakończenia żniw. W przemarszu uczestniczyć będą także mieszkańcy i przedstawiciele poszczególnych sołectw gminy Żarki – informuje Katarzyna Kulińska-Pluta, rzecznik prasowy magistratu.
Jedną z najbardziej widowiskowych części korowodu mają być ciągniki, samodzielnie wykonane pojazdy oraz wozy dożynkowe. Na trasie pojawią się również konie i jeźdźcy z okolicznej stajni.
Swoją obecność zapowiedzieli także przedstawiciele lokalnego środowiska winiarskiego. Do przemarszu dołączą ponadto hodowcy ryb i wędkarze z Jaworznika.
Organizatorzy zapowiadają również prezentacje inspirowane dawną wsią, lokalnymi zwyczajami i codziennym życiem mieszkańców. Całość ma połączyć tradycyjne elementy dożynek z pomysłowością mieszkańców gminy.
Żarki
Jurajskie smaki nagrodzone w Chorzowie. Sukces producentów z Jaworznika i Jaroszowa
Produkty z terenu Jury zostały docenione podczas śląskiego finału 25. edycji konkursu „Nasze Kulinarne Dziedzictwo – Smaki Regionów”. Jan i Katarzyna Gil z Jaworznika zdobyli pierwszą nagrodę za karaski jaworskie – fiszki jurajskie, natomiast Ryszard Halabowski z Jaroszowa otrzymał wyróżnienie za chleb żytni na serwatce.
Regionalny finał jubileuszowej edycji konkursu odbył się w Muzeum „Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie”. Wydarzenie od lat służy promocji tradycyjnych produktów, lokalnych receptur oraz kulinarnego dziedzictwa poszczególnych części województwa śląskiego.

W tegorocznej rywalizacji w części gastronomicznej uczestniczyło osiem ekip, które przygotowywały przystawki, zupy oraz dania główne. Osobno oceniano produkty regionalne. Do konkursu zgłoszono ich łącznie 55, podzielonych na cztery kategorie. Były to produkty pochodzenia zwierzęcego, roślinnego, napoje regionalne oraz inne produkty regionalne.
Wśród nagrodzonych znaleźli się przedstawiciele powiatu myszkowskiego. Pierwszą nagrodę otrzymali Jan i Katarzyna Gil z Jaworznika za karaski jaworskie – fiszki jurajskie. Doceniono także Ryszarda Halabowskiego z Jaroszowa, którego chleb żytni wypiekany na serwatce zdobył wyróżnienie.
Sukces lokalnych producentów pokazuje, że tradycyjne receptury i produkty związane z regionem nadal mają silną pozycję wśród najlepszych propozycji kulinarnych województwa śląskiego. Konkurs w Chorzowie był jednocześnie okazją do promocji jurajskich smaków w szerszym, regionalnym gronie.
Żarki
Ciągniki i samoróbki opanują Jaroszów. We wrześniu kolejna odsłona nietypowego zlotu
Stare ciągniki, nietypowe konstrukcje powstałe w przydomowych warsztatach i konkursy dla właścicieli pojazdów – to główne punkty Zlotu Ciągników i Samoróbek, który odbędzie się na początku września w Jaroszowie. Organizatorzy przygotowali także atrakcje dla dzieci, byka rodeo oraz wieczorną zabawę z DJ-em.
Jak przekonują organizatorzy, wydarzenie będzie okazją do zaprezentowania zarówno ciągników, jak i różnego rodzaju samodzielnie wykonanych pojazdów oraz maszyn. Organizatorzy zapraszają do udziału właścicieli takich konstrukcji, ale także mieszkańców, którzy chcą zobaczyć je z bliska.

Jednym z głównych punktów programu będą konkursy przygotowane dla właścicieli prezentowanych pojazdów. Na miejscu pojawi się również mechaniczny byk rodeo. Z kolei od godz. 16.00 do 19.00 najmłodszymi uczestnikami zajmie się animator.
Po części związanej bezpośrednio ze zlotem wydarzenie przerodzi się w wieczorną zabawę. O godz. 19.00 rozpocznie się impreza taneczna z DJ-em. Przez cały czas dostępna będzie także oferta gastronomiczna.
Zlot Ciągników i Samoróbek w Jaroszowie odbędzie się 5 września przy miejscowej świetlicy. Początek zaplanowano na godz. 15.00.
Żarki
Po czternastu latach dożynki powiatowe wracają do Żarek. Miasto już szykuje się na wielkie święto plonów
Żarki po czternastu latach ponownie staną się gospodarzem dożynek o randze powiatowej. W sobotę, 29 sierpnia, Targowisko Miejskie wypełnią delegacje sołectw, koła gospodyń wiejskich, rolnicy, lokalni producenci i mieszkańcy całego powiatu myszkowskiego. Przygotowania już trwają, a zapowiadany korowód ma być jednym z najbardziej widowiskowych punktów wydarzenia. Wieczorem scenę przejmą Kabaret Ranczo, B-QLL oraz Łzy – Adam Konkol.
Dla Żarek tegoroczne Dożynki Powiatowo-Gminne będą czymś więcej niż kolejnym wydarzeniem w kalendarzu. Po raz pierwszy od czternastu lat gmina ponownie podejmie się roli gospodarza powiatowego święta plonów. Samorząd chce połączyć tradycyjny ceremoniał dożynkowy z rozbudowaną częścią festynową i koncertową, ale najważniejszym punktem pozostaną rolnicy i podziękowania za ich całoroczną pracę.
– Cieszę się, że po czternastu latach gmina Żarki znów będzie gospodarzem tak dużego wydarzenia o skali powiatowej. Święto plonów jest dla nas niezwykle ważne, ponieważ gmina Żarki od wieków związana jest z rolnictwem. To dla nas zaszczyt gościć rolników z całego powiatu i wspólnie złożyć im podziękowania za ich całoroczną pracę oraz trud, dzięki któremu na naszych stołach nie brakuje chleba – mówi Adam Zamora, burmistrz Miasta i Gminy Żarki.
Choć do 29 sierpnia pozostało jeszcze trochę czasu, przygotowania widać już dziś. W pracę nad oprawą korowodu angażują się sołectwa, koła gospodyń wiejskich, winiarze i lokalne społeczności. Każda z grup przygotowuje własny motyw, dekoracje, stroje, pojazdy i scenki, dzięki czemu przejazd przez miasto ma być nie tylko elementem ceremoniału, ale też barwnym pokazem lokalnej pomysłowości.
Wśród zapowiadanych prezentacji znajdą się „Żniwiarki i Żniwiarze” z Suliszowic, „Na ludowo, na różowo” z Jaworznika, kury i kurczaki z Zawady, „Wesele z dawnej wsi” z Kotowic czy „Zlot ciągników i samoróbek” przygotowywany przez Jaroszów. Wysoka Lelowska pokaże „Reprezentację dawnej wsi”, Przybynów postawi na „Pole dyniowe”, Zaborze pojawi się w odsłonie zielarskiej, natomiast Ostrów nawiąże do lasu i jego darów.
Do korowodu dołączą również przedstawiciele lokalnego winiarstwa. Winnica Rajska, Jurajska Winnica Józefa oraz szkółka „ŻarWin” zapowiadają wspólną prezentację z postacią Bachusa i specjalnie przygotowanym pojazdem.
Po mszy świętej w intencji rolników korowód przejdzie ulicami Żarek na Targowisko Miejskie przy ulicy Piaski, gdzie rozpocznie się oficjalna część święta. Jednym z jej najważniejszych momentów będzie przekazanie chleba dożynkowego gospodarzom przez starostów dożynek.
Na scenie pojawią się także wyróżnieni rolnicy oraz przedstawiciele instytucji z powiatu myszkowskiego. Zaplanowano wręczenie podziękowań i nagród, rozstrzygnięcie konkursu na najpiękniejszą posesję w Żarkach, a także prezentację wieńców dożynkowych. Ważną częścią programu pozostaną występy kół gospodyń wiejskich.
Organizatorzy mocno stawiają również na lokalne smaki. Na targowisku będzie można znaleźć między innymi tatarczuch, żareckie obwarzanki odpustowe, chleby na zakwasie czy chleb ze smalcem. Ofertę uzupełnią potrawy z grilla, swojska kiełbasa, kaszanka, frytki, zakręcone ziemniaki, lemoniady, lody i inne propozycje przygotowane przez wystawców. Swoje produkty pokażą także miejscowi winiarze.
Jednym z bardziej rozbudowanych punktów kulinarnych będzie stoisko programu „Karp w krótkim łańcuchu dostaw”, przygotowane we współpracy gminy Żarki ze Stowarzyszeniem Towarzystwo Promocji Rybactwa i Produktów Rybnych. Inicjatywa pojawi się w Żarkach dzięki Katarzynie i Janowi Gilom z Jaworznika, prowadzącym gospodarstwo rybackie. Na miejscu zaplanowano ponadto plenerową wystawę poświęconą hodowli karpia, pokazy kulinarne oraz degustację aż 500 porcji potraw z tej ryby. Będą także materiały promocyjne i upominki dla uczestników.
Osobna część terenu zostanie przeznaczona na atrakcje dla dzieci i rodzin. W programie znalazły się malowanie twarzy, brokatowe ozdoby, tatuaże, kolorowe warkoczyki oraz wesołe miasteczko. Pojawią się również stoiska handlowe z zabawkami, maskotkami, balonami, gadżetami LED, biżuterią i różnego rodzaju drobiazgami.
Po części obrzędowej przyjdzie czas na wieczorną rozrywkę. Publiczność najpierw rozbawi Kabaret Ranczo, później na scenie pojawi się B-QLL, kojarzony między innymi z przebojem „Tak, tak żono moja”.

Gwiazdą wieczoru będzie zespół Łzy – Adam Konkol. Po koncertach zabawę przejmie DJ, który ma poprowadzić taneczne zakończenie wydarzenia aż do północy.
Tegoroczne dożynki mają więc pokazać Żarki w dwóch odsłonach jednocześnie. Z jednej strony jako miejsce mocno przywiązane do rolniczych tradycji, z drugiej – jako samorząd, który po czternastu latach chce ponownie zorganizować powiatowe święto plonów na dużą skalę.
Żarki
Żarki zaczną planować rozwój do 2040 roku. W tle pytania o wieś, szkoły i przyszłość małych miejscowości
Burzliwa dyskusja o przyszłości małych szkół podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Żarkach przerodziła się w szerszą debatę o kierunku rozwoju całej gminy. Mieszkańcy i przedstawiciele lokalnych społeczności pytali nie tylko o oświatę, ale również o to, jaki pomysł ma samorząd na rozwój wsi i zatrzymanie odpływu mieszkańców. W odpowiedzi burmistrz zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową strategią rozwoju gminy, która ma obowiązywać do 2040 roku.
Temat pojawił się podczas wymiany zdań dotyczącej sytuacji małych szkół. Jeden z mieszkańców zwracał uwagę, że sama analiza kosztów funkcjonowania placówek nie rozwiązuje problemów demograficznych ani nie odpowiada na pytanie, jak rozwijać mniejsze miejscowości. W odpowiedzi włodarz poinformował, że samorząd przygotowuje się do opracowania nowego dokumentu strategicznego. Jak podkreślił, strategia nie będzie koncentrowała się wyłącznie na mieście.
– To nie jest strategia dla samych Żarek, tylko dla całej gminy, w tym również oczywiście Jaworznika – zaznaczył Adam Zamora.
Nowy dokument ma wyznaczać kierunki rozwoju od 2027 do 2040 roku i – jak zapewniał burmistrz – powstanie przy szerokim udziale mieszkańców.
– To jest bardzo ważny dokument, który wyznacza kierunki rozwoju całej gminy. Będą organizowane spotkania, na pewno wielokrotnie, tak jak przy ostatniej strategii – zapowiedział.
Do udziału w konsultacjach mają zostać zaproszeni mieszkańcy, organizacje społeczne, stowarzyszenia i radni. Deklaracje padły w atmosferze napiętej dyskusji o przyszłości małych szkół. Zamora przekonywał, że samorząd nie ogranicza się jedynie do finansowania bieżącego funkcjonowania placówek, ale stara się również inwestować w ich rozwój i ograniczanie kosztów utrzymania.
– Po co to robimy? No po to właśnie, żeby ograniczyć koszty energii budynku szkoły, żeby był on tańszy w funkcjonowaniu szkoły. Inwestujemy w tę placówkę – mówił, wskazując m.in. na montaż odnawialnych źródeł energii.
Włodarz nie ukrywał jednak trudnej sytuacji finansowej oświaty.
– Robimy wszystko, co możemy, żeby znaleźć środki, aby zapłacić wynagrodzenia nauczycielom, aby te szkoły funkcjonowały – podkreślił.
Zapowiedź opracowania strategii była jedną z prób uspokojenia emocji po wielowątkowej debacie o szkołach i przyszłości wsi. Mieszkańcy wyraźnie sygnalizowali, że oczekują nie tylko zapewnień o utrzymaniu placówek, ale przede wszystkim długofalowej wizji rozwoju mniejszych miejscowości. Burmistrz zapewnił, że właśnie temu mają służyć rozpoczynające się prace nad strategią.
– Wierzę w to, że ta strategia będzie opracowana właśnie z wysłuchaniem przede wszystkim głosu mieszkańców – zadeklarował.
Żarki
Naprawili fontannę, wandale znów ją uszkodzili. Stary Rynek ma trafić pod nadzór kamer
Nieczynna od wielu tygodni kaskadowa fontanna na Starym Rynku w Żarkach stała się tematem dyskusji podczas ostatniej sesji rady miejskiej. Z odpowiedzi władz wynika, że problem nie wynika z awarii technicznej, lecz z kolejnego aktu wandalizmu. Samorząd zapowiada, że chce objąć centrum miasta monitoringiem, ponieważ mieszkańcy coraz częściej skarżą się również na hałas, tłuczone szkło i inne incydenty.
Sprawę poruszyła jedna z radnych, pytając o los fontanny, która od wiosny pozostaje wyłączona z użytkowania.
– Chciałam zapytać o kaskadę koło kościoła. Czy ona jest uszkodzona na stałe, czy będzie kiedyś jeszcze uruchomiona? Bo nie jest czynna od wiosny – mówiła.
Burmistrz przypomniał, że przed rozpoczęciem sezonu gmina przeprowadziła remont urządzenia.
– Ona była remontowana zaraz na początku sezonu. Wymieniliśmy tam marmury, naprawiliśmy instalację. Była uruchomiona. Działała przez krótki czas – relacjonował.

Jak wyjaśnił, niedługo po zakończeniu prac miały miejsce kolejne zniszczenia.
– Doszło do aktów wandalizmu, tak bym to nazwał. I ktoś ponownie nam tam uszkodził dopływ – stwierdził.
Podczas sesji okazało się, że problem wykracza daleko poza samą fontannę. Według władz w rejonie Starego Rynku regularnie dochodzi do zachowań, które stają się uciążliwe dla mieszkańców.
– Często dochodzi tam do różnych aktów wandalizmu, szczególnie w okresie letnim, gdzie spotyka się młodzież i w okolicach jest sklep – mówił burmistrz.
Do urzędu mają trafiać liczne zgłoszenia dotyczące zakłócania porządku.
– Mieszkańcy zgłaszają skargi związane z głośną muzyką, tłucze się tam szkło i dochodzi do różnego rodzaju incydentów, między innymi właśnie z fontanną i kaskadą – wyliczał.
Władze gminy przyznają, że kolejne naprawy nie rozwiązują problemu, jeśli sprawcy pozostają bezkarni. Dlatego zapadła decyzja o przygotowaniu monitoringu obejmującego centrum miasta. Kamery nie pojawią się jednak jeszcze w tym roku. Samorząd planuje zabezpieczyć środki w przyszłorocznym budżecie.
Żarki
Bakterie zatrzymały otwarcie kąpieliska. Gmina szukała źródła skażenia, ale pewności nadal nie ma
Problemy z jakością wody na żareckim kąpielisku stały się jednym z tematów ostatniej sesji rady miejskiej. Radni wrócili do opóźnionego otwarcia obiektu i pytań, które od tygodni zadają mieszkańcy. Choć samorząd przeprowadził kontrole w rejonie zbiornika, nadal nie udało się jednoznacznie ustalić źródła skażenia bakteriami coli.
Temat poruszyła jedna z radnych, przypominając, że zamknięcie kąpieliska wywołało liczne komentarze i obawy, zwłaszcza że obiekt jest jedną z największych letnich atrakcji gminy.
– Wzbudziło to wiele kontrowersji w dyskusjach wśród mieszkańców. Dlatego mam pytanie, jak do tego doszło i czy podjęto jakieś kroki, aby w przyszłości nie było takich sytuacji – pytała.
Burmistrz rozpoczął odpowiedź od przyznania, że samorząd wciąż nie zna jednoznacznej przyczyny skażenia.
– Nie znamy przyczyny, od tego zacznę. Taka sytuacja może wystąpić w każdym miejscu, nie tylko w gminie Żarki – powiedział Adam Zamora.
Jak wyjaśnił, po pojawieniu się wyników badań wśród mieszkańców zaczęły krążyć przypuszczenia, że do cieku zasilającego kąpielisko mogły zostać odprowadzone ścieki. Władze postanowiły to sprawdzić.
– Były oczywiście te kontrowersje, o których pani wspomniała, że ktoś mógł spuścić do basenu z jednej z ulic ścieki na przykład czy nieczystości. Jednakże, jeżeli by do tego doszło, to wyszłyby również inne bakterie w badaniach sanepidu, a wyszły nam tylko bakterie coli – tłumaczył.

Jak nadmienił, straż miejska skontrolowała nieruchomości znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie kąpieliska. Według informacji przedstawionych podczas sesji niemal wszyscy mieszkańcy tej części gminy korzystają z kanalizacji, a kontrole nie wykazały żadnych nieprawidłowości.
– 99 proc. mieszkańców jest podłączone do kanalizacji miejskiej, a pozostały jeden procent został skontrolowany – poinformował włodarz.
Podkreślił również, że nie znaleziono żadnych dowodów na nielegalne odprowadzanie ścieków.
– Nie ma żadnej sytuacji, aby ktoś miał instalację bądź wypuszczał nieczystości do rzeki. Nie wykryliśmy takiej sytuacji – zaznaczył.
Najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem pozostaje wpływ intensywnych opadów deszczu. Zdaniem miejscowych władz zanieczyszczenia mogły zostać wypłukane z pól, przedostać się do wód gruntowych, a następnie do cieku zasilającego kąpielisko.
– Są podejrzenia oczywiście, że po obfitych opadach deszczu, które były wcześniej, mogło spłynąć z pól, przesiąknąć przez glebę, dostać się do wód podziemnych i wypłynąć – mówił Zamora.
Jednocześnie zastrzegł, że jest to jedynie przypuszczenie.
– To jest jednak hipoteza, aczkolwiek nie mamy żadnej pewności – podkreślił.
Samorząd zwraca również uwagę na specyfikę samego obiektu. Żareckie kąpielisko jest zbiornikiem przepływowym funkcjonującym w naturalnym obiegu wody, co ogranicza możliwości reagowania w podobnych sytuacjach.
– Nie możemy używać żadnej chemii, która mogłaby zabić te bakterie. Jest to basen przepływowy, więc musi to funkcjonować w sposób naturalny – wyjaśnił burmistrz.
Podczas sesji padła również informacja, że podobny problem wystąpił już wcześniej. W ubiegłym roku bakterie również wykryto, jednak udało się zareagować jeszcze przed rozpoczęciem sezonu.
– Na szczęście rok temu udało się to wykryć przed otwarciem kąpieliska i zdążyliśmy jeszcze spuścić i napuścić zbiornik jeszcze raz – przypomniał włodarz.
Żarki
Plan ogólny Żarek na ostatniej prostej. Nowych wniosków już nie przyjmą, ale można jeszcze zgłaszać uwagi
Prace nad planem ogólnym gminy Żarki wkroczyły w decydującą fazę. Podczas ostatniej sesji rady miejskiej pojawiły się pytania dotyczące konsultacji społecznych oraz możliwości wpływania na ostateczny kształt dokumentu. Z odpowiedzi władz wynika, że etap składania nowych wniosków został już definitywnie zakończony, jednak mieszkańcy wciąż mogą zgłaszać uwagi do przygotowanego projektu.
Temat wywołała radna Aleksandra Świtała, która przekazała wątpliwości zgłaszane przez mieszkańców.
– Mieszkańcy mają pytanie, czy na te konsultacje muszą się umawiać na konkretne godziny i czy jeszcze mogą jakieś swoje wnioski i plany składać – pytała.
Ze strony urzędników padło wyjaśnienie, że formalny termin składania wniosków minął już wiele miesięcy temu i nie ma możliwości jego przedłużenia. Nie oznacza to jednak końca udziału mieszkańców w procedurze planistycznej. Obecnie trwa etap konsultacji społecznych gotowego projektu, podczas którego można zgłaszać uwagi do zaproponowanych rozwiązań.
– Jest złożony projekt do konsultacji społecznych. To polega na tym, że mieszkańcy mogą wnosić ewentualne uwagi do planu ogólnego – mówiono podczas sesji.
Władze przypomniały, że czas na zgłaszanie uwag jest ograniczony.
– Konsultacje trwają do 24 sierpnia i przez ten czas w każdej chwili można w referacie planistycznym taką uwagę wnieść – poinformowano.
Dodatkowo mieszkańcy będą mogli porozmawiać z projektantem dokumentu podczas otwartego spotkania.
– 11 sierpnia jest również spotkanie na sali sesyjnej, o godz. 16.00. Także zapraszamy na spotkanie z planistą. Można rozmawiać jeszcze na temat planu ogólnego – usłyszeli radni.
Żarki
Rodzice kontra przewodniczący rady: Czuję się obrażony i spoliczkowany
Ostatnia sesja Rady Miejskiej w Żarkach przyniosła kilka tematów dotyczących bieżącego funkcjonowania gminy, ale zdecydowanie najwięcej emocji wywołała ponowna dyskusja o małych szkołach. Choć formalnie nie wrócił temat ich likwidacji, na sali ponownie pojawiły się zarzuty, wzajemne pretensje i mocne słowa związane z wcześniejszymi debatami o przyszłości placówek.
Do wcześniejszej wypowiedzi przewodniczącego rady wrócił sołtys Jaworznika Damian Strzelecki. Jego zdaniem sposób, w jaki przedstawiono emocje mieszkańców broniących szkoły w Jaworzniku, był krzywdzący.
– To nie były, panie przewodniczący, tylko sztuczne łzy – przekonywał sołtys Strzelecki.
Wskazywał przy tym, że trwająca przez dłuższy czas niepewność dotycząca przyszłości placówki mogła sama przyczynić się do odpływu uczniów. Rodzice, obawiając się zamknięcia szkoły, mieli decydować się na przenoszenie dzieci do innych placówek.
Przewodniczący rady nie wycofał się jednak ze swojej wcześniejszej oceny.
– To były sztuczne łzy. Tak uważam i nie zmienię tutaj zdania – powiedział.
Grzegorz Kwaśniok bronił również krytycznej oceny wyników edukacyjnych oraz argumentu ekonomicznego, podkreślając, że przy coraz mniejszej liczbie uczniów koszty utrzymywania placówek stają się coraz istotniejszym problemem dla samorządu.
Najostrzejsza część dyskusji rozpoczęła się, gdy głos zabrał Maciej Kowalczyk, przewodniczący rady rodziców ze szkoły w Jaworzniku. Zakwestionował sposób oceniania poziomu placówki na podstawie wyników egzaminu ósmoklasisty. Zwrócił uwagę, że w analizowanym roczniku egzamin zdawało zaledwie troje uczniów.

– Czy uważa pan, że próba statystyczna złożona z trzech jednostek może stanowić podstawę do analizy? Trzy osoby – pytał Kowalczyk.
Według niego średnia wyliczona na podstawie tak niewielkiej grupy nie powinna być podstawą do daleko idących ocen całej szkoły. Jeszcze bardziej emocjonalnie odniósł się do określenia wcześniejszych reakcji mieszkańców.
– Jeżeli uważa pan moje łzy i moje emocje za sztuczne, czuję się obrażony i spoliczkowany – powiedział.
Kowalczyk zwrócił również uwagę, że publiczne wypowiedzi podważające poziom placówki mogą utrudniać rodzicom jej promocję i odstraszać kolejnych zainteresowanych.
Przewodniczący rady odpowiadał, że jako radny ma prawo oceniać sytuację oświaty i nie musi konsultować swoich opinii z urzędnikami czy mieszkańcami. W pewnym momencie zwrócił się bezpośrednio do przewodniczącego rady rodziców.
– Skoro zabiera pan głos publicznie, to zachęcam, by następnym razem proszę się bardziej przygotować – powiedział.
Do sporu włączył się także burmistrz, który próbował oddzielić gorącą dyskusję od formalnej sytuacji placówek. Zapewnił, że obecnie samorząd nie przygotowuje działań zmierzających do ich zamknięcia.
– My nie czynimy jako organ prowadzący żadnych ruchów. Żadnych ruchów. I chcę państwa uspokoić. My nie czynimy żadnych ruchów – podkreślał Adam Zamora.
Jednocześnie władze wskazywały na trudną demografię i rosnące koszty oświaty. Gmina ma podejmować działania pozwalające utrzymać płynność finansową szkół, finansować wynagrodzenia i inwestować w ograniczanie kosztów funkcjonowania budynków. Padła jednak również zapowiedź, że sytuacja finansowa w kolejnych latach może być coraz trudniejsza.
Sesja pokazała więc, że choć temat likwidacji małych szkół został formalnie odłożony, konflikt wokół ich przyszłości wcale nie wygasł. Spór przesunął się obecnie na inne pola. Chodzi o poziom nauczania, sposób interpretowania wyników egzaminacyjnych, demografię, koszty oraz język, jakim samorządowcy mówią o mieszkańcach broniących swoich placówek.
Najbardziej problematyczny okazał się właśnie ten ostatni element. Po określeniu emocji mieszkańców jako „sztucznych łez” dyskusja przestała dotyczyć wyłącznie ekonomii i edukacji. Stała się również sporem o szacunek wobec lokalnej społeczności i granice publicznej krytyki.
Burmistrz zapowiedział jednocześnie, że gmina przygotowuje nową strategię rozwoju na lata 2027-2040, w której mają zostać uwzględnione także potrzeby mniejszych miejscowości. Do prac mają zostać zaproszeni mieszkańcy, stowarzyszenia i radni.
Żarki
Zlekceważył trzy sądowe zakazy i złapał za kierownicę. Policjanci znaleźli go kompletnie pijanego
Myszkowscy policjanci zatrzymali 25-letniego kierowcę, który po spowodowaniu kolizji drogowej uciekł z miejsca zdarzenia. Szybko okazało się, że mężczyzna był kompletnie pijany – badanie wykazało 3,3 promila alkoholu w organizmie. To jednak nie koniec jego przewinień. Jak ustalili funkcjonariusze, miał również trzy aktywne zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na dwa miesiące.
Do zdarzenia doszło w minioną środę około godz. 15.00 w Jaworzniku. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że kierujący peugeotem podczas skrętu w ulicę Kielecką nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu kierowcy renault, doprowadzając do zderzenia. Zamiast zaczekać na przyjazd służb, odjechał z miejsca kolizji.
Dzięki informacjom przekazanym przez poszkodowanego funkcjonariusze szybko ustalili, gdzie może przebywać sprawca. Mężczyzna został odnaleziony na jednej z posesji. Jak się okazało, był kompletnie pijany. Badanie alkomatem wykazało u niego 3,3 promila alkoholu.
Podczas dalszych czynności policjanci ustalili, że 25-latek w ogóle nie powinien siadać za kierownicą. Ciążyły na nim bowiem trzy aktywne sądowe zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Mężczyzna został zatrzymany i osadzony w policyjnym pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Po wytrzeźwieniu, na wniosek myszkowskich policjantów oraz Prokuratury Rejonowej w Myszkowie, sąd zdecydował o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztu na okres dwóch miesięcy.
Żarki
Biegowe emocje wracają do Przewodziszowic. Mieszkańcy gminy Żarki wystartują bez opłat
Miłośnicy biegania terenowego ponownie spotkają się w Przewodziszowicach. 30 sierpnia odbędzie się tam kolejna edycja Jurajskich Mistrzostw „Na Skraju Przełaju”. Organizatorzy przygotowali kilka dystansów, rywalizację nordic walking, biegi dla dzieci oraz specjalną sztafetę funkcjonariuszy Straży Granicznej.
Wydarzenie organizowane przez ExtremeJura od lat przyciąga zawodników z różnych części kraju. Trasy poprowadzą przez jurajskie wzgórza, leśne dukty i kręte ścieżki wśród wapiennych ostańców. Zmienny profil wysokościowy oraz techniczne odcinki mają zapewnić uczestnikom wymagającą, ale jednocześnie atrakcyjną rywalizację.
Biegacze będą mogli wybrać jeden z czterech dystansów. Najdłuższy, Trentaraton, liczyć będzie około 30 km. Przygotowano także półmaraton o długości około 21 km, Ćwierćmaraton Plus na trasie liczącej około 14 km oraz Szczęśliwą Siódemkę na dystansie około 7 km. W programie znalazły się również zawody nordic walking oraz bezpłatne biegi dla dzieci.
Tegoroczna edycja będzie miała dodatkowy, jubileuszowy charakter. Z okazji 35-lecia Śląskiego Oddziału Straży Granicznej odbędzie się rywalizacja sztafetowa z udziałem funkcjonariuszy. Na starcie staną reprezentacje placówek z Częstochowy, Bielska-Białej, Rudy Śląskiej, Katowic-Pyrzowic, Sosnowca oraz Opola.
Podczas imprezy dostępne będzie również stoisko promocyjno-informacyjne Straży Granicznej. Uczestnicy i kibice będą mogli poznać specyfikę służby, zobaczyć wyposażenie funkcjonariuszy oraz uzyskać informacje dotyczące rekrutacji do formacji.

Zawody rozpoczną się o godz. 8.30 przy ulicy Leśniowskiej w Przewodziszowicach. Na mecie na uczestników czekać będą pamiątkowe medale, dyplomy, nagrody oraz posiłek regeneracyjny.

Udział w wydarzeniu jest odpłatny, jednak mieszkańcy gminy Żarki zostali zwolnieni z wpisowego. Zapisy prowadzone są przez internet na stronie organizatora, gdzie dostępny jest również regulamin oraz szczegółowe informacje dotyczące poszczególnych konkurencji.
Żarki
Radna opuszcza samorząd. Od września pokieruje największą szkołą w Żarkach
Monika Radosz została nową dyrektor Szkoły Podstawowej im. Władysława Szafera w Żarkach. Uroczyste wręczenie aktu powierzenia stanowiska odbyło się podczas wczorajszej sesji rady miejskiej.
Nowa dyrektor będzie kierować największą szkołą podstawową w gminie od 1 września do końca sierpnia 2031 roku. W związku z objęciem stanowiska zrezygnuje z mandatu radnej Rady Miejskiej w Żarkach, a zwolnione miejsce w radzie zostanie obsadzone zgodnie z obowiązującą procedurą wyborczą.
Podczas uroczystości Radosz podkreśliła, że priorytetem będzie współpraca oraz konsekwentna realizacja przedstawionej wcześniej koncepcji funkcjonowania szkoły.
– Wszyscy pracujemy na rzecz dobra mieszkańców, dzieci i młodzieży. Najważniejszy jest człowiek, również ten najmłodszy. Zamierzam zrealizować przedstawioną przeze mnie koncepcję. Czeka mnie sporo pracy. Liczę na współpracę – powiedziała.
Monika Radosz jest absolwentką Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Częstochowie. W latach 1995-1998 ukończyła studia licencjackie na kierunku filologia polska ze specjalnością nauczanie języka polskiego, natomiast w 2000 roku uzyskała tytuł magistra filologii polskiej.
Przez kolejne lata systematycznie poszerzała swoje kwalifikacje zawodowe. Ukończyła studia podyplomowe z logopedii ogólnej na Uniwersytecie Wrocławskim, a następnie zdobyła uprawnienia z zakresu organizacji i zarządzania oświatą, oligofrenopedagogiki, surdopedagogiki, tyflopedagogiki oraz wczesnego wspomagania rozwoju i edukacji uczniów z autyzmem. W 2021 roku uzyskała kwalifikacje Trenera Umiejętności Społecznych, a rok później ukończyła specjalistyczne szkolenie z terapii ręki i zaburzeń motoryki małej.
Karierę zawodową rozpoczęła w 2003 roku jako nauczyciel języka polskiego w Szkole Podstawowej w Zawadzie. Pracowała tam do 2011 roku. Od września tego samego roku jest związana ze Szkołą Podstawową im. Władysława Szafera w Żarkach, gdzie pełni obowiązki nauczyciela języka polskiego, logopedy oraz pedagoga specjalnego. Od 2021 roku prowadzi również zajęcia w jednym z niepublicznych przedszkoli w Myszkowie.
Doświadczenie zdobywała także poza szkołą. W latach 2007-2024 przewodniczyła Gminnej Komisji ds. Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Żarkach, a w latach 2010–2024 kierowała Zespołem Interdyscyplinarnym ds. Rozwiązywania Problemów Przemocy w Rodzinie. Od 2014 roku nieprzerwanie sprawowała mandat radnej Rady Miejskiej w Żarkach.
– Wieloletnie doświadczenie pedagogiczne, specjalistyczne przygotowanie oraz zaangażowanie w pracę na rzecz lokalnej społeczności stanowią solidny fundament do kierowania największą szkołą podstawową w Gminie Żarki – podsumowano w komunikacie magistratu.

Żarki
Groźny wypadek w Żarkach. Motocyklista z poważnymi obrażeniami trafił do szpitala
25-letni motocyklista został poważnie ranny w wypadku, do którego doszło wczoraj nad ranem na ulicy Myszkowskiej w Żarkach. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że jadąca za nim kierująca fiatem najechała na tył jednośladu.
Do zdarzenia doszło około godz. 5.40. W wypadku uczestniczyły samochód osobowy marki fiat oraz motocykl kierowany przez 25-letniego mężczyznę.
Jak wstępnie ustalili pracujący na miejscu funkcjonariusze, 33-letnia kierująca fiatem nie zachowała bezpiecznej odległości od poprzedzającego ją pojazdu i uderzyła w tył motocykla.
Siła zderzenia była na tyle duża, że motocyklista doznał poważnych obrażeń ciała. Poszkodowany został przetransportowany do szpitala. Szczegółowe przyczyny oraz okoliczności wypadku wyjaśniają obecnie policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Myszkowie.
Mundurowi przypominają, że zachowanie odpowiedniego odstępu od poprzedzającego pojazdu jest jednym z podstawowych obowiązków każdego kierowcy. Bezpieczna odległość pozwala właściwie zareagować i zahamować w przypadku nagłej zmiany sytuacji na drodze.
Policja apeluje również o zwracanie szczególnej uwagi na motocyklistów. Osoby poruszające się jednośladami są znacznie bardziej narażone na ciężkie obrażenia, ponieważ nie chroni ich karoseria pojazdu. W sezonie letnim, gdy liczba motocykli na drogach wyraźnie wzrasta, ostrożność wszystkich uczestników ruchu ma szczególne znaczenie.
Żarki
Żarki upamiętniły mistrza szewskiego. Franciszek Królik dołączył do Szlaku Tradycji
Szlak Tradycji w Żarkach wzbogacił się o kolejną rzeźbę przypominającą postać związaną z lokalnym rzemiosłem. W Leśniowie uroczyście odsłonięto figurę Franciszka Królika, żareckiego szewca żyjącego w latach 1894-1940. Wydarzenie stało się okazją do wspomnień o rodzinnych tradycjach oraz historii miasta, które przez wiele lat słynęło z produkcji obuwia.
Gospodarzami wydarzenia byli fundatorzy rzeźby, czyli rodzina Franciszka Królika – Urszula i Marek Mianowscy, Ewa Siurda, Dominika Horoszko oraz Jakub Mianowski. To właśnie rodzinne wspomnienia pozwoliły przybliżyć uczestnikom codzienność dawnego zakładu szewskiego i realia pracy przy ręcznej produkcji obuwia.
– Buty dawniej produkowało się minimum trzy dni, ale jak już je zrobiono, to można powiedzieć, że były na wieczność. To jedyny element, który się zwykle zachowywał w grobie. Skórzane oficerki, nawet po wielu latach pod ziemią, były w stanie bardzo dobrym – mówiła Urszula Mianowska.
O pracy w zakładzie opowiadała również Dominika Horoszko, która wspólnie z rodzeństwem pomagała rodzicom.
– Dla nas praca przy butach to była jednak konieczność. I to nie zawsze miła, trzeba było na przykład pakować zamówienie, a będąc dzieckiem, po prostu chciało się robić zupełnie inne rzeczy – wspominała.
Najważniejszym momentem spotkania było wspólne odsłonięcie rzeźby przez fundatorów. W programie znalazł się także konkurs „Co kryje walizka dawnego szewca?”. W starej drewnianej walizce umieszczono autentyczne narzędzia wykorzystywane niegdyś przy produkcji i naprawie obuwia, między innymi młotek, raszplę, pocięgiel, kopyto oraz drajfus.
Zadaniem uczestników było rozpoznanie przedmiotów i wyjaśnienie ich zastosowania. Małżeństwo Mianowskich, wykorzystując swoją wiedzę rzemieślniczą, zasiadło w jury konkursu. Zabawa zainteresowała zarówno dzieci, jak i dorosłych, stając się – jak relacjonuje magistrat – jednocześnie praktyczną lekcją historii żareckiego szewstwa.
Żarki
Żarecki dom kultury ponownie z grantem. Jesienią ruszą nowe zajęcia dla mieszkańców
Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Żarkach po raz drugi z rzędu otrzymał dofinansowanie w ogólnopolskim programie grantowym realizowanym przez największy koncern paliwowo-energetyczny w kraju. Dzięki pozyskanym środkom już od września mieszkańcy będą mogli uczestniczyć w nowych oraz kontynuowanych zajęciach kulturalnych.
Obecnie w ośrodku trwają przygotowania do realizacji projektu. Organizatorzy pracują nad szczegółowym programem zajęć, który ma odpowiadać oczekiwaniom różnych grup wiekowych. W najbliższym czasie opublikowany zostanie harmonogram wydarzeń oraz zasady zapisów.
– Pracujemy nad ofertą dopasowaną do potrzeb uczestników. Będzie to czas pełen kreatywności, rozwijania pasji i dobrej energii – zapowiada Dorota Jakubowska, dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Żarkach.
To kolejny sukces żareckiej instytucji w pozyskiwaniu środków zewnętrznych na działalność kulturalną. Przed rokiem ośrodek zdobył 95 tys. zł dofinansowania, dzięki któremu zrealizowano projekt „Żarecki Targ Kulturalny”. Inicjatywa cieszyła się dużym powodzeniem i pozwoliła rozszerzyć ofertę wydarzeń oraz warsztatów.
Żarki
Kilkanaście tysięcy złotych na rozwój młodych piłkarzy. KS Kotowice z rządowym wsparciem
Klub Sportowy Kotowice otrzymał 12 tys. zł dofinansowania z Rządowego Programu „Klub”. Środki zostaną przeznaczone na rozwój szkolenia piłkarskiego dzieci i młodzieży oraz poprawę warunków prowadzenia zajęć.
Rządowy Program „Klub” jest skierowany do małych i średnich klubów sportowych działających na terenie całego kraju. Jego celem jest wspieranie szkolenia dzieci i młodzieży, organizacji zajęć oraz zakupu sprzętu niezbędnego do prowadzenia działalności sportowej.
Dzięki pozyskanemu wsparciu klub może kontynuować regularne treningi dla najmłodszych zawodników. Część dofinansowania została już wykorzystana na zakup nowych kompletów strojów sportowych, które trafiły do uczestników zajęć.
– Dofinansowanie stanowi istotne wsparcie w działalności klubu i przyczynia się do popularyzacji aktywności fizycznej oraz zdrowego stylu życia wśród najmłodszych mieszkańców – podkreśla Paweł Labocha, prezes KS Kotowice.
Żarki
Francja, Erasmus+ i wielka edukacyjna przygoda. Szkoła w Żarkach zdobyła potężne dofinansowanie
Szkoła Podstawowa im. Władysława Szafera w Żarkach otrzymała ponad 56 tys. euro dofinansowania na realizację międzynarodowego projektu edukacyjnego w ramach programu Erasmus+. Przedsięwzięcie, które połączy rozwój czytelnictwa, naukę języków obcych oraz działania przeciwko wykluczeniu i nietolerancji, zostało ocenione przez ekspertów na 89 punktów ze 100 możliwych.
Projekt nosi tytuł „Podróże małe i duże. Śladami «Małego Księcia» – podróżowanie i czytanie wzbogaca nasz umysł, budzi wyobraźnię i umożliwia krytyczne myślenie. Koniec z podziałami i wykluczeniem”. Na jego realizację szkoła mogła otrzymać maksymalnie 56,1 tys. euro. Środki przyznano w ramach programu Erasmus+.
Przedsięwzięcie potrwa 18 miesięcy. Jego głównymi celami będą rozwijanie czytelnictwa, kreatywności i krytycznego myślenia, a także kształtowanie postaw opartych na otwartości, empatii i wzajemnym szacunku.
– Cały projekt będzie promował rozwój czytelnictwa, kreatywności i krytycznego myślenia, pokazując, że podróżowanie i literatura nie tylko poszerzają horyzonty, ale także uczą zrozumienia drugiego człowieka oraz odpowiedzialności za relacje z innymi – podkreśla Agnieszka Ratman, nauczycielka języka angielskiego.
W realizację projektu zostanie zaangażowany zespół trzynastu pedagogów. Kadra weźmie udział w specjalistycznych szkoleniach metodycznych, które mają wzbogacić warsztat pracy nauczycieli i ułatwić wprowadzanie nowoczesnych rozwiązań edukacyjnych.
Uczniowie będą natomiast rozwijać kompetencje językowe, społeczne i międzykulturowe. Jednym z najważniejszych elementów projektu będzie edukacyjno-kulturalny wyjazd do Francji. Mobilność zostanie poświęcona między innymi budowaniu postaw otwartości, wzajemnego szacunku oraz odpowiedzialności za relacje z innymi ludźmi.
Istotną częścią przedsięwzięcia będą również działania przeciwdziałające hejtowi, wykluczeniu społecznemu i nietolerancji. Inspiracją dla uczestników stanie się ponadczasowe przesłanie „Małego Księcia” Antoine’a de Saint-Exupéry’ego, zwracające uwagę na znaczenie przyjaźni, odpowiedzialności i dostrzegania potrzeb drugiego człowieka.
Żarki
Trzy dni muzyki, natury i wyciszenia. Festiwal Ciszej ponownie w Żarkach
Od 17 do 19 lipca Żarki staną się miejscem kameralnego spotkania z muzyką, sztuką i naturą. Tegoroczna edycja Festiwalu Ciszej odbędzie się pod hasłem „O czym milczą rzeki?”. W programie znalazły się koncerty, warsztaty twórcze, spotkanie autorskie, zajęcia relaksacyjne, wspólne ognisko oraz pokaz filmu dokumentalnego.
Festiwal organizowany przez Fundację Kompas Czasu jest propozycją dla osób, które chcą odpocząć od codziennego pośpiechu, spędzić czas w otoczeniu przyrody i uczestniczyć w wydarzeniach sprzyjających wyciszeniu. Organizatorzy podkreślają, że impreza ma kameralny charakter i nie przypomina dużych, głośnych festiwali. Jej najważniejszymi elementami mają być uważność, bliskość natury, twórcza aktywność i spotkania między uczestnikami.
Wydarzenie rozpocznie się w piątek. O godz. 18.00 odbędzie się uroczyste otwarcie połączone z piknikiem regeneracyjnym i jogą na trawie, które poprowadzi Marlena Niestrój. Godzinę później Łukasz Dembiński zaprosi uczestników na warsztaty gry na bębnach.
Pierwszy dzień zakończy się o godz. 21.00 występem Anny Pocenty. Piątkowe wydarzenia, określane przez organizatorów jako festiwalowy „biforek”, będą dostępne w cenie każdego karnetu oraz biletu jednodniowego.
Sobotni program rozpocznie się o godz. 13.00 warsztatami ekspresji twórczej. Uczestnicy będą mogli wziąć udział między innymi w zajęciach z rękodzieła, medytacji i tańca.
O godz. 17.00 wystąpi Mariusz Wilk z koncertem na handpanie, a o godz. 18.30 na scenie pojawi się Martyna Kubiak. Na godz. 20.00 zaplanowano performance muzyczny Duetu z Lasu, tworzonego przez Wolfa i Sosnę. Sobotę zakończy wspólne ognisko ze śpiewem, które rozpocznie się o godz. 21.30.

– Spotkanie poprowadzi Foka – informują organizatorzy.
W niedzielę od godz. 13.00 ponownie będą odbywały się warsztaty ekspresji twórczej. O godz. 16.00 zaplanowano spotkanie autorskie z Robertem Ruszkiewiczem poświęcone książce „Dobrze rozmawia się nad rzeką”.
Dwie godziny później wystąpi zespół Rzeka. O godz. 20.00 Monika i Rafał Sandeccy zaprezentują koncert mis i gongów zatytułowany „Pomiędzy ciszą a dźwiękiem”. Festiwal zakończy się o godz. 21.00 pokazem filmu dokumentalnego „Przynoszę Ci dzikość” z 2024 roku, którego autorami są Dyba Lach i Adam Lach.
Karnet na trzy dni kosztuje 200 zł, natomiast bilet jednodniowy – 120 zł. Zapisy prowadzone są pod adresem biuro@fundacjakompasczasu.pl oraz telefonicznie pod numerem 668 397 316. Festiwal odbędzie się w Dworku Tiferet w Żarkach.
Żarki
Archeolodzy weszli na teren jurajskiej strażnicy. Pierwsze znaleziska zaskakują
W Przewodziszowicach na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej trwają pierwsze w historii tego miejsca badania archeologiczne. Naukowcy i studenci Uniwersytetu Łódzkiego sprawdzają teren wokół pozostałości średniowiecznej strażnicy wzniesionej na wapiennej skale. Prace potrwają do końca tygodnia, a dotychczasowe odkrycia już dostarczyły badaczom wielu cennych informacji.
To miejsce od lat pobudzało wyobraźnię mieszkańców i turystów. Z miejscową strażnicą związana jest legenda o ukrytych skarbach Mikołaja Kornicza Siestrzeńca, określanego niekiedy mianem jurajskiego Robin Hooda. Archeolodzy podchodzą jednak do tej opowieści z naukowym dystansem. Ich głównym celem jest poznanie historii obiektu oraz codziennego życia ludzi, którzy zamieszkiwali ten teren przed setkami lat.

Pierwsze znaleziska obejmują fragmenty ceramiki, elementy strojów, części uzbrojenia oraz kości zwierzęce. Szczególne zainteresowanie wzbudziło odkrycie ponad dziesięciu grotów bełtów do kuszy. Zdaniem naukowców może to wskazywać, że strażnica została zaatakowana jeszcze w okresie średniowiecza.
– Nie znaleźliśmy przedmiotów związanych z legendarnym Mikołajem Korniczem, ale odkrywamy wiele elementów świadczących o wysokim poziomie kultury materialnej dawnych mieszkańców – podkreśla dr Radosław Zdaniewicz z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Łódzkiego.

Badacze liczą, że zgromadzony materiał pozwoli odtworzyć nie tylko dzieje samej strażnicy, ale również sposób funkcjonowania znajdującej się wokół niej osady. Wszystkie zabytki zostaną dokładnie oczyszczone, opisane i poddane analizie. Do badań laboratoryjnych trafią także pobrane próbki gleby oraz odnalezione kości.
Specjalistyczne analizy mogą dostarczyć informacji dotyczących między innymi diety dawnych mieszkańców, hodowanych przez nich zwierząt, używanych przedmiotów oraz warunków życia. Pozwolą również dokładniej określić czas użytkowania i prawdopodobne okoliczności zniszczenia strażnicy.
-
Poczesna12 miesięcy temuTragiczny wypadek na trasie między Sobuczyną a Nieradą. Nie żyje 34-letnia kobieta
-
Myszków10 miesięcy temuDom, który stał się miejscem strachu. Bracia z Myszkowa aresztowani za wielomiesięczną przemoc
-
Poczesna2 lata temuW gminie huczy, policja o niczym oficjalnie nie wie, a wójt milczy i unika odpowiedzi
-
Niegowa2 miesiące temuPoważny wypadek młodych ludzi w Niegowie. Pasażerka straciła rękę
















