Obserwuj nas

Powiat częstochowski

Pozytywne testy u kolejnych szesnastu mieszkańców Częstochowy i powiatu

fot. Pixabay

Opublikowany

,

Powiatowe Stacje Sanitarno-Epidemiologiczne w Częstochowie oraz Kłobucku opublikowały nowe statystyki zakażenia koronawirusem. Przez dwie minione doby liczba zachorowań wzrosła o szesnaście przypadków. To w samym mieście i powiecie ziemskim. Nowych zachorowań nie odnotowano za to w powiecie kłobuckim.

Na terenie miasta patogen potwierdzono u 24 osób. W powiecie częstochowskim zakażeń jest natomiast już osiemnaście. Najwięcej na terenie samorządu Blachowni oraz Rędzin – po 4 osoby. Testy dały również pozytywny wynik u 3 mieszkańców gminy Kłomnice i tyleż samo jest w Mstowie. O jeden przypadek więcej jest w Kruszynie, gdzie łącznie chorują 2 osoby. Nie zmieniła się z kolei sytuacja w Mykanowie, gdzie przed dwoma tygodniami diagnoza dała pozytywny wynik u 2 pacjentów.

Z powodu podejrzenia zakażenia hospitalizowanych jest 18 osób, z czego 5 z powiatu częstochowskiego. Kwarantanna nałożona jest na 252 osoby, a poz nadzorem sanepidu pozostaje 337.

W powiecie kłobuckim chorują mieszkańcy z gmin Wręczyca Wielka, Kłobuck i Opatów. Od kilku dni testy nie przyniosły złych informacji o nowych chorych. 4 osoby są hospitalizowane z powodu podejrzenia, 269 przebywa w kwarantannie, a pod nadzorem epidemiologicznym kolejne 192.

Ogłoszenie płatne

Mstów

Pięć dni poszukiwań i wciąż brak przełomu. Zaginął 44-letni mieszkaniec gminy Mstów

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Komenda Miejska Policji w Częstochowie

Od pięciu dni nie ma kontaktu z 44-letnim Piotrem Bekusem, mieszkańcem gminy Mstów. Mężczyzna 1 października wyszedł z domu i do tej pory nie skontaktował się z rodziną. Policjanci z Komisariatu Policji w Kłomnicach prowadzą jego poszukiwania i proszą o pomoc osoby, które mogły widzieć zaginionego.

Ostatni potwierdzony ślad pochodzi z 2 października. Tego dnia około godz. 13.00 Piotr Bekus był widziany w Mstowie, w rejonie przychodni. Od tamtej pory jego miejsce pobytu pozostaje nieznane.

Poszukiwany ma 44 lata, około 156 cm wzrostu i jest szczupłej budowy ciała. Ma krótkie blond włosy oraz niebieskie oczy. W chwili zaginięcia był ubrany w czarne spodnie, zieloną bluzę z kapturem i czarną czapkę z daszkiem.

Policjanci apelują do wszystkich osób, które od 2 października widziały mężczyznę lub posiadają jakiekolwiek informacje mogące pomóc w ustaleniu, gdzie obecnie przebywa.

Informacje można przekazywać bezpośrednio Komisariatowi Policji w Kłomnicach pod numerem telefonu 47 858 0810. W pilnych przypadkach można również dzwonić pod numer alarmowy 112.

Funkcjonariusze podkreślają, że w sprawach zaginięć znaczenie może mieć nawet pozornie drobna informacja – miejsce, w którym ktoś widział poszukiwanego, kierunek, w którym się przemieszczał, czy osoba, z którą mógł przebywać.

CZYTAJ DALEJ

Starcza

Zdrowiej przy biurku za ponad dwieście tysięcy złotych. Starcza wdraża projekt dla urzędników

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Shutterstock

Komputery, drukarki, wyposażenie ergonomiczne, szkolenia, warsztaty oraz badania profilaktyczne – takie działania mają zostać sfinansowane w ramach projektu skierowanego do pracowników Urzędu Gminy Starcza. Jego całkowita wartość przekracza 204 tys. zł. Podczas ostatniej sesji jedna z radnych dopytywała, czy z programu skorzystają wyłącznie osoby zatrudnione w urzędzie.

Program ma być realizowany do końca sierpnia przyszłego roku. Z działań będą mogli skorzystać zatrudnieni na podstawie umowy o pracę pracownicy administracyjni i gospodarczy urzędu. Zakres przedsięwzięcia jest szeroki i nie ogranicza się jedynie do zakupu wyposażenia.

– W ramach projektu planuje się działania szkoleniowe i warsztatowe dla pracowników oraz modernizację i zakup, wymianę sprzętu ergonomicznego, to jest komputerowego, drukarek i tym podobnych oraz badania profilaktyczne dla właśnie naszych pracowników – wyjaśnił wójt.

Jak przekazał, przedsięwzięcie zostało już wybrane do dofinansowania, a obecnie samorząd jest na etapie procedury związanej z podpisaniem umowy. Podczas sesji pojawiło się jednak pytanie o krąg osób, które będą mogły skorzystać z finansowanych działań. Jedna z radnych chciała upewnić się, że pieniądze zostaną przeznaczone wyłącznie na pracowników miejscowego urzędu.

– I jeszcze jedno, z tym zdrowiem. To tylko dla pracowników było, tak? – zapytała.

– Tak, dla pracowników – odpowiedział włodarz.

Projekt ma kosztować ponad 204 tys. zł.

CZYTAJ DALEJ

Kłomnice

Od najmłodszych po dorosłych. W Garnku znów pobiegli po zdrowie

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Kłomnice

Garnek po raz kolejny stał się miejscem spotkania miłośników aktywności fizycznej w różnym wieku. 3 października odbyła się tam ósma edycja Powiatowego Biegu po Zdrowie. Na starcie pojawiły się dzieci, młodzież i dorośli, a program wydarzenia połączył sportową rywalizację z rekreacją i rodzinną atmosferą.

Najmłodsi uczestnicy rywalizowali na dystansach dostosowanych do wieku – od krótkich biegów dla kilkuletnich dzieci po dłuższe trasy dla starszych roczników. Nie brakowało emocji, dopingu rodziców i opiekunów oraz satysfakcji z samego ukończenia biegu.

 

Później do rywalizacji przystąpili dorośli. W programie znalazły się m.in. bieg główny „Leśna Piątka” oraz nordic walking. Trasy poprowadzono w leśnej scenerii, dzięki czemu wydarzenie miało nie tylko sportowy, ale również rekreacyjny charakter.

W imprezie uczestniczyli przedstawiciele samorządów powiatu częstochowskiego i gminy Kłomnice. Organizatorem wydarzenia był częstochowskie starostwo, a w przygotowanie biegu włączył się także UKS Akademia Sportu. Po zakończeniu poszczególnych konkurencji najlepsi zawodnicy otrzymali nagrody, a uczestnicy mogli skorzystać z przygotowanego poczęstunku.

 

Tegoroczna edycja po raz kolejny pokazała, że formuła wydarzenia sprawdza się przede wszystkim jako otwarte spotkanie dla całych rodzin. Na trasie liczył się nie tylko wynik, ale przede wszystkim satysfakcja, pokonywanie własnych granic i radość z udziału.

– Takie wydarzenia są nie tylko zachętą do ruchu, ale też świetną okazją do integracji mieszkańców i wspólnego przeżywania sportowych emocji. Tegoroczna edycja biegu po raz kolejny pokazała, jak dużo radości daje aktywność i jak wielką determinacją oraz sportowym duchem potrafią wykazać się najmłodsi uczestnicy – mówi wójt gminy Kłomnice Piotr Juszczyk.

CZYTAJ DALEJ

Janów

Hala sportowa w Janowie wreszcie otwarta. To największa inwestycja gminy ostatnich lat

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Miasta i Gminy Janów

Na ten moment w Janowie czekano znacznie dłużej, niż zakładano. 5 października oficjalnie otwarto halę widowiskowo-sportową przy miejscowej szkole podstawowej. Obiekt, który pierwotnie miał być gotowy już w 2022 roku, przeszedł po drodze przez zmianę wykonawcy, wielką inwentaryzację niedokończonych robót i kolejne postępowania przetargowe. Dziś jedna z najbardziej trudnych inwestycji samorządu jest zakończona i może wreszcie służyć uczniom oraz mieszkańcom.

Historia hali zaczęła się kilka lat temu. We wrześniu 2021 roku gmina podpisała pierwszą umowę na rozbudowę Szkoły Podstawowej w Janowie o halę z zapleczem, łącznikiem i zagospodarowaniem otoczenia. Wartość kontraktu wynosiła wówczas ponad 12,5 mln zł, a zakończenie budowy planowano na październik 2022 roku. Na realizację samorząd pozyskał 3,5 mln zł z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych oraz ponad 4,3 mln zł z programu „Sportowa Polska”.

Plan szybko jednak przestał odpowiadać rzeczywistości. Pierwszy wykonawca nie doprowadził zadania do końca. Jak mówił na naszych łamach burmistrz Edward Moskalik, w chwili przerwania prac zaawansowanie inwestycji przekraczało 75 proc., ale konieczne było szczegółowe zinwentaryzowanie wykonanych robót i uporządkowanie dokumentacji. Samorząd miał również problemy z kolejnymi postępowaniami, bo zdarzało się, że wybrani wykonawcy ostatecznie odmawiali podpisania umowy.

Przełom nastąpił w styczniu tego roku. Gmina podpisała umowę na dokończenie obiektu z konsorcjum dwóch firm. Sam kontrakt na dokończenie robót opiewał na blisko 5,93 mln zł, natomiast po aktualizacji wieloletniej prognozy finansowej łączne nakłady na całe przedsięwzięcie określono na około 14,8 mln zł.

Skala inwestycji odpowiada jej kosztom. Hala została zaprojektowana jako pełnowymiarowy obiekt umożliwiający grę w koszykówkę, siatkówkę, piłkę ręczną i halową piłkę nożną. Powstały trybuny, siłownia, pomieszczenia do zajęć rekreacyjnych i gimnastycznych oraz cztery szatnie z pełnym zapleczem sanitarnym. Budynek połączono ze szkołą łącznikiem i przystosowano do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.

Zmieniło się również otoczenie szkoły. Projekt przewidywał trzytorową bieżnię o długości 60 metrów, zewnętrzne boisko do siatkówki oraz 25 miejsc parkingowych. Dzięki temu inwestycja wykracza poza sam budynek hali i tworzy większy kompleks sportowy, który ma być wykorzystywany nie tylko podczas lekcji wychowania fizycznego.

Po kilku latach oczekiwania hala wreszcie zacznie służyć mieszkańcom i uczniom. Dla Janowa to nie tylko zakończenie dużej inwestycji, ale przede wszystkim otwarcie nowoczesnej przestrzeni do sportu, rekreacji i organizacji wydarzeń, która znacząco poprawi warunki do aktywności fizycznej w całej gminie.

CZYTAJ DALEJ

Kamienica Polska

Farma fotowoltaiczna wywołała sprzeciw w Zawisnej. Mieszkańcy stawiają zdecydowany opór

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Fotolia

Możliwość lokalizacji farmy fotowoltaicznej w Zawisnej wywołała sprzeciw części mieszkańców i reprezentujących miejscowość radnych. Sprawa pojawiła się przy okazji prac nad planem ogólnym gminy Kamienica Polska. Jeszcze przed ostatnią sesją zorganizowano spotkanie z projektantami dokumentu oraz pośrednikiem reprezentującym firmę zainteresowaną inwestycją. Najwięcej zastrzeżeń dotyczyło braku konkretnych informacji o jej powierzchni, dokładnej lokalizacji i potencjalnym wpływie na otoczenie.

O przebiegu spotkania, które odbyło się w drugiej połowie sierpnia, poinformował podczas sesji przewodniczący rady. Uczestniczyli w nim radni, sołtysi, mieszkańcy Zawisnej, przedstawiciele firmy opracowującej plan ogólny oraz osoba zajmująca się poszukiwaniem lokalizacji pod tego rodzaju przedsięwzięcia. Jak wyjaśniono, obecny na spotkaniu pośrednik nie był przedstawicielem konkretnego inwestora realizującego już przygotowaną inwestycję.

– To jest człowiek, który wyszukuje lokalizacje i prezentuje je firmie, która ma być inwestorem. To cała jego robota – mówił przewodniczący rady.

Najwięcej emocji wzbudziło uwzględnienie w projekcie planu ogólnego możliwości przeznaczenia części terenów w Zawisnej pod fotowoltaikę. Przedstawiciele miejscowości jasno dali do zrozumienia, że nie akceptują takiego kierunku zagospodarowania.

– Temat lokalizacji farm fotowoltaicznych w Zawisnej wzbudził zdecydowany sprzeciw części radnych oraz mieszkańców miejscowości. Radni reprezentujący Zawisnę jednoznacznie wyrazili swoje stanowisko, sprzeciwiając się możliwości powstania na terenie miejscowości farm fotowoltaicznych – relacjonował przewodniczący.

Obawy nie pojawiły się po raz pierwszy. Mieszkańcy wrócili do spotkania z 25 listopada ubiegłego roku, po którym – jak wynikało z przedstawionej podczas sesji relacji – nadal brakowało im podstawowych danych pozwalających ocenić skalę zamierzenia. Chodziło przede wszystkim o powierzchnię instalacji, jej dokładne umiejscowienie, sposób zagospodarowania działek oraz możliwe oddziaływanie na najbliższą okolicę.

Podczas sierpniowych rozmów podnoszono więc, że przed przesądzeniem zapisów planistycznych lokalna społeczność powinna dokładnie wiedzieć, co potencjalnie może powstać w jej sąsiedztwie. Dyskusja dotyczyła przy tym nie tylko samej fotowoltaiki, ale również sposobu informowania mieszkańców o zmianach mogących w przyszłości wpłynąć na zagospodarowanie znacznego obszaru miejscowości.

– W dyskusji podkreślano również znaczenie zapewnienia mieszkańcom pełnej, rzetelnej i zrozumiałej informacji dotyczącej planowanych zmian w przeznaczeniu terenu – mówił przewodniczący.

CZYTAJ DALEJ

Starcza

Na komisji jedno, na sesji drugie? Radny zakwestionował sposób procedowania uchwał: To są gotowce

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Kingmaker

Czy radny może podczas sesji zaproponować istotną zmianę w projekcie uchwały, czy powinien wcześniej przejść procedurę określoną w statucie? To pytanie wywołało jedną z bardziej zasadniczych dyskusji podczas ostatnich obrad Rady Gminy Starcza. Jeden z radnych zarzucił, że projekty zaczynają być traktowane jak „gotowce”, a możliwości ich modyfikowania są ograniczane. Przewodnicząca rady i obsługa prawna przekonywały, że czym innym jest drobna poprawka, a czym innym zmiana merytoryczna, która musi być procedowana zgodnie z przepisami.

Spór był konsekwencją wcześniejszej dyskusji nad jedną z uchwał finansowych. Radny próbował wówczas wprowadzić zmianę, która nie została uznana za zwykłą poprawkę formalną. Po zakończeniu tego punktu wrócił do sprawy, podkreślając, że problem jego zdaniem jest znacznie szerszy.

– To są projekty uchwał i powinniśmy się przyzwyczaić do możliwości zmiany tych projektów zarówno i na komisjach, jak i na sesjach. Bo zauważam taką tendencję, że to są w pewnym sensie jakieś gotowce – mówił.

Przekonywał przy tym, że radni powinni mieć realny wpływ na ostateczny kształt podejmowanych decyzji niezależnie od tego, jak istotnej finansowo sprawy dotyczą. Do dyskusji włączyła się jego koleżanka z rady, która zwróciła uwagę na jeszcze jeden problem – różnice pomiędzy ustaleniami podczas komisji a późniejszym przebiegiem sesji.

– Inaczej jest na komisji, a inaczej jest rano na sesji. Na komisji wczoraj żeśmy byli, dwa problemy były rozwiązane, a dzisiaj jest inaczej – mówiła.

Przewodnicząca rady wskazywała, że źródłem sporu była konkretna uchwała finansowa. Jednocześnie z porządku obrad usunięto wcześniej projekt związany z zaciągnięciem określonego zobowiązania, dlatego proponowana korekta nie miała już przesądzającego znaczenia dla dalszego procedowania. Radny nie przyjął jednak takiego sprowadzenia dyskusji do jednego przypadku. Podkreślał, że chodzi mu o uprawnienia wszystkich członków rady.

– Tutaj chodzi przede wszystkim o zasadę, o prawo radnego do wnioskowania o zmiany w uchwale. To już nie chodzi tylko o tę jedną uchwałę. Chodzi ogólnie, że uchwały są po to, aby je dostosować do potrzeb, a nie traktować jako gotowce – zaznaczył.

Argumentował również, że nie wszystkie wątpliwości można wychwycić podczas wcześniejszych posiedzeń komisji. Część problemów może ujawnić się dopiero w trakcie samej sesji i jego zdaniem również wtedy powinna istnieć możliwość reagowania.

Najbardziej stanowcza odpowiedź padła ze strony mecenas obsługującej radę. Zaznaczyła, że uprawnienia radnych nie funkcjonują w oderwaniu od zasad określających tryb podejmowania uchwał.

– Oprócz prawa radnego są jeszcze dokumenty prawne jak statut gminy, jak ustawa o samorządzie gminnym, które trzeba stosować i których nie można zastosować sobie wedle własnego widzimisię – stwierdziła.

Sednem sporu okazała się granica pomiędzy zwykłą poprawką a zmianą ingerującą w istotę projektu. Według obsługi prawnej propozycja radnego należała do tej drugiej kategorii.

– Pana zgłoszenie nie było zgłoszeniem formalnym, tylko merytorycznym, zmieniającym znacznie treść tej uchwały. Dlatego nikt nie traktuje tego po macoszemu, tylko zostały wskazane, aby to zrobić w odpowiedniej procedurze – tłumaczyła prawniczka.

Jednocześnie zaznaczyła, że radni mogą korzystać z inicjatywy uchwałodawczej, przygotowywać własne projekty i zabiegać o ich poparcie. Takie propozycje muszą jednak przejść wymagany tryb i zostać wprowadzone do porządku obrad.

CZYTAJ DALEJ

Dąbrowa Zielona

Folklor połączył pięć gmin. Dwanaście zespołów wystąpiło w Juliance

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Gminny Ośrodek Kultury w Dąbrowie Zielonej

Ludowe pieśni, tradycyjne stroje i zespoły z pięciu sąsiednich gmin. W Juliance odbył się XXI Międzygminny Przegląd Zespołów Ludowych i Folklorystycznych, który po raz kolejny stał się okazją do wspólnego muzykowania i przypomnienia lokalnych tradycji.

W tegorocznej edycji wzięło udział dwanaście zespołów śpiewaczych z Dąbrowy Zielonej, Janowa, Mstowa, Olsztyna i Przyrowa. Gminę Dąbrowa Zielona reprezentowały panie z KGW „Dąbrowianki”.

Przegląd odbył się 3 października w Juliance. Gospodarzem wydarzenia była gmina Przyrów, a za jego organizację odpowiadało również Gminne Centrum Kultury i Biblioteka w Przyrowie.

Na scenie dominował repertuar ludowy, ale samo spotkanie nie sprowadzało się wyłącznie do kolejnych występów. Dla zespołów była to również okazja do rozmów, integracji i wymiany doświadczeń. Wspólnym mianownikiem pozostawała tradycja, którą uczestnicy starają się zachowywać nie tylko podczas przeglądów, ale również w swojej codziennej działalności.

Występom towarzyszyły barwne stroje, śpiew i muzyka mocno osadzona w lokalnym folklorze. Tegoroczna edycja pokazała też, że podobne inicjatywy wciąż mają swoją publiczność i nie są jedynie sentymentalnym powrotem do dawnych zwyczajów.

– Była to okazja do prezentacji ludowego repertuaru, spotkań i pielęgnowania tradycji, które łączą nasze lokalne społeczności. Bardzo serdecznie dziękujemy organizatorom za cudowną atmosferę, gościnność oraz wysoki poziom organizacji wydarzenia – podkreśla Magdalena Mórawska-Smentek, dyrektor GOK-u w Dąbrowie Zielonej.

CZYTAJ DALEJ

Mstów

Nowa studnia w Siedlcu już działa. Ma poprawić dostawy wody w kilku miejscowościach

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Mstów

Nowa studnia głębinowa w Siedlcu została uzbrojona i włączona do gminnego systemu wodociągowego. Ujęcie ma zwiększyć rezerwę wody, odciążyć dotychczasowe studnie w Jaskrowie i Mstowie oraz poprawić stabilność dostaw w miejscowościach, gdzie latem zdarzały się niedobory.

Studnia powstała przy ulicy Słonecznej. Inwestycję realizowano etapami – najpierw wykonano odwiert i dokumentację hydrogeologiczną, a następnie uzyskano niezbędne decyzje i wyposażono ujęcie. Teren wokół studni został także ogrodzony.

Nowe źródło wody ma wzmocnić zasilanie Srocka, Siedlca i Gąszczyka. Większa rezerwa powinna również poprawić napełnianie zbiorników w Zawadzie i Mokrzeszy, a w efekcie ustabilizować dostawy m.in. do Mokrzeszy, Małus Wielkich i Kobyłczyc.

Inwestycja ma znaczenie także z punktu widzenia dalszej rozbudowy gminy. Wraz z nowymi domami rośnie bowiem zużycie wody i obciążenie istniejącej infrastruktury.

– Budowa nowego ujęcia jest elementem działań związanych z dostosowaniem infrastruktury wodociągowej do zmieniających się potrzeb gminy. Rosnąca liczba mieszkańców i nowych zabudowań oznacza bowiem większe zapotrzebowanie na wodę, szczególnie w okresach wysokich temperatur i zwiększonego zużycia. Uruchomienie studni w Siedlcu zwiększa możliwości całego systemu i tworzy dodatkową rezerwę, która może mieć znaczenie zarówno dla bieżącego bezpieczeństwa dostaw, jak i dalszego rozwoju gminy Mstów – mówi Wójt Tomasz Gęsiarz.

Na tym samorząd nie kończy. Jak zapowiada włodarz, jeszcze w tym roku ma powstać kolejna studnia głębinowa, tym razem w Zawadzie. Gmina pozyskała na ten cel dofinansowanie z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Nowe domy sposobem na niż demograficzny? Zaskakująca petycja trafiła do władz Mykanowa

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Archiwum

Czy zwiększenie możliwości budowy domów pomoże przyciągnąć młode rodziny, a w konsekwencji wzmocni miejscową szkołę? Rada sołecka Starego Broniszewa wystąpiła z petycją dotyczącą umożliwienia zabudowy w drugiej linii od istniejących dróg. Problem w tym, że postulat pojawił się, gdy prace nad planem ogólnym gminy Mykanów są już na końcowym etapie. Wójt przyznaje, że bez zmian w przygotowywanym dokumencie realizacja takiego rozwiązania nie będzie możliwa.

Petycję przedstawiono podczas ostatniej sesji rady gminy. Jej autorzy chcą stworzenia możliwości wykorzystania głębokich działek znajdujących się przy istniejących ulicach. Jak zaznaczają, nie chodzi o otwieranie pod budownictwo rozległych, dotychczas niezagospodarowanych obszarów. Za postulatem stoi jednak nie tylko interes właścicieli nieruchomości. Rada sołecka powiązała kwestię nowych domów z sytuacją demograficzną Starego Broniszewa.

– Najważniejszym argumentem społecznym jest jednak sytuacja demograficzna miejscowości i przyszłość szkoły podstawowej w Starym Broniszewie – odczytała petycję Edyta Krawczyk.

Według jej autorów spadająca liczba dzieci może w przyszłości zagrozić funkcjonowaniu placówki. Szansą na zmianę tej tendencji miałoby być stworzenie warunków do osiedlania się kolejnych rodzin.

– Malejąca liczba dzieci stanowi realne zagrożenie dla utrzymania pełnego funkcjonowania szkoły. Możliwość powstawania nowych domów daje szansę na osiedlanie się młodych rodzin i zwiększenie liczby dzieci i tym samym jej wzmocnienie – wskazano we wniosku.

Rada sołecka zaznaczyła jednocześnie, że jej propozycja nie zakłada nieograniczonego przeznaczania kolejnych terenów pod budownictwo. Chodzi przede wszystkim o możliwość wykorzystania nieruchomości już położonych przy istniejącej zabudowie, ale na tyle głębokich, aby mogła powstać na nich druga linia domów.

Problemem może okazać się jednak termin wystąpienia z petycją. Prace nad planem ogólnym są już zaawansowane, a dokument sam w sobie ma opóźnienie związane między innymi z uzgodnieniami i kolejnymi uwagami przekazywanymi projektantom.

– Szkoda, że petycja wpłynęła tak późno, bo generalnie jesteśmy już na etapie końcowym planu ogólnego, a bez zmiany planu ogólnego nie da się tego po prostu wprowadzić – odpowiedział włodarz.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Mieszkańcy podłączają się do kanalizacji, ale zapominają o ostatnim kroku. Co trzeba zrobić?

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Fotolia

Uproszczona procedura wykonania przyłącza kanalizacyjnego ma zmniejszyć koszty ponoszone przez mieszkańców, jednak część osób nie dopełnia wszystkich wymaganych formalności. Podczas ostatniej sesji Rady Gminy Mykanów przypomniano, że samo wykonanie instalacji i jej odbiór przez przedstawiciela wodociągów nie kończą całej procedury. Potrzebna jest jeszcze dokumentacja geodezyjna.

Uproszczony tryb pozwala właścicielowi nieruchomości samodzielnie wybrać wykonawcę przyłącza, ale wymaga zachowania odpowiedniej kolejności działań. Pierwszym krokiem jest wystąpienie do przedsiębiorstwa wodociągowego o warunki przyłączenia. Następnie mieszkaniec powinien uzyskać w urzędzie potwierdzenie pozwalające skorzystać z uproszczonej procedury.

Po otrzymaniu wymaganych dokumentów można przystąpić do wykonania przyłącza. Ważny obowiązek pojawia się jednak jeszcze przed zasypaniem ułożonych przewodów.

– Przed zasypaniem rurociągów trzeba wezwać inspektora z wodociągów, który przyjedzie, odbierze, stwierdzi, czy jest to prawidłowo wykonane, spisze licznik i od tego momentu już można ścieki oddawać do sieci – wyjaśniono.

Po takim odbiorze instalacja może już funkcjonować, ale nie oznacza to zakończenia wszystkich formalności. I właśnie ten etap bywa przez mieszkańców pomijany. Konieczne jest bowiem jeszcze wykonanie geodezyjnej inwentaryzacji powykonawczej przyłącza i naniesienie nowej infrastruktury na mapę.

– Trzeba jeszcze wziąć co najważniejsze na koniec, geodetę i zrobić inwentaryzację, nanieść po prostu to na mapę i potem przekazać tą mapę do urzędu i do wodociągów – podkreślił wójt.

CZYTAJ DALEJ

Starcza

Gdzie jest pismo w sprawie oświetlenia? Radna ma potwierdzenie, że złożyła, do wójta jeszcze nie dotarło

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Shutterstock

Mieszkańcy czekają na informację dotyczącą rozbudowy oświetlenia, tymczasem podczas ostatniej sesji Rady Gminy Starcza ujawnił się problem z obiegiem dokumentów w urzędzie. Jedna z radnych zapewniła, że odpowiednie pismo złożyła już dawno i posiada potwierdzenie. Wójt przyznał natomiast, że dokument prawdopodobnie jeszcze do niego nie trafił. W efekcie podczas obrad nie był w stanie odpowiedzieć, co dalej z oczekiwaną inwestycją.

Radna wystąpiła w imieniu mieszkańców zainteresowanych wykonaniem oświetlenia. Jak zaznaczyła, projekty dotyczące zadania mają być już przygotowane, dlatego oczekiwano informacji o dalszych działaniach samorządu.

– Złożyłam podanie o oświetlenie, no bo projekty podobno są porobione. I mieszkańcy pytają, co wójt odpowie na to – mówiła radna.

Okazało się jednak, że włodarz nie zna jeszcze treści dokumentu, na który powoływała się radna.

– Przyznam uczciwie, że ten dokument jeszcze chyba do mnie nie trafił – odpowiedział.

Ta deklaracja wywołała natychmiastową reakcję radnej. Podkreśliła, że od złożenia pisma upłynął już pewien czas i dysponuje dowodem potwierdzającym jego przekazanie.

– Ja złożyłam to dawno temu, mam potwierdzenie – zaznaczyła.

Wójt nie przesądzał podczas sesji ani o możliwości wykonania oświetlenia, ani o terminie ewentualnej inwestycji. Zapowiedział, że najpierw musi zapoznać się ze sprawą.

– Nie odpowiem dzisiaj, jeśli pani radna pozwoli. Odniosę się do sprawy, jak już w terminie późniejszym skontaktujemy się. Przekażę informację – zadeklarował.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Dziury wracają po kilku miesiącach. Wójt o łataniu ulicy Młodości: Możemy wchodzić i robić to samo

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Fotolia (zdjęcie ilustracyjne)

Ubytki na ulicy Młodości w Nowym Kocinie ponownie dają się we znaki kierowcom. Radny Jarosław Kubat zaapelował podczas ostatniej sesji Rady Gminy Mykanów o kolejną naprawę drogi. Odpowiedź wójta pokazała jednak szerszy problem. Doraźne remonty nawierzchni szutrowych wystarczają na krótko, a wykonanie asfaltu na razie nie jest planowane.

Jarosław Kubat zwrócił uwagę, że stan ulicy Młodości ponownie się pogarsza. Jego zdaniem powiększające się dziury wymagają kolejnej interwencji.

– Te dziury się powiększają – ubolewał.

Wójt nie kwestionował potrzeby naprawy, ale zaznaczył, że problem będzie powracał tak długo, jak droga pozostanie szutrowa. W jego ocenie kolejne uzupełnianie ubytków daje jedynie krótkotrwały efekt.

– Ubytki na ulicy Młodości zawsze będą, bo na wszystkich szutrowych drogach, które mamy, po dwóch miesiącach możemy wchodzić i robić to samo – powiedział.

Trwałe rozwiązanie w postaci asfaltowej nawierzchni również nie jest jednak obecnie przesądzone. Przy ulicy planowana jest jeszcze budowa oświetlenia, a w okolicy powstają kolejne domy. Zdaniem władz gminy wykonanie docelowej drogi przed zakończeniem tych prac mogłoby oznaczać konieczność późniejszej ingerencji w nową nawierzchnię.

Jak zaznaczono w trakcie sesji, samorząd analizował także wariant pośredni, polegający na ułożeniu asfaltu tylko na części szerokości drogi. Uznano jednak, że może ono być ekonomicznie nieuzasadnione.

CZYTAJ DALEJ

Starcza

Przepompownie w kiepskim stanie. Starcza sięga po pożyczkę, by uniknąć poważniejszych problemów

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Stan części infrastruktury kanalizacyjnej w gminie Starcza wymaga pilnych działań. Podczas ostatniej sesji radni zdecydowali o zaciągnięciu pożyczki na modernizację przepompowni ścieków. Urząd wskazuje na ryzyko awarii, wysoką energochłonność urządzeń oraz konieczność zagwarantowania ciągłego odbioru ścieków.

Szacunkowa wartość przedsięwzięcia wynosi 279 tys. tys. zł. Część kosztów samorząd zamierza pokryć pożyczką z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Gmina zaciągnie w tym celu 113,5 tys. zł. Taką samą kwotę ma otrzymać w formie dotacji. Podczas przedstawiania projektu uchwały gminny skarbnik zwrócił uwagę, że przeprowadzenie inwestycji wynika przede wszystkim z kondycji eksploatowanych obecnie urządzeń.

– Obecny stan techniczny obiektów i urządzeń pompujących wymaga natychmiastowej interwencji ze względu na wysokie ryzyko awarii, energochłonność oraz konieczność zapewnienia ciągłości zbiorowego odbioru ścieków – mówił.

Modernizacja ma objąć przede wszystkim urządzenia odpowiadające bezpośrednio za pracę przepompowni. W każdej z nich wymienione zostaną po dwie pompy zatapialne, a także elementy instalacji elektrycznej i sterowania.

Istotną częścią przedsięwzięcia będzie również unowocześnienie systemu nadzoru. Poziom ścieków mają kontrolować sondy hydrostatyczne współpracujące z nową centralą sterującą. Rozwiązanie ma umożliwić zdalne monitorowanie urządzeń, szybsze wykrywanie nieprawidłowości oraz ograniczenie zużycia energii.

 

Pożyczka ma zostać uruchomiona w jednej transzy jeszcze w tym roku. Samorząd nie rozpocznie jej spłaty od razu. Zobowiązanie rozłożono bowiem na lata 2028-2033.

CZYTAJ DALEJ

Dąbrowa Zielona

Ma pomagać przy zagrożeniach i usuwaniu ich skutków. Dąbrowa Zielona kupuje nowy sprzęt

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Dąbrowa Zielona

Gmina Dąbrowa Zielona kupi nowy ciągnik, który ma być wykorzystywany choćby podczas działań związanych z ochroną ludności i obroną cywilną. Umowę na dostawę pojazdu podpisano z końcem września. Jej wartość przekracza 391 tys. zł.

Nowy pojazd ma wzmocnić zaplecze techniczne gminy i być wykorzystywany nie tylko do bieżących prac, ale również w sytuacjach wymagających szybkiej reakcji i użycia specjalistycznego sprzętu. Chodzi przede wszystkim o zadania związane z ochroną ludności, usuwaniem skutków zagrożeń oraz zabezpieczeniem technicznym działań prowadzonych w sytuacjach kryzysowych.

Zakup wpisuje się w szersze działania samorządu związane z przygotowaniem gminy do reagowania na różnego rodzaju zagrożenia. Dąbrowa Zielona pozyskuje środki na przedsięwzięcia dotyczące ochrony ludności i obrony cywilnej, obejmujące m.in. wyposażenie techniczne i zabezpieczenie zaplecza niezbędnego w sytuacjach nadzwyczajnych.

– Inwestujemy w sprzęt, który zwiększa nasze możliwości działania i bezpieczeństwo mieszkańców. Nowy ciągnik będzie mógł być wykorzystywany zarówno podczas codziennych prac, jak i wtedy, gdy potrzebna będzie szybka reakcja i odpowiednie zabezpieczenie techniczne – podkreśla wójt Joanna Sokolińska.

Zakup ciągnika jest kolejnym elementem rozbudowy zaplecza gminy na potrzeby ochrony ludności. W tym celu wybudowany zostanie także nowy, specjalistyczny magazyn za przeszło 4,8 mln zł.

CZYTAJ DALEJ

Janów

Dwa nowe wozy trafią do strażaków z Janowa i Żurawia. Mają być jeszcze w tym roku

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Miasta i Gminy Janów

Jeszcze w tym roku do strażaków z Janowa i Żurawia mają trafić dwa nowe lekkie samochody ratowniczo-gaśnicze. Samorząd podpisał już porozumienia z zarządami obu jednostek, a procedury związane z zakupem pojazdów są w toku. Na każdy z samochodów przewidziano po 150 tys. zł wsparcia z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Obie jednostki należą do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego i odgrywają istotną rolę w zabezpieczeniu terenu gminy. Postępowanie dotyczące samochodu dla OSP Janów ogłoszono 11 września. Przedmiotem zamówienia jest fabrycznie nowy lekki samochód ratowniczo-gaśniczy. Dwa dni wcześniej ruszyło analogiczne postępowanie dotyczące OSP Żuraw.

W planach postępowań wartość każdego z zakupów oszacowano na około 293 tys. zł. Łącznie daje to blisko 586 tys. zł. Ostateczne ceny będą jednak znane dopiero po rozstrzygnięciu prowadzonych postępowań. Istotnym elementem finansowania przedsięwzięcia ma być wsparcie Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Na zakup każdego z dwóch samochodów przewidziano po 150 tys. zł.

Miasto i Gmina Janów podpisało już w tej sprawie porozumienia z członkami zarządów jednostek. 

– Jeśli procedury przebiegną zgodnie z planem, oba samochody powinny pojawić się w na terenie samorządu jeszcze przed końcem roku. Lekkie wozy ratowniczo-gaśnicze wykorzystywane są nie tylko podczas pożarów, ale również przy miejscowych zagrożeniach, zdarzeniach drogowych czy działaniach technicznych – podkreślają miejscowi urzędnicy.

CZYTAJ DALEJ

Konopiska

Małgorzata Ostrowska i muzycy z Konopisk na jednej scenie. Filharmonia szykuje się na wyjątkowy koncert

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Młodzieżowa Orkiestra Dęta Konopiska

Młodzieżowa Orkiestra Dęta Konopiska przygotowuje jedno z największych wydarzeń w swojej działalności. W połowie października wystąpi na scenie Filharmonii Częstochowskiej, a gościem specjalnym koncertu będzie Małgorzata Ostrowska.

W pierwszej części muzycy zaprezentują specjalnie przygotowany na tę okazję, wyjątkowy repertuar. Druga część wieczoru przyniesie natomiast wspólny występ z Małgorzatą Ostrowską, jedną z najbardziej rozpoznawalnych wokalistek polskiej sceny muzycznej, legendarną frontmanką grupy Lombard.

Publiczność będzie mogła usłyszeć połączenie brzmienia orkiestry dętej z charakterystycznym głosem artystki i utworami z jej repertuaru.

– To dla naszej orkiestry wyjątkowe wydarzenie. Przygotowaliśmy specjalny repertuar, a w drugiej części koncertu wystąpimy wspólnie z Małgorzatą Ostrowską. Chcemy połączyć brzmienie orkiestry dętej z jej charakterystycznym głosem i repertuarem. Spodziewamy się ponad 800 osób, dlatego będzie to dla nas naprawdę szczególny wieczór – podkreśla Jacek Walentek, kapelmistrz Młodzieżowej Orkiestry Dętej Konopiska.

Koncert zaplanowany został na 15 października. Rozpocznie się o godz. 19.00. Bilety kosztują 160 zł. Można je nabyć w kasie Filharmonii Częstochowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Kłomnice

Sprawdzili, czy są gotowi na wielką wodę. Służby trenowały w Karczewicach i Garnku

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Kłomnice

Budowa wałów, ewakuacja łodzią, samochód w rzece i osoba porwana przez nurt – z takimi scenariuszami mierzyły się służby podczas gminnych manewrów przeciwpowodziowych. Ćwiczenia przeprowadzono 26 września na terenie Karczewic i Garnka.

W ćwiczeniach uczestniczyły wszystkie jednostki ochotniczej straży pożarnej z terenu gminy Kłomnice, zastępy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie oraz żołnierze 132. Batalionu Lekkiej Piechoty Wojsk Obrony Terytorialnej. Przebieg manewrów nadzorowali wójt Piotr Juszczyk, zastępca komendanta miejskiego PSP w Częstochowie mł. bryg. Piotr Knysak oraz dowódca 132. Batalionu Lekkiej Piechoty w Częstochowie ppłk Przemysław Winkler.

Przygotowano pięć epizodów odzwierciedlających sytuacje, z jakimi służby mogą zetknąć się podczas rzeczywistej powodzi. Strażacy i żołnierze budowali wały przeciwpowodziowe oraz ćwiczyli ewakuację osób przy użyciu łodzi. Jednym z bardziej wymagających elementów było ratowanie osoby uwięzionej w samochodzie, który znalazł się w rzece. Przećwiczono także poszukiwania osoby zaginionej, podjęcie poszkodowanego porwanego przez nurt oraz usuwanie zatoru na moście.

Jak podkreślono w komunikacie, głównym celem manewrów było sprawdzenie przygotowania służb do działani a w przypadku gwałtownego zagrożenia powodziowego. Ważnym elementem było również przećwiczenie współpracy, komunikacji i koordynacji pomiędzy poszczególnymi formacjami.

– To największe manewry przeciwpowodziowe, jakie dotychczas zorganizowaliśmy na terenie naszej gminy. Takie ćwiczenia są potrzebne, bo w sytuacji realnego zagrożenia nie ma czasu na uzgadnianie podstawowych zasad działania. Służby muszą znać swoje zadania, sprawnie się komunikować i potrafić działać wspólnie – mówi wójt Piotr Juszczyk.

CZYTAJ DALEJ

Starcza

Zasypują piaskiem, a problem zaraz wraca. Radni punktują sposób łatania chodnika w Starczy

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Kingmaker (zdjęcie ilustracyjne)

Stan chodnika przy ulicy Szkolnej oraz problemy z odprowadzaniem wody przy ulicy Złotej w Łyścu znalazły się wśród interwencyjnych tematów ostatniej sesji Rady Gminy Starcza. W pierwszym przypadku radni krytykowali doraźne naprawy wypadającej kostki i nie chcą czekać na bliżej nieokreśloną przebudowę drogi powiatowej. W drugim padł apel, aby wykorzystać sprzęt należący do gminy i rozpocząć prace, zanim kolejne intensywne opady zagrożą posesjom mieszkańców.

Najwięcej uwagi poświęcono ciągowi pieszo-rowerowemu przy ulicy Szkolnej, w rejonie szkoły i kościoła. Jak relacjonowała jedna z radnych, nawierzchnia zaczęła się wyraźnie odkształcać na przełomie czerwca i lipca. Wówczas w sprawie interweniowały zarówno gmina, jak i sama radna.

Z uzyskanych przez nią informacji wynikało, że powtarzające się deformacje stanowią poważną wadę, a rozwiązaniem miałoby być uwzględnienie chodnika przy przyszłej przebudowie drogi powiatowej. Problem polega na tym, że termin większej inwestycji pozostaje niepewny, podczas gdy kostka wypada już teraz.

– Faktycznie, na tym odcinku, przynajmniej szkoła – kościół, bardzo często te kostki wypadają i stanowi to zagrożenie dla młodzieży i osób – podkreślała radna.

Odkładanie naprawy do czasu realizacji większego zadania zakwestionował również radny powiatowy.

– Ja myślę, że to nie może polegać na odsyłaniu do jakiegoś projektu wirtualnego. Najpierw trzeba to po prostu poprawić – stwierdził, zapowiadając rozmowę z dyrektorem odpowiedzialnym za drogi powiatowe.

W trakcie dyskusji pojawiła się jednak istotna rozbieżność. Wójt przyznał, że choć prowadzone były rozmowy dotyczące przyszłej inwestycji drogowej, problematyczny ciąg nie był dotychczas ich elementem.

– W naszych rozmowach, negocjacjach czy spotkaniach, kwestia chodnika nie była poruszona – powiedział.

Radni zwracali uwagę również na jakość wykonywanych obecnie napraw. Jeden z nich zauważył, że próbowano już poprawiać nawierzchnię, jednak zastosowane rozwiązanie nie daje trwałego efektu.

– Były poprawki na tym chodniku zrobione, ale te kostki są zasypywane piaskiem. I to jest tak po prostu na jeden-dwa dni. To piasek wysycha i wysypuje się z powrotem – mówił.

Sprawa ma ponownie trafić do zarządcy drogi. Z wypowiedzi samorządowców wynika jednak, że oczekują trwałego zabezpieczenia nawierzchni, a nie kolejnych prowizorycznych poprawek.

Drugim problemem poruszonym podczas sesji było odwodnienie ulicy Złotej w Łyścu. Jeden z radnych poinformował, że docierają do niego kolejne sygnały mieszkańców dotyczące rowów i spływu wody podczas intensywnych opadów. Jego zdaniem gmina ma obecnie większe możliwości samodzielnego wykonania potrzebnych prac, ponieważ dysponuje ciężkim sprzętem.

– Mamy już swoje sprzęty ciężkie, typu właśnie koparka, jakieś tam możliwości wywożenia tego. Bardzo proszę o zorganizowanie prac, tak żeby faktycznie te posesje nie były zalewane po dużych ulewach – apelował.

Jak się okazało, sprawa nie była zgłaszana po raz pierwszy. Radny wcześniej rozmawiał już o niej z zastępcą wójta, dlatego podczas sesji naciskał przede wszystkim na przejście od rozmów do konkretnych działań.

– Z Dawidem też rozmawiałem, czyli z wicewójtem, ale chciałbym, żeby temat nie utknął – zaznaczył.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Najpierw położyli asfalt, teraz mieszkańcy chcą go zdjąć. Poszło o wodę w Wierzchowisku

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Fotolia (zdjęcie ilustracyjne)

Asfaltowa droga miała poprawić warunki dojazdu, ale po jej wykonaniu pojawił się zupełnie inny problem. Mieszkańcy Wierzchowiska twierdzą, że budowa nawierzchni przy ulicy Gwiezdnej zaburzyła dotychczasowe stosunki wodne. Do urzędu wpłynął wniosek o przywrócenie wcześniejszego stanu, co – jak relacjonował podczas ostatniej sesji wójt – w praktyce oznaczałoby zdjęcie asfaltu.

Problem dotyczy rejonu ulic Gwiezdnej i Działkowej. Po zgłoszeniach mieszkańców pracownicy urzędu przeprowadzili wizję w terenie, aby przyjrzeć się sytuacji i sprawdzić problemy związane ze spływem wód.

Najbardziej nietypowe okazało się oczekiwanie dotyczące niedawno wykonanej nawierzchni na ulicy Gwiezdnej. Zdaniem mieszkańców to właśnie realizacja drogi miała zmienić istniejące wcześniej warunki wodne.

– Mamy taki wniosek, że poprzez budowę drogi asfaltowej na ulicy Gwiezdnej zaburzyliśmy stosunki wodne i mieszkańcy żądają przywrócenia poprzedniego stanu, czyli zdjąć asfalt – relacjonował włodarz.

Wójt nie ukrywał dystansu wobec tak sformułowanego żądania. Jak zaznaczył, nie po raz pierwszy spotyka się z sytuacją, w której wykonanie infrastruktury drogowej prowadzi później do kolejnych zastrzeżeń.

 

– No ale trudno, każdemu wolno pisać – skomentował.

Teraz kluczowe będzie ustalenie, czy wykonanie asfaltowej nawierzchni rzeczywiście wpłynęło na sposób odprowadzania wód i czy zgłaszane przez mieszkańców problemy pozostają w bezpośrednim związku z inwestycją.

CZYTAJ DALEJ

Dąbrowa Zielona

Nowy chodnik, asfalt i odwodnienie. Zakończyli inwestycję w Soborzycach

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Dąbrowa Zielona

Zakończyła się przebudowa drogi gminnej w Soborzycach. Powstał nowy chodnik, zjazdy do posesji i kanalizacja deszczowa, a przestrzeń przy drodze uzupełniono o ławki, kosze i zieleń. Równolegle samorząd zakończył remont nawierzchni na trzech zakrętach w Soborzycach i Cudkowie.

Główna inwestycja dotyczyła drogi gminnej w Soborzycach. Zakres prac objął łącznie około 322 metry i został podzielony na dwa odcinki. Najdłuższy liczy ponad 284 metry, a drugi nieco ponad 37 metrów.

Najbardziej widoczną zmianą jest nowy chodnik z kostki betonowej o szerokości 1,8 metra. Wykonano również zjazdy prowadzące do posesji, fragment nowej nawierzchni asfaltowej oraz kanalizację deszczową. Inwestycja nie ograniczyła się jednak wyłącznie do infrastruktury drogowej. Wzdłuż przebudowanego odcinka pojawiły się także ławki i kosze na odpady, a teren uzupełniono nowymi nasadzeniami.

To jednak nie jedyne zakończone ostatnio prace drogowe w tej części gminy. Odebrano również remont nawierzchni w obrębie trzech zakrętów w Soborzycach i Cudkowie.

– Chcemy sukcesywnie poprawiać zarówno bezpieczeństwo, jak i komfort poruszania się po gminie. Dziękuję mieszkańcom za zgłaszanie bieżących potrzeb i uwag dotyczących lokalnych dróg. W przypadku Soborzyc nowy chodnik i odwodnienie mają przede wszystkim poprawić bezpieczeństwo pieszych oraz uporządkować odprowadzanie wód opadowych, natomiast zjazdy do posesji i elementy małej architektury zmieniły wygląd całego przebudowanego odcinka – mówi wójt Joanna Sokolińska.

CZYTAJ DALEJ

NAJPOPULARNIEJSZE