Ruszyły prace remontowe nawierzchni dróg powiatowych i wojewódzkich, które ucierpiały w okresie zimowym.
Na początku kwietnia starostwo powiatowe podpisało stosowną umowę w tej kwestii z pochodzącą z Lipia Śląskiego spółką Bitum. Zakontraktowane prace, które mają zakończyć się do połowy czerwca, urzędnicy wycenili na ponad 1,38 mln zł.
Wręczyca Wielka
Przedszkolaki bliżej natury. Wręczyca Wielka z dofinansowaniem na ekologiczny ogród
Przedszkole z oddziałem integracyjnym im. Małego Księcia we Wręczycy Wielkiej znalazło się w gronie laureatów konkursu „Ekoprzedszkolak 2026”, organizowanego przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Placówka otrzyma 50 tys. zł dofinansowania na realizację projektu „Ogród przedszkolnych badaczy przyrody”.
Zarząd WFOŚiGW w Katowicach rozstrzygnął kilkanaście dni temu tegoroczną edycję konkursu, w ramach której wsparcie przyznano 75 przedszkolom z całego województwa śląskiego. Wśród nagrodzonych znalazła się również gmina Wręczyca Wielka. Dzięki pozyskanym środkom przy przedszkolu powstanie miniogród botaniczny, który będzie wykorzystywany do prowadzenia zajęć edukacyjno-przyrodniczych dla najmłodszych.
Nowa przestrzeń ma służyć dzieciom do poznawania świata roślin, obserwowania przyrody z bliska i rozwijania ekologicznej wrażliwości poprzez praktyczne doświadczenia. Zamiast uczyć się wyłącznie z książek i ilustracji, przedszkolaki będą mogły samodzielnie obserwować, dotykać, porównywać i odkrywać przyrodę w naturalnym otoczeniu
– Powstanie wyjątkowe miejsce, w którym dzieci będą mogły poznawać świat roślin, rozwijać wrażliwość ekologiczną i uczyć się poprzez bezpośredni kontakt z naturą – podkreśla Anna Syguda, wójt gminy Wręczyca Wielka.
Jak zaznacza samorząd, projekt jest efektem zaangażowania wielu osób. Podziękowania skierowano do dyrektor przedszkola Bogusławy Kuśnierz wraz z gronem pedagogicznym, radnej Wręczycy Wielkiej Marii Polak oraz dyrektora Zespołu Obsługi Placówek Oświatowych Mateusza Wąsińskiego.
Kłobuck
Burmistrz Zakrzewski z wotum zaufania i absolutorium. Radni podsumowali rok pracy samorządu
Podczas wtorkowej sesji Rady Miejskiej w Kłobucku radni udzielili burmistrzowi Jerzemu Zakrzewskiemu wotum zaufania oraz absolutorium z wykonania budżetu za 2025 rok. To jedne z najważniejszych głosowań w samorządowym kalendarzu, bo zamykają roczną ocenę pracy burmistrza, kondycji gminy oraz sposobu realizacji zaplanowanych zadań.
Decyzję o udzieleniu wotum zaufania poprzedziła debata nad raportem o stanie gminy Kłobuck. Dokument ten obejmuje najważniejsze obszary funkcjonowania samorządu, w tym inwestycje, finanse, gospodarkę komunalną, oświatę, pomoc społeczną, kulturę, sport oraz działania podejmowane na rzecz mieszkańców. To właśnie na jego podstawie radni oceniali, jak gmina realizowała swoje zadania w minionym roku i w jakim kierunku prowadzona była lokalna polityka rozwoju.
Drugim kluczowym punktem sesji było absolutorium z wykonania budżetu za poprzedni rok. Radni podjęli uchwałę po zapoznaniu się ze sprawozdaniem finansowym, sprawozdaniem z wykonania budżetu oraz pozytywnymi opiniami Regionalnej Izby Obrachunkowej w Katowicach. Absolutorium oznacza formalne potwierdzenie, że budżet został wykonany prawidłowo, zgodnie z przyjętymi założeniami i obowiązującymi przepisami.
Burmistrz Jerzy Zakrzewski podziękował radnym za okazane zaufanie, podkreślając, że efekty minionego roku są wynikiem współpracy wielu osób i środowisk.
– To dla mnie ważny sygnał, że działania podejmowane na rzecz rozwoju naszej gminy są pozytywnie oceniane. Słowa podziękowania kieruję również do pracowników urzędu miejskiego, jednostek organizacyjnych, sołtysów, rad sołeckich, zarządów osiedli, przedstawicieli organizacji społecznych oraz wszystkich mieszkańców. Osiągnięte rezultaty są efektem naszej wspólnej pracy, zaangażowania i współpracy. Wierzę, że razem będziemy nadal skutecznie realizować kolejne inwestycje i inicjatywy służące rozwojowi naszej gminy – mówił.
Wtorkowe głosowania zamknęły formalną ocenę działalności burmistrza za ubiegły rok. Dla władz Kłobucka to polityczne i administracyjne potwierdzenie, że obrany kierunek działań uzyskał akceptację większości rady. Dla mieszkańców natomiast to kolejny moment, w którym mogą przyjrzeć się temu, jak samorząd gospodarował publicznymi pieniędzmi, jakie zadania udało się zrealizować i które sprawy będą wymagały kontynuacji w następnych latach.
Szerzej o tym, jak samorządowcy wywiązali się ze swoich zadań w minionym roku, pisaliśmy w naszej wcześniejszej analizie raportu o stanie gminy – tutaj.
Miedźno
Miedźno inwestuje, ale raport zostawia kilka niewygodnych pytań. Rok wójt Eweliny Stobieckiej pod lupą
Raport o stanie gminy Miedźno za 2025 rok pokazuje samorząd, który zdecydowanie nie przespał minionych miesięcy. Były duże inwestycje drogowe, kolejne etapy budowy oświetlenia, przygotowania do centrum przesiadkowego, przebudowa budynku po byłej szkole w Kołaczkowicach na potrzeby klubu dziecięcego, działania środowiskowe, wsparcie dla mieszkańców i aktywność w programach zewnętrznych. Na pierwszy rzut oka jest więc materiał, z którego wójt Ewelina Stobiecka może zbudować opowieść o gminie pracowitej, inwestującej i szukającej pieniędzy poza własnym budżetem.
Jednak raport czytany uważniej nie jest już tylko katalogiem sukcesów. Widać w nim także pęknięcia. To bardzo ambitnie rozpisany budżet, którego po stronie wydatkowej nie udało się wykonać w całości, ujemny przyrost naturalny, kosztowną oświatę z nierównymi wynikami egzaminacyjnymi, rosnące zaległości w opłatach śmieciowych i uchwały, które nie przeszły przez nadzór wojewody. Miedźno w minionym roku było więc gminą w ruchu, ale nie zawsze gminą poukładaną tak dobrze, jak mogłoby wynikać z urzędowego podsumowania.
Finansowo rok zakończył się lepiej, niż zapowiadały to plany. Budżet przyjęty na początku zakładał dochody w wysokości 56,84 mln zł i wydatki na poziomie 67,62 mln zł, czyli deficyt przekraczający 10,78 mln zł. W trakcie roku plan został mocno zmieniony. Dochody po korektach wzrosły do 62,17 mln zł, ale wydatki rozpisano aż na 81,95 mln zł. Planowany deficyt urósł więc do niemal 19,79 mln zł. Dla gminy tej wielkości była to kwota, która musiała zwracać uwagę.
Ostatecznie wykonanie budżetu wyglądało dużo spokojniej. Dochody wyniosły 62,36 mln zł, czyli zostały wykonane nawet minimalnie powyżej planu. Wydatki zamknęły się kwotą 66,08 mln zł, co oznaczało wykonanie na poziomie 80,63 proc. planu po zmianach. Realny deficyt nie wyniósł więc prawie 20 mln zł, lecz około 3,72 mln zł. To dobra wiadomość dla finansów gminy, ale jednocześnie sygnał, że budżet w ciągu roku był mocno napompowany po stronie planów. Innymi słowy – zapisano dużo, wykonano znacznie mniej. Dla jednych będzie to dowód ostrożności, dla innych przykład nadmiernego optymizmu przy planowaniu.
Na koniec 2025 roku zadłużenie gminy wyniosło 15,2 mln zł, a spłata kredytów i pożyczek sięgnęła 841,8 tys. zł. Nie jest to jeszcze poziom alarmowy, ale przy inwestycjach rozłożonych na kolejne lata i przy formule partnerstwa publiczno-prywatnego w oświetleniu trzeba patrzeć nie tylko na to, ile zrobiono, lecz także na to, ile będzie kosztowało utrzymanie tego tempa.
Najmocniejszą częścią raportu jest bez wątpienia rozdział inwestycyjny. W 2025 roku Miedźno wydało na majątek 23,42 mln zł, co stanowiło 28,58 proc. wszystkich wykonanych wydatków gminy. To wysoki udział, pokazujący, że samorząd nie ograniczał się do administrowania bieżącymi sprawami, lecz realnie pompował pieniądze w infrastrukturę. Trzeba jednak pamiętać, że wydatki majątkowe były niższe od pierwotnych ambicji zapisanych w budżecie. Inwestycji było dużo, ale nie wszystko, co zaplanowano, udało się zamknąć w roku budżetowym.
Największym i najbardziej charakterystycznym przedsięwzięciem pozostaje budowa oświetlenia ulicznego w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Raport nazywa ją największą inwestycją oświetleniową realizowaną w formule PPP w Polsce. W 2025 roku zakończono prace części piątej, obejmującej 92 oprawy w Wapienniku przy ulicy Wiktorowskiej oraz w Kołaczkowicach Małych i Kołaczkowicach Dużych od strony lasu. Na koniec roku w ramach PPP działało już 1569 punktów oświetlenia, a po zakończeniu całego przedsięwzięcia gminę ma oświetlać 1702 lampy. Do wykonania pozostała jeszcze część obejmująca Borową, gdzie w związku z przebudową dróg przewidziano 133 oprawy. Równolegle gmina zakończyła i odebrała zadanie realizowane z dofinansowaniem z tzw. „Polskiego Ładu” w ramach programu „Rozświetlamy Polskę”, polegające na wymianie 37 nieefektywnych opraw na nowoczesne oprawy LED w miejscach niedoświetlonych poza głównym zakresem PPP.
To inwestycja potrzebna, bo bezpieczeństwo i komfort mieszkańców nie są luksusem, ale z perspektywy bacznego obserwatora warto przy niej postawić gwiazdkę. Widać projekt poprzednika – Piotra Derejczyka – już tak mocno nie razi, jak to było w ostatniej wyborczej kampanii samorządowej, gdzie był powszechnie krytykowany przez opozycję, która nomen omen obecnie sprawuje władzę w gminie.
Drugim dużym kierunkiem był transport. Miedźno weszło w 2025 roku w kluczową fazę partnerskiego projektu budowy centrum przesiadkowego i węzłów przesiadkowych na terenie gmin Kłobuck, Miedźno i Popów. To również zadanie mające swój początek w poprzedniej kadencji. W czerwcu wyłoniono wykonawcę, a prace koncentrowały się na przygotowaniu dokumentacji techniczno-projektowej. Cały projekt ma wartość ponad 7,6 mln zł, z czego ponad 6,2 mln zł stanowi dofinansowanie z Funduszy Europejskich dla Śląskiego 2021-2027. Dla Miedźna ma to oznaczać budowę centrum przesiadkowego oraz infrastruktury parkingowej typu park&ride i bike&ride. Na razie to jeszcze bardziej inwestycja przyszłości niż gotowa zmiana w codziennym życiu mieszkańców, ale kierunek jest sensowny. Zwłaszcza w gminie zależnej od dojazdów, w której większość mieszkańców pracuje w pobliskich ośrodkach miejskich.
Ważnym zadaniem społecznym, a zarazem inwestycyjnym, była termomodernizacja i przebudowa budynku po byłej szkole w Kołaczkowicach. Obiekt ma zostać przystosowany do potrzeb klubu dziecięcego, który zapewni 30 miejsc opieki dla dzieci do lat trzech. W sierpniu 2025 roku podpisano umowę. Zakres zamówienia obejmuje roboty budowlane, zmianę sposobu użytkowania budynku, zaplecze administracyjne, socjalne i gastronomiczne, zagospodarowanie terenu oraz dostawę i montaż wyposażenia. Zadanie korzysta z kilku źródeł zewnętrznych: Krajowego Planu Odbudowy w ramach programu „Aktywny Maluch”, Europejskiego Funduszu Społecznego Plus w ramach FERS oraz środków Funduszy Europejskich dla Śląskiego na efektywność energetyczną budynków użyteczności publicznej. To inwestycja mniej efektowna niż asfalt i lampy, ale w dłuższej perspektywie może mieć większe znaczenie dla młodych rodzin.
Najbardziej namacalne dla mieszkańców były jednak drogi. W Kołaczkowicach zakończono rozbudowę dróg gminnych nr 656010 i 656014 wraz z łącznikiem, obejmującą etapy 3, 4, 5 i 6. Wykonano podbudowę, stabilizację, warstwy asfaltowe, kanalizację deszczową, przepusty, rowy odwadniające, chodniki, utwardzone pobocza oraz zjazdy do posesji i działek. Równolegle prowadzono prace przy drodze gminnej nr 656014S w Kołaczkowicach Dużych. Dla etapu drugiego rozpoczęły się roboty w terenie, obejmujące między innymi podbudowę, stabilizację, dolną warstwę asfaltu, oświetlenie, przepusty, rowy, chodniki, pobocza i zjazdy. Dla etapu pierwszego trwały natomiast prace projektowe i pozyskiwanie decyzji potrzebnych do pozwolenia na budowę.
Duży front robót otwarto także w Borowej. Inwestycję podzielono na dwie części. Pierwsza obejmowała rozbudowę ulic Głównej na fragmencie, Sosnowej, Dębowej z łącznikiem i Brzozowej. Druga dotyczyła ulic Głównej, ks. Morawca, Wesołej i Nadrzecznej. W 2025 roku w terenie prowadzono prace przy części pierwszej, po wydaniu decyzji ZRID w lutym. Zakres był podobny jak przy innych zadaniach drogowych: podbudowa, stabilizacja, kruszywo, warstwy asfaltowe, kanalizacja deszczowa, przepusty, rowy odwadniające, chodniki, pobocza i zjazdy. Dla drugiej części trwały prace projektowe. I to także spuścizna po Derejczyku, podobnie jak przebudowa układu drogowego w Kołaczkowicach.
W Ostrowach nad Okszą ubiegły rok przyniósł zakończenie przebudowy i rozbudowy dróg współfinansowanych ze środków PROW. Raport pokazuje tu między innymi ulice Ogrodową, Kleśniana i Pochyłą. Osobnym zadaniem była rozbudowa ulicy Sportowej. Była to kontynuacja prac z 2024 roku. Zamontowano zbiornik rozsączający, wykonano nową jezdnię, chodnik, przepusty, kanał technologiczny oraz dwie mijanki, a inwestycję odebrano we wrześniu 2025 roku.
Obok swoich zadań gmina prowadziła też bieżące naprawy dróg szutrowych, między innymi w Miedźnie, Ostrowach nad Okszą, Mokrej, Władysławowie, Borowej oraz na łączniku Izbiska Małe-Izbiska Duże. W skali budżetu to mniejsze wydatki, ale w codziennym życiu mieszkańców często równie ważne jak te duże.
Warto odnotować także fundusz sołecki. W 2025 roku sołectwa miały do dyspozycji 321 tys. zł, z czego wykonano 303 tys. zł, czyli 94,48 proc. środków. Pieniądze przeznaczono między innymi na wsparcie OSP, orkiestr, klubów sportowych, szkół, organizacji społecznych, KGW, zagospodarowanie altany w Izbiskach, ogrodzenie placu rekreacyjnego w Dębińcu, zakup namiotów estradowych, doposażenie przestrzeni rekreacyjnej w Wapienniku oraz lokalne wydarzenia w sołectwach. To lokalna skala inwestowania, ale właśnie ona często najlepiej pokazuje, czy gmina słyszy swoje najmniejsze miejscowości.
Ten inwestycyjny obraz trzeba zestawić z demografią, bo ona mówi, dla kogo gmina buduje drogi, lampy, transport i klub dziecięcy. Na koniec 2025 roku Miedźno liczyło 7423 mieszkańców: 3609 mężczyzn i 3814 kobiet. Największymi miejscowościami były Miedźno i Ostrowy nad Okszą, a mniejsze wsie funkcjonują już w zupełnie innej skali osadniczej. W 2025 roku urodziło się 48 dzieci, a zmarło 80 osób. Naturalny bilans był więc ujemny i wyniósł minus 32 osoby. Gminę częściowo ratowały migracje – wymeldowało się 118 osób, ale zameldowały się 144 osoby, w tym 6 osób z Ukrainy.
Dodatni bilans meldunkowy jest dobrą wiadomością, ale ujemny przyrost naturalny przypomina, że gmina – podobnie jak wiele wiejskich samorządów – będzie mierzyć się ze starzeniem społeczności. Klub dziecięcy, drogi, światło i transport mogą pomóc w zatrzymywaniu młodych rodzin, ale same inwestycje nie odwrócą trendu demograficznego.
Oświata pozostaje jednym z najdroższych obszarów funkcjonowania gminy. Miedźno prowadzi trzy zespoły szkolno-przedszkolne – w Miedźnie, Ostrowach nad Okszą i Mokrej. W 2025 roku uczęszczało do nich łącznie 841 uczniów i wychowanków, w tym 580 do szkół podstawowych oraz 261 do przedszkoli. Zatrudnienie w placówkach oświatowych wynosiło na koniec roku 147 osób, w tym 102 nauczycieli oraz 45 pracowników administracji i obsługi.
Problem polega na tym, że edukacja coraz częściej jest dla gminy jednocześnie obowiązkiem, inwestycją społeczną i finansowym ciężarem. Z danych budżetowych wynika, że wydatki na oświatę i wychowanie wyniosły około 19,8 mln zł. Dochody związane z tym obszarem były wyraźnie niższe, co oznacza, że gmina musiała dołożyć do funkcjonowania szkół i przedszkoli około 8,9 mln zł. To nie jest osobliwość Miedźna, bo niemal wszystkie samorządy dokładają dziś do edukacji. Tylko, że w gminie tej wielkości taka kwota ma znaczenie i powinna być przedmiotem uczciwej rozmowy – nie tylko ile dokładamy, ale jakie efekty za te pieniądze uzyskujemy.
A wyniki egzaminu ósmoklasisty są nierówne. Z języka polskiego gmina uzyskała 64,65 proc., czyli wynik bardzo zbliżony do średniej krajowej i lepszy od średniej wojewódzkiej, choć nieco niższy niż średnia powiatu kłobuckiego. Z matematyki wynik wyniósł 47,8 proc. i był niższy od średniej powiatowej, wojewódzkiej oraz krajowej. Najsłabiej na tle otoczenia wypadł język angielski – 65,39 proc., przy średniej powiatowej 68,74 proc., wojewódzkiej 70,47 proc. i krajowej 70 proc. To nie jest katastrofa, ale też nie jest powód do samozadowolenia. Jeśli gmina dużo dokłada do oświaty, ma prawo oczekiwać, że słabsze obszary zostaną nazwane po imieniu.
W polityce społecznej raport pokazuje szeroki katalog działań: pomoc społeczną, świadczenia rodzinne, fundusz alimentacyjny, Kartę Dużej Rodziny, program „Korpus Wsparcia Seniorów”, „Opiekę 75+”, działania asystenta rodziny i prace zespołu interdyscyplinarnego. To obszar mniej widowiskowy niż inwestycje drogowe, ale dla wielu mieszkańców znacznie ważniejszy niż kolejna warstwa asfaltu. Pozytywnie wyróżnia się także aktywność gminy w programie „Czyste Powietrze”. W 2025 roku za pośrednictwem punktu konsultacyjnego złożono 46 wniosków o dofinansowanie i 321 wniosków o płatność, a kwota przyznanych dotacji wyniosła ponad 3,86 mln zł. Od początku funkcjonowania punktu złożono 740 wniosków na łączną kwotę ponad 20,2 mln zł, a gmina znalazła się na czwartym miejscu w województwie śląskim w rankingu najbardziej aktywnych gmin wdrażających ten program. Widać, że punkt działa i że mieszkańcy z niego korzystają.
Kontrowersje zaczynają się tam, gdzie samorządowa aktywność zderza się z jakością prawa. W 2025 roku rada gminy podjęła 74 uchwały. Wojewoda unieważnił w całości trzy z nich, a kolejne trzy w części. W całości uchylono uchwałę dotyczącą odpłatności za pobyt w ośrodkach wsparcia i mieszkaniach treningowych, uchwałę o zasadach wynajmowania lokali z mieszkaniowego zasobu gminy oraz uchwałę o przystąpieniu do opracowania strategii rozwoju gminy na lata 2026-2036. Częściowo zakwestionowano program opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz dwa miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego.
To nie są drobne potknięcia stylistyczne. Strategia rozwoju, mieszkalnictwo i planowanie przestrzenne to dokumenty, które wyznaczają kierunek działania gminy na lata. Jeśli nadzór je uchyla albo kwestionuje, mieszkańcy mają prawo pytać, czy przy dużym inwestycyjnym rozpędzie urząd nie gubi jakości pracy legislacyjnej. Raport te rozstrzygnięcia odnotowuje, ale nie tłumaczy ich głębiej. A szkoda, bo właśnie w takich miejscach widać różnicę między urzędowym sprawozdaniem a realną rozmową o jakości zarządzania.
Drugim ostrzegawczym sygnałem jest gospodarka odpadami. Na koniec 2025 roku systemem odbioru odpadów objętych było 2204 gospodarstw domowych, z czego 752 miały zaległości. Łączne zadłużenie wyniosło prawie 352 tys. zł. To bardzo dużo, bo oznacza, że problem nie dotyczy garstki mieszkańców. Jeśli co trzecie gospodarstwo w systemie ma zaległości, to nie jest już tylko kwestia windykacji, ale sygnał. Gmina może wystawiać upomnienia i tytuły wykonawcze, ale pytanie brzmi, czy system opłat jest stabilny, czy mieszkańcy udźwigną jego koszty i jak samorząd będzie reagował, jeśli zadłużenie będzie dalej rosło?
Miedźno w 2025 roku było więc gminą w budowie – dosłownie i w przenośni. Dużo się działo, wiele zadań ruszyło, część została zakończona, a część dopiero przejdzie z dokumentacji w teren. Niemniej jednak raport pokazuje też, że rozwój nie polega wyłącznie na wydawaniu pieniędzy i przecinaniu kolejnych inwestycyjnych etapów. Rozwój wymaga dyscypliny planowania, dobrej jakości uchwał, kontroli kosztów bieżących i odwagi w mówieniu o problemach.
Kłobuck
Jak wyglądała samorządowa robota w ubiegłym roku? Mniej długu, więcej inwestycji
Kłobuck nie zamknął 2025 roku jedną efektowną inwestycją, którą można pokazać na zdjęciu i uznać, że wszystko zostało załatwione. To był raczej rok ciężkiej, samorządowej pracy rozpisanej na wielu frontach jednocześnie. Drogi, oświetlenie, boiska, żłobek, kanalizacja, centrum przesiadkowe, fundusz sołecki, szkoły, kultura, wodociągi, azbest, pomoc społeczna. Bez jednej dominującej opowieści, za to z dużą liczbą zadań, które składają się na codzienne funkcjonowanie gminy.
We wstępie do raportu o stanie samorządu za ubiegły rok burmistrz Jerzy Zakrzewski napisał, że dokument jest „rzetelnym obrazem naszej wspólnej pracy, sukcesów oraz wyzwań”. To zdanie dobrze oddaje charakter całego opracowania, choć najciekawsze zaczyna się dopiero wtedy, gdy odłoży się na bok urzędowy ton i spojrzy na liczby. A te pokazują gminę, która w 2025 roku inwestowała, ale jednocześnie pilnowała długu. W samorządzie to nie jest szczegół, tylko jedna z podstawowych miar odpowiedzialności.
Budżet po zmianach zakładał dochody na poziomie 148,28 mln zł i wydatki w wysokości 153,84 mln zł. W ciągu roku zmieniano go aż 131 razy – dwunastoma uchwałami rady miejskiej i 119 zarządzeniami burmistrza. To nie brzmi jak spokojna tabela przyjęta w grudniu i realizowana bez zakłóceń. To raczej obraz budżetu, który trzeba było na bieżąco korygować, dopinać i przesuwać w zależności od decyzji, kosztów, środków zewnętrznych i postępu zadań.
Na koniec roku dochody wykonane wyniosły 143,33 mln zł. Były wyższe o 14,63 proc. niż rok wcześniej. W przeliczeniu na mieszkańca dało to 7553,78 zł. Zadłużenie gminy spadło natomiast do 23,66 mln zł, czyli było niższe o 5,76 proc. niż w 2024 roku. Na jednego mieszkańca przypadało 1246,69 zł długu. Relacja zadłużenia do dochodów wyniosła 16,5 proc., a koszt obsługi długu, czyli zapłacone odsetki, sięgnął 1,39 mln zł.
W praktyce oznacza to, że Kłobuck nie próbował budować rozwoju wyłącznie na kredycie. To ważne, bo wiele samorządów stoi dziś przed podobnym problemem – mieszkańcy oczekują inwestycji, państwo dokłada zadań, koszty bieżące rosną, a każda większa decyzja finansowa odbija się na kolejnych latach. W Kłobucku 2025 rok przyniósł wzrost dochodów, ale też utrzymanie dyscypliny po stronie długu.
Najwięcej pieniędzy inwestycyjnych pochłonęły drogi. I trudno się temu dziwić, bo w gminie miejsko-wiejskiej komunikacja nie jest dodatkiem do rozwoju, tylko jego podstawą. Największym zakończonym zadaniem była budowa łącznika ulicy Sienkiewicza z ulicą Zakrzewską w Kłobucku. Kosztowała 5,41 mln zł. To inwestycja, która porządkuje ruch w tej części miasta i spina ze sobą ważne fragmenty lokalnego układu drogowego.
Drugą dużą zakończoną inwestycją była przebudowa pierwszego etapu ulicy Strażackiej w Łobodnie. Prace objęły rejon ulicy Strażackiej i ulicy Woźniaka, a koszt wyniósł 2,93 mln zł.
Wśród zakończonych zadań znalazła się również przebudowa boiska przy Szkole Podstawowej nr 3 w Kłobucku przy ulicy Bohaterów Bitwy pod Mokrą. Kosztowała 893 tys. zł. Znacznie mniejszym, ale również zakończonym zadaniem było zagospodarowanie terenu rekreacyjnego przy ulicy Zakrzewskiej w Kłobucku. Koszt wyniósł 15 tys. zł. Kwota nie robi wrażenia przy milionowych drogach, ale właśnie takie drobniejsze inwestycje często decydują o tym, czy przestrzeń publiczna jest zaniedbana, czy po prostu przyjazna.
Dużą część inwestycyjnej mapy ubiegłego roku zajęło oświetlenie. W Białej wykonano je przy ulicy Kościelnej i ulicy Nadrzecznej. W Kłobucku nowe punkty pojawiły się między innymi przy ulicy Źródlanej, ulicy Wojska Polskiego, ulicy Wrzosowej, ulicy Leśnej, ulicy Równoległej, ulicy Śląskiej, ulicy Słowackiego, ulicy Żółkiewskiego, ulicy Wały, ulicy Reja, ulicy Dębowej, ulicy Bukowej, ulicy Mickiewicza, ulicy księdza Piotra Ściegiennego, ulicy Kasztanowej oraz na skrzyżowaniu ulicy Ogrodowej z ulicą Polną. Poza miastem prace objęły między innymi ulicę Nadrzeczną w Łobodnie, ulicę Podleśną w Nowej Wsi, ulicę Mostową w Kamyku oraz ulice Olszowiec, Gościniec i Kopiecką w Borowiance.
W raporcie wskazano, że w 2025 roku powstało 61 nowych opraw oświetleniowych. Najdroższe zadania z tego zakresu dotyczyły ulicy Reja, ulicy Dębowej i ulicy Bukowej w Kłobucku, gdzie wydano 118 tys. zł, ulicy Równoległej za 106 tys. zł oraz ulicy Mostowej w Kamyku za 75 tys. zł.
Osobny rozdział dopisał sport. W Libidzy wykonano oświetlenie boiska piłkarskiego przy ulicy Pokrzyńskiego za 159 tys. zł, a w Łobodnie oświetlenie boiska przy ulicy Parkowej za niemal 146 tys. zł.
Równolegle ruszyły zadania, które będą miały znaczenie w kolejnych latach. Najbardziej społeczny wymiar ma przebudowa i rozbudowa Przedszkola Gminnego nr 5 w Kłobucku przy ulicy Rómmla o pomieszczenia żłobka. Wartość to 4,80 mln zł. Drugie ważne przedsięwzięcie to budowa kanalizacji sanitarnej z przyłączami na terenie sołectwa Zakrzew i osiedla nr 7 w Kłobucku. Pierwszy etap obejmuje rejon ulicy Zakrzewskiej i ulicy Stawowej, a koszt wynosi 4,30 mln zł. Trzecim dużym rozpoczętym przedsięwzięciem jest centrum przesiadkowe w Kłobucku. Obejmuje rejon ulicy Targowej, ulicy Przedszkolnej, ulicy Armii Krajowej, ulicy Długosza oraz rynku imienia Jana Pawła II. Koszt zadania określono na 2,85 mln zł.
Do rozpoczętych inwestycji dopisano również projekt odnawialnych źródeł energii dla mieszkańców. Chodzi o fotowoltaikę, pompy ciepła i magazyny energii, a wartość to 1,87 mln zł. W raporcie pojawia się też zakup kontenera na plac zabaw w Rybnie za 65 tys. zł oraz oświetlenie placu zabaw przy ulicy Dębowej w Kłobucku za 28 tys. zł.
Rozkład inwestycyjnych pieniędzy jest czytelny. Drogi pochłonęły 8,25 mln zł, czyli 65 proc. Wydatków inwestycyjnych. Szkoły – 2,85 mln zł. Kultura i dziedzictwo narodowe – 534 tys. zł. Oświetlenie – 384 tys. zł. Sport – 295 tys. zł. Infrastruktura rekreacyjna – 179 tys. zł. Inwestycje wodno-kanalizacyjne – 60 tys. zł, a środowisko – 58 tys. zł. Ten układ pokazuje, że Kłobuck w 2025 roku najmocniej postawił na komunikację, ale nie zostawił bez pieniędzy szkół, sportu i codziennej infrastruktury osiedlowej.
Ważną częścią lokalnego rachunku był fundusz sołecki. W 2025 roku wyodrębniono na niego nieco ponad 501 tys. zł, z czego wydano 497 tys. zł. Wykonanie na poziomie 99,06 proc. pokazuje, że pieniądze praktycznie w całości wróciły do miejscowości w postaci zadań wskazanych przez mieszkańców. To były remonty, zakupy, doposażenie, drogi, świetlice, place zabaw, kultura, bezpieczeństwo i sport. Niewielkie kwoty w skali całego budżetu, ale często bardzo ważne w skali jednej wsi.
Największym codziennym kosztem gminy pozostaje oświata. Kłobuck prowadzi siedem szkół podstawowych – trzy w mieście oraz placówki w Białej, Libidzy, Kamyku i Łobodnie. Do tego dochodzi sześć przedszkoli, w tym cztery w Kłobucku, jedno w Łobodnie i jedno w Kamyku, a także oddziały przedszkolne w Białej i Libidzy. W 2025 roku w szkołach podstawowych uczyło się 1395 uczniów, a do przedszkoli uczęszczało 543 dzieci.
Wyniki egzaminu ósmoklasisty nie są powodem do triumfalizmu, szczególnie z matematyki. Uczniowie z obszaru miejskiego osiągnęli średnio 61,78 proc. z języka polskiego, 46,08 proc. z matematyki i 67,48 proc. z języka angielskiego. Na obszarze wiejskim było to odpowiednio 67,33 proc., 47,56 proc. i 67,86 proc. Matematyka wypada słabiej niż średnie powiatowe, wojewódzkie i krajowe. To nie przekreśla pracy szkół, ale pokazuje obszar, który trzeba poprawić.
Po stronie kultury widać instytucje, które nie ograniczają się do kalendarza uroczystości. Biblioteka Publiczna Gminy Kłobuck im. Jana Długosza wraz z filiami w Zagórzu, Kamyku i Łobodnie miała 62 710 książek, 2187 aktywnych czytelników i 41 862 wypożyczenia. Do zbiorów trafiły 2354 nowości. Były spotkania autorskie, warsztaty, wydarzenia dla dzieci, Noc Bibliotek, Narodowe Czytanie i rajd „Odjazdowy Bibliotekarz”.
Miejski Ośrodek Kultury im. Władysława Sebyły prowadził zajęcia dla dzieci, młodzieży, dorosłych i seniorów. Działała Twórcza Przystań Zawsze Aktywnych dla osób 60+, Teatr Aktywni, Zespół Śpiewaczy „Kłobuczanie”, zespół piosenki biesiadnej „Czerwone Róże” i zespół tańca orientalnego „Yasmin”. Do tego koncerty, spektakle, konkursy, akcje letnie i Dni Kłobucka. W lokalnej skali to nie jest dodatek do życia gminy, ale jego społeczny krwiobieg.
Takim krwiobiegiem są też organizacje. W gminie działa osiem kół gospodyń wiejskich, siedem jednostek ochotniczych straży pożarnych, kluby sportowe i liczne stowarzyszenia. Trzy jednostki OSP – w Białej, Łobodnie i Kłobucku – są włączone do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego.
Gospodarka komunalna to mniej widowiskowa, ale bardzo konkretna część raportu. Wszystkie wsie gminy są objęte zbiorowym zaopatrzeniem w wodę. Sieć wodociągowa liczy niemal 270 kilometrów, a poziom podłączenia do wodociągu wynosi 97,7 proc. Sieć kanalizacyjna ma 112 km, a korzysta z niej 79 proc. mieszkańców. W 2025 roku oddano do eksploatacji 3,82 kilometra sieci wodociągowej, 47 budynków podłączono do wodociągu, a 24 do kanalizacji. Ilość ścieków odbieranych z terenu gminy i przekazywanych do oczyszczalni wyniosła prawie 874 tys. m³, czyli o 6,5 proc. więcej niż rok wcześniej.
Jest też sprawa azbestu. W 2025 roku unieszkodliwiono około 59 ton wyrobów zawierających azbest. Koszt wyniósł 94 tys. zł, z czego 54 tys. zł stanowiła dotacja. Na koniec roku do usunięcia pozostawało jeszcze 2603 tony. To pokazuje skalę problemu i jednocześnie wyzwanie dla samorządu.
Kłobuck, podobnie jak wiele innych gmin w Polsce, mierzy się też z wyzwaniem demograficznym. Na koniec 2025 roku miał 18.975 mieszkańców, o 146 mniej niż rok wcześniej. Od 2013 roku liczba ludności spadła o około 7,6 proc. Raport nie ukrywa, że to jeden z najpoważniejszych problemów. Nie jest to jednak temat, który powinien przesłaniać cały obraz raportu. To raczej jedno z tych zjawisk, które trzeba mieć z tyłu głowy przy każdej decyzji – o szkołach, mieszkaniach, transporcie, usługach społecznych i inwestycjach.
Rok 2025 w Kłobucku można więc sprowadzić do kilku najważniejszych wątków. Wzrost dochodów, spadek zadłużenia, duże wydatki na drogi, rozpoczęcie inwestycji w żłobek i kanalizację, rozwój oświetlenia, utrzymanie rozbudowanej sieci szkół, aktywność instytucji kultury i dalsze porządkowanie infrastruktury komunalnej. To nie był rok samorządowych fajerwerków, lecz wielu zadań prowadzonych równolegle – od milionowych inwestycji drogowych po pojedyncze oprawy oświetleniowe w sołectwach. Samorząd robił to, czego mieszkańcy zwykle oczekują najbardziej. A to w samorządzie bywa ważniejsze niż najbardziej efektowna zapowiedź.
Lipie
Azjatycka przygoda i twórcze zajęcia. GOK w Lipiu ruszył z wakacyjną ofertą dla dzieci
Gminny Ośrodek Kultury w Lipiu rozpoczął zapisy na wakacyjne zajęcia dla dzieci. Organizatorzy przygotowali dwa turnusy, które mają połączyć twórczą zabawę, poznawanie nowych kultur, warsztaty artystyczne, rozwijanie pasji oraz wycieczkę. Liczba miejsc jest ograniczona.
Pierwszy turnus odbędzie się pomiędzy 29 czerwca a 3 lipca pod hasłem „Azjatycka przygoda”. Zajęcia będą prowadzone w godz. od 8.00 do 15.30.
– Program przygotowano z myślą o dzieciach, które chcą aktywnie i kreatywnie spędzić wakacyjny czas w gronie rówieśników – przekonują pracownicy GOK-u. – Uczestnicy pierwszego turnusu wyruszą w symboliczną podróż po kulturze Azji. W programie znajdą się warsztaty kreatywne, eksperymenty, zabawy tematyczne, animacje oraz aktywności inspirowane krajami Dalekiego Wschodu. Dzieci będą mogły poznawać nowe tradycje, tworzyć własne prace artystyczne i brać udział w zajęciach rozwijających wyobraźnię oraz ciekawość świata – obiecują.
W ramach turnusu organizatorzy zapewniają drugie śniadanie, obiad, podwieczorek, opiekę wykwalifikowanej kadry oraz bogaty program animacji i warsztatów.
Drugi turnus, zaplanowano od 6 do 10 lipca. Tym razem główny nacisk ma zostać położony na twórcze działania i zdobywanie nowych umiejętności. W programie przewidziano między innymi warsztaty malowania na szkle, makramy i inne kreatywne zajęcia.
– Na zakończenie drugiego turnusu uczestników czeka wycieczka do Krakowa – dodają animatorzy kultury z Lipia.
Zapisy już trwają. Organizatorzy zachęcają rodziców, by nie zwlekali z decyzją, ponieważ liczba miejsc jest ograniczona. Ceny odpowiednio to 550 i 350 zł.
Kłobuck
Biorą się za Zakrzew. Milionowe dofinansowanie ma otworzyć drogę do większej rewitalizacji
Gmina Kłobuck otrzyma ponad 1,3 mln zł dofinansowania na modernizację zbiornika retencyjno-rekreacyjnego Zakrzew. Projekt został wybrany do wsparcia w ramach programu Fundusze Europejskie dla Śląskiego na lata 2021-2027. To ważna informacja dla mieszkańców, bo zalew od lat pozostaje jednym z miejsc o dużym potencjale przyrodniczym i rekreacyjnym, ale wymagającym uporządkowania oraz dalszych inwestycji.
Wartość całego projektu wynosi 1,56 mln zł, z czego 1,33 mln zł stanowi przyznane dofinansowanie. Decyzję o wyborze projektu do wsparcia podjął urząd marszałkowski po pozytywnej ocenie formalnej i merytorycznej złożonego przez tutejszy urząd wniosku.
Jak podkreśla w komunikacie urząd miejski, realizację inwestycji zaplanowano na lata bieżący i przyszły rok. W ramach zadania mają zostać wykonane prace związane przede wszystkim z przywróceniem i wzmocnieniem funkcji retencyjnych oraz środowiskowych zbiornika. Zakres obejmuje między innymi oczyszczenie i uporządkowanie linii brzegowej, poprawę szczelności czaszy zbiornika, remont jazu oraz uporządkowanie i pielęgnację przyległych terenów zielonych.
Modernizacja ma przełożyć się na zwiększenie zdolności retencyjnej Zakrzewa, poprawę jakości wody oraz większe bezpieczeństwo w kontekście skutków suszy i zmian klimatycznych. Inwestycja ma również znaczenie przyrodnicze, ponieważ uporządkowanie zbiornika i jego otoczenia powinno sprzyjać ochronie lokalnych ekosystemów oraz poprawie walorów krajobrazowych tego miejsca.
– Pozyskane dofinansowanie jest pierwszym etapem naszego szerszego myślenia o przyszłości zalewu. Obecny projekt koncentruje się na podstawowych funkcjach zbiornika, czyli retencji, ochronie środowiska i uporządkowaniu najważniejszych elementów technicznych. Dopiero na tak przygotowanej bazie można myśleć o dalszym zagospodarowaniu terenu, dalszym rozwijaniu jego funkcji rekreacyjnej z myślą o mieszkańcach i odwiedzających – komentuje burmistrz Jerzy Zakrzewski.
Kłobuck
Dni Kłobucka już za półtora tygodnia. W programie między innymi Red Lips, Kalwi & Remi i Daj To Głośniej
Kłobuck przygotowuje się do jednego z najważniejszych miejskich wydarzeń roku. W dniach 20 i 21 czerwca na Rynku im. Jana Pawła II odbędą się tegoroczne Dni Kłobucka. Organizatorzy zapowiadają dwa dni koncertów, występów, rodzinnych animacji, wydarzeń dla dzieci oraz wieczornych atrakcji muzycznych.
Świętowanie rozpocznie się już w piątek, 19 czerwca, od wieczoru kulturalnego. O godz. 18.00 w westybulu Miejskiego Ośrodka Kultury w Kłobucku zaplanowano spektakl teatralny „Kopciuszek”. Będzie to wprowadzenie do głównego programu wydarzenia, który w weekend przeniesie się na miejski rynek.
W sobotę scena na kłobuckim rynku ruszy od występów młodych wykonawców. O godz. 16.10 zaplanowano prezentację Fifi Kaka Zając, a o godz. 16.40 występ Filip Robak Band. Następnie publiczność usłyszy Magdę Berdę, która pojawi się o godz. 18.00, oraz Matlane, zaplanowanego na godz. 19.00. Wieczorną część programu otworzy koncert zespołu Daj To Głośniej o godz. 20.30. O godz. 22.00 na scenie wystąpią Kalwi & Remi, a późnym wieczorem, o godz. 23.30, zabawę taneczną poprowadzi DJ Boytech.

Drugi dzień wydarzenia będzie miał szczególnie rodzinny charakter. W niedzielę od godz. 15.00 przygotowany zostanie program dla dzieci „Spoko Loko”. Kolejnymi punktami będą występy młodych artystów i zespołów. O godz. 16.00 wystąpi Fermon, o godz. 16.40 duet gitarowy B&M, a o godz. 17.00 Natalia Kaczmarek. O godz. 18.00 na scenie pojawi się zespół 5 Rano, natomiast gwiazdą wieczoru będzie Red Lips, którego koncert zaplanowano na godz. 20.30.
Program uzupełnią rodzinne atrakcje i strefy towarzyszące. Organizatorzy zapowiadają wesołe miasteczko, gastronomię, strefę stowarzyszeń, stoiska wystawiennicze oraz familijne animacje. Dzięki temu wydarzenie ma być propozycją nie tylko dla uczestników koncertów, ale również dla rodzin z dziećmi i mieszkańców, którzy chcą spędzić weekend w centrum miasta.
Przystajń
Szkoła ma powody do dumy. Piłkarki z Przystajni zagrają o wojewódzki finał
Reprezentacja dziewcząt z klas piątych i szóstych Szkoły Podstawowej im. Marii Konopnickiej w Przystajni odniosła znaczący sukces sportowy. Uczennice zwyciężyły w półfinale wojewódzkim Igrzysk Dzieci w piłce nożnej i awansowały do finału województwa śląskiego.
Jak przekonuje dyrektor placówki Bartłomiej Antczak, droga do tego osiągnięcia wymagała od zawodniczek dużego zaangażowania, konsekwencji i odporności sportowej. Dziewczęta musiały przejść kolejne etapy rywalizacji, mierząc się z najlepszymi drużynami regionu.
– Ostateczny wynik pokazał, że zespół z Przystajni należy do ścisłej czołówki województwa w swojej kategorii wiekowej – mówi Antczak.
Na boisku liczyły się nie tylko umiejętności piłkarskie, ale również współpraca, ambicja i determinacja. Zawodniczki potrafiły wykorzystać swoje mocne strony, grać zespołowo i zachować koncentrację w najważniejszych momentach turnieju.
– To właśnie te elementy pozwoliły im sięgnąć po zwycięstwo w półfinale i wywalczyć awans do decydującego etapu rozgrywek – dodaje dyrektor.
Jak podkreśla, duży udział w sukcesie drużyny ma również trener Radosław Poraj, który przygotowywał zawodniczki do rywalizacji i wspierał je na kolejnych etapach rozgrywek.
– Jego praca, doświadczenie oraz zaangażowanie pomogły zespołowi osiągnąć wynik, który stał się powodem do dumy dla całej społeczności szkolnej – przekonuje dyrektor Antczak.
Awans do finału wojewódzkiego to jedno z najważniejszych osiągnięć sportowych młodych piłkarek w tym sezonie. Przed drużyną z Przystajni teraz najważniejszy sprawdzian, w którym zmierzy się z najlepszymi zespołami ze Śląska.
Lipie
Rowerem przez najciekawsze miejsca gminy Lipie. Trasa poprowadzi przez zamkowe ruiny, dworek i rezerwat
W gminie Lipie odbędzie się rajd rowerowy, który połączy aktywny wypoczynek z poznawaniem lokalnych atrakcji. Wydarzenie zaplanowano na 13 czerwca.
Trasa rajdu liczyć będzie około 28 kilometrów. Uczestnicy odwiedzą kilka charakterystycznych miejsc na terenie gminy, w tym Ranczo Zagata, Rezerwat Szachownica, Dworek w Lipiu, ruiny zamku w Dankowie oraz Cmentarz Potockich.
– Dzięki temu wydarzenie będzie nie tylko propozycją dla miłośników jazdy na rowerze, ale również okazją do lepszego poznania historii, przyrody i lokalnego dziedzictwa – zachęcają do udziału organizatorzy.
Jak podkreślają, udział w rajdzie jest bezpłatny. Uczestnikom zapewnione zostaną ubezpieczenie, woda oraz posiłek.

– Rajd ma charakter otwarty i rekreacyjny. Jego celem jest promocja aktywnego stylu życia, integracja naszych mieszkańców oraz pokazanie najciekawszych miejsc gminy z perspektywy rowerowej trasy – dodają.
Zapisy przyjmowane są do 11 czerwca. Osoby zainteresowane udziałem mogą zgłaszać się telefonicznie pod numerem 34 318 80 32 wew. 50 albo mailowo pod adresem k.kwarciak@uglipie.pl.
Start nastąpi o godz. 10.00 przy Ranczo Zagata w miejscowości Grabarze.
Kłobuck
Podium za podium, medal za medalem. Taekwondziści z KS Wojownik wrócili z imponującym dorobkiem
Zawodnicy KS Wojownik bardzo udanie zaprezentowali się podczas Grand Prix Polski w Taekwondo, które odbyło się 30 maja w Wieluniu. Reprezentanci klubu wywalczyli łącznie 46 medali, w tym 15 złotych, 14 srebrnych i 17 brązowych. To jeden z tych wyników, które pokazują nie tylko sportowy potencjał młodych zawodników, ale również konsekwencję pracy trenerów i zaangażowanie rodziców wspierających dzieci podczas kolejnych startów.
Klub Sportowy Wojownik po raz kolejny potwierdził, że należy do grona mocnych ośrodków szkolących młodych adeptów taekwondo. Podczas zawodów w Wieluniu jego reprezentanci rywalizowali w różnych kategoriach, zdobywając miejsca na podium zarówno w układach, walkach, jak i technikach specjalnych. Dla wielu zawodników był to także ważny sprawdzian turniejowy i okazja do zdobycia doświadczenia w rywalizacji z przeciwnikami z innych klubów.
Szczególne powody do dumy dał występ Nadii Soboniak, która została potrójną mistrzynią zawodów. Zdobyła trzy złote medale i została najlepszą zawodniczką turnieju. Bardzo dobrze zaprezentowali się również Mateusz Ciszewski i Jakub Zomerfeld, którzy po raz kolejny spotkali się w finale, potwierdzając doskonałą formę oraz wyrównany poziom klubowej rywalizacji.
W układach kadetów zawodnicy Wojownika zdominowali podium. Zakhar Chykhun, Jan Ladra oraz Wojciech Połatyński zajęli kolejno trzy pierwsze miejsca, pokazując przewagę techniczną i bardzo dobre przygotowanie. Podobnie było w kategorii czarnych pasów układów, gdzie świetnie spisały się Nadia Soboniak, Emilia Juszczak i Emilia Kielan, wygrywając swoje kategorie.

Kolejny mocny akcent przyniosła rywalizacja juniorek w walkach. Na podium stanęły Emilia Juszczak, Dominika Lubosz oraz Emilia Cybińska, które wykazały się charakterem, determinacją i wysokimi umiejętnościami. Wśród medalistek znalazły się również Kalina Redka i Zofia Otola, które zdobyły odpowiednio pierwsze i trzecie miejsce w układach młodziczek, a także Nina Przymęcka i Lidia Osuchowska w układach kadetek oraz Nadia Soboniak i Dominika Lubosz w technikach specjalnych.
Ciekawie ułożyła się także rywalizacja w układach stopni uczniowskich, gdzie w finale spotkały się Hanna Poch i Oliwia Cieślak. Tym razem lepsza okazała się Hanna, a obie zawodniczki dołożyły kolejne mocne wyniki do dorobku klubu. W układach juniorów młodszych drugie i trzecie miejsce zdobyli Tomasz Paduch oraz Stanisław Krysiński.
Na medal spisali się również Zoja Malina, która wywalczyła dwa złote medale, Maria Strzelczak ze złotem i brązem, Julia Dróżdż ze złotym medalem, Dominik Bujak ze złotem i dwoma brązami oraz Emilia Kielan, która zakończyła zawody ze złotym i dwoma brązowymi medalami. Do grona medalistów dołączyli także Nikola Cajler, Filip Kwiecień, Igor Konieczko, Alan Chęciński, Tola Redka, Jakub Suchański i Marcel Przyborowski.
– Wynik z Wielunia to nie tylko liczba medali, ale również potwierdzenie szerokiego zaplecza klubu. Na uznanie zasługują także zawodnicy, którzy tym razem nie stanęli na podium, ale pokazali zaangażowanie, wolę walki i sportowy charakter. Julia Tukajska, Iga Borecka, Zofia Wardaszko, Franciszek Fikier, Patryk Ślązak, Martyna Gwerk, Lena Izydorczyk, Filip Murawski, Michał Pietrzak, Hubert Kwiecień, Antonina Frydrych oraz Mikołaj Wasiński zdobyli doświadczenie, które może zaprocentować podczas kolejnych startów – relacjonuje trener Artur Osuchowski.
Wręczyca Wielka
Stachursky zaśpiewa we Wręczycy Wielkiej. Oprócz koncertu będą też animacje i atrakcje dla rodzin
W najbliższą niedzielę na stadionie KS Sokół we Wręczycy Wielkiej odbędzie się wydarzenie „Bezpieczne Województwo – Silna Społeczność”. Organizatorzy przygotowali program skierowany do całych rodzin, łączący część artystyczną, animacje dla dzieci, koncerty, konkursy oraz wieczorną zabawę taneczną.
Jak przekonują organizatorzy imprezy, niedzielne wydarzenie ma mieć zarówno rozrywkowy, jak i integracyjny charakter. Początek imprezy zaplanowano na godz. 15.00. Jako pierwsze odbędą się animacje dla dzieci, a godzinę później nastąpi oficjalne powitanie uczestników.
Kolejnym punktem programu będą występy sekcji Gminnego Ośrodka Kultury we Wręczycy Wielkiej. Start o godz. 16.20. O godz. 17.00 na scenie pojawi się dziecięco-młodzieżowa orkiestra dęta z koncertem „Baw się razem z nami”. Wystąpią również wokaliści – Ula Kozielska, Łukasz Reks i Frele.
– Głównym punktem wieczoru będzie koncert Jacka Stachursky’ego – zachęca do udziału w wydarzeniu wójt Anna Syguda.

Koncert wokalisty wystartuje o godz. 19.00. Po występie gwiazdy wieczoru organizatorzy zapraszają jeszcze na zabawę taneczną z DJ-em, która rozpocznie się o godz. 20.30.
Program uzupełnią atrakcje dla dzieci i rodzin, konkursy z nagrodami, stoiska partnerów wydarzenia, dmuchańce, gastronomia, a także strefa sołectw i kół gospodyń wiejskich z terenu gminy Wręczyca Wielka.
Lipie
Przy dyskoncie w Parzymiechach wreszcie powstaje chodnik. Kierowcy muszą uzbroić się w cierpliwość
W Parzymiechach trwają prace związane z budową chodnika w rejonie dyskontu przy ulicy Częstochowskiej. Inwestycja jest efektem uzgodnień pomiędzy właścicielami obiektu handlowego a zarządcą drogi krajowej. Na czas robót wprowadzono zmienioną organizację ruchu, a kierowcy muszą liczyć się z ruchem wahadłowym sterowanym sygnalizacją świetlną.
Zakres prac obejmuje wykonanie chodnika przy ulicy Częstochowskiej, na odcinku od istniejącego obecnie ciągu pieszego w rejonie skrzyżowania ulic Częstochowskiej i Kasztanowej do zjazdu z drogi krajowej na plac przy markecie. To ważne uzupełnienie infrastruktury pieszej w miejscu, z którego korzystają zarówno mieszkańcy, jak i klienci dyskontu.
– Zgodnie z wcześniejszymi informacjami przekazywanymi przez spółkę, w ramach uzgodnień sieć została zobowiązana nie tylko do budowy chodnika, ale również do wykonania przejścia dla pieszych przez drogę krajową. Przejście ma zostać wyposażone w oświetlenie oraz niezbędną linię zasilającą – poinformowali miejscowi urzędnicy.
Prace w terenie rozpoczęły się w maju. Obecnie prowadzone są roboty związane z wykonaniem infrastruktury potrzebnej do budowy chodnika i późniejszego uporządkowania ruchu pieszych w tym rejonie. Z uwagi na prowadzone prace na objętym nimi odcinku drogi krajowej obowiązuje czasowa organizacja ruchu. Kierowcy przejeżdżają tam wahadłowo, przy sygnalizacji świetlnej.

Inwestycja ma poprawić bezpieczeństwo pieszych w rejonie dyskontu oraz zwiększyć komfort dojścia do obiektu od strony istniejącej zabudowy. Dotychczas brak pełnego połączenia chodnikowego mógł być szczególnie odczuwalny dla osób poruszających się pieszo wzdłuż ulicy Częstochowskiej.
Choć w czasie robót kierowcy muszą liczyć się z utrudnieniami, efekt końcowy ma uporządkować ruch pieszy i poprawić dostępność tego fragmentu Parzymiech. Szczególnie istotne będzie wyznaczenie przejścia dla pieszych przez drogę krajową wraz z jego oświetleniem, co powinno zwiększyć bezpieczeństwo osób korzystających z tej części miejscowości.
Kłobuck
Ponad półtora promila, betonowy słup i śmierć pasażerki. Sąd utrzymał wyrok w głośnej sprawie z Kłobucka
Sąd Okręgowy w Częstochowie utrzymał w mocy wyrok wobec Olafa K., oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego w stanie nietrzeźwości. Do tragedii doszło dwa lata temu w Kłobucku. W wyniku zdarzenia zginęła 18-letnia dziewczyna.
Sprawa dotyczy wypadku, który wydarzył się 16 czerwca 2024 roku na drodze wojewódzkiej nr 492 w Kłobucku. Z ustaleń śledztwa wynika, że 19-letni wówczas Olaf K. kierował samochodem marki mercedes. Na ulicy Staszica, na łuku drogi, stracił panowanie nad pojazdem i uderzył prawym bokiem auta w betonowy słup.
Skutki wypadku były tragiczne. 18-letnia pasażerka poniosła śmierć na miejscu. Badania wykazały, że kierowca znajdował się w stanie nietrzeźwości. Miał 1,55 promila alkoholu we krwi. Śledczy ustalili również, że znacząco przekroczył dopuszczalną prędkość. W miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h, miał poruszać się z prędkością nie mniejszą niż 104 km/h.
Prokuratura Rejonowa w Częstochowie skierowała akt oskarżenia przeciwko Olafowi K. w listopadzie 2024 roku. Zarzucono mu spowodowanie w stanie nietrzeźwości śmiertelnego wypadku drogowego wskutek naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, w tym niedostosowania prędkości do warunków. Usłyszał również zarzut prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości.

– Przesłuchany przez prokuratora Olaf K. nie przyznał się do przedstawionych mu zarzutów popełnienia przestępstw i odmówił złożenia wyjaśnień. W przeszłości mężczyzna nie był karany – informuje prokurator Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
13 stycznia Sąd Rejonowy w Częstochowie skazał oskarżonego na karę łączną 8 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Orzekł również wobec niego dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych oraz świadczenie pieniężne w wysokości 5 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. W wyroku zasądzono także zadośćuczynienie i nawiązkę na rzecz najbliższych pokrzywdzonej w kwotach 40 tys. zł i 15 tys. zł.
Z wyrokiem nie zgodziła się prokuratura. W apelacji prokurator wniósł o wymierzenie oskarżonemu surowszej kary, wskazując, że orzeczona kara jest rażąco łagodna. Domagał się skazania Olafa K. na karę łączną 11 lat pozbawienia wolności.
27 maja Sąd Okręgowy w Częstochowie utrzymał jednak w mocy zaskarżony wyrok. Oznacza to, że wobec oskarżonego pozostaje kara 8 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów oraz pozostałe rozstrzygnięcia finansowe.
Kłobuck
Strażacka w Łobodnie do przebudowy. Gmina zdobyła połowę pieniędzy na tę inwestycję z budżetu państwa
Kłobucki magistrat otrzymał dofinansowanie na przebudowę ulicy Strażackiej w Łobodnie. Inwestycja ma poprawić bezpieczeństwo pieszych, komfort kierowców oraz stan lokalnej infrastruktury drogowej.
Umowę w tej sprawie podpisano 29 maja w siedzibie Starostwa Powiatowego w Kłobucku. Dokument dotyczący wsparcia dla zadania dotyczącego przebudowy odcinka drogi gminnej w ciągu ulicy Strażackiej podpisali burmistrz Kłobucka Jerzy Zakrzewski oraz wicewojewoda śląski Adam Zaczkowski. Środki pochodzą z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg.
Planowane zadanie obejmuje przebudowę odcinka o długości około 705 metrów. W ramach inwestycji wykonany zostanie między innymi jednostronny chodnik, pobocze oraz kanalizacja deszczowa.
– To elementy szczególnie ważne z punktu widzenia codziennego bezpieczeństwa mieszkańców, ponieważ pozwolą uporządkować ruch pieszy, poprawić odwodnienie drogi i zwiększyć komfort korzystania z tego odcinka – mówi burmistrz Jerzy Zakrzewski.

Szacunkowy koszt robót budowlanych wynosi 3,55 mln zł. Przyznane dofinansowanie to 1,77 mln zł, co stanowi połowę wartości inwestycji. Dzięki pozyskanemu wsparciu samorząd będzie mógł zrealizować zadanie przy znaczącym udziale środków zewnętrznych, ograniczając obciążenie własnego budżetu.
– Przebudowa wystartuje w październiku i potrwa do września przyszłego roku. Po zakończeniu prac ulica Strażacka ma stać się bezpieczniejsza i bardziej funkcjonalna, zarówno dla mieszkańców Łobodna, jak i wszystkich użytkowników korzystających z tej drogi – dodaje burmistrz Zakrzewski.
Wręczyca Wielka
Zdrowie wyszło przed urząd. Mieszkańcy mogli skorzystać z badań bez kolejek i skierowań
We Wręczycy Wielkiej odbyła się druga edycja Dnia Zdrowia. Wydarzenie zorganizowano w Dniu Matki, na parkingu przed urzędem gminy. – Inicjatywa wójt Anny Sygudy połączyła profilaktykę, edukację zdrowotną i praktyczne wsparcie dla mieszkańców – poinformowali przedstawiciele lokalnej administracji.
Dzień Zdrowia był okazją do skorzystania z bezpłatnych badań i konsultacji. Mieszkańcy mogli sprawdzić podstawowe parametry zdrowotne, porozmawiać ze specjalistami oraz uzyskać informacje dotyczące dostępnych programów profilaktycznych.
Wśród form wsparcia znalazły się konsultacje dietetyczne. Uczestnicy mogli również wykonać pomiar poziomu cukru, saturacji oraz ciśnienia oraz badania słuchu.
Ważnym elementem wydarzenia była profilaktyka nowotworowa. W ramach programu „Śląskie dla Kobiety”, przy udziale Fundacji OnkoCafe oraz Stowarzyszenia Kobiety w Centrum, mieszkańcy mogli uzyskać informacje dotyczące profilaktyki raka piersi. To szczególnie istotne, ponieważ regularne badania i szybka reakcja na niepokojące objawy mają kluczowe znaczenie dla skuteczności leczenia.

Na miejscu obecni byli także przedstawiciele Narodowego Funduszu Zdrowia, którzy udzielali informacji o programach profilaktycznych oraz możliwości wyrobienia Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego.
– Dzięki temu wydarzenie miało nie tylko charakter diagnostyczny, ale również informacyjny i edukacyjny – podkreślają urzędnicy z Wręczycy Wielkiej. – Dzień Zdrowia wsparło również KGWiG Wręczynki Plus z Wręczycy Małej. Koło przygotowało naturalne soki oraz produkty ziołowe, promując zdrowy styl życia – dodają.
Kłobuck
Jerzy Zakrzewski: Kłobuck jest dziś w budowie. To bywa uciążliwe, ale bez tego nie będzie nowoczesnego miasta
Kłobuck w ostatnich miesiącach przypomina miejsce, w którym jednocześnie otwarto zbyt wiele frontów robót. Rozkopane centrum, przebudowy dróg wojewódzkich, objazdy, utrudnienia dla mieszkańców i przedsiębiorców, a obok tego inwestycje, na które część lokalnej społeczności czekała od lat. Burmistrz Jerzy Zakrzewski przekonuje, że ten trudny moment trzeba przetrwać, bo stawką jest zupełnie inny standard funkcjonowania miasta i sołectw. W rozmowie mówi między innymi o kanalizacji w Zakrzewie, drogach w Kamyku i Łobodnie, przebudowie MOK-u, remoncie przedszkola, budowie żłobka, staraniach o obwodnicę oraz o tym, dlaczego Kłobuck nie mógł aplikować o część pieniędzy na kanalizację, które trafiły do innych gmin.
Panie burmistrzu, patrząc dziś na Kłobuck, trudno uciec od wrażenia, że miasto i gmina weszły w czas wyjątkowo intensywnych robót. Od czego trzeba zacząć, żeby dobrze opisać ten moment?
Rzeczywiście, trochę nam się inwestycje zbiegły w jednym czasie, zarówno nasze, jak i te wojewódzkie. Z jednej strony powoduje to utrudnienia, z drugiej – pokazuje skalę zadań, które są dziś realizowane albo przygotowywane. Z samorządowych spraw zacząłbym od kanalizacji w Zakrzewie, bo to jedno z największych i najważniejszych przedsięwzięć. Mamy rozpoczęty pierwszy etap i chcielibyśmy go zakończyć w październiku. Bardzo ważne jest to, że otrzymaliśmy dofinansowanie nie tylko na obecnie realizowany zakres, ale na dwa etapy. To daje nam możliwość kontynuowania inwestycji po zakończeniu pierwszej części. Szacowana wartość zadania to około 19 mln zł, a dofinansowanie przekracza 10 mln zł. Środki pochodzą z programu FEnIKS, pozyskaliśmy je z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. To dla nas dobra wiadomość, bo przy pierwszym etapie podjęliśmy pewne ryzyko, a dziś wiemy już oficjalnie, że pieniądze na to zadanie będą.
Skoro kanalizacja w Zakrzewie jest pierwszym tak dużym tematem, to czy można powiedzieć, że właśnie tam koncentruje się dziś najistotniejszy wysiłek inwestycyjny gminy?
To jedno z najważniejszych zadań, ale nie jedyne. Kanalizacja Zakrzewa jest istotna sama w sobie, bo dotyczy jakości życia mieszkańców, ale wiąże się też z szerszym myśleniem o tym rejonie. Mamy przecież przygotowaną rewitalizację Zalewu Zakrzew. Czekamy na zatwierdzenie środków, a samo zadanie ma być rozpisane na dwa lata. Te sprawy się ze sobą łączą. Jeżeli chcemy mówić o uporządkowaniu, rozwoju i atrakcyjności tego miejsca, to infrastruktura wodno-kanalizacyjna jest podstawą. Bez niej trudno planować kolejne działania. Dlatego Zakrzew jest dziś tak ważny – nie tylko jako inwestycja techniczna, ale jako element większej układanki.
Z tej większej układanki mieszkańcy najczęściej widzą jednak drogi. Które lokalne inwestycje drogowe są teraz najbliżej realizacji?
Jesteśmy po przetargach. W najbliższych dniach będziemy podpisywać umowy. Chodzi między innymi o ulice na osiedlu Smugi II – Wyspiańskiego i Kasprowicza. To zadania przygotowane i od lat wyczekiwane przez mieszkańców. Mamy też remonty i przebudowy kilku ulic w Kamyku oraz Łobodnie. Część tych zadań była wpisana w budżecie, a część została do niego wprowadzona później. Wynikało to z przesunięcia realizacji ulicy Strażackiej w Łobodnie, gdzie najpierw konieczna okazała się wymiana wodociągu. Dzięki temu mogliśmy uruchomić środki na inne zadania i zrealizować kilka inwestycji ważnych dla mieszkańców. Podobnie jest z ulicą Czarnieckiego w Kłobucku, gdzie szlak jest w realizacji, a także konieczna jest wymiana wodociągu.
Czyli opóźnienie jednej inwestycji nie zatrzymało całego programu drogowego, tylko pozwoliło przesunąć pieniądze tam, gdzie można było działać szybciej?
Dokładnie tak. Nie chodzi o to, żeby środki leżały i czekały, jeśli pojawia się przeszkoda techniczna czy organizacyjna przy jednym zadaniu. Jeżeli mamy przygotowane inne inwestycje, które można uruchomić, to staramy się z tego korzystać. W przypadku ulicy Strażackiej problemem była konieczność wcześniejszej wymiany wodociągu, więc logiczne było przesunięcie części środków na inne, gotowe zadania. Dzięki temu mieszkańcy osiedla Smugi II, Kamyka czy Łobodna zobaczą konkretne efekty. W samorządzie bardzo często trzeba reagować na to, co pojawia się w trakcie przygotowań. Ważne, żeby nie tracić czasu i nie blokować pieniędzy, jeśli można je wykorzystać na inne potrzebne prace.
Wśród zapowiadanych zadań jest też Miejski Ośrodek Kultury w Kłobucku. Dlaczego ten remont jest tak istotny?
Bo to inwestycja, która dotyczy właściwie wszystkich mieszkańców. MOK powinien być miejscem nowoczesnym, funkcjonalnym i odpowiadającym standardom, których oczekuje się dziś od instytucji kultury. Pierwszy etap udało się już wykonać – zmodernizowaliśmy widownię i zakupiliśmy krzesła. Teraz przed nami zasadnicza część przebudowy. Chodzi o ściany, sufity, scenę, zaplecze, garderoby, foyer, toalety, czyli cały zakres, który przesądzi o komforcie użytkowania obiektu. Lada moment będziemy rozpisywać przetarg na pełną realizację. Zakładam, że po podpisaniu umowy w ciągu około pół roku MOK będzie mógł zostać uruchomiony w zupełnie innej jakości.
Drogi, kanalizacja, kultura – do tego dochodzą jeszcze szkoły, przedszkola i opieka nad najmłodszymi. Co w tym obszarze jest dziś najważniejsze?
Złożyliśmy wniosek do ministerstwa o budowę boiska przy szkole w Białej. To ma być większy kompleks sportowy, o wartości blisko 2 mln zł. Liczymy tutaj na dofinansowanie. Obecnie trwa ponadto przetarg na przebudowę Orlika przy ulicy Sportowej w Kłobucku. Poza tym realizujemy bieżące zadania, takie jak doświetlenia, które może nie zawsze są spektakularne, ale dla mieszkańców mają duże znaczenie. Kończymy też budowę żłobka. Jesteśmy już właściwie na etapie prac odbiorowych. Bardzo ważna jest również termomodernizacja Przedszkola nr 4 w Kłobucku. Podpisaliśmy umowę na realizację tego zadania, a tempo musi być szybkie, bo dzieci zostały czasowo przeniesione do innych placówek. Chcemy, aby od września, przy nowym naborze i powrocie obecnych przedszkolaków, mogły korzystać już z odnowionego, nowoczesnego budynku.
Trwa przebudowa DW491, DW492. W takiej skali inwestowania naturalnie pojawia się pytanie o codzienne funkcjonowanie miasta. Jak bardzo te roboty komplikują życie mieszkańcom?
Komplikują, tego nie da się ukryć. Nie da się jednocześnie prowadzić dużych robót i zapewnić pełnego komfortu. Przebudowa DW492 i DW491, przebudowa skrzyżowania na drodze krajowej w Lgocie, budowa nowych rond w poszczególnych miejscowościach to zadania, o które zabiegaliśmy przez wiele lat. W przypadku DW491, z mojej perspektywy samorządowej, mówię nawet o ćwierć wieku starań. Te skrzyżowania, między innymi w Łobodnie, Kamyku czy Białej, były miejscami newralgicznymi, niebezpiecznymi, z kiepską widocznością, z wieloma kolizjami i wypadkami. Dzisiaj mamy finał wieloletnich zabiegów, więc cieszymy się z realizacji, ale oczywiście mieszkańcy odczuwają utrudnienia. Droga wojewódzka 491 jest już na tyle przejezdna, że sytuacja nie jest tak trudna jak wcześniej, ale problem przeniósł się na drogi dojazdowe i objazdowe. Właśnie drogi objazdowe najbardziej odczuwają skutki wszystkich prac.
Czy gmina będzie zabiegać o ich naprawę po zakończeniu inwestycji wojewódzkich?
Tak, bo one bardzo cierpią. Te drogi nie były projektowane na taką liczbę samochodów i takie obciążenia. Przekraczane są parametry tonażowe, ruch jest znacznie większy niż normalnie, a to wpływa i na nawierzchnię, i na bezpieczeństwo mieszkańców. Nie chcę wymieniać wszystkich tych dróg, bo jest ich sporo, ale problem jest realny. Będzie to przedmiotem naszych rozmów z urzędem marszałkowskim i Zarządem Dróg Wojewódzkich w Katowicach. Chcemy, aby drogi dojazdowe, które zostały rozjeżdżone podczas objazdów, zostały doprowadzone do właściwego stanu. Z jednej strony dobrze, że tyle się dzieje, z drugiej – trzeba pamiętać o kosztach, jakie ponoszą mieszkańcy miejsc, przez które ten zwiększony ruch przechodzi.
A co z budową centrum przesiadkowego w Kłobucku? Na jakim etapie jest ta inwestycja?
Centrum przesiadkowe jest inwestycją, która była przygotowywana wcześniej i została rozpisana w formule „zaprojektuj i wybuduj”. To oznacza, że realizujemy zadanie zgodnie z przyjętym wcześniej harmonogramem, a obecnie jesteśmy już na takim etapie, że lada moment powinny rozpocząć się prace. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że to czasowo, dodatkowo, skomplikuje sytuację parkingową w centrum miasta. Te wszystkie inwestycje rzeczywiście nałożyły się na siebie w jednym czasie, ale wynika to z wcześniejszych planów i procedur, których nie da się dowolnie przesuwać. Z jednej strony powoduje to pewne utrudnienia, z drugiej jednak cieszymy się, że tak duże zadania wreszcie wchodzą w etap realizacji. Trzeba jasno powiedzieć, że każda większa budowa oznacza przejściowe niedogodności. W tym przypadku również będzie trzeba się z nimi liczyć, ale docelowo centrum przesiadkowe ma uporządkować komunikację, poprawić dostępność tej części miasta i stworzyć mieszkańcom lepsze warunki do korzystania z transportu publicznego.
Utrudniony dojazd, mniejsza liczba miejsc parkingowych i trudniejszy dostęp do sklepów czy punktów usługowych, to fakt. Mieszkańcy zacisną zęby i wytrzymają. A co z przedsiębiorcami?
Rzeczywiście, szczególnie ci działający wzdłuż ulic 11 Listopada i 3 Maja ponoszą realne koszty przebudowy DW492. Brak klienta, brak miejsc parkingowych, utrudniony dojazd – to wszystko wpływa na prowadzenie działalności. Klient chce mieć komfort, a wjazd w strefę budowy po zakupy czy usługę takim komfortem nie jest. Do urzędu spływają już wnioski o ulgi czy obniżenie kosztów. Pochylamy się nad nimi i rozumiemy tę sytuację. Będziemy robić wszystko, żeby przedsiębiorców w tym czasie odciążyć. Jednocześnie jesteśmy w stałym kontakcie z wykonawcą, aby minimalizować straty i przyspieszać przebudowę tam, gdzie jest to możliwe. Jeśli chcemy porządkować komunikację, wzmacniać centrum i tworzyć wygodniejsze rozwiązania dla mieszkańców, to musimy przez ten etap przejść. Kłobuck jest dziś w budowie i tych kumulacji nie dało się całkowicie uniknąć.
Czy miasto szuka w tym czasie rozwiązań zastępczych, które choć trochę odciążą centrum?
Tak, i dobrym przykładem jest ulica Cielebana. Dzięki współpracy z wykonawcą udało się ją zrealizować w czasie przebudowy drogi wojewódzkiej. Ta ulica stała się dziś swoistą tymczasową obwodnicą miasta. Wcześniej była w złym stanie, dlatego wiele osób z niej nie korzystało. Po remoncie zaczęła odciążać centrum i usprawniać komunikację. Budujemy też nowe miejsca parkingowe za budynkiem przy ulicy 11 Listopada 8. To kilkanaście miejsc, które poprawią sytuację parkingową. Ważne są również wcześniejsze inwestycje realizowane wspólnie z powiatem, jak ulica Wojska Polskiego czy Zamkowa. One dają dodatkowe możliwości ominięcia centrum, szczególnie w czasie remontów.
Skoro mówimy o tymczasowych sposobach omijania miasta, przejdźmy do rozwiązania docelowego. Co dziś realnie dzieje się w sprawie obwodnicy Kłobucka?
Obwodnica wraca jak mantra przy każdych wyborach, ale wybory mają swoją logikę, a życie toczy się dalej. My jako gmina wspieramy ten temat pismami, rozmowami i spotkaniami. Byliśmy między innymi w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, gdzie rozmawialiśmy z dyrektorem generalnym i szerszą delegacją. Rozmawialiśmy nie tylko o obwodnicy, ale również o rondzie na skrzyżowaniu ulic Jasnej i Sienkiewicza. To skrzyżowanie staje się coraz bardziej newralgiczne, bo rejon ulicy Wieluńskiej bardzo mocno się rozwinął. Powstało tam wiele obiektów handlowych i usługowych, co zwiększyło natężenie ruchu. Od ponad dwóch lat staramy się o porozumienie w tej sprawie. Jeśli chodzi o samą obwodnicę, jesteśmy realistami. Chcemy, aby trafiła do głównej puli zadań. Dziś jest na liście rezerwowej. Są dwie możliwości – albo powstanie nowa lista, albo ministerstwo zweryfikuje obecną i przesunie niektóre inwestycje. Dla nas najważniejsze jest to, żeby Kłobuck znalazł się wśród zadań przewidzianych do realizacji, bo wtedy GDDKiA będzie mogła zlecić dokumentację koncepcyjno-projektową.
Czy samo wpisanie obwodnicy na listę rozwiązuje problem, czy to dopiero początek długiej drogi?
To dopiero początek. Trzeba uczciwie powiedzieć, że projektowanie obwodnicy to kilka lat, a późniejsza realizacja to kolejne lata i bardzo duże nakłady finansowe. Jednak bez pierwszej decyzji nie ruszymy z miejsca. Dopóki nie będzie konkretu w postaci prac planistycznych, koncepcji i decyzji środowiskowej, będziemy tylko mówić o obwodnicy, apelować i spotykać się. Dla nas koncepcja jest ważna również z punktu widzenia planowania przestrzennego. Pracujemy nad dokumentami urbanistycznymi, w tym nad planem ogólnym. Musimy wiedzieć, którędy potencjalnie miałaby przebiegać obwodnica, żeby nie dopuścić do zabudowy terenów, które później trzeba byłoby wykupywać albo wywłaszczać. To pozwala uniknąć kosztów i chaosu w przyszłości.
W rozmowach o obwodnicy pojawia się też kwestia jej przebiegu. Czy obecna koncepcja nie grozi tym, że odkorkuje Kłobuck, ale przeniesie korki do sąsiednich miejscowości?
Właśnie o tym rozmawialiśmy w Warszawie. Obwodnica nie może kończyć się w miejscu, które rozwiąże problem tylko częściowo. Jeżeli ruch z centrum miasta i ruch z obwodnicy spotkałyby się w jednym punkcie, a później przechodziły przez Libidzę, Gruszewnię i Lgotę to moglibyśmy zakorkować kolejne miejscowości. Dlatego trzeba podejść do tego racjonalnie. Obwodnica ma mieć sens komunikacyjny, a nie tylko symboliczny. Ma realnie wyprowadzać ruch i poprawiać sytuację, a nie przesuwać problem kilka kilometrów dalej.
Jakimi argumentami Kłobuck może dziś przekonywać ministerstwo i drogowców, że ta inwestycja powinna być potraktowana priorytetowo?
Najważniejszy argument to natężenie ruchu. Z badań, które wykonywaliśmy przy okazji ekspertyzy dla skrzyżowania Jasnej i Sienkiewicza, wynika, że ruch w porównaniu z wcześniejszymi badaniami wzrósł o około 100 proc. Już wcześniej obwodnica Kłobucka była uznawana za inwestycję efektywną i uzasadnioną. Dziś te argumenty są jeszcze mocniejsze. Nowe badania mają się zakończyć w ciągu kilku miesięcy. Mam nadzieję, że będą dodatkowym argumentem dla Ministerstwa Infrastruktury i GDDKiA. Dla nas nie ma znaczenia, czy stanie się to przez nową listę stu obwodnic, czy przez dopisanie Kłobucka do obecnej. Ważne, żeby inwestycja znalazła się w głównej puli.
Przejdźmy do pieniędzy unijnych. Jest pan członkiem zarządu Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Subregionu Północnego. Po ostatnich zmianach personalnych pojawiły się pytania o stabilność tej organizacji. Czy środki dla samorządów są bezpieczne?
Nie widzę zagrożenia. Mieliśmy ostatnio posiedzenie zarządu i walne zgromadzenie. Zmienił się przedstawiciel Częstochowy, ponieważ wcześniejszy wiceprezydent zrezygnował. To właściwie jedyna zmiana. Funkcję pełniącego obowiązki przewodniczącego objął starosta częstochowski, doświadczony samorządowiec, z którym współpracujemy od lat. Myślę, że spokojnie poradzi sobie z tymi obowiązkami. Z naszej perspektywy funkcjonowanie stowarzyszenia i kwestie środków unijnych nie są zagrożone.
Subregion był wcześniej chwalony za sprawne wydatkowanie funduszy. Czy dziś większym problemem są zmiany personalne, czy raczej ograniczenia w samych programach?
Zdecydowanie większym wyzwaniem są ograniczenia programowe i przesunięcia środków. W poprzedniej perspektywie byliśmy rekordzistami w wydatkowaniu pieniędzy unijnych, więc efekty pracy stowarzyszenia są widoczne. Chcemy dalej pozyskiwać nowe środki, także dodatkowe, jeśli tylko będą dostępne. Martwi nas natomiast przesunięcie ponad 100 mln zł na obronność kosztem innych działań. Mamy otrzymać rekompensatę, ale zależy nam na tym, żeby zadania zaplanowane na początku programowania zostały utrzymane. Samorządy muszą mieć pewność, że mogą planować inwestycje w dłuższej perspektywie.
W ostatnich rozstrzygnięciach wiele samorządów dostało pieniądze na kanalizację. Kłobuck takich środków z tej puli nie otrzymał. Mieszkańcy mogą pytać dlaczego inni dostają, a my nie?
I to jest pytanie, na które trzeba jasno odpowiedzieć. Nie chodzi o to, że Kłobuck się nie stara albo nie składa wniosków. Problem polega na zasadach programów. Jako gmina miejsko-wiejska, w aglomeracji powyżej 15 tys. RLM (równoważna liczba mieszkańców – przy. red.), jesteśmy wyłączeni z możliwości aplikowania o kanalizację w tych funduszach, którymi dysponuje subregion północny. Dlatego korzystamy z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz programu FEnIKS. Poziom dofinansowania jest tam jednak inny niż w przypadku środków regionalnych. Pisaliśmy pisma i stanowiska, także wspólnie z władzami Myszkowa, które są w podobnej sytuacji, aby takie samorządy zostały uwzględnione w osobnej puli. Mieszkańcy nie muszą znać wszystkich szczegółów programowych, ale powinni wiedzieć, że to nie jest kwestia bierności gminy.
Czy w takim razie gmina próbuje szukać pieniędzy wszędzie tam, gdzie nie blokują jej kryteria?
Tak. Aplikujemy do wszystkich programów, w których spełniamy kryteria. To może być Rządowy Fundusz Rozwoju Dróg, Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, mniejsze konkursy, programy sołeckie czy inicjatywy takie jak „Piękna Wieś”. Nawet mniejsze środki są ważne, bo odciążają budżet gminy. Jeżeli zadanie i tak musimy wykonać, każda złotówka zewnętrzna ma znaczenie. Pozwala nie obciążać tak mocno własnego budżetu i realizować więcej potrzeb. Dlatego staramy się korzystać z każdego dostępnego źródła finansowania.
Na koniec zapytam o sprawę mniej inwestycyjną, ale obecną w lokalnej debacie, o tzw. polityczną kuchnię. W przestrzeni publicznej pojawiają się krytyczne wpisy pod pana adresem, między innymi ze strony Marcina Sygudy. Jak pan do tego podchodzi?
To dla mnie osobiście przykra sprawa, bo z Marcinem znamy się od wielu lat. Gdybym chciał odnosić się do wszystkich nieprawdziwych informacji, które pojawiają się co tydzień, musiałbym zajmować się tylko tym. Jako osoba publiczna muszę trzymać pewien poziom. Prywatnej osobie wolno więcej, burmistrzowi zdecydowanie mniej – i mieszkańcy słusznie tego ode mnie oczekują. Nie zgadzam się z narracją, że „ktoś” mnie stworzył jako burmistrza. To nie ja zabiegałem o start, tylko byłem do tego namawiany. Nie podważam tego, że na początku miałem wsparcie wielu środowisk, ale wybory wygrałem dlatego, że byłem dobrym kandydatem, a moja droga zawodowa i społeczna oraz przedstawiony plan i pomysł na samorząd się obroniły. Nie znaleziono mnie pod mostem, nie ubrano w garnitur i nie zrobiono ze mnie burmistrza. Najbardziej boli mnie jednak sięganie po prywatne rozmowy i sprawy sprzed wielu lat. Jeżeli ktoś był blisko, był traktowany jak przyjaciel, uczestniczył w ważnych wydarzeniach rodzinnych, a później tka narrację na dawno już wyjaśnionych prywatnych wątkach, to przekracza wszelkie granice. Chcę podkreślić, że mam bardzo dobre relacje z bratem i nikt, i nic, nie jest w stanie na nie wpłynąć.
Czy zamierza pan szerzej odpowiedzieć na zarzuty, bo oprócz spraw prywatnych, we wpisach pojawiają się kwestie studiów czy finansowania kampanii wyborczej?
Powiem jasno – krytykując kogoś, nie można kłamać. Odnosząc się do tych zarzutów – to są kłamstwa, ubrane w tabloidową formę. Nigdy nie studiowałem w Collegium Humanum, nie miałem także żadnego dofinansowania z urzędu pracy na studia, a Komisarz Wyborczy nie miał zastrzeżeń do złożonego przez mój komitet wyborczy sprawozdania finansowego. Jak zapowiedziałem w swoim niedawnym oświadczeniu, będę bronił swojego dobrego imienia na drodze prawnej i sądowej. To przykre. Ja za swoje błędy odpowiadam sam. Nie przerzucam odpowiedzialności na innych i nie obarczam całego świata winą za to, że się coś nie udało. W sprawach dotyczących sprzedaży gazety, właściciele podejmowali suwerenne decyzje. To nie ja tworzyłem akty notarialne, umowy, nie byłem doradcą prawnym ani stroną tych transakcji.
Czy ta sytuacja coś zmienia w pana sposobie patrzenia na lokalną politykę?
Jestem samorządowcem wiele lat, niewiele rzeczy jest mnie w stanie zaskoczyć. Także trudne boje polityczne. Można mnie krytykować, można ze mną polemizować, ale dobrze byłoby robić to na faktach, a nie na prywatnych urazach czy historiach sprzed dwudziestu lat. Mieszkańcy mają prawo do poważnej rozmowy o gminie – o drogach, kanalizacji, szkołach, kulturze, bezpieczeństwie, pieniądzach i rozwoju. I na tym chcę się przede wszystkim koncentrować.
Dziękuję za rozmowę.
Kłobuck
Kupcy alarmują, radni apelują. Samorządowcy sprzeciwiają się uciążliwym przepisom SENT: To jest idiotyzm
Ostatnia sesja Rady Miejskiej w Kłobucku przyniosła kilka tematów, które wyraźnie pokazały, gdzie dziś samorząd musi mierzyć się z rosnącymi kosztami, problemami organizacyjnymi i skutkami zewnętrznych regulacji. Najwięcej miejsca zajęły sprawy finansowe, w tym dopłata do systemu gospodarowania odpadami komunalnymi oraz zmiany w budżecie związane między innymi z ustaleniami Najwyższej Izby Kontroli. Radni zajęli się również ekwiwalentami dla druhów OSP, planem nadzoru nad żłobkami, dzierżawą ogródków przy ulicy Spokojnej, apelem w obronie kupców oraz oceną zasobów pomocy społecznej.
Jednym z najważniejszych punktów w bloku uchwał była ta pozwalająca pokryć część kosztów gospodarowania odpadami z dochodów własnych gminy. Z wyjaśnień skarbnik Katarzyny Trzepizur wynikało, że problem dotyczy przede wszystkim odbioru odpadów z punktu selektywnego zbierania odpadów komunalnych. Ilość odpadów okazała się większa niż zakładano przy planowaniu systemu, dlatego konieczne jest zwiększenie środków i podpisanie aneksu do obowiązującej umowy.
– Chodzi o kwotę niecałych 504 tys. zł, która znajdzie się w uchwale w sprawie zmian budżetu jako zwiększenie planu wydatków na ten cel – wyjaśniła skarbnik Trzepizur.
Wątpliwości części radnych dotyczyły przede wszystkim ogólnego charakteru uchwały oraz braku wskazania konkretnej kwoty już na etapie pierwotnego uzasadnienia. Radny Aleksander Tokarz podkreślał, że rada powinna dokładnie wiedzieć, jakiego rzędu pieniądze są przesuwane.
Dyskusja szybko wyszła poza bieżące 0,5 mln zł. Radny Witold Dominik przypomniał, że system śmieciowy nie domykał się już w poprzednim roku, a dopłata z budżetu była wtedy znacznie wyższa.
– Za ubiegły rok z budżetu gminy, żeby zbilansować obsługę systemu, dopłaciliśmy prawie 911 tys. zł – wskazywał.
Burmistrz Jerzy Zakrzewski przyznał, że problem wymaga szerszej rozmowy o całym systemie gospodarowania odpadami. Zaznaczył, że dopłacanie do śmieci z budżetu oznacza mniej pieniędzy na inne zadania, a wzrost ilości odpadów jest coraz bardziej widoczny. Jako przykład podał tekstylia, których odbiór spod domów spowodował znaczący wzrost masy odpadów.
– Z jednej strony dobrze jest, że utrzymujemy te stawki, ale dosypujemy z budżetu środki, które mogłyby być przeznaczone na inny cel, na drogi, na inne działania. Więc to nie jest dobre rozwiązanie, bo każdy powinien płacić za siebie – mówił burmistrz.
Uchwała została przyjęta. Przeciw nie był nikt, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.

Kolejny ważny punkt dotyczył zmian w budżecie na 2026 rok. W uchwale znalazły się między innymi środki po rozliczeniu zadania dotyczącego przedszkola, korekty przy centrum przesiadkowym, zmiany dotyczące samochodów dla OSP, projekt modernizacji dachu sali gimnastycznej w Szkole Podstawowej w Białej oraz wspomniane już pieniądze na odbiór odpadów z PSZOK-u.
Najbardziej drażliwym fragmentem tej dyskusji były jednak środki związane z programem przeciwdziałania alkoholizmowi i kontrolą Najwyższej Izby Kontroli. Przewodnicząca komisji budżetu Ewelina Kotkowska tłumaczyła, że między innymi z tego powodu wstrzymała się od głosu podczas prac komisji.
Te 300 tys. zł, które wprowadzane jest z powrotem do budżetu, będące wynikiem protokołu NIK związanego z kontrolą funduszu alkoholowego, to mam wrażenie, że mogły być inaczej zadysponowane aniżeli na pokrycie tej dziury częściowej po kontroli NIK-u – mówiła Kotkowska.
Witold Dominik doprecyzował, że według ustaleń NIK problem miał dotyczyć znacznie większej kwoty niż 300 tys. zł ujęte w aktualnej zmianie budżetowej.
– NIK zobowiązał gminę do zwrotu tych środków na przeciwdziałanie alkoholizmowi, ponieważ uznało po kontroli dwóch lat raptem, że kwota niemal 1 mln zł została wydatkowana niezgodnie z ustawą – zaznaczył radny.
Skarbnik wyjaśniała, że 300 tys. zł zostanie wprowadzone z innych środków własnych, wygospodarowanych z oszczędności i środków z poprzedniego roku. Uchwała budżetowa została przyjęta. Przeciw nie był nikt z radnych, trzy osoby wstrzymały się od głosu.
Radni przyjęli także zmianę wieloletniej prognozy finansowej gminy na lata 2026-2037. Ten punkt nie wywołał większej dyskusji i został przyjęty jednogłośnie.
Bez kontrowersji zakończyła się natomiast sprawa ekwiwalentów dla strażaków ratowników OSP. Nowa uchwała zakłada między innymi 18 zł za udział w działaniu ratowniczym lub akcji ratowniczej, 10 zł za udział w szkoleniu lub ćwiczeniu oraz 15 zł za zabezpieczenie obszaru chronionego. Jak wyjaśniała sekretarz Sylwia Piątkowska, w stosunku do poprzedniej uchwały podniesiono tylko stawkę za udział w akcji ratowniczej.
Burmistrz podkreślał, że wielu druhów w ogóle nie pobiera ekwiwalentu, traktując działalność w OSP jako służbę społeczną.
– Strażacy to są honorowi ludzie. Oni nie będą o takich rzeczach rozmawiać. Część strażaków w ogóle nie pobiera ekwiwalentów. W ogóle nie zgłaszają tego. Działają po prostu społecznie – mówił Jerzy Zakrzewski.
Finalnie uchwała została przyjęta jednogłośnie.
Więcej prawniczych wątpliwości pojawiło się przy uchwale dotyczącej planu nadzoru nad żłobkami, klubami dziecięcymi i dziennymi opiekunami. Sekretarz Piątkowska wyjaśniała, że od stycznia gmina ma obowiązek nadzorowania standardów opieki nad dziećmi do lat trzech. Radny Witold Dominik zakwestionował jednak część zapisów, wskazując, że projekt w dużym zakresie powiela przepisy ustawowe.
– W moim przekonaniu treść projektu uchwały w znaczącej części narusza rozporządzenie w sprawie techniki prawodawczej, ponieważ w większości powiela zapisy ustawowe – argumentował radny.
Radca prawny Tomasz Głębocki przekonywał, że w tym przypadku nie można mówić o rażącym naruszeniu prawa, ponieważ uchwała ma charakter wewnętrzny, a nie jest aktem prawa miejscowego.
– Ta uchwała ma charakter ewidentnie aktu kierownictwa wewnętrznego, w związku z czym też i nie narusza praw i obowiązków obywateli czy innych podmiotów, które są poza strukturą gminy – wyjaśniał prawnik.
Uchwała została podjęta, choć dwóch radnych było przeciw.
Rada zajęła się również zgodą na wydzierżawienie niewielkich części gruntu przy ulicy Spokojnej dotychczasowym dzierżawcom. W tle sprawy wrócił jednak nierozwiązany problem ewentualnego zjazdu i dostępu do drogi publicznej dla sąsiedniej nieruchomości. Kierownik Katarzyna Jasińska zaznaczyła, że w razie potrzeby gmina będzie mogła wypowiedzieć umowy z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia.
– Wydzierżawiający, czyli gmina, będzie miała prawo wypowiedzenia umowy z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia – mówiła Jasińska.
Radny Dominik zapowiedział wstrzymanie się od głosu, bo jego zdaniem zasadniczy problem nadal pozostaje otwarty.
– Problem jest nierozwiązany dla mnie, także tutaj wydaje mi się, że powinniśmy jednak wrócić do rozwiązania tego problemu – stwierdził.
Uchwała została przyjęta przy tym jednym głosie wstrzymującym.
Jednomyślność panowała natomiast przy apelu do ministra finansów w sprawie systemu SENT. Chodzi o przepisy, które według lokalnych kupców mogą uderzyć szczególnie w drobnych handlowców prowadzących działalność na targowiskach. Burmistrz wskazywał, że nowe obowiązki dotyczące ważenia i zgłaszania przewozu towarów są dla nich realnym obciążeniem.
– Te przepisy dość mocno uderzają szczególnie w drobnych handlowców i tutaj szczególnie jest to podkreślane przez tych, którzy handlują na targowiskach – mówił Jerzy Zakrzewski.
Radni zgodzili się, że system może mieć sens przy dużej skali obrotu, ale nie powinien paraliżować małej przedsiębiorczości. Witold Dominik określił nowe regulacje bardzo ostro.
– Oni handlują towarem na sztuki, nie na kilogramy. To jest idiotyzm, żeby za każdym razem ważyć – mówił radny.
Apel został przyjęty jednogłośnie przez 15 radnych.
Na zakończenie przedstawiono ocenę zasobów pomocy społecznej za ubiegły rok. Dyskusja dotyczyła między innymi liczby osób korzystających ze świadczeń, mieszkań socjalnych oraz bezrobocia. Dyrektor jednostki wyjaśniała, że wzrost liczby osób objętych pomocą nie jest na tyle duży, by mówić o gwałtownym pogorszeniu sytuacji społecznej.
– Te 20 osób to nie jest jakaś taka liczba, która nam mówi, że tak bardzo nam społeczeństwo ubożeje – wskazała urzędniczka.
Dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Kłobucku i jednocześnie wiceprzewodniczący rady Marcin Wojtysek, odnosząc się do rynku pracy, przypomniał jednak, że powiat kłobucki od lat należy do obszarów o wysokiej stopie bezrobocia w województwie śląskim.
Przystajń
Przystajń modernizuje PSZOK, ale śmieci trzeba będzie wozić tymczasowo gdzie indziej
Podczas ostatniej sesji rady gminy tradycyjnym punktem obrad było sprawozdanie wójta z działań podejmowanych między sesjami. Wśród omówionych spraw znalazły się między innymi modernizacja PSZOK-u, przyszłość połączeń autobusowych, budowa centrum przesiadkowego, remonty dróg, usuwanie azbestu oraz starania o środki na magazyny ochrony ludności. Nie zabrakło też tematów problemowych, takich jak unieważniony przetarg na cyberbezpieczeństwo, wąski wjazd do centrum przesiadkowego czy brak dofinansowania z inicjatywy sołeckiej.
Jednym z najważniejszych tematów poruszonych przez wójta Henryka Macha była modernizacja punktu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych. Jak przekazał włodarz, przetarg na to zadanie ogłoszono pod koniec lutego, a najkorzystniejszą ofertę złożyła jedna z firm z Przystajni. Wartość zadania wynosi bez mała 900 tys. zł. Umowę podpisano w końcówce marca, a obecnie gmina przygotowuje czasową organizację odbioru odpadów, tak aby mieszkańcy mogli nadal korzystać z PSZOK-u mimo prac modernizacyjnych.
Tymczasowy punkt ma zostać uruchomiony w pobliżu obecnej lokalizacji, na prywatnej działce wydzierżawionej przez gminę. Wójt zapewniał, że rozwiązanie wybrano tak, aby było możliwie najmniej uciążliwe dla mieszkańców.
– Wszystkie odpady będą przebywać w kontenerach, żeby zachować warunki środowiskowe, żeby te odpady nie były magazynowane na nieutwardzonym terenie. Firma ma czas do września. Zakładamy, że w lipcu powinna się ta inwestycja zakończyć – wskazywał wójt.
Kolejny ważny wątek dotyczył cyberbezpieczeństwa. Pierwsze postępowanie na zakup sprzętu i oprogramowania w ramach projektu „Cyberbezpieczny Samorząd” zostało unieważnione, ponieważ wszystkie oferty podlegały odrzuceniu. Drugi przetarg ogłoszono w kwietniu. Tym razem wpłynęła jedna oferta konsorcjum z Poznania, opiewająca na 449 tys. zł. Jak wynikało ze sprawozdania, po uzupełnieniu dokumentów możliwe było wybranie wykonawcy.
W części drogowej Mach poinformował o zapytaniu ofertowym dotyczącym remontów cząstkowych dróg o nawierzchniach tłuczniowych i kamiennych. Najkorzystniejszą ofertę złożyła kolejna lokalna firma z Przystajni. Zakres prac ma być elastyczny i dostosowywany do bieżących potrzeb.
– Będzie to uzupełnienie frezem, kamieniem, wszystkie takie uzupełnienia, które są konieczne na drogach gminy. Tego zakresu nie przedstawiam, bo on jest dynamiczny – mówił włodarz.

Samorząd otrzymał także dofinansowanie z budżetu województwa śląskiego na modernizację drogi dojazdowej do gruntów rolnych w relacji Górki-Wrzosy. Wsparcie wynosi 825 tys. zł, a odcinek ma około 1,5 kilometra. Wójt przypominał, że wybór tej drogi był wcześniej przedmiotem rozmów z radnymi.
Wśród zadań środowiskowych pojawił się program usuwania azbestu. Gmina połączyła w jednym postępowaniu odbiór wyrobów zawierających azbest z nieruchomości mieszkańców oraz gospodarstw rolnych. Zadanie obejmuje ponad 100 ton odpadów, a jego wartość wynosi 92,5 tys. zł.
– Przypomnę, że to już chyba jest siódma edycja naszego programu. Niezmiennie składamy wnioski do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach w celu uzyskania dofinansowania i tym razem też je otrzymaliśmy – podkreślał wójt.
Jednym z najbardziej istotnych społecznie tematów była komunikacja publiczna. Henryk Mach odniósł się do pytań i niejasności związanych z przyszłymi połączeniami, zwłaszcza z Częstochową. Jak tłumaczył, gmina ma obecnie własne trasy wewnętrzne oraz obowiązujące dofinansowanie, które ma być realizowane do końca roku. Równocześnie prowadzone są rozmowy dotyczące ewentualnego przystąpienia do Komunikacji Jurajskiej w zakresie połączeń do Częstochowy.
Samorządowiec zapowiedział przygotowanie uchwały intencyjnej, która mogłaby otworzyć drogę do przystąpienia gminy do systemu od 1 stycznia. Jednocześnie zastrzegł, że osobną sprawą będą negocjacje dotyczące kosztów, warunków i ewentualnych kursów w dni wolne.
– Optuję za tym, żebyśmy taką uchwałę przygotowali i będę państwa namawiał, żeby taką uchwałę intencyjną podjąć, że przystąpimy od 1 stycznia – stwierdził.
Uspokajał jednocześnie, że nie chodzi o rezygnację z obecnych połączeń, lecz o uzupełnienie systemu tam, gdzie mieszkańcy mają realne potrzeby. Wskazał między innymi na utrzymanie połączeń do Kłobucka i Olesna.
– Tu nie ma żadnego zagrożenia dla gminy Przystajń, jeśli chodzi o wykluczenie komunikacyjne, a głównie mówimy o połączeniu z Częstochową – zapewniał.
W sprawozdaniu powrócił także temat centrum przesiadkowego. Prace są już prowadzone, teren został zniwelowany, zamontowano studnie chłonne, a kolejnym etapem ma być stabilizacja gruntu i budowa nawierzchni. Mach wskazywał jednak na poważne ograniczenie techniczne inwestycji, czyli szerokość wjazdu.
– Problem jest tylko ta szerokość wjazdów. Będzie taki wąski wjazd na to centrum przesiadkowe, natomiast później już jest dużo przestrzeni – mówił.
Jak wyjaśniał, gmina działa w granicach terenu, którym dysponuje. Poszerzenie wjazdu nie było możliwe bez zgody właścicieli sąsiednich działek, dlatego inwestycja realizowana jest w obecnym układzie. Wójt nie wykluczył, że w przyszłości będzie można rozważyć przebudowę tego rozwiązania, ale na obecnym etapie samorząd musi pracować w dostępnych warunkach.
Kolejnym tematem była projektowana droga wojewódzka nr 494. Włodarz zapowiedział spotkanie z projektantami i przedstawicielami Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach. W rozmowach ma pojawić się między innymi temat ewentualnej obwodnicy, choć już teraz wiadomo, że jej rozszerzenie mogłoby oznaczać dodatkowe koszty.
Najbardziej gorzki fragment sprawozdania dotyczył konkursu Inicjatywa Sołecka. Gmina Przystajń nie otrzymała dofinansowania, co wójt przyjął z wyraźnym rozczarowaniem. Jak mówił, złożone projekty spełniały kryteria i w poprzednich latach gmina zwykle otrzymywała wsparcie przynajmniej na jedno zadanie.
– Nie bardzo rozumiem. Nigdy nie byliśmy w takiej sytuacji i zwykle tam jakiś jeden projekt był, limit środków na gminę. Teraz nie otrzymaliśmy zupełnie nic – komentował.
Podobne rozczarowanie pojawiło się przy temacie magazynów ochrony ludności i obrony cywilnej. Gmina wnioskowała o środki na budowę sześciu magazynów, ale w pierwszym rozdaniu nie otrzymała dofinansowania. Samorząd złożył jednak ponowny wniosek i liczy na zmianę decyzji. W jego ocenie dla Przystajni najlepszy byłby system rozproszony, oparty na kilku mniejszych magazynach przy jednostkach, zamiast budowy jednej dużej hali za kilka milionów złotych.
– Uważam, że ten system rozproszony jest bardzo fajny, bo ten sprzęt, który my teraz gdzieś tam mamy poukrywany, moglibyśmy przekazać poszczególnym jednostkom – argumentował.
Lipie
Jednogłośne wotum zaufania i absolutorium dla wójt Bożeny Wieloch. Radni podsumowali miniony rok w gminie
Podczas sesji Rady Gminy Lipie, która odbyła się 28 maja, radni przeprowadzili jedną z najważniejszych procedur w rocznym kalendarzu samorządu. Obrady poświęcono debacie nad raportem o stanie gminy za ubiegły rok, a także rozpatrzeniu sprawozdań finansowych i budżetowych. Finałem tej części sesji było jednogłośne udzielenie wójt Bożenie Wieloch zarówno wotum zaufania, jak i absolutorium.
Raport o stanie gminy jest dokumentem, który co roku pozwala spojrzeć szerzej na funkcjonowanie samorządu. Obejmuje najważniejsze obszary działalności gminy, realizowane zadania, polityki lokalne, inwestycje, sprawy społeczne oraz działania podejmowane przez urząd i jednostki organizacyjne. Podczas majowej sesji dokument został zaprezentowany radnym, a następnie stał się przedmiotem debaty.
Po zakończeniu tej części obrad rada przystąpiła do głosowania nad uchwałą w sprawie udzielenia wójt gminy wotum zaufania. Decyzja zapadła jednogłośnie, co oznaczało polityczne potwierdzenie akceptacji dla kierunku działań prowadzonych przez Bożenę Wieloch i jej współpracowników w minionym roku.
Kolejnym etapem sesji była procedura absolutoryjna. Radni zapoznali się z opiniami komisji rewizyjnej oraz Regionalnej Izby Obrachunkowej w Katowicach dotyczącymi wykonania budżetu. Następnie rada podjęła uchwałę zatwierdzającą sprawozdanie finansowe oraz sprawozdanie z wykonania budżetu za 2025 rok. Również w tym przypadku nie było głosów sprzeciwu.

Konsekwencją pozytywnej oceny przedstawionych dokumentów było głosowanie nad udzieleniem absolutorium wójt gminy Lipie. Uchwała została przyjęta jednogłośnie. Tym samym radni potwierdzili, że budżet za poprzedni rok został wykonany w sposób dający podstawę do formalnego rozliczenia wójta z realizacji planu finansowego gminy.
Po głosowaniach głos zabrała sama wójt, która podziękowała radnym za udzielone poparcie. Jak podkreśliła, jednomyślne decyzje rady mają szczególne znaczenie, ponieważ są wyrazem silnego mandatu ze strony przedstawicieli całej lokalnej społeczności. Wskazała również, że pozytywna ocena pracy samorządu nie jest zasługą jednej osoby, lecz efektem współdziałania wielu środowisk i instytucji.
Wręczyca Wielka
Wakacyjne dyżury przedszkoli w gminie Wręczyca Wielka. Do kiedy rodzice muszą złożyć wniosek?
Rodzice dzieci uczęszczających do gminnych przedszkoli mogą już zaplanować opiekę nad najmłodszymi w okresie wakacyjnym. Urzędnicy z Wręczycy Wielkiej przedstawili harmonogram pracy przedszkoli dyżurnych. Placówki będą funkcjonować rotacyjnie od 1 lipca do 25 sierpnia, a wnioski o przyjęcie dziecka należy złożyć najpóźniej do 12 czerwca.
Z wakacyjnego dyżuru będą mogły skorzystać dzieci, które w bieżącym roku szkolnym uczęszczały do przedszkoli gminnych. Warunkiem jest również wykonywanie pracy zawodowej przez rodziców lub opiekunów prawnych w okresie, na który składany jest wniosek.
Pierwszy dyżur, od 1 do 14 lipca, pełnić będzie Przedszkole z Oddziałem Integracyjnym im. Małego Księcia we Wręczycy Wielkiej. Następnie, od 15 do 28 lipca, opiekę zapewni Przedszkole w Zespole Szkolno-Przedszkolnym im. Kornela Makuszyńskiego w Kalei.
Od 29 lipca do 11 sierpnia dyżury zaplanowano równolegle w trzech placówkach. Będą to Przedszkole im. Marii Kownackiej w Węglowicach, oddział przedszkolny w Szkole Podstawowej im. Marii Konopnickiej w Borowem oraz oddział przedszkolny w Szkole Podstawowej im. Orła Białego w Kulejach. Ostatni wakacyjny dyżur, od 12 do 25 sierpnia, pełnić będzie Przedszkole w Truskolasach.

– Zgłoszenia należy składać na drukach stosowanych przy rekrutacji. Formularze będą dostępne na stronach internetowych poszczególnych placówek. Dokumenty trzeba dostarczyć bezpośrednio do tego przedszkola lub oddziału przedszkolnego, do którego dziecko ma uczęszczać w czasie wakacji – podpowiadają urzędnicy.
Przedszkola dyżurne będą pracować wyłącznie w dni robocze. Urząd zastrzega jednak, że dyżur w danej placówce zostanie uruchomiony pod warunkiem zgłoszenia minimum piętnaściorga dzieci. Jeśli liczba chętnych będzie mniejsza, możliwe będzie łączenie oddziałów z różnych placówek.
Rodzice powinni pamiętać również o opłacie za wyżywienie. Dzienna stawka wynosi 12 zł i obejmuje śniadanie, obiad oraz podwieczorek. Należność należy wpłacić na konto przedszkola, do którego dziecko będzie uczęszczało w okresie wakacyjnego dyżuru.
Najważniejszym terminem pozostaje 12 czerwca, godz. 15.00. Po tym czasie zgłoszenie dziecka na dyżur może być utrudnione, dlatego rodzice zainteresowani wakacyjną opieką powinni wcześniej sprawdzić harmonogram, pobrać odpowiedni wniosek i złożyć go w wybranej placówce.
-
Poczesna9 miesięcy temuTragiczny wypadek na trasie między Sobuczyną a Nieradą. Nie żyje 34-letnia kobieta
-
Myszków7 miesięcy temuDom, który stał się miejscem strachu. Bracia z Myszkowa aresztowani za wielomiesięczną przemoc
-
Poczesna2 lata temuW gminie huczy, policja o niczym oficjalnie nie wie, a wójt milczy i unika odpowiedzi
-
Blachownia3 lata temuPodwójna kompromitacja byłego sołtysa. Przegrał dwa procesy i wyszło, że jednak zarabiał na pornografii





