Obserwuj nas

Starcza

Przewoźnik zmienia rozkład autobusów kursujących do Częstochowy

fot. Pixabay

Opublikowany

,

3 września ulegnie zmianie rozkład jazdy na linii pomiędzy Starczą, a Częstochową realizowany przez firmę Uni-Metal z Koniecpola.

Kurs ze Starczy przez Własną, który do te pory odchodził o godz. 6 przesunięty zostanie o pół godziny na godz. 6.30 w dni nauki szkolnej i odbywał się będzie przez Klepaczkę. Odjazd z Częstochowy o godz. 7.05 pozostanie bez zmiany zarówno godziny jak i trasy przejazdu.

Kurs z godz. 6.30 przez Własną zmieniony zostanie na 6.40. Autobus będzie jeździł od poniedziałku do piątku, oprócz świąt. Odjazd z Częstochowy o godz. 7.25, czyli bez zmian.

Transfer z godz. 7.45 przez Łysiec zmienia trasę przejazdu przez Rudnik Mały i Własną. Pięć minut później, czyli o godz. 8.25, pojedzie powrotny z Częstochowy przez Łysiec.

Kurs z godz. 8.15 przez Rudnik Mały opóźniony zostanie o kwadrans na godz. 8.30. Autobus kursować będzie od poniedziałku do soboty z wyjątkiem świąt. Pięć minut później, czyli o godz. 9.10, samochód odjeżdżać będzie z Częstochowy.

Podobnie o pięć minut później startować będzie dotychczasowy kurs z godz. 9.45 od poniedziałku do soboty ze zmianą trasy przez Rudnik Mały i Własną. Odjazd powrotny tą samą trasą odbywać się będzie piętnaście minut później o godz.10.35.

Ten o 11.30 będzie natomiast jeździł również w soboty ze zmianą trasy przez Rudnik Mały i Klepaczkę, ale z pominięciem Własnej. Odjazd z Częstochowy tą samą trasą zaczynał się będzie dziesięć minut wcześniej niż do tej pory, czyli o godz. 12.10.

Przewoźnik uruchomi dodatkowy kurs ze Starczy do Częstochowy przez Własną o godz. 12.25 w dni powszednie. Odjazd z dworca PKP do Starczy realizowany będzie o godz. 13.05.

Kolejny przez Łysiec, z pominięciem Rudnika Małego wystartuje o godz. 13, a powrotny o godz. 13.50 ze zmianą trasy przez Własną.

Kurs z godz. 14.00 przez Własną przyśpieszony zostanie na godz. 13.45 od poniedziałku do piątku, oprócz świąt. Będzie jeździł również w wakacje i ferie. Odjazd z Częstochowy pozostanie bez zmian, czyli o godz. 14.40.

Kurs o godz. 14.30 zmienia oznaczenie jazdy z S na D. Odjazd z Częstochowy będzie realizowany o 15.45 od poniedziałku do piątku bez świąt. Oznaczenie z S na D zmienia też kurs o godz. 15.25, a odjazd z dworca PKP odbywać się będzie o 16.45.

Szczegółowy rozkład jazdy można znaleźć na stronie przewoźnika.

Starcza

Od komunikacji do wzajemnych pretensji. Sesja odsłoniła narastający konflikt między miejscowościami

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Starcza/Screenshot

Podczas ostatniej sesji rady gminy najwięcej emocji wzbudziły nie same uchwały, lecz część poświęcona sprawom bieżącym, w której na pierwszy plan wysunęły się problemy komunikacji publicznej, dopłat do przewozów, braków w oświetleniu ulicznym oraz narastających napięć między przedstawicielami poszczególnych miejscowości. Z przebiegu dyskusji wyłonił się obraz samorządu zmagającego się jednocześnie z rosnącymi kosztami transportu, ograniczonym budżetem inwestycyjnym i coraz trudniejszym do opanowania konfliktem o to, która część gminy powinna być traktowana priorytetowo.

W trakcie obrad powrócił temat linii 104 i postulowanego przez część radnych oraz mieszkańców wydłużenia jej przebiegu od strony Hutek do ulicy Gliwickiej w Starczy. Ze strony urzędu padła informacja, że formalne zapytanie zostało skierowane do organizatora transportu, ale do dnia sesji nie wpłynęła jeszcze odpowiedź pozwalająca przesądzić, czy taki wariant jest możliwy do wprowadzenia bez zaburzenia całego układu połączeń.

Na ostrożną odpowiedź wicewójta szybko zareagowała radna Janina Miglus, która nie kryła, że w jej ocenie problem jest sztucznie komplikowany, a dodatkowy wjazd nie powinien stanowić realnej przeszkody organizacyjnej.

– To jest 6 minut, to jest tylko sześć minut od ulicy Gliwickiej. Z dwoma osobami rozmawiałam, kazali mi napisać, że sześć minut to nie jest dużo i z Brzozowej skręcą w Gliwicką i przyjadą do kościoła. To nie przeszkadza nikomu – mówiła.

Sama kwestia jednego dodatkowego odcinka trasy bardzo szybko przerodziła się jednak w znacznie szerszą dyskusję o całym modelu funkcjonowania komunikacji po wejściu gminy do systemu Komunikacji Jurajskiej. Radna Oktawia Sobierska zwróciła uwagę na wyraźny wzrost dopłat do transportu i zaczęła dopytywać o źródła tej podwyżki.

– Nie przeszkadza nikomu, ale też trzeba się liczyć z dodatkowymi kosztami, organizując dodatkowy przejazd. Chciałam dopytać, a propos tej kwoty o tam sto parę tysięcy, skąd wynika ta dopłata? Kto zdecydował o tych kursach weekendowych? Kto z gminy był na spotkaniu z Komunikacją Jurajską i decydował o dodatku? Nie mówię tutaj o linii 169. Kto decyduje o rozkładzie jazdy, który obowiązuje w naszej gminie? – dociekała.

W odpowiedzi wyjaśniano, że na wzrost kosztów złożyło się kilka elementów. To choćby wyższa stawka wozokilometra po rozstrzygnięciu przetargu, uruchomienie kursów weekendowych oraz dodatkowe obciążenia wynikające z linii 169. Jednocześnie przyznano, że wcześniejsze kalkulacje były oparte na prostym porównaniu rok do roku, a nowy system został poszerzony o kolejne kursy i połączenia.

Ta odpowiedź nie zakończyła jednak sporu. Wręcz przeciwnie, ujawniła kolejną oś napięcia, gdyż część uczestników debaty zaczęła sugerować, że mieszkańcom przedstawiano wcześniej bardziej optymistyczny obraz skutków wejścia do nowego systemu transportowego, niż wynika to z rzeczywistych wydatków. Jeden z uczestników sesji wskazał, że wzrost kosztów nie jest przypadkowy, bo dziś gmina płaci także za te linie, za które wcześniej bezpośrednio nie ponosiła wydatków.

– Myślę, że jak się ludzie do tego przyzwyczają, to się będzie opłacać. A jeśli się okaże, że rzeczywiście jeżdżą puste, no to można w każdej chwili zrezygnować – padło na sali.

Jeszcze ostrzej sprawę postawił radny Zbigniew Sirek, który nie krył, że nie widzi w nowym systemie obiecanych oszczędności. Dopytywał, gdzie trafiły wcześniejsze pieniądze związane z linią 165 i sugerował, że gmina została obciążona kolejną dopłatą bez przejrzystego rozliczenia.

– Komunikacja jurajska obiecywała, że oni po przejęciu będą u nas jeździć taniej, a summa summarum się okazuje, że to kosztuje nas więcej niż przedtem. No i tak ja uważałem, że tak będzie i tak się stało. Gdzie zginęły te pieniądze, które przedtem pokrywały koszty linii 165. Pieniądze gdzieś zniknęły, ktoś je wziął, moim zdaniem, a od nas w tej chwili chcą kolejnej dopłaty jako drugą – przekonywał.

Ze strony urzędu padła odpowiedź formalna, zgodnie z którą przystąpienie do związku komunikacyjnego było warunkiem uzyskania dotacji na transport publiczny, a środki te nie trafiają do gminy, lecz bezpośrednio do organizatora przewozów.

– Jeżeli byśmy nie przystąpili do Związku Jurajskiego, nasza gmina nie otrzymałaby dotacji na transport. Musieliśmy przystąpić. Te pieniądze nie idą bezpośrednio do gminy, tylko idą bezpośrednio do przewoźnika, do Związku Komunikacji Jurajskiej – skwitował wicewójt Dawid Pijet.

W debacie pojawiły się również głosy mieszkańców i radnych wskazujących na bardzo konkretne niedostatki systemu. Wspominali o nieczytelnym rozkładzie jazdy, braku właściwego dopasowania godzin odjazdów do rytmu pracy mieszkańców oraz problem z biletami ulgowymi. Jeden z uczestników sesji zwrócił uwagę, że zapowiadane bilety jednorazowe ulgowe po 3 zł faktycznie nie działają.

– Nasze autobusy nie są dostosowane do wyjścia ludzi z pracy. Po prostu po godz. 15.15 wyjeżdża z Częstochowy, więc nikt nie zdąży na tę 15.15. On musi czekać do 16.20 – ubolewała radna Miglus.

Choć przewodnicząca rady i przedstawiciele urzędu próbowali tonować nastroje, wniosek z tej części debaty był dla gminy mało komfortowy. Nowy system transportowy nie został odrzucony, ale wyraźnie wykazano, że mieszkańcy i część radnych nie mają zaufania ani do obecnych kosztów, ani do obecnego rozkładu jazdy. Jednocześnie z urzędu padła deklaracja, że układ połączeń nie jest zamknięty i może być jeszcze korygowany.

– To nie jest twór zamknięty, że my tak zamurowani jesteśmy i tak musimy to jeździć. Wszystkie uwagi, ewentualnie jakieś właśnie zmiany w rozkładzie jazdy, to jest wszystko otwarte – kontrował Pijet.

Gdy wydawało się, że temat komunikacji wyczerpał emocje, sesja weszła w jeszcze bardziej drażliwy obszar, czyli inwestycje i oświetlenie uliczne. Wystarczyło jedno wystąpienie sołtys Łyśca, aby dyskusja szybko przekształciła się w otwarty spór między przedstawicielami poszczególnych miejscowości.

– Naprawdę powinna rada i gmina pomyśleć o Łyścu. Tam jest tyle ulic, młodzież chodzi wieczorami, naprawdę nie ma nigdzie oświetlenia – stwierdziła sołtys.

– Ulica Brzozowa czeka na oświetlenie już przynajmniej pięć, a może dziesięć lat, i uważam, że to jest pierwsza w kolejności do realizacji, a nowe ulice niestety muszą poczekać – argumentował z kolei radny Sirek.

W kolejnych minutach padły już nie tylko argumenty merytoryczne, ale i wzajemne pretensje o to, która miejscowość była wcześniej faworyzowana, a która przez lata pozostaje pomijana. Sołtys Łyśca przekonywała, że także jej sołectwo latami czeka na podstawową infrastrukturę, podczas gdy radni z innych miejscowości przypominali o wieloletnich zaniedbaniach na własnym terenie.

– Drogi, oświetlenie to jest naprawdę palący problem w naszej gminie – wtórowała jej przewodnicząca Ewa Jędrzejewska.

Swoim spostrzeżeniem podzieliła się też radna Agnieszka Liszczyk.

– A ja uważam, że główny nasz problem to jest oczyszczalnia ścieków, która, poprzednie dwa weekendy były awarie, ścieki się lały na zewnątrz – skwitowała.

Z kolei radny Grzegorz Miśta zauważył, że budżet nie jest z gumy.

– Oświetlenie jest palące, wszystko jest palące – dodał.

Szczególnie mocno wybrzmiał spór o Łysiec. Część radnych wskazywała, że miejscowość ta w ostatnich latach otrzymała znaczące środki na drogi i nie może oczekiwać, że kolejne inwestycje będą skupiały się wyłącznie tam. Z drugiej strony padały argumenty, że Łysiec rozwija się najszybciej, przybywa tam mieszkańców i naturalne jest, że potrzeby infrastrukturalne są tam większe.

– Na oświetlenie w Łyścu została bardzo duża kwota przeznaczona, bo to była kwota ponad 5 mln zł – dowodził Zbigniew Sirek.

Zastępca wójta przekonywał natomiast, że nie kojarzy tych pieniędzy.

– Na Łysiec w ostatnich latach były przeznaczone naprawdę duże kwoty, jeżeli chodzi o budowę dróg. Łysiec, jeżeli chodzi o drogownictwo, poszedł niewspółmiernie względem każdego innego sołectwa. I troszeczkę jest czas teraz chyba na resztę – skontrował radny Miśta.

W tę wymianę zdań włączyli się kolejni radni, podnosząc wątek podatków, meldunków i realnego wkładu poszczególnych miejscowości do budżetu gminy. To właśnie w tym momencie sesja najmocniej odeszła od merytorycznej dyskusji o inwestycjach, a weszła w obszar lokalnych urazów i wzajemnych oskarżeń.

– Bardzo ważna jest tutaj kwestia wpływu podatków od mieszkańców. Bardzo duży odsetek mieszkańców nie zgłasza zamieszkania naszej gminy jako docelowego. I niestety podatki trafiają w inne miejsca, nie do nas – kontynuowała wątek radna Agnieszka Liszczyk.

Inni radni podnosili, że najwięcej nowych osiedli powstało własnie w Łyścu, a większość jego mieszkańców w ogóle nie płaci podatków w gminie Starcza.

– Nieprawdą jest, że mieszkańcy nie są zameldowani. Jest część niezameldowanych, ale to już jest naprawdę coraz mniej, jeżeli chodzi o Łysiec – oponowali niektórzy.

Radna Miglus przekonywała, że najwięcej podatków jest ze Starczy.

– I nigdy nie ma tam nic, po prostu nie robi się nic dla Starczy – grzmiała.

– A na Rudniku Małym, na ulicy Leśnej mieszkańcy mieszkają 15-16 lat i do tej pory nie mają oświetlenia i nawet wytyczonej drogi – dała też wyraz swojej irytacji przedstawicielka tej miejscowości.

Przewodnicząca musiała kilkukrotnie tonować emocje i przypominać, że radni reprezentują całą gminę, choć jednocześnie przyznała, że każdy naturalnie zabiega o własne środowisko.

– Jesteśmy radnymi gminy. Każdy będzie zabiegał o swoje środowisko. Jest to chyba normalne – zauważyła.

Na marginesie tego sporu wróciła jeszcze kwestia dawnych projektów oświetleniowych, przede wszystkim dla ulicy Brzozowej w Starczy. Potwierdzono, że dokumentacja wciąż zachowuje wartość użytkową i w razie potrzeby wymagałaby jedynie aktualizacji, ale nie zmienia to faktu, że inwestycja od lat nie może doczekać się realizacji.

– Był już projekt na ulicę Brzozową może pięć lat temu. No i dlaczego on nie jest realizowany? – zapytała radna Miglus.

W odpowiedzi usłyszał, że rzeczywiście były projekty zrobione na ulicę Brzozową i Polną.

– Już nawet była przygotowana specyfikacja przetargowa na pierwszy etap, czyli na ulicę Brzozową. Władze gminy czekają chyba na cud, ponieważ środków zewnętrznych na oświetlenie ulicy w nowych ulicach nie ma, nie było i nie będzie – można było usłyszeć.

W końcowej części obrad na moment powrócił jeszcze temat uchwał mieszkaniowych, procedowanych wcześniej i zapowiedzianych na kolejną sesję. Z ust pracownika urzędu padł dość znamienny apel do radnych, aby zamiast ogólnego niezadowolenia zaczęli przedstawiać konkretne propozycje zmian.

– Państwa niezadowolenie zostało wyrażone, ale tak naprawdę nie do końca wiemy, my, jako pracownicy urzędu, co mamy w tych uchwałach zawrzeć. Na kolejnej sesji będzie procedowana uchwała w sprawie zasad wynajmu, czyli to, co pana radnego Sirka tutaj najbardziej interesowało. Dlatego też proszę o zgłaszanie ewentualnych uwag, sugestii – zaapelowali urzędnicy do radnych.

W odpowiedzi samorządowcy zasugerowali, by pracownicy urzędu wysyłali do nich wcześniej dokumenty, by ci mogli je dokładnie przeanalizować.

– W protokołach komisji jest dużo uwag zawartych. Sugeruję, aby pracownicy urzędu przeglądali te protokoły komisji, nawet z opóźnieniem, bo tam dużo rzeczy w tych protokołach jest wpisanych – nadmienił radny Zbigniew Sirek.

CZYTAJ DALEJ

Starcza

Radni nie wytrzymali. Padły mocne słowa o dokładaniu do lokali z pieniędzy mieszkańców

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Starcza/Screenshot

Podczas ostatniej sesji rady gminy jednym z najważniejszych i zarazem najbardziej dyskutowanych punktów obrad była uchwała w sprawie przyjęcia wieloletniego programu gospodarowania mieszkaniowym zasobem tutejszego samorządu. Choć sam projekt ostatecznie został przyjęty, wcześniejsza debata pokazała wyraźnie, że wśród radnych narasta zniecierpliwienie sposobem zarządzania lokalami gminnymi, wysokością czynszów, skalą dokładania do utrzymania mieszkań z publicznych pieniędzy oraz przeciągającym się od miesięcy brakiem rozstrzygnięć w sprawie regulaminów najmu.

Już na początku tego punktu obrad prowadząca sesję zwróciła uwagę, że radni procedują nad nową wersją projektu uchwały i poprosiła o omówienie wprowadzonych korekt. Urzędnicy wyjaśnili, że zmiany mają charakter porządkujący i wynikają z konieczności usunięcia zapisów, które dublowały regulacje ustawowe.

Po krótkim wprowadzeniu szybko okazało się jednak, że techniczna korekta projektu to dla części radnych jedynie punkt wyjścia do znacznie szerszej dyskusji o całym modelu gospodarowania gminnymi mieszkaniami. Najmocniej wybrzmiało stanowisko radnego Grzegorza Miśty, który przypomniał, że temat był już szeroko omawiany na komisji, ale – jak zaznaczył – sama konstrukcja programu i założenia finansowe budzą jego daleko idące wątpliwości.

Radny wskazał przede wszystkim na niski poziom stawki bazowej czynszu i na to, że w praktyce gmina dopłaca do utrzymania lokali, zamiast przynajmniej równoważyć ponoszone koszty.

– Na naszej komisji doszliśmy do wniosku, że cały ten wieloletni program gospodarowania mieszkaniami jest w założeniach trochę błędny. Stawka bazowa w naszej gminie to jest 8 zł. Jest to bardzo niska stawka. I tak naprawdę gmina, dysponując tymi mieszkaniami, dokłada do ich użytkowania z własnej kieszeni. Wszystkie naprawy, remonty i wszystkie związane koszty z utrzymaniem tych mieszkań są na barkach gminy. A te koszty nie są pokrywane tak naprawdę z wynajmu – mówił radny.

W swojej wypowiedzi nie kwestionował samej idei pomagania osobom znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej, ale wyraźnie rozdzielił funkcję wsparcia społecznego od – jak ocenił – faktycznego subsydiowania wygodnego najmu dla osób, które niekoniecznie powinny korzystać z tak daleko idącego uprzywilejowania.

– To są mieszkania komunalne, jak nam tutaj jest to przedstawiane, nie socjalne. Jeżeli ktoś wymaga takiej pomocy, faktycznie powinien ją od gminy otrzymać, ale jeżeli ktoś po prostu traktuje to mieszkanie jako bardzo dobrą oszczędność w swoim życiu, to nie rozumiem, dlaczego gmina ma się do tego dokładać – podkreślał.

Najmocniejszy akcent w tej części dyskusji dotyczył konkretnych wydatków ponoszonych przez samorząd na modernizację lokali. Radny przywołał przykład kosztownej wymiany pieca, która – przy obecnym poziomie czynszu – w jego ocenie stawia pod znakiem zapytania sens utrzymywania takiego modelu.

– Niedawno wymienialiśmy piec w jednym z mieszkań. To była, jak dobrze pamiętam, kwota 46 tys. zł. Kiedy się to zwróci przy tak niskich kosztach wynajmu? – pytał.

W kolejnych zdaniach zwrócił uwagę, że rolą rady nie jest unikanie niewygodnych tematów tylko dlatego, że mogą zostać odebrane jako zapowiedź podwyżek. W jego ocenie radni zostali wybrani po to, by pilnować interesu budżetu gminy.

– Jeżeli coś się z punktu widzenia gminy nie opłaca, to powinniśmy o tym mówić – zaznaczył.

Na tym jednak nie skończył. W jego ocenie problem dotyczył nie tylko samych stawek czynszu, ale również zapisów programu odnoszących się do remontów i utrzymania zasobu mieszkaniowego w kolejnych latach. Radny wskazał, że dokument zakłada de facto brak większych nakładów na budynki z lat 60., 70. i 80., co uznał za nierealistyczne.

– I my przewidujemy, że przez pięć lat nie dołożymy do nich złotówki. To jest dosyć dobre założenie. Rozumiem, że to są założenia na potrzeby tej uchwały, ale to jest nierealne. To jest po prostu nierealne – ocenił.

W podobnym kierunku poszła wypowiedź radnego Zbigniewa Sirka, który zwrócił uwagę na pierwotną funkcję części lokali będących w dyspozycji gminy. Jak wskazywał, niektóre mieszkania – szczególnie te zlokalizowane przy ośrodku zdrowia czy przy szkole – powstawały z myślą o osobach związanych zawodowo z tymi instytucjami, a dziś są traktowane jak lokale ogólnie dostępne.

– To są nasze budynki. I zawsze była sprawa, aby te niektóre lokale, które są np. jak w ośrodku zdrowia czy przy szkole, traktować jako mieszkania pracownicze, przeznaczone dla osób, które po prostu zawodowo są czynne, a nie traktować tych mieszkań jako ogólnie dostępnych praktycznie dla wszystkich. Bo taki był cel tworzenia tych lokali i mieszkań, aby służyły osobom, które pracują w danej instytucji – mówił.

W tej samej wypowiedzi odniósł się również do kwestii bezterminowych umów najmu, dając do zrozumienia, że obecny model funkcjonowania tych lokali traci związek z ich pierwotnym przeznaczeniem.

– Przede wszystkim chodzi o sprawy wynajmu tych mieszkań i podpisywania umów na okresy bezterminowe. Na dzień dzisiejszy to trochę jest takie nielogiczne, można powiedzieć – dodał.

Do krytycznych uwag odniosła się także radna Agnieszka Liszczyk, która przypomniała, że temat zasad wynajmu mieszkań gminnych nie jest nowy i że rozmowy o potrzebie uporządkowania tych kwestii toczą się od końca ubiegłego roku. Jej zdaniem rada powinna wreszcie przejść od dyskusji do konkretnych rozwiązań.

– Już z końcem zeszłego roku rozmawialiśmy w kwestii obowiązujących regulaminów, dotyczących właśnie wynajmu tych mieszkań. Myślę, że najwyższa pora, żebyśmy się też nad tym troszeczkę pochylili i faktycznie skupili na tym – podkreśliła.

Zgodziła się też z zarzutem, że gmina nie może bez końca dokładać do utrzymania mieszkań, jeśli nie ma przy tym jasno rozdzielonych funkcji lokali komunalnych, socjalnych i innych form wsparcia.

– Zgadzam się tutaj z radnym Miśtą, bo też na naszej komisji dyskutowaliśmy o tych kwestiach głównie remontowych, że nie możemy jako gmina dokładać, bo nie mamy usystematyzowanego, że nie mamy mieszkań socjalnych, żeby faktycznie skierować wsparcie dla osób potrzebujących, żeby rozgraniczyć tutaj tę kwestię – mówiła.

Jednocześnie radna zaznaczyła, że z formalnego punktu widzenia nieprzyjęcie uchwały mogłoby wywołać negatywne skutki dla bieżącego naliczania czynszów, dlatego dokument, mimo zastrzeżeń, powinien jej zdaniem zostać uchwalony.

– Natomiast chyba musimy jak najszybciej podjąć kroki w takim kierunku działania, żeby najpierw regulaminy, a później dostosować wszystkie inne dokumenty – zaznaczyła.

W tym momencie w sali dało się wyczuć wyraźne zniecierpliwienie tym, że sprawa regulaminu wraca od miesięcy, ale nie przekłada się na konkretne decyzje. Wprost powiedział o tym ponownie radny Sirek.

– Praktycznie sprawa regulaminu to już jest dyskutowana od czerwca ubiegłego roku i do dziś praktycznie nic się w tym kierunku nie zadziało – wskazał.

Do tej samej kwestii wrócił także radny Grzegorz Miśta, który – odnosząc się do wcześniejszych wypowiedzi – zaznaczył, że rozumie potrzebę przyjęcia samego programu, ale oczekuje od władz gminy jasnej deklaracji, kiedy pojawią się konkretne rozwiązania systemowe.

– Rozumiem, dlaczego ona jest potrzebna. Żeby ją przyjąć, to chciałbym tutaj deklaracji ze strony gminy, czy zmiana tej uchwały i podejście do tego tak jak rada to sugeruje już od dłuższego czasu, możemy się spodziewać na najbliższych posiedzeniach naszej rady, czy nie? – pytał.

Odpowiedź ze strony obsługi prawnej gminy miała przede wszystkim uporządkować stronę formalną całej sprawy. Prawnik wyraźnie oddzieliła program gospodarowania zasobem mieszkaniowym od zasad wynajmu lokali, podkreślając, że są to dwa różne dokumenty i nie należy ich ze sobą utożsamiać.

– Jeżeli państwo nie podejmiecie dzisiaj tej uchwały w sprawie zasad wynajmu, to stawki czynszu za wynajem będą ustalone tylko i wyłącznie na podstawie stawki bazowej, bez ustalenia czynników podwyższających i obniżających, ponieważ jest to program na lata 2026-2030 i nie będziemy mieli się na czym oprzeć, żeby naliczyć czynsz w bieżącym roku – wyjaśniła.

Jednocześnie zaznaczyła, że przyjęcie dokumentu na pięcioletni okres nie oznacza jego „zamrożenia” i że rada będzie mogła w przyszłości wprowadzać do niego zmiany.

– Nie ma przeszkód, aby taką uchwałę modyfikować w trakcie jej obowiązywania, bo to, że ona obowiązuje przez pięć lat, to nie znaczy, że nie można jej zmienić – podkreśliła.

Prawniczka przypomniała też radnym, że niezależnie od rozważań o mieszkaniach pracowniczych gmina ma ustawowy obowiązek zapewniania lokali socjalnych i komunalnych, a to musi mieć pierwszeństwo przy gospodarowaniu zasobem.

– Trzeba też pamiętać, że zadaniem własnym gminy jest zapewnienie lokali socjalnych i komunalnych. Także w tym zasobie tych mieszkań, którym gmina dysponuje, musi przede wszystkim wyodrębnić mieszkania komunalne i socjalne. I dopiero wtedy, jeżeli ta liczba tych mieszkań, ten popyt będzie zaspokojony, to wtedy jest możliwość również wyodrębniania mieszkań pracowniczych – mówiła.

W odpowiedzi na te wyjaśnienia wrócił temat praktyki i realiów, bo – jak wskazywali radni – gmina nie dysponuje obecnie wolnymi mieszkaniami, a więc wszelkie rozważania o zmianie przeznaczenia konkretnych lokali mają dziś ograniczony charakter. Potwierdziła to przedstawicielka obsługi prawnej.

– Nie mamy wolnych mieszkań w naszym zasobie i tak naprawdę przekształcanie jakiegoś mieszkania z mieszkania komunalnego na mieszkanie pracownicze tak naprawdę to wiązałoby się chyba z koniecznością wypowiedzenia umowy obecnym lokatorom, bo my na dzień dzisiejszy wolnych mieszkań w zasobie nie mamy. Wszystkie mieszkania są zajęte – skomentowała.

Nie rozwiało to jednak głównego problemu podnoszonego przez radnych, czyli pytania, ile dokładnie gmina dopłaca do utrzymania lokali komunalnych. Jeden z obecnych na sali uczestników dyskusji poprosił wprost o konkretne zestawienie.

– Czy możemy się dowiedzieć, ile na przykład rada dopłaciła do takich mieszkań? – padło z sali.

Na to pytanie nie przedstawiono od razu gotowych danych. Padła natomiast deklaracja przygotowania stosownego zestawienia obejmującego dwa lub trzy lata.

Bardziej społeczny ton do debaty wniosła radna Oktawia Sobierska, która nie zgodziła się z tezą, że lokale przy instytucjach powinny służyć wyłącznie osobom aktywnym zawodowo. Wskazała, że w praktyce bywają sytuacje, gdy wieloletni pracownik po przejściu na emeryturę pozostaje w takim mieszkaniu i – jej zdaniem – nie można tego sprowadzać do prostego rozliczenia finansowego.

Radny Grzegorz Miśta odpowiadał na to, że problem nie dotyczy wyrzucania kogokolwiek z mieszkań, lecz skali wydatków ponoszonych przez gminę i braku mechanizmów chroniących interes publiczny.

– Tu nie chodzi o usunięcie kogokolwiek. Absolutnie. Ja nawet mówiąc, nie wiem kto tam jest. I to nie o to chodzi. Tu chodzi o to, żeby zabezpieczyć interesy gminy, interesy mieszkańców, abyśmy nie musieli do tego dokładać – zaznaczył.

W podobnym tonie zwracał uwagę, że trzeba odróżnić prywatne nakłady lokatorów na wyposażenie od inwestycji, które rzeczywiście podnoszą wartość nieruchomości i są finansowane z budżetu.

– Odmalowanie mieszkania to nie jest inwestycja w mieszkanie. My inwestujemy w te mieszkania. To my robimy te remonty. To my stanowimy ubezpieczenie tych ludzi na wypadek tego, że coś im się zepsuje, coś im się zawali, wymiana okien, instalacji. To jest na naszej głowie. Ich to nie interesuje – mówił.

Kiedy Oktawia Sobierska zauważyła, że mieszkańcy również dokonywali pewnych zakupów i doposażenia, radny odpowiedział, że chodzi o rzeczy ruchome, które pozostają prywatnym majątkiem najemców.

– To są ruchomości, które mogą zebrać ze sobą i wynieść. To jest duża różnica, bo okna pani nie wyniesie, pieca pani nie wyniesie, przebudowy ścianki pani nie wyniesie, a ruchomości to jest zupełnie coś innego. To jest prywatny majątek tej osoby – zaznaczył.

Na finiszu debaty radny Sirek jeszcze raz doprecyzował, że jego uwagi dotyczyły przede wszystkim konkretnych lokali przy ośrodku zdrowia i braku działań wyprzedzających po stronie gminy. W jego ocenie od lat wiadomo było, że temat wróci, a mimo to nie przygotowano odpowiednich rozwiązań.

– Osoba, która jest czynna zawodowo i mieszka w ośrodku zdrowia, a przechodzi potem na emeryturę, to powinna mieć mieszkanie, ale poza ośrodkiem zdrowia – mówił.

Przypomniał też, że w przeszłości pojawiały się możliwości pozyskania środków zewnętrznych na budownictwo mieszkaniowe, ale gmina z nich nie skorzystała, a prace nad regulaminem od miesięcy stoją w miejscu.

– W czerwcu ubiegłego roku była poruszona sprawa i miała być wyjaśniona do lipca. I się okazuje, nic w tym kierunku się nie dzieje. Nie można tego odsuwać w nieskończoność. Dlatego obowiązuję, aby sprawa została rozwiązana do następnej sesji, czyli do czerwca najpóźniej, a nie żeby to odwlekać w nieskończoność – zaapelował.

W końcowej części procedowania przedstawiciel urzędu wrócił jeszcze do pierwszego z pytań, akcentując, że warunki obniżki czynszu zostały już ujęte w uchwale zgodnie z rozstrzygnięciem nadzorczym. Następnie odczytał protokół konsultacji społecznych, z którego wynikało, że do projektu wpłynęła jedna pisemna uwaga od najemcy lokalu z gminnego zasobu. Dotyczyła ona m.in. polityki czynszowej, wysokości stawki bazowej, klasyfikacji stanu technicznego budynków, planu remontów, zasad obniżania czynszu, kosztów eksploatacji i korzystania z pomieszczeń przynależnych.

Okazało się, że po analizie zgłoszonych uwag nie zostały one uwzględnione. Uzasadniano to m.in. tym, że program ma charakter planistyczny, a nie służy regulowaniu indywidualnych sytuacji najemców, natomiast stawka bazowa ustalana jest odrębnie w drodze zarządzenia. Po zakończeniu dyskusji rada przeszła do głosowania.

– Uchwała przeszła. 13 głosów za. Nikt nie był przeciw. Jedna osoba się wstrzymała, jedna nieobecna – ogłoszono po zakończeniu głosowania.

CZYTAJ DALEJ

Starcza

GOK w Starczy znów przesunięty, ale tym razem na… 2029 rok. Radni: Przesuwamy, aż nigdy nie powstanie

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Screenshot/Urząd Gminy Starcza

Podczas ostatniej sesji Rady Gminy Starcza radni zajęli się pakietem uchwał majątkowych i finansowych oraz bieżącymi sprawami mieszkańców. Obrady miały spokojny, proceduralny przebieg aż do momentu dyskusji nad wieloletnią prognozą finansową, w której pojawił się od dawna powracający temat budowy gminnego ośrodka kultury. To właśnie w tej części obrad doszło do najżywszej wymiany argumentów i sygnalizowanych obaw dotyczących tego, czy inwestycja, o której w gminie mówi się od lat, kiedykolwiek doczeka się realizacji.

Jako pierwszy głosowany był projekt uchwały dotyczący przejęcia na rzecz gminy nieruchomości pod drogi. Jak poinformowała przewodnicząca rady gminy Ewa Jędrzejewska, chodziło o łącznie ponad 90 działek, głównie z miejscowości Własna. W trakcie dyskusji zgłoszono jedynie korektę oczywistej omyłki pisarskiej, po czym uchwałę przyjęto jednogłośnie.

Następnie radni wysłuchali informacji na temat zmian w budżecie na rok 2025. Zgodnie z przedstawionymi danymi, dochody gminy ulegają zmniejszeniu o około 363 tys. zł, podczas gdy część wydatków bieżących – zwłaszcza w oświacie i pomocy społecznej – wymaga zwiększenia środków. Jednocześnie ograniczono pulę na inwestycje o ponad 220 tys. zł, a równowagę budżetową zabezpieczono m.in. poprzez wykorzystanie wolnych środków z lat ubiegłych w wysokości blisko 377 tys. zł. Wprowadzono także zapis o udzieleniu pożyczki dla OSP w Łyścu. Zmiany te przyjęto bez dyskusji i uchwała została przegłosowana jednogłośnie.

Punktem, który wywołał najwięcej uwagi, okazała się uchwała w sprawie wieloletniej prognozy finansowej. Przewidziano w niej kolejne przesunięcie terminu realizacji budowy ośrodka kultury – tym razem na 2029 rok. To właśnie ta decyzja stała się osią kilkunastominutowej debaty. Radny Zbigniew Sirek wskazywał, że takie podejście grozi faktycznym porzuceniem inwestycji.

– Jeśli jakieś zadania były planowane na rok 2025, a teraz znowu przesuwamy je o kilka lat do przodu, to one w końcu nigdy nie będą realizowane. To już było przesuwane co najmniej 10 lat. Jak zbliżył się rok 2025, znowu dzieje się to samo. Jeśli na dany rok nie zaplanujemy chociaż fragmentów, to tego nigdy nie będzie – mówił, zwracając uwagę, że dostępne były zewnętrzne programy wsparcia.

Podkreślił również, że gmina mogła sięgnąć po środki na kulturę, które pojawiły się na poziomie krajowym.

– Były duże pieniądze. Pytałem, czy urząd złożył wniosek. Do tej pory nic nie wiadomo. Trzeba z takich pieniędzy korzystać, a nie odciągać to w czasie, bo tak do niczego nie dojdziemy – argumentował Sirek.

Skarbnik gminy wyjaśniał, że procedura trwa, a wpisanie inwestycji w dalsze lata ma charakter formalny i zależy od rozstrzygnięcia złożonego wniosku o dofinansowanie.

– Wniosek jest zrobiony, ale nie wiemy, jaki będzie termin procedowania i kiedy będą wyniki. W momencie, gdy otrzymamy środki, termin zostanie cofnięty. Zadanie jest oszacowane na około 5 mln zł. Jeśli radny uważa, że w przyszłym roku wykonamy to za środki własne, jestem otwarty – mówił Miron Romański. – Najpierw musi powstać budowa. W tym roku nie było możliwości uzyskania środków na budowę, tylko na rozbudowę, do wartości 700 tys. zł lub maksymalnie 1 mln zł za zgodą ministerstwa – dodawał.

Ostatecznie wieloletnią prognozę finansową przyjęto większością głosów – 13 radnych było „za”, przy jednym głosie wstrzymującym się. Po przegłosowaniu pakietu uchwał przewodnicząca przeszła do korespondencji, która wpłynęła do urzędu. Większość pism dotyczyła próśb mieszkańców o przejęcie działek na drogi dojazdowe oraz wniosku o utwardzenie drogi gminnej w Rudniku Małym. Omówiono także pisma dotyczące oświadczeń majątkowych oraz wniosek policji w sprawie wsparcia zakupu sprzętu.

W wolnych wnioskach jeden z samorządowców poinformował o zgłoszeniu problemu przez mieszkankę tzw. domu nauczyciela, dotyczącym podłączenia instalacji gazowej i wysokości czynszu.

– Sygnalizuję sprawę, będę się temu przyglądać – poinformował.

Pod koniec posiedzenia padło jeszcze pytanie dotyczące ewentualnej zmiany godzin obrad rady na późniejsze.

– Może robić później, na przykład o godz. 13.00 czy 15.00? – padło z sali. – Urząd pracuje do 15.00. To wystarczy – odparła przewodnicząca, kończąc obrady.

CZYTAJ DALEJ

Starcza

Duże emocje w trakcie sesji. Radni spierali się o przyszłość lokali komunalnych w gminie

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Starcza

Podczas ostatniej sesji rady gminy szeroko dyskutowano o przyszłości mieszkań komunalnych, szczególnie tych znajdujących się nad budynkiem ośrodka zdrowia. Choć temat pojawia się od lat, nadal budzi wiele emocji i niejasności. Czy gmina może przeznaczyć te lokale dla lekarza i czy brak mieszkań faktycznie ogranicza możliwość pozyskania nowej kadry medycznej?

Obecnie gmina Starcza dysponuje zaledwie siedmioma mieszkaniami komunalnymi, zlokalizowanymi w trzech budynkach. Dwa z nich znajdują się nad ośrodkiem zdrowia. Jak wyjaśniała niedawno radnym radca prawny urzędu, wszystkie lokale są zajęte, a umowy zawarte są na czas nieokreślony.

– Nie możemy tak po prostu wypowiedzieć najemcom umów. Ustawa o ochronie praw lokatorów jasno wskazuje przypadki, kiedy takie wypowiedzenie jest możliwe. To między innymi zaległości czynszowe czy niezamieszkiwanie lokalu przez ponad rok – przypomniała.

Co istotne, w gminie nigdy nie uchwalono zasad wynajmowania lokali komunalnych, w tym tych przeznaczonych na cele pracownicze.

– Brakuje dokumentu, który określałby kryteria dochodowe, warunki udostępniania i weryfikacji najemców. To luka, którą należy jak najszybciej uzupełnić – dodała.

W ferworze dyskusji, ktoś z radnych zwrócił uwagę, że mieszkania nad ośrodkiem zdrowia od początku były planowane z myślą o kadrze medycznej.

– Przy remoncie ośrodka było jasno powiedziane, że lokale są przeznaczone dla lekarzy. Tymczasem mieszkają tam osoby, które nie mają z medycyną nic wspólnego – przekonywano.

Podobne stanowisko zajęli inni radni, wskazując, że zwolnienie lokalu mogłoby być zachętą dla nowego lekarza.

– To nie jest tak, że umowa bezterminowa niczego nie zmienia. Urząd gminy może wystąpić o jej zmianę czy wypowiedzenie. Trzeba tylko spróbować, bo sprawa ciągnie się od wielu lat – podkreślał radny Zbigniew Sirek.

Nie wszyscy jednak podzielali to stanowisko.

– Czy mamy dziś realnego kandydata na lekarza, który czeka na mieszkanie? Jeśli nie, to jaki jest sens odbierać lokale osobom, które płacą czynsz i regularnie wywiązują się z umów? – pytała radna Oktawia Sobierska.

W trakcie dyskusji kilkukrotnie powracał temat dyrektora placówki, który – zdaniem radnych – powinien aktywniej uczestniczyć w rozmowach o potrzebach kadrowych.

– Rozmawiałem z nim w maju, poinformowałem, że mieszkanie jest do dyspozycji. Do dziś nie otrzymałem żadnego sygnału o zainteresowanym lekarzu – padło w pewnym momencie.

Radny Grzegorz Miśta doprecyzował, że wcześniejszy wniosek rady nie dotyczył samego wypowiedzenia umowy, lecz zbadania prawnych możliwości takiego działania.

– Chodziło o to, aby rada miała pełną wiedzę, jakie są konsekwencje i jakie mamy opcje. Bez tego nie ma sensu rozmawiać o zwalnianiu mieszkań – zaznaczył.

W dyskusji pojawiły się także głosy, że mieszkanie nie jest główną barierą w zatrudnieniu lekarza.

– Nawet jeśli lokal się znajdzie, decydujące będą kwestie finansowe i warunki pracy, a to leży w gestii dyrektora, a nie rady gminy – argumentowano.

Nie brakowało też opinii, że temat wraca cyklicznie, ale nigdy nie przynosi konkretnego rozwiązania.

– Od lat wszyscy wiemy, jak wygląda sytuacja, a wciąż nie podjęto żadnych działań. Czas skończyć z dyskusjami opartymi na domysłach – podsumował jeden z uczestników debaty.

CZYTAJ DALEJ

Starcza

Bobry, bagno i brak działań. Radny Sirek: Rzeki w naszej gminie przestają pełnić swoją rolę

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Archiwum

Podczas niedawnej sesji jeden z radnych zwrócił uwagę na narastający problem związany ze stanem lokalnych rzek. Zamiast odprowadzać wodę z pól i łąk, cieki wodne coraz częściej zamieniają się w rozlewiska i bagna. – Mieszkańcy alarmują i domagają się od władz gminy i instytucji zewnętrznych konkretnych działań – przekonywał.

Radny Zbigniew Sirek nie krył w trakcie sesyjnych obrad frustracji wobec zaistniałej sytuacji.

– Przy tej rzece robi się bagno, z którego praktycznie nie ma pożytku. Nie można przejść, woda stoi po kolana. Rzeka miała odprowadzać wodę, a teraz tylko ją gromadzi – wskazywał.

Jego zdaniem, odkładanie sprawy na kolejne lata prowadzi do degradacji terenów i zagraża rolnikom oraz mieszkańcom, którzy coraz częściej zgłaszają problemy z podtopieniami. W odpowiedzi przedstawiciel urzędu przypomniał, że wysłano już pisma do Wód Polskich i Zarządu Melioracji, jednak możliwości interwencji są mocno ograniczone.

– Podtopienia powstają głównie przez działalność bobrów. Część żeremi została usunięta, ale obecnie obowiązuje okres ochronny i nie możemy prowadzić dalszych prac – tłumaczył dodając, iż przepisy pozwalają na usuwanie tam tylko w miejscach, gdzie istnieje bezpośrednie zagrożenie infrastruktury lub bezpieczeństwa ludzi.

Radny Sirek nie krył, że takie wyjaśnienia nie są wystarczające.

– Nie potrzebujemy kolejnych obietnic. Oczekujemy jasnych terminów kiedy rzeka zostanie wyczyszczona. Jeśli będziemy bierni, wkrótce może zabraknąć wody w studniach – ostrzegał.

Inni radni zwracali uwagę, że problem rzek ma także wymiar estetyczny i ekologiczny.

– Uregulowanie koryta czy usunięcie nadmiaru zatorów poprawiłoby wygląd i mogłoby stworzyć dodatkową przestrzeń rekreacyjną – wskazywano.

Tymczasem instytucje nadrzędne coraz częściej podkreślają konieczność pozostawiania rzek „naturalnemu rozwojowi”, kładąc nacisk na retencjonowanie wody zamiast jej szybkiego odprowadzania.

– Możemy interweniować tylko tam, gdzie powstaje realne zagrożenie. Musimy działać w ramach prawa, niezależnie od oczekiwań – zaznaczył z kolei wójt Przemysław Krzyczmanik.

CZYTAJ DALEJ

Starcza

Kredyty spłacane kredytami? Radni sygnalizują, że to niebezpieczny mechanizm

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Starcza

Niedawna sesja Rady Gminy Starcza zaskutkowała uchwałą o zaciągnięciu nowego kredytu. Środki mają zostać przeznaczone na pokrycie deficytu budżetowego oraz spłatę wcześniej zaciągniętych zobowiązań.

Podczas obrad szczegółowo przedstawiono załącznik do uchwały budżetowej, gdzie rozpisano kilkadziesiąt inwestycji. Wójt przypomniał między innymi o projekcie związanym z cyberbezpieczeństwem samorządu, modernizacji wodociągu czy budowie żłobka. Jednak obok projektów realizowanych, pojawiały się kolejne przesunięcia.

– Modernizacja oświetlenia ulicznego niestety przesunięta do realizacji, z uwagi na ogłoszone warunki dotacji i brak możliwości zakwalifikowania się gminy do tego projektu – poinformował włodarz.

Podobnie wypadła „Zielona przestrzeń”, której realizacja została odłożona „na kolejne lata”. Ulica Okrężna w Łyścu? Również odłożona. Okazuje się, że to nie jednostkowe przypadki, ale dość powtarzalny mechanizm. W konsekwencji ambitne plany muszą ustąpić twardej rzeczywistości finansowej.

Najwięcej emocji wśród mieszkańców budzi modernizacja oczyszczalni. Problem ciągnie się od kilku lat i wciąż nie został rozwiązany.

– Zgadza się, są problemy i to przynajmniej od kilku lat staramy się pozyskać środki, bo bez tych środków zewnętrznych niestety sami nie damy rady tego zmodernizować – tłumaczył radnym wójt Przemysław Krzyczmianik, dodając, że trwają rozmowy z urzędem marszałkowskim, a alternatywą pozostaje kredyt z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Jednak mieszkańcy coraz głośniej pytają nie tylko o inwestycję, ale i o jakość wody.

– Czy to chlorowanie w obydwu ujęciach jest prowadzone, czy tylko w jednym? – dociekali radni podczas sesji.

Odpowiedź padła, że tylko w Klepaczce. Uspokajano, że proces prowadzony jest w porozumieniu z sanepidem. Nie zmienia to jednak faktu, że brak inwestycji w infrastrukturę wodno-kanalizacyjną staje się jednym z największych obciążeń gminy.

Najmocniejszym sygnałem ostrzegawczym okazała się jednak decyzja o zaciągnięciu kredytu w wysokości 1,2 mln zł. Oficjalnie – na sfinansowanie deficytu budżetowego i realizację inwestycji. W praktyce jednak ponad 750 tys. zł pójdzie na spłatę wcześniejszych kredytów, a zaciągnięte zobowiązanie gmina planuje spłacać do końca kadencji obecnych władz.

– W tej chwili widzę, że bardzo duża część tego kredytu to jest spłata poprzednich kredytów. W minionych latach raczej takich rzeczy w takim procencie nie było – zauważył jeden z radnych.

Skarbnik nie zaprzeczył.

– Pan radny jak najbardziej ma rację – skwitował Miron Romański.

Czy to dobry patent na zarządzanie finansami gminy? Niekoniecznie. To klasyczny przykład tzw. rolowania długu, w którym lokalne władze zaciągają kolejne zobowiązania, by spłacić wcześniejsze. W dłuższej perspektywie taki model finansowania prowadzi do coraz większego uzależnienia od banków i stopniowego ograniczania środków na nowe inwestycje.

Podczas sesji niemal rutynowo przesuwano środki między zadaniami: z drogi do gruntów rolnych na modernizację OSP w Rudniku Małym, z funduszu sołeckiego na zakup wiat przystankowych, z oszczędności przetargowych na wodociąg – na inne projekty. Choć to dowód elastyczności, równie dobrze można w tym dostrzec brak stabilnego planu inwestycyjnego.

W planach pojawiła się nawet budowa boiska typu Orlik – z pełnym zapleczem i oświetleniem, ale, jak zaznaczono, to melodia przyszłości.

– To jest w wieloletniej prognozie finansowej i to jest po prostu taki zamiar wprowadzony na przyszłe lata, ale nie w tym roku i nie w 2026 – usłyszeli radni.

CZYTAJ DALEJ

Starcza

Groźny wypadek o świcie. Trzy osoby w szpitalu po zderzeniu aut na skrzyżowaniu

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. OSP KSRG Starcza

W miniony czwartek, w okolicy godz. 4.30 nad ranem, na skrzyżowaniu ulic Szkolnej i Gminnej w Starczy doszło do poważnego wypadku drogowego. W zdarzeniu uczestniczyły dwa samochody osobowe, a trzy osoby zostały ranne i trafiły do szpitala.

Na miejsce skierowano liczne siły ratownicze. Strażacy z OSP KSRG Starcza oraz częstochowskiej jednostki zabezpieczyli teren zdarzenia, udzielali kwalifikowanej pierwszej pomocy, a następnie przeprowadzili neutralizację wyciekłych płynów eksploatacyjnych i uprzątnęli zniszczone elementy karoserii.

– Ruch w rejonie skrzyżowania odbywał się wahadłowo pod nadzorem służb – informują lokalni druhowie.

W działaniach uczestniczyły także trzy zespoły ratownictwa medycznego, które zajęły się poszkodowanymi, oraz dwa patrole policji odpowiedzialne za kierowanie ruchem i rozpoczęcie czynności dochodzeniowych.

Przyczyny i dokładny przebieg zdarzenia są obecnie ustalane przez policję. Funkcjonariusze prowadzą postępowanie, które ma wyjaśnić, jakie okoliczności doprowadziły do zderzenia.

– Wypadek w godzinach porannych spowodował utrudnienia dla mieszkańców Starczy, jednak dzięki sprawnej akcji służb drogę szybko przywrócono do pełnej przejezdności – relacjonują mundurowi.

CZYTAJ DALEJ

Starcza

Operator koparki znalazł w ogródku pocisk artyleryjski. Niewybuchem zajęli się policyjni saperzy

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Komenda Miejska Policji w Częstochowie

Wczoraj w Starczy przy ulicy Rzecznej odnaleziono niewybuch, najprawdopodobniej z czasów drugiej wojny światowej. O odkryciu natychmiast powiadomiono policjantów z komisariatu w Poczesnej, którzy do czasu przybycia saperów zabezpieczyli teren.

źnym popołudniem, podczas prac porządkowych na prywatnej działce, operator koparki wykopał z ziemi przedmiot przypominający pocisk artyleryjski. Zgłoszenie przyjęli mundurowi z Poczesnej, a do akcji został włączony członek grupy rozpoznania minersko-pirotechnicznego z Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie. Znalezisko znajdowało się z dala od zabudowań, co umożliwiło szybkie i bezpieczne zabezpieczenie miejsca do czasu przybycia patrolu saperskiego.

Policjanci przypominają, że wszelkie materiały wybuchowe odkryte w terenie należy pozostawić w dokładnie takim stanie, w jakim zostały znalezione.

– Dotykanie, przenoszenie lub próby rozbrajania mogą stwarzać ogromne zagrożenie. Właściciel lub znalazca powinien niezwłocznie zawiadomić policję, zabezpieczyć teren przed dostępem osób postronnych i zadbać o czytelne oznaczenie miejsca zdarzenia, aby nikt nie narażał się na niebezpieczeństwo — informują funkcjonariusze z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie.

CZYTAJ DALEJ

Starcza

Przechodził przez autostradę, zginął pod kołami samochodu

Opublikowany

,

Adrian Biel
fot. Fotolia

Na autostradzie A1 na wysokości Starczy doszło do śmiertelnego wypadku, w którym śmierć na miejscu poniósł 40-letni mieszkaniec gminy Konopiska.

Kierowca, który podwoził wracającego z pracy 40-latka, na jego prośbę wysadził go przy drodze na wysokości miejscowości Starcza. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, pieszemu udało się pokonać dwa pasy ruchu w kierunku Łodzi. Wchodząc jednak z pasa zieleni na jezdnię w kierunku Gliwic, wtargnął wprost pod koła nadjeżdżającego mitsubishi. Niestety życia mężczyzny nie udało się uratować

– Autostrada przeznaczona jest tylko do ruchu pojazdów samochodowych. Dozwolona prędkość poruszających się nią pojazdów to 140 km/h, dlatego ruch pieszych jest tam zabroniony. Podobnie jak zatrzymywanie czy postój poza określonymi sytuacjami, spowodowanymi awarią lub uszkodzeniem pojazdu – apelują o ostrożność i rozsądek częstochowscy policjanci.

CZYTAJ DALEJ

Starcza

Rozstrzygnięto przetarg na termomodernizację czterech budynków w gminie

Opublikowany

,

Adrian Biel
fot. Pixabay

O zdobycie kontraktu na to zadanie ubiegało się dziewięć firm. Cztery z nich nie spełniły warunków formalnych i tym samym zostały wykluczone z postępowania. Z grona pozostałych oferentów najwyższą punktację zdobyło przedsiębiorstwo Max-Monter z Przymiłowic. Wyłoniony wykonawca na zakończenie wszelkich prac będzie miał czas do końca sierpnia przyszłego roku.

Realizacja całego przedsięwzięcia możliwa jest dzięki pozyskaniu przez władze gminy, sięgającej prawie 1,55 mln zł dotacji z urzędu marszałkowskiego. To aż 68 proc. wartości całej inwestycji, której koszty sięgną blisko 2,3 mln zł. Kompleksowemu remontowi poddane zostaną strażnice OSP w Łyścu oraz Rudniku Małym, a także budynek przedszkola i banku w Starczy. Wymienione zostaną w nich również źródła ciepła.

Projekt przewiduje wykonanie izolacji ścian fundamentowych i układanie papy termozgrzewalnej wraz z montażem rynien i rur spustowych oraz obróbek blacharskich. Dach przedszkola z kolei doczeka się nowego pokrycia z blachodachówki i wiatroizolacji. We wszystkich obiektach wymieniona zostanie stolarka okienna oraz drzwiowa. Docieplone zostaną ściany i podłogi.

– Obie strażnice zyskają nową instalację ciepłej i zimnej wody, a także centralne ogrzewanie z wymianą elementów grzejnych – mówił nam kilka tygodni temu wójt Wiesław Szymczyk – Budynek remizy w Rudniku Małym zostanie wyposażony w kocioł z automatycznym podajnikiem paliwa do spalania ekogroszku wraz z sterownikiem i automatyką pogodową. Wybudowany zostanie też budynek gospodarczy o powierzchni ponad 26 m². Natomiast budynek OSP w Łyścu będzie miał kondensacyjny kocioł gazowy. Podobnie zresztą jak budynek przedszkola i banku – wymieniał.

Realizacja projektu ma na celu zmniejszenie zanieczyszczenia powietrza poprzez ograniczenie emisji szkodliwych gazów i pyłów, które trafiają do atmosfery. Modernizacja przyczyni się też do zwiększenia efektywności energetycznej wspomnianych obiektów.

CZYTAJ DALEJ

Starcza

Postawili altanę. Można grillować i się integrować

Opublikowany

,

Adrian Biel
fot. Pixabay

Za przedszkolem w Starczy w bezpośrednim sąsiedztwie boiska do koszykówki i placu zabaw, wybudowano altanę i krąg ogniskowy z ławeczkami. Obok postawiono grill, a także zamontowano elementy siłowni zewnętrznej, ławki oraz stojaki na rowery.

Inwestycja kosztowała niecałe 55 tys zł. W całości sfinansowano ją ze środków unijnych. Wniosek o dofinansowanie w imieniu miejscowego urzędu złożył Gminny Klub Sportowy Czarni Starcza.

CZYTAJ DALEJ

Starcza

Zakończono budowę wodociągu w Łyścu. Kosztował prawie 2 miliony

Opublikowany

,

Adrian Biel
fot. Pixabay

W ramach umowy wykonano blisko 1,8 km sieci wodociągowej. Do połowy przyszłego roku powstanie jeszcze około 3,7 km sieci kanalizacji sanitarnej.

Przetarg na skanalizowanie siedmiu ulic w Łyścu wygrało konsorcjum spółek Instalbudotech i P&C z Częstochowy. Dzięki tej inwestycji kompleksowo uzbrojone zostaną takie ulice jak Kwiatowa, Krótka, Prosta, Osiedlowa, Nowa, Strażacka i Myśliwska. Na warte blisko 2 mln zł zadanie, władze gminy pozyskały dofinansowanie sięgające prawie 64 proc. całości kosztów. To ponad 1 mln zł ze środków unijnych.

– Wykonanie tej inwestycji zdecydowanie poprawi warunki życia naszych mieszkańców. Cieszę się, że tak sprawnie udało się wykonać ten etap prac – mówi wójt Wiesław Szymczyk.

CZYTAJ DALEJ

Starcza

Mają nowe boisko w gminie. Kosztowało ponad 570 tysięcy złotych

Opublikowany

,

Adrian Biel
fot. Urząd Gminy Starcza

Zakończono przebudowę boiska piłkarskiego w Starczy. Koszt całego zadania wyniósł prawie 573 tys. zł.

Na tę modernizację gmina pozyskała ponad ćwierć miliona złotych z Ministerstwa Sportu i Turystyki. Zakres robót obejmował wykonanie naturalnej murawy, systemu drenażowego płyty boiska oraz trybun, które wyposażone zostały w siedziska kubełkowe z tworzywa sztucznego. Wykonawca dostarczył także nowe bramki.

– Kupiliśmy również wysokiej klasy sprzęt do pielęgnacji boiska – mówi wójt Wiesław Szymczyk.

Na wyposażeniu znalazł się ciągnik z przyczepą, kosiarka, zamiatarka oraz wózek do malowania linii na boiskach. Urząd gminy zakupił też wertykulator. To typowo ogrodowe urządzenie służące do napowietrzania i oczyszczania trawnika.

– Mamy też rozsiewacz nawozów, zamiatarkę, aerator i samojezdny wózek deszczujący – wymienia włodarz.

CZYTAJ DALEJ

Starcza

Z początkiem przyszłego miesiąca startuje nabór wniosków stypendialnych

Opublikowany

,

Adrian Biel
fot. Pixabay

Od 1 września przez dwa tygodnie będzie można składać wnioski o stypendia na nadchodzący rok szkolny.

– Stypendia mogą otrzymać uczniowie znajdujący się w trudnej sytuacji materialnej, która wynika z niskich dochodów na osobę w rodzinie – informuje wójt Wiesław Szymczyk. – Szczególnie gdy rodzice są bezrobotni, występuje niepełnosprawność lub ciężka czy długotrwała choroba. Wnioski mogą składać także rodziny doświadczone alkoholizmem oraz te niepełne lub dotknięte dotkliwym zdarzeniem losowym – dodaje.

Miesięczna wysokość dochodu na członka rodziny nie może przekraczać 514 zł. Stypendium nie zostanie przyznane uczniom klas zerowych, a także tym, którzy nie zamieszkują na terenie gminy. Nie przysługuje ono także tym osobom, które już otrzymują podobne świadczenie ze środków publicznych.

Wszelkie dodatkowe informacje można uzyskać dzwoniąc pod numer 34 314 05 08 lub odwiedzając osobiście placówkę Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Starczy.

CZYTAJ DALEJ

Starcza

Gmina obchodzi ćwierćwiecze swojego istnienia. Z tej okazji szykuje jubileuszowy festyn

Opublikowany

,

Adrian Biel
fot. Pixabay

8 września odbędzie się impreza, która uświetni 25 lat funkcjonowania gminy. Wydarzeniu towarzyszyć będzie również 90. rocznica utworzenia Ochotniczej Straży Pożarnej w Starczy.

Na początku lat 90. ubiegłego wieku grupa mieszkańców zainicjowała proces oderwania kilku miejscowości od Kamienicy Polskiej i powołania nowego samorządu z siedzibą w Starczy. Przedsięwzięcie odniosło sukces. Od tego momentu minęło ćwierć wieku, a okrągła rocznica to dobra okazja do wspólnego świętowania.

Druga sobota września upłynie pod znakiem licznych atrakcji jakie na ten dzień zaplanowali dla mieszkańców miejscowi urzędnicy.

– Najpierw w parafii Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej zostanie odprawione nabożeństwo – mówi wójt Wiesław Szymczyk. – Oprawę mszy, która rozpocznie się o godz. 15, zapewni orkiestra dęta z Konopisk. Muzycy wystąpią także chwilę po oficjalnym otwarciu festynu już na terenie przy urzędzie gminy, gdzie stanie scena. Bezpośrednio po nich planujemy także występy naszych rodzimych zespołów – dodaje włodarz.

Później przed lokalną publicznością zaprezentują się grupa Karlik z Koszęcina. To siedmioosobowy zespół wokalno-muzyczny, który wykonuje folk. Po nich odbędzie się koncert musicalowo-opretkowy w wykonaniu kwartetu Opera Team. Około godz. 21 na scenie pojawi się zespół Helou. Godzinę później z kolei, discopolowa, pochodząca z okolic Sochaczewa formacja Soleo. Występ gwiazdy wieczoru poprzedzi pokaz fajerwerków.

– Całość natomiast zwieńczy zabawa taneczna, która potrwa niemalże do białego rana – podkreśla wójt Szymczyk, który liczy, że na festynie pojawią się mieszkańcy z całymi rodzinami.

Tradycyjnie jak przy tego typu wydarzeniach, na miejscu obecne będą stoiska gastronomiczne oraz liczne atrakcje dla dzieci. W programie przewidziano szeroki program animacyjny dla najmłodszych uczestników. Będzie malowanie twarzy, modelowanie balonów, a także gry, zabawy i konkursy z nagrodami.

CZYTAJ DALEJ

Starcza

Chcesz pozyskać dotację? Organizują szkolenie, podczas którego nauczą jak się za to zabrać

Opublikowany

,

Adrian Biel
fot. Pixabay

Osoby zainteresowane poszerzeniem swojego zasobu wiedzy w zakresie pozyskiwania funduszy unijnych, będą miały ku temu dobrą okazję. 7 sierpnia, w sali posiedzeń urzędu gminy, odbędzie się szkolenie skierowane do lokalnych przedsiębiorców, przedstawicieli organizacji pozarządowych oraz instytucji samorządowych.

Podczas spotkania będzie można dowiedzieć się jak poszukiwać dotacji na konkretne rodzaje działania, a także jak analizować potrzeby i cele danego podmiotu pod kątem przygotowywania projektów. Przedstawione zostaną też kluczowe zasady ich wdrażania i rozliczania. Ponadto eksperci przygotują analizę określającą potrzeby poszczególnych firm w kontekście przyszłych projektów.

– Zapraszamy wszystkich tych, którzy planują takowe projekty przygotowywać i pozyskiwać dotacje z funduszy publicznych. Będzie to również dobra okazja do przekazania informacji dotyczących najbliższych konkursów – zachęca wójt Wiesław Szymczyk.

Szkolenie finansowane jest ze środków Unii Europejskiej, a sam udział w nim całkowicie bezpłatny. Początek zaplanowano na godz. 17. Bezpośrednio po jego zakończeniu będzie można wziąć udział w indywidualnych konsultacjach.

CZYTAJ DALEJ

Starcza

Kto wygra przetarg na termomodernizację?

Opublikowany

,

Adrian Biel
fot. Pixabay

Firmy, które chcą wziąć udział w postępowaniu przetargowym, na złożenie swoich ofert mają czas do najbliższego poniedziałku. Wykonawca, który wygra, na finalizację wszelkich prac będzie miał czas do końca sierpnia przyszłego roku.

Rozpisanie przetargu na termomodernizację czterech budynków użyteczności publicznej to pokłosie pozyskania przez lokalne władze dotacji z urzędu marszałkowskiego. Budżet gminy zasili prawie 1,55 mln zł. To aż 68 proc. wartości całej inwestycji, która, jak oszacowali urzędnicy, zamknie się w kwocie niespełna 2,3 mln zł. Kompleksowemu remontowi poddane zostaną strażnice OSP w Łyścu oraz Rudniku Małym, a także budynek przedszkola oraz banku w Starczy. Wymienione zostaną w nich również źródła ciepła.

Projekt przewiduje wykonanie izolacji ścian fundamentowych i układanie papy termozgrzewalnej wraz z montażem rynien i rur spustowych oraz obróbek blacharskich. Dach przedszkola z kolei doczeka się nowego pokrycia z blachodachówki i wiatroizolacji. We wszystkich obiektach wymieniona zostanie stolarka okienna oraz drzwiowa. Docieplone zostaną ściany i podłogi.

– Obie strażnice zyskają nową instalację ciepłej i zimnej wody, a także centralne ogrzewanie z wymianą elementów grzejnych – mówi Wiesław Szymczyk, wójt gminy. – Budynek remizy w Rudniku Małym zostanie wyposażony w kocioł z automatycznym podajnikiem paliwa do spalania ekogroszku wraz z sterownikiem i automatyką pogodową. Wybudowany zostanie też budynek gospodarczy o powierzchni ponad 26 m². Natomiast budynek OSP w Łyścu będzie miał kondensacyjny kocioł gazowy. Podobnie zresztą jak budynek przedszkola i banku – dodaje włodarz Starczy.

Realizacja tego projektu ma na celu zmniejszenie zanieczyszczenia powietrza poprzez ograniczenie emisji szkodliwych gazów i pyłów, które trafiają do atmosfery. Modernizacja przyczyni się też do zwiększenia efektywności energetycznej wspomnianych obiektów.

CZYTAJ DALEJ

Starcza

Za pieniądze z województwa zorganizują dzieciom zajęcia. Będzie też wycieczka do aquaparku

Opublikowany

,

Adrian Biel
fot. Pixabay

Gminna Placówka Wsparcia Dziennego w Starczy po raz ósmy sięgnęła po dotację z województwa. Za pozyskane fundusze zorganizowany zostanie cykl zajęć dla dzieci i młodzieży z terenu gminy.

Współfinansowane ze środków budżetu województwa śląskiego zadanie, realizowane jest w ramach konkursu polegającego na wspieraniu lokalnych systemów profilaktyki i rozwiązywania problemów uzależnień oraz przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Miejscowi urzędnicy pozyskali na ten cel prawie 17,3 tys. zł.

– Pieniądze te przeznaczone zostaną na zajęcia socjoterapeutyczne z elementami bajkoterapii, profilaktyczne i informatyczne – mówi Ilona Ciura, sekretarz gminy. – Spożytkowane zostaną też w ramach pomocy w nauce oraz w trakcie zajęć rozwijających zainteresowania muzyczne, teatralne, plastyczne oraz sportowe dzieci i młodzieży. Wszyscy uczestnicy będą mieli zapewniony w tym czasie posiłek. Planujemy również zorganizowanie wyjazdu do aquaparku oraz wyjścia do kina – dodaje.

 

CZYTAJ DALEJ

Starcza

Dostali sprzęt do ratownictwa medycznego za ponad 40 tysięcy złotych

Opublikowany

,

Adrian Biel
fot. Urząd Gminy Starcza

Druhowie jednostek ochotniczych straży pożarnych z terenu gminy, mają niewątpliwy powód do zadowolenia. W miniony wtorek do ich rąk trafił specjalistyczny sprzęt.

Jednostki w Starczy, Rudniku Małym i Łyścu jeszcze skuteczniej będą mogły teraz służyć lokalnej społeczności. Dzięki pozyskanej przez władze gminy dotacji, każda z wymienionych OSP otrzymała zestaw ratownictwa medycznego z noszami i szynami Kramera. To stalowe pręty o różnych szerokościach i długościach, które pozwalają na szybkie i skuteczne unieruchomienie złamanych lub zwichniętych kończyn. Ale to nie wszystko. Na wyposażeniu wozów strażackich są teraz również defibrylatory z pełnym osprzętem.

– Z zakupu defibrylatorów szczególnie się cieszę, gdyż te urządzenia mogą uratować wiele osób w razie konieczności – mówi wójt Wiesław Szymczyk. – Bardzo dobrze się stało, że nasi strażacy będę je mieli teraz zawsze pod ręką. Umożliwi im to jeszcze efektywniejsze reagowanie w sytuacja zagrożenia życia, a także pomoże w profesjonalny sposób pomagać ofiarom wypadków. Z racji, iż ten sprzęt można przezbrajać w tryb szkoleniowy, będą również mogli uczyć jego obsługi nowe osoby – dodaje włodarz Starczy.

Całość zakupów pochłonęła blisko 40,5 tys. zł. Co ważne, gmina z budżetu dołożyła zaledwie ułamek tej kwoty, bowiem 99 proc. kosztów pokryte zostało ze środków Ministerstwa Sprawiedliwości.

 

CZYTAJ DALEJ

Starcza

Ruszył dodatkowy nabór wniosków na odnawialne źródła energii

Opublikowany

,

Adrian Biel
fot. Pixabay

Mieszkańcy, którzy byli zainteresowani przystąpieniem do projektu grantowego na odnawialne źródła energii, a którym nie udało się złożyć wcześniej wniosku, mają szansę, by uczynić to teraz. Ze względu na wydłużenie terminu trwania naboru, na złożenie dokumentów jest czas do 6 sierpnia.

Gmina zabiega o unijne pieniądze na instalacje solarne i fotowoltaiczne, pompy powietrzne oraz kotły na biomasę. Projekt zakłada, że deklarowana inwestycja w całości pokryta zostanie ze środków własnych inwestora. Zwrot poniesionych kosztów, który ma sięgać aż 95 proc. nakładów finansowych, nastąpi w przeciągu miesiąca od momentu przedstawienia urzędnikom faktury potwierdzającej zrealizowanie inwestycji.

W drugiej połowie marca lokalni urzędnicy zorganizowali konsultacje społeczne z mieszkańcami. To wtedy zainteresowani mieli okazję, by zapoznać się ze szczegółowymi założeniami projektu. O grant mogą ubiegać się przede wszystkim osoby zamieszkałe na obszarze gminy i posiadające prawo do dysponowania daną nieruchomością.

– Po pozytywnej ocenie formalnej dokumentów zgłoszeniowych nastąpi weryfikacja techniczna budynku mieszkalnego. Będzie ona polegała na sprawdzeniu możliwości montażu instalacji w danej lokalizacji – mówił w maju wójt Wiesław Szymczyk.

W wyniku wspomnianej weryfikacji powstanie dokument, który w przypadku pomp ciepła, kotłów na biomasę oraz kolektorów słonecznych, będzie zawierał obliczenia projektowego obciążenia cieplnego budynku. W przypadku instalacji fotowoltaicznych natomiast, powstała dokumentacja zdefiniuje zapotrzebowanie na energię elektryczną i określi dobór odpowiedniej mocy dla instalacji.

– Po technicznej weryfikacji wszystkich lokalizacji, upublicznimy ostateczną listę potencjalnych beneficjentów projektu – deklarują władze gminy.

Zainteresowani udziałem w projekcie muszą pamiętać o tym, iż wytworzona w zamontowanych instalacjach energia będzie mogła być zużywana jedynie na własne potrzeby gospodarstw domowych. Nie będzie natomiast możliwości, aby wykorzystywać ją do prowadzenia działalności rolniczej i gospodarczej.

W każdy wtorek w godzinach 14-16 w urzędzie gminy czynny będzie punkt konsultacyjny. Informacje o projekcie można również uzyskać w pokoju nr 5 w godzinach pracy urzędu.

 

CZYTAJ DALEJ

NAJPOPULARNIEJSZE