Powiat kłobucki
Przyszła wiosna i znowu płoną trawy. W tym miesiącu już kilkanaście interwencji
Wraz z nadejściem cieplejszych dni w powiecie kłobuckim coraz częściej dochodzi do niebezpiecznych pożarów traw. Niestety, niektórzy mieszkańcy wciąż bezmyślnie wypalają suche rośliny, sądząc, że przyczyni się to do lepszego wzrostu nowych pędów. Policjanci ponownie apelują o rozwagę i przypominają, że takie działania mogą prowadzić do tragicznych konsekwencji – zarówno dla środowiska, mienia, jak i życia ludzi.
Tylko od początku marca mundurowi odnotowali aż siedemnaście interwencji związanych z pożarami traw. Na szczęście dzięki szybkiej akcji gaśniczej strażakom udało się zapobiec rozprzestrzenianiu ognia, jednak każdy tego typu incydent niesie ze sobą poważne ryzyko. Dym z palącej się trawy może ograniczać widoczność na drogach, stwarzając zagrożenie dla kierowców i innych uczestników ruchu. Ponadto ogień może w niekontrolowany sposób dotrzeć do zabudowań mieszkalnych, lasów i łąk, powodując straty materialne, ekologiczne, a czasem nawet utratę życia lub zdrowia.
– Najgroźniejsza sytuacja związana z pożarem traw miała miejsce w poniedziałek, 10 marca, w miejscowości Grodzisko przy ulicy Kalejskiej. Tam ogień z płonącej trawy jednej z posesji przedostał się na sąsiednie zabudowania gospodarcze i mieszkalne. Obecnie sprawą zajmują się kryminalni z komisariatu we Wręczycy Wielkiej, którzy będą wyjaśniać wszelkie okoliczności zdarzenia — podkreśla kłobucka policja.
Pożary traw są niebezpieczne także dla zwierząt. Podczas ich wypalania ginie wiele gatunków, które nie mają szans uciec przed szybko rozprzestrzeniającymi się płomieniami i gryzącym dymem. Wypalanie roślinności narusza równowagę ekosystemu i przyczynia się do degradacji środowiska.
Policjanci przypominają, że za wypalanie traw grożą surowe kary. Zgodnie z przepisami ustawy o ochronie przyrody, jak również Kodeksu Wykroczeń, za tego typu działanie można otrzymać areszt lub grzywnę nawet do 5 tys. zł. Jeśli ogień rozprzestrzeni się w sposób niekontrolowany, zagrażając zdrowiu lub życiu ludzi czy budynkom, sprawcy może grozić kara pozbawienia wolności nawet do dziesięciu lat.
Kłobuck
Niemal dwadzieścia milionów złotych na kanalizację. Zakrzew i osiedle czeka duża zmiana
Jedna z największych inwestycji komunalnych w Kłobucku nabiera rozpędu. Gmina podpisała umowę na ponad 10,6 mln zł unijnego dofinansowania budowy kanalizacji sanitarnej w sołectwie Zakrzew i na osiedlu nr 7. Cały projekt będzie kosztował ponad 19,4 mln zł i ma zostać zakończony do końca listopada przyszłego roku.
Nowa sieć powstanie w rejonie ulic Zakrzewskiej, Stawowej, Wodnej i Reja. Łącznie chodzi o blisko 4 kilometry kanalizacji grawitacyjnej i tłocznej, przepompownię ścieków oraz infrastrukturę potrzebną do prawidłowego funkcjonowania całego systemu. Po zakończeniu przedsięwzięcia do zbiorczej kanalizacji będzie mogło zostać podłączonych 324 mieszkańców.
– To inwestycja, która odpowiada na jedną z podstawowych potrzeb mieszkańców. Bez kanalizacji trudno mówić o nowoczesnej, bezpiecznej i przyjaznej do życia gminie – podkreślał burmistrz Kłobucka Jerzy Zakrzewski w niedawnym wywiadzie na naszych łamach.
Prace zostały podzielone na dwa etapy. Pierwszy obejmuje ulice Zakrzewską i Stawową. Na tym obszarze powstanie około 1,5 kilometra sieci grawitacyjno-ciśnieniowej wraz z przepompownią. Trasę przewodów zaprojektowano tak, aby umożliwić odprowadzanie ścieków z możliwie największej liczby sąsiednich posesji. Roboty w tej części mają zakończyć się w październiku bieżącego roku.
Drugi etap zaplanowano na 2027 rok. Obejmie dalszy fragment ulicy Stawowej oraz ulice Wodną i Reja, gdzie wybudowanych zostanie około 2,2 kilometra sieci. Po zakończeniu robót wykonawca ma również odtworzyć nawierzchnie naruszone podczas prowadzenia inwestycji.
– Zadanie było przygotowywane od dłuższego czasu i wymagało nie tylko dokumentacji oraz pozwoleń, ale przede wszystkim znalezienia zewnętrznego finansowania. Pozyskanie ponad 10,6 mln zł pozwala nam realizować inwestycję na skalę, która bez takiego wsparcia byłaby dla budżetu gminy bardzo dużym obciążeniem – zaznacza Zakrzewski.
Umowę o dofinansowanie podpisano 11 czerwca z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Wydatki kwalifikowane wynoszą ponad 15,2 mln zł. Pozostałe ponad 4,19 mln zł to koszty nieobjęte dofinansowaniem.
Część tych wydatków dotyczy ulicy Wodnej, która znajduje się poza formalnymi granicami aglomeracji Kłobuck. Z tego powodu budowa kanalizacji na tym odcinku nie może być rozliczana w ramach unijnego wsparcia. Samorząd zdecydował jednak, że odcinek zostanie wykonany razem z pozostałą częścią inwestycji.
Jednym z ważniejszych efektów projektu będzie również likwidacja starej oczyszczalni ścieków znajdującej się na terenie Lasów Państwowych. Po uruchomieniu nowej sieci ścieki będą kierowane do oczyszczalni Kłobuck-Zagórze przy ulicy 11 Listopada.
Inwestycja ma podnieść stopień skanalizowania kłobuckiej aglomeracji z 94,59 do 96,34 proc. Dla mieszkańców najważniejsze będzie jednak praktyczne znaczenie przedsięwzięcia – możliwość rezygnacji z indywidualnych zbiorników, wygodniejsze odprowadzanie ścieków i mniejsze ryzyko zanieczyszczenia gruntu oraz wód.
– Rozbudowa kanalizacji to poprawa codziennego komfortu, ale także inwestycja w ochronę środowiska i dalszy rozwój tej części Kłobucka. Chcemy sukcesywnie docierać z nowoczesną infrastrukturą tam, gdzie mieszkańcy czekali na nią od lat – mówi burmistrz.
Cały projekt ma zostać rozliczony do 30 listopada przyszłego roku. Po jego zakończeniu Zakrzew i osiedle nr 7 zyskają infrastrukturę, która przez kolejne dekady będzie decydować o jakości życia mieszkańców.
Przystajń
Sukiennice mogą nie wytrzymać, a zmiany mogą zatrzymać przebudowę. Trudny wybór przed gminą Przystajń
Przebudowa drogi wojewódzkiej nr 494, możliwe wyprowadzenie ruchu z centrum Przystajni oraz ochrona rynku i zabytkowych sukiennic zdominowały ostatnią sesję rady gminy. Szybko okazało się jednak, że równie dużo emocji jak sama inwestycja budzi sposób, w jaki samorząd prowadzi rozmowy z urzędem marszałkowskim. Zamiast jednego stanowiska pojawiły się dwie delegacje, zarzuty o brak informacji i pytania o to, kto właściwie reprezentuje gminę.
Punktem wyjścia była informacja wójta o spotkaniu poświęconym przebudowie DW 494. Jak relacjonował Henryk Mach, przez kilka miesięcy zabiegał o rozmowę z przedstawicielami urzędu marszałkowskiego. Gmina chce przekonać inwestora do rozwiązania, które pozwoliłoby wyprowadzić ruch z rynku. Rozważany wariant zakłada przedłużenie ulicy Częstochowskiej i poprowadzenie trasy za cmentarzem.
– Jesteśmy, jako samorząd gminny, żywo zainteresowani tym, żeby ruch wyprowadzić z rynku, bo to jest potężne obciążenie – mówił wójt.
Problem w tym, że na spotkanie pojechały dwie grupy. Wójtowi towarzyszyli urzędniczka odpowiedzialna za inwestycje oraz radny Jacek Pilarz. Osobno do urzędu udało się pięciu innych radnych. Włodarz tłumaczył, że został poinformowany o możliwości udziału jedynie trzyosobowej delegacji, a szczegóły wizyty poznał zaledwie kilka dni wcześniej.
Radni nie ukrywali jednak, że poczuli się pominięci. Przewodnicząca rady podkreśliła, że sama nie wiedziała o spotkaniu i dopiero później uzyskała informacje na jego temat.
– Słusznie pan zauważył, że powinniśmy współdziałać, a tutaj się okazuje, że ja jako przewodnicząca rady gminy też nie miałam takiej informacji – stwierdziła.
Włodarz odpowiadał, że nie miał zamiaru nikogo wykluczać, a skład delegacji wynikał z ograniczenia narzuconego przez organizatorów spotkania. Jednocześnie zarzucił radnym, że sami także nie poinformowali go o swoim wyjeździe.

– No przecież też mogliście państwo, nawet mogliśmy razem pojechać. Przecież zorganizowałbym transport. Nie miałem takiej informacji, że państwo jedziecie tam – mówił.
Dyskusja szybko przerodziła się w spór o przepływ informacji i podział odpowiedzialności. Jeden z radnych nie krył rozczarowania, że o spotkaniu dowiedział się dopiero z relacji publikowanych po fakcie.
– Ja na przykład jestem zażenowany tą sytuacją, bo jak dotyczy to mojej osoby czy mojego okręgu wyborczego, ja nie wiedziałem. Dowiedziałem się w przekazach medialnych, że takie spotkanie było – zaznaczył.
Inny radny próbował tonować emocje i przekonywał, że obie strony działały w dobrej wierze. Jak argumentował, najważniejsze jest to, że zarówno urząd, jak i rada zabiegają o korzystne dla mieszkańców rozwiązania.
– Gdyby nawet były trzy delegacje, które by pojechały do urzędu marszałkowskiego i pytały o tą drogę 494, to nikt nie miał złych intencji – przekonywał.
Spór organizacyjny przesłonił na chwilę najważniejszy problem, czyli ryzyko związane ze zmianą obecnego projektu. Podczas spotkania miała paść informacja, że daleko idące korekty mogą wymusić przygotowanie nowych analiz i uzgodnień, co może zagrozić terminowi przebudowy.
– Wprowadzanie wszelkich zmian w tym projekcie przebudowy drogi 494 spowoduje to, że Przystajń zostanie wyłączona z tego projektu. Trzeba będzie zrobić nowe uzupełnienia, nowe analizy i zostaniemy tak naprawdę bez tej drogi – ostrzegał jeden z radnych.
Z drugiej strony pozostawienie przebiegu przez centrum również budzi poważne obawy. Radni wskazywali na stan sukiennic i zagrożenia wynikające z prowadzenia ciężkich robót w rynku. Pojawiły się pytania, czy zabytkowa zabudowa wytrzyma przejazdy ciężkiego sprzętu i intensywne prace przy podbudowie drogi.
W dyskusji przypomniano również wcześniejsze koncepcje obwodnicy Przystajni. Część radnych uważa, że samorząd powinien jeszcze spróbować wypracować alternatywny korytarz, zwłaszcza że natężenie ruchu w centrum wzrosło po rozbudowie układu komunikacyjnego w regionie. Jednocześnie nie ma dziś gotowego wariantu, który można byłoby przedstawić inwestorowi jako rozwiązanie możliwe do szybkiego wdrożenia.
Wójt Mach przyznał, że kolejne rozmowy nie mogą ograniczyć się do ogólnych oczekiwań. Gmina powinna przygotować konkretne rozwiązania techniczne, uwzględniające przebieg drogi, odwodnienie, ścieżkę rowerową, własność gruntów oraz uwarunkowania konserwatorskie.
– Następnym razem już musi być konkretniej, trzeba mieć jakieś rozwiązania konkretne, trzeba coś zaproponować – podkreślił.
Ostatecznie przewodnicząca rady zapowiedziała wspólne posiedzenie komisji z udziałem osób posiadających wiedzę techniczną. Samorząd ma spróbować uzgodnić jeden wariant i jedno stanowisko przed kolejnymi rozmowami z projektantami oraz urzędem marszałkowskim.
Krzepice
Zamiast kary musieli odbyć lekcję ratowania życia. Nietypowa kontrola drogowa w Starokrzepicach
Kierowcy zatrzymani za niewielkie przekroczenie dopuszczalnej prędkości nie otrzymywali od razu mandatu. W zamian mogli sprawdzić, czy potrafiliby prawidłowo zareagować w sytuacji zagrożenia życia. Policjanci z kłobuckiej drogówki wspólnie ze strażakami z OSP Starokrzepice przeprowadzili kolejną odsłonę akcji „Pierwsza pomoc zamiast mandatu”.
Działania miały połączyć kontrolę drogową z praktyczną edukacją.
– Kierowcy, którzy dopuścili się niewielkiego przekroczenia dopuszczalnej prędkości, zamiast mandatu zostali zaproszeni do udziału w krótkim szkoleniu z zakresu udzielania pierwszej pomocy – informują policjanci.
Pod okiem strażaków uczestnicy ćwiczyli prawidłowe wykonywanie resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Poznawali również zasady postępowania z osobą poszkodowaną w wypadku drogowym.
– Była to doskonała okazja, aby przypomnieć sobie podstawowe zasady ratowania życia i przekonać się, jak ważna jest szybka oraz właściwa reakcja w sytuacji zagrożenia – podkreślają funkcjonariusze.
Akcja miała przypomnieć, że odpowiedzialność na drodze nie kończy się na przestrzeganiu ograniczeń prędkości. W razie wypadku równie istotna może okazać się umiejętność wezwania służb, oceny stanu poszkodowanego i rozpoczęcia podstawowych czynności ratunkowych. Jak przekazuje policja, uczestnicy chętnie włączali się w przygotowane ćwiczenia.
– Działania po raz kolejny spotkały się z pozytywnym odbiorem kierowców, którzy z dużym zaangażowaniem uczestniczyli w przygotowanym szkoleniu – zaznaczają policjanci.
Organizatorzy zwracają uwagę, że podobne przedsięwzięcia mogą być wartościowym uzupełnieniem tradycyjnych kontroli drogowych. Zamiast ograniczać się wyłącznie do karania, funkcjonariusze i strażacy próbują również uświadamiać kierowcom, jakie konsekwencje może mieć zbyt szybka jazda oraz jak wiele zależy od reakcji świadków zdarzenia.
– Tego rodzaju inicjatywy pokazują, że edukacja i profilaktyka mogą skutecznie uzupełniać działania kontrolne prowadzone przez policjantów oraz przyczyniać się do poprawy bezpieczeństwa na drogach. Rozsądek za kierownicą i umiejętność udzielenia pierwszej pomocy mogą mieć decydujące znaczenie dla zdrowia i życia drugiego człowieka – dodają funkcjonariusze.
Przystajń
Mieszkańcy zapłacą więcej, letnicy wciąż mniej. Radny mówi o niesprawiedliwości
Podczas ostatniej sesji Rady Gminy Przystajń mocno wybrzmiała kwestia podwyżki opłat za odpady komunalne. Radni zgodzili się, że przy rosnących kosztach zmiana stawek jest nieunikniona, ale dyskusja ujawniła kilka poważnych problemów. Wątpliwości dotyczyły gwałtownego wzrostu ceny usługi, rozstrzygnięcia przetargu z tylko jedną ofertą, uprzywilejowania właścicieli domków letniskowych oraz braku pewności, czy nowa opłata wystarczy choćby na zbilansowanie systemu.
Od 1 sierpnia mieszkańcy mają płacić 29 zł miesięcznie od osoby zamiast dotychczasowych 25 zł. Stawka podwyższona za brak selektywnej zbiórki wyniesie 58 zł. Powodem jest przede wszystkim nowa umowa na odbiór, transport i zagospodarowanie odpadów, której wartość wzrośnie szacunkowo o 42 proc. Jednocześnie gmina przewiduje, że niedobór w systemie może w tym roku sięgnąć 250-280 tys. zł.

Podczas obrad pojawił się wyraźny zarzut dotyczący nierównego rozłożenia kosztów. Jeden z radnych wskazywał, że mieszkańcy całoroczni płacą coraz więcej, podczas gdy ryczałt dotyczący domków letniskowych pozostaje relatywnie niski.
– My płacimy więcej, więc oni też mogą partycypować w tych zwiększonych kosztach odnośnie odpadów komunalnych – argumentował samorządowiec.
Jak wynikało z dyskusji, zmiana ryczałtu dla nieruchomości rekreacyjnych będzie możliwa dopiero w kolejnym okresie. Radny zaapelował więc, aby urząd przygotował maksymalną dopuszczalną prawem stawkę od początku przyszłego roku.
Kolejne pytania dotyczyły samego przetargu. W postępowaniu wpłynęła tylko jedna oferta, dlatego jeden z samorządowców zastanawiał się, czy nie należało unieważnić procedury i spróbować ponownie uzyskać korzystniejszą cenę. Wójt Henryk Mach przyznał, że taki wariant był rozważany, ale urząd uznał go za zbyt ryzykowny. Drugie postępowanie również mogło zakończyć się jedną ofertą, być może jeszcze droższą, a samorząd musiał zapewnić ciągłość odbioru śmieci.

Najważniejsza deklaracja padła jednak w odpowiedzi na pytanie, czy stawka 29 zł wystarczy na pokrycie wszystkich kosztów.
– Czy cena 29 zł, którą w tej chwili określiliśmy, pokryje koszty funkcjonowania systemu? Ja tego nie umiem powiedzieć, może będzie tak, że może trzeba będzie tą cenę podnieść ponownie – mówił włodarz.
Wójt przypomniał jednocześnie, że dotychczasowa stawka utrzymywała się przez okres około trzech lat dzięki korzystniejszym rozstrzygnięciom wcześniejszych przetargów.
Spór wywołała również przedstawiona przez urząd informacja, że ilość odpadów odbieranych na terenie gminy systematycznie rośnie. Jeden z radnych przekonywał, że w jego gospodarstwie dzieje się odwrotnie, zwłaszcza po wprowadzeniu systemu kaucyjnego i ograniczeniu wyrzucania plastikowych butelek.
– Skąd ta ilość śmieci? Skąd się to bierze, przecież my na podwórku mamy tego mniej – dociekał.
W odpowiedzi wójt Mach zwrócił uwagę, że odpady odbierane sprzed posesji stanowią tylko część całego systemu. Duże ilości trafiają do PSZOK-u, który jest obecnie modernizowany, oraz są odbierane podczas zbiórek gabarytów.
– Przecież to, co z domów zabieramy, to jest tylko część, fragment. Proszę przyjechać w godzinach funkcjonowania PSZOK-u, zobaczyć, jaki jest ruch, ile ludzi przyjeżdża i co przywozi – odpowiadał.
W czasie dyskusji wskazano też, że firmy odbierające odpady nie zarabiają już na niektórych surowcach wtórnych tak jak wcześniej. Obecnie za zagospodarowanie części frakcji, w tym tworzyw sztucznych, same muszą płacić, co później znajduje odzwierciedlenie w cenie przedstawianej gminie.
Poza odpadami radni zajęli się również zmianami dotyczącymi oświaty. Przyjęto nowe zasady obniżania tygodniowego wymiaru zajęć dyrektorom i wicedyrektorom placówek oraz ustalono 22-godzinne pensum dla pedagogów, psychologów, logopedów i innych specjalistów.
Jeden z radnych pytał, kto przejmie zajęcia po dyrektorach i czy zmiana nie doprowadzi do wzrostu wydatków na wynagrodzenia. Wójt przekonywał, że kierowanie placówkami wymaga dziś większego zaangażowania organizacyjnego i wychowawczego niż kilka lat temu, a skala finansowych skutków będzie niewielka.
– Problemy, z jakimi dzisiaj szkoła się mierzy, są zupełnie inne niż parę lat temu. Są to też problemy logistyczne, wychowawcze – podkreślił.
W dalszej części sesji rada udzieliła powiatowi kłobuckiemu pomocy finansowej na budowę chodnika przy ulicy Nowej. Udział gminy okazał się znacznie niższy od pierwotnie planowanego, ponieważ wykonawca zaoferował korzystniejszą cenę.
Przyjęto także zmiany w budżecie. Po korektach dochody gminy mają wynieść niemal 45 mln zł, wydatki ponad 48,1 mln zł, a deficyt ponad 3,16 mln zł. Zmniejszono między innymi nakłady na zadanie powiatowe, wprowadzono zmiany w funduszach sołeckich oraz wykreślono część dochodów i wydatków związanych z Inicjatywą Sołecką, na którą samorząd nie uzyskał dofinansowania.
Pytania wywołało dodatkowe 72 tys. zł na catering dla gminnego żłobka. Jak wyjaśniono, nie był to nowy wydatek, lecz korekta błędu w planie finansowym placówki. W budżecie zapisano wcześniej zbyt małą kwotę.
– Dobrze, że wyszło to przed sesją. Nowa dyrektor nowy budżet pierwszy raz zrobiła, więc nie dziwmy się. Ja też nie zauważyłam – przyznała przewodnicząca.
Krzepice
Rywalizacja w parach i atrakcje dla całych rodzin. Krzepice szykują sportową sobotę
Miłośnicy sportowej rywalizacji ponownie spotkają się na boisku przy placu Powstańców Śląskich w Krzepicach. Na 25 lipca zaplanowano bowiem drugą edycję Turnieju Piłki Siatkowej Plażowej „Kuźniczka Cup”. Organizatorzy zapraszają dwuosobowe drużyny, a zgłoszenia będą przyjmowane do 24 lipca.
Zawody rozpoczną się o godz. 8.30. W turnieju mogą uczestniczyć osoby, które ukończyły 16. rok życia. Rywalizacja odbywać się będzie w formule dwuosobowych zespołów, a ze względu na ograniczoną liczbę miejsc o udziale zdecyduje kolejność zgłoszeń.

Turniej będzie nie tylko okazją do sportowej rywalizacji, ale także propozycją rodzinnego spędzenia czasu. Dla dzieci przygotowane zostaną dmuchańce, animacje, popcorn i wata cukrowa. Na miejscu zaplanowano również grill.

W organizację wydarzenia zaangażowali się między innymi Szkoła Podstawowa nr 2 w Krzepicach, Osiedle Kuźniczka, OSP Kuźniczka, Śląskie Zrzeszenie LZS oraz samorządowcy i lokalni działacze. Wydarzenie wspierają również miejscowy samorząd, Gminny Ośrodek Kultury w Krzepicach oraz miejscowi partnerzy.
Zapisy prowadzone są telefonicznie pod numerem 695 635 783. Szczegółowy regulamin zawodów dostępny jest na oficjalnym profilu gminy w mediach społecznościowych.
Wręczyca Wielka
Pamięć, która nie przemija. W Jeziorze odsłonięto tablicę poświęconą ofiarom niemieckiej zbrodni
Mieszkańcy gminy oraz zaproszeni goście uczcili pamięć osób zamordowanych przez Niemców podczas drugiej wojny światowej. Uroczystości odbyły się w minioną niedzielę i zakończyły odsłonięciem pamiątkowej tablicy w miejscowości Jezioro.
Obchody rozpoczęły się zbiórką przy remizie Ochotniczej Straży Pożarnej w Czarnej Wsi. Następnie uczestnicy przemaszerowali do kościoła parafialnego w Borze Zapilskim, gdzie odprawiono uroczystą mszę świętą w intencji poległych i pomordowanych mieszkańców polskich wsi.

Kolejna część uroczystości odbyła się na cmentarzu. Po odegraniu hymnu państwowego przedstawiono rys historyczny tragicznych wydarzeń z okresu niemieckiej okupacji. Następnie przeprowadzono apel poległych oraz oddano salwę honorową.
Delegacje samorządów, instytucji, organizacji społecznych, stowarzyszeń oraz służb mundurowych złożyły wiązanki kwiatów przy pomniku. W ten sposób uczestnicy oddali hołd mieszkańcom, którzy stracili życie w wyniku działań niemieckiego okupanta.
Podczas uroczystości głos zabrała między innymi wójt Anna Syguda. W swoim wystąpieniu podkreśliła znaczenie pielęgnowania pamięci o tragicznych wydarzeniach drugiej wojny światowej oraz przekazywania wiedzy o nich kolejnym pokoleniom.

Najważniejszym punktem obchodów było odsłonięcie w miejscowości Jezioro tablicy poświęconej zamordowanym mieszkańcom. Upamiętnia ona ofiary niemieckiej zbrodni wojennej i ma przypominać o wydarzeniach, które na trwałe zapisały się w lokalnej historii.
Całość uroczystości poprowadził ppłk Cezary Kubiak. W obchodach uczestniczyli żołnierze 132. Batalionu Lekkiej Piechoty w Częstochowie Wojsk Obrony Terytorialnej, a także poczty sztandarowe jednostek OSP, szkół, stowarzyszeń i organizacji społecznych.
Oprawę muzyczną zapewniła Młodzieżowo-Dziecięca Orkiestra Dęta z Wręczycy Wielkiej, działająca przy Gminnym Ośrodku Kultury we Wręczycy Wielkiej.
– Licznie zgromadzeni mieszkańcy swoją obecnością pokazali, że pamięć o ofiarach niemieckiej okupacji pozostaje żywa, a wspólne upamiętnianie tragicznych kart lokalnej historii jest ważnym elementem budowania tożsamości i szacunku dla tych, którzy oddali życie za ojczyznę – poinformowali organizatorzy uroczystości.
Miedźno
Sprzedać mieszkania czy dalej do nich dokładać? W Miedźnie szykuje się trudna decyzja
Choć większość uchwał podczas ostatniej sesji Rady Gminy Miedźno została przyjęta bez większej dyskusji, kilka tematów wyraźnie odsłoniło problemy, z którymi samorząd będzie musiał się zmierzyć. Chodzi przede wszystkim o zakwestionowany wcześniej przez wojewodę plan ogólny, brak stabilnego dostępu do wody w Nowym Folwarku, chaos wokół przebudowy drogi wojewódzkiej oraz gminne mieszkania, do których samorząd od lat dopłaca.
Najpierw radni ponownie uchwalili plan ogólny gminy. Dokument był już przyjęty w marcu, ale wojewoda śląski wskazał nieprawidłowości i konieczność ich usunięcia. Przedstawicielka pracowni urbanistycznej otwarcie przyznała, że część problemów wynikała z błędów autorów opracowania.

– Wojewoda miał zastrzeżenia do trzech spraw, które wynikały niestety z naszych błędów. Były to drobne sprawy, ale były błędami, więc wymagały naprawienia – mówiła Anna Woźnicka.
Korekty dotyczyły m.in. błędnego zakwalifikowania parkingu, niewłaściwego wskaźnika powierzchni biologicznie czynnej oraz zapisów dla terenów zagrożonych powodzią. Spór pojawił się również przy terenach rekreacyjnych, które projektanci chcieli zaliczyć do stref zabudowy jednorodzinnej. Gmina zrezygnowała jednak z odwołania do sądu, obawiając się wieloletniego postępowania i utraty dofinansowania na przygotowanie dokumentu. Radni przyjęli poprawiony plan jednogłośnie i bez pytań.
Więcej wątpliwości pojawiło się przy programie dopłat do budowy studni głębinowych. Uchwała ma przede wszystkim pomóc mieszkańcom Nowego Folwarku, gdzie od lat występują problemy z dostępem do wody. Gmina zabezpieczyła na ten cel 35 tys. zł, a maksymalna dotacja ma wynosić 7 tys. zł.
– Ta studnia, z której teraz korzystają, należy do Nadleśnictwa Kłobuck. Występuje tutaj wiele różnych problemów i ta woda nie zawsze jest dostarczana. Forma wsparcia dla tych mieszkańców to jest to, co na tę chwilę możemy zrobić – tłumaczyła wójt Ewelina Stobiecka.
Oznacza to jednak, że przy maksymalnej wysokości wsparcia pieniędzy wystarczy jedynie na pięć inwestycji. Uchwałę poparło dziewięciu radnych, a dwoje wstrzymało się od głosu.

Krytyczne uwagi pojawiły się również przy przebudowie drogi wojewódzkiej nr 491. Jeden z radnych alarmował, że rozkopane chodniki i pozostawione nierówności stwarzają zagrożenie dla pieszych. Wspomniał o kobiecie, która przewróciła się na jednym z odcinków.
– Jest to tak rozkopane, te chodniki i wszystko, że od kościoła w stronę Częstochowy, do sklepu, ciężko jest przejść. Koło pana Adamusa nic nie jest zrobione, doły są. Jedna pani, która tamtędy szła, przewróciła się – relacjonował radny.
Wójt podkreśliła, że gmina nie jest inwestorem i nie ma wpływu na harmonogram ani sposób prowadzenia prac. Zaapelowała jedynie o cierpliwość.
Osobnym problemem są przystanki przy przebudowywanej drodze. Podczas sesji zwrócono uwagę, że zbliża się jesień, a dzieci nadal nie mają osłoniętych miejsc do oczekiwania na autobus.
– Mieszkańcy będą zgłaszać, że dzieci nie mają gdzie stać – ubolewał radny, który zwrócił uwagę na problem.
W tegorocznym budżecie nie przewidziano jednak pieniędzy na zakup nowych wiat. Temat ma wrócić dopiero przy planowaniu wydatków na przyszły rok.
Najwięcej emocji wzbudziła jednak dyskusja o gminnych mieszkaniach. Z przedstawionej analizy wynika, że wpływy z czynszów i opłat nie pokrywają kosztów utrzymania lokali. Najtrudniejszy był 2023 rok, kiedy samorząd poniósł wysokie wydatki na opał.
W odpowiedzi gmina wprowadziła w tym roku już cztery podwyżki. Za ogrzewanie, odpady, czynsz oraz wodę i ścieki. Stawka bazowa czynszu wzrosła z poziomu od 2,16 do 3,30 zł za m² do od 4,39 do 5,12 zł. Nadal nie ma jednak pewności, czy pozwoli to zbilansować koszty.
– W każdym z tych ubiegłych lat była różnica na niekorzyść, czyli opłaty z tytułu czynszu i mediów nie pokrywały kosztów, jakie ponosiła gmina na utrzymanie lokali mieszkalnych – przyznał Dariusz Nowak, jeden z pracowników urzędu gminy.
Radni zwracali uwagę, że przedstawione zestawienie nie obejmuje wszystkich nieprzewidzianych wydatków, w tym awarii i remontów. Wójt nie ukrywała, że stan techniczny części nieruchomości jest zły.
– Można kolokwialnie powiedzieć, że łatamy dziury i tyle. Nie mamy większych środków, żeby przeprowadzić gruntowny remont – mówiła Stobiecka.
W dyskusji coraz mocniej wybrzmiewał postulat sprzedaży lokali. Część radnych uznała, że dalsze dopłacanie do budynków, które wymagają dużych nakładów, może być dla gminy nieopłacalne.
– Jaki sens jest trzymania tych mieszkań? Skoro nie możemy mieć na nich żadnej rezerwy finansowej na fundusz remontowy, to nigdy te koszty nie będą do odzyskania. Najlepszą sprawą byłoby chyba pozbycie się ich – stwierdził jeden z radnych.
Przewodniczący rady zwrócił natomiast uwagę, że część lokatorów może być w stanie płacić czynsze zbliżone do rynkowych, podczas gdy obecny system prowadzi do sytuacji, w której gmina pośrednio dopłaca do ich utrzymania.
– Skoro jest grupa osób, którym gmina potrafi dopłacić do mieszkania 500 czy 1 tys. zł miesięcznie, inni mieszkańcy mówią, że nikt im nie dopłaca. To nie jest zdrowa sytuacja – ocenił.
Ostatecznych decyzji nie podjęto. Sprawa ma wrócić na komisję infrastruktury, gdzie radni będą analizować możliwość sprzedaży części lokali, dalszych podwyżek czynszów albo poszukiwania środków zewnętrznych na remonty.
Miedźno
Złoto i dwa brązy dla UKS Tytan Ostrowy. Historyczny występ młodych siatkarek
Zawodniczki UKS Tytan Ostrowy osiągnęły największy sukces w historii klubu. Podczas finału Ogólnopolskiego Turnieju Kinder Joy of Moving o Mistrzostwo Polski w Minisiatkówce zdobyły złoty medal w kategorii dwójek dziewcząt oraz dwa brązowe krążki w rywalizacji singli i trójek.
Zawody odbyły się pomiędzy 3 a 5 lipca w Gliwicach i zgromadziły najlepsze młode siatkarki z całego kraju. Reprezentantki UKS Tytan Ostrowy potwierdziły wysoką formę, zajmując miejsca na podium w trzech kategoriach.

Największy sukces odniosła drużyna dwójek dziewcząt, która zwyciężyła w finale i sięgnęła po tytuł mistrzyń Polski. Złoty medal jest pierwszym takim osiągnięciem w historii klubu i potwierdza, że jego młode zawodniczki należą do krajowej czołówki minisiatkówki.

Bardzo dobrze zaprezentowały się również pozostałe reprezentantki Tytana. Brązowe medale wywalczyły zawodniczki startujące w kategorii singli oraz drużyna trójek dziewcząt. Tym samym klub zakończył mistrzostwa z dorobkiem trzech medali.
Przystajń
Przystajń chce wejść do „Komunikacji Jurajskiej”. Radni pytali o koszty, linie i kursy w niedzielę
Podczas ostatniej sesji Rady Gminy Przystajń radni zajęli się uchwałami związanymi z przystąpieniem samorządu do Jurajskiego Związku Powiatowo-Gminnego „Komunikacja Jurajska” z siedzibą w Częstochowie. Celem tej decyzji ma być poprawa dostępności transportu publicznego dla mieszkańców oraz włączenie części lokalnych połączeń w szerszy system komunikacyjny.
Przedstawiając projekt uchwały, wskazano, że przystąpienie gminy do związku ma umożliwić lepszą organizację publicznego transportu zbiorowego. Chodzi między innymi o koordynowanie sieci połączeń, ustalanie rozkładów jazdy, optymalizację przebiegu linii oraz możliwość pozyskiwania środków zewnętrznych na rozwój komunikacji.

Jak podkreślono w uzasadnieniu, udział gminy w związku ma poprawić mieszkańcom dojazd do pracy, szkół, instytucji publicznych oraz punktów usługowych. Ma też pozwolić na wspólne działania w zakresie organizacji transportu i podziału kosztów jego funkcjonowania.
W trakcie dyskusji radni pytali przede wszystkim o finanse. Jedno z pytań dotyczyło przewidywanych kosztów udziału gminy w systemie oraz sposobu naliczania opłat za tzw. wozokilometr. W odpowiedzi wskazano, że na tym etapie nie można jeszcze podać precyzyjnych kwot.
– Do kosztów się nie możemy odnieść, bo ja tego nie wiem. Nikt tego nie wie. Zresztą może wiedzą gminy członkowskie. Te gminy, które już funkcjonują w ramach „Komunikacji Jurajskiej” – mówił wójt Henryk Mach.
Włodarz wyjaśniał jednocześnie, że koszty mogą być uzależnione od przebiegu linii, liczby kursów, obsługi administracyjnej oraz zasad funkcjonowania przewoźników. Podkreślił też, że w przypadku linii objętych systemem konieczne będzie składanie wniosków o dopłaty do wojewody, przygotowywanie harmonogramów kursów i organizowanie całego procesu po stronie operatora lub organizatora transportu.

Podczas sesji doprecyzowano również, które połączenia miałyby wejść do systemu „Komunikacji Jurajskiej”. Jak wskazał wójt Mach, chodzi między innymi o linie wewnętrzne obsługiwane dotychczas przez PKS. Wspomniał przy tym o połączeniach funkcjonujących na terenie gminy, które mają zostać włączone do nowego modelu organizacji transportu.
Nie wszystkie kursy zostaną jednak przekazane związkowi. Poza „Komunikacją Jurajską” mają pozostać połączenia wykraczające poza teren województwa śląskiego, w tym linia w kierunku Olesna. Jak tłumaczono, związek nie może funkcjonować poza obszarem województwa, dlatego tego typu trasy będą obsługiwane odrębnie.
Oddzielnie ma być również realizowany dowóz dzieci do szkół. Henryk Mach zaznaczył, że samorząd traktuje to jako własne zadanie gminy i nie zamierza łączyć go z komunikacją ogólnodostępną.
W dyskusji pojawił się także temat kursów niedzielnych. Jeden z radnych pytał, czy wejście do „Komunikacji Jurajskiej” może stworzyć szansę na uruchomienie połączeń również w dni wolne.
– Od 1 lipca już jest połączenie. Cztery albo pięć kursów będzie w niedzielę – przekazał wójt Przystajni.
Po dyskusji rada przystąpiła do głosowania nad uchwałą dotyczącą przystąpienia gminy do Jurajskiego Związku Powiatowo-Gminnego „Komunikacja Jurajska”. Następnie radni procedowali kolejną uchwałę, dotyczącą przyjęcia statutu związku. Jest to niezbędny element formalny, który określa zasady działania, gospodarkę finansową oraz prawa i obowiązki członków związku.
Wręczyca Wielka
W Jeziorze odsłonią tablicę pamięci. To hołd dla mieszkańców zamordowanych przez Niemców
W niedzielę w gminie Wręczyca Wielka odbędą się uroczystości patriotyczne pod hasłem „Dla Ciebie Polsko i dla Twojej Chwały”. Ich najważniejszym punktem będzie odsłonięcie tablicy upamiętniającej mieszkańców miejscowości Jezioro zamordowanych przez Niemców w czasie drugiej wojny światowej.
Wydarzenie będzie miało charakter religijno-patriotyczny i rozpocznie się o godz. 11.00 zbiórką przy remizie OSP Czarna Wieś. Następnie uczestnicy, wraz z orkiestrą, przejdą do kościoła parafialnego w Borze Zapilskim, gdzie o godz. 11.30 odprawiona zostanie uroczysta msza święta w intencji poległych i pomordowanych mieszkańców wsi polskiej.

Po nabożeństwie uroczystości przeniosą się na cmentarz. O godz. 12.30 zaplanowano tam część patriotyczną, obejmującą odśpiewanie hymnu państwowego, przedstawienie rysu historycznego, apel poległych, salwę honorową oraz złożenie kwiatów. Będzie to moment wspólnej modlitwy, zadumy i oddania hołdu osobom, które straciły życie w wyniku niemieckich represji.

Kulminacyjnym punktem obchodów będzie odsłonięcie pamiątkowej tablicy. Uroczystość zaplanowano na godz. 13.30 przy budynku dawnej szkoły. Tablica ma przypominać o mieszkańcach miejscowości Jezioro, którzy padli ofiarą niemieckich zbrodniarzy, a także utrwalać pamięć o tragicznych wydarzeniach z czasu okupacji.
Organizatorzy zapraszają do udziału mieszkańców gminy, przedstawicieli środowisk kombatanckich, samorządowców, poczty sztandarowe, strażaków, młodzież oraz wszystkich, dla których pamięć historyczna i szacunek wobec ofiar wojny pozostają ważnym elementem lokalnej tożsamości.
Miedźno
Talenty z gminy Miedźno nagrodzone podczas sesji rady. Były brawa, nagrody i wielkie gratulacje
Podczas sesji Rady Gminy Miedźno, która odbyła się 30 czerwca, uhonorowano uczniów, którzy w minionym roku szkolnym osiągali szczególne sukcesy w nauce, konkursach przedmiotowych, działalności artystycznej oraz sporcie. Wyróżnienia trafiły zarówno do laureatów i finalistów konkursów, jak i do młodych zawodniczek UKS Tytan Ostrowy, które z powodzeniem reprezentowały gminę w rywalizacji wojewódzkiej, ogólnopolskiej i międzynarodowej.
Uroczystość odbyła się w trakcie obrad rady gminy. Wójt Ewelina Stobiecka podkreśliła, że spotkanie jest okazją do docenienia pracy, talentu i konsekwencji młodych mieszkańców gminy. Jak zaznaczyła, za osiągnięciami uczniów stoją nie tylko ich własna pasja i determinacja, ale również wsparcie rodziców, nauczycieli, trenerów i opiekunów.

– Dzisiejsi laureaci są inspiracją dla swoich rówieśników i najlepszym przykładem na to, że warto rozwijać swoje zainteresowania, podejmować wyzwania i nie poddawać się w dążeniu do marzeń – podkreśliła wójt.
Wśród wyróżnionych znaleźli się uczniowie zespołów szkolno-przedszkolnych z Miedźna, Ostrów nad Okszą i Mokrej. Nagrodzono między innymi Jakuba Malczyńskiego, tegorocznego absolwenta szkoły w Miedźnie, który przez cały okres nauki uzyskiwał świadectwa z wyróżnieniem. W minionym roku szkolnym został finalistą XIV Międzywojewódzkiego Turnieju Chemicznego „Młody Chemik” oraz laureatem regionalnego konkursu z języka angielskiego dla uczniów szkół podstawowych.
Wyróżnienie otrzymał także Dominik Dondela, również absolwent Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Miedźnie. Szczególnie podkreślono jego stuprocentową frekwencję od klasy pierwszej do ósmej oraz bardzo dobre wyniki w nauce. Jak wskazywano podczas sesji, taka postawa świadczy o wyjątkowej sumienności, odpowiedzialności i szacunku do obowiązków szkolnych.
Nagrodzono również Bartosza Pełkę, finalistę kuratoryjnego konkursu przedmiotowego z historii. Uczeń przez wiele lat osiągał bardzo wysokie wyniki w nauce i otrzymywał świadectwa z wyróżnieniem.
Duże brawa otrzymały także uczennice wyróżniające się osiągnięciami artystycznymi. Liliana Moś została doceniona za liczne sukcesy wokalne. Na liście jej osiągnięć znalazły się także miejsca na podium w festiwalach powiatowych i ogólnopolskich.
Wyróżnienie trafiło też do Neli Taranek, która może pochwalić się sukcesami w konkursach i festiwalach piosenki, w tym pierwszym miejscem w wojewódzkim konkursie piosenki, tytułem najlepszego wykonawcy gminy Pajęczno na ogólnopolskim festiwalu kolęd i pastorałek oraz drugim miejscem na międzynarodowym festiwalu twórczości maryjnej.
W gronie nagrodzonych znalazła się także Michalina Żak, absolwentka Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Ostrowach nad Okszą, laureatka konkursu przedmiotowego z matematyki dla uczniów szkół podstawowych województwa śląskiego.

Doceniono również Lenę Walaszczyk za sukcesy plastyczne, w tym trzecie miejsce w Międzynarodowym Konkursie Plastyczno-Fotograficznym „Astronomia Art” pod patronatem rektora Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie oraz trzecie miejsce w wojewódzkim konkursie plastyczno-literackim pod patronatem burmistrza Kłobucka.
Nagrodę otrzymał także Piotr Pawlicki z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Mokrej, zwycięzca konkursu literackiego. Nagrodą dla ucznia był wyjazd studyjny do Parlamentu Europejskiego, który odbył się w dniach w drugiej połowie czerwca.
Wyróżniono również Oliwię Psiuk, także uczennicę szkoły w Mokrej. Jej opowiadanie pod tytułem „Sznupek strażnik bezpiecznego klikania” zostało wybrane do książki pokonkursowej w ramach powiatowego konkursu literackiego „Bajkowy Cyberświat ze Sznupkiem”, organizowanego przez Komendę Powiatową Policji w Kłobucku.
– Do publikacji trafiło tylko dwanaście opowiadań – mówiła wójt.
Druga część uroczystości była poświęcona młodym siatkarkom z UKS Tytan Ostrowy. Ewelina Stobiecka przypomniała, że klub od lat szkoli dzieci i młodzież w piłce siatkowej, promuje aktywny styl życia i rozwija sportowe pasje młodych mieszkanek gminy.
– Klub stawia na wszechstronny rozwój młodych zawodników i zawodniczek, kładąc nacisk nie tylko na umiejętności sportowe, ale również na współpracę, dyscyplinę, odpowiedzialność i zasady fair play – mówiła Stobiecka.
Podkreśliła, że UKS Tytan Ostrowy wypracował silną pozycję w śląskiej siatkówce młodzieżowej. Zawodniczki klubu regularnie awansują do finałów wojewódzkich i mistrzostw Polski w różnych kategoriach wiekowych.
W kategorii singli tytuł Mistrzyni Śląska zdobyła Iga Biniecka. W kategorii dwójek wyróżniono drużynę w składzie Antonina Grabowska, Marcelina Smolarek, Iga Mszyca i Hanna Związek. W kategorii trójek nagrodzono zespół, w którym wystąpiły Amelia Trepka, Hanna Miara, Magdalena Chudy i Julian Mikke. Zespoły te wywalczyły awans na Mistrzostwa Polski, zaplanowane w Gliwicach.
Wójt zwróciła uwagę, że po raz pierwszy w historii klubu drużyny wystąpiły również w turnieju siatkówki plażowej Kinder Joy of Moving oraz w mistrzostwach województwa śląskiego w kategorii młodziczek, zdobywając trzy medale. W kategorii U-12 medal wywalczyły Antonina Grabowska i Marcelina Smolarek, natomiast w kategorii U-13 Amelia Trepka i Magdalena Chudy. Obie drużyny uzyskały awans na Mistrzostwa Polski w Kołobrzegu.
Wyróżniono także drużynę młodziczek UKS Tytan Ostrowy. Jak podkreślono podczas sesji, po raz pierwszy w historii klubu zespół awansował do jednej czwartej finału Mistrzostw Polski, znajdując się w gronie 32 najlepszych drużyn w kraju. Klub odnosił również sukcesy poza granicami Polski. Młodziczki oraz drużyna trójek zwyciężyły w turnieju w Niemczech.
Wśród nagrodzonych młodziczek wymieniono między innymi Hannę Sitek, Martę Jarzębską, Aleksandrę Grabowską, Lenę Majdzik, Lucynę Konecką, Inez Kondracką, Amelię Stelmach, Klaudię Nowak, Julię Kwiecień, Julię Kalus, Marię Zmysłowską, Weronikę Woś i Lilianę Budzikur. Wyróżniono również sukces Inez Kondrackiej i Marii Malinowskiej, które zdobyły brązowy medal w siatkówce plażowej i awansowały do Mistrzostw Polski w Starych Jabłonkach.
– Gratuluję panu trenerowi, że został opanowany Śląsk, a myślę, że w najbliższym czasie opanujemy też Polskę – mówiła z uznaniem wójt Stobiecka.
Kłobuck
Kłobuck odpala festiwalową scenę. Ruszają zgłoszenia do szóstej edycji Summer California Festival
Miejski Ośrodek Kultury w Kłobucku przygotowuje się do kolejnej odsłony Summer California Festival. W programie wydarzenia znalazł się konkurs talentów skierowany do młodych osób, które chcą zaprezentować swoje umiejętności przed publicznością. Organizatorzy czekają na zgłoszenia uczestników w wieku od 15 do 25 lat.
– Summer California Festival Talent Show 6 będzie okazją do pokazania różnorodnych zdolności scenicznych i artystycznych. Uczestnicy mogą wystąpić indywidualnie lub grupowo. Formuła konkursu jest szeroka, dlatego na scenie mogą pojawić się zarówno wokaliści, tancerze, muzycy, recytatorzy, jak i osoby prezentujące małe formy teatralne, treści kabaretowe, występy sportowo-akrobatyczne czy zdolności manualne – wymienia Olga Skwara, dyrektor kłobuckiego MOK-u.
Co ważne, dopuszczone będą również inne formy prezentacji, jeśli mieszczą się one w charakterze konkursu. Każdy występ może trwać maksymalnie pięć minut, a same prezentacje nie mogą zawierać treści wulgarnych czy dyskryminujących. Na każdego uczestnika lub grupę przypada jedna karta zgłoszeniowa. Osoby korzystające z podkładu muzycznego muszą przed występem dostarczyć pendrive z nagraniem. Organizator zapewnia nagłośnienie, oświetlenie, mikrofony oraz laptop do odtworzenia podkładu. Pozostałe rekwizyty potrzebne do występu uczestnicy muszą przygotować we własnym zakresie.
Zwycięzców konkursu wyłoni jury. Na najlepszych czekają nagrody pieniężne ufundowane przez burmistrza Jerzego Zakrzewskiego. Za zajęcie pierwszego miejsca przewidziano 1,2 tys. zł, za drugie 1 tys. zł, a za trzecie 800 zł.

Zgłoszenia należy przesyłać drogą mailową na adres summercaliforniafestival@gmail.com. Termin nadsyłania kart zgłoszeniowych upływa 10 września. Finał konkursu odbędzie się dzień później na scenie ustawionej na rynku imienia Jana Pawła II w Kłobucku. Szczegółowe informacje znajdują się w regulaminie konkursu dostępnym na stronie internetowej Miejskiego Ośrodka Kultury w Kłobucku.
Summer California Festival 6 będzie miał również muzyczną odsłonę koncertową. 12 września o godz. 20.00 na kłobuckim rynku wystąpi zespół The Cassino. Organizatorzy zapowiadają wieczór z koncertową energią i atmosferą plenerowego wydarzenia w centrum miasta.
Wręczyca Wielka
Szatnie w Truskolasach do remontu. Gmina zdobyła dofinansowanie z ministerstwa
Gmina Wręczyca Wielka pozyskała 133 tys. zł dofinansowania z pierwszej edycji ministerialnego programu „Szatnia na medal”. Środki zostaną przeznaczone na modernizację zaplecza szatniowo-sanitarnego przy Szkole Podstawowej w Truskolasach.
Program realizowany przez Ministerstwo Sportu i Turystyki ma poprawić standard szatni, sanitariatów oraz pomieszczeń towarzyszących przy obiektach sportowych w całej Polsce. To odpowiedź na jeden z problemów często zgłaszanych przez szkoły, kluby i samorządy, czyli niewystarczającą jakość zaplecza potrzebnego do bezpiecznego i komfortowego korzystania z infrastruktury sportowej.
W pierwszej edycji programu dofinansowanie przyznano na remonty 270 szatni w kraju. Wśród nich znalazły się 122 obiekty przyszkolne. Uznanie komisji uzyskał również wniosek gminy Wręczyca Wielka związany z modernizacją zaplecza szatniowo-sanitarnego przy Szkole Podstawowej w Truskolasach”.
– W ramach zaplanowanego zadania zmodernizowane zostaną dwie szatnie wraz z łazienkami, znajdujące się na pierwszym piętrze części sportowej szkoły. Prace obejmą również korytarze oraz klatkę schodową, które są częścią zaplecza wykorzystywanego przez uczniów i osoby korzystające z obiektu – mówi wójt Anna Syguda.

Wręczyca Wielka
Po blisko trzydziestu latach kierowania szkołą Danuta Lamik przeszła na emeryturę
W Szkole Podstawowej im. Adama Mickiewicza we Wręczycy Wielkiej odbyło się uroczyste pożegnanie Danuty Lamik, która po niemal trzech dekadach pracy na stanowisku dyrektora zakończyła swoją zawodową misję i przeszła na emeryturę.
Spotkanie miało podniosły, ale także bardzo osobisty charakter. Uczniowie, absolwenci i nauczyciele przygotowali program artystyczny, filmy oraz prezentację archiwalnych zdjęć, przypominających najważniejsze momenty z wieloletniej pracy dyrektor.
Podczas akademii nie zabrakło podziękowań za zaangażowanie, konsekwencję i wkład w rozwój placówki. Wyrazy uznania przekazali między innymi wójt Anna Syguda, urzędnicy, radni, absolwenci, mieszkańcy oraz przedstawiciele klubów, stowarzyszeń i instytucji współpracujących ze szkołą.

Wójt Syguda podkreśliła, że dzięki pracy Danuty Lamik szkoła przez lata rozwijała się i pozostawała miejscem przyjaznym dla uczniów, rodziców oraz pracowników. Szczególne znaczenie miała także obecność absolwentów, którzy swoim udziałem potwierdzili, jak ważną rolę odgrywała dyrektor w życiu kolejnych roczników uczniów.
Podczas uroczystości oficjalnie przekazano również funkcję dyrektora szkoły Katarzynie Mazik, która będzie kontynuować kierowanie placówką.
Opatów
Strzały po kłótni braci. Prokuratura chce umieszczenia 35-latka w zakładzie psychiatrycznym
Prokuratura skierowała do Sądu Okręgowego w Częstochowie wniosek o umorzenie postępowania przeciwko Piotrowi K., podejrzanemu o usiłowanie zabójstwa brata, oraz o umieszczenie go w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Według opinii biegłych mężczyzna w chwili zdarzenia był niepoczytalny.
Do dramatycznych wydarzeń doszło 5 sierpnia ubiegłego roku w Iwanowicach Małych. Z ustaleń śledczych wynika, że pomiędzy braćmi, 34-letnim Piotrem K. i 39-letnim Łukaszem K., doszło do gwałtownej kłótni. W jej trakcie młodszy z mężczyzn miał oddać strzał z broni czarnoprochowej, celując w głowę brata.
Gdy ranny Łukasz K. zaczął uciekać, padły kolejne strzały, które nie trafiły w pokrzywdzonego. Po zdarzeniu podejrzany oddalił się w stronę nieużytków. Poszkodowany zdołał o własnych siłach dotrzeć do pobliskich zabudowań, gdzie udzielono mu pomocy. Następnie trafił do szpitala.
Sprawa od początku miała poważny charakter. Po zgłoszeniu policja ustaliła miejsce pobytu podejrzanego i jeszcze tego samego dnia zatrzymała go w jednym z domów w miejscowości pod Kłobuckiem. W działania zaangażowano funkcjonariuszy z Kłobucka oraz policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.
Podczas przeszukania posesji zabezpieczono ukrytą broń czarnoprochową typu rewolwer. Śledczy ustalili również, że podejrzany miał wcześniej konflikty z bratem. Sprawa obejmowała między innymi wątki gróźb, zniszczenia mienia, w tym szyb w domu pokrzywdzonego, oraz nielegalnie posiadanej amunicji.

Po zatrzymaniu Piotrowi K. przedstawiono zarzut usiłowania zabójstwa. Mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. W toku postępowania został tymczasowo aresztowany.
Kluczowe znaczenie dla dalszego biegu sprawy miała opinia biegłych psychiatrów. Wynika z niej, że w chwili zdarzenia podejrzany był niepoczytalny i nie kontrolował swojego zachowania. Jednocześnie biegli uznali, że istnieje realne ryzyko ponownego popełnienia przez niego czynów o wysokiej społecznej szkodliwości.
– Uwzględniając wszystkie ustalenia, prokurator wystąpił do Sądu Okręgowego w Częstochowie z wnioskiem o umorzenie postępowania karnego przeciwko Piotrowi K. i zastosowanie środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym – poinformował prokurator Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
O dalszym losie podejrzanego zdecyduje teraz sąd. Jeżeli przychyli się do wniosku prokuratury, sprawa nie zakończy się klasycznym procesem karnym, a 35-latek trafi do zamkniętej placówki psychiatrycznej.
Opatów
Opatów po absolutorium. Gładkie głosowania, trudna oświata i pytania o to, kto naprawdę pozyskał pieniądze
Ostatnia sesja rady gminy formalnie zakończyła się dla wójta bardzo dobrze. Radni jednogłośnie udzielili mu wotum zaufania i absolutorium za 2025 rok. Gdyby patrzeć wyłącznie na wyniki głosowań, można byłoby mówić o pełnym politycznym komforcie włodarza. Sama sesja pokazała jednak kilka tematów, które w gminie wciąż mają swój znaczeniowy ciężar.
Najważniejszym z nich była oświata. Wójt Zdzisław Makles, omawiając raport o stanie gminy za poprzedni rok, wrócił do reformy szkół, czyli jednej z najtrudniejszych decyzji obecnej kadencji. Przekonywał, że przekształcenia w Iwanowicach Dużych, Waleńczowie i Wilkowiecku zaczynają przynosić efekty. Wskazywał na remonty, doposażenie placówek, mini sale gimnastyczne, wzrost liczby przedszkolaków oraz stabilizację liczby uczniów w klasach I-III, choć sam przyznał, że jest to stabilizacja na niskim poziomie.
Włodarz mówił wręcz o „renesansie” przedszkoli i podkreślał, że przyjęty w Opatowie model racjonalizacji wydatków ma być obecnie wskazywany jako rozwiązanie szerszego problemu demograficznego. Najbardziej wymierny efekt zmian miał jednak charakter finansowy. Odpowiadając na pytanie jednego z radnych, Makles poinformował, że oszczędności wynikające ze zmian w zatrudnieniu wyniosły około 2,2 mln zł, a po pełnym przeliczeniu mogą sięgnąć nawet 2,5 mln zł rocznie.
To właśnie ta część sesji miała najbardziej kontrowersyjny wydźwięk. Wójt bronił reformy bardzo zdecydowanie, zaznaczając, że nie bał się podjąć trudnej decyzji i dziękując radnym za poparcie. Jednocześnie przekonywał, że osoby chcące pracować znalazły zatrudnienie albo w gminnym systemie, albo poza nim. Padło przy tym zdanie, które może wywoływać emocje, zwłaszcza wśród tych, którzy reformę odczuli personalnie.
– Myśmy naprawdę nie skrzywdzili nauczycieli. Jeśli któryś z nauczycieli jest skrzywdzony, to sam się skrzywdził – stwierdził samorządowiec.
Drugim wrażliwym wątkiem była sprawa niepublicznej szkoły i rozliczenia dotacji. Wójt poinformował, że Regionalna Izba Obrachunkowa w Katowicach analizuje przesłanki decyzji administracyjnych dotyczących zwrotu przez stowarzyszenie „Nasza Szkoła” części dotacji, która – w ocenie gminy – miała zostać wydatkowana w ostatnich latach niezgodnie z prawem. Mowa ma być o bardzo dużych pieniądzach.
– Są to kwoty milionowe i to jest proces, i to trochę potrwa – nadmienił.

Ten temat, choć potencjalnie jeden z najpoważniejszych, nie doczekał się na sesji szerszej dyskusji. Radni nie dopytywali o skalę roszczeń, przewidywany termin rozstrzygnięcia ani możliwe konsekwencje dla gminy. Podobnie wyglądała cała debata nad raportem. Po obszernym wystąpieniu wójta głos zabrało jedynie dwóch radnych. Przy dokumencie podsumowującym cały rok pracy samorządu trudno więc mówić o szczególnie intensywnym rozliczeniu władz gminy przez radę.
Wątek finansowy przedstawiono natomiast jako jeden z najmocniejszych argumentów na rzecz pozytywnej oceny pracy Zdzisława Maklesa. Dochody gminy za 2025 rok wykonano na poziomie 56,4 mln zł, a wydatki wyniosły 56,8 mln zł. Na koniec roku gmina nie miała zobowiązań wymagalnych, a zadłużenie spadło do 8 mln zł. Wójt podkreślał, że w 2025 roku nie zaciągnięto nowych zobowiązań, a w czasie jego urzędowania dług zmniejszono o blisko 2,3 mln zł.
Wśród zadań zrealizowanych lub rozpoczętych w 2025 roku wymieniano między innymi budowę sieci wodno-kanalizacyjnej w Waleńczowie, wymianę oświetlenia ulicznego na LED, rozbudowę instalacji fotowoltaicznych o magazyny energii, wkład gminy w remonty dróg powiatowych, budowę ulicy Polnej w Iwanowicach Małych, modernizację pomieszczeń urzędu, zagospodarowanie terenu wokół Gminnego Centrum Kultury oraz inwestycje w termomodernizację obiektów publicznych.
O efekty wymiany lamp pytał radny Grzegorz Idasz. Wójt odpowiedział, że choć pełny cykl rozliczeniowy wymaga jeszcze czasu, pierwsze dane są już bardzo korzystne. Według niego rachunki za oświetlenie spadły z około 400 tys. zł w 2024 roku do około 150-160 tys. zł w 2025 roku.
Istotnym tematem była też pomoc społeczna i współpraca z organizacjami pozarządowymi. Radny Dariusz Zając poprosił o rozwinięcie tego wątku, określając go jako pozytywne novum obecnej kadencji. Wójt wskazywał na współpracę z jedną z fundacji i kościelną organizacją oraz potrzebę budowania systemu wsparcia dla osób starszych, samotnych i wymagających opieki. Sygnalizował również możliwość utworzenia w przyszłości Centrum Usług Społecznych.
W tej części wystąpienia wyraźnie wybrzmiał problem starzenia się mieszkańców, samotności seniorów oraz ograniczonych możliwości rodzin, których młodsi członkowie często wyjeżdżają za pracą. Makles przekonywał, że gmina musi wcześniej przygotować rozwiązania organizacyjne, zanim potrzeby społeczne staną się jeszcze większym obciążeniem.
Po udzieleniu wotum zaufania i absolutorium wójt podziękował radnym, ale jednocześnie przypomniał, że pozytywne głosowania nie oznaczają braku kontroli nad władzą wykonawczą. Zaznaczył, że rada powinna patrzeć mu na ręce i rozmawiać o sprawach trudnych.
– Państwo są moimi kontrolerami. Jeśli państwo widzą, że trzeba kontrolować, to zapraszam – zachęcał.
W końcowej części sesji radny Grzegorz Idasz wrócił jeszcze do sprawy modernizacji remiz ochotniczych straży pożarnych. Jak mówił, pojawiają się rozbieżne informacje dotyczące tego, kto właściwie pozyskał pieniądze na ten cel.
Wójt wyjaśniał, że chodzi o program termomodernizacyjny Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, a inicjatywa miała wyjść z urzędu. Jak podkreślał, gmina musiała zabezpieczyć wkład własny, przygotować wniosek i przejść całą procedurę. Skarbnik doprecyzowała, że pożyczka wynosi 957 tys. zł, dotacja 750 tys. zł, środki własne 350 tys. zł, a całość to około 2,5 mln zł.
Radni przyjęli również zmiany w budżecie na 2026 rok, zmianę wieloletniej prognozy finansowej oraz uchwałę dotyczącą sprzedaży nieruchomości w Waleńczowie w drodze przetargu ograniczonego. Wszystkie te decyzje zapadły jednogłośnie i bez większej dyskusji.
Kłobuck
Wakacyjne wieczory na parkiecie. Rusza lipcowy cykl zajęć tanecznych w kłobuckim MOK-u
Lato to dobry moment, by spróbować czegoś nowego, aktywnie spędzić czas i poznać podstawy tańca w swobodnej atmosferze. W lipcu mieszkańcy Kłobucka będą mogli skorzystać z cyklu zajęć tanecznych obejmujących taniec użytkowy oraz bachatę. W programie zaplanowano zarówno spotkania solo, jak i zajęcia w parach.
Propozycja Miejskiego Ośrodka Kultury w Kłobucku skierowana jest do osób, które chcą nauczyć się podstawowych kroków, przełamać niepewność na parkiecie lub po prostu spędzić wakacyjne wieczory w rytmie muzyki. Organizatorzy przygotowali cztery spotkania, które będą odbywać się we wtorki o godz. 18:00.
Pierwsze zajęcia zaplanowano na 7 lipca. Będą poświęcone tańcowi użytkowemu, a zapisy prowadzone są w parach. Tydzień później, 14 lipca, odbędzie się pierwsze spotkanie z bachaty solo. Kolejne zajęcia z tego cyklu zaplanowano na 21 lipca. Lipcowy program zakończy się 28 lipca bachatą w parach, również z zapisami dla par.
Zapisy prowadzone są wyłącznie telefonicznie pod numerem 535 481 181. Liczba miejsc może być ograniczona, dlatego osoby zainteresowane udziałem powinny zgłosić się odpowiednio wcześniej.

Lipcowy cykl zajęć to propozycja dla wszystkich, którzy chcą połączyć ruch, muzykę i dobrą zabawę. To także okazja, by zdobyć praktyczne umiejętności taneczne, które mogą przydać się podczas wakacyjnych spotkań, rodzinnych uroczystości czy lokalnych wydarzeń.
Zajęcia będą się odbywać w siedzibie kłobuckiego MOK-u.
Opatów
Sołtysi mocniej upomnieli się o głos. Na sesji w Opatowie wróciły diety, komisje i problemy rolników
Końcówka przedostatniej sesji Rady Gminy Opatów pokazała, że najwięcej emocji nie zawsze budzą uchwały zapisane w porządku obrad. Tym razem najostrzejsze wypowiedzi padły w sprawach zgłaszanych przez sołtysów i radnych. Na sali wrócił temat potrąceń diet, pojawiły się pytania o dokumenty potrzebne rolnikom do rozliczenia akcyzy za paliwo, stan szkolnego budynku oraz obowiązek informowania sołtysów o posiedzeniach komisji.
Jeden z uczestników obrad zakwestionował zasady potrącania diet za nieobecność na sesjach. Jego zdaniem rozwiązania przyjęte jeszcze w poprzedniej kadencji są niesprawiedliwe wobec sołtysów.
– Pytałem już o to pięć lat temu, a teraz mam pytanie do nowych radnych, żeby ocenili, czy to jest sprawiedliwe, że za nieobecność na sesji sołtysom odciągają 20 proc., a radnym 8 proc. z diety – mówił.
Przewodniczący rady odpowiadał, że sprawa była już poruszana, a jej rozstrzygnięcie wymaga analizy prawnej. Sołtys nie przyjął jednak tych wyjaśnień bez dalszych pytań i domagał się konkretów dotyczących potrąceń radnym.
– To powiedz pan, ile odciągacie radnym za nieobecność na sesji? 100 zł, tak? 100 zł, a mają mniej jak połowę diety. Czy to jest sprawiedliwe? – dopytywał.
Wymiana zdań szybko stała się bardziej nerwowa. Przewodniczący deklarował przygotowanie opinii prawnej, ale jednocześnie zwracał uwagę, że temat nie jest tak prosty, jak przedstawia go sołtys.
– Mówiłem już panu wcześniej, że temat wymaga głębszej analizy stanu prawnego. Temat był przeze mnie tutaj procedowany, znaczy procedowany to może za duże słowo, ale poruszany i nie jest to sprawa tak prosta, jakby się panu wydawało – odpowiadał samorządowiec.
Spór nie zakończył się spokojnie. Sołtys zarzucał radnym brak decyzji w sprawie, która jego zdaniem ciągnie się od lat. Padły też osobiste uwagi pod adresem przewodniczącego, na co ten odpowiedział sugestią, by sołtys sam spróbował prowadzić obrady, jeśli krytykuje sposób ich organizacji.

– Jeżeli pana boli to, że pan prowadzi prywatne dyskusje w trakcie trwania sesji, to zapraszam na tą stronę. Niech pan prowadzi sesję, kiedy pan dyskutuje. Bardzo zapraszam serdecznie. Zamienimy się rolami – odparł przewodniczący.
Kolejny praktyczny problem dotyczył rolników. Sołtys Złochowic zapytała o dokumenty, które będą uznawane przy rozliczaniu podatku akcyzowego za paliwo. Sprawa dotyczyła szczególnie osób, które nie prowadzą działalności gospodarczej, ale przy zakupie paliwa posługują się NIP-em lub otrzymują potwierdzenia transakcji zamiast klasycznych faktur.
– Dzwoniłam w sprawie tego, jakie dokumenty rolnicy mają przedstawić, jeżeli będą się rozliczać z podatku akcyzowego za paliwo – mówiła.
Wójt zapowiedział przygotowanie odpowiedzi przez pracownika zajmującego się tym zagadnieniem. Sołtys poprosiła jednak, by informacja nie trafiła wyłącznie do niej, ale została podana szerzej, ponieważ problem może dotyczyć większej liczby mieszkańców.
Wśród zgłoszeń znalazła się także sprawa Szkoły Podstawowej im. Marii Konopnickiej. Jedna z radnych zwróciła uwagę, że skoro w gminie modernizowane są kolejne obiekty szkolne, warto przyjrzeć się również temu budynkowi. Jej wypowiedź miała charakter konkretnego wniosku inwestycyjno-remontowego.
Osobny i wyraźnie konfliktowy wątek dotyczył informowania sołtysów o posiedzeniach komisji. Sołtys Waleńczowa wskazywał, że od kilku miesięcy nie otrzymuje powiadomień, choć – jak podkreślał – po zmianach w ustawie o samorządzie gminnym sołtysi powinni być zawiadamiani na takich samych zasadach jak radni.
– Od pięciu miesięcy nie jesteśmy informowani jako sołtysi o posiedzenia komisji – poinformował.
Przewodniczący rady zadeklarował, że zwróci uwagę osobom odpowiedzialnym za zawiadomienia. Jednocześnie przypomniał, że informacje o komisjach są publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej. Ten argument nie zamknął jednak sprawy, bo sołtys zwrócił uwagę, że chodzi nie o możliwość samodzielnego wyszukania informacji, ale o formalny obowiązek powiadamiania.
– Jak widać ustawa mówi wyraźnie, że sołtysi mają być powiadamiani na tych samych zasadach co radni. Więc fajnie by było, żeby pan przestrzegał aktualnie obowiązującej ustawy o samorządzie gminnym – stwierdził sołtys Waleńczowa.
Do tematu odniosła się jedna z urzędniczek, która wyjaśniała, że zawiadamianie sołtysów było już wcześniej praktykowane, między innymi przez SMS-y. Zaznaczyła jednak, że pojawiały się pytania, czy obecność sołtysów na komisjach jest obowiązkowa. Ostatecznie przewodniczący zapowiedział, że powiadomienia o komisjach będą wysyłane.
Opatów
Budżet Opatowa z większym deficytem, zakład komunalny zatrzyma nadwyżkę, a dzierżawa bez przetargu
Radni gminy Opatów przyjęli pakiet uchwał dotyczących między innymi zmian w budżecie, wieloletniej prognozie finansowej, zakładu komunalnego, pomocy finansowej dla powiatu kłobuckiego, dzierżawy gminnych nieruchomości, pomników przyrody oraz sieci szkół. Wszystkie projekty zostały poparte jednomyślnie przez dwunastu obecnych podczas sesji samorządowców.
Najważniejszym punktem był budżet. Dochody gminy zmniejszono o 16,3 tys. zł, a wydatki zwiększono o prawie 693 tys. zł. W efekcie deficyt gminy określono na poziomie sięgającym 1,9 mln zł. Zostanie on pokryty między innymi wolnymi środkami, niewykorzystanymi pieniędzmi z rozliczeń szczególnych oraz przychodami z kredytów i pożyczek.
Mimo skali zmian finansowych na sali nie było szerszej dyskusji. Przewodniczący przypominał, że projekty były wcześniej omawiane na wspólnym posiedzeniu komisji i uzyskały pozytywną opinię. To stało się charakterystycznym elementem całego bloku uchwał. Najważniejsze decyzje zapadały sprawnie, ale bez publicznego dopytywania o szczegóły podczas samej sesji.
Zmianom w budżecie towarzyszyła aktualizacja wieloletniej prognozy finansowej na lata 2026-2032. Także ta uchwała została przyjęta bez głosów sprzeciwu i bez wstrzymujących się.
Radni zgodzili się również, aby Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Opatowie nie wpłacał do budżetu gminy nadwyżki środków obrotowych za poprzedni rok. Pieniądze mają pozostać w zakładzie i zostać przeznaczone na jego zadania statutowe. Ten punkt również nie wywołał pytań. Uchwała przeszła jednogłośnie.
Podobnie było przy decyzji o udzieleniu pomocy finansowej dla powiatu kłobuckiego. Gmina przekaże 18 tys. zł na dofinansowanie części kosztów pobytu trzech mieszkańców w Środowiskowym Domu Samopomocy w Krzepicach.

Największy potencjał do pytań miała uchwała dotycząca gminnego majątku. Rada zgodziła się na wydzierżawienie nieruchomości w Złochowicach temu samemu dzierżawcy w trybie bezprzetargowym. Chodzi o działki o powierzchni 5001 mkw. oraz 465 mkw., przeznaczone na prowadzenie działalności gospodarczej w zakresie produkcji, handlu i usług. Umowa ma obowiązywać do połowy 2033 roku.
Mimo że bezprzetargowa dzierżawa gminnych nieruchomości na kilka lat jest decyzją majątkową o istotnym znaczeniu, podczas sesji nie rozwinęła się dyskusja o warunkach, stawkach czy ewentualnych alternatywach. Radni i tę uchwałę przyjęli jednogłośnie.
Rada zajęła się także aktualizacją stanu prawnego pomników przyrody. Uchwała porządkuje kwestie ochrony okazałych drzew na terenie gminy i wskazuje obowiązki związane z ich monitorowaniem, pielęgnacją oraz zabezpieczaniem.
W części oświatowej radni przyjęli zmiany dotyczące sieci publicznych szkół podstawowych oraz wspólnej obsługi jednostek organizacyjnych gminy. W wykazie jednostek obsługiwanych znalazły się szkoły, biblioteka, klub dziecięcy i przedszkole.
Kłobuck
Cztery osoby aresztowane po akcji kryminalnych. W tle narkotyki, chemikalia i zorganizowana grupa
Cztery osoby zostały tymczasowo aresztowane po działaniach kłobuckich kryminalnych, wspieranych przez policjantów z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Funkcjonariusze zlikwidowali linię technologiczną służącą do produkcji syntetycznych narkotyków i zabezpieczyli znaczne ilości substancji psychotropowych oraz chemikaliów wykorzystywanych w tym procederze.
– Sprawa jest wynikiem wielowątkowej pracy prowadzonej przez kryminalnych z Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku. Zgromadzony materiał pozwolił wytypować osoby mogące mieć związek ze zorganizowaną grupą przestępczą zajmującą się wytwarzaniem substancji psychotropowych, a także ustalić miejsca, które mogły być wykorzystywane do tej działalności – poinformowali funkcjonariusze z biura prasowego komendy w Kłobucku.
Realizacja rozpoczęła się w nocy z piątku na sobotę na drodze krajowej nr 43 w Lgocie. Policjanci zatrzymali tam busa, którym podróżowali 27-letni mieszkaniec Częstochowy oraz 24-letni mieszkaniec powiatu częstochowskiego. W pojeździe ujawniono kilkadziesiąt plastikowych pojemników z cieczą oraz przedmioty mogące służyć do niedozwolonego wytwarzania substancji psychotropowych.
Równolegle funkcjonariusze prowadzili czynności w innych miejscach na terenie Kłobucka, powiatu częstochowskiego oraz Dąbrowy Górniczej. Na jednej z posesji w Dąbrowie Górniczej, w budynku gospodarczym, policjanci znaleźli kompletną linię technologiczną wykorzystywaną do produkcji substancji psychotropowych. Na miejscu zatrzymano 40-letnią kobietę oraz 55-letniego mężczyznę.

W trakcie działań zabezpieczono nie mniej niż 40 litrów substancji psychotropowej 3-CMC, około 140 litrów substancji chemicznych stanowiących prekursory do produkcji narkotyków syntetycznych, a także przyrządy i inne substancje wykorzystywane w tym procederze.
– Zatrzymani usłyszeli zarzuty ogłoszone przez prokuratora Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. Obejmują one między innymi udział w zorganizowanej grupie przestępczej, wytwarzanie środków odurzających oraz posiadanie przyrządów i substancji przeznaczonych do ich niedozwolonej produkcji – dodają mundurowi.
Na wniosek śledczych z Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku oraz prokuratora Sąd Rejonowy w Częstochowie zastosował wobec wszystkich podejrzanych tymczasowe aresztowanie. Za popełnienie zarzucanych im przestępstw ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii przewiduje karę do 20 lat więzienia.
– Śledztwo ma charakter rozwojowy – deklarują policjanci.
-
Poczesna10 miesięcy temuTragiczny wypadek na trasie między Sobuczyną a Nieradą. Nie żyje 34-letnia kobieta
-
Myszków8 miesięcy temuDom, który stał się miejscem strachu. Bracia z Myszkowa aresztowani za wielomiesięczną przemoc
-
Poczesna2 lata temuW gminie huczy, policja o niczym oficjalnie nie wie, a wójt milczy i unika odpowiedzi
-
Blachownia4 lata temuPodwójna kompromitacja byłego sołtysa. Przegrał dwa procesy i wyszło, że jednak zarabiał na pornografii






