Obserwuj nas

Popów

Śmieci coraz droższe, system pod kreską. Popów dopłaca do odpadów, a te bio rosną lawinowo

fot. Archiwum

Opublikowany

,

Podczas ostatniej sesji radni zapoznali się z informacją o realizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminie za miniony rok oraz ze stanem środowiska. Choć punkt miał sprawozdawczy charakter, z przedstawionych danych wyłania się jeden z poważniejszych problemów bieżącego zarządzania samorządem. System odbioru odpadów obejmuje stabilną liczbę mieszkańców, ale ilość części frakcji wyraźnie rośnie, a koszty przewyższają wpływy z opłat. W efekcie gmina dopłaca do śmieci blisko 200 tys. zł.

Odbiorem i zagospodarowaniem odpadów z terenu gminy Popów w 2025 roku zajmowała się spółka z Konopisk. Jak wskazano podczas sesji, firma świadczy te usługi od kilku lat, a w kolejnym postępowaniu przetargowym również została wybrana do realizacji zadania, składając jedyną ofertę.

W systemie odbioru odpadów komunalnych w 2025 roku zadeklarowanych było 5010 mieszkańców. To o 47 mniej niż rok wcześniej, ale urząd podkreślał, że od kilku lat liczba ta utrzymuje się na względnie stałym poziomie, przekraczającym 5 tys. osób.

– Taki poziom powyżej 5000 utrzymuje się od 2018 roku. Spadek nastąpił tylko w 2021 roku, ale taki względnie stały poziom o kilkanaście, kilkadziesiąt osób, około 20-30, utrzymuje się już od około siedmiu lat – wskazywał wójt Jan Kowalik.

W całym 2025 roku z terenu gminy odebrano łącznie 2372 tony odpadów. Około 200 ton trafiło do punktu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych w Popowie, a pozostałe 2176 ton odebrano bezpośrednio z nieruchomości zamieszkałych. Największą frakcją nadal były odpady zmieszane. Odebrano ich 785 ton, czyli o 38 ton mniej niż rok wcześniej, ale jednocześnie więcej niż w latach 2022 i 2023. To pokazuje, że mimo częściowej poprawy problem wciąż pozostaje istotny.

Mniej niż w poprzednich latach było za to popiołu paleniskowego. W 2025 roku odebrano go około 370 ton, czyli podobnie jak rok wcześniej, ale wyraźnie mniej niż w starszych zestawieniach. Jak tłumaczono, może to wynikać z wymiany źródeł ciepła na takie, które produkują mniej popiołu albo nie generują go wcale.

Znacznie bardziej niepokojące były dane dotyczące frakcji, których przybywa. Tworzyw sztucznych odebrano o ponad 20 ton więcej niż wcześniej, a z przedstawionego opisu wynikało, że trend wzrostowy utrzymuje się z roku na rok.

Jeszcze większą dynamikę widać przy odpadach wielkogabarytowych. W 2025 roku odebrano ich ponad 20 ton więcej niż rok wcześniej, a w porównaniu z 2022 rokiem wzrost jest skokowy, z 48 ton do 125 ton. Wzrosła także ilość makulatury, której odebrano ponad 44 tony.

Największym problemem okazały się jednak bioodpady. Ta frakcja wzrosła najbardziej i była już wcześniej omawiana przy ustalaniu stawek za odbiór odpadów. W 2025 roku do systemu trafiło o ponad 250 ton bioodpadów więcej niż rok wcześniej.

To właśnie rosnące ilości odpadów, szczególnie bioodpadów, tworzyw, gabarytów i makulatury, uderzają w koszty całego systemu. Roczne wydatki gminy na gospodarkę odpadową wyniosły prawie 2 mln zł. Wpływy z opłat od mieszkańców sięgnęły natomiast niemal 1,8 mln zł. Sama umowa z firmą kosztowała 1,86 mln zł. Do tego doszły wynagrodzenie pracownika wraz z pochodnymi, wynoszące prawie 94 tys. zł, oraz ponad 17 tys. zł na wykonanie programu funkcjonalno-użytkowego dotyczącego rozbudowy PSZOK-u.

– Czyli jak państwo widzą, system nam się nie bilansuje, bo widzą państwo tę różnicę prawie 200 tys. zł, które gmina do systemu odbioru, transportu, zagospodarowania odpadów dopłaca – podkreślił Kowalik podczas sesji.

Na tle finansowych problemów przedstawiono również wskaźniki środowiskowe. Gmina osiągnęła 46 proc. poziomu recyklingu, poziom składowania odpadów komunalnych wyniósł 0,02 proc., a ograniczenia masy odpadów komunalnych 4 proc.

Popów

Jedna sesja, kilka zmian. Więcej pieniędzy na rachunki, planowanie i nowe zasady w szkołach

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Popów/Screenshot

Podczas nadzwyczajnej sesji rady gminy radni zajęli się nie tylko głośnymi tematami planistycznymi, ale również zmianami w budżecie, petycją dotyczącą transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci oraz pakietem uchwał oświatowych. Najbardziej wymierne skutki finansowe dotyczą wzrostu wydatków na energię, gospodarkę nieruchomościami i planowanie przestrzenne. W tym ostatnim przypadku gmina przyznała, że liczba wniosków o warunki zabudowy okazała się znacznie większa, niż zakładano przy konstruowaniu budżetu.

Na energię dla jednostek oświatowych przeznaczono dodatkowo ponad 95 tys. zł, a kolejne 30 tys. zł trafi na energię i gaz dla hali sportowej. O 40 tys. zł zwiększono wydatki związane z gospodarką gruntami i nieruchomościami, natomiast na planowanie przestrzenne dołożono 20 tys. zł. Jedna z radnych poprosiła o wyjaśnienie powodów zwiększenia tych wydatków. W przypadku planowania przestrzennego odpowiedź była jednoznaczna.

– Kiedy konstruowaliśmy budżet, trudno było przewidzieć, ile pojawi się tych warunków zabudowy. Ich się pojawiło bardzo dużo – wyjaśniono podczas sesji.

Rosnąca liczba postępowań szybko przełożyła się na wyczerpywanie wcześniej zabezpieczonej puli.

– Tam już nam brakło środków, żeby za te warunki zabudowy płacić po prostu. No i stąd ta zmiana – dodano.

Dodatkowe 40 tys. zł na gospodarkę nieruchomościami ma natomiast związek z okresowymi przeglądami gminnych budynków. Wzrost kosztów planowania wpisuje się w szerszy kontekst ostatnich miesięcy, gdy wielu mieszkańców próbuje zabezpieczyć możliwość zabudowy swoich działek przed wejściem planu ogólnego.

Podczas tej samej sesji rada jednogłośnie nie uwzględniła petycji dotyczącej transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci. Z ustaleń komisji skarg, wniosków i petycji wynikało, że do Urzędu Stanu Cywilnego w Popowie nie wpłynął dotąd żaden taki wniosek. Nie prowadzono więc postępowań w tym zakresie, nie dokonywano transkrypcji i nie przygotowywano odrębnych procedur ani opinii prawnych.

W uzasadnieniu wskazano, że przy obecnym stanie faktycznym nie ma podstaw do wprowadzania specjalnego punktu dotyczącego takiej praktyki do porządku obrad rady. Jednocześnie zaznaczono, że jeśli podobny wniosek pojawi się w przyszłości, urząd będzie musiał prowadzić postępowanie zgodnie z obowiązującymi przepisami. Dyskusji przed głosowaniem nie było.

Trzecim większym blokiem były zmiany dotyczące oświaty. Rada przyjęła trzy uchwały związane z pensum dyrektorów, specjalistów szkolnych oraz nauczycieli pracujących z grupami mieszanymi w przedszkolach. Ich podjęcie było konieczne ze względu na zmianę podstawy prawnej.

– Te zmiany, które tam zostały wprowadzone, spowodowały to, że obecne nasze uchwały mają moc obowiązującą jedynie do dnia 1 września. Po tej dacie już by nie obowiązywały – tłumaczono.

Dla dyrektorów zespołów szkolno-przedszkolnych liczących do 150 uczniów tygodniowy wymiar pozostanie na poziomie 8 godzin, a w większych placówkach będzie wynosił 5 godzin. Pedagodzy specjalni, psycholodzy, logopedzi, terapeuci pedagogiczni i doradcy zawodowi będą mieli 22-godzinne pensum.

Zmiana dotyczy nauczycieli prowadzących grupy mieszane obejmujące dzieci sześcioletnie i młodsze. W ich przypadku ustalono 24 godziny tygodniowo.

– W grupach trzy- i czterolatków pensum wynosi 25 godzin, w grupach 6-latków wynosi 22 godziny. W sumie to daje 47, jeżeli podzielimy na pół, to daje 23,5, czyli zaokrąglamy zawsze w górę i stąd jest 24 godziny – wyjaśniono.

Wszystkie trzy uchwały oświatowe przyjęto jednogłośnie.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Centrum przesiadkowe z niespodzianką. Dodatkowe roboty wyszły dopiero w trakcie

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Shutterstock

Budowa centrum przesiadkowego w gminie Popów nie obejdzie się bez dodatkowych nakładów. Podczas nadzwyczajnej sesji rady gminy zdecydowano o przesunięciu kolejnych 20 tys. zł na tę inwestycję. Jak wyjaśniono podczas obrad, chodzi przede wszystkim o prace przy odwodnieniu starej części parkingu, których wcześniej nie ujęto w programie funkcjonalno-użytkowym. Przy okazji radni dopytywali również o zamontowane szlabany i to, czy w przyszłości parking stanie się płatny.

Dodatkowe środki mają zostać przesunięte z wydatków przeznaczonych wcześniej na przygotowanie ulic. Jeden z radnych poprosił o wyjaśnienie, dlaczego już realizowane zadanie wymaga zwiększenia finansowania.

– To wynika z niezbędnych prac dodatkowych, które musieliśmy wykonać, a które nie były ujęte w programie funkcjonalno-użytkowym, a które wynikły i później w projekcie, a które pojawiły się podczas wykonywania tego zadania – wyjaśniono podczas sesji.

Największym problemem okazało się odwodnienie fragmentu istniejącego parkingu.

– Tu głównie chodzi o wykonanie odwodnienia na tej starej części, która notorycznie była zalewana i po prostu myśleliśmy, aby to odwodnienie zrobić, żeby to już wyglądało tak, jak powinno wyglądać – padło w odpowiedzi.

Osobny wątek dotyczył szlabanów zamontowanych przy centrum. Ich obecność mogła sugerować przygotowania do pobierania opłat, jednak przedstawiciele gminy przekonywali, że takie rozwiązanie wynikało z wymogów projektu.

– Taki był wymóg, jeżeli chodzi o ten projekt, że te miejsca w okresie trwałości projektu mogłyby być odpłatne. Bo projekt był taki sam, jeżeli chodzi o centra przesiadkowe. Był taki sam dla dużych miast w województwie śląskim, jak i dla takich małych wiosek i miejscowości, jak nasze – tłumaczono.

Jednocześnie na sesji padło zapewnienie, że samorząd nie zamierza obecnie wprowadzać odpłatności.

– Jednym z elementów, które trzeba wykonać, były właśnie szlabany. Że możemy kiedyś w przyszłości, bo tego nigdy nie będziemy robić, pobierać opłaty – poinformowano.

System wydawania biletów ma służyć przede wszystkim do zliczania samochodów korzystających z obiektu. Dane te mają być potrzebne do rozliczenia wskaźników przyjętych w projekcie i wykazania rzeczywistego wykorzystania centrum w formule Park&Ride.

Na razie obiekt nie jest jeszcze dostępny dla użytkowników. Trwają formalności związane z uzyskaniem pozwolenia na użytkowanie.

– Myślę, że jeszcze kwestia miesiąca i to będzie działać – zapowiedzieli urzędnicy.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Plan miejscowy wywołał awanturę na sesji w Popowie. Radni pytali, czy mieszkańcy w ogóle wiedzieli o zmianach

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Popów/Screenshot

Nadzwyczajna sesja Rady Gminy Popów, zwołana między innymi po to, by przyjąć trzy miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, przerodziła się w długą i momentami ostrą dyskusję o tym, czy radni mieli wystarczająco czytelne materiały, czy mieszkańcy zostali właściwie poinformowani o zmianach i kto poniesie odpowiedzialność, jeśli część właścicieli nieruchomości straci możliwość ich zabudowy. W tle całej debaty był zbliżający się plan ogólny i próba zabezpieczenia przed jego wejściem możliwie największej liczby terenów budowlanych. Na salę przyszli też mieszkańcy Brzózek, którzy próbowali dowiedzieć się, czy jest jeszcze szansa na zmianę sytuacji ich leśnych działek.

Najwięcej emocji pojawiło się już podczas procedowania miejscowego planu dla części Wąsosza Górnego. Jeden z radnych zaczął od pytania, dlaczego radzie nie przedstawiono czytelnej mapy w większym formacie. Jego zdaniem materiały papierowe nie pozwalały dokładnie prześledzić proponowanych zmian.

– Dlaczego nie została wydrukowana mapa dla tych zmian, które mamy zrobić? Nad którymi mamy głosować – dociekał.

Kiedy usłyszał, że mapy zostały radnym przekazane elektronicznie, a na tabletach można je powiększyć, nie wycofał swoich zastrzeżeń. Wręcz przeciwnie, sformułował znacznie poważniejszy zarzut.

– Proszę wydrukować taki druk, bo to nie jest pierwsza sytuacja na sesji, że mamy mapki takie w formacie A4, na których nic nie widać. Nie ma żadnej legendy, a później my podejmujemy uchwały, a następnie się podsuwa całkiem inną mapę. To nie jest pierwszy przypadek – mówił radny.

Przewodniczący rady stanowczo odrzucił sugestię dotyczącą podmieniania map. Przypominał również, że procedury planistyczne nie rozpoczęły się tuż przed nadzwyczajną sesją, lecz trwały od wielu miesięcy.

– Ja nie słyszałem o takim przypadku. Nie wiem, czy pan wójt się może wypowiadać. Też nie słyszałem o przypadku, żeby podsuwać jakąś inną mapę – odpowiadał.

Według przewodniczącego rady każdy samorządowiec miał również techniczne możliwości dokładnego zapoznania się z dokumentacją.

– Ma pan tablet, który pan otrzymał. Na tym tablecie ma pan plik w wersji elektronicznej. Może pan otworzyć i tam sobie wszystko przybliżyć – wskazywał samorządowiec.

Na tym problem z dostępem do materiałów się jednak nie skończył. Przy kolejnych planach ten sam radny zaczął dopytywać, ilu samorządowców faktycznie otrzymało pełne dokumenty przed sesją.

– Za chwilę będziemy głosować nad uchwałą. Kto z państwa czytał tą uchwałę? Kto z państwa ma na mailu tę uchwałę? – pytał.

W trakcie wymiany zdań okazało się, że wcześniej pojawiały się techniczne problemy ze skrzynkami pocztowymi radnych. Wyjaśniono, że pierwotnie miały one pojemność zaledwie 1 GB i przy większej liczbie materiałów wiadomości mogły przestać dochodzić.

– Poczta była za mała. Po prostu była jeden giga i ona po prostu powodowała to, że informacje, jak było ich więcej, no to rzeczywiście nie przechodziły – tłumaczył przewodniczący.

Po interwencji problem miał zostać rozwiązany, a pojemność zwiększona do 10 GB. Jedna z radnych potwierdziła, że kiedy zgłosiła brak dokumentów, otrzymała je ponownie. Nie zmieniło to jednak faktu, że pytania o dostęp do materiałów padały bezpośrednio przed głosowaniem nad aktami mogącymi przesądzać o przyszłym przeznaczeniu wielu nieruchomości.

Jeszcze bardziej gorąca dyskusja wybuchła wokół sposobu informowania mieszkańców. Inna z radnych zastanawiała się, co z właścicielami działek, którzy nie mieszkają w miejscowościach objętych planem i mogli nie zetknąć się z lokalnymi informacjami. W jej ocenie nie wszyscy korzystają również na co dzień z internetu czy Biuletynu Informacji Publicznej.

– Ja tylko ciągnę ten wątek, skoro nie było tych okólników, a jednak na tych miejscowościach może nie wszyscy mają internet. Jestem zaskoczona, że w ogóle nie poszły okólniki – mówiła.

Władze gminy podkreślały, że dochowano wszystkich przewidzianych prawem procedur. Informacje były publikowane w prasie i BIP, odbywały się konsultacje i spotkania, a uchwały rozpoczynające procedury planistyczne wcześniej przechodziły przez radę. Przepisy nie nakazują również indywidualnego zawiadamiania każdego właściciela nieruchomości.

Radna nie kwestionowała formalnej poprawności działań gminy. Jej zastrzeżenia dotyczyły jednak skuteczności takich metod w niewielkich miejscowościach.

– Założenie z góry, że my mamy wszyscy ten internet, że się coś rozejdzie pocztą pantoflową, no to może się nie rozeszło pocztą pantoflową – zauważyła.

Przywołała również wcześniejsze doświadczenia z Rębielic, gdzie – jak przekonywała – miały występować problemy z docieraniem okólników. W jej ocenie formalne odhaczenie kolejnych etapów postępowania nie eliminuje późniejszych konfliktów, jeśli część zainteresowanych twierdzi, że o procedurze nic nie wiedziała.

– Potem mamy niezadowolenie mieszkańców. A my dzisiaj jesteśmy obarczani odpowiedzialnością za to, czy ktoś uczestniczył, czy ktoś nie uczestniczył w postępowaniu – wskazywała.

Dyskusja zrobiła się jeszcze ostrzejsza, gdy inny radny uznał, że część odpowiedzialności spoczywa na samych mieszkańcach, którzy nie przekazują sobie informacji.

– Ludzie są sami sobie winni, mieszkańcy. Skoro nie podaje sąsiad sąsiadowi okólnika, bo się nie odzywa, więc jednak mieszkańcy są sami sobie winni – stwierdził.

Radna od razu zwróciła uwagę, że nie można utożsamiać sytuacji, gdy okólnik zatrzyma się u jednego z mieszkańców, z przypadkiem, kiedy w ogóle nie został wysłany.

– Inaczej jest z kwestią niepodania, inaczej jest z kwestią niewysłania okólników, panie radny. Bo można dać to na słupach, można to dać w sklepach na drzwiach – odpowiedziała.

W całej debacie przewijał się jednak jeszcze poważniejszy problem. Gmina przygotowywała miejscowe plany w warunkach zmieniającego się systemu planowania przestrzennego i przed uchwaleniem planu ogólnego. Według władz samorządu chodziło właśnie o to, by przed wejściem nowych zasad zachować możliwie dużo terenów przeznaczonych pod zabudowę.

– Podejmujemy te uchwały tylko dla tych terenów, gdzie ludzie praktycznie w 99 proc. dostają tereny budowlane. Pozostałych nie podejmujemy dla pozostałych terenów – tłumaczono podczas sesji.

Władze gminy przekonywały, że działania prowadzono z myślą o mieszkańcach, a uchwalenie planu ogólnego zostało przesunięte na koniec sierpnia również po to, aby pozostawić jeszcze czas na wszczynanie postępowań dotyczących warunków zabudowy.

– Zrobiliśmy na tyle dużo, że nawet plan ogólny przesunęliśmy, że będziemy pod koniec sierpnia dopiero uchwalać. Tylko po to, żeby jak najwięcej WZ-tek jeszcze ludzie mogli zrobić, żebyśmy mogli to wszystko uchwalić – argumentowano.

Sesję dotyczącą planu ogólnego zapowiedziano na 26 sierpnia. W praktyce oznaczało to wyścig z czasem dla części właścicieli gruntów.

Jedna z radnych, która – jak mówiła – wcześniej organizowała spotkania i konsultowała sytuację mieszkańców z geodetami, przyznała przy tym otwarcie, że nie wszystkich da się uchronić przed niekorzystnymi zmianami.

– Ja bardzo chciałam pomóc i usłyszałam od znajomego geodety jedno słowo, że po prostu nie uratujemy wszystkich – powiedziała.

Przytoczyła również radę, którą miała usłyszeć w związku z angażowaniem się w indywidualne sprawy właścicieli nieruchomości.

– I powiedział mi, nie angażuj się tak dziewczyno bardzo, bo co byś nie zrobiła, pomożesz dwóm, nie pomożesz jednemu, będziesz miała wroga do końca życia – relacjonowała.

W jej ocenie problem nie wynika wyłącznie z decyzji lokalnego samorządu, ponieważ możliwości gminy ograniczają przepisy.

– Nie jesteśmy w stanie pomóc wszystkim. Nas obligatoryjnie, że tak powiem, wiążą przepisy, których nie możemy przeskoczyć – dodała.

Najbardziej konkretny przykład tego problemu pojawił się podczas procedowania planu obejmującego między innymi Brzózki i Nową Wieś. Na sesję przyszli Ryszard Kijak i Czesław Mateuszczak. Chcieli rozmawiać o działkach w Brzóskach, w przypadku których wcześniejsze próby uzyskania warunków zabudowy kończyły się odmowami.

– Były wcześniej składane wnioski o warunki zabudowy. Wszystko było odrzucane ze względu na studium. W studium jest tam las i tak ma zostać – mówił Ryszard Kijak.

W odpowiedzi wyjaśniono, że problemem jest nie tylko studium, ale także ewidencyjna klasyfikacja gruntów jako las. Przy takiej klasyfikacji obecnie nie ma możliwości wydania warunków zabudowy.

– Na te tereny, które państwo wskazywali, nie mogą państwo dostać warunków zabudowy, bo na las państwo nigdy nie dostaną warunków zabudowy, bo urbanista państwu na las, jeżeli coś jest w klasyfikacji gruntów określone jako las, no nie wyda tam warunków zabudowy – usłyszeli mieszkańcy.

Ryszard Kijak pytał, czy gmina może dokonywać częściowych zmian miejscowego planu dla konkretnych działek. Z odpowiedzi wynikało, że przyszłe plany miejscowe będą już musiały pozostawać w zgodzie z planem ogólnym. Jeśli po jego uchwaleniu sytuacja właścicieli okaże się korzystniejsza, będą mogli zwrócić się do rady o zmianę planu miejscowego.

Mieszkańcy zapowiedzieli dalszą korespondencję z gminą i uzupełnienie wcześniej złożonego pisma. Ich przypadek pokazał, dlaczego planistyczna debata budzi tak duże emocje – za technicznymi zapisami dokumentów znajdują się realne możliwości zabudowy i wartość konkretnych nieruchomości.

Ostatecznie wszystkie procedowane plany zostały przyjęte. Najwięcej wątpliwości wzbudził ten dotyczący Wąsosza Górnego. Za uchwałą zagłosowało 10 radnych, jeden był przeciw, a trzech wstrzymało się od głosu. W przypadku planu obejmującego fragmenty Brzózek, Nowej Wsi i Kul za opowiedziało się 12 radnych, a dwóch wstrzymało się.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Nowy „pracownik” gminy nie potrzebuje biurka. Popów tłumaczy, do czego będzie służył

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Popów

Gmina Popów ma nowy ciągnik, za którego samorząd zapłacił ponad 349 tys. zł. Będzie pracował przede wszystkim na terenie gminnej oczyszczalni ścieków. Maszyna ma przejąć część codziennych zadań gospodarczych, transportowych i porządkowych, a gmina liczy, że nowy sprzęt wyraźnie usprawni pracę obsługi obiektu.

Ciągnik został już oficjalnie przekazany i odebrany przez przedstawicieli samorządu. Nie będzie to jednak, jak podkreślają urzędnicy, sprzęt kupiony „na pokaz”. Jego podstawowym miejscem pracy stanie się oczyszczalnia ścieków, gdzie każdego dnia potrzebne są maszyny mogące obsłużyć zarówno transport, jak i prace związane z utrzymaniem terenu.

– Nowy ciągnik zostanie skierowany do pracy na gminnej oczyszczalni ścieków, gdzie będzie wykorzystywany przy bieżących pracach związanych z utrzymaniem i funkcjonowaniem obiektu, w tym pracach gospodarczych, transportowych oraz utrzymaniu terenów oczyszczalni – informują przedstawiciele gminy.

Zakup ma przede wszystkim zwiększyć samodzielność pracowników i ograniczyć sytuacje, w których do prostych, ale wymagających odpowiedniego sprzętu zadań trzeba angażować dodatkowe maszyny lub szukać innych rozwiązań. Samorząd podkreśla, że chodzi nie tylko o wygodę, ale również o tempo i sprawność pracy.

– Pozwoli na sprawniejszą i bardziej efektywną realizację codziennych zadań oraz ułatwi pracownikom wykonywanie prac związanych z utrzymaniem gminnej infrastruktury – zaznacza gmina.

Maszyna ma być wykorzystywana w różnych sytuacjach – od transportu po utrzymanie terenu wokół oczyszczalni. Wartość całego zakupu wyniosła 349,3 tys. zł. Władze gminy traktują inwestycję jako kolejne doposażenie zaplecza technicznego, które ma przekładać się na sprawniejsze funkcjonowanie komunalnej infrastruktury.

– Doposażenie oczyszczalni w nowoczesny, wielofunkcyjny sprzęt jest kolejnym działaniem gminy Popów ukierunkowanym na poprawę organizacji pracy oraz właściwe utrzymanie gminnych obiektów i terenów – podkreślono w komunikacie.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Wakacyjna przygoda z odrobiną profilaktyki. Była pogadanka, sprzęt i konkurs dla dzieci

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Komenda Powiatowa Policji w Kłobucku

Jak bezpiecznie wypoczywać nad wodą, zachować się podczas podróży i uniknąć zagrożeń w miejscu zamieszkania? O tych zasadach policjantka z Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku rozmawiała z dziećmi uczestniczącymi w półkoloniach w Ośrodku Harcerskim „Zawady”.

Z najmłodszymi spotkała się aspirant Aleksandra Śledziona z zespołu do spraw profilaktyki społecznej kłobuckiej komendy. Wizyta była częścią ogólnopolskiej kampanii „Kręci mnie bezpieczeństwo w lecie”, której celem jest przypominanie dzieciom, młodzieży i dorosłym o zasadach bezpiecznego wakacyjnego wypoczynku.

Podczas spotkania policjantka mówiła między innymi o zachowaniu ostrożności nad wodą, w górach, na drodze i podczas wakacyjnych wyjazdów. Przypomniała również, jak reagować w sytuacjach zagrożenia oraz gdzie szukać pomocy.

– Dodatkową atrakcją była prezentacja wyposażenia wykorzystywanego przez funkcjonariuszy podczas codziennej służby. Dzieci mogły z bliska zobaczyć policyjny sprzęt i dowiedzieć się, do czego służą jego poszczególne elementy – informują funkcjonariusze.

Uczestnicy półkolonii poznali także zasady konkursu plastyczno-filmowego „Letni przeWODNIK”. Jest on skierowany do dzieci i młodzieży w wieku od 5 do 16 lat, a prace można zgłaszać do 30 września.

Spotkanie w Zawadach połączyło wakacyjną edukację z możliwością bliższego poznania pracy policji. Przekazane wskazówki mają pomóc dzieciom unikać niebezpiecznych sytuacji i odpowiedzialnie korzystać z letniego wypoczynku.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Sesja w Popowie. Biogazownia podzieliła mieszkańców, a przetarg na PSZOK zakończył się fiaskiem

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Popów/Screenshot

Niedawna sesja rady gminy Popów formalnie przebiegła bez politycznego przesilenia, ponieważ wszystkie uchwały zostały przyjęte jednogłośnie. Pod spokojnymi wynikami głosowań kryły się jednak problemy, które mogą jeszcze długo wracać w lokalnej debacie. Najwięcej emocji wzbudziła planowana biogazownia w Kamieńszczyźnie, ale radni usłyszeli również o unieważnionym przetargu na rozbudowę PSZOK-u, niedoszacowanych kosztach energii oraz przesunięciu dużych inwestycji na kolejne lata.

Podczas obrad głośno wybrzmiał temat skargi dotyczącej przebiegu spotkania z mieszkańcami w sprawie budowy biogazowni rolniczej. Komisja skarg, wniosków i petycji uznała, że wydarzenie miało nieformalny charakter, dlatego nie istniał obowiązek sporządzania protokołu ani listy obecności. Nie znaleziono również dowodów potwierdzających zarzuty dotyczące wywierania wpływu na mieszkańców.

Rada jednogłośnie uznała skargę za bezzasadną, choć przed głosowaniem pojawiła się uwaga dotycząca nieprecyzyjnego uzasadnienia uchwały. Jedna z radnych wskazała, że zapis mógł sugerować udział całej rady w spotkaniu.

– No nie wszyscy radni uczestniczyli w tym spotkaniu i nie wiem, czy to jest istotne, czy chyba albo zaproszeni, bo z uzasadnienia wynika, że byliśmy wszyscy jako radni, ale jednak no ja osobiście nie uczestniczyłam – zaznaczyła.

Przewodniczący rady przyznał, że zaproszenie otrzymało jedynie troje samorządowców, a treść dokumentu wymaga poprawienia.

Samo zakończenie postępowania skargowego nie oznacza jednak końca sporu o inwestycję. Jeden z radnych przedstawił szeroką i krytyczną ocenę zmian zachodzących na wsi, przekonując, że tradycyjne rolnictwo wypierane jest przez działalność przemysłową. Wskazywał też na możliwe uciążliwości zapachowe związane z biogazownią.

– Minister mówi, że wieś się rozwija, ale wieś się zwija. Zwierząt nie ma, ludzi ubywa, sklepy pozamykane, szkoły zamykamy, przybywa tylko dzikich zwierząt. Także wieś dziczeje, a nie się rozwija – mówił.

Zdaniem radnego koszt takich instalacji sprawia, że nie będą ich budować lokalni gospodarze, lecz duże podmioty zewnętrzne. Wprost zapowiedział również, że głosowanie nad skargą nie wygasi konfliktu.

– Dzisiaj podejmiemy uchwałę, obojętnie jak, to się i tak nie zakończy i tak dalej będziemy mieli problemy – stwierdził.

Problemy ujawniły się także przy zmianach budżetowych. Samorząd musiał zwiększyć środki przeznaczone między innymi na oświetlenie uliczne i funkcjonowanie świetlic wiejskich. Wójt przyznał, że pierwotne założenia nie odpowiadały rzeczywistym wydatkom.

– Plan był zbyt optymistycznie założony. Wydatki są większe i musimy dołożyć, żeby mieć na bieżące wydatki – wyjaśnił Jan Kowalik.

W przypadku oświetlenia przyczyną mają być zarówno wyższe ceny, jak i większe zużycie energii.

– Zbyt mały koszt był tego oświetlenia założony. Jest wyższy koszt, wyższe zużycie energii – dodał włodarz.

Niepokojące informacje pojawiły się również w związku z rozbudową punktu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych. Pierwszy przetarg został unieważniony, ponieważ oferta wykonawcy przewyższała kwotę zakładaną przez gminę.

– Tutaj jesteśmy po pierwszym otwarciu przetargu. Oferta jest wyższa niż zakładaliśmy. Przetarg został unieważniony – poinformował Kowalik.

Inwestycja ma być realizowana w formule „zaprojektuj i wybuduj”, ale podpisanie umowy będzie możliwe najwcześniej we wrześniu. Większość wydatków przesunięto więc na przyszły rok.

Zmiany w wieloletniej prognozie finansowej objęły również kanalizację sanitarną w Wąsoszu Górnym. Przetarg ma zostać ogłoszony dopiero w sierpniu, a wejście wykonawcy na budowę przewidywane jest najwcześniej w połowie października. W efekcie znaczna część prac i wydatków zostanie przeniesiona na kolejne lata.

Podobnie wygląda sytuacja z udziałem gminy w rozbudowie drogi powiatowej w kierunku Mokrej. Ponad 1,5 mln zł samorząd ma wyłożyć dopiero w 2028 roku, zgodnie z harmonogramem przekazanym przez starostwo.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Sto lat OSP Więcki. Jubileusz połączył strażacki ceremoniał z rodzinnym świętowaniem

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. OSP Więcki/Facebook

Ochotnicza Straż Pożarna w Więckach obchodziła jubileusz 100-lecia działalności. Uroczystość, zorganizowana 4 lipca, była okazją do przypomnienia historii jednostki, uhonorowania zasłużonych druhów oraz wspólnego świętowania z mieszkańcami gminy Popów.

Obchody rozpoczęły się od zbiórki pocztów sztandarowych. Następnie uczestnicy przemaszerowali pod remizę OSP Więcki, a uroczystemu przejściu towarzyszył przejazd samochodów pożarniczych.

Oficjalna część wydarzenia odbyła się zgodnie ze strażackim ceremoniałem. Po złożeniu meldunku podniesiono flagę państwową, powitano zaproszonych gości oraz przedstawiono historię stuletniej działalności jednostki. Była to okazja do przypomnienia kolejnych pokoleń druhów, którzy przez dziesięciolecia nieśli pomoc mieszkańcom i dbali o bezpieczeństwo lokalnej społeczności.

Jednym z najważniejszych momentów uroczystości było poświęcenie odnowionego sztandaru OSP Więcki oraz figury św. Floriana, patrona strażaków. Wręczono również odznaczenia osobom zasłużonym dla jednostki i ochrony przeciwpożarowej.

Głos zabrali zaproszeni goście, którzy gratulowali druhom wyjątkowego jubileuszu i dziękowali za społeczną służbę. Podkreślano, że ochotnicze straże pożarne są nie tylko ważnym elementem systemu bezpieczeństwa, lecz także miejscem integrującym mieszkańców i podtrzymującym lokalne tradycje.

Po zakończeniu części oficjalnej rozpoczęło się rodzinne świętowanie przygotowane wspólnie przez strażaków oraz Koło Gospodyń Wiejskich w Więckach. Na uczestników czekały napoje, kiełbasa z grilla oraz tradycyjna strażacka grochówka. Dla najmłodszych przygotowano dmuchańce, watę cukrową, popcorn i sorbety.

Funkcję prezesa OSP Więcki pełni Tomasz Zjawiony, natomiast za gotowość bojową jednostki i dowodzenie działaniami odpowiada naczelnik Marcin Leśnikowski. W skład zarządu wchodzą także Jarosław Drzazga i Paweł Drzazga, a skarbnikiem jest Patryk Bik.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Debata nad raportem? W Popowie wójt musiał przypomnieć, po co jest ten punkt

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Archiwum

Sesja absolutoryjna w Popowie miała być jednym z najważniejszych momentów samorządowego roku. Radni rozpatrywali raport o stanie gminy za 2025 rok, głosowali nad wotum zaufania dla wójta Jana Kowalika, zatwierdzali sprawozdania finansowe i decydowali o absolutorium za wykonanie budżetu. Formalnie wszystko przebiegło sprawnie i jednomyślnie. Najbardziej wymowna okazał się nie jednak ciekawa polemika, lecz jej całkowity brak.

Po obszernej prezentacji raportu o stanie gminy przewodniczący rady Paweł Zatoń niemal od razu przeszedł do głosowania nad wotum zaufania. Dopiero sam wójt przypomniał, że punkt w porządku obrad dotyczy debaty, a więc radni powinni mieć możliwość zadawania pytań i zgłaszania uwag.

Zatoń szybko naprawił swoje proceduralne przeoczenie i otworzył dyskusję. Tyle że dyskusji nie było. Nikt z radnych nie zabrał głosu, choć raport liczył ponad 200 stron i zawierał dane dotyczące demografii, oświaty, inwestycji, śmieci, kanalizacji, transportu, kultury, sportu oraz sytuacji finansowej gminy.

– Czy ktoś z państwa ma może jakieś uwagi, czy zapytania w tym punkcie, jeśli chodzi o ten punkt związany z debatą nad raportem? Nie widzę – stwierdził przewodniczący rady.

Ten moment dobrze oddał charakter całej części raportowej. Wójt przedstawił najważniejsze informacje, w tym także te trudne, ale radni nie podjęli żadnego z tematów. Debata, która z założenia powinna być rozmową o kondycji gminy, zamieniła się w krótki przystanek przed głosowaniem.

Jednym z najpoważniejszych problemów wskazanych w raporcie była demografia. Na koniec 2025 roku gmina Popów liczyła 5618 mieszkańców, czyli o 47 mniej niż rok wcześniej. W dłuższej perspektywie spadek jest wyraźniejszy, bo od 2019 roku liczba mieszkańców zmniejszyła się o około 300 osób. Szczególnie niepokojąco wygląda liczba urodzeń.

– No i tutaj sytuacja wygląda, trzeba to powiedzieć, wyraźnie źle, gdyż rok 2020 to był rok rekordowy, jeżeli chodzi o liczbę urodzeń w naszej. Liczba urodzonych dzieci wyniosła 61, a w ostatnim roku już tylko 34 – mówił Jan Kowalik.

Spadek liczby dzieci łączy się bezpośrednio z przyszłością lokalnej oświaty. Gmina prowadzi pięć zespołów szkolno-przedszkolnych i pięć przedszkoli. Wójt podkreślał, że to model wyjątkowy na tle sąsiednich samorządów, ale jednocześnie kosztowny. Oświata pochłania około 40 proc. budżetu, a w 2025 roku gmina dołożyła do niej około 8,5 mln zł.

– Doskonale sobie państwo zdają z tego sprawę, że jesteśmy fenomenem, tak można powiedzieć, na skalę powiatu na pewno, a może i szerzej. Radzimy sobie w miarę dobrze, jeżeli chodzi o utrzymanie i funkcjonowanie wszystkich tych szkół – oceniał włodarz.

W prezentacji pojawiły się także dane o spadku liczby uczniów w części placówek. Najbardziej widoczny był przykład szkoły w Więckach, gdzie w ciągu czterech lat liczba uczniów zmniejszyła się z 75 do 56. W przedszkolach także widać zapowiedź trudniejszych lat, bo między rocznikiem sześciolatków a trzylatków różnica wyniosła 22 dzieci.

Raport obejmował również inwestycje i pozyskane środki zewnętrzne. W 2025 roku gmina pozyskała na inwestycje ponad 5,6 mln zł. Wśród najważniejszych zadań znalazły się między innymi modernizacja oczyszczalni ścieków w Popowie, modernizacja placówek oświatowych, zakup i montaż magazynów energii, inwestycje drogowe, ekopracownia oraz działania związane z ochroną ludności.

Wójt szczególnie akcentował znaczenie modernizacji oczyszczalni, która ma umożliwić dalszą rozbudowę sieci kanalizacyjnej.

– Myślę, że na kolejnych 15-20 lat zapewniliśmy sobie tą inwestycją spokój i możliwość odbioru ścieków od mieszkańców naszej gminy – mówił Kowalik.

Nie wszystkie obszary wyglądały jednak bezproblemowo. Wójt wskazał, że system gospodarki odpadami nie zbilansował się. Wydatki wyniosły prawie 2 mln zł, a dochody z opłat około 1,8 mln zł. Różnica została pokryta z budżetu gminy.

– Czyli do tego systemu, który nam się nie bilansuje, gmina dopłaciła 200 tys. zł – kontynuował prezentację.

Mimo tych danych radni nie zadali pytań ani o demografię, ani o oświatę, ani o śmieci. Po krótkiej, faktycznie pustej, debacie rada jednogłośnie udzieliła wójtowi wotum zaufania.

W dalszej części sesji skarbnik Paweł Hanus przedstawił sprawozdanie z wykonania budżetu za 2025 rok. Planowany deficyt zamienił się w nadwyżkę budżetową w wysokości 2,4 mln zł. Dochody wykonano w 97 proc., a wydatki w 92 proc. Urzędnik zwrócił również uwagę na wysoką nadwyżkę operacyjną, czyli jeden z istotnych wskaźników sytuacji finansowej samorządu.

Hanus poinformował także o wyraźnym zmniejszeniu zadłużenia. Na koniec 2025 roku dług gminy wyniósł 6 mln zł, co stanowiło 11,7 proc. wykonanych dochodów. Jak podkreślił, Popów stał się najmniej zadłużoną gminą w powiecie kłobuckim.

Radni najpierw zatwierdzili sprawozdanie finansowe i sprawozdanie z wykonania budżetu, a następnie jednogłośnie udzielili wójtowi absolutorium. Po głosowaniu Jan Kowalik podziękował za jednomyślność i podkreślił, że wynik budżetu świadczy o racjonalnym gospodarowaniu pieniędzmi publicznymi.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Konkurs dla organizacji bez chętnych. W pięciu obszarach nie wpłynęła ani jedna oferta

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Archiwum

Końcówka ostatniej sesji w Popowie miała wyraźnie interwencyjny charakter. W punkcie przeznaczonym na zapytania radnych, sołtysów i mieszkańców nie było długiej debaty, ale pojawiły się tematy, które dla lokalnej społeczności są bardzo konkretne. To brak ofert organizacji pozarządowych w większości obszarów konkursowych, nierozwiązana od miesięcy sprawa parkingu dla osób z niepełnosprawnościami, odmowy wydania warunków zabudowy, zalewane po deszczu wjazdy oraz oczekiwanie na doposażenie świetlicy.

Dyskusję otworzyła informacja wójta dotycząca konkursu dla organizacji pozarządowych. Gmina ogłosiła nabór obejmujący sześć obszarów. Chodził o sport, kulturę i dziedzictwo narodowe, wypoczynek dzieci i młodzieży, turystykę, ochronę i promocję zdrowia oraz działalność na rzecz osób z niepełnosprawnościami. Problem w tym, że zainteresowanie organizacji okazało się minimalne.

Jak poinformował włodarz, wpłynęły tylko dwie oferty i obie dotyczyły sportu. W pięciu pozostałych zakresach nie zgłosił się nikt.

– I stąd organizacje pozarządowe nie realizują tutaj żadnych działań w tym zakresie – wyjaśniał wójt.

Ten wątek natychmiast połączył się z pytaniem o osoby z niepełnosprawnościami. Jeden z radnych przypomniał, że niemal dwa lata temu zgłaszał postulat przeniesienia miejsca parkingowego dla osób niepełnosprawnych przed budynek. Chciał wiedzieć, jak ta sprawa ma się do konkursowego obszaru dotyczącego działalności na rzecz osób z niepełnosprawnościami.

– Nijak się może mieć do tego z prostej przyczyny, bo to nie są rzeczy ze sobą powiązane. Tu akurat, ten punkt, działalność na rzecz niepełnosprawności dotyczy działań, które miałyby w imieniu gminy realizować organizacje pozarządowe. To nie dotyczy zadań inwestycyjnych, zadań, które leżą po stronie gminy. To są zadania, które moglibyśmy zlecić organizacjom pozarządowym – tłumaczył Jan Kowalik.

Kolejny problem dotyczył warunków zabudowy. Radny wrócił do wcześniejszej rozmowy z posiedzenia komisji, podczas której omawiano nadanie nazwy ulicy w Wąsoszu. Przypomniał, że padło wtedy stwierdzenie, iż studium nie wstrzymuje wydania decyzji o warunkach zabudowy. Zestawił to z sytuacją w Dąbrówce, gdzie – według jego wiedzy – dwie osoby złożyły wnioski o warunki zabudowy i obie miały otrzymać odmowy.

– Pan powiedział coś takiego, że studium nie wstrzymuje wydania decyzji. Z tego, co mi wiadomo, obydwie osoby otrzymały odpowiedź odmowną. Proszę się do tego odnieść – mówił radny.

Kowalik wyjaśnił, że samo studium nie jest podstawą odmowy, ale decyzja o warunkach zabudowy może zostać wydana wyłącznie wtedy, gdy spełnione są wszystkie wymagane przesłanki.

– Widocznie w tych przypadkach jeden bądź kilka tych warunków nie były spełnione, dlatego taka decyzja nie została wydana – dodał.

Radny poprosił następnie o przygotowanie szczegółowego zestawienia decyzji o warunkach zabudowy wydanych od 15 sierpnia 2024 roku do dnia sesji, z podaniem numerów działek ewidencyjnych i miejscowości.

– Dobrze, możemy przygotować i na pewno przygotujemy taką ewidencję. Jest prowadzona, ile decyzji zostało złożonych, ile zostało wydanych, ile pozytywnie rozpatrzonych, ile negatywnie – odpowiedział wójt.

W końcowej części głos zabrali także sołtysi. Jeden z nich zgłosił problem czterech wjazdów w swojej miejscowości, które po każdym deszczu są zalewane wodą.

– Panie wójcie, czy będziemy poprawiać wjazdy, bo mam do przełożenia cztery wjazdy w mojej miejscowości. Po prostu są całe zalane wodą po każdym deszczu – mówił sołtys.

Wójt zadeklarował, że gmina będzie próbowała zająć się sprawą w najbliższym czasie.

Na koniec pojawiło się jeszcze pytanie o świetlicę w Żytnim. Sołtys dopytywał, na jakim etapie jest sprawa związana z zamówionym elementem wyposażenia lub doposażenia obiektu. Włodarz odpowiedział krótko, że sprawa jest w toku.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Nadzór unieważnił uchwałę, radni musieli głosować ponownie. Chodzi o adresy w Zawadach

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Popów/Screenshot

Ostatnia sesja Rady Gminy Popów pokazała kilka istotnych spraw, które mają znaczenie dla mieszkańców i dalszych planów samorządu. Radni musieli wrócić do uchwały dotyczącej nazw ulic w Zawadach, ponieważ wcześniejszy dokument został unieważniony przez nadzór z powodu błędu formalnego. W budżecie zapisano też przygotowania do budowy magazynu ochrony ludności i obrony cywilnej, a przy okazji wieloletniej prognozy finansowej pojawiły się przesunięcia dotyczące innych inwestycji.

Pierwszy problem miał charakter formalny, ale dla mieszkańców Zawad jest bardzo praktyczny. Rada ponownie zajęła się nadaniem nazw trzem drogom wewnętrznym: Lawendowej, Brzoskwiniowej i Konwaliowej. Poprzednia uchwała została zakwestionowana, ponieważ zabrakło w niej załącznika stanowiącego integralną część dokumentu.

Uporządkowanie tej sprawy było potrzebne ze względu na zabudowę mieszkaniową i konieczność ustalenia adresów. Radni bez dyskusji przyjęli poprawioną uchwałę jednogłośnie.

Znacznie ważniejszy z perspektywy przyszłych inwestycji był punkt dotyczący zmian w budżecie. Do planu finansowego wprowadzono między innymi zakup elektronicznej tablicy informacyjnej oraz budowę magazynu ochrony ludności i obrony cywilnej. Jednocześnie pojawiły się przesunięcia w wydatkach, w tym zwiększenie środków bieżących na utrzymanie dróg gminnych oraz zmniejszenie planu przy rozbudowie kanalizacji sanitarnej.

Ze strony urzędników padło wyjaśnienie, że magazyn miałby powstać przy ulicy Rzecznej w Popowie, a gmina zamierza przygotować projekt i ubiegać się o środki unijne na ten cel. Jak tłumaczono, nabór ma być skierowany do samorządów północnej części województwa śląskiego i dotyczyć zadań poprawiających bezpieczeństwo. Środki miały zostać przesunięte z innych obszarów, między innymi kultury, OZE, rekreacji i efektywności energetycznej.

– Te wszystkie środki zostały właśnie przeznaczone na zadania związane z poprawą bezpieczeństwa i my chcielibyśmy się tutaj wpisać w to, budując właśnie taki magazyn – podkreślono.

Obiekt miałby pełnić podwójną funkcję. W sytuacjach kryzysowych służyłby ochronie ludności i obronie cywilnej, a na co dzień byłby wykorzystywany także w sprawach komunalnych.

Zmiany znalazły odzwierciedlenie również w wieloletniej prognozie finansowej. WPF ujęła planowany magazyn z ewentualnym dofinansowaniem, ale jednocześnie pokazano korekty przy innych zadaniach. Zmniejszono plan wydatków na rozbudowę Gminnego Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów do 860 tys. zł oraz plan dotyczący kanalizacji sanitarnej do ponad 5,1 mln zł. Zmniejszony został też plan dochodów majątkowych na 2027 rok o 700 tys. zł.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Bieda, samotność i potrzeba pomocy bliżej mieszkańców. GOPS pokazał, z czym mierzy się gmina Popów

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Popów/Screenshot

Sprawozdanie z działalności Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Popowie dotyczyło jednego z istotnych obszarów funkcjonowania samorządu. Za urzędowymi zestawieniami, programami i świadczeniami kryją się konkretne problemy mieszkańców. To ubóstwo, choroba, niepełnosprawność, starość, przemoc domowa, bezradność opiekuńcza, samotność i potrzeba wsparcia w codziennym funkcjonowaniu.

Małgorzata Solnica, kierownik GOPS-u już na początku zaznaczyła, że radni otrzymali dwa powiązane ze sobą dokumenty. Chodziło o ocenę zasobów pomocy społecznej oraz sprawozdanie z działalności ośrodka. Pierwszy z nich miał przede wszystkim charakter statystyczny.

– Szanowni państwo, pozwolicie, że te dwa punkty połączę, ponieważ właściwie tutaj dotyczą jednej tematyki. Dostaliście państwo materiały, jeżeli chodzi o ocenę zasobów pomocy społecznej, to są to dane głównie statystyczne, które są automatycznie pobierane z baz danych, także są to głównie zestawienia statystyczne – mówiła.

Dalej wskazywała, że podstawowym zadaniem ośrodka pozostaje wspieranie osób i rodzin, które samodzielnie nie są w stanie zaspokoić najważniejszych potrzeb życiowych. To właśnie w tym fragmencie najpełniej wybrzmiał problem biedy i trudności społecznych w gminie.

– Jeżeli chodzi o działalność ośrodka pomocy społecznej, to w dalszym ciągu GOPS wspiera osoby i rodziny w wysiłkach zmierzających do zaspokojenia niezbędnych potrzeb życiowych i działalność ośrodka opiera się głównie właśnie o ustawę o pomocy społecznej – podkreśliła Solnica.

Zakres działań GOPS pokazuje, że problemy społeczne nie ograniczają się wyłącznie do wypłacania zasiłków. Ośrodek zajmuje się również świadczeniami rodzinnymi, pomocą osobom uprawnionym do alimentów, Kartą Dużej Rodziny, dodatkami mieszkaniowymi, wsparciem rodzin oraz obsługą zespołu interdyscyplinarnego do spraw przeciwdziałania przemocy. Oznacza to, że pomoc trafia zarówno do rodzin z dziećmi, osób starszych, osób samotnych, chorych, niepełnosprawnych, jak i mieszkańców znajdujących się w sytuacjach kryzysowych.

– Podobnie jak w poprzednich latach ośrodek realizuje takie zadania jak ustawa o świadczeniach rodzinnych, o pomocy osobom uprawnionych do alimentów, o karcie dużej rodziny, zapewnia obsługę organizacyjno-techniczną zespołu interdyscyplinarnego do spraw przeciwdziałania przemocy. Realizuje również ustawę o dodatkach mieszkaniowych, zadania gminne z zakresu wspierania rodziny – wyliczała kierowniczka.

Ważnym elementem wsparcia pozostaje pomoc żywnościowa. GOPS nadal współpracuje z Bankiem Żywności w Częstochowie, dzięki czemu mieszkańcy zakwalifikowani do takiej formy pomocy otrzymują paczki żywnościowe. To jeden z najbardziej konkretnych sygnałów, że w gminie są osoby, dla których problemem pozostaje zabezpieczenie podstawowych potrzeb.

– W ramach tej współpracy zakwalifikowani mieszkańcy biorą również udział w pogadankach na temat zdrowego odżywiania się, zdrowego stylu życia – informowała.

Ośrodek realizuje także programy skierowane do dzieci, seniorów, osób niepełnosprawnych oraz ich opiekunów. Wśród nich wymieniono między innymi „Posiłek w szkole i w domu”, „Opiekę 75+”, „Asystenta osobistego osoby z niepełnosprawnością” oraz „Opiekę wytchnieniową”. Każdy z tych programów odpowiada na inny typ problemu, ale wspólnym mianownikiem jest potrzeba wsparcia mieszkańców, których sytuacja życiowa wymaga interwencji instytucji publicznych.

Jak dodała Małgorzata Solnica, od początku 2023 roku przy ośrodku działa również wypożyczalnia sprzętu rehabilitacyjnego, a od lutego ubiegłego roku realizowany jest projekt, którego celem jest poprawa dostępu do usług opiekuńczych, klubu seniora oraz wsparcia dla opiekunów faktycznych. Jak wyjaśniła, chodzi między innymi o wsparcie tych mieszkańców, którzy bez pomocy z zewnątrz mogą zostać pozostawieni sami sobie.

– Są to takie usługi jak usługi opiekuńcze, opieka w klubie seniora, zwiększenie kompetencji opiekunów faktycznych – dodała.

W sprawozdaniu pojawił się również bardziej symboliczny, ale ważny społecznie przykład działań skierowanych do osób samotnych i potrzebujących kontaktu z drugim człowiekiem. GOPS wspólnie z Gminną Biblioteką Publiczną w Popowie zorganizował akcję „Podaruj książkę, podaruj ciepło”.

– Akcja spotkała się z bardzo pozytywnym odbiorem – relacjonowała kierowniczka GOPS-u.

Jak dodała, reakcja obdarowanych pokazała, że w pomocy społecznej znaczenie mają nie tylko pieniądze, ale też pamięć, obecność i zwykła życzliwość.

– Obdarowani podczas wizyty pracowników socjalnych wykazali wdzięczność za pamięć i życzliwość oraz możliwość spędzenia świąt Bożego Narodzenia z dobrą lekturą – mówiła.

Najważniejsze wnioski dotyczyły jednak przyszłości. Kierowniczka wskazała, że gmina powinna rozważyć budowę placówki zapewniającej opiekę i wsparcie osobom niepełnosprawnym. Mówiła również o potrzebie rozwijania usług środowiskowych dla osób starszych, chorych i niepełnosprawnych, poradnictwa specjalistycznego, pomocy osobom bezdomnym oraz dalszej profesjonalizacji kadry pomocy społecznej.

– Jeżeli chodzi tutaj o potrzeby, które moim zdaniem należy rozważyć w przyszłości, to jest wybudowanie na terenie gminy Popów placówki zapewniającej opiekę i pomoc, wsparcie dla osób niepełnosprawnych. Należy unowocześnić środowiskowe usługi opiekuńcze na rzecz osób starszych, chorych, niepełnosprawnych, rozwijać poradnictwo specjalistyczne, dalsza współpraca z Bankiem Żywności i innymi organizacjami pozarządowymi, zapewnić pomoc osobom bezdomnym i również podejmować dalsze działania w kierunku profesjonalizacji kadry pomocy społecznej – wyliczała.

Z jej wypowiedzi wynikało, że pomoc społeczna powinna coraz mocniej odchodzić od modelu opartego wyłącznie na świadczeniach finansowych. Coraz ważniejsze staje się wsparcie w miejscu zamieszkania, blisko osoby potrzebującej, zanim jej problemy przerodzą się w trwałe wykluczenie.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Bez funduszu sołeckiego, bez nagłośnienia i bez dodatkowych zajęć. Trudne decyzje na sesji w Popowie

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Popów/Shutterstock

Podczas ostatniej sesji rady gminy Popów, radni zajęli się szeregiem uchwał finansowych i organizacyjnych. Najwięcej kontrowersji pojawiło się jednak wokół decyzji dotyczących oświaty oraz ograniczeń wydatkowych, które – jak wynikało z wypowiedzi wójta – coraz wyraźniej determinują politykę gminy. W tle pojawił się także problem rosnących kosztów utrzymania szkół oraz napięcia wokół indywidualnych spraw mieszkańców.

Już na etapie procedowania uchwał widać było wyraźny kierunek działań samorządu – zaciskanie pasa i rezygnacja z części wydatków. Najbardziej wymownym przykładem była decyzja o niewyodrębnianiu funduszu sołeckiego na 2027 rok. Choć formalnie była ona kontynuacją wcześniejszych ustaleń, nie przeszła całkowicie bez oporu, bo pojawił się głos wstrzymujący.

Wójt tłumaczył, że decyzja wynika z konieczności realizacji innych zadań inwestycyjnych.

– Począwszy od tego roku, będziemy wymieniać sukcesywnie, przez trzy lata, wszystkie oprawy oświetleniowe na terenie naszej gminy na oprawy energooszczędne, led’owe – wyjaśniał.

Przepadła też uchwała dotycząca wniosku rady rodziców ze szkoły w Rębielicach Królewskich. Wnioskowali o dofinansowanie zakupu systemu nagłośnienia, jednak rada, powołując się na zasadę równego traktowania placówek, odrzuciła ten postulat. W głosowaniu pojawił się sprzeciw oraz dwa głosy wstrzymujące się.

Wójt nie pozostawił wątpliwości, że w obecnej sytuacji finansowej gmina nie będzie finansować takich zakupów centralnie.

– Każdy dyrektor szkoły ma określony budżet i od dyrektora szkoły zależy, jakie są dla niego potrzeby priorytetowe i co w pierwszej kolejności będzie realizował – mówił.

Jak dodał, szkoły mają możliwość przesuwania środków we własnych planach finansowych, a także współpracy z radami rodziców.

– To jest wewnętrzna sprawa dyrektora. Każdy dysponuje takimi samymi środkami i każdy określa priorytety i najważniejsze potrzeby – podkreślił.

Najbardziej wrażliwym społecznie punktem obrad była jednak skarga dotycząca odmowy realizacji zajęć wynikających z orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego. Sprawa dotyczyła konkretnego ucznia i wywołała szeroką analizę na poziomie komisji.

Rada ostatecznie uznała skargę za bezzasadną, co zostało przyjęte jednogłośnie, jednak wójt odniósł się do sprawy w sposób, który pokazał skalę problemu.

– Jeżeli chodzi o pomoc psychologiczno-pedagogiczną, jest ona realizowana w całości zgodnie z orzeczeniem – zaznaczył, jednocześnie przyznając, że nie wszystkie zajęcia mogą być realizowane w pełnym zakresie.

W dalszej części wypowiedzi wójt wskazał na kluczowy problem systemowy w postaci niedoszacowania środków na oświatę.

– Jeżeli chodzi o dofinansowanie pomocy psychologiczno-pedagogicznej, to nie dostajemy nawet 50 proc. środków – podkreślił. – Kwota 7 mln zł, którą dopłaciliśmy w tamtym roku z własnego budżetu do zadań oświatowych, nie wzięła się znikąd – nadmienił.

Ten wątek wyraźnie zdominował narrację całej sesji. Samorząd, chcąc utrzymać wszystkie placówki oświatowe, ogranicza inne wydatki i jednocześnie nie jest w stanie spełnić wszystkich oczekiwań mieszkańców.

W cieniu tych decyzji przeszły kolejne uchwały, m.in. te dotyczące programu opieki nad zwierzętami czy nowego regulaminu utrzymania czystości. W tym ostatnim przypadku wójt przyznał wprost, że poprzednia uchwała została przygotowana z przekroczeniem kompetencji.

– Przekroczyliśmy nasze ustawowe uprawnienia. Wyszliśmy dalej, niż pozwala na to ustawa – mówił.

Wyjaśnił, że intencją było zwiększenie bezpieczeństwa mieszkańców, jednak przepisy nie pozwalają gminie na tak daleko idące regulacje.

Podczas sesji pojawiły się także pytania radnych dotyczące bieżących inwestycji i problemów mieszkańców. Jedno z nich dotyczyło budowy masztu telefonii komórkowej w Rębielicach.

– Ta inwestycja jest w tej chwili tam realizowana – potwierdził włodarz, przypominając, że decyzje w tej sprawie zapadły jeszcze w poprzedniej kadencji.

Nie zabrakło również sygnałów o problemach infrastrukturalnych. Radni zwracali uwagę m.in. na potrzebę poprawy oznakowania niebezpiecznego zakrętu.

– Zwrócimy się z takim wnioskiem do powiatowego zarządu dróg – odpowiedział Jan Kowalik.

Napięcie pojawiło się przy pytaniu o środki na remont przepompowni. Odpowiedź była niejednoznaczna i zakończyła się zapowiedzią wyjaśnień na kolejnej sesji.

– Na kolejną sesję skarbnik przygotuje odpowiedź – padło na sali.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Szaleńcza ucieczka przez gminę Popów. Policja zatrzymała pijanego 31-latka

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Komenda Powiatowa Policji w Kłobucku

Nie zatrzymał się do kontroli, przyspieszył i próbował uciec. Po pościgu policjanci z kłobuckiego ogniwa patrolowo-interwencyjnego zatrzymali 31-letniego motocyklistę, który, jak się okazało, był pijany.

Do zdarzenia doszło w miejscowości Antonie w gminie Popów. Funkcjonariusze zwrócili uwagę na kierującego motocyklem, który poruszał się w sposób budzący podejrzenia. Gdy dali sygnał do zatrzymania, mężczyzna zignorował polecenie i gwałtownie przyspieszył. Policjanci ruszyli za nim.

Pościg zakończył się w miejscowości Więcki, gdzie 31-latek został zatrzymany. Szybko wyszło na jaw, dlaczego próbował uniknąć kontroli – badanie wykazało ponad 1,5 promila alkoholu w jego organizmie.

W takim stanie poruszał się po drogach publicznych, narażając siebie i innych na poważne niebezpieczeństwo. Jak podkreślają policjanci, interwencja mogła zapobiec tragedii.

Mężczyzna odpowie teraz za jazdę w stanie nietrzeźwości oraz niezatrzymanie się do kontroli drogowej. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Czysta Warta na powitanie wiosny. Mieszkańcy ruszyli do wspólnej akcji sprzątania

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Jurajscy Nadwarcianie

W pierwszy dzień kalendarzowej wiosny mieszkańcy północnych terenów województwa śląskiego po raz kolejny włączyli się w ogólnopolską inicjatywę „Operacja Czysta Rzeka”. Wspólne sprzątanie objęło brzegi rzeki Warty oraz sołectwa Płaczki, Antonie i Lelity w gminie Popów.

Akcja miała nie tylko wymiar praktyczny, ale również symboliczny – była formą powitania wiosny poprzez działanie na rzecz środowiska i lokalnej wspólnoty. W sprzątaniu uczestniczyło 25 osób, a tydzień wcześniej 14 mieszkańców wzięło udział w warsztatach tworzenia ekologicznej Marzanny, które poprzedziły główne wydarzenie.

Jak podkreśla Agnieszka Krankowska, sołtys sołectwa Płaczki i założycielka sztabu Jurajscy Nadwarcianie, inicjatywa ma już swoją historię i przynosi wymierne efekty.

– W „Operacji Czysta Rzeka” braliśmy udział już szósty raz, na ósmą rocznicę istnienia inicjatywy. Pierwsze lata przyniosły bardzo dużo śmieci, z roku na rok jest coraz lepiej, co stanowi bodziec do dalszego działania – relacjonuje.

Sztab Jurajscy Nadwarcianie powstał z myślą o systematycznej trosce o lokalne środowisko oraz budowaniu świadomości ekologicznej mieszkańców. Szczególny nacisk kładziony jest na ochronę rzeki Warty, która stanowi ważny element przyrodniczy i krajobrazowy regionu.

Organizatorzy podkreślają, że tego typu działania mają znaczenie nie tylko dla estetyki otoczenia, ale również dla integracji mieszkańców i kształtowania postaw odpowiedzialności za wspólną przestrzeń.

– Zachęcamy do wspólnego działania oraz tworzenia własnych sztabów i podejmowania akcji sprzątania swoich okolic – dodaje sołtys Krankowska.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Pożar budynku mieszkalnego w Dąbrowie. Gaszenie trwało kilka godzin, ruszyła zbiórka dla pogorzelców

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. OSP Popów

We wtorek w miejscowości Dąbrowa, w gminie Popów, doszło do pożaru domu. Mieszkańcy opuścili budynek jeszcze przed przyjazdem służb i nie odnieśli obrażeń, jednak ogień strawił znaczną część dobytku. – Akcja gaśnicza była wymagająca – trwała prawie cztery godziny, a ze względu na trudne warunki strażacy przez cały czas pracowali w aparatach ochrony dróg oddechowych, zużywając blisko dwadzieścia butli z powietrzem – poinformowali miejscowi druhowie.

Na miejsce zadysponowano liczne siły i środki Państwowej Straży Pożarnej oraz jednostek OSP. Działania prowadzone były w trudnych warunkach, co wymagało stałej pracy ratowników w sprzęcie ochronnym. Strażacy realizowali działania ratowniczo-gaśnicze rotacyjnie w aparatach ODO, co obrazuje skalę zagrożenia i intensywność akcji.

Na szczęście nikt nie ucierpiał, jednak straty materialne są bardzo duże. Jak podkreślają przedstawiciele Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Popowie, rodzina została praktycznie pozbawiona podstawowych sprzętów i rzeczy codziennego użytku.

– Po pożarze natychmiast uruchomiono działania pomocowe. Wdrożono dostępne formy wsparcia, w tym zasiłki celowe oraz lokal tymczasowy – relacjonują pracownicy GOPS-u, jednocześnie apelując o pomoc rzeczową lub finansową.

Jak dodają, każda forma wsparcia ma znaczenie. Najbardziej potrzebne są obecnie meble, pościel, sprzęt AGD oraz materiały budowlane.

Gdzie można przekazywać dary? Zbiórka rzeczowa prowadzona jest w Świetlicy Wiejskiej w Dąbrowie. Więcej informacji można uzyskać dzwoniąc do Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Popowie pod numer tel. 34 317 70 67, wew. 246.

– Wspólnymi siłami można pomóc pogorzelcom stanąć na nogi – apelują o pomoc rodzinie, która straciła swój dobytek w pożarze.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Świetlica w Nowej Wsi woła o pomoc. Sołtys bije na alarm, wójt odpowiada: Dużego remontu nie będzie

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Screenshot/Urząd Gminy Popów

Podczas listopadowej sesji w Popowie radni zajęli się przede wszystkim pakietem uchwał finansowych i podatkowych na kolejne lata, zmianami w regulaminie utrzymania czystości, zasadami dotowania zabytków oraz przystąpieniem do opracowania nowych miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. W drugiej części obrad głos zabrali sołtysi, zgłaszając problemy dotyczące świetlic, chodników, dróg, altan i zieleni przydrożnej w swoich miejscowościach.

W pierwszej kolejności rada zajęła się zmianami w tegorocznym budżecie oraz aktualizacją wieloletniej prognozy finansowej na lata 2025-2032. Zgodnie z podjętą uchwałą wysokość deficytu budżetowego ustalono na blisko 733 tys. zł. Ma on zostać pokryty z dwóch źródeł: wolnych środków w kwocie 448 tys. zł oraz kredytu w wysokości 284 tys. zł.

Zmieniono także załączniki dotyczące dochodów, wydatków, przychodów i rozchodów, a tabela z limitami zobowiązań gminy otrzymała nowe brzmienie. Zaktualizowana wieloletnia prognoza finansowa oraz wykaz przedsięwzięć wieloletnich zostały przyjęte bez głosu sprzeciwu – radni jednogłośnie poparli zarówno korektę budżetu, jak i WPF.

Jednym z ważniejszych punktów sesji był pakiet uchwał podatkowych na 2026 rok. Radni uchwalili wysokość stawek podatku od nieruchomości, podejmując decyzję o braku ich podwyżek w porównaniu z rokiem 2025.

Jednocześnie rada zdecydowała o obniżeniu średniej ceny skupu żyta przyjmowanej jako podstawa do obliczenia podatku rolnego. Zgodnie z komunikatem GUS stawka wyniosłaby 666,42 zł za decytonę, jednak gmina postanowiła zastosować niższą wartość – 600 zł za dt.

Zarówno uchwała dotycząca stawek podatku od nieruchomości, jak i uchwała o obniżeniu średniej ceny żyta zostały przyjęte jednogłośnie.

Radni przyjęli również roczny program współpracy gminy z organizacjami pozarządowymi oraz innymi podmiotami uprawnionymi na podstawie ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie na przyszły rok.

Dokument określa m.in. priorytetowe obszary działań, formy współpracy oraz zasady zlecania zadań publicznych organizacjom działającym na terenie gminy, w tym stowarzyszeniom, fundacjom czy jednostkom OSP. Uchwała została przyjęta bez dyskusji i jednogłośnie.

Jedną z decyzji o charakterze strategicznym dla rozwoju turystyki było przystąpienie samorządu do stowarzyszenia Lokalna Organizacja Turystyczna „Kraina Siedmiu Rzek”.

Radni zgodzili się, by samorząd stał się członkiem tej struktury, co ma umożliwić skuteczniejszą promocję walorów rekreacyjnych gminy, udział w wspólnych projektach oraz łatwiejsze aplikowanie o zewnętrzne środki na przedsięwzięcia związane z turystyką i wypoczynkiem.

Na sesji rozstrzygnięto także kwestię wynagrodzenia wójta Jana Kowalika. W specjalnej uchwale rada ustaliła nowe miesięczne uposażenie szefa samorządu, składające się z kilku elementów. To przede wszystkim wynagrodzenie zasadniczego w wysokości 10 770 zł, dodatek funkcyjny sięgający 3 300 zł i specjalny w wysokości 30 proc. łącznej kwoty wynagrodzenia zasadniczego oraz dodatek funkcyjny, czyli 4 221 zł. Włodarzowi przysługuje też dodatek za wieloletnią pracę w wysokości 20 proc. wynagrodzenia zasadniczego, tj. 2 154 zł. Łącznie daje to 20 445 zł brutto miesięcznie. Uchwała w sprawie wynagrodzenia wójta zacznie obowiązywać z mocą od 1 lipca 2025 roku. Dokument uchylający poprzednią uchwałę płacową został przyjęty jednogłośnie, bez pytań i wniosków ze strony radnych.

Radni wrócili również do regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie gminy. Zmieniona uchwała z 2019 roku precyzuje obowiązki właścicieli nieruchomości oraz posiadaczy domków letniskowych w zakresie selektywnej zbiórki odpadów.

Rozszerzono i uporządkowano katalog frakcji, które należy gromadzić w wyznaczonych pojemnikach, kontenerach i workach. Obejmuje on m.in. papier i tekturę, tworzywa sztuczne wraz z opakowaniami PET i opakowaniami wielomateriałowymi, szkło, bioodpady, tekstylia i odzież, popiół i żużel. Osobno uregulowano zasady zbiórki takich odpadów jak: meble i odpady wielkogabarytowe, zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny, przeterminowane leki i chemikalia, zużyte baterie i akumulatory, odpady budowlane i rozbiórkowe, zużyte opony, odpady zielone, odpadowa papa oraz wełna mineralna.

Kolejny punkt dotyczył zasad udzielania dotacji celowych z budżetu gminy na prace konserwatorskie, restauratorskie i roboty budowlane przy zabytkach położonych na terenie gminy, wpisanych do rejestru lub ujętych w gminnej ewidencji.

Nowe przepisy przewidują, że o wsparcie będą mogły ubiegać się podmioty posiadające tytuł prawny do obiektu – właściciele, użytkownicy wieczyści, zarządcy czy podmioty dysponujące innym prawem rzeczowym bądź umową cywilnoprawną. Maksymalna wysokość dotacji została określona na 50 proc. nakładów koniecznych na wykonanie przedsięwzięcia.

Uchwała będzie obowiązywać do 30 czerwca 2031 roku. Również i w tym punkcie rada była jednomyślna.

W dalszej części sesji radni przyjęli trzy uchwały planistyczne, dotyczące przystąpienia do sporządzania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego dla części obrębów geodezyjnych Wąsosz Górny, Więcki i Zawady.

Podczas sesji głos zabrała sołtys Nowej Wsi, zwracając uwagę na zły stan techniczny miejscowej świetlicy.

– Czy w najbliższym czasie przewidziany jest jakiś remont w świetlicy wiejskiej? Przeciekający dach, odpadający sufit w kuchni i zagrzybiałe ściany w łazienkach nie są dobrą wizytówką naszej świetlicy – mówiła.

W odpowiedzi wójt przyznał, że obiekt wymaga prac, ale na razie gmina nie planuje kompleksowej modernizacji.

– To znaczy większy remont na pewno nie, a bieżący remont, jak najbardziej tak – zadeklarował.

Kolejne pytania dotyczyły stanu chodników, przede wszystkim w rejonie Smolarzy i Dąbrowy. Zwrócono uwagę na zarastające pobocza oraz konieczność bardziej gruntownej naprawy nawierzchni.

Wójt przypomniał, że odcinek ten znajduje się przy drodze powiatowej i gmina może jedynie zabiegać o jego remont w Powiatowym Zarządzie Dróg w Kłobucku.

– Akurat jeżeli chodzi o Smolarze i Dąbrowę, to chodnik jest przy drodze powiatowej. Widzę, że z tych pism, które otrzymałem i jeżeli chodzi o budżet na przyszły rok, to przygotowuje się do dokończenia remontu chodnika w miejscowości Więcki. Będziemy zatem wnioskować, żeby taki remont też przeprowadzić na części miejscowości Dąbrowa i Smolarze – wyjaśnił.

Podkreślił też, że część odpowiedzialności za utrzymanie chodnika spoczywa na właścicielach posesji przylegających do drogi.

– Wiadomo, że część tych chodników jest przy terenach niezamieszkałych, czyli przy polach. No to się nie dziwię, że zarasta, ale część, i tu musi mi pani przyznać też rację, jest przy gospodarstwach zamieszkałych, gdzie to właściciel posesji powinien o to zadbać, o jego bieżący, że tak powiem, wygląd – zaznaczył.

Sołtys Kamieńszczyzny pytał z kolei o możliwość ustawienia wiaty przy placu świetlicy, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami z mieszkańcami.

– Chciałem zapytać o kiedyś opisaną wiatę na placu świetlicy w Kamieńszczyźnie. Czy to jest możliwe? – dopytywał.

Przedstawiciel urzędu doprecyzował, że chodzi o wiatę na rowery przy przystanku i zapowiedział realizację tego zadania.

W kolejnym wystąpieniu sołtys innej z miejscowości pytała o planowaną drogę na tzw. pierwszej części Lelit. Zgłosiła wątpliwości mieszkańca, który planuje budowę ogrodzenia, ale obawia się, czy przyszły przebieg drogi nie spowoduje konieczności jego korekty.

– Tutaj jeden z mieszkańców chciał się zapytać, kiedy są przewidziane jakieś te nadsypy, bo on chce stawiać płot. I teraz nie wie, jak ma to wytyczone – relacjonowała.

Urzędnicy wskazali, że właściciel powinien trzymać się granic swojej działki, a gmina planuje kontynuację prac ziemnych, by przygotować teren pod przyszłą inwestycję drogową.

Sołtys poruszyła także temat doprowadzenia wody do jednej z działek, gdzie konieczne jest ułożenie ok. 90 metrów przyłącza.

– Też bym chciała wiedzieć, kiedy, czy jest sens, żeby to jak najszybciej zrobić, bo tam jest 90 metrów ciągnięcia do mojej działki – podkreśliła.

Wójt zachęcał do nieodkładania inwestycji w czasie.

– Im szybciej, tym lepiej, bo później w takim wykopie nie będziesz tego robić, jak będzie miękka ziemia – odpowiedział.

W dyskusji pojawił się również temat altany przy boisku na tzw. Okrągliku oraz stanu zieleni przy drodze prowadzącej w tym kierunku.

Sołtyska przypomniała, że mieszkanka Rębielic Królewskich zgłaszała problem przeciekającego dachu altany. W odpowiedzi usłyszała, że pracownicy już tam byli i dokonali bieżącej naprawy, żeby już nie przeciekało.

W dalszej części wystąpienia zwrócono uwagę na konieczność podcięcia gałęzi i wycięcia krzewów przy drodze prowadzącej w kierunku boiska – od strony budynków mieszkalnych, w kierunku dawnych garaży.

– Tam bardzo jest dużo takich krzaków, nie potrafią samochodami przejeżdżać. Te samochody nie potrafią się minąć – alarmowała sołtyska.

Zapowiedziano, że tego typu prace będą prowadzone w sezonie jesienno-zimowym.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Policjanci apelują, by nie odwracać wzroku. Ten błąd może kosztować czyjeś życie w mroźne noce

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Komenda Powiatowa Policji w Kłobucku

Wraz z nadejściem chłodniejszych dni policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku rozpoczęli wzmożone kontrole miejsc, w których mogą przebywać osoby bezdomne. Funkcjonariusze systematycznie sprawdzają pustostany, altany działkowe oraz inne zabudowania w okolicy, aby upewnić się, że nikt nie potrzebuje pilnej pomocy w związku z niskimi temperaturami.

Celem prowadzonych działań jest zapobieganie tragediom związanym z wychłodzeniem organizmu, które w okresie jesienno-zimowym stanowi realne zagrożenie dla życia i zdrowia. Szczególnie narażone są osoby przebywające w prowizorycznych schronieniach lub opuszczonych, uszkodzonych budynkach, a także osoby starsze i samotne.

– Wiele z tych obiektów stanowi dodatkowe zagrożenie ze względu na zły stan techniczny i ryzyko zawalenia. Podczas kontroli policjanci oferują napotkanym osobom pomoc oraz możliwość przewiezienia do noclegowni – informują funkcjonariusze z biura prasowego kłobuckiej komendy.

Mimo to część osób bezdomnych – jak wskazują mundurowi – odmawia wsparcia i po krótkim pobycie w ośrodku powraca do miejsc zagrażających bezpieczeństwu.

Służby apelują do mieszkańców, aby zwracali uwagę na osoby przebywające na zewnątrz w niskich temperaturach, a w sytuacjach wymagających reakcji niezwłocznie informowali odpowiednie instytucje. Każda zgłoszona informacja może zapobiec tragedii.

Od 1 listopada do 31 marca na terenie województwa śląskiego działa całodobowa infolinia dla osób bezdomnych pod numerem 987, obsługiwana przez Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego. Pod telefonem można uzyskać informacje dotyczące noclegowni, schronisk oraz punktów wsparcia. W sytuacjach zagrożenia życia lub zdrowia obowiązuje kontakt z numerami alarmowymi 112, 997 lub 986. Informacje o osobach potrzebujących pomocy można przekazywać również poprzez Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa, korzystając z kategorii „Bezdomność”.

– Wystarczy czasem jeden telefon, by udzielić niezbędnej pomocy osobie znajdującej się w sytuacji kryzysowej – dodają policjanci podkreślając, że szybka reakcja świadków może uratować czyjeś życie.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Szybka sesja, szybka decyzja. Gmina obniża cenę działki o ponad sto tysięcy złotych

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Screenshot/Urząd Gminy Popów

Nadzwyczajna sesja w Popowie, zwołana w trybie pilnym w celu przyjęcia decyzji majątkowych i planistycznych, zakończyła się po zaledwie piętnastu minutach. W tym czasie radni jednogłośnie zgodzili się na sprzedaż gminnej działki w Kulach na rzecz Skarbu Państwa z 30-proc. bonifikatą oraz zatwierdzili korektę załącznika do uchwały planistycznej.

Na początku obrad pojawił się wniosek o wycofanie z porządku projektu uchwały dotyczącej sprzedaży nieruchomości bez przetargu, wskazując, że jej treść została już uwzględniona w kolejnym projekcie, dotyczącym bonifikaty przy sprzedaży tej samej działki.

Kluczowym punktem sesji była uchwała dotycząca sprzedaży działki o powierzchni 1,56 ha w miejscowości Kule na rzecz Skarbu Państwa, z zastosowaniem 30-proc. bonifikaty. Nieruchomość została wyceniona na 350 tys. zł, a obniżka ceny wyniesie 105 tys. zł.

W trakcie dyskusji jedna z radnych zapytała o operat szacunkowy oraz przesłanki udzielenia bonifikaty.

– Czy radni mogą zapoznać się z dokumentacją wyceny oraz skąd wynika wysokość 30 proc. obniżki? – dopytywała.

W odpowiedzi usłyszała, że operat jest aktualny i dostępny do wglądu, a bonifikata została zaproponowana po rozmowach z Centralnym Ośrodkiem Szkolenia Służby Więziennej, który od kilku lat zabiega o wykup tej nieruchomości w celu rozbudowy bazy szkoleniowej.

– Rozmowy prowadzone są od dłuższego czasu. Ośrodek ma realną szansę na zdobycie środków norweskich, a nasza decyzja będzie dla ministerstwa jasnym sygnałem, że wspieramy tę inwestycję. Jeżeli powstanie tam nowy blok, wzrosną wpływy z podatków i pojawią się nowe miejsca pracy. To inwestycja, która zwróci się z nawiązką – argumentowali urzędnicy.

Po zgłoszeniu uwagi formalnej dotyczącej podstawy prawnej przewodniczący ogłosił pięciominutową przerwę. Po korekcie zapisu uchwałę przyjęto jednogłośnie.

Kolejnym punktem było sprostowanie załącznika graficznego w uchwale dotyczącej przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla obszarów w Annolesiu i Marianowie. Korekta wynikała z błędnego zaznaczenia fragmentów terenu na mapie.

– W poprzedniej wersji część obszaru została powielona. Ta korekta porządkuje dokument i usuwa nieprawidłowości – argumentowano.

W tej sprawie również nie zgłoszono uwag, i tę uchwałę także podjęto bez sprzeciwu.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Kryzysowy scenariusz w areszcie. Potencjalny ładunek wybuchowy i agresorzy pod bramą

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Komenda Powiatowa Policji w Kłobucku

W Oddziale Zewnętrznym Aresztu Śledczego w Wąsoszu Górnym przeprowadzono ćwiczenia dowódczo-sztabowe mające na celu sprawdzenie gotowości wielu formacji mundurowych na wypadek sytuacji kryzysowej. Scenariusz, przygotowany na 28 października o godz. 9.00, zakładał bunt osadzonych oraz możliwość podłożenia ładunku wybuchowego.

Do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku wpłynęła informacja o trzech zamaskowanych mężczyznach próbujących nawiązać nielegalny kontakt z jednym z osadzonych. Według zgłoszenia napastnicy mogli znajdować się pod wpływem alkoholu lub środków psychoaktywnych. Z relacji wynikało, że na teren jednostki wrzucono pakunek zawierający środki odurzające i materiały pirotechniczne, a agresorzy wymachiwali siekierami, grozili podpaleniem, odpalali race dymne oraz podpalili część infrastruktury.

Na miejsce natychmiast skierowano patrole policji. Funkcjonariusze zabezpieczyli obszar, uniemożliwili eskalację napięcia wśród osadzonych oraz zapewnili dojazd dla zastępów Państwowej Straży Pożarnej. Napastnicy zostali obezwładnieni i przewiezieni do radiowozów, co pozwoliło opanować sytuację.

W tym samym czasie Służba Więzienna prowadziła działania wewnątrz jednostki, odpowiadając za zapewnienie porządku i bezpieczeństwa osadzonych. Strażacy skupili się na ugaszeniu ognia i neutralizacji zagrożeń wynikających z użycia środków pirotechnicznych.

– Współpraca formacji przebiegała zgodnie z procedurami, z zachowaniem zasad bezpieczeństwa – informuje biuro prasowe kłobuckiej komendy.

Ćwiczeniami z ramienia policji kierował I zastępca Komendanta Powiatowego Policji w Kłobucku, kom. Roman Krakowiak. Na miejscu obecni byli również Naczelnik Wydziału Prewencji podkom. Tomasz Kocik oraz kierownik ogniwa patrolowo-interwencyjnego asp. szt. Artur Kosowski. W działaniach uczestniczyli także funkcjonariusze pionu patrolowego, dzielnicowi, policjanci kryminalni oraz st. asp. Mariusz Tałaj z Nieetatowej Grupy Rozpoznania Minersko-Pirotechnicznego.

– Przeprowadzone działania miały na celu doskonalenie dowodzenia, weryfikację mobilności służb oraz sprawdzenie ich umiejętności współpracy w przypadku realnego zagrożenia. Symulacja zakończyła się pozytywną oceną, a wnioski z ćwiczeń zostaną wykorzystane do dalszego doskonalenia procedur – dodają policjanci z Kłobucka.

CZYTAJ DALEJ

Popów

Huśtawki, bujaczki i zjeżdżalnia. Nowa strefa zabaw dla przedszkolaków w Rębielicach Królewskich

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Popów

Plac zabaw przy Gminnym Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Rębielicach Królewskich został doposażony w nowe urządzenia rekreacyjne, które uatrakcyjnią codzienny wypoczynek i zabawę najmłodszych mieszkańców gminy.

W ramach przedsięwzięcia na placu pojawiły się nowe elementy zabawowe – dwie huśtawki, „bocianie gniazdo”, kolorowe bujaczki oraz zestaw zabawowy ze zjeżdżalnią. Uzupełnieniem całości są nowe ławki i kosze na śmieci, które zwiększają funkcjonalność oraz estetykę przestrzeni.

– Nowe wyposażenie nie tylko poprawia komfort i bezpieczeństwo, ale również sprzyja wszechstronnemu rozwojowi dzieci. Dzięki realizacji projektu przedszkolaki mogą rozwijać swoje zdolności ruchowe, społeczne i emocjonalne poprzez zabawę w atrakcyjnym, nowoczesnym otoczeniu – cieszą się pedagodzy.

CZYTAJ DALEJ

NAJPOPULARNIEJSZE