Żarki
Stary Rynek pękał w szwach. Żarki wspólnie otworzyły świąteczny sezon
W minioną sobotę na Starym Rynku w Żarkach odbył się Jarmark Bożonarodzeniowy ISKRY 2025, który zgromadził licznych mieszkańców i gości, oferując bogaty program artystyczny, atrakcje dla całych rodzin oraz wyjątkową, świąteczną atmosferę.
Od godzin południowych Rynek tętnił życiem. Funkcjonowały stoiska handlowe z rękodziełem, ozdobami świątecznymi, biżuterią oraz tradycyjnymi potrawami. Dużym zainteresowaniem cieszyła się Wioska Świętego Mikołaja, warsztaty artystyczne, konkursy tematyczne oraz „magiczne świąteczne miasteczko” z gorącą czekoladą i reniferami, które szczególnie przypadły do gustu najmłodszym uczestnikom wydarzenia.
Symbolicznym momentem jarmarku było przekazanie Betlejemskiego Światła Pokoju. Harcerze z 18. Drużyny Harcerskiej „Attilla” im. rtm. Witolda Pileckiego w Żarkach przekazali je lokalnym urzędnikom oraz przedstawicielom placówek oświatowych i biblioteki. Wspólne zapalenie światła oficjalnie otworzyło ISKRY 2025.
Scena przez cały dzień należała do dzieci i młodzieży z przedszkoli oraz szkół z terenu gminy Żarki. Występy artystyczne, pełne śpiewu i tańca, spotkały się z ciepłym przyjęciem publiczności. Nie zabrakło również akcentów muzycznych w wykonaniu Orkiestry Dętej OSP Żarki oraz OSP Przybynów.

Kulminacyjnym punktem wieczoru był koncert zespołu Zbóje z Zakopanego, który porwał publiczność góralską energią i żywiołowym kontaktem z widzami. Zwieńczeniem wydarzenia były występy Zespołu Muzycznego ISKRA ze Szkoły Podstawowej w Żarkach oraz zespołu kameralnego „Ad Fontem” z Leśniowa, wprowadzające refleksyjny, świąteczny nastrój.
Żarki
Przeżyła wojnę, wychowała pokolenia, teraz dostała list od premiera. Marianna Chejduk świętowała setne urodziny
Setne urodziny to wydarzenie rzadkie i szczególne. 16 lutego swój jubileusz obchodziła Marianna Chejduk, mieszkanka gminy Żarki.
Z tej okazji jubilatkę odwiedzili przedstawiciele samorządu. Gratulacje oraz wyrazy uznania złożyli kierownik Urzędu Stanu Cywilnego Joanna Męcik, Przewodniczący Rady Miejskiej w Żarkach Grzegorz Kwaśniok oraz radny Piotr Rycąbel. Pani Marianna otrzymała również list gratulacyjny od premiera.
Marianna Chejduk wspólnie z mężem Eugeniuszem wychowała troje dzieci, doczekała się sześciorga wnucząt, pięciorga prawnucząt oraz praprawnuczki.
Całe życie spędziła na wsi, pracując w gospodarstwie. Była cenioną krawcową, a umiejętność szycia pozwoliła jej przetrwać trudne czasy wojenne. Pasję tę przekazała córce Teresie i synowi Bogusławowi. Z kolei zamiłowanie do szydełkowania przejęła wnuczka Elżbieta, która jako pielęgniarka regularnie troszczy się o zdrowie babci.

– Mama jest leworęczna, ale to nigdy nie przeszkadzało jej w szyciu i szydełkowaniu – podkreślają córki jubilatki.
Pani Marianna nie kryje, że receptą na długowieczność jest rodzina i pogoda ducha.
– Wspierająca się rodzina i częsty kontakt z najbliższymi, a także życzliwość to najlepsza recepta na długie życie – mówiła podczas spotkania z przedstawicielami żareckiego samorządu.
Żarki
Krok za milion złotych w stronę energetycznej niezależności. W Żarkach rusza duży projekt
Żarki przygotowują się na realizację inwestycji mającej na celu wzmocnienie bezpieczeństwa energetycznego, które jednocześnie pozwoli ograniczyć koszty funkcjonowania obiektów publicznych. Wartość projektu wynosi lekko ponad 1 mln zł, a prace mają zostać wykonane w najbliższych miesiącach. Burmistrz Adam Zamora podpisał właśnie umowę z wykonawcą.
– Projekt obejmuje montaż instalacji fotowoltaicznych o łącznej mocy 212 kWh wraz z magazynami energii o pojemności 150 kWh, a także instalację jednej powietrznej pompy ciepła – poinformowała Katarzyna Kulińska-Pluta z żareckiego magistratu.
Wspomniane rozwiązania zostaną wdrożone w kluczowych obiektach użyteczności publicznej. Chodzi o szkoły podstawowe w Żarkach, Przybynowie i Zawadzie, Przedszkolu w Żarkach, Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury oraz Urzędzie Miasta i Gminy w Żarkach.
Celem przedsięwzięcia jest zwiększenie udziału odnawialnych źródeł energii w bilansie energetycznym gminy, poprawa bezpieczeństwa energetycznego oraz trwałe ograniczenie kosztów zużycia energii w budynkach publicznych.

– Inwestycja wpisuje się w długofalową strategię modernizacji infrastruktury i transformacji energetycznej naszej gminy – dodaje burmistrz Zamora.
Jak podkreślają urzędnicy, realizacja tego zadania jest możliwa dzięki przynależności samorządu do Klastra Energii Powiatu Myszkowskiego. Projektu, który jest finansowany w ramach Krajowy Plan Odbudowy i Zwiększania Odporności.
Żarki
Z Żarek i Przybynowa prosto na Lazurowe Wybrzeże. Muzycy wystąpią podczas festiwalu Cannes Mandelieu
Przed Orkiestrą Dętą OSP Żarki oraz muzykami Orkiestry Dętej OSP Przybynów kolejna prestiżowa i międzynarodowa prezentacja. Pomiędzy 12 a 15 lutego zespoły wezmą udział w Festiwalu Parad w Cannes Mandelieu, gdzie zaprezentują się podczas koncertów i parad ulicznych, reprezentując tutejszy samorząd na arenie międzynarodowej.
Muzycy z Żarek i Przybynowa wystąpią we Francji wspólnie z utytułowaną grupą Mażoretki Scarlet Knurów, mistrzyniami świata i Polski. Połączenie orkiestry dętej i oprawy choreograficznej mażoretek stanowi jeden z najbardziej widowiskowych elementów festiwalowych parad, przyciągając uwagę publiczności i organizatorów.
Dla Orkiestry Dętej OSP Żarki nie jest to pierwszy międzynarodowy wyjazd w ostatnim czasie. Jak podkreśla Krzysztof Pyrkosz, kapelmistrz zespołu, udział w Festiwalu Parad w Cannes Mandelieu to trzeci zagraniczny wyjazd orkiestry w ciągu roku.
– Będziemy ponownie reprezentować miasto i gminę na międzynarodowym festiwalu we Francji – zaznacza.
Udział wspomnianych orkiestr w wydarzeniu o międzynarodowym charakterze to nie tylko artystyczne wyzwanie, ale również skuteczna forma promocji lokalnej kultury i tradycji. Występy w Cannes Mandelieu pozwalają zaprezentować dorobek muzyczny regionu szerokiej, międzynarodowej publiczności oraz budować rozpoznawalność gminy poza granicami kraju.

Żarki
Lokalna historia bez uproszczeń i niełatwa przeszłość regionu na kartach książki Tomasza Baryły
W Miejsko-Gminnej Bibliotece Publicznej w Żarkach odbyło się spotkanie autorskie z Tomaszem Baryłą, regionalistą i autorem cenionego cyklu „Historie Lokalne”. Wydarzenie poświęcone było najnowszej publikacji pisarza pt. „Egzekucja w Jaworzniku oraz Aneks Żarki-Niegowa”, która porusza trudne i często przemilczane wątki z dziejów regionu z okresu drugiej wojny światowej.
Spotkanie, zapowiadane jako rozmowa o pamięci, odpowiedzialności i pracy z materiałem źródłowym, przyciągnęło mieszkańców zainteresowanych lokalną historią. Autor przybliżył kulisy powstawania książki, opowiadając o dokumentach archiwalnych, relacjach świadków oraz długim procesie weryfikowania faktów, które stały się podstawą publikacji. Podkreślał, że podejmowanie tematów bolesnych i wymagających jest niezbędne dla zachowania rzetelnej pamięci historycznej i zrozumienia przeszłości najbliższego otoczenia.
Ważnym elementem spotkania była rozmowa z uczestnikami. Mieszkańcy aktywnie włączali się w dyskusję, dzieląc się własnymi wspomnieniami i refleksjami związanymi z wojenną historią okolicy. Dyskusja miała rzeczowy charakter, ale nie zabrakło w niej emocji, które naturalnie towarzyszą opowieściom o tragicznych wydarzeniach i losach konkretnych ludzi.
Jak podkreślali organizatorzy, publikacja Tomasza Baryły nie ogranicza się do przedstawienia faktów, lecz stawia pytania o sprawiedliwość, odpowiedzialność i znaczenie pamięci zbiorowej. Spotkanie w Żarkach potwierdziło, że takie tematy są potrzebne i znajdują odbiorców wśród lokalnej społeczności.
Żarki
Żarki uczciły weterana Powstania Styczniowego. Na Szlaku Tradycji pojawiła się nowa rzeźba
Żarki wzbogaciły Szlak Tradycji o kolejny element przypominający o lokalnej historii i postaciach ważnych dla miasta. 22 stycznia odsłonięto rzeźbę Gustawa Lubicza Szydłowskiego – aptekarza i zasłużonego obywatela Żarek. Data wydarzenia była symboliczna i nieprzypadkowa, ponieważ nawiązywała do 163. rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego, którego Szydłowski był weteranem.
Nowa rzeźba stanęła na parapecie budynku dawnej apteki, z którą związana była działalność bohatera uroczystości. Odsłonięcie poprzedziła krótka inscenizacja historyczna, która przybliżyła mieszkańcom postać aptekarza-powstańca oraz jego późniejszą, powojenną służbę na rzecz lokalnej społeczności. Organizatorzy podkreślali, że ideą przedsięwzięcia było nie tylko upamiętnienie konkretnego człowieka, ale również pokazanie, jak wiele ważnych historii kryje się w codziennych miejscach znanych mieszkańcom od lat.
W trakcie wydarzenia zwracano uwagę na znaczenie inicjatyw, które łączą pamięć historyczną z budowaniem lokalnej tożsamości.
– To piękny przykład zaangażowania lokalnych przedsiębiorców w pielęgnowanie historii i tożsamości Żarek. Takie inicjatywy sprawiają, że tradycja żyje i jest bliska mieszkańcom oraz gościom – podkreślali uczestnicy uroczystości.
O kontekście historycznym i tradycjach patriotycznych opowiedziała Małgorzata Banaszczyk, wskazując na wyjątkową rolę domu przy dawnej ulicy Krakowskiej, obecnie ulicy Piłsudskiego. Jak przypomniała, przez dekady mieszkali tam aptekarze zaangażowani w działalność patriotyczną, co nadaje temu miejscu szczególny wymiar i czyni je ważnym punktem na mapie lokalnej pamięci.
Rzeźbę ufundowała Barbara Banaszczyk, jej córka i właścicielka firmy, której siedziba mieści się w dawnej aptece Szydłowskiego.

Żarki
Miał tylko opuścić mieszkanie… a trafił do więzienia. Zaskakujący finał policyjnej interwencji
Interwencja w sprawie domowej awantury zakończyła się aresztowaniem mężczyzny poszukiwanego przez wymiar sprawiedliwości. Policjanci z Myszkowa zatrzymali 41-letniego mieszkańca Żarek, który – jak ustalili funkcjonariusze – ukrywał się przed sądem. Mężczyzna był poszukiwany na podstawie nakazu zatrzymania i doprowadzenia do zakładu karnego. Po zatrzymaniu trafił za kraty, gdzie spędzi najbliższe cztery miesiące.
Do zdarzenia doszło wczoraj w godzinach wieczornych. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Myszkowie odebrał zgłoszenie o awanturze w jednym z mieszkań na terenie Żarek. Na miejsce zostali skierowani myszkowscy dzielnicowi.
Po przybyciu funkcjonariusze ustalili, że w mieszkaniu doszło do konfliktu pomiędzy kobietą a jej znajomym. Według relacji, mężczyzna znajdował się pod wpływem alkoholu i nie chciał opuścić lokalu, co doprowadziło do eskalacji sytuacji i wezwania policji.
Podczas podejmowanych czynności i legitymowania okazało się, że 41-latek nie jest osobą przypadkową. Mundurowi sprawdzili jego dane w policyjnych systemach, co ujawniło, że mężczyzna jest poszukiwany przez myszkowski sąd. Wydano wobec niego nakaz zatrzymania i doprowadzenia do zakładu karnego w celu odbycia zasądzonej kary pozbawienia wolności.

Policjanci zatrzymali mieszkańca Żarek na miejscu interwencji. Mężczyzna noc spędził w policyjnym areszcie, a następnie został przewieziony do przydzielonego mu zakładu karnego, gdzie ma odbyć karę czterech miesięcy pozbawienia wolności.
Żarki
Będzie dyskusja i pytania od mieszkańców. Tomasz Baryła opowie o książce opartej na faktach
Miejsko-Gminna Biblioteka w Żarkach zaprasza mieszkańców na spotkanie autorskie z Tomaszem Baryłą, twórcą cenionego cyklu „Historie Lokalne”, w którym z dużą uważnością i pasją przywraca pamięć o wydarzeniach oraz postaciach związanych z historią regionu. Tym razem rozmowa skoncentruje się wokół najnowszej książki autora pt. „Egzekucja w Jaworzniku oraz Aneks Żarki-Niegowa” – publikacji opartej na faktach, odsłaniającej dramatyczne i trudne wątki z lokalnej przeszłości.
Spotkanie będzie okazją do bezpośredniego poznania kulis powstawania książki oraz pracy autora nad materiałami źródłowymi. Jak zapowiadają organizatorzy, Tomasz Baryła opowie m.in. o tym, jakie dokumenty i relacje stały się fundamentem publikacji, jak wyglądało docieranie do świadectw z przeszłości oraz dlaczego warto podejmować tematy wymagające – niełatwe emocjonalnie, a jednocześnie istotne z punktu widzenia zbiorowej pamięci.
– Książka „Egzekucja w Jaworzniku oraz Aneks Żarki-Niegowa” to poruszająca opowieść, która prowadzi czytelnika przez wydarzenia pozostające często poza powszechną świadomością – podkreślają inicjatorzy planowanego wydarzenia. – Jak podkreślają osoby znające wcześniejsze prace autora, stawia na rzetelność wobec faktów, a jednocześnie nie unika pytań o sprawiedliwość, odpowiedzialność i znaczenie pamięci historycznej. To propozycja dla tych, którzy chcą patrzeć na historię nie tylko jak na zapis dat, ale jako na realne doświadczenie ludzi żyjących w konkretnych miejscach – często w cieniu wielkich wydarzeń – dodają lokalni bibliotekarze.

Ważną częścią spotkania ma być również rozmowa z uczestnikami. Organizatorzy zapowiadają możliwość zadawania pytań, dyskusji oraz osobistego spotkania z autorem. Wydarzenie ma charakter otwarty i jest kierowane do wszystkich zainteresowanych lokalną historią – zarówno młodzieży, jak i dorosłych czy seniorów.
Spotkanie odbędzie się 27 stycznia o godz. 16.00.
Żarki
Grzegorz Kwaśniok: Nie sprzedawajmy przyszłości za iluzję zysku. Tu chodzi o konsekwencje na pokolenia
W debacie publicznej w końcówce minionego roku temat odwiertów badawczych i potencjalnej budowy kopalni rud wolframu, molibdenu i miedzi w powiecie myszkowskim stał się jednym z najbardziej polaryzujących zagadnień. Głos zabierają samorządowcy, eksperci i mieszkańcy, jednak szczególną wagę mają opinie osób, które łączą wiedzę branżową z odpowiedzialnością publiczną. O zagrożeniach, realiach górnictwa i mitach wokół pomysłu budowy kopalni rozmawiamy z Grzegorzem Kwaśniokiem, przewodniczącym Rady Miejskiej w Żarkach oraz specjalistą w zakresie górnictwa.
Panie przewodniczący, zacznijmy od podstaw. Dlaczego temat kopalni uznaje pan za kluczowy dla przyszłości całego regionu?
Bo to nie jest decyzja punktowa ani krótkoterminowa. To nie jest inwestycja na jedną kadencję samorządu czy jeden cykl gospodarczy. Budowa kopalni oznacza trwałą zmianę charakteru regionu na 40, 80, a nawet 120 lat. A skutki, zwłaszcza te związane z wodą i środowiskiem, pozostaną na zawsze. Dlatego uważam, że jako przewodniczący rady miejskiej, ale też jako mieszkaniec, ojciec i dziadek, mam obowiązek zabrać głos.
Podkreśla pan, że nie wypowiada się z pozycji polityka, lecz praktyka. Jakie znaczenie ma pana zawodowe doświadczenie w tej dyskusji?
Ogromne. Z zawodu jestem górnikiem, magistrem inżynierem górnictwa. Całe moje życie zawodowe – od pierwszych stanowisk po wyższe szczeble – było związane z eksploatacją i wszystkim, co wokół niej funkcjonuje: planowaniem, organizacją robót, zagospodarowaniem odpadów, kontaktami z samorządami. W czasie pracy współpracowałem z gminami, na których terenach prowadzono eksploatację. Wiem, jak wygląda teoria, ale jeszcze lepiej znam praktykę.
W jednym z wystąpień powiedział pan, że przemysł ciężki „wszedł w pańskie DNA”. To odważne sformułowanie.
Ale bardzo prawdziwe. Kopalnia była dosłownie częścią mojego dzieciństwa. Jej płot stał dwadzieścia metrów od okna mojego rodzinnego domu. Park przykopalniany był miejscem zabaw, klubowe boisko – miejscem gry w piłkę. Hałda była elementem krajobrazu, a czasem miejscem, gdzie lądowała piłka. Obok funkcjonowała koksownia. W takim otoczeniu dorastałem, później wychowywałem własne dzieci. Dlatego nie idealizuję górnictwa, ale też go nie demonizuję, gdyż po prostu wiem, jakie są jego realne koszty.
Skoro zna pan górnictwo „od środka”, to czy w ogóle dopuszcza pan możliwość bezpiecznej kopalni w powiecie myszkowskim?
Nie w realiach, o których dziś się mówi. Każda kopalnia to zbiór wyrobisk podziemnych: szybów, chodników, pochylni, upadowych. Z punktu widzenia fizyki i hydrogeologii taka struktura działa jak studnia – wszystko, co płynne, spływa do niej zgodnie z grawitacją. Tego nie da się obejść narracją o „nowoczesności” czy „ekologii”.
Dużo emocji wzbudziło spotkanie w Starostwie Powiatowym w Myszkowie 17 listopada i brak, podczas dyskusji, przedstawicieli firmy Premia 1. Dlaczego przywiązuje pan do tego tak dużą wagę?
Bo dialog to absolutna podstawa. W mojej pracy zawodowej rozmowy z samorządami były standardem. Nie unikaliśmy ich, wręcz przeciwnie, traktowaliśmy je jako element budowania konsensusu. Tymczasem w starostwie mieliśmy do czynienia z sytuacją kuriozalną. Na umówione spotkanie nie stawili się oficjalni przedstawiciele inwestora. Przewodnicząca rady powiatu musiała wypatrzyć w sali osobę związaną z firmą, która stwierdziła, że nie ma kompetencji do reprezentowania podmiotu.
I dodała, że firma nie została zaproszona?
Tak, i to w obraźliwym tonie. A przecież zaproszenie padło publicznie, trzy tygodnie wcześniej, podczas komisji rady powiatu. To było zachowanie niedopuszczalne. Jeśli firma chce prowadzić działalność na naszym terenie, powinna przyjść, przedstawić wizję, założenia projektu i odpowiadać na pytania. Dialog jest w interesie inwestora, nie samorządu.
Rada Miejska w Żarkach zagłosowała jednogłośnie przeciwko kopalni i odwiertom. Czy to był bezpośredni efekt tamtego spotkania?
To był jeden z elementów. Takie lekceważące podejście do rozmów powinno, moim zdaniem, zobligować każdego radnego, niezależnie od szczebla, do głosowania przeciwko. Choćby z szacunku do funkcji, które pełnimy. Najważniejsze są jednak argumenty merytoryczne: woda, środowisko, turystyka, bezpieczeństwo infrastruktury.
Zatrzymajmy się przy wodzie, bo to argument powtarzany najczęściej przez mieszkańców. Czy obawy są uzasadnione?
Są nie tylko uzasadnione, ale wręcz kluczowe. Przyznaję uczciwie, że same odwierty badawcze nie stanowią jeszcze istotnego zagrożenia. Problem zaczyna się w momencie rozpoczęcia eksploatacji. Każda kopalnia to drenaż – woda spływa do wyrobisk. Dotyczy to zarówno strategicznego zbiornika wody pitnej, jak i źródeł oraz żył wodnych zasilających przydomowe studnie.

Inwestor twierdzi, że złoże otoczone jest skałami twardymi i mocnymi.
Tylko że jednocześnie mówi, iż potrzebuje odwiertów, by to potwierdzić. To samo w sobie pokazuje, jak niewiele dziś wiedzą. Każda eksploatacja powoduje degradację górotworu – spękania warstw, szczególnie na styku z wyrobiskami. To tworzy drogi przepływu wody. Degradacja zbiornika nie nastąpi z dnia na dzień, ale będzie postępować latami. Dziś decydujemy o przyszłych pokoleniach. A woda, raz utracona, nie wróci i nawet po zamknięciu kopalni.
Jakie byłyby skutki dla lokalnych firm?
W dłuższej perspektywie wiązałoby się z zakończeniem wydobycia naturalnych wód mineralnych. A to są dziś miejsca pracy, podatki i stabilność gospodarcza. Do tego dochodzą problemy z zaopatrzeniem mieszkańców w wodę. To nie są abstrakcyjne scenariusze. To codzienność regionów górniczych, z którą spotykałem się przez całe życie zawodowe.
Inwestor zapewnia, że kopalnia będzie „niezauważalna” dla mieszkańców.
To czysta fantazja. Mówi się o miniaturowej kopalni przyjaznej ludziom i środowisku, ale jednocześnie o setkach milionów ton rud do wyeksploatowania. Żeby dostać się do rudy, trzeba wydobyć miliony ton skały płonnej. Tej skały nie da się „schować”. Po wydobyciu zajmuje ona około 20 proc. więcej objętości niż w górotworze. Hałdy są nieuniknione.
Firma twierdzi, że nie przewiduje hałd.
To jest sprzeczne z ekonomią i techniką górniczą. Najtańszą i najczęściej stosowaną metodą jest lokowanie odpadów na powierzchni. Transport w dwie strony, z powrotem pod ziemię, oznacza gigantyczny wzrost kosztów i spadek wydajności. A priorytetem każdego przedsięwzięcia jest zysk, nie krajobraz.
Jak to wpłynie na turystykę?
Dramatycznie. Dziś jesteśmy regionem turystycznym, odwiedzanym m.in. przez mieszkańców Górnego Śląska, którzy uciekają od krajobrazu górniczego. Jeśli u nas zobaczą hałdy, instalacje przemysłowe i infrastrukturę kopalnianą – po co mają przyjeżdżać?
Wspomina pan o odpadach poflotacyjnych. Dlaczego to tak poważny problem?
Bo oprócz skały płonnej powstają odpady po przeróbce rud. Jeśli mówimy o zyskach na poziomie porównywalnym z KGHM, to musimy porównać też skalę odpadów. Zbiornik „Żelazny Most” ma około 1700 hektarów, a sam akwen – powierzchnię miasta Myszków. To struktura, która rośnie od dziesięcioleci i będzie istnieć setki lat. Nie ma technologii, która pozwalałaby na opłacalny odzysk pierwiastków z tych odpadów.
Co z wpływem na zabudowę i infrastrukturę?
Eksploatacja powoduje reakcję górotworu. Puste przestrzenie ulegają samolikwidacji, warstwy pękają i przemieszczają się. To generuje szkody górnicze i wstrząsy. Nasze budynki nie są projektowane z myślą o takich obciążeniach. Na Górnym Śląsku kopalnie współfinansują wzmocnienia. U nas istnieje realne ryzyko, że przy nawet niewielkich wpływach eksploatacji zabudowa zacznie pękać jak domki z kart.
Inwestor mówi o tysiącu miejsc pracy. Dlaczego uważa pan to za nierealne?
Bo kopalnia od pierwszego dnia potrzebuje wykwalifikowanych pracowników. Nie ma czasu na wielomiesięczne szkolenia od zera. Dawniej rolę bufora pełniły szkoły górnicze i technika, a dziś ich nie ma. Do tego nie każdy nadaje się do tej pracy. Nawet w rodzinach górniczych wielu rezygnowało po kilku dniach. W praktyce zatrudnienie znajdą wyspecjalizowane firmy z innych regionów Polski.
Gdyby krótko, w kilku zdaniach, miał pan podsumować swoje stanowisko, to co by pan powiedział?
Nie wierzę w bajkową wizję korzyści. Z mojego doświadczenia wynika, że to projekt obarczony ogromnym ryzykiem i trwałymi, negatywnymi konsekwencjami. Sprzedawanie przyszłości regionu w zamian za iluzję zysku byłoby błędem, którego nie da się cofnąć.
Dziękuję za rozmowę.
Żarki
Interwencja w Żarkach jak z sensacyjnej komedii. W tle promile, amfetamina i pasażer z listem gończym
Jedno, z pozoru rutynowe zgłoszenie doprowadziło do ujawnienia całej serii poważnych naruszeń prawa. W trakcie interwencji policjanci w Żarkach zatrzymali nietrzeźwego kierowcę, który – jak wykazały badania – znajdował się również pod wpływem narkotyków. Na miejscu ujawniono także pasażera poszukiwanego listem gończym oraz kobietę, która przyznała się do prowadzenia pojazdu mimo obowiązującego sądowego zakazu.
Do zdarzenia doszło w ostatnią niedzielę. Do dyżurnego jednostki policji wpłynęło zgłoszenie dotyczące interwencji na terenie Żarek. Z przekazanych informacji wynikało, że znajomy zgłaszającej wyrzuca z bagażnika samochodu należące do niej rzeczy. Na miejsce natychmiast skierowano patrol.
Po przybyciu funkcjonariuszy, 30-letnia kobieta dodała przy okazji, że mężczyzna miał wcześniej prowadzić pojazd, będąc pod wpływem alkoholu. Policjanci przeprowadzili badanie alkomatem, które wykazało 0,46 promila alkoholu w organizmie 28-latka. Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do Komendy Powiatowej Policji w Myszkowie w celu wykonania dalszych czynności.
W toku interwencji funkcjonariusze nabrali również podejrzeń, że zatrzymany może znajdować się pod wpływem środków odurzających. Przeprowadzone badanie narkotesterem potwierdziło obecność amfetaminy w jego organizmie. Od mężczyzny pobrano krew do dalszych badań laboratoryjnych, które będą stanowiły dowód w sprawie.
Na miejscu przebywał także pasażer pojazdu. Po sprawdzeniu jego danych w policyjnych systemach informacyjnych ustalono, że 38-letni mężczyzna jest poszukiwany listem gończym celem odbycia kary trzech miesięcy pozbawienia wolności, orzeczonej przez częstochowski sąd. Mężczyzna został zatrzymany, a następnego dnia przewieziony do Aresztu Śledczego w Częstochowie.

To jednak nie był koniec ustaleń. W trakcie wykonywanych czynności 30-letnia kobieta przyznała, że również prowadziła osobowego fiata. Policjanci zweryfikowali jej dane w systemach i ustalili, że posiada aktywny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. W związku z tym wobec kobiety przeprowadzono czynności procesowe.
Jak informują policjanci, niebawem o losie 28-letniego mężczyzny oraz 30-letniej kobiety zdecyduje sąd.
Żarki
Nowe place zabaw w Żarkach i Przybynowie sfinansowane z pozyskanych środków. Co dokładnie tam powstało?
Przy klubach dziecięcych w Żarkach i Przybynowie powstały dwa nowe place zbaw. Obiekty mają służyć najmłodszym mieszkańcom jako bezpieczne, nowoczesne i edukacyjne przestrzenie do aktywnej zabawy.
Zakres przeprowadzonych prac objął doposażenie placu zabaw przy Klubie Dziecięcym w Żarkach przy ulicy Ofiar Katynia, o wartości niespełna 147 tys. zł, oraz realizację podobnego obiektu placu przy Klubie Dziecięcym w Przybynowie, którego koszt wyniósł 262 tys. zł.
Jak informują miejscowi urzędnicy, oba zadania zostały w całości sfinansowane ze środków zewnętrznych, bez obciążania budżetu gminy.
– Dzięki pozyskanym środkom mogliśmy stworzyć miejsca, które łączą zabawę z edukacją i troską o środowisko. To inwestycja, z której szczególnie się cieszymy, a dzieci z rodzicami docenią to miejsca wiosną – podkreśla burmistrz Adam Zamora.
Plac zabaw w Żarkach wyposażono m.in. w bezpieczną nawierzchnię, duży zestaw zabawowy z piaskownicą, domkiem i zjeżdżalnią, sprężynowce, ławki, ścieżkę sensoryczną, niewielki ogródek oraz kosze do segregacji odpadów.
– Zastosowane rozwiązania sprzyjają zarówno aktywności ruchowej, jak i kształtowaniu proekologicznych postaw – dodają pracownicy miejscowej administracji.
Jeszcze szerszy zakres wyposażenia zyskał plac zabaw w Przybynowie. Zamontowano tam m.in. duży zestaw zabawowy z piaskownicą, sześć sprężynowców, huśtawki, kuchnię błotną, laboratorium piasku, tablice edukacyjne i plastyczne, panele muzyczno-sensoryczne, ekokuchnię, kolorowy domek oraz tipi. Całość uzupełniają ławostoły integracyjne, ścieżka sensoryczna, ogródek warzywny, karmniki dla ptaków oraz kosze do segregacji odpadów.

Żarki
Jedno wydarzenie i wiele powodów, by wystartować. Jaroszów zaprasza na Bieg Dobrego Serca
W niedzielę 18 stycznia, w Jaroszowie, miłośnicy biegania połączą aktywność fizyczną z realnym wsparciem dla potrzebujących. Odbędzie się tam kolejna edycja Biegu Dobrego Serca. To inicjatywa o charakterze sportowo-charytatywnym, której celem jest pomoc dzieciom z niepełnosprawnościami.
Bieg Dobrego Serca to wydarzenie otwarte dla biegaczy, miłośników marszu nordic walking oraz najmłodszych uczestników. Cały dochód z wpisowego zostanie przeznaczony na wsparcie podopiecznych Środowiskowego Domu Samopomocy oraz Ośrodka Rewalidacyjno-Wychowawczego w Żarkach.

Jak informują organizatorzy, biuro zawodów będzie tego dnia czynne od godz. 8.30 do 10.10. Oficjalne otwarcie zaplanowano na 10.15, a piętnaście minut później rozpoczną się biegi dzieci. O godz. 10.40 wystartują biegi na dystansach głównych, a minutę później marsz nordic walking. Zamknięcie mety przewidziano na godz. 12.10, natomiast ogłoszenie wyników i wręczenie nagród odbędzie się pięć minut później.
Uczestnicy będą mogli wybrać jeden z trzech wariantów. Bieg główny obejmie dystans 12 kilometrów i składa się z dwóch pętli po 6 kilometrów. Bieg rekreacyjny oraz marsz nordic walking prowadzone będą na jednej, sześciokilometrowej pętli. Trasa ma charakter crossowy i będzie wieść przez tereny leśne oraz łąki, co jednocześnie ma uczynić zawody atrakcyjnymi również pod względem krajobrazowym.

Zgłoszenia przyjmowane są do 14 stycznia w formie elektronicznej przez facebookową stronę imprezy. Istnieje również możliwość zapisania się w dniu zawodów w biurze imprezy, które będzie czynne od godz. 8.30 do 10.00. Wpisowe ma formę cegiełki – minimalna kwota przy wcześniejszym zapisie wynosi 30 zł, natomiast w dniu wydarzenia 50 zł.
Żarki
Nosiwoda nie z budżetu, ani z dotacji. Rzeźbę z własnej kieszeni ufundował dyrektor ZUK
Szlak Tradycji w Żarkach wzbogacił się o kolejną rzeźbę. Przy ulicy Leśniowskiej 55 uroczyście odsłonięto figurę Nosiwody – postaci symbolicznie nawiązującej do dawnych realiów życia mieszkańców i historii zaopatrzenia miasta w wodę. To kolejny element inicjatywy, która w przestrzeni publicznej opowiada o lokalnym dziedzictwie i pracy ludzi budujących codzienność Żarek.
Jak podkreślano podczas wydarzenia, postać Nosiwody ma przypominać czasy, gdy dostęp do wody wymagał codziennego wysiłku, a jej dostarczanie było jedną z kluczowych usług dla mieszkańców. Dziś tę rolę pełnią pracownicy Zakładu Usług Komunalnych w Żarkach – zarówno obecni, jak i ci, którzy zakończyli już swoją zawodową aktywność i również uczestniczyli w uroczystości.
Fundatorem rzeźby jest Andrzej Jakóbczak, dyrektor Zakładu Usług Komunalnych w Żarkach. Co warte podkreślenia, Jakóbczak nie sfinansował przedsięwzięcia z kasy przedsiębiorstwa – co jest częstą praktyką wśród samorządowców w regionie – ale z własnej kieszeni.
– Andrzej Jakóbczak wyłożył na ten cel swoje pieniądze – poinformowała Katarzyna Kulińska-Pluta z żareckiego magistratu.
Autorem rzeźby jest Marcin „Flower” Poznański, twórca wielu figur składających się na Szlak Tradycji.
Odsłonięcie rzeźby miało także wymiar edukacyjny i pokazowy. Piotr Zamorski zaprezentował, w jaki sposób dawniej noszono wodę w siudach i wiadrach, a chętni uczestnicy mogli spróbować własnych sił w tym wymagającym zajęciu.

Dodatkowym elementem spotkania była prezentacja nowego urządzenia Zakładu Usług Komunalnych – paczkowarki do pakowania wody.
– To sprzęt, który pozwala nam przygotować wodę do dystrybucji na wypadek awarii lub sytuacji kryzysowych – wyjaśniał dyrektor Jakóbczak wręczając uczestnikom wydarzenia wodę zapakowaną przy użyciu wspomnianego urządzenia.
Żarki
W sobotę startuje świąteczny jarmark w Żarkach. W ofercie stoiska, alpaki i góralski koncert
13 grudnia Stary Rynek w Żarkach ponownie stanie się centrum świątecznej energii podczas Jarmarku Bożonarodzeniowego Iskry 2025 – wydarzenia, które co roku gromadzi mieszkańców oraz gości z całego regionu. Organizatorzy przygotowali bogaty program, łączący tradycję, lokalne rękodzieło, muzykę i atrakcje dla całych rodzin, tworząc wyjątkową atmosferę wspólnego świętowania.
Od godz. 12.00 na odwiedzających czekać będzie blisko 30 stoisk z unikatowymi produktami, w tym rękodziełem, biżuterią, ozdobami świątecznymi, dekoracjami i zabawkami.
– To doskonała okazja do zakupu oryginalnych prezentów oraz wsparcia lokalnych twórców – zachęca Katarzyna Kulińska-Pluta z magistratu.
Równolegle dostępne będą liczne atrakcje towarzyszące – w tym wioska Świętego Mikołaja z alpakami, warsztaty artystyczne, karuzela dla najmłodszych, konkursy tematyczne, świąteczne miasteczko oraz gorąca czekolada i zimowe przysmaki, które stworzą prawdziwie bożonarodzeniowy klimat.
O godz. 16.00 rozpoczną się występy artystyczne i animacje przygotowane przez dzieci oraz lokalne grupy, wprowadzające uczestników w nastrój nadchodzących świąt. Punkt kulminacyjny jarmarku zaplanowano na 17.00, kiedy na scenie pojawi się zakopiański zespół Zbóje. Energetyczne, góralskie brzmienia mają rozgrzać publiczność i zachęcić do wspólnej zabawy, która potrwa również po zakończeniu koncertu.

Świąteczne wydarzenia w Żarkach nie ograniczają się jednak wyłącznie do soboty. Dzień wcześniej, w piątek 12 grudnia o godz. 17.00, Muzeum Dawnych Rzemiosł w Starym Młynie zaprasza indywidualne osoby na świąteczne warsztaty. W zabytkowej przestrzeni młyna uczestnicy będą mogli własnoręcznie stworzyć świąteczne dekoracje, poczuć twórczą atmosferę i obejrzeć niecodzienną wystawę „Szopki Świata”.
– Liczba miejsc jest ograniczona, dlatego obowiązują wcześniejsze rezerwacje pod numerem telefonu 690 070 772 – dodaje Kulińska-Pluta.
Żarki
Budżet na kredyt, kanalizacja… na kredyt zaufania. Sesja w Żarkach odsłoniła kosztowne problemy
Choć ostatnia sesja rady miejskiej przebiegała spokojnie i bez spięć, to treść kolejnych punktów porządku obrad nie pozostawiła wątpliwości: gmina funkcjonuje na coraz ciaśniejszym finansowym marginesie, a w tle przybywa kosztownych problemów infrastrukturalnych. Radni jednomyślnie przyjmowali kolejne uchwały, to między wierszami mocno wybrzmiewały deficyt, kredyt i coraz droższa kanalizacja w centrum miasta.
Sesję rozpoczęto od informacji burmistrza o działaniach podjętych w okresie międzysesyjnym. Włodarz wspomniał m.in. o przekazaniu do Żarek nowego, dziewięcioosobowego samochodu przystosowanego do przewozu osób z niepełnosprawnościami, o odsłonięciu kolejnych rzeźb na Szlaku Tradycji, czy rozbudowie garażu w Przybynowie i przebudowie holu w magistracie.
– Wszystko wskazuje na to, że inwestycja zostanie zakończona zgodnie z planem, czyli w połowie grudnia hol będzie gotowy do użytku – podsumował odnosząc się do prac w urzędzie.
W dalszej części sprawozdania wspomniał o przetargach i zapytaniach ofertowych – od zakupu agregatów prądotwórczych czy kuchni polowej, po doposażenie placów zabaw.
Następnie radni przeszli do najważniejszych uchwał finansowych. Pierwszy kluczowy punkt dotyczył zmian w budżecie gminy na ten rok. Przewodniczący Grzegorz Kwaśniok poinformował, że projekt uchwały był szczegółowo omawiany na komisjach, które wydały jednogłośne opinie pozytywne, po czym poprosił skarbnik o zwięzłe przedstawienie najważniejszych zmian.
– W ramach wniosków zaplanowaliśmy zwiększenie dochodów o 237 tys. zł, w tym jest 151 tys. zł z przeznaczeniem na zakup samochodu do przewozu osób niepełnosprawnych, dofinansowanego z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Mamy też zwiększenie o 86 tys. zł na żywienie dzieci i młodzieży w stołówkach szkolnych w ramach dochodów pochodzących z wkładu rodziców – wyjaśniała Dorota Mucha.
Najbardziej wymownym fragmentem jej wypowiedzi była informacja o kolejnej porcji środków kierowanych do oświaty.
– Ponadto dokonujemy zmian pomiędzy wydatkami budżetu, w których najistotniejsze to jest przesunięcie kwoty 350 tys. zł z niewykorzystanych środków w innych rozdziałach budżetu na oświatę. Razem z poprzednim przesunięciem na poprzedniej sesji dokładamy do wydatków oświatowych 1,2 mln zł – podkreśliła.
Dodatkowo zaplanowano zwiększenie wydatków majątkowych na dotację dla OSP Przybynów z przeznaczeniem na budowę garażu, gdzie przeznaczono dodatkowo 112 tys. zł. Pozostałe korekty, jak tłumaczyła Mucha, dotyczyły bieżącego utrzymania gminy i urzędu.
Przyjęta uchwała przesądza także o konstrukcji deficytu budżetowego i źródłach jego finansowania. Z treści dokumentu odczytanej na sesji wynika jasno, że gmina będzie korzystać zarówno z kredytu, jak i środków pozyskanych w ramach rozliczeń projektów unijnych.
– Różnica między dochodami a wydatkami w kwocie ponad 1,86 mln zł stanowi deficyt, który będzie pokryty z następujących źródeł: zaciągniętego kredytu w kwocie 1 mln zł, niewykorzystanych środków na rachunku w kwocie 12,8 tys. zł oraz z rozliczenia środków z programów finansowanych z udziałem środków unijnych w kwocie 849 tys. zł – odczytała radna referująca projekt uchwały.
W głosowaniu 13 radnych opowiedziało się za przyjęciem uchwały, nikt nie był przeciw i nikt się nie wstrzymał.
Kolejnym punktem była zmiana wieloletniej prognozy finansowej na lata 2025-2030. Przewodniczący przypomniał, że dokument był omawiany na komisjach, a najważniejsze wartości zostały już radnym przedstawione.
– Punkty, które wchodzą do zmiany w wieloletniej prognozie finansowej, omówiłam państwu, bo te punkty się pokrywają z przyjętymi przed chwilą zmianami w budżecie – zaznaczyła gminna skarbnik.

Projekt zakładał korekty w wykazie przedsięwzięć oraz uzupełniające objaśnienia do zmian. Uchwała, podobnie jak budżetowa, została przyjęta jednomyślnie.
Trzecim ważnym elementem finansowo-organizacyjnym było utworzenie nowej jednostki budżetowej – Centrum Usług Wspólnych z siedzibą w Żarkach. Jak tłumaczono, ma ono objąć wspólną obsługę szkół podstawowych i przedszkola. Zakres działania obejmie pełną księgowość i sprawozdawczość, a także obsługę administracyjną i organizacyjną. Również w tym przypadku radni nie mieli wątpliwości, a i tę uchwałę przyjęto jednomyślnie.
Rada zajęła się też rocznym programem współpracy gminy z organizacjami pozarządowymi i innymi podmiotami pożytku publicznego na 2026 rok. Dokument, jak przypomniano, wynika z ustawowego obowiązku i reguluje zasady powierzania zadań, konkursów ofert i wspierania działalności NGO-sów. Tu także obyło się bez dyskusji.
Najwięcej treści merytorycznej pojawiło się przy punkcie dotyczącym petycji w sprawie aktualizacji uchwały regulującej pomniki przyrody. Do gminy trafiło jedno z wielu pism kierowanych do samorządów w całej Polsce, w którym autor postulował dostosowanie przepisów do aktualnych wymogów prawa. Po analizie prawnej urząd uznał jednak, że uchwała jest zgodna z prawem i nie wymaga zmian.
W dalszej części obrad rada przyjęła plany pracy Rady Miejskiej i wszystkich komisji na 2026 rok. Jak zaznaczono, nad planami pracowano wcześniej na posiedzeniach komisji, je uzupełniano i konsultowano. Na sesji nie zgłoszono dodatkowych uwag, a uchwałę przyjęto bez sprzeciwu.
Następnie przewodniczący przedstawił informacje o analizie oświadczeń majątkowych radnych, burmistrza, przewodniczącego oraz kierowników jednostek organizacyjnych. Z pisma naczelnika Urzędu Skarbowego w Myszkowie wynika, że wszystkie oświadczenia radnych złożono w terminie i nie stwierdzono w nich nieprawidłowości. Podobne wnioski płyną z analizy wojewody śląskiego w odniesieniu do burmistrza i przewodniczącego.
W punkcie dotyczącym interpelacji i wniosków przewodniczący przekazał, że w okresie międzysesyjnym do biura rady nie wpłynęło ani jedno pismo od radnych. Dopiero w punkcie dotyczącym bieżących spraw pojawiły się pytania i uwagi o bardziej problemowym charakterze.
Radna Agnieszka Morawiec wróciła do tematu zgłaszanych wcześniej remontów przy ulicy Kościelnej.
– Chciałam się zapytać, bo była informacja o złożeniu, o przeprowadzeniu jakichś remontów na ulicy Kościelnej. Nic się nie dzieje? – dopytywała.
Odpowiedzi udzielił kierownik Zakładu Usług Komunalnych w Żarkach odpowiedzialny za infrastrukturę i kanalizację, kreśląc obraz problemu, który ma nie tylko techniczny, ale i finansowy wymiar.
– Nasza kanalizacja na terenie Żarek ma już trochę lat, więc naturalnie co jakiś czas będziemy mieli awarie. Dodatkowo na terenie samego miasta, w centrum Żarek, mamy kilka cieków wodnych, tak zwane podziemne strumyczki. Jeden z takich strumyczków we wrześniu wypłukał nam spód na ulicy Kościelnej – tłumaczył Andrzej Jakóbczak. – Ta studnia jest na głębokości 2-3 metrów. Nie możemy zrobić tego systemem gospodarczym, dlatego że nie mamy uprawnień i narzędzi do pracy na takiej głębokości. Musieliśmy ogłosić zapytania ofertowe do firm, które są w stanie nam to wykonać. Najbliższe prace będą polegały na tym, że musimy odciążyć ten ciek wodny tzw. igłofiltrami i to musi zrobić firma zewnętrzna, a dopiero potem usunąć uszkodzenia od środka – wyjaśniał.
Z jego wypowiedzi wynika, że problem nie dotyczy pojedynczego punktu, lecz całego odcinka sieci.
– Przeanalizowaliśmy wszystkie studzienki na ulicy Kościelnej i na ulicy Nadbrzeżnej. Okazuje się, że mamy cztery, które należy wyremontować. Żeby to zrobić, musimy zamknąć drogę na ulicy Kościelnej, bo jest wąsko, a prace przy jednej studzience będą trwały około 2-3 dni. Następnie zamkniemy ulicę Nadbrzeżną, tam też będziemy prowadzić roboty. Problem jest taki, że koszt modernizacji jednej studzienki to około 10 tys. zł, można więc przeliczyć, jakie to są koszty – zaznaczył Jakóbczak.
Jak dodał, zakład ma zabezpieczone środki na modernizację, ale konieczne będą zmiany w budżecie i sprzyjająca pogoda.
– Pracujemy nad tym, żeby zrobić przeniesienia w budżecie. Myślę, że na następnej sesji złożymy wniosek o zmiany, tak żeby zrealizować te zadania jeszcze w tym roku. Wszystko będzie zależało od pogody – podsumował.
Kolejne pytanie dotyczyło bezpieczeństwa i przygotowania mieszkańców na sytuacje kryzysowe. Radna Ewa Sojka poruszyła temat szkoleń z zakresu obrony cywilnej i pierwszej pomocy.
– Chciałam zapytać, czy planuje się jakieś szkolenia w zakresie obrony cywilnej bądź pierwszej pomocy ze względu na takie zagrożenia, jakie teraz istnieją tutaj u nas w gminie dla ludności? – pytała.
W odpowiedzi padło, że nowe przepisy nakładają szereg obowiązków na samorządy i służby, ale etap szkoleń dla mieszkańców jeszcze nie nadszedł.
– W pierwszej kolejności szkolenia odbywają się dla samorządowców na szczeblu powiatowym i gminnym. Kolejne mają objąć strażaków, komendantów, ochotników OSP. O szkoleniach stricte dla mieszkańców na ten moment nie posiadam informacji – mówił burmistrz, zachęcając jednocześnie do korzystania z rządowych materiałów informacyjnych. – Kilka tygodni temu państwo polskie opublikowało poradnik bezpieczeństwa. Warto się z nim zapoznać, jest dostępny na stronach rządowych. W poradniku wskazane jest, jak przez najbliższe 48-72 godziny powinien zachować się obywatel w przypadku zagrożeń, czy to kataklizmu, czy wojny – polecił lekturę.
Żarki
Cisza, duchowość i niecodzienna rozmowa. Biblioteka w Żarkach zaprasza na prelekcję o… aniołach
Miejska i Gminna Biblioteka Publiczna w Żarkach zaprasza mieszkańców na spotkanie poświęcone tematyce duchowej refleksji i symbolicznej obecności aniołów. Spotkanie z Waldemarem Lipowiczem pt. „Aniołowie – obecność, która prowadzi” odbędzie się 8 grudnia o godz. 16.30 w jej siedzibie.
– Podczas prelekcji uczestnicy zostaną zaproszeni do zatrzymania się i spokojnej refleksji nad tym, co w codzienności często niedostrzegalne – zachęcają do udziału w wydarzeniu jego organizatorzy.
Tematem przewodnim planowanego spotkania będzie subtelna, duchowa obecność, która według tradycji i doświadczeń wielu osób wspiera, prowadzi i towarzyszy człowiekowi w kluczowych momentach życia.
Prelegentem będzie Waldemar Lipowicz, który podejmie próbę ukazania aniołów nie jedynie jako symbolicznych postaci znanych z kultury czy sztuki, lecz jako element duchowego doświadczenia, obecnego w chwilach modlitwy, przełomów, trudnych wyborów i wewnętrznego poszukiwania.
Podczas spotkania prowadzący wskaże, jak motyw aniołów pojawia się w dziejach, literaturze oraz w refleksji religijnej i filozoficznej. Uczestnicy będą mieli okazję zastanowić się nad tym, jak duchowa obecność – metaforyczna lub realnie odczuwana – wpływa na postrzeganie świata i własnej drogi życiowej.
– Spotkanie ma również zachęcić do uważniejszego spojrzenia na codzienność i jej drobne sygnały, które często pozostają niezauważone, a mogą być postrzegane jako forma prowadzenia czy inspiracji – dodają pracownicy biblioteki.

Organizatorzy kierują zaproszenie do wszystkich, którzy chcą poszerzyć swoją wiedzę, zatrzymać się na chwilę refleksji lub spojrzeć głębiej na duchowy wymiar ludzkiego doświadczenia. Spotkanie zapowiada się jako wartościowe wydarzenie dla osób poszukujących spokojnej rozmowy o tym, co niewidzialne, lecz istotne.
Wstęp jest wolny. Miejscowi bibliotekarze zachęcają do udziału zarówno stałych bywalców spotkań organizowanych w murach placówki, jak i osoby, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z tematyką duchową.
Żarki
Rzeźnik na Szlaku Tradycji. Nowa rzeźba upamiętnia rzemieślnicze dziedzictwo Żarek
Szlak Tradycji w Żarkach wzbogacił się o kolejną symboliczną realizację. W centrum miasta, przy ulicy Leśniowskiej 4, odsłonięto rzeźbę przedstawiającą Bolesława Nowakowskiego (1897-1957) – rzeźnika i mistrza swojego fachu, którego działalność na trwałe wpisała się w historię lokalnego rzemiosła. Inicjatywa została zrealizowana dzięki zaangażowaniu rodziny oraz wsparciu tutejszej społeczności.
Autorem rzeźby jest Marcin Flower Poznański. Uroczystość odsłonięcia odbyła się wczoraj wieczorem z udziałem fundatorów – wnuczki Joanny Jarosz, wnuka Juliana Nowakowskiego oraz Jana Kozaka – a także przedstawicieli Rady Miejskiej w Żarkach. W spotkaniu uczestniczyli radni z przewodniczącym Grzegorzem Kwaśniokiem na czele, który podkreślił wagę przedsięwzięcia i podziękował za wkład w popularyzację lokalnego dziedzictwa.
Obecni byli także liczni potomkowie Bolesława Nowakowskiego, sąsiedzi oraz sympatycy projektu promującego miasto na Szlaku Tradycji.
Bolesław Nowakowski był rzemieślnikiem o ugruntowanej pozycji zawodowej, potwierdzonej dyplomem czeladniczym wydanym 12 grudnia 1927 roku przez Urząd Starszych Zgromadzenia Rzeźniczego w cechu Koniecpol w Częstochowie. Rodzinny zakład, oparty na jego dorobku, funkcjonował nieprzerwanie do 2013 roku, a fach przekazywano kolejnym pokoleniom: od syna Jana, po wnuków Juliana, Pawła i Grzegorza Nowakowskich.
Nowa rzeźba stanowi materialny zapis historii zawodu, który przez dekady kształtował lokalną gospodarkę i kulturę pracy. Jednocześnie jest elementem spójnej narracji Szlaku Tradycji, przybliżającej mieszkańcom i turystom dzieje Żarek poprzez sylwetki realnych osób i ich wkład w rozwój miasta.

Żarki
Biblioteka w Żarkach zaprasza na lekcję historii. Tym razem będzie o relacjach Polski z Turcją
Żareccy bibliotekarze przygotowują wydarzenie edukacyjne poświęcone relacjom dyplomatycznym między Polską a Turcją. Spotkanie odbędzie się w najbliższy poniedziałek, a poprowadzi je Maria Teresa Żarska – wieloletnia dyrektor Domu Kultury w Żarkach, znana lokalnej społeczności pasjonatka historii i kultury.
Wykład zatytułowany „Stosunki dyplomatyczne między Polską a Turcją na przestrzeni wieków” przeniesie uczestników w świat historycznych wydarzeń, politycznych sojuszy, dyplomatycznych misji i spotkań królewskich dworów. Jak zapowiadają organizatorzy prelekcji, będzie to przystępna i bogata w ciekawostki opowieść o kontaktach polsko-tureckich – od czasów Jagiellonów, przez okres I Rzeczypospolitej, aż po współczesne relacje międzynarodowe.

Spotkanie w bibliotece ma charakter otwarty i jest skierowane zarówno do miłośników historii, jak i osób chcących poszerzyć swoją wiedzę o politycznych i kulturowych powiązaniach Polski z Turcją. Wstęp na wydarzenie jest bezpłatny.
Wydarzenie stanowi kolejną propozycję oferty kulturalnej lokalnej biblioteki, której celem jest rozwijanie zainteresowań czytelników oraz popularyzacja wiedzy o historii i dziedzictwie narodowym.
Wykład odbędzie się już jutro, a początek zaplanowano na godz. 16.30.
Żarki
O czym tym razem rozmawiali radni w Żarkach? USG zniknęło, szalet zdewastowany, a seniorów przybywa
Poszukiwanie systemowych rozwiązań dla starzejącej się społeczności, pytania o dostępność usług medycznych i porządek publiczny, a także sprawy utrzymania infrastruktury – tym żyli radni podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Żarkach. Choć samorządowcy zajęli się również pakietem uchwał finansowych, to właśnie kwestie społeczne przyciągnęły tym razem ich największą uwagę.
Podczas obrad panowała robocza atmosfera, momentami przełamywana głosami niepokoju – zwłaszcza gdy mowa była o wieloletnim braku całościowej polityki senioralnej, trudnościach z dostępnością badań USG oraz dewastacji infrastruktury publicznej.

Istotnym akcentem sesji było wystąpienie przewodniczącej Rady Seniorów Powiatu Myszkowskiego, Urszuli Bauer. Jej prezentacja została odebrana jako próba postawienia twardej diagnozy i impuls do stworzenia profesjonalnego, długofalowego systemu wsparcia dla starszych mieszkańców gminy.
Bauer przedstawiła szczegółowe dane demograficzne i plan działań rady seniorów.
– W powiecie mamy ponad 20 tysięcy seniorów, w tym w samej gminie Żarki to 2 242 osoby. To ponad 1 000 osób w wieku 60+, 850 w wieku 70+, 270 powyżej 80. roku życia i aż 66 osób po dziewięćdziesiątce – podkreśliła.
Jak zauważyła szefowa powiatowych emerytów, gminy działają punktowo, bez spójnego dokumentu nawiązującego do polityki senioralnej.
– Elementy wsparcia funkcjonują, ale są rozproszone. Zasadne byłoby usystematyzowanie działań – wskazała, omawiając osiem planowanych obszarów diagnozy, od transportu, przez opiekę zdrowotną, po wolontariat międzypokoleniowy.
Jednocześnie pochwaliła inicjatywy z sąsiednich miejscowości.
– W Koziegłowach sprawdziły się „zegarki życia” dla samotnych seniorów powyżej 70-tki. To strzał w dziesiątkę – przekonywała.
Kończąc swoje wystąpienie Urszula Bauer, podkreśliła wagę lokalnej aktywności osób starszych.
– Są skarbem każdej społeczności. Życzę, aby byli doceniani na co dzień, a nie tylko od święta – dodała na koniec.
Wystąpienie spotkało się z dużym zainteresowaniem. Z sali padały pytania o doprecyzowanie lokalnych narzędzi wsparcia. Urzędnicy przypomnieli m.in. o obowiązującej w Żarkach zniżce na przewozy i biletach za 2 zł dla seniorów.
Choć pakiet uchwał finansowych zwykle budzi większe emocje, tym razem został przyjęty bez dłuższej dyskusji. Radni zgodzili się na korekty w budżecie i wieloletniej prognozie finansowej, obejmujące m.in. dodatkowe środki na oświatę oraz wsparcie jednego z klubów sportowych w formie pożyczki na przygotowanie wniosku projektowego. Wszystkie decyzje zapadły niemal jednogłośnie, co sugeruje wcześniejsze omówienie poszczególnych tematów na komisjach.
W drugiej części sesji powróciły kwestie bliskie codziennym problemom mieszkańców. Najwięcej emocji wywołał wątek dostępu do badań USG. Jedna z radnych dopytywała, czy możliwe jest przywrócenie ich wykonywania w lokalnej przychodni.
– Sprzęt jest, kiedyś to działało. Dojazdy do Myszkowa są kłopotliwe – ubolewała.
W odpowiedzi wyjaśniono, że na terenie gminy nie ma radiologów, a po podpisaniu stosownej umowy USG będzie wykonywane w Poraju.
– Dwóch naszych lekarzy wykonuje badania wewnętrzne, ale bez uprawnień do opisów – doprecyzowano.
Następnie poruszono temat wandalizmu w miejskiej toalecie. Zgłoszenie ujawniło nie tylko problem dewastacji, ale i niejasności dotyczących własności obiektu.
Kiedy będzie naprawiony szalet? – dopytywali radni.
Urzędnicy poinformowali, że obiekt należy do Związku Powiatowo-Gminnego „Jedźmy razem!” w Myszkowie, sprawa została zgłoszona policji, a koszt napraw oszacowano na 4,5 tys. zł plus VAT.
Pojawiła się również kwestia wdrożenia systemu kaucyjnego. Urzędnicy wskazali, że sklepy wdrażają system samodzielnie, a gmina nie posiada pełnych danych dotyczących terminów.
Żarki
Żarki uczczą Narodowe Święto Niepodległości uroczystymi obchodami
We wtorkowym programie miejskich obchodów 11 listopada znalazły się zarówno oficjalne uroczystości patriotyczne, jak i wydarzenia kulturalne upamiętniające 107. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości.
Uroczystości rozpoczną się o godz. 10.20 zbiórką pocztów sztandarowych przy remizie Ochotniczej Straży Pożarnej w Żarkach. Następnie uczestnicy zgromadzą się przy Krzyżu Katyńskim przy ulicy Ofiar Katynia, gdzie złożone zostaną kwiaty ku czci ofiar represji sowieckich.

Po części pamięciowej zaplanowano przemarsz na Stary Rynek. Tam odbędzie się uroczyste podniesienie flagi państwowej oraz odsłonięcie nowych rzeźb na Szlaku Tradycji.
Centralnym punktem obchodów będzie nabożeństwo w kościele parafialnym o godz. 11.30, celebrowane przez ks. Stanisława Zielińskiego oraz ks. kanonika Stanisława Kotyla. Po mszy uczestnicy wysłuchają koncertu Rzemieślniczego Chóru Męskiego „Pochodnia”.
W oprawę artystyczną wydarzenia tradycyjnie włączyła się Orkiestra OSP Żarki oraz OSP Przybynów.
Żarki
Mieszkańcy Żarek poświęcili wieczór, by zobaczyć nowe rzeźby. To w ramach Szlaku Tradycji
W Żarkach odsłonięto dwa kolejne elementy Szlaku Tradycji – rzeźby „Latarnika” i „Zielarki”. Wydarzeniu towarzyszyła symbolika światła, tradycji i lokalnej historii, a także liczna obecność mieszkańców i miejscowych samorządowców.
Spotkanie rozpoczęło się przy rzeźbie „Latarnika”, ustawionej przy ulicy Armii Krajowej 16. W swoim wystąpieniu radna Ewa Siurda, współfundatorka instalacji wraz z Robertem Siurdą, podkreśliła bezpośrednie nawiązanie dzieła do historii lokalnego oświetlenia.

fot. Urząd Miasta i Gminy Żarki
– Zaczęło się od latarnika, a doszło do elektryka – powiedziała przed odsłonięciem.
Latarnik symbolicznie nawiązuje do pionierskich działań Piotra Antoniego Steinkellera, który już w 1834 roku uruchomił w Żarkach oświetlenie gazowe. Rozwiązanie to było jednym z pierwszych tego typu w kraju i sprowadzało do miasta ciekawych nowinek technicznych gości.
Po uroczystym przejściu z lampionami mieszkańcy dotarli do ulicy Kościuszki 4, gdzie z kolei odsłonięto rzeźbę „Zielarki”. Fundatorką postaci jest Nina Wieczorek-Czubaj.

– Zioła towarzyszą mi na co dzień – w kosmetyce, w życiu i trosce o zdrowie. Chciałam, by Zielarka przypominała o pięknie natury i o wiedzy, którą nasze babcie przekazywały z pokolenia na pokolenie – podkreśliła.
Jak poinformował magistrat, kolejne rzeźby na Szlaku Tradycji zostaną odsłonięte 11 listopada na Starym Rynku podczas gminnych obchodów Narodowego Święta Niepodległości.
-
Poczesna5 miesięcy temuTragiczny wypadek na trasie między Sobuczyną a Nieradą. Nie żyje 34-letnia kobieta
-
Myszków3 miesiące temuDom, który stał się miejscem strachu. Bracia z Myszkowa aresztowani za wielomiesięczną przemoc
-
Poczesna1 rok temuW gminie huczy, policja o niczym oficjalnie nie wie, a wójt milczy i unika odpowiedzi
-
Blachownia3 lata temuPodwójna kompromitacja byłego sołtysa. Przegrał dwa procesy i wyszło, że jednak zarabiał na pornografii






