Obserwuj nas

Konopiska

Sukces lokalnych tancerzy. Dwie nagrody i dwa wyróżnienia

fot. Urząd Gminy Konopiska

Opublikowany

,

Ponad ośmiuset tancerzy z całego kraju wzięło udział w IV Ogólnopolskim Turnieju Tańca Sulmierzyce Open. Wśród nich byli także podopieczni instruktora Marcina Rajkowskiego z działającej przy Gminnym Centrum Kultury i Sportu w Konopiskach sekcji tanecznej.

25 marca w miejscowości położonej w powiecie pajęczańskim szerokiej publiczności zaprezentowali się młodzi tancerze Break Dance oraz formacja Hip Hop „Hashtag Grupa”.

– W kategorii „Street Dance, Hip Hop, Break Dance, Funky” w przedziale od trzynastego do piętnastego roku życia formacja Hashtag Grupa zdobyła trzecie miejsce. Z kolei w kategorii solo „Break Dance” nasza reprezentantka Maja Spyra zajęła drugie miejsce – mówi Ewa Stefanowska-Lasoń z urzędu gminy. – Ponadto dwie osoby wróciły z wyróżnieniem. Mateusz Olewiński zdobył to pierwszego stopnia, natomiast wyróżnienie drugiego stopnia przypadło Piotrowi Walichowi – dodaje.

Konopiska

Po naszej publikacji Konopiska i Poczesna doszły do porozumienia. Jest wspólny front w sprawie drogi 1055S

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Konopiska

Jeszcze podczas ostatniej sesji rady powiatu przebudowa drogi powiatowej nr 1055S w rejonie Wąsosza-Młynka była przedstawiana jako inwestycja blokowana przez brak wspólnego stanowiska Konopisk i Poczesnej. Teraz, po opisaniu problemu na naszych łamach, oba samorządy oficjalnie deklarują, że chcą działać razem. Wójt Konopisk Artur Brędzel poinformował w miniony piątek o przyjęciu wspólnego stanowiska dotyczącego tej inwestycji.

Sprawa wróciła do debaty po ostatniej sesji Rady Powiatu Częstochowskiego. Jak informowaliśmy w naszej relacji z obrad tutaj, starosta wskazywał wówczas, że problemem nie jest wyłącznie znalezienie pieniędzy na przebudowę drogi. Jego zdaniem przez lata nie udało się wypracować wspólnego stanowiska dwóch zainteresowanych gmin.

Podczas sesji padło nawet stwierdzenie, że wniosek dotyczący tej drogi wraca właściwie z każdą kadencją rady powiatu, ale dotychczas kończył się bez rozstrzygnięcia, ponieważ Konopiska i Poczesna nie mówiły w tej sprawie jednym głosem.

Teraz sytuacja ma wyglądać inaczej. Wójt Konopisk Artur Brędzel poinformował, że współpraca między oboma samorządami nie jest nowym pomysłem, a wspólne stanowisko ma ją jedynie oficjalnie potwierdzić.

– Współpraca między naszymi gminami trwa od dawna. Dziś (w miniony piątek – przyp. red.) oficjalnie potwierdziliśmy ją wspólnym stanowiskiem dotyczącym budowy drogi powiatowej 1055S Wąsosz-Młynek – przekazał.

Jak podkreślił, nie chodzi wyłącznie o deklarację na potrzeby bieżącej dyskusji.

– To nie jest deklaracja współpracy na przyszłość. Współpracujemy i będziemy współpracować, bo ta inwestycja jest ważna dla rozwoju obu naszych gmin – zaznaczył Brędzel.

Wójt odniósł się także pośrednio do wcześniejszych wątpliwości dotyczących stanowiska obu samorządów.

– Chcemy, żeby w tej sprawie nie było żadnych niedomówień. Jako samorządy jesteśmy gotowi wspólnie działać i szukać najlepszych rozwiązań dla tego obszaru – dodał.

To istotna zmiana w kontekście wcześniejszych wypowiedzi władz powiatu. Starosta zapowiadał bowiem próbę doprowadzenia do spotkania zainteresowanych stron właśnie po to, aby wypracować wspólne oczekiwania wobec inwestycji. Podkreślał przy tym, że droga ma znaczenie nie tylko dla mieszkańców Konopisk i Poczesnej, ale również dla powiatu i całego regionu.

Wspólne stanowisko obu gmin nie oznacza jeszcze, że przebudowa drogi 1055S ruszy w najbliższym czasie. Nadal pozostają kwestie finansowania, zakresu prac i dalszych uzgodnień z powiatem. Znika jednak jedna z przeszkód, na którą jeszcze niedawno wskazywały władze powiatu – brak jednolitego stanowiska zainteresowanych samorządów.

Teraz kluczowe będzie to, czy deklarowana współpraca przełoży się na konkretny model realizacji inwestycji i źródła jej finansowania. Po latach powracających rozmów droga Wąsosz-Młynek ponownie znalazła się na samorządowej agendzie, tym razem z oficjalnym poparciem obu gmin.

CZYTAJ DALEJ

Konopiska

Konopiska i Poczesna nie mogą się dogadać. Bez porozumienia wspólna inwestycja może przepaść

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Archiwum

Przebudowa drogi powiatowej nr 1055 w rejonie Wąsosza-Młynka od lat pojawia się w rozmowach pomiędzy samorządami, ale kolejne kadencje mijają bez przełomu. Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Częstochowskiego starosta przyznał wprost, że problemem nie jest wyłącznie znalezienie pieniędzy. Jego zdaniem dotychczas nie udało się osiągnąć wspólnego stanowiska dwóch zainteresowanych gmin, czyli Konopisk i Poczesnej.

Temat znalazł się w informacji dotyczącej działalności zarządu powiatu w okresie międzysesyjnym. Gremium rozpatrywało wniosek wójta Konopisk w sprawie przebudowy drogi powiatowej nr 1055 w rejonie Wąsosza-Młynka, stanowiącej połączenie pomiędzy wspomnianą gminą a Poczesną.

Nie jest to nowa sprawa. Jak wynika z wypowiedzi starosty, propozycja przebudowy wracała już wielokrotnie, lecz żadna z kolejnych rad powiatu nie doprowadziła do jej realizacji.

– Wniosek wraca po raz kolejny i w zasadzie z każdą kadencją rady powiatu – mówił. – Wniosek wraca i z każdą kadencją upada, ponieważ jak do tej pory nie udało się, żeby dwie gminy powiedziały jednym głosem, o co im chodzi – stwierdził.

To o tyle istotne, że według władz powiatu droga ma znaczenie szersze niż wyłącznie dla mieszkańców jednej miejscowości. Łączy dwa samorządy i może mieć znaczenie komunikacyjne wykraczające poza granice Konopisk i Poczesnej.

Starostwo powiatowe zapowiada obecnie próbę przełamania wieloletniego impasu. Starosta poinformował, że chciałby doprowadzić do spotkania zainteresowanych stron i wypracowania stanowiska, które pozwoliłoby określić wspólne oczekiwania wobec inwestycji.

– Spróbujemy doprowadzić do takiego spotkania, chociaż jest następna trudność i nie wiem, czy uda się zgromadzić osoby, które będą się chciały wypowiadać na zapas dotyczące inwestycji drogowej, ale to służącej zarówno dwóm gminom, powiatowi, jak i regionowi, bo to jest takie miejsce, które warto by wykorzystać – mówił samorządowiec.

CZYTAJ DALEJ

Konopiska

Przetarg podbił koszty. Konopiska muszą dołożyć ponad pół miliona do PSZOK-u

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Archiwum

Radni podczas nadzwyczajnej sesji zmienili wieloletnią prognozę finansową na lata 2026-2033. Choć na sali obrad nie padły żadne kwoty, analiza załączników pokazuje, że korekta ma bardzo konkretny powód. Po otwarciu ofert w przetargu na rozbudowę Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych samorząd musiał zwiększyć przyszłoroczne nakłady na tę inwestycję o ponad pół miliona złotych.

Zmiana wieloletniej prognozy finansowej była ostatnim merytorycznym punktem nadzwyczajnej sesji rady gminy z 20 sierpnia. Projekt został wcześniej przedstawiony radnym podczas wspólnego posiedzenia komisji, dlatego w trakcie samych obrad nie doszło już do dyskusji.

– Czy są jakieś uwagi, wnioski? Nie ma – powiedziała przewodnicząca rady.

Radni przyjęli nowe brzmienie prognozy finansowej, wykazu przedsięwzięć oraz objaśnień do dokumentu. Z materiałów dołączonych do uchwały wynika, że najważniejsza zmiana dotyczy 2027 roku i rozbudowy gminnego PSZOK-u.

Powodem korekty jest wynik ogłoszonego i otwartego przetargu na realizację tego zadania. Gmina zwiększyła plan wydatków na inwestycję o blisko 527 tys. zł. O taką samą wartość wzrosły łączne nakłady na przedsięwzięcie, limit wydatków przewidziany na 2027 rok oraz limit zobowiązań.

Po zmianach całkowite nakłady na rozbudowę Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych wynoszą 6,7 mln zł. Wcześniej w wieloletniej prognozie finansowej zapisane było nieco ponad 6,17 mln zł. Limit wydatków na 2027 rok zwiększono natomiast z około 4,14 mln zł do blisko 4,67 mln zł.

To właśnie PSZOK odpowiada za całą zmianę widoczną w wykazie wieloletnich przedsięwzięć. Łączna wartość nakładów na wszystkie ujęte tam zadania wzrosła z około 47,69 mln zł do 48,22 mln zł, czyli również dokładnie o 527 tys. zł. Zmiana dotyczy wyłącznie wydatków majątkowych. Wydatki bieżące w wykazie przedsięwzięć pozostały na dotychczasowym poziomie.

Korekta została również przeniesiona do podstawowych parametrów finansowych na przyszły rok. Plan dochodów na 2027 rok zwiększono o niemalże 527 tys. zł, a dodatkowe środki zapisano w pozostałych dochodach bieżących. O identyczną kwotę zwiększono plan wydatków majątkowych związanych z gospodarką komunalną i ochroną środowiska. W efekcie sama zmiana nie pogarsza planowanego wyniku budżetu.

Z aktualnej prognozy wynika, że dochody gminy w 2027 roku mają wynieść około 85,76 mln zł, przy wydatkach na poziomie około 84,25 mln zł. Samorząd zakłada więc wówczas nadwyżkę budżetową w wysokości nieco ponad 1,5 mln zł.

Znacznie bardziej wymagający pod tym względem pozostaje bieżący rok. W 2026 roku prognozowane dochody gminy wynoszą około 90,54 mln zł, natomiast wydatki przekraczają 101 mln zł. Oznacza to deficyt sięgający około 10,56 mln zł. Dokument zakłada jednocześnie, że na koniec roku kwota długu wyniesie nieco ponad 15 mln zł.

Sama lista wieloletnich inwestycji pokazuje przy tym skalę planów samorządu. Poza rozbudową PSZOK-u zapisano w niej między innymi budowę ścieżek rowerowych i miejsc rekreacji, której łączne nakłady określono na około 1,76 mln zł, oraz zadanie związane z bezpieczeństwem cywilnym warte około 2,77 mln zł. W WPF pozostają również rozbudowa szkoły w Rększowicach, pomoc finansowa dla powiatu przy przebudowie ulicy Przemysłowej oraz przebudowa stadionu lekkoatletycznego. W przypadku tej ostatniej inwestycji łączne nakłady określono na blisko 6,6 mln zł.

Żadne z tych przedsięwzięć nie zostało jednak zmienione sierpniową uchwałą. Jedyną korektą w wykazie było zwiększenie pieniędzy na rozbudowę PSZOK-u po przeprowadzonym postępowaniu przetargowym. Na sesji szczegóły te nie zostały przedstawione. Po odczytaniu formalnej treści uchwały radni od razu przeszli do głosowania, a zmiana została przyjęta jednogłośnie.

CZYTAJ DALEJ

Konopiska

Małżeństwa jednopłciowe trafiły na sesję w Konopiskach. Radni powiedzieli „nie” jednemu z postulatów

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Kingmaker

Podczas niedawnej sesji radni zajęli się petycją dotyczącą sposobu postępowania miejscowego urzędu stanu cywilnego w sprawach transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci. Dokument zawierał pięć postulatów. Rada jeden z nich uznała za bezzasadny, a w przypadku pozostałych stwierdziła brak kompetencji i przekazała je wójtowi Konopisk.

Petycja wpłynęła do rady w połowie czerwca. Jej autor domagał się między innymi wprowadzenia do porządku obrad sesji punktu dotyczącego zasad stosowanych przez USC przy transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci do polskiego rejestru stanu cywilnego.

W dokumencie zawarto również żądanie przedstawienia informacji, czy do urzędu wpływały już takie wnioski, czy dokonano tego rodzaju transkrypcji oraz czy obecnie prowadzone są postępowania w tych sprawach. Autor petycji chciał także wiedzieć, czy urząd dysponuje procedurami, wytycznymi lub opiniami prawnymi dotyczącymi sposobu postępowania.

Kolejne postulaty dotyczyły przedstawienia radnym podstaw prawnych stosowanych przez gminę, opublikowania informacji o stanowisku organów gminy, między innymi w Biuletynie Informacji Publicznej, oraz przekazania radnym i pracownikom urzędu materiałów prawnych załączonych do petycji.

Sprawą zajęła się komisja skarg, wniosków i petycji. Podczas posiedzenia pod koniec lipca, zasiadający w niej radni uznali, że dokument spełnia wszystkie wymagania formalne, ale jednocześnie dokonali rozdzielenia kompetencji pomiędzy radę a organ wykonawczy gminy.

Najdalej idący postulat, dotyczący wprowadzenia sprawy transkrypcji małżeństw jednopłciowych bezpośrednio do porządku obrad rady, został oceniony negatywnie. Komisja uznała, że zadania urzędu stanu cywilnego nie należą do zadań własnych gminy ani do kompetencji rady gminy. Wskazano również, że rada może zajmować się wyłącznie sprawami, do których ma wyraźne ustawowe umocowanie.

Podczas sierpniowej sesji nie odbyła się już w tej sprawie szersza dyskusja, a stanowisko przyjęte przez radę było zgodne z wcześniejszą opinią komisji.

– W części dotyczącej żądania określonego w punkcie pierwszym przedmiotowej petycji uznaje się ją za bezzasadną z przyczyn wskazanych w uzasadnieniu stanowiącym załącznik do niniejszej uchwały – odczytano podczas obrad.

Inaczej potraktowano cztery pozostałe postulaty. Dotyczyły one przede wszystkim funkcjonowania miejscowego USC, udzielania informacji o prowadzonych postępowaniach, publikowania stanowiska urzędu oraz przekazywania materiałów. W tym zakresie rada uznała, że właściwym organem jest wójt.

Uzasadnienie wskazuje, że zgodnie z ustawą Prawo o aktach stanu cywilnego to wójt jest kierownikiem urzędu stanu cywilnego, a prowadzenie indywidualnych spraw osobowych oraz informowanie mieszkańców o sposobie ich załatwiania należy właśnie do zadań USC. Rada nie wykonuje również czynności technicznych związanych z publikowaniem informacji w Biuletynie Informacji Publicznej.

– W pozostałym zakresie, to jest w odniesieniu do żądań zawartych w punktach od drugiego do piątego przedmiotowej petycji uznaje się Radę Gminy Konopiska za organ niewłaściwy i przekazuje się petycję wójtowi jako organowi właściwemu – zapisano w uchwale.

Oznacza to, że rada nie przesądzała podczas sesji, czy w Konopiskach dochodziło do transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci, ani nie zajmowała stanowiska co do prawnej dopuszczalności takich czynności. Rozstrzygnięcie dotyczyło przede wszystkim tego, który organ gminy jest właściwy do zajęcia się poszczególnymi żądaniami autora petycji.

W uzasadnieniu podkreślono również, że nadzór nad przestrzeganiem przepisów prawa i prawidłowością prowadzenia rejestru stanu cywilnego sprawuje wojewoda. Radni nie mieli wątpliwości co do zaproponowanego sposobu rozpatrzenia petycji, a uchwałę poparło wszystkich trzynastu obecnych samorządowców.

CZYTAJ DALEJ

Konopiska

Wójt Konopisk odpowiada po artykule na temat ulicy Spacerowej: To nie była kompleksowa przebudowa

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Konopiska

– Nowy asfalt nie miał rozwiązać wszystkich problemów ulicy Spacerowej – podkreśla wójt Konopisk Artur Brędzel. Po dyskusji podczas sesji i publikacji dotyczącej inwestycji włodarz odpowiada na zarzuty mieszkańca. Przyznaje, że do rozwiązania pozostają kwestie odwodnienia, bezpieczeństwa i organizacji ruchu, ale zaznacza, że wykonane prace od początku były remontem nawierzchni, a nie kompleksową przebudową drogi.

W materiale po ostatniej sesji opisaliśmy problemy wskazane przez jednego z mieszkańców. Pan zwraca uwagę, że trzeba wyraźnie powiedzieć, co właściwie zostało wykonane na Spacerowej.

Inwestycja została zakończona dosłownie niedawno, a jej głównym celem było rozwiązanie problemu bardzo złego stanu nawierzchni, dziur i związanych z tym niedogodności. Nawierzchnia była bardzo zniszczona, dziurawa i miejscami skruszona, a jej stan powodował, że wykonywanie kolejnych doraźnych napraw czy łatanie ubytków nie było już racjonalnym rozwiązaniem. Zdecydowaliśmy się na wykonanie nowej nakładki asfaltowej oraz regulację studzienek. W tej sytuacji było to najbardziej ekonomiczne rozwiązanie, które jednocześnie realnie poprawiło komfort i bezpieczeństwo codziennego korzystania z drogi przez mieszkańców. Koszt całej inwestycji wyniósł 160 tys. zł. Istotne jest również to, że o remont tej drogi od lat zabiegali zarówno mieszkańcy, jak i radni. Były to wielokrotnie zgłaszane potrzeby. W tej kadencji podjęliśmy ten temat i doprowadziliśmy do wykonania remontu, mimo że wcześniej problem przez długi czas pozostawał nierozwiązany. I właśnie taki zakres prac został zrealizowany. Oczekiwania mieszkańca były znacznie szersze i w praktyce dotyczyły kompleksowej przebudowy całej ulicy.

Czyli nowy asfalt – tak, kompleksowa przebudowa – nie?

Zdecydowanie. To są dwa zupełnie różne przedsięwzięcia. Kompleksowa przebudowa wymaga dokumentacji, dodatkowych uzgodnień, pozwoleń oraz zupełnie innych środków. Wymiana nawierzchni ma inny zakres i inne koszty niż przebudowa drogi wraz z odwodnieniem czy zmianą jej parametrów. Remont został wykonany w istniejącym śladzie drogi, bez wchodzenia na nowe działki czy zajmowania dodatkowego terenu. Zakres robót nie obejmował zmiany przebiegu drogi, jej szerokości, konstrukcji ani parametrów technicznych. Był to remont istniejącej nawierzchni, a nie przebudowa drogi.

Tyle że najpoważniejszy zarzut dotyczy zalewania posesji. Nowy asfalt jest, a woda nadal może trafiać na prywatne nieruchomości. Co gmina zamierza z tym zrobić?

Nie zostawiamy tego tematu. Nie może być sytuacji, w której zalewane są posesje. Jeżeli taki problem występuje, trzeba go przeanalizować i podjąć działania. Przy intensywnych opadach woda spływa z nieruchomości, trafia na pas drogowy i przemieszcza się dalej. To nie jest więc problem, który można sprowadzić wyłącznie do wykonanej nawierzchni asfaltowej. Trzeba spojrzeć na cały układ terenu. Rozmawialiśmy z mieszkańcami Spacerowej i otrzymujemy od nich pozytywne sygnały oraz podziękowania za wykonanie remontu. Jednocześnie oczywiście przyjmujemy zgłaszane uwagi i będziemy monitorować sytuację. W ostatnich dniach, podczas intensywnych opadów deszczu, byliśmy również na miejscu i nie zaobserwowaliśmy sytuacji, które wskazywałyby na występowanie szczególnie poważnych problemów. Nie oznacza to jednak, że temat uznajemy za zamknięty. Będziemy go nadal obserwować i analizować.

Dlaczego odwodnienia nie wykonano razem z remontem?

To zadanie, jak wspomniałem już wcześniej, kosztowało 160 tys. zł. Pełne odwodnienie czy zmiana parametrów drogi wymagałyby zupełnie innego przedsięwzięcia pod względem dokumentacyjnym, formalnym i finansowym. Zakończył się etap związany z nawierzchnią, ale nadal analizujemy inne kwestie dotyczące funkcjonowania ulicy Spacerowej.

Mieszkańcy wskazują również na brak odpowiedniego oznakowania na skrzyżowaniach. Kiedy pojawią się rozwiązania poprawiające bezpieczeństwo?

Organizacja ruchu została już zlecona i dokumentacja jest opracowywana. Nie chcemy stawiać znaków według uznania. Jeżeli specjaliści wskażą potrzebę ustawienia określonych znaków czy zastosowania innych rozwiązań poprawiających bezpieczeństwo, będziemy je realizować.

Na sesji padł też zarzut dotyczący geodezji. Czy gmina już wie, czy przy inwestycji wszystko wykonano prawidłowo?

Podczas sesji nie chciałem odpowiadać bez sprawdzenia dokumentacji i przekazałem tę kwestię pracownikom zajmującym się inwestycjami. Sam fakt podniesienia zarzutu nie oznacza automatycznie, że inwestycja została wykonana niewłaściwie. Warto również zaznaczyć, że mieszkaniec zgłosił swoje zastrzeżenia dotyczące inwestycji do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. Po przeprowadzonej kontroli nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości w zakresie wykonanych robót. Przy wykonanym zakresie robót przedmiotowa inwestycja nie wymagała również wytyczenia geodezyjnego ani inwentaryzacji geodezyjnej, zgodnie z art. 43 ust. 1 Prawa budowlanego. Trzeba więc rozróżnić sam zarzut dotyczący geodezji od faktycznego zakresu robót, który został wykonany i poddany kontroli. 

Kolejna sprawa to szerokość Spacerowej. Mieszkaniec twierdzi, że droga jest za wąska i samochody mają problem z bezpiecznym mijaniem. Czy może zostać poszerzona?

Poszerzenie jezdni czy zmiana jej parametrów wykracza poza zakres właśnie przeprowadzonego remontu. Wymagałoby przygotowania odrębnego zadania i przeanalizowania kwestii technicznych oraz formalnych. Remont został wykonany w istniejącym śladzie drogi, bez zajmowania dodatkowego terenu. Nie zmienialiśmy przebiegu drogi ani jej szerokości, ponieważ nie taki był cel i zakres tego zadania. Nie twierdzę, że takie potrzeby mieszkańców nie są zasadne. Trzeba jednak rozróżnić to, co wykonaliśmy teraz, od ewentualnej kompleksowej przebudowy Spacerowej.

A drzewa i suche konary przy drodze? Mieszkańcy wskazują, że podczas wichur mogą stanowić zagrożenie.

Wcześniej interweniowała tam Państwowa Straż Pożarna i usuwała niebezpieczne gałęzie. Zapowiedziałem ponowne sprawdzenie terenu przez pracowników gminy. Jeżeli okaże się, że są tam kolejne elementy stwarzające zagrożenie i gmina może działać, będziemy reagować.

Czyli twierdzi pan, że remont został wykonany właściwie?

Jeżeli mówimy o zadaniu, które zostało zaplanowane, czyli nowej nakładce asfaltowej i regulacji studzienek, ten zakres został wykonany prawidłowo. Potwierdza to również przeprowadzona kontrola Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, który po zgłoszeniu zastrzeżeń przez mieszkańca nie stwierdził nieprawidłowości w zakresie wykonanych robót. Ale nadal pozostają kwestie związane z wodami opadowymi, bezpieczeństwem i organizacją ruchu. Nad nimi pracujemy. Rozmawiamy z mieszkańcami, przyjmujemy zgłaszane uwagi i będziemy monitorować sytuację. Nie można jednak z tego wyciągać wniosku, że remont nawierzchni był niepotrzebny albo że miał być kompleksową przebudową, bo od początku takim zadaniem nie był. Była to odpowiedź na bardzo zły stan nawierzchni i na wieloletnie oczekiwania mieszkańców oraz radnych. Wykonaliśmy remont, który realnie poprawił stan drogi, a pozostałe kwestie wymagające dalszych działań będziemy analizować i w miarę możliwości finansowych. 

Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Konopiska

Zakaz przydomowych oczyszczalni do zmiany. Radni z Konopisk przyznali rację mieszkance

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Fotolia

Obowiązujący od blisko osiemnastu lat plan miejscowy dla części Aleksandrii zawiera zapis, który dziś nie odpowiada już aktualnym wymogom. Chodzi o zakaz stosowania przydomowych oczyszczalni ścieków z systemem rozsączania. Mieszkanka zażądała jego zmiany, komisja przyznała jej rację, a radni jednogłośnie uznali wezwanie za zasadne. Problem w tym, że korekta planu nie będzie ani szybka, ani prosta.

Sprawa trafiła pod obrady podczas nadzwyczajnej sesji rady gminy 20 sierpnia. Wezwanie do usunięcia naruszenia prawa zostało złożone 22 lipca i dotyczyło miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego „Aleksandria – ul. Przejazdowa II”, uchwalonego jeszcze pod koniec grudnia 2008 roku.

Wnioskodawczyni zakwestionowała zapis, zgodnie z którym na tym terenie wykluczone jest stosowanie oczyszczalni indywidualnych zaopatrzonych w system rozsączania. Domagała się nie tylko jego zmiany lub uchylenia, ale również zastąpienia go regulacją pozwalającą na stosowanie przydomowych oczyszczalni ścieków, w tym takich, które odprowadzają oczyszczone ścieki do ziemi za pomocą drenażu rozsączającego, studni chłonnej lub innego dopuszczonego rozwiązania.

Sprawą wcześniej zajmowała się komisja skarg, wniosków i petycji. Podczas posiedzenia 4 sierpnia jej członkowie przeanalizowali dokumentację, wysłuchali wyjaśnień oraz zapoznali się z opinią urbanisty.

Z opinii tej wynika, że zakwestionowane ograniczenie nie było przypadkowe. W czasie sporządzania planu taki zapis stanowił warunek uzgodnienia projektu przez organ ochrony środowiska. Sytuacja prawna od tego czasu jednak się zmieniła i obecnie tego rodzaju wymóg już nie obowiązuje.

Jednocześnie samo uznanie wezwania za zasadne nie oznacza, że rada mogła podczas sierpniowej sesji po prostu wykreślić problematyczny przepis i wpisać w jego miejsce nowy. Zmiana miejscowego planu wymaga przeprowadzenia pełnej procedury planistycznej.

W opinii urbanisty wskazano także na dodatkową komplikację czasową. Procedura prowadzona jeszcze według dotychczasowych zasad mogłaby zostać rozpoczęta tylko wtedy, gdyby do 31 sierpnia udało się doprowadzić ją do etapu wyłożenia projektu do publicznego wglądu. Jak zaznaczono w dokumentach, na obecnym etapie jest to niewykonalne. W praktyce oznacza to, że ewentualna zmiana planu będzie mogła być procedowana dopiero po wejściu w życie planu ogólnego gminy.

Co istotne, w uzasadnieniu zwrócono również uwagę, że zakwestionowany dziś zapis nie został oprotestowany podczas procedury uchwalania planu i jego wcześniejszego wyłożenia do publicznego wglądu.

Komisja uznała jednak, że obecny stan wymaga korekty. Wprost wskazała na potrzebę dostosowania zapisów planu miejscowego do aktualnie obowiązującego prawa. Rada podzieliła to stanowisko. Na samej sesji szerszej dyskusji już nie było.

– Projekt uchwały był analizowany, przedstawiany na wspólnym posiedzeniu komisji. Czy są jakieś pytania? Nie ma – poinformowała przewodnicząca rady.

W głosowaniu uczestniczyło trzynastu radnych i wszyscy poparli uchwałę.

CZYTAJ DALEJ

Konopiska

Nie powstał zakład, mieszkańcy nie zgodzili się na sieć. Konopiska likwidują aglomerację

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Konopiska/Screenshot

Do utrzymania aglomeracji zabrakło niewiele, ale przepisy są jednoznaczne. Po przeglądzie przeprowadzonym w tym roku okazało się, że Konopiska nie osiągają wymaganego poziomu równoważnej liczby mieszkańców. Wpływ na to miały m.in. spadek liczby mieszkańców, niezrealizowane inwestycje przemysłowe oraz wyłączenie ulicy Przejazdowej z planów kanalizacyjnych. Radni jednogłośnie zdecydowali więc o formalnym zniesieniu aglomeracji.

Jednym z najważniejszych punktów niedawnej sesji było formalne zniesienie aglomeracji wyznaczonej uchwałą z maja 2020 roku. Radni nie omawiali uchwały podczas obrad. Dopiero zagłębienie się w treść uzasadnienia do niej pokazuje rzeczywiste tło tej decyzji.

O co chodzi? W granicach aglomeracji znajdowały się Aleksandria Pierwsza, Aleksandria Druga i Konopiska, natomiast oczyszczalnia ścieków była planowana przy ulicy Przemysłowej w Konopiskach. W marcu zakończono przegląd całego obszaru i właśnie jego wyniki przesądziły o konieczności zmiany dotychczasowego rozwiązania.

Kluczowym problemem okazała się liczba RLM, czyli równoważna liczba mieszkańców, wykorzystywana przy wyznaczaniu aglomeracji ściekowych. Przepisy wymagają co najmniej 2000 RLM, tymczasem po aktualizacji danych w Konopiskach wskaźnik wyniósł 1 921. Sama stała liczba mieszkańców została określona na 1 679 osób.

Okazuje się, że na obniżenie wskaźnika złożyło się kilka czynników. W pierwotnych założeniach uwzględniano między innymi osoby czasowo przebywające na terenie aglomeracji oraz przyszłe źródła ścieków związane z działalnością gospodarczą. Część tych założeń nie potwierdziła się w praktyce. Po pandemii zlikwidowana została działalność, w związku z którą do RLM doliczano 18 osób czasowo przebywających na tym obszarze. Nie powstał również planowany przy ulicy Przemysłowej zakład firmy Enckel, któremu przypisano kolejne 50 RLM.

Znaczenie miała także sytuacja przy ulicy Przejazdowej. Dla części aglomeracji przygotowano dokumentację techniczną obejmującą między innymi ulicę Gościnną, Przejazdową oraz tranzyt do Konopisk. Ostatecznie ulica Przejazdowa nie została jednak uwzględniona w rozwiązaniu kanalizacyjnym, ponieważ mieszkańcy nie wyrazili zgody na prowadzenie sieci sanitarnej przez ich działki. Obszar ten został więc wyłączony z aglomeracji. Zameldowanych jest tam 61 osób.

W uzasadnieniu samorząd wskazuje, że przegląd objął nie tylko dane demograficzne, lecz także poziom skanalizowania, liczbę podmiotów gospodarczych oraz rzeczywisty i prognozowany ładunek zanieczyszczeń. Wnioski były jednoznaczne – utrzymywanie aglomeracji w dotychczasowym kształcie przestało mieć uzasadnienie zarówno ekonomiczne, jak i środowiskowe.

Nie oznacza to jednak, że problem gospodarki ściekowej na tych terenach pozostanie bez rozwiązania. Z dokumentacji wynika, że przy rozproszonej zabudowie i braku ekonomicznych podstaw do budowy zbiorczej sieci kanalizacyjnej podstawowym rozwiązaniem mają być przydomowe oczyszczalnie ścieków oraz szczelne zbiorniki bezodpływowe. Gmina ma prowadzić ewidencję takich urządzeń i kontrolować między innymi częstotliwość opróżniania szamb.

 

W uzasadnieniu pozostawiono jednocześnie furtkę na przyszłość. Jeżeli pojawią się odpowiednie możliwości finansowe, część terenów wyłączonych obecnie z aglomeracji może zostać obsłużona przez sieć kanalizacji sanitarnej zgodną z wykonaną już dokumentacją oraz przez planowaną oczyszczalnię ścieków. Samorząd nie wyklucza również ewentualnego wsparcia mieszkańców przy budowie przydomowych oczyszczalni, jeśli pozwolą na to finanse gminy.

Projekt uchwały był wcześniej uzgadniany z Państwowym Gospodarstwem Wodnym Wody Polskie oraz, w wymaganym zakresie, z Regionalnym Dyrektorem Ochrony Środowiska. Podczas samej sesji nie było już dyskusji.

– Projekt uchwały był omawiany na wspólnym posiedzeniu komisji. Czy są jakieś pytania, uwagi? Nie ma – stwierdziła przewodnicząca rady.

W głosowaniu wszyscy obecni radni opowiedzieli się za zniesieniem aglomeracji.

CZYTAJ DALEJ

Konopiska

Niebezpieczny odcinek bez przejścia dla pieszych. Samorząd tłumaczy, dlaczego sam nic nie może zrobić

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Fotolia

Sprawa przejścia dla pieszych przy wylocie ulicy Spacerowej na drogę wojewódzką ponownie wróciła podczas sesji Rady Gminy Konopiska. Mieszkaniec zarzucił samorządowi, że zamiast aktywnie wesprzeć lokalną społeczność, odesłał zainteresowanych bezpośrednio do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach. Gmina odpowiada, że temat jest prowadzony od lat, ale ostateczne decyzje należą do zarządcy trasy.

Pod wnioskiem dotyczącym przejścia miało podpisać się ponad 30 mieszkańców. Chodzi o możliwość bezpiecznego przekroczenia ruchliwej drogi w rejonie ulicy Spacerowej i pobliskiego sklepu.

Mieszkańcy zwrócili się do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach. Otrzymali odpowiedź, że na obecnym etapie przejście nie może powstać bez dodatkowych analiz oraz odpowiedniej infrastruktury. Konieczne miałoby być między innymi zbadanie natężenia ruchu i zapewnienie właściwego dojścia dla pieszych.

Zdaniem mieszkańca gmina nie powinna poprzestawać na informowaniu, że droga należy do województwa.

– Moja prośba żeby gmina pomogła w tym. Gmina powinna się do tego również włączyć – apelował.

Do jego wypowiedzi odniosła się radna reprezentująca ten okręg. Zaprzeczyła, że samorząd nie podejmował działań. Jak poinformowała, o budowę przejścia zabiega od około siedmiu lat i prowadziła już korespondencję z katowickim ZDW.

– To nie jest do końca tak, że gmina tutaj nic w tym zakresie nie robi, ponieważ jako radna poprzedniej kadencji starałam się o to, żeby było przejście dla pieszych właśnie w pobliżu ulicy Spacerowej – mówiła.

Jak dodała, zarządca drogi przeprowadził już badanie natężenia ruchu, ale nie wyraził zgody na realizację zadania. Radna nie zgodziła się z tą decyzją i ponownie występowała w sprawie, jednak stanowisko ZDW pozostało niekorzystne.

– Problem z przejściem dla pieszych to nie jest taka prosta sprawa. Jest to sprawa skomplikowana – wyjaśniała.

Wójt zadeklarował dalsze wspieranie mieszkańców w kontaktach z instytucją wojewódzką. Jednocześnie zwrócił uwagę, że gmina nie jest zarządcą drogi i nie może samodzielnie wyznaczyć przejścia.

– My możemy pisać, prosić i wnioskować, jednakże to ZDW decyduje, co na ich drogach ma powstawać, co ma być i jak ma to funkcjonować – podkreślił Artur Brędzel.

W jego odpowiedzi pojawiła się również osobista uwaga pod adresem mieszkańca. Włodarz stwierdził, że skierowanie go do zarządcy drogi miało pokazać, iż procedura nie jest tak prosta, jak ten wcześniej sugerował.

– Chcieliśmy, żeby pan się sam przekonał, że to nie są proste rozmowy. Pan twierdzi, że wszystko można lepiej, łatwiej, szybciej i inaczej, więc pan miał przyjemność przekonać się, że nie do końca tak jest, jak pan mówi w wielu naszych tu rozmowach i spotkaniach – mówił wójt.

Włodarz zapowiedział, że urząd nadal będzie pisał i wnioskował o realizację zadania. Nie wskazał jednak, jakie konkretnie kolejne kroki zostaną podjęte ani kiedy może nastąpić ponowne rozpatrzenie sprawy przez ZDW.

CZYTAJ DALEJ

Konopiska

„Syf”, „ścieki” i „czarna woda”. Wokół Pająka zawrzało, a wójt Konopisk musiał wyjaśnić internautów

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Konopiska (koncepcja zagospodarowania)

Zdjęcie Zalewu Pająk wystarczyło, by pod postem w mediach społecznościowych ruszyła lawina komentarzy. „Czemu ta woda taka czarna?”, „Co to takie brązowe? Ścieki?”, „Woda masakra” – pisali internauci. Do dyskusji włączył się wójt Artur Brędzel, który zamiast polemizować, w jednym zdaniu wyłożył na stół wyniki badań. I właśnie tutaj zaczyna się znacznie większa historia. Dlaczego włodarz osobiście interweniował? Bo dla władz Konopisk Pająk nie ma być tylko zalewem z plażą. Lokalni samorządowcy mają dla tego miejsca plan na zupełnie inną skalę, a gmina krok po kroku buduje wokół niego jedno z najważniejszych centrów wypoczynku, sportu i rekreacji w okolicach Częstochowy.

Dyskusję wywołał przede wszystkim kolor wody widoczny na fotografiach zrobionych dronem. Brunatna tafla dla części komentujących była wystarczającym powodem, by mówić o brudzie czy nawet ściekach. Artur Brędzel zareagował zdecydowanie.

– Przypisywanie wodzie w Zalewie Pająk określenia „syf” czy „ścieki” wyłącznie na podstawie jej koloru jest po prostu błędnym wnioskiem – delikatnie ujmując – napisał.

Wójt zwrócił uwagę, że sama barwa nie jest miarodajnym wskaźnikiem jakości sanitarnej. Na wygląd naturalnego zbiornika wpływają między innymi warunki geologiczne, skład osadów i związki żelaza, które mogą odpowiadać za żółtawe, brunatne czy herbaciane zabarwienie wody. A z kopalnictwa rud obszar Konopisk przecież kiedyś słynął.

Najważniejszy argument nie pochodzi jednak od wójta, lecz z laboratorium. Według danych Głównego Inspektoratu Sanitarnego woda w kąpielisku na zbiorniku Pająk została w tym sezonie trzykrotnie oceniona jako przydatna do kąpieli – 29 czerwca, 13 lipca i 24 lipca. Kąpielisko działa od 1 lipca do końca sierpnia, jest nadzorowane przez częstochowski sanepid i posiada obsadę ratowniczą. Kolejne badanie zaplanowano na 12 sierpnia.

Co więcej, gmina nie ograniczyła się do badań wymaganych przy prowadzeniu kąpieliska. Pod koniec 2025 roku podpisała porozumienie z Uniwersytetem Jana Długosza w Częstochowie. Naukowcy badają wodę z Pająka w różnych porach roku i w różnych częściach zbiornika, prowadząc zarówno analizy fizykochemiczne, jak i mikrobiologiczne. Projekt nadzoruje dr Joanna Kończyk, prof. UJD. Wyniki mają dać samorządowi podstawę do oceny stanu akwenu i ewentualnego planowania kolejnych działań.

– Kolor może wpływać na nasze odczucia. O jakości wody decyduje laboratorium – podsumował Brędzel.

I ten spór o kolor wody ma dla Konopisk większe znaczenie, niż mogłoby się wydawać. Pająk staje się bowiem jednym z kluczowych punktów rozwojowych gminy.

Już dziś nad zalewem jest piaszczysta plaża, boiska, miejsca do grillowania, altany, siłownia zewnętrzna, a tuż obok rozciąga się duży kompleks sportowy ze stadionem lekkoatletycznym. Samorząd chce jednak wejść z tym miejscem na zupełnie inny poziom.

Największa inwestycja właśnie trwa. W kwietniu gmina podpisała wartą 4,3 mln zł umowę na kompleksową przebudowę stadionu lekkoatletycznego im. Ireny Szewińskiej. Powstaną nowe bieżnie, skocznie i rzutnie, poprawione zostanie odwodnienie, a obiekt otrzyma certyfikowane wyposażenie. Po zakończeniu prac stadion ma odzyskać świadectwo PZLA kategorii IVB, pozwalające organizować zawody na znacznie wyższym poziomie. Na przedsięwzięcie samorząd zdobył łącznie ponad 2,5 mln zł zewnętrznego wsparcia.

To nie koniec. W tym roku gmina pozyskała także ponad 219 tys. zł dotacji na zrobienie tam zielonej przestrzeni. Cały projekt ma kosztować blisko 384 tys. zł i stworzyć ogólnodostępny teren służący wypoczynkowi, integracji i rekreacji. Zadanie ma zostać zakończone do połowy grudnia.

Przy stadionie pojawi się ponadto kolejny element sportowego zaplecza. Konopiska otrzymały niemal 105 tys. zł na rozbudowę siłowni zewnętrznej o profesjonalną stację do treningu funkcjonalnego. Ma ona pozwalać na trening siłowy i wytrzymałościowy na poziomie znacznie wykraczającym poza typowe urządzenia spotykane na osiedlowych siłowniach plenerowych. Ale ambicje samorządu sięgają jeszcze dalej.

Już w lutym 2025 roku gmina publicznie rozpoczęła poszukiwanie inwestora-partnera dla centrum rekreacji nad Zalewem Pająk. Lista przedstawionych wówczas możliwości pokazuje skalę myślenia o tym terenie. W grę wchodziły gastronomia, wypożyczalnia kajaków i rowerów wodnych, park wodny, park linowy, mini golf, tory przeszkód, ścianka wspinaczkowa, kolejne boiska i strefy wypoczynku. Pojawiły się również pomysły na letnie kino plenerowe, hamaki czy obiekty noclegowe. To na razie katalog kierunków, który wymaga zaangażowania prywatnego kapitału, ale jasno pokazuje, dokąd władze chcą doprowadzić ten teren.

Na stronie gminy od dawna pojawia się również wizja stworzenia w sąsiedztwie zalewu zaplecza z miejscami noclegowymi, polem namiotowym i parkingami. W połączeniu z ośrodkiem harcerskim, stadionem, kąpieliskiem i terenami rekreacyjnymi miałaby powstać kompleksowa baza wypoczynkowa.

Pierwsze efekty budowania marki tego miejsca już widać nie tylko w inwestycjach. Pająk coraz częściej przejmuje rolę głównej plenerowej sceny gminy. W czerwcu odbył się tam Festiwal Światła i Wody, podczas którego ustanowiono rekord Polski w najdłuższej linii wianków, a kilka tygodni później Beach Party z koncertem TEDE przyciągnęło nad wodę tłumy. Zalew gości również wydarzenia sportowe, szantowe, wędkarskie i zawody modeli pływających.

I właśnie dlatego internetowa awantura o brunatną wodę uderzyła w temat dla gminy wyjątkowo czuły. Konopiska inwestują w Pająka nie jak w przypadkowy lokalny staw, ale jak w przyszłą turystyczno-rekreacyjną wizytówkę całej gminy. Jeżeli uda się zrealizować choć część zapowiadanych przedsięwzięć, w połączeniu z przebudowanym stadionem, kąpieliskiem, terenami zielonymi i prywatnymi inwestycjami może tu powstać miejsce zdolne skutecznie przyciągać mieszkańców z całego regionu. To wniosek wynikający z kierunku kilku prowadzonych i zapowiadanych projektów.

– Wodę można byłoby oczywiście „upiększyć” dla oka, nadając jej chemicznie wymarzony błękit czy turkus, tylko czy naprawdę o to chodzi? – konkluduje wójt Brędzel, dając nieprzychylnym internautom jednoznaczny odpór.

CZYTAJ DALEJ

Konopiska

Światła odpadają, ale w grę wchodzi rondo. Wójt Konopisk: Inwestycja może oznaczać wyburzenia

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Archiwum

Sygnalizacja świetlna nie rozwiąże problemu korków w centrum Konopisk – takie stanowisko przedstawił wójt podczas ostatniej sesji rady gminy. W odpowiedzi na postulat jednego z mieszkańców poinformował, że instytucje odpowiedzialne za drogę nie rekomendują montażu świateł. Zamiast tego rozważana jest budowa ronda, którego koszt może sięgnąć około 50 mln zł.

Mieszkaniec zwrócił uwagę na trudności z przejazdem przez skrzyżowanie w rejonie ulic Sportowej, Opolskiej i Częstochowskiej. Problem ma być szczególnie widoczny rano, kiedy zwiększa się ruch związany między innymi z dojazdem do szkoły.

Wójt Artur Brędzel odpowiedział mu, że sygnalizacja nie jest obecnie brana pod uwagę. Według analiz zarządcy drogi światła mogłyby jedynie wydłużyć kolejki samochodów. Rozwiązaniem ma być za to rondo. Samorząd prowadzi rozmowy z Zarządem Dróg Wojewódzkich w Katowicach, jednak inwestycja jest skomplikowana zarówno pod względem finansowym, jak i własnościowym. Jej realizacja może także wymagać rozbiórki budynków.

– Rozmawiamy tutaj na temat powstania ronda. Jest to bardzo duża inwestycja, wymagająca również wyburzenia budynków, jednakże prowadzimy ciągły dialog – poinformował Brędzel uczestników sesji.

Według wstępnych szacunków przedstawionych przez dyrektora ZDW koszt budowy może wynieść około 50 mln zł. Jednym z obiektów przeznaczonych potencjalnie do rozbiórki jest budynek gminny. Wójt zadeklarował, że samorząd jest przygotowany na taki wariant. Większym problemem może być nieruchomość prywatna, której przejęcie wiązałoby się z procedurą odszkodowawczą.

– Nie są to proste tematy – zaznaczył.

Temat ma być poruszany równolegle z rozmowami dotyczącymi drogi wojewódzkiej nr 908 w Rększowicach. Samorząd dysponuje również opiniami policji i innych służb, które mogą pomóc w uzasadnianiu potrzeby przebudowy skrzyżowania. Nie oznacza to jednak, że inwestycja została już zatwierdzona lub zabezpieczona finansowo.

Włodarz jednocześnie przyznał, że centrum Konopisk korkuje się głównie w godzinach największego ruchu, a nie przez całą dobę. Jednocześnie nie kwestionował potrzeby docelowej przebudowy skrzyżowania.

CZYTAJ DALEJ

Konopiska

Co dalej ze szkołą w Łaźcu? Budynek ma być przedmiotem konsultacji, a wyposażenie może trafić do innych placówek

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. SP im. Jana Pawła II w Łaźcu

Póki co nierozstrzygnięta pozostaje przyszłość budynku szkoły w Łaźcu. Podczas ostatniej sesji rady gminy padło pytanie o dalsze wykorzystanie nieruchomości oraz los majątku placówki. Wójt zapowiedział przeprowadzenie konsultacji społecznych i zapewnił, że mieszkańcy będą mieli istotny wpływ na wybór nowej funkcji obiektu.

Pytanie zostało zadane w związku z sytuacją szkoły, która od nowego roku szkolnego nie będzie już działała w dotychczasowej formule. Samorząd nie przedstawił jeszcze gotowego planu zagospodarowania budynku. Wójt Artur Brędzel przyznał jednak, że gmina posiada wstępne pomysły, ale nie chce podejmować decyzji bez rozmowy z lokalną społecznością. Konsultacje mają zostać zorganizowane po wakacjach.

– Tak jak zapowiadaliśmy, na pewno będzie to obiektem konsultacji społecznych. Będziemy spotykać się i rozmawiać z mieszkańcami na ten temat. Mamy jakieś pomysły, ale będziemy je chcieli przedstawić razem w szerszym gronie na spotkaniu z mieszkańcami – mówił radnym wójt Brędzel.

Jak podkreślił, głos mieszkańców ma być jednym z najważniejszych elementów procesu podejmowania decyzji.

– To mieszkańcy będą w dużej mierze decydować, w którym kierunku my pójdziemy i jak to dalej ma wyglądać – zadeklarował.

Włodarz przyznał jednocześnie, że zakończenie działalności szkoły jest dla gminy nową sytuacją. Jeszcze do niedawna zakładano, że placówka będzie funkcjonowała także w kolejnym roku. Z tego względu samorząd nie przygotował wcześniej ostatecznej koncepcji wykorzystania nieruchomości.

Mniej konkretnie przedstawia się sprawa szkolnego wyposażenia. Na sesji nie podano spisu składników majątku ani zasad, według których zostaną one rozdysponowane. Wójt przyznał, że musi sprawdzić obowiązującą procedurę.

– Odnośnie majątku musiałbym zapytać, bo nie wiem do końca, jak to tam wygląda proceduralnie, ale przypuszczam, że pewnie będzie rozdysponowane na inne szkoły – powiedział.

CZYTAJ DALEJ

Konopiska

Autostrada od lat nie daje im spokoju. Wójt zapowiada rozmowy z GDDKiA i konkretne działania

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Kingmaker (zdjęcie ilustracyjne)

Mieszkańcy Łaźca upomnieli się o zabezpieczenie miejscowości przed hałasem dobiegającym z autostrady A1. Podczas ostatniej sesji rady gminy tamtejsza sołtys zwróciła uwagę, że ekrany akustyczne znajdują się w sąsiednim Wąsoszu, ale kończą się wraz z początkiem Łaźca. W rezultacie zabudowania mają pozostawać bez ochrony od chwili uruchomienia autostrady.

Sołtys odniosła się do informacji o dodatkowym wyciszaniu ekranów na innym odcinku trasy. Jak zauważyła, podczas gdy w części miejsc prowadzone są kolejne prace ograniczające hałas, Łaziec nadal nie posiada nawet podstawowych zabezpieczeń.

– Walczymy o to od chwili, kiedy ona powstała (trasa – przyp. red.) – mówiła sołtys Łaźca.

Zaapelowała, aby w oficjalnych pismach i wystąpieniach gmina nie łączyła problemu Łaźca z sytuacją Wąsosza. Jej zdaniem warunki w obu miejscowościach są odmienne, ponieważ Wąsosz posiada ekrany, natomiast Łaziec został ich pozbawiony.

– Jak tylko zaczyna się Łaziec, nie ma żadnego ekranu. Cały ten hałas, który zatrzymuje się na ekranach Wąsosza, wali prosto na Łaziec – podkreśliła.

Szczególne znaczenie mają mieć planowane lub prowadzone pomiary poziomu hałasu. Sołtys zaapelowała, aby punkty pomiarowe zostały wyznaczone bezpośrednio na terenie Łaźca, tak aby wyniki odzwierciedlały faktyczne uciążliwości odczuwane przez mieszkańców.

Do dyskusji dołączył jeden z radnych, który wniósł o uwzględnienie również Wygody. Jak twierdził, wcześniejsze badania były prowadzone, jednak miejsce ustawienia aparatury mogło sprawić, że uzyskane wyniki nie odpowiadały rzeczywistemu natężeniu hałasu.

– Pomiary już były robione. Co prawda mam do nich zastrzeżenia, bo w takim miejscu były robione, że mogły nie być adekwatne do stanu faktycznego. Od strony Częstochowy ekrany są, ale od strony Wygody już ekranów nie w pełnej ilości są i żeby je uzupełnić – apelował radny.

Wójt zapewnił, że temat jest prowadzony i nie został pozostawiony bez reakcji. Poinformował, że jest umówiony na spotkanie w Warszawie z przedstawicielem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Rozmowa ma dotyczyć właśnie budowy lub uzupełnienia ekranów.

Jak dodał, w działania zaangażowana jest przewodnicząca rady, która miała wskazywać miejsca właściwe do przeprowadzenia pomiarów. Wójt zapewnił, że samorząd chce uczestniczyć w procesie badań i kontrolować sposób ich prowadzenia.

– Nie dopuścimy do sytuacji takiej, w której badania będą przeprowadzone bez naszego nadzoru. Pilnujemy i dbamy o ten temat, aby rzeczywiście też u nas nastąpiła upragniona cisza i wypoczynek, który się należy również państwu – zadeklarował Artur Brędzel.

Włodarz zapowiedział także wizję lokalną w Wygodzie, aby przed spotkaniem z dyrektorem GDDKiA dokładnie wskazać odcinki wymagające dodatkowej ochrony.

CZYTAJ DALEJ

Konopiska

Nowy asfalt, stare problemy. Ulica Spacerowa nadal zalewa posesje, a mieszkaniec wylicza błędy po remoncie

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Konopiska/Screenshot

Remont ulicy Spacerowej w Konopiskach nie zakończył problemów mieszkańców. Podczas ostatniej sesji rady gminy jeden z nich wskazał, że po wykonaniu nowej nawierzchni droga w dalszym ciągu nie funkcjonuje prawidłowo. Najpoważniejszym problemem ma być woda opadowa, która podczas intensywnych deszczów przelewa się przez jezdnię i zalewa położone niżej posesje.

Mieszkaniec zwrócił uwagę, że ukształtowanie terenu powoduje spływanie wody od strony ulicy Kowalowej. Jego zdaniem przy okazji remontu należało rozwiązać także problem odwodnienia, tym bardziej że inwestycja była przedstawiana jako przedsięwzięcie mające poprawić funkcjonowanie drogi i ograniczyć zagrożenia dla okolicznych nieruchomości.

– Rzeczywiście asfalt na tej ulicy jest nowy. Natomiast według mieszkańców ulica dalej nie funkcjonuje tak, jak ona powinna funkcjonować. Po wykonaniu asfaltu, w tej chwili przy dużych ulewach woda przelewa się przez tę ulicę, bo tam jest spadek terenu od ulicy Kowalowej, patrząc, i zalewa posesje po drugiej stronie ulicy Spacerowej – mówił.

Jak przekonywał, mieszkańcy sygnalizowali problem wójtowi, jednak mieli otrzymać odpowiedź, że droga została wykonana w ustalonym zakresie i nie przewiduje się kolejnych robót. Występujący na sesji mieszkaniec powołał się przy tym na przepisy Prawa wodnego, wskazując, że zarządca gminnej drogi powinien przeciwdziałać spływaniu z niej wody na prywatne grunty.

Zastrzeżenia dotyczyły również sposobu przygotowania i rozliczenia inwestycji. Według niego przed rozpoczęciem robót nie wytyczono dokładnie pasa drogowego, a po ich zakończeniu nie przeprowadzono geodezyjnej inwentaryzacji powykonawczej. Jego zdaniem była ona szczególnie potrzebna, ponieważ podczas prac odsłaniano, regulowano i podnoszono studzienki oraz elementy sieci wodociągowej.

– Ulica została wyremontowana, ale w czasie remontu nie było wytyczenia, nie było również zrobionej inwentaryzacji powykonawczej, geodezyjnej. Jeżeli gmina tego nie zrobiła, no to według mnie jest to błąd i duże nieporozumienie – podkreślił mężczyzna.

Kolejnym problemem ma być szerokość drogi. Mieszkaniec wskazał, że na mapach dostępnych w geoportalu pas drogowy jest wyraźnie szerszy niż obecnie użytkowana jezdnia. Jak twierdził, w niektórych miejscach asfalt zajmuje jedynie część terenu formalnie przeznaczonego pod drogę. Ulica ma być przy tym bardzo wąska, posiadać dwa niebezpieczne zakręty i nie zapewniać wystarczającego miejsca do bezpiecznego mijania się samochodów.

– Jest duże prawdopodobieństwo, że ta ulica po prostu funkcjonuje za wąsko, niż ona w rzeczywistości jest na mapach. Jeżeli te drzewa utrudniają nam, mieszkańcom, żeby się wyminąć z samochodem jadącym, już nie mówiąc, jak dwa samochody się mijają i te zakręty, to uważam, że ten remont nie został do końca zrobiony w takim zakresie, w jakim powinien – ocenił.

W swoim wystąpieniu poruszył również brak właściwego oznakowania. Jak przekonywał, na części skrzyżowań nie ma znaków wskazujących pierwszeństwo przejazdu. Dotyczyć ma to między innymi połączeń ulicy Spacerowej z Różaną, Spokojną oraz nowymi ulicami na powstającym osiedlu.

Mieszkaniec wskazał ponadto na drzewa rosnące przy odcinku sąsiadującym z lasem. Suche konary mają spadać na jezdnię podczas silnego wiatru i burz. Jego zdaniem część gałęzi oraz drzew znajduje się w pasie drogowym i powinna zostać usunięta przy okazji prowadzonego remontu.

Wójt przyznał, że zalewanie prywatnych nieruchomości wymaga interwencji. Nie potrafił jednak podczas sesji odpowiedzieć, czy wykonano geodezyjną inwentaryzację powykonawczą. Zapowiedział przekazanie tej kwestii pracownikom odpowiedzialnym za inwestycje.

– Nie może być sytuacji takiej, że zalewane są posesje, więc pewnie ten temat ogarniemy, bo wiadomo, że jeżeli jest taka sytuacja, to trzeba będzie to poprawić, zmienić – odpowiedział Artur Brędzel.

W sprawie oznakowania poinformował, że zlecono przygotowanie organizacji ruchu dla ulicy Spacerowej. Dopiero po opracowaniu dokumentacji będzie można ustalić, jakie znaki należy zamontować.

– Jak tylko pojawią się odpowiedni fachowcy, którzy zajmują się organizacją ruchu, na tym terenie zostanie opracowana dokumentacja. Na jej podstawie pewnie zlecimy wykonanie znaków i innych rzeczy, które stwierdzą, że są potrzebne, aby było tam bezpiecznie – zapowiedział.

Odnosząc się do konarów, włodarz wskazał, że wcześniej interweniowała Państwowa Straż Pożarna, która usunęła gałęzie uznane za niebezpieczne. Zapewnił, że teren zostanie ponownie sprawdzony przez pracowników gminy.

CZYTAJ DALEJ

Konopiska

Podwójne srebro Zuzanny Kamińskiej. Trzynastolatka z gminy Konopiska znów w krajowej czołówce

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Konopiska

Zuzanna Kamińska, 13-letnia mieszkanka gminy Konopiska, dwukrotnie zdobyła tytuł wicemistrzyni Polski w szachach. Młoda zawodniczka wywalczyła srebrne medale podczas mistrzostw kraju w szachach szybkich oraz błyskawicznych w kategorii dziewcząt do lat 14.

Sukces potwierdził wysoką formę zawodniczki, która od ośmiu lat rozwija swoje umiejętności szachowe. W tym czasie zgromadziła już ponad dwadzieścia medali zdobytych podczas mistrzostw Polski i Europy.

Pierwsze sportowe kroki stawiała w UKS Hetman Częstochowa, z którym pozostaje związana do dziś. Klub odegrał ważną rolę w jej rozwoju i pozwolił jej regularnie rywalizować na wysokim poziomie.

Zuzanna Kamińska nie ogranicza swojej aktywności wyłącznie do udziału w turniejach. Angażuje się także w popularyzowanie szachów wśród młodszych zawodników. Prowadziła zajęcia dla dzieci oraz kilkukrotnie występowała jako symultanistka, rozgrywając partie jednocześnie z kilkoma przeciwnikami.

Młoda szachistka bierze również udział w niedzielnych turniejach organizowanych w Gminnym Centrum Kultury i Sportu w Konopiskach. Dzięki temu pozostaje aktywną uczestniczką lokalnego środowiska szachowego i dzieli się swoim doświadczeniem z innymi pasjonatami królewskiej gry.

Za dotychczasowe osiągnięcia sportowe oraz działalność na rzecz promocji szachów Zuzanna Kamińska otrzymała Brązową Honorową Odznakę Polskiego Związku Szachowego.

CZYTAJ DALEJ

Konopiska

Żeglarskie klimaty nad Zalewem Pająk. Festiwal szant połączy muzykę, regaty i rodzinne atrakcje

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Kingmaker

25 lipca teren Kompleksu Sportowo-Rekreacyjnego „Pająk” w Konopiskach zamieni się w przestrzeń pełną żeglarskiej muzyki, wodnych konkurencji i rodzinnej zabawy. Festiwal „Zalew Szant” rozpocznie się o godz. 15.00, a jego program potrwa do późnego wieczora.

Celem wydarzenia jest popularyzacja muzyki żeglarskiej i szantowej, promocja twórczości wykonawców związanych z tym nurtem oraz integracja środowiska muzycznego z mieszkańcami regionu. Organizatorem festiwalu jest Gminne Centrum Kultury i Sportu w Konopiskach.

– „Zalew Szant” ma połączyć koncertowe emocje z aktywnością nad wodą i ofertą dla całych rodzin – deklarują organizatorzy.

Pierwszym punktem wydarzenia będzie „Zalewowe SUPowanie”, czyli regaty na deskach SUP, zaplanowane na godz. 15.10. O godz. 16.00 rozpocznie się „Portowa Przygoda” z animacjami i konkursami dla uczestników w różnym wieku.

Główna część muzyczna wystartuje o godz. 16.30. Na festiwalowej scenie zaprezentują się wykonawcy muzyki szantowej, żeglarskiej i folkowej. Występy będą oceniane przez jury powołane przez organizatora, a ogłoszenie wyników i prezentację laureata przewidziano na godz. 20.00.

Zgodnie z regulaminem każdy solista lub zespół konkursowy przygotowuje trzy utwory. Łączny czas prezentacji nie powinien przekraczać 20 minut. Dla najlepszych wykonawców przewidziano nagrody finansowe. To 2 tys. zł za pierwsze miejsce, 1,5 tys. zł za drugie oraz 1 tys. zł za trzecie. Organizator może również przyznać dodatkowe wyróżnienia.

Poza częścią konkursową publiczność usłyszy zaproszone zespoły. O godz. 19.00 wystąpi Drake, o godz. 20.30 Arek Wlizło Trio, natomiast o godz. 21.30 na scenie pojawią się Cztery Refy.

Program uzupełni pokaz i prelekcja dotycząca ratownictwa wodnego, przygotowane przez Jurajskie WOPR. Ten punkt zaplanowano na godz. 18.30. Zwieńczeniem festiwalu będą nocne szanty i wspólne śpiewanie przy ognisku, które rozpocznie się w okolicy godz. 22.15.

CZYTAJ DALEJ

Konopiska

Stadion droższy o dwa miliony i z poślizgiem. Konopiska przesuwają inwestycję na kolejny rok

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Gminne Centrum Kultury i Sportu w Konopiskach

Przebudowa stadionu lekkoatletycznego w Konopiskach może kosztować około 2 mln zł więcej, niż wynikało z dotychczasowych założeń. Inwestycji prawdopodobnie nie uda się również zakończyć w tym roku. Podczas ostatniej sesji rada zmieniła wieloletnią prognozę finansową oraz budżet, rozkładając realizację zadania na dwa lata.

Ostatnia sesja rady gminy miała wyjątkowo krótki porządek. Dziewięciu obecnych radnych zajęło się wyłącznie zmianami finansowymi dotyczącymi przede wszystkim przebudowy obiektu przy ulicy Sportowej oraz zabezpieczeniem wkładu własnego do zadania z zakresu ochrony ludności.

Najważniejszą informację przedstawiła skarbnik gminy Jadwiga Janik. Jak wyjaśniła, w ostatnich dniach ujawniono konieczność przeprowadzenia dodatkowych robót o znacznej wartości. Ich dokładny zakres i koszt wciąż są analizowane.

– Na dniach okazało się, że wystąpiły roboty dodatkowe o dosyć znaczącym koszcie, wstępnym, około 2 mln zł. W trakcie teraz jesteśmy szacowania, ile to tak dokładnie będzie – mówiła Janik.

Pojawienie się dodatkowych prac oznacza, że inwestycja nie będzie mogła zostać rozliczona zgodnie z pierwotnym harmonogramem. Z tego powodu dochody i wydatki tegorocznego budżetu zmniejszono o prawie 1,36 mln zł, a część finansowania przesunięto na przyszły rok.

– W związku z tym zaszła okoliczność, że to zadanie po zwiększeniu zakresu robót, zachodzi zagrożenie, że nie zostanie ono w tym roku zakończone i w związku z tym rozkładamy to zadanie na dwa lata – wyjaśniła skarbnik.

Według informacji przedstawionych podczas sesji początkowo w planie na inwestycję zabezpieczono około 5,5 mln zł, natomiast przewidywane wykonanie miało zamknąć się w kwocie około 4,5 mln zł. Po doliczeniu nieplanowanych robót wartość zadania może wzrosnąć do około 6,5 mln zł.

– Łączny koszt to będzie 6,5 miliona, ale tylko po planach, bo ostatecznie do wykonania dodajemy 2 mln zł – wskazywała urzędniczka.

W przyszłorocznym budżecie gmina zamierza dołożyć kolejny 1 mln zł. Na razie kwota ta została zabezpieczona poprzez zmniejszenie planu wydatków bieżących. Podczas sesji nie wskazano jednak, które konkretnie zadania lub pozycje budżetowe zostaną ograniczone.

Inwestycja jest współfinansowana ze środków zewnętrznych. Wysokość dotacji oszacowano na blisko 2,6 mln zł. Gmina chce zachować pełną wartość wsparcia, ale będzie musiała uzgodnić z urzędem marszałkowskim rozłożenie wypłaty pieniędzy na dwa lata.

To oznacza, że na tym etapie nie ma jeszcze całkowitej pewności, czy zmiana harmonogramu pozostanie bez wpływu na poziom dofinansowania. Nie wiadomo również, czy kwota około 2 mln zł obejmie wszystkie dodatkowe prace, ponieważ ich szczegółowa wycena nadal trwa.

Mimo tego podczas sesji ze strony radnych nie padły pytania o to, jakie konkretnie roboty okazały się konieczne, dlaczego nie uwzględniono ich wcześniej, czy wynikają one z błędów projektowych, ani czy gmina będzie dochodzić odpowiedzialności od którejkolwiek ze stron procesu inwestycyjnego.

CZYTAJ DALEJ

Konopiska

Lotnicze show przy Rolniczej. Wakacyjny Odlot w Konopiskach startuje już w ten weekend

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Lądowisko Konopiska

W najbliższy weekend odbędzie się Wakacyjny Odlot w Konopiskach 2026, czyli dwudniowa impreza plenerowa łącząca pokazy lotnicze, atrakcje rodzinne, edukację, motoryzację i strefę rekreacyjną dla mieszkańców oraz gości z regionu.

W programie wydarzenia zaplanowano przede wszystkim liczne akcenty lotnicze. Publiczność będzie mogła zobaczyć przeloty samolotów, wiatrakowców, motolotni i paralotni. Jednym z punktów programu będzie również trening akrobacyjny samolotu Extra 300L, za którego sterami zasiądzie Marek Bąkowski. Organizatorzy zapowiadają także treningi z wykorzystaniem wytwornicy dymu, co powinno dodatkowo uatrakcyjnić widowisko na niebie.

Szczególną uwagę może przyciągnąć także przelot samolotu gaśniczego Dromader, który zaprezentuje Janusz Darocha. To propozycja nie tylko dla pasjonatów lotnictwa, ale również dla osób zainteresowanych sprzętem wykorzystywanym w działaniach ratowniczych i przeciwpożarowych.

Wydarzenie będzie miało również charakter rodzinny i edukacyjny. Przygotowane zostaną warsztaty składania modeli samolotów oraz pokazy modeli RC. Na uczestników czekać będzie także strefa strażacka OSP, prezentacja sprzętu policyjnego, elementy edukacji leśnej oraz symulator dachowania WORD, który pozwoli w praktyczny sposób przypomnieć o zasadach bezpieczeństwa na drodze.

Nie zabraknie atrakcji dla najmłodszych. W programie znalazły się animacje dla dzieci, piana party, a także strefa gastronomiczna z food truckami, lodami i słodkimi przysmakami. Dodatkową atrakcją będą zabytkowe samochody i motocykle, które powinny zainteresować miłośników klasycznej motoryzacji.

Początek imprezy, która będzie miała miejsce w Konopiskach przy ulicy Rolniczej, zaplanowano na godz. 15.00 w sobotę i 14.00 w niedzielę.

CZYTAJ DALEJ

Konopiska

Sto trzy lata pani Bronisławy. Najstarsza mieszkanka gminy świętowała wyjątkowy jubileusz

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Konopiska

Bronisława Szymanek z Jamek obchodziła niedawno 103. urodziny. Jubilatka jest najstarszą mieszkanką gminy Konopiska, a jej święto stało się okazją do złożenia życzeń, przekazania upominku oraz podkreślenia szacunku dla osoby, która od lat jest częścią lokalnej społeczności.

Jak poinformował urząd gminy, mimo pięknego wieku jubilatka cieszy się dobrą pamięcią, pogodą ducha i życzliwością, którą dzieli się z najbliższymi. Tak wyjątkowy jubileusz to nie tylko rodzinne święto, ale również ważny moment dla całej gminy.

O 103. urodzinach najstarszej mieszkanki pamiętali przedstawiciele samorządu. Jubilatkę Katarzyna Borecka, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Konopiskach. Podczas spotkania przekazała jubilatce bukiet kwiatów, upominek oraz serdeczne życzenia zdrowia, spokoju i kolejnych lat w otoczeniu bliskich.

CZYTAJ DALEJ

Konopiska

Ruszył sezon nad Zalewem Pająk. Są ratownicy, dmuchańce i plany na kolejne atrakcje

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Konopiska

Kąpielisko nad Zalewem Pająk jest już dostępne dla mieszkańców i turystów. Jak poinformował urząd gminy, woda została przebadana i dopuszczona do kąpieli, a nad bezpieczeństwem wypoczywających czuwa zespół ratowników Jurajskiego WOPR.

Otwarcie kąpieliska oznacza rozpoczęcie letniego sezonu nad zalewem. Z obiektu można już korzystać, a organizatorzy zapowiadają stopniowe uruchamianie kolejnych elementów oferty rekreacyjnej.

Na terenie Zalewu Pająk działa już park dmuchańców przeznaczony dla najmłodszych. W najbliższym czasie oferta ma zostać rozszerzona o wodny park dmuchańców. Planowane jest również uruchomienie codziennej gastronomii. Dzięki temu teren ma pełnić funkcję całodziennego miejsca wypoczynku dla rodzin, grup znajomych i osób szukających rekreacji nad wodą.

Choć kąpielisko jest już czynne, w części kompleksu nadal prowadzone są prace związane z zagospodarowaniem terenu. Do wykonania pozostały ostatnie roboty porządkowe i wykończeniowe. Samorząd liczy, że ciężki sprzęt wkrótce całkowicie zniknie z tego miejsca, a przestrzeń będzie mogła być w pełni wykorzystywana przez mieszkańców.

– Przebudowa centrum rekreacyjnego nad Zalewem Pająk realizowana jest etapami. Obecny zakres prac pozwolił na istotne przekształcenie terenu i uruchomienie podstawowej infrastruktury wypoczynkowej. W kolejnych latach kompleks będzie dalej rozwijany i wzbogacany o nowe funkcje – obiecują miejscowi urzędnicy.

CZYTAJ DALEJ

Konopiska

TEDE w Konopiskach, Party Bus i plażowy klimat. Tak zacznie się lato na „Pająku”

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Materiały promocyjne artysty

Konopiska przygotowują jedno z najmocniejszych wakacyjnych wydarzeń w okolicy. W sobotę, 4 lipca, teren Kompleksu Sportowo-Rekreacyjnego „Pająk” zamieni się w plenerową przestrzeń muzyki, tańca i letniej zabawy. 

Organizatorzy zapowiadają imprezę skierowaną przede wszystkim do młodzieży i wszystkich osób, które chcą rozpocząć wakacje w energetycznym stylu. Wydarzenie odbędzie się przy zalewie „Pająk” w Konopiskach, a jego charakter ma łączyć koncert, klubową atmosferę, strefę relaksu i plenerowy festyn z gastronomią.

Największą gwiazdą wieczoru będzie TEDE, który wystąpi na żywo. Na scenie pojawią się również DJ Pistolet, Mikser oraz Mr No Mercy. Program uzupełnią hip-hopowe, freestyle’owe i taneczne brzmienia, a całość ma stworzyć klimat letniego wydarzenia prowadzonego do późnych godzin wieczornych.

Jednym z najbardziej oczekiwanych elementów imprezy będzie powrót Party Busa. Po ubiegłorocznej edycji organizatorzy ponownie zapowiedzieli muzyczny autobus z DJ-ami, mocnymi bitami i klubową energią. Za oprawę muzyczną w tej części odpowiadać będą między innymi DJ Carl AX oraz DJ MVP.

Na uczestników czekać będzie także strefa gastro, Beach Zone oraz przestrzeń do wspólnej zabawy przy muzyce. Organizatorzy zachęcają, by przyjść ze znajomymi, przygotować wakacyjny styl i skorzystać z jednego z najbardziej rozrywkowych wydarzeń rozpoczynających lato w gminie.

Beach Party 2026 rozpocznie się o godz. 18.00, a udział w wydarzeniu będzie bezpłatny.

CZYTAJ DALEJ

NAJPOPULARNIEJSZE