Obserwuj nas

Powiat częstochowski

W przyszłym miesiącu zagrają podczas IV Powiatowego Przeglądu Orkiestr Dętych

fot. Starostwo Powiatowe w Częstochowie

Opublikowany

,

Muzycy z okolicznych gmin zjadą się 23 czerwca do Dąbrowy Zielonej. Tym razem to tam odbędzie się kolejna edycja reaktywowanego w 2016 roku i cieszącego się niesłabnącą popularnością przeglądu.

Ubiegłoroczna odsłona zgromadziła ponad trzystu wykonawców z siedmiu orkiestr z terenu powiatu. Publiczność, która licznie wzięła udział w tym przedsięwzięciu, zarówno wysoko oceniła poziom organizacyjny jak i artystyczny kunszt samych uczestników. W konsekwencji, starosta Krzysztof Smela zdecydował się na stałe wpisać to wydarzenie w kalendarz cyklicznych imprez, jakie w ciągu roku przygotowuje kierowany przez niego urząd.

– Głównym założeniem przeglądu jest to, by orkiestry naszego powiatu ze sobą nie rywalizowały, lecz aby zaprezentowały własny dorobek artystyczny, wymieniły zdobyte doświadczenie, a tym samym nadal prężnie się rozwijały – tłumaczy ideę kontynuacji cyklu Patryk Jeziak, rzecznik Starostwa Powiatowego w Częstochowie.

Kłomnice

Będzie ogień, walka i świat dawnych Słowian. Festiwal Wietrznica zapowiada się potężnie

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Nordawinden/Facebook

Szczęk oręża, świst strzał, ogień i opowieści o dawnych wierzeniach – w najbliższy weekend park w Rzerzęczycach ma przenieść się o ponad tysiąc lat wstecz. 22 i 23 sierpnia odbędzie się tam Festiwal Wietrznica, duże wydarzenie rekonstrukcyjne przygotowywane przez pasjonatów wczesnego średniowiecza. Organizatorzy nie chcą jednak tworzyć historii oglądanej zza barierek. Uczestnicy będą mogli wejść do obozowiska, chwycić za łuk, zobaczyć wojów w walce, poznać dawne rzemiosło, a nawet sprawdzić, ile naprawdę waży średniowieczne uzbrojenie.

Festiwal Wietrznica wyrasta z wcześniejszych spotkań rekonstrukcyjnych organizowanych w Rzerzęczycach. Po ich dobrym przyjęciu drużyna Nordawinden, wspólnie z innymi pasjonatami historii, postanowiła rozwinąć przedsięwzięcie i stworzyć wydarzenie, które ma na stałe zagościć w lokalnym kalendarzu. W przygotowania włączają się również sołectwo Rzerzęczyce i Gminny Ośrodek Kultury w Kłomnicach. 

Największe emocje zapewnią oczywiście rekonstruktorzy. W programie znalazły się bitwa wojów, pojedynki, turniej łuczniczy oraz widowiskowa obrona karawany kupieckiej. Nie będzie to więc spokojna prezentacja strojów i wyposażenia, lecz próba pokazania wczesnego średniowiecza w ruchu – z tarczami, łukami, walką i obozowym życiem w tle.

Dużą część festiwalu poświęcono jednak temu, co na co dzień pozostaje poza polem bitwy. Odwiedzający będą mogli zobaczyć, jak wyglądała obróbka drewna, zielarstwo i dawne rzemiosło, dowiedzieć się więcej o piśmie runicznym oraz poznać wyposażenie wojownika i łucznika sprzed wieków. Organizatorzy przygotowali także opowieści o jedzeniu i napitkach wczesnego średniowiecza oraz wyprawę w poszukiwaniu dziko rosnących ziół.

I właśnie możliwość wejścia w ten świat ma być jednym z najmocniejszych punktów Wietrznicy. Dla publiczności dostępny będzie tor łuczniczy, będzie można zwiedzać rekonstruktorskie obozowisko, przymierzyć elementy uzbrojenia, a nawet zmierzyć się z wojami podczas przeciągania liny. Dla najmłodszych przygotowano osobną strefę zabaw, dzięki czemu wydarzenie nie jest kierowane wyłącznie do miłośników rekonstrukcji.

Szczególny klimat ma pojawić się wraz z wieczorem. Przy ogniu zabrzmią opowieści o słowiańskich demonach, dawnych wierzeniach i wyobrażeniach świata, a wcześniej publiczność zobaczy również prezentacje dawnych tańców. Nordawinden zapowiada przy tym, że podczas festiwalu nie zabraknie dodatkowych niespodzianek i pokazów związanych z dawnym rzemiosłem.

Wydarzenie ma także własny symbol. Organizatorzy zaprezentowali Wietrznicę – patronkę festiwalu, której rzeźbę specjalnie wykonała artystka Ola Rybak. To kolejny element budowania wokół imprezy własnej tożsamości, a nie tylko jednorazowego programu rekonstrukcyjnego.

Niedziela będzie kontynuacją historycznej podróży, ale jednocześnie czasem finałowych zmagań. Na zakończenie organizatorzy nagrodzą najlepszych wojów, łuczników oraz zwycięzców festiwalowych konkurencji. Ma to być również moment podsumowania pracy rekonstruktorów, rzemieślników i wolontariuszy, którzy przez cały weekend stworzą w Rzerzęczycach średniowieczne obozowisko.

Wietrznica ma ambicję być czymś więcej niż kolejną letnią imprezą. Zamiast sceny z koncertem w roli głównej będą wojowie, rzemieślnicy, łucznicy i żywa historia. Zamiast oglądania średniowiecza w gablocie – możliwość wejścia między rekonstruktorów i zobaczenia z bliska, jak mógł wyglądać świat sprzed wieków. 

Jeśli organizatorom uda się utrzymać zapowiadany rozmach, park w Rzerzęczycach może w ten weekend stać się jednym z najbardziej nietypowych, ale zarazem i intrygujących miejsc w regionie.

CZYTAJ DALEJ

Olsztyn

Pod zamkiem zrobi się naprawdę efektownie. Balony znów przejmą niebo nad Olsztynem

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Miasta i Gminy Olsztyn

Początek września w Olsztynie zapowiada się wyjątkowo efektownie. 5 września przestrzeń pod zamkiem ponownie stanie się areną lotniczego widowiska, którego głównymi bohaterami będą balony. W programie znalazły się ich starty, nocne świecenie oraz pokaz Flying Dragons Team. Wszystko w jednej z najbardziej rozpoznawalnych scenerii Jury Krakowsko-Częstochowskiej.

Balony nad ruinami olsztyńskiego zamku należą do tych widoków, które trudno pomylić z jakimkolwiek innym wydarzeniem w regionie. Organizatorzy zapowiadają kolejną odsłonę imprezy na 5 września, a jej najważniejsze punkty ponownie rozegrają się wysoko nad głowami publiczności.

Jednym z głównych elementów programu będą starty balonów. Wielkie, kolorowe czasze unoszące się nad jurajskim krajobrazem mają stworzyć charakterystyczną oprawę całego wydarzenia. To właśnie połączenie lotniczego widowiska z zamkiem i skalistym otoczeniem sprawia, że impreza ma wyjątkowo urokliwy charakter.

Najbardziej efektownie może zrobić się jednak dopiero po zapadnięciu zmroku. Organizatorzy zapowiadają nocne świecenie balonów, podczas którego rozświetlone czasze stworzą świetlny spektakl u podnóża zamkowych ruin. Ten punkt programu ma być jednym z najbardziej widowiskowych momentów wieczoru.

Na tym atrakcje się nie skończą. Pojawi się ze swoim podniebnym show także Flying Dragons Team, znany chociażby z ostatnich występów na AirShow Rudniki.

Całość ma więc połączyć kilka różnych form lotniczego widowiska – od startów balonów, przez ich wieczorną iluminację, po dynamiczny pokaz przygotowany przez motoparalotniarzy. Do tego dochodzi sceneria zamku, która od lat jest naturalnym tłem dla największych wydarzeń plenerowych organizowanych w Olsztynie.

Start wydarzenia zaplanowano na godz. 15.00.

CZYTAJ DALEJ

Poczesna

Bojkot sesji i oskarżenia o polityczną hucpę. W Poczesnej każdy walczy już z każdym

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Poczesna/Screenshot

Nadzwyczajna sesja Rady Gminy Poczesna zwołana 18 sierpnia zakończyła się niemal natychmiast, bo na sali pojawiło się zaledwie pięciu radnych. Ci, którzy nie przyszli, przedstawili z kolei ostre stanowisko, w którym mający iść pod obrady projekt uchwały nazwali „bublem prawnym”, zarzucili jego autorom polityczną rozgrywkę i osłabianie pozycji gminy. W Poczesnej powstał więc kolejny front walki – już wewnątrz samej rady.

Sesja nadzwyczajna miała jeden zasadniczy cel. Radni mieli zdecydować o wyznaczeniu wójtowi kierunku działania w związku z postępowaniem dotyczącym zmiany granic Częstochowy i Poczesnej. Projekt zakładał dążenie do wyjaśnienia okoliczności całej procedury oraz podejmowanie działań służących ochronie interesu gminy i jej mieszkańców. Wójt miał przy tym przekazywać radzie informacje i dokumenty potrzebne do dalszej oceny sprawy.

Autorzy projektu wyraźnie zapisali przy tym, że uchwała nie przesądza, czy doszło do jakiegokolwiek naruszenia prawa, ani nie nakazuje wójtowi zastosowania konkretnego środka prawnego. W uzasadnieniu wskazywano, że chodzi przede wszystkim o uporządkowanie informacji dotyczących postępowania, w którym pojawiały się różne warianty zmian granic, a następnie o ocenę, czy gmina powinna podejmować kolejne działania. Tyle projekt. Do jego merytorycznego rozpatrzenia jednak nie doszło.

Na sali pojawiło się tylko pięciu radnych, więc nie było quorum pozwalającego prowadzić obrady i podejmować uchwały. Sesja zakończyła się właściwie zaraz po rozpoczęciu. I właśnie tutaj zaczyna się druga, znacznie bardziej polityczna część całej historii.

Grupa radnych, która nie pojawiła się na obradach, złożyła tego samego dnia własne, bardzo ostre stanowisko. Pod dokumentem widnieje osiem podpisów. Jego autorzy nie ograniczyli się do stwierdzenia, że mają zastrzeżenia do projektu. Wprost napisali, że sprzeciwiają się zarówno jego treści, jak i sposobowi procedowania.

Według sygnatariuszy projekt miał być obarczony poważnymi wadami prawnymi. Powołując się na opinię radcy prawnego przekazaną przed sesją, wskazali między innymi na – ich zdaniem – błędną podstawę prawną, ryzyko przekroczenia kompetencji rady oraz brak jasno określonego celu uchwały. Poszli jeszcze dalej, stwierdzając, że w przypadku jej przyjęcia istnieje ryzyko uchylenia dokumentu przez wojewodę.

To jednak nie zarzuty prawne są najmocniejszą częścią stanowiska. Jego język pokazuje, jak głęboki stał się konflikt wewnątrz rady.

Radni nazwali projekt „bublem prawnym”, który zamiast chronić gminę ma – w ich ocenie – narażać ją na kompromitację. Zarzucili inicjatorom skupienie się na „wewnętrznej walce politycznej”, rozliczaniu wójta i podważaniu dotychczasowej strategii obrony gminy. Padły również słowa o próbie organizowania politycznego spektaklu i demonstracyjnego „stawiania wójta do pionu”.

Autorzy stanowiska bronią dotychczasowych działań gminy w sporze o granice. Twierdzą, że realnym przeciwnikiem pozostaje Częstochowa, a wewnętrzne starcie w Poczesnej odwraca uwagę od zasadniczego problemu. Przywołują również kwestię informacji o rzekomym kompromisie między samorządami, która – według nich – nie miała pokrycia w dokumentacji z rozmów. W stanowisku określono to wręcz jako „manipulację”, która miała wpłynąć na proces decyzyjny. Są to jednak zarzuty formułowane przez podpisanych pod dokumentem radnych i na tym etapie tak należy je traktować.

Najbardziej wymowny pozostaje paradoks całej sytuacji. W swoim stanowisku radni piszą, że nadzwyczajna sesja miała być miejscem merytorycznej dyskusji. W praktyce, z powodu ich nieobecności, do żadnej dyskusji nie doszło. Zamiast sporu na argumenty przy stole rady mieszkańcy dostali pustą salę i dwustronicowy manifest jednej ze stron.

Jeszcze mocniej brzmi zawarte w piśmie hasło: „Sesja Rady Gminy to nie miejsce na politykę”. Cóż, polityka w Poczesnej i rozmowa o sprawach gminy musiała się więc przenieść z sali sesyjnej na Facebooka.

 

CZYTAJ DALEJ

Janów

Bukiety jak dawniej, tradycja wciąż żywa. Skowronów nie pozwala jej zginąć

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Archiwum Edwarda Moskalika

Kolorowe bukiety z ziół, kwiatów, kłosów zbóż, owoców i warzyw ponownie wypełniły kaplicę w Skowronowie. 15 sierpnia mieszkańcy tej miejscowości już po raz szesnasty wzięli udział w konkursie „Najpiękniejszy bukiet z ziół – Piękne ziele”. Wydarzenie tradycyjnie połączono z odpustem ku czci Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, a tegoroczne obchody uświetnił występ Rodziny Pospieszalskich.

Skowronowskie „Piękne ziele” organizowane jest od 2011 roku i przez kilkanaście lat na stałe wpisało się w kalendarz lokalnych wydarzeń. Konkurs wyrósł z tradycji święta Matki Boskiej Zielnej, kiedy mieszkańcy przynoszą do kościołów bukiety przygotowane z tego, co w sierpniu można znaleźć na polach, łąkach i w przydomowych ogrodach.

Tak było również w tym roku. Do Skowronowa trafiły okazałe kompozycje tworzone z ziół, traw, kwiatów, kłosów zbóż, owoców i warzyw. Bukiety wzięły udział w konkursie, a następnie zostały poświęcone podczas mszy świętej w miejscowej kaplicy.

Sam zwyczaj ma znacznie głębsze znaczenie niż tylko przygotowanie efektownej kompozycji. Święcenie ziół i płodów ziemi jest formą podziękowania za zebrane plony, a jednocześnie symboliczną prośbą o zdrowie, pomyślność i opiekę nad gospodarstwem. Dawniej poświęcone wiązanki przechowywano w domach przez cały rok, traktując je jako ważny element rodzinnej i gospodarskiej tradycji.

W Skowronowie ten dawny zwyczaj udało się nie tylko zachować, ale także nadać mu formę, która każdego roku integruje lokalną społeczność. Przygotowanie bukietów angażuje kolejne osoby i rodziny, a konkurs stał się okazją do przekazywania wiedzy o dawnych obrzędach młodszym pokoleniom.

Tegoroczne obchody miały również muzyczną oprawę. Uczestnicy mogli wysłuchać występu Rodziny Pospieszalskich, który uzupełnił religijną i obrzędową część wydarzenia.

Po rozstrzygnięciu konkursu twórcom bukietów oraz osobom zaangażowanym w organizację uroczystości gratulowali burmistrz Edward Moskalik oraz dyrektor Samorządowego Ośrodka Kultury i Sportu w Janowie Aneta Grzywna. Na laureatów czekały także upominki.

CZYTAJ DALEJ

Lelów

Jedno święto, dwie kultury i trzy dni atrakcji. Lelów ponownie zaprasza na ciulim i czulent

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Lelów

W najbliższy weekend Lelów ponownie stanie się jednym z najważniejszych punktów na kulturalnej mapie regionu. Od 21 do 23 sierpnia odbędzie się tam XXIII Święto Ciulimu-Czulentu – Lelowskie Spotkania Kultur. Na scenie pojawią się między innymi Kombi Łosowski, Lachersi, Bum Bum Orkestar, Czarnina i Zbóje. Koncerty będą jednak tylko częścią trzydniowego wydarzenia. Nie zabraknie smaków kuchni polskiej i żydowskiej, wystaw, projekcji filmu, spotkań z historią, zwiedzania ohelu oraz propozycji dla całych rodzin.

Święto Ciulimu-Czulentu od ponad dwóch dekad pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych wizytówek Lelowa. Festiwal organizowany jest od 2003 roku, a jego idea od początku wyrastała z wielokulturowej historii miejscowości i wielowiekowego sąsiedztwa Polaków oraz Żydów. Z czasem wydarzenie znacznie wykroczyło poza ramy lokalnego festynu. W najlepszych latach podczas trzydniowej imprezy Lelów odwiedzało po kilkanaście tysięcy osób, a samo święto wyrosło na jedno z największych i najbardziej charakterystycznych wydarzeń kulturalnych w regionie częstochowskim.

Pomysłodawcą przedsięwzięcia był ówczesny wójt Jerzy Szydłowski. Z biegiem lat festiwal stał się mocno kojarzony z gminą, a jego kulinarnymi symbolami zostały dwie potrawy – lelowski ciulim oraz wywodzący się z kuchni żydowskiej czulent. Właśnie wokół nich zbudowano formułę łączącą smaki, muzykę, historię i pamięć o wielokulturowej przeszłości Lelowa.

Tegoroczna edycja rozpocznie się w piątek w bardziej kameralnej i historycznej odsłonie. W Gminnym Ośrodku Kultury zaplanowano wernisaż wystawy fotograficznej poświęconej chasydom w Lelowie. Później odbędzie się projekcja filmu „Oczy szeroko otwarte” w reżyserii Haima Tabakmana, a po seansie – dyskusja prowadzona przez dr. Macieja Stroińskiego z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Taki początek dobrze oddaje charakter całego festiwalu, w którym od lat widowiskowe koncerty przeplatają się z działaniami przypominającymi historię miejscowości i jej dawnych mieszkańców.

W sobotę święto przeniesie się na stadion przy ulicy Sportowej i zdecydowanie nabierze koncertowego tempa. Najpierw zaprezentują się lokalni wykonawcy, w tym Orkiestra Dęta OSP Drochlin i zespół muzyczny działający przy GOK-u. Później na scenie pojawią się Zbóje i Czarnina, a największą gwiazdą wieczoru będzie Kombi Łosowski. Po koncertach publiczność będzie mogła kontynuować zabawę przy muzyce DJ-a.

Niedziela również przyniesie mocną dawkę muzyki. Lokalną scenę reprezentować będą Orkiestra Dęta OSP Nakło oraz Zespół Folklorystyczny Ziemi Lelowskiej. Następnie przed publicznością wystąpią Lachersi, a koncertowy finał tegorocznego święta należeć będzie do Bum Bum Orkestar. Całość zwieńczy dyskoteka na świeżym powietrzu.

Scena to jednak tylko jedna z przestrzeni tegorocznego wydarzenia. Przez sobotę i niedzielę będzie można spróbować tradycyjnych ciulimu i czulentu oraz innych regionalnych potraw. W programie znalazły się również zwiedzanie Ohelu Cadyka Dawida Bidermana, wystawa fotografii „Chasydzi w Lelowie” autorstwa Arkadiusza Ławrywańca oraz wystawa polskich i żydowskich wycinanek Grzegorza Dudały.

– Na uczestników czekać będą także liczne stoiska wystawiennicze, gastronomiczne, rękodzielnicze oraz atrakcje dla całych rodzin. To wyjątkowe święto od lat pokazuje, że kultura łączy ludzi, a wspólne odkrywanie historii i tradycji buduje dialog, wzajemny szacunek i otwartość – podkreślają organizatorzy.

Lelów przez trzy dni będzie więc żył jednocześnie muzyką, historią i kuchnią. Duże koncerty mają przyciągnąć publiczność, ale sednem wydarzenia pozostaje to, co przez ponad dwie dekady zbudowało jego markę – spotkanie dwóch kultur i przypomnienie historii, która do dziś jest ważną częścią tożsamości miejscowości.

CZYTAJ DALEJ

Powiat częstochowski

Pędzili za szybko i tracili prawa jazdy. Policjanci mieli ręce pełne roboty

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Kingmaker (zdjęcie ilustracyjne)

Trzy wypadki, 38 kolizji, czterech nietrzeźwych uczestników ruchu i pięć zatrzymanych praw jazdy – tak wygląda bilans minionego weekendu na drogach powiatu częstochowskiego. Policjanci przeprowadzili ponad pół tysiąca kontroli, ujawniając 370 wykroczeń. Zdecydowanie najczęściej kierowcy przekraczali dozwoloną prędkość.

Od piątku do niedzieli funkcjonariusze częstochowskiej drogówki prowadzili wzmożone działania na drogach miasta i powiatu. Policyjne statystyki pokazują, że mimo regularnych kontroli i apeli o ostrożność nadal nie brakuje kierujących, którzy lekceważą podstawowe przepisy ruchu drogowego.

– W ciągu trzech dni funkcjonariusze przeprowadzili 523 kontrole drogowe. Ich efektem było ujawnienie 370 wykroczeń. Aż 239 z nich dotyczyło przekroczenia dozwolonej prędkości. W pięciu przypadkach kierujący jechali na tyle szybko, że konsekwencją było zatrzymanie prawa jazdy – informuje biuro prasowe Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie.

Nadmierna prędkość nie była jednak jedynym problemem. Podczas weekendowych działań policjanci zatrzymali również czterech nietrzeźwych uczestników ruchu. W tej grupie znalazło się dwóch kierowców samochodów oraz dwóch rowerzystów.

Kontrole ujawniły także problemy ze stanem technicznym pojazdów. Funkcjonariusze zatrzymali 34 dowody rejestracyjne. Jak wynika z policyjnego podsumowania, w większości przypadków przyczyną były nieprawidłowości dotyczące kondycji technicznej kontrolowanych samochodów.

Dużo pracy służbom przysporzyły również zdarzenia drogowe. W ciągu trzech dni na terenie powiatu częstochowskiego doszło do 38 kolizji oraz trzech wypadków. Każde z tych zdarzeń wymagało interwencji policjantów, a część powodowała dodatkowe utrudnienia dla pozostałych uczestników ruchu.

Weekendowy bilans pokazuje, że jednym z największych problemów na lokalnych drogach wciąż pozostaje nadmierna prędkość. Jednocześnie niepokoi obecność na drogach osób, które zdecydowały się prowadzić pojazd lub jechać rowerem po alkoholu.

Policja po raz kolejny przypomina, że bezpieczeństwo na drodze zależy przede wszystkim od zachowania samych uczestników ruchu. Funkcjonariusze apelują o przestrzeganie ograniczeń prędkości, dostosowanie sposobu jazdy do warunków panujących na drodze oraz bezwzględną rezygnację z prowadzenia pojazdu po alkoholu.

 

CZYTAJ DALEJ

Lelów

Archeolodzy znów odsłaniają tajemnice sprzed tysiąca lat. Cmentarzysko w Ślęzanach wciąż zaskakuje

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Gminny Ośrodek Kultury w Lelowie

Na polach w Ślęzanach trwa czwarty sezon badań jednego z najciekawszych wczesnośredniowiecznych cmentarzysk w tej części regionu. Dotychczas archeolodzy odsłonili już ponad 20 grobów szkieletowych datowanych od połowy XI do połowy XII wieku. Tegoroczne prace przyniosły kolejne pochówki, a szczególną uwagę badaczy zwróciły trzy groby zawierające wyposażenie. Historia tego miejsca zaczęła się jednak od przypadkowego odkrycia topora i ludzkich kości.

Badania prowadzi dr Bartłomiej Szmoniewski z Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk w Krakowie. W pracach uczestniczy również mgr Katarzyna Sobota-Liwoch z Muzeum Schoena w Sosnowcu, odpowiedzialna za analizy antropologiczne. Zespół wspierają wolontariusze przyjeżdżający do Lelowa z różnych części kraju, między innymi z Gdańska czy Krosna. W tym roku w wykopaliskach uczestniczą również osoby z zagranicy, w tym ze Stambułu.

Cmentarzysko ma już za sobą niezwykle interesującą historię badań. Wszystko zaczęło się w 2022 roku od informacji o znalezieniu na polu w Ślęzanach żelaznego topora oraz ludzkich kości. Po zgłoszeniu znaleziska i rozpoczęciu badań okazało się, że pod warstwą ziemi znajduje się wczesnośredniowieczna nekropolia. Już podczas pierwszego sezonu odsłonięto pięć pochówków.

Znaleziska szybko pokazały, że nie są to zwykłe, pozbawione wyposażenia mogiły. W jednym z pierwszych odkrytych grobów, określanym wówczas jako pochówek „wojownika”, natrafiono na topór, pierścień i nóż. W grobie dziecka znaleziono jedenaście kabłączków skroniowych, czyli charakterystycznych ozdób występujących we wczesnym średniowieczu. Archeolodzy wydobyli również srebrne paciory, krzesiwo, pozostałości wiadra z żelaznymi obręczami oraz monety, w tym denary krzyżowe i fragment denara czeskiego księcia Brzetysława. Już wtedy dr Szmoniewski oceniał, że pod względem stanu zachowania jest to wyjątkowe stanowisko.

Kolejne sezony tylko potwierdziły potencjał tego miejsca. Szczególnie bogate rezultaty przyniosły badania prowadzone w 2025 roku. Wówczas odkryto trzynaście kolejnych grobów – osiem męskich, trzy kobiece i dwa dziecięce, w tym pochówek niemowlęcia. W grobach kobiecych znajdowały się między innymi szklane i srebrne paciorki oraz kabłączki skroniowe, natomiast przy pochówkach męskich odkrywano krzesiwa.

Jeszcze większe zainteresowanie wzbudziły przedmioty związane z obrzędami pogrzebowymi. Archeolodzy natrafili na dwa gliniane naczynia i pozostałości dwóch drewnianych wiaderek z żelaznymi obręczami. Jednym z najbardziej niezwykłych odkryć była pisanka umieszczona w grobie mężczyzny. Fragmenty skorupki jajka znaleziono również w pochówku dziecka. Takie przedmioty mogą być dla badaczy ważnym źródłem wiedzy o wierzeniach, symbolice i zwyczajach pogrzebowych ludzi żyjących na tych terenach około tysiąca lat temu.

Znaczenie stanowiska nie ogranicza się więc wyłącznie do liczby odkrywanych grobów. Układ pochówków, sposób ułożenia zmarłych, ich płeć i wiek, a przede wszystkim znajdujące się przy nich przedmioty pozwalają stopniowo odtwarzać obraz społeczności zamieszkującej okolice dzisiejszego Lelowa w XI i XII wieku. Już po pierwszym sezonie zapowiadano również specjalistyczne badania odnalezionych szczątków, w tym analizy DNA.

Badania ze Ślęzan weszły już także do obiegu naukowego. W 2024 roku ukazał się rozdział poświęcony wczesnośredniowiecznemu cmentarzysku w autorstwa Katarzyny Soboty-Liwoch, Bartłomieja Szmoniewskiego i Dariusza Rozmusa. Publikacja znalazła się w monografii „Ślady codzienności, ślady przeszłości. Czytanie lokalnej historii Lelowa i okolicy”.

Teraz archeolodzy wrócili na stanowisko po raz czwarty. Dotychczasowy bilans przekroczył już 20 odkrytych grobów, a w tegorocznym sezonie trzy pochówki zwróciły szczególną uwagę ze względu na znalezione przy zmarłych wyposażenie. Prace nadal trwają, dlatego lista odkryć może się jeszcze powiększyć.

Po zakończeniu badań zabytki mają zostać przekazane do Muzeum Miejskiego „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej. Planowana jest tam ekspozycja znalezisk pochodzących z lelowskiego cmentarzyska. Dzięki temu przedmioty, które przez blisko tysiąc lat pozostawały ukryte pod ziemią, będzie można nie tylko poddać dalszym analizom, ale również udostępnić zwiedzającym.

CZYTAJ DALEJ

Janów

Modele na wodzie, dogtrekking i widowiskowe agility. W Złotym Potoku szykuje się kolejny weekend pełen atrakcji

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Kingmaker (zdjęcie ilustracyjne)

Miłośnicy aktywnego wypoczynku, psów i modelarstwa będą mieli pod koniec sierpnia kilka powodów, by odwiedzić Złoty Potok. W sobotę, 29 sierpnia, nad Stawem Amerykan odbędzie się III Piknik Modelarski, tego samego dnia miejscowość stanie się także areną kolejnej edycji Pucharu Polski w Dogtrekkingu. W ten sam weekend na Błoniach Złotopotockich zaplanowano ponadto zawody agility „Jump for Gold”.

Jedną z propozycji będzie III Piknik Modelarski w Złotym Potoku. Wydarzenie rozpocznie się o godz. 11.00 nad Stawem Amerykan, który na kilka godzin zamieni się w miejsce pokazów zdalnie sterowanych modeli pływających.

Na wodzie będzie można zobaczyć między innymi miniaturowe repliki statków, jachtów i łodzi motorowych. Organizatorzy zapowiadają zarówno modele RC, jak i konstrukcje redukcyjne, których wykonanie często wymaga wielu godzin precyzyjnej pracy. Uczestnicy pikniku będą mogli nie tylko obserwować je podczas pokazów, ale również porozmawiać z ich konstruktorami i dowiedzieć się, jak powstają takie miniaturowe jednostki. Wstęp na piknik jest bezpłatny.

Tego samego dnia Złoty Potok przyciągnie także miłośników aktywności z psami. W sobotę, 29 sierpnia, odbędzie się kolejna edycja Pucharu Polski w Dogtrekkingu. Uczestnicy wraz ze swoimi czworonogami będą mogli zmierzyć się z trasami o różnym stopniu trudności.

Najkrótszy wariant, określany jako „Chihuahua”, liczy od 5 do 7 kilometrów i skierowany jest między innymi do debiutantów oraz rodzin. Trasa „Mini” to około 15 kilometrów, natomiast najbardziej wymagający wariant „Mid” będzie liczył do 25 kilometrów. Organizatorzy przypominają, że niższe wpisowe obowiązuje do 19 sierpnia, natomiast internetowe zapisy zostaną zamknięte 27 sierpnia.

Na tym nie koniec atrakcji dla sympatyków psich sportów. W ten sam weekend na Błoniach Złotopotockich odbędą się również zawody agility „Jump for Gold”. To konkurencja, w której psy pokonują przygotowany tor przeszkód, a o wyniku decydują szybkość, precyzja i współpraca czworonoga z przewodnikiem.

Końcówka sierpnia w Złotym Potoku zapowiada się więc wyjątkowo różnorodnie. W jednym miejscu spotkają się pasjonaci precyzyjnie wykonanych modeli, uczestnicy sportowej rywalizacji z psami oraz widzowie szukający widowiskowych pokazów. Wszystko w otoczeniu jednego z najbardziej rozpoznawalnych zakątków gminy Janów.

CZYTAJ DALEJ

Koniecpol

Klasyczne samochody opanują Koniecpol. Jubileuszowy rajd zakończy się wielkim zlotem

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Magnific

Miłośnicy dawnej motoryzacji będą mieli we wrześniu wyjątkowy powód, by odwiedzić Koniecpol. W niedzielę, 13 września, na terenie Targowiska Miejskiego odbędą się „Klasyczne Dożynki”, które będą jednocześnie finałem 10. Jubileuszowego Rajdu Turystycznego stowarzyszenia Bielskie Klasyki Nocą. Organizatorzy zapraszają właścicieli samochodów zabytkowych, klasyków i youngtimerów, a także kluby zrzeszające pasjonatów motoryzacji.

Spotkanie rozpocznie się o godz. 12.00 na Targowisku Miejskim przy ulicy Rzecznej w Koniecpolu. Na teren imprezy automatycznie wpuszczane będą wszystkie pojazdy wyprodukowane do 1995 roku. Właściciele młodszych, ale interesujących samochodów również mogą wziąć udział w wydarzeniu, jednak wcześniej powinni skontaktować się z organizatorami, którzy będą indywidualnie rozpatrywać takie zgłoszenia.

Koniecpol nie został wybrany przypadkowo. To właśnie tutaj stowarzyszenie Bielskie Klasyki Nocą postanowiło zakończyć swój jubileuszowy, dziesiąty rajd turystyczny przygotowany z okazji dziesięciolecia działalności organizacji. Uczestnicy rajdu wyruszą z Bielska-Białej już w sobotę, 12 września. Przed nimi będzie licząca około 200 kilometrów trasa pełna zadań, pytań i motoryzacyjnych wyzwań. Meta została wyznaczona właśnie na terenie koniecpolskiego targowiska. Następnego dnia do uczestników rajdu dołączą kolejni właściciele klasycznych i zabytkowych samochodów.

W niedzielę parking ma zamienić się w dużą wystawę motoryzacyjnej historii. Wśród prezentowanych pojazdów będzie można spodziewać się zarówno samochodów pamiętających czasy PRL-u, jak i zagranicznych klasyków czy coraz popularniejszych youngtimerów.

Organizatorzy zapowiadają, że samo oglądanie samochodów nie będzie jedyną atrakcją. Spośród pojazdów obecnych na zlocie wybrane zostaną najciekawsze egzemplarze. Przyznany zostanie również Puchar Burmistrza Koniecpola.

W programie przewidziano ponadto konkursy wiedzy motoryzacyjnej oraz próby związane ze sprawnością prowadzenia pojazdu. Spotkanie ma być także okazją do rozmów z właścicielami klasyków, poznania historii prezentowanych samochodów i spotkania przedstawicieli klubów motoryzacyjnych.

„Klasyczne Dożynki” będą wydarzeniem otwartym zarówno dla właścicieli zabytkowych pojazdów, jak i wszystkich miłośników motoryzacji sprzed lat. Zlot będzie jednocześnie jedną z imprez towarzyszących gminnym dożynkom.

CZYTAJ DALEJ

Dąbrowa Zielona

Witacze gotowe, gmina przystrojona. Jutro Dąbrowa Zielona będzie świętować dożynki

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Dąbrowa Zielona

Jutro w Dąbrowie Zielonej mieszkańcy, rolnicy i goście spotkają się na Dożynkach Gminnych, by wspólnie podziękować za tegoroczne plony. Będzie tradycyjny korowód, prezentacja sołectw, konkursy, koncerty i wieczorna zabawa. Na scenie pojawią się między innymi Spontan i Czadoman.

Uroczystości rozpoczną się o godz. 14.00 nabożeństwem dziękczynnym w kościele parafialnym w Dąbrowie Zielonej. Msza odprawiona zostanie w intencji rolników oraz wszystkich mieszkańców gminy.

Godzinę później wyruszy tradycyjny korowód dożynkowy, który przejdzie na boisko w Dąbrowie Zielonej. Tam o godz. 15.15 nastąpi oficjalne otwarcie święta plonów. Jednym z najbardziej kolorowych punktów popołudnia będzie prezentacja sołectw. 

Od godz. 16.30 będzie można zobaczyć przygotowane przez mieszkańców wieńce dożynkowe i witacze. Wtedy też rozstrzygnięte zostaną konkursy na najpiękniejszy wieniec oraz najbardziej pomysłową dekorację.

Po części obrzędowej przyjdzie czas na muzykę. O godz. 18.00 wystąpi zespół Spontan. Na scenie zaprezentują się również Młodzieżowa Orkiestra Dęta Dąbrowa Zielona, mażoretki Vivat oraz uczestnicy studia wokalnego działającego przy miejscowym ośrodku kultury.

Największe emocje organizatorzy zostawili na wieczór. O godz. 20.00 przed publicznością wystąpi Czadoman, a po jego koncercie zabawa będzie kontynuowana przy muzyce DJ-a.

Dożynki nie ograniczą się jednak do sceny. Na boisku pojawią się stoiska kół gospodyń wiejskich, punkty promocyjne i gastronomiczne. Dla najmłodszych przygotowano dmuchańce i animacje, a w programie znalazły się także efektowne pokazy transformerów. Jedną z dodatkowych atrakcji będzie możliwość przelecenia się śmigłowcem.

Jutro Dąbrowa Zielona będzie więc świętować od popołudnia do późnego wieczora. Najpierw zgodnie z dożynkową tradycją, później już przy muzyce, koncertach i wspólnej zabawie.

– Do zobaczenia w sobotę. Przybywajcie państwo całymi rodzinami. Będzie pięknie, radośnie i po gospodarsku – zachęca i zaprasza wójt Joanna Sokolińska.

CZYTAJ DALEJ

Janów

Złoty Potok znów należał do czworonogów. Setki psów, ringowe emocje i Lea, która skradła finał

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Miasta i Gminy Janów

Przez dwa dni błonia nad Stawem Amerykan w Złotym Potoku zamieniły się w jeden wielki ring. Przyjechali hodowcy i wystawcy z Polski oraz zagranicy, a wraz z nimi setki psów – od ras doskonale znanych po takie, które na co dzień trudno spotkać nawet podczas długiego spaceru. Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych po raz kolejny pokazała, że kynologia potrafi przyciągnąć nie tylko fachowców, ale również całe rodziny i zwykłych miłośników czworonogów.

Już od pierwszych godzin na błoniach było tłoczno. Jedni przyszli zobaczyć swoich faworytów, inni dopiero na miejscu odkrywali, jak różnorodny jest świat rasowych psów. Na ringach liczył się każdy szczegół – budowa, ruch, kondycja, sposób prezentacji i zgodność ze wzorcem rasy.

I właśnie ta różnorodność sprawiła, że przez cały weekend było na co patrzeć. Obok efektownych prezentacji psów na ringach można było obserwować także zawodników startujących w konkurencjach posłuszeństwa. Dla publiczności był to jeden z tych momentów, w których najlepiej widać, ile pracy kryje się za pozornie prostym wykonaniem komendy – precyzja i kontakt przewodnika z psem potrafiły robić ogromne wrażenie.

Nie brakowało również rozmów z hodowcami. Dla wielu odwiedzających wystawa była okazją, by z bliska zobaczyć rasy znane dotąd głównie ze zdjęć, dopytać o ich charakter, wymagania czy pielęgnację i podejrzeć, jak wygląda przygotowanie psa do wejścia na ring. Taki właśnie edukacyjny wymiar wydarzenia organizatorzy podkreślali jeszcze przed jego rozpoczęciem.

Na najmłodszych czekała bezpłatna strefa z dmuchańcami, a drugiego dnia także animacje i konkursy. Dzięki temu wystawa nie zamknęła się w świecie ocen sędziowskich i rodowodów. Nad Amerykanem powstała po prostu duża, wakacyjna impreza, w której główną rolę grały psy.

Finał drugiego dnia przyniósł również lokalny akcent. Puchar Burmistrza Miasta i Gminy Janów Edwarda Moskalika zdobyła Lea, zwana Basią – suczka rasy Yorkshire Terrier. Nagrodę w imieniu burmistrza wręczyła sekretarz miasta i gminy Iwona Boroń.

Tegoroczna odsłona wystawy potwierdziła, że błonia nad Stawem Amerykan dobrze sprawdzają się w roli plenerowej areny dużych wydarzeń. Po ostatnich ocenach ringi opustoszały, ale przez dwa dni Złoty Potok miał zdecydowanie więcej łap niż zwykle. I sądząc po zainteresowaniu publiczności, psia wystawa coraz mocniej wpisuje się w kalendarz wydarzeń, na które warto tu czekać przez cały rok.

CZYTAJ DALEJ

Rędziny

Sześćdziesiąt lat Lotnika Kościelec. Szykują jutro całodniowe święto z mocnym finałem

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Lotnik Kościelec/Facebook

Sześć dekad historii, setki rozegranych spotkań, kolejne pokolenia zawodników i kibiców. LKS Lotnik Kościelec świętuje w tym roku 60-lecie działalności i zamierza zrobić to z rozmachem. W najbliższą sobotę, 15 sierpnia, klub zaprasza na całodniowy jubileusz, w którym piłka nożna będzie najważniejsza, ale zdecydowanie nie jedyna.

Historia Lotnika rozpoczęła się w 1966 roku. Nazwa klubu od początku nawiązywała do pobliskiego lotniska, od lat mocno wpisanego w krajobraz i tożsamość Kościelca. Początki były skromne, bo pierwsze boisko urządzono w miejscu dawnych stodół, a zawodnicy przez lata korzystali z niewielkiego zaplecza przy miejscowej OSP. Z czasem klub konsekwentnie piął się po kolejnych szczeblach rozgrywek. Z klasy C dotarł aż do IV ligi, a szczególnie udany okres przypadł na końcówkę lat 90-tych ubiegłego wieku. W sezonie 1998/1999 Lotnik wygrał częstochowską klasę okręgową, zdobywając 69 punktów i strzelając aż 101 bramek.

Do Kościelca przyjeżdżały drużyny z dużo większych piłkarskich ośrodków. Lotnik potrafił pokonać Piasta Gliwice, a ligowy mecz z Rakowem Częstochowa w 2001 roku, zakończony remisem 2:2, oglądało około 1300 kibiców. To jeden z tych momentów, które do dziś zajmują szczególne miejsce w historii klubu.

Poprzedni okrągły jubileusz Lotnik świętował w 2016 roku, gdy do Kościelca przyjechał Ruch Chorzów. Teraz czas na sześćdziesiąte urodziny i kolejne duże spotkanie kilku pokoleń zawodników, działaczy oraz kibiców.

Świętowanie rozpocznie się już o godz. 10.30. Na stadionie Lotnika przy ulicy Wolności 93 jako pierwsi na murawę wyjdą najmłodsi – zaplanowano turniej zawodników Akademii Lotnika. To symboliczne otwarcie jubileuszu, bo klub chce tego dnia nie tylko wspominać sześć minionych dekad, ale również pokazać swoje kolejne pokolenie.

O godz. 11.00 odbędzie się uroczysta msza święta połączona z poświęceniem sztandaru, a godzinę później nastąpi oficjalne otwarcie festynu. Będzie czas na powitanie gości, wspomnienia i jubileuszowe przemówienia.

Później impreza nabierze bardziej rozrywkowego tempa. O godz. 13.00 wystąpi Orkiestra Dęta Rędziny, a o 16.30 na scenie pojawi się zespół Kościelanki.

Najważniejszy sportowy punkt dnia zaplanowano na godz. 17.00. Lotnik Kościelec rozpocznie ligową rywalizację spotkaniem z Unią Kalety. Trudno o bardziej odpowiednią oprawę pierwszej kolejki niż trybuny pełne ludzi świętujących sześćdziesiąte urodziny gospodarzy. A w sezon wejdą oni pod wodzą nowego trenera – Przemysława Misiewicza.

Po meczu emocje nie znikną. O godz. 19.30 odbędzie się finał konkursu z nagrodami, a organizatorzy przygotowali naprawdę pokaźną pulę upominków. Do zdobycia będą między innymi hulajnoga elektryczna, rower, tablet, smartfon czy fotel typu uszak.

Wieczorem sport ustąpi już miejsca muzyce. O godz. 20.30 koncert zagra zespół Limits, godzinę później zaplanowano jubileuszowy pokaz pirotechniczny, a od godz. 22.00 zabawa przeniesie się na parkiet podczas dyskoteki.

Na stadionie przez cały dzień działać będzie również strefa gastronomiczna z grillem, napojami i domowymi ciastami. Najmłodsi będą mogli korzystać z dmuchanych zamków i zjeżdżalni, malowania twarzy oraz słodkiego kącika. Nie zabraknie też konkursów i zabaw z nagrodami.

Jubileusz ma być przede wszystkim spotkaniem ludzi, którzy przez lata tworzyli Lotnika – zawodników, trenerów, działaczy, kibiców i mieszkańców. Klub istniejący od 1966 roku przez sześć dekad zdążył mocno wrosnąć w sportową historię Kościelca.

– To będzie wyjątkowy dzień pełen wspomnień, spotkań i wspólnego świętowania 60 lat historii naszego klubu. Zabierzcie rodzinę, znajomych i świętujcie razem z nami – zapraszają władze klubu.

CZYTAJ DALEJ

Mstów

Cztery lata Jurajskich Kwiatów. Panie świętowały jubileusz i już szykują kolejną imprezę

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. KGW Jurajskie Kwiaty z Siedlca/Facebook

Koło Gospodyń Wiejskich Jurajskie Kwiaty z Siedlca ma już cztery lata. Panie od początku aktywnie angażują się w życie swoich miejscowości i całej gminy, organizując wydarzenia, włączając się w lokalne inicjatywy i dbając o to, by tradycja nie była tylko wspomnieniem, ale czymś żywym i obecnym na co dzień.

KGW otworzyła grupa kobiet z Siedlca i Gąszczyka. Jubileusz stał się okazją do podsumowań i podziękowań. Członkinie koła podkreślały, że przez ostatnie lata mogły liczyć na wsparcie wielu osób. Szczególne słowa wdzięczności skierowały do sołtysa Krzysztofa Chorylka, Rady Sołeckiej, druhów z OSP Siedlec, mieszkańców oraz wszystkich przyjaciół koła, którzy pomagali przy organizacji kolejnych przedsięwzięć. Nie zabrakło też podziękowań dla samych członkiń – za wspólne pomysły, pracę, cierpliwość, uśmiech i serce wkładane w każde wydarzenie.

Cztery lata działalności to dla Jurajskich Kwiatów nie tylko kolejne akcje i imprezy, ale przede wszystkim wspólne doświadczenia, nowe znajomości, przyjaźnie i coraz mocniejsze więzi z mieszkańcami.

 – Naszym celem jest kultywowanie kultury ludowej, w tym szczególnie regionalnej, oraz wychowywanie młodego pokolenia w duchu tolerancji i szanowania tradycji oraz integracja społeczna – tak same o sobie mówią.

Panie świętowały, ale na dłuższy odpoczynek się nie zanosi. Już rozpoczęły przygotowania do kolejnego wydarzenia – festynu „Święto Ziemniaka”, który ma się odbyć 12 września.

Tegoroczna edycja będzie dla organizatorek szczególna, ponieważ inicjatywa została wyróżniona w konkursie FIO Śląskie Lokalnie. KGW chce przygotować dla uczestników szereg atrakcji, dlatego poszukuje także wolontariuszy, którzy pomogą zarówno w przygotowaniach, jak i podczas samej imprezy.

Jurajskie Kwiaty wchodzą więc w piąty rok działalności dokładnie tak, jak funkcjonowały do tej pory – aktywnie, wspólnie i z kolejnymi pomysłami na integrację mieszkańców. Jubileusz był chwilą na wspomnienia, ale następne przedsięwzięcie już nabiera kształtów.

CZYTAJ DALEJ

Rędziny

Papa Dance rozgrzeje uczestników dożynek powiatowych? Tym razem szykują imprezę na lotnisku

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Materiały promocyjne Papa Dance

W przedostatnią niedzielę sierpnia mieszkańcy powiatu częstochowskiego spotkają się na Lotnisku Częstochowa–Rudniki w Kościelcu, gdzie odbędą się XXVI Dożynki Powiatowe. Gospodarzem tegorocznego święta plonów będzie gmina Rędziny. W programie znalazły się tradycyjne obrzędy dożynkowe, występy lokalnych zespołów, konkursy, koncerty orkiestr oraz wieczorne występy Papa Dance i zespołu Limits.

Wydarzenie rozpocznie się o godz. 12.00 zbiórką uczestników. Kwadrans później wyruszy korowód, a o godz. 12.30 odprawiona zostanie polowa msza święta. Oficjalne rozpoczęcie uroczystości i wystąpienia zaproszonych gości zaplanowano na godz. 14.00.

Na scenie od godz. 13.30 zaprezentuje się Zespół Śpiewaczy „Kościelanki”, a następnie przewidziano występ wokalny. O godz. 15.15 zagra Orkiestra Dęta Rędziny „Nadęci Agenci”. Kolejne godziny wypełnią prezentacje artystyczne kół gospodyń wiejskich i zespołów ludowych.

Ważnym elementem dożynek będą także konkursy związane z działalnością rolniczą. O godz. 16.15 ogłoszone zostaną wyniki powiatowego konkursu „Przodujący Producent Rolny”, natomiast o godz. 17.15 poznamy laureatów konkursu „Ekologiczna Zagroda”. W programie przewidziano również finał konkursu na scenie, w którym główną nagrodą będzie rower górski.

O godz. 18.15 wystąpi Powiatowa Orkiestra Dęta, a o godz. 18.45 publiczność będzie mogła wysłuchać koncertu muzyki filmowej w wykonaniu Orkiestry Dętej Rędziny.

Największe koncertowe emocje rozpoczną się wieczorem. O godz. 20.00 pojawi się zespół Papa Dance, a godzinę później wystąpi grupa Limits. Dożynkowe świętowanie zakończy potańcówka, zaplanowana do godz. 23.00.

Organizatorzy zapowiadają także konkursy z nagrodami, strefę food trucków oraz atrakcje przygotowane z myślą o dzieciach, dorosłych i seniorach.

CZYTAJ DALEJ

Kłomnice

Od fachowych wykładów po koncertowe emocje. Święto Miodu znów zrobiło wrażenie

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Kłomnice

Zapach miodu, pełne stoły lokalnych specjałów, pszczelarze dzielący się swoją wiedzą i scena, na której od popołudnia do wieczora nie brakowało muzyki. IV Święto Miodu Województwa Śląskiego w Kłomnicach połączyło to, co w regionalnym pszczelarstwie najważniejsze – tradycję, edukację, promocję naturalnych produktów i dobrą zabawę. Finałem całego dnia były koncerty Nowatora oraz Kapeli Górole.

Świętowanie rozpoczęło się już rano od konferencji pszczelarskiej w Gminnym Ośrodku Kultury w Kłomnicach. To właśnie tam spotkali się hodowcy pszczół, pasjonaci i osoby zawodowo związane z branżą. O najważniejszych zagadnieniach współczesnego pszczelarstwa mówili dr Ewa Waś z laboratorium HoneyLab Teper & Waś oraz Marek Podlewski.

Ekspercka część wydarzenia była jednym z ważniejszych punktów programu, bo Święto Miodu od początku ma być czymś więcej niż tylko plenerową imprezą. Organizatorzy chcą przypominać, jak ogromne znaczenie mają pszczoły dla przyrody, rolnictwa i człowieka, a jednocześnie popularyzować wiedzę o produktach pszczelich, ich właściwościach oraz tradycjach bartniczych.

Po konferencji uczestnicy przenieśli się do kościoła pw. św. Marcina, gdzie odprawiona została msza święta w intencji pszczelarzy. Później rozpoczęła się najbardziej widowiskowa część obchodów. Pocztom sztandarowym i uczestnikom towarzyszył przemarsz oraz pokaz musztry paradnej w wykonaniu Młodzieżowej Orkiestry Dętej z  Kłomnic.

Później arenę wydarzenia przy lokalnej hali sportowej przejęli wystawcy, artyści i uczestnicy konkursów. Na stoiskach można było znaleźć produkty pszczele, poznać ich zastosowanie, porozmawiać z pszczelarzami i spróbować potraw przygotowanych z wykorzystaniem miodu. Swoją ofertę prezentowały także koła gospodyń wiejskich oraz instytucje związane z rolnictwem.

Dużo miejsca poświęcono również edukacji. Publiczność mogła wziąć udział w interaktywnych prelekcjach dotyczących pszczół i produktów pszczelich, a najmłodsi mieli okazję spojrzeć na świat pszczelarstwa z zupełnie innej perspektywy. Rozstrzygnięto również konkursy plastyczny i literacki, na najlepsze stoisko z produktami pszczelimi, najlepszą potrawę przygotowaną przez KGW z wykorzystaniem produktów pszczelich oraz gminny konkurs na przystrojenie domostwa.

Scena przez wiele godzin należała do lokalnych grup i zespołów. Publiczności zaprezentowali się między innymi Joy Dance, Zdrowianki ze Zdrowej, KTT „Styl”, folklorystyczny zespół śpiewaczy Klepisko, Senioritki, Kumosie ze Skrzydłowa oraz mażoretki Fanaberia. Wieczorną część imprezy otworzyło natomiast Maraquja Show.

Największe muzyczne emocje miały jednak nadejść nieco później. Wieczorem na scenie pojawił się Nowator, a finał należał do Kapeli Górole. W ten sposób wydarzenie, które rano rozpoczęło się od fachowej konferencji poświęconej pszczelarstwu, zakończyło się mocnym muzycznym akcentem.

IV Święto Miodu pokazało, że temat pszczelarstwa można opowiedzieć na wiele sposobów – od specjalistycznej wiedzy i rozmów o kondycji pszczół, przez degustacje i regionalną kuchnię, aż po folklor, taniec i koncerty.

CZYTAJ DALEJ

Mstów

Nowa nawierzchnia i wzmocniona konstrukcja. Zakończyli remont między Zawadą a Małusami Wielkimi

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Mstów

Kierowcy korzystający z drogi powiatowej nr 1038 S pomiędzy Zawadą a Małusami Wielkimi mogą już jeździć po odnowionej nawierzchni. Zakończył się remont ponad półkilometrowego odcinka trasy, który po latach eksploatacji wymagał zdecydowanej poprawy stanu technicznego. Drogowcy nie ograniczyli się przy tym do położenia nowego asfaltu – przebudowano również warstwy znajdujące się pod jezdnią.

Prace objęły 520 metrów drogi o szerokości 6 metrów. Dotychczasowa nawierzchnia była już mocno zużyta, dlatego roboty rozpoczęły się od jej sfrezowania. Następnie wykonano koryto pod nowe warstwy konstrukcyjne i przygotowano podłoże pod dalszą część inwestycji.

Kolejnym etapem było wykonanie podbudowy z kruszywa łamanego. Oczyszczoną nawierzchnię skropiono emulsją asfaltową, po czym ułożono podbudowę z mieszanki mineralno-bitumicznej. Na zakończenie pojawiła się nowa warstwa ścieralna.

Zakres robót miał przywrócić drodze nie tylko estetyczny wygląd, ale przede wszystkim odpowiednie parametry użytkowe. Wzmocniona konstrukcja i nowa nawierzchnia mają zwiększyć trwałość tego odcinka, a kierowcom zapewnić bardziej komfortowy i bezpieczny przejazd.

– To ważne połączenie dla mieszkańców, którzy korzystają z niego podczas codziennych dojazdów. Stan lokalnych dróg ma bezpośrednie znaczenie dla sprawności komunikacji pomiędzy miejscowościami – mówi wójt Tomasz Gęsiarz.

Inwestycję zrealizowano na zlecenie Powiatowego Zarządu Dróg w Częstochowie.

CZYTAJ DALEJ

Konopiska

Niebezpieczny odcinek bez przejścia dla pieszych. Samorząd tłumaczy, dlaczego sam nic nie może zrobić

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Fotolia

Sprawa przejścia dla pieszych przy wylocie ulicy Spacerowej na drogę wojewódzką ponownie wróciła podczas sesji Rady Gminy Konopiska. Mieszkaniec zarzucił samorządowi, że zamiast aktywnie wesprzeć lokalną społeczność, odesłał zainteresowanych bezpośrednio do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach. Gmina odpowiada, że temat jest prowadzony od lat, ale ostateczne decyzje należą do zarządcy trasy.

Pod wnioskiem dotyczącym przejścia miało podpisać się ponad 30 mieszkańców. Chodzi o możliwość bezpiecznego przekroczenia ruchliwej drogi w rejonie ulicy Spacerowej i pobliskiego sklepu.

Mieszkańcy zwrócili się do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach. Otrzymali odpowiedź, że na obecnym etapie przejście nie może powstać bez dodatkowych analiz oraz odpowiedniej infrastruktury. Konieczne miałoby być między innymi zbadanie natężenia ruchu i zapewnienie właściwego dojścia dla pieszych.

Zdaniem mieszkańca gmina nie powinna poprzestawać na informowaniu, że droga należy do województwa.

– Moja prośba żeby gmina pomogła w tym. Gmina powinna się do tego również włączyć – apelował.

Do jego wypowiedzi odniosła się radna reprezentująca ten okręg. Zaprzeczyła, że samorząd nie podejmował działań. Jak poinformowała, o budowę przejścia zabiega od około siedmiu lat i prowadziła już korespondencję z katowickim ZDW.

– To nie jest do końca tak, że gmina tutaj nic w tym zakresie nie robi, ponieważ jako radna poprzedniej kadencji starałam się o to, żeby było przejście dla pieszych właśnie w pobliżu ulicy Spacerowej – mówiła.

Jak dodała, zarządca drogi przeprowadził już badanie natężenia ruchu, ale nie wyraził zgody na realizację zadania. Radna nie zgodziła się z tą decyzją i ponownie występowała w sprawie, jednak stanowisko ZDW pozostało niekorzystne.

– Problem z przejściem dla pieszych to nie jest taka prosta sprawa. Jest to sprawa skomplikowana – wyjaśniała.

Wójt zadeklarował dalsze wspieranie mieszkańców w kontaktach z instytucją wojewódzką. Jednocześnie zwrócił uwagę, że gmina nie jest zarządcą drogi i nie może samodzielnie wyznaczyć przejścia.

– My możemy pisać, prosić i wnioskować, jednakże to ZDW decyduje, co na ich drogach ma powstawać, co ma być i jak ma to funkcjonować – podkreślił Artur Brędzel.

W jego odpowiedzi pojawiła się również osobista uwaga pod adresem mieszkańca. Włodarz stwierdził, że skierowanie go do zarządcy drogi miało pokazać, iż procedura nie jest tak prosta, jak ten wcześniej sugerował.

– Chcieliśmy, żeby pan się sam przekonał, że to nie są proste rozmowy. Pan twierdzi, że wszystko można lepiej, łatwiej, szybciej i inaczej, więc pan miał przyjemność przekonać się, że nie do końca tak jest, jak pan mówi w wielu naszych tu rozmowach i spotkaniach – mówił wójt.

Włodarz zapowiedział, że urząd nadal będzie pisał i wnioskował o realizację zadania. Nie wskazał jednak, jakie konkretnie kolejne kroki zostaną podjęte ani kiedy może nastąpić ponowne rozpatrzenie sprawy przez ZDW.

CZYTAJ DALEJ

Konopiska

„Syf”, „ścieki” i „czarna woda”. Wokół Pająka zawrzało, a wójt Konopisk musiał wyjaśnić internautów

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Konopiska (koncepcja zagospodarowania)

Zdjęcie Zalewu Pająk wystarczyło, by pod postem w mediach społecznościowych ruszyła lawina komentarzy. „Czemu ta woda taka czarna?”, „Co to takie brązowe? Ścieki?”, „Woda masakra” – pisali internauci. Do dyskusji włączył się wójt Artur Brędzel, który zamiast polemizować, w jednym zdaniu wyłożył na stół wyniki badań. I właśnie tutaj zaczyna się znacznie większa historia. Dlaczego włodarz osobiście interweniował? Bo dla władz Konopisk Pająk nie ma być tylko zalewem z plażą. Lokalni samorządowcy mają dla tego miejsca plan na zupełnie inną skalę, a gmina krok po kroku buduje wokół niego jedno z najważniejszych centrów wypoczynku, sportu i rekreacji w okolicach Częstochowy.

Dyskusję wywołał przede wszystkim kolor wody widoczny na fotografiach zrobionych dronem. Brunatna tafla dla części komentujących była wystarczającym powodem, by mówić o brudzie czy nawet ściekach. Artur Brędzel zareagował zdecydowanie.

– Przypisywanie wodzie w Zalewie Pająk określenia „syf” czy „ścieki” wyłącznie na podstawie jej koloru jest po prostu błędnym wnioskiem – delikatnie ujmując – napisał.

Wójt zwrócił uwagę, że sama barwa nie jest miarodajnym wskaźnikiem jakości sanitarnej. Na wygląd naturalnego zbiornika wpływają między innymi warunki geologiczne, skład osadów i związki żelaza, które mogą odpowiadać za żółtawe, brunatne czy herbaciane zabarwienie wody. A z kopalnictwa rud obszar Konopisk przecież kiedyś słynął.

Najważniejszy argument nie pochodzi jednak od wójta, lecz z laboratorium. Według danych Głównego Inspektoratu Sanitarnego woda w kąpielisku na zbiorniku Pająk została w tym sezonie trzykrotnie oceniona jako przydatna do kąpieli – 29 czerwca, 13 lipca i 24 lipca. Kąpielisko działa od 1 lipca do końca sierpnia, jest nadzorowane przez częstochowski sanepid i posiada obsadę ratowniczą. Kolejne badanie zaplanowano na 12 sierpnia.

Co więcej, gmina nie ograniczyła się do badań wymaganych przy prowadzeniu kąpieliska. Pod koniec 2025 roku podpisała porozumienie z Uniwersytetem Jana Długosza w Częstochowie. Naukowcy badają wodę z Pająka w różnych porach roku i w różnych częściach zbiornika, prowadząc zarówno analizy fizykochemiczne, jak i mikrobiologiczne. Projekt nadzoruje dr Joanna Kończyk, prof. UJD. Wyniki mają dać samorządowi podstawę do oceny stanu akwenu i ewentualnego planowania kolejnych działań.

– Kolor może wpływać na nasze odczucia. O jakości wody decyduje laboratorium – podsumował Brędzel.

I ten spór o kolor wody ma dla Konopisk większe znaczenie, niż mogłoby się wydawać. Pająk staje się bowiem jednym z kluczowych punktów rozwojowych gminy.

Już dziś nad zalewem jest piaszczysta plaża, boiska, miejsca do grillowania, altany, siłownia zewnętrzna, a tuż obok rozciąga się duży kompleks sportowy ze stadionem lekkoatletycznym. Samorząd chce jednak wejść z tym miejscem na zupełnie inny poziom.

Największa inwestycja właśnie trwa. W kwietniu gmina podpisała wartą 4,3 mln zł umowę na kompleksową przebudowę stadionu lekkoatletycznego im. Ireny Szewińskiej. Powstaną nowe bieżnie, skocznie i rzutnie, poprawione zostanie odwodnienie, a obiekt otrzyma certyfikowane wyposażenie. Po zakończeniu prac stadion ma odzyskać świadectwo PZLA kategorii IVB, pozwalające organizować zawody na znacznie wyższym poziomie. Na przedsięwzięcie samorząd zdobył łącznie ponad 2,5 mln zł zewnętrznego wsparcia.

To nie koniec. W tym roku gmina pozyskała także ponad 219 tys. zł dotacji na zrobienie tam zielonej przestrzeni. Cały projekt ma kosztować blisko 384 tys. zł i stworzyć ogólnodostępny teren służący wypoczynkowi, integracji i rekreacji. Zadanie ma zostać zakończone do połowy grudnia.

Przy stadionie pojawi się ponadto kolejny element sportowego zaplecza. Konopiska otrzymały niemal 105 tys. zł na rozbudowę siłowni zewnętrznej o profesjonalną stację do treningu funkcjonalnego. Ma ona pozwalać na trening siłowy i wytrzymałościowy na poziomie znacznie wykraczającym poza typowe urządzenia spotykane na osiedlowych siłowniach plenerowych. Ale ambicje samorządu sięgają jeszcze dalej.

Już w lutym 2025 roku gmina publicznie rozpoczęła poszukiwanie inwestora-partnera dla centrum rekreacji nad Zalewem Pająk. Lista przedstawionych wówczas możliwości pokazuje skalę myślenia o tym terenie. W grę wchodziły gastronomia, wypożyczalnia kajaków i rowerów wodnych, park wodny, park linowy, mini golf, tory przeszkód, ścianka wspinaczkowa, kolejne boiska i strefy wypoczynku. Pojawiły się również pomysły na letnie kino plenerowe, hamaki czy obiekty noclegowe. To na razie katalog kierunków, który wymaga zaangażowania prywatnego kapitału, ale jasno pokazuje, dokąd władze chcą doprowadzić ten teren.

Na stronie gminy od dawna pojawia się również wizja stworzenia w sąsiedztwie zalewu zaplecza z miejscami noclegowymi, polem namiotowym i parkingami. W połączeniu z ośrodkiem harcerskim, stadionem, kąpieliskiem i terenami rekreacyjnymi miałaby powstać kompleksowa baza wypoczynkowa.

Pierwsze efekty budowania marki tego miejsca już widać nie tylko w inwestycjach. Pająk coraz częściej przejmuje rolę głównej plenerowej sceny gminy. W czerwcu odbył się tam Festiwal Światła i Wody, podczas którego ustanowiono rekord Polski w najdłuższej linii wianków, a kilka tygodni później Beach Party z koncertem TEDE przyciągnęło nad wodę tłumy. Zalew gości również wydarzenia sportowe, szantowe, wędkarskie i zawody modeli pływających.

I właśnie dlatego internetowa awantura o brunatną wodę uderzyła w temat dla gminy wyjątkowo czuły. Konopiska inwestują w Pająka nie jak w przypadkowy lokalny staw, ale jak w przyszłą turystyczno-rekreacyjną wizytówkę całej gminy. Jeżeli uda się zrealizować choć część zapowiadanych przedsięwzięć, w połączeniu z przebudowanym stadionem, kąpieliskiem, terenami zielonymi i prywatnymi inwestycjami może tu powstać miejsce zdolne skutecznie przyciągać mieszkańców z całego regionu. To wniosek wynikający z kierunku kilku prowadzonych i zapowiadanych projektów.

– Wodę można byłoby oczywiście „upiększyć” dla oka, nadając jej chemicznie wymarzony błękit czy turkus, tylko czy naprawdę o to chodzi? – konkluduje wójt Brędzel, dając nieprzychylnym internautom jednoznaczny odpór.

CZYTAJ DALEJ

Kłomnice

Kłomnice szykują zaplecze na trudne czasy. Powstanie magazyn ochrony ludności

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Kingmaker (zdjęcie ilustracyjne)

Gmina Kłomnice przygotowuje inwestycję, która ma wzmocnić lokalne zaplecze na wypadek sytuacji kryzysowych. Jeszcze w tym roku ma powstać magazyn ochrony ludności, w którym samorząd będzie mógł przechowywać sprzęt i wyposażenie potrzebne w razie zagrożenia. Na realizację zadania gmina pozyskała niemal 1 mln zł z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej.

Samorząd ogłosił już postępowanie na zaprojektowanie i budowę obiektu. Magazyn powstanie na gminnej działce w Kłomnicach, która obecnie jest niezabudowana.

To przedsięwzięcie wpisuje się w coraz większy, ogólnopolski nacisk na przygotowanie infrastruktury, która może okazać się niezbędna podczas klęsk żywiołowych, awarii, długotrwałych przerw w dostawach energii czy innych zdarzeń wymagających szybkiej reakcji służb i władz lokalnych. W przypadku Kłomnic nowy obiekt ma stworzyć stałe miejsce do gromadzenia wyposażenia przeznaczonego właśnie na takie potrzeby.

– Całość ma pełnić nie tylko funkcję zwykłego magazynu, ale przede wszystkim tworzyć gminne zaplecze, z którego będzie można korzystać wtedy, gdy liczyć się będą czas, dostępność sprzętu i możliwość szybkiego działania – informuje wójt Piotr Juszczyk.

Budynek nie będzie dużą halą przemysłową. Zaplanowano obiekt o powierzchni zabudowy 240 m² i powierzchni użytkowej nieco ponad 231 m². Największą część zajmie hala, uzupełniona o warsztat, pomieszczenie socjalne i dodatkowy magazyn.

Istotne będzie również zaplecze techniczne. Dokumentacja przewiduje między innymi budowę wiaty na agregaty prądotwórcze, utwardzenie terenu oraz wykonanie oświetlenia. Obiekt ma otrzymać także instalacje bezpieczeństwa, monitoring, alarm oraz zabezpieczenia przeciwpożarowe.

Gmina chce zakończyć inwestycję jeszcze w tym roku. Zgodnie z dokumentacją przetargową termin realizacji wyznaczono na 15 grudnia.

CZYTAJ DALEJ

Poczesna

Czy Artur Sosna pozostanie wójtem? O tym zadecydują mieszkańcy gminy 27 września

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Poczesna

Jest już data głosowania, które może przesądzić o dalszej przyszłości władz gminy Poczesna. 27 września mieszkańcy zdecydują w referendum, czy Artur Sosna ma zostać odwołany ze stanowiska wójta przed upływem kadencji. Postanowienie o przeprowadzeniu referendum wydała 10 sierpnia Lidia Dudek – Komisarz Wyborczy w Częstochowie I.

To finał procedury rozpoczętej pod koniec maja. Wtedy grupa mieszkańców formalnie wystąpiła z inicjatywą odwołania wójta i rozpoczęła zbieranie podpisów. Aby sprawa mogła trafić do referendum, potrzebne było poparcie co najmniej 10 proc. osób uprawnionych do głosowania, czyli około tysiąca mieszkańców. Ostatecznie wymagany próg został przekroczony, a 23 lipca wniosek wraz z podpisami trafił do Komisarza Wyborczego.

Referendum jest kolejną odsłoną trwającego od dłuższego czasu konfliktu wokół sposobu zarządzania gminą. Inicjatorzy odwołania Sosny zarzucają mu m.in. problemy z komunikacją z mieszkańcami, utrudnianie dostępu do informacji oraz niewłaściwe – w ich ocenie – zarządzanie finansami. W tle pozostają także napięte relacje pomiędzy wójtem a częścią rady gminy. Podczas sesji absolutoryjnej w 2025 roku Sosna nie otrzymał ani wotum zaufania, ani absolutorium.

Na polityczną sytuację Artura Sosny nakłada się również niedawna porażka w walce o utrzymanie dotychczasowych granic gminy. Mimo wielkiego sprzeciwu mieszkańców Poczesna straci część swojego terytorium na rzecz Częstochowy i od 1 stycznia 2028 roku będzie uboższa o ponad 580 hektarów oraz pozbawiona bezpośredniego, planistycznego wpływu związanego z działalnością instalacji odpadowej w Sobuczynie. Na tej zmianie mocno „po kieszeni” dostanie także miejscowy budżet.

Sam wójt od początku zdecydowanie odrzuca krytykę. Inicjatywę referendalną przedstawiał jako działanie destabilizujące gminę i pogłębiające podziały wśród mieszkańców. Szczególny kontekst stanowi przy tym spór z Częstochową o zmianę granic administracyjnych. Sosna przekonywał, że wewnętrzny konflikt osłabił pozycję Poczesnej w rozmowach dotyczących przyszłości części jej terenów.

To właśnie sprawa granic kilka miesięcy wcześniej doprowadziła mieszkańców Poczesnej do urn. W referendum przeprowadzonym 29 marca frekwencja wyniosła 51,16 proc., a niemal wszyscy głosujący sprzeciwili się planom przyłączenia części gminy do Częstochowy. Teraz mieszkańcy zagłosują ponownie, ale stawka będzie zupełnie inna – tym razem chodzi bezpośrednio o dalsze sprawowanie urzędu przez Artura Sosnę. 

Referendum odbędzie się w niedzielę, 27 września, a lokale będą czynne od godz. 7.00 do 21.00. 

CZYTAJ DALEJ

NAJPOPULARNIEJSZE