Kłomnice
Wójt Juszczyk: Robimy wszystko, by trudną sytuację budżetową wyprowadzić na prostą
Z Piotrem Juszczykiem, włodarzem Kłomnic, o strategii oddłużenia gminy, planach na obecną kadencję i działaniach gminy w sprawie rozpoczynającej się budowy autostrady rozmawia Piotr Biernacki.
Radni uchwalili nowy budżet, w którym jednak nie widać nowych inwestycji. Na czym więc władze gminy zamierzają się skupić w tym roku?
Niestety głównie na spłacaniu kredytów. Ostatnie lata mocno nadwyrężyły nasz budżet. Wykonaliśmy kanalizację w Rzerzęczycach. Za mojej kadencji został zrealizowany drugi i trzeci etap tej inwestycji. A kwota była niemała, sięgająca około 16 mln zł. Kolejny duży wydatek, jaki ponieśliśmy, to przebudowa Gminnego Ośrodka Kultury w Kłomnicach, która pochłonęła ponad 4 mln zł. Przez minione cztery lata cały czas towarzyszyło nam widmo spłaty olbrzymiego zadłużenia. Rozpoczęte inwestycje należało dokończyć i tu dyskusji nie było. Rozumiałem to ja, jak i na szczęście, rozumieli to radni poprzedniej kadencji. Ale olbrzymie długi pozostały. Sukcesywnie je spłacamy. Tylko w tym roku będzie to około 5 mln zł. Dla nas to są ogromne pieniądze. Obecnie skupiliśmy się na tym, by trochę docisnąć pasa. I z tego powodu właśnie tych nowych, dużych inwestycji w bieżącym roku po prostu nie będzie widać. Nie oznacza to jednak, że nie będziemy nic robić. Na wydatki majątkowe przeznaczymy prawie 5 mln zł. Mniejsze inwestycje będą realizowane, gdyż na szczęście udało nam się pozyskać fundusze zewnętrzne. Pod koniec czerwca otrzymamy rozliczenie za wspomnianą kanalizację, blisko 2,2 mln zł, więc siłą rzeczy sytuacja się nam troszkę poprawi. Jest szansa, że wtedy złapiemy oddech.
O jakiej ogólnie kwocie zadłużenia mówimy?
Około 20 mln zł. A to tylko samo zadłużenie. Do tego należy doliczyć koszt obsługi kredytów. Tylko z tego tytułu w poprzedniej kadencji mogliśmy wybudować jakieś trzy kilometry dwupasmowej drogi z chodnikami. Niestety w samorządach tak to wygląda, że najczęściej trzeba zaciągnąć kredyt, żeby coś wymiernego zrobić. Ale oczywiście trzeba działać bardzo umiejętnie i delikatnie. Z głową. Robimy wszystko, by tą trudną sytuację budżetową wyprowadzić na prostą. Większe inwestycje planujemy za rok, może za półtora roku.
Macie nowy, piękny obiekt. Mam tu na myśli siedzibę Gminnego Ośrodka Kultury w Kłomnicach. Kilka dni temu oficjalnie został oddany do użytku.
Tak, chociaż kiedy zabieraliśmy się za tę modernizację to pojawiały się głosy, że trafniejsze byłoby wybudowanie przedszkola w Kłomnicach. Że to powinno zostać zrealizowane w pierwszej kolejności. Tylko proszę zwrócić uwagę, że wydawanie na przedszkole 6 czy 8 mln zł, nie ma żadnego uzasadnienia ekonomicznego w momencie, kiedy pustoszeją nam szkoły. To trzeba głośno powiedzieć. Szkoły zaczynają świecić pustkami. A pomimo, iż koszty utrzymania szkół pozostają na tym samym poziomie, to akcent przesuwa się na gminę, gdyż subwencja państwowa jest z roku na rok mniejsza, ponieważ dzieci jest mniej. I to z budżetu gminy należy wyłożyć pieniądze na wyrównanie kosztów. W jednej z największych szkół z terenu gminy, w Kłomnicach, odejdą zaraz trzy oddziały, a wejdzie tylko jeden. Ten niż demograficzny cały czas jest widoczny. Mamy pobudowane piękne, duże szkoły, ale za chwilę zacznie hulać w nich wiatr. Może się okazać, że jedna ze szkół, czy jeden z jej członów będzie na tyle opustoszały, że będzie można spokojnie umieścić tam nasze przedszkolaki. W zasadzie problem nie dotyczy tylko przedszkola w Kłomnicach. Placówka w Rzerzęczycach również wymaga remontu, ale to nie jest pilna sytuacja. Na szczęście w Rzekach Wielkich, czy Witkowicach też są dobre warunki. Najgorsza sytuacja jest właśnie w Kłomnicach, gdzie przedszkole znajduje się w budynku, który powstał na początku ubiegłego stulecia. Co jakiś czas się je odświeża, ale de facto nie spełnia ono takich warunków jakich byśmy sobie wszyscy życzyli dla najmłodszych mieszkańców gminy. Jest więc uzasadnienie, by z przedszkolem coś robić, ale nie uważam, że budowa nowego obiektu to dobry kierunek. Jestem bardziej za wykorzystaniem dostępnej infrastruktury. Do tego typu problemów należy podejść po gospodarsku. Tak jak w domu nie wszystko trzeba od razu kupować nowe, tak i tutaj, w gminie, należy zrobić gruntowny i konkretny przegląd posiadanych zasobów. A nasz stan posiadania, jeśli chodzi o infrastrukturę, wygląda obiecująco. Dysponujemy nowymi budynkami, po porządnych remontach czy rozbudowach, więc to wygląda naprawdę dobrze. Tam jest naprawdę dużo miejsca i to tam można przywrócić gwar i śmiech dzieciaków. Jeśli nie zadbamy o przedszkola dla dzieci, to jednocześnie nie zadbamy o spokój ich rodziców, którzy muszą pracować, realizować się zawodowo. A Kłomnice mają być miejscem przyjaznym dla rodziny, dla mieszkańca. To mój najważniejszy cel. Od pierwszej kadencji.
Wróćmy na moment do tematu GOK-u.
Zakończyliśmy całą inwestycję, a teraz chcemy jeszcze uporządkować plac przed GOK-iem, tzw. Pasternik. Mamy przygotowany projekt, który wizualnie jest kompatybilny z fasadą budynku ośrodka. To w zasadzie centrum Kłomnic więc zależy nam, by to otoczenie spełniało szereg funkcji, a po drugie, także cieszyło oko. Chcemy to tak zaaranżować, by można było się po tym terenie przespacerować, posiedzieć na ławce, odpocząć. Ten teren będzie idealny miejscem nie tylko pod kątem przedsięwzięć kulturalnych, ale i rekreacyjnych. Czekamy w tej kwestii na decyzję urzędu marszałkowskiego. Jesteśmy na liście rezerwowej, na pierwszym miejscu, jako jeden z najlepszych projektów. W zeszłym roku pieniądze na zagospodarowanie tego terenu przeszły nam koło nosa. W tym, mam nadzieję, będzie już inaczej.
Jakie zadania uważa pan za priorytetowe do realizacji?
Jak wspomniałem wcześniej, ważne jest, aby nie ustawać w działaniach na rzecz rozwoju naszej społeczności. Czy to spojrzymy na to w ujęciu gminnym czy przez pryzmat poszczególnych sołectw. Mówiłem o tym, że małe inwestycje będą prowadzone. Ale mądrze, bez zbytniego obciążania budżetu, a przy pozyskanych środkach z zewnątrz. Takim projektem jest na przykład Centrum Usług Społecznościowych w Rzekach Wielkich, w starych budynkach przy dworku. Dziś są one mocno zdewastowane, dlatego z programu rewitalizacji chcemy je odnowić. Po to, by lokalna społeczność mogła swobodnie korzystać z tej infrastruktury. Kolejny przykład to Klub Seniora w Konarach, na którego stworzenie pozyskaliśmy 150 tys. zł. Oczywiście w miarę możliwości i posiadanych środków zamierzamy na bieżąco przeprowadzać remonty dróg. Chcemy pozyskać na ten cel środki, chociażby z Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych. Największym problemem jest to, że te odcinki dróg są u nas długie, powyżej półtora kilometra, więc koszt wybudowania takiej drogi też jest zdecydowanie wyższy. Chcemy dzielić te zadania na etapy, tak by spokojnie te inwestycje realizować.
Priorytetem pańskiej poprzedniej kadencji była budowa ujęcia wody w Witkowicach. Nie udało się zakończyć ten inwestycji. Dlaczego?
Z prozaicznego powodu. Okazało się, że Państwowe Przedsiębiorstwo Wodne „Wody Polskie” do tej pory nie wydały nam decyzji dotyczącej tego przyłącza. Czekamy tylko na to i mam nadzieję, że wreszcie w tym roku wszelkie formalności się zakończą. To jest kluczowa inwestycja, gdyż ta część gminy, za torami w stronę Częstochowy, ma wodę najgorszej jakości. Oczywiście ją uzdatniamy. Robimy wszystko, by nadawała się do picia, ale jej wygląd po wlaniu do szklanki jest daleki od zadowalającego. To jest bardzo ważny problem, który definitywnie w tym roku zamierzamy rozwiązać.
Lada chwila rusza budowa autostrady A1, jako jedyny odcinek tej nowej autostrady po starym śladzie DK1. Gmina bezpośrednio sąsiaduje z tą inwestycją. Przez Kłomnice biegnie jedna z głównych dróg krajowych, która de facto ma być objazdem dla tej budowy. Jak się przygotowujecie do tego niełatwego procesu? Nie da się ukryć, że czeka was szereg uciążliwości związanych z ogromnym natężeniem ruchu. Jedna nitka DK1 zostanie wyłączona z ruchu na długości osiemdziesięciu kilometrów.
Sytuacja nie wygląda kolorowo. Wspólnie z radną i sołtyską Witkowic, przewodniczącym rady gminy oraz sołtysem Kłomnic byliśmy niedawno w Warszawie na posiedzeniu parlamentarnego zespołu ds. budowy autostrady A1 i przebudowy dróg krajowych. Kiedy wymienialiśmy doświadczenia z delegacjami z innych gmin okazało się, że na odcinku łódzkim zadbano o szereg spraw, które na etapie przebudowy ułatwią ludziom codzienne funkcjonowanie. W projekt przebudowy wpisano między innymi obwodnice. Natomiast z przykrością trzeba powiedzieć, iż władze dla naszej gminy, Rędzin czy Kruszyny, która też sąsiaduje z „krajówką”, konkretnego rozwiązania jeszcze nie mają. O budowę obwodnicy Kłomnic zabiegamy już kilkanaście lat. Naprawdę zrobiliśmy już wszystko, co zrobić może samorząd, by takowa inwestycja została zrealizowana. Podjęliśmy specjalne uchwały, zabezpieczyliśmy tereny pod tę inwestycję i opracowaliśmy miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego uwzględniający obwodnicę. Jak mało który samorząd nasz ma wszystko dopięte. Już nic więcej czy lepiej zrobić się nie da. Teraz czas na drugą stronę. Korespondencja z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, parlamentarzystami i innymi instytucjami liczy sobie już kilkaset stron. Program przebudowy dróg krajowych ma być pisany dopiero w 2023 roku. Obawiam się czy to już nie będzie o wiele za późno. Mam jednak nadzieję, że zostaniemy uwzględnieni.
Ale dwa projekty, które wymiernie mogły poprawić bezpieczeństwo w gminie, w kontekście wspomnianej przebudowy, poszły do kosza.
To racja. Gmina wykupiła tereny, które miały umożliwić budowę dwóch rond. Martwi również wybiórcze podejście zarządcy drogi do kwestii bezpieczeństwa. W Rędzinach mają cztery sygnalizacje świetlne, w tym jedną pulsującą, a nam kazano się zadowolić jednymi pulsującymi światłami przy kościele. A jest to tak naprawdę najważniejsze przejście przez DK91 w Kłomnicach, gdyż oprócz oczywistej bliskości kościoła parafialnego, jest to również najważniejsze przejście dla dzieci uczęszczających do największej w gminie szkoły podstawowej. Jako samorząd własnymi siłami porządkowymi musimy pilnować bezpieczeństwa na drodze krajowej. Nie rozumiem dlaczego niektórzy starają się nie widzieć tego problemu? Rondo miało powstać, by zapewnić większe bezpieczeństwo naszym mieszkańcom, gdyż łączyłoby ono drogę krajową DK 91, drogę powiatową i dwie drogi gminne, którymi dowozimy nasze dzieci do wspomnianej szkoły podstawowej. Podobna sytuacja jest w Witkowicach. Obok kościół i szkoła, przejście dla pieszych między dwoma miejscowościami i skrzyżowanie dróg krajowej, powiatowej i gminnej.
Aż się prosi żeby powstało tam rondo.
Dokładnie. Czy tak się stanie? Na chwilę obecną tego nie wiemy. Z sygnalizacją też jest problem. Ustalamy co jest tego przyczyną. Kolejna sprawa dotyczy chodników i budowy ciągów pieszo-rowerowych. Od Michałowa Rudnickiego, gdzie jest na to miejsce i teren, aż po samą Zberezkę, czyli ostatnią miejscowość naszej gminy. Z tego odcinka prowadzącego do gminy Kruszyna wiele osób korzysta w różnym celu. Proszę zauważyć, że od Michałowa Rudnickiego poprzez Chorzenice, Witkowice i Nieznanice wszyscy ci ludzie muszą dojechać do szkoły czy kościoła w Witkowicach oraz do jedynych przychodni zdrowia, które mieszczą się w Kłomnicach. Ta droga jest bardzo uczęszczana. W związku z budową autostrady nasze badania wskazują, że będziemy mieć wzrost natężenia ruchu z 8 do nawet 20 tys. pojazdów na dobę. To jest ogromny przeskok. Jeśli pojawi się tyle samochodów i to w głównie pojazdów ciężarowych, to zrodzi to dla nas szereg problemów.
W trudnej sytuacji będzie zarówno wasza gmina, Rędziny oraz Kruszyna.
Tak. Wydostanie się z gminy i przejechanie w miarę szybko do Radomska czy Częstochowy będzie graniczyło z cudem. Autobus nie będzie jechał czterdzieści minut jak teraz, ale półtorej godziny. Nie mówiąc o tym jak wydłuży się czas w momencie gdy, nie daj Boże, dojdzie do jakiegoś wypadku.
Ale chyba prowadzicie rozmowy z powiatem i włodarzami gmin najbardziej zainteresowanych tematem przebudowy? Budowa startuje 17 marca. Zamkną nitkę na jednym odcinku, kolejną na początku kwietnia i następny odcinek w maju. Będziecie zablokowani z każdej strony. Jakie ustalenia poczyniliście? Tym bardziej, że powiat nie wyraził zgody na to, by ten ruch ciężki odbywał się po drogach powiatowych.
I też sobie nie wyobrażamy sytuacji, gdy ruch ciężki by tędy poszedł. Te drogi lokalne, które zostaną zniszczone w trakcie budowy autostrady powinny zostać odbudowane i sfinansowane ze środków centralnych. Gminy, których temat bezpośrednio dotyczy, powinny być traktowane priorytetowo w kontekście pozyskiwania środków na naprawę dróg, bo nie ma co ukrywać, ciężarówki zniszczą nam naszą infrastrukturę drogową i to w takim stopniu, iż nie będziemy mogli niczego poprawiać. Trzeba będzie budować od początku. A my nie dysponujemy środkami, które pozwoliłyby remontować drogi każdego roku. Chcemy rozwijać gminę i przeznaczać pieniądze choćby na rozbudowę sieci wodociągowej i kanalizacyjnej.
Jak wygląda stan gospodarki sanitarnej w gminie? Skala skanalizowania poszczególnych miejscowości?
Jeszcze daleka droga przed nami, by osiągnąć zamierzony cel. Na dobrą sprawę to mamy kanalizację i oczyszczalnię ścieków w Kłomnicach, do której to podłączone są Kłomnice i miejscowości do Zawady włącznie. Mamy nową oczyszczalnię w Hubach, która będzie obsługiwać Rzerzęczyce i Skrzydlów. I to jest w zasadzie wszystko. Cała część gminy od Częstochowy, czyli Michałów Rudnicki, Chorzenice, Witkowice, Nieznanice, część Kłomnic za torami, Zdrowa i z drugiej strony gminy – Garnek, Skrzydlów, Rzeki i Karczewice nie mają kanalizacji. Patrząc na to pod kątem obszaru to 75 proc. gminy powinno być jeszcze skanalizowane.
W świetle tego trudno nie zadać pytania na co szły pieniądze przez te prawie trzydzieści lat samorządu w gminie? Przejmując fotel wójta miał pan prawie 21 mln zł zadłużenia i kilkanaście procent skanalizowanej gminy.
Pierwsza oczyszczalnia w Kłomnicach powstała jeszcze za czasów wójta Andrzeja Perlińskiego. I to jeszcze przy wykorzystaniu środków przedakcesyjnych. Zostały zrobione Kłomnice, nitkę kanalizacji pociągnięto do Zawady i Pacierzowa. Jak na pierwszy etap to było naprawdę sporo wykonanej pracy. Druga duża inwestycja – oczyszczalnia w Hubach – została wybudowana za kadencji wójta Adama Zająca. Jak widać każdemu z nas, włodarzy gminy, sprawa poprawy komfortu życia naszych mieszkańców leżała i wciąż leży na sercu. Naszym głównym problemem jest duże rozsianie miejscowości. Często nitka kanalizacji, gazu czy linia energetyczna ciągnie się długimi kilometrami przez pola czy lasy zanim trafi do danej miejscowości. Tu leży istota problemu. Obszarowo jest to bardzo duży teren i tworzenie jakiejkolwiek infrastruktury, tutaj mówimy o kanalizacji, generuje ogromne koszty. Na szczęście nie wszędzie występuje ten problem. W minionej kadencji wykonaliśmy trzy kilometry kanalizacji i skorzystało na tym wiele gospodarstw. Ale Rzerzęczyce to zwarty obszar. Pięć ulic i posesja przy posesji. Nie ma co jednak się skupiać na przeszłości. Musimy wciąż pracować, by żyło się lepiej i bardziej komfortowo. I to w różnych aspektach. Nie poddajemy się. Ciężką pracą, a przede wszystkim rozsądnie podejmowanymi decyzjami spłacimy zadłużenie, wybudujemy kolejne odcinki kanalizacji, uregulujemy kwestie związane z przedszkolami czy szkołami. I cały czas, dzięki działaniom GOK-u, będziemy starali się ściągnąć do Kłomnic choćby namiastkę wielkiego świata kultury i rozrywki. Jestem optymistą. Kłomnice muszą być miejscem, gdzie ludzie będą mieli rozrywkę, miejsce na spotkanie się z prawdziwą kulturą i zajęcia sportowe. Jako dobry przykład podam choćby zajęcia fitness i blisko setka uczestników w chwili obecnej. Kłomnice mają być dobrym miejscem do życia. Z przedszkolami i żłobkiem.
Żłobkiem? W jaki sposób chce pan to zrobić?
Chciałbym, aby to była prywatna inicjatywa, by gmina nie ponosiła tych największych nakładów związanych z zatrudnieniem personelu i utrzymaniem infrastruktury. Oczywiście pomożemy chętnie takiemu przedsiębiorcy, który byłby zainteresowany uruchomieniem takiej placówki. Na przykład udostępnimy lokal. Widać, że zapotrzebowanie na żłobek jest. Myślę, że ktoś kto specjalizuje się w takiej działalności miałby z tego dobry biznes.
Temat z innej beczki, ale również niezwykle istotny. Jak wygląda kwestia komunikacji autobusowej na terenie gminy? Wiemy, że częstochowski PKS chce od was ponad 1,2 mln zł dopłaty do kursów rocznie.
Tak. Tyle tylko, że my takich pieniędzy nie mamy zabezpieczonych i nie bardzo są podstawy prawne, by bezpośrednio gmina dopłacała do kursów spółce. To przecież podmiot prawa handlowego. Problem jest podobny jak w innych samorządach. Współpraca z PKS-em wygląda jak wygląda, ale rozmawiamy, negocjujemy. Na szczęście spółka nie wycięła jeszcze wszystkich połączeń, ale bardzo wiele z nich zostało zlikwidowanych. Wielu mieszkańców korzysta z usług tego przewoźnika dojeżdżając choćby codziennie do pracy w Częstochowie. Działają także prywatne linie, z których obecności bardzo się cieszę, tylko że nie załatwiają nam one tematu transportu na terenie gminy. Zależy nam na takich połączeniach, by na przykład z Garnka czy ze Skrzydlowa lub z Rzerzęczyc dojechać do Kłomnic. Tego dziś już nie ma i trudno się dziwić ludziom, że narzekają na coraz trudniejszy dostęp do świadczeń medycznych czy pomocy społecznej. Jeżeli ktoś nie posiada swojego transportu i z Garnka musi się dostać do siedziby GOPS-u, to nie ma czym się dostać. Jedyne co w tym wypadku takiemu mieszkańcowi pozostaje, to poprosić o pomoc sąsiada. Pracujemy nad rozwiązaniami. Rozmawiamy i z PKS-em i innymi przewoźnikami. Chcemy rozwiązać narastający problem wykluczenia komunikacyjnego. Ale to czasochłonny proces i przede wszystkim kosztowny. Być może pomogą w tym zapowiadane w ostatnim czasie przez rząd rozwiązania systemowe, które niby miałyby obowiązywać od kwietnia. Partia rządząca zapowiedziała, że sytuacja PKS-ów ulegnie zdecydowanej poprawie. Jeżeli tak, to oczywiście wszyscy będziemy się z tego cieszyć. Sprawa transportu publicznego to twardy orzech dla większości samorządów z naszego powiatu.
Dziękuję za rozmowę.
Kłomnice
Strażacka rywalizacja w Rzerzęczycach. Zwycięzcy pojadą na zawody powiatowe
Dwadzieścia dwie drużyny stanęły do walki w tegorocznych gminnych zawodach sportowo-pożarniczych w Rzerzęczycach. Na boisku LKS-u „Orkan” rywalizowali druhowie, druhny oraz członkowie młodzieżowych drużyn pożarniczych z terenu gminy Kłomnice. Najlepsi wywalczyli przepustkę do zawodów powiatowych.
Do rywalizacji przystąpiło osiem drużyn męskich, trzy kobiece oraz młodzieżowe – sześć chłopięcych i pięć dziewczęcych. W przypadku dorosłych o wyniku decydowały ćwiczenie bojowe oraz sztafeta pożarnicza 7×50 metrów z przeszkodami. Młodzież startowała według regulaminu CTIF.
Wśród męskich drużyn pożarniczych najlepiej poradziła sobie OSP Zawada. Drugie miejsce zajęła OSP Zdrowa, a trzecie OSP Karczewice-Garnek. Kolejne lokaty przypadły jednostkom z Chorzenic-Witkowic, Konar, Pacierzowa, Rzerzęczyc i Skrzydlowa. W rywalizacji kobiet zwyciężyła OSP Chorzenice-Witkowice, wyprzedzając OSP Karczewice-Garnek oraz OSP Pacierzów.
Sporo emocji przyniosły również zmagania strażackiego narybku. W grupie chłopców triumfowała MDP OSP Kłomnice, drugie miejsce zajęła MDP OSP Rzerzęczyce, trzecie MDP OSP Chorzenice-Witkowice, czwarte MDP OSP Konary, piąte MDP OSP Zawada, a szóste MDP OSP Karczewice-Garnek.

W kategorii dziewcząt najlepsza okazała się MDP OSP Chorzenice-Witkowice. Drugie miejsce zajęła MDP OSP Kłomnice, trzecie MDP OSP Rzerzęczyce, czwarte MDP OSP Zdrowa, a piąte MDP OSP Karczewice-Garnek.
To właśnie zwycięzcy poszczególnych kategorii będą reprezentować gminę Kłomnice podczas zawodów powiatowych, które odbędą się 19 września na obiektach Centralnej Szkoły Pożarniczej w Częstochowie.

Nad prawidłowym przebiegiem rywalizacji czuwała sześcioosobowa komisja sędziowska powołana przez Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie. Jej przewodniczącym był mł. bryg. Bogusław Krawczyk.
Na zawodach pojawili się również przedstawiciele samorządu i struktur strażackich. Za przygotowaniem całej imprezy stała praca kilku jednostek. Obiekt do zawodów przygotowali druhowie z OSP Rzerzęczyce, OSP Chorzenice-Witkowice i OSP Konary, a posiłek dla uczestników zapewniły OSP Zawada i OSP Zdrowa Kłomnice.
Tegoroczne zawody pokazały przy tym, że strażacka rywalizacja w gminie Kłomnice ma mocne zaplecze także wśród najmłodszych. Jedenaście drużyn młodzieżowych to dobry sygnał dla lokalnych jednostek – za dorosłymi druhami stoi już kolejne pokolenie gotowe wejść w strażackie szeregi.
Kłomnice
87 lat od tragedii z pierwszych dni wojny. Kłomnice pamiętają o ofiarach bombardowania
Minęło 87 lat od jednego z najtragiczniejszych wydarzeń w historii Kłomnic. 2 września 1939 roku miejscowość została zbombardowana, a w wyniku niemieckiego ataku zginęli jej mieszkańcy. W rocznicę tamtych wydarzeń na miejscowym cmentarzu ponownie oddano im hołd.
Uroczystości odbyły się 2 września na cmentarzu parafialnym w Kłomnicach, gdzie spoczywają ofiary bombardowania z pierwszych dni II wojny światowej. W obchodach uczestniczyli przedstawiciele samorządu, lokalnych instytucji, szkół i przedszkoli, młodzież, mieszkańcy oraz rodziny osób, które straciły życie w 1939 roku.
Obchody rozpoczęło wystąpienie Piotra Juszczyka. Wójt przypomniał okoliczności bombardowania Kłomnic oraz skutki, jakie wojna przyniosła miejscowej społeczności. Szczególną część swojego wystąpienia skierował do młodych uczestników uroczystości, zwracając uwagę na znaczenie znajomości historii własnej miejscowości i odpowiedzialność za zachowanie pamięci o jej mieszkańcach.
– Nasza historia nie może być dla nas wyłącznie zapisem wydarzeń sprzed dziesięcioleci. To historia konkretnych ludzi i rodzin, których życie zostało brutalnie przerwane już w pierwszych dniach wojny. Szczególnie ważne jest, aby młode pokolenie znało historię swojej miejscowości i kraju, pamiętało o ofiarach oraz rozumiało, że to na nas spoczywa odpowiedzialność za przekazywanie tej pamięci dalej. Patriotyzm zaczyna się właśnie od znajomości własnych korzeni i szacunku dla tych, którzy zapłacili najwyższą cenę – mówił.
Modlitwę w intencji ofiar II wojny światowej poprowadził proboszcz parafii w Kłomnicach ks. Mirosław Turoń. Następnie złożono kwiaty na grobie mieszkańców, którzy zginęli podczas bombardowania. Dalsza część obchodów odbyła się przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Tam również złożono wiązanki, oddając hołd wszystkim poległym w czasie wojny.
Jak podkreślają miejscowi samorządowcy, rocznicowe spotkanie miało nie tylko przypomnieć wydarzenia z września 1939 roku, ale również zachować pamięć o ich lokalnym, dramatycznym wymiarze.
Kłomnice
Zdały egzamin i zrobiły kolejny krok w karierze, a wójt Juszczyk wręczył akty mianowania
Pięć nauczycielek pracujących w szkołach na terenie gminy Kłomnice uzyskało stopień nauczyciela mianowanego. Akty potwierdzające kolejny etap awansu zawodowego odebrały 1 września podczas uroczystości w Urzędzie Gminy Kłomnice.
Awans poprzedzony był zdaniem egzaminu wymaganego w procedurze uzyskania stopnia nauczyciela mianowanego. Po jego pozytywnym zakończeniu nauczycielki złożyły ślubowanie, które przyjęli wójt Piotr Juszczyk oraz jego zastępca Bartłomiej Żurek.
Akty mianowania otrzymały: Weronika Makles ze Szkoły Podstawowej w Kłomnicach, Beata Petryczka, Aleksandra Dudak i Ewelina Kustal z placówki w Skrzydlowie oraz Katarzyna Kozakiewicz z podstawówki w Garnku.

– Uzyskanie stopnia nauczyciela mianowanego jest jednym z kolejnych etapów rozwoju zawodowego w oświacie. Wiąże się nie tylko z formalnym awansem, ale także z potwierdzeniem zdobytego doświadczenia, kwalifikacji i kompetencji wykorzystywanych w codziennej pracy z uczniami – podkreślił wójt Juszczyk podczas uroczystości.
Podczas spotkania nauczycielkom gratulowano osiągniętego wyniku oraz życzono dalszych sukcesów zawodowych, satysfakcji z pracy i powodzenia na kolejnych etapach kariery.

Kłomnice
Pierwszy żłobek w Kłomnicach już działa. Powstały dwadzieścia cztery miejsca opieki dla najmłodszych
Kłomnice mają pierwszy gminny żłobek. Placówkę przygotowano w dawnym budynku pogotowia ratunkowego przy ulicy Częstochowskiej. Po przebudowie obiekt może przyjąć 24 dzieci do trzeciego roku życia. Cały projekt, obejmujący nie tylko stworzenie miejsc opieki, ale również późniejsze funkcjonowanie żłobka, opiewa na ponad 2,4 mln zł.
Oficjalne otwarcie placówki odbyło się 31 sierpnia. Był to finał inwestycji, która wymagała gruntownej przebudowy i dostosowania dotychczasowego budynku do zupełnie nowych potrzeb. Samorząd zdecydował się wykorzystać dawną siedzibę pogotowia, dzięki czemu zamiast wznoszenia nowego obiektu od podstaw powstała placówka w istniejącej już zabudowie.
Zakres prac objął przebudowę parterowego budynku o powierzchni ponad 260 m², wykonanie nowych instalacji elektrycznych, wodno-kanalizacyjnych i centralnego ogrzewania, a także dostosowanie pomieszczeń do wymagań związanych z opieką nad najmłodszymi dziećmi. W ramach zadania wykonano również plac zabaw, przebudowano zjazd z drogi krajowej nr 91 i przygotowano siedem miejsc parkingowych, w tym jedno dla osób z niepełnosprawnościami.
Sam kontrakt na zasadnicze roboty budowlane opiewał na nieco ponad 1,45 mln zł. Całe przedsięwzięcie zostało przygotowane w ramach programu „Aktywny Maluch”. Łączna wartość projektu wynosi około 2,42 mln zł. Pozyskane pieniądze obejmują zarówno utworzenie 24 miejsc opieki nad dziećmi, jak i wsparcie funkcjonowania placówki przez trzy lata.
Żłobek został podzielony pod kątem wieku podopiecznych. Osiem miejsc przewidziano dla dzieci do 18. miesiąca życia, a kolejnych szesnaście dla dzieci od 18. do 36. miesiąca życia. Placówka może przyjmować maluchy już od 20. tygodnia życia.

Oprócz codziennej opieki dzieci mają korzystać z zajęć ruchowych, muzycznych, sensorycznych i plastycznych. Zaplanowano również trzy posiłki dziennie oraz możliwość przebywania w żłobku przez dziesięć godzin na dobę. Koszt pobytu maluchów pokrywany jest w ramach świadczenia „aktywnie w żłobku”, pozostawiając po stronie rodziców przede wszystkim opłatę za posiłki.

Podczas otwarcia wójt Piotr Juszczyk podkreślał przede wszystkim społeczny wymiar przedsięwzięcia.
– Uruchomienie żłobka wypełnia lukę, która przez lata była szczególnie odczuwalna przez rodziców najmłodszych dzieci. Do tej pory na terenie gminy nie funkcjonowała tego rodzaju samorządowa placówka. Teraz 24 dzieci zyskały możliwość opieki, a ich rodzice – łatwiejszego powrotu do pracy bez konieczności szukania miejsca poza Kłomnicami – mówił włodarz.
Kłomnice
Plan ogólny się opóźnia, ale urząd uspokaja: Miejscowe plany nadal chronią proces inwestycyjny
Prace nad planem ogólnym gminy nie zakończą się w pierwotnie zakładanym terminie. Temat wrócił podczas ostatniej sesji, kiedy radni pytali o aktualny etap procedury i możliwe konsekwencje opóźnienia. Urzędnicy przekonywali jednak, że sytuacja gminy nie jest tak problematyczna jak w samorządach, które nie posiadają szerokiego pokrycia miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego.
Jak wyjaśniono podczas obrad, plan ogólny ma w przyszłości zastąpić studium, ale nie oznacza to automatycznego wygaśnięcia obowiązujących planów miejscowych. To właśnie duże pokrycie gminy miejscowymi planami ma ograniczać ryzyko problemów dla mieszkańców i inwestorów w okresie przejściowym. Urzędnicy podkreślali również, że nowy dokument musi objąć cały obszar gminy i nie może być przyjmowany osobno dla kolejnych miejscowości.
Opóźnienie tłumaczono przede wszystkim skalą opracowania oraz koniecznością przeanalizowania licznych wniosków składanych wcześniej przez właścicieli nieruchomości i inne zainteresowane osoby. Pracownicy miejscowej administracji przekonywali, że zależy im na przygotowaniu dokumentu w sposób, który nie będzie wymagał późniejszych korekt i nie stworzy problemów przy jego procedowaniu.
Samorząd zakłada, że projekt planu będzie można przedstawić radnym we wrześniu. Jeżeli nadal pozostaną kwestie wymagające dopracowania, rozmowy z wykonawcą mają być kontynuowane.

W dyskusji zwrócono też uwagę na znaczenie dokumentów planistycznych w kontekście dostępu do części środków zewnętrznych. Terminowe przyjęcie planu ogólnego ma więc znaczenie nie tylko dla ładu przestrzennego, ale również dla możliwości korzystania z niektórych źródeł finansowania.
Kłomnice
Mieszkańcy Adamowa odłożyli pieniądze na drogę. Radni: Oni nie wydają funduszu na pierdoły
Sposób wykorzystania funduszu sołeckiego na jedną z lokalnych dróg był jednym z tematów poruszonych podczas ubiegłotygodniowej sesji rady gminy. Z dyskusji wynikało, że mieszkańcy Adamowa zabezpieczyli na ten cel około 140 tys. zł, ale przed zbliżającym się zebraniem wiejskim nadal nie mają pewności, w jakiej formule inwestycja będzie realizowana.
Jeden z radnych zwrócił uwagę, że sołectwo od kilku lat znaczną część swoich środków przeznacza na poprawę infrastruktury. Tym razem problem dotyczy decyzji, czy pieniądze z funduszu przeznaczyć na zakup materiału drogowego, czy liczyć na szersze zaangażowanie gminy.
– 13 września jest zebranie sołeckie w miejscowości Adamów i nie wiemy po prostu, co z tym zebraniem zrobić. Czy mamy zakupić frez, czy po prostu gmina jakoś pomoże, żeby ta droga powstała – mówił radny.

Jak podkreślał, mieszkańcy konsekwentnie stawiają na zadania związane z drogami i oświetleniem.
– Oni nie wydają funduszu sołeckiego na pierdoły. Trzy czwarte funduszu zostało przeznaczone właśnie na to, żeby mieć dobre drogi i oświetlenie – argumentował.
Ze strony urzędu poinformowano, że temat był już omawiany z sołtys Adamowa. Wstępna koncepcja dalszego działania ma zostać przedstawiona mieszkańcom przed podjęciem ostatecznej decyzji.
– Pani sołtys wypracowała swoją koncepcję dotyczącą rozmów z mieszkańcami. Oczywiście decyzja jest decyzją mieszkańców – padło w odpowiedzi.
Kłomnice
Jedne inwestycje ruszają, inne muszą poczekać. Urzędnicy z Kłomnic podali terminy i wyniki przetargów
Podczas ostatniej sesji rady gminy sporo miejsca poświęcono inwestycjom drogowym i infrastrukturalnym. Urzędnicy przedstawili wyniki kilku postępowań, podali terminy zakończenia trwających prac i wyjaśnili, dlaczego część zadań będzie realizowana później. Z jednej strony trzy drogowe inwestycje mają już wykonawców, z drugiej – jedno z postępowań trzeba było unieważnić, a ulica Szkolna będzie musiała poczekać na swoją kolej.
W przypadku postępowań drogowych trzy części zakończyły się wyborem wykonawców. Pierwsze zadanie zostało rozstrzygnięte ofertą w wysokości blisko 304 tys. zł. Druga część, obejmująca pierwszy etap przebudowy ulicy Brzozowej, ma kosztować niewiele ponad 381 tys. zł. Z kolei na wykonanie nakładek bitumicznych na drogach gminnych przeznaczono ponad 394 tys. zł.
– Jesteśmy już po podpisaniu umowy – poinformowała urzędniczka referująca temat.
Nie wszystkie plany udało się jednak utrzymać. Czwarta część postępowania została unieważniona, ponieważ najkorzystniejsza oferta przekraczała kwotę zabezpieczoną przez samorząd. To oznacza, że gmina będzie musiała zdecydować, czy dołożyć do zadania, zmienić jego zakres, czy wrócić do niego w późniejszym terminie.
Podczas sesji wróciła także sprawa ulicy Szkolnej. Jeden z radnych ponownie pytał, kiedy droga doczeka się remontu, przypominając, że temat był już wcześniej poruszany. Wójt Piotr Juszczyk odwołał się do wcześniejszych ustaleń komisji i wskazał, że obecnie wyższy priorytet ma ulica Sportowa. W praktyce oznacza to przesunięcie prac przy Szkolnej na później.

Radni dopytywali również o inwestycje, które są już w trakcie realizacji. W przypadku kanalizacji termin zakończenia prac wyznaczono na 23 października. Znacznie bliżej finału znajduje się natomiast zadanie związane z ujęciem wody.
– Ta inwestycja zakończy się 15 września. De facto już jesteśmy na etapie protokołu odbioru – wyjaśniono podczas sesji.

Kłomnice
Za rok znów rozpalą ogniska. Wietrznica chce zostać w Rzerzęczycach na dłużej
Przez dwa dni park w Rzerzęczycach żył historią sprzed ponad tysiąca lat. Były pojedynki wojów, łucznicy, dawne rzemiosło, obozowisko i opowieści o świecie dawnych Słowian. Festiwal Wietrznica, który odbył się 22 i 23 sierpnia, miał pokazać wczesne średniowiecze nie jako muzealną ekspozycję, ale jako żywy świat, do którego można wejść. I właśnie na bezpośrednim kontakcie z rekonstruktorami zbudowano znaczną część programu.
Wietrznica wyrosła z wcześniejszych spotkań rekonstrukcyjnych organizowanych w Rzerzęczycach. Tym razem przedsięwzięcie przygotowano na znacznie większą skalę. Za wydarzeniem stali pasjonaci skupieni między innymi wokół drużyny Nordawinden, przy wsparciu urzędu gminy, sołectwa Rzerzęczyce i Gminnego Ośrodka Kultury w Kłomnicach.
Najwięcej emocji tradycyjnie przyniosły pokazy walk. Publiczność mogła oglądać pojedynki i starcia wojów, turniej łuczniczy oraz inscenizację obrony karawany kupieckiej. Nie brakowało szczęku broni, tarcz i łuków, ale festiwal nie sprowadzał się wyłącznie do wojennej części średniowiecznego życia.
W rekonstruktorskim obozowisku można było z bliska zobaczyć wyposażenie wojowników, poznać techniki dawnego rzemiosła czy dowiedzieć się więcej o zielarstwie i obróbce drewna. Były również opowieści o piśmie runicznym, jedzeniu i napitkach sprzed wieków oraz dawnych wierzeniach. Wieczorny klimat budowały ogień, bębny i historie o słowiańskich demonach.
Ważną częścią Wietrznicy było to, że widz nie musiał pozostawać wyłącznie widzem. Chętni mogli spróbować swoich sił na torze łuczniczym, wejść do obozowiska, przyjrzeć się uzbrojeniu z bliska czy sprawdzić się w przygotowanych konkurencjach. Dla najmłodszych przygotowano osobną strefę, dzięki czemu wydarzenie przyciągnęło nie tylko pasjonatów rekonstrukcji, ale również całe rodziny.
Pogoda nie ułatwiała zadania organizatorom i uczestnikom. Szczególnie mocno dawał się we znaki wiatr, ale nie pokrzyżował planów i festiwal udało się przeprowadzić zgodnie z założeniami. Po jego zakończeniu organizatorzy podkreślali przede wszystkim wsparcie, jakie otrzymali na miejscu od lokalnych instytucji, mieszkańców i wolontariuszy.
Do wspólnego tworzenia wydarzenia włączyły się także lokalne środowiska. Koło Gospodyń Wiejskich w Rzekach, KGW w Garnku oraz Klub Seniora przygotowały poczęstunek dla uczestników wspólnej biesiady. To właśnie ten mniej widowiskowy, ale ważny wymiar festiwalu – spotkanie rekonstruktorów, mieszkańców, wystawców i publiczności – organizatorzy wskazują jako jeden z elementów budujących charakter imprezy.
Wietrznica miała być czymś więcej niż pokazem kilku walk i prezentacją historycznych strojów. Przez dwa dni w Rzerzęczycach funkcjonowało całe rekonstruktorskie obozowisko, w którym obok wojowników można było spotkać rzemieślników, łuczników i osoby zajmujące się odtwarzaniem różnych elementów życia wczesnego średniowiecza.
Tegoroczna edycja nie będzie też ostatnią. Organizatorzy już zapowiadają powrót wydarzenia w przyszłym roku. Wietrznica ma więc szansę na stałe wpisać się w kalendarz imprez gminy Kłomnice i z roku na rok przyciągać coraz większą grupę tych, którzy zamiast czytać o historii, wolą choć na kilka godzin znaleźć się w samym jej środku.
– Jako organizatorzy jesteśmy zmęczeni, spełnieni, szczęśliwi i już trochę tęsknimy. Dziękujemy wszystkim wojom, rzemieślnikom, wystawcom, gościom, partnerom i wolontariuszom. Za rok znów rozpalimy ogniska, zabrzmią bębny i spotkamy się w Rzerzęczycach – podsumowują organizatorzy Wietrznicy.
Kłomnice
Będzie ogień, walka i świat dawnych Słowian. Festiwal Wietrznica zapowiada się potężnie
Szczęk oręża, świst strzał, ogień i opowieści o dawnych wierzeniach – w najbliższy weekend park w Rzerzęczycach ma przenieść się o ponad tysiąc lat wstecz. 22 i 23 sierpnia odbędzie się tam Festiwal Wietrznica, duże wydarzenie rekonstrukcyjne przygotowywane przez pasjonatów wczesnego średniowiecza. Organizatorzy nie chcą jednak tworzyć historii oglądanej zza barierek. Uczestnicy będą mogli wejść do obozowiska, chwycić za łuk, zobaczyć wojów w walce, poznać dawne rzemiosło, a nawet sprawdzić, ile naprawdę waży średniowieczne uzbrojenie.
Festiwal Wietrznica wyrasta z wcześniejszych spotkań rekonstrukcyjnych organizowanych w Rzerzęczycach. Po ich dobrym przyjęciu drużyna Nordawinden, wspólnie z innymi pasjonatami historii, postanowiła rozwinąć przedsięwzięcie i stworzyć wydarzenie, które ma na stałe zagościć w lokalnym kalendarzu. W przygotowania włączają się również sołectwo Rzerzęczyce i Gminny Ośrodek Kultury w Kłomnicach.
Największe emocje zapewnią oczywiście rekonstruktorzy. W programie znalazły się bitwa wojów, pojedynki, turniej łuczniczy oraz widowiskowa obrona karawany kupieckiej. Nie będzie to więc spokojna prezentacja strojów i wyposażenia, lecz próba pokazania wczesnego średniowiecza w ruchu – z tarczami, łukami, walką i obozowym życiem w tle.
Dużą część festiwalu poświęcono jednak temu, co na co dzień pozostaje poza polem bitwy. Odwiedzający będą mogli zobaczyć, jak wyglądała obróbka drewna, zielarstwo i dawne rzemiosło, dowiedzieć się więcej o piśmie runicznym oraz poznać wyposażenie wojownika i łucznika sprzed wieków. Organizatorzy przygotowali także opowieści o jedzeniu i napitkach wczesnego średniowiecza oraz wyprawę w poszukiwaniu dziko rosnących ziół.
I właśnie możliwość wejścia w ten świat ma być jednym z najmocniejszych punktów Wietrznicy. Dla publiczności dostępny będzie tor łuczniczy, będzie można zwiedzać rekonstruktorskie obozowisko, przymierzyć elementy uzbrojenia, a nawet zmierzyć się z wojami podczas przeciągania liny. Dla najmłodszych przygotowano osobną strefę zabaw, dzięki czemu wydarzenie nie jest kierowane wyłącznie do miłośników rekonstrukcji.
Szczególny klimat ma pojawić się wraz z wieczorem. Przy ogniu zabrzmią opowieści o słowiańskich demonach, dawnych wierzeniach i wyobrażeniach świata, a wcześniej publiczność zobaczy również prezentacje dawnych tańców. Nordawinden zapowiada przy tym, że podczas festiwalu nie zabraknie dodatkowych niespodzianek i pokazów związanych z dawnym rzemiosłem.
Wydarzenie ma także własny symbol. Organizatorzy zaprezentowali Wietrznicę – patronkę festiwalu, której rzeźbę specjalnie wykonała artystka Ola Rybak. To kolejny element budowania wokół imprezy własnej tożsamości, a nie tylko jednorazowego programu rekonstrukcyjnego.
Niedziela będzie kontynuacją historycznej podróży, ale jednocześnie czasem finałowych zmagań. Na zakończenie organizatorzy nagrodzą najlepszych wojów, łuczników oraz zwycięzców festiwalowych konkurencji. Ma to być również moment podsumowania pracy rekonstruktorów, rzemieślników i wolontariuszy, którzy przez cały weekend stworzą w Rzerzęczycach średniowieczne obozowisko.
Wietrznica ma ambicję być czymś więcej niż kolejną letnią imprezą. Zamiast sceny z koncertem w roli głównej będą wojowie, rzemieślnicy, łucznicy i żywa historia. Zamiast oglądania średniowiecza w gablocie – możliwość wejścia między rekonstruktorów i zobaczenia z bliska, jak mógł wyglądać świat sprzed wieków.
Jeśli organizatorom uda się utrzymać zapowiadany rozmach, park w Rzerzęczycach może w ten weekend stać się jednym z najbardziej nietypowych, ale zarazem i intrygujących miejsc w regionie.
Kłomnice
Od fachowych wykładów po koncertowe emocje. Święto Miodu znów zrobiło wrażenie
Zapach miodu, pełne stoły lokalnych specjałów, pszczelarze dzielący się swoją wiedzą i scena, na której od popołudnia do wieczora nie brakowało muzyki. IV Święto Miodu Województwa Śląskiego w Kłomnicach połączyło to, co w regionalnym pszczelarstwie najważniejsze – tradycję, edukację, promocję naturalnych produktów i dobrą zabawę. Finałem całego dnia były koncerty Nowatora oraz Kapeli Górole.
Świętowanie rozpoczęło się już rano od konferencji pszczelarskiej w Gminnym Ośrodku Kultury w Kłomnicach. To właśnie tam spotkali się hodowcy pszczół, pasjonaci i osoby zawodowo związane z branżą. O najważniejszych zagadnieniach współczesnego pszczelarstwa mówili dr Ewa Waś z laboratorium HoneyLab Teper & Waś oraz Marek Podlewski.
Ekspercka część wydarzenia była jednym z ważniejszych punktów programu, bo Święto Miodu od początku ma być czymś więcej niż tylko plenerową imprezą. Organizatorzy chcą przypominać, jak ogromne znaczenie mają pszczoły dla przyrody, rolnictwa i człowieka, a jednocześnie popularyzować wiedzę o produktach pszczelich, ich właściwościach oraz tradycjach bartniczych.
Po konferencji uczestnicy przenieśli się do kościoła pw. św. Marcina, gdzie odprawiona została msza święta w intencji pszczelarzy. Później rozpoczęła się najbardziej widowiskowa część obchodów. Pocztom sztandarowym i uczestnikom towarzyszył przemarsz oraz pokaz musztry paradnej w wykonaniu Młodzieżowej Orkiestry Dętej z Kłomnic.
Później arenę wydarzenia przy lokalnej hali sportowej przejęli wystawcy, artyści i uczestnicy konkursów. Na stoiskach można było znaleźć produkty pszczele, poznać ich zastosowanie, porozmawiać z pszczelarzami i spróbować potraw przygotowanych z wykorzystaniem miodu. Swoją ofertę prezentowały także koła gospodyń wiejskich oraz instytucje związane z rolnictwem.
Dużo miejsca poświęcono również edukacji. Publiczność mogła wziąć udział w interaktywnych prelekcjach dotyczących pszczół i produktów pszczelich, a najmłodsi mieli okazję spojrzeć na świat pszczelarstwa z zupełnie innej perspektywy. Rozstrzygnięto również konkursy plastyczny i literacki, na najlepsze stoisko z produktami pszczelimi, najlepszą potrawę przygotowaną przez KGW z wykorzystaniem produktów pszczelich oraz gminny konkurs na przystrojenie domostwa.
Scena przez wiele godzin należała do lokalnych grup i zespołów. Publiczności zaprezentowali się między innymi Joy Dance, Zdrowianki ze Zdrowej, KTT „Styl”, folklorystyczny zespół śpiewaczy Klepisko, Senioritki, Kumosie ze Skrzydłowa oraz mażoretki Fanaberia. Wieczorną część imprezy otworzyło natomiast Maraquja Show.
Największe muzyczne emocje miały jednak nadejść nieco później. Wieczorem na scenie pojawił się Nowator, a finał należał do Kapeli Górole. W ten sposób wydarzenie, które rano rozpoczęło się od fachowej konferencji poświęconej pszczelarstwu, zakończyło się mocnym muzycznym akcentem.
IV Święto Miodu pokazało, że temat pszczelarstwa można opowiedzieć na wiele sposobów – od specjalistycznej wiedzy i rozmów o kondycji pszczół, przez degustacje i regionalną kuchnię, aż po folklor, taniec i koncerty.
Kłomnice
Kłomnice szykują zaplecze na trudne czasy. Powstanie magazyn ochrony ludności
Gmina Kłomnice przygotowuje inwestycję, która ma wzmocnić lokalne zaplecze na wypadek sytuacji kryzysowych. Jeszcze w tym roku ma powstać magazyn ochrony ludności, w którym samorząd będzie mógł przechowywać sprzęt i wyposażenie potrzebne w razie zagrożenia. Na realizację zadania gmina pozyskała niemal 1 mln zł z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej.
Samorząd ogłosił już postępowanie na zaprojektowanie i budowę obiektu. Magazyn powstanie na gminnej działce w Kłomnicach, która obecnie jest niezabudowana.
To przedsięwzięcie wpisuje się w coraz większy, ogólnopolski nacisk na przygotowanie infrastruktury, która może okazać się niezbędna podczas klęsk żywiołowych, awarii, długotrwałych przerw w dostawach energii czy innych zdarzeń wymagających szybkiej reakcji służb i władz lokalnych. W przypadku Kłomnic nowy obiekt ma stworzyć stałe miejsce do gromadzenia wyposażenia przeznaczonego właśnie na takie potrzeby.
– Całość ma pełnić nie tylko funkcję zwykłego magazynu, ale przede wszystkim tworzyć gminne zaplecze, z którego będzie można korzystać wtedy, gdy liczyć się będą czas, dostępność sprzętu i możliwość szybkiego działania – informuje wójt Piotr Juszczyk.
Budynek nie będzie dużą halą przemysłową. Zaplanowano obiekt o powierzchni zabudowy 240 m² i powierzchni użytkowej nieco ponad 231 m². Największą część zajmie hala, uzupełniona o warsztat, pomieszczenie socjalne i dodatkowy magazyn.
Istotne będzie również zaplecze techniczne. Dokumentacja przewiduje między innymi budowę wiaty na agregaty prądotwórcze, utwardzenie terenu oraz wykonanie oświetlenia. Obiekt ma otrzymać także instalacje bezpieczeństwa, monitoring, alarm oraz zabezpieczenia przeciwpożarowe.
Gmina chce zakończyć inwestycję jeszcze w tym roku. Zgodnie z dokumentacją przetargową termin realizacji wyznaczono na 15 grudnia.
Kłomnice
Krowa, byk i taneczny parkiet. Nietypowy program porwał uczestników festynu
Mieszkańcy gminy przez dwa weekendowe dni mogli oddawać się sportowej rywalizacji, wysłuchać koncertów i uczestniczyć w szeregu atrakcji przygotowanych dla całych rodzin. Festyn rekreacyjno-sportowy w Rzerzęczycach, który odbył się 25 i 26 lipca, ściągnął lokalną społeczność oraz gości z okolicznych miejscowości.
Sobotnią część wydarzenia rozpoczęły animacje dla najmłodszych oraz tradycyjny Turniej Dojenia Krowy. Sportowych emocji dostarczyły Turniej Piłki Plażowej i Turniej Piłki Nożnej Grupy Żak.
Na scenie zaprezentowały się Mażoretki Fanaberia, Młodzieżowa Orkiestra Dęta Kłomnice oraz Adam Sikorski. Głównym punktem wieczoru był koncert zespołu Lider Dance, po którym uczestnicy bawili się podczas dyskoteki prowadzonej przez DJ-a.
Niedzielny program również połączył występy artystyczne z widowiskową rywalizacją. Publiczność obejrzała prezentacje grup Joy Dance i Klubu Tańca Towarzyskiego Styl, a chętni mogli sprawdzić swoje umiejętności podczas Turnieju Byk-Rodeo.
– Dużym zainteresowaniem cieszył się koncert zespołu Ale-Babki, a także Festiwal Kolorów i Piana Party. Jednym z najbardziej widowiskowych punktów programu było „Góralka Hanka Góralskie Show” z udziałem Kingi Klaczek – relacjonują organizatorzy wydarzenia.
Jego finał przyniósł losowanie nagród w loterii fantowej oraz wspólną dyskotekę. Przez cały weekend działały także strefa gastronomiczna, wesołe miasteczko i atrakcje dla dzieci.

Kłomnice
Tysiąc nowych mieszkańców Warty. Takiej akcji w Kłomnicach dawno nie było
Rejon rzeki Warty w gminie Kłomnice wzbogacił się o kolejne ryby. Członkowie Polskiego Związku Wędkarskiego w Częstochowie przeprowadzili akcję zarybienia, podczas której do wody wpuszczono aż tysiąc brzan. – Inicjatywa ma na celu odbudowę i wzmocnienie populacji tego cennego gatunku w naturalnym środowisku – przekonują.
Zarybienie objęło odcinek Warty przebiegający przez teren gminy Kłomnice. Do rzeki trafiły brzany o długości od około 25 do ponad 50 centymetrów, co zwiększa szanse ryb na szybkie zaaklimatyzowanie się i dalszy rozwój w naturalnych warunkach.
Znaczącą rolę w realizacji przedsięwzięcia odegrały dwa koła Polskiego Związku Wędkarskiego w Częstochowie – Wykromet oraz Brzana, które sfinansowały większość materiału zarybieniowego. Dzięki ich zaangażowaniu możliwe było przeprowadzenie jednej z większych tegorocznych akcji wzbogacania rybostanu na tym odcinku Warty.
Przedstawiciele Okręgu PZW w Częstochowie podkreślają, że regularne zarybianie jest jednym z podstawowych działań służących ochronie i odbudowie populacji rodzimych gatunków ryb.
– Brzana jest gatunkiem charakterystycznym dla czystych, dobrze natlenionych rzek o wartkim nurcie, dlatego jej obecność stanowi również ważny wskaźnik kondycji środowiska wodnego. Jednocześnie dziękujemy ratownikowi Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, który w czasie prowadzonej równolegle wycieczki kajakowej po Warcie zapewnił niezbędną pomoc przy sprawnym przeprowadzeniu całej akcji – mówią.

Kłomnice
Ostatnia szansa dla wystawców. GOK w Kłomnicach przedłużył termin zgłoszeń na Święto Miodu
Gminny Ośrodek Kultury w Kłomnicach wydłużył termin przyjmowania zgłoszeń od wystawców zainteresowanych udziałem w IV Święcie Miodu Województwa Śląskiego.
Do udziału zaproszeni są przedsiębiorcy, producenci, rękodzielnicy oraz osoby oferujące produkty związane między innymi z pszczelarstwem, lokalną żywnością i regionalnym rzemiosłem. Warunkiem uczestnictwa jest wypełnienie formularza zgłoszeniowego i dostarczenie go organizatorom najpóźniej do 1 sierpnia.
Dokument można złożyć osobiście w siedzibie Gminnego Ośrodka Kultury w Kłomnicach, przesłać pocztą lub drogą elektroniczną na adres biuro@gokklomnice.pl. W tytule wiadomości należy wpisać „IV Święto Miodu Województwa Śląskiego”.
Opłata za stoisko komercyjne wynosi 10 zł za każdy metr bieżący powierzchni i będzie pobierana w dniu wydarzenia. Wystawcy muszą we własnym zakresie zapewnić namiot, stoły i krzesła. Osoby planujące korzystanie z energii elektrycznej powinny posiadać również sprawny przedłużacz o długości co najmniej 15 metrów. O rozmieszczeniu stoisk zdecyduje organizator.
Szczegółowe informacje dotyczące udziału w wydarzeniu można uzyskać pod numerem telefonu 34 333 68 30.
– IV Święto Miodu Województwa Śląskiego będzie okazją do promocji lokalnych produktów, bezpośredniego spotkania z mieszkańcami oraz zaprezentowania swojej oferty szerokiemu gronu odbiorców. Zachęcamy zainteresowanych wystawców, aby nie odkładali zgłoszenia na ostatnią chwilę – apelują pracownicy GOK-u.

Wydarzenie odbędzie się 9 sierpnia na błoniach przy Hali Sportowej w Kłomnicach.
Kłomnice
Od dojenia krowy po nocną dyskotekę. Dwa dni weekendowej zabawy w Rzerzęczycach
Rzerzęczyce zapraszają na dwudniowy Festyn Rekreacyjno-Sportowy. W najbliższy weekend park i boisko staną się miejscem koncertów, zawodów, rodzinnych zabaw oraz licznych atrakcji dla mieszkańców i gości. Organizatorzy przygotowali bogaty program, który połączy występy artystyczne z rywalizacją sportową i rozrywką dla wszystkich grup wiekowych.
Sobotnia część wydarzenia rozpocznie się o godz. 17.00 oficjalnym otwarciem festynu oraz grami i zabawami dla dzieci i dorosłych. Już pół godziny później odbędzie się Turniej Dojenia Krowy, a o godz. 18.00 przed publicznością zaprezentują się Mażoretki Fanaberia.
O godz. 18.30 na scenie wystąpi Młodzieżowa Orkiestra Dęta z Kłomnic. Następnie, pół godziny później, swój recital zaprezentuje Adam Sikorski, laureat programu „Szansa na sukces”. Gwiazdą sobotniego wieczoru będzie zespół Lider Dance, którego koncert zaplanowano na godz. 20.30. Muzyczną zabawę zakończy dyskoteka z DJ-em.
Równolegle odbędą się wydarzenia towarzyszące. W południe rozegrany zostanie Turniej Piłki Plażowej, natomiast o godz. 16.00 rozpocznie się Turniej Piłki Nożnej Grupy Żak.
Niedzielny program otworzy o godz. 12.00 sprzedaż losów loterii fantowej w sali OSP Rzerzęczyce. Część artystyczna rozpocznie się o godz. 16.00 pokazem tańca nowoczesnego w wykonaniu grupy Joy Dance. Pół godziny później wystąpi Klub Tańca Towarzyskiego Styl.
O godz. 17.00 zaplanowano Turniej Byk-Rodeo, a następnie na scenie pojawi się zespół Ale-Babki. O godz. 18.00 odbędzie się Festiwal Kolorów połączony z Piano Party. Kolejnym punktem programu będzie występ Góralki Hanki z programem „Góralskie Show” oraz udziałem Kingi Klaczek.
Wieczorem, o godz. 19.30, organizatorzy przeprowadzą losowanie nagród w loterii fantowej. Całość zakończy dyskoteka, która rozpocznie się o godz. 22.00. Wśród wydarzeń towarzyszących znalazł się także mecz piłki nożnej seniorów zaplanowany na godz. 16.00.
Przez cały weekend na uczestników czekać będą dodatkowe atrakcje, w tym strefa zabaw dla dzieci, wesołe miasteczko oraz punkty gastronomiczne.
Kłomnice
W Kłomnicach szykują dużą imprezę sportową. Szczegóły na razie trzymają w tajemnicy
W Urzędzie Gminy Kłomnice rozmawiano o samorządowej współpracy i rozwoju sportu, ale najwięcej zainteresowania wzbudza przedsięwzięcie, o którym na razie wiadomo tylko tyle, że ma mieć ogólnopolski zasięg i duże znaczenie dla całego regionu.
W spotkaniu uczestniczyli wójt Piotr Juszczyk, radny powiatu częstochowskiego Eryk Łęgowik oraz Sławomir Misiewicz, założyciel i prezes honorowy UKS Speedway Rędziny. Jak poinformowano po jego zakończeniu, uczestnicy omówili najważniejsze zagadnienia dotyczące rozwoju lokalnych społeczności oraz możliwości realizacji wspólnych inicjatyw.
– Rozmowy dotyczyły między innymi rozbudowy infrastruktury, wspierania organizacji działających na terenie regionu, aktywizacji mieszkańców oraz dalszego zacieśniania współpracy pomiędzy samorządami a środowiskiem społecznym – mówi radny Eryk Łęgowik.
Istotną część spotkania poświęcono działalności UKS Speedway Rędziny. Sławomir Misiewicz podziękował włodarzowi Kłomnic za wsparcie udzielane klubowi przez ostatnich dziewięć lat. Podkreślił, że głównym partnerem organizacji pozostaje gmina Rędziny, na terenie której klub prowadzi swoją działalność, jednak pomoc ze strony innych samorządów również ma duże znaczenie.
– Dzięki takiej współpracy możliwy jest rozwój szkolenia sportowego dzieci i młodzieży, a także organizowanie wydarzeń o coraz szerszym zasięgu. Działalność klubu ma służyć nie tylko rywalizacji sportowej, ale również promocji aktywności fizycznej i integracji młodych mieszkańców regionu – podsumowano.
Jednym z najważniejszych tematów niedawnych rozmów były przygotowania do dużej imprezy sportowej o zasięgu ogólnopolskim. Omówiono kwestie organizacyjne oraz możliwości zaangażowania samorządów w realizację przedsięwzięcia. Według zapowiedzi wydarzenie może stać się jedną z ważniejszych sportowych propozycji w regionie częstochowskim.
Na razie nie ujawniono jego dokładnego terminu, programu ani miejsca organizacji. Szczegółowe informacje mają zostać przedstawione w najbliższym czasie.

Kłomnice
Od pasieki po scenę. Kłomnice gospodarzem wojewódzkiego święta pszczół i pszczelarzy
Kłomnice staną się miejscem jednego z najważniejszych wydarzeń pszczelarskich w regionie. W niedzielę 9 sierpnia odbędzie się tam IV Święto Miodu Województwa Śląskiego. Tym razem lokalne święto pszczół, miodu i pracy pszczelarzy zyskało wojewódzką rangę, przyciągając przedstawicieli środowiska pszczelarskiego, mieszkańców oraz gości z różnych części Śląska.
Główna część wydarzenia odbędzie się na błoniach przy hali sportowej w Kłomnicach. Program połączy elementy branżowe, religijne, edukacyjne i rozrywkowe. Nie zabraknie prezentacji lokalnych pasiek, konkursów, występów artystycznych, stoisk z produktami pszczelimi oraz koncertów.
Obchody rozpoczną się o godz. 9.00 konferencją pszczelarską w Gminnym Ośrodku Kultury w Kłomnicach. Następnie, o godz. 10.45, przy kościele św. Marcina Biskupa i Męczennika odbędzie się zbiórka pocztów sztandarowych. O godz. 11.00 odprawiona zostanie msza święta w intencji pszczelarzy.
Po nabożeństwie uczestnicy przejdą w uroczystym korowodzie na błonia przy hali sportowej. Towarzyszyć im będzie pokaz musztry paradnej w wykonaniu Młodzieżowej Orkiestry Dętej Kłomnice. Kolejnym punktem będzie oficjalne otwarcie IV Święta Miodu Województwa Śląskiego, powitanie zaproszonych gości oraz wręczenie odznaczeń.
Wojewódzka ranga wydarzenia ma podkreślić znaczenie pszczelarstwa dla rolnictwa, środowiska i lokalnej gospodarki. Będzie to również okazja do pokazania dorobku pszczelarzy z Kłomnic i okolic, którzy od lat rozwijają pasieki, promują naturalne produkty i przekazują wiedzę o roli pszczół kolejnym pokoleniom.
Popołudniowa część programu przyniesie rozstrzygnięcia konkursów plastycznych i literackich oraz rywalizacji na najlepsze stoisko z produktami pszczelimi. Koła gospodyń wiejskich zmierzą się w konkursie na najlepszą potrawę przygotowaną z wykorzystaniem produktów pszczelich. Ocenione zostaną również najciekawsze przydomowe dekoracje o tematyce pszczelarskiej.
Nie zabraknie części edukacyjnej. Zaplanowano prelekcje połączone z interakcją dla konsumentów produktów pszczelich. Uczestnicy będą mogli dowiedzieć się więcej o właściwościach miodu, jego odmianach, pracy pszczelarzy oraz znaczeniu owadów zapylających dla przyrody.
Na scenie wystąpią między innymi zespół tańca nowoczesnego Joy Dance, Zespół Śpiewaczy Zdrowianki ze Zdrowej, Klub Tańca Towarzyskiego Styl, Zespół Śpiewaczy Klepisko, Zespół Taneczny Senioritki, Zespół Śpiewaczy Kumosie ze Skrzydlowa oraz Mażoretki Fanaberia.
Wieczorna część wydarzenia będzie miała już stricte koncertowy charakter. O godz. 18.00 zaprezentuje się Maraquja Show, o godz. 19.30 wystąpi Nowator, a o godz. 21.00 na scenie pojawi się Kapela Górole.
Przez cały dzień dostępne będą stoiska pszczelarskie, stoiska kół gospodyń wiejskich i rękodzielników, a także wystawa zabytkowego sprzętu pszczelarskiego. Organizatorzy przygotują ponadto strefę gastronomiczną, wesołe miasteczko, ściankę wspinaczkową, strefę relaksu oraz punkty sprzedaży wyrobów związanych z pszczelarstwem.
– Święto Miodu Województwa Śląskiego ma być nie tylko okazją do wspólnej zabawy, ale przede wszystkim wojewódzkim świętem pszczół i ludzi, którzy od lat opiekują się pasiekami. Dla lokalnych pszczelarzy będzie to szansa na zaprezentowanie swojej pracy szerokiej publiczności, wymianę doświadczeń i promocję produktów powstających w miejscowych gospodarstwach – podkreśla Piotr Juszczyk, wójt gminy Kłomnice, zapraszając wszystkich na to wydarzenie.
Kłomnice
Potrójne podium Młodzieżowej Orkiestry Dętej z Kłomnic. Wielki sukces na ogólnopolskim festiwalu
Młodzieżowa Orkiestra Dęta z Kłomnic wróciła z trzema pucharami. Podczas Ogólnopolskiego Festiwalu Orkiestr Dętych „Na Pograniczu Mazowsza” w miejscowości Sienno muzycy zajęli trzecie miejsce w przemarszu, analogiczne w konkursie koncertowym oraz trzecią lokatę w klasyfikacji generalnej.
Festiwal odbył się pod koniec czerwca i zgromadził sześć orkiestr zakwalifikowanych spośród zgłoszonych zespołów z różnych części Polski. W gronie finalistów znalazła się również orkiestra z Kłomnic, która rywalizowała między innymi z zespołami ze Zwolenia, Krasocina, Starej Błotnicy i Uniejowa.
Program wydarzenia wymagał od uczestników zaprezentowania różnych umiejętności. Orkiestry rozpoczęły rywalizację od barwnego przemarszu. Następnie publiczność oglądała pokazy musztry paradnej, a po południu odbyły się koncerty konkursowe wszystkich sześciu formacji. Organizatorzy podkreślali, że w Siennie miały spotkać się muzyczna tradycja, talent, precyzja wykonania i widowiskowa forma prezentacji.
Reprezentanci gminy Kłomnice bardzo dobrze poradzili sobie zarówno w ruchu, jak i podczas występu scenicznego. Trzecia lokata w kategorii przemarsz potwierdziła ich umiejętność zachowania rytmu, szyku i synchronizacji. Kolejne trzecie miejsce orkiestra zdobyła za koncert, w którym oceniane były między innymi poziom artystyczny i sposób prezentacji repertuaru.
Równa forma w poszczególnych konkurencjach przełożyła się na trzecią pozycję w klasyfikacji generalnej. Potrójne podium jest jednym z najważniejszych ostatnich osiągnięć zespołu i potwierdzeniem efektów regularnych prób, muzycznego rozwoju oraz zaangażowania całej orkiestry.
Sukces ma również znaczenie promocyjne dla całej gminy Kłomnice. Młodzi muzycy zaprezentowali się podczas wydarzenia o ogólnopolskim zasięgu, konkurując z orkiestrami mającymi bogate doświadczenie sceniczne i konkursowe. Sam udział w finałowej szóstce był wyróżnieniem, a trzy trzecie miejsca pozwoliły zespołowi znaleźć się w ścisłej czołówce festiwalu.
Na osiągnięcie pracował cały zespół, a także kapelmistrz i osoby wspierające działalność orkiestry. To efekt nie tylko talentu, lecz także wielu godzin prób, przygotowania repertuaru oraz ćwiczenia marszu i scenicznej prezentacji.
Ogólnopolski Festiwal Orkiestr Dętych „Na Pograniczu Mazowsza” został zorganizowany przez Centrum Kultury w Siennie. Partnerem wydarzenia był samorząd województwa mazowieckiego, a wśród partnerów medialnych znalazła się Ambasada Orkiestr Dętych.
Potrójne podium w Siennie pokazuje, że Młodzieżowa Orkiestra Dęta z Kłomnic może skutecznie rywalizować z zespołami z całego kraju. Dla muzyków jest to powód do dumy, ale także motywacja przed kolejnymi koncertami i konkursami.
Kłomnice
Przedstawiciel rządu w terenie sprawdził sprzęt w Kłomnicach. Gmina pokazała, jak wzmacnia bezpieczeństwo
Do gminy zawitał wicewojewoda śląski Adam Zaczkowski. Celem wizyty urzędnika było zapoznanie się z zakupami zrealizowanymi dzięki środkom pozyskanym z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2025-2026. Sprzęt ma wzmocnić lokalny system bezpieczeństwa i poprawić gotowość gminy do reagowania w sytuacjach kryzysowych.
7 lipca do urzędu gminy przyjechał Adam Zaczkowski, wicewojewoda śląski. Podczas spotkania przedstawiono mu prezentację multimedialną dokumentującą szkolenia i ćwiczenia prowadzone przez jednostki OSP z terenu gminy.
– Pokazaliśmy, że zakup sprzętu jest tylko jednym z elementów szerszych działań podejmowanych na rzecz bezpieczeństwa naszych mieszkańców – relacjonuje wójt Juszczyk.
Zaprezentowane szkolenia i ćwiczenia obrazowały systematyczne przygotowania strażaków ochotników do reagowania na różnego rodzaju sytuacje kryzysowe.
– Ważnym elementem tych działań jest również doskonalenie współpracy pomiędzy jednostkami, co w praktyce może mieć kluczowe znaczenie podczas większych akcji ratowniczych – dodaje włodarz Kłomnic.

Zaczkowski wspólnie z wójtem Juszczykiem odwiedzili też jednostki ochotniczych straży pożarnych w Karczewicach-Garnku oraz Kłomnicach, gdzie druhowie zaprezentowali wyposażenie zakupione w ramach rządowego programu.
– Dodatkowo na parkingu przy budynku urzędu gminy przygotowana została ekspozycja sprzętu pozyskanego ze środków Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Była to okazja do pokazania, w jaki sposób gmina wykorzystała przyznane fundusze oraz jakie elementy wyposażenia trafiły do lokalnych służb i jednostek odpowiedzialnych za bezpieczeństwo mieszkańców – mówi wójt.

Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej ma wspierać samorządy w budowaniu odporności na sytuacje nadzwyczajne. Chodzi między innymi o lepsze przygotowanie do działań w przypadku klęsk żywiołowych, awarii, zagrożeń infrastrukturalnych czy innych zdarzeń wymagających szybkiej i skoordynowanej reakcji.
– Podsumowując wizytę, wicewojewoda Zaczkowski pozytywnie ocenił zakupy zrealizowane w ramach programu oraz działania podejmowane przez naszą gminę. Zwrócił uwagę na konsekwentne wzmacnianie lokalnego systemu bezpieczeństwa i przygotowanie jednostek do skutecznego reagowania w sytuacjach zagrożenia – podsumowuje Piotr Juszczyk.
Kłomnice
Kilka godzin poszukiwań w Skrzydlowie. Wszystko przez rower i koszulkę zostawione nad wodą
Zaniepokojony wędkarz powiadomił służby po tym, jak nad brzegiem rzeki w Skrzydlowie zauważył przedwczoraj pozostawiony rower i męską koszulkę. Ponieważ istniało podejrzenie, że właściciel rzeczy może znajdować się w niebezpieczeństwie, natychmiast rozpoczęto poszukiwania.
Na miejsce skierowano policjantów i strażaków, którzy sprawdzali teren zarówno na lądzie, jak i w wodzie. W działania zaangażowano kilkudziesięciu funkcjonariuszy. Do akcji włączono również policyjnego przewodnika z psem tropiącym.
Służby przez kilka godzin traktowały zgłoszenie jako potencjalne zagrożenie dla życia i zdrowia człowieka. Dopiero po godz. 22.00 z dyżurnym skontaktował się 29-letni mieszkaniec gminy Mstów. Poinformował, że znalezione rzeczy należą do niego.
Gdy policjanci dotarli do mężczyzny, okazało się, że pozostawił rower nad rzeką, ponieważ pojazd uległ awarii i nie mógł nim dalej jechać. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Policja apeluje o rozwagę. Korzystając z letniego wypoczynku nad wodą, warto pamiętać, że nawet pozornie drobne zachowanie może wywołać poważne konsekwencje i uruchomić działania służb ratunkowych.

-
Poczesna1 rok temuTragiczny wypadek na trasie między Sobuczyną a Nieradą. Nie żyje 34-letnia kobieta
-
Myszków10 miesięcy temuDom, który stał się miejscem strachu. Bracia z Myszkowa aresztowani za wielomiesięczną przemoc
-
Poczesna2 lata temuW gminie huczy, policja o niczym oficjalnie nie wie, a wójt milczy i unika odpowiedzi
-
Niegowa2 miesiące temuPoważny wypadek młodych ludzi w Niegowie. Pasażerka straciła rękę



















