W POWIATACH
Wydanie kwietniowe dostępne w wersji drukowanej oraz w formacie PDF
W POWIATACH
Trzydzieści siedem pytań, które mogą zaboleć dyrekcję szpitala. Posłowie chcą pełnej dokumentacji
Podczas wczorajszej konferencji prasowej, posłowie Lidia Burzyńska i Andrzej Gawron, poinformowali o podjęciu interwencji poselskiej w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie. Parlamentarzyści domagają się szczegółowych wyjaśnień dotyczących sytuacji finansowej placówki, zasad funkcjonowania Szpitalnego Oddziału Ratunkowego oraz decyzji kadrowych, które w ostatnim czasie wzbudziły publiczne wątpliwości.
Najpoważniejszy wątek dotyczy finansów szpitala. Posłowie pytają o poziom zadłużenia, jego strukturę oraz potencjalne zagrożenia dla dalszego funkcjonowania placówki. Szczególne znaczenie ma w tym kontekście pojawiająca się w przestrzeni publicznej informacja o zajęciu komorniczym jednego z rachunków szpitala, na który miały trafiać środki związane z Krajowym Planem Odbudowy.
Zdaniem parlamentarzystów sytuacja wymaga pełnego wyjaśnienia przede wszystkim ze względu na znaczenie szpitala dla bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców północnej części województwa śląskiego.

– Mieszkańcy Częstochowy i całego regionu mają prawo wiedzieć, w jaki sposób wydatkowane są środki publiczne oraz czy wszystkie decyzje podejmowane przez kierownictwo jednej z najważniejszych placówek medycznych w województwie są realizowane z zachowaniem najwyższych standardów gospodarności, konkurencyjności i bezstronności – można przeczytać w złożonym przez nich piśmie.
Interwencja Burzyńskiej i Gawrona obejmuje jednak nie tylko kwestie zadłużenia. Kolejny blok pytań dotyczy funkcjonowania Szpitalnego Oddziału Ratunkowego oraz zasad zawierania umów dotyczących zabezpieczenia obsady lekarskiej.
Parlamentarzyści chcą poznać między innymi dokumentację postępowań konkursowych, kryteria wyboru podmiotów świadczących usługi oraz zasady, na jakich zawierano poszczególne umowy. Jak wskazywali podczas konferencji, szczególne wątpliwości budzą publiczne informacje, według których osoba kierująca SOR-em ma być jednocześnie właścicielem lub osobą zarządzającą podmiotem realizującym świadczenia na rzecz tego oddziału.
Posłowie zaznaczają, że niezależnie od formalnoprawnej oceny takiej sytuacji wymaga ona jednoznacznego wyjaśnienia z punktu widzenia przejrzystości podejmowanych decyzji i wykluczenia potencjalnego konfliktu interesów.
W interwencji znalazł się również wątek dotyczący zatrudnienia Dawida Kacprzyka w trybie pozarezydenckim. Politycy zwracają uwagę, że taki sposób zatrudnienia generuje dodatkowe koszty po stronie placówki, podczas gdy siedmiu innych lekarzy miało odbywać specjalizację na tym samym oddziale w trybie rezydenckim.

W ich ocenie zasadne jest więc wyjaśnienie, jakie przesłanki zdecydowały o zastosowaniu właśnie takiej formy zatrudnienia oraz czy była ona uzasadniona zarówno organizacyjnie, jak i finansowo.
Łącznie interwencja poselska zawiera 37 pytań. Posłowie oczekują na każde z nich szczegółowej odpowiedzi na piśmie. Pytania obejmują zarówno kondycję finansową szpitala, jak i zasady wydatkowania publicznych pieniędzy, politykę kadrową, konkursy oraz organizację pracy SOR-u.

Burzyńska i Gawron podkreślają, że Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Najświętszej Maryi Panny jest jedną z kluczowych placówek medycznych w tej części regionu i zabezpiecza potrzeby zdrowotne setek tysięcy mieszkańców. Z tego względu każda decyzja wpływająca na jego finanse i zdolność do dalszego działania powinna być – ich zdaniem – podejmowana w sposób przejrzysty i niepozostawiający wątpliwości co do gospodarności oraz bezstronności.
W POWIATACH
Wydanie sierpniowe dostępne w wersji drukowanej oraz w formacie PDF
W POWIATACH
Referendum w Częstochowie. Wymagane minimum podpisów już zweryfikowane
Referendum w sprawie odwołania prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka oraz rady miasta jest coraz bliżej. Jak poinformowali inicjatorzy akcji, podczas weryfikacji podpisów osiągnięto już wymagane ustawowo minimum 15,9 tys. prawidłowych wpisów. Teraz pozostaje formalna decyzja komisarza wyborczego.
Organizatorzy mieli spory zapas. Pod inicjatywą zebrano ponad 24 tys. podpisów, czyli znacznie więcej niż wymagane 10 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców miasta. Było to istotne, bo część podpisów zawsze odpada podczas sprawdzania danych, numerów PESEL czy uprawnień wyborczych.

Przekroczenie wymaganego progu nie oznacza jeszcze, że data referendum jest już znana. Kolejny ruch należy do komisarza wyborczego. Jeśli uzna, że wniosek spełnia wszystkie wymogi formalne, wyda postanowienie o przeprowadzeniu głosowania i określi jego termin. Ten zostanie wyznaczony najprawdopodobniej na koniec października.
Sama inicjatywa jest konsekwencją politycznego kryzysu, który w Częstochowie trwa od kilku miesięcy. W lutym prezydent Krzysztof Matyjaszczyk został zatrzymany przez CBA i usłyszał zarzuty dotyczące przyjmowania korzyści majątkowych. Prokuratura zastosowała wobec niego środki uniemożliwiające wykonywanie obowiązków prezydenta. Matyjaszczyk nie przyznaje się do winy.

W praktyce miastem kieruje obecnie pierwszy zastępca prezydenta Zdzisław Wolski. Jak przekonują urzędnicy, magistrat pracuje normalnie, ale politycznie sytuacja pozostaje nietypowa. Wybrany w wyborach prezydent nie może wykonywać swoich obowiązków, a jego zaplecze w radzie miasta nadal utrzymuje większość.
I właśnie dlatego, jak argumentowano, inicjatorzy referendum poszli krok dalej. Nie chcą pytać mieszkańców wyłącznie o przyszłość Matyjaszczyka, ale także o dalsze funkcjonowanie całej rady. To oznacza, że ewentualne głosowanie będzie de facto oceną całego obecnego układu politycznego w mieście.
Nie należy jednak mylić dwóch rzeczy. Podpis pod wnioskiem o referendum nie oznacza automatycznie głosu za odwołaniem władz. Ostateczna odpowiedź pojawi się dopiero przy urnach.

Drugim ważnym warunkiem będzie frekwencja. Jeśli do głosowania pójdzie zbyt mało osób, referendum będzie nieważne. Aby zatem było ważne, w głosowaniu nad odwołaniem Matyjaszczyka musi uczestniczyć co najmniej 46 292 mieszkańców Częstochowy, a w przypadku rady miasta – 48 754.
W POWIATACH
Zespół „Śląsk” poszukuje chórzystów. Oferuje wielkie sceny, zagraniczne wyjazdy i etat
Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk” im. Stanisława Hadyny otwiera drzwi dla nowych artystów. Instytucja z Koszęcina ogłosiła nabór do chóru. Poszukiwani są mężczyźni śpiewający tenorem, barytonem lub basem. Kandydaci mają czas na zgłoszenie do 25 września.
Dla osób, które chciałyby zawodowo związać się z jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich zespołów artystycznych, może to być rzadka okazja. „Śląsk” oferuje zatrudnienie na podstawie umowy o pracę, możliwość udziału w koncertach i projektach realizowanych w kraju oraz za granicą, a także pracę w siedzibie zespołu w zabytkowym kompleksie pałacowo-parkowym w Koszęcinie.
Nowi chórzyści będą uczestniczyć w próbach, koncertach i spektaklach, zarówno w siedzibie zespołu, jak i podczas wyjazdów. Do ich obowiązków należeć będzie również pamięciowe opanowanie partii wokalnych i repertuaru, dbanie o rozwój zawodowy oraz utrzymywanie odpowiedniej formy wokalnej i fizycznej.
Lista wymagań nie ogranicza się wyłącznie do głosu. Kandydaci powinni wykazać się muzykalnością, dobrymi warunkami wokalnymi, dyspozycyjnością, umiejętnością pracy w zespole i pod presją czasu, a także gotowością do długotrwałych wyjazdów służbowych. Wymagane jest co najmniej wykształcenie średnie. Ukończenie szkoły muzycznej lub studiów muzycznych w klasie wokalnej będzie dodatkowym atutem, ale nie jest warunkiem koniecznym. Zespół zwraca także uwagę na zaangażowanie, kulturę osobistą, punktualność i umiejętność adaptacji do zmian.
Kandydaci zakwalifikowani do przesłuchań będą musieli przygotować dwie pozycje – jedną pieśń klasyczną oraz jedną pieśń ludową z repertuaru Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”. Przesłuchania rozpoczną się 28 września o godz. 11.00. Od godz. 10.00 będzie możliwa wcześniejsza próba z akompaniatorem.
Dokumenty aplikacyjne należy przesłać najpóźniej do 25 września na adres rekrutacja@zespolslask.pl. Wśród wymaganych dokumentów znalazły się CV, kopie dokumentów potwierdzających wykształcenie oraz zgoda na przetwarzanie danych osobowych. Kandydaci mogą również dołączyć dokumenty potwierdzające dotychczasowe doświadczenie zawodowe.
„Śląsk” zachęca nie tylko renomą i możliwością występów na prestiżowych scenach. W ogłoszeniu rekrutacyjnym zespół wskazuje również na możliwość wynajęcia mieszkania na preferencyjnych warunkach, pakiet świadczeń socjalnych, opiekę fizjoterapeutyczną, możliwość korzystania ze stołówki oraz infrastruktury sportowej dostępnej w miejscu pracy.
Dojazd na przesłuchanie do Koszęcina kandydaci muszą pokryć we własnym zakresie. Zespół zastrzega również możliwość przeprowadzenia wstępnej selekcji zgłoszeń i zaproszenia na przesłuchania wybranych osób.
W POWIATACH
Co kryje się we wnętrzu zwierzęcia? Nowoczesna diagnostyka obrazowa ratuje ich zdrowie i życie
Jeszcze kilkanaście lat temu rozpoznanie wielu chorób u psów i kotów opierało się przede wszystkim na badaniu klinicznym oraz doświadczeniu lekarza weterynarii. Dziś nowoczesne techniki obrazowania pozwalają zajrzeć do wnętrza organizmu bez konieczności przeprowadzania zabiegu chirurgicznego. USG, zdjęcia rentgenowskie czy bardziej zaawansowane badania umożliwiają szybką i precyzyjną diagnozę, co często ma kluczowe znaczenie dla powodzenia leczenia.
Jak podkreśla Roman Garbaciak, właściciel Przychodni Weterynaryjnej Vita w Częstochowie, diagnostyka obrazowa stała się jednym z podstawowych narzędzi współczesnej weterynarii.
– Dzisiaj trudno wyobrazić sobie dobrą diagnostykę bez badań obrazowych. Pozwalają one nie tylko potwierdzić nasze przypuszczenia, ale często wykrywają schorzenia, które na pierwszy rzut oka nie dają żadnych objawów lub są bardzo niespecyficzne – wyjaśnia.
Najczęściej wykonywanym badaniem jest ultrasonografia. To metoda całkowicie bezpieczna, bezbolesna i nieinwazyjna, dzięki której lekarz może ocenić narządy jamy brzusznej, serce, pęcherz moczowy, nerki czy wątrobę. USG znajduje zastosowanie również podczas monitorowania ciąży oraz wykrywania zmian nowotworowych.
– Ultrasonografia pozwala nam obserwować narządy w czasie rzeczywistym. Widzimy ich budowę, wielkość, a także sposób funkcjonowania. Dzięki temu możemy bardzo szybko postawić trafną diagnozę i wdrożyć odpowiednie leczenie – tłumaczy weterynarz.
Drugim filarem diagnostyki jest badanie rentgenowskie. Zdjęcia RTG są niezastąpione przy urazach ortopedycznych, złamaniach oraz schorzeniach układu kostnego. Umożliwiają również ocenę płuc, serca czy zmian zwyrodnieniowych stawów.
– Wielu właścicieli kojarzy RTG przede wszystkim ze złamaniami, ale jego zastosowanie jest znacznie szersze. Dzięki zdjęciom możemy wykrywać między innymi choroby klatki piersiowej, problemy z kręgosłupem czy obecność ciał obcych w przewodzie pokarmowym – mówi właściciel Przychodni Weterynaryjnej Vita.
W niektórych przypadkach lekarze sięgają również po tomografię komputerową lub rezonans magnetyczny. Badania te wykonywane są w wyspecjalizowanych ośrodkach i pozwalają niezwykle dokładnie zobrazować między innymi mózg, kręgosłup oraz skomplikowane zmiany kostne. Są szczególnie pomocne przed planowanymi zabiegami chirurgicznymi.
Nowoczesna diagnostyka obrazowa pozwala nie tylko wykrywać choroby, ale również kontrolować efekty leczenia. Dzięki regularnym badaniom lekarz może ocenić, czy zastosowana terapia przynosi oczekiwane rezultaty i w razie potrzeby odpowiednio ją zmodyfikować.
Roman Garbaciak zwraca uwagę, że właściciele zwierząt nie powinni obawiać się badań obrazowych.
– Większość z nich jest całkowicie bezpieczna dla pacjenta. W wielu przypadkach ich wykonanie trwa zaledwie kilka lub kilkanaście minut, a uzyskane informacje są nieocenione przy podejmowaniu decyzji o dalszym leczeniu. Im wcześniej uda się postawić diagnozę, tym większe są szanse na skuteczną terapię i szybki powrót zwierzęcia do zdrowia – podsumowuje.
Rozwój technologii sprawił, że współczesna weterynaria dysponuje narzędziami, które jeszcze niedawno były dostępne wyłącznie w medycynie człowieka. Dzięki nim lekarze mogą coraz szybciej i trafniej rozpoznawać choroby, a właściciele zyskują pewność, że ich czworonożni przyjaciele otrzymują diagnostykę na najwyższym poziomie.
W POWIATACH
Weekendowy rozkład jazdy jest konkretny. Koncerty, festiwale i wydarzenia od piątku do niedzieli
Kombi Łosowski w Lelowie, Mateusz Ziółko i Koń Polski w Mstowie, wojowie i łucznicy w Rzerzęczycach, Papa Dance w Kościelcu, regionalne smaki, miód i Shazza w Choroniu, a do tego siatkówka plażowa, joga i strażacki festyn. Weekend 21-23 sierpnia zapowiada się w powiatach częstochowskim, myszkowskim i kłobuckim wyjątkowo różnorodnie. Sprawdziliśmy, gdzie warto się wybrać. W zestawieniu celowo pomijamy lokalne imprezy dożynkowe.
Najwięcej będzie się działo w sobotę. Tego dnia można wybierać pomiędzy dużymi koncertami, rekonstrukcją historyczną, wydarzeniami kulinarnymi, lokalnymi festynami i sportem. Część imprez rozpoczyna się jednak już w dzisiaj i potrwa aż do niedzielnego wieczoru.
Weekend można rozpocząć już w piątek w Lelowie. Od 21 do 23 sierpnia potrwa tam XXIII Święto Ciulimu-Czulentu – Lelowskie Spotkania Kultur, jedna z najbardziej charakterystycznych imprez tej części regionu. Wydarzenie od ponad dwóch dekad łączy polskie i żydowskie dziedzictwo miejscowości, muzykę, historię oraz kuchnię.
Piątkowy program będzie miał bardziej kameralny charakter. W Gminnym Ośrodku Kultury zaplanowano wernisaż wystawy fotograficznej poświęconej chasydom, projekcję filmu „Oczy szeroko otwarte” Haima Tabakmana i dyskusję prowadzoną przez dr. Macieja Stroińskiego z Uniwersytetu Jagiellońskiego. W sobotę impreza przeniesie się na stadion przy ulicy Sportowej. Po występach lokalnych wykonawców na scenę wejdą Zbóje i Czarnina, a największą gwiazdą wieczoru będzie Kombi Łosowski. Po koncertach przewidziano zabawę z DJ-em. Niedziela należeć będzie między innymi do Lachersów i Bum Bum Orkestar. Przez dwa główne dni imprezy będzie można oczywiście spróbować lelowskiego ciulimu i czulentu, a także zwiedzić Ohel Cadyka Dawida Bidermana i obejrzeć przygotowane wystawy.
Jedną z najmocniejszych sobotnich propozycji będzie Święto Jabłka w Mstowie. 22 sierpnia stadion miejscowej „Warty” przy ulicy Sportowej ponownie zamieni się w dużą plenerową scenę, a lokalne sadownictwo będzie tylko jednym z powodów, by odwiedzić miejscowość. Impreza rozpocznie się o godz. 16.30 występem Mstowianek. Później pojawi się duet Tu i Teraz, a o godz. 18.00 publiczność usłyszy Krystynę Giżowską. Godzinę później scenę przejmie Kabaret Koń Polski. Zaplanowano także konkurs jedzenia burgerów na czas oraz koncert Kwartetu Sentymentalnego. Największą muzyczną gwiazdą wieczoru będzie Mateusz Ziółko, którego występ rozpocznie się o godz. 21.00. Od 22.30 zabawę poprowadzi DJ.
Święto Jabłka to nie przypadkowa nazwa. Wydarzenie od lat budowane jest wokół sadowniczej marki gminy. Towarzyszą mu stoiska z owocami, sokami i przetworami, degustacje oraz rodzinne atrakcje. To właśnie jabłko stało się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Mstowa.
Kto zamiast estradowych koncertów woli tarcze, miecze i strzały, powinien obrać kierunek na Rzerzęczyce w gminie Kłomnice. W sobotę i niedzielę, 22 i 23 sierpnia, tamtejszy park zamieni się w średniowieczne obozowisko podczas Festiwalu Wietrznica. To nie ma być historia oglądana wyłącznie zza barierek. Publiczność będzie mogła wejść do obozu rekonstruktorów, spróbować swoich sił na torze łuczniczym, przymierzyć elementy dawnego uzbrojenia czy zmierzyć się z wojami podczas przeciągania liny. Najbardziej widowiskowo zapowiadają się bitwa wojów, pojedynki, turniej łuczniczy oraz obrona karawany kupieckiej. Obok militarnych pokazów pojawi się również zupełnie inne oblicze wczesnego średniowiecza – obróbka drewna, zielarstwo, dawne rzemiosło, pismo runiczne, tańce oraz opowieści o jedzeniu i napitkach sprzed wieków. Po zmroku przy ogniu mają pojawić się natomiast historie o słowiańskich demonach i dawnych wierzeniach.
Jedna z największych imprez weekendu odbędzie się w niedzielę, 23 sierpnia, na terenie Lotniska Częstochowa-Rudniki w Kościelcu. Gmina Rędziny będzie gospodarzem dożynek powiatu częstochowskiego. Początek święta plonów zaplanowano na godz. 12.00. W programie są między innymi polowa msza święta, prezentacje Kół Gospodyń Wiejskich, zespołów ludowych i lokalnych artystów, występ Orkiestry Dętej Rędziny „Nadęci Agenci”, konkursy „Przodujący Producent Rolny” i „Ekologiczna Zagroda”, strefa gastronomiczna oraz atrakcje przygotowane dla uczestników w różnym wieku. Wieczorem tradycyjne święto plonów zmieni się w dużą imprezę koncertową. O godz. 20.00 na scenie ma pojawić się Papa Dance, godzinę później zespół Limits, a od godz. 22.00 do 23.00 zaplanowano zabawę z DJ-em.
Mocny kulinarny akcent szykuje się również w powiecie myszkowskim. W sobotę o godz. 15.00 w zabytkowej Alei Lipowej w Choroniu rozpoczną się jubileuszowe Chorońskie Prażuchy połączone ze Świętem Miodu. To wydarzenie zbudowane przede wszystkim wokół lokalnej kuchni, tradycji i produktów pszczelarskich. Prażuchy od piętnastu lat mają łączyć kolejne pokolenia przy wspólnym stole, a Aleja Lipowa ponownie wypełni się regionalnymi potrawami, miodem, muzyką i stoiskami wystawców. Dodatkową muzyczną atrakcją ma być występ gwiazdy disco polo – Shazzy. Na scenie zaprezentują się ponadto zespoły śpiewacze „Choronianki” i „Żareckie Jarzębinki”, a biesiadny klimat zapewni Kapela Biesiadna z Choronia. W programie znalazły się także konkursy i występy muzyczne, a pojawi się ponadto Orkiestra Dęta Choroń.
Powiat myszkowski ma też propozycję dla kibiców. W sobotę od godz. 9.00 na kompleksie Dotyk Jury w Myszkowie rozgrywane będą finały Mistrzostw Śląska w siatkówce plażowej. Turniej jest jednym z najważniejszych punktów przygotowanego przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji programu „Lato w mieście 2026”. Niedzielny poranek na Dotyku Jury będzie znacznie spokojniejszy. Od godz. 10.00 do 12.00 zaplanowano kolejne Letnie Spotkanie z Jogą. Zajęcia są bezpłatne i otwarte zarówno dla osób osób początkujących, jak i bardziej doświadczonych.
Z kolei powiat kłobucki szykuje się do wielkiego święta plonów, które w przyszłym tygodniu zagości pod zamkowymi murami w Dankowie, w gminie LIpie. Tym niemniej jedną z propozycji na ten weekend będzie Festyn Odpustowy OSP Czarna Wieś w gminie Wręczyca Wielka. Początek zaplanowano na godz. 16.00 przy miejscowej remizie. Organizatorzy przygotowali atrakcje, występy i animacje dla dzieci, pokazy strażackie, prezentację zasobów Straży Leśnej oraz pokazy psów ratowniczych Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej OSP Solarnia. Będzie też oferta miejscowego koła gospodyń wiejskich, a wieczorem zabawa taneczna z DJ-em. Dochód z imprezy ma zostać przeznaczony na termomodernizację remizy. Podczas festynu pojawi się również punkt Akademii Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Mieszkańcy będą mogli dowiedzieć się między innymi, jak reagować po usłyszeniu sygnału alarmowego oraz co powinno znaleźć się w dobrze przygotowanym plecaku ewakuacyjnym.
Ten weekend sierpnia będzie więc jednym z bardziej intensywnych w wakacyjnym kalendarzu regionu. Największe wydarzenia rozłożą się na trzy dni i kilka miejscowości, a ich programy są na tyle różne, że obok dużych koncertów znalazło się miejsce także dla rekonstrukcji historycznych, lokalnej kuchni, sportu i mniejszych festynów. Wybór jest na tyle szeroki, że trudno będzie narzekać na brak pomysłów na piątek, sobotę czy niedzielę.
W POWIATACH
Odpady trafiały do Wręczycy Małej, Wrzosowej i Zawiercia. Śledczy domykają ostatni wątek wielkiej afery
Wręczyca Mała, Wrzosowa i Zawiercie znalazły się na mapie działalności grupy zajmującej się nielegalnym obrotem i porzucaniem niebezpiecznych odpadów. Śląscy policjanci zakończyli kolejny wątek wielkiego śledztwa dotyczącego tzw. mafii śmieciowej. 57-letni mężczyzna, który według śledczych uczestniczył w procederze także na terenie tych miejscowości, został objęty aktem oskarżenia. Grozi mu nawet 15 lat więzienia.
Postępowanie prowadzili funkcjonariusze Wydziału do Walki z Przestępczością Ekonomiczną Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Katowicach. Sprawa jest częścią znacznie większego śledztwa dotyczącego zorganizowanej grupy przestępczej, która miała zajmować się nielegalnym obrotem, transportem i porzucaniem odpadów niebezpiecznych.
57-latkowi zarzucono udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz organizację nielegalnego składowiska w Łowiczu, w województwie łódzkim. Według ustaleń śledczych mężczyzna w okresie od listopada 2021 do lutego 2022 roku wynajmował tam hale, w których składowano odpady w pojemnikach typu mauser. Sposób ich przechowywania miał stwarzać zagrożenie dla ludzi i środowiska.
Lokalny wątek sprawy dotyczy jednak również Wręczycy Małej i Wrzosowej. Jak informuje śląska policja, 57-latek miał uczestniczyć w nielegalnym obrocie, transporcie i porzucaniu niebezpiecznych odpadów na składowiskach właśnie w tych miejscowościach, a także w Zawierciu.
Zarzuty obejmują ponadto poświadczanie nieprawdy w dokumentacji związanej z gospodarką odpadami. Chodzi między innymi o karty przekazania dotyczące 160 ton odpadów. Mężczyzna ma również odpowiadać za przywłaszczenie wózka widłowego wykorzystywanego w przestępczym procederze.
Skala całej sprawy jest ogromna. W głównym wątku śledztwa, zakończonym wcześniej skierowaniem aktu oskarżenia przeciwko ośmiu członkom grupy, mowa była o co najmniej 5,3 tys. ton niebezpiecznych odpadów. Koszt ich usunięcia oszacowano na około 54 mln zł.
57-latek był początkowo tymczasowo aresztowany. Później sąd zmienił ten środek na środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym. Jest ostatnim z podejrzanych objętych tym wątkiem postępowania.
Prokuratura Regionalna w Katowicach skierowała już przeciwko niemu akt oskarżenia. Ponieważ śledczy zarzucają mu, że z przestępczego procederu uczynił sobie stałe źródło dochodu, w przypadku skazania może mu grozić kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności.

W POWIATACH
Komornik wszedł na konta szpitala na Parkitce. Dyrekcja: To sytuacja bez precedensu
Komornik zajął rachunki Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. NMP w Częstochowie. Egzekucja objęła także konto, na którym gromadzone były pieniądze przeznaczone na inwestycje finansowane z Krajowego Planu Odbudowy. Dyrekcja placówki mówi o sytuacji bez precedensu, złożyła skargę na czynność komornika i zapowiada walkę o środki, które miały służyć przede wszystkim pacjentom.
Problemy finansowe jednego z najważniejszych szpitali w północnej części województwa śląskiego nie pojawiły się nagle. Placówka od dłuższego czasu mierzy się z rosnącym zadłużeniem, stratami oraz postępowaniami egzekucyjnymi. Tym razem sprawa przybrała jednak zupełnie nowy wymiar, ponieważ komornik zajął również wyodrębniony rachunek inwestycyjny.
To właśnie na nim miały być gromadzone środki przeznaczone na przedsięwzięcia realizowane z KPO. Nie chodzi więc o pieniądze służące finansowaniu codziennej działalności szpitala, lecz o fundusze przeznaczone na modernizację infrastruktury, rozwój systemów informatycznych oraz poprawę jakości leczenia.
– Zajęcie tego rodzaju rachunku stanowi sytuację bez precedensu w historii szpitala – podkreśliły władze placówki w wydanym oświadczeniu.
Stoją one na stanowisku, że pieniądze o ściśle określonym, publicznym przeznaczeniu nie powinny zostać wykorzystane do zaspokojenia roszczeń wierzycieli. Zablokowanie rachunku może bowiem utrudnić lub opóźnić realizację zaplanowanych inwestycji.
– Szczególne zaniepokojenie budzi fakt, że zajęcie objęło środki, których przeznaczeniem nie jest finansowanie bieżącej działalności placówki, lecz realizacja inwestycji służących pacjentom i całemu systemowi ochrony zdrowia w regionie – zaznaczono.
Placówka otrzymała między innymi 13 mln zł na wdrożenie systemu informatycznego, który ma poprawić ochronę danych medycznych i usprawnić obieg dokumentacji. Kolejne 20 mln zł z KPO przeznaczono na kompleksową modernizację Klinicznego Oddziału Kardiologii.
W praktyce oznacza to, że spór z komornikiem nie dotyczy wyłącznie kondycji finansowej samej instytucji. Stawką są przedsięwzięcia, które miały bezpośrednio poprawić bezpieczeństwo chorych, warunki hospitalizacji oraz dostęp do nowoczesnych metod diagnostyki i leczenia.
– Skutki takich działań mogą dotknąć nie instytucję jako taką, lecz przede wszystkim pacjentów, którzy są beneficjentami projektów mających poprawić warunki leczenia, bezpieczeństwo oraz jakość udzielanych świadczeń zdrowotnych – przekazały władze szpitala.
Dyrekcja nie zamierza pogodzić się z zajęciem rachunku. Placówka złożyła skargę na czynność komornika sądowego. Sprawa ma być obecnie wyjaśniana z udziałem właściwych instytucji.
O odblokowanie pieniędzy wystąpił również marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa. Zwrócił się w tej sprawie zarówno do komornika, jak i do banku, wskazując, że środki mają charakter celowy i powinny być wykorzystane wyłącznie zgodnie z przeznaczeniem.
Finansowy kryzys w największej w północnej części województwa lecznicy narastał od lat. Zajęcie rachunku inwestycyjnego jest jego kolejnym etapem. Na koniec maja 2026 roku placówka miała około 170 mln zł zobowiązań wymagalnych, czyli należności, których termin zapłaty już minął.
Tylko w pierwszych pięciu miesiącach roku strata szpitala wyniosła 41,7 mln zł. Jednocześnie placówka wykazywała około 38 mln zł świadczeń wykonanych ponad limity, za które nie otrzymała jeszcze zapłaty z Narodowego Funduszu Zdrowia.
Jeszcze trudniejszy był bilans całego 2025 roku, który zakończył się stratą na poziomie około 85 mln zł. Dyrektor szpitala Beata Pochodnia informowała podczas spotkania z mediami, że wydatki na wynagrodzenia, leki, materiały medyczne, energię i pozostałe koszty stanowiły łącznie około 114 proc. przychodów placówki.
Ogromnym obciążeniem pozostaje również samo finansowanie zadłużenia. W ubiegłym roku jego obsługa kosztowała 43 mln zł, czyli przeciętnie około 3,6 mln zł miesięcznie.
Placówka przygotowuje program naprawczy, który ma zostać przedstawiony do 15 sierpnia. Dotychczasowe działania obejmowały między innymi łączenie oddziałów o zbliżonym profilu, konsolidację laboratoriów, dostosowywanie liczby łóżek do rzeczywistego obłożenia oraz ograniczanie części planowych świadczeń ponad limit, za które szpital nie otrzymuje zapłaty na bieżąco.
Choć sytuacja finansowa pozostaje niezwykle poważna, dyrekcja zapewnia i uspokaja, że zajęcie rachunków nie wpłynęło dotychczas na bieżące leczenie. Oddziały, poradnie oraz pozostałe jednostki organizacyjne mają działać bez zakłóceń.
– Chcemy jednocześnie uspokoić pacjentów i mieszkańców regionu, że obecnie zaistniała sytuacja nie wpływa na bieżące funkcjonowanie Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. NMP w Częstochowie – przekazano w oświadczeniu.
Szpital zatrudnia ponad 2100 osób, prowadzi 34 oddziały i 27 poradni. W 2025 roku hospitalizowano w nim ponad 44 tysiące pacjentów, a liczba udzielonych porad przekroczyła 180 tysięcy.
W POWIATACH
Wydanie lipcowe dostępne w wersji drukowanej oraz w formacie PDF
W POWIATACH
Jedna minuta, której nie wolno przegapić. Dziś rocznica Powstania Warszawskiego
Dziś przypada 82. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego – jednego z najbardziej tragicznych wydarzeń w historii Polski. Punktualnie o godz. 17.00, w symboliczną godzinę „W”, mieszkańcy wielu polskich miast zatrzymają się, aby oddać hołd uczestnikom walk oraz cywilnym ofiarom powstania.
Powstanie rozpoczęło się 1 sierpnia 1944 roku na rozkaz dowództwa Armii Krajowej. O godz. 17.00 żołnierze polskiego podziemia wystąpili przeciwko niemieckiemu okupantowi. Celem walk było wyzwolenie stolicy przed wkroczeniem Armii Czerwonej i zamanifestowanie prawa Polski do niepodległości.
Zryw, który według pierwotnych planów miał potrwać kilka dób, trwał aż 63 dni. Powstańcy, często słabo uzbrojeni i pozbawieni wystarczającego wsparcia z zewnątrz, walczyli przeciwko znacznie silniejszym oddziałom niemieckim. Do walki stanęli żołnierze Armii Krajowej, harcerze, sanitariuszki, łączniczki oraz tysiące mieszkańców Warszawy.
Powstanie stało się symbolem odwagi i determinacji, ale jego cena była ogromna. Zginęły dziesiątki tysięcy mieszkańców stolicy oraz tysiące powstańców. Po kapitulacji ludność Warszawy została wypędzona, a Niemcy przystąpili do planowego niszczenia miasta.
Najbardziej rozpoznawalnym elementem corocznych obchodów jest godzina „W”. O godz. 17.00 w Warszawie zawyją syreny, zatrzymają się autobusy, tramwaje, samochody i przechodnie. Mieszkańcy stolicy przez minutę w ciszy oddadzą hołd tym, którzy 82 lata temu rozpoczęli walkę o wolność. Podobne uroczystości organizowane są także w wielu innych miejscach w Polsce.
Dźwięk syren nie będzie dziś ostrzeżeniem przed zagrożeniem. Będzie przypomnieniem o ludziach, którzy podjęli nierówną walkę, płacąc za nią najwyższą cenę. To chwila, w której codzienny pośpiech powinien ustąpić miejsca pamięci.
Powstanie Warszawskie zakończyło się militarną klęską, ale na trwałe zapisało się w narodowej pamięci jako symbol walki o wolność, niezależność i godność. Dzisiejsza rocznica jest okazją, aby przypomnieć zarówno bohaterstwo powstańców, jak i dramat ludności cywilnej, która poniosła największe straty.
W POWIATACH
Podróż z psem w upał? Weterynarz ostrzega: Największym zagrożeniem jest przegrzanie
Wakacyjne wyjazdy coraz częściej planujemy razem z czworonogami. Pies jedzie z rodziną nad jezioro, w góry, na działkę albo w dłuższą trasę samochodem. Problem w tym, że wysokie temperatury, rozgrzane auto i zbyt długa podróż bez przerw mogą być dla zwierzęcia nie tylko uciążliwe, ale wręcz niebezpieczne. Latem najważniejsza zasada brzmi jednoznacznie – komfort człowieka nie zawsze oznacza komfort psa.
Jak podkreśla Roman Garbaciak, właściciel Przychodni Weterynaryjnej Vita w Częstochowie, podczas upałów największym zagrożeniem jest przegrzanie organizmu.
– Pies znacznie gorzej radzi sobie z wysoką temperaturą niż człowiek. Nie poci się tak jak my, a głównym sposobem oddawania ciepła jest ziajanie. Jeżeli zwierzę przebywa w nagrzanym samochodzie, na słońcu albo nie ma dostępu do wody, sytuacja bardzo szybko może stać się groźna – mówi Roman Garbaciak.
Szczególnie niebezpieczne jest pozostawianie psa w aucie, nawet na kilka minut. Wnętrze samochodu nagrzewa się błyskawicznie, a uchylona szyba nie rozwiązuje problemu. Temperatura wewnątrz pojazdu może w krótkim czasie osiągnąć poziom zagrażający życiu zwierzęcia.
– Nie ma czegoś takiego jak „tylko na chwilę”, jeśli mówimy o psie zostawionym w samochodzie w upalny dzień. Dla właściciela to może być pięć minut, dla zwierzęcia wystarczająco długo, by doszło do przegrzania. To jedna z najczęstszych i najgroźniejszych lekkomyślności – zaznacza weterynarz.
Podróż warto zaplanować tak, aby unikać najgorętszych godzin dnia. Najlepiej ruszać wcześnie rano albo wieczorem, gdy temperatura jest niższa. W samochodzie pies powinien mieć zapewnioną wentylację, dostęp do świeżej wody podczas postojów i bezpieczne miejsce – transporter, specjalne szelki lub matę zabezpieczającą. Zwierzę nie powinno swobodnie przemieszczać się po aucie, bo w razie gwałtownego hamowania może zrobić krzywdę sobie i pasażerom.
Podczas dłuższej trasy konieczne są regularne postoje. Pies powinien mieć możliwość spokojnego wyjścia, napicia się wody i odpoczynku w cieniu. Nie należy jednak zmuszać go do intensywnego ruchu, biegania czy długiego spaceru po rozgrzanym asfalcie.
– Rozgrzana nawierzchnia może poparzyć psie łapy. Jeżeli człowiek nie jest w stanie przyłożyć dłoni do asfaltu na kilka sekund, to dla psa taka powierzchnia również będzie zbyt gorąca. Latem wybierajmy trawę, cień i krótkie postoje zamiast długiego marszu w pełnym słońcu – radzi Roman Garbaciak.
Właściciel powinien znać pierwsze objawy przegrzania. Niepokoić powinno intensywne ziajanie, ślinienie się, osłabienie, chwiejny chód, przyspieszony oddech, apatia, wymioty albo utrata przytomności. W takiej sytuacji trzeba natychmiast przenieść psa w chłodne miejsce, podawać mu wodę małymi porcjami i stopniowo schładzać ciało, unikając lodowatej wody. Konieczny może być szybki kontakt z lekarzem weterynarii.
– Udar cieplny u psa jest stanem zagrożenia życia. Tu nie warto czekać, aż „samo przejdzie”. Im szybciej zwierzę otrzyma pomoc, tym większa szansa, że uda się uniknąć poważnych powikłań – podkreśla właściciel Przychodni Weterynaryjnej Vita.
Szczególnej ostrożności wymagają psy starsze, szczenięta, zwierzęta z chorobami serca i układu oddechowego, psy otyłe oraz rasy krótkoczaszkowe, takie jak buldogi, mopsy czy boksery. U nich ryzyko przegrzania jest wyższe, dlatego podróż w upał powinna być ograniczona do minimum i dobrze przemyślana.
Wakacyjny wyjazd z psem może być udany, ale wymaga odpowiedzialności. Woda, cień, przerwy, rozsądna pora podróży i obserwacja zachowania zwierzęcia to podstawy. Latem pies nie potrzebuje atrakcji za wszelką cenę. Potrzebuje bezpieczeństwa, spokoju i właściciela, który potrafi przewidzieć zagrożenie, zanim będzie za późno.
W POWIATACH
Lokalny baron PiS Szymon Giżyński zawieszony w prawach członka partii. W tle spór o referendum w Częstochowie
Poseł Szymon Giżyński został zawieszony w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości. Decyzję podjął 8 lipca prezes ugrupowania Jarosław Kaczyński. Sprawa ma związek z ostrym konfliktem wewnątrz częstochowskich struktur partii wokół referendum w sprawie odwołania prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka i rady miasta.
Zawieszenie oznacza ograniczenie aktywności Giżyńskiego w strukturach ugrupowania. Polityk nie może w tym czasie wykonywać praw członka partii, uczestniczyć w jej wewnętrznych ustaleniach ani reprezentować jej w ramach powierzonych funkcji. Nie jest to jednak równoznaczne z usunięciem z PiS – o dalszym statusie posła mogą zdecydować kolejne rozstrzygnięcia władz ugrupowania.
Bezpośrednim tłem decyzji jest oświadczenie opublikowane przez Giżyńskiego po tym, jak częstochowskie struktury PiS poparły inicjatywę referendalną. Poseł krytycznie odniósł się do tego stanowiska i ironicznie komentował działania partyjnych kolegów – Lidii Burzyńskiej i Andrzeja Gawrona. Z jego wypowiedzi wynikało, że nie podziela politycznej oceny skutków ewentualnego odwołania obecnych władz miasta.
Oświadczenie zaostrzyło trwający od dłuższego czasu spór w lokalnym PiS. Szczególnie mocno odebrano personalne uwagi pod adresem Burzyńskiej, stojącej na czele częstochowskich struktur partii, oraz Gawrona. Lokalne media opisywały wystąpienie Giżyńskiego jako otwarty atak na pozycję jego partyjnych współpracowników.

Dla Giżyńskiego obecna sytuacja ma szczególne znaczenie. Z Prawem i Sprawiedliwością jest związany od początku istnienia ugrupowania, a mandat poselski z list tej partii zdobywał wielokrotnie. Zawieszenie może więc ograniczyć jego wpływ na bieżące decyzje polityczne i pogłębić podziały w częstochowskiej organizacji.
Nie jest to pierwszy taki przypadek w jego karierze. W grudniu 2009 roku Giżyński również został zawieszony w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości. Ówczesne postępowanie partyjne dotyczyło zachowania częstochowskich struktur przed referendum, które zakończyło się odwołaniem prezydenta Tadeusza Wrony. Władze partii zleciły wówczas rzecznikowi dyscypliny zbadanie sprawy.

Na obecnym etapie nie wiadomo, czy decyzja Jarosława Kaczyńskiego będzie miała charakter czasowy, czy stanie się początkiem procedury prowadzącej do trwałego rozstania polityka z ugrupowaniem. Pewne jest natomiast, że spór o częstochowskie referendum przestał być wyłącznie lokalną dyskusją i przerodził się w poważny konflikt wewnątrz PiS. Szymon Giżyński jest posłem PiS nieprzerwanie od blisko 25 lat.
W POWIATACH
Wydanie czerwcowe dostępne w wersji drukowanej oraz w formacie PDF
W POWIATACH
Taniec w Częstochowie dla każdego w nowych tematycznych wibracjach. Wszystko to za sprawą CzęstoTańcz
CzęstoTańcz to Najlepsza Polska Szkoła Tańca dla w Częstochowie, która uczy swobody na parkiecie:
Założona przez Julię i Radosław – to Oni i ich Historia: https://www.youtube.com/watch?v=tNmjsNzU-WU
CT | Dogodna lokalizacja dla każdego
Na obrzeżach Częstochowy, przy ul. Spółdzielczości 4, działa szkoła tańca CzęstoTańcz. To dobre miejsce dla osób, które zawsze chciały nauczyć się tańczyć, ale nie wiedziały, od czego zacząć. Lokalizacja jest szczególnie wygodna dla dojeżdżających spoza centrum. Łatwy dojazd i brak problemów z parkowaniem sprawiają, że na zajęcia można dotrzeć bez stresu, niezależnie od tego, czy przyjeżdża się z miasta, czy z okolicznych miejscowości.
Taniec Użytkowy , który przydaje się w życiu
W CzęstoTańcz stawia się przede wszystkim na taniec użytkowy. Oznacza to naukę stylów, które można wykorzystać w praktyce, na weselu, imprezie czy spotkaniu ze znajomymi. W ofercie znajdują się między innymi East Coast Swing, który jest energiczny i łatwy do zastosowania w różnych sytuacjach, oraz West Coast Swing, ceniony za płynność i uniwersalność muzyczną. Uczestnicy mogą również skorzystać z zajęć przygotowujących do pierwszego tańca oraz innych form rozwijających rytm i swobodę ruchu.
WEST COAST SWING: https://www.youtube.com/watch?v=e88-2lZYiWA
EAST COAST SWING: https://www.youtube.com/watch?v=VG3HkH7cJQw
West Coast Swing na pierwszy taniec weselny
Coraz więcej par decyduje się na West Coast Swing jako pierwszy taniec. To styl, który pozwala wyglądać naturalnie i elegancko. Daje jednak coś więcej niż sam występ. Oczywiście uczymy także układu. Dużą wartością jest to, że ten taniec można później wykorzystać na imprezach i potańcówkach. Zamiast jednorazowej choreografii pojawia się swoboda, kontakt i umiejętność tańczenia do różnych utworów. Dzięki temu pierwszy taniec staje się nie tylko pięknym momentem, ale też początkiem wspólnej tanecznej przygody.
Dwa style, jeden wieczór
Wyróżnikiem szkoły jest łączenie zajęć East Coast Swing i West Coast Swing w jednym bloku, godzina po godzinie. East Coast Swing to taniec użytkowy, który pozwala przetańczyć praktycznie całe wesele, nawet z osobami, które nigdy wcześniej się go nie uczyły. Z kolei West Coast Swing świetnie sprawdza się jako pierwszy taniec weselny, a na imprezach tańczy się go zazwyczaj ze swoją partnerką. Dzięki dwu godzinnemu blokowi młode pary mogą poznać oba style jednocześnie i spokojnie wybrać ten, który najlepiej odpowiada ich potrzebom.
Nowe grupy i najbliższe starty
CzęstoTańcz regularnie uruchamia nowe grupy od podstaw, dlatego można dołączyć bez wcześniejszego doświadczenia. Najbliższe starty planowane są na początek nadchodzącego miesiąca. Zajęcia odbywają się popołudniami i wieczorami, tak aby łatwo dopasować je do pracy czy innych obowiązków. Dla osób, które nie mogą uczestniczyć w zajęciach w tygodniu, szkoła prowadzi także regularne kursy w niedziele, co daje większą elastyczność.
LATYNOSKIE WIBRACJE: MAMBO Salsa New York Style dla Par i Solistów oraz LATINO SOLO.
Kiedy Nowy York zjawia się w Częstochowie i masz go tu co tydzień smak tradycyjnego tańca na Kodzie Latynoskiego BICIA SERCA zmienia wszystko.
Tańcz MAMBO Salsę z Jedynymi Mistrzami Stylu w Częstochowie:
MAMBO dla Par i Solistów:
https://www.youtube.com/watch?v=ey9Q0vONYGg
MAMBO – SALSA SOLO dla Pań i Panów:
https://www.youtube.com/watch?v=ORWBrd16pyg
LATIN SOLO Częstochowa:
https://www.youtube.com/watch?v=Dp0-KdvFRd0
MAMBO na Pierwszy Taniec:
https://www.youtube.com/watch?v=xpZ0YnDIdF4
Miejsce, do którego chce się wracać
CzęstoTańcz to nie tylko nauka kroków, ale także społeczność i dobra atmosfera. To przestrzeń, w której można oderwać się od codzienności, poznać nowych ludzi i po prostu dobrze się bawić. W każdą sobotę organizowane są potańcówki, na które może przyjść każdy i zobaczyć szkołę od środka. O godzinie 20:30 odbywa się lekcja pokazowa z różnych tematów tanecznych, takich jak swing, salsa, bachata czy west coast swing. To dobry moment, żeby sprawdzić, co najbardziej odpowiada. Najprościej jednak po prostu przyjść i spróbować. Taniec szybko przestaje być tu czymś okazjonalnym i staje się naturalną częścią codzienności.
Pierwszy Taniec – jedyna tak najlepsza opcja w Częstochowie:
U nas to taniec nie tylko na Pierwszy Taniec Weselny ale i do użytku codziennego przez całe życie:
WCS: https://www.youtube.com/watch?v=iImAXcxU-sE
ECS: https://www.youtube.com/watch?v=JVW2nMUOma4
Lekcje Indywidualne i Grupowe – dołącz do nas:
Strona: https://CZESTOTANCZ.pl/
DRUPA FB: https://www.facebook.com/groups/1390612867854344
FanPage FB: https://www.facebook.com/CZESTOTANCZ/
Tel. 888 777 040
W POWIATACH
Częstochowska uczelnia w czołówce. Wyższa Szkoła Zarządzania z ósmym miejscem w Rankingu Perspektyw
Wyższa Szkoła Zarządzania w Częstochowie znalazła się w pierwszej dziesiątce ogólnopolskiego Rankingu Uczelni Zawodowych Perspektywy 2026. Uczelnia zajęła 8. miejsce w kraju, uzyskując wskaźnik rankingowy 91,40 na 100 punktów. To wynik, który ma znaczenie nie tylko prestiżowe, ale również praktyczne, bo potwierdza pozycję częstochowskiej szkoły wyższej w segmencie uczelni nastawionych na kształcenie zawodowe, bliskie rynkowi pracy i realnym potrzebom społecznym.
Tegoroczny rezultat jest tym bardziej wymowny, że oznacza awans względem poprzedniej edycji rankingu. W 2025 roku Wyższa Szkoła Zarządzania w Częstochowie była klasyfikowana na 12. miejscu. Awans jest więc znaczący. W praktyce oznacza to, że uczelnia nie tylko utrzymuje stabilną jakość, ale również wzmacnia swoją rozpoznawalność i konkurencyjność na tle innych szkół zawodowych w Polsce.
Ranking Perspektyw od lat jest jednym z najważniejszych zestawień szkolnictwa wyższego w kraju. Uwzględnia kryteria związane z jakością kształcenia, potencjałem dydaktycznym, perspektywami absolwentów, umiędzynarodowieniem, współpracą z otoczeniem oraz warunkami studiowania. Wysoka pozycja w takim zestawieniu jest więc dla uczelni potwierdzeniem, że jej rozwój nie opiera się wyłącznie na deklaracjach, lecz na mierzalnych efektach.
– To dla całej społeczności akademickiej bardzo ważny moment. Ósme miejsce w Polsce traktujemy jako wyróżnienie, ale przede wszystkim jako zobowiązanie. Za tym wynikiem stoją wykładowcy, studenci, pracownicy administracji, partnerzy i pracodawcy, którzy od lat współtworzą praktyczny model kształcenia. Naszym celem nie jest samo miejsce w rankingu, lecz przygotowanie absolwentów, którzy będą pewni swoich kompetencji i gotowi do odpowiedzialnej pracy zawodowej – podkreśla dr n. społ. inż. Joanna Wojtyra, rektor Wyższej Szkoły Zarządzania w Częstochowie.
Profil uczelni w ostatnich latach coraz wyraźniej koncentruje się wokół kształcenia medycznego i okołomedycznego. Uczelnia podkreśla, że jest pierwszą w mieście, która rozpoczęła akademickie kształcenie pielęgniarek. Kadry medyczne kształci już od dwóch dekad, a sama uczelnia działa już od 30 lat. To doświadczenie ma znaczenie szczególne w czasie, gdy system ochrony zdrowia potrzebuje nie tylko nowych pracowników, ale dobrze przygotowanych specjalistów, którzy potrafią łączyć wiedzę teoretyczną z praktyką.
Oferta uczelni obejmuje m.in. pielęgniarstwo I stopnia, pielęgniarstwo II stopnia, pielęgniarstwo pomostowe oraz ratownictwo medyczne. To kierunki odpowiadające na realne potrzeby rynku pracy, zwłaszcza w regionie, w którym zapotrzebowanie na wykwalifikowane kadry medyczne pozostaje wysokie. Uczelnia prowadzi także studia podyplomowe, kursy i szkolenia, w tym propozycje dla kadry medycznej, a także obszary związane z bezpieczeństwem, informatyką śledczą, cyberprzestrzenią, kryminologią czy zarządzaniem bezpieczeństwem państwa.
Ten praktyczny charakter oferty jest jedną z najmocniejszych stron Wyższej Szkoły Zarządzania. Uczelnia nie buduje swojej pozycji na szerokiej, przypadkowej palecie kierunków, lecz na specjalizacjach, które mają konkretne przełożenie na zatrudnienie i rozwój zawodowy. Szczególnie w przypadku pielęgniarstwa i ratownictwa medycznego znaczenie ma nie tylko program studiów, ale również jakość zajęć praktycznych, doświadczenie kadry oraz kontakt z realiami pracy w ochronie zdrowia.
Wysoka lokata w rankingu jest również ważnym sygnałem dla kandydatów. W czasach, gdy wybór uczelni coraz częściej oznacza decyzję o przyszłej pozycji na rynku pracy, znaczenie mają nie tylko nazwa szkoły i kierunek, ale także wiarygodność, zaplecze dydaktyczne i opinia środowiska. Ósme miejsce w Polsce wśród uczelni zawodowych pokazuje, że częstochowska WSZ potrafi konkurować z większymi ośrodkami akademickimi i skutecznie budować swoją markę poza lokalnym rynkiem.
– Naszą siłą jest konsekwencja. Stawiamy na kierunki, w których jakość kształcenia musi iść w parze z odpowiedzialnością, bo absolwenci bardzo szybko trafiają do zawodów wymagających wiedzy, odporności i profesjonalizmu. Chcemy, aby studenci czuli, że uczą się w miejscu wymagającym, ale przyjaznym; nowoczesnym, ale opartym na relacji mistrz-uczeń, ponadto otwartym na rynek pracy, ale nie rezygnującym z akademickiej rzetelności – zaznacza rektor Joanna Wojtyra.
Sukces w Rankingu Perspektyw to dla Wyższej Szkoły Zarządzania w Częstochowie także element szerszej opowieści o roli uczelni zawodowych. Współczesne szkolnictwo wyższe coraz częściej oceniane jest nie tylko przez pryzmat teorii, publikacji i tradycji, ale przez realną skuteczność przygotowania absolwentów do pracy. W tym modelu liczy się kontakt z praktyką, elastyczność programów, współpraca z otoczeniem społeczno-gospodarczym i zdolność do reagowania na zmieniające się potrzeby.
– Awans do krajowej czołówki jest dowodem, że konsekwentnie rozwijana specjalizacja, inwestowanie w jakość kształcenia i wzmacnianie praktycznego wymiaru studiów mogą przełożyć się na wynik zauważalny w skali całej Polski. Dla uczelni to powód do satysfakcji. Dla studentów i kandydatów – sygnał, że w Częstochowie działa szkoła, która nie tylko kształci, ale też potrafi skutecznie budować swoją akademicką wiarygodność – zachwala rektor Joanna Wojtyra.
W POWIATACH
Częstochowa może pójść do urn przed terminem. Ruszyła akcja odwołania prezydenta i rady miasta
W Częstochowie zaczyna się polityczna gra o najwyższą stawkę. Nie o kolejne oświadczenie, sesyjną przepychankę, ani nie o medialny komentarz po burzliwym głosowaniu. Tym razem chodzi o próbę skrócenia kadencji prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka oraz całej Rady Miasta Częstochowy. Komitet „Czas na referendum” rozpoczął procedurę, która – jeśli zakończy się powodzeniem – może doprowadzić do największego samorządowego przesilenia w regionie częstochowskim od lat.
Środowa konferencja komitetu była startem akcji, ale polityczne tło tej sprawy narastało od miesięcy. Częstochowa funkcjonuje dziś w sytuacji dalekiej od normalności. Prezydent, choć nadal formalnie pełni funkcję, po decyzjach prokuratury nie wykonuje obowiązków w urzędzie. Miastem kieruje jego zastępca Zdzisław Wolski. Dla inicjatorów referendum to właśnie ten stan zawieszenia stał się jednym z głównych argumentów za oddaniem decyzji mieszkańcom.
Komitet nie chce ograniczyć się wyłącznie do prezydenta. Wniosek dotyczy również całej rady miasta. To ważna różnica, bo referendum przestaje być wtedy jedynie oceną jednej osoby. Staje się pytaniem o cały lokalny układ odpowiedzialności – o to, jak miasto reaguje na kryzys, jak zachowują się radni i czy mieszkańcy chcą czekać do końca kadencji, skoro obecna sytuacja polityczna budzi tak duże emocje.
Pierwszym zadaniem komitetu będzie zebranie podpisów.
– Musimy zebrać 15 900 podpisów – mówił podczas konferencji prasowej Leszek Kulawik, rzecznik inicjatywy, zwracając jednocześnie uwagę, że sama ważność ewentualnego referendum będzie zależeć od frekwencji.
Według przedstawianych wyliczeń do urn musiałoby pójść niemal 50 tysięcy mieszkańców, aby głosowanie mogło przynieść prawnie skuteczny efekt. To oznacza, że komitet ma przed sobą dwa etapy walki. Najpierw musi przekonać mieszkańców do podpisania się pod wnioskiem. Później – jeśli referendum zostanie zarządzone – trzeba będzie wyprowadzić ich z domów w dniu głosowania. W samorządowych referendach to właśnie frekwencja bywa największą przeszkodą. Emocje w internecie i komentarzach to jedno, realna mobilizacja przy urnach to zupełnie inna sprawa.
Kulawik użył też mocnego określenia, które szybko zaczęło żyć własnym życiem. Nazwał referendum „zabiegiem sanitarnym”. To sformułowanie dobrze oddaje strategię komitetu. Inicjatorzy nie przedstawiają swojej akcji jako technicznej procedury czy obywatelskiej ankiety. Budują przekaz o konieczności politycznego oczyszczenia miasta i zakończenia stanu, w którym wybrany prezydent pozostaje na stanowisku, ale nie może normalnie wykonywać swoich obowiązków.
Pełnomocnik komitetu Marcin Nocoń akcentował z kolei organizacyjną stronę przedsięwzięcia. Podpisy mają być zbierane przez wolontariuszy, a informacje o miejscach zbiórek mają trafiać do mieszkańców także za pośrednictwem mediów społecznościowych. Komitet zapowiada, że chce działać w sposób uporządkowany, z identyfikatorami, punktami kontaktowymi i zabezpieczeniem danych osób, które zdecydują się poprzeć wniosek. Siedziba inicjatywy ma działać przy alei Najświętszej Maryi Panny 29 w Częstochowie.
W centrum sprawy pozostaje oczywiście Krzysztof Matyjaszczyk. Prezydent usłyszał zarzuty korupcyjne, a prokuratura zastosowała wobec niego środki zapobiegawcze, w tym zakaz wstępu do urzędu i kontaktowania się z pracownikami magistratu. Sam Matyjaszczyk publicznie przekonywał, że został pomówiony i jest niewinny. Do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia obowiązuje zasada domniemania niewinności, ale politycznie sprawa już dawno przestała być wyłącznie kwestią akt prokuratorskich.
Właśnie dlatego inicjatorzy uderzają także w radę miasta. Ich zdaniem radni nie wykorzystali możliwości politycznego przecięcia kryzysu, gdy pojawiła się propozycja przeprowadzenia referendum z inicjatywy samorządu. Skoro ta droga została zamknięta, komitet sięga po narzędzie oddolne. Zresztą i w radzie miasta zasiadają obecnie dwie osoby, które mają na bakier z organami wymiaru ścigania, co zostało także przez Noconia mocno zaakcentowane w czasie briefingu prasowego.
Częstochowska inicjatywa wpisuje się w szerszą falę lokalnych napięć w regionie. To już trzecie referendalne uderzenie w ostatnich tygodniach – po Kruszynie i Poczesnej. W Kruszynie procedura dotyczy odwołania wójt Joanny Zasępy, w Poczesnej wójta Artura Sosny, a teraz do tej mapy dochodzi największy samorząd północnej części województwa śląskiego. Skala Częstochowy jest nieporównywalna, ale mechanizm podobny – część mieszkańców i lokalnych środowisk uznaje, że zwykły kalendarz wyborczy nie wystarcza.
Ten regionalny kontekst jest istotny, bo pokazuje zmianę nastrojów. Referendum przestaje być egzotycznym instrumentem, po który sięga się raz na wiele lat. Staje się realnym narzędziem presji na władzę, zwłaszcza tam, gdzie narastają konflikty, spory personalne, zarzuty o brak przejrzystości albo poczucie, że lokalny samorząd zamknął się na głos mieszkańców. Dla obozu prezydenta i miejskiej większości już sama zbiórka będzie niewygodnym sprawdzianem.
W przypadku Częstochowy stawka jest jednak znacznie większa niż tylko zmiana personalna. To największe miasto regionu, naturalny lider subregionu północnego i ośrodek, którego decyzje polityczne, inwestycyjne i administracyjne promieniują daleko poza granice samego miasta. Ewentualna zmiana władzy w Częstochowie mogłaby więc uruchomić efekt domina nie tylko w miejskim samorządzie, ale również w całym układzie relacji regionalnych – od współpracy z okolicznymi gminami, przez instytucje publiczne, po polityczne zaplecze subregionu. Dlatego ta inicjatywa jest czymś więcej niż kolejnym lokalnym sporem. To potencjalny punkt zwrotny dla całej północnej części województwa śląskiego.
Jedno jest pewne. Komitet „Czas na referendum” uruchomił proces, którego nie da się już zignorować. Od tej chwili każdy podpis, każdy punkt zbiórki i każda publiczna reakcja władz będzie częścią większej opowieści o tym, czy mieszkańcy Częstochowy chcą poczekać do kolejnych wyborów, czy uznali, że czas tej władzy ma skończyć się wcześniej.
W POWIATACH
Powstało nowe miejsce na lato. Park wodny ma przyciągać całe rodziny
Kamieńskie Młyny zyskały nową przestrzeń do wypoczynku, rekreacji i rodzinnego spędzania czasu. Przy miejscowym obiekcie sportowym powstał nowoczesny kompleks rekreacyjny z wodnym placem zabaw, strefą relaksu, zapleczem sportowym i dodatkowymi atrakcjami dla najmłodszych. To inwestycja, która ma służyć nie tylko mieszkańcom gminy Woźniki, ale również gościom szukającym ciekawego miejsca na letni odpoczynek.
Szczególnie interesującą propozycją może być dla mieszkańców gmin bezpośrednio sąsiadujących z Woźnikami, w tym Koszęcina, Koziegłów, Starczy, Konopisk czy Kamienicy Polskiej, dla których Kamieńskie Młyny mogą stać się łatwo dostępnym miejscem na rodzinny wyjazd, popołudniową rekreację czy wakacyjny wypad z dziećmi.
Centralnym punktem obiektu jest wodny plac zabaw, wykonany w formie niecki z kolorowego betonu i wyposażony w liczne atrakcje wodne. To właśnie ta część kompleksu ma być największym magnesem dla dzieci i rodzin w sezonie wakacyjnym. Obok przygotowano także strefę relaksu, w której użytkownicy będą mogli skorzystać z sauny i jacuzzi.
Na tym jednak zakres inwestycji się nie kończy. Na terenie obiektu znalazło się również boisko do siatkówki plażowej, siłownia zewnętrzna, trampoliny ziemne, ławki, stojaki na rowery oraz modułowe przebieralnie. Cały teren został ogrodzony i objęty całodobowym monitoringiem, co ma zwiększyć bezpieczeństwo osób korzystających z kompleksu.
W ramach zadania zmodernizowano i rozbudowano również budynek LKS „Warta” Kamieńskie Młyny, który zyskał funkcje gospodarczo-socjalne oraz bazę noclegową. Dodatkowo wybudowano scenę z posadzką żywiczną, dzięki czemu obiekt może pełnić nie tylko funkcję rekreacyjną, ale także stać się miejscem lokalnych wydarzeń, spotkań i imprez plenerowych.
Jak podkreśla burmistrz Woźnik Michał Aloszko, pomysł na jego utworzenie nie był przypadkowy.
– Pomysł na utworzenie parku wodnego wyszedł bezpośrednio od mieszkańców podczas konsultacji nad budżetem obywatelskim na rok 2022. Podczas głosowania właśnie to zadanie zyskało największe poparcie społeczne. Choć początkowo koszty przerosły zaplanowany budżet, podjęliśmy decyzję o jego realizacji w rozszerzonej koncepcji, sięgając po środki zewnętrzne. Mam nadzieję, że to miejsce będzie doskonale służyć integracji i wypoczynkowi, ciesząc zarówno mieszkańców, jak i naszych gości. Oficjalne otwarcie nastąpiło wczoraj, 17 czerwca – mówi włodarz.

Administratorem obiektu będzie Gminna Spółka Komunalna w Woźnikach. Kompleks ma działać sezonowo – w czerwcu, lipcu i sierpniu – przez siedem dni w tygodniu, w godz. od 12.00 do 18.00. Jednocześnie na terenie wodnego placu zabaw będzie mogło przebywać do 60 osób. Dzieci będą mogły korzystać z obiektu wyłącznie pod opieką dorosłych.
Jak informuje urząd miejski, ustalono również zasady dotyczące bezpieczeństwa i higieny. Wejście na płytę wodnego placu zabaw będzie możliwe tylko w stroju kąpielowym, bez obuwia i obowiązkowo przez brodzik, czyli nogomyjkę. Na terenie płyty nie będzie można spożywać pokarmów i napojów ani wnosić przedmiotów niebezpiecznych. Co ważne, w przypadku niesprzyjającej pogody obiekt może pozostać zamknięty.
W sezonie letnim, w tym roku, bilet normalny, bez limitu czasowego, będzie kosztował 8 zł, natomiast bilet ulgowy dla dzieci i młodzieży do 16. roku życia – 5 zł. Płatność będzie możliwa gotówką lub elektronicznie. W najbliższy weekend – 20-21 czerwca – wstęp na obiekt będzie bezpłatny.
Bez wątpienia, nowa atrakcja woźnickiego samorządu ma szansę stać się jednym z najbardziej rozpoznawalnych letnich punktów na mapie powiatu lublinieckiego. To inwestycja, która łączy rekreację, sport, wypoczynek i lokalną integrację, a jednocześnie pokazuje, że pomysły zgłaszane przez mieszkańców mogą realnie zmieniać przestrzeń publiczną.
Całkowity koszt budowy parku wodnego wraz z przebudową pobliskiego budynku klubowego wyniósł niemal 5,99 mln zł. Realizacja w Kamieńskich Młynach znalazła się w puli zadań, na które gmina Woźniki otrzymała wsparcie w wysokości 6 mln zł z tzw. „Polskiego Ładu”.
– Środki te zostały przeznaczone nie tylko na budowę parku wodnego, ale również na termomodernizację budynku Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury, komputeryzację urzędu miejskiego oraz nadzór inwestorski – precyzuje Sylwester Witkowski z magistratu w Woźnikach.
W POWIATACH
Wydanie majowe dostępne w wersji drukowanej oraz w formacie PDF
W POWIATACH
Nie żyje Jolanta Urbańska, była wiceprzewodnicząca rady miasta i znana społeczniczka
W wieku 67 lat zmarła Jolanta Urbańska, wieloletnia radna, była wiceprzewodnicząca Rady Miasta Częstochowy, działaczka społeczna i jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci lokalnego życia publicznego. Przez lata była obecna zarówno w samorządzie, jak i w szeregu inicjatyw obywatelskich.
Jolanta Urbańska urodziła się 22 stycznia 1959 roku w Częstochowie. Była absolwentką Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, a w toku kariery naukowej uzyskała stopień doktora nauk humanistycznych. Swoje wykształcenie, doświadczenie i zaangażowanie wykorzystywała w pracy publicznej, samorządowej oraz społecznej.
Przez wiele lat związana była z Radą Miasta Częstochowy. W wyborach samorządowych w 2018 roku uzyskała mandat radnej z listy Koalicji Obywatelskiej, obejmując jednocześnie funkcję wiceprzewodniczącej rady. W maju 2020 roku zdecydowała się odejść z Platformy Obywatelskiej oraz klubu KO. Jako radna VII i VIII kadencji dołączyła później do klubu Wspólnie dla Częstochowy. Pracowała między innymi w komisji skarbu oraz komisji edukacji. Pełniła również funkcję społecznego konsultanta prezydenta miasta Częstochowy do spraw społeczności żydowskiej.
W wyborach samorządowych w 2024 roku Urbańska startowała już z innego komitetu, jednak nie uzyskała mandatu. Po formalnym rozstaniu z lokalną polityką jeszcze silniej skoncentrowała się na działalności społecznej i obywatelskiej.
Od 2016 roku stała na czele Stowarzyszenia Demokratyczna RP. Była stałą uczestniczką i współorganizatorką licznych protestów, akcji społecznych oraz inicjatyw obywatelskich. Jej aktywność koncentrowała się wokół sprzeciwu wobec ksenofobii, rasizmu i nacjonalizmu, obrony praw kobiet, podstawowych zasad demokracji, wsparcia osób z niepełnosprawnościami oraz przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu. Angażowała się także w działania na rzecz ochrony praw zwierząt.
W POWIATACH
Wieś z pomysłem może wygrać tysiące złotych. Konkurs wojewódzki wraca w nowej odsłonie
Samorząd województwa po raz kolejny organizuje konkurs „Piękna wieś województwa śląskiego”, którego celem jest promowanie aktywnych, zadbanych i świadomych swojej tożsamości miejscowości. To przedsięwzięcie skierowane do gmin, sołectw, lokalnych liderów, twórców oraz społeczności, które potrafią łączyć dbałość o przestrzeń, tradycję, kulturę i środowisko z realnym zaangażowaniem mieszkańców.
Konkurs nie ogranicza się wyłącznie do wyboru najbardziej estetycznej miejscowości. Jego założenie jest szersze. Chodzi o wspieranie rozwoju wsi, pobudzanie aktywności gospodarczej, kształtowanie ładu przestrzennego, pielęgnowanie środowiska naturalnego oraz wzmacnianie lokalnej tożsamości. W regulaminie podkreślono również znaczenie zachowania wartości środowiska kulturowego i przyrodniczego z myślą o przyszłych pokoleniach.
W 2026 roku konkurs obejmuje pięć kategorii – najpiękniejsza wieś, najlepszy lokalny twórca, najlepsze przedsięwzięcie odnowy wsi bez udziału środków unijnych, najlepszy sołtys oraz najlepsze przedsięwzięcie popularyzujące tradycje, obrzędy i zwyczaje ludowe. Ta ostatnia kategoria obejmuje między innymi działania związane z cyklem prac na wsi, świętami, obrzędami, gwarą, muzyką, pieśniami, tańcami, strojami i rekwizytami zakorzenionymi w lokalnym środowisku.
Warunkiem uczestnictwa jest zgłoszenie przygotowane przez gminę położoną na terenie województwa śląskiego. Z jednej gminy można zgłosić po jednym kandydacie lub przedsięwzięciu w każdej kategorii. Zgłoszenie podpisuje wójt lub burmistrz.
Oceniane będą nie tylko efekty wizualne, ale również praca lokalnej społeczności. W przypadku kategorii „najpiękniejsza wieś” komisja weźmie pod uwagę estetykę terenów publicznych i prywatnych posesji, dbałość o krajobraz kulturowy i przyrodniczy, zaangażowanie mieszkańców, działalność organizacji i stowarzyszeń, a także sposób pielęgnowania historii, kultury, tradycji i indywidualnego charakteru miejscowości.
Osobno oceniani będą lokalni twórcy. W tej kategorii liczyć się będzie działalność na rzecz kultywowania tradycji, na przykład rękodzieło, rzemiosło czy malarstwo, ale także promocja lokalna i regionalna, udział w wystawach, targach i konkursach oraz współpraca z mieszkańcami, stowarzyszeniami czy władzami lokalnymi.
W konkursie docenione mają zostać także konkretne inicjatywy służące odnowie wsi. Komisja będzie punktować pomysłowość, innowacyjność, wpływ przedsięwzięcia na lokalną społeczność, zaangażowanie mieszkańców oraz jakość dokumentacji pokazującej stan wyjściowy i realizację zadania. W kategorii „najlepszy sołtys” znaczenie będą miały między innymi liczba kadencji, aktywność społeczna, materialne efekty działalności, udział sołectwa w konkursach wojewódzkich oraz organizowanie wspólnych akcji z mieszkańcami.
Konkurs ma zostać ogłoszony do 27 czerwca, a samorządy będą miały cztery tygodnie od tego momentu na przesłanie zgłoszeń. Rozstrzygnięcie i ogłoszenie wyników zaplanowano do 9 października, natomiast uroczystość wręczenia nagród i wyróżnień ma się odbyć do 27 listopada.
Na laureatów czekają nagrody finansowe. W kategorii „najpiękniejsza wieś” przewidziano 27 tys. zł za pierwsze miejsce, 20 tys. zł za drugie i 15 tys. zł za trzecie. Najlepszy lokalny twórca może otrzymać odpowiednio 2,5 tys. zł, 2 tys. zł lub 1,5 tys. zł. W kategorii „najlepsze przedsięwzięcie odnowy wsi” nagrody wyniosą 8 tys. zł, 5 tys. zł i 3 tys. zł, dla najlepszych sołtysów – 2 tys. zł, 1,5 tys. zł i 1 tys. zł, a dla przedsięwzięć popularyzujących tradycje, obrzędy i zwyczaje – 7 tys. zł, 5 tys. zł i 3 tys. zł. Dodatkowo komisja może przyznać wyróżnienia. Łączna pula na ten cel wynosi 16,5 tys. zł.
„Piękna wieś województwa śląskiego” to nie tylko konkurs na estetykę i zadbane obejścia. To także przegląd lokalnej aktywności, pomysłów na rozwój sołectw, pracy społeczników, sołtysów i twórców, którzy często bez wielkiego rozgłosu budują tożsamość swoich miejscowości. W praktyce może być to również okazja, by pokazać, że śląska wieś nie jest jedynie zapleczem dużych miast, ale przestrzenią tradycji, inicjatywy i coraz bardziej świadomego rozwoju.
-
Poczesna1 rok temuTragiczny wypadek na trasie między Sobuczyną a Nieradą. Nie żyje 34-letnia kobieta
-
Myszków10 miesięcy temuDom, który stał się miejscem strachu. Bracia z Myszkowa aresztowani za wielomiesięczną przemoc
-
Poczesna2 lata temuW gminie huczy, policja o niczym oficjalnie nie wie, a wójt milczy i unika odpowiedzi
-
Niegowa2 miesiące temuPoważny wypadek młodych ludzi w Niegowie. Pasażerka straciła rękę





























