Obserwuj nas

Opatów

Wypadek w Iwanowicach Dużych. Sprawca był pod wpływem amfetaminy

fot. Komenda Powiatowa Policji w Kłobucku

Opublikowany

,

Policjanci z Kłobucka wyjaśniają okoliczności groźnego wypadku, do którego doszło w Iwanowicach Dużych. Według ustaleń mundurowych 25-letni kierowca forda na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem i zderzył się z nadjeżdżającą z przeciwka toyotą. Kierowca zażywał wcześniej amfetaminę.

Do zdarzenia doszło na drodze prowadzącej w kierunku Krzepic. Ford, którym podróżowało dwóch mężczyzn w wieku 25 i 44 lat, na zakręcie wypadł z toru jazdy. Najpierw zjechał na pobocze, a następnie przeciął oś jezdni i uderzył w prawidłowo jadącą toyotę kierowaną przez 59-letnią mieszkankę powiatu kłobuckiego. W wyniku zderzenia kobieta oraz pasażer forda zostali przetransportowani do szpitala z obrażeniami.

Przeprowadzone na miejscu badanie wykazało, że młody kierowca forda był najprawdopodobniej pod wpływem amfetaminy. Do czasu uzyskania ostatecznych wyników badań krwi potwierdzających obecność środka odurzającego, mężczyzna pozostaje w areszcie. Decyzją prokuratora został zatrzymany, a jeszcze tego samego dnia usłyszał zarzuty spowodowania wypadku w stanie odurzenia oraz prowadzenia pojazdu mechanicznego pod wpływem narkotyków.

Za popełnione przestępstwa grozi mu kara do czterech i pół roku pozbawienia wolności.

– Kierowcy pod wpływem środków odurzających są na drogach ogromnym zagrożeniem. Często są skłonni do brawury, lekceważą przepisy drogowe i nie mają pełnej kontroli nad pojazdem. Dlatego nie lekceważmy sygnałów wskazujących, że kierowca może być pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Nie bądźmy obojętni i reagujmy — apelują funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku.

Opatów

„Biegowe małżeństwo” znowu najlepsze. Barbara i Mateusz Pawełczakowie zatriumfowali w Koszęcinie [fotorelacja]

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Adam Skiba

Za nami dziewiąta edycja Koszęcińskiej Dychy – wydarzenia, które na stałe wpisało się w sportowy kalendarz regionu i z roku na rok przyciąga coraz większe grono biegaczy. Tegoroczna odsłona zawodów, rozegrana w sobotę 22 listopada, zapisała się w pamięci nie tylko ze względu na wysoką frekwencję i wymagającą trasę, ale także za sprawą wyjątkowego sportowego akcentu. Zwycięstwa w obu klasyfikacjach open odniosło małżeństwo Barbary i Mateusza Pawełczaków ze Złochowic.

Na trasę wyruszyło niemal 400 zawodników, pokonało ją 331. Pogoda wyjątkowo sprzyjała rywalizacji, co przy listopadowej aurze nie jest regułą. Charakter trasy tradycyjnie nie pozostawiał złudzeń – liczne podbiegi, wąskie leśne ścieżki, naturalne nierówności terenu oraz przygotowana przeszkoda techniczna wymagały nie tylko dobrej formy, ale i umiejętnego gospodarowania siłami.

– Śmiało można powiedzieć, że była to jedna z najcieplejszych edycji. Koszęcińska Dycha ma swój niepowtarzalny klimat. To nie tylko rywalizacja, ale wspólne przeżywanie sportowych emocji i promocja aktywności fizycznej w naszej gminie. Cieszy mnie, że mimo wymagającej trasy frekwencja wciąż rośnie, a lista zgłoszeń zamyka się w kilka dni – podkreśla Marek Grund, pomysłodawca i dyrektor biegu.

Zwycięzcą rywalizacji mężczyzn został Mateusz Pawełczak ze Złochowic, który dystans 10 kilometrów pokonał w czasie 34 minuty i 45 sekund. Drugie miejsce zajął Dawid Gałuszka ze Świętochłowic, a trzecie Adam Kukowka z Siemianowic Śląskich. Wśród kobiet najlepsza okazała się Barbara Pawełczak, również ze Złochowic, finiszując z wynikiem 39 minut i 54 sekundy. Za nią na mecie zameldowały się Aleksandra Tuleja z Katowic oraz Ewa Bambynek z Droniowic.

W klasyfikacji mieszkańców gminy Koszęcin najszybszymi okazali się Tomasz Huć, Marek Grund i Piotr Gryboś, natomiast wśród kobiet triumfowała Marta Krus, przed Marią Mańką i Justyną Grund.

Najlepszą drużyną tegorocznej edycji została „Mafia Team” z Lublińca, wyprzedzając „O Co Biega” z Kalet oraz „Team Mati” ze Złochowic.

– Na mecie na wszystkich uczestników czekały pamiątkowe medale, ciepły posiłek, kawa, herbata oraz słodki poczęstunek. Tradycyjnie nie zabrakło także dekoracji w klasyfikacjach open, wiekowych, lokalnych i drużynowych – dodaje Marek Grund.

Pełne wyniki zawodów dostępne są na stronie zmierzymyczas.pl, a obszerna galeria zdjęć została opublikowana na facebookowym profilu organizatora (tutaj).

fot. Adam Skiba (wszystkie)

CZYTAJ DALEJ

Opatów

Papież w obiektywie świadka historii. Spotkanie autorskie ze Zdzisławem Sowińskim w Opatowie

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Gminna Biblioteka Publiczna w Opatowie

W Gminnej Bibliotece Publicznej w Opatowie odbędzie się jutro spotkanie autorskie ze Zdzisławem Sowińskim – reżyserem, operatorem filmowym, fotografem oraz jednym z towarzyszy Jana Pawła II podczas jego pielgrzymek na Jasną Górę. Wydarzeniu sekunduje wystawa unikatowych fotografii Papieża Polaka, wykonanych przez autora w trakcie tych wizyt.

Spotkanie będzie okazją do bezpośredniego wysłuchania relacji świadka ważnych momentów z historii Kościoła i polskiej kultury. Zdzisław Sowiński zaprezentuje swoje doświadczenia związane z dokumentowaniem pielgrzymek Jana Pawła II, przybliżając kulisy pracy fotografa i operatora filmowego podczas wydarzeń o wyjątkowym znaczeniu religijnym i społecznym.

W bibliotece zostanie udostępniona wystawa fotografii przedstawiających Ojca Świętego, wykonanych przez Sowińskiego na Jasnej Górze.

– Ekspozycja stanowi nie tylko zapis wizyt papieskich, lecz także dokument o wysokiej wartości historycznej i artystycznej – podkreślają organizatorzy spotkania, jednocześnie serdecznie na nie zapraszając.

Zdzisław Sowiński to absolwent Wydziału Operatorskiego Szkoły Filmowej w Łodzi, który ukończył w 1973 roku. Jest twórcą i współtwórcą licznych filmów dokumentalnych i fabularnych, w tym takich produkcji jak „Nad morzem” oraz „Przyjaciel wesołego diabła”. Przez wiele lat związany był zawodowo z Wytwórnią Filmów Oświatowych w Łodzi, gdzie współtworzył filmy o charakterze edukacyjnym i dokumentalnym. Jego dorobek obejmuje również działalność scenopisarską i reżyserską.

Początek spotkania zaplanowano na godz. 15.00

CZYTAJ DALEJ

Opatów

Wiesz, co zrobić przy zasłabnięciu czy zatrzymaniu krążenia? W Opatowie nauczą, jak ratować życie

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Freepik

Mieszkańcy gminy Opatów będą mieli okazję wziąć jutro udział w bezpłatnym szkoleniu z zakresu pierwszej pomocy, którego celem jest zwiększenie wiedzy i praktycznych umiejętności w sytuacjach zagrożenia życia i zdrowia.

Druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Opatowie zapraszają wszystkich zainteresowanych nauką właściwego reagowania w nagłych przypadkach, takich jak zasłabnięcia, zadławienia czy zatrzymanie krążenia. Spotkanie poprowadzi ratownik kwalifikowanej pierwszej pomocy, który w przystępny sposób przedstawi zasady udzielania pomocy zarówno dorosłym, jak i dzieciom.

Program spotkania obejmuje m.in. praktyczne ćwiczenia z wykorzystaniem fantomu do nauki resuscytacji krążeniowo-oddechowej, omówienie procedur postępowania w przypadku zakrztuszenia oraz podstawy pierwszej pomocy w sytuacjach nagłego zagrożenia.

– Inicjatywa stanowi ważny element budowania lokalnego bezpieczeństwa i podnoszenia świadomości mieszkańców w zakresie ratownictwa przedmedycznego, a właściwa reakcja w pierwszych minutach zdarzenia może uratować ludzkie życie – podkreślają organizatorzy, zachęcając mieszkańców do licznego udziału w szkoleniu.

Wydarzenie odbędzie się 27 listopada w remizie OSP Opatów i skierowane jest do uczestników w każdym wieku. Szkolenie rozpocznie się o godz. 17.00. Oprócz sporej dawki przydatnej wiedzy i nowych umiejętności, każdy otrzyma także drobny pamiątkowy gadżet.

CZYTAJ DALEJ

Opatów

Skrzyżowanie strachu w Opatowie. Sołtys Halina Szyjka: To już nie problem, to zagrożenie

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Screenshot/Urząd Gminy Opatów

Najbardziej emocjonująca część sesji rady gminy, która miała miejsce w miniony czwartek, przypadła na wnioski i zapytania radnych oraz sołtysów. Z sali popłynęła seria krytycznych głosów, a wszystko to za sprawą niebezpiecznego skrzyżowania. Zdaniem mieszkańców, zamiast usprawniać ruch, stało się ono realnym problemem. Dyskusja przerodziła się w emocjonalną wymianę zdań między sołtyską Haliną Szyjką a radnym Grzegorzem Idaszem.

Spore napięcie zrodziła sprawa niebezpiecznego skrzyżowania ulicy Kościuszki z DK43 w Opatowie. Z relacji uczestników obrad wynika, że jest to miejsce, które coraz częściej postrzegane jest przez mieszkańców jako zagrożenie, a nie element usprawnienia ruchu.

Sołtys Halina Szyjka nie owijała w bawełnę. Jej wypowiedź była długa, emocjonalna i nacechowana wyraźnym rozczarowaniem dotychczasową bezskutecznością działań.

– To skrzyżowanie stało się punktem zapalnym. Nie da się normalnie funkcjonować. Ludzie stoją w korkach, nie mogą wyjechać z posesji, kierowcy blokują przejazd, bo próbują „wcisnąć się” na siłę. To już nie jest drobny problem. To realne zagrożenie i codzienna uciążliwość – mówiła.

Zwróciła uwagę, że mieszkańcy nie widzą efektów pism, spotkań i zapowiedzi.

– Były zapowiedzi, były rozmowy, ale mieszkańcy pytają wprost – gdzie są efekty? Czy przyszła jakakolwiek konkretna odpowiedź od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad? Bo cisza rodzi frustrację, a ta frustracja rośnie z każdym kolejnym tygodniem – podkreślała.

Jej słowa wywołały natychmiastową reakcję z drugiej strony sali. Radny Grzegorz Idasz, przewodniczący komisji bezpieczeństwa w radzie gminy, odniósł się do wypowiedzi sołtys w sposób, który tylko spotęgował atmosferę konfrontacji.

– Droga była robiona wcześniej, wtedy nikt się nie upominał, a teraz nagle wszyscy mają pretensje. Teraz już jest gotowe i znowu problem – stwierdził.

Sołtys nie pozostała dłużna. Tym bardziej, że wypowiedź radnego zabrzmiała jak przerzucanie odpowiedzialności na mieszkańców.

– Ja mówię o skrzyżowaniu, a nie o drodze, jako takiej. To dwie różne sprawy, a problem jest tu i teraz – ripostowała.

W odpowiedzi Idasz podkreślił swoje wcześniejsze zaangażowanie.

– Byłem wtedy radnym i uczestniczyłem w tych sprawach – przekonywał. – Pismo było kilkakrotnie. Droga była wasza robiona. Czemu żeście się wtedy nie upominali? Tylko teraz, jak jest droga zrobiona, to znowu się o coś upominacie. Był pan starosta na miejscu, był pan wójt. Dlaczego wtedy nikogo nie było, jak droga zaczęła być robiona? Nawet pani nie zaprosili na otwarcie drogi. Ja nie będę państwu walczył o państwa skrzyżowanie – wypalił rozbrajająco Grzegorz Idasz.

Szyjka odpowiedziała samorządowcowi, iż to, że został wybrany z Wilkowiecka, nie znaczy, że nie powinien dbać o całą gminę.

– To nie jest tylko sprawa jednej miejscowości, to dotyczy bezpieczeństwa ludzi – argumentowała.

Ta część dyskusji była jednym z najbardziej emocjonalnych momentów sesji. Wójt Zdzisław Makles, odnosząc się do sporu, próbował wskazywać na ograniczone kompetencje gminy wobec zarządcy drogi.

– Byliśmy z inspektorem Jackiem Popędą w GDDKiA w Katowicach. Składaliśmy pisma, były rozmowy, ale odpowiedź była jasna. Ta inwestycja nie jest wpisana do planów finansowych – relacjonował.

Zaznaczył, że pojawiła się możliwość technicznego obejścia problemu, lecz koszty znacznie przewyższały możliwości budżetowe gminy.

– Zaproponowano ograniczoną przebudowę za około 1,5 mln zł. Odpisałem jasno, że nie mamy takich środków. To nie jest kwestia złej woli, tylko realnych ograniczeń finansowych – tłumaczył włodarz.

Radna Marzena Kędziora, kierując swoje słowa do sołtys Opatowa, zwróciła uwagę na skalę przewlekłości tego typu postępowań.

– My w Nabokowie, pisząc pisma rok w rok, od 16 lat, w tym roku doczekaliśmy się w końcu efektu wycięcia drzewa na skrzyżowaniu. 16 lat to trwało. Tu chodziło o drzewo, a w tym przypadku o całe skrzyżowanie. Życzę cierpliwości i powodzenia – zauważyła.

Sołtys z Iwanowic Małych Jan Ślusarczyk przypomniał z kolei problem braku oświetlenia przy ścieżce rowerowej, wzdłuż drogi krajowej między Opatowem a Iwanowicami.

– Całą drogę zmodernizowali, ale od Opatowa do Plebińskiego nie założona jest żadna lampa. Nie życzyłbym teraz komu jechać tą drogą, żeby się nie zderzyć z kimś, bo tak jest ciemno – mówił, wskazując, że nawet przycięcie gałęzi zasłaniających istniejące lampy byłoby już pomocne. – Po zmroku ta droga jest po prostu niebezpieczna. Lampy są przysłonięte, światła jest za mało. To tak, jakby tej inwestycji właściwie nie było – alarmował sołtys Ślusarczyk.

Przewodniczący rady Tomasz Kotowicz poinformował, że również ten postulat znalazł się w pismach kierowanych do GDDKiA, a odpowiedź – podobnie jak w przypadku skrzyżowania – była negatywna.

Sołtys Ślusarczyk zwrócił też uwagę, by zaprosić starostę kłobuckiego na sesję.

– Minęły dwa lata, a on ani razu nie był na sesji, nie spotkał się z nami – mówił.

Przewodniczący przyznał, że kilkukrotnie zapraszał starostę, jednak ten tłumaczył się innymi obowiązkami. Zapowiedział, że ponowi zaproszenie.

Z kolei Artur Olszewski zwrócił uwagę na destrukcyjny wpływ zaniedbanych poboczy.

– Woda nie ma gdzie spływać, stoi na asfalcie, nawierzchnia się niszczy. Za kilka lat będzie trzeba remontować całość, zamiast dziś zrobić podstawowe prace – ostrzegał. – Zgłaszałem to panu Popędzie, ale powiedział, że nie ma funduszy – dodał.

Sołtys z Wilkowiecka poprosił natomiast o interwencję na drogach gminnych o nawierzchni nieutwardzonej.

– Chciałem zgłosić nasze drogi gminne, które nie są jeszcze wyasfaltowane. Może by je przejrzeć i naprawić jeszcze przed zimą. Kierowcy wożący dzieci zgłaszają, że są tam ubytki – zasygnalizował.

Do tematu stanu dróg nawiązał również jeden z radnych, wnioskując o zabezpieczenie środków na frezowanie poboczy.

– Pobocza są wyższe od ulicy, po deszczu stoi woda. Zimą tony piasku się rozsypuje na drogi i to wszystko zostaje na poboczach. Zgłaszałem to, ale usłyszałem, że nie ma funduszy – wskazał, prosząc o wpisanie zadania do budżetu na 2026 rok.

Przewodniczący zadeklarował, że wniosek zostanie potraktowany jako formalna propozycja do projektu budżetu.

W dalszej części radny Dariusz Zając poruszył jeszcze jeden problem – tym razem dotyczący organizacji ruchu i parkowania w sąsiedztwie Starostwa Powiatowego w Kłobucku.

– O godz. 7.15 nie jesteśmy w stanie zaparkować i udać się załatwić sprawę w starostwie czy urzędzie skarbowym. Wszyscy pracownicy zajmują miejsca, a petenci nie mają gdzie stanąć – ubolewał. – Rozmawiam z osobami prowadzącymi działalność gospodarczą wokół rynku, którzy mówią wprost, że boją się zadzierać ze starostwem czy urzędem skarbowym, ale są oburzeni tą sytuacją. Jest miejsce na parkingu za Merkurym. W porozumieniu z burmistrzem można wydzielić parking dla petentów, żeby uszanować tych ludzi – apelował.

Obecny na sali radny powiatowy Wojciech Kempa zapowiedział interwencję w tej sprawie u starosty.

Wczorajsza sesja nie ograniczyła się do wspomnianej dyskusji. Nim wybrzmiały poruszone problemy, radni przyjęli pakiet uchwał finansowych i organizacyjnych. Jednogłośnie zgodzili się na zmiany w budżecie oraz korekty w wieloletniej prognozie finansowej gminy. Bez sprzeciwu i bez głosów wstrzymujących się przegłosowano również uchwałę w sprawie stawek podatku od nieruchomości na przyszły rok, a także zgodzili się na odpłatne nabycie działki w Zwierzyńcu II w zamian za rozliczenie zaległej opłaty adiacenckiej. Jednogłośnie uchwalono również roczny program współpracy z organizacjami pozarządowymi i podmiotami prowadzącymi działalność pożytku publicznego.

Z porządku obrad, na wniosek wójta Maklesa, zdjęto natomiast punkt dotyczący ustalenia jego wynagrodzenia.

– Chciałbym prosić o wykreślenie dziesiątego punktu dzisiejszego spotkania, czyli podwyżki czy zmiany wynagrodzenia. Ja wiem, że to jest kwestia ustawowa oczywiście i ona się dzieje jakby trochę poza moją percepcją – mówił. – Nie chcę podwyżki. Chyba że państwo chcą obniżyć wypłatę, no to oczywiście proszę dyskutować. Praca w samorządzie to jest kwestia, która ma dostarczać nie tylko pensji, ale także ma czemuś służyć. I ja przyszedłem w wyborach powszechnych, będąc partnerem rady, żeby wykonać pewne zadania w gminie – dodał włodarz.

W trakcie obrad przedstawiono także wyniki kontroli Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Opatowie. Z jednej strony radni pozytywnie ocenili pracę ośrodka i wzrost skuteczności w egzekwowaniu opłat za pobyt mieszkańców w domach pomocy społecznej i schroniskach. Z drugiej – komisja zwróciła uwagę na narastające problemy społeczne.

– W ubiegłym roku informowaliśmy, że jest bardzo mała ściągalność opłat za DPS-y. W tamtym roku to była kwota około 5 tys. zł, w tym roku jest to 42 tys. zł, więc widać znaczącą różnicę. Koszty związane z osobami bezdomnymi w schroniskach też. Było około 2 tys. zł, a teraz jest na poziomie prawie 10 tys. zł. Widać, że działania w tym kierunku są podejmowane i sprawdzają się – padło na sesji. – Niepokoi za to odsetek rodzin na terenie gminy przeżywających trudności w opiekowaniu się i wychowaniu dzieci. To jest wzrost w porównaniu do roku poprzedniego. Musimy się przygotować, że demografia jest totalnie inna, dzieci ubywa, a społeczeństwo się starzeje w zastraszającym tempie – zauważyli samorządowcy.

CZYTAJ DALEJ

Opatów

Andrzej Zalski rezygnuje z mandatu radnego. To jednak nie kończy sprawy milionów z otrzymanych dotacji

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Stowarzyszenie „Nasza Szkoła”

Podczas ostatniej sesji Rady Gminy Opatów wiodącym tematem były wątpliwości wokół radnego Andrzeja Zalskiego i działalności jego stowarzyszenia, które prowadzi niepubliczną szkołę, posiłkując się gminnymi dotacjami. Wójt Zdzisław Makles przedstawił radnym wyniki kontroli, wskazując na poważne nieprawidłowości finansowe sięgające milionów złotych. Dwa dni po sesji Zalski złożył rezygnację z dalszego pełnienia mandatu radnego.

O sprawie obszernie pisaliśmy tutaj. Pod koniec września wójt Opatowa poinformował radnych, że kontrola przeprowadzona w Stowarzyszeniu „Nasza Szkoła”, prowadzącym niepubliczną szkołę w Zwierzyńcu Pierwszym, wykazała nieprawidłowości w wydatkowaniu środków z gminnych dotacji oświatowych za lata 2023–2024. Jak podkreślił włodarz, samorząd w tym okresie przekazał stowarzyszeniu blisko 13,3 mln zł.

– Protokół pokontrolny stwierdza nieprawidłowości w wydawaniu środków na kwotę 3,38 mln zł. Jeśli te zarzuty się potwierdzą, naszym obowiązkiem będzie żądanie ich zwrotu – mówił Zdzisław Makles.

Samorządowiec wskazywał także na konflikt interesów. Zalski, jako radny, brał udział w głosowaniach dotyczących lokalnej oświaty, a równocześnie był prezesem stowarzyszenia prowadzącego szkołę i pobierał wynagrodzenie finansowane z dotacji gminnych.

– Rada dostrzegła ten konflikt i już wcześniej odwołała pana Zalskiego z funkcji przewodniczącego komisji oświaty. Sytuacja ta była w gminie widoczna od wielu lat – zaznaczył wójt.

Redakcja poprosiła Andrzeja Zalskiego o komentarz, prosząc o odniesienie się do przedstawionych podczas sesji zarzutów. Radny na maila nie odpowiedział, za to 3 października w mediach społecznościowych ogłosił swoją decyzję o rezygnacji z mandatu.

– W związku z artykułem, który pojawił się na portalu wpowiecie.pl, informuję, że w dniu 1 października złożyłem rezygnację z mandatu radnego gminy Opatów. Decyzję taką podjąłem w związku z wieloma wątpliwościami i kontrowersjami dotyczącymi mojego mandatu, a także w związku z gwałtownym pogorszeniem się stanu mojego zdrowia. Przebyta niedawno operacja serca uniemożliwia mi uczestniczenie w sesjach – napisał Andrzej Zalski.

Jednocześnie odniósł się do zarzutów dotyczących stowarzyszenia.

– Wszystkie wydatki zostały poniesione na rzecz uczniów i organizację procesu edukacyjnego. Nie ma wśród nich żadnych kosztów niezwiązanych z działalnością szkoły – podkreślił Zalski.

W jego ocenie nagłaśnianie wyników kontroli w przestrzeni publicznej jest przedwczesne.

– Nie otrzymaliśmy jeszcze wystąpienia pokontrolnego ani decyzji, od której moglibyśmy się odwoływać. Sprawa powinna być rozstrzygnięta przez organy do tego uprawnione – zaznaczył.

Co dalej? Zgodnie z zapowiedziami wójta, jeśli stwierdzone nieprawidłowości zostaną potwierdzone, gmina będzie zmuszona domagać się zwrotu części dotacji. Niezależnie od tego w październiku planowana jest kolejna kontrola, tym razem dotycząca wydatkowania środków przekazanych stowarzyszeniu w roku 2020.

Rezygnacja Andrzeja Zalskiego formalnie kończy jego działalność w radzie gminy, jednak sprawa wydatkowania milionowych dotacji na prowadzenie szkoły w Zwierzyńcu Pierwszym pozostaje otwarta i będzie przedmiotem dalszych postępowań. Zgodnie z przepisami radni podczas październikowej sesji w drodze uchwały wygaszą jego mandat, a w okręgu wyborczym, który reprezentował Zalski, będą musiały odbyć się nowe wybory.

CZYTAJ DALEJ

Opatów

Czy radnego Zalskiego czekają kłopoty? W tle konflikt interesów i milionowe dotacje z gminy

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Screenshot/Urząd Gminy Opatów

Według wójta Opatowa w stowarzyszeniu, które prowadzi jedną z miejscowych szkół, doszło do nieprawidłowości na kwotę sięgającą prawie 3,4 mln zł. W tle pojawiają się wielomilionowe dotacje i pytanie, czy pieniądze były wydatkowane zgodnie z prawem. Wójt Zdzisław Makles nie pozostawia złudzeń i przekonuje, że jeśli zarzuty się potwierdzą, gmina zażąda zwrotu środków.

Podczas ostatniej sesji rady gminy Opatów wójt Zdzisław Makles obszernie przedstawił radnym sytuację związaną z wątpliwościami dotyczącymi działalności radnego Andrzeja Zalskiego. Wystąpienie włodarza, w którym dominował temat konfliktu interesów i wydatkowania dotacji oświatowych, wywołało w ostatnich dniach duże poruszenie wśród miejscowych samorządowców.

Makles przypomniał, że jeszcze na poprzednim posiedzeniu radni odwołali Andrzeja Zalskiego z funkcji przewodniczącego komisji oświaty, kultury, zdrowia i spraw socjalnych.

– Wśród powodów odwołania znalazł się zasadniczy konflikt interesów pana radnego w związku z prowadzeniem przez niego szkoły niepublicznej – mówił.

Według wójta Zalski znajduje się w wyjątkowo złożonej sytuacji. Z jednej strony jest on bowiem gminnym radnym, a równocześnie pełni funkcję prezesa Stowarzyszenia „Nasza Szkoła” w Zwierzyńcu Pierwszym – podmiocie prowadzącym niepubliczną szkołę podstawową w tej miejscowości.

– Pan radny, jak sam wykazuje, jest na kontrakcie menedżerskim w tej szkole i pobiera z tego tytułu wynagrodzenie płacone z dotacji, którą przekazuje gmina. Jednocześnie jest radnym, który głosuje w sprawach oświatowych, także finansowych dotyczących lokalnej oświaty – wskazywał Makles.

Jak podkreślał, choć temat ten był znany od dawna, dopiero teraz rada gminy zdecydowała się na formalne działania.

– Rada zauważyła ten konflikt interesów na poprzednim posiedzeniu, choć jest on widoczny w tej gminie od wielu lat – podnosił włodarz.

Zdzisław Makles dokładnie przedstawił obecnym na sesji radnym skalę finansowego wsparcia, jakie gmina przekazuje na działalność szkoły prowadzonej przez stowarzyszenie radnego.

– Dodajmy, że tylko w ostatnich dwóch latach gmina przekazała na prowadzenie szkoły blisko 13,3 mln zł. W roku 2023 prawie 5,25 mln zł. W roku 2024 prawie 7 mln zł – wyliczał.

Tak wysokie sumy, jak przypomniał wójt, nakładają na samorząd ustawowy obowiązek kontrolowania wydatkowania dotacji.

– Gmina, jako organ przekazujący dotację, ma obowiązek prawny sprawdzić, w jaki sposób ona jest wydawana. Sprawdzić, a nie udowadniać, że ma jakieś podejrzenie – podkreślał.

Wójt szczegółowo omówił przebieg i wyniki przeprowadzonej kontroli w Stowarzyszeniu „Nasza Szkoła”.

– W tym celu powołaliśmy zespół kontrolny prowadzony przez doświadczoną w tej materii panią kontroler, która podobnych kontroli wykonała w Polsce setki – wyjaśniał. – Kontrola trwała długo nie dlatego, że kontrolujący chcieli coś konkretnego osiągnąć, wskazać, ale dlatego, że mimo próśb nie wszystkie dokumenty były na czas dostarczane lub nie dostarczono ich w ogóle, co stwierdza protokół z 8 września – informował Makles.

To w nim, według relacji włodarza, wykazano szereg poważnych uchybień.

– Protokół pokontrolny stwierdza nieprawidłowości w wydawaniu środków za okres wymienionych dwóch lat na kwotę 3,38 mln zł. I taki dokument, protokół, Stowarzyszenie „Nasza Szkoła” otrzymało 9 września – poinformował wójt.

Makles zaznaczał, że dokument nie przesądza jeszcze o ostatecznej wysokości ewentualnych zwrotów ani nie jest równoznaczny z naruszeniem prawa, ale obraz nieprawidłowości nie pozostawia złudzeń.

– Ich skala jest potężna – przekonywał Zdzisław Makles.

Z informacji przedstawionych przez wójta w trakcie sesji rady gminy wynika także, że Stowarzyszenie „Nasza Szkoła” wniosło 16 września odpowiedzi na wskazania kontroli. Teraz zespół kontrolujący może je przyjąć bądź odrzucić w całości lub w części.

Wójt podkreślił jednak, że jeśli zarzuty się potwierdzą, gmina będzie musiała podjąć stanowcze działania.

– Jeśli środki wydano niezgodnie z prawem, to naszym obowiązkiem jest żądanie ich zwrotu – stwierdził jednoznacznie.

Makles nie krył, że cała sprawa stawia samorząd w szczególnie trudnej sytuacji.

– Wartość dotacji, jak i wysokość zwrotów finansowych, jakich gmina być może będzie się domagać od stowarzyszenia, stawia gminę w opozycji do pana radnego, który jest też przedsiębiorcą próbującym sugerować gminie różne rozwiązania biznesowe – mówił.

Podczas sesji okazało się też, że rada gminy, w kontekście zaistniałego problemu, zdążyła się już zwrócić z pytaniami do biura prawnego wojewody śląskiego.

– Konflikt interesów jest bardzo poważny. Wojewoda niezwłocznie oczekuje wyraźnego stanowiska rady gminy, aby ocenić transparentność prac rady w tej sytuacji – padło podczas obrad, w trakcie których samorządowcy na nową przewodniczącą komisji oświaty wybrali Małgorzatę Kalwik-Puchałę.

Jak się okazuje, Stowarzyszenie „Nasza Szkoła” czeka w październiku kolejna kontrola dotycząca wydatkowania środków z gminnej dotacji na prowadzenie szkoły w Zwierzyńcu Pierwszym. Tym razem pod lupą kontrolerów znajdą się finanse przekazane organowi prowadzącemu placówkę za 2020 rok.

Radny Andrzej Zalski tego dnia na sesji się nie pojawił. Do momentu publikacji artykułu nie odpowiedział również na pytania redakcji, przesłane w czwartek rano na adres mailowy sekretariatu szkoły.

Do sprawy wrócimy.

CZYTAJ DALEJ

Opatów

Masz doświadczenie w opiece nad seniorami? W Opatowie mają pracę dla osób z sercem i powołaniem

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Freepik

Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Opatowie ogłosił nabór na stanowisko opiekunki środowiskowej. Praca rozpocznie się z początkiem stycznia przyszłego roku i realizowana będzie na terenie gminy, bezpośrednio w domach osób wymagających wsparcia. Zatrudnienie przewidziano w formie umowy o pracę na pół etatu.

Oferta skierowana jest do osób posiadających doświadczenie w pracy ze starszymi i niesamodzielnymi. Wśród niezbędnych wymagań znalazła się między innymi konieczność legitymowania polskim obywatelstwem, dyspozycyjność, komunikatywność, prawo jazdy kat. B i posiadanie samochodu. Pożądane osoby muszą mieć także odpowiednie przygotowanie zawodowe lub ukończony kurs opiekuna osób starszych bądź niepełnosprawnych oraz stan zdrowia pozwalający na wykonywanie powierzonych zadań.

– Dodatkowymi atutami będą wykształcenie średnie kierunkowe, jak na przykład pielęgniarka domowa czy opiekun medyczny, a także ukończone szkolenia z zakresu opieki nad osobami starszymi – informuje Paulina Bujak, kierownik opatowskiego GOPS-u.

Do obowiązków pracownika będzie między innymi należało wykonywanie podstawowych czynności higienicznych, pomoc w ubieraniu, czesaniu czy spożywaniu posiłków, zapobieganie odleżynom, podawanie leków zgodnie z zaleceniami lekarza, utrzymywanie porządku w otoczeniu podopiecznego, przygotowywanie posiłków, zakupy, załatwianie spraw urzędowych oraz organizowanie wizyt lekarskich. Istotnym elementem będzie także zapewnianie osobom starszym kontaktu z otoczeniem i wspieranie ich w codziennym funkcjonowaniu.

Kandydaci powinni złożyć komplet dokumentów, w tym cv, kwestionariusz osobowy, kopie dyplomów i certyfikatów, oświadczenia o stanie zdrowia i niekaralności oraz ewentualne referencje. Dokumenty należy składać osobiście w siedzibie Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Opatowie lub przesłać pocztą do końca listopada.

– Z wybranymi kandydatami przeprowadzone zostaną rozmowy kwalifikacyjne – dodaje kierownik Bujak.

Szczegółowe informacje można uzyskać pod numerami telefonów: 34 244 11 05 lub 34 244 11 09.

CZYTAJ DALEJ

Opatów

Narodowe Czytanie nad Księżymi Stawami. Wśród uczestników tenor z Wiednia

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Gminna Biblioteka Publiczna w Opatowie

5 września nad Księżymi Stawami odbyło się spotkanie w ramach ogólnopolskiej akcji Narodowe Czytanie. Urokliwa sceneria stworzyła idealne tło dla wspólnego przeżywania literatury i stała się miejscem, w którym twórczość Jana Kochanowskiego wybrzmiała na nowo.

Lektorzy zaprezentowali fragmenty poezji renesansowego mistrza, a ich interpretacje – jak podkreślali uczestnicy – sprawiły, że teksty zabrzmiały świeżo i poruszająco. Dodatkową atrakcją był quiz literacki, w którym można było sprawdzić wiedzę o życiu i twórczości autora „Trenów”. Oprawę muzyczną spotkania zapewnili Lena Kotowicz oraz Kłobucka Uliczna Kapela SMS, wzbogacając wydarzenie o artystyczny wymiar.

Postać Jana Kochanowskiego przybliżył wójt Zdzisław Makles, podkreślając ponadczasową wartość jego twórczości i jej znaczenie dla kultury narodowej. Szczególnym gościem wydarzenia był z kolei Alexander Pinderak, tenor opery wiedeńskiej, którego obecność nadała spotkaniu dodatkowego prestiżu.

– Narodowe Czytanie nad Księżymi Stawami przebiegło w atmosferze wspólnoty, radości i dumy z literackiego dziedzictwa, które łączy kolejne pokolenia Polaków – podkreślają jego organizatorzy. – Dziękuję wszystkim osobom i instytucjom, dzięki którym wydarzenie mogło się odbyć. Takie inicjatywy integrują naszą społeczność i przypominają o sile literatury w budowaniu tożsamości – dodaje natomiast Halina Chazy, dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Opatowie.

CZYTAJ DALEJ

Opatów

Waleńczów szykuje kartoflaną ucztę. II Biesiada Pieczonego Ziemniaka już w sobotę

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Freepik

Już w najbliższą sobotę na boisku GKS Maraton Waleńczów odbędzie się II Biesiada Pieczonego Ziemniaka. Wydarzenie, które wydaje się, że na stałe wpisało się już w kalendarz lokalnych imprez, zapowiada się jako święto integracji mieszkańców połączone z ciekawym programem artystycznym i kulinarnym.

Tegoroczna edycja rozpocznie się o godz. 15.00. Pierwszym punktem programu będzie mecz piłkarski z okazji jubileuszu 20-lecia GKS Maraton Waleńczów. Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie ma mieć charakter rodzinny i każdy znajdzie w nim coś dla siebie.

– Przygotowaliśmy moc atrakcji. Będzie wesołe miasteczko, animacje, konkursy, koncerty. Nie może was tam zabraknąć – zaprasza, wspólnie z radą sołecką, Damian Kłudka, sołtys Waleńczowa.

Na scenie pojawi się Waleńczowska Kapela Podwórkowa, a następnie lokalni raperzy: Karol Krysiak oraz Filip Zając. Gwiazdą wieczoru będzie Renata Dąbkowska z zespołem Dystans, znana publiczności z szeregu przebojów muzyki tanecznej. O oprawę muzyczną zadba także Zespół MagicDance, któremu towarzyszyć będzie DJ Maciek.

Nie zabraknie również atrakcji dla najmłodszych. Organizatorzy szykują wesołe miasteczko, konkursy z nagrodami oraz animacje. O gastronomiczną stronę wydarzenia zadba Koło Gospodyń Wiejskich z Waleńczowa, które zaproponuje między innymi tradycyjne potrawy ziemniaczane oraz regionalne specjały.

CZYTAJ DALEJ

Opatów

Rajd Rowerowy Pamięci Wołyńskiej Brygady Kawalerii przejechał przez miejsca historycznych walk

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Freepik

Wilkowiecko było punktem startowym i końcowym Rajdu Rowerowego Pamięci Wołyńskiej Brygady Kawalerii. W wydarzeniu wzięło udział kilkudziesięciu uczestników, którzy pokonali 38-kilometrową trasę prowadzącą przez miejsca związane z walkami września 1939 roku.

Rajd, zorganizowany przez Lokalną Grupę Działania Zielony Wierzchołek Śląska oraz Stowarzyszenie Wilkowiecko Mała Ojczyzna, miał charakter nie tylko sportowy, ale przede wszystkim historyczno-patriotyczny.

Uczestnicy przejechali trasę Wilkowiecko-Mokra-Wapiennik-Ostrowy nad Okszą–Izbiska-Wilkowiecko. Przez tereny, na których Wołyńska Brygada Kawalerii stoczyła zwycięską Bitwę pod Mokrą, zatrzymując 1 września 1939 roku marsz niemieckich wojsk pancernych na Warszawę.

Jak podkreślają organizatorzy rajdu, inicjatywa stanowi formę hołdu dla żołnierzy, którzy mimo ogromnej przewagi wroga nie złożyli broni i swoją postawą udowodnili, że wolność i prawo narodu do decydowania o własnym losie nie mogą zostać odebrane siłą.

CZYTAJ DALEJ

Opatów

Fotowoltaika w remizie. Ciepła woda w kranie teraz płynie dzięki energii słonecznej

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. OSP Zwierzyniec Pierwszy/Facebook

W remizie Ochotniczej Straży Pożarnej w Zwierzyńcu Pierwszym zakończono montaż instalacji fotowoltaicznej do podgrzewania wody użytkowej. Inwestycja została zrealizowana dzięki grantowi pochodzącemu z ogólnopolskiego programu.

W ramach przedsięwzięcia zakupiono i zamontowano instalację fotowoltaiczną o mocy 3,5 kW. System składa się z paneli fotowoltaicznych, przetwornicy, zabezpieczeń elektrycznych, grzałek elektrycznych, okablowania oraz zasobnika ciepłej wody użytkowej o pojemności 400 litrów. 

– Rozwiązanie pozwala na szybkie i efektywne podgrzewanie wody przy wykorzystaniu energii odnawialnej, bez konieczności sięgania po droższą energię z sieci – informują druhowie.

Dzięki inwestycji strażacy zyskali dostęp do ciepłej wody w remizie, co znacząco poprawia komfort po długotrwałych akcjach ratowniczych i szkoleniowych. Nowoczesne rozwiązanie nie tylko podnosi standard użytkowania obiektu, ale także przyczynia się do oszczędności i dbałości o środowisko.

W realizacji zadania pomógł grant z siódmej edycji ogólnopolskiego programu „Wzmocnij Swoje Otoczenie”, który prowadzony jest przez spółkę Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Ta ogólnopolska inicjatywa grantowa ma na celu wspieranie lokalnych społeczności w działaniach na rzecz poprawy infrastruktury, bezpieczeństwa, edukacji, efektywności energetycznej oraz ochrony środowiska.

CZYTAJ DALEJ

Opatów

Groźny wypadek w Opatowie. Rowerzystka trafiła do szpitala

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Komenda Powiatowa Policji w Kłobucku

Na ulicy Kościuszki w Opatowie doszło do poważnego wypadku drogowego z udziałem rowerzystki i samochodu osobowego z przyczepą. Poszkodowana 48-letnia mieszkanka gminy w ciężkim stanie trafiła do szpitala w Częstochowie.

Jak wynika ze wstępnych ustaleń policjantów z kłobuckiej drogówki, 24-letnia kierująca mercedesem vito z przyczepą, na której przewożone były kajaki, jechała w kierunku miejscowości Lipie. W rejonie skrzyżowania podjęła niedozwolony manewr wyprzedzania rowerzystki, podczas którego przyczepa zahaczyła o rower, powodując upadek kobiety na jezdnię.

48-letnia rowerzystka doznała poważnych obrażeń ciała i straciła przytomność. Została natychmiast przetransportowana do szpitala w Częstochowie. Kierująca samochodem, mieszkanka powiatu lublinieckiego, była trzeźwa.

Śledczy z Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku prowadzą czynności mające na celu ustalenie szczegółowych przyczyn i okoliczności wypadku. W toku postępowania zostaną wykorzystane opinie biegłych z zakresu badania stanu technicznego pojazdów oraz rekonstrukcji wypadków drogowych.

CZYTAJ DALEJ

Opatów

Zatrzymany po strzelaninie w Iwanowicach Małych. 34-latek usłyszy zarzut usiłowania zabójstwa

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Komenda Powiatowa Policji w Kłobucku

We wtorkowy poranek, 5 sierpnia, w Iwanowicach Małych doszło do poważnego incydentu z użyciem broni palnej. 39-letni mieszkaniec tej miejscowości został postrzelony. Podejrzany o oddanie strzału 34-latek, spokrewniony z pokrzywdzonym, został zatrzymany przez policję. Mężczyzna odpowie za usiłowanie zabójstwa, za co grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Zgłoszenie o postrzeleniu wpłynęło do oficera dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku około godz. 9.20. Na miejsce natychmiast skierowano patrol, który potwierdził, że doszło do użycia broni. Poszkodowanemu udzielono pomocy, a policjanci rozpoczęli szeroko zakrojone działania w celu zatrzymania sprawcy.

W poszukiwania zaangażowano funkcjonariuszy z wielu jednostek, w tym Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, Oddziału Prewencji w Katowicach i Samodzielnych Pododdziałów Prewencji Policji z Częstochowy oraz Bielska-Białej. W działaniach wzięli również udział mundurowi z Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie oraz przewodnik z psem tropiącym, wyspecjalizowanym w poszukiwaniach osób ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości.

– W wyniku intensywnych i skutecznie skoordynowanych działań operacyjnych, sprawca został zatrzymany przez funkcjonariuszy Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Katowicach. Procesowe czynności z udziałem zatrzymanego oraz działania na miejscu zdarzenia prowadzone były pod nadzorem prokuratora i trwały do późnych godzin wieczornych – poinformowało biuro prasowe kłobuckiej komendy.

Zatrzymany 34-latek zostanie doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszy zarzut usiłowania zabójstwa. Zgodnie z kodeksem karnym, za tego typu przestępstwo grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

CZYTAJ DALEJ

Opatów

Twórcze lato z miejscową biblioteką. Dzieci poznawały naturę, kulturę i magię książek

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Gminna Biblioteka Publiczna w Opatowie

W pierwszej połowie lipca Gminna Biblioteka Publiczna w Opatowie przygotowała cykl wakacyjnych zajęć dla dzieci, które przyciągnęły najmłodszych mieszkańców gminy różnorodnością tematów i kreatywną formą realizacji. Każde z trzech spotkań miało inny motyw przewodni, ale wszystkie łączył wspólny cel – rozwijanie wyobraźni, wiedzy i aktywności dzieci w wakacyjnej atmosferze.

Cykl rozpoczął się 9 lipca zajęciami „Biblioteczka pod chmurką”, które miały formę warsztatów rękodzielniczych na świeżym powietrzu. Uczestnicy, wspólnie z personelem, wykonali plenerową biblioteczkę. To drewniany regał, który w słoneczne dni stanowić będzie stały punkt wymiany książek. Dzieci uczyły się idei bookcrossingu, a całemu spotkaniu towarzyszyło hasło „Pożyczaj, czytaj, dziel się”.

Nazajutrz maluchy przeniosły się do „Indiańskiej wioski w bibliotece”. W postacie indiańskich przewodników wcielili się Wódz Mądry Orzeł i Sokole Oko, którzy przybliżyli młodym uczestnikom kulturę i tradycje rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej. Dzieci budowały własne pióropusze, otrzymywały indiańskie imiona, poznawały znaczenie totemów i przechodziły przez ścieżkę prób, czyli zestaw sprawnościowych wyzwań. Na zakończenie wspólnie zatańczono rytualny taniec deszczu i stworzono Kodeks Etyczny Indian, który stał się inspiracją do rozmów o wartościach, jakimi warto kierować się w codziennym życiu.

Zwieńczeniem cyklu były zajęcia zorganizowane 11 lipca pod hasłem „Śladami Włóczykija”. Tym razem dzieci udały się w teren, by – niczym bohater książek o Muminkach – odkrywać przyrodę i doskonalić umiejętności orientacji w terenie. Uczestnicy rozwiązywali zagadki, tropili ślady zwierząt, rozpoznawali rośliny i uczyli się współpracy w grupie.

CZYTAJ DALEJ

Opatów

Wójt nieobecny, debaty brak. Sesja absolutoryjna odklepana w błyskawicznym tempie

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Facebook Zdzisława Maklesa

Niewiele ponad godzinę wystarczyło radnym gminy Opatów, by przeprowadzić jedną z najważniejszych sesji w roku. W ekspresowym tempie rozpatrzyli porządek obrad, udzielili wójtowi Zdzisławowi Maklesowi wotum zaufania i absolutorium, przyjęli zmiany w budżecie oraz prognozie finansowej, po czym rozeszli się do domów. Wszystko to bez obecności samego włodarza i bez jakiejkolwiek debaty nad raportem o stanie gminy.

Od początku sesji trudno było się oprzeć wrażeniu, że całość zmierza do szybkiego „odhaczenia” punktów z przewidzianego harmonogramu. Zdumienie budziło to, że zabrakło gospodarza gminy, którego nieobecność nie została oficjalnie przez nikogo wyjaśniona. Zabrakło też dyskusji, która powinna towarzyszyć rozliczeniu z całorocznej działalności urzędu ze szczegółowym omówieniem raportu o stanie gminy. Ten istotny aspekt został w zasadzie sprowadzony do jednego zdania przewodniczącego rady.

– Raport został przesłany radnym drogą elektroniczną, każdy miał możliwość zapoznania się z jego obszerną treścią – mówił do radnych Tomasz Kotowicz, zachęcając do zabrania głosu.

Chętnych do debaty jednak nie było.

– Szkoda, że pana wójta nie ma, ale myślę, że przekażemy… – zawiesił na chwilę głos przewodniczący Kotowicz, po czym w swych kolejnych wypowiedziach na temat tego strategicznego dokumentu koncentrował się już na pomyłkach pisarskich w samej treści raportu.

Kilka punktów z dokumentu przytoczył jeszcze sekretarz Piotr Dobosz, jednak trudno tu mówić o jakiejkolwiek pogłębionej analizie. Nieśmiało głos zabrało zaledwie troje radnych. Ci, którzy postanowili się odezwać, wskazywali na konkretne problemy w postaci niejasności w gospodarowaniu funduszem sołeckim, braku przejrzystości w planowanych remontach szkół, wzroście zatrudnienia w urzędzie i jednostkach oświatowych, a także niepokojącej atmosferze wśród nauczycieli. Zamiast odpowiedzi, cisza. Wójt nie miał okazji, by odnieść się do kontrowersji. W końcu go nie było.

Z bezpardonową krytyką ruszył radny Andrzej Zalski, który zarzucił włodarzowi Opatowa unikanie odpowiedzialności oraz brak szacunku dla mieszkańców i procedur samorządowych.

– Skoro nie zamierza brać udziału w sesjach, na których oceniana jest jego działalność, to może niech zrezygnuje z bycia wójtem – komentował, zapowiadając głos przeciwko wotum zaufania. – Ja do wójta nie mam żadnego zaufania. Po co ma przychodzić na sesję w sytuacji, gdy omawiamy kwestię zaufania dla jego działalności? A gdzie on jest, to my dobrze wiemy – przekonywał.

Mimo zgłaszanych przez radnego Zalskiego wątpliwości, zdecydowana większość jego koleżanek i kolegów z rady poparła zarówno udzielenie Zdzisławowi Maklesowi wotum zaufania, jak i absolutorium. Bez pytań, bez komentarzy, ale i bez merytorycznej odpowiedzi ze strony urzędników z administracji wójta. Efekt? Włodarz Opatowa otrzymał zielone światło od rady gminy, choć nawet na pięć minut nie pojawił się w sali sesyjnej.

Na zakończenie, równie sprawnie, przyjęto kilka zmian w budżecie i wieloletniej prognozie finansowej. W punktach dotyczących spraw bieżących oraz zapytań wśród radnych i tym razem panowała absolutna cisza. Jakby nikt nie miał już nic do powiedzenia albo jakby nie wypadało.

Wójt Makles, pytany o przyczynę swojej nieobecności podczas sesji absolutoryjnej, nie zechciał odpisać na wysłanego maila.

– Proszę o telefoniczny kontakt z panem wójtem – przekazała za to enigmatycznie w odpowiedzi jego sekretarka.

CZYTAJ DALEJ

Opatów

Tragiczny wypadek na DK 43. Śląska policja ogłasza szósty Czarny Alert Drogowy

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Komenda Powiatowa Policji w Kłobucku

W sobotni poranek, 12 lipca, na drodze krajowej nr 43 między Opatowem a Waleńczowem doszło do tragicznego w skutkach wypadku drogowego. W wyniku uderzenia samochodu osobowego w drzewo zginął 47-letni mężczyzna. To już szósta ofiara śmiertelna na śląskich drogach od czasu rozpoczęcia wakacyjnej akcji „Czarny Alert Drogowy”.

Według wstępnych ustaleń policji, kierujący pojazdem marki mazda, jadąc w kierunku Częstochowy, z nieznanych przyczyn zjechał z prostego odcinka jezdni i uderzył w przydrożne drzewo. Do wypadku doszło około godz. 6 rano. Pomimo szybkiej interwencji służb ratunkowych i przeprowadzonej reanimacji, życia mężczyzny nie udało się uratować.

Na miejscu zdarzenia przez kilka godzin pracowali policjanci z kłobuckiej drogówki oraz funkcjonariusze grupy dochodzeniowo-śledczej, którzy pod nadzorem prokuratora z Częstochowy prowadzili oględziny i dokumentację wypadku. Trwa wyjaśnianie wszystkich okoliczności tragedii.

W związku ze zdarzeniem, Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach ogłosiła kolejny Czarny Alert Drogowy. Inicjatywa ta ma na celu zwiększenie świadomości kierowców w zakresie bezpieczeństwa drogowego. Każdorazowo po wypadku ze skutkiem śmiertelnym, informacje publikowane są w mediach społecznościowych i lokalnych rozgłośniach, by zwrócić uwagę na dramatyczne konsekwencje łamania przepisów, brawury i braku ostrożności na drodze.

CZYTAJ DALEJ

Opatów

Zalski kontra Makles. Ostry spór o kanalizację, szkołę i styl rządzenia

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Archiwum

Między wójtem gminy Opatów Zdzisławem Maklesem a radnym Andrzejem Zalskim doszło do ostrego sporu, który przybrał formę publicznej wymiany oskarżeń. W tle są kontrowersje wokół decyzji o likwidacji szkoły w Iwanowicach Dużych, niskiego poziomu przyłączeń do kanalizacji oraz stylu zarządzania gminą. Obie strony przedstawiają odmienne wersje wydarzeń z ostatniej sesji rady gminy i wzajemnie zarzucają sobie manipulację, niekompetencję i działanie na szkodę mieszkańców.

Ostatnia sesja Rady Gminy Opatów przyniosła decyzję o likwidacji szkoły podstawowej w Iwanowicach Dużych. W jej miejsce ma powstać filia Szkoły Podstawowej w Opatowie, zachowująca przedszkole oraz klasy I–III. Uchwałę poparli także radni z Waleńczowa i Iwanowic Dużych, co – zdaniem radnego Zalskiego – odbyło się wbrew wcześniejszym głosom sprzeciwu mieszkańców.

Największe emocje wzbudziła jednak kwestia kanalizacji w miejscowościach Wilkowiecko i Zwierzyniec Pierwszy. Radny Zalski zarzuca wójtowi, że ten podczas sesji miał krytykować mieszkańców za brak podłączeń do wybudowanej sieci i grozić im restrykcjami.

– Mieszkańcy nie zasługują, aby im budować kanalizację. Zwierzyniec Drugi może sobie wybić ją z głowy — takie słowa miały paść z ust wójta według relacji radnego.

Zalski podkreśla przy tym, że wiele rodzin nie podłączyło się z przyczyn finansowych lub technicznych, licząc na pomoc gminy. Zarzuca przy tym wójtowi szykanowanie mieszkańców i wytyka, że do tej pory do sieci sanitarnej nie podłączono szkoły choćby w Iwanowicach Dużych, gdzie kanalizacja została wybudowana już kilka lat temu, a obowiązek ten leżał po stronie gminy.

– Jestem pewien, że mieszkańcy tych miejscowości, których Wójt chce szykanować prędzej się podłączą do kanalizacji niż podłączy się szkoła w Iwanowicach Dużych, których podłączenie jest obowiązkiem gminy. Co robi gmina ze ściekami? Nie truje środowiska? Im wolno? (pisownia oryginalna – przyp. red.) – grzmi Zalski.

Wójt Zdzisław Makles w oficjalnym piśmie zdementował wersję przedstawioną przez radnego, zarzucając mu przekłamanie przebiegu sesji i przypisywanie mu wypowiedzi, które nie padły. Zapowiedział żądanie sprostowania i publicznych przeprosin.

– Przytoczony cytat nie pochodzi od wójta, lecz od samego autora tej oceny – stwierdził.

Makles podnosi, że cała sesja została nagrana, a cytowane przez radnego słowa można łatwo zweryfikować. Odpiera także zarzuty dotyczące braku kanalizacji w szkole.

– Brak przyłącza został odkryty niedawno przez nowego dyrektora. Podłączenie zostanie wykonane podczas zaplanowanych remontów w wakacje – wyjaśnia.

Wójt podkreśla również, że nie ma kompetencji do nakładania sankcji na mieszkańców i że jego obowiązkiem jest realizacja przepisów prawa. W jego ocenie Zalski od lat działa w sposób kontrowersyjny, jednostronny, nieobyczajny i destrukcyjny. Co więcej, zarzucił mu działania niezgodne z prawem i podejmowanie inicjatyw, które pozornie korespondują z potrzebami społeczności.

– Działania samorządowe radnego Zalskiego od lat wzbudzają ożywione kontrowersje wokół ich celowości, obyczajności czy wreszcie zgodności z prawem. Nie od dziś wiadomo, że naruszając prawo lub dobre obyczaje, reprezentant wsi Zwierzyniec Pierwszy, działa wbrew nie tylko swoim wyborcom, lecz przeciwko całej lokalnej społeczności Gminy Opatów. Radny Zalski charakteryzuje się brakiem umiejętności formułowania konstruktywnych wniosków, jak również zdolności uważnego wysłuchania swojego rozmówcy. Tę niedoskonałość zazwyczaj zastępuje arogancją, co jednakże bywa jednakowo trudne w odbiorze, co nieproduktywne. W relacji z radnym Zalskim zazwyczaj nie ma miejsca na dialog (pisownia oryginalna – przyp. red.) – podkreślił wójt Makles w swoim oświadczeniu.

Choć w centrum sporu znajdują się kwestie merytoryczne, jak kanalizacja czy organizacja oświaty, to ton wypowiedzi obu stron sugeruje głębszy kryzys wewnątrz gminy. Z jednej strony mamy zarzut o działanie na szkodę mieszkańców i wskazywanie wójtowi jego miejsca w szeregu, jako organowi podległemu radzie, a z drugiej – o działanie wbrew prawu i dobrym obyczajom oraz oskarżenia o arogancję i brak kultury. Czy to tylko incydentalna wymiana ciosów?

CZYTAJ DALEJ

Opatów

Wariat drogowy pędził przez Wilkowiecko z prędkością ponad stu trzydziestu kilometrów na godzinę

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Komenda Powiatowa Policji w Kłobucku

Policjanci z kłobuckiej drogówki zatrzymali do kontroli drogowej 26-letniego mieszkańca powiatu kłobuckiego, który jechał przez miejscowość Wilkowiecko z prędkością aż 134 km/h. Kierowca przekroczył dozwoloną prędkość o 84 km/h.

Za tak rażące naruszenie przepisów, mężczyzna natychmiast utracił prawo jazdy na trzy miesiące. Dodatkowo funkcjonariusze ukarali go mandatem karnym w wysokości 2,5 tys. zł oraz naliczyli mu piętnaście punktów karnych.

Policja przypomina, że nadmierna prędkość należy do najczęstszych przyczyn tragicznych zdarzeń drogowych. Kierowcy, przekraczający dozwoloną prędkość, narażają na niebezpieczeństwo nie tylko siebie, ale również innych uczestników ruchu drogowego.

– Apelujemy o rozwagę, przestrzeganie ograniczeń prędkości oraz odpowiedzialne zachowanie na drodze. Tylko w ten sposób możemy wspólnie zadbać o bezpieczeństwo nasze i innych — argumentują funkcjonariusze.

Reklama

CZYTAJ DALEJ

Opatów

Mknął przez Złochowice po kielichu i bez uprawnień

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Fotolia

Funkcjonariusze z kłobuckiej drogówki zatrzymali 48-letniego kierowcę, który prowadził osobowego citroena w stanie nietrzeźwym. Mężczyzna nie posiadał również uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi.

Do zdarzenia doszło 23 stycznia we wczesnych godzinach wieczornych. Styl jazdy citroena wzbudził podejrzenia mundurowych, którzy natychmiast podjęli interwencję. Badanie alkomatem wykazało, że w organizmie mieszkańca powiatu kłobuckiego znajdował się ponad jeden promil alkoholu. Ponadto okazało się, że kierowca nie ma prawa jazdy.

– Biorąc pod uwagę stan psychofizyczny kierowcy, wywołany stężeniem alkoholu, trasę, jaką się poruszał, można stwierdzić, że interwencja stróżów prawa pozwoliła uniknąć poważnemu zdarzeniu drogowemu — przekonuje biuro prasowe kłobuckiej komendy policji.

Sprawą nietrzeźwego 48-latka zajmują się kryminalni z Kłobucka. Za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi mu wysoka grzywna, utrata możliwości prowadzenia pojazdów mechanicznych, a nawet kara pozbawienia wolności. O dalszych losach nieodpowiedzialnego kierowcy zdecydują prokurator i sąd.

CZYTAJ DALEJ

Opatów

Jechał autem z trzema promilami. Drugi z podobnym wynikiem nacierał ciągnikiem

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Fotolia

13 kwietnia w Wilkowiecku patrol policji zatrzymał do kontroli kierowcę citroena, który jak się okazało miał w organizmie ponad trzy promile alkoholu. Z kolei dzień wcześniej drogówka wykluczyła z dalszej jazdy kierującego ciągnikiem rolniczym, który w wydychanym powietrzu miał dwa i pół promila. Zgubiło go to, iż pomimo jazdy po zmroku, zapomniał włączyć światła.

We wczesnych godzinach popołudniowych w miejscowości Wilkowiecko przy ulicy Długosza, patrol prewencji zatrzymał do kontroli 35-letniego kierowcę citroena. Od mężczyzny wyczuwalna była silna woń alkoholu. Alkomat pokazał ponad trzy promile.

Natomiast wynikiem słabszym o pół promila mógł pochwalić się 54-latek jadący wieczorową porą ciągnikiem rolniczym. Mieszkańca gminy policjanci zatrzymali w Opatowie, po tym jak otrzymali anonimowe zgłoszenie, z którego wynikało, że po drodze porusza się nieoświetlony pojazd.

– 54-letni mężczyzna kierował pojazdem mechanicznym pomimo cofniętych uprawnień – informują mundurowi.

Obu mieszkańcom powiatu kłobuckiego grozi teraz wysoka grzywna oraz kara do dwóch lat pozbawienia wolności.

CZYTAJ DALEJ

NAJPOPULARNIEJSZE