Obserwuj nas

Powiat częstochowski

Pojawia się olbrzymia szansa, by powalczyć o kolejne pieniądze na drogi

fot. Pixabay

Opublikowany

,

Z początkiem grudnia weszły w życie przepisy ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych. Nowe prawo ma stać się istotnym narzędziem wsparcia samorządów przy budowie i modernizacji lokalnej infrastruktury drogowej.

Pieniądze na sfinansowanie planowanych przez gminy czy też powiaty zadań mają pochodzić z kilku źródeł. Na coroczną pulę kilku miliardów złotych w skali kraju mają się złożyć środki budżetu państwa, Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, Lasów Państwowych oraz licznych spółek, w których Skarb Państwa ma udziały.

Wprowadzone uregulowania przewidują, że maksymalne wsparcie nie będzie mogło przekroczyć 80 proc. kosztów kwalifikowanych inwestycji, nie więcej jednak niż 30 mln zł w przypadku jednostkowego projektu. Co istotne, finansowane będą również przedsięwzięcia wieloletnie.

Dla samorządów z terenu powiatu częstochowskiego będzie to niebywała szansa, aby powalczyć o kolejne pieniądze na drogi. Z dotychczasowych instrumentów wspierających, pochodzących z budżetu krajowego, a koordynowanych przez wojewodę śląskiego, pozyskały bowiem do tej pory kilkadziesiąt milionów złotych.

W ostatnim rozdaniu z programu rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej, przypadającego na przyszły rok, na ostatecznej liście rankingowej, zatwierdzonej 30 listopada, znalazły się inicjatywy pięciu gmin i dwa projekty starostwa. Zadania opiewają na łączną kwotę około 16,5 mln zł, z czego dotacje pokryją połowę tej sumy. Pisaliśmy o tym tutaj.

Lelów

Lelów z podwójnym sukcesem na Etnostradzie. Docenili śpiew i „Lelowski Cudok”

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Lelów

Z Częstochowy wrócili nie z jednym, ale z dwoma wyróżnieniami. Zespół Folklorystyczny Ziemi Lelowskiej został doceniony podczas 12. Spotkań Folklorystycznych Etnostrada 2026. Sukces przyniósł zarówno występ na scenie, jak i lokalny przysmak – „Lelowski Cudok”. Tegoroczna edycja odbywała się pod hasłem „Od morza, do Tatr”. 

Tegoroczna Etnostrada odbywała się od 2 do 4 października w Klubie Politechnik w Częstochowie. Przez trzy dni na scenie prezentowały się zespoły reprezentujące różne odmiany polskiego folkloru – od grup śpiewaczych i tanecznych po zespoły obrzędowe i dziecięce. W wydarzeniu uczestniczyło ponad 900 artystów ludowych, nie tylko z regionu częstochowskiego, ale i innych części Polski.

W tym gronie znalazł się Zespół Folklorystyczny Ziemi Lelowskiej. Jego występ został wyróżniony w kategorii zespołów śpiewaczych. To nie był jednak jedyny sukces reprezentantów gminy Lelów.

Rywalizacja wyszła również poza scenę – częścią wydarzenia był konkurs kulinarny. Przygotowany przez zespół „Lelowski Cudok” zdobył w nim trzecią nagrodę. Dla zespołu był to więc udany wyjazd na wydarzenie, które z roku na rok gromadzi środowiska kultywujące tradycyjną muzykę, śpiew, taniec, obrzędy i regionalne zwyczaje. 

Etnostrada miała również szerszy wymiar niż sama konkursowa rywalizacja. Organizatorzy postawili na prezentację różnorodności polskiej kultury ludowej, a podczas trzydniowego finału można było oglądać zespoły folklorystyczne, śpiewacze, obrzędowe, taneczne i dziecięce. Tegoroczne spotkania wpisywały się ponadto w obchody 200-lecia Częstochowy.

Finałowym akcentem imprezy był niedzielny koncert Góralskiego Zespołu Muzycznego „Gronicki”. Grupa wystąpiła 4 października, zamykając trzy dni prezentacji folkloru z różnych regionów kraju.

– Serdecznie gratulujemy wszystkim członkom Zespołu Folklorystycznego Ziemi Lelowskiej. Występ, zaangażowanie i pielęgnowanie lokalnych tradycji są piękną wizytówką naszej gminy – podkreślili po wydarzeniu miejscowi samorządowcy.

CZYTAJ DALEJ

Mstów

Droga wojewódzka przez Mstów w trzech etapach. Gmina przesuwa półtora miliona na przyszły rok

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Mstów/Screenshot

Przesunięcie 1,5 mln zł na kolejny etap prac przy drodze wojewódzkiej nr 786 było najważniejszym tematem ostatniej sesji rady gminy. Radni wprowadzili także zmiany w budżecie i wieloletniej prognozie finansowej, skorygowali zasady gospodarowania gminnymi nieruchomościami oraz zajęli się niedawno przyjętą uchwałą dotyczącą podatku od nieruchomości.

Najwięcej uwagi poświęcono inwestycjom na DW786. Prace na jedynej drodze wojewódzkiej przebiegającej przez gminę zostały podzielone na trzy części. Pierwsza, obejmująca rozbudowę skrzyżowania, jest już zakończona. Zadanie kosztowało 7 mln zł, z czego 6,5 mln zł zapewniło województwo śląskie, a 500 tys. zł przekazał tutejszy samorząd.

Obecnie roboty koncentrują się na długim odcinku prowadzącym od granicy Częstochowy przez Jaskrów i Wancerzów do Mstowa. Do zakończenia pozostały przede wszystkim prace związane z infrastrukturą znajdującą się w jezdni oraz wykonanie ostatniej warstwy nawierzchni.

– Tak naprawdę została jeszcze tylko regulacja studzienek, zaworów i tak dalej plus położenie trzeciej warstwy nakładki i mam tutaj zapewnienie, że termin jest niezagrożony – poinformował wójt Tomasz Gęsiarz.

Kolejne roboty zaplanowano już na 2027 rok. Mają objąć fragment DW786 od skrzyżowania z ulicą Cmentarną do skrzyżowania z ulicą Gminną w rejonie urzędu gminy. To właśnie z tym zadaniem związana była jedna z najważniejszych zmian finansowych przyjętych podczas sesji.

Pierwotnie Mstów miał wesprzeć województwo kwotą 1,5 mln zł rozłożoną na dwa lata – 500 tys. zł miało zostać przekazane jeszcze w 2026 roku, a pozostały 1 mln zł w roku następnym. Po rozmowach z samorządem województwa zdecydowano jednak o przesunięciu całego wkładu gminy na przyszły rok.

– Po konsultacjach z urzędem marszałkowskim jest taka prośba, żeby całość, czyli 1,5 mln zł udzielić w formie dotacji celowej dla województwa w przyszłym roku – wyjaśnił Gęsiarz.

Nie oznacza to zwiększenia udziału Mstowa w przedsięwzięciu. Zmienia się jedynie moment przekazania pieniędzy.

– Tak naprawdę kwota się nie zmienia, zmienia się tylko rok finansowania, czyli rok 2027 – podkreślił wójt.

Rada zajęła się również zasadami gospodarowania nieruchomościami należącymi do samorządu. Korekta uchwały z 2019 roku nie zmienia reguł ich zbywania, lecz sposób określania wartości wykorzystywanej przy stosowaniu jej zapisów. Zamiast całkowitej ceny transakcji punktem odniesienia ma być wartość metra kwadratowego nieruchomości.

– Same zasady zbywania nieruchomości nie ulegają zmianie. Jedynie zmienia się metodologia wyrażenia kwoty dotyczącej zbywanych nieruchomości, odnosząc ją tylko i wyłącznie do metra kwadratowego powierzchni zbywanej bądź nabywanej nieruchomości, a nie do ogólnej ceny transakcyjnej, tak jak było to do tej pory uchwalone przez państwa radnych – tłumaczył pracujący dla urzędu prawnik.

Podczas krótkich obrad radni przyjęli również zmiany w wieloletniej prognozie finansowej i budżecie gminy na 2026 rok. Do porządku sesji na wniosek wójta dodano ponadto korektę uchwały z 10 września dotyczącej stawek podatku od nieruchomości i zwolnień z tego podatku. Projekty były wcześniej omawiane na spotkaniu przedsesyjnym i podczas głosowań nie wywołały dodatkowej dyskusji.

CZYTAJ DALEJ

Blachownia

Obwodnica Blachowni czeka na kluczową decyzję. RDOŚ ma czas do połowy października

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Magnific (zdjęcie ilustracyjne)

Przygotowania do budowy obwodnicy Blachowni i Herb w ciągu drogi krajowej 46 są coraz bliżej ważnego rozstrzygnięcia. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach zakończyła już zbieranie materiałów potrzebnych do wydania decyzji środowiskowej. Teraz pozostało samo rozstrzygnięcie sprawy, na które urząd wyznaczył termin do 15 października.

To istotny moment, bo właśnie decyzja środowiskowa ma otworzyć drogę do dalszego projektowania przyszłej trasy. Bez tego dokumentu inwestycja nie może przejść do kolejnego etapu.

Procedura trwa od ubiegłego roku. W lutym 2025 roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wystąpiła o wydanie decyzji środowiskowej dla planowanej obwodnicy. Latem tego roku przeprowadzono udział społeczeństwa, podczas którego można było zapoznać się z dokumentacją i zgłaszać uwagi.

Pod koniec sierpnia RDOŚ poinformował, że ze względu na skomplikowany charakter sprawy postępowania nie uda się zakończyć we wcześniej zakładanym terminie. Wyznaczono więc nową datę – do 15 października. Dwa tygodnie później nastąpił kolejny krok. 

15 września RDOŚ ogłosił zakończenie postępowania dowodowego. Mówiąc prościej – urząd zebrał materiały potrzebne do rozstrzygnięcia sprawy i dał stronom ostatnią możliwość zapoznania się z nimi oraz przedstawienia stanowiska. Dopiero po tym etapie może zostać wydana decyzja.

GDDKiA, jak podkreślono w jednym z komunikatów, preferuje wariant oznaczony na mapach kolorem brązowym. Planowana droga ma liczyć około 12,5 kilometra. Od północy ominie Herby i Pietrzaki, następnie poprowadzona zostanie na południe od Blachowni. Początek przewidziano przy obecnej DK46 w rejonie ulicy Lublinieckiej w Herbach, a koniec na węźle Blachownia przy autostradzie A1. Ostateczny przebieg musi jednak zostać potwierdzony w toku procedury środowiskowej.

Na tę drogę czekają przede wszystkim mieszkańcy miejscowości, przez które dzisiaj przebiega DK46. Trasa przenosi zarówno ruch lokalny, jak i tranzyt między Lublińcem a Częstochową. Nowa obwodnica ma wyprowadzić znaczną część samochodów, w tym ciężarowych, poza zabudowę, poprawiając bezpieczeństwo i odciążając obecny układ drogowy.

– Budowa obwodnicy Blachowni i Herb w ciągu DK46 pozwoli na wyprowadzenie ruchu tranzytowego, jaki przejeżdża przez te miejscowości. W przyszłości odcinek ten będzie kluczowy z uwagi na połączenie autostrady A1 z planowaną drogą ekspresową S11. Przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa mieszkańców oraz odciąży istniejący układ komunikacyjny. Inwestycja poprawi również komfort i warunki przejazdu dla ruchu dalekobieżnego i regionalnego na DK46 od Lublińca do Częstochowy – podnosi GDDKiA.

CZYTAJ DALEJ

Lelów

Pamiętają o powstańcach. Sto sześćdziesiąt trzy lata po bitwie znów oddano im hołd

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Gminny Ośrodek Kultury w Lelowie

Minęły 163 lata, ale pamięć o bitwie pod Mełchowem wciąż jest żywa. 26 września mieszkańcy, samorządowcy, służby mundurowe i zaproszeni goście spotkali się w Lelowie i Mełchowie, by uczcić uczestników jednego z najważniejszych starć Powstania Styczniowego na tym terenie.

Bitwa rozegrała się 30 września 1863 roku. Powstańcy dowodzeni przez płk. Zygmunta Chmieleńskiego starli się wtedy z wojskami rosyjskimi. Dziś wydarzenia te pozostają ważnym fragmentem lokalnej historii.

Obchody rozpoczęły się od złożenia kwiatów na mogile powstańczej na starym cmentarzu w Lelowie. Później uczestnicy przenieśli się do Mełchowa, gdzie w kaplicy św. Brata Alberta odprawiono mszę w intencji poległych. Po nabożeństwie przemaszerowano pod miejscową mogiłę powstańczą. Tam odbył się apel poległych, oddano salwę honorową i przypomniano historię bitwy.

W uroczystościach wzięli udział przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, służb mundurowych, jednostek organizacyjnych oraz lokalnych środowisk. Obecni byli przedstawiciele samorządów, policji, straży pożarnej, druhowie OSP, harcerze, sołtysi i mieszkańcy.

Duże zainteresowanie wzbudziła rekonstrukcja bitwy przygotowana przez grupy rekonstrukcyjne z udziałem Zespołu Folklorystycznego Ziemi Lelowskiej. Odtworzone sceny walk pozwoliły przypomnieć, w jakich warunkach działali powstańcy i jak wyglądały starcia sprzed ponad półtora wieku.

Była to zarazem żywa lekcja historii, szczególnie dla młodszych uczestników. Zamiast szkolnego opisu mogli zobaczyć fragment wydarzeń, które przed laty rozegrały się właśnie na tych terenach.

Oprawę obchodów zapewniły również orkiestry dęte OSP Drochlin i OSP Nakło, strażacy oraz harcerze. Po części oficjalnej uczestnicy spotkali się przy tradycyjnej grochówce.

– Obchody rocznicy bitwy pod Mełchowem są ważnym elementem pielęgnowania pamięci o historii regionu i jego mieszkańcach. Coroczne uroczystości przypominają o ich odwadze, poświęceniu i patriotycznej postawie, a także pozwalają przekazywać wiedzę o tych wydarzeniach kolejnym pokoleniom – podkreśla wójt Renata Samek.

Organizatorami wydarzenia były gmina Lelów, Lelowskie Towarzystwo Historyczno-Kulturalne im. Walentego Zwierkowskiego oraz Gminny Ośrodek Kultury w Lelowie. W przygotowania włączyły się także Zespół Szkolno-Przedszkolny w Lelowie i Starostwo Powiatowe w Częstochowie.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Od dziesięcioleci jeżdżą po cudzym gruncie. Dojazd do posesji w Nowym Kocinie wciąż bez trwałego rozwiązania

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Mykanów/Screenshot

Od lat mieszkańcy końcowego odcinka ulicy Leśnej w Nowym Kocinie dojeżdżają do swoich posesji drogą, która częściowo przebiega przez grunt Lasów Państwowych i znajduje się już na terenie sąsiedniej gminy. Mykanów wydzierżawił potrzebny fragment, dzięki czemu może utrzymywać drogę, ale takie rozwiązanie nie gwarantuje mieszkańcom trwałego dostępu. Podczas przedostatniej sesji ponownie pojawił się postulat, aby raz na zawsze uporządkować stan prawny dojazdu.

Do sprawy wrócił radny Jarosław Kubat. Jak podkreślał, wcześniej składał już interpelację dotyczącą porozumienia z nadleśnictwem. Problem jest szczególnie istotny dla właścicieli dwóch ostatnich posesji przy ulicy Leśnej.

Jak wyjaśniła jedna z urzędniczek, źródło problemu sięga właściwie początków ewidencji gruntów. Droga, którą mieszkańcy faktycznie poruszają się od dziesięcioleci, nie pokrywa się na całej długości z geodezyjnie wyznaczonym pasem drogowym. W pewnym miejscu droga gminna praktycznie się kończy, natomiast rzeczywisty dojazd prowadzi dalej przez nieruchomość Lasów Państwowych.

Gmina zawarła umowę dzierżawy tego terenu. Pozwala ona samorządowi legalnie przeznaczać pieniądze między innymi na bieżące utrzymanie czy zimowe odśnieżanie przejazdu. Mieszkańcy mogą również korzystać z niego, aby dotrzeć do domów i pól. Problem polega jednak na tym, że obecne rozwiązanie nie ma charakteru trwałego.

– Gmina ma prawo teraz wydatkować publiczne pieniądze na odśnieżenie, na utrzymanie tej drogi. Mieszkańcy mają prawo jeździć do posesji, do pól, ale w ocenie naszego prawnika ten dostęp do drogi nie ma charakteru trwałego. Ponieważ taką umowę w każdej chwili każda ze stron może wymówić – wyjaśniła urzędniczka.

Jednym z rozważanych sposobów definitywnego uporządkowania sytuacji jest zastosowanie procedury przewidzianej w specustawie drogowej. Pozwoliłoby to uregulować własność pasa terenu, po którym faktycznie przebiega droga.

– Najważniejsze by było, że byłby wyregulowany ten pasek gruntu, który tak faktycznie stanowi drogę – podkreśliła przedstawicielka urzędu.

Drugim rozwiązaniem mogłoby być ustanowienie odpłatnej służebności przejazdu przez zainteresowanych właścicieli nieruchomości. W takim przypadku ciężar uregulowania dostępu spoczywałby jednak bezpośrednio na mieszkańcach.

CZYTAJ DALEJ

Kamienica Polska

Na komisji ani jednego głosu „za”, na sesji plan przeszedł. Burzliwy finał prac w Kamienicy Polskiej

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Kamienica Polska/Screenshot

Projekt planu ogólnego gminy Kamienica Polska nie miał łatwej drogi do uchwalenia. Kilka dni przed sierpniową sesją na posiedzeniu komisji rewizyjnej nie poparł go ani jeden radny. Dwóch zagłosowało przeciwko, a trzech wstrzymało się od głosu. Ostatecznie podczas obrad proporcje wyglądały już zupełnie inaczej. Dokument poparło jedenaścioro radnych, dwóch było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu.

Plan ogólny jest nowym dokumentem planistycznym, który zastępuje dotychczasowe studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. W przeciwieństwie do studium będzie aktem prawa miejscowego i ma bezpośrednio wpływać na dalszą politykę przestrzenną gminy, w tym sporządzanie miejscowych planów oraz możliwości wydawania decyzji o warunkach zabudowy.

Już opiniowanie projektu na komisjach pokazało jednak, że dokument budzi wątpliwości. Szczególnie wymowny był wynik głosowania komisji rewizyjnej. Po przedstawieniu projektu i opuszczeniu posiedzenia przez jednego z członków komisji nie uzyskał on ani jednego głosu poparcia. Dwóch radnych było przeciw, a trzech wstrzymało się od głosu.

Inaczej zagłosowała komisja gospodarki, ochrony środowiska, oświaty i spraw społecznych. Tam projekt uzyskał sześć głosów za przy jednym wstrzymującym się.

Dodatkowo dzień wcześniej odbyło się spotkanie poświęcone dokumentowi. Uczestniczyli w nim radni, sołtysi, mieszkańcy, urzędnicy oraz przedstawiciele firmy przygotowującej plan. Najwięcej emocji wzbudziły zapisy dotyczące możliwości lokalizacji farmy fotowoltaicznej w Zawisnej.

Podczas sesji radni ponownie wrócili do szczegółowych zapisów dokumentu, pytając między innymi o tereny przeznaczone pod zabudowę, rozpatrzenie wniosków mieszkańców i konsekwencje wynikające z uchwalenia planu.

Jednym z istotnych argumentów przemawiających za zakończeniem procedury była również kwestia terminów i konsekwencji braku planu dla dalszego rozwoju przestrzennego gminy.

– Jak go nie uchwalimy do końca, do 1 września, to blokujemy się tutaj we wszelkich poczynaniach budowlanych – przekonywał przewodniczący rady.

Projektantka tłumaczyła jednocześnie, że plan ogólny wyznacza ramy dalszego planowania, ale nie jest dokumentem, który sam w sobie pozwala inwestorowi rozpocząć konkretną budowę. Miało to szczególne znaczenie w kontekście kontrowersji związanych z fotowoltaiką.

– Plan ogólny nie jest podstawą do wydawania pozwoleń na budowę – podkreślała projektantka.

Ostatecznie, mimo wcześniejszych zastrzeżeń i wyniku głosowania komisji rewizyjnej, większość rady zdecydowała się poprzeć dokument.

CZYTAJ DALEJ

Dąbrowa Zielona

Niewielka kwota, konkret dla ratowników. Garaż dla karetki już gotowy

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Dąbrowa Zielona

Ambulans stacjonujący w Dąbrowie Zielonej zyskał własny garaż. Gmina przekazała 12 tys. zł dotacji dla Stacji Pogotowia Ratunkowego w Częstochowie, a inwestycja została właśnie zakończona.

Nowe zadaszenie poprawi warunki przechowywania pojazdu i sprzętu, chroniąc je przed deszczem, mrozem i wysokimi temperaturami. Ma to znaczenie zwłaszcza w okresie zimowym, kiedy każda minuta potrzebna na przygotowanie karetki do wyjazdu jest istotna.

Samorząd podkreśla, że wsparcie pogotowia wpisuje się w szersze działania na rzecz bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców.

– Dla zespołu ratownictwa medycznego to po prostu lepsze warunki codziennej pracy, a dla mieszkańców dodatkowe zabezpieczenie karetki pozostającej w gotowości na terenie gminy – mówiła wójt Joanna Sokolińska podczas symbolicznego przekazania garażu, dziękując jednocześnie gminnym radnym za zabezpieczenie środków na ten cel w budżecie.

CZYTAJ DALEJ

Koniecpol

Rusza modernizacja hali sportowej w Koniecpolu. Prace potrwają osiem miesięcy

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Miasta i Gminy Koniecpol

Hala sportowa przy ulicy Szkolnej w Koniecpolu przejdzie kompleksową modernizację energetyczną. 2 października wykonawcy oficjalnie przekazano plac budowy, co otwiera drogę do rozpoczęcia robót. Inwestycja obejmie nie tylko ocieplenie obiektu, ale także montaż fotowoltaiki, pomp ciepła i wymianę instalacji.

Kilka dni wcześniej samorząd podpisał umowę z wykonawcą. Teraz przedsięwzięcie może przejść z etapu formalności do prac budowlanych. Modernizacją objęty zostanie dwukondygnacyjny budynek hali sportowej. Zaplanowano ocieplenie ścian zewnętrznych i fundamentowych, dachu oraz stropodachów części sanitarno-szatniowej. Wymienione zostaną również okna i drzwi.

Duża część prac dotyczyć będzie poprawy efektywności energetycznej obiektu. Na hali pojawi się instalacja fotowoltaiczna, a instalacja elektryczna zostanie dostosowana do nowych rozwiązań. Przewidziano także wymianę oświetlenia. Źródłem ogrzewania mają być pompy ciepła typu powietrze-woda. W ramach inwestycji wykonane zostaną ponadto nowe instalacje centralnego ogrzewania, cyrkulacji, wody i ciepłej wody użytkowej.

Na elewacji mają pojawić się również regulowane żaluzje zewnętrzne. Ich zadaniem będzie ograniczenie nadmiernego nagrzewania się pomieszczeń podczas słonecznych dni. Termomodernizacji będą towarzyszyć roboty ogólnobudowlane związane m.in. z odtworzeniem elementów naruszonych podczas wykonywania nowych instalacji. Chodzi m.in. o obróbki blacharskie, parapety, fragmenty dachu i instalację odgromową.

Wartość robót wyłonionych w przetargu wynosi ponad 4,47 mln zł. Wydatki kwalifikowane całego projektu oszacowano na ponad 5,07 mln zł, a pozyskane przez samorząd dofinansowanie z funduszów europejskich sięga ponad 4,31 mln zł.

– Zgodnie z umową wykonawca ma osiem miesięcy na realizację prac. Po ich zakończeniu hala ma być przede wszystkim tańsza w utrzymaniu i bardziej efektywna energetycznie, a część zapotrzebowania na energię ma pokrywać instalacja wykorzystująca odnawialne źródła energii – podkreślają koniecpolscy urzędnicy.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Spór o prywatną działkę w Mykanowie. Właścicielka nie zgadza się na cenę, gmina może ją przejąć

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Planowana budowa odwodnienia ulicy Osiedlowej i sąsiednich dróg napotkała problem związany z pozyskaniem prywatnego gruntu. Urzędnicy z Mykanowa chcą wybudować na nim zbiornik retencyjno-odparowujący, ale jedna ze współwłaścicielek nieruchomości nie zaakceptowała zaproponowanej ceny. Wójt zapowiedział dalsze negocjacje, jednocześnie zaznaczając, że w razie ich niepowodzenia samorząd może uruchomić procedurę pozwalającą na przejęcie potrzebnego terenu.

Samorząd przygotowuje projekt kanalizacji przy ulicy Osiedlowej. Zamierza przy okazji rozwiązać problem odprowadzania wód także z ulicy Działkowej oraz części ulicy Słonecznej. Do wykonania całego systemu potrzebny jest zbiornik retencyjno-odparowujący. Problem pojawił się przy próbie uzgodnienia warunków zakupu gruntu, na którym miałby zostać zlokalizowany.

– Jeden z właścicieli zgodził się na zaproponowaną cenę, druga pani niestety nie i ma dosyć poważne żądania – poinformował radnych włodarz podczas ostatniej sesji.

Urząd zamierza teraz zlecić wykonanie operatu szacunkowego. Dokument ma określić wartość nieruchomości i stać się podstawą do dalszych rozmów ze współwłaścicielką. Urzędnicy liczą, że na tym etapie uda się osiągnąć kompromis.

Władze gminy biorą jednak pod uwagę również scenariusz, w którym negocjacje zakończą się fiaskiem. Radni usłyszeli, że wówczas samorząd zamierza skorzystać z procedury umożliwiającej pozyskanie terenu potrzebnego do wykonania odwodnienia drogi.

W przypadku zastosowania takiego rozwiązania wysokość odszkodowania za przejęty grunt zostałaby ustalona w odpowiedniej procedurze przez starostwo powiatowe.

CZYTAJ DALEJ

Kłomnice

W Rzerzęczycach upamiętniono Stefana Berdysa. Odsłonięto tablicę poświęconą absolwentowi szkoły

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Kłomnice

4 października w Rzerzęczycach odbyła się uroczystość poświęcona pamięci Stefana Berdysa – absolwenta miejscowej szkoły, który podczas II wojny światowej służył w 300. Dywizjonie Bombowym „Ziemi Mazowieckiej”.

Obchody rozpoczęła msza święta, po której uczestnicy przenieśli się pod budynek szkoły. Tam odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą Stefanowi Berdysowi.

 

Uroczystość miała przede wszystkim przypomnieć postać człowieka związanego z Rzerzęczycami, którego późniejsze losy zaprowadziły do służby w polskim lotnictwie. Dla szkoły było to także nawiązanie do własnej historii i jednego z jej dawnych uczniów.

– Upamiętnienie Stefana Berdysa to nie tylko wyraz wdzięczności i szacunku, ale również ważna lekcja dla kolejnych pokoleń. Poznawanie losów osób związanych z naszym regionem pozwala lepiej rozumieć historię oraz dostrzegać wartość takich postaw jak odwaga, odpowiedzialność, wierność ojczyźnie i gotowość do poświęcenia dla dobra wspólnego – podkreślają kłomniccy samorządowcy.

CZYTAJ DALEJ

Lelów

Strażackie volvo po latach opuściło Lelów. Teraz będzie służyć w Koniecpolu

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Lelów

Przez lata wyjeżdżało do akcji z druhami Ochotniczej Straży Pożarnej Lelów II Zbyczyce. Teraz będzie służyć strażakom z Koniecpola. Samochód pożarniczy volvo F12 zmienił właściciela i został oficjalnie przekazany do OSP Koniecpol I.

Wcześniej gmina Lelów podpisała z jednostką z Koniecpola umowę sprzedaży pojazdu. Tym samym zakończył się kolejny etap służby samochodu, który przez lata wykorzystywany był podczas działań ratowniczo-gaśniczych prowadzonych przez druhów z Lelowa II Zbyczyce.

W przekazaniu pojazdu uczestniczyli przedstawiciele obu samorządów i strażacy. Wóz powierzyła wójt gminy Lelów Renata Samek, a po jego odbiór przyjechali druhowie z OSP Koniecpol I wraz z burmistrzem Ryszardem Suligą. Po zakończeniu uroczystości włodarz sam usiadł za kierownicą i poprowadził samochód do Koniecpola.

Dla strażaków z Lelowa było to pożegnanie z pojazdem, który przez wiele lat pozostawał częścią wyposażenia jednostki. Volvo uczestniczyło w akcjach, wspierając druhów podczas interwencji na terenie gminy i poza nią.

Samochód pozostaje w regionie. Trafia do kolejnej jednostki, gdzie nadal ma być wykorzystywany podczas działań ratowniczych.

CZYTAJ DALEJ

Mstów

Pięć dni poszukiwań i wciąż brak przełomu. Zaginął 44-letni mieszkaniec gminy Mstów

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Komenda Miejska Policji w Częstochowie

Od pięciu dni nie ma kontaktu z 44-letnim Piotrem Bekusem, mieszkańcem gminy Mstów. Mężczyzna 1 października wyszedł z domu i do tej pory nie skontaktował się z rodziną. Policjanci z Komisariatu Policji w Kłomnicach prowadzą jego poszukiwania i proszą o pomoc osoby, które mogły widzieć zaginionego.

Ostatni potwierdzony ślad pochodzi z 2 października. Tego dnia około godz. 13.00 Piotr Bekus był widziany w Mstowie, w rejonie przychodni. Od tamtej pory jego miejsce pobytu pozostaje nieznane.

Poszukiwany ma 44 lata, około 156 cm wzrostu i jest szczupłej budowy ciała. Ma krótkie blond włosy oraz niebieskie oczy. W chwili zaginięcia był ubrany w czarne spodnie, zieloną bluzę z kapturem i czarną czapkę z daszkiem.

Policjanci apelują do wszystkich osób, które od 2 października widziały mężczyznę lub posiadają jakiekolwiek informacje mogące pomóc w ustaleniu, gdzie obecnie przebywa.

Informacje można przekazywać bezpośrednio Komisariatowi Policji w Kłomnicach pod numerem telefonu 47 858 0810. W pilnych przypadkach można również dzwonić pod numer alarmowy 112.

Funkcjonariusze podkreślają, że w sprawach zaginięć znaczenie może mieć nawet pozornie drobna informacja – miejsce, w którym ktoś widział poszukiwanego, kierunek, w którym się przemieszczał, czy osoba, z którą mógł przebywać.

CZYTAJ DALEJ

Starcza

Zdrowiej przy biurku za ponad dwieście tysięcy złotych. Starcza wdraża projekt dla urzędników

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Shutterstock

Komputery, drukarki, wyposażenie ergonomiczne, szkolenia, warsztaty oraz badania profilaktyczne – takie działania mają zostać sfinansowane w ramach projektu skierowanego do pracowników Urzędu Gminy Starcza. Jego całkowita wartość przekracza 204 tys. zł. Podczas ostatniej sesji jedna z radnych dopytywała, czy z programu skorzystają wyłącznie osoby zatrudnione w urzędzie.

Program ma być realizowany do końca sierpnia przyszłego roku. Z działań będą mogli skorzystać zatrudnieni na podstawie umowy o pracę pracownicy administracyjni i gospodarczy urzędu. Zakres przedsięwzięcia jest szeroki i nie ogranicza się jedynie do zakupu wyposażenia.

– W ramach projektu planuje się działania szkoleniowe i warsztatowe dla pracowników oraz modernizację i zakup, wymianę sprzętu ergonomicznego, to jest komputerowego, drukarek i tym podobnych oraz badania profilaktyczne dla właśnie naszych pracowników – wyjaśnił wójt.

Jak przekazał, przedsięwzięcie zostało już wybrane do dofinansowania, a obecnie samorząd jest na etapie procedury związanej z podpisaniem umowy. Podczas sesji pojawiło się jednak pytanie o krąg osób, które będą mogły skorzystać z finansowanych działań. Jedna z radnych chciała upewnić się, że pieniądze zostaną przeznaczone wyłącznie na pracowników miejscowego urzędu.

– I jeszcze jedno, z tym zdrowiem. To tylko dla pracowników było, tak? – zapytała.

– Tak, dla pracowników – odpowiedział włodarz.

Projekt ma kosztować ponad 204 tys. zł.

CZYTAJ DALEJ

Kłomnice

Od najmłodszych po dorosłych. W Garnku znów pobiegli po zdrowie

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Kłomnice

Garnek po raz kolejny stał się miejscem spotkania miłośników aktywności fizycznej w różnym wieku. 3 października odbyła się tam ósma edycja Powiatowego Biegu po Zdrowie. Na starcie pojawiły się dzieci, młodzież i dorośli, a program wydarzenia połączył sportową rywalizację z rekreacją i rodzinną atmosferą.

Najmłodsi uczestnicy rywalizowali na dystansach dostosowanych do wieku – od krótkich biegów dla kilkuletnich dzieci po dłuższe trasy dla starszych roczników. Nie brakowało emocji, dopingu rodziców i opiekunów oraz satysfakcji z samego ukończenia biegu.

 

Później do rywalizacji przystąpili dorośli. W programie znalazły się m.in. bieg główny „Leśna Piątka” oraz nordic walking. Trasy poprowadzono w leśnej scenerii, dzięki czemu wydarzenie miało nie tylko sportowy, ale również rekreacyjny charakter.

W imprezie uczestniczyli przedstawiciele samorządów powiatu częstochowskiego i gminy Kłomnice. Organizatorem wydarzenia był częstochowskie starostwo, a w przygotowanie biegu włączył się także UKS Akademia Sportu. Po zakończeniu poszczególnych konkurencji najlepsi zawodnicy otrzymali nagrody, a uczestnicy mogli skorzystać z przygotowanego poczęstunku.

 

Tegoroczna edycja po raz kolejny pokazała, że formuła wydarzenia sprawdza się przede wszystkim jako otwarte spotkanie dla całych rodzin. Na trasie liczył się nie tylko wynik, ale przede wszystkim satysfakcja, pokonywanie własnych granic i radość z udziału.

– Takie wydarzenia są nie tylko zachętą do ruchu, ale też świetną okazją do integracji mieszkańców i wspólnego przeżywania sportowych emocji. Tegoroczna edycja biegu po raz kolejny pokazała, jak dużo radości daje aktywność i jak wielką determinacją oraz sportowym duchem potrafią wykazać się najmłodsi uczestnicy – mówi wójt gminy Kłomnice Piotr Juszczyk.

CZYTAJ DALEJ

Janów

Hala sportowa w Janowie wreszcie otwarta. To największa inwestycja gminy ostatnich lat

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Miasta i Gminy Janów

Na ten moment w Janowie czekano znacznie dłużej, niż zakładano. 5 października oficjalnie otwarto halę widowiskowo-sportową przy miejscowej szkole podstawowej. Obiekt, który pierwotnie miał być gotowy już w 2022 roku, przeszedł po drodze przez zmianę wykonawcy, wielką inwentaryzację niedokończonych robót i kolejne postępowania przetargowe. Dziś jedna z najbardziej trudnych inwestycji samorządu jest zakończona i może wreszcie służyć uczniom oraz mieszkańcom.

Historia hali zaczęła się kilka lat temu. We wrześniu 2021 roku gmina podpisała pierwszą umowę na rozbudowę Szkoły Podstawowej w Janowie o halę z zapleczem, łącznikiem i zagospodarowaniem otoczenia. Wartość kontraktu wynosiła wówczas ponad 12,5 mln zł, a zakończenie budowy planowano na październik 2022 roku. Na realizację samorząd pozyskał 3,5 mln zł z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych oraz ponad 4,3 mln zł z programu „Sportowa Polska”.

Plan szybko jednak przestał odpowiadać rzeczywistości. Pierwszy wykonawca nie doprowadził zadania do końca. Jak mówił na naszych łamach burmistrz Edward Moskalik, w chwili przerwania prac zaawansowanie inwestycji przekraczało 75 proc., ale konieczne było szczegółowe zinwentaryzowanie wykonanych robót i uporządkowanie dokumentacji. Samorząd miał również problemy z kolejnymi postępowaniami, bo zdarzało się, że wybrani wykonawcy ostatecznie odmawiali podpisania umowy.

Przełom nastąpił w styczniu tego roku. Gmina podpisała umowę na dokończenie obiektu z konsorcjum dwóch firm. Sam kontrakt na dokończenie robót opiewał na blisko 5,93 mln zł, natomiast po aktualizacji wieloletniej prognozy finansowej łączne nakłady na całe przedsięwzięcie określono na około 14,8 mln zł.

Skala inwestycji odpowiada jej kosztom. Hala została zaprojektowana jako pełnowymiarowy obiekt umożliwiający grę w koszykówkę, siatkówkę, piłkę ręczną i halową piłkę nożną. Powstały trybuny, siłownia, pomieszczenia do zajęć rekreacyjnych i gimnastycznych oraz cztery szatnie z pełnym zapleczem sanitarnym. Budynek połączono ze szkołą łącznikiem i przystosowano do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.

Zmieniło się również otoczenie szkoły. Projekt przewidywał trzytorową bieżnię o długości 60 metrów, zewnętrzne boisko do siatkówki oraz 25 miejsc parkingowych. Dzięki temu inwestycja wykracza poza sam budynek hali i tworzy większy kompleks sportowy, który ma być wykorzystywany nie tylko podczas lekcji wychowania fizycznego.

Po kilku latach oczekiwania hala wreszcie zacznie służyć mieszkańcom i uczniom. Dla Janowa to nie tylko zakończenie dużej inwestycji, ale przede wszystkim otwarcie nowoczesnej przestrzeni do sportu, rekreacji i organizacji wydarzeń, która znacząco poprawi warunki do aktywności fizycznej w całej gminie.

CZYTAJ DALEJ

Kamienica Polska

Farma fotowoltaiczna wywołała sprzeciw w Zawisnej. Mieszkańcy stawiają zdecydowany opór

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Fotolia

Możliwość lokalizacji farmy fotowoltaicznej w Zawisnej wywołała sprzeciw części mieszkańców i reprezentujących miejscowość radnych. Sprawa pojawiła się przy okazji prac nad planem ogólnym gminy Kamienica Polska. Jeszcze przed ostatnią sesją zorganizowano spotkanie z projektantami dokumentu oraz pośrednikiem reprezentującym firmę zainteresowaną inwestycją. Najwięcej zastrzeżeń dotyczyło braku konkretnych informacji o jej powierzchni, dokładnej lokalizacji i potencjalnym wpływie na otoczenie.

O przebiegu spotkania, które odbyło się w drugiej połowie sierpnia, poinformował podczas sesji przewodniczący rady. Uczestniczyli w nim radni, sołtysi, mieszkańcy Zawisnej, przedstawiciele firmy opracowującej plan ogólny oraz osoba zajmująca się poszukiwaniem lokalizacji pod tego rodzaju przedsięwzięcia. Jak wyjaśniono, obecny na spotkaniu pośrednik nie był przedstawicielem konkretnego inwestora realizującego już przygotowaną inwestycję.

– To jest człowiek, który wyszukuje lokalizacje i prezentuje je firmie, która ma być inwestorem. To cała jego robota – mówił przewodniczący rady.

Najwięcej emocji wzbudziło uwzględnienie w projekcie planu ogólnego możliwości przeznaczenia części terenów w Zawisnej pod fotowoltaikę. Przedstawiciele miejscowości jasno dali do zrozumienia, że nie akceptują takiego kierunku zagospodarowania.

– Temat lokalizacji farm fotowoltaicznych w Zawisnej wzbudził zdecydowany sprzeciw części radnych oraz mieszkańców miejscowości. Radni reprezentujący Zawisnę jednoznacznie wyrazili swoje stanowisko, sprzeciwiając się możliwości powstania na terenie miejscowości farm fotowoltaicznych – relacjonował przewodniczący.

Obawy nie pojawiły się po raz pierwszy. Mieszkańcy wrócili do spotkania z 25 listopada ubiegłego roku, po którym – jak wynikało z przedstawionej podczas sesji relacji – nadal brakowało im podstawowych danych pozwalających ocenić skalę zamierzenia. Chodziło przede wszystkim o powierzchnię instalacji, jej dokładne umiejscowienie, sposób zagospodarowania działek oraz możliwe oddziaływanie na najbliższą okolicę.

Podczas sierpniowych rozmów podnoszono więc, że przed przesądzeniem zapisów planistycznych lokalna społeczność powinna dokładnie wiedzieć, co potencjalnie może powstać w jej sąsiedztwie. Dyskusja dotyczyła przy tym nie tylko samej fotowoltaiki, ale również sposobu informowania mieszkańców o zmianach mogących w przyszłości wpłynąć na zagospodarowanie znacznego obszaru miejscowości.

– W dyskusji podkreślano również znaczenie zapewnienia mieszkańcom pełnej, rzetelnej i zrozumiałej informacji dotyczącej planowanych zmian w przeznaczeniu terenu – mówił przewodniczący.

CZYTAJ DALEJ

Starcza

Na komisji jedno, na sesji drugie? Radny zakwestionował sposób procedowania uchwał: To są gotowce

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Kingmaker

Czy radny może podczas sesji zaproponować istotną zmianę w projekcie uchwały, czy powinien wcześniej przejść procedurę określoną w statucie? To pytanie wywołało jedną z bardziej zasadniczych dyskusji podczas ostatnich obrad Rady Gminy Starcza. Jeden z radnych zarzucił, że projekty zaczynają być traktowane jak „gotowce”, a możliwości ich modyfikowania są ograniczane. Przewodnicząca rady i obsługa prawna przekonywały, że czym innym jest drobna poprawka, a czym innym zmiana merytoryczna, która musi być procedowana zgodnie z przepisami.

Spór był konsekwencją wcześniejszej dyskusji nad jedną z uchwał finansowych. Radny próbował wówczas wprowadzić zmianę, która nie została uznana za zwykłą poprawkę formalną. Po zakończeniu tego punktu wrócił do sprawy, podkreślając, że problem jego zdaniem jest znacznie szerszy.

– To są projekty uchwał i powinniśmy się przyzwyczaić do możliwości zmiany tych projektów zarówno i na komisjach, jak i na sesjach. Bo zauważam taką tendencję, że to są w pewnym sensie jakieś gotowce – mówił.

Przekonywał przy tym, że radni powinni mieć realny wpływ na ostateczny kształt podejmowanych decyzji niezależnie od tego, jak istotnej finansowo sprawy dotyczą. Do dyskusji włączyła się jego koleżanka z rady, która zwróciła uwagę na jeszcze jeden problem – różnice pomiędzy ustaleniami podczas komisji a późniejszym przebiegiem sesji.

– Inaczej jest na komisji, a inaczej jest rano na sesji. Na komisji wczoraj żeśmy byli, dwa problemy były rozwiązane, a dzisiaj jest inaczej – mówiła.

Przewodnicząca rady wskazywała, że źródłem sporu była konkretna uchwała finansowa. Jednocześnie z porządku obrad usunięto wcześniej projekt związany z zaciągnięciem określonego zobowiązania, dlatego proponowana korekta nie miała już przesądzającego znaczenia dla dalszego procedowania. Radny nie przyjął jednak takiego sprowadzenia dyskusji do jednego przypadku. Podkreślał, że chodzi mu o uprawnienia wszystkich członków rady.

– Tutaj chodzi przede wszystkim o zasadę, o prawo radnego do wnioskowania o zmiany w uchwale. To już nie chodzi tylko o tę jedną uchwałę. Chodzi ogólnie, że uchwały są po to, aby je dostosować do potrzeb, a nie traktować jako gotowce – zaznaczył.

Argumentował również, że nie wszystkie wątpliwości można wychwycić podczas wcześniejszych posiedzeń komisji. Część problemów może ujawnić się dopiero w trakcie samej sesji i jego zdaniem również wtedy powinna istnieć możliwość reagowania.

Najbardziej stanowcza odpowiedź padła ze strony mecenas obsługującej radę. Zaznaczyła, że uprawnienia radnych nie funkcjonują w oderwaniu od zasad określających tryb podejmowania uchwał.

– Oprócz prawa radnego są jeszcze dokumenty prawne jak statut gminy, jak ustawa o samorządzie gminnym, które trzeba stosować i których nie można zastosować sobie wedle własnego widzimisię – stwierdziła.

Sednem sporu okazała się granica pomiędzy zwykłą poprawką a zmianą ingerującą w istotę projektu. Według obsługi prawnej propozycja radnego należała do tej drugiej kategorii.

– Pana zgłoszenie nie było zgłoszeniem formalnym, tylko merytorycznym, zmieniającym znacznie treść tej uchwały. Dlatego nikt nie traktuje tego po macoszemu, tylko zostały wskazane, aby to zrobić w odpowiedniej procedurze – tłumaczyła prawniczka.

Jednocześnie zaznaczyła, że radni mogą korzystać z inicjatywy uchwałodawczej, przygotowywać własne projekty i zabiegać o ich poparcie. Takie propozycje muszą jednak przejść wymagany tryb i zostać wprowadzone do porządku obrad.

CZYTAJ DALEJ

Dąbrowa Zielona

Folklor połączył pięć gmin. Dwanaście zespołów wystąpiło w Juliance

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Gminny Ośrodek Kultury w Dąbrowie Zielonej

Ludowe pieśni, tradycyjne stroje i zespoły z pięciu sąsiednich gmin. W Juliance odbył się XXI Międzygminny Przegląd Zespołów Ludowych i Folklorystycznych, który po raz kolejny stał się okazją do wspólnego muzykowania i przypomnienia lokalnych tradycji.

W tegorocznej edycji wzięło udział dwanaście zespołów śpiewaczych z Dąbrowy Zielonej, Janowa, Mstowa, Olsztyna i Przyrowa. Gminę Dąbrowa Zielona reprezentowały panie z KGW „Dąbrowianki”.

Przegląd odbył się 3 października w Juliance. Gospodarzem wydarzenia była gmina Przyrów, a za jego organizację odpowiadało również Gminne Centrum Kultury i Biblioteka w Przyrowie.

Na scenie dominował repertuar ludowy, ale samo spotkanie nie sprowadzało się wyłącznie do kolejnych występów. Dla zespołów była to również okazja do rozmów, integracji i wymiany doświadczeń. Wspólnym mianownikiem pozostawała tradycja, którą uczestnicy starają się zachowywać nie tylko podczas przeglądów, ale również w swojej codziennej działalności.

Występom towarzyszyły barwne stroje, śpiew i muzyka mocno osadzona w lokalnym folklorze. Tegoroczna edycja pokazała też, że podobne inicjatywy wciąż mają swoją publiczność i nie są jedynie sentymentalnym powrotem do dawnych zwyczajów.

– Była to okazja do prezentacji ludowego repertuaru, spotkań i pielęgnowania tradycji, które łączą nasze lokalne społeczności. Bardzo serdecznie dziękujemy organizatorom za cudowną atmosferę, gościnność oraz wysoki poziom organizacji wydarzenia – podkreśla Magdalena Mórawska-Smentek, dyrektor GOK-u w Dąbrowie Zielonej.

CZYTAJ DALEJ

Mstów

Nowa studnia w Siedlcu już działa. Ma poprawić dostawy wody w kilku miejscowościach

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Mstów

Nowa studnia głębinowa w Siedlcu została uzbrojona i włączona do gminnego systemu wodociągowego. Ujęcie ma zwiększyć rezerwę wody, odciążyć dotychczasowe studnie w Jaskrowie i Mstowie oraz poprawić stabilność dostaw w miejscowościach, gdzie latem zdarzały się niedobory.

Studnia powstała przy ulicy Słonecznej. Inwestycję realizowano etapami – najpierw wykonano odwiert i dokumentację hydrogeologiczną, a następnie uzyskano niezbędne decyzje i wyposażono ujęcie. Teren wokół studni został także ogrodzony.

Nowe źródło wody ma wzmocnić zasilanie Srocka, Siedlca i Gąszczyka. Większa rezerwa powinna również poprawić napełnianie zbiorników w Zawadzie i Mokrzeszy, a w efekcie ustabilizować dostawy m.in. do Mokrzeszy, Małus Wielkich i Kobyłczyc.

Inwestycja ma znaczenie także z punktu widzenia dalszej rozbudowy gminy. Wraz z nowymi domami rośnie bowiem zużycie wody i obciążenie istniejącej infrastruktury.

– Budowa nowego ujęcia jest elementem działań związanych z dostosowaniem infrastruktury wodociągowej do zmieniających się potrzeb gminy. Rosnąca liczba mieszkańców i nowych zabudowań oznacza bowiem większe zapotrzebowanie na wodę, szczególnie w okresach wysokich temperatur i zwiększonego zużycia. Uruchomienie studni w Siedlcu zwiększa możliwości całego systemu i tworzy dodatkową rezerwę, która może mieć znaczenie zarówno dla bieżącego bezpieczeństwa dostaw, jak i dalszego rozwoju gminy Mstów – mówi Wójt Tomasz Gęsiarz.

Na tym samorząd nie kończy. Jak zapowiada włodarz, jeszcze w tym roku ma powstać kolejna studnia głębinowa, tym razem w Zawadzie. Gmina pozyskała na ten cel dofinansowanie z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej.

CZYTAJ DALEJ

Mykanów

Nowe domy sposobem na niż demograficzny? Zaskakująca petycja trafiła do władz Mykanowa

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Archiwum

Czy zwiększenie możliwości budowy domów pomoże przyciągnąć młode rodziny, a w konsekwencji wzmocni miejscową szkołę? Rada sołecka Starego Broniszewa wystąpiła z petycją dotyczącą umożliwienia zabudowy w drugiej linii od istniejących dróg. Problem w tym, że postulat pojawił się, gdy prace nad planem ogólnym gminy Mykanów są już na końcowym etapie. Wójt przyznaje, że bez zmian w przygotowywanym dokumencie realizacja takiego rozwiązania nie będzie możliwa.

Petycję przedstawiono podczas ostatniej sesji rady gminy. Jej autorzy chcą stworzenia możliwości wykorzystania głębokich działek znajdujących się przy istniejących ulicach. Jak zaznaczają, nie chodzi o otwieranie pod budownictwo rozległych, dotychczas niezagospodarowanych obszarów. Za postulatem stoi jednak nie tylko interes właścicieli nieruchomości. Rada sołecka powiązała kwestię nowych domów z sytuacją demograficzną Starego Broniszewa.

– Najważniejszym argumentem społecznym jest jednak sytuacja demograficzna miejscowości i przyszłość szkoły podstawowej w Starym Broniszewie – odczytała petycję Edyta Krawczyk.

Według jej autorów spadająca liczba dzieci może w przyszłości zagrozić funkcjonowaniu placówki. Szansą na zmianę tej tendencji miałoby być stworzenie warunków do osiedlania się kolejnych rodzin.

– Malejąca liczba dzieci stanowi realne zagrożenie dla utrzymania pełnego funkcjonowania szkoły. Możliwość powstawania nowych domów daje szansę na osiedlanie się młodych rodzin i zwiększenie liczby dzieci i tym samym jej wzmocnienie – wskazano we wniosku.

Rada sołecka zaznaczyła jednocześnie, że jej propozycja nie zakłada nieograniczonego przeznaczania kolejnych terenów pod budownictwo. Chodzi przede wszystkim o możliwość wykorzystania nieruchomości już położonych przy istniejącej zabudowie, ale na tyle głębokich, aby mogła powstać na nich druga linia domów.

Problemem może okazać się jednak termin wystąpienia z petycją. Prace nad planem ogólnym są już zaawansowane, a dokument sam w sobie ma opóźnienie związane między innymi z uzgodnieniami i kolejnymi uwagami przekazywanymi projektantom.

– Szkoda, że petycja wpłynęła tak późno, bo generalnie jesteśmy już na etapie końcowym planu ogólnego, a bez zmiany planu ogólnego nie da się tego po prostu wprowadzić – odpowiedział włodarz.

CZYTAJ DALEJ

NAJPOPULARNIEJSZE