Nie żyje Andrzej Kwapisz. Zmarł w nocy z 1 na 2 maja.
Na urząd starosty Andrzej Kwapisz po raz pierwszy został wybrany w 2006 roku. Na początku zeszłego, zrezygnował z funkcji tłumacząc swoją decyzję kłopotami ze zdrowiem.
W latach 1998-2002 oraz 2006-2018 był również radnym powiatu. Od 1995 do 2000 roku prezesem Ochotniczej Straży Pożarnej w Borownie. W latach 1998-2016 roku pełnił funkcję prezesa powiatowych struktur PSL-u w Częstochowie.
Przyrów
Pasy przy szkole się starły, ale pieniędzy na malowanie już nie ma. Przyrów odkłada temat na przyszłość
Zużyte oznakowanie poziome na drogach gminnych, w tym w rejonie szkoły i przedszkola, było jednym z problemów zgłoszonych podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Przyrowie. Radny zwrócił uwagę, że pasy i linie w kilku miejscach są już wyraźnie starte, a od poprzedniego malowania mogło minąć około pięciu lat. Odpowiedź władz była jednak jednoznaczna – w tegorocznym budżecie nie ma już pieniędzy na takie prace.
Problem poruszył radny Wiesław Stanuchiewicz, wskazując między innymi ulice Szkolną i Lelowską oraz okolice przedszkola i szkoły. Samorządowiec zaproponował przegląd oznakowania i znalezienie firmy, która mogłaby wykonać prace. Zwrócił przy tym uwagę, że obecne oznaczenia mają już swoje lata. Burmistrz nie pozostawiła jednak złudzeń, że zadanie uda się wykonać jeszcze w tym roku.
– W tym roku na pewno tego nie wykonamy, ale zrobimy analizę kosztową – odpowiedziała.
Powodem jest stan gminnych finansów przeznaczonych na drogi. Jak zaznaczyła, środki zostały już rozdysponowane.

– W tym roku nie mamy już w zakresie dróg pieniążków. No i nie możemy wszystkiego naraz, bo wiecie państwo, też dokładamy się i do województwa i do powiatu – mówiła.
Potwierdziła to skarbnik, wskazując, że część środków trzeba przeznaczyć na zobowiązania wynikające z inwestycji powiatowych.
– Pieniądze właściwie są już rozdysponowane, bo powiat przy okazji swojej inwestycji też nam tam zapewnił pewne rzeczy i musimy je teraz zapłacić – wyjaśniła Ewelina Sikora-Migalska.

Sprawa ma więc wrócić dopiero po przygotowaniu analizy kosztów, najpewniej przy konstruowaniu kolejnego budżetu. Problem jest o tyle istotny, że część zużytego oznakowania znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie placówek oświatowych, gdzie jego czytelność ma znaczenie dla bezpieczeństwa pieszych.
Mykanów
Budowa PSZOK-u przesunie się w czasie. Milionowe wydatki przechodzą na kolejne lata
Realizacja projektu dotyczącego poprawy gospodarki odpadami w gminie Mykanów będzie przebiegała według zmienionego harmonogramu. Samorząd przesuwa na kolejne lata zarówno część planowanych dochodów zewnętrznych, jak i wydatki związane z budową PSZOK-u. Z tegorocznego planu wypadają setki tysięcy złotych po stronie dochodów i około 1,69 mln zł po stronie wydatków.
O zmianach poinformowała podczas pierwszej sesji w sierpniu skarbnik Agnieszka Oberska. Korekta objęła projekt dotyczący poprawy efektywności gospodarowania odpadami komunalnymi, realizowany z udziałem środków zewnętrznych.
– Zmniejszamy środki planowane do otrzymania z tytułu realizacji zadania dofinansowanego ze środków zewnętrznych – mówiła Agnieszka Oberska.
Zmiana po stronie dochodowej obejmuje zarówno środki bieżące, jak i majątkowe.
– Jeżeli chodzi o PSZOK, to zmniejszamy dochody bieżące o kwotę 30,5 tys, zł. Dochody majątkowe o prawie 436 tys. zł – poinformowała skarbnik.
Pieniądze nie mają jednak zostać utracone. Zgodnie z przedstawionymi informacjami środki zostaną przeniesione z 2026 na 2027 rok i odpowiednio ujęte w wieloletniej prognozie finansowej. Jeszcze większa zmiana dotyczy wydatków. Z tegorocznego planu zdjęta została kwota rzędu około 1,69 mln zł, która ma zostać przesunięta na 2028 rok.

Podczas sesji nie wyjaśniono szerzej, co konkretnie spowodowało zmianę harmonogramu inwestycji ani czy przesunięcie finansowania wpłynie na termin zakończenia całego przedsięwzięcia. Radni nie zadali w tej sprawie żadnych pytań.

Zmiany zostały wprowadzone zarówno do budżetu, jak i wieloletniej prognozy finansowej. Oba dokumenty przyjęto jednogłośnie głosami trzynastu obecnych radnych.
Mstów
Mstów zacieśnia współpracę ze Śląskim Związkiem Piłki Nożnej. Jest porozumienie
Gmina Mstów i Śląski Związek Piłki Nożnej będą wspólnie działać na rzecz promocji sportu i aktywnego stylu życia. Strony podpisały porozumienie, które ma ułatwić organizację wydarzeń sportowych, realizację programów edukacyjnych i rozwijanie inicjatyw zachęcających mieszkańców do aktywności fizycznej.
Dokument podpisali prezes Śląskiego Związku Piłki Nożnej Henryk Kula oraz wójt Mstowa Tomasz Gęsiarz. W spotkaniu uczestniczył także prezes Podokręgu Częstochowa Śląskiego ZPN Artur Szymczyk.
Porozumienie zakłada współpracę przede wszystkim przy propagowaniu uprawiania sportu oraz promocji zdrowego trybu życia. W planach jest również realizacja programów edukacyjnych dotyczących zdrowia i aktywnych form spędzania wolnego czasu.
Obie strony mają ponadto wzajemnie wspierać się organizacyjnie i merytorycznie przy przygotowywaniu wydarzeń sportowych. Oznacza to możliwość szerszego wykorzystania doświadczenia i zaplecza Śląskiego Związku Piłki Nożnej przy przedsięwzięciach realizowanych na terenie gminy.

– Dla Mstowa współpraca może być również sposobem na wzmocnienie lokalnego sportu, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży. Podpisane porozumienie tworzy formalne podstawy do organizowania wspólnych inicjatyw, turniejów, akcji promujących ruch oraz projektów edukacyjnych związanych ze sportem i zdrowiem – mówi wójt Tomasz Gęsiarz.

Poczesna
Wojewoda uchylił uchwałę w całości. Poczesna drugi raz zajęła się sprzeciwem wobec farmy fotowoltaicznej
Radni ponownie uznali za zasadną petycję mieszkańców Mazur-Młynka sprzeciwiających się budowie farmy fotowoltaicznej. Samorząd Poczesnej musiał wrócić do sprawy, ponieważ poprzednia uchwała została w całości uchylona przez wojewodę. Tym razem poprawiono sposób jej uzasadnienia. Stanowisko rady wobec samej inwestycji jednak się nie zmieniło.
Sprawa wróciła podczas ostatniej nadzwyczajnej sesji. Jak przypomniała przewodnicząca komisji skarg, wniosków i petycji, mieszkańcy już wcześniej jasno przedstawili swoje stanowisko podczas spotkania dotyczącego terenów przeznaczonych pod elektrownię słoneczną w obrębie Nierada, w rejonie ulicy Kasprowicza.
– Na tym spotkaniu wyraźnie mieszkańcy wyrazili swój sprzeciw powstaniu tej farmy fotowoltaicznej – mówiła.
Rada już wcześniej przychyliła się do ich stanowiska. Problem pojawił się podczas kontroli nadzorczej. Wojewoda uchylił podjętą w lutym uchwałę, dlatego całą sprawą trzeba było zająć się ponownie. Do tej proceduralnej porażki samorządu odniósł się inny z radnych, który chciał wiedzieć, dlaczego wojewoda zakwestionował wcześniejszy dokument.

– Czy wiadomo z jakich przyczyn została przez wojewodę zakwestionowana tamta uchwała? – pytał.
Z przytoczonego podczas obrad rozstrzygnięcia nadzorczego wynikało, że problem tkwił przede wszystkim w sposobie uzasadnienia stanowiska rady. Organ nadzoru oczekiwał przedstawienia okoliczności faktycznych oraz argumentacji prowadzącej do uznania bądź odrzucenia petycji.
– Uwzględnienie lub nieuwzględnienie petycji świadczy o jej merytorycznym rozpoznaniu, które musi znaleźć swój wyraz w uzasadnieniu. Uzasadnienie powinno przedstawić wszystkie okoliczności faktyczne istotne w sprawie oraz wnioskowanie, które doprowadziło Radę do uwzględnienia lub nieuwzględnienia petycji – odczytano podczas sesji.
Przy drugim podejściu zmieniono więc konstrukcję dokumentu. Stanowisko komisji skarg, wniosków i petycji znalazło się w uzasadnieniu, a przy jego przygotowaniu odniesiono się również do przeznaczenia terenu wynikającego z dokumentów planistycznych.

Samorząd naprawił zatem kwestie formalne, ale nie wycofał się z wcześniejszego stanowiska. Nowa uchwała ponownie stwierdza, że petycja mieszkańców jest zasadna. Zagłosowało za nią 12 radnych, nikt nie był przeciw, natomiast trzy osoby wstrzymały się od głosu.
Kłomnice
87 lat od tragedii z pierwszych dni wojny. Kłomnice pamiętają o ofiarach bombardowania
Minęło 87 lat od jednego z najtragiczniejszych wydarzeń w historii Kłomnic. 2 września 1939 roku miejscowość została zbombardowana, a w wyniku niemieckiego ataku zginęli jej mieszkańcy. W rocznicę tamtych wydarzeń na miejscowym cmentarzu ponownie oddano im hołd.
Uroczystości odbyły się 2 września na cmentarzu parafialnym w Kłomnicach, gdzie spoczywają ofiary bombardowania z pierwszych dni II wojny światowej. W obchodach uczestniczyli przedstawiciele samorządu, lokalnych instytucji, szkół i przedszkoli, młodzież, mieszkańcy oraz rodziny osób, które straciły życie w 1939 roku.
Obchody rozpoczęło wystąpienie Piotra Juszczyka. Wójt przypomniał okoliczności bombardowania Kłomnic oraz skutki, jakie wojna przyniosła miejscowej społeczności. Szczególną część swojego wystąpienia skierował do młodych uczestników uroczystości, zwracając uwagę na znaczenie znajomości historii własnej miejscowości i odpowiedzialność za zachowanie pamięci o jej mieszkańcach.
– Nasza historia nie może być dla nas wyłącznie zapisem wydarzeń sprzed dziesięcioleci. To historia konkretnych ludzi i rodzin, których życie zostało brutalnie przerwane już w pierwszych dniach wojny. Szczególnie ważne jest, aby młode pokolenie znało historię swojej miejscowości i kraju, pamiętało o ofiarach oraz rozumiało, że to na nas spoczywa odpowiedzialność za przekazywanie tej pamięci dalej. Patriotyzm zaczyna się właśnie od znajomości własnych korzeni i szacunku dla tych, którzy zapłacili najwyższą cenę – mówił.
Modlitwę w intencji ofiar II wojny światowej poprowadził proboszcz parafii w Kłomnicach ks. Mirosław Turoń. Następnie złożono kwiaty na grobie mieszkańców, którzy zginęli podczas bombardowania. Dalsza część obchodów odbyła się przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Tam również złożono wiązanki, oddając hołd wszystkim poległym w czasie wojny.
Jak podkreślają miejscowi samorządowcy, rocznicowe spotkanie miało nie tylko przypomnieć wydarzenia z września 1939 roku, ale również zachować pamięć o ich lokalnym, dramatycznym wymiarze.
Kłomnice
Zdały egzamin i zrobiły kolejny krok w karierze, a wójt Juszczyk wręczył akty mianowania
Pięć nauczycielek pracujących w szkołach na terenie gminy Kłomnice uzyskało stopień nauczyciela mianowanego. Akty potwierdzające kolejny etap awansu zawodowego odebrały 1 września podczas uroczystości w Urzędzie Gminy Kłomnice.
Awans poprzedzony był zdaniem egzaminu wymaganego w procedurze uzyskania stopnia nauczyciela mianowanego. Po jego pozytywnym zakończeniu nauczycielki złożyły ślubowanie, które przyjęli wójt Piotr Juszczyk oraz jego zastępca Bartłomiej Żurek.
Akty mianowania otrzymały: Weronika Makles ze Szkoły Podstawowej w Kłomnicach, Beata Petryczka, Aleksandra Dudak i Ewelina Kustal z placówki w Skrzydlowie oraz Katarzyna Kozakiewicz z podstawówki w Garnku.

– Uzyskanie stopnia nauczyciela mianowanego jest jednym z kolejnych etapów rozwoju zawodowego w oświacie. Wiąże się nie tylko z formalnym awansem, ale także z potwierdzeniem zdobytego doświadczenia, kwalifikacji i kompetencji wykorzystywanych w codziennej pracy z uczniami – podkreślił wójt Juszczyk podczas uroczystości.
Podczas spotkania nauczycielkom gratulowano osiągniętego wyniku oraz życzono dalszych sukcesów zawodowych, satysfakcji z pracy i powodzenia na kolejnych etapach kariery.

Przyrów
Mieszkańcy Przyrowa pytają o lekarzy. Burmistrz: Ja na to nie mam wpływu
Problemy z dostępnością lekarzy ponownie wróciły podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Przyrowie. Temat poruszyła jedna z radnych, która zwróciła uwagę, że mimo wcześniejszych rozmów i spotkania z osobą zarządzającą miejscową placówką mieszkańcy wciąż zgłaszają zastrzeżenia.
Radna Edyta Gajewska zaznaczyła, że nie jest to nowy problem i był on już podejmowany wcześniej. Mimo tego pytania mieszkańców nie znikają. Burmistrz nie ukrywała, że problem jest trudny, a wachlarz narzędzi pozostających w rękach gminy sprowadza się przede wszystkim do rozmów oraz kierowania pism.
Jak wynikało z jej wypowiedzi, przedstawicielka placówki uczestniczyła już wcześniej w posiedzeniu komisji. Wówczas jednym z podnoszonych problemów miał być brak lekarza w poniedziałkowe popołudnia. Według burmistrz po tej interwencji sytuacja została poprawiona.
Problem jest jednak szerszy. Włodarz Przyrowa wskazywała, że trudność polega między innymi na pozyskaniu lekarzy gotowych pracować w miejscowości oddalonej od Częstochowy.

– Nie mam narzędzi, bo tak jak państwo doskonale wiecie, to jest niepubliczny ośrodek zdrowia, czyli żeby każdy zrozumiał, prywatny. Ale pani doktor mówiła, że ciężko ściągnąć do miejscowości oddalonych tak daleko od Częstochowy lekarzy. Bo jeżeli lekarz ma przyjechać 40 kilometrów do nas, to on woli w mieście mieć dwa gabinety, gdzie w tym czasie dojazdu obsłuży innych pacjentów – tłumaczyła.
Radna Gajewska próbowała doprecyzować, czy oznacza to, że samorząd faktycznie pozostaje wobec problemu bezradny.
– To jest niepubliczna, prywatna jednostka. Nie jestem w mocy, żeby wypowiadać się na temat funkcjonowania ośrodka zdrowia. I jedynie z naszej strony jak najbardziej zaprosimy panią doktor na naszą sesję – usłyszał w odpowiedzi.

Przy okazji dyskusji pojawił się również problem dostępu do świadczeń stomatologicznych. Burmistrz mówiła o bardzo ograniczonej liczbie możliwości leczenia finansowanego ze środków publicznych w okolicy.
– Ani nie ma go Lelów, ani Przyrów, nie ma już państwowych dentystów. Jest tylko jedna dentystka na cały nasz okręg w Janowie. I tutaj, żeby się zapisać państwowo, że tak powiem, do dentysty to jest czas oczekiwania chyba pół roku, jak nie więcej – powiedziała.
Lelów
Panele na dachach, nowy garaż i bruk przy remizie. Lelów wzmacnia zaplecze strażaków
Ponad 143 tys. zł pochłonęły cztery zakończone właśnie inwestycje związane z jednostkami ochotniczych straży pożarnych w gminie Lelów. Zakres prac był bardzo różny – od instalacji fotowoltaicznych i nowego systemu grzewczego, przez zagospodarowanie terenu przy remizie, aż po budowę garażu dla samochodu pożarniczego.
Największe zrealizowane zadanie dotyczyło remizy OSP Lelów II. Na budynku zamontowano instalację fotowoltaiczną o mocy ponad 15 kWp. Prace objęły dostawę, montaż i uruchomienie całego systemu, a także wykonanie robót niezbędnych do jego prawidłowego funkcjonowania i przyłączenia do sieci energetycznej. Wartość tej inwestycji wyniosła 41,7 tys. zł. Zadanie zostało zrealizowane przy wsparciu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach w ramach programu „Eko Remiza”. Nowa instalacja ma przede wszystkim ograniczyć wydatki związane z energią elektryczną i zmniejszyć bieżące koszty utrzymania obiektu.
Podobny kierunek obrano w Podlesiu. Tam oprócz instalacji fotowoltaicznej o mocy 7 kWp zamontowano również system grzewczy. Zakres prac obejmował dostawę urządzeń, montaż, uruchomienie i wszystkie roboty towarzyszące związane z podłączeniem instalacji. Koszt to 40,6 tys. zł. Także to przedsięwzięcie uzyskało wsparcie WFOŚiGW w Katowicach.

Inny charakter miało zadanie zrealizowane przy remizie OSP w Zbyczycach. Tam skupiono się na poprawie zagospodarowania terenu wokół budynku. Wykonano nawierzchnię z kostki brukowej o powierzchni 126 m². Prace obejmowały między innymi korytowanie terenu, wykonanie podbudowy, montaż obrzeży i betonowych krawężników oraz ułożenie kostki. Całość kosztowała niemal 31 tys. zł i została sfinansowana z tegorocznego funduszu sołeckiego.
Zmiany zaszły również w Ślęzanach, gdzie przygotowano nowe zaplecze garażowe dla miejscowej jednostki OSP. Inwestycja obejmowała nie tylko zakup i montaż garażu, ale również wcześniejsze przygotowanie terenu, wykonanie podłoża i utwardzenie podjazdu. Nowy obiekt ma służyć do przechowywania samochodu pożarniczego, sprzętu i wyposażenia strażaków. Koszt zadania wyniósł nieco ponad 30 tys. zł, a środki, podobnie jak w Zbyczycach, pochodziły z funduszu sołeckiego.
– Choć poszczególne zadania różnią się zakresem, wszystkie mają wspólny cel – poprawę warunków funkcjonowania miejscowych jednostek OSP i zmniejszenie kosztów utrzymania ich zaplecza – podkreślają lokalni urzędnicy.

Łączna wartość czterech wykonanych inwestycji to niemal 143,2 tys. zł.
Poczesna
Plan ogólny przyjęty, ale bez jednomyślności. Sześcioro radnych nie poparło dokumentu
Rada Gminy Poczesna przyjęła plan ogólny, który ma wejść w życie wraz z początkiem nowego roku i wyznaczać kierunki dalszej polityki przestrzennej samorządu. Choć dokument wcześniej uzyskał pozytywną opinię komisji zdrowia i ochrony środowiska, samo głosowanie pokazało wyraźny podział w radzie. Za uchwałą opowiedziało się dziewięciu radnych, dwóch było przeciw, a czterech wstrzymało się od głosu.
Projekt planu był jednym z najważniejszych punktów ostatniej sesji rady gminy. Dokument przygotowywano w następstwie uchwały podjętej jeszcze w listopadzie 2024 roku. Dzień przed sesją omawiano go podczas posiedzenia komisji.

Podczas samej sesji nie doszło jednak do szerszej dyskusji. Jej brak szczególnie kontrastował z późniejszym wynikiem głosowania. Aż sześciu z piętnastu radnych nie poparło planu, przy czym dwóch zagłosowało przeciw, a czterech wstrzymało się od głosu. Żaden z nich nie wyjaśnił podczas obrad, z czego wynikały jego zastrzeżenia.
Ostatecznie uchwała została przyjęta, ale wynik trudno uznać za wyraz pełnej zgody w radzie. Plan ogólny będzie miał istotne znaczenie dla kolejnych decyzji dotyczących zagospodarowania przestrzennego, a mimo to mieszkańcy nie usłyszeli podczas sesji argumentów radnych, którzy dokumentu nie poparli.
Kłomnice
Pierwszy żłobek w Kłomnicach już działa. Powstały dwadzieścia cztery miejsca opieki dla najmłodszych
Kłomnice mają pierwszy gminny żłobek. Placówkę przygotowano w dawnym budynku pogotowia ratunkowego przy ulicy Częstochowskiej. Po przebudowie obiekt może przyjąć 24 dzieci do trzeciego roku życia. Cały projekt, obejmujący nie tylko stworzenie miejsc opieki, ale również późniejsze funkcjonowanie żłobka, opiewa na ponad 2,4 mln zł.
Oficjalne otwarcie placówki odbyło się 31 sierpnia. Był to finał inwestycji, która wymagała gruntownej przebudowy i dostosowania dotychczasowego budynku do zupełnie nowych potrzeb. Samorząd zdecydował się wykorzystać dawną siedzibę pogotowia, dzięki czemu zamiast wznoszenia nowego obiektu od podstaw powstała placówka w istniejącej już zabudowie.
Zakres prac objął przebudowę parterowego budynku o powierzchni ponad 260 m², wykonanie nowych instalacji elektrycznych, wodno-kanalizacyjnych i centralnego ogrzewania, a także dostosowanie pomieszczeń do wymagań związanych z opieką nad najmłodszymi dziećmi. W ramach zadania wykonano również plac zabaw, przebudowano zjazd z drogi krajowej nr 91 i przygotowano siedem miejsc parkingowych, w tym jedno dla osób z niepełnosprawnościami.
Sam kontrakt na zasadnicze roboty budowlane opiewał na nieco ponad 1,45 mln zł. Całe przedsięwzięcie zostało przygotowane w ramach programu „Aktywny Maluch”. Łączna wartość projektu wynosi około 2,42 mln zł. Pozyskane pieniądze obejmują zarówno utworzenie 24 miejsc opieki nad dziećmi, jak i wsparcie funkcjonowania placówki przez trzy lata.
Żłobek został podzielony pod kątem wieku podopiecznych. Osiem miejsc przewidziano dla dzieci do 18. miesiąca życia, a kolejnych szesnaście dla dzieci od 18. do 36. miesiąca życia. Placówka może przyjmować maluchy już od 20. tygodnia życia.

Oprócz codziennej opieki dzieci mają korzystać z zajęć ruchowych, muzycznych, sensorycznych i plastycznych. Zaplanowano również trzy posiłki dziennie oraz możliwość przebywania w żłobku przez dziesięć godzin na dobę. Koszt pobytu maluchów pokrywany jest w ramach świadczenia „aktywnie w żłobku”, pozostawiając po stronie rodziców przede wszystkim opłatę za posiłki.

Podczas otwarcia wójt Piotr Juszczyk podkreślał przede wszystkim społeczny wymiar przedsięwzięcia.
– Uruchomienie żłobka wypełnia lukę, która przez lata była szczególnie odczuwalna przez rodziców najmłodszych dzieci. Do tej pory na terenie gminy nie funkcjonowała tego rodzaju samorządowa placówka. Teraz 24 dzieci zyskały możliwość opieki, a ich rodzice – łatwiejszego powrotu do pracy bez konieczności szukania miejsca poza Kłomnicami – mówił włodarz.
Konopiska
Po naszej publikacji Konopiska i Poczesna doszły do porozumienia. Jest wspólny front w sprawie drogi 1055S
Jeszcze podczas ostatniej sesji rady powiatu przebudowa drogi powiatowej nr 1055S w rejonie Wąsosza-Młynka była przedstawiana jako inwestycja blokowana przez brak wspólnego stanowiska Konopisk i Poczesnej. Teraz, po opisaniu problemu na naszych łamach, oba samorządy oficjalnie deklarują, że chcą działać razem. Wójt Konopisk Artur Brędzel poinformował w miniony piątek o przyjęciu wspólnego stanowiska dotyczącego tej inwestycji.
Sprawa wróciła do debaty po ostatniej sesji Rady Powiatu Częstochowskiego. Jak informowaliśmy w naszej relacji z obrad tutaj, starosta wskazywał wówczas, że problemem nie jest wyłącznie znalezienie pieniędzy na przebudowę drogi. Jego zdaniem przez lata nie udało się wypracować wspólnego stanowiska dwóch zainteresowanych gmin.
Podczas sesji padło nawet stwierdzenie, że wniosek dotyczący tej drogi wraca właściwie z każdą kadencją rady powiatu, ale dotychczas kończył się bez rozstrzygnięcia, ponieważ Konopiska i Poczesna nie mówiły w tej sprawie jednym głosem.
Teraz sytuacja ma wyglądać inaczej. Wójt Konopisk Artur Brędzel poinformował, że współpraca między oboma samorządami nie jest nowym pomysłem, a wspólne stanowisko ma ją jedynie oficjalnie potwierdzić.

– Współpraca między naszymi gminami trwa od dawna. Dziś (w miniony piątek – przyp. red.) oficjalnie potwierdziliśmy ją wspólnym stanowiskiem dotyczącym budowy drogi powiatowej 1055S Wąsosz-Młynek – przekazał.
Jak podkreślił, nie chodzi wyłącznie o deklarację na potrzeby bieżącej dyskusji.
– To nie jest deklaracja współpracy na przyszłość. Współpracujemy i będziemy współpracować, bo ta inwestycja jest ważna dla rozwoju obu naszych gmin – zaznaczył Brędzel.
Wójt odniósł się także pośrednio do wcześniejszych wątpliwości dotyczących stanowiska obu samorządów.
– Chcemy, żeby w tej sprawie nie było żadnych niedomówień. Jako samorządy jesteśmy gotowi wspólnie działać i szukać najlepszych rozwiązań dla tego obszaru – dodał.

To istotna zmiana w kontekście wcześniejszych wypowiedzi władz powiatu. Starosta zapowiadał bowiem próbę doprowadzenia do spotkania zainteresowanych stron właśnie po to, aby wypracować wspólne oczekiwania wobec inwestycji. Podkreślał przy tym, że droga ma znaczenie nie tylko dla mieszkańców Konopisk i Poczesnej, ale również dla powiatu i całego regionu.
Wspólne stanowisko obu gmin nie oznacza jeszcze, że przebudowa drogi 1055S ruszy w najbliższym czasie. Nadal pozostają kwestie finansowania, zakresu prac i dalszych uzgodnień z powiatem. Znika jednak jedna z przeszkód, na którą jeszcze niedawno wskazywały władze powiatu – brak jednolitego stanowiska zainteresowanych samorządów.
Teraz kluczowe będzie to, czy deklarowana współpraca przełoży się na konkretny model realizacji inwestycji i źródła jej finansowania. Po latach powracających rozmów droga Wąsosz-Młynek ponownie znalazła się na samorządowej agendzie, tym razem z oficjalnym poparciem obu gmin.
Kłomnice
Plan ogólny się opóźnia, ale urząd uspokaja: Miejscowe plany nadal chronią proces inwestycyjny
Prace nad planem ogólnym gminy nie zakończą się w pierwotnie zakładanym terminie. Temat wrócił podczas ostatniej sesji, kiedy radni pytali o aktualny etap procedury i możliwe konsekwencje opóźnienia. Urzędnicy przekonywali jednak, że sytuacja gminy nie jest tak problematyczna jak w samorządach, które nie posiadają szerokiego pokrycia miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego.
Jak wyjaśniono podczas obrad, plan ogólny ma w przyszłości zastąpić studium, ale nie oznacza to automatycznego wygaśnięcia obowiązujących planów miejscowych. To właśnie duże pokrycie gminy miejscowymi planami ma ograniczać ryzyko problemów dla mieszkańców i inwestorów w okresie przejściowym. Urzędnicy podkreślali również, że nowy dokument musi objąć cały obszar gminy i nie może być przyjmowany osobno dla kolejnych miejscowości.
Opóźnienie tłumaczono przede wszystkim skalą opracowania oraz koniecznością przeanalizowania licznych wniosków składanych wcześniej przez właścicieli nieruchomości i inne zainteresowane osoby. Pracownicy miejscowej administracji przekonywali, że zależy im na przygotowaniu dokumentu w sposób, który nie będzie wymagał późniejszych korekt i nie stworzy problemów przy jego procedowaniu.
Samorząd zakłada, że projekt planu będzie można przedstawić radnym we wrześniu. Jeżeli nadal pozostaną kwestie wymagające dopracowania, rozmowy z wykonawcą mają być kontynuowane.

W dyskusji zwrócono też uwagę na znaczenie dokumentów planistycznych w kontekście dostępu do części środków zewnętrznych. Terminowe przyjęcie planu ogólnego ma więc znaczenie nie tylko dla ładu przestrzennego, ale również dla możliwości korzystania z niektórych źródeł finansowania.
Dąbrowa Zielona
Dąbrowa Zielona buduje magazyn. Inwestycja pochłonie prawie pięć milionów złotych
Gmina Dąbrowa Zielona wchodzi w realizację jednej z większych inwestycji związanych z ochroną ludności i obroną cywilną. Wójt Joanna Sokolińska podpisała umowę z wykonawcą na zaprojektowanie i budowę nowego magazynu OLiOC. Obiekt ma służyć jako zaplecze na wypadek sytuacji kryzysowych i nadzwyczajnych. Całość będzie kosztować blisko 4,8 mln zł.
Nie chodzi przy tym o zwykły magazyn gospodarczy. Według informacji przedstawianych przez gminę obiekt ma mieć około 800 m² powierzchni użytkowej. To skala odpowiadająca już sporej hali magazynowej, a nie niewielkiemu budynkowi pomocniczemu. Z dokumentacji przetargowej wynika, że samorząd chce stworzyć pełnowartościowe zaplecze logistyczne, w którym będzie można przechowywać sprzęt, materiały i środki potrzebne podczas działań kryzysowych, operacyjnych czy związanych z ochroną mieszkańców. Magazyn ma również pełnić funkcję zaplecza technicznego i rezerwowego na wypadek poważniejszych zagrożeń.
Zadanie będzie realizowane w formule „zaprojektuj i wybuduj”. Oznacza to, że wykonawca odpowiada najpierw za przygotowanie kompletnej dokumentacji, a później za wykonanie robót. Projekt ma objąć nie tylko sam budynek, lecz również zagospodarowanie terenu, niezbędne instalacje i infrastrukturę towarzyszącą. Dokumentacja przewiduje między innymi wykonanie fundamentów, konstrukcji nośnej, ścian, dachu, okien, drzwi oraz bram magazynowych. Do tego dochodzą instalacje elektryczne, wodno-kanalizacyjne, wentylacyjne, a także systemy alarmowe i przeciwpożarowe. Zakres zamówienia obejmuje również przygotowanie terenu wokół budynku.

Powstać mają drogi dojazdowe, plac manewrowy, chodniki i miejsca postojowe. Teren zostanie ogrodzony i wyposażony w bramę wjazdową. Trzeba będzie również wykonać odwodnienie. Sam magazyn ma zostać wyposażony między innymi w regały, szafy i pojemniki oraz rozwiązania służące identyfikacji i organizacji przechowywanych zasobów.
To ważne, bo właśnie wyposażenie i możliwość szybkiego wykorzystania zgromadzonych materiałów mają stanowić o funkcji obiektu. W normalnych warunkach magazyn może pozostawać poza codziennym zainteresowaniem mieszkańców. Jego znaczenie ma pojawić się wtedy, gdy wydarzy się coś, co wymaga natychmiastowego uruchomienia zapasów i sprzętu – podczas awarii, klęski żywiołowej czy innego poważnego zagrożenia.

Za realizację inwestycji gmina zapłaci niemal 4,8 mln zł. Zdecydowaną większość tej kwoty pokryje dofinansowanie w ramach Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Samorząd otrzymał z tego działania aż 4,13 mln zł, natomiast wkład własny wyniesie nieco ponad 669 tys. zł.

– Podpisanie umowy oznacza więc przejście od przygotowań do właściwej realizacji. To kolejny ważny krok, który ma służyć wzmocnieniu ochrony ludności, obrony cywilnej oraz bezpieczeństwa mieszkańców naszej gminy – komentuje wójt Joanna Sokolińska.
Mykanów
„Syn ma HIV, potrzebna jest droga szczepionka”. Tak mieszkanka gminy Mykanów straciła sto tysięcy złotych
Jedna z mieszkanek gminy Mykanów, która uwierzyła oszustom podającym się za osoby mające informacje o stanie zdrowia jej syna, straciła ogromną sumę pieniędzy. Kobieta usłyszała, że mężczyzna trafił do szpitala, jest zakażony wirusem HIV, a jedyną szansą na ratunek ma być kosztowna szczepionka. Przestępcy wykorzystali strach matki i wyłudzili od niej wszystkie przekazane pieniądze.
Do oszustwa doszło w minioną środę. Do 67-latki zadzwonił nieznany rozmówca. Przekazał dramatyczną informację – jej syn miał znajdować się w szpitalu i być zakażony wirusem HIV.
Rozmówca przekonywał, że konieczne jest pilne podanie drogiej szczepionki, od której zależeć ma zdrowie, a nawet życie mężczyzny. Cała historia została skonstruowana tak, by wywołać presję, strach i poczucie, że decyzję trzeba podjąć natychmiast. Manipulacja zadziałała. 67-letnia kobieta przekazała oszustom 100 tys. zł.
– To kolejny przykład pokazujący, że przestępcy coraz częściej odchodzą od prostego schematu „na wnuczka”. Podszywają się pod policjantów, lekarzy, kurierów, pracowników administracji czy energetyki. Scenariusze są różne, ale mechanizm pozostaje ten sam – wywołać silne emocje, odciąć ofiarę od spokojnego myślenia i doprowadzić do jak najszybszego przekazania pieniędzy – komentuje biuro prasowe częstochowskiej policji.

W ostatnich dniach ofiarami oszustów padły również dwie seniorki z Częstochowy. 87-letnia kobieta przekazała przestępcom 30 tys. zł, a 83-latka straciła 21 tys. zł. Obie uwierzyły osobie podającej się za policjanta.
Sprawy te pokazują, że oszuści nie potrzebują już wiarygodnej historii. Potrzebują jedynie kilku minut strachu, presji i emocji.
Policja po raz kolejny przypomina, że funkcjonariusze nigdy nie proszą telefonicznie o przekazanie gotówki, kosztowności czy oszczędności i nie informują w ten sposób o prowadzonych akcjach.

W przypadku podejrzanego telefonu najlepiej natychmiast zakończyć rozmowę i samodzielnie skontaktować się z bliską osobą, której rzekomo dotyczy sprawa. Jeżeli rozmówca podaje się za policjanta, sytuację można zweryfikować pod numerem alarmowym 112.
Kłomnice
Mieszkańcy Adamowa odłożyli pieniądze na drogę. Radni: Oni nie wydają funduszu na pierdoły
Sposób wykorzystania funduszu sołeckiego na jedną z lokalnych dróg był jednym z tematów poruszonych podczas ubiegłotygodniowej sesji rady gminy. Z dyskusji wynikało, że mieszkańcy Adamowa zabezpieczyli na ten cel około 140 tys. zł, ale przed zbliżającym się zebraniem wiejskim nadal nie mają pewności, w jakiej formule inwestycja będzie realizowana.
Jeden z radnych zwrócił uwagę, że sołectwo od kilku lat znaczną część swoich środków przeznacza na poprawę infrastruktury. Tym razem problem dotyczy decyzji, czy pieniądze z funduszu przeznaczyć na zakup materiału drogowego, czy liczyć na szersze zaangażowanie gminy.
– 13 września jest zebranie sołeckie w miejscowości Adamów i nie wiemy po prostu, co z tym zebraniem zrobić. Czy mamy zakupić frez, czy po prostu gmina jakoś pomoże, żeby ta droga powstała – mówił radny.

Jak podkreślał, mieszkańcy konsekwentnie stawiają na zadania związane z drogami i oświetleniem.
– Oni nie wydają funduszu sołeckiego na pierdoły. Trzy czwarte funduszu zostało przeznaczone właśnie na to, żeby mieć dobre drogi i oświetlenie – argumentował.
Ze strony urzędu poinformowano, że temat był już omawiany z sołtys Adamowa. Wstępna koncepcja dalszego działania ma zostać przedstawiona mieszkańcom przed podjęciem ostatecznej decyzji.
– Pani sołtys wypracowała swoją koncepcję dotyczącą rozmów z mieszkańcami. Oczywiście decyzja jest decyzją mieszkańców – padło w odpowiedzi.
Dąbrowa Zielona
Nowe wyposażenie pomoże po ulewach. Gmina kupi motopompę i osuszacze
Urzędnicy z Dąbrowy Zielonej pozyskali dofinansowanie na zakup sprzętu, który ma zwiększyć skuteczność działań podejmowanych podczas podtopień, zalań i innych zagrożeń związanych z wodą. W ramach zadania samorząd kupi motopompę oraz dwa osuszacze powietrza.
Najważniejszym elementem zakupów będzie motopompa przeznaczona do odpompowywania wody i wspierania działań ratowniczych. Tego typu urządzenie może być wykorzystywane przede wszystkim podczas intensywnych opadów, lokalnych podtopień oraz zalania budynków i posesji.
Uzupełnieniem wyposażenia będą dwa osuszacze powietrza. Ich zadaniem będzie przyspieszanie procesu osuszania pomieszczeń po zalaniach i ograniczanie skutków długotrwałej wilgoci.

Zakup nowego sprzętu ma poprawić przygotowanie gminy na sytuacje kryzysowe i zwiększyć możliwości szybkiego reagowania w przypadku gwałtownych zjawisk pogodowych.
– To szczególnie istotne w sytuacjach, gdy liczy się czas i możliwość sprawnego usunięcia wody z zagrożonych obiektów – zaznacza wójt Joanna Sokolińska.
Jak podkreśla, inwestycja jest kolejnym działaniem służącym poprawie bezpieczeństwa mieszkańców. Nowe wyposażenie ma nie tylko wesprzeć akcje interwencyjne, ale także pomóc ograniczać szkody powstające w wyniku zalania i podtopień.
Łączna wartość przedsięwzięcia wynosi 68 tys. zł. Z tej kwoty 54,4 tys. zł stanowi pozyskane dofinansowanie, natomiast wkład własny gminy wyniesie 13,6 tys. zł.

Janów
Ważny dzień dla pedagogów z gminy Janów. Pięć nauczycielek świętowało zawodowy awans
Pięć nauczycielek pracujących w szkołach na terenie gminy Janów uzyskało stopień nauczyciela mianowanego. 31 sierpnia w magistracie odbyła się uroczystość wręczenia aktów nadania kolejnego stopnia awansu zawodowego.
Dokumenty wręczył burmistrz Edward Moskalik wspólnie z sekretarz Iwoną Boroń. W spotkaniu uczestniczyły również dyrektorki placówek, w których pracują awansowani nauczyciele – Urszula Miedzińska z Zespołu Placówek Oświatowych w Janowie, Monika Małyska ze Szkoły Podstawowej w Piasku oraz Beata Kluczna ze Szkoły Podstawowej im. Władysława Broniewskiego w Lusławicach.
Stopień nauczyciela mianowanego otrzymały Agata Mizgała z Zespołu Placówek Oświatowych w Janowie, Katarzyna Bańbura ze Szkoły Podstawowej w Piasku, a także Małgorzata Józefowska, Izabela Kapica i Marika Radecka ze Szkoły Podstawowej im. Władysława Broniewskiego w Lusławicach.
– Przed odebraniem aktów mianowania nauczycielki złożyły uroczyste ślubowanie, zobowiązując się do rzetelnego wykonywania obowiązków związanych z pracą dydaktyczną, wychowawczą i opiekuńczą. Władze gminy pogratulowały awansowanym nauczycielkom i życzyły im dalszego rozwoju zawodowego, satysfakcji z pracy oraz nieustającej motywacji do wspierania kolejnych pokoleń uczniów – informuje urząd miasta i gminy.

Uzyskanie stopnia nauczyciela mianowanego jest ważnym etapem rozwoju zawodowego pedagogów i potwierdzeniem zdobytego przez nich doświadczenia oraz kwalifikacji. Dla samorządu to również okazja do podkreślenia znaczenia kadry nauczycielskiej dla jakości edukacji w gminnych placówkach.
Janów
Psy ruszyły na jurajskie szlaki, a Amerykan opanowała miniaturowa flota. Finał wakacji w Złotym Potoku
Złoty Potok po raz kolejny pokazał, że potrafi łączyć różne pasje w jednym miejscu. W ostatni weekend sierpnia Błonia Złotopotockie oraz Staw Amerykan opanowali miłośnicy psich sportów i modelarstwa. W dniach 29 i 30 sierpnia odbyła się kolejna runda Pucharu Polski w Dogtrekkingu, zawody Dog Speedway i Agility, a równolegle trwał III Piknik Modelarski.
Sportowa rywalizacja rozpoczęła się w sobotę. Zawodnicy wraz ze swoimi czworonożnymi partnerami wyruszyli na jurajskie szlaki, mierząc się nie tylko z dystansem, ale również z ukształtowaniem terenu. Do wyboru były trzy trasy – około 8 kilometrów, 15 kilometrów oraz najbardziej wymagająca, na której uczestnicy mieli do pokonania 21 kilometrów.
Leśne i miejscami wymagające trasy w okolicach Złotego Potoku sprawdziły zarówno kondycję zawodników, jak i współpracę z psami. W dogtrekkingu dobry wynik zależy bowiem nie tylko od szybkości. Równie ważne są właściwe rozłożenie sił, orientacja w terenie i wzajemne zgranie człowieka z czworonogiem. Sobotnią rywalizację zakończyła ceremonia dekoracji najlepszych uczestników.
W tym samym czasie kilka kroków dalej zupełnie inne widowisko można było obserwować nad Stawem Amerykan. Podczas III Pikniku Modelarskiego taflę wody przejęła miniaturowa flota. Pojawiły się zdalnie sterowane modele RC oraz modele redukcyjne, wśród nich repliki statków, jachtów i szybkich łodzi motorowych.
Dla publiczności była to okazja nie tylko do oglądania efektownych pokazów. Można było przyjrzeć się z bliska konstrukcjom, nad którymi ich twórcy pracują często przez wiele godzin, a także porozmawiać z modelarzami o technice budowy i sterowania jednostkami. Szczególnie widowiskowo prezentowały się modele w ruchu, kiedy spokojna tafla Amerykana zamieniała się w tor dla niewielkich, ale bardzo szybkich łodzi.
Niedziela ponownie należała do czworonogów. Tym razem emocje przeniosły się na krótsze i bardziej dynamiczne konkurencje. Podczas Dog Speedway psy rywalizowały na szybkość, natomiast zawody Agility wymagały od nich sprawności, koncentracji i precyzyjnej współpracy z przewodnikami. Na przygotowanych torach czworonogi pokonywały kolejne przeszkody, a każdy błąd czy ułamek sekundy mógł wpływać na końcowy rezultat.

Dwudniowe wydarzenie pokazało przy tym, że psie sporty nie sprowadzają się wyłącznie do walki o miejsca i wyniki. W wielu konkurencjach najważniejsza była więź pomiędzy przewodnikiem a psem, wzajemne zaufanie i praca włożona wcześniej w przygotowania.

Połączenie sportowej rywalizacji na Błoniach Złotopotockich z modelarskimi pokazami nad Stawem Amerykan stworzyło propozycję skierowaną do bardzo szerokiego grona odbiorców. Jedni przyjechali dla psów, inni dla miniaturowych jednostek pływających, a wielu po prostu wykorzystało ostatni wakacyjny weekend, by spędzić go w jednej z najbardziej rozpoznawalnych części gminy Janów.
Janów
Najpierw sportowe emocje, później potańcówka. Janów efektownie pożegnał lato
Sport, muzyka, animacje dla dzieci i wspólna zabawa wypełniły w miniony piątek Rynek w Janowie. „Aktywne Zakończenie Wakacji” przyciągnęło mieszkańców w różnym wieku i było okazją do rodzinnego spędzenia ostatnich dni lata w centrum miejscowości.
Wydarzenie przygotowały wspólnie gmina oraz Samorządowy Ośrodek Kultury i Sportu w Janowie. Oficjalnego otwarcia dokonali burmistrz Edward Moskalik oraz dyrektor SOKiS Aneta Grzywna, zapraszając mieszkańców i gości do wspólnego świętowania.
Najmłodsi od początku mieli do dyspozycji wiele atrakcji. Dużym zainteresowaniem cieszyło się miasteczko rowerowe, gdzie dzieci mogły sprawdzić swoje umiejętności na przygotowanym torze przeszkód. Obok działała strefa animacji. Było malowanie twarzy, dmuchaniec i kreatywne zabawy, w tym wspólne malowanie na stretchu oraz tworzenie gigantycznego krokodyla.
Sportowym punktem programu był pokaz akrobacji rowerowych w wykonaniu Piotra Bielaka, dwukrotnego finalisty Red Bull Bike Park. Efektowne triki i precyzyjne ewolucje przyciągały uwagę zarówno dzieci, jak i dorosłych. Bielak wcześniej zaangażował publiczność również w konkursy, które wprowadziły dodatkowy element rywalizacji i zabawy.

Nie zabrakło również muzyki. Przed publicznością zaprezentował się zespół Tęczowe Nutki, a wieczorem Rynek w Janowie zamienił się w taneczny parkiet. Letnią potańcówkę dla dużych i małych poprowadził zespół Sonet, który zadbał o muzyczne zakończenie całego wydarzenia.

– Wydarzenie połączyło sport, rekreację, muzykę i atrakcje dla najmłodszych, stając się okazją do wspólnego, rodzinnego pożegnania wakacji. Dziękujemy wszystkim mieszkańcom i gościom za liczną obecność, wspólną zabawę oraz wspaniałą atmosferę – podkreślają janowscy samorządowcy.
Mykanów
Wykonawca nie podpisał umowy na kanalizację. Gmina sięga po drugą ofertę
Przy kolejnym etapie budowy kanalizacji w gminie Mykanów pojawiły się komplikacje. Firma wyłoniona w postępowaniu nie przystąpiła do podpisania umowy, dlatego samorząd zamierza skorzystać z kolejnej oferty. Wójt zapowiedział, że zadanie ma przejąć spółka, znana już gminie z wcześniejszych prac kanalizacyjnych.
Jak przekazał radnym włodarz, umowa na budowę kanalizacji przy ulicy Krętej została już podpisana. Trudności dotyczą następnego etapu przedsięwzięcia.
– Drugi etap, ten, który obejmuje ulicę Prostą, wykazuje małe komplikacje, bo firma nie przystąpiła do podpisania umowy – poinformował wójt.
Samorząd nie zamierza jednak rozpoczynać całej procedury od początku. Kolejnym wykonawcą ma zostać podmiot, który wcześniej prowadził już podobne roboty na terenie gminy. Zmiana wykonawcy będzie oznaczała również wyższy koszt. Według informacji przedstawionych na sesji różnica pomiędzy ofertami wynosi około 30 tys. zł.
Włodarz ocenił, że sytuacja nie powinna znacząco opóźnić inwestycji i zapowiedział szybkie zawarcie umowy.
-
Poczesna12 miesięcy temuTragiczny wypadek na trasie między Sobuczyną a Nieradą. Nie żyje 34-letnia kobieta
-
Myszków10 miesięcy temuDom, który stał się miejscem strachu. Bracia z Myszkowa aresztowani za wielomiesięczną przemoc
-
Poczesna2 lata temuW gminie huczy, policja o niczym oficjalnie nie wie, a wójt milczy i unika odpowiedzi
-
Niegowa2 miesiące temuPoważny wypadek młodych ludzi w Niegowie. Pasażerka straciła rękę













