fbpx

Lelów

Krzysztof Molenda: Gmina Lelów to malowniczy teren, gdzie mieszkają życzliwi ludzie

fot. Piotr Biernacki

Z Krzysztofem Molendą, wójtem gminy Lelów, rozmawiamy o środkach pozyskanych na odnawialne źródła energii, zrealizowanych projektach termomodernizacyjnych, a także o planach na najbliższą przyszłość czy o ciekawych zakątkach na terenie gminy.

Panie wójcie, to pana druga kadencja. Co dobrego i ważnego dla gminy przez ten czas udało się zrobić?

Niewątpliwie naszym dużym sukcesem jest umiejętność pozyskiwania funduszy europejskich. Na przestrzeni tych kilku lat udało się nam pozyskać wiele milionów złotych na budowę i modernizację infrastruktury gminnej. Jest to zarazem sukces, ale i ogromny wysiłek pracowników zaangażowanych w projekty. Chcę tu wyraźnie zaznaczyć, że tym najważniejszym moim osiągnięciem jest zbudowanie zespołu pracowników wyróżniających się kompetencjami, kreatywnością i wiedzą. Początki nie były łatwe, ale dzisiaj wiem, że udało mi się to osiągnąć.

Konkretnie jakie zadania sfinansowaliście?

Wykonaliśmy termomodernizacje wielu gminnych obiektów m.in. urzędu gminy, byłych obiektów szkolnych i świetlic wiejskich. Rozpoczynamy prace nad termomodernizacją budynku po byłym gimnazjum w Lelowie. Pracom tym towarzyszy niejednokrotnie wymiana źródeł ciepła na ekologiczne. Wybudowaliśmy nową oczyszczalnię ścieków i wiele kilometrów nowych dróg. Powstał gminny żłobek „Wesoły Maluch” oraz Dzienny Dom Opieki Placówka Senior +. Oddaliśmy do dyspozycji mieszkańców gminy liczne place zabaw oraz zagospodarowaliśmy teren nad zbiornikiem wodnym, tworząc tam strefę aktywności i rekreacji. Dodam jeszcze, że wzbogaciliśmy się o nowy wóz strażacki dla jednostki OSP Lelów II. To są już w tym momencie inwestycje o wielomilionowych nakładach finansowych.

Jednym z pana sukcesów, o którym było głośno w ostatnich latach, jest także pozyskanie dużych środków na odnawialne źródła energii dla mieszkańców gminy. O pieniądze z tej puli walczyło kilkadziesiąt gmin z całego województwa i chyba niemal wszystkie z naszego regionu. Udało się tylko gminie Lelów. Jak do tego doszło?

Owszem. Udało nam się nawiązać współpracę z gminami centralnej części Śląska i podpisaliśmy stosowne umowy partnerskie. Poczytuję to za ogromny sukces zarówno swój, jak i pracowników. Wyszliśmy z pragmatycznego założenia, że zawiązanie partnerstwa z tymi gminami będzie bardziej owocne pod kątem pozyskania tych środków, gdyż Śląsk jest terenem dużo bardziej zdegradowanym ekologicznie. Przypuszczaliśmy, że taka będzie głównie alokacja, a ich zdobycie bardziej możliwe do pozyskania w takim układzie, oczywiście w ramach dobrego projektu. I tak się też stało. W partnerstwie jedenastu gmin, gdzie liderem są Tarnowskie Góry, będziemy w tej chwili zaczynać prace nad instalacjami OZE na gospodarstwach indywidualnych. W tym momencie dedykujemy naszym mieszkańcom 3,8 mln zł na instalacje fotowoltaiczne, solary, pompy ciepła i piece centralnego ogrzewania.

To jedyna tego typu inwestycja na terenie gminy?

W ubiegłym roku udało nam się pozyskać środki na OZE na budynki użyteczności publicznej. Urząd gminy, szkoła, hydrofornia, przepompownia czy oczyszczalnia ścieków mają już te instalacje, a w świetlicach wiejskich są dodatkowo także pompy ciepła, które ogrzewają te budynki.

Czy można powiedzieć, że początek obecnej kadencji upływa pod szyldem zadań wpisujących się idealnie w problematykę ograniczania niskiej emisji?

Oczywiście tak. Nasz wspólny wysiłek zaowocował właśnie tym, że możemy ratować to, co mamy najcenniejsze. I powietrze i otaczające nas lasy. Od kilku lat dotujemy też mieszkańców, w ramach własnych środków budżetowych, w zakresie wymiany starych pieców. Pojedyncze dofinansowanie to 3 tys. zł. Może nie za wysokie jak na obecne czasy, jednak cieszące się dużą popularnością. W tym roku mieliśmy ogólnie do dyspozycji 45 tys. zł, ale te środki zostały już rozdysponowane. Zastanawiamy się, czy nie zwiększyć tej puli, ale oczywiście najpierw musimy przeanalizować nasz budżet.

Kiedy obejmował pan urząd, dużo mówiło się o sporym zadłużeniu gminy. Jak to wygląda obecnie?

Przy budżecie trzydziestomilionowym, bo taki de facto obecnie jest do dyspozycji, zadłużenie się nie zwiększa. Pomimo tylu inwestycji utrzymujemy go na bezpiecznym poziomie. Prawie każdy samorząd zaciąga kredyty, bo innym sposobem nie mógłby wykonywać inwestycji. Jesteśmy na bezpiecznym poziomie, radzimy sobie bardzo dobrze. Zresztą, pokazują to nasze wskaźniki budżetowe. Dodam tylko, że organ nadzoru, Regionalna Izba Obrachunkowa, nigdy nie miał problemów, by wydać pozytywną opinię o naszym budżecie.

W tym roku planujecie zainwestować około 12 mln zł. W stosunku do budżetu to grubo ponad jego 30 proc. Na czym skupiliście swoją uwagę?

Ten rok to, jak wspomniałem wcześniej, gros wydatków – 3,8 mln zł – przede wszystkim na OZE. Kolejne 2 mln zł to termomodernizacja budynku po byłym gimnazjum w Lelowie, remizy w Staromieściu.  Dojdą oczywiście drogi. Jedna inwestycja już się rozpoczęła. To przebudowa dróg w centrum Drochlina, a druga jest w fazie przetargowej – przebudowa dróg w miejscowości Ślęzany. Kolejne inwestycje to rozbudowa oświetlenia w naszych miejscowościach, wodociągów oraz zadania w ramach funduszy sołeckich. Liczymy też na środki z budżetu państwa w ramach usuwania skutków klęsk żywiołowych, by dalej odbudowywać zniszczoną infrastrukturę drogową w powodzi z roku 2013.

Miesiąc temu ogłosiliście nabór chętnych do stworzonego niedawno Domu Seniora w Drochlinie. Proszę powiedzieć, jaki jest odzew na tę ofertę?

Placówka Senior + to trochę pokłosie mojej wcześniejszej pracy zawodowej w Domu Pomocy Społecznej w Lelowie. Sprawy socjalne i społeczne mieszkańców gminy są mi bardzo bliskie. Pojawił się pomysł, by zaadoptować na placówkę Senior + budynek po byłej szkole podstawowej w Drochlinie. W ubiegłym roku przebudowaliśmy i zaadoptowaliśmy na potrzeby tej placówki jedną kondygnację budynku. Placówka działa w strukturach GOPS w Lelowie. Mamy obecnie dwadzieścia dwie osoby zadeklarowane na zajęcia w ramach Seniora+. Jeżeli tylko sytuacja pandemiczna pozwoli, placówka zostanie otwarta dla mieszkańców. Jesteśmy na to przygotowani. Chciałbym ponadto dodać, że w tym roku będziemy remontować kolejne kondygnacje budynku i jego otoczenie. Pozyskaliśmy kolejne 600 tys. zł funduszy unijnych w ramach rewitalizacji obszarów zdegradowanych. Tę dodatkową przestrzeń chcemy przeznaczyć na świetlicę dla mieszkańców, by młodzież, koło gospodyń wiejskich czy orkiestra miały się gdzie spotykać i integrować.

Ostatnio zawiązaliście strategiczne partnerstwo z sąsiadami – Koniecpolem i gminą Irządze. Na czym skupiacie się w tym partnerstwie, jakie plany są z nim związane, bo domniemuję, że inicjatywa jest wdrażana z myślą o nowej perspektywie unijnej?

Na tym etapie ustalamy priorytety. Ustalamy zadania, które chcielibyśmy realizować. Jesteśmy wykluczeni, jeżeli chodzi o infrastrukturę ścieżek rowerowych. To działanie zostało przesunięte bardziej w stronę Częstochowy. My również chcielibyśmy, by na naszym terenie powstały szlaki rowerowe. Kilkanaście kilometrów od nas, na obrzeżach gminy Szczekociny i też obrzeżach województwa śląskiego, rozpoczyna się piękna ścieżka prowadząca z Goleniów do samego Jędrzejowa. Wspaniałą rzeczą byłoby połączyć szlakami rowerowymi dwa województwa. Zawsze za tym optowałem. Oprócz tego dalej chcemy iść w kierunku zielonej energii. Dla mnie strategiczną rzeczą są ponadto sprawy związane z kanalizacją. Sporo w tej sprawie zrobiliśmy. Wybudowaliśmy nową oczyszczalnię ścieków i oddaliśmy ją do użytku w roku 2019. Ma ona spore moce przerobowe, ale pozostaje kwestia rozwinięcia sieci kanalizacyjnej o przyległe do Lelowa miejscowości. Myślę tu o Turzynie i o Białej Wielkiej. Podobne potrzeby mają nasi partnerzy w Koniecpolu i Irządzach. Poza tym dyskutujemy o rozwoju turystyki na naszym terenie i jak zawsze o szlakach komunikacyjnych. 

Ta współpraca z gminą Koniecpol nieźle się układa. Przed miesiącem uruchomiliście transport publiczny pomiędzy waszymi samorządami.

Tak, to bardzo dobre działanie i ważne dla naszych mieszkańców. W ubiegłym roku doszliśmy do wniosku, że powinniśmy podjąć starania w kierunku uruchomienia transportu publicznego, łączącego nasze gminy. Obecnie są cztery kursy dziennie z Nakła do Koniecpola i zarazem kursy powrotne. Wyszliśmy naprzeciw młodzieży dojeżdżającej z terenu naszej gminy do szkoły średniej w Koniecpolu. Jest to dość liczna grupa osób. Były ponadto oczekiwania, by mieszkańcy samorządów mieli możliwość dojazdu na odbywający się w piątek targ w Lelowie, jak również mogli dojechać do ośrodka zdrowia w Lelowie czy Koniecpolu. Ułatwiliśmy również możliwość dojazdu na pociągi, które z Koniecpola kursują do głównych ośrodków miejskich w kraju. Gmina Lelów przyjęła na siebie obowiązki organizatora transportu i podjęła starania o pozyskanie dopłaty do transportu. Nasz wniosek został oceniony pozytywnie i podpisaliśmy stosowną umowę z wojewodą śląskim. Dofinansowanie jest w wysokości 3 zł do kilometra. Jako organizator transportu wyłoniliśmy wykonawcę usługi. Dokładamy z gminą Koniecpol w ramach porozumienia niewielkie środki finansowe, by tę linię utrzymywać. Czynimy także starania, by poprawić komunikację autobusową z Częstochową. Razem z wójtami Olsztyna i Janowa zadeklarowałem chęć współpracy z powiatem częstochowskim w celu usprawnienia linii autobusowych do Częstochowy.

Wspomniał pan o turystyce. Lelów w całej Polsce słynie z tego, że jest jednym z centrów historii i kultury żydowskiej. W tamtym roku nie odbyło się główne święto gminy, Ciulimu-Czulentu, na którym zawsze zjawiały się tłumy ludzi. W pandemii imprez nie wolno organizować, więc może pojawiają się inne pomysły na pokazywanie waszego dziedzictwa historycznego i kulturowego.

Święto Ciulimu jest sztandarowym świętem od lat. Zawsze przez trzy dni bawiło u nas po kilkanaście tysięcy ludzi. No cóż, na razie musimy przeczekać tę sytuację. Jedyne co w ubiegłym roku się jeszcze udało zorganizować to była pielgrzymka chasydów do grobu cadyka Dawida Biedermana. Odbyła się na początku 2020 roku, jeszcze przed pandemią. Z przykrością muszę stwierdzić, że życie kulturalne z powodu pandemii mocno ucierpiało. Brakuje nam przede wszystkim spotkań, koncertów i wspólnej zabawy. Mam nadzieję, że jest to tylko sytuacja przejściowa. Oczywiście w GOK-u odbywają się zajęcia indywidualne i warsztaty artystyczne online. Co do strony turystycznej, w trakcie sezonu wakacyjnego dysponujemy infrastrukturą rekreacyjno-wypoczynkową nad zalewem w Lelowie, którą udało nam się wybudować w nieodległej przeszłości. Mamy i plażę, siłownie zewnętrzne, altany grillowe, miejsca na ogniska czy plac zabaw. W sezonie było to bardzo oblegane miejsce. Poza tym jest spływ pontonowy, który odbywa się rzeką Białką. Zawsze cieszy się dużym powodzeniem.

Na terenie gminy jest jeszcze kilka ciekawych, historycznych miejsc.

Oprócz wspomnianego przeze mnie grobu cadyka Dawida Biedermana jest jeszcze kościół w Lelowie pw. świętego Marcina. Wiąże się z nim ciekawa historia z roku 1939. Żołnierze niemieccy, którzy wkroczyli do Lelowa, kazali podpalić ten kościół jednemu z mieszkańców – Ignacemu Trendzie. Ten odmówił, za co został rozstrzelany wraz z innymi mieszkańcami. Kościół rzeczywiście został podpalony, ale krzyż, pod którym została podłożona słoma, nie spłonął. Do tej pory jest w naszym kościele. Obecnie toczy się proces beatyfikacyjny Ignacego Trendy. Ponadto jest urokliwy drewniany kościół w Podlesiu pw. świętego Idziego. Na naszym terenie znajduje się również  XVIII wieczny pałac w Nakle, który dysponuje pokojami gościnnymi, piękny XIX wieczny dworek w Turzynie, czy też młyny na rzece Białce. Gmina Lelów to malowniczy teren, gdzie mieszkają życzliwi ludzie. Warto, by mieszkańcy regionu do nas przyjechali i bliżej ją poznali. Nie tylko pod kątem naszej dwukulturowości, ale także walorów krajoznawczych i rekreacyjnych.

Dziękuję za rozmowę.

Newsletter

Koronagorączka w Mykanowie. Wójt apeluje o zaprzestanie hejtu wobec chorych i ich rodzin

Mykanów

Maskpol na krawędzi bankructwa? W sprawie spółki interweniuje były wicepremier i minister obrony

Panki

Będą kosić i stawiać snopki. Starostwo szykuje na sobotę festiwal

Mykanów

Pobiegną w szczytnym celu. Mieszkańcy Garnka chcą pomóc 13-latce wygrać ze śmiertelną chorobą

Kłomnice

Newsletter