Koniecpol

Pałac w Koniecpolu wraca pod skrzydła lokalnej społeczności

fot. Piotr Biernacki

Miejscowe władze zdecydowały się na odkupienie od prywatnego właściciela popadającego w ruinę Zespołu Pałacowo-Parkowego w Koniecpolu. Nieruchomość po ponad dziesięciu latach ma ponownie stać się własnością gminy. Zgoda rady miejskiej na finalizację transakcji już jest. Na ostatniej sesji opowiedziało się za tym trzynastu radnych.

Decyzja nie była łatwa, bo Koniecpol cały czas mozolnie nadrabia inwestycyjne braki w podstawowej infrastrukturze. W ostatnich kilku latach nie tylko uporano się z nałożonym na samorząd planem naprawczym finansów publicznych, ale udało się zainwestować ponad 40 mln zł w gminny majątek. Powstały wodociągi, cały czas rozbudowuje się sieć kanalizacji, zmodernizowano gminne budynki czy polepszono stan dróg. Te działania pozwoliły z optymizmem spojrzeć na próbę przywrócenia kompleksu pałacowo-parkowego do stanu świetności sprzed lat.

Wybudowane w połowie XVII wieku byłe włości rodu Koniecpolskich, a później Potockich, po II wojnie światowej odbudowane zostały ogromnym wysiłkiem lokalnej społeczności. Doszczętnie spalony w 1945 roku pałac został pod koniec lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku odbudowany przez ówczesne Koniecpolskie Zakłady Płyt Pilśniowych. Przez kilkadziesiąt lat był utrzymywany przez gminę. Powstał tam basen i hotel, mieścił się dom kultury, a historyczne miejsce przyciągało mieszkańców i turystów. W 2011 roku sąd jednak przyznał prawo do zabytku spadkobiercom ostatnich właścicieli. W 2015 roku został przez nich sprzedany. Po zakupie nowy właściciel zamknął obiekt, nie inwestował w niego, a czas, warunki atmosferyczne oraz niejednokrotne akty wandalizmu spowodowały, że niegdysiejsza wizytówka miasta popadła w kompletną ruinę.

Gmina nie miała żadnych instrumentów prawnych, by zmusić właściciela do utrzymania nieruchomości w reprezentacyjnym stanie. Działanie władz mogło się ograniczać tylko do apeli i próśb oraz prób wywarcia nacisku poprzez zgłaszanie sprawy do konserwatora zabytków, inspekcji budowlanej czy naświetlanie problemu opinii publicznej. Zakup stał się jedynym realnym rozwiązaniem, aby uchronić pałac przed doszczętną degradacją.

– Od wielu lat nie były prowadzone tam żadne prace renowacyjne. Nie tylko centralnego punktu, czyli pałacu, ale również oficyn oraz historycznego parku z cennym drzewostanem. Również basenu z zespołem hotelowym, który był wybudowany przez mieszkańców naszej gminy już po wojnie. Przez dziesięciolecia obiekt pełnił istotne funkcje dla koniecpolskiej społeczności, będąc znaczącym ośrodkiem kultury, sportu i rekreacji. Nasi dziadkowie i rodzice własnymi siłami go odbudowywali. Miał służyć mieszkańcom i być przede wszystkim wizytówką Koniecpola. Obecnie obserwujemy postępującą degradację tego jednego z najcenniejszych zabytków naszego regionu – mówił podczas sesji burmistrz Ryszard Suliga.

Dyskusja o tym, jakie gmina powinna podjąć kroki, toczyła się w Koniecpolu od wielu lat. Urzędnicy zorganizowali konsultacje społeczne, gdzie w specjalnie przygotowanej ankiecie mieszkańcy mogli się wypowiedzieć co do przyszłości pałacu. Wzięło w niej udział przeszło tysiąc osób. Ponad 90 proc. z nich opowiedziała się za tym, by gmina czyniła starania, aby obiekt odzyskać. Z utratą nieruchomości lokalne społeczeństwo nigdy się więc nie pogodziło. Prawie sześciohektarowa posiadłość na Chrząstowie od zawsze była bowiem jednym z najważniejszych elementów tożsamości koniecpolan.

– Gmina dbała i dbać powinna o to, by taki zabytek tętnił życiem, a nie świecił pustkami i odstraszał. Ten obiekt był na naszych widokówkach. Kto, z czym kojarzył Koniecpol? Z KZPP i właśnie pałacem. A teraz ani jednego, ani drugiego. Zatrzymało się to serce Koniecpola. Stajemy przed bardzo trudną decyzją, ale musimy przeprowadzić reanimację, która, jestem przekonany, powiedzie się – mówił do radnych w emocjonalnym wystąpieniu Gwidon Jelonek, dyrektor biura miejscowego urzędu. – Kiedy burmistrz Ryszard Suliga objął urząd, byliśmy w trudnej sytuacji. Nie mogliśmy nic robić, był program naprawczy. Ta gmina była w stanie opłakanym. Udało się i stanęliśmy na nogi. Zrobiliśmy naprawdę bardzo dużo. Zrobimy więc i ten pałac. Musimy działać. W tym momencie nas stać – uzasadniał, przekonując samorządowców do wyrażenia zgody na zakup nieruchomości.

Po kilkudziesięciominutowej dyskusji, podczas której głos zabierali radni, mieszkańcy i zaproszeni goście, gdzie padały argumenty za i przeciw zakupowi, ostatecznie trzynastoma głosami radni poparli uchwałę o wyrażeniu zgody na odpłatne nabycie przez gminę kompleksu pałacowo-parkowego. Nikt nie był przeciw. Dwójka radnych – Aneta Chrzuszcz i Zbigniew Domaradzki wstrzymali się od głosu.

Sama transakcja ma kosztować mieszkańców około 1,3 mln zł. Zakup to tylko pierwszy krok. Lokalne władze zdają sobie z tego sprawę. Osiągnięcie złożonego celu będzie wymagało wieloletniego planu inwestycyjnego i wielomilionowych nakładów. Szansy upatrują w pozyskaniu środków zewnętrznych z krajowych i unijnych programów.

– Sama gmina nie udźwignie ciężaru zakupu i zagospodarowania. Otwierają się jednak możliwości pozyskania środków zewnętrznych. Rozmawiałem ze Śląskim Konserwatorem Zabytków, rozmawiałem w Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, jak i w Ministerstwie Kultury. Mamy bardzo mocne wsparcie w ministrze Szymonie Giżyńskim, by pozyskać środki na odbudowę. Będziemy stawać do konkursów, choć dzisiaj nic nie zagwarantuję, że pozyskam te środki finansowe. Bardzo duże wyzwanie przed nami – podkreślił burmistrz Ryszard Suliga.

Na sesji obecny był zresztą Łukasz Konarzewski, Śląski Wojewódzki Konserwator Zabytków. Już zadeklarował on istotne wsparcie w renowacji pałacu.

– Moja opinia jest najbardziej pozytywna. Wszystko potoczyło się niefortunnie dla pałacu. Współpraca służb konserwatorskich z samorządem Koniecpola będzie bardziej stabilna. Czy mogę coś pomóc? Mogę, choć dotacje są ograniczone – podkreślił w swoim wystąpieniu, obiecując jednocześnie, że dołoży starań, aby gmina otrzymała środki na najpilniejsze wydatki związane z zabezpieczeniem cennego historycznie majątku.

Newsletter

Koronagorączka w Mykanowie. Wójt apeluje o zaprzestanie hejtu wobec chorych i ich rodzin

Mykanów

Będą kosić i stawiać snopki. Starostwo szykuje na sobotę festiwal

Mykanów

Maskpol na krawędzi bankructwa? W sprawie spółki interweniuje były wicepremier i minister obrony

Panki

Pobiegną w szczytnym celu. Mieszkańcy Garnka chcą pomóc 13-latce wygrać ze śmiertelną chorobą

Kłomnice

Newsletter