fbpx

Mstów

Mieszkańcy gminy „wyprodukowali” ponad 30 procent więcej śmieci niż przed rokiem

fot. Freepik

Władze Mstowa rozstrzygnęły niedawno przetarg na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych na terenie samorządu. Usługę w dalszym ciągu świadczyć będzie firma Paver z Włoszczowy. Cena jednak jest znacząco wyższa niż za poprzednie dwanaście miesięcy.

Mstowscy urzędnicy dokładnie przeanalizowali system gospodarki na swoim terenie. Jeszcze pięć lat temu samorząd płacił rocznie za usługę firmie wywozowej niecałe 650 tys. zł. W roku 2019 było to już okrągły 1 mln zł, przed rokiem 1,6 mln zł, a obecnie prawie 2,5 mln zł. Za każdą tonę odebranych odpadów wychodzi więc 829 zł.

Skąd taka suma? Okazuje się, że w ubiegłym roku mieszkańcy gminy „wyprodukowali” ponad 3 tys. ton śmieci. O 990 ton więcej w porównaniu z rokiem wcześniejszym.

– Przeanalizowaliśmy system gospodarki odpadów komunalnych na terenie gminy za okres ostatnich kilku lat. Jakie nasuwają się wnioski? Z roku na rok wytwarzamy coraz więcej śmieci. Szczególnie ubiegły, 2020 rok, był pod tym względem wyjątkowy. Odebrane zostało ponad 3 tys. ton odpadów od mieszkańców naszej gminy – mów wójt Tomasz Gęsiarz.

Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że urząd gminy musi zapłacić firmie wywozowej za każdą tonę odebranych odpadów. Tak stanowi ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Jednym z pomysłów, które przewiduje prawo, by zmniejszać ilość oddawanych przez mieszkańców odpadów, jest danie radzie gminy możliwości zwolnienia z części opłaty dla tych, którzy zdecydują się sami zagospodarowywać odpady w przydomowych kompostownikach. Takie też rozwiązanie funkcjonuje na terenie Mstowa. Jak jednak podkreślają tamtejsi urzędnicy, przydomowe kompostowniki będą podlegały kontroli.

– Mieszkańcom, którzy zdeklarowali kompostowanie bioodpadów i korzystanie z obniżonej opłaty, a u których stwierdzony zostanie brak kompostownika, upust wliczony w opłatę zostanie cofnięty na minimum pół roku. Właściciele nieruchomości korzystający z ulgi za kompostowanie nie mogą też wystawiać bioodpadów w workach przed posesję oraz oddawać ich do PSZOK – zaznaczają.

Jak podkreślają, wszyscy mieszkańcy mają wpływ na wysokość stawki za odbiór odpadów. Decydujący jest tonaż wytwarzanych odpadów oraz szczelność systemu, czyli by równoważyła się liczba płacących podatek z liczbą osób faktycznie wytwarzających odpady. 

– To bardzo prosta zależność. Im więcej śmieci powstaje, tym więcej samorząd musi za nie zapłacić. Im więcej osób płaci, tym stawka dla wszystkich jest niższa. W przeciwnym razie inni będą płacić więcej, i to za osoby, które potencjalnie oszukują i nie płacą. System musi się bilansować. Bilans musi wyjść na zero. To, co wpłacają mieszkańcy, musi wystarczyć na wszystkie koszty gospodarki odpadami – podkreśla Tomasz Gęsiarz.

 

Newsletter

Koronagorączka w Mykanowie. Wójt apeluje o zaprzestanie hejtu wobec chorych i ich rodzin

Mykanów

Maskpol na krawędzi bankructwa? W sprawie spółki interweniuje były wicepremier i minister obrony

Panki

Będą kosić i stawiać snopki. Starostwo szykuje na sobotę festiwal

Mykanów

Pobiegną w szczytnym celu. Mieszkańcy Garnka chcą pomóc 13-latce wygrać ze śmiertelną chorobą

Kłomnice

Newsletter